Dodaj do ulubionych

Łosie-myśliwiec

IP: 212.182.114.* 11.02.05, 15:13
Jak uważacie czy możliwa była przeróbka Łosia na myśliwiec.
Obserwuj wątek
    • Gość: Realista Re: Łosie-myśliwiec IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.05, 15:20
      No ba,i to w wesji stealth!!! Pare egzemplarzy nawet osiągnęło gotowość
      operacyjną,w 1939 pokosiły Luftwaffe że az miło!! Średni stosunek zwycięstw do
      starat wyniósł 352:1,niestety musieliśmy potem specjalnie sie podłożyć i
      przegrać wojnę,żeby nikt sie nie pokapował i interesów nam nie popsuł. Licencję
      na myśliwskiego Łosia stealth,za pare bilionów dolarów chciały już wtedy kupić
      Stany Zjednoczone,pod warunkiem,że jego istnienie zostanie zachowane w ścisłej
      tajemnicy...
      A potem dziwita się,skąd Hamerykańce wzieli technologię do F-117 i B-2
      • Gość: Czarne Słońce Re: Łosie-myśliwiec IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.02.05, 23:44
        Co, panienko, miałaś orgazm?

        P.S. Nie dość żeś niedorozwinięta, to jeszcze cierpisz na rozdwojenie jaźni -
        raz Realista, raz Piotrek, te same dyrdymały. Biedactwo.
        • Gość: Piotrek Re: Łosie-myśliwiec IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.05, 02:14
          Oj,protestuję! Bezczelne insynuacje!!!
      • pawel_major Re: Łosie-myśliwiec 15.02.05, 10:05
        Dobre,teraz juz wiem dlaczego janeksi tak dlugo nas nie dopieszczali,przeciez
        musieli dbac o swoje interesy:))))))
    • Gość: stary mason Re: Łosie-myśliwiec IP: *.ath.cx / *.internetdsl.tpnet.pl 11.02.05, 16:05
      hehehehe ja bym zrobil z niego taki polski air cobra.Namalowac trupia czaszke z
      przodu.hehe bylby to pierwszy w historii mysliwiec z przednim i tylnym
      strzelcem.
      • Gość: lonewolf Re: Łosie-myśliwiec IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.02.05, 00:24
        eee, juz chocby Bristol Fighter z 1 W.S. mial tylnego strzelca, a pilot KM tez
        posiadal...
    • Gość: stary mason Re: Łosie-myśliwiec IP: *.ath.cx / *.internetdsl.tpnet.pl 11.02.05, 16:06
      a z karasia proponowalbym zrobic mysliwiec nocny, jako ze mial slabsze osiagi
      od losia.
      • Gość: Piotrek Re: Łosie-myśliwiec IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.05, 16:15
        To co,że słabsze,i tak do dziś nikt go nie dogonił,Lockheed i jego "Raptorek"
        mogą sobie póki co tylko pomarzyć! ;)))
    • Gość: Herbie Re: Łosie-myśliwiec IP: *.dcfs.pl 11.02.05, 17:19
      Cos czytalem o tym (byc moze w monografii o Losiu J. Cynka), ze taka przerobka
      byla calkiem powaznie rozwazana. Los jak na bombowiec mial stosunkowo
      niewielkie wymiary, doskonala zwrotnosc i do tego byl szybszy od naszych
      mysliwcow, po zamontowaniu wiekszej ilosci uzbrojenia strzeleckiego w dziobie
      nadawalby sie na "awaryjny" mysliwiec - o ile masa uzbrojenia nie spowodowalaby
      klopotow ze statecznoscia (przesuniecie do przodu srodka ciezkosci). Nie
      pamietam czy jakies proby byly rzeczywiscie wykonane, czy tylko rozwazano to
      teoretycznie. Tak czy inaczej, zabraklo czasu, zeby jakos te mozliwosc
      wykorzystac.
    • grogreg Re: Łosie-myśliwiec 11.02.05, 19:06
      Tia... Owszem byl taki pomysl. Miano namontowac w "nosie" łosia 8 karabinów
      7,9mm. Ale czy bylby w stanie podjac walke z malym BF-109?
      Co innego mysliwiec nocny. Ale radaru w 1939 nie posiadalismy.
      • michalgajzler Re: Łosie-myśliwiec 11.02.05, 19:21
        Było już cos swego czasu o tym pomyśle na forum.
        Skończyłoby sie pewnie poważnymi staratami jak w przypadku myśliwskich Blenheimów.
        • grogreg Re: Łosie-myśliwiec 13.02.05, 21:11
          Jesli uzytoby Losi do walki z Bf-109 zapewne tak.
          • michalgajzler Re: Łosie-myśliwiec 14.02.05, 11:36
            Ze spotkaniem Bf-109 trzebaby się niestety liczyć;-).
            • grogreg Re: Łosie-myśliwiec 14.02.05, 13:28
              Nie inaczej. Dlatego uwazam ze Los moglby byc co najwyzej mysliwcem nocnym.
              Aczkolwiek z tego co slyszalem to w czasie ostatnich przedwojennych targow
              lotniczych pod Paryzem Los wymanewrowal Bf-109 w walce "sparingowej" Ale to
              tylko ciekawostka i za bardzo bym na to nie liczyl.
              • Gość: Piotrek Re: Łosie-myśliwiec IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.05, 14:30
                Odpowiadasz na :
                grogreg napisał:

                > Nie inaczej. Dlatego uwazam ze Los moglby byc co najwyzej mysliwcem nocnym.
                > Aczkolwiek z tego co slyszalem to w czasie ostatnich przedwojennych targow
                > lotniczych pod Paryzem Los wymanewrowal Bf-109 w walce "sparingowej" Ale to
                > tylko ciekawostka i za bardzo bym na to nie liczyl.

                Jaasne,napewno. Co za bzdura. Jak Łoś,bombowiec,mogł wymanewrować najlepszy w
                tamtym czasie myslwiec świata? To tak jakby w Le Bourget jakiś Jaguar albo SU-
                22 wymanewrował Raptora. Weź nie pisz takich bredni, bo "realistów" zacznie
                przybywać. Ze mna jako pierwszym. Kurna naprawde,zero pokory,zero...
                • grogreg Re: Łosie-myśliwiec 14.02.05, 14:36
                  No i?
                  • Gość: Piotrek Re: Łosie-myśliwiec IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.05, 14:41
                    No i tyle,że jak tacy idioci jak ty,zapatrzeni w polskie "zdolności"
                    i "mozliwości"(a juz teraz co po niektórym wydaje sie,że te 50 F-16 gwarantuje
                    nam całkowita nietykalność i dominację,że nawet NATO już niepotrzebne) i nie
                    potrafiący spojrzeć na fakty trzeźwo,dorwą sie do władzy,zacznę sie bać,że
                    tragedia '1939 się powtórzy. Wtedy też Polacy nie mieli w sobie za grosz pokory
                    no i ich Wehrmacht oświecił. Czy trzeba powtórki z rozrywki,żebyśmy znowu
                    zmądrzeli? Czy to już taki głupi naród z nas? Czasem naprawde wstyd mi za moich
                    rodaków...
                    • grogreg Re: Łosie-myśliwiec 14.02.05, 14:42
                      I co jeszcze?
                      • Gość: Piotrek Re: Łosie-myśliwiec IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.05, 14:46
                        No i zyj sobie w swoim śmiesznym świecie,w którym Łoś bije Me-109 a Polska jest
                        takim mocarstwem,że hej. Przecież tak naprawdę to ona wojny w '39 nie
                        przegrała - to wszystko spisek kosmitów i cyklistów ;)))
                        (Nie)pozdrawiam. Nara.
                        • grogreg Re: Łosie-myśliwiec 15.02.05, 08:44
                          To wszystko?
              • dreaded88 Re: Łosie-myśliwiec 14.02.05, 23:27
                grogreg napisał:

                > Nie inaczej. Dlatego uwazam ze Los moglby byc co najwyzej mysliwcem nocnym.
                > Aczkolwiek z tego co slyszalem to w czasie ostatnich przedwojennych targow
                > lotniczych pod Paryzem Los wymanewrowal Bf-109 w walce "sparingowej" Ale to
                > tylko ciekawostka i za bardzo bym na to nie liczyl.

                Moim zdaniem legenda, chociaż wymanewrowanie Jastrzębia było faktem, a i do Bf-
                110 Łoś pod względem li tylko zwrotności mógłby startować. Chociaż Ledwoch
                zapodał niegdyś w artykule o Bf-110 właśnie, że 110C był zwrotniejszy niż 109E-
                4 (danych liczbowych nie przytoczył).
                • tricky2 Re: Łosie-myśliwiec 17.02.05, 21:30
                  Nie dam sobie głowy uciąć ale wydaje mi sie że chodzi o pozorowaną walke z P
                  35 Seversky.
                • patmate Temat bumerang 17.02.05, 23:15
                  Nie wiem na jakiej podstawie twierdzi się że wymanewrowanie Jastrzębia przez
                  Łosia było faktem. O ile mi wiadomo Jastrząb nie odbył żadnych lotów
                  porównawczych z innymi samolotami polskimi. Jeżeli zamierzono by jakiekolwiek
                  porównania zaczętoby od pozorowanej walki z P-11c. M. in. po to kazano polatać
                  Orlińskiemu, aby wydał opinię, którą zresztą zmienił w Anglii po lotach na
                  Hurricane. Problemem Jastrzębia był słaby silnik, a to już na tym forum
                  przerabialiśmy.
                  Co do wymanewrowania Me 109 przez Łosia na wystawie paryskiej-sprawa by była
                  równie głośna na świecie jak wyczyny Do 17 parę lat wczśniej (był szybszy od
                  myśliwców). Zresztą nie są znane przypadki takowego wymanewrowania we
                  wrześniu '39, Łosie broniły się ogniem strzelców a nie walką kołową.
                  Sprawa uzbrojenia Łosia w nosowe km-y była tylko propozycją, żadnych prac nie
                  prowadzono, mając dość kłopotów z doprowadzeniem samolotów do standardu
                  pełnowartościowgo bombowca (wyposażenie). Nemniej rzecz była możliwa, czego
                  pośrednim dowodem może być polowa modyfikacja amerykańskich B-25 w późniejszej
                  fazie wojny.
                  Zdemontowanie wyrzutników bombowych, mechanizmów otwierania drzwi bombowych,
                  usunięcie radiooperatora oraz bombardiera z wyposażeniem ich stanowisk
                  oczywiście zmniejszyłyby ciężar polepszając własności lotne. Karabiny
                  maxymalnie cofnięte do tyłu, może nawet skrócona dziobowa opływka, oraz
                  zasobniki amunicyjne cofnięte do komory bombowej (podajniki amunicyjne
                  skopiowane z tych z PZL 38 Wilka). Pytanie, o ile wzrosłaby maxymalna prędkość
                  takiego myśliwca i czy byłoby to wystarczające do doścignięcia bombowców
                  Luftwaffe. Aha trzebaby zdwoić kaem na stanowisku tylnego strzelca na wypadek
                  spotkania z Me 109. czy współczynnik obciązenia niszczącego wystarczałby do
                  walk manewrowych?
                  pzdr
                  • dreaded88 Re: Temat bumerang 18.02.05, 01:58
                    patmate napisał:

                    > Nie wiem na jakiej podstawie twierdzi się że wymanewrowanie Jastrzębia przez
                    > Łosia było faktem. O ile mi wiadomo Jastrząb nie odbył żadnych lotów
                    > porównawczych z innymi samolotami polskimi. Jeżeli zamierzono by jakiekolwiek
                    > porównania zaczętoby od pozorowanej walki z P-11c. M. in. po to kazano
                    polatać
                    > Orlińskiemu, aby wydał opinię, którą zresztą zmienił w Anglii po lotach na
                    > Hurricane. Problemem Jastrzębia był słaby silnik, a to już na tym forum
                    > przerabialiśmy.

                    Wsiorbało mi gdzieś Malaka, więc nie mogę sprawdzić, ale dam się niemal
                    zdekapitować, że była tam zamieszczona relacja z takiej właśnie pozorowanej
                    walki pustego 37 z 50, zorganizowanej bodaj w PZL, latem 1939, w której to
                    kiedy Jastrząb dochodził Łosia, ten robił ostry zakręt, którego pierwszy nie
                    mógł powtórzyć, zatem leciał swoim torem, o większym promieniu, po czył Łosia
                    znów doganiał (wyciągany jest z tego też wniosek, że skoro pusty Ł. mógł sunąć
                    420-430 km/h, a Jastrząb go doganiał, mógł pędzić z szybkością ok. 500 km/h).

                    > Co do wymanewrowania Me 109 przez Łosia na wystawie paryskiej-sprawa by była
                    > równie głośna na świecie jak wyczyny Do 17 parę lat wczśniej (był szybszy od
                    > myśliwców). Zresztą nie są znane przypadki takowego wymanewrowania we
                    > wrześniu '39, Łosie broniły się ogniem strzelców a nie walką kołową.
                    > Sprawa uzbrojenia Łosia w nosowe km-y była tylko propozycją, żadnych prac
                    nie
                    > prowadzono, mając dość kłopotów z doprowadzeniem samolotów do standardu
                    > pełnowartościowgo bombowca (wyposażenie). Nemniej rzecz była możliwa, czego
                    > pośrednim dowodem może być polowa modyfikacja amerykańskich B-25 w
                    późniejszej
                    > fazie wojny.
                    > Zdemontowanie wyrzutników bombowych, mechanizmów otwierania drzwi bombowych,
                    > usunięcie radiooperatora oraz bombardiera z wyposażeniem ich stanowisk
                    > oczywiście zmniejszyłyby ciężar polepszając własności lotne. Karabiny
                    > maxymalnie cofnięte do tyłu, może nawet skrócona dziobowa opływka, oraz
                    > zasobniki amunicyjne cofnięte do komory bombowej (podajniki amunicyjne
                    > skopiowane z tych z PZL 38 Wilka). Pytanie, o ile wzrosłaby maxymalna
                    prędkość
                    > takiego myśliwca i czy byłoby to wystarczające do doścignięcia bombowców
                    > Luftwaffe. Aha trzebaby zdwoić kaem na stanowisku tylnego strzelca na wypadek
                    > spotkania z Me 109. czy współczynnik obciązenia niszczącego wystarczałby do
                    > walk manewrowych?

                    Te rozważania dotyczące Bf-109 są chyba przesadą, rolą takiego mysliwskiego
                    Łosia miałoby być właśnie zwalczanie bombowców. O prędkość (te 420-430 km/h)
                    byłbym raczej spokojny, gorzej nieco ze skutecznoścą nawet baterii kmów 7.9 mm
                    przeciw mocno zbudowanym Do czy He.
                    • patmate Re: Temat bumerang 18.02.05, 17:51
                      Jeżeli Malak coś takiego opisał, to byłby chyba jedynym :(.
                      Co do roli Łosia - oczywiście racja, ale nie ja zacząłem w ten sposób.

                      Uzbrojenie w 6-8 km-ów mogło być skuteczne:
                      -we wrześniu jednak PZL P-11c jakoś radziły sobie z Do i He.
                      -w Bitwie o Anglię 1940 Hurricany i Spitfire posiadały właśnie po 8 km-ów.
                      -niemieckie działka Oerlikon FF (Me 109) nie miały zbyt dużej skuteczności.
                      niemniej zamiast 2-3 km-ów w dziobie Łosia mogłoby być nowy nkm FK 20mm
                      wchodzący do produkcji, planowany dla Wilka i Lamparta.
                      Prędkość na poziomie 420-430 km/h wystarczająca do ataku na bombowce, była
                      dramatycznie niska w porównaniu z Bf 110C i Bf 109E, a He i Do nie latały
                      przecież same. Czy powinno się łączyć w związki PZL-37 i P-11C? Wtedy odpadłby
                      atut prędkości Łosia.
                      Nic dziwnego więc że propozycja konwersji na myśliwiec nie została
                      zrealizowana. Wszak czekano na Jastrzębia i myśliwce z zagranicy.
                      pzdr
                      • dreaded88 Re: Temat bumerang 19.02.05, 19:56
                        patmate napisał:

                        > Jeżeli Malak coś takiego opisał, to byłby chyba jedynym :(.

                        Jemu udało się dojść do wielu ciekawych relacji i dokumentów, więc oczywiście
                        mógł być jedyny.

                        > Co do roli Łosia - oczywiście racja, ale nie ja zacząłem w ten sposób.
                        >
                        > Uzbrojenie w 6-8 km-ów mogło być skuteczne:
                        > -we wrześniu jednak PZL P-11c jakoś radziły sobie z Do i He.

                        Emmerling sugeruje, że jednak nie za bardzo ;-)

                        > -w Bitwie o Anglię 1940 Hurricany i Spitfire posiadały właśnie po 8 km-ów.

                        Owszem.
                        > -niemieckie działka Oerlikon FF (Me 109) nie miały zbyt dużej skuteczności.

                        FF-ka z uwagi na niewielką prędkość początkową była w ogóle dość słabą bronią -
                        krytykowali ją np. Japończycy.

                        > niemniej zamiast 2-3 km-ów w dziobie Łosia mogłoby być nowy nkm FK 20mm
                        > wchodzący do produkcji, planowany dla Wilka i Lamparta.

                        Czemu nie.

                        > Prędkość na poziomie 420-430 km/h wystarczająca do ataku na bombowce, była
                        > dramatycznie niska w porównaniu z Bf 110C i Bf 109E,
                        a He i Do nie latały
                        > przecież same. Czy powinno się łączyć w związki PZL-37 i P-11C? Wtedy
                        odpadłby
                        > atut prędkości Łosia.
                        > Nic dziwnego więc że propozycja konwersji na myśliwiec nie została
                        > zrealizowana. Wszak czekano na Jastrzębia i myśliwce z zagranicy.

                        Nie da się ukryć, że pomysł był średni, a jego realizacja kosztowałaby Niemców
                        stratę może z 10-15 bombowców, czyli tyle, co nic.

                        Pozdrowienia
                        • patmate Re: Temat bumerang 19.02.05, 21:07
                          Emerling nawet nie zauważył, że polskie lotnictwo wojskowe przed 1 września
                          przeniosło się na lotniska polowe i atak Luftwaffe trafił w próżnię:)
                          Ale o czym innym, znaczy 7,6-7,9mm kalibrze. Na początku wojny był powszechny,
                          w myśliwcach europejskich wiekszego kalibru było niewiele a w uzbrojeniu
                          obronnym bombowców wystepował jako jedyny. Pomysł wyposażenia efemerydy Łosia-
                          myśliwca był naturalną konsekwencją trudnej sytuacji sprzętowej. Było nie było
                          zwalczanie B-17 z wiekszych dystansów to perspektywa nastepnych 3-4 lat. Salwa
                          z 6-8 km-ów 7,92mm w 1939 byłaby wystarczająca.
                          Pozostaje jeszcze kwestia ceny i kosztów eksploatacji takiego myśliwca w
                          stosunku do skromnego budżetu WP.
                          Wydaje się, ze w przypadku "nadmiaru" Łosi bardziej senowne byłoby stworzenie
                          ciężkiego eskortowca innych bombowców, z silniejszym uzbrojeniem strzeleckim,
                          kosztem bombowego (coś jak amerykański YB-40 dla latających fortec). Np. tylny
                          strzelec z potrójnie sprzężonymi karabinami-tak jak później Defiant mógłby byc
                          przykrą niespodzianką dla Jagdwaffe.
                          Pzdr
                          • Gość: Realista Re: Temat bumerang IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.05, 21:21
                            Przepraszam,jak my w ogóle mogliśmy myśleć o bombowcach,skoro nie mieliśmy
                            żadnych porządnych myśliwców!!! Przeż to głupota wprost starszna,nie móc
                            obronić własnego terytorium (sic!!!) a myśleć o bombardowaniu innych...
                            Wcale sie nie dziwie,że hitlerowcy sprawili nam łomot :(
                          • dreaded88 Re: Temat bumerang 19.02.05, 21:56
                            patmate napisał:

                            > Emerling nawet nie zauważył, że polskie lotnictwo wojskowe przed 1 września
                            > przeniosło się na lotniska polowe i atak Luftwaffe trafił w próżnię:)
                            > Ale o czym innym, znaczy 7,6-7,9mm kalibrze. Na początku wojny był
                            powszechny,
                            >
                            > w myśliwcach europejskich wiekszego kalibru było niewiele a w uzbrojeniu
                            > obronnym bombowców wystepował jako jedyny. Pomysł wyposażenia efemerydy Łosia-
                            > myśliwca był naturalną konsekwencją trudnej sytuacji sprzętowej.

                            Jasne - w kraju nic innego nie było pod ręką (w miarę proste może byłoby
                            sięgnięcie po dobrze znane naszym inżynierom Oerlikony FF, sądzę, że
                            zorganizowanie dostawy klikudziesięciu-klikuset sztuk byłoby możliwe). Nie
                            zmienia to jednak wg mnie faktu, że - jeśli mówimy o generaliach - optymalnym
                            uzbrojeniem do ok. 1942 było kilka kmów 12.7 mm - takie uzbrojenie (4x0.5)
                            wśród samolotów przełomu 30/40 miały, na ile mi wiadomo, np. belgijskie
                            Hurricane'y (i oczywiście nowsze samoloty amerykańskie).

                            > Było nie było
                            > zwalczanie B-17 z wiekszych dystansów to perspektywa nastepnych 3-4 lat.
                            Salwa
                            > z 6-8 km-ów 7,92mm w 1939 byłaby wystarczająca.
                            > Pozostaje jeszcze kwestia ceny i kosztów eksploatacji takiego myśliwca w
                            > stosunku do skromnego budżetu WP.
                            > Wydaje się, ze w przypadku "nadmiaru" Łosi bardziej senowne byłoby
                            stworzenie
                            > ciężkiego eskortowca innych bombowców, z silniejszym uzbrojeniem strzeleckim,
                            > kosztem bombowego (coś jak amerykański YB-40 dla latających fortec). Np.
                            tylny
                            > strzelec z potrójnie sprzężonymi karabinami-tak jak później Defiant mógłby
                            byc
                            > przykrą niespodzianką dla Jagdwaffe.
                            > Pzdr

                            Było to pewnie do wyobrażenia, jednak raczej by się nie sprawdziło, poza
                            zaskoczeniem (czynnik przemijający) kilku pilotów. Wersja myśliwska-eskortowa
                            G4M skończyła jako transportowiec.

                            Pozdrowienia
                    • wladca_pierscienii Łoś - Jastrząb 21.02.05, 12:13
                      > Wsiorbało mi gdzieś Malaka, więc nie mogę sprawdzić, ale dam się niemal
                      > zdekapitować, że była tam zamieszczona relacja z takiej właśnie pozorowanej
                      > walki pustego 37 z 50, zorganizowanej bodaj w PZL, latem 1939, w której to
                      > kiedy Jastrząb dochodził Łosia, ten robił ostry zakręt, którego pierwszy nie
                      > mógł powtórzyć, zatem leciał swoim torem, o większym promieniu, po czył Łosia
                      > znów doganiał

                      A "może" po prostu pilot Jastrzębia miał za zadanie tylko sprawdzić, czy
                      Jastrząb z kolejnym słabym silnikiem jest w stanie dogonić nowoczesny
                      bombowiec ?

                      > znów doganiał (wyciągany jest z tego też wniosek, że skoro pusty Ł. mógł
                      sunąć
                      > 420-430 km/h, a Jastrząb go doganiał, mógł pędzić z szybkością ok. 500 km/h).
                      A czemu nie 600 km/h ?... albo 700 km/h ?... albo 450-460 km/h ????

                      Kurde, przecież już wtedy istniały prędkościomierze w samolotach.

                      • patmate Re: Łoś - Jastrząb 21.02.05, 14:37
                        Nie było żadnego pojedynku Łoś-Jastrząb (jeżeli jest inaczej, proszę autora,
                        tytuł, stronę)! W 1938 po Europie odbywał cykl pokazów najnowszy myśliwiec
                        Seversky'ego P-35. Z nim to Łoś odbył pozorowaną walkę powietrzną, w której to
                        Łoś wygrał (Orliński wymanewrował amerykańskego pilota na P-35). Stąd opinia
                        inż. Rolanda Kalpasa (latał na wielu samolotach), że Jastrząb jako podobny do
                        myśliwca Severskiego przegrałby analogiczny pojedynek z Łosiem. (J.B.
                        Cynk, "Samolot Bombowy PZL P-37 Łoś").
                        Pzdr
                        • dreaded88 Re: Łoś - Jastrząb 21.02.05, 17:34
                          Proszę bardzo. Walkę Łosia z Jastrzębiem obserwował sam Sołtyk. Urywki
                          skompilowane: "Jastrząb atakując bez przewyższenia powoli doganiał Łosia. Jeśli
                          Łoś mógł wtedy robić 430 km/godz., a Jastrząb powoli go doganiał, to mógł mieć
                          te 70 km/godz. więcej".

                          Żródło - Edward Malak, "Prototypy samolotów bojowych. Polska 1936-1939",
                          strony: 125-127.

                          Pozdrowienia
                          • patmate Re: Łoś - Jastrząb 23.02.05, 01:38
                            Aha, Malak, który rok wydania?
                            Mam tylko wątpliwości:
                            1. Jeżeli dla Łosia podaje się prędkość max z bombami+paliwo na 412 km/h (nie
                            jest to maxymalne obciązenie-mniej o 240kg) to załóżmy, że prędkość odciążonego
                            bez bomb mogła być faktycznie około 430km/h (czy nie więcej-samolot był
                            odciążony o około 2000kg?), podobną prędkość maxymalną osiągał w próbach
                            Jastrząb (wg ostatnich opracowań), w tym momencie problematyczne byłoby
                            jakiekolwiek doganianie bombowca i to widoczne z ziemi.
                            2. Zastanawia mnie fakt że Cynk nie wspomina o konfrontacji Łoś-Jastrząb, gość
                            zjadł zęby na badaniu historii lotnictwa, propagował osiągnięcia polskiego
                            przemysłu lotniczego nawet ze PRL-u w kierunku utrzymania (a był na emigracji)
                            jego istnienia, szerokie kontakty z Polską. Jak w jednym z poprzednich postów
                            wspomniałem wyraźnie przytoczył fakt pojedynku z Severskym P-35, nic o innym, a
                            posiłkował się relacjami ludźmi bezpośrednio "zamieszanymi" w sprawę Łosia
                            (Twardawa, Kalpas, Kubicki).

                            Jest jeszcze jeden smaczek, mianowicie Glass w 1976 pisał ("Polskie
                            Konstrukcje Lotnicze 1893-1939"), że loty porównawcze pomiedzy Severskym i
                            Jastrzębiem odbyły się w lecie 1939 i wykazały ..."że Jastrząb nie ustępuje
                            samolotowi amerykańskiemu".... (pamiętacie jeszcze ten styl pisowni??). Ponadto
                            prędkość maxymalną Jarząbka oceniał na 480km/h (sic).
                            Sytuacja z przytoczonego przez dreaded88 :
                            "Jastrząb atakując bez przewyższenia powoli doganiał Łosia. Jeśli Łoś mógł
                            wtedy robić 430 km/godz., a Jastrząb powoli go doganiał, to mógł mieć te 70
                            km/godz. więcej"
                            mogła byc możliwa też w innych okolicznościach: po gwałtownym zwrocie Łosia,
                            prędkość obydwu samolotów zmacznie spadła i Jastrząb mógł dysponując większym
                            przyśpieszeniem -sprawa problematyczna ze względu na niedobór mocy. Z prostych
                            obliczeń wychodzi mi obciążenie mocy Łosia ok. 3,8 kg/KM a Jastrzębia Glass
                            podaje 3,4kg/KM; różnica niewielka. Dalej nie brnę, bo się nie znam.
                            Jak zwykle gdy bierzemy pod lupę różne dane dostępne nam amatorom wątpliwości
                            tylko się mnożą!
                            Niemniej dalej stoję na stanowisku, że choć mógła się odbyć taka konfrontacja,
                            chyba ;) jej nie było. Nie neguję ze Łoś mógł wyjść z niej zwycięsko.
                            Przedstawiłem wątpliwości za i przeciw.
                            Pozdrowienia
                            Liczacy na wyrozumiałość i dalszą dyskusję
                            • Gość: Ge Re: Łoś - Jastrząb IP: 212.182.114.* 23.02.05, 08:33
                              Podejmując ta dyskusję nie miałem na myśli przerobienie bombowca na myśliwiec
                              ale wykorzystanie bazowego płatowca z mocniejszymi silnikami np B.Hercules.Miś
                              miał mieć prędkość maksymalną 520 km/h.A projektowany Ryś miał mieć wymiary i
                              masę podobną do Łosia.Wilk, Łoś, Lampart ,Ryś, były bardzo podobne.
                              • patmate Re: Łoś myśliwiec 23.02.05, 23:20
                                Chyba nie miało sensu, w budowie był prototyp Lamparta przecie. A płatowiec
                                Łosia mógł nie wytrzymać ciężaru i mocy Herkulesów. Po to przecież powstał
                                projekt Misia; Lampart był Wilkiem przekonstruowanym pod mocniejsze i cięższe
                                silniki.
                                Aby dokończyć temat Łosia-myśliwca przytoczę parę danych cięzarowych:
                                Załoga+spadochrony to 352kg,czyli do zdjęcia 2 lotników 2*88kg=176kg,
                                radionamiernik 33kg, aparaty fotograficzne 18kg, celownik bombowy 18kg,
                                niewiadoma pozostaje waga automatu bombardierskiego, wyrzutników bombowych,
                                mechanizmu otwierania luków bombowych, stanowiska radiooperatora i bombardiera.
                                Można zamienić radiostację (56kg) na lżejszą.
                                po stronie ciężarów które należało przyjąć: karabiny i amunicja: dokładamy 6
                                km-ów (zostaje strzelca ogonowego, obserwatora-jako składnik dziobowej baterii
                                i przenosimy tylny dolny na dziób). Karabin to ok. 12kg, 6*12=72kg, amunicja
                                (standardowe 17 ładowników-1632 naboje do 3 km ważyło w Łosiu 76kg) czyli
                                dokładamy 152kg-prawdopodobnie więcej bo system taśmowego zasilania byłby
                                cięższy.
                                Bilans: zdejmujemy 245kg (pominąłem to czego wagi nie znalazłem), instalujemy
                                224kg-większość w nosie samolotu, ale to możnabyło zrównoważyć przesuwając
                                stanowisko strzelca. Otrzymujemy Łosia o ciężarze zbliżonym do wersji A podczas
                                lotu szkolnego bez bomb i obciążeniu powierzchni nośnej około 120-130 kg/m2 i
                                obciążeniu mocy 3,5-3,8kg/KM
                                Pzdr
                            • Gość: d88 Re: Łoś - Jastrząb IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.02.05, 23:30
                              Dysksuyja będzie, ale nie dziś, bom zdecydowanie nie w formie, a blisko
                              nirwany. Pozdrowienia.
                            • dreaded88 Re: Łoś - Jastrząb 24.02.05, 18:15
                              patmate napisał:

                              > Aha, Malak, który rok wydania?

                              1990.

                              > Mam tylko wątpliwości:
                              > 1. Jeżeli dla Łosia podaje się prędkość max z bombami+paliwo na 412 km/h
                              (nie
                              > jest to maxymalne obciązenie-mniej o 240kg) to załóżmy, że prędkość
                              odciążonego
                              >
                              > bez bomb mogła być faktycznie około 430km/h (czy nie więcej-samolot był
                              > odciążony o około 2000kg?), podobną prędkość maxymalną osiągał w próbach
                              > Jastrząb (wg ostatnich opracowań), w tym momencie problematyczne byłoby
                              > jakiekolwiek doganianie bombowca i to widoczne z ziemi.

                              Może i Łoś mógł lecieć szybciej niż 430 km/h. O wąptliwościach dotyczących
                              rzeczywistych osiągów prototypu Jastrzębia chyba dyskutowaliśmy, wartości 430-
                              440 km/h odnoszą się prawdopodobnie do silnika nie dającego pełnej mocy.
                              Dowccip poza tym polega na tym, że to doganianie było faktem ;-)

                              > 2. Zastanawia mnie fakt że Cynk nie wspomina o konfrontacji Łoś-Jastrząb,
                              gość
                              >
                              > zjadł zęby na badaniu historii lotnictwa, propagował osiągnięcia polskiego
                              > przemysłu lotniczego nawet ze PRL-u w kierunku utrzymania (a był na
                              emigracji)
                              > jego istnienia, szerokie kontakty z Polską. Jak w jednym z poprzednich postów
                              > wspomniałem wyraźnie przytoczył fakt pojedynku z Severskym P-35, nic o innym,
                              a
                              >
                              > posiłkował się relacjami ludźmi bezpośrednio "zamieszanymi" w sprawę Łosia
                              > (Twardawa, Kalpas, Kubicki).

                              Wygląda na to, że akurat do Sołtyka nie dotarł. W historii Łosia zresztą owa
                              konfrontacja z Jastrzębiem ma miejsce zupełnie marginalne.
                              >
                              > Jest jeszcze jeden smaczek, mianowicie Glass w 1976 pisał ("Polskie
                              > Konstrukcje Lotnicze 1893-1939"), że loty porównawcze pomiedzy Severskym i
                              > Jastrzębiem odbyły się w lecie 1939 i wykazały ..."że Jastrząb nie ustępuje
                              > samolotowi amerykańskiemu".... (pamiętacie jeszcze ten styl pisowni??).
                              Ponadto
                              >
                              > prędkość maxymalną Jarząbka oceniał na 480km/h (sic).
                              > Sytuacja z przytoczonego przez dreaded88 :
                              > "Jastrząb atakując bez przewyższenia powoli doganiał Łosia. Jeśli Łoś mógł
                              > wtedy robić 430 km/godz., a Jastrząb powoli go doganiał, to mógł mieć te 70
                              > km/godz. więcej"
                              > mogła byc możliwa też w innych okolicznościach: po gwałtownym zwrocie Łosia,
                              > prędkość obydwu samolotów zmacznie spadła i Jastrząb mógł dysponując większym
                              > przyśpieszeniem -sprawa problematyczna ze względu na niedobór mocy. Z
                              prostych
                              > obliczeń wychodzi mi obciążenie mocy Łosia ok. 3,8 kg/KM a Jastrzębia Glass
                              > podaje 3,4kg/KM; różnica niewielka. Dalej nie brnę, bo się nie znam.
                              > Jak zwykle gdy bierzemy pod lupę różne dane dostępne nam amatorom
                              wątpliwości
                              > tylko się mnożą!

                              Te różnice wydają się być marginalne. Coś mogłaby pomóc analiza przebiegów
                              krzywych momentu obrotowego Mercurego i Pegasusa ;-) Zresztą z opisu wynika, że
                              owo dopędzenie następowało na długim odcinku, na którym samoloty dochodziły
                              przynajmniej do okolic swoich Vmax.

                              > Niemniej dalej stoję na stanowisku, że choć mógła się odbyć taka
                              konfrontacja,
                              >
                              > chyba ;) jej nie było.

                              Była, ale nieoficjalna, bo i też PZL nie miała się czym chwalić. Nie widzę
                              powodów aby kwestionować wiarygodność Sołtyka - nie słuszałem, żeby miał
                              skłonności do konfabulacji jak Wilniewczyc, w latach 80. daleki był od
                              demencji, nie był też zainteresowany osobiście koloryzowaniem historii w tym
                              aspekcie.

                              Pozdrowienia
                              • patmate Re: Łoś - Jastrząb 24.02.05, 19:45
                                ..."Może i Łoś mógł lecieć szybciej niż 430 km/h. O wąptliwościach dotyczących
                                > rzeczywistych osiągów prototypu Jastrzębia chyba dyskutowaliśmy, wartości 430-
                                > 440 km/h odnoszą się prawdopodobnie do silnika nie dającego pełnej mocy.
                                > Dowcip poza tym polega na tym, że to doganianie było faktem ;-)"....
                                Dlaczego w najnowszych materiałach nie podaje się więcej niż 430 km/h dla
                                Jastrzębia? Jest to podobna prędkość jaką osiągnął prototyp Łosia I.
                                .."Coś mogłaby pomóc analiza przebiegów
                                > krzywych momentu obrotowego Mercurego i Pegasusa ;-) Zresztą z opisu wynika,
                                że owo dopędzenie następowało na długim odcinku, na którym samoloty dochodziły
                                > przynajmniej do okolic swoich Vmax."..
                                Sądzę, że więcej dałoby porównanie osiągów sprężarek w zależności od pułapu.
                                Wiadomo że prędkość maxymalna obciążonego Łosia (owe 412km/h) osiągana była na
                                pułapie 2800m. Pusty Łoś wiadomo-430km/h. Danych dla Jastrzębia nie znam,
                                chociaż biorąc pod uwagę P-11g Kobuza (ten sam silnik) mogło to być na pułapie
                                4000m. Pytanie na jakim pułapie odbyła się hipotetyczna walka naszych
                                samolotów? Łoś (obciążony) na tym pułapie miał prędkość o 12km/h mniejszą-nadal
                                to jest zbyt mało w wyścigu na "dochodzenie".
                                Jest ciekawe, że Sołtyk widział ten pojedynek, a Kubicki (ten od podwozia) nic
                                takego nie przekazał w swoich relacjach, to samo Twardawa (pilot 217 eskadry) i
                                Kalpas (oblatywacz). Sołtyk nie był związany z projektem Łosia ani Jastrzębia.
                                Jeżeli taki lot odbyłby się w Lotnictwie Wojskowym piloci eskadr Łosiów szeroko
                                komentowali by coś takiego. Podobnie na Okęciu ktoś z pracowników PZL, ITL
                                pamiętałby taki fakt. Nie obciążając Sołtyka demencją, nie róbmy tego z
                                pozostałymi postaciami. Sołtyk u Malaka powtarza i rozwija to co zawarł w dwóch
                                zdaniach w książeczce z cyklu wydanego w latach 80-tych przez Skrzydlatą
                                Polskę. Czy Cynk nie zauważył tej publikacji, czy ją zlekceważył?
                                Dlaczego jeżeli już zdecydowano się na lot porównawczy Jastrzębia z Łosiem,
                                nie sprawdzono go w walce z P-11c, czy Karasiem?
                                Lot porównawczy Łosia z Severskym mógł być ustawiony z prostej przyczyny:
                                bardzo chętnie chwaliliśmy się swoimi osiągnięciami na forum międzynarodowym
                                (wystawy, loty propagandowe), a lot porównawczy P-35 z naszym P-11c zakończyłby
                                się ośmieszeniem.
                                Pzdr
                                • dreaded88 Re: Łoś - Jastrząb 26.02.05, 17:08
                                  patmate napisał:

                                  > ..."Może i Łoś mógł lecieć szybciej niż 430 km/h. O wąptliwościach
                                  dotyczących
                                  > > rzeczywistych osiągów prototypu Jastrzębia chyba dyskutowaliśmy, wartości
                                  > 430-
                                  > > 440 km/h odnoszą się prawdopodobnie do silnika nie dającego pełnej mocy.
                                  > > Dowcip poza tym polega na tym, że to doganianie było faktem ;-)"....
                                  > Dlaczego w najnowszych materiałach nie podaje się więcej niż 430 km/h dla
                                  > Jastrzębia? Jest to podobna prędkość jaką osiągnął prototyp Łosia I.

                                  Czy te "najnowsze materiały" rzeczywiście wnoszą coś nowego? Wydaje mi się, że
                                  jest to trawienie tego, o czym Cynk czy Glass pisali już 20 lat temu.
                                  Konstruktor Jastrzębia, Prauss (?) twierdził gdzieś, że samolot osiągnął w
                                  końcu 500 czy nawet 530 km/h, musiałbym sprawdzić.


                                  > Jest ciekawe, że Sołtyk widział ten pojedynek, a Kubicki (ten od podwozia)
                                  nic
                                  >
                                  > takego nie przekazał w swoich relacjach, to samo Twardawa (pilot 217 eskadry)
                                  i
                                  >
                                  > Kalpas (oblatywacz). Sołtyk nie był związany z projektem Łosia ani
                                  Jastrzębia.
                                  >
                                  > Jeżeli taki lot odbyłby się w Lotnictwie Wojskowym piloci eskadr Łosiów
                                  szeroko
                                  >
                                  > komentowali by coś takiego. Podobnie na Okęciu ktoś z pracowników PZL, ITL
                                  > pamiętałby taki fakt.

                                  Może było to tajne, nie do rozpowszechniania? Może uznano powszechnie za
                                  niezbyt istotne? Może oglądający poginęli w czasie wojny?

                                  > Nie obciążając Sołtyka demencją, nie róbmy tego z
                                  > pozostałymi postaciami. Sołtyk u Malaka powtarza i rozwija to co zawarł w
                                  dwóch
                                  >
                                  > zdaniach w książeczce z cyklu wydanego w latach 80-tych przez Skrzydlatą
                                  > Polskę. Czy Cynk nie zauważył tej publikacji, czy ją zlekceważył?

                                  Mógł zlekceważyć. Wydaje mi się, że gdyby relacja Sołtyka była nieprawdziwa,
                                  ktoś by z nim polemizował.
                                  • patmate Re: Łoś - Jastrząb 26.02.05, 21:12
                                    ..."Konstruktor Jastrzębia, Prauss (?) twierdził gdzieś, że samolot osiągnął w
                                    > końcu 500 czy nawet 530 km/h, musiałbym sprawdzić. "..
                                    No ciekaweeee, to dlaczego program Jastrzębia został zawieszony?? Te 500 w
                                    jednym locie to wg Glassa w 1976.
                                    pzdr
                              • patmate Re: Łoś - Jastrząb 24.02.05, 19:53
                                Prędkość Jastrzębia określa się na 430km/h. Do 500km/h brakowało:
                                30km/h z winy błednych założeń, niedokładności warsztatowych,
                                40km/h błędny sposób podawania mocy silnika
                                10km/h zły dobór chwytu powietrza.
                                Jeżeli Jastrząb osiągnąłby 480km/h tak jak to chcą niektórzy autorzy (np te
                                70km/h więcej niż Łoś), to oznaczałoby niewielkie odstępstwo od założeń i
                                samolot pewnie zostałby zatwierdzony do produkcji (po doposażeniu w broń byłby
                                wolniejszy, ale nadal pewnie robiłby te 450 km/h, co wystarczyłoby do walki z
                                wrażymi bombowcami).
                                Pzdr
                          • michalgajzler E. Malak 02.03.05, 17:43
                            Przekartkowałem (na czytanie chwilowo czasu brak) "Administrowanie w
                            lotnictwie..." Malaka i stwierdzam że popierałby (dość jednoznacznie) pomysł
                            ciężkiego myśliwca na bazie Łosia. Posunąl sie do stwierdzenia że taki Łoś
                            sprawdziłby się w tego rodzaju zadaniach. Szkoda tylko że poprzestał na takim
                            stwierdzeniu (jakoś mnie nie prezkonał;).
                            • dreaded88 Re: E. Malak 02.03.05, 18:01
                              Tego akurat jeszcze nie miałem w rękach, jednak o Malaku mam opinię dość
                              wyrobioną: jako historyk jest bez wątpienia zawodowcem - czyli w kwestii
                              badania źródeł, tego co pisze o wszelkiego rodzaju sprawach organizacyjnych
                              można na nim polegać. Natomiast w materii szczegółowej, militarno-technicznej
                              jest raczej amatorem i jego spekulacje są warte mniej więcej tyle, co i nasze,
                              kiedy możemy się oprzeć na źródłach, które M. przytacza.
                      • dreaded88 Re: Łoś - Jastrząb 21.02.05, 17:37
                        wladca_pierscienii napisał:


                        >
                        > A "może" po prostu pilot Jastrzębia miał za zadanie tylko sprawdzić, czy
                        > Jastrząb z kolejnym słabym silnikiem jest w stanie dogonić nowoczesny
                        > bombowiec ?

                        Z jakim "kolejnym"? To był ciągle Mercury VIII.


                        > A czemu nie 600 km/h ?... albo 700 km/h ?... albo 450-460 km/h ????
                        >
                        > Kurde, przecież już wtedy istniały prędkościomierze w samolotach.

                        Sprytnieś to sobie wykombinował, niestety, do naszych czasów nie dotrwał ów
                        prędkościomierz zatrzymany na wskazaniu Vmax, toteż jesteśmy zmuszeni docierać
                        do prawdy materialnej ciernistą drogą analizy strzępków dkomumentów oraz
                        retrospekcji.
    • Gość: barnaba Re: Łosie-myśliwiec IP: *.lodz.msk.pl / *.devs.futuro.pl 12.02.05, 16:10
      Patrz: archiwum

      Temat byl wałkowany już ze 3 razy
    • grogreg Re: Łosie-myśliwiec 13.02.05, 21:08
      No coz. Na rasowy mysliwiec nie. Nie bnylby w stanie podjac klasycznej walki
      powietrznej. Ale, skoro calkiem niezle sprawowaly sie jako mysliwce nocne Ju 88
      i A-20 (P-70) to czemu nie Los? Osiagi mial nie gorsze.
      • Gość: kaczkodan Re: Łosie-myśliwiec IP: *.ds14.agh.edu.pl 14.02.05, 10:28
        ciekawe czy fakt posiadania strzelca kierujacego ogniem do przodu dawalby mu jakas przewage w walce powietrznej (oczywiscie gdyby ten strzelec strzelalby czyms wiekszym, na przyklad 4x12,7)?
        a karabiny mozna by zamontowac zarowno w dziobie (kierowane) jak i w skrzydlach przy kadlubie (dla pilota)
        • grogreg Re: Łosie-myśliwiec 14.02.05, 11:11
          W Polsce nie interesowano sie lotniczymi karabinami wielkokalibrowymi. W gre
          mogly wejsc albo karabiny maszynowe 7,9mm albo armaty 20mm
          Wiem ze w "mysliwskim" Losiu rozwazano mozliwosc umieszczenia 8 km 7,9mm na
          sztywno. Zabawne, ale oszklenie nosa mialo zostac. Uwazam ze docelowo powinny
          to jednak byc armaty 20mm. Takie same jak w stanowisku tylnego strzelca w
          Misiu. Byla to na tyle ciezka bron i jeden ekzemplaz wymagal eketrycznego
          naprowadzania. W nosie Losia moznaby bylo umescic 2-4 takie armaty. Reczne
          operowanie taka bateria byloby trudne. Elektryczne silowniki mozeby rozwiazaly
          problem, ale komplikowalo by to sprawe i wymagaloby czasu.
      • michalgajzler Re: Łosie-myśliwiec 14.02.05, 11:54
        Nocne, myśliwskie wersje Ju-88 czy A-20 jednak miały wyższe osiągi od Łosia. Tu
        przydałyby się chyba jeszcze mocniejsze silniki, no i tak jak wyżej wspomniałeś
        radar;-)
        • grogreg Re: Łosie-myśliwiec 14.02.05, 13:30
          Moze nie radar bo niedostepny , ale silny reflektror.
          • Gość: Piotrek Re: Łosie-myśliwiec IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.05, 14:35
            Odpowiadasz na :
            grogreg napisał:

            > Moze nie radar bo niedostepny , ale silny reflektror.

            no jak to,my,tacy potentaci,którzys tworzyli bombowiec(!!!) wymanwrujący ME-109
            nie byliśmy w stanie zrobić radaru? ;)))

            • grogreg Re: Łosie-myśliwiec 14.02.05, 14:40
              Umowmy sie, ze do czasu jak nie napiszesz czegos istotnego bede zie zlewal.
              • Gość: Piotrek Re: Łosie-myśliwiec IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.05, 14:44
                Póki co to z ciebie wszyscy zlewają. Łoś bijący Me-109... Tak,a Einstein była
                kobietą ;)))
                • grogreg Re: Łosie-myśliwiec 14.02.05, 14:51
                  Milego dnia.
          • Gość: Speedy Re: Łosie-myśliwiec IP: 217.17.35.* 14.02.05, 14:52
            > Moze nie radar bo niedostepny , ale silny reflektror.

            :) :) super pomysł. Z cyklu przyczepić kotu dzwonek by efektywniej łapał
            myszy :)
            Prawda jest taka że bez radaru mógło się czasem fartem udać znaleźć przeciwnika
            w księżycową noc albo np. na tle pożarów. Ale na farcie trudno opierać system
            obrony powietrznej.
            Owszem próbowano takich sztuczek, ze samolot wyposażony w radar współdziałal z
            normalnymi mysliwcami, wykrywal cel, zbliżal sie do niego i oswietlał go
            reflektorem a mysliwce atakowały (jak akurat byly w tym miejscu, po ciemku
            latac w szyku też jest trudno). Dzałalo to bardzo słabo. BŁyskawicznie wszyscy
            doszli do wniosku że zamiast tego calego wspólnego naprowadzania lepiej wstawić
            sobie parę dodatkowych działek i samemu przywalić w wykryty cel. I juz raczej
            niczego nie oświetlać bo po co :)
            Ta sztuczka dzialala natomiat dosc dobrze w zupelnie innym miejscu, na
            samolotach obrony wybrzeza polujących na wynurzone okrety podwodne. Taki
            reflektor sprzezony z radarem sprawdzal sie tu w miare niezle.
            • grogreg Re: Łosie-myśliwiec 14.02.05, 15:00
              Tyle ze my to znamy z historii. Oni nie.
              • patmate FAQ 14.02.05, 19:37
                Wzorem np forum komputerowego powinna zostać stworzona lista najcześciej
                zadawanych pytań, uniknęlibyśmy bezsensownego nabijania postów przez
                nowoprzybyłych.
                PS. Wyszukiwarka słabo szuka.
                Pzdr
    • Gość: leon Re: Łosie-myśliwiec IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.05, 12:28
      Czy możliwa była przeróbka Łosia na myśliwiec?

      Myślę, że możliwa. Ala łatwiej można go było przerobić na bombowiec.
      • Gość: GE Re: Łosie-myśliwiec IP: 212.182.114.* 14.02.05, 15:32
        ,,Ojej jaki dziecinny temat"
        • Gość: Mamlas Bo Łoś to był rzeczywiście taki "łoś"... ;-)) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.05, 01:35
          jaka nazwa taki samolot,cienki bolek,nic wiecej.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka