Gość: pirx
IP: *.krak.tke.pl
19.11.05, 23:17
Rosja, 1942-44 rok..minus 30 i więcej stopni.. T-34 nie ma żadnego
ogrzewania, co gorsza z tego, co wiem powietrze do silnika tłoczone jest do
wewnątrz silnika z kabiny "pasażerskiej". Czyli obsługa ma dodatkową "klimę"
ochładzającą, tudzież "przepływ świerzego powietrza". Przecież w takich
warunkach nabój zanim trafi do lufy winien przymarznac do ręki ładowniczego.
Zresztą cokolwiek tkniete ludzką ręką wtedy winno przymarznąć do tej maszyny
natychmiast.
Nie wyobrażam sobie tego.
W końcu te tysiące radzeckich czołgów jakoś jeździła. Zatem prowadziły je ich
załogi. Jakim cudem ?