Dodaj do ulubionych

POLACY na Zaolziu - według ostatniego spisu

28.07.03, 13:28
Wyniki spisu powszechnego w Czechach

Spis został przeprowadzony w 2001 roku.
Jego wyniki są dostępne na stronach czeskiego urzędu statystycznego.
W Czechach żyje m.in.około 52 000 Polaków.
I o nich chcę napisać.
Jeżeli chodzi o Polaków, to najwięcej mieszka ich ludnościowo w Trzyńcu (
6892 ), Karwinej ( 5250 ) i Czeskim Cieszynie ( 4260 ).
Procentowo najwięcej jest ich we wioskach na południe od Trzyńca ( Rekord –
Hradek-Gródek 42,77% ). Przeszło 20% Polaków mieszka w Gródku, Milikowie,
Koszarzyskach, Wendryni, Bukowcu, Łomnej Górnej i Dolnej, Boczanowicach,
Bystrzycy, Ropicy, Piosku, Nydku, Śmiłowicach, Stonawie, Nawsiu,
Olbrachcicach, Górnej Suchej, Ligotce Kameralnej, Chociebużu, Rzece,
Trzanowicach, Jabłonkowie.
Ludność mówiąca po polsku ( „po naszymu” ) na Zaolziu jest liczniejsza.
Według obliczeń czeskich wynosi ona około 120 000. Przed II wojną światową
była to podobna liczba, ale wtedy polską narodowość deklarowało około 80 000.
Bardzo dużo złego przed II wojną światową uczynili ślązakowcy Kożdonia,
którzy agitowali za Czechami.
Spadek wynika jednak głownie z postępującej asymilacji, z tego, że łatwiej
jest być na papierze Czechem. Cześć ludności przyjmuje z wygody narodowość
czeską, bo Czesi rządzą.
Pozostałe około 240 000 mieszkańców Zaolzia to Czesi etniczni.
Więcej niż połowa z nich przybyła na ten teren po 1945 roku.
To oni zdecydowanie dominują w miastach przemysłowych ( w Hawierzowie, na 85
000 mieszkańców jest 3% Polaków, w Karwinej 8%, w Orłowej 3,5%, w Boguminie
3% ), w Czeskim Cieszynie Polaków jest oficjalnie 16%.
Jedynym Posłem z Zaolzia jest Polak Marian Bielesz, z liberalnej Unii
Wolności.
Burmistrzem Czeskiego Cieszyna też jest Polak Pan Sznapka.
Na polskich kandydatów ( otwarcie mówiących, ze są Polakami ) głosuje
znacznie więcej osób niż deklaruje się jako Polacy, co pokazuje, ze wyniki
spisu nie są w pełni reprezenatywne.
Obserwuj wątek
    • Gość: tarnogórzanin Re: POLACY na Zaolziu - według ostatniego spisu IP: *.kopernet.org 28.07.03, 15:05
      bebokk napisał:

      > Wyniki spisu powszechnego w Czechach
      >
      > Spis został przeprowadzony w 2001 roku.
      > Jego wyniki są dostępne na stronach czeskiego urzędu statystycznego.
      > W Czechach żyje m.in.około 52 000 Polaków.
      > I o nich chcę napisać.
      > Jeżeli chodzi o Polaków, to najwięcej mieszka ich ludnościowo w Trzyńcu (
      > 6892 ), Karwinej ( 5250 ) i Czeskim Cieszynie ( 4260 ).
      > Procentowo najwięcej jest ich we wioskach na południe od Trzyńca ( Rekord ̵
      > 1;
      > Hradek-Gródek 42,77% ). Przeszło 20% Polaków mieszka w Gródku, Milikowie,
      > Koszarzyskach, Wendryni, Bukowcu, Łomnej Górnej i Dolnej, Boczanowicach,
      > Bystrzycy, Ropicy, Piosku, Nydku, Śmiłowicach, Stonawie, Nawsiu,
      > Olbrachcicach, Górnej Suchej, Ligotce Kameralnej, Chociebużu, Rzece,
      > Trzanowicach, Jabłonkowie.
      > Ludność mówiąca po polsku ( „po naszymu” ) na Zaolziu jest liczniej
      > sza.
      > Według obliczeń czeskich wynosi ona około 120 000. Przed II wojną światową
      > była to podobna liczba, ale wtedy polską narodowość deklarowało około 80
      000.
      Skąd wiesz, że po polsku mówi 120 000 ludzi. Mógłbyś podać jakiś link albo
      żródło z którego masz te wiadomości?
      > Bardzo dużo złego przed II wojną światową uczynili ślązakowcy Kożdonia,
      > którzy agitowali za Czechami.
      No i oczywiście różnej maści czescy szowiniści, którzy wszelkimi dostępnymi
      metodami starali się zwalczać Polaków. Najlepszym przykładem takiego
      szowinisty jest czeski pisarz Petr Bezrucz.
      > Spadek wynika jednak głownie z postępującej asymilacji, z tego, że łatwiej
      > jest być na papierze Czechem. Cześć ludności przyjmuje z wygody narodowość
      > czeską, bo Czesi rządzą.
      > Pozostałe około 240 000 mieszkańców Zaolzia to Czesi etniczni.
      > Więcej niż połowa z nich przybyła na ten teren po 1945 roku.
      Byłbym tutaj ostrożny. Według mnie większość tych etnicznych Czechów to
      zczechizowani Polacy nie tylko zresztą ze Śląska ale i z Galicji.
      > To oni zdecydowanie dominują w miastach przemysłowych ( w Hawierzowie, na 85
      > 000 mieszkańców jest 3% Polaków, w Karwinej 8%, w Orłowej 3,5%, w Boguminie
      > 3% ), w Czeskim Cieszynie Polaków jest oficjalnie 16%.
      > Jedynym Posłem z Zaolzia jest Polak Marian Bielesz, z liberalnej Unii
      > Wolności.
      > Burmistrzem Czeskiego Cieszyna też jest Polak Pan Sznapka.
      > Na polskich kandydatów ( otwarcie mówiących, ze są Polakami ) głosuje
      > znacznie więcej osób niż deklaruje się jako Polacy, co pokazuje, ze wyniki
      > spisu nie są w pełni reprezenatywne.
      Tu się z tobą nie zgodzę. Czechy są państwem demokratycznym i jeżeli ktos mimo
      tego, że na co dzień mówi w domu gwarą cieszyńską podaje w spisie narodowość
      czeską to znaczy, że bliżej mu do Czechów niż do Polaków. A tak na marginesie
      masz może gdzieś wyniki wyborów w Czechach?
      • bebokk Wyjaśnienia 28.07.03, 20:47
        Gość portalu: tarnogórzanin napisał(a):

        > Skąd wiesz, że po polsku mówi 120 000 ludzi. Mógłbyś podać jakiś link albo
        > żródło z którego masz te wiadomości?

        Dane pochodzą z „Głosu Ziemi Cieszyńskiej” ( nr 28 z 11.7.2003 ).
        Opracował je Tadeusz Siwek z Uniwersytetu Ostrawskiego.

        > > Bardzo dużo złego przed II wojną światową uczynili ślązakowcy Kożdonia,
        > > którzy agitowali za Czechami.
        > No i oczywiście różnej maści czescy szowiniści, którzy wszelkimi dostępnymi
        > metodami starali się zwalczać Polaków. Najlepszym przykładem takiego
        > szowinisty jest czeski pisarz Petr Bezrucz.

        To prawda

        większość tych etnicznych Czechów to
        > zczechizowani Polacy nie tylko zresztą ze Śląska ale i z Galicji.

        Co do tych napływowych Czechów. Według oficjalnych danych 110 000 na 360 000
        mieszkańców Zaolzia urodziło się poza tym regionem ( to ci, którzy przybyli dla
        chleba do kopalń i hut ). Według tych danych „po naszymu” mówi 120 000.
        Pozostali to albo potomkowie Czechów przybyłych świeżo na Zaolzie ( takich jest
        może 30 000 ), albo Czesi jeszcze z czasów austriackich, przybysze na Zaolzie
        po 1920 i ich potomkowie.
        Takich byłoby ze 120 000 ( w tym na pewno jakieś 40 000 potomków „Czechów z
        Wieliczki”).Skalę zmian etnicznych pokazuje kilka przykładów :
        Hawierzów – miasto powstałe jak Nowa Huta,w tym wypadku na polach wsi
        Błędowice, 85 000 mieszkańców, w tym 90% przybyszów z głębi Czech.
        Karwina – w 1930 roku były to 2 miasta Frysztat i Karwina z 28 000 mieszkańców
        łącznie, w tym przeszło 11 000 Polaków, dzisiaj 60 000 mieszkańców i 8% Polaków
        Trzyniec – w 1930 roku łącznie z należącymi obecnie do miasta wioskami
        kilkanaście tysięcy mieszkańców, dziś trzy razy więcej

        Czechy są państwem demokratycznym i jeżeli ktos mimo
        > tego, że na co dzień mówi w domu gwarą cieszyńską podaje w spisie narodowość
        > czeską to znaczy, że bliżej mu do Czechów niż do Polaków. A tak na marginesie
        > masz może gdzieś wyniki wyborów w Czechach?

        To nie tylko podający się oficjalnie za Czechów, a mówiący po polsku Zaolziacy
        związani są bardzie z Czechami niż z Polską . Także ci deklarujący polską
        narodowość czują się najpierw obywatelami Czech, a później Polakami.
        Ale wybory pokazują, że i jedni i drudzy głosują na kandydatów mówiących „po
        naszymu”, aby pokazać swoją odrębność. Ponadto te podziały narodowe straciły
        dużo na znaczeniu po otwarciu granicy. O tym, że jednak ogromna większość
        mówiących cieszyńską gwarą czuje się lepiej mówiąc po polsku, świadczą choćby
        napisy na nagrobkach. Np. w takich Trzanowicach jest Polaków 20%, a 80-90%
        nowych nagrobków ma polskie napisy. Wbrew polskim wiecznym pesymistom, zdaniem
        mieszkańców Zaolzia lepiej jest w Polsce. W sumie poziom życia jest ten sam,
        ale faktem jest, że po 1989 roku znacznie więcej nowych domów powstało w
        Polsce. W Czechach praktycznie cały handel opanowały supermarkety i
        hipermarkety, poza nimi jest „pustynia”, a w Polsce jednak ilość różnych
        sklepów jest ogromna.

      • bebokk Rózne dane z 1930 28.07.03, 20:58
        Wybory poszukam, a na razie dane z 1930 z większych miejscowości na Śląsku
        Cieszyńskim po czeskiej stronie :
        Bogumin - 3188 m. ( 1756 Cz., 720 N., 449 Pl. )
        Frysztat - 7124 m. ( 2686 Cz., 1362 N., 2385 Pl. )
        Karwina - 21 263 m. ( 9025 Cz., 1329 N., 9339 Pl. )
        Czeski Cieszyn - 10 554 m. ( 4420 Cz., 3269 N., 1466 Pl. )
        Trzyniec - 5734 m. ( 2593 Cz., 930 N., 2109 Pl. )
        Frydek - 11 889 m. ( 8975 Cz., 2284 N., 153 Pl. )
      • bebokk Wybory w Czechach 28.07.03, 23:11
        Oto wyniki z 2002 :
        www.ceskenoviny.cz/volby/vysledky-kraje.php4
        Wyniki z 2002 - wybory komunalne :
        www.ceskenoviny.cz/asc/view-id.php4?id=20021106A44897
        AO TO CHYBA TO, CO NAJBARDZIEJ INTERESUJE, czyli przed 1939 :
        www.ceskenoviny.cz/view-id.php4?vid=80001
        • Gość: tarnogórzanin Re: Wybory w Czechach IP: *.kopernet.org 29.07.03, 16:57
          Jeżeli rzeczywiście aż 120 tysięcy ludzi mówi na co dzień po polsku to nie
          jest z tą polskością jeszcze tak źle. Myślałem, że takich osób jest znacznie
          mniej choć z drugiej strony pamietam moje doświadczenia z Jabłonkowa gdzie
          praktycznie wszyscy mówili po polsku. Precyzyjniej byłoby może powiedziec, że
          w cieszyńskiej odmianie gwary śląskiej. Jako rodowity Ślązak i człowiek
          również mówiący gwarą sląską nie miałem żadnych problemów żeby się z nimi
          dogadać. Troche te nasze języki sie różniły ale były bardzo bliskie.
          Dzięki za wyniki wyborów. Pamiętam, że kiedyś w którejś z książek widziałem
          dokładne wyniki wyborów na Zaolziu przed II wojną światową. Wyniki te były
          bardzo ciekawe bo w niektórych miejscowościach odsetek głosów oddany na listy
          polskie był większy od oficjalnego odsetka Polaków ze spisów powszechnych.
          Może to moim zdaniem dowodzić celowego fałszowania spisów w międzywojennej
          Czechosłowacji. Szkoda tylko, że nie pamiętam w jakiej to było książce bo
          chętnie bym sobie dzisiaj te wyniki odtworzył. Zresztą o fałszowaniu spisów
          jeszcze za czasów austriackich ciekawie pisał śp. pan Chlebowczyk. Pisał on
          mianowocie, że podczas wizyty w którymś z archiwów chyba w Wiedniu natrafił on
          na oryginalne formularze spisowe z roku 1910 z terenów Ostrawsko-Karwińskiego
          Zagłebia Węglowego. Na formularzach tych w rubryce język ojczysty czy
          narodowość było często wpis polski, następnie skreślony i dopisany czeski. No
          ale wiadomo, że wtedy większość rachmistrzów to byli ludzie związani z
          miejscowymi kopalniami i hutami gdzie dużą część kadry kierowniczej stanowili
          Czesi.
          Zaskakuje mnie natomiast stwierdzenie, że ludzie na Zaolziu uważają, że w
          Polsce jest lepiej. Tego bym sie nie spodziewam. Mnie sie wydaje, że lepiej
          żyje sie w Czechach choć zarówno moje subiektywne odczucie jak i oficjalne
          wskaźniki gospodarcze sa takie, że po 89 roku rozwijamy sie szybciej niz Czesi
          i różnice między nami cały czas sie zmniejszają.
          • Gość: tarnogórzanin Re: Zagłębie Karwińsko-Ostrawskie IP: *.kopernet.org 29.07.03, 17:01
            Czy może ktoś orientuje się czy ludzie z okolic Bielska i Cieszyna przed II
            wojną światową i wcześniej jeszcze za czasów austriackich także udawali się za
            pracą do Zagłębia Ostrawsko-Karwińskiego? No bo skoro emigrowali tam ludzie
            spod Bochni czy Żywca to chyba musieli byc też ludzie z najbliższych okolic
            Cieszyna czy Bielska.
            • bebokk Spisy ludności 30.07.03, 13:27
              120 000 mówi po polsku, ale jak już napisałem, bardziej czuje się obywatelami
              Republiki Czeskiej niż Polakami.
              Polakami oficjalnie jest tylko przeszło 50 000.
              Ciekawie to jest w sporcie, np. ludzie ci kibicują zażarcie czeskim hokeistom,
              ale tak samo Małyszowi.
              Zresztą w pracy mówią oni bardzo często po czesku, choćby z tego powodu, że
              Czesi jako Czesi są ogromną większością np. w fabrykach. Są też polskie firmy.
              Na wsi i w Jabłonkowie jeżeli ktoś mówi po polsku, to miejscowi błyskawicznie
              przechodzą w 90% na polski. Po polsku jest też tez większość nabożeństw.

              Mnie również trochę zaskakuje to, że ludzie na Zaolziu uważają, że w
              Polsce jest lepiej. Ale oni tak uważają. Po czeskiej stronie Śląska
              Cieszyńskiego bezrobocie jest bardzo wysokie. O tym, ze w Polsce buduje się
              więcej nowych domów, już wspomniałem.

              Co do spisów powszechnych, to mam w domu książeczkę „Dowody polskości Śląska
              Cieszyńskiego”, autorstwa Pana Wiesława Wojnara ( to zapewne pseudonim jakiegoś
              znanego działacza ) z 1930 roku.
              Pisze on o spisach powszechnych
              Kluczem do zrozumienia problemu jest informacja, że w 1910 roku na Śląsku
              Cieszyńskim mieszkało 57 000 przybyszów z Galicji, kiedy w 1900 roku było ich
              47 000. To oni ulegli w ciągu 10 lat gwałtownej czechizacji.
              Pokazują to dobitnie dane z miejscowości, gdzie mieszkali w zwartych grupach. W
              zamieszkałych przez nich Pietrwałdzie i Rychwałdzie spada ilość Polaków
              gwałtownie ( Pietrwałd z 69 na 18%, Rychwałd z 97 na 48% ).
              Czechizacji ulegli mieszkańcy Dziećmorowic ( spadek Polaków z 85 na 21% ).
              Tajemnicą tak szybkiej czechizacji przybyszów z Galicji może być, to, że w 1900
              roku aż 35% z nich było analfabetami i znajdowali pracę w czeskich lub
              kierowanych prze Czechów firmach. Pan Wojnar nie zarzuca fałszowania spisu, ale
              zarzuca wywieranie nacisku na ludność, aby podawała czeską narodowość.
              Ogółem w 1910 roku mieszkało na Zaolziu ( cały obaszar aż po Frydek ) 140 368
              Polaków, 113 647 Czechów i 34623 Niemców.
              W 1921 roku było Polaków 69 360, Czechosłowaków 177 620 i Niemców 23 005 oraz
              37 211 obcokrajowców ( bez obywatelstwa czechosłowackiego, w tym przeszło 19
              000 Polaków ).
              Wynikało to z tego, że
              część ludności przyjęła dla wygody narodowość czechosłowacką (komisarze spisowi
              przekonywali, że narodowość czechosłowacka jest automatycznie związana z
              obywatelstwem czechosłowackim ),
              kolejna grupa przybyszów z Galicji uległa Czechizacji
              oraz z PERFIDNEGO wezwania Kożdonia do swoich zwolenników, aby podawali
              narodowość śląską. Tak uczyniło 25 000 osób, chociaż takiej narodowości
              urzędowo nie było. Kożdoń o tym wiedział, ale wiedział też, ze ci ludzie nie
              podaliby narodowości czeskiej. Po zakończeniu spisu władze uznały, że te 25 000
              osób jest wpisane do narodowości czechosłowackiej. Kożdoń w nagrodę został
              głosami czeskimi burmistrzem Czeskiego Cieszyna. W 1930 roku spis
              przeprowadzony był już poprawnie i ilość Polaków wzrosła do 80 000.
              Widać to wyraźnie na przykładzie wioski Guty, gdzie w 1921 roku było 43%
              Czechów,a w 1930 już tylko 25%.

              Co do emigracji ludności ze Śląska Cieszyńskiego do Zagłębia Ostrawsko-
              Karwińskiego to miała ona niewielkie rozmiary. Zwyczajnie ludność na południe
              od Cieszyna pracowała w Trzyńcu, sam Cieszyn przyciągał sporo ludzi. Przemysł w
              Bielsku dawał pracę całej okolicy w promieniu kilkunastu kilometrów.
              • Gość: tarnogórzanin Re: Spisy ludności IP: *.kopernet.org 30.07.03, 14:28
                bebokk napisał:

                > 120 000 mówi po polsku, ale jak już napisałem, bardziej czuje się
                obywatelami
                > Republiki Czeskiej niż Polakami.
                > Polakami oficjalnie jest tylko przeszło 50 000.
                > Ciekawie to jest w sporcie, np. ludzie ci kibicują zażarcie czeskim
                hokeistom,
                > ale tak samo Małyszowi.
                > Zresztą w pracy mówią oni bardzo często po czesku, choćby z tego powodu, że
                > Czesi jako Czesi są ogromną większością np. w fabrykach. Są też polskie
                firmy.
                > Na wsi i w Jabłonkowie jeżeli ktoś mówi po polsku, to miejscowi
                błyskawicznie
                > przechodzą w 90% na polski. Po polsku jest też tez większość nabożeństw.
                >
                > Mnie również trochę zaskakuje to, że ludzie na Zaolziu uważają, że w
                > Polsce jest lepiej. Ale oni tak uważają. Po czeskiej stronie Śląska
                > Cieszyńskiego bezrobocie jest bardzo wysokie. O tym, ze w Polsce buduje się
                > więcej nowych domów, już wspomniałem.
                >
                > Co do spisów powszechnych, to mam w domu książeczkę „Dowody polskości Ślą
                > ska
                > Cieszyńskiego”, autorstwa Pana Wiesława Wojnara ( to zapewne pseudonim ja
                > kiegoś
                > znanego działacza ) z 1930 roku.
                > Pisze on o spisach powszechnych
                > Kluczem do zrozumienia problemu jest informacja, że w 1910 roku na Śląsku
                > Cieszyńskim mieszkało 57 000 przybyszów z Galicji, kiedy w 1900 roku było
                ich
                > 47 000. To oni ulegli w ciągu 10 lat gwałtownej czechizacji.
                > Pokazują to dobitnie dane z miejscowości, gdzie mieszkali w zwartych
                grupach. W
                >
                > zamieszkałych przez nich Pietrwałdzie i Rychwałdzie spada ilość Polaków
                > gwałtownie ( Pietrwałd z 69 na 18%, Rychwałd z 97 na 48% ).
                > Czechizacji ulegli mieszkańcy Dziećmorowic ( spadek Polaków z 85 na 21% ).
                > Tajemnicą tak szybkiej czechizacji przybyszów z Galicji może być, to, że w
                1900
                >
                > roku aż 35% z nich było analfabetami i znajdowali pracę w czeskich lub
                > kierowanych prze Czechów firmach. Pan Wojnar nie zarzuca fałszowania spisu,
                ale
                >
                > zarzuca wywieranie nacisku na ludność, aby podawała czeską narodowość.
                > Ogółem w 1910 roku mieszkało na Zaolziu ( cały obaszar aż po Frydek ) 140
                368
                > Polaków, 113 647 Czechów i 34623 Niemców.
                > W 1921 roku było Polaków 69 360, Czechosłowaków 177 620 i Niemców 23 005
                oraz
                > 37 211 obcokrajowców ( bez obywatelstwa czechosłowackiego, w tym przeszło
                19
                > 000 Polaków ).
                > Wynikało to z tego, że
                > część ludności przyjęła dla wygody narodowość czechosłowacką (komisarze
                spisowi
                >
                > przekonywali, że narodowość czechosłowacka jest automatycznie związana z
                > obywatelstwem czechosłowackim ),
                > kolejna grupa przybyszów z Galicji uległa Czechizacji
                > oraz z PERFIDNEGO wezwania Kożdonia do swoich zwolenników, aby podawali
                > narodowość śląską. Tak uczyniło 25 000 osób, chociaż takiej narodowości
                > urzędowo nie było. Kożdoń o tym wiedział, ale wiedział też, ze ci ludzie
                nie
                > podaliby narodowości czeskiej. Po zakończeniu spisu władze uznały, że te 25
                000
                >
                > osób jest wpisane do narodowości czechosłowackiej. Kożdoń w nagrodę został
                > głosami czeskimi burmistrzem Czeskiego Cieszyna. W 1930 roku spis
                > przeprowadzony był już poprawnie i ilość Polaków wzrosła do 80 000.
                > Widać to wyraźnie na przykładzie wioski Guty, gdzie w 1921 roku było 43%
                > Czechów,a w 1930 już tylko 25%.
                >
                > Co do emigracji ludności ze Śląska Cieszyńskiego do Zagłębia Ostrawsko-
                > Karwińskiego to miała ona niewielkie rozmiary. Zwyczajnie ludność na
                południe
                > od Cieszyna pracowała w Trzyńcu, sam Cieszyn przyciągał sporo ludzi.
                Przemysł w
                >
                > Bielsku dawał pracę całej okolicy w promieniu kilkunastu kilometrów.
                Z tym Rychwałdem i Pietwałdem to jest ciekawa sprawa bo w okresie
                międzywojennym wiekszość tamtejszej ludności przeszła do tzw. kościoła
                husyckiego popieranego oficjalnie przez władze czechosłowackie. Ludzie ci
                deklarowali sie też w wiekszości jako Czesi. Myślę, że świadczy to o nich jak
                najgorzej. Dla mnie byli to ludzie bez żadnego kręgosłupa moralnego. Zreszta
                nazywano ich pogardliwie "Czesi z Wieliczki". Co do spisów ludności to mam
                wszystkie wyniki od roku 1880 do dzisiaj. Bardzo ciekawe jest porównanie
                wyników spisów z roku 1900 i 1910. W wielu gminach zagłębia przemysłowego
                nastąpił wtedy drastyczny spadek odsetka Polaków co jest dla mnie conajmniej
                dziwne. O Pietwałdzie i Rychwałdzie już pisałeś. Od siebie dodałbym jeszcze
                Dąbrowę, Łazy, Orłową, Porębę i parę innych górniczych miejscowości.
                Ciekawe jest dla mnie to, że w powiecie Cieszyńskim po jednej stronie były
                takie wioski jak Dobracice, Szobiszowice, Domasłowice Dolne i Górne i
                Toszonowice Dolne. Były to wioski prawie czysto katolickie i ludzie uważali
                sie tam za Czechów chociaż wg. sławnego polskiego językoznawcy Kazimierza
                Nitscha posługiwali sie oni językiem polskim niczym nie różniącym się od
                języka ich sąsiadów Polaków z takich miejscowości jak Błędowice Dolne,
                Gnojnik, Ligotka Kameralna, Toszonowice Górne, Trzanowice, Grodziszcze.
                Wszystkie te miejscowości z wyjątkiem Toszonowic Górnych miały wiekszość
                ewangelicką i ludzie tam mieszkający uważali się i do dzisiaj często uważają
                sie za Polaków. Zresztą wg. Nitscha granica językowa przebiegała dalej na
                zachód niż granica narodowościowa i taka choćby Gruszów czy Muglinów nad
                Ostrawicą zaliczał on do polskiego obszaru językowego chociaż ludzie tam
                mieszkający uważali sie juz w wiekszości za Czechów.
                A wracając do narodowości zaolziańskich Polaków i nie tylko to dla mnie
                najlepszym wyznacznikiem jest to komu się kibicuje w trakcie meczu
                piłkarskiego. Jeżeli np. Polska grałaby z Czechami i ktoś kibicował by za
                Polską to znaczy, że czuje sie Polakiem a jeżeli za Czechami to Czechem.
                Zresztą nie jest to mój wymysł tylko takie podejście juz od dawna funkcjonuje
                w nowoczesnej socjologii. Właśnie na takim prostym przykładzie najlepiej widać
                z kim sie człowiek utożsamia.
                A swoja drogą to wszystko zapierdolił Grabski w Spa. Trzeba się było nie
                godzić na żaden podział Śląska Cieszyńskiego tylko przeć do plebiscytu. Jestem
                przekonany, że Polska by go wygrała.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka