Dodaj do ulubionych

do doświadczonych mam - po cc

02.01.07, 12:01
W jakim czasie po cc zaczęłyście coś nosić i jak ciężkie? Czy w 2 tyg. po
porodzie nosiłyście już dziecię w chuście? Sytuacja w naszym domu robi się
dramatycznie trudna. Jaś nie śpi od ok. północy do ok. piątej rano, córcia
budzi się rano ok. ósmej. W tym samym czasie Jaś już wrzeszczy bo głodny. Na
razie mam do pomocy babcię, ale cóż z tego, jak mała od kilku dni nie pozwala
babci zrobić nic koło siebie: ani zmienić pieluchy, ani dać śniadania.
Wszystko ma robić mama.Wiem, ze to bunt 2-latka + stres z braciszkiem
związany, ale to co było dziś rano to horror - na dodatek babci puszczają
nerwy i też płacze...Latałam dziś po kuchni z małym przy piersi usiłując
jednoczescie robić kaszkę i karmić córkę i efekty były żałosne, a nie wiem,
czy z chustą byłoby lepiej, nawet nie mam czasu nauczyć się tych węzłów...No
i czy można już nosić dziecię w chuście bezpiecznie?
Obserwuj wątek
    • noa15 Re: do doświadczonych mam - po cc 02.01.07, 12:10
      Ja tydzień po cc już nosiłam mojego szkraba a nie urodził się mały 4 kg.
      Wszystko się dobrze zagoiło i nie było żadnych problemów. Chusty uzywałam od
      samego początku. A może spróbuj małą wciągnąć w opieke nad braciszkiem, niech
      podaje krem czy pieluchy; moze dzięki temu poczuje się pewniej :-)
    • madida Oj nie jest łatwo.. 02.01.07, 13:43
      dostosować się do zaleceń położnej:"Nosić max.ciężar odpowiadający 0,5l kubka
      wody" NIEMOZLIWE!! A co dopiero przy dwójce dzieci. Ja mam narazie jedno ale od
      samego początku na rękach noszone.Przez pierwszy tydzień przez babcię ale
      później już tylko sama Ją lulałam.Ale to niezły pomysł by starszą wciągnąć w
      zajmowanie się braciszkiem.Szybko zapomni o zazdrości.Powodzenia.
      • annakubica Re: Oj nie jest łatwo.. 02.01.07, 21:59
        Moja starsza to lubiła podawać różne rzeczy i głaskać siostrzyczke. Ja swoją
        zaniosłam ze szpitala do samochodu sama na 2 dzień po cesarce :) ważyła niecałe
        3 kg. I normalnie ją nosiłam.
    • annakubica Re: do doświadczonych mam - po cc 02.01.07, 21:57
      Jest ciężko, wiem, bo ja miałam tak samo. Ale nosiłam od początku. Tzn
      noworodka od razu można nosić (wiadomo, że jak zaczyna za bardzo brzuch boleć i
      rana, to trzeba przesttać). A starszą to gdzieś chyba po 2 miesiącach. A tak to
      jej tłumaczyłam,że mam ała i że nie moge jej nosić, bo jest duża i ciężka. Po
      prostu musisz się troche uodpornić na wrzask starszego dziecka, które pokazuje
      bunt. Ale jak noworodek śpi - poświęcaj jak najwięcej uwagi starszemu.
      • ewa1w dzięki za wsparcie 03.01.07, 07:49
        ja też Jasia noszę, bo wszystko przy nim robię sama, raz niestety zdarzyło mi
        się podnieść córkę (ponad 10 kg), bo upadła, i boli niesamowicie. A nastraszyła
        mnie p. połoźna (b. fajna) opadaniem czy wypadaniem macicy na stare lata...
        • magda_bb1 A mnie Kawulok powiedziała że mam normalnie 03.01.07, 11:08
          żyć - tylko nie nosić mebli albo podobnych ciężarów a dziecko jak najbardziej :-
          )
          -
          może jajeczko?
    • luciii przyznam szczerze i bez bicia, że jak tylko mogłam 03.01.07, 11:44
      i nikt nie widział dźwigałam co popadło :P

      a wiesz: wciągnięcie córeczki w opiekę nad małym, to rewelacyjne rozwiązanie
      [choćby nawet jej pomoc była troszkę nieudolna]
      poczuje się ważna i po części będzie to dla niej rozrywką

      z każdym tygodniem będzie łatwiej
      uwierz mi na słowo, choć rozumiem, że na dzień dzisiejszy może Ci się to
      wydawać tekstem bez pokrycia

      trzymaj się!

      :)
      • ewa1w Re: przyznam szczerze i bez bicia, że jak tylko m 03.01.07, 12:11
        Malwinka pomaga mi od początku- z całej rodziny chyba jest najbardziej do tego
        chętna. nie jest tak źle z tą jej zazdrością, a w końcu ma prawo do mamy tylko
        dla siebie od czasu do czasu. trochę jestem zła na męża i babcię że nie chcą
        bawić Jaśka - argument: boja się bo taki mały.
        • luciii wierzę, że się boją [u mnie było podobnie], teraz 03.01.07, 12:37
          już Lucek jest dla nich wystarczająco duży i ich "odwaga" wzrosła i przełamała
          lody

          pewnie i u Ciebie z czasem rodzinka przekona się, że dotykając szkraba i robiąc
          coś koło niego nie zrobią mu krzywdy :)) a wręcz przeciwnie

          tego Ci życzę :)
        • annakubica za mały dla nich 03.01.07, 18:57
          U mnie z mężem było to samo. Pierwszym dzieckiem zajmował się dużo i sam i
          bardzo chętnie, a drugiego się bał, bo było za mało i on już nie potrafi. Ach
          Ci faceci. Natomiast babci się dziwię.
          • ewa1w Re: za mały dla nich 04.01.07, 08:10
            to n moim męźem tak samo- mimo ze pierwsze dziecko urodziło się mniejsze. A
            babcia - cóż dobrze ze w ogóle przyjechała, gotuje, sprzata, prasuje. Jak za
            tydzień pojedzie to nie wiem co będzie. Mąż do pracy, a ja cały dzień sama.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka