Dodaj do ulubionych

Pytanie strategiczne

15.08.13, 16:36
Czy prowadząc wojny asymetryczne nie popełniamy błędu? Małe wprowadzenie - od starożytności taktyka w wojnie była w zasadzie prosta - piechota w centrum wiąże siły przeciwnika a kawaleria atakuje na flankach i okrąża go. Karierę kawalerii zakończył karabin. Od wojny secesyjnej a może i od krymskiej do I wojny stratedzy zmagają się z problemem siły ognia karabinu. W zasadzie rozwiązania sprowadzały się do jednego - niszczymy wszystko ogniem dział, piechota atakuje a w tą lukę wchodzi kawaleria. I za cholerę to nie działało. Bo artyleria nie nadążała za piechotą. Dopiero czołgi zmieniły sytuację. Jak walczymy dziś? Najpierw niszczymy wroga bombardowaniem lotniczym. Ale głównie sztab bo to nie wypada zabijać nawet wrogich żołnierzy. Potem wjeżdżają wojska lądowe i zajmują teren wroga. problem polega na tym że każda taka wojna kończyła się wojną partyzancką. Czy nie lepszym rozwiązaniem byłoby zrezygnowanie ze zniszczenia siły wroga przed walną bitwą?
Obserwuj wątek
    • teodor_jeske_choinski_1 Re: Pytanie strategiczne 15.08.13, 17:56
      Ja to bym im dziewczyny gwalcil...
    • speedy13 Re: Pytanie strategiczne 15.08.13, 21:04
      Hej

      Eeee... nie bardzo rozumiem:

      tanebo napisał:

      > Ale głównie sztab bo to nie wypada zabi
      > jać nawet wrogich żołnierzy. Potem wjeżdżają wojska lądowe i zajmują teren wrog
      > a. problem polega na tym że każda taka wojna kończyła się wojną partyzancką. Cz
      > y nie lepszym rozwiązaniem byłoby zrezygnowanie ze zniszczenia siły wroga przed
      > walną bitwą?

      Nie bardzo rozumiem, jak w takim razie ma wyglądać ta walna bitwa bez niszczenia siły wroga i jak to potem wpłynie na ewentualną wojnę partyzancką.
    • brmtvungernsternberg Re: Pytanie strategiczne 15.08.13, 21:23
      Tak to walcza Anglosasi a glownie USA . Maja za duzo kasy to wywalili 4 biliony na zalatwienie 1000 talibow . I nie wyszlo do konca . Terroryzm trzeba podcinac ideologicznie . Ale tez i strzelac .
      • tanebo Re: Pytanie strategiczne 15.08.13, 21:34
        Ująłbym to tak - od pewnego momentu staliśmy się zbyt skuteczni. Wygrywamy bitwy samym lotnictwem. Tylko że nie da się okupować z powietrza. I tu następuje dysonans - umiemy wygrywać bitwy a wojen nie.
        • anton_pl Re: Pytanie strategiczne 16.08.13, 08:39
          tanebo napisał:

          > Ująłbym to tak - od pewnego momentu staliśmy się zbyt skuteczni. Wygrywamy bitw
          > y samym lotnictwem. Tylko że nie da się okupować z powietrza. I tu następuje dy
          > sonans - umiemy wygrywać bitwy a wojen nie.

          Jak to nie umiemy?, prawie 10 lat w Iraku, ponad 10 w Afganistanie, straty niewielkie, a jak wzrosło doświadczenie okupacyjne to najlepiej widać po tych potężnie opancerzonych wozach patrolowych. Tylko po co amerykanie dalej mieliby okupować Irak?, kraj zniszczony pogrążony w chaosie z symboliczną armią, jeszcze z 50 lat nie zagrozi amerykańskim sojusznikom w regionie, co zaś do Afganistanu to kraj ten materialnie i cywilizacyjnie tylko zyskał na tej okupacji.
    • tanebo Re: Pytanie strategiczne 15.08.13, 22:55
      Wojny są tak szybkie że pomijają ważny czynnik na wojnie - ekonomię. Dlaczego? Zwykle jest tak że są dwie strony i dwie armie. Dochodzi do wojny a armie finansują społeczeństwa. Zwykle im dłużej trwa wojna tym więcej kosztuje a nastroje pokojowe rosną. Zwłaszcza w społeczeństwie której armia przegrywa wojnę - koszty nie maleją w przeciwieństwie do zysków - bo znika terytorium, fabryki, blokowane są porty. To swego rodzaju sprzężenie zwrotne. Szybka wojna powoduje że przegrani nie doświadczyli przykrych skutków wojny. Nie mają więc powodu by się poddać.
      • vandermerwe Re: Pytanie strategiczne 16.08.13, 07:51
        "Zwykle jest tak że są dwie strony i dwie armie..." " Szybka wojna powoduje że przegrani nie doświadczyli przykrych skutków wojny. Nie mają więc powodu by się poddać."

        Zaczynajac od konca. Powody, dla ktorych ludnosc sie nie poddaje sa rozne, najczesciej natury ideologiczno psychologicznej I stopien zniszczenia moze miec maly wplyw na decyzje o oporze.
        Zwykle sa dwie armie, tyle tylko, iz ostatnimi czasy konflikty wygladaly tak: po jednej stronie stala armia o nieograniczonych zasobach a po drugiej - cos tam bylo. Stad owe szybkie wojny, ktore faktycznie szybkimi nie sa - w sumie historia lubi sie powtarzac.

        Pozdrawiam
        • ale.sobie.konto.wymyslilem Re: Pytanie strategiczne 16.08.13, 08:52
          Specyfika dzisiejszych 'wojen asymetrycznych' polega na tym że dla silniejszej strony najgroźniejszym przeciwnikiem jest jego własna opinia publiczna (zwana też elektoratem). Wszystko inne jest tylko tego pochodną.
          • jeepwdyzlu Re: Pytanie strategiczne 16.08.13, 15:09
            Specyfika dzisiejszych 'wojen asymetrycznych' polega na tym że dla silniejszej strony najgroźniejszym przeciwnikiem jest jego własna opinia publiczna (zwana też elektoratem).
            -----------
            Dokładnie...
            Weź NATO w Afganistanie.
            Wyrzuconych zostało ile... 300 miliardów?
            2 czy 3 tysiące zabitych żołnierzy
            Jeszcze wydamy kolejne 100 mld $
            i do domu
            i będziemy w punkcie wyjścia...
            Po co pchać się na wojnę, jeśli sami ograniczamy się do poziomy braku sensu?

            Mamy możliwości zgniecenia przeciwnika w pył, ale z nich nie korzystamy.
            To zaczęło się w Wietnamie.
            jeep
            • fidziaczek Re: Pytanie strategiczne 16.08.13, 16:17
              Ciągle tylko czytam "My"
              Czy Ty jesteś amerykaninem?
              Czy tanebo nim jest?
              Czy na tym forum piszą amerykanie udający polaków?
              To by sporo tłumaczyło.
              • jeepwdyzlu Re: Pytanie strategiczne 16.08.13, 16:37
                my
                czyli Amerykanie
                a my ich sojusznicy czy się nam podoba czy nie
                nie sil się na dziewicę
                jesteśmy w NATO
                jeep
              • bmc3i Re: Pytanie strategiczne 16.08.13, 18:32
                fidziaczek napisał:

                > Ciągle tylko czytam "My"
                > Czy Ty jesteś amerykaninem?
                > Czy tanebo nim jest?
                > Czy na tym forum piszą amerykanie udający polaków?
                > To by sporo tłumaczyło.


                Jesteśmy członkiem NATO, bierzemy udział w wojnie w Afganistanie na podstawie tego samego artykułu traktatu waszyngtońskiego, na podstawie którego chcielibyśmy aby USA broniły Polski w razie napaści ze strony Rosji, dlatego wojna asymetryczna tam, dotyczy także nas.
                • marek_boa Re: Pytanie strategiczne 16.08.13, 19:05
                  W takim razie jak rozumiem to MY wydajemy prawie 700 miliardów dolarów na MON?!:)
                  • bmc3i Re: Pytanie strategiczne 16.08.13, 19:26
                    marek_boa napisał:

                    > W takim razie jak rozumiem to MY wydajemy prawie 700 miliardów dolarów na MON?!
                    > :)

                    My mamy własne wydatki.
                    • marek_boa Re: Pytanie strategiczne 16.08.13, 19:34
                      No to proponuję pooddzielać to "my" od "my" bo można się zgubić!:)
                      • fidziaczek Re: Pytanie strategiczne 16.08.13, 20:14
                        Jest takie powiedzenie, może niezbyt miłe ale oddający istotę sprawy.
                        "Przykleiło się gó... do burty statku i krzyczy - no to płyniemy!"

                        Albo może to:
                        "Idzie mrówka ze słoniem przez most, mrówka w pewnym momencie z zachwytem woła - Ale tupiemy!"
                        • marek_boa Re: Pytanie strategiczne 16.08.13, 20:18
                          A to niestety jest prawda! Dokąd oni nie będą mówić "my", na nas to tak będzie!
                        • bmc3i Re: Pytanie strategiczne 16.08.13, 20:57
                          fidziaczek napisał:

                          > Jest takie powiedzenie, może niezbyt miłe ale oddający istotę sprawy.
                          > "Przykleiło się gó... do burty statku i krzyczy - no to płyniemy!"
                          >
                          > Albo może to:
                          > "Idzie mrówka ze słoniem przez most, mrówka w pewnym momencie z zachwytem woła
                          > - Ale tupiemy!"

                          Jesteś nadzwyczaj bardzo błyskotliwy, ale tej błyskotliwości nie wystarczyło Ci aby odpowiedzieć na prawne uzasadnienie,.
            • crannmer Re: Pytanie strategiczne 16.08.13, 18:26
              jeepwdyzlu napisał:
              > Mamy możliwości zgniecenia przeciwnika w pył, ale z nich nie korzystamy.

              Masz techniczna mozliwosc eksterminacji calej ludnosci Afganistanu. Pytanie: co to ma za zwiazek z uderzeniem przeciwnika, ktory jest naplywowy, a ktoremu los ludnosci Afganistanu zwisa i powiewa?

              Parafrazujac "Dziala Nawarony":
              "To jest cholernie duza wyspa. Z pewnoscia ja traficie."

              Srodki wojny pelnoskalowej nie sprawdzaja sie w starciu z przeciwnikiem, ktory nie jest zwiazany w zaden sposob z terenem, na ktorym akurat przebywa.
              • bmc3i Re: Pytanie strategiczne 16.08.13, 18:38
                crannmer napisał:

                > Srodki wojny pelnoskalowej nie sprawdzaja sie w starciu z przeciwnikiem, ktory
                > nie jest zwiazany w zaden sposob z terenem, na ktorym akurat przebywa.



                To jest niestety problem wszystkich wojen ostatnich lat, i jedno ze znamion asymetryczności tych konfliktów.
          • anton_pl Re: Pytanie strategiczne 16.08.13, 18:38
            ale.sobie.konto.wymyslilem napisał:

            > Specyfika dzisiejszych 'wojen asymetrycznych' polega na tym że dla silniejszej
            > strony najgroźniejszym przeciwnikiem jest jego własna opinia publiczna (zwana t
            > eż elektoratem). Wszystko inne jest tylko tego pochodną.

            Bo to nie jest żadna opinia publiczna, która generalnie popiera różne zdroworozsądkowe działania, jest za karą śmierci, przeciw homoseksualistą, itd., ta duża część mediów która kreuję tą tzw. "opinię publiczna" to zwykła V kolumna...
            • bmc3i Re: Pytanie strategiczne 16.08.13, 18:43
              anton_pl napisał:

              > Bo to nie jest żadna opinia publiczna, która generalnie popiera różne zdroworoz
              > sądkowe działania, jest za karą śmierci, przeciw homoseksualistą, itd., ta duża
              > część mediów która kreuję tą tzw. "opinię publiczna" to zwykła V kolumna
              > ]...

              Nie potrzebnie gmatwasz sprawę. Jest prawdą, że wyczulenie opinii publicznej na straty zarówno własne jak i u przeciwnika, ogromnie utrudnia prowadzenie wojen we współczesnym świecie. Ale to jest pochodną demokracji, a nie działalnosci mediów. Tylko w demokracji politycy moga się bac opinii publicznej tak bardzo, ze swoje siły zbrojne w sposobie prowadzenia działań, wprowadzając takie Rules of Engagement, które podczas II wojny swiatowej Eisenhower czy Koniew uważali by za uniemożliwiające jakiekolwiek prowadzenie walki.
              • tanebo Re: Pytanie strategiczne 16.08.13, 18:53
                Przypomniał mi się dowcip: każdy chyba słyszał o plaży Omaha i jakie tam były straty. Wyobraźcie sobie że wojna wybuchła 50 lat później. Plaża Omaha 1994. Na plażę wychodzi wnuk Pattona. Podbiega do niego dziennikarz. I o co pyta? "Zginęło tysiące żołnierzy. Kiedy się wycofujemy?"
                • stasi1 Na wojnie ma prawo zginąć 17.08.13, 12:54
                  nawet miliony żolnierzy. Trudno to przetłumaczyć opinni że ginie tysiące w czasie pokoju(w zasadzie)
              • vandermerwe Re: Pytanie strategiczne 17.08.13, 12:18
                ".... wprowadzając takie Rules of Engagement, które podczas II wojny swiatowej Eisenhower czy Koniew uważali by za uniemożliwiające jakiekolwiek prowadzenie walki. "

                Bez przesady.

                Pozdrawiam

                • bmc3i Re: Pytanie strategiczne 17.08.13, 18:11
                  vandermerwe napisała:

                  > ".... wprowadzając takie Rules of Engagement, które podczas II wojny swiatowej
                  > Eisenhower czy Koniew uważali by za uniemożliwiające jakiekolwiek prowadzenie w
                  > alki. "
                  >
                  > Bez przesady.

                  Nie ma w tym przesady. Dowódcy podczas ww2, odmówili by walki, gdyby im zabroniono strzelać zanim dokładnie zidentyfikują cel. Że nei wspomnę o ROE, operacji bojowych w których każdorazowe otwarcie ognia po zidentyfikowaniu przeciwnika wymaga imiennej zgody sekretarza generalnego ONZ....
                  • vandermerwe Re: Pytanie strategiczne 18.08.13, 07:01
                    Domyslam sie, ze Kolega pisze o silach ONZ, ktore to nigdy nie byly silami zbrojnymi z prawdziwego zdarzenia - moze poza dzialaniami w Kongo.

                    Akurat jestem w trakcie lektury ksiazki o walkach w Sajgonie w czasie tzw ofensywy mini-Tet w 1968 roku. Obraz malo zgodny z Kolegi twierdzeniami. Zaznaczam, iz ksiazka nie jest ani antywojenna ani antyamerykanska czy tez antwojskowa.

                    Pozdrawiam
                    • bmc3i Re: Pytanie strategiczne 18.08.13, 15:41
                      vandermerwe napisała:

                      > Domyslam sie, ze Kolega pisze o silach ONZ, ktore to nigdy nie byly silami zbro
                      > jnymi z prawdziwego zdarzenia - moze poza dzialaniami w Kongo.
                      >

                      A w Bosni?


                      > Akurat jestem w trakcie lektury ksiazki o walkach w Sajgonie w czasie tzw ofen
                      > sywy mini-Tet w 1968 roku. Obraz malo zgodny z Kolegi twierdzeniami. Zaznacza
                      > m, iz ksiazka nie jest ani antywojenna ani antyamerykanska czy tez antwojskowa.

                      Nie byla z tym zgodna także wojna koreańska. Bo tego typu wojny zaczęly się w latach 90., gdy upadl prawdziwy wróg - komunizm, i narodzily sie Military Operations Other Than War.
                      • vandermerwe Re: Pytanie strategiczne 19.08.13, 09:05
                        "Military Operations Other Than War."

                        Moze wobec tego uzgodnimy znaczenie owego pojecia. Wedlug mego rozumienia takimi dzialananiami sa np takie, gdzie po jednej stronie stoi regularne wojsko zas po drugiej wszelkiego rodzaju ruchy, mniej lub bardziej podchodzace pod nazwe partyzantki. Wtedy teoretycznie, przynajmniej w poczatkowej fazie regularne wojsko stara sie odroznic uzbrojoengo przeciwnika od cywila. Jak wykazuje historia, bardzo szybko jednak dochodzi do zamazania owej granicy z przyczyn czysto praktycznych.

                        Pozdrawiam
                        • bmc3i Re: Pytanie strategiczne 19.08.13, 09:30
                          vandermerwe napisała:

                          > "Military Operations Other Than War."
                          >
                          > Moze wobec tego uzgodnimy znaczenie owego pojecia. Wedlug mego rozumienia takim
                          > i dzialananiami sa np takie, gdzie po jednej stronie stoi regularne wojsko zas
                          > po drugiej wszelkiego rodzaju ruchy, mniej lub bardziej podchodzace pod nazwe
                          > partyzantki. Wtedy teoretycznie, przynajmniej w poczatkowej fazie regularne w
                          > ojsko stara sie odroznic uzbrojoengo przeciwnika od cywila. Jak wykazuje hist
                          > oria, bardzo szybko jednak dochodzi do zamazania owej granicy z przyczyn czysto
                          > praktycznych.
                          >

                          Tego pojęcia nie trzeba uzgadniać, bo ona jest ścisle okreslone, od iluś już lat. Rózne kraje co prawda podchodziły do tego różnie - z uwagi na rózne doktryny i rozwój nauk o bezpieczeństwie w róznych krajach - jednak Strateia NATO uchwalona na szczycie w Lizbonie okresliła to w miare prcyzyjnie. Zgodnie z nią i doktryną (teorią) sojuszu, wojskowe operacje reagowania kryzysowego, zwane dawniej wojskowymi operacjami innymi niż wojna (Military Operations Other Than War - MOOTW), przybierać mogą postać działań bojowych, bądź też operacji bez użycia siły. W każdym jednak przypadku, obowiązuje zasada prymatu politycznych warunków prowadzenia działań przez siły zbrojne, i to warunków rozciągających się na każdym szczeblu operacji – zaczynając od poziomu strategicznego, aż po szczebel taktyczny. Dotyczy to zarówno typowych operacji pokojowych, czy wsparcia pokoju, jak i operacji reagowania kryzysowego w szerokim ujęciu, obejmującym także działania podejmowane w odpowiedzi na zagrożenia inne niż związane z użyciem siły.


                          Wspomniana "zasada prymatu politycznych warunków prowadzenia działań przez siły zbrojne" to m.in. ustalone przez Radę Północnoatlantycką Rules of Engagement operacji Deny Flight w Bosni w latach 90., które własnie uzależniły każdorazowe otwarcie ognia od imiennej zgody sekretarza gen. ONZ., choc w praktyce odbywalo sie to przez zgodę specjlanego pelnomocnika sekretarza generalnego ONZ w bylej Jugoslawii Yasushi Akashiego.

                          12.04.1993 roku Rada Północnoatlantycka zatwierdziła plan operacji Deny Flight (OPLAN 40101). Załącznik "E" tego planu zawierał reguły użycia siły obowiązujące w działaniach związanych z wymuszaniem przestrzegania wprowadzonego zakazu. To własnie ROE ustaliło takie zasady, że np. pilot atakowanego samolotu nie mógł samodzielnie odpowiedziec ogniem gdy został zaatakowany - przez łańcuch dowodzenia sięgajacy aż po kwatere główną NATO w Brukseli, musial uzyskac zgode sekr. gen. ONZ na otwarcie ognia, zanim ją otrzymał - jęsli w ogole - mógł sie bronic jedynie za pomoca uników i ECM.
                          • vandermerwe Re: Pytanie strategiczne 19.08.13, 14:00
                            " Zgodnie z nią i doktryną (teorią) sojuszu, wojskowe operacje reagowania kryzysowego, zwane dawniej wojskowymi operacjami innymi niż wojna (Military Operations Other Than War - MOOTW), przybierać mogą postać działań bojowych, bądź też operacji bez użycia siły. W każdym jednak przypadku, obowiązuje zasada prymatu politycznych warunków
                            prowadzenia działań przez siły zbrojne, i to warunków rozciągających się na każdym szczeblu operacji – zaczynając od poziomu strategicznego, aż po szczebel taktyczny. Dotyczy to zarówno typowych operacji pokojowych, czy wsparcia pokoju, jak i operacji reagowania kryzysowego w szerokim ujęciu, obejmującym tak że działania podejmowane w odpowiedzi na zagrożenia inne niż związane z użyciem siły."

                            Jesli dobrze rozumiem powyzszy tekst to mowa jest o dzialaniach politycznych przy uzyciu sil zbrojnych. To jest w sumie to co robi ONZ "na codzien" a NATO od czasu do czasu pod przykrywka ONZ . Trudno cos takiego nazwac dzialaniami bojowymi, nawet jesli dojdzie do jakiejs tam wymiany ognia. Niech i tak bedzie.

                            Dziekuje I pozdrawiam
                            • tanebo Re: Pytanie strategiczne 19.08.13, 19:04
                              To mniej więcej coś takiego jak działania Brytyjczyków którzy wpływali do dowolnego portu na świecie, otwierała furty burtowe i prosiła o podpisanie traktatu handlowego.
                              • bmc3i Re: Pytanie strategiczne 19.08.13, 19:14
                                tanebo napisał:

                                > To mniej więcej coś takiego jak działania Brytyjczyków którzy wpływali do dowol
                                > nego portu na świecie, otwierała furty burtowe i prosiła o podpisanie traktatu
                                > handlowego.

                                Chcesz powiedzieć że reakcja na atak na oenzetowskie strefy chronione w Gorażde i Sarajewie, to polityka kanonierek?
                                • vandermerwe Re: Pytanie strategiczne 20.08.13, 07:10
                                  "Chcesz powiedzieć że reakcja na atak na oenzetowskie strefy chronione w Gorażde i Sarajewie, to polityka kanonierek? "

                                  Radze sobie dac spokoj z Balkanami jako przykladem sensownej realizacji jakiejkolwiek polityki. Balkany to byl jeden wielki blamaz wszytkich stron w to aktywnie zaangazowanych. W jakims sensie bylo to ostatecznie "polityka kanonierek".

                                  Pozdrawiam
                                  • bmc3i Re: Pytanie strategiczne 20.08.13, 07:54
                                    vandermerwe napisała:

                                    > "Chcesz powiedzieć że reakcja na atak na oenzetowskie strefy chronione w Gorażd
                                    > e i Sarajewie, to polityka kanonierek? "
                                    >
                                    > Radze sobie dac spokoj z Balkanami jako przykladem sensownej realizacji jakiejk
                                    > olwiek polityki. Balkany to byl jeden wielki blamaz wszytkich stron w to aktywn
                                    > ie zaangazowanych. W jakims sensie bylo to ostatecznie "polityka kanonierek".
                                    >

                                    Nie bardzo moge zrozumiec co było blamażem, przynajmniej ze strony NATO, skoro to własnie natowskie operacje Deny Flight i Deliberate Force, po latach kręcenia się wokół własnego ogona przez polityków wszystkich stron, wymusiły na stronach zawarcie pokoju w Daytona, ktory do dzis zapewnia spokój w Bosni.
                                    • vandermerwe Re: Pytanie strategiczne 21.08.13, 06:59
                                      "...co było blamażem..."

                                      Caloksztalt, niezaleznie od "militarnych sukcesow" dzielnych "dzialaczy" NATO.

                                      Pozdrawiam
                                      • bmc3i Re: Pytanie strategiczne 21.08.13, 07:03
                                        vandermerwe napisała:

                                        > "...co było blamażem..."
                                        >
                                        > Caloksztalt, niezaleznie od "militarnych sukcesow" dzielnych "dzialaczy" NATO.
                                        >

                                        Tym sposobem mozna skwitować wszystko, jeśli chce się to zrobić za wszelką cenę. Na dodatek usiłując zakpić. Tyle że to nie ma nic wspólnego z rzeczowym rozważeniem sprawy, wiecej natomiast z nie-bo-nie.
                                      • teodor_jeske_choinski_1 Re: Pytanie strategiczne 21.08.13, 15:09
                                        Jaki blamaz!?
                                        Trzeba bylo rozwalic Jugoslawie, to rozkaz zostal wykonany.
                                  • jeepwdyzlu ale Bałkany... 21.08.13, 12:38
                                    Radze sobie dac spokoj z Balkanami jako przykladem sensownej realizacji jakiejkolwiek polityki. Balkany to byl jeden wielki blamaz wszytkich stron w to aktywnie zaangazowanych.
                                    -------------------------
                                    za wyjątkiem Rosjan - oni konsekwentnie stoją u boku Serbów
                                    Na dobre i na złe
                                    jeep
                                    • vandermerwe Re: ale Bałkany... 21.08.13, 13:28
                                      @ bmc3i & @jeepwdyzlu

                                      Balkany sa jednym wiekim skandalem. Niezalezni od tego, kto kogo wspieral I kto stal konsekwentnie u czyjego boku I jak wielkie sukcesy odniosly tam wojska NATO. Jak powiedzial na samym poczatku jeden z opozycjonistow bylej Jugoslawii - przede wszystkim nalezy stronom zainteresowanym zabrac bron. Rzeczywiscie dzialania wojsk NATO mogly byc sukcesem, gdyz inaczej byc nie moglo - kto mial im w tym przeszkodzic czy zagrozic? Zreszta najprawdopodobniej NATO sie tam pojawilo jako przeciwwaga dla stanowiska rosyjskiego - ilesc tam istnien ludzkich za pozno.

                                      Pozdrawiam
                                      • jeepwdyzlu Re: ale Bałkany... 21.08.13, 13:30
                                        skandalicznie postępowało Nato i Zachód - tu się zgodzę
                                        Główny grzech - niekonsekwencja
                                        Ale Rosjanie? Wspierali Serbów jak mogli i do samego końca?
                                        Że co? Że niedobrych chłopców wspierali?
                                        Buaahaha
                                        jeep
                                    • teodor_jeske_choinski_1 Re: ale Bałkany... 21.08.13, 15:04
                                      Podobnie jak Czechy i Grecja.
    • wladca_pierscienii Józef Bem i artyleria konna 20.08.13, 22:35
      tanebo napisał:

      > edzy zmagają się z problemem siły ognia karabinu. W zasadzie rozwiązania sprowa
      > dzały się do jednego - niszczymy wszystko ogniem dział, piechota atakuje a w tą
      > lukę wchodzi kawaleria. I za cholerę to nie działało. Bo artyleria nie nadążał
      > a za piechotą. Dopiero czołgi zmieniły sytuację.

      no nie wiem...

      w książeczce z serii BKD czytałem kiedyś,
      jak podczas jednej z bitew Powstania Listopadowego
      polska artyleria konna pod dowództwem Józefa Bema
      towarzyszyła nacierającej polskiej piechocie
      prowadząc przy tym ogień do Rosjan
    • jack79 Re: Pytanie strategiczne 29.08.13, 16:01
      bitwę wygrywa się techniką i to zachód potrafi
      ale wojnę wygrywa się "masą"
      to moga być ludzie uzbrojeni w noże, ale ma ich być dużo i muszą być wszędzie
      w afganistanie są bazy które w zasadzie są oddzielnymi enklawami kontrolowanymi przez NATO
      żeby wygrac taka wojnę trzeba zajac każdą wioske i w każdej wiosce mieć swój oddział
      przynajmniej przez kilka lat
      • tanebo Re: Pytanie strategiczne 29.08.13, 16:08
        Brytyjczycy mieli na Afganistan sposób. Gurków. Gdy zajmowali wioskę zabiajli wszystkich mieszkańców. Kolejne dziesięć wiosek witało ich kwiatami. Aleksander spalił Tyr. Egipt nie robił mu kłopotów. Ale to inna kwestia. Babilon oddał się bez walki.
        • jack79 Re: Pytanie strategiczne 29.08.13, 16:12
          no ok, jak zabijasz to zmieniasz proporcję między atakującymi a broniącymi się
          tak samo ją zmienisz zalewając swoim wojskiem dany teren
          to ma coś wspólnego z kulturą
          na danym terenie musi zacząc dominować kultura najeźdzcy by miał szansę wygrać
          do tego sa potrzebne myszki miki w TV, macdonaldy, ale też masa ludzi którzy daną kulturę reprezentują

          pojedyńcze bazy które wysyłaja patrole nic nie zmieniają, po powrocie patrolu efekt wsiąka jak woda w gąbkę, trzeba by taki patrol mieć 24h na dobę w każdej wiosce, patrol częstujący snickersami i puszczający filmy oglądane razem z mieszkańcami wioski

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka