wielki_czarownik
16.06.04, 22:31
Dowiedziałem się dzisiaj czegoś ciekawego na temat śmierci tych 2 byłych GROM-owców w Iraku.
Albo zginęli przypadkiem albo trafili na ostrych kozaków. Pewien zorientowany w temacie żołnierz powiedział mi, że w momencie ataku ich samochód pędził ponad 100 km/h a strzał z RPG-7 nastąpił ze "sporej" (nie wiem dokładnie ile, ale "sporo" dla żołnierza który się na tym zna to rzeczywiście musi być "sporo") odległości. W każdym razie napastnik albo miał niesamowite szczęście, że ich trafił albo to był po prostu strzelecki geniusz. Bo z tego co ten żołnierz mówił, to DOBRY strzelec nie miał by szans trafić z RPG-7 z takiej odległości w pędzący setką samochód.
Więc albo przypadek albo naprawdę porządnie wprawieni partyzanci - to by potwierdzało wersję o Czeczenach.
Pozostali przeżyli dzięki swojemu wyszkoleniu - zamiast się głupkowato strzelać obrzucili napastników (którzy się zbliżyli) granatami.