Dodaj do ulubionych

Wojska Armii Radzieckiej (CA) w NRD...

23.10.13, 14:58
Wspomnialem na innym watku o mojej wizycie w koszarach NVA
(Narodowej Armi Ludowej NRD).

Warto w tym miejscu wspomniec o rzeczy jeszcze ciekawszej:
Wizycie w koszarach Armii Radzieckiej w NRD.

Pracujac w NRD w latach 1978-80 (pod Berlinem) poznalem nie tylko Niemcow,
ale i oficerow radzieckich.
Zaczelo sie od wizyty na wieczorze tanecznym w kasynie oficerskim CA.
(wodka byla dobra i ... tania... :)
Obtancowywalem zony mlodszych oficerow, a ze bylem "bezkonfliktowy" i biegle znalem rosyjski - to i latwo nawiazalem kontakty z ich mezami...

Zapraszali mnie potem do siebie...
Uwaznie ogladalem tez ich koszary , patrzac ile i czego maja...
Nie wiedzieli, bo nie mogli, ze mam kontakty z tkzw. "opozycja demokratyczna" w Polsce,
uwazali, ze skoro pracuje w NRD - to polska "Bezpieka" mnie wczesniej sprawdzila
(jak i u nich...) - co nie mialo miejsca...
W kazdym razie wzbudzalem zaufanie...
Gdybym zechcial sprzedac wywiadom zachodnim, to, co wtedy widzialem, to juz dawno wyladowalbym, jak Kuklinski w USA :)

W kazdym razie: w NRD byly najlepsze jednostki CA, najlepszy sprzet i najlepsi ludzie.
- pisze to nawet z pewnym dla nich uznaniem, mimo, ze juz wtedy bylem zainteresowany
(jako syn powstanca warszawskiego) w upadku tego systemu.
Obserwuj wątek
    • brmtvungernsternberg Re: Wojska Armii Radzieckiej (CA) w NRD... 23.10.13, 20:53
      To miala byc ich wizytowka niby .
      • j-k Radziecka doktryna wojenna 23.10.13, 22:27
        brmtvungernsternberg napisał(a):
        > To miala byc ich wizytowka niby .

        Nie, nie...
        Nie chodzilo o wizytowke.
        Doktryna wojenna byla taka: (to wiemy juz dzisiaj)
        Blylskawiczny atak najlepszymi jedniostkami pancernymi i dotarcie w kilka dni do RENU.

        A potem czekanie na pertraktacje ze strony Zachodu, lub przejscie do totalnej wojny atomowej.

        I tu Rosjanie mieli chyba racje.
        Dzis osobiscie przypuszczam, ze Zachod wybralby pertraktacje.
        • brmtvungernsternberg Re: Radziecka doktryna wojenna 24.10.13, 20:40
          Ty mowisz o planach ja o wygladzie . Jedno z drugim soe nie kloci .
    • sjs2011 Re: Wojska Armii Radzieckiej (CA) w NRD... 23.10.13, 21:02
      Dwa skrajne oblicza ACZ podczas wojny
      Inteligencja - podcierali sobie tyłki wizerunkami Stalina jakie były w gazetach i szli na wojne przeklinając Stalina
      Dzicz - biustonosze na głowy jako czapeczki i srali gdzie popadnie nawet na środku ulicy i ci uwielbiali Stalina
    • j-k I dalsze:) - inne ciekawostki z zycia CA w NRD :) 23.10.13, 22:59
      Tym razem to juz nie kwestie militarne, ale czas mija, sprawy pojda w zapomnienie,
      wiec niech nastepne pokolenie wie...

      Pewnego dnia, juz po nawiazaniu kontaktu z oficerami CA, wracalem do hotelu pracowniczego.
      Przy wejsciu zaczepil mni oficer STASI (przedstawil sie) i poprosil o pokazanie dokumentu.
      Pokazalem mu. Bez slowa podziekowal i mi go oddal. Gdy szedlem na gore do pokoju Zauwazylem, ze zaraz wyszedl. Zatem czekal specjalnie na mnie, lub tez kogos szukali.

      Stasi krzywo patrzyla na nawiazywanie prywatnych kontaktow Niemcow ,
      czy Polakow tam pracujacych z Rosjanami.
      Z prostego powodu: bylo to poza ich zasiegiem.
      Stasi mogla w NRD wszystko - z wyjatkiem wlasnie jednego:
      Zolnierze radzieccy i ich rodziny byly dla Stasi nietykalne.

      W koncu, doszlismy z Rosjanami do sedna sprawy: BENZYNA.
      ja nie mialem samochodu, ale koledzy tam pracujacy mieli.
      Gdy napomknalem im, ze zalatwie im benzyne za POL CENY
      uciecha byla obustronna.
      Znajomy kapitan rosyjski tylko sie obruszyl...
      Co chcesz, "job Twaju mat`" - tylko dwa kanistry ?
      Podrzuce Ci od razu beczke 200 l...
      Widac bylo, ze Rosjanie kompletnie sie nie bali...
      Pewnie ichnie GRU i o tym wiedzialo, ale machali na to reka...
      Stanelo w koncu na dostawie kanistrami, bo gdzie postawic beczke ? :)

    • igor_uk Janusz.co ty jeszcze tylko nie wymyslisz? 24.10.13, 20:26
      Mawiasz,ze byles w kasynie oficerskim,gdzie poznales radzieckich oficerow?
      Zadnych kasyn nie bylo w armii radzieckiej,a nie dla szeregowych,a nie dla oficerow.
      Ale byli oficerskie kluby ,ktore znajdowali sie w "wojennych gorodkach" ( w jednostkach stacjonujacych poza granicami ZSRR),a te miasteczka dla wojksowych byli otoczone murem i wejsc do nich bez przepustek nie bylo mozliwosci .Ale o przepustke bylo naprawde latwo,wystarczylo,ze ktos z oficerow,mieszkajacych w tym miasteczku,postara sie o przepustke dla swojego goscia.
      Czyli,Janusz,Ty najpierw musiales poznac jakiegos radzieckiego oficera,ktory cie i zaprowadzil na teren miasteczka wojskowego,gdzie wy chlali wode w oficerskim klubie .
      I tu warto by zauwazyc,Janusz,ze wojskowe miasteczko nie wiele ma wspolnego z koszarami,poniewaz to jest miejsce ,gdzie mieszkaja oficerowie,jak i cywilni pracownice,zatrudnione w jednostce i znajduje sie ono poza jednostka wojskowa. Bo na teren samej jednostki ciebie by juz zaden oficer nie zaprowadzil,nu chyba ze on byl dowodcem tej jednostki,ale taki nie rozmawial by z toba o benzynie.
      Czyli podsumowujac .
      Janusz,poznales w NRD jakiegos "praporszczyka",ktory zaprosil Ciebie do siebie w gosci.Najpierw wy wpadliscie do klubu oficerskiego,ktory ty uznal za kasyno,gdzie wypiliscie sporo taniego alkoholu i pozniej trafiliscie do jego mieszkania,gdzie ty pomyliles lodowke "Minsk" z radzieckim czolgiem.
      krotko mowiac,kolejna bajka wymyslona przez ciebie po wiekszym spozyciu koszera.

      p.s. Prawda jest tylko w tym,z tego co napisales,ze ty chlales z jakims radzieckim podoficerem,u ktorego zaopatrywales sie w tanie paliwo.I watpie,ze taka informacja dla NATO byla czegos warta.
      • j-k Belkoczesz, jak zawsze, hloopcze... 25.10.13, 00:14
        byly, a podofcerowie i ich zony mieli swobodne wyjscie na miasto
        kolo miasta Strausberg bei Berlin...

        • igor_uk Jasiu,przeciez klamiesz. 25.10.13, 16:36
          Juz wiele razy cie lapalem na klamstwie.
          • j-k tfuj belkot nie zna granic. 25.10.13, 22:10
            skoro zaprzeczasz, ze istnialy w NRD/DDR kasyna oficerskie
            - do ktorych i Niemcy i Polacy mieli swobodny dostep.

            poviem Ci wiecej:
            byly znakomite.
            zarcie, vodka i wsio.
            jak to kolo Strausbergu
            (na tam znajdowalo sie w poblizu generalne dowodztwo NVA ...)
            • igor_uk Pewnie,jasiek,ze byli. 25.10.13, 22:26
              czy ja temu zaprzeczam?
              Tylko sztuka polega na tym,ze nie bylo RADZIECKICH KASYN dla oficerow,a byli kluby oficerskie,do ktorych nie mogl kazdy z ulicy wejsc ,ale wierze w to,ze ty byles w takim klubie,zaproszony przez tego praporszczyka,u ktorego zaopatrywales sie w paliwo za pol ceny.
              • j-k No i widzisz, hloopcze... 27.10.13, 21:26
                No byli.
                I na wieczokii taneczne/tancewalnyje wiecziera mogl wejsc (prawie) kazdy.
                naturalnie za zgoda podoficera przy wejsciu - pa uwazaniu... :)
                ja - I nie tylko ja (jeszcze dwoch moich znajomych Polakow tez) - rowniez mogli...
                poreczylem za nich.

                PS. Koszary i kasyna byly kolo miejscowosci Wriezen i Strausberg.
                - budynki stoja do dzisiaj.
      • misza_kazak Re: Janusz.co ty jeszcze tylko nie wymyslisz? 25.10.13, 12:45
        igor_uk napisał:

        > Mawiasz,ze byles w kasynie oficerskim,gdzie poznales radzieckich oficerow?

        Pelna racja Igor. Facet chyba za duzo taniej wodki napil sie i nawymyslal bzdur.
        Kasyna, koszary itd. Nawet dzis w Rosji nikt obcych ludzi do koszar nie wpusci. I to na terenie ROsji, a nie bazy wojskowej w obcym panstwie, graniczacym z wrogim blokiem wojskowym.
        Jk uwaza ze ktos da sie nabrac na jego bajki. No jego glupie i naiwni dzieci i koledzy chyba daja sie nabrac, skoro te bajki opowiada :)
        • igor_uk Misza. 25.10.13, 16:40
          Jasiek jest typowym mitomanem-alkoholikiem,do tego ma jakies problemy z psychika. On udziela sie pod wielu roznymi nickami na bardzo wielu forach.Uzywa,miedzy innym, i zenskie nicki,udajac przy tym kobiete.Jako kobieta pisze na zenskich forach.
          On jest albo zawodowym prowokatorem (ale w to watpie,za glupi jest) ,albo po prostu psycholem .
          • misza_kazak Re: Misza. 25.10.13, 21:10
            igor_uk napisał:

            > Jasiek jest typowym mitomanem-alkoholikiem,do tego ma jakies problemy z psychik
            > a. On udziela sie pod wielu roznymi nickami na bardzo wielu forach.Uzywa,miedzy
            > innym, i zenskie nicki,udajac przy tym kobiete.Jako kobieta pisze na zenskich
            > forach.

            Ja go spotykam na tym forum od 5-6 lat. :))
            • igor_uk Aha,wsio poniatno :-) 25.10.13, 21:25
              W takim razie nie potrzebnie pisalem tobie o tym,kim jasiek jest.
              • j-k dzieciarnia tez ma prawo wypowiedzi... 25.10.13, 22:17
                nie byliscie w NRD/DDR i nie wiecie - jak to bylo :)
                co mnie tylko smieszy...
                w latach 1979/80 ZSRR postawil na OTWARTOSC.
                (przed polska Solidarnoscia)
                mialem wszedzie swobodny wstep.
                wiem, ze trudno w to uwierzyc
                ale tak bylo.

                • igor_uk Jasiu,nie kompromituj sie. 25.10.13, 22:28
                  Zamiast tego,zeby napisac prawde,zaczynasz w klamstwie brnac jeszcze dalej.
                  • misza_kazak Re: Jasiu,nie kompromituj sie. 25.10.13, 23:12
                    igor_uk napisał:

                    > Zamiast tego,zeby napisac prawde,zaczynasz w klamstwie brnac jeszcze dalej.

                    Tssss. Nie spugni!
                    Pust' eshe napiszet kak on s komandirom diwizii na ochotu chodil ili kak jemu na T-6X (kotoryje on "widel") dawali pokatatsja :))
                • odyn06 Re: dzieciarnia tez ma prawo wypowiedzi... 29.10.13, 09:29

                  > nie byliscie w NRD/DDR i nie wiecie - jak to bylo :)
                  Byliśmy i wiemy jak było.
                  Nie wierzysz? Zajrzyj do archiwum.
                  Przestań pier..ć! Twoja wiedza jest połowiczna i powierzchowna. Wiesz tyle, ile pozwalali wiedzieć polskiemu gastarbeiterowi na terenie NRD. Gdyby byle jaki prapar z asobowo otdzieła powiedział niet, to by cię nigdzie nie wpuścili, a może nawet kopneli w d... na doswidanija.

              • misza_kazak Re: Aha,wsio poniatno :-) 25.10.13, 23:10
                igor_uk napisał:

                > W takim razie nie potrzebnie pisalem tobie o tym,kim jasiek jest.

                Tak naprawde, nie wiedzialem jak ma na imie, dla mnie ok "jk" :))

                Pozdro!
                Misza
                • j-k Niczewa nie paniatno, hloopcze :) 29.10.13, 09:20
                  misza_kazak napisał:

                  > > W takim razie nie potrzebnie pisalem tobie o tym,kim jasiek jest.
                  >
                  > Tak naprawde, nie wiedzialem jak ma na imie, dla mnie ok "jk" :))


                  Nie mam na imie jasiek, ani tez nie jestem jk2007 (ten z Bialorusi) , glupia sprawa , co ?

                  Tfu(j), jak zawsze, Dr. J.K.
      • patmate Re: Janusz.co ty jeszcze tylko nie wymyslisz? 29.10.13, 12:36
        igor_uk napisał:

        > Mawiasz,ze byles w kasynie oficerskim,gdzie poznales radzieckich oficerow?
        > Zadnych kasyn nie bylo w armii radzieckiej,a nie dla szeregowych,a nie dla ofic
        > erow.

        czym się różni kasyno od klubu oficerskiego?
        z tego co tu napisaliście - niczym.... poza nazwą

        > Ale byli oficerskie kluby ,ktore znajdowali sie w "wojennych gorodkach" ( w jed
        > nostkach stacjonujacych poza granicami ZSRR),a te miasteczka dla wojksowych by
        > li otoczone murem i wejsc do nich bez przepustek nie bylo mozliwosci .

        Zarzucasz pisanie głupot, a sam takie wypisujesz.
        Przykład Chojny z lat 80-tych - taki gorodok - brama pilnowana przez sołdata, a 500 metrów dalej zwalone ogrodzenie i wydeptana ścieżka łącząca z miastem. Samemu tam też chodziłem - chodziło się do sklepów, bo Gorbi rzucał innostranne towary w ramach pieriestrojki. Czasem "zakupy" się nie udawały, gdy postawiono wartownika przed sklepem, żeby pszeki nie podkupowały kaset magnetofonowych "Agfa"

        pzdr
        • igor_uk patmate,przeciez miales szanse nie osmieszyc sie. 29.10.13, 20:42
          Wystarczylo tylko nie odzywac sie.

          1.
          Kasyno – budynek przeznaczony do legalnego uprawiania hazardu.
          Дoм oфице́рoв (on ze klub oficerski) — вoеннoе yчреждение кyльтyры, территoриaльный oбъект кyльтyры и иcкyccтвa Миниcтерcтвa oбoрoны в вoеннoм oкрyге (грyппе вoйcк), нa флoте и в гaрнизoне вooрyжённых cил Рoccии, coветcкoгo и coвременнoгo периoдoв.

          2. To ze laziles po wojskowemu miasteczku to jedno,a wejsc do klubu oficerskiego,to co innego.Januszek opisal to tak,ze po prostu poszedl do "kasyna" oficerskiego,gdzie poznal sie z radzieckimi oficerami,malo tego,obtanczyl zony mlodszych oficerow.Dopiero pozniej,jak ja to wysmialem,to on napusal,ze jednak jego ktos tam zaprossil.
          Ale tkich klamstewek wiecej.
          najpierw napisal,ze nikt nie wiedzial o tym,ze on cos ma wspolnego z opozycja w Polsce (Nie wiedzieli, bo nie mogli, ze mam kontakty z tkzw. "opozycja demokratyczna" w Polsce, ),zeby pozniej stwierdzic :
          "w latach 1979/80 ZSRR postawil na OTWARTOSC.(przed polska Solidarnoscia) ". W tym roku wiesci z Polski przypominali wieci z frontu w prasie radzieckiej,a pajac pisze,ze wladze radzieckie otworzyli sie na "Solidarnosc".
          O tym ze w koszary jego w ogole nie mogl nikt wpuscic,to wspominac nie bede.
          Zreszta ta jego bajka nie warta uwagi .


          p.s. Jednak czasy gorbaczowskiej "pieriestrojki" i rok 1979/80 czyms sie roznili .W roku 1979 nikt by tobie nie sprzedal nic w sklepie garnizonowym.
          • patmate Re: patmate,przeciez miales szanse nie osmieszyc 29.10.13, 22:21
            igor_uk napisał:

            > Wystarczylo tylko nie odzywac sie.

            daruj sobie.


            >
            > 1.
            > Kasyno – budynek przeznaczony do legalnego uprawiania hazardu.

            Jak już udzielsz się na forum polskojęzycznym, to uważaj co piszesz żeby nie wyjść na [ tu możesz sobie wstawić jakiś obraźliwy epitet]:
            KASYNO WOJSKOWE

            > 2. To ze laziles po wojskowemu miasteczku to jedno,a wejsc do klubu oficerskieg
            > o,to co innego.Januszek opisal to tak,ze po prostu poszedl do "kasyna" oficersk
            > iego,gdzie poznal sie z radzieckimi oficerami,malo tego,obtanczyl zony mlodszyc
            > h oficerow.Dopiero pozniej,jak ja to wysmialem,to on napusal,ze jednak jego kto
            > s tam zaprossil.
            > Ale tkich klamstewek wiecej.

            Jakie kłamstewka? Po prostu uściślił informację nieistotną dla wątku...


            > p.s. Jednak czasy gorbaczowskiej "pieriestrojki" i rok 1979/80 czyms sie rozn
            > ili .W roku 1979 nikt by tobie nie sprzedal nic w sklepie garnizonowym.

            Podobnie pewnie jak w 1978 nikt nie pohandlowałby z marynarzem w Murmańsku za dżinsy marki Wrangler, albo Lee? ;-)
            Kumpel pokazał jakiemuś sołdatowi pornola, bodajże w 1979 w Szczecinie - ten żeby zdobyć świerszczyka wyskoczył z munduru. Na pagonie jeśli dobrze pamiętam jedna złota belka, pagon jasno-niebieski. Kumpel potem w tym mundurze paradował w liceum

            pzdr
            • igor_uk Nie wykorzystales okazje,patmate. 30.10.13, 16:22
              Bajeczki o tym,jak to radzieckie zolnierze wymieniali wiadro nabojow do Kalacha za gume do zycia slyszalem nie raz,rowniez i twoi bajeczki dla mnie nie sa nowe .zawsze opowiada sie tz czyichs slow.

              To co wkleiles,jest zwykla stolowka dla wojskowych i ich rodzin ,gdzie odplatnie mozno cos zjesc,Jasiu wspominal o czyms innym i to w zaden sposob do kasyna wojskowego zaliczyc nie mozno.
              Zamiast tego,zeby grzecznie zapytac,czym byl klub oficerski w bylym ZSRR ,wklejasz mnie link do stolowki .
              Dalej nie widze sensu bic grochem o sciane.
              Pa.
              • patmate Re: Nie wykorzystales okazje,patmate. 30.10.13, 16:43
                igor_uk napisał:

                > Bajeczki o tym,jak to radzieckie zolnierze wymieniali wiadro nabojow do Kalach
                > a za gume do zycia slyszalem nie raz,rowniez i twoi bajeczki dla mnie nie sa no
                > we .zawsze opowiada sie tz czyichs slow.

                Widzisz, bo znasz rzeczywistość sowieckich garnizonów z telewizji, czy filmów rodzimej produkcji. U nas kontakty z sowieckimi realiami garnizonów "sojuszniczej armii" był na porządku dziennym. Ot chociażby sowiecki szpital garnizonowy prawie w centrum (ulica Mickiewicza), który jak uruchamiał kotłownię to dymił jak kominy w Auschwitz (pewnie palili "materiał organiczny" po operacjach). Ot chociażby 4 kilometry dalej (ul. Żołnierska) sowieckie koszary vis a vis koszarów LWP. Ot chociażby bocznica kolejowa na Turzynie, gdzie lądowały cysterny z benzyną (czasami wiadro skapnęło spragnionemu pszekowi za drobną przysługę), a gdzie raz utopił się sowiecki sołdat gdy wpadł przez właz - komandir zakazał ratowania, żeby inni się nie potopili. A relacje miałem z pierwszej ręki - jeszcze pamiętam jak kumplowi się ręce trzęsły gdy to opowiadał....


                >
                > To co wkleiles,jest zwykla stolowka dla wojskowych i ich rodzin ,gdzie odplatni
                > e mozno cos zjesc,

                Albo nie znasz języka polskiego, albo nawet nie przeczytałeś zawartości.



                >Jasiu wspominal o czyms innym i to w zaden sposob do kasyna
                > wojskowego zaliczyc nie mozno.> Zamiast tego,zeby grzecznie zapytac,czym byl klub >oficerski w bylym ZSRR ,wkle
                > jasz mnie link do stolowki .

                Możno, możno, w polskich kasynach wojskowych odbywają sie imprezy okolicznościowe, wesela, chrzciny, stypy. I raczej nikt nie ma wrażenia że odbywa się to na "stołówkach"


                > Dalej nie widze sensu bic grochem o sciane.

                Więc może sobie zbij co innego.....

                > Pa.
                >

                privet!
                • igor_uk Re: Nie wykorzystales okazje,patmate. 30.10.13, 16:58
                  Czlowieku,ja akurat w 1979/80 odbywalem sluzbe zasadnicza i o tym wszystkim wiem nie z tego,ze mnie kupmpel opowiedzial,a tylko z wlasnego doswiadczenia.

                  Co do klubow oficerskich w armii radzieckiej.Wkleilem tobie link,alboe nie znasz rosyjskiego,albo olales.
                  Дoм oфицерoв являетcя фoрмирoвaнием Миниcтерcтвa oбoрoны — вoйcкoвoй чacтью и имеет ycлoвнoе (oткрытoе) нaименoвaние вoинcкoгo фoрмирoвaния, иcпoльзyемoе c цифрoвым индекcoм (В/Ч №).
                  Jak sam widzisz,to byla osobna jednostka wojskowa i zaden Jasiek z ukicy tam wejsc nie mogl.Nie bylo tam i zadnej mozliwosci cos zjesc odplatnie .Co innego,jak byl zorganizowany jakis bankiet ku czci jakiegos wydarzenia. Ale na taki bankiet trzeba bylo byc zaproszonym.
                  I to warto by zostanowic sie nad tym,co kapus z SB,zydowskiego pochodzenia,robil na takim bankiecie?
                  • maxikasek Re: Nie wykorzystales okazje,patmate. 30.10.13, 19:46
                    igor nie kłóć się, bo nie masz racji. To co u Was nazywało się klubem oficerskim- u nas nazywało się kasynem wojskowym. Pełniło dokładnie takie samo funkcje- u nas dla kadry i ich rodzin i u Was. Jedynie nie jestem pewien czy podoficerowie zawodowi mieli do niego u Was wstęp czy od prapora w górę. I także kasyno było oddzielną jednostką gospodarczą w JW. I wejście do niego również oficjalnie nie dla postronnych.

                    • igor_uk Re: Nie wykorzystales okazje,patmate. 30.10.13, 19:56
                      ja nie kloce sie,patmate.Tylko dziwie sie,ze doczepiles sie nie zbyt waznego szczegolu (bo nazwa to tylko dodatkowy szczegol),a to,co stanowi najwieksze klamstwo Jaska,ze on lazil po koszarach i jednostce wojskowej,gdzie poznal bardzo duzo tajemnic wojskowych,starasz sie nie zauwazac.
                      Dom oficerow(on ze klub oficerski) bylo miejscem gdzie poborowi odbywali sluzbe zasadnicza i byl calkiem czyms innym,niz kasyna wojskowe w Polsce.Zaczniemy od tego,ze tam nie bylo mozliwosci cos zjesc odplatnie,a nie oficerom,a nie czlonkom ich rodzin.Ale to i tak nie jest az tak istotne,bo najwazniejszym bylo to moje stwierdzenie:
                      " Bo na teren samej jednostki ciebie by juz zaden oficer nie zaprowadzil,nu chyba ze on byl dowodcem tej jednostki,ale taki nie rozmawial by z toba o benzynie"
                      • igor_uk Re: Nie wykorzystales okazje,patmate. 30.10.13, 20:11
                        Sorry,maxikasek ,nie zwrocilem od razu uwagi na to,ze zmienil sie moj wspolrozmowca.
                        Co da tego,co napisalem wyzej,to wszystko podtrzymuje nadal.
                      • maxikasek Re: Nie wykorzystales okazje,patmate. 30.10.13, 21:00
                        Nie odnoszę się do tego czy łaził po koszarach czy nie, bo różne rzeczy bywały. Wątpie by dopuszczali go do jakichkolwiek "tajemnic" poza tym, że na terenach koszar i miasteczek wojskowych był brud, smród i ubóstwo (przynajmniej w latach 80-tych)- ale to żadna tajemnica widac było z zewnątrz. Słynne dykty w oknach szpitala na Mickiewicza w Szczecinie- czy gó... pływające w piwnicach w na lotnisku w CHojnie (bo pękła rura i miesiącami czekała na wymianę).
                        > Dom oficerow(on ze klub oficerski) bylo miejscem gdzie poborowi odbywali sluzbe
                        > zasadnicza i byl calkiem czyms innym,niz kasyna wojskowe w Polsce
                        Czyli jaka różnica? Bo w Kasynach oprócz cywilnych kucharek byli także poborowi. DO czasów Jaruzelskeigo mieściły się na terenach JW często. Kiedy ten wprowadził zakaz sprzedaży alkohou na terenie JW- wydzielono je z jednostek i były oddzielnymi JW.
                        Zaczniemy od
                        > tego,ze tam nie bylo mozliwosci cos zjesc odplatnie,a nie oficerom,a nie czlon
                        > kom ich rodzin.
                        To dlaczego w DO w LEgnicy była restauracja? To prawda, że DO miały nieco rozszerzoną funkcję- były w nich biblioteki, kina- w Polsce często mieściły się w osobnych budynkach, ale często i w tych samych co kasyna. Z tym że były to oddzielne podmioty.

                        Ale to i tak nie jest az tak istotne,bo najwazniejszym bylo to m
                        > oje stwierdzenie:
                        > " Bo na teren samej jednostki ciebie by juz zaden oficer nie zaprowadzil,nu
                        > chyba ze on byl dowodcem tej jednostki,ale taki nie rozmawial by z toba o benzy
                        > nie"

                        Mój ojciec bywał "gościem" na terenie lotniska w Chojnie. Był szklarzem i parę razy wzywali go do wymiany szyb w budynkach sztabowych (bo żołnierskimi mało się przejmowali). A okien nie szło zdemontować- bo zabite na stałe. I nie prowadził go wcale sam dowódca ;-)
                        • igor_uk Re: Nie wykorzystales okazje,patmate. 30.10.13, 22:52
                          Boze,o czym tylko czlowiek nie dowie sieod niektorych Polakow.
                          Dalsza dyskusja wsrod takich znaffcow jest bez sensu.
                          Czytajac takich,jak ty,wychodzi,ze radziecki jednostki wojskowe w Polsce byli czyms wyjatkowym .Syf i brud .Szkoda komentarzu.
                          • j-k belkotu propagandowego gorii ciag dalszy... 31.10.13, 00:53
                            igor_uk napisał:
                            >Boze,o czym tylko czlowiek nie dowie sieod niektorych Polakow.
                            > Dalsza dyskusja wsrod takich znaffcow jest bez sensu.

                            - slusznie , nie ma.
                            > Czytajac takich,jak ty,wychodzi,ze radziecki jednostki wojskowe w Polsce byli c
                            > zyms wyjatkowym .Syf i brud .

                            Nie wiem, jakie byly w Polsze.
                            wiem - jakie byly w NRD.
                            bardzo dobrze zadbane.
                            i ludzie tez niezwykli - a najlepsi.
                            co nie zmienia faktu, ze "lewa" benzyna handlowali na prawo i lewo.
                            wiedzialo to STASI i wiedzialo GRU
                            i wszyscy przymykali na to oko.

                            Tfu(j), jak zawsze, Dr. J.K.

                          • maxikasek Re: Nie wykorzystales okazje,patmate. 31.10.13, 08:07
                            > Dalsza dyskusja wsrod takich znaffcow jest bez sensu.
                            > Czytajac takich,jak ty,wychodzi,ze radziecki jednostki wojskowe w Polsce byli c
                            > zyms wyjatkowym .Syf i brud .Szkoda komentarzu.
                            JA to widziałem, jako cywil z ulicy. Ojciec bywał na terenie koszar w Chojnie i wspominał jak sołdat raz brodził w piwnicy w gó...e po pas aby zdemontować okno. A wiem, że na terenie UW były specjalnie dobierane reprezentatywnie jednostki. Aż strach pomyśleć co było na terenie ZSRR.
                            Co innego sprzęt. U nas samochody wyropowane, wypastowane i... na kołkach. Sowieci mieli poobijane z pourywanymi elementami, ale sprawne.
          • j-k propagandowe zaczepki... Gorii 29.10.13, 23:28
            byle tylko podwazyc uwagi innych.
            1. Bylo to 30 lat temu, wiec zaprawde nie pamietam - jak to sie nazywalo:
            Kasyno Oficerskie, czy jakos inaczej...
            2. Wazne jest to (rok 1979), ze czasy byly pokojowe.
            I wejsc na "tancewalnyj wieczier" mogl praktycznie kazdy,
            kto zrobil dobre wrazenie na podoficerze przy wejsciu...

            Niemcy sie do tego nie palili ( bo malo kto z nich znal rosyjski, mimo, ze uczyli go w szkolach)
            ale Rosjanie bylo otwarci na kontakty...

            Chcialem oddac prawde o DUCHU tamtych czasow, ktore az do powstania polskiej "Solidarnosci" byly pokojowe - mimo obecnosci KILKUNASTU tysiecy rosyjskich czolgow
            w bylej NRD...
            • igor_uk Kolejne klamstewka....jasia. 30.10.13, 20:19
              Jasiu,przeciez jak by ty zatrzymales sie na potancowce,to by mnie to goowno obchodzilo,malo li ty gdzie chlales.I na aceanom spakojnym i w Birobidzanie,to czemu by nie chlales i w bylym NRD?
              Ty w swoich zagubionych wspomnieniach poszedles dalej .Do zadnych koszar ty nie miales szansy wejsc,a co za tym idzie obraz tam tych lat,ktory narysowales,jest falszywy,zreszta jak i ty sam.
              • j-k belkotu gorii ciag dalszy... 30.10.13, 22:27
                igor_uk napisał:
                > Ty w swoich zagubionych wspomnieniach poszedles dalej .Do zadnych koszar ty nie
                > miales szansy wejsc,a co za tym idzie obraz tam tych lat,ktory narysowales,jes
                > t falszywy,zreszta jak i ty sam.

                widze, ze problem cie ugryzl, co ?
                napisalem juz , ze sam sie dziwilem, ze do koszar NVA mnie wpuscili...
                natomiast, wodke z ruskimi we Wriezen/NRD pilo sie tak dobrze, jak i we Wladywostoku...

                PS. W Birobidzanie nie bylem, - nie pomyliles mnie, hloopcze, z kims innym ?

                Tfu(j), jak zawsze, Dr. J.K.
                • igor_uk Ha,ha. 30.10.13, 22:48
                  Jasiu,przeciez to cie przysnilo sie,nie dziw sie :-)
                  • j-k belkotu gorii ciag dalszy, a koszary bei Wriezen 30.10.13, 23:22
                    nada stoja... :)
                    cwicz niemiecki - to moze cos z tego zrozumiesz :)))
                    www.bz-berlin.de/bezirk/umland/das-geheime-nva-camp-bei-berlin-article1678236.html
    • szto_tawariszczi Re: Wojska Armii Radzieckiej (CA) w NRD... 24.10.13, 22:49
      Ale o czym tu pisać ?

      Było ich w NRD jakieś pół miliona ludzi
      i między innymi 20 tysięcy czołgów -
      przez 45 lat w pełnej gotowości bojowej....

      Zbrojenia zarżnęły gospodarkę państw bloku postępu - i poddaliśmy się ?

      • j-k My ? 25.10.13, 00:18
        szto_tawariszczi napisał:
        > Zbrojenia zarżnęły gospodarkę państw bloku postępu - i poddaliśmy się ?

        My ?
        - kto my ?
        To savietskije poddali sie.
        • szto_tawariszczi Re: My ? 25.10.13, 21:22
          My.

          Czyżbyś podważał linię Nadredaktora nt "człowieków honoru" ?
    • j-k Rok 1981 - wrazenia z bylej NRD... 29.10.13, 23:53
      W 1981 (wiosna-lato, gdzies tak...) postanowilem odwiedzic moich niemieckich znajomych...
      sytuacja zmienila sie radykalnie...
      W Polsce kwitla "Solidarnosc" i demokratyczne dazenia Narodu, a w NRD...
      policyjny spokoj z widmem interwencji wojskowej w Polsce...
      ( o mojej dzialalnosci w "S" nie wspomnialem im ani slowem)

      Wpadlem do warsztatu samochodowego, sprawdzili mi mojego niemieckiego Wartburga
      (praca bez zarzutu) i pytali z przerazeniem w oczach:
      - co wy robicie w tej Polsce ?
      Interwencja radziecka wisi na wlosku...
      I Armia NRD (NVA) tez wezmie w tym udzial...
      wkroczymy do Szczecina...

      wialo groza.
      cale szczescie tak sie nie stalo.
      • odyn06 Re: Rok 1981 - wrazenia z bylej NRD... 30.10.13, 08:55
        No, choć jedno się zgadza.
        Szczecin miały "zdobywać" dwie dywizje: 8 DZ (Schwerin) i 9 Dpanc (Eggessin).
        Na szczęście, to tylko plany. Papier przyjmie wszystko.
        • patmate Re: Rok 1981 - wrazenia z bylej NRD... 30.10.13, 10:48
          odyn06 napisał:


          > Szczecin miały "zdobywać" dwie dywizje: 8 DZ (Schwerin) i 9 Dpanc (Eggessin).

          9-ta stacjonowała tak blisko polskiej granicy? Ciekawe.

          pzdr
          • odyn06 Niedowiarkom - do sztambucha 30.10.13, 11:07
            9. Panzerdivision.

            Als sich 1980 die Lage in Polen durch Streiks und Versorgungsengpässe zuspitzte und der Warschauer Pakt eine militärische Intervention in dem Land vorbereitete, wurde von der DDR-Führung die 9. Panzerdivision dafür bestimmt, sich für einen Einmarsch in Polen bereitzuhalten. Sie wurde dazu in die Bereitschaftsstufe Gefechtsbereitschaft bei Kriegsgefahr versetzt; mit detaillierten Planungen für den Einmarsch wurde begonnen. Dieser Befehle wurden erst 1982 aufgehoben, nachdem in der Zwischenzeit das Kriegsrecht in Polen verhängt worden war.[3]


            Zu Ehren des verstorbenen Ministers für Nationale Verteidigung erhielt die Division am 24. Februar 1986 den Ehrennamen „Heinz Hoffmann“. Am 2. Oktober 1990 wurde die NVA aufgelöst und die einzelnen Truppenteile der 9. Division unter den Befehl des Bundeswehrkommando Ost gestellt.
            Organisation

            1987

            Panzerregiment 21 „Walter Empacher“ in Spechtberg (Torgelow)
            Panzerregiment 22 „Soja Kosmodemjanskaja“ in Spechtberg
            Panzerregiment 23 „Julian Marchlewski“ in Stallberg (Torgelow)
            Mot.-Schützenregiment 9 „Rudolf Renner“ in Drögeheide (Torgelow)
            Artillerieregiment 9 „Hans Fischer“ in Karpin
            Führungsbatterie Chef Raketen/Artillerie 9
            Fla-Raketen-Regiment 9 „Rudolf Dölling“ in Karpin
            Führungsbatterie Chef Truppenluftabwehr 9
            Raketenabteilung 9 „Otto Nuschke“ in Spechtberg
            Geschosswerferabteilung 9 „Friedrich Ebert“ in Karpin
            Aufklärungsbataillon 9 „Eduard Claudius“ in Drögeheide (Torgelow)
            Pionierbataillon 9 in Karpin
            Nachrichtenbataillon 9 „Adolf Bytzeck“ in Eggesin
            Bataillon Materielle Sicherstellung 9 „Robert Stamm“ in Drögeheide
            Instandsetzungsbataillon 9 „Paul Dessau“ in Drögeheide
            Bataillon Chemische Abwehr 9 „Michael Niederkirchner“ in Karpin
            Sanitätsbataillon 9 in Drögeheide
            Ersatzregiment 9
            Feldbäckereikompanie 9 (Gumnitz)
            Divisionslager 9 (Gumnitz)
            • patmate Re: Niedowiarkom - do sztambucha 30.10.13, 11:37
              czy 9-ka została przeniesiona do Eggesin po 1980 z zachodu, czy cały czas tam stacjonowała?
              pzdr
              • odyn06 Re: Niedowiarkom - do sztambucha 30.10.13, 12:27
                Stacjonowała tam cały czas. Zajęła niezniszczone wojna obiekty po dywizji Wehrmachtu.Przechodziła metamorfozę z Kasernierte Volkspolizei w dywizję pancerną na wzór radziecki ( bez jednego pułku zmechanizowanego i bez śmigłowców).
                Mieszkańcy Szczecina wystrzały z czołgów na pasie taktycznym Eggessin słyszeli na własne uszy, bo to naprawdę niedaleko.
                • patmate Re: Niedowiarkom - do sztambucha 30.10.13, 12:52
                  odyn06 napisał:

                  > Mieszkańcy Szczecina wystrzały z czołgów na pasie taktycznym Eggessin słyszeli
                  > na własne uszy, bo to naprawdę niedaleko.

                  Tego typu hałasy raczej kojarzylismy z działalnością LWP w okolicy Głębokiego.

                  pzdr
                  • maxikasek Re: Niedowiarkom - do sztambucha 30.10.13, 13:02
                    > Tego typu hałasy raczej kojarzylismy z działalnością LWP w okolicy Głębokiego.
                    I tak jest do dziś, choć już nie strzela się tam z armat, a z broni ręcznej i maszynowej (Krzekowo).
                    Jednostki w Egessin chyba już nie ma - ale jak się jedzie to są dalej fajne znaki drogowe "Achtung panzer" - z jednostki na pas taktyczny przejeżdżało się przez drogę publiczną.
                    • odyn06 Re: Niedowiarkom - do sztambucha 30.10.13, 13:06
                      wikimapia.org/#lang=pl&lat=53.607989&lon=14.098206&z=11&m=b
                    • patmate Re: Niedowiarkom - do sztambucha 30.10.13, 13:09
                      maxikasek napisał:


                      > Jednostki w Egessin chyba już nie ma - ale jak się jedzie to są dalej fajne zna
                      > ki drogowe "Achtung panzer" - z jednostki na pas taktyczny przejeżdżało się prz
                      > ez drogę publiczną.

                      Przy Głębokim od strony strzelnic też jest jeden, no i brukowany przejazd na drodze do Wołczkowa.

                      pzdr
                      • maxikasek Re: Niedowiarkom - do sztambucha 30.10.13, 13:33
                        patmate- zadupiami to ja nie jeżdżę, więc nie wiem ;-)
                        A jesli masz na myśli ten znak
                        bi.gazeta.pl/im/7c/2c/de/z14560380Q,Stary_znak_ostrzegajacy_przed_czolgami.jpg
                        To nie jest to droga publiczna- o czym ostatnio żandarmeria przypominała mandatami- choć strzelnica na Wołczkowie nieczynna od lat 90-tych ;-)
                        • patmate Re: Niedowiarkom - do sztambucha 30.10.13, 14:39
                          maxikasek napisał:

                          > To nie jest to droga publiczna- o czym ostatnio żandarmeria przypominała mandat
                          > ami- choć strzelnica na Wołczkowie nieczynna od lat 90-tych ;-)

                          wiem, pamiętam, za strzelnicami był też tor dla quadów, ciekawe czy je też łapali?a ta strzelnica przy szlabanie - czy ona przypadkiem nie oferuje "usług dla ludności"?

                          pzdr
                          • maxikasek Re: Niedowiarkom - do sztambucha 30.10.13, 19:44
                            > wiem, pamiętam, za strzelnicami był też tor dla quadów, ciekawe czy je też łapa
                            > li?a ta strzelnica przy szlabanie - czy ona przypadkiem nie oferuje "usług dla
                            > ludności"?
                            Każdemu kto przekroczył starą tablicę "teren wojskowy" ;-) ŻW wyrabiała normy jakieś 2 miesiące temu ;-)
                            Strzelnica ponoć jest pilnowana przez SUFO, ale nieczynna od lat. Nie spełnia norm, a wojsko zmodernizowało tylko Krzekowo. Ale piszę co słyszałem- ja tam nigdy się nie zapuściłem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka