Chyba jeszcze nikt o tym nie napisał. W lutym 2015 odbyły się pierwsze testy w locie bardzo ciekawej rzeczy. GLSDB (Ground-Launched Small Diameter Bomb) jest wspólnym dziełem amerykańskiej firmy Boeing i szwedzkiej SAAB. Jest to połączenie lotniczej bomby kierowanej SDB (a konkretnie GBU-39) z silnikiem od rakiety artyleryjskiej MLRS (a konkretnie M26). Całość wystrzeliwuje się z normalnej wyrzutni od MLRS (M270 lub M142 HIMARS); po wypaleniu silnika oddziela się on, a bomba SDB rozkłada swoje skrzydełka i szybuje do celu, tak jak to ma we zwyczaju. Przypomnę, że bomba taka waży 129 kg w tym 93 kg głowica bojowa (17 kg m.w.). Zasadniczo jest to penetrator, przebija bodajże 0,9 m żelbetu, ale można też nastawić zapalnik na działanie natychmiastowe, a nawet wybuch nad ziemią (efekt odłamkowy). Kierowana jest programowo bezwładnościowo z korektą satelitarną czyli INS/GPS.
Mam wrażenie, że wyszło coś niespodziewanie ciekawego. Rakietowa artyleria polowa dostała znienacka do ręki coś w rodzaju miniaturowego pocisku manewrującego, oczywiście na swoją, taktyczną skalę. Nie chodzi tu tylko o samo kierowanie. Jak mi się zdaje, już dawno do którejś z tych ciężkich rosyjskich wyrzutni Uragan czy Smiercz była dostępna rakieta z pomocniczym kierowaniem (bodajże zdalnym radiowym). Od 10 chyba lat produkowane są też rakiety do MLRS z kierowaniem INS/GPS (M30 z głowicą kasetową i M31 z unitarną 90 kg). Ale wszystkie te rakiety lecą po normalnym torze balistycznym. A GLSDB dzięki tym swoim wielkim skrzydłom ma nie tylko duży zasięg (max. 150 km), ale też dość energii na wykonanie skomplikowanych manewrów: lot do celu z wielokrotną zmianą trasy, okrążenie celu i atak z nieoczekiwanego kierunku, a nawet zawrót po starcie i lot do celu położonego w przeciwnym kierunku niż została wystrzelona (zasięg spada wtedy do 70 km). Zobaczymy jak to się będzie spisywać i co z tego wyniknie. Ale jak mówię pomysł jest ciekawy.
www.defensenews.com/story/defense/land/weapons/2015/03/10/boeing-saab-small-diameter-bomber-ground-launch/24705183/