Dodaj do ulubionych

Jaka broń lepsza do obrony na gaz czy śrut?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.04, 08:41
Chodzi mi o pistolet. Proszę o opinie - skuteczność itd. Wady i zalety. Z
góry dziękuję.
Obserwuj wątek
    • wielki_czarownik Chodzi o pistolet wiatrówkę? 16.09.04, 11:00
      Odpuść sobie, bo to jest totalnie do niczego. Nie dasz rady się tym obronić. To jest zbyt słabe. Najlepiej kup sobie miotacz żelu pieprzowego za 40 PLN i tyle.
      • Gość: Paul Re: Chodzi o pistolet wiatrówkę? IP: *.nwrk.east.verizon.net 16.09.04, 11:07
        Wydaje mi sie ze koledze chodzi o rosyjskie naboje srutowe pasujace do
        pistoletow gazowych. Powiem tak - nie mam w tym doswiadczenia. Pewien znajomy
        sprzedawca w Polsce mowil mi ze naboje te sa skutecze, ale latwo klinuja lufe i
        sa problemy. Jesli chodzi o rozna spray'je.....byjem takim spryskany kiedys
        powiedzmy "treningowo". Rezultat moze byc odwrotny. Uszanowanie,
        Paul
        • wielki_czarownik A jak to działa? 16.09.04, 13:23
          Nie znam się na gazowcach, ale ten, którego widziałem miał wylot lufy na górze (tak jak muszka). Więc jak z tego strzelać śrutem? Jakaś nasadka chyba byłaby potrzebna.
          A tak do samoobrony bez broni palnej to najlepszy jest kij/pałka/szabla i szybkie nogi.
          • Gość: Paul Re: A jak to działa? IP: *.nwrk.east.verizon.net 16.09.04, 14:55
            "Tamten" mial wylot lufy i wszystko inne jak prawdziwy cal 9mm, tylko lufa nie
            gwintowana. Sprowadzany z Wloch. Dobra panowie, wylaczam sie. Uszanowanie,
            Paul
    • Gość: Przemek chodzi mi o broń sprzedawaną w sklepach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.04, 15:17
      militaria.pl lub bron.pl - pistolety na śrut lub naboje gazowe, paralizator
      podejrzewam jest kiepskim narzędziem do obrony w przypadku więcej niż jednego
      napastnika, a tak chodzi mi o pistolet - wiatrowka lub pistolet na gaz.Może
      jeszcze coś innego podpowiecie
      • wielki_czarownik Odpuść sobie 16.09.04, 18:33
        Taka broń (pistolet-wiatrówka na CO2 w kształcie prawdziwego gnata) nadaje się tylko do strzelania do puszek. Obronić się tym nie da. Pistolet na gaz też niezbyt dobra sprawa, bo jak go wyjmiesz to może się okazać, że bandzior wyjmie swój - prawdziwy.
        Najlepszy jest miotacz żelu pieprzowego w aerozolu. Ale w starciu więcej niż 1:1 to raczej tylko prawdziwa klamka się przyda.
    • tak-uwazam Re: Jaka broń lepsza do obrony na gaz czy śrut? 16.09.04, 16:08
      wszyscy za nim gonia ...
      ...on sie broni dziwna WONIA !
    • kaszkader Chyba żadna z tych 17.09.04, 00:31
      Taka "broń" nie jest najlepsza do obrony.
      Jak napisał wielki_czarownik: "jak go wyjmiesz to może się okazać, że bandzior
      wyjmie swój - prawdziwy". A nawet jeśli nie wyjmie, a będzie ich kilku, i w
      dodatku ty "ranisz" któregoś, to może to wywołać zupełnie przeciwny efekt od
      zamierzonego. "Źli ludzie" zamiast przestraszyć się mogą sie jeszcze bardziej
      rozjuszyć, a wtedy może być już zupełnie niewesoło.
      Poza tym nastały czasy "terroryzmu" i wszyscy wszędzie widzą terrorystów. Może
      się okazać, że ktoś zobaczył, że masz taką "zabawkę", przestraszył się i wezwał
      policję, a wtedy będziesz musiał się tłumaczyć.
      (moje zdanie)
    • Gość: Przemek ok dzięki wielkie za opinie, jeśli ktoś chce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.04, 08:16
      dorzucić jeszcze pare swoich "groszy", chętnie poczytam, swoją drogą ciekaw
      jestem jak działa np ten pistolet-paralizator za 2500zł - wydaje mi się że to
      lipa ale jak jest w rzeczywistości???
      • wielki_czarownik Re: ok dzięki wielkie za opinie, jeśli ktoś chce 17.09.04, 10:39
        Nie wiem, czy myślimy o tym samym, ale chodzi Ci chyba o paralizator który wystrzeliwuje cewki na odległość kilku metrów. Po trafieniu w cel one się zaczepiają i dalej wszystko działa jak zwykły paralizator. Zabawka pod pewnymi względami lepsza od tradycyjnego paralizatora (działa na dystans) ale pod prewnymi gorsza (jeden strzał i musisz "przeładować" a jak bandytów jest dwóch?)
      • Gość: ez Re: ok dzięki wielkie za opinie, jeśli ktoś chce IP: *.asystent.polsl.gliwice.pl 17.09.04, 20:16
        Jedno jest pewne. Wiatrowki absolutnie nie nadaja sie do jakiejkolwiek formy
        samoobrony. Moze poza waleniem kolba po lbie. O ile, jak juz koledzy pisali,
        psikajac gazem mozesz komus zrobic krzywde a kogos rozjuszyc, to w przypadku
        wiatrowek pozostaje juz tylko ta druga opcja. Gdybym myslal na powaznie o
        zabawkach do samoobrony to chyba skupialbym sie na wspominanych juz miotaczach
        zelu - niekoniecznie replikach klamek.
      • Gość: bernard do Przemka - odpowiadam IP: *.arcor-ip.net 18.09.04, 12:36
        1. Skutecznosc pistoletu gazowego (mam, sprawdzalem) dobrze dziala tylko na
        kilka metrow i to pod warunkiem, ze nie ma wiatru, czy deszczu.

        2. Polecam polautomatyczny pistolet wiatrowkowy z magazynkiem na sprezony
        dwutlennek wegla. do magazynku wchodzi 25 naboi , sila razenia jest spora
        (szybkosc poczatkowa srutu ca. 150 m/s) pistoletem tym raczej nie zabijesz, ale
        dotkliwie zranisz nawet 2 - 3 napastnikow - srut wbija sie na ca. 1 cm w cialo.
        np. b. dobry, rosyjski Makarow - kosztuje ca. 800 zl.
        masz go bez zezwolenia.
        • wielki_czarownik CO TY PLECIESZ???? 18.09.04, 12:43
          Pistolet-wiatrówka do samoobrony?? Puknij się w głowę!! Ile to ma energii? 5J? 10J?? Tym się nie da obronić. Wystarczy, że bandzior ma grubsze ubranie (nie mówiąc już o skórzanej kurtce) a nic mu nie zrobisz a jedynie rozzłościsz.
          Masz taki pistolecik? Kup kurczaka w mięsnym, zawiń w starą bluzę dresową, podkoszulek i zobacz jaki efekt będzie jak strzelisz. Myślisz, że takie coś kogokolwiek odstraszy?
          Chcesz coś do samoobrony? Kup miotacz gazu albo pałkę teleskopową. Za 800 PLN kupisz dobry paralizator z miotaczem gazu. A z pistoletu na CO2 to strzelaj sobie do puszek.
          • Gość: bernard v.c. IP: *.arcor-ip.net 18.09.04, 21:44
            z Toba to ja dyskutuje (z radoscia) na innych forach...
            jak trafisz na prawdziwego BANDYTE, to tylko prawdziwa giwera pomoze.
            - to chyba jasne?
            ALE.
            MAKAROW ma sile razenia kolo 10 KJuli.
            zapewniam Cie, a moj kolega to sprawdzil (postrzeliwszy paru zlodziei)
            ze srut wbijajacy sie w d...
            jest dosc dolegliwy.
            • wielki_czarownik Re: v.c. 18.09.04, 23:03
              Gość portalu: bernard napisał(a):

              > z Toba to ja dyskutuje (z radoscia) na innych forach...

              Ciekawe. Na jakich?

              > jak trafisz na prawdziwego BANDYTE, to tylko prawdziwa giwera pomoze.
              > - to chyba jasne?

              Nie. Gruby kij też. Gaz w oczy i szybkie nogi też są OK.

              > ALE.
              > MAKAROW ma sile razenia kolo 10 KJuli.

              ILE?? 10 KJ?? Czyli 10000 J?? Toż to niczym WKM 12,7! Dla porównania sztucer myśliwski 7x57 ma około 3000 J! Lepiej nie strzelaj z tego pistoletu do samolotów bo jeszcze strącisz ;)
              Pocisk 4.5 Diabolo to 0,48 grama. Wyliczmy jego energię przy V=150 m/s. Jeśli dobrze liczę to wychodzi około 5,5 J. I to przy wylocie lufy.

              > zapewniam Cie, a moj kolega to sprawdzil (postrzeliwszy paru zlodziei)
              > ze srut wbijajacy sie w d...
              > jest dosc dolegliwy.

              Kolega albo bajdurzy albo miał niesamowite szczęście. Raczej przypuszczam to pierwsze. Energia w okolicach 5 czy nawet 10 J nie przepłoszy bandyty. Chyba, że to 16 letni blokers który chce na piwo. Przez grubą kurtkę nawet nie poczujesz trafienia.
              Jeżeli to co mówi kolega to prawda (w co naprawdę wątpię) to raczej bandyci uciekli ze zdziwienia, że się stawiał a nie z powodu bólu.
              Mówię - zawiń kurczaka w bluzę albo stare dżinsy, odejdź na +/-5 metrów i strzel (bliżej nie, bo jak trafisz w guzik albo w nit to jeszcze dostaniesz rykoszetem). Zobaczysz czy taka straszliwa rana może obalić napastnika.
              A jak wyjmiesz takiego gnata to bandzior może spanikować i wbić Ci nóż w brzuch.
              Za 8 setek kup paralizator z miotaczem gazu.
              • Gość: bernard Re: v.c. - nie czepiaj sie bez sensu - ZBIORCZO IP: *.arcor-ip.net 19.09.04, 13:47
                wiadomo, ze chodzio o Jule, nie KJule.
                energia tego pocisku z tego pistoletu wynosi bodajze nieco powyzej 8 Juli.
                napisalem orientacyjnie, ze to predkosc okolo 150 m/s.

                - jak widac, nieco wiecej.

                A co do zlodziei.
                jasne, ze na prawdziwego bandyte, to i zwykly pistolet moze nie pomoc.
                ALE 90% kradziezy (n/p w domkach letniskowych) nie robia prawdziwi bandyci,
                tylko drobne okoliczne zlodziejaszki.

                Specjalnie sprawdzilem sile razenia tego pistoletu, w deske z odleglosci 10 m
                srut wbijal sie na 5-7 mm.
                wiec w cialo, zapewne troche wiecej.
                w kazdym razie bylo to lato, a nie zima, wiec cienko ubrane zlodziejaszki
                z krzykiem bolu uciekaly dosc predko.
                • wielki_czarownik Dziwne. 19.09.04, 16:32
                  Gość portalu: bernard napisał(a):


                  > Specjalnie sprawdzilem sile razenia tego pistoletu, w deske z odleglosci 10 m
                  > srut wbijal sie na 5-7 mm.

                  Dziwne. Specjalnie wziąłem karabinek pneumatyczny V=230 m/s (Weihrauch HW-35) i strzeliłem (śrut DIABOLO wytworzony w fabryce Schonebeck, masa 0,5 grama) z odległości 3-4 metrów w płytę pilśniową o grubości około 2 cm. Wgłębienia rzedu 1-2 milimetry. Ani jeden śrut się nie wbił - wszystkie rykoszetowały. A karabinek miał niemal o 50% większą prędkość pocisku.
                  • Gość: bernard Nie Dziwne! - plyta pilsniowa jest szalenie twarda IP: *.arcor-ip.net 19.09.04, 23:57
                    wez zwykla (sosnowa, nie debowa) deske.
                    z plyta pilsniowa tez probowalem i potwierdzam Twoje uwagi, ze rykoszetuje.
            • Gość: ez Re: v.c. IP: *.asystent.polsl.gliwice.pl 19.09.04, 03:12
              Jak zlodziej ucieka na twoj widok to nie potrzebujesz strzelac do niego z
              wiatrowki. A jak nie ucieka, to gdy do niego strzelisz, on cie ZABIJE.
              Wystarczajaco proste?

              Wiatrowki nie sluza do obrony wlasnej.

              Nawiasem mowiac na prawdziwego bandyte prawdziwa giwera tez nie pomoze. Trzeba
              jeszcze umiec jej uzyc, a to wbrew obiegowej opinii nie jest takie proste.
    • Gość: pbz Re: Jaka broń lepsza do obrony na gaz czy śrut? IP: 195.245.217.* 18.09.04, 17:11
      Na gaz będzie dobre, pod warunkiem, że na iperyt, soman, sarin itd. Trudno
      będzie tylko spełnić wymaganie by miotacz był pistoletem. Najmniejszy to lekka
      haubica.
      Na śrut będzie poręczniej. Jeśli uparłeś się, że musi być to coś w formie
      pistoletu to dubeltówka bez kolby z bradzo krótkimi lufami. Ale osobiście
      polecam klasyczny coach gun, czyli dubeltówka westernowa. Z bliskiej odległości
      przewraca konia.
      • Gość: pn Re: Lepsza na ryż IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.04, 17:17
        albo umieć się bić lub szybko uciekać
    • Gość: Przemek dzięki:) czyli co - marsz na stadion:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.04, 09:07
      chodzi mi oczywiście o najskuteczniejszą broń, tak tylko troche poczytalem i z
      gdzies napotkanego artykulu wnioskuje ze najlepszy jest wlasnie gaz pieprzowy w
      zelu pod warunkiem ze bedzie mocny a takie sa chyba najlepsze produkcji US o
      ile sie nie myle, no i podobno w puszce lepiej zeby bylo wiecej niz 50ml
    • Gość: Patryk Re: Jaka broń lepsza do obrony na gaz czy śrut? IP: *.oc.oc.cox.net 20.09.04, 22:25
      Jak nie możesz uciec i chcesz przeżyć,to dobry nóż + trochę treningu "combat
      knife fighting".Ale nóż jest dla gości z jajami.Ktorzy wiedza kiedy trzeba go
      wyjąć,a kiedy nie można.I jak go wtedy użyć.Skuteczność noża zadającego rany
      cięte powierzchowne (bez naruszenia ścięgien,naczyn krwionośnych) jest
      nieporównywalnie wyższa niz jakiegokolwiek gazu czy śrutu.Skuteczność noża przy
      zamierzonej akcji eliminacji przeciwnika-np.przecięcie ważnych tętnic (szyjna
      ok 2 cm pod skórą,udowa ok.2-3,promieniowa 1,5-2cm) porównywalna z bronią palną
      ostrą.
      Niestety (lub na szczęście) by skutecznie używać noża niezbędny jest ok.12-20
      sesyjny trening podstawowy + trenigi podtrzymujące.
      • kaszkader Re: Jaka broń lepsza do obrony na gaz czy śrut? 21.09.04, 14:12
        Jeśli chodzi o samoobronę i twój tok rozumowania to broń wcale nie jest
        potrzebna, żeby się obronić. Wystarczą ręce.
        Każde "narzędzie do zabijania" jest niebezpieczne (nie istotne czy mówimy o
        gazie, pistolecie, nożu, pałce, rękach etc) tylko trzeba umieć sie nim
        posługiwać. Jeśli tego nie potrafisz to zamiast zrobić krzywdę napastnikowi,
        możesz zrobić ją sobie...
        • Gość: Patryk Re: Jaka broń lepsza do obrony na gaz czy śrut? IP: *.oc.oc.cox.net 21.09.04, 21:03
          Każda broń,itd.masz rację.Tylko,że byłbym ostrożny ze stwierdzeniem "wystarczą
          ręce".Wystarczą do czego?A jak nie wystarczą?Decydując się na podjęcie
          walki,musisz sobie zapewnić największą możliwą przewagę,a nie myśleć,że
          "wystarczy" to lub tamto.Bo drugiej szansy mieć nie będziesz. Pozdrawiam.
          • kaszkader Re: Jaka broń lepsza do obrony na gaz czy śrut? 06.10.04, 01:07
            Gość portalu: Patryk napisał(a):

            > Każda broń,itd.masz rację.Tylko,że byłbym ostrożny ze stwierdzeniem "wystarczą
            > ręce".Wystarczą do czego?A jak nie wystarczą?Decydując się na podjęcie
            > walki,musisz sobie zapewnić największą możliwą przewagę,a nie myśleć,że
            > "wystarczy" to lub tamto.Bo drugiej szansy mieć nie będziesz. Pozdrawiam.

            Owszem masz rację. Chodziło mi o to, że najczęściej "napastnik na ulicy" (mam
            tu na myśli zwykłego złodzieja , oprycha czy jak go zwał) nawet jeśli posiada
            broń białą to używa jej w sposób amatorski. Nóż służy mu najczęściej
            jako "straszak" i nie potrafi tą bronią walczyć. Co może poskutkować tym, że
            człowiek wyszkolony w walce może go "gołymi rękoma" pokonać.
            • Gość: Patryk Re: Jaka broń lepsza do obrony na gaz czy śrut? IP: *.oc.oc.cox.net 06.10.04, 23:48
              kaszkader napisał:
              > Owszem masz rację. Chodziło mi o to, że najczęściej "napastnik na ulicy" (mam
              > tu na myśli zwykłego złodzieja , oprycha czy jak go zwał) nawet jeśli posiada
              > broń białą to używa jej w sposób amatorski. Nóż służy mu najczęściej
              > jako "straszak" i nie potrafi tą bronią walczyć. Co może poskutkować tym, że
              > człowiek wyszkolony w walce może go "gołymi rękoma" pokonać.

              Dlatego zwracasz uwagę na wszystko.Jak trzyma nóż,skąd go wyjął,czy zmienia
              uchwyt,jaką ma postawę,jak sie porusza na nogach,jak balansuje ciałem itd.Jeśli
              jest komplentnym amatorem-masz szanse (nie pewność,że ciebie nie zrani)
              proporcjonalne do różnicy wyszkolenia.Jeśli nie trafiłeś na amatora (a dowiesz
              się tego,jak sam będziesz miał pojęcie o walce nożem)to pozostaje nadzieja,że
              cię nie dogoni.Pozdrawiam.
              • slaborucha Re: Jaka broń lepsza do obrony na gaz czy śrut? 07.10.04, 00:10
                i w tym jest wlasnie zaleta cwiczenia karate przez 20+ lat ze ma sie lepsze
                mozliwosci w bieganiu niz przecietny zul. Dla praworecznych, lew noga do
                przodu, prawa reka z tylu trzyma noz.... Fachowiec nigdy nie wyjmuje noza na
                pokac. To jest jak pistolet: jak juz celujesz to musisz uzyc.

                Przecietny zolnierz wystrzeli moze 3 razy w ciagu dwoch lat a cywil moze sobie
                pozwolic przyjsc z 1000 sztuk i to wszystko przepuscic przez lufe. Podaj
                drugi... Trening wojskowy to glownie sluchanie wykonywania rozkazow- nie
                przeceniajmy wyszkolenia wojskowego dla celow indywidualnych. Legendy to w sali
                tradycji.
              • Gość: Paul Re: Jaka broń lepsza do obrony na gaz czy śrut? IP: *.nwrk.east.verizon.net 07.10.04, 03:35
                Gość portalu: Patryk napisał(a):

                > kaszkader napisał:
                > > Owszem masz rację. Chodziło mi o to, że najczęściej "napastnik na ulicy"
                > (mam
                > > tu na myśli zwykłego złodzieja , oprycha czy jak go zwał) nawet jeśli pos
                > iada
                > > broń białą to używa jej w sposób amatorski. Nóż służy mu najczęściej
                > > jako "straszak" i nie potrafi tą bronią walczyć. Co może poskutkować tym,
                > że
                > > człowiek wyszkolony w walce może go "gołymi rękoma" pokonać.
                >
                > Dlatego zwracasz uwagę na wszystko.Jak trzyma nóż,skąd go wyjął,czy zmienia
                > uchwyt,jaką ma postawę,jak sie porusza na nogach,jak balansuje ciałem
                itd.Jeśli
                > jest komplentnym amatorem-masz szanse (nie pewność,że ciebie nie zrani)
                > proporcjonalne do różnicy wyszkolenia.Jeśli nie trafiłeś na amatora (a dowiesz
                > się tego,jak sam będziesz miał pojęcie o walce nożem)to pozostaje nadzieja,że
                > cię nie dogoni.Pozdrawiam.
                Patryk, zwracac uwage na wszystko to sobie mozna na ulicy pod zgaszona
                latarnia, popijajac latem piwo. Znam czlowieka ktory moze sobie przyjac i na
                ogol przyjmuje taka postawe "na spocznij" i do tego usmiecha sie cieplo do
                kazdego i to dokladnie nic nie znaczy;-}. Dowcip polega na tym ze im
                cieplejszy jego usmiech i swobodna poza, tym bardziej mozna byc pewnym ze cos
                sie szykuje. O tym wiedza jego przyjaciele, niektorzy znajomi i tyle. Jakis
                obserwator bedzie sobie obserwowal i nawet nie zauwazy ze po wszystkim a blizej
                nie znany mu olowek/dlugopis, pilnik do paznokci, oprawka od okularow
                przeciwslonecznych, czy inny obiekt bedzie tkwic w jego gardle. To co piszesz
                to podstawowe wskazowki dla poczatkujacych i uwazam ze twoja propaganda jest o
                tyle niebezpieczna, ze jakis chlopak sobie przeczyta to na forum i pomysli ze
                to tak latwo, ze wystarczy poobserwowac i takie tam. Do tego przeczyta sobie
                posty "slaborucha" ktory twierdzi ze w wojsku glownie wykonuje sie rozkazy, a
                nie strzela, ze wszyscy tylko robia pomkpi i przysiady, sciela ladnie lozka, ze
                wchodza w dupe przelozonym i na tym sie konczy. Chlopak ktory zalozyl ten
                watek poszedl pewnie juz do sklepu w Polsce i kupil sobie jakis "paralizer" i
                czuje sie niebezpiecznie pezpieczny. Czy wy wszyscy zdajecie sobie sprawe ze
                ten caly topic jest o kant dupy potluc, a rady mozna sobie spuscic w kiblu?
                Kurwa,....rece opadaja. Uszanowanie,
                Paul
                • Gość: Patryk Re:Paul IP: *.oc.oc.cox.net 07.10.04, 04:10
                  Pozwolę sobie popolemizowac jutro,dziś mam coś pilnego do zrobienia.
                  • slaborucha Re:Paul, 07.10.04, 04:24
                    W twoich wypowiedziach jest 100% prawdy. Przepraszam za moje uwagi, gdyz nie
                    zdawalem sobie sprawy ze sie naprawde znasz jak malo kto.

                    • Gość: Paul Prosze pardzo, uszanowanie. n/t IP: *.nwrk.east.verizon.net 07.10.04, 04:42
                  • Gość: Paul Re:Patryk IP: *.nwrk.east.verizon.net 07.10.04, 04:54
                    Jak juz sobie pozwolisz popolemizowac, to przypomnij sobie taka zasade walki
                    nozem - nie walczysz nozem, to noz jest czescia ciebie. I moze truga zasade -
                    noza sie nie pokazuje, nie udziela pogladowej lekcji chwytow przed atakiem, noz
                    sie chowa, zeby nim uderzyc. Jak juz bedziesz polemizowal to polemizuj ze
                    wszystkim, co napisalem. Uszanowanie,
                    Paul
                    • Gość: Patryk Re:Paul IP: *.oc.oc.cox.net 07.10.04, 17:09
                      Gość portalu: Paul napisał(a):

                      > Jak juz sobie pozwolisz popolemizowac, to przypomnij sobie taka zasade walki
                      > nozem - nie walczysz nozem, to noz jest czescia ciebie.

                      To po prostu oznacza tylko tyle,że walczysz rękami,nogami,głową i nożem,a nie
                      tylko nożem.Nie oznacza to chodzenia pod prysznic z nożem,siedzenia na kiblu z
                      nożem i robienia z noża fetysza.To tylko narzędzie.

                      I moze truga zasade -
                      > noza sie nie pokazuje, nie udziela pogladowej lekcji chwytow przed atakiem, noz
                      > sie chowa, zeby nim uderzyc.
                      Niemożliwe,na prawdę?Podręcznik cytujesz czy jak?

                      Jak juz bedziesz polemizowal to polemizuj ze
                      > wszystkim, co napisalem. Uszanowanie,
                      > Paul
                      Dalsz część odpowiedzi w odpowiednim poście.
                      • Gość: Paul Re:Paul IP: *.nwrk.east.verizon.net 07.10.04, 17:23
                        > Dalsz część odpowiedzi w odpowiednim poście.
                        Co to bedzie ten "odpowiedni post"? Prawde mowiac nie lubie pisac o takich
                        sprawach i "cytowac podrecznikow". Moze dajmy sobie spokoj z ta sprawa i z tym
                        watkiem wogole, ok? Thanks. Uszanowanie,
                        Paul
                        • Gość: Patryk Re:Paul IP: *.oc.oc.cox.net 07.10.04, 17:55

                          Gość portalu: Paul napisał(a):
                          > Dalsz część odpowiedzi w odpowiednim poście.
                          > Co to bedzie ten "odpowiedni post"? Prawde mowiac nie lubie pisac o takich
                          > sprawach i "cytowac podrecznikow". Moze dajmy sobie spokoj z ta sprawa i z tym
                          >
                          > watkiem wogole, ok? Thanks. Uszanowanie,
                          > Paul

                          Odpowiedni,czyli umieszczony wraz z cytatami pod twoim postem.Niestety pisałem
                          go parę niezłych minut,stąd nie zauważyłem propozycji by dać spokój.Choć
                          należałoby,pozdrawiam.
                          • Gość: Paul Rowniez pozdrawiam, widze tu sie zgadzamy.n/t IP: *.nwrk.east.verizon.net 07.10.04, 17:57
                • Gość: Patryk Re: odpowiedni wątek IP: *.oc.oc.cox.net 07.10.04, 17:51
                  Gość portalu: Paul napisał(a):
                  > Patryk, zwracac uwage na wszystko to sobie mozna na ulicy pod zgaszona
                  > latarnia, popijajac latem piwo. Znam czlowieka ktory moze sobie przyjac i na
                  > ogol przyjmuje taka postawe "na spocznij" i do tego usmiecha sie cieplo do
                  > kazdego i to dokladnie nic nie znaczy;-}.
                  A co to ma do rzeczy?To czy on się uśmiecha czy nie,to sprawa trzeciorzędna-może
                  istotna dla laika.

                  Jakis
                  > obserwator bedzie sobie obserwowal i nawet nie zauwazy ze po wszystkim a blizej
                  > nie znany mu olowek/dlugopis, pilnik do paznokci, oprawka od okularow
                  > przeciwslonecznych, czy inny obiekt bedzie tkwic w jego gardle.

                  Czy to niewiedza czy chwilowe zaćmienie? Jeżeli chodzi o gardło,to przebijając
                  tzw.przeponę dna jamy ustnej pod kątem 45 st możesz osiągnąć tylna ścianę
                  gardła.W osi pchnięcia jest I,II krąg szyjny i tzw foramen magnum,ale
                  potrzebujesz ostrza o długości ok.5 cali minimum nie oprawki do okularów.
                  A może myslałeś o wbiciu czegoś w tchawicę?Tylko tym nikogo nie zabijesz,a
                  najwyżej przestraszysz :-).Chrząstki tchawicy trzeba zmiażdżyć by wywołać
                  odruchowe masywne podrażnienie ścian (następnie zaciśnięcie się tchawicy) i
                  masywny krwotok dotchawiczy.Przebicie tchawicy to czynność ratująca życie
                  (niekiedy),nie odwrotnie.

                  To co piszesz
                  > to podstawowe wskazowki dla poczatkujacych i uwazam ze twoja propaganda jest o
                  > tyle niebezpieczna, ze jakis chlopak sobie przeczyta to na forum i pomysli ze
                  > to tak latwo, ze wystarczy poobserwowac i takie tam.
                  To co ja napisałem
                  "Jak nie możesz uciec i chcesz przeżyć",
                  "Jeśli
                  jest komplentnym amatorem-masz szanse (nie pewność,że ciebie nie zrani)
                  proporcjonalne do różnicy wyszkolenia."

                  Podkreślam jeszcze raz:bez względu czy potrafisz walczyć nożem,procą czy stylem
                  pijanej małpy-pierwsza rzecz uciekaj.Jesli masz wyjście-uciekaj.Musisz komus
                  pomóc-uciekajcie razem (a raczej oddzielnie).Bo bez względu na to,czy
                  wygrasz(więzienie) czy przegrasz(kalectwo lub piach)-zawsze dostajesz po tyłku.
                  Podkreślałem tez fakt konieczności przejścia odpowiedniego treningu (ogólne
                  przygotowanie fizyczne+elementy np.street survival+podstawowy trening combat
                  knife).Nawet po takim przygotowaniu pierwszym wyborem jest ucieczka.

                  I to tez napisałem:
                  "Wątek był nie o mnie.O chłopcu,który zamierza zaopatrzyć się w gaz lub śrut,by
                  zapewnić sobie złudne poczucie bezpieczeństwa i siły.A jedną z treści,którą
                  chciałem mu przekazać,to,że albo niech sobie kupi realną broń i nauczy się jej
                  używać,albo niech sobie daruje bycie "szeryfem" i kupuje lekkie buty (coby
                  szybciej uciekać)."

                  Uznałem za stosowne się wtrącić,bo (tutaj zgadzam się z Tobą) nie chciałem,by
                  "Chlopak ktory zalozyl ten
                  watek poszedl pewnie juz do sklepu w Polsce i kupil sobie jakis "paralizer" i
                  czuje sie niebezpiecznie bezpieczny".
                  Dziwię się,że dzielisz włos na czworo.Pozdrawiam.
                  • Gość: Paul I zakonczmy to, prosze. n/t IP: *.nwrk.east.verizon.net 07.10.04, 17:55
      • Gość: Paul Re: Jaka broń lepsza do obrony na gaz czy śrut? IP: *.nwrk.east.verizon.net 21.09.04, 19:00
        Golega goscil moze kiedys w Fort Bragg? Uszanowanie,
        Paul
        • Gość: Paul Sorry, to byl post do Patryka. n/t IP: *.nwrk.east.verizon.net 21.09.04, 19:01
          • Gość: Patryk Re: Sorry, to byl post do Patryka. n/t IP: *.oc.oc.cox.net 21.09.04, 20:56
            Niestety ,nie byłem w Fort Bragg (ale zasady "combat knife" są praktycznie
            wszędzie takie same).Mam wrażenie,że wiesz o czym piszę.Nóż jest bardzo
            niedoceniany lub używany po amatorsku( i nasze szczęście).Zresztą,sam temat
            jest dziwaczny:co lepsze gaz, czy śrut?Do tego,żeby rozjuszyć napastnika obie
            rzeczy są jednakowo dobre.Nie mówiąć juz o grupie napastników.Ktoś,kto w życiu
            jescze nie był w sytuacji zagrożenia (prawdziwego,nie zbierania pod sklepem na
            flachę) może myśleć,że zranienie w pupę na głębokość 0,5-1cm śrutem zmusi
            napastnika do błagania o litość.Pewnie ,że rzadko można spotkac człowieka,który
            nie tylko nie ucieknie ale potrafi atakować prawie na ślepo (po gazie ),ale tacy
            są.Tak samo jaki tacy,którzy sa w stanie wstrzymac oddech na 15-30 sek w walce
            by nie wdychać gazu .Pozdrawiam
            • Gość: Paul Acha, to przepraszam i pozdrawiam;-}n/t IP: *.nwrk.east.verizon.net 21.09.04, 22:16
      • Gość: :/ Re: Jaka broń lepsza do obrony na gaz czy śrut? IP: *.chello.pl 24.09.04, 19:27
        > Skuteczność noża zadającego rany
        > cięte powierzchowne (bez naruszenia ścięgien,naczyn krwionośnych)

        Żeby spełnić te warunki, rana musiałaby mieć chyba z 1 mm głębokości... Ja z
        powodu cięcia głębokiego na jakieś 5 mm (drobny wypadek) mam dłoń nieczynną na
        około miesiąc (albo i dłużej) :/ A mówienie, że nożem można zadawać takie
        nieszkodliwe cięcia (bez naruszenia ścięgien,naczyn krwionośnych - czysta
        utopia) tylko zachęca gnojków do ciachania pokojowych ludzi :/
        • Gość: Patryk Re: Jaka broń lepsza do obrony na gaz czy śrut? IP: *.oc.oc.cox.net 24.09.04, 20:04
          Takie rany zadaje się po to,by odstraszyć przeciwnika lub samemu sobie dać czas
          na ucieczkę.A są mozliwe,o ile znasz podstawy anatomii.Gdzie tu utopia?
          Mogą też być to rany kłute,ale b.rzadko (mięśnie ud,pośladków).Cięte rany
          wewnętrznej powierzchni dłoni,rany cięte tułowia i klatki piersiowej,kończyn
          dolnych i górnych z ominięciem zgięć anatomicznych i powierchni wewnętrznych.
          Gnojki do ciachania pokojowo nastwionych ludzi nie potrzebują żadnej dodatkowej
          zachęty.
          • Gość: Paul Re: Jaka broń lepsza do obrony na gaz czy śrut? IP: *.nwrk.east.verizon.net 24.09.04, 20:12
            Gość portalu: Patryk napisał(a):
            ".................."
            Patryk, a miales juz okazje zadawac "na zywo" rany ciete, czy jakiekolwiek inne
            nozem, czy jest to twoja wiedza teoretyczna? Z tego co mi wiadomo najciezej
            jest posluzyc sie wlasnie nozem i bagnetem. Uszanowanie,
            Paul
            • Gość: Patryk Re: Jaka broń lepsza do obrony na gaz czy śrut? IP: *.oc.oc.cox.net 24.09.04, 21:42
              Mam sam dwie rany cięte powierzchowne (nienaruszone naczynia i ścięgna),jedną
              kłutą-z tą już trochę gorzej.
              Tzw."skryta eliminacja" zakłada podejście i całkowite zaskoczenie przeciwnika +
              zadanie odpowiednigo pchnięcia .Skryte podejście jest mozliwe tylko od tyłu-więc
              pchnięcia są praktycznie tylko dwa-do tego noże szturmowe i bagnety sa OK
              Nóż szturmowy(typu np.KaBar,Glock) i bagnet to broń raczej projektowana do
              kłucia i zadawania cięć samym końcem klingi (mało efektywna przy cięciach)."Real
              knife fighting" bazuje w 90% na cięciach wzdłuż trzech głownych osi.Przeciwnik
              jest przygotowany do starcia-nie można zadać pierwszego i jedynego w walce
              pchnięcia,stąd akcent na cięcia.Klingi są inaczej formowane do cięć,do 2/3
              krawędzi bierze udział przy cięciu,ruch jest często po lekkim łuku,stąd i
              wygięte klingi .Podobna różnica jak wygięta wschodnia szabla i zachodni prosty
              miecz.
              Moje doświadczenie,teoretyczne czy praktyczne?Trochę mi niezręcznie
              odpowiadać?Pozdrawiam.
              • Gość: Paul Re: Jaka broń lepsza do obrony na gaz czy śrut? IP: *.nwrk.east.verizon.net 25.09.04, 10:01
                Patryk, odnosze wrazenie ze ty to lubisz;-}. Moge sie mylic. Powaznie
                zastanowil bym sie przed przyjeciem cie np. do mojej "grupy";-}. Nie miej mi
                za zle tego co napisalem. Osobiste odczucia. Pozdrawiam, uszanowanie,
                Paul
                • Gość: Patryk Re: Jaka broń lepsza do obrony na gaz czy śrut? IP: *.oc.oc.cox.net 25.09.04, 15:54
                  A skąd to wrażenie?Bo możesz się mylić,pozdrawiam.
                  • Gość: Paul Re: Jaka broń lepsza do obrony na gaz czy śrut? IP: *.nwrk.east.verizon.net 25.09.04, 20:21
                    Zastrzeglem sie ze moge sie mylic. Tracisz punkty Patryk;-}}}. Na serio, nikt
                    na trzezwo nie chwali sie swoimi ranami na tym forum...lub ich brakiem;-}. Ja
                    sie lubie napic, Miszka, chwilowo nieobecny rowniez, ale to inna sprawa;-}.
                    Uszanowanie,
                    Paul
                    • Gość: Patryk Re: Jaka broń lepsza do obrony na gaz czy śrut? IP: *.oc.oc.cox.net 26.09.04, 08:42
                      Nie zbieram punktów (kapsli i znaczków też).Nie proszę też o włączenie mnie w
                      skład czyjejkolwiek "grupy".Zadałeś pytanie zupełnie nie na miejscu-zdziwiło
                      mnie to.Jednak odpowiedziałem ci zgodnie z prawdą,niejako niewprost-choć mogłem
                      zignorować.
                      O ile sie orientujesz, blizny (czy rany) nie powstaja tylko na wojnie(jak to w
                      filmach z Chuckiem Norrisem),czy w wojnach gangów (Steven Seagal).Mogą też być
                      odniesione np. podczas ćwiczeń z zachowaniem tzw. realiów (a zapewniam cię,że i
                      takowe się przeprowadza) lub w zwyczajnej,ordynarnej bójce w trzeciorzędnej
                      knajpie od Meksyku do Rosji,jak świat szeroki.Chwalić się???-człowieku,gdyby nie
                      weekend i zwiększone w jego trakcie zużycie strategicznych zapasów C2H5OH
                      -myślałbym ,że chcesz mnie obrazić ;-).
                      • Gość: Paul Re: Jaka broń lepsza do obrony na gaz czy śrut? IP: *.nwrk.east.verizon.net 26.09.04, 11:44
                        Pytanie bylo zupelnie na miejscu, wystarczyla odpowiedz - "tak" badz "nie", to
                        wszystko. Powiedz mi kto i gdzie szkolil cie z uzyciem prawdziwych nozy w
                        swingowanych walkach? Takie rzeczy robi sie na tzw. "half speed" i owszem
                        mozna sie wtedy "zaciac", tu i tam, tak samo jak moze dojsc do znokaltowania w
                        czasie walki wrecz. Do jakich granic doprowadzone sa twoje realia? A
                        strzelaja do was tez jak do tarcz czy nad glowami? Powiem ci ze nie wyobrazam
                        sobie adepta walki (jakiejkolwiek) z polamanymi konczynami, ranami cientymi i
                        klutymi od nozy i bagnetow i jeszcze olowiem w dupie po zdobywaniu "obiektu" z
                        ostra amunicja. Mozna kogos zgnoic, polamac mu rzebra, rece inogi etc., ale to
                        efekt uboczny i mozna niezle za to beknac, jesli okaze sie ze "sam sobie tego
                        nie zrobil";-}. Rozumiesz? Czlowieku kto cie szkolil....specnaz na
                        kalkazie;-}? Chyba ze naleszysz do elity elit, ale Navy Seals nie nosza ran
                        cientych na rekach, czy twarzy po szkoleniach z nozami. Uszanowanie,
                        Paul
                        ;-}.
                        • Gość: Patryk Re: Jaka broń lepsza do obrony na gaz czy śrut? IP: *.oc.oc.cox.net 26.09.04, 17:11
                          Pytanie nie było na miejscu-pytanie było z gatunku "wystawiające".Odpowie
                          "tak"=mitoman,odpowie "nie"=teoretyk,odpowie"no comments"=tchórzliwy
                          mitoman.Wolałem uznać je za niezręczność nie prowokację.
                          Wątek był nie o mnie.O chłopcu,który zamierza zaopatrzyć się w gaz lub śrut,by
                          zapewnić sobie złudne poczucie bezpieczeństwa i siły.A jedną z treści,którą
                          chciałem mu przekazać,to,że albo niech sobie kupi realną broń i nauczy się jej
                          używać,albo niech sobie daruje bycie "szeryfem" i kupuje lekkie buty (coby
                          szybciej uciekać).
                          Jeżeli interesuje cię cokolwiek innego na temat noży i combat fighting-mogę
                          zawsze coś napisać-ale pytania,skąd ja to wiem i gdzie i jak-zostawmy
                          już.Nieistotne dla meritum.Pozdrawiam.
                          • Gość: Paul OK... IP: *.nwrk.east.verizon.net 26.09.04, 18:11
                            Umowmy sie ze jak bede cie chcial "wystawic", to zwyczajnie ci o tym napisze;-}.
                            Np. na pytanie czy kiedys kogos zabiles? odpowiem tak. na pytanie czy byles w
                            wojsku odpowiem tak, etc. Nie ma czasu i sensu na mitomanstwo, czy cos tam.
                            Do ciebie wiecej pytan nie mam, as you were;-}. Pozdrawiam i uszanowanie,
                            Paul
          • Gość: :-/ Re: Jaka broń lepsza do obrony na gaz czy śrut? IP: *.chello.pl 24.09.04, 20:41
            wewnętrznej strony dłoni??? toż to dopiero masakra, podobno właśnie takimi
            najłatwiej zniszczyć rękę na amen
            • Gość: Patryk Re: Jaka broń lepsza do obrony na gaz czy śrut? IP: *.oc.oc.cox.net 24.09.04, 21:44
              Ale ręka da się zszyć i przeżyjesz,a inaczej musiałbys ten nóż sobie lub komuś z
              brzucha wyciągać-tam się trudniej goi,wiesz?
              • Gość: :-/ Re: Jaka broń lepsza do obrony na gaz czy śrut? IP: *.chello.pl 24.09.04, 22:07
                tak, wiem - najlepiej byłoby po prostu tego noża nie używać... noże kaleczą :/
                • Gość: :-/ Re: Jaka broń lepsza do obrony na gaz czy śrut? IP: *.chello.pl 24.09.04, 22:11
                  a zresztą, zazwyczaj jak jeden z bijących się wyciąga nóż, to drugi prawie
                  zawsze ucieka
                  • slaborucha i tak zawsze powninno byc. 05.10.04, 19:34
                    • slaborucha Re: i tak zawsze powninno byc. 05.10.04, 19:41
                      gdzyz przed nozem nie ma... no niby jest -wystawic rece na odwrot zeby nie po
                      kablach, unik czy pociagniecie, a jak amator to zechce moze wejsc na nerki co
                      jest teatralne. Generalnie to dobre nogi i buty najlepiej tenisowki w dluga jak
                      sie widzi noz. Najbardziej zielony amator z nozem jest rowny facetowi z 6tym
                      danem karate na przyklad czy jakiejs walki posredniej a bardziej profesonalnie
                      skutecznej. Najlepsze metody walki z nozem opracowali Rosjanie. Tak na
                      marginesie ktos napisal ze jak jest grupa gosci to jest ciezko. Niekoniecznie
                      bo jak jest grupa to moze byc tak ze jest jeden tylko chetny do walki a reszta
                      nie. No wystarczy bo sie zaraz mnie taki jeden zapyta czy ja to zawodowo czy
                      czy teoretycznie i czy kogos zabilem. Tak, Paul, k. zabilem kiedys uczucia
                      jednej takiej qrefki. A niezawodowo jestem lepszy od zawodowca.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka