Dodaj do ulubionych

Jewgenij Primakow

11.12.15, 19:04
www.navyrecognition.com/index.php?option=com_content&task=view&id=3320
Skoro silownia ma byc calkowicie jadrowa, to do czego maja sluzyc te dwa skosne kominy po bokach ?
Jak to mowia, bladzic ludzka rzecz, powtarzac bledy diabelska. Rosjanie juz raz cos takiego robili, nazywalo sie Kirow. Skonczylo sie na wybudowaniu czterech jednostek z czego w linii mamy dzis jedna sztuke.
Nuklearny okret eskortowy, mimo niewatpliwej zalety w postaci duzego zasiegu, sa znacznie drozsze w budowie i utrzymaniu niz okrety z konwencjonalnym napedem. Wlasnie koszty eksploatacyjne byly powodem odstawienia wiekszosci Kirowow na sznurek i zezlomowania w kwiecie wieku amerykanskich krazownikow typu California i Virginia.
Obserwuj wątek
    • bmc3i Re: Jewgenij Primakow 12.12.15, 04:12
      stary_chinczyk napisał:

      > www.navyrecognition.com/index.php?option=com_content&task=view&id=3320
      > Skoro silownia ma byc calkowicie jadrowa, to do czego maja sluzyc te dwa skosne
      > kominy po bokach ?
      > Jak to mowia, bladzic ludzka rzecz, powtarzac bledy diabelska. Rosjanie juz raz
      > cos takiego robili, nazywalo sie Kirow. Skonczylo sie na wybudowaniu czterech
      > jednostek z czego w linii mamy dzis jedna sztuke.
      > Nuklearny okret eskortowy, mimo niewatpliwej zalety w postaci duzego zasiegu, s
      > a znacznie drozsze w budowie i utrzymaniu niz okrety z konwencjonalnym napedem.
      > Wlasnie koszty eksploatacyjne byly powodem odstawienia wiekszosci Kirowow na s
      > znurek i zezlomowania w kwiecie wieku amerykanskich krazownikow typu California
      > i Virginia.

      To raczej nie wygląda na kominy, choć trudno powiedziec co to jest. Chyba jednak nie zgodzę się z Tobą. Tak generalnie. 60 x 3M-54 Kalibr czy Onyks, 128 x S-500 - to raczej "gwiazda śmierci" niż okręt eskortowy. Bardziej Ticonderoga, niż Arleigh Burke.

      Nie wiem dlaczego nie podoba Ci się napęd jądrowy - budowa droższa, ale koszty eksploatacji niższe. Zwłaszcza jeśli wyposażą je w reaktory jak amerykańskie - bez konieczności wymiany prętów przez cały 40-letni cykl zycia.
      • stary_chinczyk Re: Jewgenij Primakow 12.12.15, 06:17
        Ticonderoga to też okręt eskortowy.
        Oczywiście że można mu załadować 100 tomahawków i jeszcze miejsca na drugą setkę ESSM zostanie, ale typowe przeznaczenie to obrona plot zespołów lotniskowcowych.
        Zresztą na tym Primakowie nie podoba mi się to że nie planują wyrzutni uniwersalnych.
        Modernizację floty powinni zacząć od opracowania odpowiednika mk-41.
        To znacznie ułatwiłoby projektowanie i obniżyło koszty okrętów.
        Okręty atomowe nie są tańsze w eksploatacji niż konwencjonalne. Przykładowo krążowniki typu Virginia kosztowały rocznie 30% więcej niż Ticonderogi. Znacznie droższa jest budowa, nieporównywalnie droższa utilizacja. Powiedzmy że nowe reaktory wytrzymają przewidywany czas życia okrętów co zaoszczędza kupę kasy, ale jeśli zajdzie potrzeba wydłużenia tego okresu to już duży problem.
        • bmc3i Re: Jewgenij Primakow 12.12.15, 14:17
          stary_chinczyk napisał:

          > Ticonderoga to też okręt eskortowy.
          > Oczywiście że można mu załadować 100 tomahawków i jeszcze miejsca na drugą setk
          > ę ESSM zostanie, ale typowe przeznaczenie to obrona plot zespołów lotniskowcowy
          > ch.
          > Zresztą na tym Primakowie nie podoba mi się to że nie planują wyrzutni uniwersa
          > lnych.
          > Modernizację floty powinni zacząć od opracowania odpowiednika mk-41.
          > To znacznie ułatwiłoby projektowanie i obniżyło koszty okrętów.
          > Okręty atomowe nie są tańsze w eksploatacji niż konwencjonalne. Przykładowo krą
          > żowniki typu Virginia kosztowały rocznie 30% więcej niż Ticonderogi. Znacznie d
          > roższa jest budowa, nieporównywalnie droższa utilizacja. Powiedzmy że nowe reak
          > tory wytrzymają przewidywany czas życia okrętów co zaoszczędza kupę kasy, ale j
          > eśli zajdzie potrzeba wydłużenia tego okresu to już duży problem.


          Virginie musia,ly miec wymieniane pręty paliwowe co 10 lat. a to jest główmny koszt eksploatacyjny okrętów z napedem jadrowym. Wielki Ford który nigdy w ciagu zycia nie bedzie mial wymienianych pretów, bedzie mial koszty eksploatacyjne prawdopodobnie nizsze niz nzacznie mniej skoplikowcana Virgiania. A byc moze i nizsze niż koszty Tico,
          • stary_chinczyk Re: Jewgenij Primakow 12.12.15, 14:54
            Z kosztami utrzymania Forda to przesadziłeś.
            Okręt jest 10 razy większy i ma kilka razy większą załogę, samo to generuje ogromne koszty.
            Krążowniki typu Virginia wycofano tuż przed pierwszą wymianą paliwa, która odbyć się miała po dwudziestu a nie dziesięciu latach.
            A koszty utrzymania i tak wyszły 30% wyższe niż na Tico.
            Siłownie atomowe wymagają specjalnych procedur bezpieczeństwa, ich wdrożenie dużo kosztuje.
            Z drugiej strony nowoczesne, klasyczne układy napędowe pozwalają znacznie ograniczyć zużycie paliwa.
            A my mówimy o kraju w którym remont niszczyciela potrafi trwać 20 lat. Ja na ich miejscu nie ryzykowałbym budowy skomplikowanych atomowych jednostek bo może się to łatwo skończyć jak z. Kirowami.
            Zwłaszcza potrząc na ich sytuację gospodarczą.
            A resztki obecnej floty niszczycieli to rówieśnicy amerykańskich okrętów typu Spruance czy pierwszych Ticonderog.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka