15.08.07, 20:34
witam,
w związku z tym, że się strasznie boję latać - a najbardziej boję
się startu i już kilka tygodni przed lotem umieram ze strachu i śnią
mi się koszmary, prosiłabym bardzo o fachowe wyjasnienie mi czy...
najpierw gdy samolot się rozpędza, boję się, ze coś się stanie na
pasie i nagle się zatrzyma... a później jak się wznosi po prostu
panikuję bo wydaje mi się że nagle zatrzymają się silniki i runiemy
w dół... wiem że wiedza na temat startu i związanych z nim
niebezpieczeństw pozwoli mi poczuć się lepiej.. już nawet wolę
lądowanie.. wiem że to najbezpieczniejszy środek transportu, ufam
polskim pilotom ale tak czy inaczej panicznie boję się tego momentu..
z góry dziękuję za szczere odpowiedzi.
Obserwuj wątek
    • Gość: robak Re: start IP: *.arc.nasa.gov 16.08.07, 02:06
      > prosiłabym bardzo o fachowe wyjasnienie mi czy...

      poczatek pytania jest ale konca jakos nie widze. Czy .. co?
      • nika6 Re: start 16.08.07, 10:17
        przepraszam, rzeczywiście bez sensu trochę wyszlo...
        chciałam zapytać czy są szanse żeby mój wyimaginowany scenariusz
        miał miejsce w rzeczywistości... czy jest możliwe żeby samolot przy
        nabieraniu prędkości nagle się zatrzymał lub żeby przy wznoszeniu
        nagle runął na ziemię?
        zależy mi na tym, żeby ktoś fachowo wyjaśnił mi fazy startu,
        powiedział co się wtedy dzieje.. bo dla mnie jest to najmniej
        zrozumiały i najbardziej przerażający moment...
        • Gość: gość Re: start IP: *.piaseczno.robbo.pl 16.08.07, 10:43
          Wyglada to mniej więcej tak:
          Podczas rozbiegu do pewnej ustalonej prędkiści np.80kt każda
          sygnalizacja usterki (nawet najmniej istotna) powoduje przerwanie
          startu, zjechanie z pasa i wyjaśnienie sprawy, przerwanie startu
          może nastąpić też na polecenie kontroli ruchu (np.samochód lub inny
          samolot wjechał na pas) lub jak pilot coś zauważy na pasie np jakieś
          zwierzę. Zatrzymanie samolotu jest po prostu najbezpieczniejszym
          wyściem.
          Powyżej tej ustalonej prędkości przerywa się start tylko w przypadku
          poważnych awarii np. usterka silnika, pożar. Ale nawet w takim
          przypadku jest to obliczone że samolot da radę zatrzymać sie na
          pasie.
          Powyżej prędkości V1 czyli prędkości decyzji co by się nie działo
          trzeba kontynuować start bo gdyby sie chciało zatrzymać to by nie
          wystarczyło pasa.
          Każdy samolot dwusilnikowy jest tak skonstruowany że potrafi latać i
          wznosić się na jedym silniku więc bedzie w stanie kontynuować start
          (jest to jedna z podstawowych sytuacji ćwiczonych przez pilotów na
          symulotorach)
          Więc jak widzisz jeśli samolot się zatrzyma na pasie nie ma się
          czego bać bo tak jest bezpieczniej niż jak by miał lecieć w
          przypadku usterki. A jak już leci to też jesteś bezpieczna bo nie ma
          możliwości żeby samolot po prostu spadł.

          Pozdrawiam i miłego lotu
          • yaneq Re: start 16.08.07, 12:14
            Generalnie start i ladowanie to dwa najbardziej nibezpieczne monenty w trakcie
            calego lotu. I statystycznie w czsaie tych manwerow ma miejsce wiekszosc
            katastrof (najlatwiej o blad czlowqieka lub wyjscie na jaw ustaerki maszyny) ALe
            nie ma co sie denerwowac, w koncu kazdemu z nas jest pisany jakis koniec i nie
            zawsze musi to byc akurat w samolocie ;)
            Generalnie nie ma co sie bac. Milego lotu.
          • bisza Re: start 16.08.07, 16:51
            Dodajac.

            Samolot raczej nagle sie nie zatrzyma. gdyby tak sie stalo, rowne by to bylo
            katastrofie:)

            Sam start jest najniebezpieczniejsza faza lotu.
            Jak przedpisca pisal, po przekroczeniu predkosci V1 raczej nie ma odwrotu przed
            oderwaniem sie od pasa.
            jednak nie zgodze sie z twierdzeniem, ze jak juz samolot oderwie sie od pasa to
            nic nie moze sie stac. twierdzil bym, ze bardziej niebezpieczna faza startu jest
            wznoszenie niz sam rozbieg na pasie. Gdyby nawet po V1 obcielo wszystkie silniki
            zawsze jest sie na ziemi i nawet wypadniecie z pasa daje jakies szanse przezycia
            - vide A340 i lufthansa na okeciu (co prawda bylo to podczas ladowania, ale
            liczy sie fakt).
            Jezeli obetnie silniki po oderwaniu sie od pasa, samolot raczej na pewno
            spadnie, pytanie z jakiej wysokosci:) Tu szanse przezycia maleja wraz ze
            wzrostem wysokosci. A zdazaly sie wypadki zaraz po oderwaniu sie od pasa -
            Concorde w Paryzu, DC-10 gdy odpadl silnik.

            Tak wic wbrew pozorom samolot moze po prostu spasc.
            • latindancer Re: start 19.08.07, 23:36
              Nie zgodzę się, że szanse maleją wraz ze wzrostem wysokości. Moim
              zdaniem jest dokładnie odwrotnie. Jeśli ma się zdarzyć jakaś usterka
              (np awaria obu silników, brak paliwa etc) to lepiej, jeśli ma ona
              miejsce na dużej wysokości. Pilot ma więcej czasu na ocenę sytuacji,
              ma większą możliwość wyboru miejsca lądowania a co najwazniejsze -
              dysponuje na tyle dużym zasobem energii potencjalnej, aby to
              lądowanie wykonać.
              • Gość: Bisza Re: start IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.08.07, 08:20
                Zaczynamy analizowac mozliwe przypadki katastrof.
                Oczywiscie, w zalezlnosci od okolicznosci wysokosc moze byc sprzymiezencem lub
                wrogiem.
                Wez pod uwage, ze rozpatrywalismy kwestie startu i zwiazanych z tym zagrozen. W
                takich okolicznosciach w przypadku jakakolwiek awarii powodujacej utrate sily
                nosnej/napedu prawdopodobienstwo smierci rosnie proporcjonalnie do wzrostu
                wysokosci.
                Twoja wypowiedz choc sluszna, w kontekscie prowadzonej dyskusji jest bezsensu.
                • Gość: pax777 Re: start IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 20.08.07, 10:32
                  > Twoja wypowiedz choc sluszna,

                  ba, zeby byla sluszna ale jest kompletnie nieprawdziwa w swiecie lotniczym. Jest
                  dokladnie odwrotnie - im wyzsza wysokosc tym daje pilotom wiecej czasu i miejsca
                  do manewru.
                  • latindancer Re: start 20.08.07, 15:53
                    Coś pokręciłeś w tej wypowiedzi, bo najpierw piszesz, że moja
                    wypowiedź jest kompletnie nieprawdziwa, a potem sam ją potwierdzasz.
                    • pax777 Re: start 20.08.07, 20:53
                      przepraszam, rzeczywiscie mie sie pokrecilo. To Bisza nie ma racji, z toba sie
                      absolutnie zgadzam.
                • latindancer Re: start 20.08.07, 22:59
                  Nadal się z tobą nie zgadzam. Nawet jeśli rozpatrujemy kwestię
                  startu. Z tego co wnioskuję z twoich wypowiedzi to twierdzisz, że w
                  fazie startu - im wyżej znajduje się samolot tym niebezpieczniej.
                  Może twoje załozenie miałoby sens, gdyby zawiesić samolot nieruchomo
                  w powietrzu i zrzucić go z 20 metrów, albo z 2000 metrów - wiadomo -
                  absurd. Weź jednak pod uwagę, że samolot ma swój pęd i dużą prędkość
                  poziomą i to ta prędkość pozioma jest śmiercionośna. Czy samolot
                  spadnie z 3000 metrów czy z 300 metrów - nie ma większego znaczenia,
                  bo nie da się wytracić do zera prędkości poziomej. Różnica będzie
                  taka, że w pierwszym przypadku będą mniejsze szczątki. Zawsze to
                  jednak będzie uderzenie w ziemię kilkudziesięciu ton aluminium
                  pędzących z prędkością kilkuset km/h.
                  • Gość: Bisza Re: start IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.08.07, 11:03
                    Widzisz.

                    Zaczynamy poruszac tematy ktorych nie da sie uogolnic.
                    A w takim kierunku - ustalenia jedynej sprawdzajacej sie we wszelkich wypadkach
                    zasady.
                    Twierdze, ze podczsa startu wysokosc staje sie czynnikiem podnoszacym ryzyko
                    smierci podczas ewentualnej katastrofy. Po przekroczeniu pewnej wysokosci (ktora
                    bedzie funkcja odleglosci od pasa, predkosci postepowej samolotu, zdolnosci
                    lotu, umiejetnosci pilotow) ta stanie sie sprzymiezencem.
                    Predkosc pozioma samolotu jest mniej wiecej podczas startu stala (oczywiscie
                    mocno uogolniajac). Zmienic sie moze podczas niekontrolowanego spadania samolotu
                    na ziemie. A o takich przypadkach tu dyskutujemy. Bo jezeli zalozymy, ze
                    samolot leci i jest sterowalny to faktycznie wysokosc ma mniejsze znaczenie.
                    Jezeli wiec zakladamy, ze ryzyko utraty zycia jezeli cos pojdzie nie tak na
                    pasie przy predkosci startu wynosi x, to z kazdym metrem wysokosci nad ziemia
                    ten x bedzie sie zwiekszal.
                    Takie rozumowanie jest podstawa moich twierdzen.
                    oczywiscie zgadzam sie, ze wysokosc jest tez sprzymiezencem, ale tylko w
                    przypadku gdy samolot moze leciec.
        • Gość: robak Re: start IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 16.08.07, 19:49
          > czy jest możliwe żeby samolot przy
          > nabieraniu prędkości nagle się zatrzymał

          Mozliwe ale chyba nie ma to znaczenia. Zatrzyma sie i jestes na ziemi. Zyjesz. W
          czym problem?

          > lub żeby przy wznoszeniu nagle runął na ziemię?

          Musilaby stracic wszystkie silniki albo zderzyc sie z kims innym albo czesc
          skrzydla by mu odpadla. Wszystko raczej strasznie malo prawdopodobne.
          Samoloty potrafia miec wypadki ale jakbym mial sie juz bac to bym znalazl sobie
          inny, bardziej prawdpodobny scenariusz od takiego "naglego runiecia".
          • nika6 Re: start 16.08.07, 21:46
            dziękuję za odpowiedzi. Mam nadzieję że w moim samolocie silniki nie
            odpadną i spokojnie dolecę i wrócę..
            a jakie są bardziej prawdopodobne scenariusze wypadku? nie chcę się
            bać ale chcę mieć choćby minimalną wiedzę na ten temat.
            nieświadomość powoduje u mnie irracjonalny strach..
            • Gość: turbolot Re: start IP: *.bulldogdsl.com 16.08.07, 21:58
              A moze wemiesz sobie autokar. Samolot moze i wystartuje a przy
              dobrym wietrze (ze bez terrorystow) to moze i doleci tam gdzie ma
              doleciec. A jak ladowanie nie wyjdzie?

              youtube.com/watch?v=7DK7BYM_4oU
              • nika6 Re: start 16.08.07, 22:10
                niestety w niektóre miejsca autokarem nie da się dojechać, wiesz też
                dobrze że się oszczędza mnóstwo czasu a lądowanie akurat lubię. nie
                wiem czemu ale przeraża mnie start i własnie poprzez fachowe i
                szczegółowe odpowiedzi staram się sobie pomóc i zminimalizować
                strach.
                filmik rzeczywiście zabawny. Twoja wypowiedź też pomocna. dziękuję.
              • bwv1004 Re: start 18.08.07, 23:19
                Gość portalu: turbolot napisał(a):

                > A moze wemiesz sobie autokar.

                Świetna rada, jeśli chodzi o bezpieczeństwo. Polecam zwłaszcza
                ciekawe trasy pielgrzymkowe we Francji...
        • bwv1004 Re: start 16.08.07, 21:52
          nika6 napisała:

          > żeby przy wznoszeniu
          > nagle runął na ziemię?

          Zależy, co rozumiesz przez nagle. Były wypadek, gdzie piloci nie
          ustawili poprawnie klap do startu, nie działał też odpowiedni system
          ostrzegania o złym ich ustawieniu, i niedługo po starcie samolot
          spadł. Był wypadek, gdy samolot nie był poprawnie odlodzony,
          startował ze źle ustawioną mocą (z powodu oblodzonych czujników) i z
          oblodzonymi, a więc dającymi mniej siły nośnej skrzydłami, i
          wprawdzie wystartował, ale 30 sekund później (nagle?) wpadł do
          pokrytej lodem rzeki, po drodze zaczepiając o most na którym zabił 4
          osoby w samochodach. Z samego samolotu przeżyło 5 osób.
          • Gość: hiperbola Re: start IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.07, 08:53
            idź do wróżki i sprawdź sobie linię życia. ja mam długą. to mnie pociesza :))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka