maxikasek 25.04.20, 01:20 Z powodu wzrostu kosztów i opóźnień www.defence24.pl/kontrakt-na-ratownika-anulowany-jest-decyzja-mon Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
bmc3i Re: "Ratownik" anulowany 25.04.20, 03:21 Skoro nie kupuje okrętów podwodnych to nie potrzeba i okrętu ratowniczego., Choć z drugiej strony na to patrząc, jak korzysta się z okrętów które juz od 20 lat powinny być na złomowisku zamiast wzięte przez Polaków, to może własnie tym bardziej taki jest potrzebny..... Odpowiedz Link Zgłoś
maxikasek Re: "Ratownik" anulowany 25.04.20, 18:05 Dokładnie- biorąc pod uwagę wiek i stan naszej floty- to jest to okręt "pierwszej potrzeby". Szkoda tylko, że zamiast do PGZ to zamówienie nie trafiło np. do Remontowej Shipbuilding. Być może już by cięto blachy. Druga opcja też stosowana przez inne kraje- kupić używanego offshore'a. Obecnie z powodu kryzysu na rynku wiele stoi na sznurku i to czasem kilkuletnie. Aż tak bardzo nie odbiegają od założeń "Ratownika".Kupno + przeróbka mogłaby wyjśc taniej niż budowa i projektowanie od podstaw. Odpowiedz Link Zgłoś
bmc3i Re: "Ratownik" anulowany 25.04.20, 18:17 maxikasek napisał: > Dokładnie- biorąc pod uwagę wiek i stan naszej floty- to jest to okręt "pierwsz > ej potrzeby". > > Szkoda tylko, że zamiast do PGZ to zamówienie nie trafiło np. do Remontowej Shi > pbuilding. Być może już by cięto blachy. > Druga opcja też stosowana przez inne kraje- kupić używanego offshore'a. Obecnie > z powodu kryzysu na rynku wiele stoi na sznurku i to czasem kilkuletnie. Aż ta > k bardzo nie odbiegają od założeń "Ratownika".Kupno + przeróbka mogłaby wyjśc t > aniej niż budowa i projektowanie od podstaw. Remontowa była w konsorcjum. Odpowiedz Link Zgłoś
maxikasek Re: "Ratownik" anulowany 26.04.20, 23:41 "Remontowa była w konsorcjum." Nie. Była Stocznia Wojenna z RAdomia ;-), Nauta (ona ma w nazwie remontowa :-) ) i OBR CTM Odpowiedz Link Zgłoś
bmc3i Re: "Ratownik" anulowany 27.04.20, 00:07 maxikasek napisał: > "Remontowa była w konsorcjum." > Nie. Była Stocznia Wojenna z RAdomia ;-), To tak jakbyś napisał stocznia Naval Group z Paryża. Odpowiedz Link Zgłoś
maxikasek Re: "Ratownik" anulowany 27.04.20, 20:20 WIesz dobrze że się czepiam- bo Cię to wkurza ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
bmc3i Re: "Ratownik" anulowany 27.04.20, 20:25 maxikasek napisał: > WIesz dobrze że się czepiam- bo Cię to wkurza ;-) Wiem że się czepiasz. Ale wpisujesz się przez to, w idiotyczną, debilną wręcz krytykę natury politycznej, i nic więcej. W której wszystko jest wykorzystywane - nawet to ze jakaś spółka prowadząca działalność operacyjną nad morzem, ma siedzibę zarządu w głębi lądu. Odpowiedz Link Zgłoś
maxikasek Re: "Ratownik" anulowany 27.04.20, 20:43 Swoją drogą porównać koncern zatrudniający 12 tys. ludzi do firmy zatrudniającej nieco ponad 600 ludzi- odważne. No ale niestety temat do żartów skończony- Stocznię Wojenną przeniesiono dwa lata temu z RAdomia do Gdyni. Nawet nie zwróciłem uwagi. Odpowiedz Link Zgłoś
bmc3i Re: "Ratownik" anulowany 27.04.20, 21:01 maxikasek napisał: > Swoją drogą porównać koncern zatrudniający 12 tys. ludzi do firmy zatrudniające > j nieco ponad 600 ludzi- odważne. Szczerze? Jakie to ma znaczenie dla sensu Twojej ironii? > No ale niestety temat do żartów skończony- Stocznię Wojenną przeniesiono dwa l > ata temu z RAdomia do Gdyni. Nawet nie zwróciłem uwagi. Zapewne dlatego, że w Warszawie lepiej nie przyznawać się że jest się z Radomia. Każdy słoik z Radomia o tym wie, a dla ludzi z innych regionów Polski to może niezrozumiałe. W Warszawie jak ktoś kogoś chce obrazić, to mówi mu że jest z Radomia. Odpowiedz Link Zgłoś
maxikasek Re: "Ratownik" anulowany 28.04.20, 14:50 "Szczerze? Jakie to ma znaczenie dla sensu Twojej ironii?" Bo w wypadku NG która ma zakłady w kilkunastu miejscach we Francji i na świecie, gdzieś musiano wybrać siedzibę władz koncernu. W przypadku SW powód podała sama PGZ- z uwagi na to że zakup SMW odbywał się "na kolanie" tymczasowo zarejestrowano firmę w RAdomiu- bo nie było czasu organizować siedziby w Gdynii. W sumie siedzibę przeniesiono niecałe trzy tygodnie po rejestracji SW w Radomiu. "Zapewne dlatego, że w Warszawie lepiej nie przyznawać się że jest się z Radomia. Każdy słoik z Radomia o tym wie, a dla ludzi z innych regionów Polski to może niezrozumiałe. W Warszawie jak ktoś kogoś chce obrazić, to mówi mu że jest z Radomia.' Dawno już jesteś za granicą. Obecnie "króluje" Podlasie i Łomża ;-) Notabene cała reszta kraju jak chce kogoś obrazić mówi że jest z Warszawy ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
bmc3i Re: "Ratownik" anulowany 28.04.20, 17:23 maxikasek napisał: > "Szczerze? Jakie to ma znaczenie dla sensu Twojej ironii?" > Bo w wypadku NG która ma zakłady w kilkunastu miejscach we Francji i na świeci > e, gdzieś musiano wybrać siedzibę władz koncernu. DCNS nie miał kiedyś zakładów w kilkunastu miejscach we Francji i na świecie, lecz jeden w Cherbourgu > W przypadku SW powód podała sama PGZ- z uwagi na to że zakup SMW odbywał się "n > a kolanie" tymczasowo zarejestrowano firmę w RAdomiu- bo nie było czasu organiz > ować siedziby w Gdynii. W sumie siedzibę przeniesiono niecałe trzy tygodnie po > rejestracji SW w Radomiu. I dlatego napisałeś "stocznia w Radomiu"? Odpowiedz Link Zgłoś
maxikasek Re: "Ratownik" anulowany 28.04.20, 21:02 "DCNS nie miał kiedyś zakładów w kilkunastu miejscach we Francji i na świecie, lecz jeden w Cherbourgu" ??? DCNS powstał po przejęciu przez DCN morskiej częsci Thales France. Czyli już nie miał tylko CHerbourga. Natomiast do DCN należały też stocznie z Brescie, Lorient I Tulonie, Choć ta ostatnia to stocznia remontowa na terenie bazy wojskowej. Odpowiedz Link Zgłoś
bmc3i Re: "Ratownik" anulowany 28.04.20, 23:29 maxikasek napisał: > "DCNS nie miał kiedyś zakładów w kilkunastu miejscach we Francji i na świecie, > lecz jeden w Cherbourgu" > ??? > DCNS powstał po przejęciu przez DCN morskiej częsci Thales France. Czyli już ni > e miał tylko CHerbourga. > Natomiast do DCN należały też stocznie z Brescie, Lorient I Tulonie, Choć ta os > tatnia to stocznia remontowa na terenie bazy wojskowej. I mimo to można mieć siedzibę zarządu kilkaset km od morza? Szczerze max, z jakich powodów siedziba zarządu dużej spółki stoczniowej, czyli siedziba spółki, koniecznie musi być nad morzem? Żeby prezes zarządu, jak dobry gospodarz, osobiście mógł na co dzień doglądać spawacza? Inaczej mówiąc, zapytuję co komu przeszkadza siedziba zarządu stoczni w Radomiu. Tu niedaleko koło mnie, sa zakłady chyba wszystkich największych amerykańskich koncernów zbrojeniowych, w tym 25 wielkich koncernów lotniczych, 850 jeśli liczyć wszystkie firmy zwiazane z lotnictwem zatrudniające przynajmniej 3 pracowników: Northop Grumman, Boeing, Lockheed Martin, Curtis-Wright - no, tylko o Raytheonie nie słyszałem, a od czasów połączenia Northopa z tutejszym Grummanem z siedzibą w 1996 roku, na Long Island "Cradle of Aviation", nie ma ani jednego zarządu tych wielkich koncernów lotniczych. To znaczy ze te fabryki nie mogą efektywnie działać bez zarządu tutaj? 35 km ode mnie, przez dziesięciolecia była siedziba i kilka fabryk Grummana który zaopatrzył w najważniejsze samoloty bojowe fronty w Europie i na Pacyfiku. Od 1996 roku kiedy Northrop połączył się z Grummanem, siedziba koncernu jest 430 km stąd w Wirginii - coś to tym tutejszym zakładom w Bathpage, NY przeszkadza? Odpowiedz Link Zgłoś
maxikasek Re: "Ratownik" anulowany 29.04.20, 22:08 "I mimo to można mieć siedzibę zarządu kilkaset km od morza?" MOżna - dla koncernu który ma oddziały rozrzucone po całej Francji- nawet wskazane blisko głównego zleceniodawcy czyli rządu. Dla firemki zatrudniającej załogę na poziomie polowy magazynu Amazon nie widzę sensu. "Szczerze max, z jakich powodów siedziba zarządu dużej spółki stoczniowej, czyli siedziba spółki, koniecznie musi być nad morzem?" Gdyby to była duża spółka stoczniowa. 600 ludzi w "teoretycznie" dwóch stoczniach to kpina. NA wynajmowanym terenie po Stoczni Szczecińskiej (która oficjalnie też należy do SW) pracuje w prywatnych firmach ok. 2,5 tys. ludzi. REmontowa Holding zatrudnia 7 tys. ludzi. No ale to prywatna firma, więc zarząd urzeduje na terenie stoczni- co nie jest zbyt komfortowe . To nie chodzi o nadzor spawacza- a o niepotrzebne dublowanie siedzib dla małej firemki. Bo na miejscu tez musi być prezes który "dogląda spawacza" ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
bmc3i Re: "Ratownik" anulowany 04.05.20, 13:50 maxikasek napisał: > "I mimo to można mieć siedzibę zarządu kilkaset km od morza?" > MOżna - dla koncernu który ma oddziały rozrzucone po całej Francji- nawet wskaz > ane blisko głównego zleceniodawcy czyli rządu. > Dla firemki zatrudniającej załogę na poziomie polowy magazynu Amazon nie widzę > sensu. > Nie widzisz bo nie chcesz widzieć. Członkowie zarządu, rady nadzorczej, czy księgowe, nie maja najmniejszego powodu aby na co dzień być tuż obok hali produkcyjnej, niezależnie od liczby zatrudnianych pracowników. > "Szczerze max, z jakich powodów siedziba zarządu dużej spółki stoczniowej, czyl > i siedziba spółki, koniecznie musi być nad morzem?" > Gdyby to była duża spółka stoczniowa. 600 ludzi w "teoretycznie" dwóch stocznia > ch to kpina. NA wynajmowanym terenie po Stoczni Szczecińskiej (która oficjalnie > też należy do SW) pracuje w prywatnych firmach ok. 2,5 tys. ludzi. REmontowa H > olding zatrudnia 7 tys. ludzi. No ale to prywatna firma, więc zarząd urzeduje > na terenie stoczni- co nie jest zbyt komfortowe . > To nie chodzi o nadzor spawacza- a o niepotrzebne dublowanie siedzib dla małej > firemki. Bo na miejscu tez musi być prezes który "dogląda spawacza" ;-) To jest bełkot. Co masz na myśli pisząc "dublowanie siedzib"? Co miałoby być zdublowane? Zarząd? Rada nadzorcza? Księgowość? Jakies wydziały związane z projektowaniem? Odpowiedz Link Zgłoś
maxikasek Re: "Ratownik" anulowany 04.05.20, 16:59 "To jest bełkot. Co masz na myśli pisząc "dublowanie siedzib"? Co miałoby być zdublowane? Zarząd? Rada nadzorcza? Księgowość? Jakies wydziały związane z projektowaniem?" To, że oprócz siedziby dyrekcji stoczni jest jeszcze druga siedziba zarządu. Która trzeba wynająć- nawet od spółki matki. "Nie widzisz bo nie chcesz widzieć. Członkowie zarządu, rady nadzorczej, czy księgowe, nie maja najmniejszego powodu aby na co dzień być tuż obok hali produkcyjnej, niezależnie od liczby zatrudnianych pracowników." W wypadku małych firm jest to jak najbardziej wskazane. Bo przyspiesza to czas podejmowania decyzji. Moje biuro pracuje jako podwykonawca dla stoczni niemieckiej. Mimo osiągnięć techniki- telefony, komunikatory, poczta elektroniczna co dwa tygodnie ktoś od nas musi na dwa dni pojechać do nich by wziąć udział w spotkaniach, przedyskutować problemy etc. I więcej "załatwiamy" w ciągu tych dwóch dni niż przez cały ten okres między wizytami. Po prostu face-to-face trudniej o uniki, spychologię etc. A i znam przypadek, kiedy zawleczenie prezesa na produkcję w ciągu kilku godzin usunęło problem, z którym walczono tygodniami- bo mógł porównać na miejscu "malowane raporty" z rzeczywistością. Oczywiście nikt nie wymaga tego od prezesa NG, ale w wypadku prezesa PKS Grodzisk Mazowiecki upss.. miało być SW w RAdomiu- to już ta skala. Zresztą zarząd PGZ doszedł do tego samego wniosku. Odpowiedz Link Zgłoś
bmc3i Re: "Ratownik" anulowany 04.05.20, 18:36 maxikasek napisał: > "To jest bełkot. Co masz na myśli pisząc "dublowanie siedzib"? Co miałoby być z > dublowane? Zarząd? Rada nadzorcza? Księgowość? Jakies wydziały związane z proje > ktowaniem?" > To, że oprócz siedziby dyrekcji stoczni jest jeszcze druga siedziba zarządu. Kt > óra trzeba wynająć- nawet od spółki matki. > Nie ma czegoś takiego. Zwłaszcza w spółce która ma jeden zakład produkcyjny. Dyrekcja stoczni to własnie zarząd. Który może być zarówno w Gdyni, w Radomiu, jak i na Madagaskarze. Natomiast stocznia ma swojego dyrektora produkcji, czy tam technologi, jak go zwał tak zwał, który jest pracownikiem wprost produkcyjnym, który kieruje produkcją jako taką i nie jest członkiem zarządu oraz nie musi, a nawet nie powinien być w siedzibie spółki, czyli pod adresem pocztowym zarządu, lecz wprost na hali produkcyjnej, czy tam montażowej. > "Nie widzisz bo nie chcesz widzieć. Członkowie zarządu, rady nadzorczej, czy ks > ięgowe, nie maja najmniejszego powodu aby na co dzień być tuż obok hali produkc > yjnej, niezależnie od liczby zatrudnianych pracowników." > W wypadku małych firm jest to jak najbardziej wskazane. Bo przyspiesza to czas > podejmowania decyzji. Moje biuro pracuje jako podwykonawca dla stoczni niemieck > iej. Mimo osiągnięć techniki- telefony, komunikatory, poczta elektroniczna co d > wa tygodnie ktoś od nas musi na dwa dni pojechać do nich by wziąć udział w spot > kaniach, przedyskutować problemy etc. I więcej "załatwiamy" w ciągu tych dwóch > dni niż przez cały ten okres między wizytami. Po prostu face-to-face trudniej o > uniki, spychologię etc. > A i znam przypadek, kiedy zawleczenie prezesa na produkcję w ciągu kilku godzin > usunęło problem, z którym walczono tygodniami- bo mógł porównać na miejscu "ma > lowane raporty" z rzeczywistością. I był tam zawlekany codziennie? To problem jedynie komunikacji wewnątrz firmy. I wcale nie rozumianej jako techniczny sposób komunikacji, lecz raczej jako kultura komunikacji. Jak nie ma komunikacji, to nie ma znaczenia, czy dyrektor jest 300 km dalej, czy tuż obok za ścianą. Możesz być z gościem o biurko obok, i będziesz miał z nim gorszą komunikacje, niż z innym człowiekiem na drugim końcu świata. To cześć problemu ogólnej kultury w firmie, "kultury firmowej", a nie technicznych sposobów komunikacji. > Oczywiście nikt nie wymaga tego od prezesa NG, ale w wypadku prezesa PKS Grodzi > sk Mazowiecki upss.. miało być SW w RAdomiu- to już ta skala. Zresztą zarząd PG > Z doszedł do tego samego wniosku. Dlaczego nie ta skala? Szef całej wielo-spółkowej korporacji, nie może podczas osobistej wizyty <<porównać na miejscu "malowanych raportów" z rzeczywistością.>>? Odpowiedz Link Zgłoś
maxikasek Re: "Ratownik" anulowany 05.05.20, 16:50 " Nie ma czegoś takiego. Zwłaszcza w spółce która ma jeden zakład produkcyjny. Dyrekcja stoczni to własnie zarząd. Który może być zarówno w Gdyni, w Radomiu, jak i na Madagaskarze. Natomiast stocznia ma swojego dyrektora produkcji, czy tam technologi, jak go zwał tak zwał, który jest pracownikiem wprost produkcyjnym, który kieruje produkcją jako taką i nie jest członkiem zarządu oraz nie musi, a nawet nie powinien być w siedzibie spółki, czyli pod adresem pocztowym zarządu, lecz wprost na hali produkcyjnej, czy tam montażowej." Widac nie z SSP ;-). SW w Gdyni ma trzyosobowy zarząd (prezes, wice i "księgowy"), do tego trzech dyrektorów- "księgowy" i dwóch produkcyjnych (bo zakładam że tym są owi dyrektorzy linii biznesowych). Zresztą w PGZ zdarza się jeden i prezes dwóch różnych spółek. Zdarza się i łączenie funkcji dyrektora i członka zarządu. Na co zezwala ksh. Z własnego doświadczenia z ostatniej pracy w stoczni niemieckiej- to dwa razy widziałem CEO. Raz przyszedł kilka dni po naszym przyjeździe przywitać się, drugi raz wpadł w sobotę - na "kontrolę" (a jego biurowiec był z 800m od naszego). "Dlaczego nie ta skala? Szef całej wielo-spółkowej korporacji, nie może podczas osobistej wizyty <<porównać na miejscu "malowanych raportów" z rzeczywistością.>>?" Bo jak przyjezdza 'duży boss" to maluje się trawę na zielono ;-). A i on woli tylko dobre wieści. Odpowiedz Link Zgłoś
stary_chinczyk Re: "Ratownik" anulowany 25.04.20, 19:07 Okręty podwodne są potrzebne Polsce tak jak świnie skrzydła. Ale okręt ratowniczy służy do niesienia pomocy nie tylko okrętom wojennym ale i jednostkom cywilnym. Odpowiedz Link Zgłoś
bmc3i Re: "Ratownik" anulowany 25.04.20, 20:15 stary_chinczyk napisał: > Okręty podwodne są potrzebne Polsce tak jak świnie skrzydła. Podobnie jak samoloty. > Ale okręt ratowniczy służy do niesienia pomocy nie tylko okrętom wojennym ale i > jednostkom cywilnym. Specjalistyczne okręty ratownicze marynarki wojennej (z małych liter), służą do niesienia pomocy okrętom i ich załogom. Jednostkom cywilnym, służą wyjątkowo - gdy nie ma w zanadrzu jednostek cywilnych tego rodzaju.. Odpowiedz Link Zgłoś
stary_chinczyk Re: "Ratownik" anulowany 27.04.20, 16:30 bmc3i napisał: > stary_chinczyk napisał: > > > Okręty podwodne są potrzebne Polsce tak jak świnie skrzydła. > > Podobnie jak samoloty. To też nie ma ich dużo. Ledwie 48 sztuk. I tak już zostanie. > > > > Ale okręt ratowniczy służy do niesienia pomocy nie tylko okrętom wojennym > ale i > > jednostkom cywilnym. > > > Specjalistyczne okręty ratownicze marynarki wojennej (z małych liter), służą do > niesienia pomocy okrętom i ich załogom. Jednostkom cywilnym, służą wyjątkowo - > gdy nie ma w zanadrzu jednostek cywilnych tego rodzaju.. > Jakie cywilne ? Odpowiedz Link Zgłoś
bmc3i Re: "Ratownik" anulowany 27.04.20, 17:00 stary_chinczyk napisał: > bmc3i napisał: > > > stary_chinczyk napisał: > > > > > Okręty podwodne są potrzebne Polsce tak jak świnie skrzydła. > > > > Podobnie jak samoloty. > > To też nie ma ich dużo. Ledwie 48 sztuk. I tak już zostanie. No i w obu przypadkach się mylisz. Jest 48 sztuk, zamówione zostały kolejne 32. > > > Ale okręt ratowniczy służy do niesienia pomocy nie tylko okrętom wo > jennym > > ale i > > > jednostkom cywilnym. > > > > > > Specjalistyczne okręty ratownicze marynarki wojennej (z małych liter), sł > użą do > > niesienia pomocy okrętom i ich załogom. Jednostkom cywilnym, służą wyjąt > kowo - > > gdy nie ma w zanadrzu jednostek cywilnych tego rodzaju.. > > > > Jakie cywilne ? www.gospodarkamorska.pl/MW,Sluzby-Morskie/morska-sluzba-poszukiwania-i-ratownictwa-zostanie-wlaczona-w-struktury-urzedow-morskich-jest-projekt-ustawy.html Odpowiedz Link Zgłoś
stary_chinczyk Re: "Ratownik" anulowany 27.04.20, 22:50 > No i w obu przypadkach się mylisz. Jest 48 sztuk, zamówione zostały kolejne 32. To było w innym świecie, którego już nie ma i nie wróci. O F-35 możesz już spokojnie zapomnieć. O innych kosztownych programach zbrojeniowych też. Nie będzie Wisły, Narwi, Kruka, Orki i wielu innych. Nie ma kasy. Swoją drogą, z racji potężnej zapaści gospodarczej, która najprawdopodobniej teraz nastąpi, wiele państw będzie redukowało swoje siły zbrojne. Podaż nowoczesnego i relatywnie nowego uzbrojenia będzie wysoka, niestety wątpię żeby znalazły się pieniądze na pozyskanie czegokolwiek, nawet w ramach darowizny. Będzie trzeba ciąć wydatki jak w czasie transformacji ustrojowej. Albo nawet i bardziej, bo wtedy przynajmniej był zachód, który mógł jakoś pomóc. Teraz zachód ma tak samo ciężką sytuację. Te miliardy drukowanych pieniędzy będzie trzeba odrobić. A nikt jeszcze nie wie jak długo będzie trzeba drukować. Odpowiedz Link Zgłoś
bmc3i Re: "Ratownik" anulowany 29.04.20, 09:59 stary_chinczyk napisał: > > No i w obu przypadkach się mylisz. Jest 48 sztuk, zamówione zostały kolej > ne 32. > > To było w innym świecie, którego już nie ma i nie wróci. O F-35 możesz już spok > ojnie zapomnieć. O tym dopiero się przekonamy. O innych kosztownych programach zbrojeniowych też. Nie będzie > Wisły, Narwi, Kruka, Orki i wielu innych. Orki nie byłoby i bez tej "grypy której nie ma co się bać, a najlepszym lekarstwem na nią jest Clorox, czy inny bleach" Nie ma kasy. > Swoją drogą, z racji potężnej zapaści gospodarczej, która najprawdopodobniej te > raz nastąpi, wiele państw będzie redukowało swoje siły zbrojne. Podaż nowoczesn > ego i relatywnie nowego uzbrojenia będzie wysoka, Zgodnie więc z ogólnymi prawami rynku, ceny nowego uzbrojenia powinny spać, skoro podaż wysoka, a popyt mały > Te miliardy drukowanych pieniędzy będzie trzeba odrobić. A nikt jeszcze nie wie > jak długo będzie trzeba drukować. Ameryka jest całkiem odporna na inflację. Przy takiej ilości pieniądza jaką teraz FED drukuje, w każdym innym kraju inflacja poleciałby na LEO. Odpowiedz Link Zgłoś