Dodaj do ulubionych

DARPA: US Navy nie potrzebuje lotniskowców.

05.05.15, 16:07
Wg raportu agencji DARPA, już w przewidywalnej perspektywie czasowej, US Navy nie bedzie potrzebowała lotniskowców. Z jednej strony rozwój balistycznej broni przeciwokrętowej stawia lotniskowce w cieniu zagrożenia, z drugiej zas strony rozwój technologii dronów bojowych i rozpoznawczych mogących operować z mniejszych jednostek i spełniac te same zadania, sprawia ze lotniskowce w obecnej postaci, z punktu widzenia USN będą zbędne.
Obserwuj wątek
    • stary_chinczyk Re: DARPA: US Navy nie potrzebuje lotniskowców. 05.05.15, 16:36
      Tylko dlaczego pociski balistyczne mają być większym zagrożeniem niż np pociski manewrujące czy torpedy?
      Dron, jeśli ma przejąć zadania WSB, wcale nie będzie od niego dużo mniejszy. Kabina załogi nie stanowi największej części myśliwca.
      Te drony wciąż będą potrzebowały pokładu lotniczego.
      Podsumowując, wielkość i forma lotniskowców mogą się zmieniać. Nawet dziś mamy lotniskowce wielkości kilkunastu tyś ton i 100tyś ton. Klasa okrętów jednak szybko nie zniknie.
      • bmc3i Re: DARPA: US Navy nie potrzebuje lotniskowców. 05.05.15, 16:47
        No chyba dratego ze trudniej je zestrzelic. Jesli mowimy o perpektywie nastepnych 30-40 lat, to nietrudno przyjac ze nie bedziemy mowili o bombach jierowanych, lecz o calkiem innych ridzajach broni. A juz broni laserowej na pewno.
        • stary_chinczyk Re: DARPA: US Navy nie potrzebuje lotniskowców. 05.05.15, 17:07
          Trudniej to może nie. Pociski balistyczne były trafiane już starymi PAC-1 w czasie wojny z Irakiem.
          W przypadku ataku na ruchomy okręt każde trafienie głowicy może uniemożliwić jej trafienie w cel.
    • kstmrv Re: DARPA: US Navy nie potrzebuje lotniskowców. 05.05.15, 21:38
      Gdyby zimna wojna przerodziła się w gorącą to okazałoby się że w wojnie symetrycznej lotniskowce są pomyłką - gdyż zostałyby szybko zatopione przez okręty podwodne. Natomiast do wojen asymetrycznych / kolonialnych przydają się jak najbardziej.
      • ignorant11 Re: DARPA: US Navy nie potrzebuje lotniskowców. 05.05.15, 22:27
        No bzdura oczywista tego notorocznego rosyjskiego propagandzisty. Albowiem wojna z Japonia do asymetrycznych wcale nie zaliczala sie, podobnie jak wojna z Niemcami i jakos nieslychac o zatopieniach lotniskowcow ani duzych ani malych przez OP...
        • stasi1 Re: DARPA: US Navy nie potrzebuje lotniskowców. 05.05.15, 22:33
          To akurat nie jest prawdą. I okręty (podwodne) USA czy też niemieckie miały sukcesy w tym temacie. Od biedy nawet japończykowi można to zaliczyć
          • ignorant11 Re: DARPA: US Navy nie potrzebuje lotniskowców. 05.05.15, 23:33
            stasi1 napisał:

            > To akurat nie jest prawdą. I okręty (podwodne) USA czy też niemieckie miały suk
            > cesy w tym temacie. Od biedy nawet japończykowi można to zaliczyć

            Jednak to OP wyeliminowaly lotniskowce ale odwrotnie.
            Podaj swoje pojedyncze przyklady.
            • stasi1 Re: DARPA: US Navy nie potrzebuje lotniskowców. 06.05.15, 11:08
              ,, Albowiem wojna z Japonia do asymetrycznych wcale nie zaliczala sie, podobnie jak wojna z Niemcami i jakos nieslychac o zatopieniach lotniskowcow ani duzych ani malych przez OP.."Z tego twojego zdania wyszło mi że żaden lotniskowiec nie został zatopiony przez OP. A jak wiadomo kilka zatoneło z ich przyczyny.Lotniskowców z przyczyny okrętów podwodnych
              ,,
              > Jednak to OP wyeliminowaly lotniskowce ale odwrotnie." A tego zdania w ogóle nie rozumie,
              • ignorant11 Re: DARPA: US Navy nie potrzebuje lotniskowców. 07.05.15, 11:19
                stasi1 napisał:

                > ,, Albowiem wojna z Japonia do asymetrycznych wcale nie zaliczala sie, podobnie
                > jak wojna z Niemcami i jakos nieslychac o zatopieniach lotniskowcow ani duzych
                > ani malych przez OP.."Z tego twojego zdania wyszło mi że żaden lotniskowiec ni
                > e został zatopiony przez OP. A jak wiadomo kilka zatoneło z ich przyczyny.Lotni
                > skowców z przyczyny okrętów podwodnych
                > ,,

                ERRATA

                Jest
                > > Jednak to OP wyeliminowaly lotniskowce ale odwrotnie." A tego zdania w og
                > óle nie rozumie,

                POwinno być

                Jednak to NIE OP wyeliminowaly lotniskowce ale odwrotnie." A tego zdania w og
                > óle nie rozumie
                • bmc3i Re: DARPA: US Navy nie potrzebuje lotniskowców. 07.05.15, 17:55
                  ignorant11 napisał:


                  > Jednak to NIE OP wyeliminowaly lotniskowce ale odwrotnie." A tego zdania w og
                  > > óle nie rozumie

                  Jak najbardziej op eliminowaly lotniskwowce. Brytyjskie, amerykanskie, japonskie, a jak by poszukac, to moze i wiecej. Tymczasem pod falklandami cala flota brytyjska lacznie z lotniskowcami szukala jednego zanurzonego argentynczyka i nie znalazla, a tylko argentynskiej awaryjnosci zawdzieczaja ze sami nie stracili kilku okretow z jego powodu.
                  • ignorant11 lotniskowce wygrały z OP w IIWS 08.05.15, 08:23
                    bmc3i napisał:

                    > ignorant11 napisał:
                    >
                    >
                    > > Jednak to NIE OP wyeliminowaly lotniskowce ale odwrotnie." A tego zdani
                    > a w og
                    > > > óle nie rozumie
                    >
                    > Jak najbardziej op eliminowaly lotniskwowce. Brytyjskie, amerykanskie, japonski
                    > e, a jak by poszukac, to moze i wiecej. Tymczasem pod falklandami cala flota br
                    > ytyjska lacznie z lotniskowcami szukala jednego zanurzonego argentynczyka i nie
                    > znalazla, a tylko argentynskiej awaryjnosci zawdzieczaja ze sami nie stracili
                    > kilku okretow z jego powodu.
                    >

                    To własnie lotniksowce eskortowe wygrały z wilczymi stadami oraz lotnictwo bazowania brzegowego
                    • bmc3i Re: lotniskowce wygrały z OP w IIWS 08.05.15, 13:40
                      A na pacyfiku op wygraly z lotniskowcami :) Co wiecej, to op a nie lotniskowce wygraly tamta wojne.
                      • ignorant11 Re: lotniskowce wygrały z OP w IIWS 08.05.15, 16:31
                        bmc3i napisał:

                        > A na pacyfiku op wygraly z lotniskowcami :)

                        ??????????

                        Rozumiem, ze chcesz przekonywac o wadze japońskich lotniskowców podwodnych?

                        I nadal pewnie utrzymujesz iż to z OP startowały samoloty nad Tokio czy w operacji Midway albo na Morzu Koralowym, oraz na Perłowa Binduge???
                        Co wiecej, to op a nie lotniskowce
                        > wygraly tamta wojne.

                        Tak Ci sie wydaje????

                        OP dostawały w dupe od ataku na Pearl Harbour po ostatnie dni floty cesarskiej
                        • bmc3i Re: lotniskowce wygrały z OP w IIWS 08.05.15, 16:52
                          ignorant11 napisał:

                          > bmc3i napisał:
                          >
                          > > A na pacyfiku op wygraly z lotniskowcami :)
                          >
                          > ??????????
                          >
                          > Rozumiem, ze chcesz przekonywac o wadze japońskich lotniskowców podwodnych?
                          >
                          > I nadal pewnie utrzymujesz iż to z OP startowały samoloty nad Tokio czy w opera
                          > cji Midway albo na Morzu Koralowym, oraz na Perłowa Binduge???
                          > Co wiecej, to op a nie lotniskowce
                          > > wygraly tamta wojne.
                          >
                          > Tak Ci sie wydaje????
                          >
                          > OP dostawały w dupe od ataku na Pearl Harbour po ostatnie dni floty cesarskiej
                          >
                          >

                          Tak, za to amerykanskie okrety podwodne zrobily z Japonią to czego nie udalo sie zrobic uboptom Doenitza z Anglia. W 1944 roku, Japonce mieli jeszcze okrety, a nie mieli juz paliwa dla nich, i walili w swoje flagowe okrety surowa rope prosto z pola naftowego.
      • stary_chinczyk Re: DARPA: US Navy nie potrzebuje lotniskowców. 05.05.15, 23:40
        Była już tzw symetryczna wojna z udziałem lotniskowców i okrętów podwodnych. Parę dużych lotniskowców faktycznie zatonęło od torped OP, Yorktown, Wasp, Taiho, Shokaku, Shinano, Amagi, Ark Royal itd. Większość jednak uniknęła tego losu. Co więcej okazało się że nie ma lepszej broni przeciw OP niż samoloty startujące z lotniskowców.
        Flota żeby była skuteczna musi być silna zarówno na wodzie, pod wodą jak i w powietrzu. Okręty podwodne to grożna broń ale bez wsparcia lotnictwa i okrętów nawodnych wojny się nimi nie wygra.
        • kstmrv Re: DARPA: US Navy nie potrzebuje lotniskowców. 06.05.15, 02:09
          stary_chinczyk napisał:

          > Była już tzw symetryczna wojna z udziałem lotniskowców i okrętów podwodnych. Pa
          > rę dużych lotniskowców faktycznie zatonęło od torped OP, Yorktown, Wasp, Taiho,
          > Shokaku, Shinano, Amagi, Ark Royal itd. Większość jednak uniknęła tego losu.

          "Argument" tego głąba i11 był tak beznadziejny że nawet nie chciało mi się na niego odpowiadać (swoją drogą tyle lat być na grupie i nadal być takim idiotą i dyletantem, nie dziwię się że pracuje w "branży" perfum dla gejów, do żadnego normalnego zawodu by się nie nadawał), ale widzę że ty pociągnąłeś go dalej. Oczywiste że nie chodziło mi o II WŚ (kiedy to, jak bumcek pisał, OP to były "okręty nawodne z możliwością wejścia pod wodę na czas ataku"), ale o czasy atomowych OP.

          > C
          > o więcej okazało się że nie ma lepszej broni przeciw OP niż samoloty startujące
          > z lotniskowców.

          Co jest najlepszą bronią przeciwko OP (i dlaczego nie są to samoloty ani śmigłowce) bumcek pisał wystarczająco często (i akurat tu się z nim zgadzam).

          > Flota żeby była skuteczna musi być silna zarówno na wodzie, pod wodą jak i w po
          > wietrzu. Okręty podwodne to grożna broń ale bez wsparcia lotnictwa

          Lotnictwo przenoszące antyokrętowe rakiety dalekiego zasięgu oczywiście też było groźne (zwłaszcza w latach 60-tych i 70-tych, kiedy jeszcze nie było Phalanxów oraz rakiet woda-powietrze zdolnych zwalczać nisko lecące obiekty).

          > i okrętów na
          > wodnych wojny się nimi nie wygra.

          Nie pisałem o wygraniu całej wojny. Pisałem tylko o zatopieniu lotniskowców.
          • stary_chinczyk Re: DARPA: US Navy nie potrzebuje lotniskowców. 06.05.15, 04:17
            > ormalnego zawodu by się nie nadawał), ale widzę że ty pociągnąłeś go dalej. Ocz
            > ywiste że nie chodziło mi o II WŚ (kiedy to, jak bumcek pisał, OP to były "okrę
            > ty nawodne z możliwością wejścia pod wodę na czas ataku"), ale o czasy atomowyc
            > h OP.

            Z drugiej strony w czasie ww2 mozliwosci radarow i sonarow okretowych, o ile te wogole je mialy, byly nieporownywalnie nizsze niz dzis a zalogi samolotw z braku lepszych metod musialy wypatrywac okretow podwodnych. Okretow podwodnych bylo tez nieporownywalnie wiecej. Dzisiejszy OP to zlozona, duza i droga maszyna i nawet najwieksze floty maja ich ograniczona liczbe.

            >
            > > C

            > Co jest najlepszą bronią przeciwko OP (i dlaczego nie są to samoloty ani śmigło
            > wce) bumcek pisał wystarczająco często (i akurat tu się z nim zgadzam).

            Tak jak pisalem, powazne floty rozwijaja wszystkie rodzaje uzbrojenia. W niektorych scenariuszach najlepsza bronia przeciw okretom podwodnym sa wlasne okrety podwodne. Dlatego grupy lotniskowcowe sa zawsze eskortowane przez okret podwodny, a w warunkach pelnoskalowego konfliktu bedzie to kilka okretow podwodnych. W innyc zas przypadkach lepszym okaze sie samolot patrolowy czy smiglowiec. Okret podwodny ma bardzo ograniczone mozliwosci zmiany swojej pozycji. Jesli trzeba szybko zareagowac na duzej odleglosci albo patrolowac duzy obszar, lotnictwo jes niezastapione.


            > > i okrętów na
            > > wodnych wojny się nimi nie wygra.
            >
            > Nie pisałem o wygraniu całej wojny. Pisałem tylko o zatopieniu lotniskowców.

            Pobozne zyczenia.
            • stasi1 Re: DARPA: US Navy nie potrzebuje lotniskowców. 06.05.15, 11:13
              Przy atomowym lotniskowcu(amerykańskim) są dwa okręty podwodne(atomowe) których zadaniem jest tylko tropienie innych okrętów podwodnych.
              • stary_chinczyk Re: DARPA: US Navy nie potrzebuje lotniskowców. 06.05.15, 18:24
                W czasie pokoju lub konfliktów lokalnych nie jest to regułą. Ze spisów okrętów należących do poszczególnych LGU wynika że zwykle towarzyszy im jeden okręt podwodny.
            • kstmrv Re: DARPA: US Navy nie potrzebuje lotniskowców. 06.05.15, 19:57
              stary_chinczyk napisał:

              > > ormalnego zawodu by się nie nadawał), ale widzę że ty pociągnąłeś go dale
              > j. Ocz
              > > ywiste że nie chodziło mi o II WŚ (kiedy to, jak bumcek pisał, OP to były
              > "okrę
              > > ty nawodne z możliwością wejścia pod wodę na czas ataku"), ale o czasy at
              > omowyc
              > > h OP.
              >
              > Z drugiej strony w czasie ww2 mozliwosci radarow i sonarow okretowych, o ile te
              > wogole je mialy, byly nieporownywalnie nizsze niz dzis a zalogi samolotw z bra
              > ku lepszych metod musialy wypatrywac okretow podwodnych. Okretow podwodnych byl
              > o tez nieporownywalnie wiecej. Dzisiejszy OP to zlozona, duza i droga maszyna i
              > nawet najwieksze floty maja ich ograniczona liczbe.


              Wojny podwodnej z czasów II WŚ absolutnie nie można można porównywać z wojną z czasów AOP.


              > > Co jest najlepszą bronią przeciwko OP (i dlaczego nie są to samoloty ani
              > śmigło
              > > wce) bumcek pisał wystarczająco często (i akurat tu się z nim zgadzam).
              >
              > Tak jak pisalem, powazne floty rozwijaja wszystkie rodzaje uzbrojenia. W niekto
              > rych scenariuszach najlepsza bronia przeciw okretom podwodnym sa wlasne okrety
              > podwodne. Dlatego grupy lotniskowcowe sa zawsze eskortowane przez okret podwodn
              > y, a w warunkach pelnoskalowego konfliktu bedzie to kilka okretow podwodnych. W
              > innyc zas przypadkach lepszym okaze sie samolot patrolowy czy smiglowiec. Okre
              > t podwodny ma bardzo ograniczone mozliwosci zmiany swojej pozycji. Jesli trzeba
              > szybko zareagowac na duzej odleglosci albo patrolowac duzy obszar, lotnictwo j
              > es niezastapione.


              Uważasz że im lotnictwo ZOP coś pomogło?
              www.altair.com.pl/news/view?news_id=419

              > > > i okrętów na
              > > > wodnych wojny się nimi nie wygra.
              > >
              > > Nie pisałem o wygraniu całej wojny. Pisałem tylko o zatopieniu lotniskowc
              > ów.
              >
              > Pobozne zyczenia.


              Które w czasie realnej wojny stałyby się rzeczywistością.
              • stary_chinczyk Re: DARPA: US Navy nie potrzebuje lotniskowców. 07.05.15, 02:50
                > Wojny podwodnej z czasów II WŚ absolutnie nie można można porównywać z wojną z
                > czasów AOP.

                Alez mozna. Okret podwodny byl zawsze trudny do wykrycia. Przez 70 lat okrety podwodne "nauczyly" sie jeszcze lepiej ukrywac. Ale i okrety nawodne i samoloty "nauczyly" sie skuteczniejszych metod ich szukania.
                I tak moim zdaniem najtrudniejsza byla sytuacja w poczatkowych latach WWI gdy okrety nawodne wcale nie potrafily skutecznie zwalczac okretow podwodnych. A jednak jakos niemiecke uboty nie daly rady opartej glownie na okretach nawodnych RN.

                > Uważasz że im lotnictwo ZOP coś pomogło?
                > www.altair.com.pl/news/view?news_id=419

                Historia sprzed 8 lat. Na dodatek o rezultatach wielomiesiecznych cwiczen i eksperymentow wiadomo tyle co powiedzial szwedzki kapitan. Amerykanie jakos z tych cwiczen nie wyciagneli wniosku ze okrety nawodne sa bezuzyteczne, bo gdyby tak bylo nie wydawaliby na nie dziesiatek miliardow$ rocznie. Wrecz przeciwnie, od tego czasu wprowadzili do sluzby sporo nowych okretow, smiglowcow, samolotow patrolowych. Systemy sonarowe tez w miejscu nie stoja. W warunkach amerykanskich okrety dostaja mniejsze lub wieksze upgrady dosc czesto.

                >
                > > > > i okrętów na
                > > > > wodnych wojny się nimi nie wygra.
                > > >
                > > > Nie pisałem o wygraniu całej wojny. Pisałem tylko o zatopieniu lotn
                > iskowc
                > > ów.
                > >
                > > Pobozne zyczenia.
                >
                >
                > Które w czasie realnej wojny stałyby się rzeczywistością.

                Realnej ? Realny to byl Irak, Serbia, Syria, Libia, Ukraina. To o czym ty mowisz jest wlasnie nierealne.
                • ignorant11 Re: DARPA: US Navy nie potrzebuje lotniskowców. 07.05.15, 13:02
                  stary_chinczyk napisał:
                  > Alez mozna. Okret podwodny byl zawsze trudny do wykrycia. Przez 70 lat okrety p
                  > odwodne "nauczyly" sie jeszcze lepiej ukrywac. Ale i okrety nawodne i samoloty
                  > "nauczyly" sie skuteczniejszych metod ich szukania.
                  > I tak moim zdaniem najtrudniejsza byla sytuacja w poczatkowych latach WWI gdy o
                  > krety nawodne wcale nie potrafily skutecznie zwalczac okretow podwodnych. A jed
                  > nak jakos niemiecke uboty nie daly rady opartej glownie na okretach nawodnych R
                  > N.
                  >

                  Dodam jedynie, ze atomowy OP tak bardzo nie rózni sie od klasycznego OP albowiem równiez musi podejsc na odległosc skutecznego strzału torpedowego...

                  I co z tego,ze moze na długo i głeboko zanurzac skoro musi sie zblizyc do celu, który zawsze moze odpowiedziec ogniem czyli ZOP...

                  > > Uważasz że im lotnictwo ZOP coś pomogło?
                  > > www.altair.com.pl/news/view?news_id=419
                  >
                  > Historia sprzed 8 lat. Na dodatek o rezultatach wielomiesiecznych cwiczen i eks
                  > perymentow wiadomo tyle co powiedzial szwedzki kapitan. Amerykanie jakos z tych
                  > cwiczen nie wyciagneli wniosku ze okrety nawodne sa bezuzyteczne, bo gdyby tak
                  > bylo nie wydawaliby na nie dziesiatek miliardow$ rocznie. Wrecz przeciwnie, od
                  > tego czasu wprowadzili do sluzby sporo nowych okretow, smiglowcow, samolotow p
                  > atrolowych. Systemy sonarowe tez w miejscu nie stoja.
                  >
                  > Realnej ? Realny to byl Irak, Serbia, Syria, Libia, Ukraina. To o czym ty mowis
                  > z jest wlasnie nierealne.


                  Nierealne i małointeligentne jest wyciaganie pochopnych wniosków z bardzo fragmetarycznych i incyc=dentalnych , moze i faktów, o których wiadomo bardzo mało.
                  A juz całkiem nieinteligentne jest wyciaganie wniosków pod z góry załozona teze jak kacapy łatwo pobija USA we wszelkich dzidzinach, gdy w żadnej nie zblizaja sie nawet na 5 lat do poziomu USA, w militariach nauce i technologiach kosmicznych.

                  Smieszne sa tezy propagandowe naszych forumowych sowieciarzy, ze ktokolwiek byłby w stanie zaplanowac i wygrac wojne z USA czy NATO.

                  Mimo oczywistych piet achillesowych, bo kazdy jest jakims Achillesem o wojnie decyduje potencjał naukowy technologiczny, ekonomiczny, a z tym u ewentualnych adwersarzy Swiata Cywilizowanego bardzo krucho od Iranu poczawszy przez CRL na FRfr skończywszy.

                  Natomoast bardzo nieinteligentne jest wyciaganie wniosków z ćwiczeń wykrywania OP, gdy celowo dopuszcza sie OP w poblize LGU, bo włąsnie po to sa ćwiczenia aby sprawdzac owe piety w głeboko uzrutowionej obronie LGU.

                  Nie twierdze, ze lotniskowce sa niezniszczalne, awcale nie sa łatwe do zatopienia, szczególnie gdy sa trzonem sił jedynego supermocarstwa i wydaje sie na nie dizesiatki mld, w tym równiez na obrone.

                  Jasne, ze rozwój techniki wojennej eliminuje starsze typy okretów jak np pancerniki ale czyz nie mamy okretów rakietowych, wiec nastepców pancernikow jako okretów artyleryjskich, tyle ze juz bez balastu pancerza, zreszta ich funkcje projekcji siły ognia przejeły włąsnie lotniskowce.
                  I aby to wiedziec wcale nie trzeba byc erudyta jak sie podaje forumowi sowieciarze aby wystarzczy chocby obejrzec kilka popularnych filmów od Tora przez Midway po Yamato, wystarczy znac los Bismarcka czy Repulse aby o tym wiedziec jak wazne jest lotnictwo morskie
                • kstmrv Re: DARPA: US Navy nie potrzebuje lotniskowców. 07.05.15, 21:41
                  stary_chinczyk napisał:

                  > > Wojny podwodnej z czasów II WŚ absolutnie nie można można porównywać z wo
                  > jną z
                  > > czasów AOP.
                  >
                  > Alez mozna. Okret podwodny byl zawsze trudny do wykrycia. Przez 70 lat okrety p
                  > odwodne "nauczyly" sie jeszcze lepiej ukrywac. Ale i okrety nawodne i samoloty
                  > "nauczyly" sie skuteczniejszych metod ich szukania.


                  1) Napęd atomowy. To pozwala OP długotrwale przebywać pod wodą, w przeciwieństwie do OP z II WŚ (kiedy to, jak bumcek pisał, OP to były "okręty nawodne z możliwością wejścia pod wodę na czas ataku").
                  2) Informacja. OP z czasów II WŚ miały słabe sonary, a samoloty nie miały radarów którymi mogłyby wykryć lotniskowiec. W czasach zimnej wojny i sonary i radary lotnicze mogły wykrywać lotniskowiec z odległości setek km.
                  3) W czasie II WŚ nie było rakiet antyokrętowych. Więc do połowy lat 70-tych (kiedy nie było Phalanxów i rakiet woda-powietrze pozwalających na strzelanie do nisko lecących obiektów) siałyby one spustoszenie wśród USN.
                  4) Torpedy z czasów zimnej wojny były znacznie lepsze niż torpedy drugowojenne.


                  > A jed
                  > nak jakos niemiecke uboty nie daly rady opartej glownie na okretach nawodnych RN.


                  W ramach odpowiedzi zacytuję dzisiejszy tekst bmc:
                  Tymczasem pod falklandami cala flota brytyjska lacznie z lotniskowcami szukala jednego zanurzonego argentynczyka i nie znalazla, a tylko argentynskiej awaryjnosci zawdzieczaja ze sami nie stracili kilku okretow z jego powodu.


                  > > Uważasz że im lotnictwo ZOP coś pomogło?
                  > > www.altair.com.pl/news/view?news_id=419
                  >
                  > Historia sprzed 8 lat. Na dodatek o rezultatach wielomiesiecznych cwiczen i eks
                  > perymentow wiadomo tyle co powiedzial szwedzki kapitan.


                  Ale wiemy co nieco o ćwiczeniach z polskimi Kilo i Foxtrotami. Wypadły świetnie dla polskich okrętów, fatalnie dla USN.


                  > Amerykanie jakos z tych
                  > cwiczen nie wyciagneli wniosku ze okrety nawodne sa bezuzyteczne, bo gdyby tak
                  > bylo nie wydawaliby na nie dziesiatek miliardow$ rocznie. Wrecz przeciwnie, od
                  > tego czasu wprowadzili do sluzby sporo nowych okretow, smiglowcow, samolotow p
                  > atrolowych.


                  Bo do wojen asymetrycznych / kolonialnych lotniskowce przydają się jak najbardziej.


                  > > > > > i okrętów na
                  > > > > > wodnych wojny się nimi nie wygra.
                  > > > >
                  > > > > Nie pisałem o wygraniu całej wojny. Pisałem tylko o zatopieni
                  > u lotn
                  > > iskowc
                  > > > ów.
                  > > >
                  > > > Pobozne zyczenia.
                  > >
                  > >
                  > > Które w czasie realnej wojny stałyby się rzeczywistością.
                  >
                  > Realnej ? Realny to byl Irak, Serbia, Syria, Libia, Ukraina. To o czym ty mowis
                  > z jest wlasnie nierealne.


                  Któreś z tych państw miało nowoczesne okręty podwodne? Wogóle była w czasie tych asymetrycznych wojen jakaś walka podwodna?
              • bmc3i Re: DARPA: US Navy nie potrzebuje lotniskowców. 07.05.15, 18:16
                kstmrv napisał:


                > Uważasz że im lotnictwo ZOP coś pomogło?
                > www.altair.com.pl/news/view?news_id=419
                >


                Pisalem to juz kilka razy, ale moge powtorzyc kolejny raz. Nie można ekstrapolować warunkow cwiczebnyh, na realna operacje bojową. Cwiczenia zawsze toczone sa wg z gory okreslonych reguł gry. Glebokosc, czas, miejsce, rules of engagement, itd. Podczas wojny nic z tych rzeczy nie jest z gory ustalone i nie ma zadnych regul do ktorych musza stosowac sie obie strony, i kazdy je zna. Poza tym, Gotland zostal dostarczony na miejsce cwiczen... statkiem.
                • kstmrv Re: DARPA: US Navy nie potrzebuje lotniskowców. 07.05.15, 21:44
                  bmc3i napisał:

                  > > Uważasz że im lotnictwo ZOP coś pomogło?
                  > > www.altair.com.pl/news/view?news_id=419
                  > >
                  >
                  >
                  > Pisalem to juz kilka razy, ale moge powtorzyc kolejny raz. Nie można ekstrapolo
                  > wać warunkow cwiczebnyh, na realna operacje bojową. Cwiczenia zawsze toczone sa
                  > wg z gory okreslonych reguł gry. Glebokosc, czas, miejsce, rules of engagement
                  > , itd. Podczas wojny nic z tych rzeczy nie jest z gory ustalone i nie ma zadnyc
                  > h regul do ktorych musza stosowac sie obie strony, i kazdy je zna. Poza tym, Go
                  > tland zostal dostarczony na miejsce cwiczen... statkiem.

                  Takie ćwiczenia mają jak najbardziej wiernie symulować warunki rzeczywiste. Więc jeśli są wprowadzane ograniczenia to dotyczą one obu "stron" (żeby mniej więcej zachować stosunek sił / możliwości).
                  • bmc3i Re: DARPA: US Navy nie potrzebuje lotniskowców. 08.05.15, 03:31
                    kstmrv napisał:

                    > bmc3i napisał:
                    >
                    > > > Uważasz że im lotnictwo ZOP coś pomogło?
                    > > > www.altair.com.pl/news/view?news_id=419
                    > > >
                    > >
                    > >
                    > > Pisalem to juz kilka razy, ale moge powtorzyc kolejny raz. Nie można ekst
                    > rapolo
                    > > wać warunkow cwiczebnyh, na realna operacje bojową. Cwiczenia zawsze tocz
                    > one sa
                    > > wg z gory okreslonych reguł gry. Glebokosc, czas, miejsce, rules of enga
                    > gement
                    > > , itd. Podczas wojny nic z tych rzeczy nie jest z gory ustalone i nie ma
                    > zadnyc
                    > > h regul do ktorych musza stosowac sie obie strony, i kazdy je zna. Poza t
                    > ym, Go
                    > > tland zostal dostarczony na miejsce cwiczen... statkiem.
                    >
                    > Takie ćwiczenia mają jak najbardziej wiernie symulować warunki rzeczywiste. Wię
                    > c jeśli są wprowadzane ograniczenia to dotyczą one obu "stron" (żeby mniej więc
                    > ej zachować stosunek sił / możliwości).


                    Nie, nie maja mozliwie wiernie symulowac warunki rzeczywiste, lecz maja spełnic z gory okreslone zadania wedlug okreslonych regul, uwzgledniajacych miedzy innymi wymogi bezpieczenstwa, aby nic złego nikomu sie nie stalo. W trakcie cwiczen nie ma miejsca na odwagę, brawure, bohaterstwo, poswiecenie, strach, paraliz decyzyjny, wyczerpanie nerwowe i eksplozje 20 metrów od okretu. Kazdy jest pewny ze jutro wroci do żony i dzieci, i nikt nie martwi sie ze przy najmnijeszym błędzie zostanie dosłownie zmielony jak w maszynce do miesa. Na możu jeszcze bardziej niż na lądzie. Podczas lądowych manewrów na poligonie, kazdy szwej biegnie na transzeje wroga z okrzykiem uraaaa! Podczas prawdziwej walki, 45% ze strachu nie jest w stanie kiwanąć palcem w bucie, kolejne 20% ze strachu nie jest w stanie podejmowac racjonalnych decyzji.

                    Tymczasem w rzeczywistej sytuacji operacyjnej, nawet bez prawdziwej walki, radziecki dowodca Foxtrota przeżył załamanie nerwowe, i kazał ładować torpedę z głowicą jądrową podczas kryzysu kubanskiego. Podczas 2 wojny światowej, Amerykanie zmuszeni byli wymienić gross swoich przedwojennych dowodców okretów podwodnych, bo choc przed wojną byli doskonali w swoim fachu i brylowali w ćwiczeniach, podczas prawdziwej wojny w stresie bojowym kompletnie sobie nie radzili. Potrafili przepuścić bez nawet próby ataku nawet japoński lotniskowiec bez eskorty. Nasz Kłoczkowski, przedwojenna gwiazda floty, najlepszy podwodniak, po pierwszych kilku godzinach wojny zaczał symulować chorobę, aby tylko zejść z Orła. U Niemców, tez były gwiazdy po wybuchu wojny - jak Prien, ale wiekszosc z ich "pokojowych" dowódców również niespełniła pokładanych w nich nadziei. O podwodnej flocie radzieckiej z 2 wojny swiatowej, 1 wrzesnia 39 roku najwiekszej flocie podwodnej swiata, nawet nie ma co wspominać. Najwieksza poruta ze wszystkich ówczesnych flot podwodnych swiata - najwyzszy wskaznik zatopień własnych okrętów w stosunku do zatopionych jednostek przeciwnika. A z dużym prawdopodobieństwem można założyć że w przedwojennych cwiczeniach również zatapiali kazdą jednostkę "wroga" jaka im weszła w celownik perryskopu.


                    Krótko mówiąc, niczym nie zagrożony dowódca op w trakcie pokoju, nie ryzykujac zyciem ani swolim ani swojej zalogi, jest bardziej sklonny do wykonywania manewrow i innych dzialan, ktore w warunkach wojennych mogłby przypłacic życiem. "Bo co mi zrobią, przecież nie wystrzelą we mnie bojowej torpedy, ani mnie nie staranują"
                    • ignorant11 Co wiecej... 08.05.15, 08:48

                      Na manewrach cwiczy np przełamanie kolejnych linni obrony, ćwiczy się rozmaite warianty co by gdyby...

                      Nie wiem czy pamietacie z filmu Hubal przechwałki jak to wygrał manewry zmieniajac założenia ale przeciez manewry niekoniecznie słuza do ćwiczenia kreatywności ale przeciwnie okreslonego wariantu działan.

                      A to, że w trakcie działań ktos zrobił komus zdjecie i "zniszczył" wszystkie typy okretów włacznie z OP nie jest specjalnie wiarogodne.
                      Przeciwnie wygłada jak przechwałka ze wspomnianego filmu.

                      a wyciaganie wniosków z fragmentarycznych danych jest małó inteligentne bo nawet nie wiemy jaki był cel ćwizeń, mozliwe nawet, że Szwed dostawał ogromne fory aby przecwiczyc wariant typu o bedzie gdy nam zatopi cos w LGU czy zatopi lotniskowiec, a przeciez juz była mowa ze ani jedna torpeda ani rakieta nie sa w stanie zatopic tak duzego kretu jak lotniskowiec.
                      Przypomne jkak wiele samolotów trzeba byłó uzyc aby zatopic Yamato, wiec przechwałki lotnika, ze na ćwiczeniach "zbombardował" pancernik sa tej samej kategorii wiarogodnosci.

                      Gdyby OP były tak skuteczne jak twierdza apologeci to juz dawno zamiast okretów nawodnych mielibysmy same OP:)))

                      A jednak tak sie nie dzieje i wszyscy rozwijaja floty obu środowisk.


                      Sława!
                      Forum Słowiańskie
                      gg 1728585
                    • kstmrv Re: DARPA: US Navy nie potrzebuje lotniskowców. 08.05.15, 23:14
                      bmc3i napisał:

                      > > Takie ćwiczenia mają jak najbardziej wiernie symulować warunki rzeczywist
                      > e. Wię
                      > > c jeśli są wprowadzane ograniczenia to dotyczą one obu "stron" (żeby mnie
                      > j więc
                      > > ej zachować stosunek sił / możliwości).
                      >
                      >
                      > Nie, nie maja mozliwie wiernie symulowac warunki rzeczywiste, lecz maja spełnic
                      > z gory okreslone zadania wedlug okreslonych regul, uwzgledniajacych miedzy inn
                      > ymi wymogi bezpieczenstwa, aby nic złego nikomu sie nie stalo. W trakcie cwicze
                      > n nie ma miejsca na odwagę, brawure, bohaterstwo, poswiecenie, strach, paraliz
                      > decyzyjny, wyczerpanie nerwowe i eksplozje 20 metrów od okretu. Kazdy jest pewn
                      > y ze jutro wroci do żony i dzieci, i nikt nie martwi sie ze przy najmnijeszym b
                      > łędzie zostanie dosłownie zmielony jak w maszynce do miesa.

                      Ale tych po drugiej stronie to chyba również dotyczy?

                      > Na możu jeszcze bar
                      > dziej niż na lądzie. Podczas lądowych manewrów na poligonie, kazdy szwej biegni
                      > e na transzeje wroga z okrzykiem uraaaa! Podczas prawdziwej walki, 45% ze stra
                      > chu nie jest w stanie kiwanąć palcem w bucie, kolejne 20% ze strachu nie jest w
                      > stanie podejmowac racjonalnych decyzji.

                      Ale na okręcie cała załoga może się bać i tak nie ma na to wpływu co zrobi dowództwo.

                      > Tymczasem w rzeczywistej sytuacji operacyjnej, nawet bez prawdziwej walki, radz
                      > iecki dowodca Foxtrota przeżył załamanie nerwowe, i kazał ładować torpedę z gło
                      > wicą jądrową podczas kryzysu kubanskiego.

                      To chyba zrobił to co powinien zrobić - przygotowywał się do walki w warunkach znacznej przewagi liczebnej przeciwnika? Pozatym świat stanął wtedy na krawędzi totalnej wojny atomowej, więc oczywiste że tyczyło się to też uczestniczących w niej okrętów.

                      > Podczas 2 wojny światowej, Amerykanie
                      > zmuszeni byli wymienić gross swoich przedwojennych dowodców okretów podwodnych
                      > , bo choc przed wojną byli doskonali w swoim fachu i brylowali w ćwiczeniach, p
                      > odczas prawdziwej wojny w stresie bojowym kompletnie sobie nie radzili. Potrafi
                      > li przepuścić bez nawet próby ataku nawet japoński lotniskowiec bez eskorty.

                      A coś z nowszych czasów? Ilu dowódców zawiodło podczas np. Pustynnej Burzy?

                      > Na
                      > sz Kłoczkowski, przedwojenna gwiazda floty, najlepszy podwodniak, po pierwszych
                      > kilku godzinach wojny zaczał symulować chorobę, aby tylko zejść z Orła. U Niem
                      > ców, tez były gwiazdy po wybuchu wojny - jak Prien, ale wiekszosc z ich "pokojo
                      > wych" dowódców również niespełniła pokładanych w nich nadziei. O podwodnej floc
                      > ie radzieckiej z 2 wojny swiatowej, 1 wrzesnia 39 roku najwiekszej flocie podwo
                      > dnej swiata, nawet nie ma co wspominać. Najwieksza poruta ze wszystkich ówczesn
                      > ych flot podwodnych swiata - najwyzszy wskaznik zatopień własnych okrętów w sto
                      > sunku do zatopionych jednostek przeciwnika. A z dużym prawdopodobieństwem można
                      > założyć że w przedwojennych cwiczeniach również zatapiali kazdą jednostkę "wro
                      > ga" jaka im weszła w celownik perryskopu.

                      Biorąc pod uwagę że współcześnie rola lotniskowców znacznie wzrosła względem czasów II WŚ (bo skokowo zwiększyły się możliwości lotnictwa pokładowego) to dowódca OP musi nie tylko zaatakować lotniskowiec przeciwnika jeśli będzie miał okazję, ale nawet dokonać "kamikadze" jeśli będzie to jedyna droga do jego zatopienia (niekoniecznie chodzi o walnięcie kadłubem w kadłub, ale wybór takich okoliczności ataku że pozwolą one odpalić torpedy, ale nie pozwolą już uciec przed eskortą).

                      > Krótko mówiąc, niczym nie zagrożony dowódca op w trakcie pokoju, nie ryzykujac
                      > zyciem ani swolim ani swojej zalogi, jest bardziej sklonny do wykonywania manew
                      > row i innych dzialan, ktore w warunkach wojennych mogłby przypłacic życiem. "Bo
                      > co mi zrobią, przecież nie wystrzelą we mnie bojowej torpedy, ani mnie nie sta
                      > ranują"

                      Jak wyżej. W czasach II WŚ jak przepuścił okręt wroga to wielkiej tragedii nie było. Dziś gdyby przepuścił okręt wroga to ten okręt może odpalić rakiety które zabiją dużo ludzi.
                      • bmc3i Re: DARPA: US Navy nie potrzebuje lotniskowców. 09.05.15, 03:46
                        kstmrv napisał:

                        > bmc3i napisał:
                        >
                        > > > Takie ćwiczenia mają jak najbardziej wiernie symulować warunki rzec
                        > zywist
                        > > e. Wię
                        > > > c jeśli są wprowadzane ograniczenia to dotyczą one obu "stron" (żeb
                        > y mnie
                        > > j więc
                        > > > ej zachować stosunek sił / możliwości).
                        > >
                        > >
                        > > Nie, nie maja mozliwie wiernie symulowac warunki rzeczywiste, lecz maja s
                        > pełnic
                        > > z gory okreslone zadania wedlug okreslonych regul, uwzgledniajacych mied
                        > zy inn
                        > > ymi wymogi bezpieczenstwa, aby nic złego nikomu sie nie stalo. W trakcie
                        > cwicze
                        > > n nie ma miejsca na odwagę, brawure, bohaterstwo, poswiecenie, strach, pa
                        > raliz
                        > > decyzyjny, wyczerpanie nerwowe i eksplozje 20 metrów od okretu. Kazdy jes
                        > t pewn
                        > > y ze jutro wroci do żony i dzieci, i nikt nie martwi sie ze przy najmnije
                        > szym b
                        > > łędzie zostanie dosłownie zmielony jak w maszynce do miesa.
                        >
                        > Ale tych po drugiej stronie to chyba również dotyczy?


                        Rownież, i dlatego cwiczenia w trakcie pokoju nawet nie zblizaja sie do realnych wariunków bojowych'

                        >
                        > Ale na okręcie cała załoga może się bać i tak nie ma na to wpływu co zrobi dowó
                        > dztwo.


                        To dowodca moze sie najbardziej bac. Mówimy o strachu dowodcy wlasnie, o tym ze to on w trakcie pokoju niczym nie ryzykuje wic moze robic niemal wszyszystko, a w trakcie wojny nie ujdzie mu na sucho połowa z tego co zrobi. I on jest tego świadomy.

                        >
                        > > Tymczasem w rzeczywistej sytuacji operacyjnej, nawet bez prawdziwej walki
                        > , radz
                        > > iecki dowodca Foxtrota przeżył załamanie nerwowe, i kazał ładować torpedę
                        > z gło
                        > > wicą jądrową podczas kryzysu kubanskiego.
                        >
                        > To chyba zrobił to co powinien zrobić - przygotowywał się do walki w warunkach
                        > znacznej przewagi liczebnej przeciwnika? Pozatym świat stanął wtedy na krawędzi
                        > totalnej wojny atomowej, więc oczywiste że tyczyło się to też uczestniczących
                        > w niej okrętów.
                        >

                        Nie, nie mial rozkazu uzywac broni jadrowej. Poza tym, on mial zalamanie nerwowe - jest kilka pisemnych relacji z pokładu tego okrętu.


                        > > Podczas 2 wojny światowej, Amerykanie
                        > > zmuszeni byli wymienić gross swoich przedwojennych dowodców okretów podw
                        > odnych
                        > > , bo choc przed wojną byli doskonali w swoim fachu i brylowali w ćwiczeni
                        > ach, p
                        > > odczas prawdziwej wojny w stresie bojowym kompletnie sobie nie radzili. P
                        > otrafi
                        > > li przepuścić bez nawet próby ataku nawet japoński lotniskowiec bez eskor
                        > ty.
                        >
                        > A coś z nowszych czasów? Ilu dowódców zawiodło podczas np. Pustynnej Burzy?
                        >


                        W nowszych czasach bylo malo konfliktow z udzialem op, a działania podwodne to "cicha służba".


                        > > wych" dowódców również niespełniła pokładanych w nich nadziei. O podwodne
                        > j floc
                        > > ie radzieckiej z 2 wojny swiatowej, 1 wrzesnia 39 roku najwiekszej flocie
                        > podwo
                        > > dnej swiata, nawet nie ma co wspominać. Najwieksza poruta ze wszystkich ó
                        > wczesn
                        > > ych flot podwodnych swiata - najwyzszy wskaznik zatopień własnych okrętów
                        > w sto
                        > > sunku do zatopionych jednostek przeciwnika. A z dużym prawdopodobieństwem
                        > można
                        > > założyć że w przedwojennych cwiczeniach również zatapiali kazdą jednostk
                        > ę "wro
                        > > ga" jaka im weszła w celownik perryskopu.
                        >
                        > Biorąc pod uwagę że współcześnie rola lotniskowców znacznie wzrosła względem cz
                        > asów II WŚ (bo skokowo zwiększyły się możliwości lotnictwa pokładowego) to dowó
                        > dca OP musi nie tylko zaatakować lotniskowiec przeciwnika jeśli będzie miał oka
                        > zję, ale nawet dokonać "kamikadze" jeśli będzie to jedyna droga do jego zatopie
                        > nia (niekoniecznie chodzi o walnięcie kadłubem w kadłub, ale wybór takich okoli
                        > czności ataku że pozwolą one odpalić torpedy, ale nie pozwolą już uciec przed e
                        > skortą).

                        W historii działań podwodnych, samobójcy nie są zbyt czesto wystepujacy,. Czesciej zdaza sie sytuacja odwrotna, ze dowodcy rezygnowali z ataku gdy ryzyko nie było nawet zbyt wielkie.




                        >
                        > > Krótko mówiąc, niczym nie zagrożony dowódca op w trakcie pokoju, nie ryzy
                        > kujac
                        > > zyciem ani swolim ani swojej zalogi, jest bardziej sklonny do wykonywania
                        > manew
                        > > row i innych dzialan, ktore w warunkach wojennych mogłby przypłacic życie
                        > m. "Bo
                        > > co mi zrobią, przecież nie wystrzelą we mnie bojowej torpedy, ani mnie n
                        > ie sta
                        > > ranują"
                        >
                        > Jak wyżej. W czasach II WŚ jak przepuścił okręt wroga to wielkiej tragedii nie
                        > było. Dziś gdyby przepuścił okręt wroga to ten okręt może odpalić rakiety które
                        > zabiją dużo ludzi.

                        Dzis jeszcze bardziej ludzie sa mniej patrityczny, bardzidej wygodni, i mysla bardziej o swojej willi i samochodzie, niż o poaństwie. Jak zawsze podczas pokoju, w woejsku jest wiekszy odsetek karierowiczów, niz ludzi z powołania. Dla nich wazniejsze jest odwalic swoje 8 godzin, i wrócić do żony. Rownie dobrze ten szwedzki dowodca Gogtlanda, ktorego powołujesz 5 razy na miesiac, w warunkach bojowych mogłby sobie pomyslec "a w dupie mam lotniskowiec, jeszcze mi życie miłe".
                        • domywakacyjne Re: DARPA: US Navy nie potrzebuje lotniskowców. 09.05.15, 19:18

                          >
                          > Dzis jeszcze bardziej ludzie sa mniej patrityczny, bardzidej wygodni, i mysla b
                          > ardziej o swojej willi i samochodzie, niż o poaństwie. Jak zawsze podczas pokoj
                          > u, w woejsku jest wiekszy odsetek karierowiczów, niz ludzi z powołania. Dla nic
                          > h wazniejsze jest odwalic swoje 8 godzin, i wrócić do żony. Rownie dobrze ten s
                          > zwedzki dowodca Gogtlanda, ktorego powołujesz 5 razy na miesiac, w warunkach bo
                          > jowych mogłby sobie pomyslec "a w dupie mam lotniskowiec, jeszcze mi życie miłe
                          > ".
                          >

                          Jasne! Trzeba tez wiedziec na czym polegało ćwiczenie, zapewne dawało znaczne fory Gotlanda. Moze własnie ćwiczono wejscie w środek LGU sforsowanie obrony LGU.

                          Takich ćwiczeń robi sie tysiace aby zaplanowac co zrobic gdy npl przełamie kolejna rubiez obrony.


                          i wcale to nie znaczy ze te rubieże w warunkach bojowych zostałby przełamane
                        • kstmrv Re: DARPA: US Navy nie potrzebuje lotniskowców. 11.05.15, 21:17
                          bmc3i napisał:

                          > > Ale tych po drugiej stronie to chyba również dotyczy?
                          >
                          >
                          > Rownież, i dlatego cwiczenia w trakcie pokoju nawet nie zblizaja sie do realnyc
                          > h wariunków bojowych'


                          Właśnie dlatego się zbliżają. Albo jest pokój i obie "strony" dają z siebie max, albo jest wojna i obie strony "pękają" ze strachu.


                          > > > Tymczasem w rzeczywistej sytuacji operacyjnej, nawet bez prawdziwej
                          > walki
                          > > , radz
                          > > > iecki dowodca Foxtrota przeżył załamanie nerwowe, i kazał ładować t
                          > orpedę
                          > > z gło
                          > > > wicą jądrową podczas kryzysu kubanskiego.
                          > >
                          > > To chyba zrobił to co powinien zrobić - przygotowywał się do walki w waru
                          > nkach
                          > > znacznej przewagi liczebnej przeciwnika? Pozatym świat stanął wtedy na kr
                          > awędzi
                          > > totalnej wojny atomowej, więc oczywiste że tyczyło się to też uczestnicz
                          > ących
                          > > w niej okrętów.
                          > >
                          >
                          > Nie, nie mial rozkazu uzywac broni jadrowej.


                          boa kiedyś o tym pisał i jak pamiętam mógł użyć torped nuklearnych w obronie własnej.


                          > Poza tym, on mial zalamanie nerwow
                          > e - jest kilka pisemnych relacji z pokładu tego okrętu.


                          Załamanie nerwowe mógł mieć, ważne że nadal był zdolny do wypełniania obowiązków dowódcy. Pozatym w razie czego dowództwo może przejąć jego zastępca. Chyba wszyscy na mostku nie są tchórzami.


                          > > > Podczas 2 wojny światowej, Amerykanie
                          > > > zmuszeni byli wymienić gross swoich przedwojennych dowodców okretó
                          > w podw
                          > > odnych
                          > > > , bo choc przed wojną byli doskonali w swoim fachu i brylowali w ćw
                          > iczeni
                          > > ach, p
                          > > > odczas prawdziwej wojny w stresie bojowym kompletnie sobie nie radz
                          > ili. P
                          > > otrafi
                          > > > li przepuścić bez nawet próby ataku nawet japoński lotniskowiec bez
                          > eskor
                          > > ty.
                          > >
                          > > A coś z nowszych czasów? Ilu dowódców zawiodło podczas np. Pustynnej Burz
                          > y?
                          > >
                          >
                          >
                          > W nowszych czasach bylo malo konfliktow z udzialem op, a działania podwodne to
                          > "cicha służba".


                          Pytam ogólnie o całość sił zbrojnych. A jak to było w Wietnamie?


                          > > Biorąc pod uwagę że współcześnie rola lotniskowców znacznie wzrosła wzglę
                          > dem cz
                          > > asów II WŚ (bo skokowo zwiększyły się możliwości lotnictwa pokładowego) t
                          > o dowó
                          > > dca OP musi nie tylko zaatakować lotniskowiec przeciwnika jeśli będzie mi
                          > ał oka
                          > > zję, ale nawet dokonać "kamikadze" jeśli będzie to jedyna droga do jego z
                          > atopie
                          > > nia (niekoniecznie chodzi o walnięcie kadłubem w kadłub, ale wybór takich
                          > okoli
                          > > czności ataku że pozwolą one odpalić torpedy, ale nie pozwolą już uciec p
                          > rzed e
                          > > skortą).
                          >
                          > W historii działań podwodnych, samobójcy nie są zbyt czesto wystepujacy,. Czesc
                          > iej zdaza sie sytuacja odwrotna, ze dowodcy rezygnowali z ataku gdy ryzyko nie
                          > było nawet zbyt wielkie.


                          Wtedy okręty nawodne miały znacznie mniejsze możliwości, jak OP go przepuścił była nadzieja że ktoś inny go zatopi. Dziś rakiety odpalane z okrętów i samoloty z lotniskowców mają tak duże zasięgi że dowódca OP musi w razie potrzeby nawet popełnić "kamikadze" podczas ataku na lotniskowiec.


                          > > > Krótko mówiąc, niczym nie zagrożony dowódca op w trakcie pokoju, ni
                          > e ryzy
                          > > kujac
                          > > > zyciem ani swolim ani swojej zalogi, jest bardziej sklonny do wykon
                          > ywania
                          > > manew
                          > > > row i innych dzialan, ktore w warunkach wojennych mogłby przypłacic
                          > życie
                          > > m. "Bo
                          > > > co mi zrobią, przecież nie wystrzelą we mnie bojowej torpedy, ani
                          > mnie n
                          > > ie sta
                          > > > ranują"
                          > >
                          > > Jak wyżej. W czasach II WŚ jak przepuścił okręt wroga to wielkiej tragedi
                          > i nie
                          > > było. Dziś gdyby przepuścił okręt wroga to ten okręt może odpalić rakiety
                          > które
                          > > zabiją dużo ludzi.
                          >
                          > Dzis jeszcze bardziej ludzie sa mniej patrityczny, bardzidej wygodni, i mysla b
                          > ardziej o swojej willi i samochodzie, niż o poaństwie. Jak zawsze podczas pokoj
                          > u, w woejsku jest wiekszy odsetek karierowiczów, niz ludzi z powołania. Dla nic
                          > h wazniejsze jest odwalic swoje 8 godzin, i wrócić do żony. Rownie dobrze ten s
                          > zwedzki dowodca Gogtlanda, ktorego powołujesz 5 razy na miesiac, w warunkach bo
                          > jowych mogłby sobie pomyslec "a w dupie mam lotniskowiec, jeszcze mi życie miłe
                          > ".


                          A sąd polowy / wojenny?
                          Pozatym to że dowódca OP ma w dupie lotniskowiec nie znaczy że lotniskowiec ma w dupie jego (kraj). Może się okazać że ten dowódca nie wróci do swojej willi i samochodu bo ich już nie będzie (a żona zabita).
                          • bmc3i Re: DARPA: US Navy nie potrzebuje lotniskowców. 13.05.15, 04:05
                            kstmrv napisał:

                            > bmc3i napisał:
                            >
                            > > > Ale tych po drugiej stronie to chyba również dotyczy?
                            > >
                            > >
                            > > Rownież, i dlatego cwiczenia w trakcie pokoju nawet nie zblizaja sie do r
                            > ealnyc
                            > > h wariunków bojowych'
                            >
                            >
                            > Właśnie dlatego się zbliżają. Albo jest pokój i obie "strony" dają z siebie max
                            > , albo jest wojna i obie strony "pękają" ze strachu.
                            >

                            To wojsko ćwiczy sie w celu doskonalenia sie w prowadzeniu wojny gdy nikt nie zagraża?


                            >
                            > > > > Tymczasem w rzeczywistej sytuacji operacyjnej, nawet bez praw
                            > dziwej
                            > > walki
                            > > > , radz
                            > > > > iecki dowodca Foxtrota przeżył załamanie nerwowe, i kazał ład
                            > ować t
                            > > orpedę
                            > > > z gło
                            > > > > wicą jądrową podczas kryzysu kubanskiego.
                            > > >
                            > > > To chyba zrobił to co powinien zrobić - przygotowywał się do walki
                            > w waru
                            > > nkach
                            > > > znacznej przewagi liczebnej przeciwnika? Pozatym świat stanął wtedy
                            > na kr
                            > > awędzi
                            > > > totalnej wojny atomowej, więc oczywiste że tyczyło się to też ucze
                            > stnicz
                            > > ących
                            > > > w niej okrętów.
                            > > >
                            > >
                            > > Nie, nie mial rozkazu uzywac broni jadrowej.
                            >
                            >
                            > boa kiedyś o tym pisał i jak pamiętam mógł użyć torped nuklearnych w obronie wł
                            > asnej.
                            >
                            >

                            Boa pisze rozne opowiesci drzewa sandałowego. Nikt mu nie zagrażał ani zatopieniem ani nawet uszkodzeniem.



                            > > Poza tym, on mial zalamanie nerwow
                            > > e - jest kilka pisemnych relacji z pokładu tego okrętu.
                            >
                            >
                            > Załamanie nerwowe mógł mieć, ważne że nadal był zdolny do wypełniania obowiązkó
                            > w dowódcy. Pozatym w razie czego dowództwo może przejąć jego zastępca. Chyba ws
                            > zyscy na mostku nie są tchórzami.
                            >


                            Pelnic obowiazki dowodcy w stanie załamania nerwowego?



                            > > > A coś z nowszych czasów? Ilu dowódców zawiodło podczas np. Pustynne
                            > j Burz
                            > > y?
                            > > >
                            > >
                            > >
                            > > W nowszych czasach bylo malo konfliktow z udzialem op, a działania podwod
                            > ne to
                            > > "cicha służba".
                            >
                            >
                            > Pytam ogólnie o całość sił zbrojnych. A jak to było w Wietnamie?
                            >

                            Ty jesteś specjalista od tego.


                            > > W historii działań podwodnych, samobójcy nie są zbyt czesto wystepujacy,.
                            > Czesc
                            > > iej zdaza sie sytuacja odwrotna, ze dowodcy rezygnowali z ataku gdy ryzyk
                            > o nie
                            > > było nawet zbyt wielkie.
                            >
                            >
                            > Wtedy okręty nawodne miały znacznie mniejsze możliwości, jak OP go przepuścił b
                            > yła nadzieja że ktoś inny go zatopi. Dziś rakiety odpalane z okrętów i samoloty
                            > z lotniskowców mają tak duże zasięgi że dowódca OP musi w razie potrzeby nawet
                            > popełnić "kamikadze" podczas ataku na lotniskowiec.
                            >


                            Jasne, świat jest pełen dzihadystów i samobójców. Zwłaszcza wśród dowodców okretów podwodnych, odpowiedzialnych przede wszystkim za życie załóg swoich okrętów.
                            Pytanie, ktory nawet dowodca op ktory postanowil popelnic wraz z calym swoim okretem nie zostalby zastrzelony na miejscu przez swoja zaloge, zanim urzeczywistni swoj zamiar.

                            > > > Jak wyżej. W czasach II WŚ jak przepuścił okręt wroga to wielkiej t
                            > ragedi
                            > > i nie
                            > > > było. Dziś gdyby przepuścił okręt wroga to ten okręt może odpalić r
                            > akiety
                            > > które
                            > > > zabiją dużo ludzi.
                            > >
                            > > Dzis jeszcze bardziej ludzie sa mniej patrityczny, bardzidej wygodni, i m
                            > ysla b
                            > > ardziej o swojej willi i samochodzie, niż o poaństwie. Jak zawsze podczas
                            > pokoj
                            > > u, w woejsku jest wiekszy odsetek karierowiczów, niz ludzi z powołania. D
                            > la nic
                            > > h wazniejsze jest odwalic swoje 8 godzin, i wrócić do żony. Rownie dobrze
                            > ten s
                            > > zwedzki dowodca Gogtlanda, ktorego powołujesz 5 razy na miesiac, w warunk
                            > ach bo
                            > > jowych mogłby sobie pomyslec "a w dupie mam lotniskowiec, jeszcze mi życi
                            > e miłe
                            > > ".
                            >
                            >
                            > A sąd polowy / wojenny?


                            Co sad wojenny? W ktorym panstwie grozi sad wojenny, za nie popelnienie samobójstwa?


                            > Pozatym to że dowódca OP ma w dupie lotniskowiec nie znaczy że lotniskowiec ma
                            > w dupie jego (kraj). Może się okazać że ten dowódca nie wróci do swojej willi i
                            > samochodu bo ich już nie będzie (a żona zabita).

                            Samoloty z lotniskowców nie bombarduja willi.
                            • marek_boa Re: DARPA: US Navy nie potrzebuje lotniskowców. 19.05.15, 12:57
                              Bredzisz jak zwykle!
                              - Po pierwsze - NIGDY nie było żadnego "załamania nerwowego" u Radzieckiego dowódcy op w czasie wykonywania operacji "Kama" - Polmar pisze duby smalone na temat dowódcy "B-59"!
                              - po drugie - Amerykańskie okręty obrzucały wykryte Radzieckie op granatami sygnalizacyjnymi - efekt jest podobny jak Byś Wlazł do metalowego kosza na śmieci a ktoś inny walił w niego kijem - chyba tylko dla Ciebie jest to komfortowa sytuacja!
                              - po trzecie - W ZSRR znane były Amerykańskie rozkazy dotyczące ATAKOWANIA Radzieckich statków i okrętów zmierzających na Kubę!
                              • bmc3i Re: DARPA: US Navy nie potrzebuje lotniskowców. 19.05.15, 18:39
                                Pewnie ze nie bylo, bi Ty tak twierdzisz. A ch... tam relacje czlonkow zalogi... 3 lata łagru o zaosztrzonym rygorze za sabotaż roboty propagandowej. Ludzie radzieccy kulom sie nie klaniaja, i stres bojowy sie ich nie ima. Zwlaszcza wiernych towarzyszy partyjnych.
                                • marek_boa Re: DARPA: US Navy nie potrzebuje lotniskowców. 19.05.15, 21:30
                                  Kolejny wykwit Twojej głupoty! Czytałem wspomnienia członków załogi i całą historię tego okrętu - nie ma tam SŁOWA o jakimkolwiek "załamaniu nerwowym" a całość została wymyślona przez Wadima Pawłowicza Orłowa (w tamtym czasie kapitana II rangi na "B-59")! Nie ma też żadnej mowy o jakimkolwiek ukaraniu W.G. Sawickiego ,który w tamtym rejsie dowodził tym okrętem! Dowodził z resztą tym okrętem do lipca 1963 roku a od września 1963 roku został dowódcą atomowego op typ Projekt 670 ! Nie wiem jak tam w USA ale w ZSRR za karę nikt nikogo nie awansował!
                                  • bmc3i Re: DARPA: US Navy nie potrzebuje lotniskowców. 19.05.15, 23:22
                                    Ja tez czytalem, a wykwity to Ty masz na nosie.
                • ignorant11 Re: DARPA: US Navy nie potrzebuje lotniskowców. 08.05.15, 08:28
                  bmc3i napisał:

                  > kstmrv napisał:
                  >
                  >
                  > > Uważasz że im lotnictwo ZOP coś pomogło?
                  > > www.altair.com.pl/news/view?news_id=419
                  > >
                  >
                  >
                  > Pisalem to juz kilka razy, ale moge powtorzyc kolejny raz. Nie można ekstrapolo
                  > wać warunkow cwiczebnyh, na realna operacje bojową. Cwiczenia zawsze toczone sa
                  > wg z gory okreslonych reguł gry. Glebokosc, czas, miejsce, rules of engagement
                  > , itd. Podczas wojny nic z tych rzeczy nie jest z gory ustalone i nie ma zadnyc
                  > h regul do ktorych musza stosowac sie obie strony, i kazdy je zna. Poza tym, Go
                  > tland zostal dostarczony na miejsce cwiczen... statkiem.
                  >
                  a txt pisany bardzo altairowo:)))

                  Gdy czytamy o działaniach przeciwko Amerykanom, a przeciez to było działanie z... Amerykanami:)))
            • ignorant11 GDYBY to była prawda... 07.05.15, 11:29
              To wszyscy rezygnowaliby z okretów nawodnych na rzecz podwodnych, w tym i z lotniskowców...

              A tymczasem kazdy, kogo stac i potrafi buduje coraz nowoczesniejsze lotniskowce, bez których nie jest mozliwe panowanie nad zadnym wiekszym akwenem ani powazna projekcja siły morze- ląd.

              OP jak pisał cińczyk nie sa zadnym wunderwaffe ale czescia i tylko czescia sił morskich o jednak ograniczonym zastosowaniu.

              LOtniskowce sa zdecydowanie najbardziej zaawansowana czescia floty i najbardziej wszechtronna
              • bmc3i Re: GDYBY to była prawda... 07.05.15, 15:18
                Co to znaczy "lotniskowce sa najbardxiej zaawansowana czescia floty"? Technicznie? Na pewno nie. Pod tym wzgledem nawet nie zblizaja sie do poziomu zaawansowania najbardziej skomplikowanych maszyn jakie kiedykolwiek stworzyl czlowiek i dzialających w najbardziwj ekstremalnych warunkach - okrętów podwodnych.
                • stary_chinczyk Re: GDYBY to była prawda... 07.05.15, 15:43
                  A co takiego skomplikowanego jest w okrętach podwodnych? Jakbyś nie liczył to jednak lotniskowiec + jego grupa lotnicza stanową znacznie bardziej złożony system niż jakikolwiek okręt podwodny.
                  • ignorant11 Re: GDYBY to była prawda... 07.05.15, 15:49
                    stary_chinczyk napisał:

                    > A co takiego skomplikowanego jest w okrętach podwodnych? Jakbyś nie liczył to j
                    > ednak lotniskowiec + jego grupa lotnicza stanową znacznie bardziej złożony syst
                    > em niż jakikolwiek okręt podwodny.

                    nawet niz cała flota OP a nawet zaryzykuje niz cała historia OP
                  • bmc3i Re: GDYBY to była prawda... 07.05.15, 17:37
                    stary_chinczyk napisał:

                    > A co takiego skomplikowanego jest w okrętach podwodnych? Jakbyś nie liczył to j
                    > ednak lotniskowiec + jego grupa lotnicza stanową znacznie bardziej złożony syst
                    > em niż jakikolwiek okręt podwodny.

                    Jak byc moze zauwazyles, zapytalem i11 co ma na mysli pod wzgledem najwiekszego zaawansowania. Zdolnosc operowania i bezpiecznego wynurzania z glebokosci dajmy na to 1000 metrow, czy nawet 600, jest dalece wiekszym wyzwaniem konstrukcyjnym i szkutniczym, niz cokolwiek przed czym stają biura konstrukcyjne i stocznie budujace okrety nawodne. Nawet wyzwania przed jakimi staja konstruktorzy RV przedzierajacych sie przez geste warstwy atmosfery, sa mniejesze. Tylko nie wyskakuj Marek z teza ze to zaden problem zbudowac op mogacy strzelac torpedy z 915 metrow glebokosci, bo to tylko kwestia kadłuba. Absolutnie, nie - znacznie wiecej niz tylko kadlub.
                    • stary_chinczyk Re: GDYBY to była prawda... 07.05.15, 18:15
                      W okrętach nawodnych też jest cała masa złożonej techniki, której opracowanie stanowi duże wyzwanie. Np radary, obrona przeciwrakietowa, obrona przeciwpodwodna o najnowszych rozwiązaniach jak działa elektromagnetyczne czy laserowe nie wspomnę.
                      Niemniej jednak wciąż więcej wysiłku wymaga stworzenie lotniskowca czy nawet nowatorskiego niszczyciela jak ddb-1000 niż typowego okrętu podwodnego.
                      • bmc3i Re: GDYBY to była prawda... 07.05.15, 18:25
                        stary_chinczyk napisał:

                        > W okrętach nawodnych też jest cała masa złożonej techniki, której opracowanie s
                        > tanowi duże wyzwanie. Np radary, obrona przeciwrakietowa, obrona przeciwpodwodn
                        > a o najnowszych rozwiązaniach jak działa elektromagnetyczne czy laserowe nie ws
                        > pomnę.
                        > Niemniej jednak wciąż więcej wysiłku wymaga stworzenie lotniskowca czy nawet no
                        > watorskiego niszczyciela jak ddb-1000 niż typowego okrętu podwodnego.

                        jakiego wysilku? Czyjego?
                        Zapytaj stocnziowców z Newport News i Porthsmuth, czy przy budowie lotniskowcow kiedykowliek spotkali sie z takim problemami jakie mieli przy budowie op, np. jak polaczyc dwa kawalki rurociagu z roznych materialow, i przetestowac polaczenie przy czym jedyna znaną technologia przetestowania jego jest rozebranie calosci i przebadanie w laboratorium....
                        • ignorant11 Re: GDYBY to była prawda... 08.05.15, 09:10
                          bmc3i napisał:

                          > stary_chinczyk napisał:
                          >
                          > > W okrętach nawodnych też jest cała masa złożonej techniki, której opracow
                          > anie s
                          > > tanowi duże wyzwanie. Np radary, obrona przeciwrakietowa, obrona przeciwp
                          > odwodn
                          > > a o najnowszych rozwiązaniach jak działa elektromagnetyczne czy laserowe
                          > nie ws
                          > > pomnę.
                          > > Niemniej jednak wciąż więcej wysiłku wymaga stworzenie lotniskowca czy na
                          > wet no
                          > > watorskiego niszczyciela jak ddb-1000 niż typowego okrętu podwodnego.
                          >
                          > jakiego wysilku? Czyjego?
                          > Zapytaj stocnziowców z Newport News i Porthsmuth, czy przy budowie lotniskowcow
                          > kiedykowliek spotkali sie z takim problemami jakie mieli przy budowie op, np.
                          > jak polaczyc dwa kawalki rurociagu z roznych materialow, i przetestowac polacze
                          > nie przy czym jedyna znaną technologia przetestowania jego jest rozebranie calo
                          > sci i przebadanie w laboratorium....
                          >
                          Matrek klazdy statek to głownie rurociagi, wiec łaczenie rur to klasyczne zadanie szkutnicze:)))
                          • bmc3i Re: GDYBY to była prawda... 08.05.15, 15:16
                            ignorant11 napisał:

                            > bmc3i napisał:

                            > > jakiego wysilku? Czyjego?
                            > > Zapytaj stocnziowców z Newport News i Porthsmuth, czy przy budowie lotnis
                            > kowcow
                            > > kiedykowliek spotkali sie z takim problemami jakie mieli przy budowie op
                            > , np.
                            > > jak polaczyc dwa kawalki rurociagu z roznych materialow, i przetestowac p
                            > olacze
                            > > nie przy czym jedyna znaną technologia przetestowania jego jest rozebrani
                            > e calo
                            > > sci i przebadanie w laboratorium....
                            > >
                            > Matrek klazdy statek to głownie rurociagi, wiec łaczenie rur to klasyczne zadan
                            > ie szkutnicze:)))
                            >


                            Nie, nie klasyczne, bo rury w lotniskowcu nie musza wytrzymyac takiego samego cisnienia wody jak kadlub sztywny okretu podwodnego. Tymczasem rurociagi wody morskiej w okręcie podwodnym, sa poddane dzialaniu dokladnie takiego samego cisnienia hydrostatycznego, jako oddziaływuje na kadłub sztywny. Jesli kadlub musi wytrzymac w danym momencie cisnienie na glębokosci 600 metrów, to rurociag i jego spoiwa również. Rurociagi jakiej innej jednostki pływajacej musza charaktryzowac sie taką wytrzymałościa?
                            • ignorant11 Re: GDYBY to była prawda... 08.05.15, 16:28
                              bmc3i napisał:


                              > Nie, nie klasyczne, bo rury w lotniskowcu nie musza wytrzymyac takiego samego c
                              > isnienia wody jak kadlub sztywny okretu podwodnego. Tymczasem rurociagi wody mo
                              > rskiej w okręcie podwodnym, sa poddane dzialaniu dokladnie takiego samego cisni
                              > enia hydrostatycznego, jako oddziaływuje na kadłub sztywny. Jesli kadlub musi w
                              > ytrzymac w danym momencie cisnienie na glębokosci 600 metrów, to rurociag i jeg
                              > o spoiwa również. Rurociagi jakiej innej jednostki pływajacej musza charaktryzo
                              > wac sie taką wytrzymałościa?
                              >
                              >

                              Matrek:)))

                              Nieopwiadaj, bo zaczne argumentowac iż żaglowiec bez wzgledu na wielkość jest znacznie trudniejszym wyzwaniem niz OP, bo musi jeździć na granicy dwóch zywiołow i je wykorzstywac aby jechac, gdy OP nawet atomowy bezpiecznie chroni sie w jednym zywiuole na duzej głebosci, gdzie nic dynamicznego ani ciekawego sie nie dzieje...
                              :)))

                              Chcesz tak?

                              A pozatem jedna niewielka zagłowka a i to bardzo niewygodna:))) moze kosztowac wiecej niz lot na Marsa:)))
                              • bmc3i Re: GDYBY to była prawda... 08.05.15, 16:54
                                Ja CI podaje konkretne argumenty, Ty zas na poparcie swojej tezy nie potrafisz podac niczego, poza wlasnym przekonaniem.
                    • ignorant11 Re: GDYBY to była prawda... 08.05.15, 09:05
                      bmc3i napisał:

                      > Jak byc moze zauwazyles, zapytalem i11 co ma na mysli pod wzgledem najwiekszego
                      > zaawansowania. Zdolnosc operowania i bezpiecznego wynurzania z glebokosci dajm
                      > y na to 1000 metrow, czy nawet 600, jest dalece wiekszym wyzwaniem konstrukcyjn
                      > ym i szkutniczym, niz cokolwiek przed czym stają biura konstrukcyjne i stocznie
                      > budujace okrety nawodne. Nawet wyzwania przed jakimi staja konstruktorzy RV pr
                      > zedzierajacych sie przez geste warstwy atmosfery, sa mniejesze. Tylko nie wyska
                      > kuj Marek z teza ze to zaden problem zbudowac op mogacy strzelac torpedy z 915
                      > metrow glebokosci, bo to tylko kwestia kadłuba. Absolutnie, nie - znacznie wiec
                      > ej niz tylko kadlub.
                      >

                      Matrek:)))

                      NIe wmówisz mi, ze coś co kosztuje góra ca 2 mld jest bardziej zaawansowanego od tego, co kosztuje nawet 10 i bez jednostki lotniczje.

                      I że coś co sie buduje góra 2 lata jest bardziej zaawansowane niz cos co buduje sie 5 lat.

                      I coś co moze byc obsługiwane przez ca 200 ludzi jest bardziej skomplikowane niz coś co wymaga 5 tys ludzi obsługi.

                      I ze coś co operuje samotnie jest bardziej skomplikowane niz coś co pracuje tylko w zespołach floty.

                      I ze cos czym dowodzi komandor jest bardziej zaawansowane niz dowodzone przez admirała...

                      I ze cos na co jedyne mocarstwo stac na jedynie 10 szt jest mniej zaawansowane niz cos czego buduje kilka krajów w ilosciach min ca 10 razy wiekszej
                • ignorant11 Re: GDYBY to była prawda... 07.05.15, 15:46
                  bmc3i napisał:

                  > Co to znaczy "lotniskowce sa najbardxiej zaawansowana czescia floty"? Techniczn
                  > ie? Na pewno nie. Pod tym wzgledem nawet nie zblizaja sie do poziomu zaawansowa
                  > nia najbardziej skomplikowanych maszyn jakie kiedykolwiek stworzyl czlowiek i d
                  > zialających w najbardziwj ekstremalnych warunkach - okrętów podwodnych.
                  >

                  Oczywiscie tym bardxziej, że OP od czasów IIWS posiadaja również jednostki lotnicze a np jeden pojazd kosmiczny potrafi kosztować tyle co cała flota OP nie mowiac juz o supersamolotach.

                  Gdfybys miał racje to lotniskowiec tez nie kosztowałby tyle co cała flota OP:)))
                  >
                  • bmc3i Re: GDYBY to była prawda... 07.05.15, 17:43
                    ignorant11 napisał:

                    > bmc3i napisał:
                    >
                    > > Co to znaczy "lotniskowce sa najbardxiej zaawansowana czescia floty"? Tec
                    > hniczn
                    > > ie? Na pewno nie. Pod tym wzgledem nawet nie zblizaja sie do poziomu zaaw
                    > ansowa
                    > > nia najbardziej skomplikowanych maszyn jakie kiedykolwiek stworzyl czlowi
                    > ek i d
                    > > zialających w najbardziwj ekstremalnych warunkach - okrętów podwodnych.
                    > >
                    >
                    > Oczywiscie tym bardxziej, że OP od czasów IIWS posiadaja również jednostki lotn
                    > icze a np jeden pojazd kosmiczny potrafi kosztować tyle co cała flota OP nie mo
                    > wiac juz o supersamolotach.
                    >


                    To jaki pojazd kosmiczny kosztuje w produkcji seryjnej 6 mld dolarów?


                    > Gdfybys miał racje to lotniskowiec tez nie kosztowałby tyle co cała flota OP:))

                    Jeden Seawolf o wypornosci 9000 ton i dlugosci 107 metrów, w roku 1997 kosztował 6 mld USD, tymczasem cena nowego lotniskowca o wypornosci 100.000 ton i dlugosci 330 metrów z Newport News to 10 mld USD. Cos Ci iguś mówią proporcje ktore tworza te liczby?


                    >
                    • kstmrv Re: GDYBY to była prawda... 07.05.15, 21:46
                      bmc3i napisał:

                      > Jeden Seawolf o wypornosci 9000 ton i dlugosci 107 metrów, w roku 1997 kosztow
                      > ał 6 mld USD

                      Ile to będzie na dzisiejsze dolary?
                      • bmc3i Re: GDYBY to była prawda... 08.05.15, 04:02
                        kstmrv napisał:

                        > bmc3i napisał:
                        >
                        > > Jeden Seawolf o wypornosci 9000 ton i dlugosci 107 metrów, w roku 1997 k
                        > osztow
                        > > ał 6 mld USD
                        >
                        > Ile to będzie na dzisiejsze dolary?

                        Nie wiem. Poszukaj sobie w googlach przeliczników.
                        Lehman planował wybudować 30 jednostek typu 21, ale skończyła się zimna wojna, w związku z czym anulowano program budowy 27 z nich, w efekcie poniesione koszty R&D oraz przygotowania produkcji rozlozyly sie na jedynie 3 jednostki, czyli wyszlo po 6 mld kazda.
                        • ignorant11 Re: GDYBY to była prawda... 08.05.15, 09:17
                          bmc3i napisał:

                          > Lehman planował wybudować 30 jednostek typu 21, ale skończyła się zimna wojna,
                          > w związku z czym anulowano program budowy 27 z nich, w efekcie poniesione koszt
                          > y R&D oraz przygotowania produkcji rozlozyly sie na jedynie 3 jednostki, czyli
                          > wyszlo po 6 mld kazda.
                          >


                          Aha zatem planowana seria kosztowałaby pewnie ca ponizej 2 mold czy mowet 1 mld za sztuke nówke?

                          To mniej niz MSL, wiec Twoja o najwiekszym zaawansowaniu OP nie ma potwierdzenia.
                    • stary_chinczyk Re: GDYBY to była prawda... 08.05.15, 01:20
                      > To jaki pojazd kosmiczny kosztuje w produkcji seryjnej 6 mld dolarów?

                      Np satelity serii KH-11 kosztuja cos kolo tego. Swojego czasu szacowano koszt jednego takiego ptaszka wyzej niz lotniskowca klasy Nimitz. W ostatecznosci wyszlo 30% taniej.

                      > > Gdfybys miał racje to lotniskowiec tez nie kosztowałby tyle co cała flota

                      > Jeden Seawolf o wypornosci 9000 ton i dlugosci 107 metrów, w roku 1997 kosztow
                      > ał 6 mld USD, tymczasem cena nowego lotniskowca o wypornosci 100.000 ton i dlug
                      > osci 330 metrów z Newport News to 10 mld USD. Cos Ci iguś mówią proporcje ktore
                      > tworza te liczby?

                      Koszt Seawolfow to jakies 3 - 3.5 mld$. Nie mylmy kosztu program z kosztem pojedynczego okretu. Standardowa Virginia kosztuje 2mld dloarow. Standarowy Nimitz czy Ford kilkanascie. Jego grupa lotnicza drugie tyle.
                      • bmc3i Re: GDYBY to była prawda... 08.05.15, 04:37
                        stary_chinczyk napisał:

                        > > To jaki pojazd kosmiczny kosztuje w produkcji seryjnej 6 mld dolarów?
                        >
                        > Np satelity serii KH-11 kosztuja cos kolo tego. Swojego czasu szacowano koszt j
                        > ednego takiego ptaszka wyzej niz lotniskowca klasy Nimitz. W ostatecznosci wys
                        > zlo 30% taniej.
                        >

                        Za wikipedią

                        Unit costs, including launch, in 1990 dollars are estimated to be in the range of US$1.25 to 1.75 billion (inflation adjusted US$2.26 to 3.16 billion in 2015).

                        en.wikipedia.org/wiki/KH-11_Kennan

                        > > > Gdfybys miał racje to lotniskowiec tez nie kosztowałby tyle co cała
                        > flota
                        >
                        > > Jeden Seawolf o wypornosci 9000 ton i dlugosci 107 metrów, w roku 1997 k
                        > osztow
                        > > ał 6 mld USD, tymczasem cena nowego lotniskowca o wypornosci 100.000 ton
                        > i dlug
                        > > osci 330 metrów z Newport News to 10 mld USD. Cos Ci iguś mówią proporcje
                        > ktore
                        > > tworza te liczby?
                        >
                        > Koszt Seawolfow to jakies 3 - 3.5 mld$. Nie mylmy kosztu program z kosztem poje
                        > dynczego okretu. Standardowa Virginia kosztuje 2mld dloarow. Standarowy Nimitz
                        > czy Ford kilkanascie. Jego grupa lotnicza drugie tyle.

                        Policz roznice kosztu chocby blach stalowych, okretu o 100.000 wypornosci, w stosunku do jednostki 9000 ton. Odwaracajc Twoje poprzednie pytanie, co jest tak zaawansowanego ze szkutniczego punktu widzenia czy tez zastosowanych techologii, w Nimitzach, w stosunku do współczesnych im amerykanskich AOP? Pomijając napęd jądrowy, CVN to jedynie rampa startowa , magazyn i koszary, zmodyfikowana w celu zapewnienia jak najlepszego damage control and survivability
                        • stary_chinczyk Re: GDYBY to była prawda... 08.05.15, 06:05
                          bmc3i napisał:

                          > stary_chinczyk napisał:
                          >
                          > > > To jaki pojazd kosmiczny kosztuje w produkcji seryjnej 6 mld dolaró
                          > w?
                          > >
                          > > Np satelity serii KH-11 kosztuja cos kolo tego. Swojego czasu szacowano k
                          > oszt j
                          > > ednego takiego ptaszka wyzej niz lotniskowca klasy Nimitz. W ostatecznos

                          > zaawansowanego ze szkutniczego punktu widzenia czy tez zastosowanych techologii
                          > , w Nimitzach, w stosunku do współczesnych im amerykanskich AOP? Pomijając napę
                          > d jądrowy, CVN to jedynie rampa startowa , magazyn i koszary, zmodyfikowana w c
                          > elu zapewnienia jak najlepszego damage control and survivability
                          >

                          Jasne, a SSN to jedynie kawal rury ze smigielkiem w tylku.
                          • bmc3i Re: GDYBY to była prawda... 08.05.15, 07:44
                            stary_chinczyk napisał:

                            >> bmc3i napisał:
                            > >

                            > > zaawansowanego ze szkutniczego punktu widzenia czy tez zastosowanych tech
                            > ologii
                            > > , w Nimitzach, w stosunku do współczesnych im amerykanskich AOP? Pomijają
                            > c napę
                            > > d jądrowy, CVN to jedynie rampa startowa , magazyn i koszary, zmodyfikowa
                            > na w c
                            > > elu zapewnienia jak najlepszego damage control and survivability
                            > >
                            >
                            > Jasne, a SSN to jedynie kawal rury ze smigielkiem w tylku.

                            Nie, w SSN najbardziej zaawansowanym systemem jest system wyciszenia okretu. Tak tajny, że prawo wejscia do przedziału tratwy ma mniej osob niż do przedziału reaktora, wliczając w to ograniczenia dla członków załogi nawet. Systemy wykrywania nieakustycznego - oprócz tego że istnieją, nie wiadomo absolutnie nic. Nie wspominając ponownie o konstrukcyjnej zdolnosci do znoszenia ciśnień rzędu kilkudziesieciu kilogramow na centymetr kwadratowy, i systemach znoszenia warstwy granicznej. Poza tym, na konkretne pytanie, mogłbys chociaż spróbowac udzielic rzeczowej wypowiedzi, zamiast stosować uniki w postaci infantylnych ironii.
                            • ignorant11 Re: GDYBY to była prawda... 08.05.15, 09:33
                              bmc3i napisał:

                              > > Jasne, a SSN to jedynie kawal rury ze smigielkiem w tylku.
                              >
                              > Nie, w SSN najbardziej zaawansowanym systemem jest system wyciszenia okretu. Ta
                              > k tajny, że prawo wejscia do przedziału tratwy ma mniej osob niż do przedziału
                              > reaktora, wliczając w to ograniczenia dla członków załogi nawet. Systemy wykryw
                              > ania nieakustycznego - oprócz tego że istnieją, nie wiadomo absolutnie nic. Nie
                              > wspominając ponownie o konstrukcyjnej zdolnosci do znoszenia ciśnień rzędu kil
                              > kudziesieciu kilogramow na centymetr kwadratowy, i systemach znoszenia warstwy
                              > granicznej. Poza tym, na konkretne pytanie, mogłbys chociaż spróbowac udzielic
                              > rzeczowej wypowiedzi, zamiast stosować uniki w postaci infantylnych ironii.
                              >
                              Ale Twój był na tym samym poziomie:))
                              • bmc3i Re: GDYBY to była prawda... 08.05.15, 15:56
                                Chrzenisz. Piszecie z ogarkiem same ogólniki, samne tezy do przyjecia na wiare, zadnych konkretów. Duży, to MUSI byc bardziej zaawansowany.
                                • ignorant11 Re: GDYBY to była prawda... 08.05.15, 16:33
                                  bmc3i napisał:

                                  > Chrzenisz. Piszecie z ogarkiem same ogólniki, samne tezy do przyjecia na wiare,
                                  > zadnych konkretów. Duży, to MUSI byc bardziej zaawansowany.
                                  >
                                  >
                                  Piszemy Ci rozsadnie i rzeczowo a TY odpowiadsasz ogólnikami, które z Ogarkiem niszczymy z wielkim CEPem:))
                                  • bmc3i Re: GDYBY to była prawda... 08.05.15, 16:55
                                    ignorant11 napisał:

                                    > bmc3i napisał:
                                    >
                                    > > Chrzenisz. Piszecie z ogarkiem same ogólniki, samne tezy do przyjecia na
                                    > wiare,
                                    > > zadnych konkretów. Duży, to MUSI byc bardziej zaawansowany.
                                    > >
                                    > >
                                    > Piszemy Ci rozsadnie i rzeczowo a TY odpowiadsasz ogólnikami, które z Ogarkiem
                                    > niszczymy z wielkim CEPem:))
                                    >

                                    W ktorym momencie napsiales rzeczowo?
                                    • domywakacyjne Re: GDYBY to była prawda... 09.05.15, 19:24
                                      bmc3i napisał:

                                      > ignorant11 napisał:
                                      >
                                      > > bmc3i napisał:
                                      > >
                                      > > > Chrzenisz. Piszecie z ogarkiem same ogólniki, samne tezy do przyjec
                                      > ia na
                                      > > wiare,
                                      > > > zadnych konkretów. Duży, to MUSI byc bardziej zaawansowany.
                                      > > >
                                      > > >
                                      > > Piszemy Ci rozsadnie i rzeczowo a TY odpowiadsasz ogólnikami, które z Oga
                                      > rkiem
                                      > > niszczymy z wielkim CEPem:))
                                      > >
                                      >
                                      > W ktorym momencie napsiales rzeczowo?


                                      Cały czas pisze rzeczowo gdy Ty uprawiasz swoista "akwizycje" OP, ze niby sa niezastapione.

                                      Owszem w pewnych zadaniach na pewno, ale całe SZ ani flota nie moze sie skłądac z OP jak i z samych lotniskowców ani czołgów ani lotnictwa
                    • ignorant11 Re: GDYBY to była prawda... 08.05.15, 09:14
                      bmc3i napisał:

                      > ignorant11 napisał:
                      >
                      > > bmc3i napisał:
                      > >

                      >
                      > To jaki pojazd kosmiczny kosztuje w produkcji seryjnej 6 mld dolarów?

                      np 2.5mld $...

                      I jest to produkcja jednostkowa.

                      >
                      >
                      > > Gdfybys miał racje to lotniskowiec tez nie kosztowałby tyle co cała flota
                      > OP:))
                      >
                      > Jeden Seawolf o wypornosci 9000 ton i dlugosci 107 metrów, w roku 1997 kosztow
                      > ał 6 mld USD, tymczasem cena nowego lotniskowca o wypornosci 100.000 ton i dlug
                      > osci 330 metrów z Newport News to 10 mld USD. Cos Ci iguś mówią proporcje ktore
                      > tworza te liczby?
                      >

                      No OK retorycznie przesadziłęm ale sam potwierdzasz moja teze mimo iz proporcje podajesz nieco mniejsze.
                      Do lotniskowca dorzuc jeszcze koszt ca 100 samolotów.

                      Lotniskowiec jest bardziej skomplikowany niz całe lotnitwo sporego nawet kraju.

                      > >
                      >
                      >
                      • bmc3i Re: GDYBY to była prawda... 08.05.15, 15:20
                        ignorant11 napisał:

                        > bmc3i napisał:
                        >
                        > > ignorant11 napisał:
                        > >
                        > > > bmc3i napisał:
                        > > >
                        >
                        > >
                        > > To jaki pojazd kosmiczny kosztuje w produkcji seryjnej 6 mld dolarów?
                        >
                        > np 2.5mld $...
                        >
                        > I jest to produkcja jednostkowa.
                        >
                        > >
                        > >
                        > > > Gdfybys miał racje to lotniskowiec tez nie kosztowałby tyle co cała
                        > flota
                        > > OP:))
                        > >
                        > > Jeden Seawolf o wypornosci 9000 ton i dlugosci 107 metrów, w roku 1997 k
                        > osztow
                        > > ał 6 mld USD, tymczasem cena nowego lotniskowca o wypornosci 100.000 ton
                        > i dlug
                        > > osci 330 metrów z Newport News to 10 mld USD. Cos Ci iguś mówią proporcje
                        > ktore
                        > > tworza te liczby?
                        > >
                        >
                        > No OK retorycznie przesadziłęm ale sam potwierdzasz moja teze mimo iz proporcje
                        > podajesz nieco mniejsze.
                        > Do lotniskowca dorzuc jeszcze koszt ca 100 samolotów.


                        Samoi,loty nie sa czescia lotniskowca. To do op dorzuc jeszcze Tridenty.


                        >
                        > Lotniskowiec jest bardziej skomplikowany niz całe lotnitwo sporego nawet kraju.


                        Juz pytalem, co to znaczy "bardziej skomplikowany".
                        • ignorant11 Re: GDYBY to była prawda... 08.05.15, 16:38

                          > > Do lotniskowca dorzuc jeszcze koszt ca 100 samolotów.
                          >
                          >
                          > Samoi,loty nie sa czescia lotniskowca. To do op dorzuc jeszcze Tridenty.

                          Jak to nie????

                          Sama nazwa mówi to explicite:)))

                          Rownie dobrze mozesz twierdzic, ze baza lotnicza bez samolotów tez jest baza lotnicza:)))

                          A Ty chcesz atakowac Tridentami LGU????

                          Mowa była o walce LGU z OP....


                          Zatem Twoja wypowiedx jest OT
                          >
                          >
                          > >
                          > > Lotniskowiec jest bardziej skomplikowany niz całe lotnitwo sporego nawet
                          > kraju.
                          >
                          >
                          > Juz pytalem, co to znaczy "bardziej skomplikowany".

                          Bo jeszcze musi przewozic przez wielkie kałuze lotnictwo sporego kraju.
                          >
                          • ignorant11 Re: GDYBY to była prawda... 08.05.15, 16:40
                            ignorant11 napisał:

                            >
                            > > > Do lotniskowca dorzuc jeszcze koszt ca 100 samolotów.
                            > >
                            > >
                            > > Samoi,loty nie sa czescia lotniskowca. To do op dorzuc jeszcze Tridenty.
                            >
                            > Jak to nie????
                            >
                            > Sama nazwa mówi to explicite:)))
                            >
                            > Rownie dobrze mozesz twierdzic, ze baza lotnicza bez samolotów tez jest baza lo
                            > tnicza:)))
                            >

                            Gdyby Tridenty wracały na OP to, moze Twoj argument można by uznac za powazny
                            > >
                            > >
                            > > >
                            >
                            >
                          • bmc3i Re: GDYBY to była prawda... 08.05.15, 16:56
                            ignorant11 napisał:


                            > Bo jeszcze musi przewozic przez wielkie kałuze lotnictwo sporego kraju.

                            Transportowce samolotów też przewożą
                            • domywakacyjne Re: GDYBY to była prawda... 09.05.15, 19:29
                              bmc3i napisał:

                              > ignorant11 napisał:
                              >
                              >
                              > > Bo jeszcze musi przewozic przez wielkie kałuze lotnictwo sporego kraju.
                              >
                              > Transportowce samolotów też przewożą
                              >

                              :)))

                              I Ty mowisz o rzeczowej rozmowie????


                              >
                              >
    • mamlas_1 pie...ne drony 06.05.15, 16:53
      Chyba wszystkich pogięło z tymi dronami. Za chwilę żołnierze piechoty zostaną zastąpieni przez roboty i zawód żołnierza wyginie a człowiek straci wszelkie instynkty drapieżnika. Co się zemści, kiedy wzystkie te drony trafi szlag, albo kiedy zbuntują sie przeciw ludzkości, upatrując w niej przyczynę wszelkich wojen (scenariusz jak żywcem wyjęty z Terminatora). Brrr...aż ciarki przechodzą jak marnie skończymy.
      Pozdrawiam
      • bmc3i Re: pie...ne drony 06.05.15, 18:12
        mamlas_1 napisał:

        > Chyba wszystkich pogięło z tymi dronami. Za chwilę żołnierze piechoty zostaną z
        > astąpieni przez roboty i zawód żołnierza wyginie a człowiek straci wszelkie ins
        > tynkty drapieżnika. Co się zemści, kiedy wzystkie te drony trafi szlag, albo ki
        > edy zbuntują sie przeciw ludzkości, upatrując w niej przyczynę wszelkich wojen
        > (scenariusz jak żywcem wyjęty z Terminatora). Brrr...aż ciarki przechodzą jak m
        > arnie skończymy.
        > Pozdrawiam

        Dodaj do tego prace DARPA nad niewielkimi bojowymi dronami podwodnymi, ktorych zadaniem ma być autonomiczne wykrywanie, sledzenie i zatapianie wrogich okretow podwodnych. Zadanie w gruncie rzeczy dosc latwe, bo juz dzis wspolczesne torpedy zop to takie drony, tyle z o ograniczonym zasiegu i nie sa przystosowane do dlugotrwalych poszukiwan.
        • stary_chinczyk Re: pie...ne drony 06.05.15, 18:27
          Niektóre są pomysłowe, np dron w kształcie dużej ryby poruszający się za pomocą ruchów ogona.
          Automatyka i robotyka to przyszłość, także w wojsku.
        • ignorant11 Re: pie...ne drony 07.05.15, 11:31
          No wlasnie bmc równie dobrze mozna pisac o zmierzchu OP:)))
          Sława!
          Forum Słowiańskie
          gg 1728585
    • olczakk Re: DARPA: US Navy nie potrzebuje lotniskowców. 07.05.15, 09:21
      Lotniskowiec to przede wszystkim ogromne koszty. Rozwój przemysłu zbrojeniowego może bardzo szybko doprowadzić do tego, że nie tylko lotniskowce staną się niepotrzebne.
      • ignorant11 Olczakku... 07.05.15, 11:34

        Aby wyeliminowac lotniskowce trzeba miec samoloty i nieograniczonym zasiegu, albo inne bronie przyszłosci np hipersoniczne mozliwosci ataku z powietrza
    • fidziaczek Re: DARPA: US Navy nie potrzebuje lotniskowców. 07.05.15, 11:42
      W czasie pierwszej wojny światowej najsilniejsz ebyły ppancerniki.
      Juz 25 lat później dzięki rozwojowi najsilniejsze stały się lotniskowce a pancerniki stały się dla nich pływajacymi celami.
      Na dziś dzień dzięki rozwojowi broni rakietowej to lotniskowce stają się pływającymi celami i odchopdza do lamusa.
      Znaczy cały czas są super do atakowania małych i słabych, a najlepiej takich co nie graniczą z morzem lub oceanem :)
      Ale do wojny z jakąś Rosją czy niedługo z chinami to odegrają taką rolę jak pancerniki w II wojnie światowej
      • ignorant11 Re: DARPA: US Navy nie potrzebuje lotniskowców. 07.05.15, 13:06
        fidziaczek napisał:

        > W czasie pierwszej wojny światowej najsilniejsz ebyły ppancerniki.
        > Juz 25 lat później dzięki rozwojowi najsilniejsze stały się lotniskowce a pance
        > rniki stały się dla nich pływajacymi celami.
        > Na dziś dzień dzięki rozwojowi broni rakietowej to lotniskowce stają się pływaj
        > ącymi celami i odchopdza do lamusa.
        > Znaczy cały czas są super do atakowania małych i słabych, a najlepiej takich co
        > nie graniczą z morzem lub oceanem :)
        > Ale do wojny z jakąś Rosją czy niedługo z chinami to odegrają taką rolę jak pan
        > cerniki w II wojnie światowej


        Podobnie zaczelismy w blizniaczych postach ale wnioski sa skrajnie inne.

        Albowiem z lotnictwa nikt nie rezygnuje mimo rakiet plot, wiec tak samo nikt powazny nie zrezygnuje z lotniskowców bo nadal sa potzrebne pływajace lotniska.

        Twoje argumenty fidziaszek sa na takim samym poziomie, ze trzeba zrezygniowac z lotnisk, które rzekomo łatwo jest zniszczyc
        • fidziaczek Re: DARPA: US Navy nie potrzebuje lotniskowców. 07.05.15, 13:30
          No zobacz, a z budowy pancerników zrezygnowano :)
          A czemu?
          A bo pojawiła się broń która sobie z łatwością z nimi radziła (samoloty)
          Tak samo czas zrezygnować z lotniskowców.
          A czemu?
          A bo coraz więcej broni na świecie która może sobie poradzić z lotniskowcami.

          > Twoje argumenty fidziaszek sa na takim samym poziomie, ze trzeba zrezygniowac z
          > lotnisk, które rzekomo łatwo jest zniszczyc

          Lotniska nie da się zniszczyć tak bardzo jak lotniskowca :)
          • ignorant11 Re: DARPA: US Navy nie potrzebuje lotniskowców. 07.05.15, 15:52
            fidziaczek napisał:

            > No zobacz, a z budowy pancerników zrezygnowano :)
            > A czemu?
            > A bo pojawiła się broń która sobie z łatwością z nimi radziła (samoloty)
            > Tak samo czas zrezygnować z lotniskowców.
            > A czemu?
            > A bo coraz więcej broni na świecie która może sobie poradzić z lotniskowcami.

            No wymien pierwsze 5:))
            >
            > > Twoje argumenty fidziaszek sa na takim samym poziomie, ze trzeba zrezygni
            > owac z
            > > lotnisk, które rzekomo łatwo jest zniszczyc
            >
            > Lotniska nie da się zniszczyć tak bardzo jak lotniskowca :)

            ???????????????????

            Rozwiń teze:)))
      • bmc3i Re: DARPA: US Navy nie potrzebuje lotniskowców. 07.05.15, 15:22
        Obawiam sie ze po raz kolejny trafiles kula w płot. Bo właśnie ta Rosja przygotowuje sie do budowy "superlotniskowca". Kwestia nie czy, lecz kiedy. Na razie planuja na rok 2022. Co wiec z tylmi amerykanskim8 lotniskowcami i Rosja odaz Chinami ktore takze buduja lotnusk i wca i to w szybszym tempie niz Rosja?
        • fidziaczek Re: DARPA: US Navy nie potrzebuje lotniskowców. 07.05.15, 15:38
          To nie ja trafiam kulą w płoty tylko Ty Chiny i Rosja :)

          Lotniskowiec to już niedługo będzie miał głównie funkcje reprezentacyjne.
          Ot taka demonstracja siły i obecności w regionie.
          Lotniskowcem z grupą lotnicza można postraszyć bo robi wrażenie. Cięzko postraszyć OP albo jakąś fregatą z dronami.
          • ignorant11 Re: DARPA: US Navy nie potrzebuje lotniskowców. 08.05.15, 09:37
            fidziaczek napisał:

            > To nie ja trafiam kulą w płoty tylko Ty Chiny i Rosja :)
            >
            > Lotniskowiec to już niedługo będzie miał głównie funkcje reprezentacyjne.
            > Ot taka demonstracja siły i obecności w regionie.
            > Lotniskowcem z grupą lotnicza można postraszyć bo robi wrażenie. Cięzko postras
            > zyć OP albo jakąś fregatą z dronami.

            pocieszaj sie:))) tylko tyle Ci pozostało oprócz marzen o chińskich czy rosyjskich lotniskowcach:)))

            jeszcze raz powtarzam Ci, ze lotniskowce beda tak dłuuuugo jak głowna siła uderzeniowa pozstanie lotnictwo, na którego zmierzch wcale nie zanosi sie mimo rozwoju rakiet, czym pocieszali sie kacapy, którzy nigdy czołowego lotnictwa nie mieli.
            Amerykanie woleli jednak samoloty od rakiet, myslisz, ze to idioci????
        • ignorant11 Re: DARPA: US Navy nie potrzebuje lotniskowców. 07.05.15, 15:54
          bmc3i napisał:

          > Obawiam sie ze po raz kolejny trafiles kula w płot. Bo właśnie ta Rosja przygot
          > owuje sie do budowy "superlotniskowca". Kwestia nie czy, lecz kiedy. Na razie p
          > lanuja na rok 2022. Co wiec z tylmi amerykanskim8 lotniskowcami i Rosja odaz Ch
          > inami ktore takze buduja lotnusk i wca i to w szybszym tempie niz Rosja?

          Tn ruski superlotniskowiec jest tak samo realny jak ruski samolot Vgen:)))
      • stary_chinczyk Re: DARPA: US Navy nie potrzebuje lotniskowców. 07.05.15, 15:58
        Po pierwsze, jeśli już, to na dzień dzisiejszy flota Chin jest znacznie silniejsza od rosyjskiej.
        Po drugie, lotniskowiec to tylko okręt jak każdy inny. I jest tak samo jak każdy inny narażony na ataki broni rakietowej.
        Natomiast od 80 lat najskuteczniejszym i najbardziej elastycznym rodzajem broni w wojnie morskiej jest lotnictwo. Dlatego żadna flota która ma operować poza własnymi wodami przybrzeżnymi bez lotniskowców, śmigłowcowców i innych okrętów wspierających lotnictwo się nie obejdzie.Lotniskowce poza USA budują w większych ilościach także pozostałe dwie duże floty czyli Indie i Chiny a i prawie każda średnia flota ma lub planuje jakieś okręty lotnicze.
        Po czwarte wreszcie, to nie era lotniskowców się kończy a era dominacji broni rakietowej. Przyszłość i to bliska należy do artylerii lufowej np. AGS, systemów railgun i systemów laserowych. Oczywiście rakiety nie znikną ale ich dominująca rola w systemach uzbrojenia okrętowego znacznie spadnie.
        • domywakacyjne Re: DARPA: US Navy nie potrzebuje lotniskowców. 09.05.15, 19:58
          stary_chinczyk napisał:

          > Po pierwsze, jeśli już, to na dzień dzisiejszy flota Chin jest znacznie silniej
          > sza od rosyjskiej.
          > Po drugie, lotniskowiec to tylko okręt jak każdy inny. I jest tak samo jak każd
          > y inny narażony na ataki broni rakietowej.
          > Natomiast od 80 lat najskuteczniejszym i najbardziej elastycznym rodzajem broni
          > w wojnie morskiej jest lotnictwo. Dlatego żadna flota która ma operować poza w
          > łasnymi wodami przybrzeżnymi bez lotniskowców, śmigłowcowców i innych okrętów w
          > spierających lotnictwo się nie obejdzie.Lotniskowce poza USA budują w większych
          > ilościach także pozostałe dwie duże floty czyli Indie i Chiny a i prawie każda
          > średnia flota ma lub planuje jakieś okręty lotnicze.
          > Po czwarte wreszcie, to nie era lotniskowców się kończy a era dominacji broni r
          > akietowej. Przyszłość i to bliska należy do artylerii lufowej np. AGS, systemów
          > railgun i systemów laserowych. Oczywiście rakiety nie znikną ale ich dominując
          > a rola w systemach uzbrojenia okrętowego znacznie spadnie.

          Dodam jeszcze intensywne prac nad bronia laserowa, która moz znacznie ograniczyc rakiety, a dla wielu rodzajów pojazdów i instalacji moze stac si podstawowa bronia defensywna

          Do tego wszlkie rodzaj wojny elektronicznej
    • fidziaczek Re: DARPA: US Navy nie potrzebuje lotniskowców. 07.05.15, 11:52
      > Wg raportu agencji DARPA, już w przewidywalnej perspektywie czasowej, US Navy n
      > ie bedzie potrzebowała lotniskowców

      Trochę ściemniają, potrzebowąc to oni będą, tylko wraz z rozwojem flot nawet średnich państw lotniskowce są coraz bardziej narażone na zniszczenie.
      Więc bezpieczniej stawiać na mniejsze jednostki zamiast na pływające miasta
      • ignorant11 Re: DARPA: US Navy nie potrzebuje lotniskowców. 07.05.15, 13:09
        fidziaczek napisał:

        > > Wg raportu agencji DARPA, już w przewidywalnej perspektywie czasowej, US
        > Navy n
        > > ie bedzie potrzebowała lotniskowców
        >
        > Trochę ściemniają, potrzebowąc to oni będą, tylko wraz z rozwojem flot nawet śr
        > ednich państw lotniskowce są coraz bardziej narażone na zniszczenie.
        > Więc bezpieczniej stawiać na mniejsze jednostki zamiast na pływające miasta

        Równie dobrze i równie nierozsadnie mogłbys gardłowac iz trzeba zrezygnowac z baz lotniczych, którymi sa lotniskowce.

        A jedna LGU jest w stanie zniszczyc ałe lotnictwo kazdego ewentualnego agresora
        • fidziaczek Re: DARPA: US Navy nie potrzebuje lotniskowców. 07.05.15, 13:34
          A jedna rakieta lub torpeda może wyłączyć z akcji lotniskowca bez którego LGU przestaje miec sens.
          Świat idzie do przodu a Ty zostałeś w epoce lotniskowców.

          Ktoś chyba kiedyś powiedział że po każdej wojnie należy wyminiac generałów bo oni szykują się do wojny która już była a nie do tej co będzie - czy jakoś ta.
          Czyli mentalnie pozostają w tej epoce w jakiej walczyli, ponieważ świat się zmienia kolejna wojna wygląda inaczej i decydują o jej wyniku inne bronie.

          Zresztą co się stało że DARPA przestała być dla Ciebie autorytetem?
          Amerykanie sa głupi a Ty mądry? :P
          • bmc3i Re: DARPA: US Navy nie potrzebuje lotniskowców. 07.05.15, 15:30
            Nie, zadna jedna rakieta ani jedna torpeda nie jest w stanie zniszczyc lotniskowca. Po pojedynczej eksplozji wiekszosci z nich nawet sie nie zakołysze.
            • fidziaczek Re: DARPA: US Navy nie potrzebuje lotniskowców. 07.05.15, 15:39
              Nie napisałem zniszczyć.
              Napisałem wyłączyć z akcji
              • ignorant11 Re: DARPA: US Navy nie potrzebuje lotniskowców. 07.05.15, 16:02
                fidziaczek napisał:

                > Nie napisałem zniszczyć.
                > Napisałem wyłączyć z akcji

                małe uszkodzenie nie wyłaczy z akcji
              • stary_chinczyk Re: DARPA: US Navy nie potrzebuje lotniskowców. 07.05.15, 16:07
                Wszystko można wyłączyć z akcji pojedyńczym trafieniem. Trzeba jeszcze mieć z czego trafić. A ciężko podejść do czegoś nad czym lata rój samolotów.
                • bmc3i Re: DARPA: US Navy nie potrzebuje lotniskowców. 07.05.15, 17:48
                  stary_chinczyk napisał:

                  > Wszystko można wyłączyć z akcji pojedyńczym trafieniem.



                  W przypadku lotniskowca o wypornosci 100.000 ton, skonstruowanego do wysokiej przezywalnosci na polu walki, na podstawie wszystykich doswiadczen z uszkodzen i zniszczen lotniskowcow w dzialaniach wojennych, nie mozna mowic o "wszystko mozna pojedynczym trafieniem". Musialby miec niesamowitego pecha, jak HMS Hood czy Shinano.
                  • stary_chinczyk Re: DARPA: US Navy nie potrzebuje lotniskowców. 08.05.15, 00:03
                    > zna pojedynczym trafieniem". Musialby miec niesamowitego pecha, jak HMS Hood cz
                    > y Shinano.

                    Akurat to nie byly pojedyncze trafienia. I nie pech tylko niedbalstwo.
                    • bmc3i Re: DARPA: US Navy nie potrzebuje lotniskowców. 08.05.15, 04:23
                      stary_chinczyk napisał:

                      > > zna pojedynczym trafieniem". Musialby miec niesamowitego pecha, jak HMS H
                      > ood cz
                      > > y Shinano.
                      >
                      > Akurat to nie byly pojedyncze trafienia. I nie pech tylko niedbalstwo.

                      Trudno nazwac zatopienia Hooda inaczej jak przerostem pecha nad matematyką. Jedno trafinie we wlot wywietrznika ktory doprowadzil pocisk jak po torze kolejowym do magazynu amunicji. Inne trafienia były bez jakiegokolwiek znaczenia dla unicestiwienia okrętu.
                      • stary_chinczyk Re: DARPA: US Navy nie potrzebuje lotniskowców. 08.05.15, 05:57
                        Hood byl koncepcyjna pomylka. Nie on pierwszy tak skonczyl. W czasie bitwy jutlandzkiej brytyjczycy stracili trzy krazowniki liniowe z niemal calymi zalogami. Mialy one podobne wady jak Hood. Tu nie ma mowy o zadnym przypadku. Po ktoryms pocisku Bismarcka to musialo sie stac.
                        • bmc3i Re: DARPA: US Navy nie potrzebuje lotniskowców. 08.05.15, 15:53
                          stary_chinczyk napisał:

                          > Hood byl koncepcyjna pomylka. Nie on pierwszy tak skonczyl. W czasie bitwy jutl
                          > andzkiej brytyjczycy stracili trzy krazowniki liniowe z niemal calymi zalogami.
                          > Mialy one podobne wady jak Hood. Tu nie ma mowy o zadnym przypadku. Po ktoryms
                          > pocisku Bismarcka to musialo sie stac.

                          Trafienie w ten wlot, bylo jak trafienie ze strzelby w prawe oko muchy.
                  • ignorant11 Re: DARPA: US Navy nie potrzebuje lotniskowców. 08.05.15, 09:45
                    bmc3i napisał:

                    > stary_chinczyk napisał:
                    >
                    > > Wszystko można wyłączyć z akcji pojedyńczym trafieniem.
                    >
                    >
                    >
                    > W przypadku lotniskowca o wypornosci 100.000 ton, skonstruowanego do wysokiej p
                    > rzezywalnosci na polu walki, na podstawie wszystykich doswiadczen z uszkodzen i
                    > zniszczen lotniskowcow w dzialaniach wojennych, nie mozna mowic o "wszystko mo
                    > zna pojedynczym trafieniem". Musialby miec niesamowitego pecha, jak HMS Hood cz
                    > y Shinano.
                    >
                    >
                    a po co zaraz trafiac?

                    Wystarczy sabotaz przez niekrecenie jednej srubki:))
            • ignorant11 Re: DARPA: US Navy nie potrzebuje lotniskowców. 07.05.15, 16:01
              bmc3i napisał:

              > Nie, zadna jedna rakieta ani jedna torpeda nie jest w stanie zniszczyc lotnisko
              > wca. Po pojedynczej eksplozji wiekszosci z nich nawet sie nie zakołysze.

              W przeciwieństwie do OP:))
              >
              • bmc3i Re: DARPA: US Navy nie potrzebuje lotniskowców. 07.05.15, 17:52
                ignorant11 napisał:

                > bmc3i napisał:
                >
                > > Nie, zadna jedna rakieta ani jedna torpeda nie jest w stanie zniszczyc lo
                > tnisko
                > > wca. Po pojedynczej eksplozji wiekszosci z nich nawet sie nie zakołysze.
                >
                > W przeciwieństwie do OP:))

                Owszem, jedna torpeda jest w stanie zniszczyc mały badz sredni op, ale zaden op nie jest widoczny jak swieca w ciemnosci.
            • kstmrv Re: DARPA: US Navy nie potrzebuje lotniskowców. 07.05.15, 21:45
              bmc3i napisał:

              > Nie, zadna jedna rakieta ani jedna torpeda nie jest w stanie zniszczyc lotnisko
              > wca. Po pojedynczej eksplozji wiekszosci z nich nawet sie nie zakołysze.

              Wystarczy jak rakieta uderzy w pas startowy. Wtedy samoloty nie będą mogły startować lub lądować. A takiego uszkodzenia nie naprawie się na morzu, lotniskowiec musi wrócić do doku.
              • bmc3i Re: DARPA: US Navy nie potrzebuje lotniskowców. 08.05.15, 04:26
                kstmrv napisał:

                > bmc3i napisał:
                >
                > > Nie, zadna jedna rakieta ani jedna torpeda nie jest w stanie zniszczyc lo
                > tnisko
                > > wca. Po pojedynczej eksplozji wiekszosci z nich nawet sie nie zakołysze.
                >
                > Wystarczy jak rakieta uderzy w pas startowy. Wtedy samoloty nie będą mogły star
                > tować lub lądować. A takiego uszkodzenia nie naprawie się na morzu, lotniskowie
                > c musi wrócić do doku.

                Owszem, naprawia się. Wielokrotnie podczas wojny na Pacyfiku, lotniskowce wracały do akcji po trafiniu bombą w poklad lotniczy, jeszcze podczas tej samej operacji. Temu m.in. słuzy coś co w marynarce amerykanskiej nazywa sie damage control
                • kstmrv Re: DARPA: US Navy nie potrzebuje lotniskowców. 08.05.15, 23:18
                  bmc3i napisał:

                  > > Wystarczy jak rakieta uderzy w pas startowy. Wtedy samoloty nie będą mogł
                  > y star
                  > > tować lub lądować. A takiego uszkodzenia nie naprawie się na morzu, lotni
                  > skowie
                  > > c musi wrócić do doku.
                  >
                  > Owszem, naprawia się. Wielokrotnie podczas wojny na Pacyfiku, lotniskowce wraca
                  > ły do akcji po trafiniu bombą w poklad lotniczy, jeszcze podczas tej samej oper
                  > acji. Temu m.in. słuzy coś co w marynarce amerykanskiej nazywa sie damage contr
                  > ol

                  LOL...
                  Samoloty z czasów II WŚ potrafiły operować nawet z doraźnie przygotowanych lotnisk gruntowych (nie trzeba było pasa startowego, dłuższy odcinek ubitej ziemi wystarczał). Dziś jest dokładnie odwrotnie. Samoloty odrzutowe, zwłaszcza z USA, wymagają idealnie równych i sterylnie czystych pasów startowych.
                  • stary_chinczyk Re: DARPA: US Navy nie potrzebuje lotniskowców. 08.05.15, 23:40
                    LOL
                    Samoloty pokładowe nie startują z żadnych pasów tylko z katapult. Żeby wyłączyć lotniskowiec trzeba by uszkodzić wszystkie 4. Do lądowania też nie potrzeba całego pokładu.
                    Nie mówiąc już o tym że duża część samolotów pokładowych w niedalekiej przyszłości będzie STOVL.
                    • domywakacyjne Re: DARPA: US Navy nie potrzebuje lotniskowców. 09.05.15, 19:37
                      stary_chinczyk napisał:

                      > LOL
                      > Samoloty pokładowe nie startują z żadnych pasów tylko z katapult. Żeby wyłączyć
                      > lotniskowiec trzeba by uszkodzić wszystkie 4. Do lądowania też nie potrzeba ca
                      > łego pokładu.
                      > Nie mówiąc już o tym że duża część samolotów pokładowych w niedalekiej przyszło
                      > ści będzie STOVL.

                      Nie wszystkie beda STOVL bo nie wszystkie moga. STOVL tez jst kosztem obnizonego zasiegu i udźwigu, dlatego nikt nie rezygnuje z ciezkich lotniskowców tak jak nie zastepuje sie całego lotnictwa STOVL.
                    • kstmrv Re: DARPA: US Navy nie potrzebuje lotniskowców. 11.05.15, 21:20
                      stary_chinczyk napisał:

                      > LOL
                      > Samoloty pokładowe nie startują z żadnych pasów tylko z katapult. Żeby wyłączyć
                      > lotniskowiec trzeba by uszkodzić wszystkie 4. Do lądowania też nie potrzeba ca
                      > łego pokładu.

                      Chyba nie chcesz powiedzieć że lotniskowiec może normalnie funkcjonować mając wielką dziurę na pokładzie?

                      > Nie mówiąc już o tym że duża część samolotów pokładowych w niedalekiej przyszło
                      > ści będzie STOVL.

                      F-35B... Może Chińczycy zrobią coś na bazie Jaka-141... Jeszcze jakiś nowy STOVL ma wejść do służby?
                      Zresztą i F-35B będzie niewiele, ze względu na ogromną cenę mało kto go kupi.
                      • bmc3i Re: DARPA: US Navy nie potrzebuje lotniskowców. 11.05.15, 23:31
                        kstmrv napisał:


                        > Zresztą i F-35B będzie niewiele, ze względu na ogromną cenę mało kto go kupi.


                        Ta ogromna cena jest mniejsza od ceny EF2000, ktorego ktos jednak kupil.
                        • kstmrv Re: DARPA: US Navy nie potrzebuje lotniskowców. 12.05.15, 20:25
                          bmc3i napisał:

                          > kstmrv napisał:
                          >
                          >
                          > > Zresztą i F-35B będzie niewiele, ze względu na ogromną cenę mało kto go k
                          > upi.
                          >
                          >
                          > Ta ogromna cena jest mniejsza od ceny EF2000, ktorego ktos jednak kupil.

                          W przeciwieństwie do F-35A, F-35B praktycznie nikt za granicą (poza UK) nie chce kupić.
                          • bmc3i Re: DARPA: US Navy nie potrzebuje lotniskowców. 13.05.15, 03:55
                            kstmrv napisał:

                            > bmc3i napisał:
                            >
                            > > kstmrv napisał:
                            > >
                            > >
                            > > > Zresztą i F-35B będzie niewiele, ze względu na ogromną cenę mało kt
                            > o go k
                            > > upi.
                            > >
                            > >
                            > > Ta ogromna cena jest mniejsza od ceny EF2000, ktorego ktos jednak kupil.
                            >
                            > W przeciwieństwie do F-35A, F-35B praktycznie nikt za granicą (poza UK) nie chc
                            > e kupić.



                            A musi? To jest wersja dla US Marines, a nie dla Rosji.
                  • domywakacyjne Re: DARPA: US Navy nie potrzebuje lotniskowców. 09.05.15, 19:33

                    > LOL...
                    > Samoloty z czasów II WŚ potrafiły operować nawet z doraźnie przygotowanych lotn
                    > isk gruntowych (nie trzeba było pasa startowego, dłuższy odcinek ubitej ziemi w
                    > ystarczał). Dziś jest dokładnie odwrotnie. Samoloty odrzutowe, zwłaszcza z USA,
                    > wymagają idealnie równych i sterylnie czystych pasów startowych.


                    Tia bo radzieckie, rosyjskie nie potrzebują lotnisk:)))
                  • bmc3i Re: DARPA: US Navy nie potrzebuje lotniskowców. 09.05.15, 21:26
                    kstmrv napisał:

                    ównych i sterylnie czystych pasów startowych.

                    Jasne, zwłąszcza te operujace z lotnisk w Iraku i Afganistanie, startuja na sterylnie czystych lotniskach....
          • ignorant11 a poza frazesami 07.05.15, 15:59
            fidziaczek napisał:

            > A jedna rakieta lub torpeda może wyłączyć z akcji lotniskowca bez którego LGU
            > przestaje miec sens.
            > Świat idzie do przodu a Ty zostałeś w epoce lotniskowców.

            A jaka ma epoka postlotniskowcowa?
            >
            > Ktoś chyba kiedyś powiedział że po każdej wojnie należy wyminiac generałów bo o
            > ni szykują się do wojny która już była a nie do tej co będzie - czy jakoś ta.

            No ale włąsnie amerykańscy generałowie co rusz gdzies wojuja w przeciwieństwie do Ciebie:)))
            > Czyli mentalnie pozostają w tej epoce w jakiej walczyli, ponieważ świat się zmi
            > enia kolejna wojna wygląda inaczej i decydują o jej wyniku inne bronie.
            >
            Tak oczywiscie fidziaszek wie najlepiej:)))
            > Zresztą co się stało że DARPA przestała być dla Ciebie autorytetem?
            > Amerykanie sa głupi a Ty mądry? :P

            Nie Amerykanie ale jedna z ich agencji zdania sa zawsze rózne i na tym polega rozwój, w przeciwieństwie do jakiejs FRfr gdzie musi byc jednomyslnosc:)))
      • stary_chinczyk Re: DARPA: US Navy nie potrzebuje lotniskowców. 07.05.15, 16:02
        US Navy posiada także mniejsze okręty lotnicze.
        Lotniskowiec wielkości 20tyś ton jest wciąż lotniskowcem.
        • ignorant11 Re: DARPA: US Navy nie potrzebuje lotniskowców. 08.05.15, 09:52
          stary_chinczyk napisał:

          > US Navy posiada także mniejsze okręty lotnicze.
          > Lotniskowiec wielkości 20tyś ton jest wciąż lotniskowcem.

          No własnie w sumie kiedys naliczylismy ze 30 lotniskowców USNavy...

          Oczywiscie ich zadania sa rózne.
    • ignorant11 Zmierzch lotniskowców argument nuklearny:))) 08.05.15, 10:40
      Lotniskowce moga okazać sie nieprzydatne jedynie w wyniku:

      1. Rozwoju lotnictwa gdy bedzie ono miało takie zasiegi i udźwigi i predkości, ze ruchome lotniska morskie przestana byc potrzebne.
      2. W wyniki rozwoju nowych broni gdy nastapi zmierzch lotnictwa.

      Ad 1 i 2 Nic takiego nie widac nawet na daleeeekim horyzoncie czasowym, wiec lotniksowce jeszcze bardzo dłuuuugo bedą głowna siłą uderzeniowa dla czołowych mocarstw.

      A te dwa pkty wyczerpuja wszel;ka dyskusje i ja zamykaja.

      A kwestie odpornosci na rakiety czy OP nie maja tu zadnego znaczenia albowiem i rakiety i OP znamy tak jak lotniskowce od po dobrych 100 lat...

      Oczywiscie zarówno lotniskowce jak i kazdy inny elemnt sił zbrojnych moga byc zniszczone.

      Ale żaden z tych elementów nie jest łatwy do zniszczenia.

      Tu ktos podał bardzo celny argument o zmierzchu piechoty, bo złonierza mozna zarezac nawet kozikiem czy kamieniem ale jakos ludzie wojuja od tysiecy lat i jakos nie wszyscy gina na wojnie a niektórzy nawet zwyciezaja i prowadza kolejne wojny.
      :)))

      Vide dysksuje nt zmierzchu czołgów...

      Sława!
      Forum Słowiańskie
      gg 1728585

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka