Dodaj do ulubionych

Jak nie przymarznąć do czołgu ?

IP: *.krak.tke.pl 19.11.05, 23:17
Rosja, 1942-44 rok..minus 30 i więcej stopni.. T-34 nie ma żadnego
ogrzewania, co gorsza z tego, co wiem powietrze do silnika tłoczone jest do
wewnątrz silnika z kabiny "pasażerskiej". Czyli obsługa ma dodatkową "klimę"
ochładzającą, tudzież "przepływ świerzego powietrza". Przecież w takich
warunkach nabój zanim trafi do lufy winien przymarznac do ręki ładowniczego.
Zresztą cokolwiek tkniete ludzką ręką wtedy winno przymarznąć do tej maszyny
natychmiast.
Nie wyobrażam sobie tego.
W końcu te tysiące radzeckich czołgów jakoś jeździła. Zatem prowadziły je ich
załogi. Jakim cudem ?
Obserwuj wątek
    • wielki_czarownik Piecyki? 19.11.05, 23:19
      Gdzieś słyszałem o jakichś miniaturowych piecykach do czołgów. Ale czy to prawda to nie wiem.
      • Gość: pirx Re: Piecyki? IP: *.krak.tke.pl 19.11.05, 23:27
        > Gdzieś słyszałem o jakichś miniaturowych piecykach do czołgów. Ale czy to
        prawd
        > a to nie wiem.
        >
        czym opalane ? po wojnie w którymś modelu Zaporożca było takie ogrzewanie-jakiś
        kabelek szedł od baku i się ręcznie wewnątrz rozpalało małe "ognisko"...może to
        o to samo chodzi..
        • Gość: MAREK_BOA Re: Piecyki? IP: 80.51.118.* 20.11.05, 17:21
          Pirx-to nie kabelek i "ognisko" tylko "de basto" się to nazywało!
          -Pozdrawiam!
    • Gość: Marek Re: Jak nie przymarznąć do czołgu ? IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 20.11.05, 05:40
      E tam, mam kolege rosjanina. Twierdzi ze jak byl w wojsku, gdzies na syberii,
      to cwiczyli przy -45. Podobno jak nieopacznie splunal na ziemie to mu malo pol
      wargi nie odpadlo.
      • Gość: Czaja Re: Jak nie przymarznąć do czołgu ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.05, 05:58
        Odpowiedź ze wspomnień rosyjskiego czołgisty ........jedynym ciepłym miejscem była pokrywa silnika ludzie bili się aby tam siedzieć/spać......... Co do strzelania itp. najprostsz odpowiedź - rękawice (oczywiście jest to niewygodne)
        Pozdrawiam
        • Gość: pirx Re: Jak nie przymarznąć do czołgu ? IP: *.krak.tke.pl 20.11.05, 10:17
          > Odpowiedź ze wspomnień rosyjskiego czołgisty ........jedynym ciepłym miejscem
          b
          > yła pokrywa silnika ludzie bili się aby tam siedzieć/spać......... Co do strze
          > lania itp. najprostsz odpowiedź - rękawice (oczywiście jest to niewygodne)
          > Pozdrawiam

          celowniczy na oko tez może ubrać "okawniczkę" ? wizjer celownika jest
          metalowy.. przy -30 to moze byc przed-ostatnie oko, jakie mial w zyciu..
          o radiotelegrafiste az mi glupio pytac..a o samo radio w ogóle nie pytam-ruskie
          radia potrafia pracowac ponizej zera bezwzględnego :)
          • Gość: Speedy Re: Jak nie przymarznąć do czołgu ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.11.05, 10:50
            > celowniczy na oko tez może ubrać "okawniczkę" ? wizjer celownika jest
            > metalowy..

            No jednak nie - jest gumowy, tzn. ma gumową nakładkę, coby sobie czegoś tam nie
            rozwalić jak czołgiem szarpnie (oczywiście nie wiem jak było w ZSRR w czasie
            wojny, może z braku gumy radzili sobie inaczej - ale wątpię, aż tak strasznie
            jej nie brakowało żeby maleńkiej nakładki nie zrobić)
            W czolgu ponoć generalnie jest raczej za ciepło. Potężny silnik upchany w
            niewielkim kadłubie nagrzewa go bardzo silnie. Już po kilku minutach pracy
            silnika (a jeszcze po kilku strzałach z działa) robi się za gorąco raczej.
            • Gość: wilk Re: Jak nie przymarznąć do czołgu ? IP: *.net / *.internetdsl.tpnet.pl 20.11.05, 11:24
              Gość portalu: Speedy napisał:
              Już po kilku minutach pracy
              > silnika (a jeszcze po kilku strzałach z działa) robi się za gorąco raczej.
              Szczególnie ciepło robi się załodze po kumulacyjnym.
            • Gość: pirx Re: Jak nie przymarznąć do czołgu ? IP: *.krak.tke.pl 20.11.05, 14:40
              > No jednak nie - jest gumowy, tzn. ma gumową nakładkę, coby sobie czegoś tam
              nie
              >
              > rozwalić jak czołgiem szarpnie (oczywiście nie wiem jak było w ZSRR w czasie
              > wojny, może z braku gumy radzili sobie inaczej - ale wątpię, aż tak strasznie
              > jej nie brakowało żeby maleńkiej nakładki nie zrobić)


              no akurat to gumy im brakowało-przekonstruowano nawet koła T-34 na wersję "bez
              gumowych bandaży"

              ale-byc może-"na oko" starczyło..co nie tłumaczy sytuacji pozostałych członków
              załogi


              reasumując-jedni mówia, że było zimno i się bili, żeby być przy silniku;
              inni mówią, że jest zbyt gorąco..
              czyli nadal nic nie wiemy ..
              pozostaje kupic sobie czolg i poczekac na tegie mrozy :)
              • Gość: Czaja Re: Jak nie przymarznąć do czołgu ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.05, 19:25
                > reasumując-jedni mówia, że było zimno i się bili, żeby być przy silniku;

                Tak jak nie walczyli ale stali np. pierwszej lini (ogniska tam się raczej nie pali)

                > inni mówią, że jest zbyt gorąco..
                W walce faktyczne po paru strzałach i bez przedmuchiwacza lufy mogło robić się ciut ciepło jak się ma kwestia nagrzewania od silnika wnętrza czołgu trudno mi powiedzieć może jest między nami jakiś czołgista??
                • Gość: MAREK_BOA Re: Jak nie przymarznąć do czołgu ? IP: 80.51.118.* 20.11.05, 20:15
                  Mój śp.Tato w latach 50-tych był w wojsku mechanikiem-kierowcą działa
                  samobieżnego ISU-152! Z jego opowieści(ach czemu czowiek młody jest tak głupi i
                  uważa że jest na nie zawsze jeszcze czas?)wynikało,że w czasie jazdy było pod
                  pancerzem bardzo gorąco! Natomiast w zimie,na poligonie spał pod samochodką(nie
                  w środku!)przy....zapalonym ognisku! Kiedyś zgasło i przymarzł do ziemi! Na
                  szczęście skończyło się tylko podartym kombinezonem bo.....raczej zaistnieć na
                  tym forum bym nie mógł!
                  -Pozdrawiam!
              • Gość: Misza Re: Jak nie przymarznąć do czołgu ? IP: *.mobicomk.ru 23.11.05, 09:51
                >
                > reasumując-jedni mówia, że było zimno i się bili, żeby być przy silniku;
                > inni mówią, że jest zbyt gorąco..
                > czyli nadal nic nie wiemy ..
                > pozostaje kupic sobie czolg i poczekac na tegie mrozy :)

                Wszystko jest proste - podczas walki w czolgu goraco, podczas stojanki zimno. K
                slowu, teraz w Czeczni jest tak samo - chlopaki na stojance bija sie za miejsca
                kolo silnikow BTRow - tam sa 2 z GAZa - a podczas akcji siedziec kolo nich moga
                tylko chlopaki z poludnia :))
                • Gość: pirx Re: Jak nie przymarznąć do czołgu ? IP: *.krak.tke.pl 23.11.05, 12:12
                  > Wszystko jest proste - podczas walki w czolgu goraco, podczas stojanki zimno.
                  K
                  >
                  > slowu, teraz w Czeczni jest tak samo - chlopaki na stojance bija sie za
                  miejsca
                  >
                  > kolo silnikow BTRow - tam sa 2 z GAZa - a podczas akcji siedziec kolo nich
                  moga
                  >
                  > tylko chlopaki z poludnia :))


                  no to pieknie...to ja sobie wyobrazam, jak sie walczyło na pustyni w takim
                  razie.. jak sie człogista niechcący rozporkiem dotknął czegos metalowego, to mu
                  chyba jajka smażyło :)...zreszta pamietam taka migawke niemieckiego dokumentu z
                  Afrika Korps, jak żołnierz obtarł szmatką błotnik czołgu i smażył sobie na nim
                  jajka (kurze oczywiście ! :)
                  • Gość: MIsza Re: Jak nie przymarznąć do czołgu ? IP: *.mobicomk.ru 23.11.05, 12:21
                    Gość portalu: pirx napisał(a):

                    > no to pieknie...to ja sobie wyobrazam, jak sie walczyło na pustyni w takim
                    > razie.. jak sie człogista niechcący rozporkiem dotknął czegos metalowego, to
                    mu
                    > chyba jajka smażyło :)...zreszta pamietam taka migawke niemieckiego dokumentu
                    z
                    > Afrika Korps, jak żołnierz obtarł szmatką błotnik czołgu i smażył sobie na
                    nim
                    > jajka (kurze oczywiście ! :)

                    :) Tak naprawde eksportowe wersje BMP i BTRow mieli i maja kondicionery :))
    • pauline.kaczanow Re: Jak nie przymarznąć do czołgu ? 20.11.05, 06:16
      Poczytaj Suworowa;) Tam bedziesz miec odp:)

      • Gość: pirx Re: Jak nie przymarznąć do czołgu ? IP: *.krak.tke.pl 20.11.05, 10:09
        > Poczytaj Suworowa;) Tam bedziesz miec odp:)


        a jaka książka ? bo Suworowa mam - tam akurat nie ma odp.
        byc moze cos przeoczyłem
        • pauline.kaczanow Re: Jak nie przymarznąć do czołgu ? 20.11.05, 16:48
          Gość portalu: pirx napisał(a):

          > > Poczytaj Suworowa;) Tam bedziesz miec odp:)
          >
          >
          > a jaka książka ? bo Suworowa mam - tam akurat nie ma odp.
          > byc moze cos przeoczyłem

          Mysle, ze chodzi o Zolnierzy Wolnosci.
          Ale nie jestem do konca pewna, sprawdz i mi powiedz.
          Suroworow dowodzil jednostka takich czolgow, czy jak to sie tam nazywa.W kazdym
          razie chodzilo o T-34.


          A popros Suworowa zdaje sie, ze "matuszka Rasija" nie zdjela z niego wyroku
          kary smierci do tej pory. No ale za Putina tego sie nie nalezy spoedziewac.
          poza tym - nawet jesli zdejmie i zaprosi Suworowa, nigdy bym na miejscu Wiktora
          S. nie jechala. Jest zbyt duzo sposobow na wyeliminowanie niewygodnego gracza z
          gry. Np. cygraro po ktorym dostajewsz zawalu, badz tez niewykrywalna trucizna z
          jednego rodzaju meduzy...( pisl o tym m.in Suworow )
          Ale to juz inna bajka....
          • Gość: MAREK_BOA Re: Jak nie przymarznąć do czołgu ? IP: 80.51.118.* 20.11.05, 17:16
            Jeśli chodzi o Suworowa(już nie pamiętam prawdziwego nazwiska)to dowodził
            pododdziałem uzbrojonym w czołgi T-54(lub T-55)a nie T-34! Natomiast gdyby tak
            naprawdę KGB (lub GRU)chciało go zlikwidować to....już dawno by nie
            żył! "Matuszka Rossija" wiele wybacza ale zdrady nigdy! Więc czemu on jeszcze
            żyje możemy się tylko domyślać! A co do zdrajców to tylko w Polsce robi sie z
            nich bohaterów(vide Kukliński)!
            • swantevit Re: Jak nie przymarznąć do czołgu ? 20.11.05, 17:31
              Nie lizac!
            • pauline.kaczanow Re: Jak nie przymarznąć do czołgu ? 20.11.05, 21:04
              Gość portalu: MAREK_BOA napisał(a):

              > Jeśli chodzi o Suworowa(już nie pamiętam prawdziwego nazwiska)to dowodził
              > pododdziałem uzbrojonym w czołgi T-54(lub T-55)a nie T-34! Natomiast gdyby
              tak
              > naprawdę KGB (lub GRU)chciało go zlikwidować to....już dawno by nie
              > żył! "Matuszka Rossija" wiele wybacza ale zdrady nigdy! Więc czemu on jeszcze
              > żyje możemy się tylko domyślać! A co do zdrajców to tylko w Polsce robi sie z
              > nich bohaterów(vide Kukliński)!

              Moze masz racje z czolgami:)

              Ale z Suworowem i Kuklinskim mam inne zdanie. Dla mnie Kuklinski to bohater.
              I mysle,ze powinnismy szanowac swoje zdanie wzajemnie.

              A co do GRU ich mozliwosci sa znacznie przeceniane. GRU byla potega kiedys a
              nie teraz w czasach, gdy morale armii spadlo do minus 15 stopni Celsjusza.
              Teraz no coz.... pozyskanie szpiega rosyjskiego jest tylko kwestia ceny.



              • Gość: MAREK_BOA Re: Jak nie przymarznąć do czołgu ? IP: 80.51.118.* 20.11.05, 21:30
                Co do własnego zdania-pełna zgoda! Co do możliwości GRU,to weź pod uwagę kiedy
                zwiał Suworow! A w tamtych czasach jak by bardzo chcieli to by go macneli! Dla
                tego ja uważam ,że jego dalsze życie jest troszku dziwne!(chyba że o to im
                chodziło-zrobił przecież taki dobry marketing tej formacji wśród specjalistów
                na całym świecie?!)Wszelkie informacje jakie przeciekły na temat GRU do opinii
                publicznej znamy właśnie z jego książek! Co do kwestii ceny za pozyskanie(dla
                nas -szpiega,dla Rosjan -zdrajcy) to też nie tak do końca hop-siup!Nie tak
                dawno jeden został stracony("Donald" za sprzedanie CIA dokumentów związanych z
                radarem Zaslon od MiG-31),i dwóch dostało chyba po 16 lat,za próbę
                sprzedarzy "Areny"! I to tylko sprawy najgłośniejsze,a o ilu nie wiemy?
                -Pozdrawiam!
            • Gość: pirx Re: Jak nie przymarznąć do czołgu ? IP: *.krak.tke.pl 21.11.05, 17:12
              Gość portalu: MAREK_BOA napisał(a):

              > Jeśli chodzi o Suworowa(już nie pamiętam prawdziwego nazwiska)to dowodził
              > pododdziałem uzbrojonym w czołgi T-54(lub T-55)a nie T-34!

              dokładnie..chyba T-55...a nawet rzuce dzis okiem w wolnej chwili...natomiast
              jestem pewnien, że nie ma w książce nic o eksploatacji/warunkach w czołgu w
              trakcie zimy.



              Natomiast gdyby tak
              > naprawdę KGB (lub GRU)chciało go zlikwidować to....już dawno by nie
              > żył! "Matuszka Rossija" wiele wybacza ale zdrady nigdy! Więc czemu on jeszcze
              > żyje możemy się tylko domyślać! A co do zdrajców to tylko w Polsce robi sie z
              > nich bohaterów(vide Kukliński)!

              Kuklinski to zupełnie inna bajka...

              a GRU mogło bardzo dużo, ale nie wszystko..wg przysłowia, że nie takiego
              gieroja na świecie, co by nie znalazł większego od siebie, co by go
              przechytrzył..w tym wypadku wiekszym gierojem byli Anglicy i tak go schowali,
              że i GRU było bezsilne..proszę mieć na uwadze, że sposobów "jak się schować
              przed GRU" dostarczyło im samo GRU w osobie własnie Suworowa...i tylko temu
              nalezy zdaje sie zawdzięczać, że jeszcze chodzi po tym świecie...
              • Gość: MAREK_BOA Re: Jak nie przymarznąć do czołgu ? IP: 80.51.118.* 21.11.05, 22:21
                Nie twierdzę, że GRU mogło wszystko! Ale jakoś bardzo mocno go nie ścigali!?
                Wysunąłem tezę ,ze może taka ucieczka była komuś w GRU ..na rękę! Może chcieli
                żeby uciekł? Za nimi jeszcze nikt nigdy nie trafił,więc ja też próbował nie
                będę! A co do Kuklińskiego to Waszeć uprawiasz relatywizm moralny! Zdrada to
                zdrada i...wszystko na ten temat! Kiedyś czytałem,że jak odprawiano jeńców
                Niemieckich w kolumnach do obozów jenieckich to pilnowały ich specjalne duże
                oddziały NKWD! Przy kolumnach Węgierskich był ...jeden !Robił za przewodnika!
                Na pytania czemu,widząc już że Niemcy przegrywają wojnę,dalej walczą u ich boku
                odpowiadali tylko tyle: PRZYSIĘGALIŚMY! Jestem w stanie uszanować szpiega,bo to
                ciężka robota,zaszczytów nie przynosi,i pracuje się dla Własnie Ojczyzny! A
                zdrajca,jak by go nie tłumaczyć własną Ojczyznę zdradza! To jest moje prywatne
                zdanie na ten temat!
                -Pozdrawiam!
                • axx61 Re: Jak nie przymarznąć do czołgu ? 23.11.05, 01:53
                  Ale wracajac do tematu. Rozmawialem z jedna rosjanka dobrze zorientowana w
                  tych sprawach. Pomoglem jej wypelnic aplikacje do Muzeum Szpiegostwa w
                  Waszyngtonie i byla nawet na interview u Kalugina ale ten wraz ze swoim
                  pomocnikiem z CIA odrzucili ja po 3 dalszych interview. Otoz powiedziala ze
                  soviecka armia do zimy ale nie do wojny przygotowana byla super. Podstawowe
                  ubranie stanowily Kurtka na wacie pikowana znana takze w Polsce (budownictwo i
                  wieziennictwo),takie same spodnie pikowane, no i slynne buty walonki (sexy).
                  Do tego dochodzily rekawice z barana a w czolgach zaloga dodatkowo miala
                  specialne baranie ocieplenia na jajeczka i nerki. Czapki znane wszystkim.
                  Wodeczka przyslugiwala kazdemu. No ale nad wszystkim unosil sie cien i nie
                  tylko oficera NKVD. Ten potrafil zachecic do jazdy nawet najbardziej opornych w
                  znany sobie a dostateczie wyprobowany sposob polegajacy na precyzyjnym strzale
                  w tyl glowy na miejscu i bez sadu. Dobre ubrania mieli rowniez piloci i
                  mechanicy samolotowi. W Air Force Museum Dayton Ohio widzialem nawet ekspozycje
                  Air Cobra w Rosji w specialnym namiocie z podgrzewaniem samolotu przed startem
                  w tych trudnych warunkach. Tak,tak wiecej uwagi sprzetowi poswiecali nawet
                  amerykanie niz ludziom.
                  • Gość: MAREK_BOA Re: Jak nie przymarznąć do czołgu ? IP: 80.51.118.* 23.11.05, 06:05
                    No cóż tekst taki sobie! Ale zawsze tak jest jak się emocje mieszają z
                    historią!Poczytaj na temat działań Angielskich Grup Specjalnych na terenie
                    Niemiec w 1945 roku! Ich metody niczym nie rożniły się od tych rodem z NKWD! A
                    samo NKWD w 1946...przestało istnieć!
                    -Pozdrawiam!
              • Gość: Misza Re: Jak nie przymarznąć do czołgu ? IP: *.mobicomk.ru 23.11.05, 10:12
                > dokładnie..chyba T-55...a nawet rzuce dzis okiem w wolnej chwili...natomiast
                > jestem pewnien, że nie ma w książce nic o eksploatacji/warunkach w czołgu w
                > trakcie zimy.

                O czolgach facet wie malo (jak i o wielu innym zreszta tez) :)) W Akwariumie
                tyle blendow w pierwszych glawach dopuscil ze watpie ze chociaz siedzial w
                czolgu :))

                > > żyje możemy się tylko domyślać! A co do zdrajców to tylko w Polsce robi s
                > ie z
                > > nich bohaterów(vide Kukliński)!
                >
                > Kuklinski to zupełnie inna bajka...

                No tak. Kuklinski naprawde zaszkodzil swemu panstwu, a Rezun tylko bajki
                pisze :))

                > a GRU mogło bardzo dużo, ale nie wszystko..wg przysłowia, że nie takiego
                > gieroja na świecie, co by nie znalazł większego od siebie, co by go
                > przechytrzył..w tym wypadku wiekszym gierojem byli Anglicy i tak go schowali,
                > że i GRU było bezsilne..

                :))))))
                Nikt rezuna nie ukrywal. Bylo wiadomo gdzie mieszka, co robi i nikt nawet nie
                robil z tego tajemnicy. Nie opowiadajcie bzdur. Rezun ni ebyl zadnym wyjatkiem -
                dostal taka sama kare jak kazdy inny zdrajca. A nie wyeliminowali go z tej
                prostej przyczyny, ze zabicie czlowieka w obcym panstwie jest powazna operacja
                specjalna, ktora potrzebuje wielu sil i srodkow. Przeprowadzaja takie operacji
                tylko w przypadkach jesli cel moze powaznie zaszkodzic panstwu. W przypadku
                rezuna mamy zupelnie przeciwna sytuacje. Dlatego spokojnie zyje i pisze ksiazki.

                > proszę mieć na uwadze, że sposobów "jak się schować
                > przed GRU" dostarczyło im samo GRU w osobie własnie Suworowa...i tylko temu
                > nalezy zdaje sie zawdzięczać, że jeszcze chodzi po tym świecie...

                Znow bajki. Nic specjalnego rezun nie powiedzial. Sensacja i nowina
                jego "odkrycia" sa tylko dla dyletantow. W CIA, Mi6, Mossadzie czy innych
                wywiadach i kontrwywiadach sa dokladnie takie same metody.
          • Gość: Misza Re: Jak nie przymarznąć do czołgu ? IP: *.mobicomk.ru 23.11.05, 10:03
            pauline.kaczanow napisała:

            > Suroworow dowodzil jednostka takich czolgow, czy jak to sie tam nazywa.W
            kazdym
            > razie chodzilo o T-34.

            Rezun (Suworow to pseudonim) dowodzil kampania T54/55

            > A popros Suworowa zdaje sie, ze "matuszka Rasija" nie zdjela z niego wyroku
            > kary smierci do tej pory.

            Racja. Takie przestepstwa nie maja sroku przedawnienia.

            > No ale za Putina tego sie nie nalezy spoedziewac.

            Nie chodzi o Putina. Wyrok wydal sad i zaden Prezydent tego nie zmieni.

            > poza tym - nawet jesli zdejmie i zaprosi Suworowa, nigdy bym na miejscu
            Wiktora
            > S. nie jechala.

            Rezun mowi ze b. chcial by przyjechac. Jego dzieci uwazaj go za zdrajce i juz
            kilka razy byli w Rosji.

            > Jest zbyt duzo sposobow na wyeliminowanie niewygodnego gracza z
            > gry. Np. cygraro po ktorym dostajewsz zawalu, badz tez niewykrywalna trucizna
            z
            > jednego rodzaju meduzy...( pisl o tym m.in Suworow )

            Dziewczyno, nie przesadzaj. Na Rerzuna nie zwracaj uwagi juz od 20 lat. Jest
            niewazny. Gdyby chciali to jzu dawno by skasowali. Jeszcze w 79tym. po rpsotu
            ten facet moze tylko glupie samochwalne ksiazki pisac a zadnej powaznej szkody
            nie robi. Sam rezun przecenia swoja "wage" dla GRU.

            > Ale to juz inna bajka....

            Racja. Rezun fajne bajki pisze :))
            • panzerviii Re: Jak nie przymarznąć do czołgu ? 23.11.05, 13:16
              Akurat dla mnie Kukliński to bohater, bo PRL to nie było moje Państwa, a LWP
              moje wojsko, ale sprawa w samej Polsce budzi wiele kontrowersji, nawet u mnie w
              rodzinie zdania są podzielone, a i na tym forum nie raz były o to pyskówki.
              teraz dajmy sobie spokój z tym tematem.

              Ciekawostka, czytałem w OZONIE, iz na początku lat 90 tych Rosyjski Sąd
              zrehabilitował cześciowo Generała Andrieja Własowa, oczywiscie nie zdjął
              zarzutu zdrady państwa, tyle że sąd stwierdził, iz Własow nie jest winien
              szkalowania CCCP i wrogiej propagandy, bo wszystko co mówił to była prawda.
              Oczywiście zdaniem Sądu nie zmienia to faktu, iz to zdrajca.

              A toś mnie zażył, klima (conditioner) tylko w pojazdach produkowanych na
              eksport. znaczy się rosysjcy zołnierze sa tak twardzi, że zadne zimno im nie
              straszne. coś w tym jest.
              • Gość: MIsza Re: Jak nie przymarznąć do czołgu ? IP: *.mobicomk.ru 23.11.05, 13:49
                panzerviii napisał:

                > Akurat dla mnie Kukliński to bohater, bo PRL to nie było moje Państwa, a LWP
                > moje wojsko, ale sprawa w samej Polsce budzi wiele kontrowersji, nawet u mnie
                w
                > rodzinie zdania są podzielone, a i na tym forum nie raz były o to pyskówki.
                > teraz dajmy sobie spokój z tym tematem.

                No nie wiem. Kazdy sam sobie bohaterow wybiera. Ktos nawet zdrajcow.
                A co do gadek "moje panstwo nie mojhe panstwo" to powiem swoje IMHO.
                Ojczyzna, Panstwo - to nie Rzad, i nie ustroj polityczny. Waszemu Panstwu
                tysiac lat. I za owe lata wasze ojcy i dizady oddawali z aniego zycze i
                zostawili wam w dziedzictwo jedno z najwiekszych panstw w Europie.
                Bronia Ojczyzne zwykle zolnierze, a nie zdrajcy i dyssydenci.

                Gdyby NATO zaatakowalo by POlsce powiecmy w 1982 to tez bys pewnie ja nie
                bronil. Powiedzial by ze to nie twoje panstwo, a Amery i Niemcy ktorzy
                bombarduja polskie miasta i zdrajcy ktorzy wydali im mapy ze stanowiskami OPL
                sa twymi bohaterami...
                Tyle ze wowczas by zgineli setki tysiecy POlakow ktorzy bronili by swoja
                Ojczyzne i swoj dom.

                > Ciekawostka, czytałem w OZONIE, iz na początku lat 90 tych Rosyjski Sąd
                > zrehabilitował cześciowo Generała Andrieja Własowa, oczywiscie nie zdjął
                > zarzutu zdrady państwa, tyle że sąd stwierdził, iz Własow nie jest winien
                > szkalowania CCCP i wrogiej propagandy, bo wszystko co mówił to była prawda.
                > Oczywiście zdaniem Sądu nie zmienia to faktu, iz to zdrajca.

                Prawde mowiac Wlasow mnie nie intersuje.

                > A toś mnie zażył, klima (conditioner) tylko w pojazdach produkowanych na
                > eksport. znaczy się rosysjcy zołnierze sa tak twardzi, że zadne zimno im nie
                > straszne. coś w tym jest.

                Na eskport do panstw arabskich ida z klimatyzacjami, a do VS RF bez. Tylko
                ostatnie wersje BMP-3 maja kondiszeny.
                A co do naszych zolnierzy, to nikt o nich specjalnie nie troszczy sie
                • panzerviii Re: Jak nie przymarznąć do czołgu ? 23.11.05, 14:53
                  Gość portalu: MIsza napisał(a):

                  > No nie wiem. Kazdy sam sobie bohaterow wybiera. Ktos nawet zdrajcow.
                  > A co do gadek "moje panstwo nie mojhe panstwo" to powiem swoje IMHO.
                  > Ojczyzna, Panstwo - to nie Rzad, i nie ustroj polityczny. Waszemu Panstwu
                  > tysiac lat. I za owe lata wasze ojcy i dizady oddawali z aniego zycze i
                  > zostawili wam w dziedzictwo jedno z najwiekszych panstw w Europie.
                  > Bronia Ojczyzne zwykle zolnierze, a nie zdrajcy i dyssydenci.

                  Jeden z ważniejszych polskich dylematów ostatnich 200 lat, czy pół suwerenne
                  państwo polskie pod kontrola obcych to państwo z którym mozna walczyć, które
                  można zdradzic, dotyczyło to zarówno PRL jak i wcześniej Królestwa
                  Kongresowego, w końcu nosiło nazwę Królestwo Polskie a jego Królem był Car
                  (Aleksander I i Mikołaj chyba I) ten dylemat mieli żołnierze polscy z powstania
                  listopadowego, którzy przysiegali Carowi jako Królowi Polskiemu.
                  Spróbuj postawić się w naszej skórze i wyobraź sobie, że żyjesz w 1609 roku pod
                  zadami Dymitra Samozwańca, są pozory niezależności, ale o wszystkim decydują
                  Polacy (tak naprawde to etniczni Baiłorusini lub Ukraincy) Konstanty i Adam
                  Wiśnioweccy, Mniszech, Sapieha, a tutaj dajmy na to Szwedzi idą z wyprawa
                  mającą wypędzic Dymitra Samozwańca, mysłe że dostałbys mętliku co jest dobre
                  dla twojego kraju?

                  > Gdyby NATO zaatakowalo by POlsce powiecmy w 1982 to tez bys pewnie ja nie
                  > bronil. Powiedzial by ze to nie twoje panstwo, a Amery i Niemcy ktorzy
                  > bombarduja polskie miasta i zdrajcy ktorzy wydali im mapy ze stanowiskami OPL
                  > sa twymi bohaterami...
                  > Tyle ze wowczas by zgineli setki tysiecy POlakow ktorzy bronili by swoja
                  > Ojczyzne i swoj dom.

                  Trafiłeś w samo sedno, tyle że o ile NATO było sojuszem obronnym o tyle Układ
                  Warszawski był potencjalnym agresorem, a wzmacnianie NATO dawało gwarancje, że
                  do wojny w środku Europy (Polsce Czechach i Niemczech) nie dojdzie, każda
                  słabość NATO ZSRRby od razu wykorzystało. Kukliński wyjawił wiele tajemnic
                  Układu Warszawskiego jako całości.
                  W wojnie konwencjonalnej ZSRR i Układ Warszawski wzięłyby górę, przewage
                  jakościwą (przy czym Ty jak i wielu innych uważa że sprzaet NATO wcale nie był
                  lepszy, pewnie coś w tym co mówicie Ty i Berkut jest z prawdy) zniwelowałaby
                  przytłaczająca przewaga ilościowa - NATO nie było w stanie wyprodukować takiej
                  ilości broni bo by się w społeczeństwach przyzwyczajonych do dobrobytu
                  rewolucja wybuchła. Dlatego dla nikogo w sztabie nie było tajemnicą, że
                  doktryna NATO przewiduje w razie sowieckiego ataku napie..nie atomówkami,
                  głównie na linii Wisły jako naturalnej przeszkody i Dniepru jako drugiej
                  przeszkody, wzmacnianie NATO zapobiegałoby tej apokalipsie.

                  Co do obronności NATO to jego Państwa były na tyle bogate, ze wojna mogła
                  oznaczać dla nich tylko straty, stąd raczej chęc rozwalenia Sojuza od środka,
                  niz poprzez atak z zewnątrz.


                  • Gość: Misza Re: Jak nie przymarznąć do czołgu ? IP: *.mobicomk.ru 23.11.05, 15:21
                    panzerviii napisał:

                    > Jeden z ważniejszych polskich dylematów ostatnich 200 lat, czy pół suwerenne
                    > państwo polskie pod kontrola obcych to państwo z którym mozna walczyć, które
                    > można zdradzic, dotyczyło to zarówno PRL jak i wcześniej Królestwa
                    > Kongresowego, w końcu nosiło nazwę Królestwo Polskie a jego Królem był Car
                    > (Aleksander I i Mikołaj chyba I) ten dylemat mieli żołnierze polscy z
                    powstania
                    > listopadowego, którzy przysiegali Carowi jako Królowi Polskiemu.

                    A moze wlasnie dlatego wasze problemy ze nie oddzielacie pojecia Ojczyzna i
                    Rzad?

                    > Spróbuj postawić się w naszej skórze i wyobraź sobie, że żyjesz w 1609 roku
                    pod
                    > zadami Dymitra Samozwańca, są pozory niezależności, ale o wszystkim decydują
                    > Polacy (tak naprawde to etniczni Baiłorusini lub Ukraincy) Konstanty i Adam
                    > Wiśnioweccy, Mniszech, Sapieha, a tutaj dajmy na to Szwedzi idą z wyprawa
                    > mającą wypędzic Dymitra Samozwańca, mysłe że dostałbys mętliku co jest dobre
                    > dla twojego kraju?

                    Gdyby oni napadli Rosje to walczyl bym przeciwko nim. Gdyby zaczeli zabijac
                    Rosjan walczyl bym przeciwko nim. Dla mnie to jest jasne. Ja bym bronil swoja
                    ziemie a nie Cara czy Samozwanca.
                    Tak samo w 1812 bezprawne chlopi (w zasadzie niewolnicy) walczyli z Napoleonem,
                    ktory byl demokrata i wojownik za prawa jednostki (w porownaniu z Carem
                    oczywiscie) nie dlatego ze ktos im mowil, lecz dlatego ze to jest ich
                    Ojczyzna...

                    > Trafiłeś w samo sedno, tyle że o ile NATO było sojuszem obronnym o tyle Układ
                    > Warszawski był potencjalnym agresorem, a wzmacnianie NATO dawało gwarancje,
                    że
                    > do wojny w środku Europy (Polsce Czechach i Niemczech) nie dojdzie,

                    Bzdura i propaganda. Nie gorsza i nie lepsza od sowieckiej.
                    Porownaj sily i srodki NATO i USA. Porownaj potencjaly gospodarcze i
                    przemyslowe, a potem mow takie cos.
                    Wg. mnie to ZSRR bronil sie przed NATO i to samoloty nato ciagle prowokowali
                    ZSRR naruszeniem przestrzeni powietrznej. NATO rozkrecalo wyscig zbrojeniowy.
                    USA bylo glownym agressorem drugiej polowy XX wieku, a nie ZSRR.

                    > słabość NATO ZSRRby od razu wykorzystało.

                    I na wzajem.

                    > W wojnie konwencjonalnej ZSRR i Układ Warszawski wzięłyby górę,

                    Niekoniecznie. Raczej naodrwot. USA posiadalo znacznie mocnejsze sily
                    uderzeniowe, USA posiadalo lepszy wywiad satelitarny i powietrzny. USA mialo
                    wiecej baz i lotniskowcow dookola ZSRR pozwalajacy im skutecznie zaatakowac
                    ZSRR z wielu kierunkow.

                    > przewage
                    > jakościwą (przy czym Ty jak i wielu innych uważa że sprzaet NATO wcale nie
                    był
                    > lepszy, pewnie coś w tym co mówicie Ty i Berkut jest z prawdy) zniwelowałaby
                    > przytłaczająca przewaga ilościowa - NATO nie było w stanie wyprodukować
                    takiej
                    > ilości broni bo by się w społeczeństwach przyzwyczajonych do dobrobytu
                    > rewolucja wybuchła.

                    POrownaj potecnjaly zbrojne i gospodarcze a potem cos takiego mow.
                    POrownaj liczby czolgow, samolotow (szczegolnie strategicznych), helikopterow.
                    Wes pod uwage ze np. do 1979 roku armie panstw UW nie prowadzily zadnych wojen.
                    Tylko doradcy wojskowe w wojnach NATO. A panstwa NATO mieli juz ogromne
                    doswiadczenia wojen w Indochinach, Afryce i Ameryce poludniowej.
                    Wes pod uwage ze ZSRR kupowal w Canadize 20 mln ton zborza rocznie, a podczas
                    wojny zapotrzebowanie w jedzeniu bylo by wieksze...

                    > Dlatego dla nikogo w sztabie nie było tajemnicą,

                    To ci chlopaki z CIA powiedzieli? PO kolezenski za piwkiem ? :))
                    Ale jestes naiwny...

                    > Co do obronności NATO to jego Państwa były na tyle bogate, ze wojna mogła
                    > oznaczać dla nich tylko straty, stąd raczej chęc rozwalenia Sojuza od środka,
                    > niz poprzez atak z zewnątrz.

                    A ZSRR byl taki biedny ze jego bylo stac na wojne konwencjonalna z
                    najbogatszymi panstwami Swiata?! Ale jaja :)))

                    • jaski Re: Jak nie przymarznąć do czołgu ? 24.11.05, 00:39
                      Coz, w tym mam nadzieje teortycznym i glupim sporze Misza ma jednak racje.
                      Mimo, ze cenie Panzera za wiedze i wiadomosci, to nie moge sie z Nim zgodzic. W
                      tym temacie. Ano bo to ruskie rakiety bronily naszego, polskiego nieba, a to
                      juz fakty sa a nie polityka. I wazane jest, ze moze ktoras bombka by akurat
                      przez te rakiety nie spadla na Twoja chalupe. I nikogo z Twoich bliskich nie
                      zabila. Bo to wojna z reguly nie wybiera, a nawet usaf rakiety nie odrozniaja
                      Twoich przekonan politycznych. I mowiac o Ojczyznie, Misza tez prawde gada, ja
                      swojego domu, mojego kwadratu bronie a nie generala. Wiec wybacz, ale
                      kuklinski, dla mnie zawsze pozostanie zdrajca.
                      • virra Re: Jak nie przymarznąć do czołgu ? 24.11.05, 03:38
                        jaski,zrob nam ta przyjemnosc i przytknij swoj brudny jezor do tego czolgu , a
                        nie wypowiadaj sie o tak tragicznej postaci jak plk.Kuklinski.
                        • Gość: wilk Re: Jak nie przymarznąć do czołgu ? IP: *.net / *.internetdsl.tpnet.pl 24.11.05, 07:46
                          virra napisał:
                          nie wypowiadaj sie o tak tragicznej postaci jak plk.Kuklinski.
                          A może płk.Kuklinowski?
                          • Gość: MAREK_BOA Re: Jak nie przymarznąć do czołgu ? IP: 80.51.118.* 24.11.05, 09:35
                            Azaliż zbierzność brzmienia nazwisk nie przypadkowa?
                            -Pozdrawiam!
                        • Gość: jaski Re: Jak nie przymarznąć do czołgu ? IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 24.11.05, 11:02

                          > jaski,zrob nam ta przyjemnosc i przytknij swoj brudny jezor do tego czolgu ,
                          a
                          > nie wypowiadaj sie o tak tragicznej postaci jak plk.Kuklinski.



                          Nam? To was jest dwa?
                          • Gość: wilk Re: Jak nie przymarznąć do czołgu ? IP: *.net / *.internetdsl.tpnet.pl 24.11.05, 11:03
                            Może On jest "Towarzysz".
                            • Gość: sd Re: Jak nie przymarznąć do czołgu ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.05, 14:41
                              To w co ubrani byli czołgiści to zależy od zimy jaka była. Albo waciaki zwykłe -
                              radzieckie, albo czołgowe drelichy. Czołgiści w lutym, styczniu 45 nie mieli
                              żadnych tam waciaków na sobie. Wystarczy poczytać pamiętniki i relacje
                              frontowców. Piszą wyraźnie że w czasie walki mieli na sobie zwykłe drelichowe
                              kombinezony czołgowe. Dowódca bodaj granatowe a załoga jakieś tam jak fabryce
                              sukna stało. Na przykład zima 45 r nie była szczególnie sroga i to pomogło
                              wojskom frontu wschodniego w tak zdecydowanym uderzeniu. Z przekazów wiadomo e w
                              tym roku naprzykład w lutym i styczniu pola były grząskie i nie nadawały się za
                              bardzo na szturm oddziałów pancernych. Świadczy to o tym ze akurat w tym roku
                              zima nie była problemem.
                              natomiast to jak załoga dawała sobie radę pod takim Stalingradem to dla mnie też
                              zagadka. Nie tylko dlatego ze załodze zimno ale dlatego że silniki w tych
                              temperaturach zwyczajnie odmawaiały posłuszeństwa i chyba jakieś szybkie akcje
                              pancerne były wykluczone. Oddział czołgów musiał się jakos do niej najpierw
                              przygotować - rozgrzać maszyny (z tego co czytałem to palili ogień pod maszyną)
                              i dopiero jechać. Po paru minutach w czołgu robi się naprawdę gorąco. Mnie
                              bardziej interesuje to jak oni radzili sobie w upale. To doipero musiała byc jazda.
                              Natomiast co do sposobu radzenia sobie z zimnempiechoty to stryj opowiadał mi ze
                              jak szli pod lenino a to był już październik to jeszcze dygał jak nocowali w
                              lasach ale później człowiek jak zwierzę - przywyka do mrozu. Zbijali się w kupę
                              i zmieniali co jakiś czas. To wtedy jak już nie mieli rzeczywiscie gdzie spać.
                              Robili też posłania z gałęzi sosnowych , często się zdarzało że po takich łożach
                              przejeżdżał niczego nieświadomy czołgista. ryk maszyn oczywiście budził
                              żołnierzy ale czy kogoś tak przejechali to nie wiem. W tęgie mrozy spali w
                              domach ale te najpierw trzeba było zdobyć. Po 20-30 w pokoju i zdarzało się ze
                              wśród nich byli też czołgiści
                              • jaski Re: Jak nie przymarznąć do czołgu ? 26.11.05, 01:47
                                W lecie? Ano rzygali do tych czolow pieknie, czesto i namietnie
                                • rumburakk1 Re: Jak nie przymarznąć do czołgu ? 26.11.05, 11:54
                                  gdzieś czytałem że częsta rotacja składu załog czołgowych była wynikiem chorób
                                  na jakie zapadali czołiści na skutek warunków "czołgowych" . Przebywanie w
                                  żeliwnym pudle które jest niczym nie ogrzewane szybko w warunkach zimowych
                                  zamieniało się w coś co dziś nzwalibyśmy chłodnią. Od oddechów robił się szron
                                  na ścianach czołgu i wogle było nieciekawie. Przez te lufciki kierowcy wiało
                                  mrozem prosto w oczy a często do wozu nawiewało śniegu. Jeszce w latach 80 w
                                  czasie poligonów gdy temperatura spadała do 20 stopni to czołgiści opatulali się
                                  czym się dało i na co władza pozwoliła
                                  A w lecie - no cóż , to samo tylko w drugą stronę.
                                  • Gość: MAREK_BOA Re: Jak nie przymarznąć do czołgu ? IP: 80.51.118.* 26.11.05, 14:08
                                    HM?! O wykorzystaniu żeliwa w konstrukcji czołgu to ja raczej nie słyszałem??
                                    A w tych "lufcikach" mechanika -kierowcy to było szkło pancerne o grubości
                                    około 3-4 cm. Jak Ci się uda wwiać cokolwiek przez "coś" takiego to
                                    dostaniesz "Wojenną Nagrodę Nobla" i co najmniej medel z kartofla!
                                    -Pozdrawiam!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka