tanebo001 30.04.24, 06:17 Oby się udało A-10 Thunderbolt II | w polskiej służbie? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
kaczkodan Re: A-10 30.04.24, 18:11 Jasne, kupujmy zużyte samoloty realizujące 50-letnią i nieudaną koncepcję (zwalczanie czołgów tymi działkami nie działało od początku), którymi nie są zainteresowani nawet naprawdę przyciśnięci Ukraińcy - z powodu znikomych możliwości bojowych na współczesnym polu walki. Brytyjczycy w zatoce wystosowali zakaz latania tych samolotów nad własnymi wojskami, bo z powodu bardzo niskiej celności działka i świadomości sytuacyjnej pilota bardzo dobrze wychodziło im niszczenie własnych wojsk. Natomiast przy działaniach asymetrycznych COIN absolutnie lepszym wyborem jest AC-130 Gunchip, których armia amerykańska ma kilkadziesiąt. Odpowiedz Link Zgłoś
tanebo001 Re: A-10 30.04.24, 18:37 Ale zdajesz sobie sprawę że to działko niszczyło sowieckie czołgi nawet amunicją ćwiczebną? (Co wnerwiało kwatermistrzostwo) Odpowiedz Link Zgłoś
odyn06 Re: A-10 30.04.24, 22:35 Tu się z Tobą zgadzam A 10 lata świetności ma za sobą. Wymyślono go i wprowadzono do linii, aby niszczył masy radzieckich czołgów, niosących "wolność" Europie Zachodniej. Po zakończeniu zimnej wojny A10 stały w krzakach czekając na kolejną wojnę. W Iraku zdały egzamin, a działo GAU 8 strzelało pociskami ze zubożonym uranem. Do dzisiaj stroją na pustyni wraki skażone i nikt się nie poczuwa do tego, aby je zutylizować. Do tego dochodzi wysoki koszt eksploatacji i szkolenia pilotów. Samolot poddżwiękowy, a kosztuje jak myśliwiec. Odpowiedz Link Zgłoś
speedy13 Re: A-10 01.05.24, 00:18 Hej W dzisiejszych czasach taki samolot nie ma już za bardzo sensu. Nasycenie wojsk lekką bronią plot. jest daleko większe niż w czasach, gdy rodziła się taka koncepcja. Nie można już tak sobie latać nad polem bitwy opancerzonym nawet samolotem, atakując cele z działka i zwykłymi bombami. W tej chwili narzędziem bliskiego wsparcia są precyzyjnie kierowane bomby i pociski zrzucane spoza zasięgu obrony plot. Do tego tak wyspecjalizowany samolot nie jest specjalnie potrzebny. Zresztą mamy przykład w walkach na Ukrainie, obie strony używają post-radzieckich samolotów szturmowych Su-25 zbudowanych według podobnej koncepcji. I jakoś żadnych rewelacji z nimie nie ma, raczej ciężkie straty. kaczkodan napisał: > Jasne, kupujmy zużyte samoloty realizujące 50-letnią i nieudaną koncepcję (zwal > czanie czołgów tymi działkami nie działało od początku), No, z tym niedziałaniem to bym jednakowoż nie przesadzał. Znalazłem sobie amerykański raport z 1978 bodajże, gdzie goście dostali do postrzelania sobie 2 prawdziwe T-62 (tylko zdekompletowane dosyć mocno - ale dla realizmu umieszczono w nich kanistry z paliwem w miejscach oryginalnych zbiorników i stelaże z amerykańską amunicją czołgową 90 mm w miejscu oryginalnych magazynów amunicji). Przeprowadzono 7 próbnych ataków (zawsze z pierwszego podejścia) strzelając z małej wysokości z lotu poziomego (ściślej bardzo płytkiego nurkowania pod kątem kilku stopni) z około 1000 m z dosyć dobrym moim zdaniem efektem: - w 1 ataku, przeprowadzonym kontrolnie od przodu, pociski nie wywołały większych uszkodzeń - w 1 ataku (również z przodu) pilot nie uzyskał trafień - w 2 atakach od tyłu pociski przebiły tylny pancerz wieży i wywołały wybuch amunicji, zainicjowany przez nabój w wieży (były też inne uszkodzenia) - w 1 ataku "po skosie" z tyłu/prawego boku pocisk przebył tylny pancerz wieży z efektem jw. (były też inne uszkodzenia) - w 1 ataku z prawego boku pociski przebiły pancerz boczny i zbiorniki paliwa (pożar jednak nie wybuchł). Pocisk uderzający pod wieżą "zranił" 2 manekiny imitujące jej załogę, z czego 1 "śmiertelnie". Doszło też do przestrzelenia lufy działa. Były także inne uszkodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
odyn06 Re: A-10 01.05.24, 08:03 20 lat temu w Iraku widziałem T 62 i MTLB trafione z działka A10. Wraki wypalone i strasznie śmierdziało… Odpowiedz Link Zgłoś
kaczkodan Re: A-10 08.06.24, 11:49 Tak, T-55/62 to poziom odporności przy którym jeszcze istniała szansa na spowodowanie uszkodzeń. Tylko że to "1000 m z płytkiego nurkowania" to proszenie się o spotkanie z ZSU-23. Mało tego, przy jednym podejściu można było skasować jeden czołg przy zbliżeniu się samolotu do oddziału na kilkaset metrów, z których zostanie zestrzelony nawet z czołgowych półcalówek. Amerykanie dość szybko uznali, że czołgi trzeba niszczyć Maverickami, a działko miało niszczyć miękkie cele słabo opancerzone jako broń całkowicie pomocnicza. Moim największym zarzutem jest brak opcjonalności - gdyby dało się to działko wyjąć z kadłuba jako moduł, i zamontować zamiast niego choćby dodatkowy zbiornik paliwa, to byłaby z tego samolotu świetna ciężarówka na bomby o możliwościach dorównujących F-15E. Kolejną wadą są zbyt słabe silniki, przez co samolot nie może latać wyżej i szybciej, przy takiej samej ekonomii, a właściwie nawet lepszej - bo prędkość przelotowa dla A-10 (i generalnie reszta prędkości) są za niskie aby wykorzystać w pełni ekonomię silników turboodrzutowych. Dlatego mocniejsze silniki podnosząc prędkość i wysokość lotu mogłyby istotnie poprawić zasięg (co dla większości ludzi jest mało oczywiste), z kolei brak mocy nawet na mniejszych wysokościach i przy starcie to podstawowa wada samolotu o której systematycznie mówią piloci. A gdyby upierać się przy ogniu bezpośrednim do niszczenia czołgów, to można byłoby z czasem albo zastosować lepszy system artyleryjski - celniejszy i większego kalibru, ze stabilizacją, może i korekcją, albo też pociski rakietowe naprowadzane laserem - czy to w wiązce, czy odbite. Najlepszą i dość oczywistą alternatywą dla działka byłyby niekierowane pociski rakietowe z zapalnikiem zbliżeniowym (lub czasowym programowanym przez dalmierz w samolocie) i głowicą kasetową. Jedna rakieta powinna dawać orientacyjnie tyle samo podpocisków co salwa z działka, przy znacznie większej przebijalności i dodatkowym efekcie odłamkowym. Odpowiedz Link Zgłoś