Dodaj do ulubionych

Z forum świat.

27.02.04, 12:49
serwisy.gazeta.pl/metro/1,50145,1936261.html
Ktoś ma jeszcze wątpliwości co do tego, że amerykańscy żołnierze to zbrodniarze wojenni?
Obserwuj wątek
    • Gość: Misza Takie jest zycie Czarowniku... IP: *.ats51.donpac.ru 27.02.04, 13:15
      Nie ma dobrych czy zlych armii.
      Wszystkie sa jednakowe (pomijam oczywisice Estonie czy Luksemburg)
      Kiedy toczy sie wojna to zolnierz MUSI widzec w przeciwnej stronie wroga i tylko wroga, bo jesli zacznie odrozniac zlych od gorszych to zacznie wahcac sie a to spowoduje wiele problemow, spadek morale itd...

      Tak samo bylo podczas WW2, w Namie, Afganie, jest w Czecznie i Iraku...
      Oczywiscie takie przypadki musza byc karane, ale jak znam USArny nie sadze zeby ci zolnierze dostali jakas powazna kare... U nas za takie cos czesto karaja i czesto dosc dotkliwie, ale TYLKO DLATEGO ze Czeczeni sa obywatelami Rosji i ich zadza za zabojstwo wspolobywatela.
      Gdyby ci pindosi zabili pare murzynow w Texasie to chyba tez bylo by duzo chalasu, a tak....

      Pozdrawiam i zycze nie przyjmowac sie zbyt mocno wydaerzeniami w Iraku czy Czecznie - po co tracic nerwy ?..
      Misza
      • Gość: Paul Dzieki Miszka......... IP: *.ipt.aol.com 27.02.04, 22:08
        Kazdy zolnierz jest potencjalnym "zbrodniarzem wojennym". Jast "cienka
        czerwona linia miedzy rozsadkiem a szalenstwem". A media teraz beda babrac sie
        w tym gownie, szukac winnych, oskarzac, wzywac prawa czlowieka, trybunal w
        Hadze, Hari Kriszne i h... wie kogo jeszcze, zeby sobie uzyc na calej sytuacji.
        A tak naprawde chodzi tylko o brudne rozgrywki polityczne. Zasada jest
        taka "good enemy is a dead one". Prawa czlowieka? Prawa czlowieka, "rules of
        engagement" soa pisane przez ludzi przewidujacych walke z podobnie rozumujacymi
        ludzmi. Ludzmi ktorzy tak samo cenia zycie jak my, nie wysadzaja sie w
        powietrze, nie torturuja wiezniow, nie kamieniuja skazancow, etc. Ludzi ktorzy
        nie uzywala kobiet i dzieci w operacjach militarnych. Kill or be killed.
        SPECNAZ, MWD, SEALS, DELTA, The Rangers, GROM, SAS......to wszystko w takim
        razie organizacje przestepcze, dokonujace nagminnie zbrodni wojennych. Takie
        czasy. Najlepiej sie rozbroic, zamknac swoje wojsko w dobrze chronionych
        bazach i czekac h... wie na co. Uszanowanie,
        Paul
        PS Wiedzialem ze to w koncu wyplynie na forum, nawet wiedzialem kto zacznie
        temat;-}.
        • Gość: Misza Nie ma za co IP: *.ats51.donpac.ru 01.03.04, 08:30
          Gość portalu: Paul napisał(a):

          > taka "good enemy is a dead one". Prawa czlowieka? Prawa czlowieka, "rules of
          > engagement" soa pisane przez ludzi przewidujacych walke z podobnie rozumujacymi ludzmi.

          Nie pamietam moze juz o tym kiedys pisalem ale powtorze sie.
          U nas w domu jest taki niemecki kompas oficerski w fajnym skorzanym futlarze. Kiedy bylem maly zapytalem dziadka (zakonczyl wojne w czynie majora - dowodcy batalionu spadochroniazy) skad go ma. Odpowiedzial ze pewien general mu jego oddal... dobrowolnie... i pokazal gest jak nozem po gardlu.
          Nie wiem czy zabil go w walce czy kiedy juz tamten yl jecem. I malo mnie to obchodzi...

          > PS Wiedzialem ze to w koncu wyplynie na forum, nawet wiedzialem kto zacznie
          > temat;-}.

          Pare miesiecy temu dyskutowalismy z WCz na temat tzw. "sprawy Budanowa". Probowalem mu wytlumaczyc ze nie mozna oceniac czlowieka w sytuacji krytycznie jesli sam w niej nie byles. Ani ja ani Ty ani On nie mozemy powiedziec jakbysmy postapili w podobnej sytuacji.
          Problem w tym ze WCz podchodzi do wszystkiego zbyt emocjonalnie i "krzystalowo". Z takimi idealami na wojnie nie ma co robic...
          Na koniec slowa znajomego oficera (walczyl w Afganie i Czecznie) "Na wojnie nie trzeba zastanawiac sie - zastanawiac sie trzeba bylo _przed_ wojna..."

          Pozdro
          Misza
    • cattaraugus Z życia 27.02.04, 13:20
      wielki_czarownik napisał:

      > serwisy.gazeta.pl/metro/1,50145,1936261.html
      > Ktoś ma jeszcze wątpliwości co do tego, że amerykańscy żołnierze to
      zbrodniarze
      > wojenni?

      Czy ktoś ma jeszcze wątpliwości, co do tego, że brytyjscy i francuscy żołnierze
      to zbrodniarze wojenni?
      www.newsturmer.com/Historical%20News%20Letter/british_atrocity_against_german.htm

      Czarowniku - soldateska nie ma barw narodowych. Ona jest w naszych głowach.
      Także w Twojej i mojej. Nie oceniajmy, bo nigdy nie dowiemy się, jak sami
      zachowywalibyśmy się na wojnie.
      • Gość: Misza Popieram IP: *.ats51.donpac.ru 27.02.04, 13:30
        > Także w Twojej i mojej. Nie oceniajmy, bo nigdy nie dowiemy się, jak sami
        > zachowywalibyśmy się na wojnie.

        Puki nie trafisz w sytuacje nigdy nie mozesz powiedziec jak sie zachowasz...
      • adrzewoj Możemy oceniać 27.02.04, 13:50
        cattaraugus napisał:

        > wielki_czarownik napisał:
        >
        > > serwisy.gazeta.pl/metro/1,50145,1936261.html
        > > Ktoś ma jeszcze wątpliwości co do tego, że amerykańscy żołnierze to
        > zbrodniarze
        > > wojenni?
        >
        > Czy ktoś ma jeszcze wątpliwości, co do tego, że brytyjscy i francuscy
        żołnierze
        >
        > to zbrodniarze wojenni?
        > www.newsturmer.com/Historical%20News%20Letter/british_atrocity_against_german.htm
        >
        > Czarowniku - soldateska nie ma barw narodowych. Ona jest w naszych głowach.
        > Także w Twojej i mojej. Nie oceniajmy, bo nigdy nie dowiemy się, jak sami
        > zachowywalibyśmy się na wojnie.

        Oczywiście stwierdzenie: żołnierz na wojnie=zbrodniarz, nie ma większego sensu
        niż: "każdy pijak to złodziej".
        Przestępstwo pozostaje przestępstwem, wszystko jedno, czy popełnia je Polak,
        Rosjanin, Amerykanin czy Żyd. Mogę nawet powiedzieć, że przestępstwa żołnierzy
        naszych i naszych sojuszników obchodzą mnie bardziej, niż Irakijczyków czy
        Rosjan - bo są w pewnym sensie dokonywane w moim imieniu.
        A jeśli wierzę, ze można powstrzymać się od popełniania zbrodni, to ich
        popełnianie musi się spotkać z moim potępieniem.
        A to, że wojnie od zawsze towarzyszą zbrodnie nie jest niczym nowym i niestety
        tak chyba pozostanie.

        Pozdrawiam

        • cattaraugus Prośba o dobrą radę 01.03.04, 11:36
          adrzewoj napisał:
          > Przestępstwo pozostaje przestępstwem, wszystko jedno, czy popełnia je Polak,
          > Rosjanin, Amerykanin czy Żyd. Mogę nawet powiedzieć, że przestępstwa
          > żołnierzy naszych i naszych sojuszników obchodzą mnie bardziej, niż
          > Irakijczyków czy Rosjan - bo są w pewnym sensie dokonywane w moim imieniu.
          --------------------------------------------------------------------------------

          No dobrze, wszystko ładnie pięknie, ale są chyba jakieś granice pięknoduchostwa
          połączonego z niemożnością przeprowadzenia niektórych działań.

          Jak byś się zachował w takiej sytuacji. Stoję na wystawie poświęconej Polskim
          Siłom Zbrojnym na Zachodzie. Jestem przedstawiony kombatantowi spod Monte
          Cassino. Rozpoczyna się dyskusja o historii prawdziwej, nie o tej patetycznej
          bzdurnej papie z polskich książek. Kombatant sam wyraża irytację na brednie
          wypisywane przez samych Polaków na temat walk o Monte Cassino i mówi, że tego
          się nie da czytać i należałoby to spisać od nowa. Od nowa - to znaczy także z
          informacjami na temat mordów Polaków na jeńcach niemieckich pod Monte Cassino.
          Dochodzi do uszczegółowienia informacji. Padają nazwy pododdziałów polskich,
          które dokonały rozwałek na jeńcach, padają wręcz nazwiska żołnierzy, którzy to
          robili.

          I teraz pytanie: Jak się w takiej sytuacji zachowujesz? Biegniesz na policję?
          Do IPN? Do mediów? A może do Hagi? Posiadłeś przecież wiedzę, której nie masz
          prawa ukrywać, bo jeśli ją zataisz - stajesz się wspólnikiem zbrodni...
          • adrzewoj Re: Prośba o dobrą radę 01.03.04, 12:50
            cattaraugus napisał:
            > Jak byś się zachował w takiej sytuacji. Stoję na wystawie poświęconej Polskim
            > Siłom Zbrojnym na Zachodzie. Jestem przedstawiony kombatantowi spod Monte
            > Cassino. Rozpoczyna się dyskusja o historii prawdziwej, nie o tej patetycznej
            > bzdurnej papie z polskich książek. Kombatant sam wyraża irytację na brednie
            > wypisywane przez samych Polaków na temat walk o Monte Cassino i mówi, że tego
            > się nie da czytać i należałoby to spisać od nowa. Od nowa - to znaczy także z
            > informacjami na temat mordów Polaków na jeńcach niemieckich pod Monte
            Cassino.
            > Dochodzi do uszczegółowienia informacji. Padają nazwy pododdziałów polskich,
            > które dokonały rozwałek na jeńcach, padają wręcz nazwiska żołnierzy, którzy
            to
            > robili.
            >
            > I teraz pytanie: Jak się w takiej sytuacji zachowujesz? Biegniesz na policję?
            > Do IPN? Do mediów? A może do Hagi? Posiadłeś przecież wiedzę, której nie masz
            > prawa ukrywać, bo jeśli ją zataisz - stajesz się wspólnikiem zbrodni...

            Z czysto formalnego punktu widzenia, to zawiadomiłbym IPN albo prokuraturę
            wojskową (może przez ŻW?).
            Nie wiem, jak sam zachowałbym się w takiej sytuacji (tzn. gdybym sie
            dowiedział). Poza tym w swoim poscie (istotnie - pięknoduchowskim i naiwnym)
            mówiłem jedynie o tym, że mamy prawo poddawać czyny popełniane na wojnie
            osądowi moralnemu.

            Pozdrawiam
          • Gość: zlywilk Re: Prośba o dobrą radę IP: *.pam.szczecin.pl 01.03.04, 18:24
            Biegnę do IPN, mediów, policji a jeżeli potrzeba to również do Hagi!
    • Gość: obs Re: Z forum świat. IP: *.radiozet.com.pl / *.radiozet.pl 27.02.04, 13:59
      wielki czarowniku wedle twojej logiki każdy żołnierz to zdrodniarz bo zabijanie
      to immanentna cecha tego zawodu. trzeba się z tym liczyć.
      nie mówię że to co pokazuje film jest ok, i nie mówię ze to co robią amerykanie
      w iraku afganistanie czy gdzie indziej jest ok. jednak wojna to wojna takie
      rzeczy sie zdarzają i są sądy by to oceniać i media by to ujawniać (jak się da)
      a opinia publiczna by to potępiać. mówienie że wszyscy żołnierze to zbrodniarze
      to przesada.
      dla chętnych całość reportażu z ARD
      www.ndrtv.de/panorama/archiv/2004/0226/soldaten.html
    • wielki_czarownik Dodatek wyjaśniający. 27.02.04, 14:12
      1. Nie napisałem, że WSZYSCY pindosi to zbrodniarze.
      2. Skoro Waszyngton domaga się stosowania wobec swoich konwencji genewskich (i innych) to niech sam stosuje a w takich przypadkach żołnierzy łamiących prawo przykładnie i surowo kara a nie milczy jak teraz.
      3. Widziałem te filmiki - to nie był żołnierz a psychopta. Wali do rannego i za chwilę "HEHEHE!!". Mam nadzieję, że nie wróci z Iraku, bo będzie zagrożeniem dla otoczenia.
      4. Społeczeństwu amerykańskiemu życzę aby Irakijczycy wzięli do niewoli kilku żołnierzy US i potem rozstrzelali a taśmę z rozstrzelania puścili w Al-Jazeera - może to ich nauczy, że kto mieczem wojuje ten od miecza ginie.
      5. Wojna wojną, ale albo jesteśmy cywilizowani i walczymy według pewnych reguł albo jesteśmy dzikusami i walimy się na oślep. Ale wtedy to działa w obie strony i uznajemy ataki pokroju WTC za normalny sposób prowadzenia wojny.
      • Gość: Paul Re: Dodatek wyjaśniający.(olsniewajacy) IP: *.ipt.aol.com 27.02.04, 22:27
        wielki_czarownik napisał:

        > 1. Nie napisałem, że WSZYSCY pindosi to zbrodniarze.
        A ja nie boje sie stwierdzic ze jesli zolnierz nie jest w stanie wyzwolic z
        siebie "zbrodniarza, to powinien zostac bibliotekarzem.
        > 2. Skoro Waszyngton domaga się stosowania wobec swoich konwencji genewskich
        (i
        > innych) to niech sam stosuje a w takich przypadkach żołnierzy łamiących prawo
        p
        > rzykładnie i surowo kara a nie milczy jak teraz.
        Washington przerabial juz "konwencje" Genewskie i inne i huj z tego wyszlo.
        Nasi zolnierze sa cieci na kawalki, maltretowani, torturowani i zabijani w
        najbrutalniejszy sposob przez ludzi ktorzy nawet nie wiedza gdzie jakas genewa
        lezy. Za to oredownicy praw czlowieka domagaja sie komfortowych warunkow dla
        facetow jak miloshewic i hussain. Czy swiat stana na glowie? Jakas logika?
        Gdzie? US wie ze UN i Genewa to mrzonka i nie bedzie poddawala pod genewskie
        sady swoich obywateli walczacych za wuja sama.
        > 3. Widziałem te filmiki - to nie był żołnierz a psychopta. Wali do rannego i
        za
        > chwilę "HEHEHE!!". Mam nadzieję, że nie wróci z Iraku, bo będzie zagrożeniem d
        > la otoczenia.
        To zalezy. Moze przed piecioma minutami widzial jak mina rozrywa jego kumpla
        na strzepy. Zolnierzy uczy sie agresji. Istnieje nawet odzielny dokument na
        temat poziomu agresji danego osobnika. Jesli jest on nieodpowiedni, to sie go
        podwyzsza, a sa na to sposoby. Zolniez musi byc agresywny. Ale caly proces to
        bardzo delikatna sprawa. Musli byc agresywny jak pies pawlowa. Niestety pies
        to nie czlowiek.
        > 4. Społeczeństwu amerykańskiemu życzę aby Irakijczycy wzięli do niewoli kilku
        ż
        > ołnierzy US i potem rozstrzelali a taśmę z rozstrzelania puścili w Al-
        Jazeera -
        > może to ich nauczy, że kto mieczem wojuje ten od miecza ginie.
        Ale to bylo. Wlasnie przez caly mail pisze ci ze kazdy US Marine liczy sie z
        tym ze moze skonczyc jak tych kilku na ulicach Mogadishu. Sceny tego typu
        podwyzszaja tylko poziom agresji u wspoltowazyszy broni. Nie ma nic lepszego
        niz pokazac takim tasme ze zwlokami amyrykanskiego zolnierza wleczonego przez
        dziki tlum i potem puscic innych do akcji. Z reszta tak sie robi, jest to
        czesc treningu SOF.
        > 5. Wojna wojną, ale albo jesteśmy cywilizowani i walczymy według pewnych
        reguł
        > albo jesteśmy dzikusami i walimy się na oślep. Ale wtedy to działa w obie
        stron
        > y i uznajemy ataki pokroju WTC za normalny sposób prowadzenia wojny.
        Ta czesc zostawiam bez komentarza. Dobrze bys wygladal przemawialac do grupki
        studentow na kampusie, to pewne. Dostal bys owacje, poszli byscie na jakas
        manifestacje, a potem na piwo zakrapiane kokaina, albo LSC, przelecial bys pare
        panienek i wstal bys jak gyby nigdy nic na 2 dzien na kacu z wielkim bulem
        glowy. Uszanowanie,
        Paul
        • wielki_czarownik Re: Dodatek przerażający 28.02.04, 10:45
          Gość portalu: Paul napisał(a):


          > A ja nie boje sie stwierdzic ze jesli zolnierz nie jest w stanie wyzwolic z
          > siebie "zbrodniarza, to powinien zostac bibliotekarzem.

          To niebezpieczne stwierdzenie, bo stąd już tylko krok do zaakceptowania działań SS czy Einzatzgruppen.


          > Washington przerabial juz "konwencje" Genewskie i inne i huj z tego wyszlo.
          > Nasi zolnierze sa cieci na kawalki, maltretowani, torturowani i zabijani w
          > najbrutalniejszy sposob przez ludzi ktorzy nawet nie wiedza gdzie jakas genewa
          > lezy.

          Nie pchajcie się gdzie was nie chcą to będziecie żyć.

          > Za to oredownicy praw czlowieka domagaja sie komfortowych warunkow dla
          > facetow jak miloshewic i hussain. Czy swiat stana na glowie? Jakas logika?
          > Gdzie? US wie ze UN i Genewa to mrzonka i nie bedzie poddawala pod genewskie
          > sady swoich obywateli walczacych za wuja sama.

          Ale to nie przeszkadzało Buszowi drzeć ryja jak Irakijczycy pokazali w TV waszych jeńców? Wtedy konwencja genewska była OK? Ponadto chyba USA się różni od takiej Somalii? Choć z drugiej strony tylko USA i Somalia nie podpisały ONZ-owskiej konwencji o ochronie praw dziecka.


          > To zalezy. Moze przed piecioma minutami widzial jak mina rozrywa jego kumpla
          > na strzepy. Zolnierzy uczy sie agresji. Istnieje nawet odzielny dokument na
          > temat poziomu agresji danego osobnika. Jesli jest on nieodpowiedni, to sie go
          > podwyzsza, a sa na to sposoby. Zolniez musi byc agresywny. Ale caly proces to
          >
          > bardzo delikatna sprawa. Musli byc agresywny jak pies pawlowa. Niestety pies
          > to nie czlowiek.

          Może jak SS-mani i własowcy rozstrzeliwywali naszych rannych to też byli "zdenerwowani"? Tylko, że oni potem za to zadyndali. Więc relatywizujemy prawo? Tzn. jak my je łamiemy to jest OK, bo my jesteśmy Amerykanie i się denerwujemy, ale jak ktoś w stosunku do nas łamie to jest dzikus i zbrodniarz?

          > Ale to bylo. Wlasnie przez caly mail pisze ci ze kazdy US Marine liczy sie z
          > tym ze moze skonczyc jak tych kilku na ulicach Mogadishu. Sceny tego typu
          > podwyzszaja tylko poziom agresji u wspoltowazyszy broni. Nie ma nic lepszego
          > niz pokazac takim tasme ze zwlokami amyrykanskiego zolnierza wleczonego przez
          > dziki tlum i potem puscic innych do akcji. Z reszta tak sie robi, jest to
          > czesc treningu SOF.

          Ale życzę tego nie armii a społeczeństwu - cywilom.

          > Ta czesc zostawiam bez komentarza. Dobrze bys wygladal przemawialac do grupki
          > studentow na kampusie, to pewne. Dostal bys owacje, poszli byscie na jakas
          > manifestacje, a potem na piwo zakrapiane kokaina, albo LSC, przelecial bys pare
          >
          > panienek i wstal bys jak gyby nigdy nic na 2 dzien na kacu z wielkim bulem
          > glowy.

          Nie ćpam.

          Uszanowanie,
          > Paul

          Pozdr.
          • cattaraugus Czarowniku - jak do Ciebie apelować? 28.02.04, 11:13
            Czarowniku Drogi,

            Jak zapewne zauważasz wszyscy tu pracują nad Tobą, abyś postrzegał ten problem
            inaczej, ale widać, że nie poddajesz się tak łatwo.

            Zaczniesz mówić innym głosem, gdy za jakiś czas ukaże się większa publikacja na
            temat polskich zbrodni wojennych. Na widok jej treści osuniesz się z krzesła, a
            bez wątpienia nie będziesz już pisać takich postów pod hasłem "ci amerykańscy
            zbrodniarze wojenni". Przewartościuje Ci się wtedy cały świat, a głównie
            historia.

            Było mi dane zajrzeć do tej publikacji i jest tam między innymi opis tego, jak
            polscy żołnierze podczas II wojny związali drutem ok. 50 Niemców oblali ich
            benzyną i podpalili. Wybacz, że chwilowo nie zdradzę, kto to zrobił i na jakim
            froncie.

            A więc zostawmy już tych wyimaginowanych zbrodniarzy ze śmigłowca AH-64, bo to
            jest mały pikuś i spójrzmy może najpierw na to, czy my mamy takie czyste ręce?

            Pozdrawiam

            C.
            • wielki_czarownik Nie mamy czystych rąk. 28.02.04, 11:54
              I zbrodnia to zawsze zbrodnia - niezależnie przez kogo i na kim popełniona. Nieważne, czy to Polacy spalili Niemców czy Niemcy Polaków. Zbrodnia to zbrodnia i powinna być ukarana niezależnie od tego kto i na kim jej dokonał. Takie postępowanie (karanie zbrodniarzy) się nazywa "cywilizacja".
              • cattaraugus Nie mamy i mieć nie będziemy 28.02.04, 14:40
                wielki_czarownik napisał:

                > I zbrodnia to zawsze zbrodnia - niezależnie przez kogo i na kim popełniona.
                Nie
                > ważne, czy to Polacy spalili Niemców czy Niemcy Polaków. Zbrodnia to zbrodnia
                i
                > powinna być ukarana niezależnie od tego kto i na kim jej dokonał.

                --------------------------------------------------------------------------------

                Wraz z windowsem3.1 wypisaliśmy na tym forum małą książkę na ten temat. Kogo Ty
                chcesz sądzić? I jak? Znane są publicznie imiona i nazwiska żołnierzy
                alianckich z II wojny w rangach od szeregowego do co najmniej majora, którzy są
                winni zbrodni wojennych. I co z tego? Nic. Nikt ich nigdy nawet nie przesłuchał.

                A jest Ci znany obyczaj USMC z II wojny? Czy wiesz w ilu tysiącach
                amerykańskich domów leży sobie do dziś mała kościana miseczka wykonana z...
                potylicy żółtej małpy, czyli z głowy jeńca japońskiego, zaś samo "wykonawstwo"
                owej miseczki odbywało się 18-calową maczetą albo za życia jeńca, albo tuż po
                jego zastrzeleniu. I co? Nic. Weterani USMC z II wojny w każdą rocznicę Iwo
                Jimy, Tarawy, czy innego Guadalcanalu stoją na uroczystościach, patrzą swojemu
                społeczeństwu prosto w oczy, a społeczeństwo niczego od nich nie chce za te
                wyczyny na polu pamiątkarstwa wojennego.
              • Gość: Paul Oczywiscie ze nie, czego oczekujesz? IP: *.ipt.aol.com 29.02.04, 04:29
                wielki_czarownik napisał:

                > I zbrodnia to zawsze zbrodnia - niezależnie przez kogo i na kim popełniona.
                Nie
                > ważne, czy to Polacy spalili Niemców czy Niemcy Polaków. Zbrodnia to zbrodnia
                i
                > powinna być ukarana niezależnie od tego kto i na kim jej dokonał. Takie postęp
                > owanie (karanie zbrodniarzy) się nazywa "cywilizacja".
                Tylko w "Republice" Platona. W naszym swiecie nazywa sie to "Hipokryzja".
                Czarowniku, nie chce kwestionowac twych jakze na pierwszy rzut oka czystych
                intencji i na wskros humanitarnych przemyslen. Widze ze poruszany temat
                zatacza coraz szersze kregi - np. humanizm. A ty starasz sie od tzw "0"
                definiowac wojne i jej skutki. Wojna z slownikowanego znaczenia ma sie tak do
                humanizmu jak piesc do dupy. Choc moglbym polemizowac nawet z takim
                twierdzeniem. Wszystkie bowiem czyny rodzaju ludzkiego skladaja sie na nasz
                obraz - Humanizm w formie ktora przyjelismy sobie (uzurpujac taka a nie inna
                definicje prawem kaduka, by the way) musi oznaczac, okreslac czyny
                tzw. "dobre", czyli slownikowo "humanistyczne". Ja przychylalbym sie do
                definicji majacej swe zrodla w starozytnosci i starozytnym pojmowaniu rzeczy.
                Czyli humanizm - nauka o wszystkim co czlowiecze. Cywilizacja jest ulomnym
                produktem ludzkim, jak i sam jej budowniczy - czlowiek. Czy wiec moze
                istniec "niehumanitarny humanizm"? Lubisz cytowac takiego np. pana Zinowiewa,
                wiec pozwol ze ja cos zacytuje:"Niegodziwoscia jest zadac od czlowieka
                godziwego zycia, jesli brak mu warunkow dniezbednych do tego, by zadac od
                czlowieka godziwwgo zycia". Roz dzielmy wiec na koniec 2 rzeczy "humanitaryzm"
                jako zbior wszelkich mozliwych zachowan "godnych", "dobrych" i "utrzciwych",
                oraz "humanizm" Obraz tego czym naprawde jestesmy, czego mozemy sie po sobie
                spodziewac w swiecie przez siebie wykreowanym. Paradox? Bynajmniej. Zbrodnia
                jest jedynie mianem ktore nadalismy okteslonym zachowaniom by uspokoic swe
                sumienia. Uszanowanie,
                Paul
                PS
                Co do "meritum" - filmow. Wiekszosc "niezaleznych specjalistow" nie bedzie w
                stanie udowodnic zadnej "zbrodni" na podstawie przedstawionych materialow.
                Zwyczajnie nie ma prawnych podstawdo postawienia komukolwiek zarzutow (mowie o
                prawie militarnym). To nie migawka z rozruchow w L.A. To akcja militarna.
                Ani ty, ani zaden prawnik na swiecie nie ma w reku "dymiacego pistoletu" choc
                az chuczy od wystrzalow (sorry za makabryczny humor). They have no case.
      • cattaraugus Dodatek nie mniej wyjaśniający 28.02.04, 15:27
        wielki_czarownik napisał:
        Społeczeństwu amerykańskiemu życzę aby Irakijczycy wzięli do niewoli kilku ż
        > ołnierzy US i potem rozstrzelali a taśmę z rozstrzelania puścili w Al-
        Jazeera -
        > może to ich nauczy, że kto mieczem wojuje ten od miecza ginie.


        Społeczeństwu polskiemu, a wraz z nim Wielkiemu Czarownikowi życzę, aby
        osądzeni zostali polscy żołnierze spod Monte Cassino, którzy dokonali tam wielu
        egzekucji na jeńcach niemieckich i którzy śmieją się z patetycznych bzdur
        wypisanych przez Melchiora Wańkowicza. Może to społeczeństwo polskie i
        Wielkiego Czarownika nauczy, żeby siedzieć cicho i pilnować własnych zbrodni
        wojennych.
        • wielki_czarownik Jestem za! 28.02.04, 17:42
          Nie należę do ludzi którzy uważają, że władza a już armia w szczególności ma zawsze rację, jest święta i nieomylna. Uważam, że KAŻDĄ zbrodnię trzeba wyjaśnić. W każdej organizacji są "czarne charaktery". W absolutnie każdej - w wojsku, straży pożarnej i kościele Zielonoświątkowców. Jeżeli jednak jakaś organizacja chce być poważnym partnerem o dobrej reputacji to powinna powiedzieć: "Przepraszamy, popełniliśmy błąd i go naprawimy - w tym wypadku żołnierza osądzimy i skażemy". Ale jeżeli chowa się łeb w piasek i udaje, że nic się nie stało to jest to równia pochyła - przynosi tylko chwilowe korzyści, ale w dalszej perespektywie DUŻE kłopoty. Przykład? Amerykański kościół katolicki - ukrywanie pedofilii jak widać opłaciło się tylko na krótką metę, bo teraz mają problemy aż strach.
          A co do naszych zbrodni, to jeżeli są one prawdziwe (nie słyszałem zbyt wiele o nich) to jest mi za nie cholernie wstyd, bo okaże się wtedy, że w polskich mundurach walczyli zbrodniarze.
    • marcus_crassus ale lipa z tymi filmami 27.02.04, 14:33
      1) pierwszy - mamy ostrzelanie grupy 3 osob...co on na koncu mial zrobic??jak 3
      byl lekko ranny byl grozny.jak byl ciezko ranny dobrze ze go dobili.

      skad wiadomo na polu walki czy on jest juz niezdolny do akcji??skad mial to
      wiedziec dowodca??dbal o swoich zolnierzy.pierwszy film oceniam w ogole jako
      nieporozumienie.

      w ogole radze zwrocic uwage na fatalny tym razem material wyborczej:

      "Niemiecka telewizja ARD pokazała wstrząsający film, jak amerykańscy żołnierze
      strzelają do rannych irackich jeńców"

      DO KURWY NEDZY,GDZIE TAM SA JENCY???

      ale lipa z tym filmem.do kwadratu.

      ********************************************************************************

      film drugi.moralnie moze naganne.ale o co chodzi??zeby plakali i zaraz mu
      swieczki zapalali??byla walka,zolnierze sie cieszyli ze zabili wroga.a co maja
      robic???plakac???

      cieszyli sie ze wygrali,ze im sie znow udalo i znow mieli sukces na koncie.

      gdybym byl w warunkach walki gwarantuje ze jak bym zastrzelil przeciwnika
      cieszylbym sie cholernie ze zalatwilem wroga.dlaczego??

      nie dlatego ze fajnie jest zabijac.ale dlatego ze udalo mi sie przezyc,ze
      wygralem walke,ze wszystko poszlo znow ok a ja wroce kiedys do domu...

      ze wszystko poszlo OK...

      i nie mam nic do zolnierzy jakiejkolwiek armii ktorzy czuja radosc bo zabiciu
      wroga.

      ********************************************************************************

      swoja droga:przestan pieprzyc swoje niedorzecznosci WC...podniecasz sie jakbys
      byl emocjonalnie na poziomie 4 letniego dziecka.
      • Gość: NEMO Re: ale lipa z tymi filmami IP: 5.5R3D* / *.saix.net 27.02.04, 14:44
        "Join the club" kol "m-c", a wiec jednak nie zawsze naglowki zgadzaja sie z
        trescia - ciekawe, ciekawe.
        Co do reszty, to chyba bedzie duzo szumu i sprawa ucichnie, gdyz z perspektywy
        kazdej wojny sa to epizody. Kazda wojna obfituje w takowe, tyle tylko, ze sie
        je pozniej wstydliwe przemilcza - znowu pole popisu dla historykow i
        roznych "moli ksiazkowych".
        Jednoczesnie rozne konwencje powstaly wlasnie po to, by takich epizodow bylo
        jak najmniej.
        A wspomnianych filmow nie widzialem i nie zamierzam widziec.


        Pozdrawiam
        • marcus_crassus czekam na film pt "skandal,okazalo sie ze 27.02.04, 14:49
          na wojnie zabija sie nieprzyjaciol"

          no rzeczywiscie skandal,a na filmach to jak kogos zabija to on potem pokazuje
          sie na jakis galach oskarowych i wszystkie panny na niego leca...

          a tutaj okazalo sie ze to nieprawda i ze jak na wojnie ktos zginie to juz klops.

          podac hollywood przed trybunal w Hadze.
      • Gość: A.L. Re: ale lipa z tymi filmami IP: *.plock.sdi.tpnet.pl 27.02.04, 14:53
        Oglądałem ten wstrząsający film - czy mnie zszokował -> nie.
        Myślę, że systuację wypaczają media -> dziennikarze chyba zapomnieli, że tam
        jest wojna - prawdziwa wojna, a nie plener nowego filmu akcji gdzie po
        zakończeniu zdjęć zabici wstają, myją się z farby i idą do domu. Przypadki
        patologiczne trzeba eliminować, ale w takich sytuacjach jak nie ja jego to on
        mnie - a, że materiał nie nadaje się do puszczenia w wiadomościach po bajce dla
        dzieci... . Wojna jest okrutna, jaka by nie była. Pod szyldem piętnowania złych
        rzeczy telewizje prześcigają się w pokazywaniu ociekających krwią kawałków ...
        pojebany jest ten świat.
    • abstrakt2003 Nie wszyscy! 27.02.04, 15:35
      A swoja opinię na ten temat wyraziłem na FŚ.
    • Gość: zwiadowca Re: Z forum świat. IP: *.hutchinson.de / 213.183.66.* 27.02.04, 17:07
      Przykro mi panowie, wiekszosc z nas zachowalaby sie dokladnie tak samo. Wydaje
      mi sie, ze na wojnie obowiazuje nieco inna logika - wrog to wrog i trzeba go
      ukatrupic. Tyle filozofii. Nie jest latwo zdobyc sie na milosierdzie, kiedy ma
      sie w pamieci zabitych swoich kolegow... Nie robilbym z tego tragedii - w koncu
      strzelali do ZOLNIERZY, co innego gdyby za smierc swoich wpoltowarzyszy mscili
      sie na ludnosci cywilnej.
      • marcus_crassus ten film to jakies nieporozumienie 27.02.04, 17:44
        w pierwszym mamy 3 zolnierzy ktorzy cos przygotowuja,zostaja unieszkodliwieni.z
        jednym cos sie dzieje.przypuszczalnie ranny albo sie czolga.nikt nie zna stanu
        w jakim sie znajduje.stanowi zagrozenie (potencjalne) dla
        zalogi.rozkaz:poprawic:wykonany.

        co oni mieli zrobic???ladowac i mu pierwszej pomocy udzielac???chryste,to byli
        zolnierze a nie pracownicy czerwonego krzyza.jeszcze nie widzialem zeby w
        czasie starcia zbrojnego zolnierze mieli troszczyc sie o zdrowie wroga.jakis
        absurd.

        prawo miedzynarodowe dotyczy sytuacji jasnych,gdy np postrzelony przeciwnik
        stracil przytomnosc a sytuacja jasno wskazuje ze nie stanowi zagrozenie,albo
        mimo jego przytomnosci nie ma watpliwosci co do oceny sytuacji.

        ten film w ogole nie ma z tym zadnego zwiazku.

        skad tam sie w ogole wzielo stwierdzenie o jencach???

        tam nie ma zadnych jencow!!!!!

        *******************************************************************************

        drugi film --> moralnie dwuznaczne.sytuacja na polu walki.ani tego nie
        usprawiedliwiam ani nie krytykuje.to jest wojna i juz.ale na pewno nie uwazam
        ze mozna miec jakies pretensje.

        *******************************************************************************

        emitowanie takiego filmu mialoby jakis sens gdyby pokazano np roztrzelanie
        jakis jencow,zmasakrowanie wioski cywilnej,strzelanie dla zabawy do cywili...

        cale zamieszanie to chyba chec reklamy dla ARD.
    • marcus_crassus epilog wydarzenia -->radze zerknac 27.02.04, 22:44
      w pewien sposob moge byc z siebie dumny bo okazalo sie ze to co napisal wyzej
      to wypisz wymaluj tresc tego artykulu.

      rzeczywiscie tez tak mozna ocenic sytuacje numer 2.tzn przeanalizowac
      okolicznosci wydarzenia.jesli nie bylo absolutnie zadnego zagrozenia dla
      zolnierzy US a nic sie wczesniej nie stalo sadze..choc i tak moge miec
      watpliwosci.byly przeciez wypadki ze zamachowcy udawali ze chca sie
      poddac.ciezko ocenic ta sytuacje.sadze ze nalezy przedstawic zarzut,zeby ludzie
      mysleli w takich sytuacjach po czym oczyscic calkowicie,no,chyba ze
      rzeczywiscie wyjdzie ze zolnierze zrobili sobie polowanie.wszystko zalezy od
      okolicznosci.


      serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34174,1937775.html
      sprawa wydaje sie byc zamknieta.
      • Gość: czacza Re: epilog wydarzenia -->radze zerknac IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 28.02.04, 13:34
        pamietaj M_C ze to co napisano w gazecie nie musi byc prawda. wiem ze filmy
        pokazano wczesniej w stanach ale wiem tez ze nie bylo szerokiego echa.
        polityczna poprawnosc amerykanow a pozatym te same watpliwosci wyrazane tu na
        forum zamknely dyskusje - zolnierze w sytacji bojowej robia rozne rzeczy -
        czest nieakceptowalne w oczach cywili.
        sledztwo byc moze sie toczy ale nie bedzie w stanach skandalu.
        a poza wszystkim zdjecia z apache moze sie dadza wytlumaczyc ale z fabryki (te
        pokazane w CNN + okrzyki radosci pachna zwyrodnieniem.

        pozdro
        • marcus_crassus fakt faktem film w US byl,wiec na co w ogole szum? 28.02.04, 13:56
          chyba tylko dla podniesienia ceny reklam proszkow do prania w okolicach emisji
          filmu.

          cala ta afera jest pozalowania warta.sciagnalem pelna wersje filmu ze smiglowca
          (12 i 30 mb),nie mam zadnych zarzutow co do tej misji.

          nie wiem skad oni wzieli tych prawnikow ktorzy piszczeli dla nich ze to
          straszliwa zbrodnia i w ogole..chyaba po prostu wyciagneli jakis pacyfistow
          ktorzy jedyne czego nie uznaliby za zbrodnie to smierc zolnierzy US.sadze ze
          dla nich zbrodnia byly juz pierwsze strzaly i to ze w ogole mozna bylo strzelac
          z helikoptera do biednych zolnierzy.

          drugi film natomiast moralnie dwuznaczny,co do samego faktu niejasny.prawo
          miedzynarodowe mowi ze nie mozna strzelac do rannego jesli nie stanowi juz
          zagrozenia.ale mamy w tym momencie norme dotyczaca sytuacji gdy np pole bitwy
          jest calkowicie kontrolowane i nie ma zadnego zagrozenia ze strony tego
          zolnierza.a wiec walka jest wlasciwie skonczona lub tez w inny sposob
          zagrozenie z jego strony nie istnieje.

          tymczasem jesli walka sie toczy nie wiemy czy ranny ktory wyczolga sie ze
          strefy strzalow zaraz nie zacznie strzelac zza wegla.nie da sie tego
          racjonalnie ocenic w atmosferze walki.to bzdura.

          czytalem pare artykulow o snajperach US.jakis nawet wkleilem na forum.oni tam
          czesto mowia o "poprawieniu strzalu",np jak ranny chcial uciec albo sie wycofac
          i jak go zdejmowali.

          nie rozumiem wiec w ogole o czym jest cala sprawa.ranny nadal stanowi element
          potencjalnie niebezpieczny i w wiekszosci przypadkow stanowi cel.fakt ze jest
          ranny nic tutaj nie zmienia.

          jak mowilem --> afera by byla gdyby np film pokazal jak zolnierze sie znecaja
          nad jencami,a i tak afera ograniczona bo na pewno takie przypadki sie
          zdarzaly.albo jak masakruja jakas wioske.

          wojna to wojna,to nie pacyfistyczne pieprzenie o szopenie,wsadzanie sobie
          kwiatkow w tylki i gadanie o ogoloswiatowej szczesliwosci

          wojna jest brudna,zla i okrutna a smierc na niej szaleje.
          • cattaraugus Re: fakt faktem film w US byl,wiec na co w ogole 28.02.04, 14:23
            marcus_crassus napisał:
            > wojna to wojna,to nie pacyfistyczne pieprzenie o szopenie,wsadzanie sobie
            > kwiatkow w tylki i gadanie o ogoloswiatowej szczesliwosci
            > wojna jest brudna,zla i okrutna a smierc na niej szaleje.

            --------------------------------------------------------------------------------

            No, nareszcie. Czarownik odmieniony. Nie ten człowiek z pierwszego postu.
            Gratulacje i tak trzymać.
            • cattaraugus Przepraszam - pomyłka!!! 28.02.04, 14:27
              cattaraugus napisał:

              > marcus_crassus napisał:
              > > wojna to wojna,to nie pacyfistyczne pieprzenie o szopenie,wsadzanie sobie
              > > kwiatkow w tylki i gadanie o ogoloswiatowej szczesliwosci
              > > wojna jest brudna,zla i okrutna a smierc na niej szaleje.
              >
              > ------------------------------------------------------------------------------
              -
              > -
              >
              > No, nareszcie. Czarownik odmieniony. Nie ten człowiek z pierwszego postu.
              > Gratulacje i tak trzymać.

              ================================================================================

              Przepraszam!!!

              Kurde, ale dałem!

              Pomyliłem "w_c" z "m_c".

              Gratulacje przynależne oczywiście "m_c"

              Jeszcze raz przepraszam
            • marcus_crassus WC powienien po prostu przestac sie w koncu 28.02.04, 14:36
              wyglupiac.juz nawet widac ze stal sie bardziej "miszowaty" od samego miszy :))))
              to juz sukces :))))

              ja jeszcze rozumiem zeby czarownik byl radykalnym pacyfista,takim co to gada na
              haju "peace,love and friendship" ;))),ale on po prostu jest irytujacy.

              jego posty "hurra,zabici okupanci", "bardzo dobrze ze te pacholki z US wroca w
              plastikowych workach" etc nie daja mu za bardzo prawa ocen moralnych
              czegokolwiek poza zyciem seksualnym dzdzownic.

              strony organizacji ochrony praw czlowieka jak Amnesty Int. sa pelne oskarzen np
              pod adresem armii ros. w czeczenii co jest faktem.i nikt sie nie wyglupia zeby
              opisywac tam coraz to nowszy artykul ktory sie ukaze na ten temat.

              jakos WC nie zauwaza innych przypadkow niemoralnych zachowan oprocz tych ktore
              sa wygodne dla jego malenkiej glowki.

              swoja droga US podejmuja nawet sledztwa w przypadkach gdy jakis oficer
              przesluchujacy irackiego jenca grozil mu pistoletem.

              gadki WC sa nudne,glupie i bezsensowne a w nawiazaniu do caloksztaltu radosci
              ze smierci zolnierzy US sa po prostu kretynizmem do kwadratu.
              • zielonyberet2 Dowodca postapil prawidlowo 29.02.04, 21:27
                Widzialem ten film w TV.
                Tutaj niema oczym dyskutowac,to jest walka z terorystami.Jezeli nie bedzie
                zlikwidowany odrazu to pozniej podjedzie pod baze naszych zolnierzy i ciekawe
                czy wtedy nagle bedziecie inaczej sie wypowiadac na ten temat.
                Dowodca wydal prawidlowy rozkaz i niema dyskusji.Zobaczcie do czego teroryzm
                doprowadza pomiedzy palestynczykami a izraelczykami.Lepiej zabic lub dobic niz
                potem dzieci i doroskli leca w powietrze w autobusie.
                Film ten rozpowszechnili niemieccy lewacy .Mam nadzieje a smiem twierdzic ze
                tutaj na forum ich niema a moze jest V kolumna pogrobowcow sb i innych
                czerwonych sluzb.
                zb2
                • marcus_crassus WC nie jest lewakiem :)),po prostu organicznie 29.02.04, 22:17
                  nienawidzi USA.to wszystko :)
                • Gość: kpt. Żbik Jacy terroryści? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.04, 18:50
                  Strasznie nie lubie nadużywani słowa "terrorysta". Dziś niestety jest to
                  nagminne. I smutne. To tyle jezeli chodzi o strnę formalną.

                  Żołnierze amerykańscy strzelali do żołnierzy irackich. A nie do
                  żadnych 'terrorystów'.

    • wielki_czarownik Konwencja Genewska 01.03.04, 13:57
      Konwencja Genewska o polepszeniu losów rannych i chorych w armiach czynnych z 1949 roku:
      (...)
      Art. 3
      1. Osoby nie biorące bezpośrednio udziału w działaniach wojennych, włącznie z członkami sił zbrojnych które złożyły broń oraz osoby które stały się niezdolne do walki na skutek choroby, ran (...) będą we wszelkich okolicznościach traktowane w sposób humanitarny (...) W tym celu są i pozostaną zakazane w stosunku do wyżej wymienionych osób w KAŻDYM CZASIE I W KAŻDYM MIEJSCU:
      a) zamachy na życie i nietykalność cielesną, a w szczególności zabójstwa we wszelkiej postaci, (...)
      2. Ranni i chorzy będą zabierani i leczeni.
      (...)

      Jeszcze ktoś ma jakieś wątpliwości? Jasno wynika, że konwencja genewska została złamana - popełniono ZBRODNIĘ WOJENNĄ. Za takie postępowanie po II wojnie powieszono albo zamknięto na długie lata wielu niemieckich żołnierzy. I tak samo powinno się postąpić z tymi amerykańskimi zbrodniarzami. Usprawiedliwiając ich usprawiedliwiacie SS, Einsatzgruppen i inne formacje zbrodnicze.
      • Gość: marcus_crassus wc,ty jestes zbrodnia przeciwko rozumowi IP: *.prod-infinitum.com.mx 01.03.04, 14:19
        czy nie dociera do ciebie ze nikt nie kwestionuje zapisu konwencji ale
        niemozliwosc oceny gdy nieprzyjaciel w jakikolwiek sposob cche opuscic pole
        walki/schowac sie co do tego czy "nie bierze juz udzialu w dzialaniach wojennych"

        nie kapujesz tego co do ciebie ludzie mowia??/


        NIKT,NIKT I JESZCZE RAZ POWTARZAM NIKT NIE JEST W STANIE UDOWODNIC NA
        JAKIMKOLWIEK PROCESIE ZE W WYZEJ WYMIENIONYCH PRZYPADKACH (TAKZE W SYTUACJI 2)
        OSOBY TE STALY SIE "NIEZDOLNE DO WALKI"

        DOSZLO DO CIEBIE W KONCU???

        NIC NIE WYNIKA JASNO,PRZESTAN PIEPRZYC BO NIE MOZNA JUZ CIEBIE CZYTAC.
        • wielki_czarownik Litości 01.03.04, 14:38
          Ledwo czołgający się facet bez broni jest nadal zdolny do walki? Może jeszcze do walki wręcz i szturmowania czołgów granatami??
          Marcus ja naprawdę nie chcę cię obrażać (bo to się nie da) ale jesteś po prostu totalnym debilem. Twoi rodzice pewnie popadli w alkoholizm jak zobaczyli co z ciebie wyrosło.
          Odpuść sobie bo i tak nie skomentuję twojego żałosnego pierdzenia.
      • cattaraugus Spokojnie, w naszym Czarowniku po prostu widać... 01.03.04, 14:57
        ... postawę pewnej historycznej postaci, której się wydawało, że w czerwcu 1944
        r. wkroczyła do Francji na czele dobrej, szlachetnej, wyzwolicielskiej armii
        niosącej samo dobro, ład społeczny i demokrację.

        Czarowniku drogi, przeczytaj sobie wspomnienia gen. Fostera, albo porozmawiaj z
        jego synem. Gen. Foster też długo nie chciał wierzyć w to, że alianci zachodni
        podczas II wojny masowo rozstrzeliwali jeńców. Oprzytomniał dopiero, gdy mu
        pokazano pisemny rozkaz kanadyjskiego majora nakazującego rozstrzeliwanie
        niemieckich jeńców. Po tym Foster zainteresował się tym tematem i już do końca
        życia był tylko oskarżycielem wypominającym aliantom zachodnim ich zbrodnie
        wojenne i odmawiającym im prawa do sądzenia za podobne zbrodnie Niemców.

        Uwierz mi, będziesz pisać inne posty, gdy zainteresujesz się nie zbrodniami
        amerykańskimi, ale najgorszymi emocjami pola walki, które nie mają barw
        narodowych.

        Pozdrawiam

        C.
        • Gość: NEMO Re: Spokojnie, w naszym Czarowniku po prostu wida IP: 5.5R3D* / *.saix.net 01.03.04, 15:21
          A czy nie mamy prawa wierzyc, ze jestesmy lepsi - bardziej szlachetni i uczciwi?
          Doskonale wiemy, ze wojna demoralizuje wszystkich jej uczestnikow. Czy jednak
          proba okazania minimum prawosci musi byc zaraz uznana za oznake slabosci czy
          tez naiwnosci.
          Z czegos chyba wynikaja idee konwencji, ktore mialy czynic wojne bardziej
          "cywilizowana".
          A czy my sami, wobec natloku tego typu informacji w srodkach masowego prekazu
          sami nie doznajemy klasycznego "stepienia" naszej wrazliwosci?

          Pozdrawiam
          • cattaraugus Znowu winni jak nie Żydzi, to dziennikarze? 01.03.04, 15:31
            Gość portalu: NEMO napisał(a):
            > A czy my sami, wobec natloku tego typu informacji w srodkach masowego prekazu
            > sami nie doznajemy klasycznego "stepienia" naszej wrazliwosci?
            --------------------------------------------------------------------------------

            Nie docierały do żołnierzy żadne media, a żołnierze alianccy takich formacji,
            jak SAS, SBS, Commando i OSS masowo rozstrzeliwali jeńców. Nemo, daj spokój z
            tymi mediami, pochodź lepiej jako wolny słuchacz na psychologię to też dowiesz
            się o człowieku i jego naturze innych rzeczy, niż bajki z książek i filmów
            wojennych.

            Pozdrawiam

            C.
            • Gość: NEMO Re: Znowu winni jak nie Żydzi, to dziennikarze? IP: 5.5R3D* / *.saix.net 01.03.04, 15:39
              Zydow i dziennikarzy lepiej zostawic w spokoju - tania i malo godziwa zagrywka.
              Nie mowie, ze zolnierze sa pod wplywem srodkow masowego przekazu lecz my sami.
              Czego przykladem jest rowniez ton tej dyskusji.
              Poza tym nawet w czasie wojny znane sa rowniez przypadki godnego czy tez
              godziwego postepowania i wtym jest rzecz.
              Fakt, ze akurat zolnierze specyficznych formacji rozstrzeliwali jencow nie jest
              ani usprawiedliwieniem ani przyczyna do chwaly. W tym wlasnie tkwi
              przyslowiowy "sek".

              Pozdrawiam
              • cattaraugus Re: Znowu winni jak nie Żydzi, to dziennikarze? 01.03.04, 15:54
                Gość portalu: NEMO napisał(a):
                > Fakt, ze akurat zolnierze specyficznych formacji rozstrzeliwali jencow nie
                > jest ani usprawiedliwieniem ani przyczyna do chwaly. W tym wlasnie tkwi
                > przyslowiowy "sek".
                --------------------------------------------------------------------------------

                II Korpus Polski we Włoszech to nie specyficzna elitarna formacja, a wręcz
                przeciwnie. I też rostrzeliwał jeńców tak, że Thompsony się przegrzewały. Można
                to udowodnić nawet dziś. Kto się tym zajmie? Rozstań się z tym Twoim
                pięknoduchostwem oderwanym od życia i realiów wojny.
                • Gość: NEMO Re: Znowu winni jak nie Żydzi, to dziennikarze? IP: 5.5R3D* / *.saix.net 01.03.04, 16:12
                  To niczego nie zmienia. jesli myslisz, ze bede akurat mowil co innego, gdyz
                  wspomniany zostal II Korpus to sie grubo mylisz. Doskonale, ze te sprawy mozna
                  udowodnic, nawet je trzeba przypomniec jesli taka jest prawda historyczna. A
                  zajma sie tym historycy. Moze trzeba na to czasu, ale sie zajma.
                  jesli szanowny kolega zauwazyl nie probuje ubierac sie w toge i sadzic lub
                  potepiac. Znam osobiscie ludzi, ktorzy walczyli w tzw. buszu w Rodezji lub
                  wojsku RPA. Ich przezycia i czyny, ktorych dokonali nie przeszkadzaja mi w
                  spozywaniu posilku przy jednym stole mimo, ze sa historie, ktore jeza wlos na
                  glowie i moga przyprawic o wymioty. Tyle o prozie zycia i realiach.


                  Pozdrawiam
                  • cattaraugus Authie x 2 01.03.04, 17:05
                    Gość portalu: NEMO napisał(a):
                    > To niczego nie zmienia. jesli myslisz, ze bede akurat mowil co innego, gdyz
                    > wspomniany zostal II Korpus to sie grubo mylisz.

                    --------------------------------------------------------------------------------

                    Ale jesteś sam z takim szlachetnym postanowieniem.

                    Znasz słynną zbrodnię wojenną w Authie (Normandia 1944)? Jeśli znasz, to
                    odpowiedz, którą? Bo wydarzyły się tam dwie, ale świat woli słyszeć tylko o
                    jednej - oczywiście w wykonaniu Waffen SS. Zakładam więc, że znasz tylko taką
                    zbrodnię z Authie.

                    Ale jest jeszcze druga zbrodnia z Authie popełniona niemal w tym samym czasie.
                    Kanadyjscy żołnierze wymordowali strzałami w tył głowy lub w szyję 10 Niemców,
                    w tym lekarza w trakcie udzielania pomocy rannemu. O tej zbrodni też słyszałeś?
                    Będziesz ją może - jako jeden z niewielu sprawiedliwych na świecie - nagłaśniać?

                    Pozdrawiam

                    C.
                    • Gość: NEMO Re: Authie x 2 IP: *.mweb.co.za / *.mweb.co.za 01.03.04, 19:16
                      Nie, nie chodzi o naglasnianie. Takie sprawy najlepiej sa opracowywane i
                      analizowane w ciszy pracowni a nie na "folwarkach proznosci" roznego typu.
                      Takie sprawy tocza sie powoli, zreszta czas jest najlepszym czynnikiem w
                      drazliwych czy tez drastycznych historiach.
                      I na tym cala rzecz polega - po uplywie ponad pol wieku trudno nawet kogos
                      sadzic, gdyz glowni bohaterowie najczesciej zeszli z tego padolu.
                      Ale zadam inne pytanie.
                      Co kolega pragnie udowodnic?

                      Pozdrawiam
                      • cattaraugus Re: Authie x 2 01.03.04, 19:50
                        Gość portalu: NEMO napisał(a):
                        > Takie sprawy najlepiej sa opracowywane i
                        > analizowane w ciszy pracowni...
                        > Ale zadam inne pytanie.
                        > Co kolega pragnie udowodnic?
                        --------------------------------------------------------------------------------

                        Po tym co Szanowny Kolega napisał już nie muszę niczego udowadniać, bo mam
                        okazję to tylko skomentować. Kolega sam sobie i nam udowodnił sposób myślenia
                        strony alianckiej, lub każdej innej tzw. dobrej. Ten sposób to:

                        1. Naszym zbrodniom wojennym przynależne jest zacisze gabinetów historyków.

                        2. "Ich" zbrodniom wojennym - powiedzmy np. Niemców, Rosjan, czy innych
                        polpotowców - należy poświęcić kinematografię, literaturę, media.

                        Dobrze się Koledze żyje z takim relatywizmem moralnym?
                        • Gość: NEMO Re: Authie x 2 IP: *.mweb.co.za / *.mweb.co.za 01.03.04, 22:01
                          Szkoda, ze Szanowny Kolega insynuuje - stac nas chyba na cos lepszego!!!
                          Prosze wskazac miejsce lub zdanie, gdzie dziele zbrodnie na "nasze" i " nie
                          nasze". Prosze nie wykonywac "wolt" myslowych w dawnym "dobrym" stylu bo to
                          nie ma sensu.
                          Zbrodnie sa zbrodniami lecz wielu tutaj dyskutujacych wskazalo na wyjatkowa
                          trudnosc ocen w czasie wojeny, gdy glownym celem jest wlasnie eliminowanie
                          (zabijanie ) przeciwnika.
                          Wlasnie przy ocenie tego typu zjawisk ( niezaleznie po ktorej stronie wystapily)
                          potrzebny jest spokoj i rozwaga.
                          • cattaraugus Re: Authie x 2 01.03.04, 22:28
                            Gość portalu: NEMO napisał:
                            > Szkoda, ze Szanowny Kolega insynuuje - stac nas chyba na cos lepszego!!!
                            > Prosze wskazac miejsce lub zdanie, gdzie dziele zbrodnie na "nasze" i " nie
                            > nasze". Prosze nie wykonywac "wolt" myslowych w dawnym "dobrym" stylu bo to
                            > nie ma sensu.
                            > Zbrodnie sa zbrodniami lecz wielu tutaj dyskutujacych wskazalo na wyjatkowa
                            > trudnosc ocen w czasie wojeny, gdy glownym celem jest wlasnie eliminowanie
                            > (zabijanie ) przeciwnika.
                            > Wlasnie przy ocenie tego typu zjawisk ( niezaleznie po ktorej stronie
                            wystapily
                            > )
                            > potrzebny jest spokoj i rozwaga.
                            --------------------------------------------------------------------------------

                            Już dobrze. Czas kończyć to widowisko. Podajmy sobie, niezakrwawione, dłonie. O
                            wspomnianą przez Ciebie "trudność ocen" nie bije się tu aż tak wielu - Ty, ja,
                            Misza - kogo pominąłem, tego przepraszam. Większość - jak się obawiam - zdolna
                            jest właśnie do ocen uproszczonych.

                            Pozdrawiam

                            C.
                            • Gość: NEMO Re: Authie x 2 IP: 5.5R3D* / *.saix.net 02.03.04, 07:22
                              Dziekuje z wymiane pogladow pozdrawiam.
        • wielki_czarownik Ja widzę problem inaczej 01.03.04, 15:21
          Po prostu jest prawo. I do prawa należy się stosować a tych co je łamią należy karać. Nieważne czy na wojnie czy podczas pokoju. Jeżeli zaczniemy usprawiedliwiać zbrodnie wojenne emocjami, zdenerwowaniem, szokiem etc. to w końcu dojdziemy do konkluzji, że całe prawo można wyrzucić do śmietnika i zezwolić na gwałty, morderstwa i rabunki. Bo w końcu złodziej też jest zdenerwowany i boi się wpadki.
          NIe jest ważne jak postępują inni i jak postąpiłbym ja. Ważne są zasady. To, że Kowalski kradnie samochody nie uprawnia Nowaka do kradzieży sklepowych ani mnie nie uprawnia do gwałtu na ponętnej koleżance. Fakt, że wielu ludzi popełnia przestępstwa nie uprawnia reszty do ich popełniania. Jeżeli zaczniemy mówić, że alianci to, hitlerowcy tamto a Japończycy jeszcze coś innego to dojdziemy do zaprzeczenia sensu istnienia prawa - "bo skoro on mógł zabić to ja też mogę".
          Konwencje Genewskie zostały stworzone właśnie po to, by nigdy więcej nie zabijano jeńców, rannych etc. I w takim celu zostały też ratyfikowane. I powinny być stosowane bo inaczej cofniemy się w rozwoju do poziomu Homo Erectus. Tak więc żołnierz ten powinien stanąć przed sądem i zostać osądzony i po udowodnieniu winy skazany.
          Bo jak można sądzić Saddama i funkcjonariuszy partii Baas i jednocześnie kryć swojego zbrodniarza? No jak?
          Na studiach mnie nauczono - lepiej by prawo nie istniało niż żeby nie było przestrzegane. Bo nieprzestrzeganie prawa prowadzi do wewnętrznej destrukcji.
          Pozdrawiam.
          • cattaraugus A ja jeszcze inaczej 01.03.04, 15:36
            wielki_czarownik napisał:
            > Po prostu jest prawo. I do prawa należy się stosować a tych co je łamią
            > należy karać. Nieważne czy na wojnie czy podczas pokoju. Jeżeli zaczniemy
            > usprawiedliwiać zbrodnie wojenne emocjami, zdenerwowaniem, szokiem etc. to w
            > końcu dojdziemy do konkluzji, że całe prawo można wyrzucić do śmietnika i
            > zezwolić na gwałty, morderstwa i rabunki.

            --------------------------------------------------------------------------------

            Nie "dojdziemy", ale doszliśmy. Dawno. Nawet przyjaciółka gen. Eisenhowera
            zwracała mu uwagę, że jest dowódcą nie wojska, a soldateski, takie fatalne do
            SHAEF docierały raporty na temat dyscypliny i przestępczości aliantów
            wyzwalających Europę Zachodnią. I co? Nic.
            • wielki_czarownik A dlaczego? 01.03.04, 15:50
              Bo wielu ludzi wyznaje zasadę "tak było jest i będzie". A jak pokazuje historia to co było i jest nie musi być w przyszłości. Patrz rewolucja burżuazyjna we Francji, patrz obalenie komunizmu w 1989, patrz odzyskanie niepodległości w 1918 czy nawet obalenie Saddama. Gdyby wszyscy myśleli, że "tak musi być" to dzisiaj albo bylibyśmy częścią Rosji albo nadal Polską Rzeczpospolitą Ludową.
              A wtedy Wy Towarzyszu Cattaraugus za popieranie wrednego zbrodniczego amerykańskiego imperializmu i usprawiedliwienie antyludzkich imperialistyzno-reakcyjnych zbrodni wojennych popełnianych przez burżuazyjno-kapitalistyczną bojówkę zwaną US Army liczylibyście dzisiaj niedźwiedzie gdzieś bardzo daleko stąd.
              Pozdr.
              • cattaraugus Może to i lepiej...? 01.03.04, 15:58
                wielki_czarownik napisał:
                A wtedy Wy Towarzyszu Cattaraugus za popieranie wrednego zbrodniczego amerykańs
                > kiego imperializmu i usprawiedliwienie antyludzkich imperialistyzno-
                reakcyjnych
                > zbrodni wojennych popełnianych przez burżuazyjno-kapitalistyczną bojówkę
                zwaną
                > US Army liczylibyście dzisiaj niedźwiedzie gdzieś bardzo daleko stąd.
                > Pozdr.
                --------------------------------------------------------------------------------

                No fakt. Ale ile bym czasu i energii zaoszczędził nie mając dostępu do
                Internetu.
        • Gość: marcus_crassus polskie "grzechy" a te filmy IP: *.prod-infinitum.com.mx 01.03.04, 15:55
          sadze ze w calej sprawie nie nalezy mieszac dwoch rzeczy:

          pokazywania ze "my tez" mamy swoje grzechy oraz:

          wykladni konwencji i oceny sytuacji faktycznej:

          wykladnia konwencji jest jasna --> mowi o "niezdolnych do walki" zolnierzach wroga.

          w tym momencie nalezy zrozumiec ze jest to norma niezwykle malo
          precyzyjna.szczegolnie wobec tego ze chodzi o stan warunkow z pola bitwy.w
          ktorym zdolnosci rozpoznania sytuacji przez zolnierzy sa ograniczone a nawet
          niemozliwe do oceny (poza sytuacjami jasnymi)

          a wiec: wyobrazmy sobie sytuacje --> zolnierze iraccy atakuja oddzial US,jakis
          samobojczy atak,pojedynczy oddzial i masa zolnierzy US,wybuch sprawia ze kilku
          zolnierzy traci przytomnosc.nie ma posilkow,nie ma innego ataku ze strony
          irackiej.panowanie nad polem walki jest pelne.

          zolnierze ktorzy stracili przytomnosc nie maja statusu jencow,leza bez
          przytomnosci na ziemi.

          i w tym momencie zolnierze US podchodza do nich i strzelaja seriami z bliska aby
          zabic wroga.

          to jest sytuacja ktora reguluje konwencja.

          *********************************************************************************

          w omawianych filmach w filmie "a" w ogole nikt nie moze mowic o tym ze zolnierz
          iracki nie jest niebezpieczny.nie znamy oceny sytuacji.oczywiscie,piloci US moga
          wykazac sie dobrocia i miloscia blizniego i nawet z narazeniem zycia starac sie
          go uratowac.

          ale moga rowniez wroga spokojnie wyeliminowac.potencjalnie i w danych
          okolicznosciach jest on caly czas niebezpieczny.

          film 2--> wymaga oceny sytuacji.nie znamy wygladu pola walki.jesli byl to
          pojedynczy zolnierz powinni go oszczedzic.ale on z drugiej strony podjal probe
          wycofania sie z terenu walk.wcale nie daje to mu zadnego plusa.


          paradoksalnie,lepiej w ramach konwencji zrobilby zostajac na miejscu.jesli
          zolnierze US strzeliliby do nieruszajacego sie wroga znacznie latwiej byloby
          udowadniac jego niezdolnosc do walki.

          paradoksalnie ucieczka (forma dowolna,moze byc wyczolgiwanie sie) jest punktem
          na korzysc US.

          to tyle z dywagacji.praktyka --> zaden sad nie uzna tych zolnierzy za winnych.ZADEN.
          • Gość: zlywilk Re: polskie "grzechy" a te filmy IP: *.pam.szczecin.pl 01.03.04, 18:38
            Historię piszą zwycięzcy. Stalina, Beri czy Dzierżyńskiego też nie skazał żaden
            sąd. Ale przecież oni walczyli o lepsze jutro a wielu wysłanych na Sybir i tak
            zostałoby złodziejami, mordercami więc właściwie jest spoko. Nie ma islamskich
            terrorystów i amerykańskich wyzwolicieli są tylko ścierwa w mundurach. Jedni w
            US Army, drudzy w irackich ale przecież to bez znaczenia wg. was...
            • Gość: Misza Re: polskie "grzechy" a te filmy IP: *.ats51.donpac.ru 02.03.04, 11:53
              > Historię piszą zwycięzcy. Stalina, Beri czy Dzierżyńskiego też nie skazał żaden
              > sąd. Ale przecież oni walczyli o lepsze jutro a wielu wysłanych na Sybir i tak
              > zostałoby złodziejami, mordercami więc właściwie jest spoko. Nie ma islamskich
              > terrorystów i amerykańskich wyzwolicieli są tylko ścierwa w mundurach. Jedni w
              > US Army, drudzy w irackich ale przecież to bez znaczenia wg. was...

              Zgadzam sie. Kto wygrywa ten i jest "dobry". Jestem pewien ze gdyby WW2 wygrali by Niemcy to ogladalibysmy filmy po typu "Saving private Ryan" o dzielnych Hansach i Frizach. I nikomu by do glowy by nie przyszlo kwestionowac ich "bohaterstwo" (bo jakze by mozna bylo nie wierzyc slowam zwyczeskich veteranow Nimeckich ?!) i "bestialstwo" Rosjan, Amerykanow, Anglikow, Polakow itd. bo napewno by znalezono wiele dowodow na nie w niemeckich archivach...

              Co do Stalina i Beria to ich juz nigdy nie osadza, bo sad w Nurberge dotyczyl tylko liderow panstw czlonkow OSI. A nowych sadow nie bedzie bo podejrzani juz nie zyja, a wg. prawa rosyjskiego nie mozna wsczynac sledstwo w tym przypadku.

              Pozdro
              Misza

            • marcus_crassus Re: polskie "grzechy" a te filmy 02.03.04, 12:42
              mowimy o analizie aktu prawnego i jego zastosowania do konkretnej sytuacji
              faktycznej.

              to co piszesz w ogole nie ma zwiazku.prawo jest.na podstawie tego prawa tak to
              mozna ocenic.chyba napisalem jasno.

              to co napisales W OGOLE nie ma zwiazku.Stalina zaden sad nie ocenial,bo nie
              mial jak.

              tutaj mamy prawo.ono istnieje.i wobec tej sytuacji wyrok kazdego sadu ktory
              stosowalby to prawo bylby identyczny.nikt by ich nie skazal.

              to sa fakty.
          • adrzewoj sądy 02.03.04, 08:12
            Gość portalu: marcus_crassus napisał(a):

            > zaden sad nie uzna tych zolnierzy za winnych.ZADEN.

            Z całym szacunkiem, ale wszystko zależałoby od doboru sędziów i przedstawienia
            kontekstu sprawy.
            Zapewne żaden sąd amerykański nie skazałby żołnierzy, ale sąd z kraju
            islamskiego...
            Jeśli np. zważymy, ze akcja śmigłowca toczyła się już po oficjalnym zakończeniu
            działań wojennych, to wtedy mogłaby podlegać podobnej ocenie, jak działanie
            policji - z wszystkimi konsekwencjami.
            Nie piszę to po to, żeby udowodnić przestępstwo żołnierzy, tylko dla
            zilustrowania, jak skomplikowane mogą być tutaj oceny prawne.

            Pozdrawiam
            • marcus_crassus jesli 02.03.04, 12:49
              a)jesli by sie toczyla,tym bardziej - to oznaczaloby ze byli to
              terrorysci.zreszta sie nie toczyla.nie ma znaczenia kiedy sie toczyla.za
              pierwszy film w ogole nie ma o czym mowic.

              b)film drugi --> powiedzialem,niejasny.praktycznie raczej niemozliwe do
              udowodnienia cokolwiek.smiechy i radosc zolnierzy w ogole nie bylaby przez sad
              rozpatrywana bo nikt nie zabrania sie smiac z zabitego wroga,tym bardziej zadne
              prawo.to mozna oceniac tylko wg norm moralnych a nie prawnych.

              co do reszty jak mowie --> sytuacja watpliwa,na podstawie filmu nie daje szans

              "na podstawie doboru sedziow"--> demagogia,jakbys wsadzil na sklad sadu 3
              pacyfow na pewno skazaliby nawet za samo ostrzelanie zolnierzy irackich przez
              smiglowiec,mowimy o stosowaniu prawa przez profesjonalistow a nie dobieraniu
              sobie sedziow.
              • adrzewoj Re: jesli 02.03.04, 13:46
                marcus_crassus napisał:

                > "na podstawie doboru sedziow"--> demagogia,jakbys wsadzil na sklad sadu 3
                > pacyfow na pewno skazaliby nawet za samo ostrzelanie zolnierzy irackich przez
                > smiglowiec,mowimy o stosowaniu prawa przez profesjonalistow a nie dobieraniu
                > sobie sedziow.

                Demagogia demagogią, a np. w USA bardzo dużą wagę przywiązuje się do nominacji
                w Sądzie Najwyższym. Dlatego, że nie ma kogoś takiego jak abstrakcyjny
                profesjonalny sędzia, tylko jest konkretny sędzia - z całym bagażem swoich
                poglądów i doświadczeń. Inaczej nie byłoby potrzeby instancji odwoławczych,
                zdań odrębnych itp.

                Zastanawiałeś się czasem, dlaczego istnieje odrębne sądownictwo wojskowe?

                Pozdrawiam
              • tody1305 Re: jesli 02.03.04, 14:05
                Dlaczego czepiacie sią zwykłych żołnierzy, którzy stoją najniżej w hierarchii i
                muszą bez gadania wykonywać rozkazy tych z góry?
                Dlaczego nikt nie powie wprost,że gdyby wierchuszka nie zarabiała na tych
                konfliktach masy pieniędzy, to można było by je zlikwidować jednym
                pociągnięciem, zakręcając po prostu kurek z dostawami broni. Bo ile może
                pociągnąć jakakolwiek armia bez amunicji i części zamiennych?
                A ile krajów jest obecnie producentami uzbrojenia na jako takim poziomie?
                Zamiast rozpatrywać moralną postawę jakiegoś zestresowanego szeregowca czy
                kaprala, podyskutujcie moze o tych spasionych mordach (również z naszego
                kraju), które z dumą oznajmiają w Tv, o podpisaniu bardzo korzystnego kontraktu
                na dostawę kolejnego strzelajacego złomu.
                Nie, oczywiście oni nie są w żaden sposób winni, a nawet nagrodę im dać, bo
                przyczynili sie do utworzenia nowych miejsc pracy i rozwoju gospodarczego w
                regionie. A co się po tem z tą bronia dzieje to przecież nie nasza sprawa.
                Rzygać się chce.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka