Gość: Mamlas
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
27.11.04, 23:56
www.washtimes.com/world/20031021-112804-8451r.htm
w sumie byłby do logiczny krok wobec budowania sił nuklearnych w
Iranie.Obecnie saudyjska armia jest dużo silniejsza od irańskiej(ma m.in.
masę F-15,Tornad IDS i ADV,Apachy,Abramsów,Patriotów,fregaty La Fayette i
AWACSy),ale wystarczy że Persowie uzyskają jedną atomówkę i układ sił
diametralnie sie zmienia... Swoją drogą ciekawe co w tej sytuacji zrobi
USA,znów bedzie udawać że nic sie nie stało,jak po 11 września(udowodniono,że
terroryści byli saudyjczykami,szkolili sie oprócz Afganistanu także w Arabii
S.,pieniądze na zamach wyłożyli saudyjczycy,konta al-kaidy obsługiwały i
obsługują do dzisiaj saudyjskie banki,ba,nawet Bin Laden to
Saudyjczyk!!!!),kiedy to Arabia Saudyjska dużo bardziej zasługiwała na atak
niż Afaganistan..? No ale cóż,Saudyjczycy mają bardzo silną armię; no i
ropę...
Zresztą temat Arabii S. jest bardzo ciekawy.Amerykanie zwietrzyli już sprawę
i przestali sprzedawać tam broń(przed 11 września mówiło sie o chęci zakupu
przez Rijad ok. 100 F-16 Block 60;teraz o ten kontrakt starają sie
Eurofighter i Rafale),poza tym w przeciągu paru lat może tam dojść do
rewolucji islamskiej na miarę Iranu i to dopiero bedzie dla Waszyngtonu
prawdziwe g*wno... Jak sie Saudyjczycy(już po ewentualnej rewolucji) skrzykną
z Iranem to US Army w Iraku może zostać zmiażdżona.Dlatego pewnie Waszyngton
nie bedzie mógł pozwolić na posiadanie przez Rijad bomby atomowej.
Obserwujmy ten kraj uważnie,bo moga sie tam dziać niezłe rzeczy. Pozdrawiam