windows3.1
13.01.14, 10:56
Kiedy pod koniec lipca 1936 roku okazało się, że zamach wojskowy generałów się nie powiódł, konflikt w Hiszpanii przekształcił się w wojnę domową. Z militarnego i niemal każdego innego punktu widzenia wydawało się wtedy, że Nacjonaliści są w gorszej sytuacji.
Z armii stacjonującej w kontynentalnej Hiszpanii 37 tys. stanęło po stronie Republikanów, a 24 tys. po stronie Nacjonalistów. Wliczając formacje policyjno-żandarmeryjne (Guardia Civil, Guardia de Asalto, Carabineros) na półwyspie 87 tys. stanęło po stronie Republikanów, a tylko 53 tys. po stronie Nacjonalistów. Większość floty i zdecydowana większość lotnictwa pozostała wierna Republice. Republikanie mieli w ręku wszystkie ważniejsze ośrodki przemysłowe kraju, z fabrykami uzbrojenia włącznie, oraz większość magazynów i zapasów wojskowych. Po ich stronie opowiedziała się (a w każdym razie nie przyłączyła się do rebelii) większość generalicji i wyższych oficerów. Republikanie mieli w ręku wszystkie zasoby finansowe państwa, z ogromną rezerwą złota przede wszystkim. Republice sprzyjała frontowo-ludowa Francja, która miała podpisaną umowę o dostawach sprzętu i uzbrojenia dla rządu Hiszpanii. Ogromne dostawy uzbrojenia zapewnił Republice Związek Radziecki, a pośrednio, poprzez Komintern i Brygady Międzynarodowe, dostarczył również ludzi. Po stronie Republiki był wreszcie ogromny entuzjazm masowych ugrupowań lewicowych, głównie socjalistów i anarchistów.
A jednak Republikanie przegrali. Dlaczego?
Rozumiem, Nacjonaliści też mieli swoje atuty. Głównym była Armia Afrykańska, ale po pierwsze nie było jej jak przewieźć na kontynent, a po drugie nawet z nią przewaga liczebna była po stronie Republiki. Innym było wsparcie Niemiec i Włoch, ale nawet razem znaczyło ono mniej niż wsparcie Sowietów. Też mieli napływ ochotników, Falangistów i Karlistów, ale było ich mniej niż milicji robotniczych. Mieli kilku zdolnych i zdecydowanych dowódców, ale przecież znacznie więcej kadry pozostało wiernej Republice.
No więc jakie błędy popełnili Republikanie? Co zrobili źle? Co mogli zrobić lepiej albo inaczej? Dlaczego Nacjonalisci, co do których pod koniec lipca nawet ambasador niemiecki w Madrycie pisał, że przegrali i czeka ich powolna agonia, wyrównali bilans sił w potem wygrali?