Dodaj do ulubionych

Tom Clancy i jego wizje

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.04, 18:48
Witam!
Z nudów pożyczyłem sobie książeczkę "Czerwony sztorm" i oto kika cytatów ;-)

"Dzięki zeznaniom Czerniawina nie powiodło się dwóm innym grupom Specnazu,
lecz w Republice Federalnej było jeszcze dwadzieścia innych zespołów, a nie
każda z baz NATO została w porę ostrzeżona. Po obu stronach Renu wybuchły w
dwudziestu miejscach strzelaniny. Wojnę, w którą uwikłane miały być miliony,
rozpoczęło kilka plutonów i drużyn, wszczynając w ciemnościach desperacką
walkę"

IMHO takich grup byłyby setki dziesiątki, a być może i kilkaset (wliczając w
to miniaturowe łodzie podwodne, desanty z Anów-2, grupy przerzucone drogą
dyplomatyczną itd. itp.


i następny:
"Ich Stealth ani razu nie wzbił się wyżej niż siedemdziesiąt metrów nad
ziemię w miarę nieustannych poprawek dokonywanych przez pilota. Lockheed ten
typ samolotu nazwał Sparrowhawk. F-ll7 Był wykonanym w najgłębszej tajemnicy
niewidzialnym myśliwcem bombardującym (...) Na pokładzie krążącego nad
Strasburgiem samolotu E-3A Sentry technicy od radiolokacji zauważyli z
zadowoleniem, że pięć radzieckich samolotów radiolokacyjnych przestało
istnieć w ciągu dwóch minut; F-ll7 naprawdę je zaskoczyły."

I na koniec:
"Po dwudziestu siedmiu minutach trwania akcji "Kraina Marzeń" ostatnie
samoloty przeleciały granicę. Była to kosztowna operacja. Pakt Atlantycki
stracił dwa niezwykle drogie Stealthy oraz jedenaście myśliwców szturmowych.
Ale i tak akcję należało uznać za udaną. Maszyny NATO zniszczyły ponad
dwieście radzieckich myśliwców przystosowanych do lotów w ciężkich warunkach
atmosferycznych, a dodatkowe sto strąciły własne baterie SAM-ów. Doborowe
dywizjony rosyjskiego lotnictwa zostały mocno przetrzebione i na pewien czas
flota powietrzna Paktu Atlantyckiego opanowała przestrzeń powietrzną Europy.
Z trzydziestu sześciu podstawowych jednostek wojskowych trzydzieści zostało
kompletnie zniszczonych, a pozostałe poniosły duże straty. Pierwszego ataku
lądowego Rosjan, który miał nastąpić dwie godziny później, nie wsparła więc
ani przybyła ze Związku Radzieckiego piechota, ani jednostki specjalne
ruchomych wyrzutni SAM-ów, ani oddziały saperów, ani kluczowe oddziały
zaopatrzenia"

pozdrawiam w tym miejscu wszytskich 'fachowców' [także na tym forum]
czerpiących garściami ze znawcy T.Clany
Obserwuj wątek
    • Gość: Eichhorn Re: Tom Clancy i jego wizje IP: *.acn.pl 31.05.04, 21:41
      Cóż Clancy zawsze i wszystko pisze wg wzoru: "Co amerykański podatnik dostaje za
      swoje dolary i dlaczego to my jesteśmy lepsi niż reszta świata". Wg. moich
      obserwacji znaczna część Amerykanów tak ma. Prawda też, że planowanie
      jakiejkolwiek operacji wojskowej wg takiego myślenia to prosta droga do grobu.
      Ale Clancy zaczął pisać w latach Reagana gdy Amerykanie ruszyli z kampanią
      propagandową mającą przywrócić im dobre mniemanie o sobie po klęsce wietnamskiej
      i tak mu zostało.
      Pozdrawiam
      • Gość: kpt. Żbik reganowska propaganda :-] IP: 212.14.63.* 02.06.04, 12:46
        dokładnie tak jak piszesz. Clancy napisał ta ksążkę wspólnie z autorem (w sumie
        b. fajnej) gry Harpoon - Larry Bondem - a ten miał fioła na punkcie GIUK
        (Grenland Island, UK). I na tym aspekcie panowie głownie skupili swoją uwagę.
        Swoją drogą, zastanawiam się, jak Rosjanie planowali walczyć na Atlantyku.
        Zasadniczo domyślam się. ale chętnie przeczytałbym jakieś bardzije szczegółowe
        opracowanie. (np. czy i jak planowali zająć Islandię?)

        Clancy kompletnie kompromituje się dla mnie w skali planowania [w tej książce].
        Zachód atakują jakieś jednostki z Ukrainy, w Kijowie jest głowne stanowisko
        dowodzenia. Kompletnie pomija armię NRD, PRL, atak z terytorium Czechosłowacji.

        NATO zaskakuje sowietów wyprzedzającym uderzeniem lotniczym - F117 gnają nad
        wierzchołkami drzew z prędkością 1000km/h i zestrzeliwują radzieckie AWACSy.
        Potem chmara samolotów NATO spada na pozycje wyjściowe radzieckich dywizji
        pancernych rozbijając je w pył...

        Ale jest okazja do zadania kilku pytań:
        1) jak wyglądałby atak radziecki?
        2) jak ludzie radzieccy stali z techniką AWACS w latach 80-tych?
        3) co z tą Islandią ;-)

        pozdr
        • kapitan.kirk Re: reganowska propaganda :-] 02.06.04, 12:50
          Co do Larry Bonda, zdecydowanie bardziej mi sie podobała jego wizja wojny
          koalicji USA/Polska/Węgry przeciwko lidze Francja/RFN w roku 1998 - no proszę,
          jak to chłopina przewidział... :-D
          • Gość: kpt. Żbik Re: reganowska propaganda :-] IP: 212.14.63.* 02.06.04, 12:57
            Nie no. Stary! K łopoty z gazem (cho ć nie na ta skaklę i kilka lat później)
            wystąpiły tak jak przewidział Larry! ;-P

            Tą bajkę fajnie się czytało bo była o nas ;-)

            Pamiętam jeden fragment-->
            "Cooooo! Drugie Ardeny chca nam kurwa zrobić"
            Tak polski szef sztabu generalnego rozgryzł plany odwiecznych wrogów - Drang
            nach Osten...

            Swoją drogą, zadziwia fakt, jak w USA nie potrafią wyczuć niuansów i tworzą
            takie zabawne ksiązki jak "Kocioł". [przypomnę --> Francja i Niemcy po
            rozpadzie UE atakuja Polskę, która się dzielnie broni wraz z pomocą USA. W
            krytycznym momencie USA nas wyzwala! Brawo!]
            • Gość: kto Re: reganowska propaganda :-] IP: green.d* / *.mofnet.gov.pl 02.06.04, 13:15
              Czytałem jeszcze jedną: "Wir" Larry'ego Bonda. Tam znowu walczy RPA z resztą
              Afryki, a z bratnią pomocą tym ostatnim przychodzi ......Kuba!!!
              Nowoczesne:),wysokomobilne:) ekspedycyjne:) siły kubańskie zostają jednak
              rozgromione na afrykanskiej pustyni przez Mirage F1 z bombami atomowymi rodem z
              RPA!!!:))
              A co do tego "Kotła" to tam też była bombka atomowa - zniszczyła chyba lotnisko
              w Powidzu i dywizję pow-des made in USA. Albo: pojedynczy F-15 uzbrojony w
              rosyjskie bomby kasetowe sieje pogrom wśród niemieckich pazergrenadierów.
              Larry znał się na walce morskiej ale chyba nie ogarniał
              wojny lądowej w pełnej skali. Jest tak nieprzewidywalna,że
              to się chyba nikomu nie udało.
              • Gość: kpt. Żbik "Wir" i "Kocioł" IP: 212.14.63.* 02.06.04, 13:45
                Witam!
                Hehe. "Wir" nie był tak do końca bezsensowny ;-)
                Sprawa jest mało znana (przeze mnie w każdym razie :-(( ale Kuba wysłała na
                pewno spory kontyngent do Afryki!

                Kocioł --> qurka, poszuakm tej książki i jak znajdę to podeśle co ciekawsze
                cytaty.

                • kapitan.kirk Re: "Wir" i "Kocioł" 02.06.04, 14:05
                  Gość portalu: kpt. Żbik napisał(a):

                  > Witam!
                  > Sprawa jest mało znana (przeze mnie w każdym razie :-(( ale Kuba wysłała na
                  > pewno spory kontyngent do Afryki!

                  I owszem, nawet stacjonował on tam przez czas dłuższy, wspomagając dzielnych i
                  miłujących pokój Angolan przeciwko zezwierzęconym, rasistowskim oprawcom z RPA
                  (było tam równiez kilkuset "doradców" z NRD i Bułgarii). Ciekawe, że zdarzające
                  się tam walki powietrzne pomiędzy MiGami-23MF a Mirage F-1 były jednymi z
                  nielicznych w historii przypadków zwycięstw tych pierwszych.
              • shiden Re: atak bombą atomową 05.06.04, 10:33
                O ile pamiętam, w "Kotle" Francuzi zaatakowali bronią atomową amerykański lotniskowiec(bez skutku zresztą), a nie lotnisko w Powidzu. Ksiązkę czytało się przyjemnie :)
                Pozdrawiam
                • Gość: kto Re: atak bombą atomową IP: green.d* / *.mofnet.gov.pl 07.06.04, 09:45
                  "O ile pamiętam, w "Kotle" Francuzi zaatakowali bronią atomową amerykański
                  lotniskowiec(bez skutku zresztą), a nie lotnisko w
                  Powidzu. Ksiązkę czytało się przyjemnie :)"
                  Co do bomby atomowej - rzeczywiącie faux pas - atak na lotniskowiec, a nie na
                  lotnisko :)
                  Moim zdaniem to obie książki tzn. Wir i Kocioł i tak pomimo błędów są najlepsze
                  w swojej klasie.
                  Pozdr
                  • Gość: kpt. Żbik ale tylko dlatego, że inne to miernoty... IP: 212.14.63.* 07.06.04, 09:57
                    ale tylko dlatego, że inne pozycje to miernoty... Chętnie poczytałbym coś o III
                    wojnie światowej. A tak do dyzpozycji jest jedynie "Czerwony sztorm". Chyba, że
                    jest coś innego o czym nie słyszałem.
                    • Gość: kto Re: ale tylko dlatego, że inne to miernoty... IP: green.d* / *.mofnet.gov.pl 07.06.04, 13:27
                      "Trzecia wojna światowa" Caspara
                      Weinbergera wydana u nas ze 3 lata temu. W większej biblotece powinna być.
                      Chyba. W bibliotece w 50 tys. mieście jest 1 egz..;)
    • kapitan.kirk Re: Tom Clancy i jego wizje 02.06.04, 10:33
      Hmm, to masz jakieś nowsze wydanie od mojego. W moim (z początku lat 90.) nie
      było w ogóle mowy o F-117, a jatkę wśród rosyjskich "ołoksów" spowodowały
      niewidzialne ponaddźwiekowe F-19, o których wówczas (tj. w czasie powstawania
      książki, w połowie lat 80.) nawet całkiem poważni analitycy byli przekonani, że
      istnieją, a nawet były w sklepach na Zachodzie ich modele do sklejania :-D
      • Gość: kto Re: Tom Clancy i jego wizje IP: green.d* / *.mofnet.gov.pl 02.06.04, 11:58
        Widziałem nawet zdjęcia tej maszyny. F-19 wyglądał jak czarna meduza, jego
        radzieckim odpowiednikiem był MiG-37 "Ferret". ;)- barzdziej kanciasty ale też
        czarny.
        • Gość: kpt. Żbik MiG-37 IP: 212.14.63.* 02.06.04, 12:27
          www.military.cz/russia/air/mig/Mig_37/mig_37.htm
          pozdr
          • kapitan.kirk :-DDD 02.06.04, 12:42
            Wygląda, jakby właśnie dokonywał nalotu na Gwiazdę Śmierci...
    • jack_ryan Re: Tom Clancy i jego wizje 02.06.04, 11:40
      Muszę tutaj stanąć w obronie Toma Clancy`ego, albowiem gdyby nie on nie byłoby
      Jacka Ryana ;))
    • wielki_czarownik Nie lubię tego człowieka 02.06.04, 12:56
      Czytałem kilka jego książek z serii "Kawaleria Pancerna" i tym podobne. Tak obrzydliwa, zakłamana propaganda, że aż mnie mdliło.
      Jego książki są mniej prawdomówne niż "Historia Wielkiej Wojny Ojczyźnianej" Moskwa 1957
      • Gość: kpt. Żbik Re: Nie lubię tego człowieka IP: 212.14.63.* 02.06.04, 12:58
        mam "Historia Wielkiej Wojny Ojczyźnianej" ale wydanie za Stalina... Miodzio.
        czyta sie jak posty Miszy.
    • Gość: kpt. Żbik więcej błędów IP: 212.14.63.* 02.06.04, 14:48
      Oto co znalazłem w sieci:
      >>
      Na zamowienie Bendina pozwole sobie podac te ktore w tej chwili
      pamietam:

      1) MiG-29 mysliwiec dalekiego zasiegu (przy okazji Islandii) - ROTFL
      2) MiG-31 mysliwiec bombardujacy (przy tej samej okazji) - ROTFL
      3) notoryczne mylenie BMP i BMD

      Z bledow mniejszego kalibru:
      Totalne nieuwzglednienie radzieckich jednostek powietrznodesantowych
      (poza Islandia).
      Brak uwzglednienia reszty Ukladu Warszawskiego, zwlaszcza LWP (6 PDPD
      powinna koniecznie byc).
      Niedocenienie radzieckich mysliwcow, zwlaszcza Su-27.

      Ale i tak ksiazka klase lepsza od wiekszosci zblizonych gatunkowo
      (nazywam to prywatnie "beletrystyka osadzona w realiach
      taktyczno-technicznych" - moze ktos zaproponuje lepsza nazwe?)


      Dopisać także można brak ppk na wyposażeniu radzieckich czolgow.

      Pozdrawiam
      Conrad
      << koniec cytatu
      • kapitan.kirk Re: więcej błędów 02.06.04, 15:15
        Gość portalu: kpt. Żbik napisał(a):

        > 2) MiG-31 mysliwiec bombardujacy (przy tej samej okazji) - ROTFL

        Ciekawe, że jak tylko pokazał się w 1967 r. MiG-25, od razu wszyscy na
        Zachodzie uznali za udowodnienie jego wersji bombardującej, do szybkich uderzeń
        na zaplecza. Na ówczesnych rysunkach, a nawet odpowiednio podretuszowanych
        zdjęciach (!) widniał on nawet jak byk z komorą aerodynamiczną dla bomby
        jądrowej, żywcem odrysowaną z modnego wówczas A-3/5 "Vigilante". Wzmianki o
        takiej wersji pojawiały się w Balance of Military Power jeszcze w drugiej
        połowie lat 70. - może opisana przez Ciebie rola MiGa-31 to jakieś echo tamych
        koncepcji?

        > Niedocenienie radzieckich mysliwcow, zwlaszcza Su-27.

        To je prawda, nawet zresztą tam jeszcze chyba MiGi-21 latały.

        > Dopisać także można brak ppk na wyposażeniu radzieckich czolgow.

        No, to i tak nie miało większego sensu...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka