Dodaj do ulubionych

Program nuklearny Polski w dobie Gierka

01.09.11, 20:29
Na temat polskiego programu nuklearnego, prowadzonego przez Edwarda Gierka w latach 70. wciąż niewiele wiadomo - zwraca uwagę "Dziennik Zachodni". Czy laserowa synteza termojądrowa była punktem wyjścia do zbudowania polskiej bomby termojądrowej, czy tylko próbą uzyskania taniego i wydajnego źródła energii?

Twórcy programu nie żyją; ani Edward Gierek, który podobno chciał wprowadzić Polskę do ekskluzywnego klubu atomowego i poważnie rozważał wyprodukowanie polskiej bomby atomowej, ani generał dywizji prof. Sylwester Kaliski, komendant Wojskowej Akademii Technicznej w Warszawie. Uczony ten, który prowadził zaawansowane badania nad laserową syntezą termojądrową, zginął w tragicznych i tajemniczych okolicznościach.

"Nie ma wątpliwości, że prof. Kaliski, założyciel i dyrektor Instytutu Fizyki Plazmy i Laserowej Mikrosyntezy, był badaczem niezwykłym. Dzięki niemu Polska weszła do grona państw prowadzących badania nad problemem syntezy termojądrowej" — mówi Piotr Maszkowski, historyk związany z miesięcznikiem "Odkrywca".

Prof. Kaliski oraz zespół dr Zbigniewa Puzewicza przeprowadzili w 1973 roku, w warunkach laboratoryjnych, reakcję termojądrową i udowodnili, że za pomocą lasera można osiągnąć taki cel. Olbrzymia energia, dostarczona przez laser w ułamku sekundy, wystarczyła do zapoczątkowania syntezy termojądrowej.

"Prof. Kaliski nie był fizykiem. Ukończył Wydział Budownictwa Lądowego na Politechnice Gdańskiej. Zajmował się mechaniką i wytrzymałością materiałową. Niewątpliwie był bardzo zdolnym pod każdym względem, ambitnym, fizycznie bardzo sprawnym człowiekiem. Znakomicie porozumiewał się z władzą" — wspomina płk Czesław Downar, były pracownik Wojskowej Akademii Technicznej w Warszawie.

O ambicjach byłego I sekretarza Komitetu Centralnego PZPR pisze w książce „Gierek” Janusz Rolicki:
„Gierkowi bomba ta była potrzebna, jak mówił, aby Polska na zawsze była wolna od tak zwanej braterskiej pomocy, czyli zmory zbrojnej interwencji Moskwy”.

Stworzył więc profesorowi specjalne warunki; uczynił go ministrem nauki, szkolnictwa wyższego i techniki. Nie szczędził pieniędzy na badania. Pod jego kierownictwem — podobno — stworzono także ośrodek badań atomowych w Bieszczadach. Wzniesione zostały tam bunkry, podciągnięto do środka linie wysokiego napięcia po to, by przeprowadzać próbne eksplozje. W latach 70. Gierek dzierżył władzę absolutną, mógł więc realizować swoje ambicje i fantazje na miarę sił oraz środków polskiej nauki.

Pracę nad polską bombą atomową przerwała w 1978 roku śmierć profesora Kaliskiego. Zginął w wypadku samochodowym, nie do końca wyjaśnionym. Do dziś ta śmierć budzi emocje. Jedni twierdzą, że profesor nazbyt lubił szybką jazdę (sam prowadził wówczas auto), inni - że nieprzypadkowo został staranowany przez wielką ciężarówkę i że za tym wypadkiem mogło stać KGB.

Rezydent KGB w Polsce, Witalij Pawłow, miał ostrzec przywódcę ZSRR Leonida Breżniewa o zamiarach atomowych pierwszego sekretarza KC PZPR.

"Pomysł Gierka wywołał irytację na Kremlu" — dodaje w swojej książce Rolicki. "Nie mógł być za to lubiany, trzeba mu było coraz uważniej patrzeć na ręce. Czy zachowały się w Moskwie meldunki na ten temat? Nie wiadomo".

Sensacja goni sensację. Podobno sprowadzeniem do Polski zachodnich technologii i komponentów do prac nad laserową syntezą termojądrową zajmował się... wywiad PRL, gdyż potrzebne urządzenie objęte były embargiem. Zdaniem innych, polscy naukowcy skazani byli przede wszystkim na krajowe materiały i rodzimą myśl techniczną, a w najlepszym wypadku na wsparcie ze Wschodu. Sami budowali lasery. Jednak substancję, która jest niezbędna w konstrukcji zapalnika bomby atomowej, trzeba było sprowadzić z Ameryki. Wojciech Łuczak z Warszawy, wydawca pism wojskowych konsekwentnie utrzymuje, że wówczas widział takie urządzenie w stolicy. Skąd pochodziło? Nie wie.

Po śmierci prof. Sylwestra Kaliskiego prysnął sen o potędze — atomowej. Skończyło się na spektakularnym sukcesie, który jednak wykazał, że Polak potrafi - pisze w "Dzienniku Zachodnim" Teresa Semik. YY


Źródło:
www.eduskrypt.pl/polski_program_nuklearny__prawda_czy_mit-info-79.html

Wiecie może, ile w tym artykule jest prawdy? Na jakim poziomie program został zatrzymany i czy jego efekty są wciąż przechowywane? Ile czasu potrzebowałaby Polska do budowy własnej broni nuklearnej?
Obserwuj wątek
    • marek_boa Re: Program nuklearny Polski w dobie Gierka 01.09.11, 21:30
      Nie licząc robienia taniej sensacji ze ZWYKŁEGO wypadku drogowego jakiemu uległ prof .Kaliski ( o ile mnie pamięć nie myli jego samochód z dużą prędkością uderzył w filar wiaduktu?!) to strasznie dużo "wody" w tym artykule!
      - Przypomnę tylko ,że prace nad syntezą rozpoczęły się tak na dobrą sprawę dopiero po tym jak ZSRR udostępnił technologię laserową i prace te prowadzono we ścisłej współpracy z Radzieckim instytutem naukowym!
      Już w momencie rozpoczęcia prac było wiadomo ,że bomby termojądrowej w tej technologii nie da się uzyskać - próbowali wcześniej i Rosjanie i Amerykanie , i nic z tego nie wyszło - o ile dobrze pamiętam to tam jakieś horrendalne moce lasera były potrzebne!
      -Pozdrawiam!
    • bmc3i Re: Program nuklearny Polski w dobie Gierka 01.09.11, 22:06
      szatek100 napisał:


      > Wiecie może, ile w tym artykule jest prawdy? Na jakim poziomie program został z
      > atrzymany i czy jego efekty są wciąż przechowywane? Ile czasu potrzebowałaby Po
      > lska do budowy własnej broni nuklearnej?
      >


      Według amerykańskiego Homeland Security Department, technologia produkcji bomby atomowej jest tak prosta i tak dobrze dzis znana na świecie, że byłoby ją w stanie wyprosukowac ok. nie mających jej dzisiaj 80 państw świata, w tym niemal wszystkie europejskie, z czego 20 państw niemal natychmiastowo.

      Problem dzis nie tkwie w know how, lecz w niezbednych do tego materiałach, którymi obrót jest kontrolowany - nie da sie ich w ani nabyc, ani wyprodukowac w tajemnicy.
    • chronski Re: Program nuklearny Polski w dobie Gierka 01.09.11, 22:13
      Czas broni atomowej powoli dobiega końca.Podstawowa wada-skażona ziemia i woda.
      O ludzi za bardzo się nie martwię,zawsze,w każdej epoce było ich za dużo.
      Dla posiadaczy tej broni to swoisty rodzaj polisy ubezpieczeniowej niż realne zagrożenie dla potencjalnego przeciwnika.
      • bmc3i Re: Program nuklearny Polski w dobie Gierka 01.09.11, 22:17
        chronski napisał:

        > Czas broni atomowej powoli dobiega końca.Podstawowa wada-skażona ziemia i woda.
        > O ludzi za bardzo się nie martwię,zawsze,w każdej epoce było ich za dużo.
        > Dla posiadaczy tej broni to swoisty rodzaj polisy ubezpieczeniowej niż realne z
        > agrożenie dla potencjalnego przeciwnika.

        Sam sobie przeczysz. Z jednej strony piszesz ze czas broni A mija, a zaraz potem ze to polisa ubezpieczeniowa państw.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka