Dodaj do ulubionych

Czy Polska wygrala czy przegrala II wojne swiatowa

IP: *.sympatico.ca 09.11.02, 21:32
Jak jest Waszym zdaniem czy mozemy uznac sie
za zwyciezcow czy raczej za przegranych?
Obserwuj wątek
    • Gość: Ed Re: Czy Polska wygrala czy przegrala II wojne swi IP: gw:* / 192.168.115.* 09.11.02, 21:55
      Gość portalu: Marcin napisał(a):

      > Jak jest Waszym zdaniem czy mozemy uznac sie
      > za zwyciezcow czy raczej za przegranych?

      No, myślę, że zdecydowanie za przegranych, pomimo faktu, ze byliśmy w koalicji,
      która zwycężyła wojnę. Wojnę rozpoczynaliśmy jako niezależne państwo a
      kończyliśmy jako wasal Moskwy z ich kretyńskim sowieckim systemem, który
      musieliśmy przyjąć.
      • Gość: +++Ignorant Oto jest pytanie! Endecy: wygrała!..../nt IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.11.02, 00:43
      • joseph.007 Re: Czy Polska wygrala czy przegrala II wojne swi 10.11.02, 01:30
        Gość portalu: Ed napisał(a):

        > Gość portalu: Marcin napisał(a):
        >
        > > Jak jest Waszym zdaniem czy mozemy uznac sie
        > > za zwyciezcow czy raczej za przegranych?
        >
        > No, myślę, że zdecydowanie za przegranych, pomimo faktu, ze byliśmy w
        koalicji,
        >
        > która zwycężyła wojnę. Wojnę rozpoczynaliśmy jako niezależne państwo a
        > kończyliśmy jako wasal Moskwy z ich kretyńskim sowieckim systemem, który
        > musieliśmy przyjąć.

        A ja myślę, że mimo wszystko za wygranych. Byli tacy, co skończyli gorzej, a i
        dla nas przez jakiś czas na to się zanosiło.
    • eela Re: Czy Polska wygrala czy przegrala II wojne swi 10.11.02, 11:20
      Moim zdaniem, mimo, że bylismy w koalicji zwycieskiej, byliśmy przegrani.
      Straciliśmy 1/3 przedwojennego terytorium, prze pierwsze powojenne lata NKWD
      czuło się jak u siebie, dużo ludzi wymordowano, wywieziono. Tak zwycięstwo nie
      wyglada.
      • Gość: Maks Re: Czy Polska wygrala czy przegrala II wojne swi IP: *.pl 10.11.02, 13:05
        Mimo iż należeliśmy do zwycięzców, to nie sądzę abyśmy byli wygrani. W
        przeciwieństwie np.do Włoch, które nie zwyciężyły ale w z wojny wyszły
        wygrane.
      • Gość: Raphael Re: Czy Polska wygrala czy przegrala II wojne swi IP: *.mcbone.net / *.pppool.de 10.11.02, 15:55
        eela napisała:

        > Moim zdaniem, mimo, że bylismy w koalicji zwycieskiej, byliśmy przegrani.
        > Straciliśmy 1/3 przedwojennego terytorium, prze pierwsze powojenne lata NKWD
        > czuło się jak u siebie, dużo ludzi wymordowano, wywieziono. Tak zwycięstwo
        nie
        > wyglada.
        Polska stracila 1/3 terytorium ale zyskala bezprawnie Slask ktory byl i nadal
        jest najbardziej rozwinietym regionem
        • Gość: barnaba Śląsk IP: *.lodz.msk.pl / 10.120.17.* 10.11.02, 18:16
          Gość portalu: Raphael napisał(a):

          > Polska stracila 1/3 terytorium ale zyskala bezprawnie Slask ktory byl i nadal
          > jest najbardziej rozwinietym regionem

          Bezprawnie? Polsce należało sie jakieś odszkodowanie za niemiecką okupację,
          wandalizm i wymordowanie kilku milionów obywateli.
          Ponadto skąd pomysł, że Dolny Śląsk jest najbardziej rozwiniętym regionem
          Polski.
    • Gość: Tommy Re: Czy Polska wygrala czy przegrala II wojne swi IP: *.net.pl 10.11.02, 13:18
      Gość portalu: Marcin napisał(a):

      > Jak jest Waszym zdaniem czy mozemy uznac sie
      > za zwyciezcow czy raczej za przegranych?

      Mozna powiedziec, ze z wojskowego punktu widzenia Polska wygrala te wojne
      wchodzac w sklad zwycieskiej koalicji. Jednak z politycznego p.w. to bylismy
      jednym z wiekszych przegranych, dzieki naszym przyjaciolom z za oceanu...

      Tommy
      • serwal Re: Przegralismy... 10.11.02, 16:01
        Polska przegrała II wojnę światową. Nie osiągnęliśmy STRATEGICZNYCH CELÓW
        OPERACJI - tzn. nie obroniliśmy swej suwerenności. Posiadając przed wojną
        znakomite warunki rozwoju państwa (rozwój Gdyni, tworzenie COP, budowa kanału
        łączącego Morza: Bałtyckie i Czarne). Utraciliśmy nasze państwo w granicach z
        przed 1. IX. 1939 r. Przebywaliśmy w niewoli niemieckiej podzieleni na
        gubernie, część naszych terenów zachodnich została włączona do Rzeszy. Po II
        wojnie światowej przeszliśmy do niewoli rosyjskiej. PRL stał się państwem -
        figurantem zależnym od decyzji ZSRR. Gdy wpływy ZSRR osłabły w 1989 r. to
        Polska odzyskała niepodległość. Mogliśmy sami podejmować decyzje. Jednakże nie
        wykorzystaliśmy tego. Oddajemy się we władanie Unii Europejskiej. Ale nie ma co
        się łudzić. Unia to tylko etap przejściowy. Do 100 lat nastąpią dalsze zmiany.
        I to nie w skali kontynentu, ale w skali światowej. A ukoronowaniem tych zmian
        będzie utworzenie Stanów Zjednoczonych Świata.
        • Gość: Raphael Re: Przegralismy... IP: *.mcbone.net / *.pppool.de 10.11.02, 16:11
          serwal napisał:

          > Polska przegrała II wojnę światową. Nie osiągnęliśmy STRATEGICZNYCH CELÓW
          > OPERACJI - tzn. nie obroniliśmy swej suwerenności. Posiadając przed wojną
          > znakomite warunki rozwoju państwa (rozwój Gdyni, tworzenie COP, budowa kanału
          > łączącego Morza: Bałtyckie i Czarne). Utraciliśmy nasze państwo w granicach z
          > przed 1. IX. 1939 r. Przebywaliśmy w niewoli niemieckiej podzieleni na
          > gubernie, część naszych terenów zachodnich została włączona do Rzeszy. Po II
          > wojnie światowej przeszliśmy do niewoli rosyjskiej. PRL stał się państwem -
          > figurantem zależnym od decyzji ZSRR. Gdy wpływy ZSRR osłabły w 1989 r. to
          > Polska odzyskała niepodległość. Mogliśmy sami podejmować decyzje. Jednakże
          nie
          > wykorzystaliśmy tego. Oddajemy się we władanie Unii Europejskiej. Ale nie ma
          co
          >
          > się łudzić. Unia to tylko etap przejściowy. Do 100 lat nastąpią dalsze
          zmiany.
          > I to nie w skali kontynentu, ale w skali światowej. A ukoronowaniem tych
          zmian
          > będzie utworzenie Stanów Zjednoczonych Świata.


          Z prezydentem Bushem :-))))
          • szarywilk Re: Przegralismy... 13.11.02, 10:41
            Lepszy Bush ze Stanów niż Stan z Buszu:))))))
        • Gość: mk przegralismy...+ Chiny? IP: *.twcny.rr.com 28.11.02, 02:57
          Zgoda, przegralismy. Mowac o Stanach Zjednoczonych Swiata, zapominasz o
          Chinach.
    • caerme Re: Czy Polska wygrala czy przegrala II wojne swi 10.11.02, 17:55
      gdzies juz na podbne pytanie odpowiadalem wiec zacytuje z tytulem "przerznela
      az milo"
      motto: duza ilosc wygranych bitew nie czyni wygranej wojny.
      sukcesy jakiekolwiek - zero null brak
      przegrane : cala masa: -> politycznie i wojskowo
      1. enigma byla rozpracowywana od lat 30 [32/33] i w 39 [lato] przekazana dalej.
      2. cassino i in to po prostu brala w tejze bitwie udzial jakas dywizja czy inny
      korpus polski i jemu sie ktoremus z kolei fartnelo atakowac zgodnie z dewiza :
      przelej krew bedziesz bohater - udalo sie dotrzec po wycofaniu sie niemcow. a
      tak naprawde to byla wygrana niemiec ktorzy przytrzymali atak na drugorzednym
      froncie przez mniej wiecej rok wycofujac co sie da i odpierajac aliancke atakai
      za linia swego frontu.
      3. ataki orp-ow w sluzbie hm to po prostu kolejne numerki niszczycieli okretow
      podwodnych znowu z niepolskimi dowodcami itd czyli cos w rodzaniu szukania
      polskich znakow [stryjeczny dziadek babci byl polakiem]
      4. lotnicy w bitwie o wielka brytanie: - atak niemiec byl niemozliwy
      praktycznie - nie daltego ze goering byl dyletantem z zamilowaniem do sztuki
      ale kanal to nieco za duze ryzyko na taka zabawe. a od jesieni 40 roku niemcy
      mieli nieco powazniejsze problemy na wschodzie.
      5. to co ze bylismy 4 sila [pod wzgledem liczby zolnierzy] na froncie ale nie
      bylo jednolitej armii wl. grupy z oddzielnym generalnym dowodztwem itd z duza
      sila polit. lecz oddzialy cos w stylu : nowozelandzkich itp
      6. wywaid armii krajowej - robil co mog i tyle, a bron v-1 v-2 i nast. nie
      mogly zniszczyc londynu za malo tego bylo, a sami niemcy nie mieli czasu
      srodkow i mozliwosci by to dalej ciagnac - choc z tymi mozliwosciami okazli sie
      zdolni i sami przeciw sobie wysylali kolejne rakiety w kosmosc [von braun do
      pol l.70tych]
      7. armia krajowa - do wygranej nie przyczynila sie wiele, a strata ludnosci
      cywilnej w odwiecie za jej akcje byla po prostu zbedmna czyli same akcje niebyt
      fortunne, a powstanie to kleska zupelna. pod kazdym wzgledem.
      co stracilismy?
      - ludzi i zolnierzy i cywilow i mlodych [ te nasze cholerne diamenty i
      brylanty] ktore z wisami czolgi atakowaly...
      - materie techniczna kraju., wl terenow ktore byly objete dzialaniami w
      jakikolwiek sposob.
      - i bezcenne zabytki [np starowka warszawska]
      co mielismy?
      - tabun idiotow trzeciego sortu za glownych politykow, wojsko co krew przelwalo
      sobie a muzom i naiwna wiare w to ze alianci to dobrzuy wujkowie ktorzy mysla
      tylko o naszym dziewiczym szczesciu i tym jak dociagnac nas w jak najlpeszej
      kondycji do konca wojny.
      inne kraje? przeciezmalo kto im wypomina dziwna postawe i powstania typu
      kopanie lezacgeo - np. czesi, francuzi i in. jugoslawia inna beczka bo tan
      partyzancji pomijajac wyrzynanie samych siebie kontrolowali praktycznie caly
      kraj - wiec to nie wchodzi w rachube do porownan..
      wiec pzdr...
      • mac.card Re: Czy Polska wygrala czy przegrala II wojne swi 10.11.02, 20:30
        Caerme, rzeczywiście już dyskutowaliśmy na podobny temat. Szkoda, że nie
        uwierzyłeś w moje argumenty i nadal powtarzasz własne błędy. Nie dyskutuję z
        Twoimi poglądami, chociaż z wieloma z nich się nie zgadzam. Ale każdy ma prawo
        do własnych ocen. Popełniasz jednak kilka błędów merytorycznych.

        I tak:

        caerme napisał:

        > 3. ataki orp-ow w sluzbie hm to po prostu kolejne numerki niszczycieli
        okretow
        > podwodnych znowu z niepolskimi dowodcami itd czyli cos w rodzaniu szukania
        > polskich znakow [stryjeczny dziadek babci byl polakiem]

        Żaden polski okręt nie pływał po obcym dowódcą. Wszyscy oficerowie pochodzili z
        przedwojennej Polskiej Marynarki Wojennej. Marynarka cierpiała raczej na
        nadmiar oficerów, zwłaszcza wysokich stopni. Znam co najmniej jeden przypadek,
        kiedy komandor podporucznik na własną prośbę został zdegradowany do stopnia
        kapitana, aby tylko słuzyć na okręcie, a nie siedzieć w sztabie. Nie było
        najmniejszych powodów, żeby zastępować polskich dowódców angielskimi, nawet
        polskiego pochodzenia. Nawet okręty przejmowane od Brytyjczyków: Garland,
        Orkan, Piorun, Jastrząb, Dragon, Conrad i mniejsze, służyły od początku do
        końca pod polskim dowództwem. Znam również co najmniej jeden przypadek, kiedy
        polski oficer dowodził okrętem z załogą brytyjską (była to jednostka patrolowa).

        Jeżeli upierasz się, że było inaczej - proszę o dowody: źródła, nazwiska.

        > 4. lotnicy w bitwie o wielka brytanie: - atak niemiec byl niemozliwy
        > praktycznie - nie daltego ze goering byl dyletantem z zamilowaniem do sztuki
        > ale kanal to nieco za duze ryzyko na taka zabawe. a od jesieni 40 roku niemcy
        > mieli nieco powazniejsze problemy na wschodzie.

        Wiosną i latem 1940r, a więc wtedy gdy toczyła się Bitwa o Anglię, niemożność
        dokonania desantu nie była wcale taka pewna. Na wybrzeżu Francji gromadzono
        ogromne ilości jednostek pływających. RAF ponosił ogromne straty i nie wiadomo
        było, czy wytrzyma. Bardzo bliski był porażki, a po uzyskaniu panowania w
        powietrzu, Niemcy byli w stanie zneutralizować przewagę floty brytyjskiej.
        Jesli nie wierzysz, poczytaj jakie sukcesy miały Stukasy na Morzu Śródziemnym.

        I jeśli mówisz o Bitwie o Anglię, to nie podawał przykładów z jesieni 1940r. Za
        koniec Bitwy uważa się 15 września - dzien przełomowy. Potem już było po bitwie
        i po zagrożeniu. Ale jeszcze raz powtórzę: Wiosną i latem, inwazja była bardzo
        prawdopodobna!

        > 6. wywaid armii krajowej - robil co mog i tyle, a bron v-1 v-2 i nast. nie
        > mogly zniszczyc londynu za malo tego bylo, a sami niemcy nie mieli czasu
        > srodkow i mozliwosci by to dalej ciagnac - choc z tymi mozliwosciami okazli
        sie
        >
        > zdolni i sami przeciw sobie wysylali kolejne rakiety w kosmosc [von braun do
        > pol l.70tych]

        Niemcy mieli za mało rakiet, żeby zniszczyć siły zbrojne aliantów. Samo
        niszczenie Londynu niczego nie dawało, poza stratami ludności cywilnej i
        rosnącym poczuciem nienawiści do Niemców, co konsolidowało cywilów i wzmacniało
        ich chęć zemsty. Dlatego nie widziano niczego złego w niszczących
        bombardowaniach miast niemieckich.

        To wcale nie umniejsza sukcesu wywiadu Armii Krajowej w rozpracowaniu
        broni "V". Dzięki temu możliwy był nalot na Penemmunde co z całą pewnością
        opóźniło zastosowanie tej broni i ocaliło życie wielu londyńczyków. Inną rzeczą
        jest to, czy Anglicy pamiętają o polskiej zasłudze. Jak jednak można mieć
        pretensje, że nie pamiętaja Anglicy, skoro nawet Polacy mówią o tym bzdury.

        > 7. armia krajowa - do wygranej nie przyczynila sie wiele, a strata ludnosci
        > cywilnej w odwiecie za jej akcje byla po prostu zbedmna czyli same akcje
        niebyt
        >
        > fortunne, a powstanie to kleska zupelna. pod kazdym wzgledem.
        > co stracilismy?
        > - ludzi i zolnierzy i cywilow i mlodych [ te nasze cholerne diamenty i
        > brylanty] ktore z wisami czolgi atakowaly...
        > - materie techniczna kraju., wl terenow ktore byly objete dzialaniami w
        > jakikolwiek sposob.
        > - i bezcenne zabytki [np starowka warszawska]
        > co mielismy?
        > - tabun idiotow trzeciego sortu za glownych politykow, wojsko co krew
        przelwalo
        >
        > sobie a muzom i naiwna wiare w to ze alianci to dobrzuy wujkowie ktorzy mysla
        > tylko o naszym dziewiczym szczesciu i tym jak dociagnac nas w jak najlpeszej
        > kondycji do konca wojny.
        > inne kraje? przeciezmalo kto im wypomina dziwna postawe i powstania typu
        > kopanie lezacgeo - np. czesi, francuzi i in. jugoslawia inna beczka bo tan
        > partyzancji pomijajac wyrzynanie samych siebie kontrolowali praktycznie caly
        > kraj - wiec to nie wchodzi w rachube do porownan..
        > wiec pzdr...

        Powstanie Warszawskie to wielka tragedia. Żadne plany Armii Krajowej nie
        przewidywały jednak takiej walki. Plan "Burza" miał być realizowany stopniowo
        na terenie kraju, z wyłączeniem wielkich aglomeracji miejskich. Wybuch
        powstania w Warszawie był spowodowany wieloma przyczynami. Obwinianie wyłącznie
        dowództwa Armii Krajowej jest niesprawiedliwe. Ci, ktorzy to robią, zapominają -
        albo chcą ukryć, rolę jaką odegrało radio "Kościuszko" podżegające ludność
        stolicy do walki zbrojnej. Dowództwo AK obawiało się, że powstanie i tak
        wybuchnie - samorzutnie. Tylko wtedy ono samo byłoby odsunięte na bok, a na
        czele stanęliby prawdopodobnie komuniści z Armii Ludowej, ktorej
        przedstawiciele byli obecni w Warszawie - pluton "Gustawa" walczył później
        ramię w ramię z AK.

        Zastanawiam się, czy powstanie pod przywództwem komunistów nie zakończyło by
        się powodzeniem? Stalin przecież świadomie zatrzymał wojsko, aby powstańcy się
        wykrwawili. Najlepszym tego dowodem jest swobodne działanie 6 Stukasów,
        operujących z lotniska na Bielanach (teraz stoi tu Huta Lucchini-Warszawa). Te
        samoloty mogły działać tylko przy braku przeciwdziałania lotnictwa przeciwnika.
        Dlaczego radzieckie myśliwce im nie przeszkadzały? Czy też nie mogły sforsowac
        Wisły, jak wojska lądowe?

        Ogromna ofiara mieszkańców Warszawy miała też, według mnie, wpływ na stosunek
        Stalina do Polaków. Pokazała mu, do czego jestesmy zdolni gdy chodzi o wolność.
        Kto wie, czy to nie ocaliło nas przed wcieleniem do wielkiej rodziny narodów
        sowieckich, jako 17 republiki? Tego chcieli Wanda Wasilewska i jej koledzy z
        ZPP>
        • Gość: Tommy Racja IP: *.net.pl 10.11.02, 23:25
          Czlowieku nie mogles tego lepiej ujac, podpisuje sie pod tym w 100% i ciesze
          sie przy okazji, ze sa jeszcze tacy ludzie w tym kraju jak Ty.

          Pozdrawiam
          Tommy
        • caerme Re: Czy Polska wygrala czy przegrala II wojne swi 11.11.02, 19:20
          mac.card napisał:

          moze, ale takie mam poglady, wiec jak dyskusja to dyskusja...

          >
          > Żaden polski okręt nie pływał po obcym dowódcą. Wszyscy oficerowie pochodzili
          z przedwojennej Polskiej Marynarki Wojennej. Marynarka cierpiała raczej na
          > nadmiar oficerów, zwłaszcza wysokich stopni. Znam co najmniej jeden
          przypadek,
          > kiedy komandor podporucznik na własną prośbę został zdegradowany do stopnia
          > kapitana, aby tylko słuzyć na okręcie, a nie siedzieć w sztabie. Nie było
          > najmniejszych powodów, żeby zastępować polskich dowódców angielskimi, nawet
          > polskiego pochodzenia. Nawet okręty przejmowane od Brytyjczyków: Garland,
          > Orkan, Piorun, Jastrząb, Dragon, Conrad i mniejsze, służyły od początku do
          > końca pod polskim dowództwem. Znam również co najmniej jeden przypadek, kiedy
          > polski oficer dowodził okrętem z załogą brytyjską (była to jednostka
          patrolowa)

          oki, mea culpa, mea culpa, mea magna culpa.. w kazdym razie chodzilo mi glownie
          o ich znaczenie a znaczenie bylo mikre, pomijajac fakt ze jesli niemcy topili
          setki tysiecy brt a czasem i miliony brt rocznie to h.m. potrzebowala floty,
          wiec brala co bylo. a dla g.w wiekszym wkladem do wojny odznaczyla sie chyba
          norwegia ktorej krol uchodzac przekazal cala [a w praktyce zznaczna czesc]
          liczaca wowczas cos kolo kilku mln brt [mowie o flocie handlowej]

          >
          > Wiosną i latem 1940r, a więc wtedy gdy toczyła się Bitwa o Anglię, niemożność
          > dokonania desantu nie była wcale taka pewna. Na wybrzeżu Francji gromadzono
          > ogromne ilości jednostek pływających. RAF ponosił ogromne straty i nie
          wiadomo
          > było, czy wytrzyma. Bardzo bliski był porażki, a po uzyskaniu panowania w
          > powietrzu, Niemcy byli w stanie zneutralizować przewagę floty brytyjskiej.
          > Jesli nie wierzysz, poczytaj jakie sukcesy miały Stukasy na Morzu Śródziemnym.

          wytrzymanie bylo kwestia innego problemu: czy zaopatrzenie bedzie nadal
          docierac bo aby przeplynac kanal angielki to potrzeba czegos wiecej niz kupy
          floty bo kanal angielski ma te paskudna wade o ze o kawalek "niesztormowej"
          pogody w odpowiednio dlugim okresie czasu bardzo ciezko. poza tym: morze
          srodziemne jest znacznie wezsze [bazy np na sycylii] i zasieg mysliwcow
          angielskich staratujacych ze swop9ich baz wspomaganych radarem jest wiekszy niz
          mysliwcow lecacych "na nos dowodcy"...
          o tyle o ile niemieccy generaowie wspominaja ze plany nazwane szumne lew morski
          mialy wszystko procz mozliwosci dysponowania tym co najcenniejsze wojskami
          ladowymi.


          > Niemcy mieli za mało rakiet, żeby zniszczyć siły zbrojne aliantów. Samo
          > niszczenie Londynu niczego nie dawało, poza stratami ludności cywilnej i
          > rosnącym poczuciem nienawiści do Niemców, co konsolidowało cywilów i
          wzmacniało
          >
          > ich chęć zemsty. Dlatego nie widziano niczego złego w niszczących
          > bombardowaniach miast niemieckich.
          >
          > To wcale nie umniejsza sukcesu wywiadu Armii Krajowej w rozpracowaniu
          > broni "V". Dzięki temu możliwy był nalot na Penemmunde co z całą pewnością
          > opóźniło zastosowanie tej broni i ocaliło życie wielu londyńczyków. Inną
          rzeczą
          >
          > jest to, czy Anglicy pamiętają o polskiej zasłudze. Jak jednak można mieć
          > pretensje, że nie pamiętaja Anglicy, skoro nawet Polacy mówią o tym bzdury.
          btw nalotu na penemunde gb pozwolila by niemcy zniszczyli coventry by sie tylko
          nie dowiedzieli ze maja i znaja enigme... to juz polityka
          to ze i my i anglicy gledza bzdury fakt - ja nie mowie ze sukcesy wywiadu byly
          zadne po postu mowie ze dzialanosc polegajaca na panstwie podziemnym i oporze
          przeciwko niemcom wg mnie byla za kosztowna. wywiad ak to cos takiego jak v
          kolumna niemiecka raczej nie zabijala a miala za zadanie infiltracje srodowisk
          prezeylania opinii co i dlaczego i komu sie podoba a co nie i jakie sa nastroje
          ludnosci. ruscy robili to samo, a gb wykorzystuywala ruch oporu w krajach
          okupowanych

          > Powstanie Warszawskie to wielka tragedia. Żadne plany Armii Krajowej nie
          > przewidywały jednak takiej walki. Plan "Burza" miał być realizowany stopniowo
          > na terenie kraju, z wyłączeniem wielkich aglomeracji miejskich. Wybuch
          > powstania w Warszawie był spowodowany wieloma przyczynami. Obwinianie
          wyłącznie
          >
          > dowództwa Armii Krajowej jest niesprawiedliwe. Ci, ktorzy to robią,
          zapominają
          > -
          > albo chcą ukryć, rolę jaką odegrało radio "Kościuszko" podżegające ludność
          > stolicy do walki zbrojnej. Dowództwo AK obawiało się, że powstanie i tak
          > wybuchnie - samorzutnie. Tylko wtedy ono samo byłoby odsunięte na bok, a na
          > czele stanęliby prawdopodobnie komuniści z Armii Ludowej, ktorej
          > przedstawiciele byli obecni w Warszawie - pluton "Gustawa" walczył później
          > ramię w ramię z AK.
          >
          > Zastanawiam się, czy powstanie pod przywództwem komunistów nie zakończyło by
          > się powodzeniem? Stalin przecież świadomie zatrzymał wojsko, aby powstańcy
          się
          > wykrwawili. Najlepszym tego dowodem jest swobodne działanie 6 Stukasów,
          > operujących z lotniska na Bielanach (teraz stoi tu Huta Lucchini-Warszawa).
          Te
          > samoloty mogły działać tylko przy braku przeciwdziałania lotnictwa
          przeciwnika.
          >
          > Dlaczego radzieckie myśliwce im nie przeszkadzały? Czy też nie mogły
          sforsowac
          > Wisły, jak wojska lądowe?
          >
          > Ogromna ofiara mieszkańców Warszawy miała też, według mnie, wpływ na stosunek
          > Stalina do Polaków. Pokazała mu, do czego jestesmy zdolni gdy chodzi o
          wolność.
          >
          > Kto wie, czy to nie ocaliło nas przed wcieleniem do wielkiej rodziny narodów
          > sowieckich, jako 17 republiki? Tego chcieli Wanda Wasilewska i jej koledzy z
          > ZPP>

          no to dalej pozostaje pytanie dot: albo dowodcow albo politykow ak albo i ich
          kumpli w olondynie jesli wiadomo bylo kto nadaje jesli plany byly inne jest
          straty byly za wysokie to dlaczego wsyzscy sie zdecydowali na powstanie? to tez
          swiadczy o poziomie lub braku o sporej grupy politykow i dowodcow wiekszosci
          szczebli...
        • szarywilk Re: Ad.7 13.11.02, 10:50
          Ja odnosnie pkt 7. Nie wiem kto Cie uczył historii ale prawda była taka że AK
          uciekało od walki zbrojnej własnie ze wzgledu na ludność cywilną, dopiero jak
          niemcy przegięli pałę to zaczęła się ostra jazda na zamojszczyźnie na ten
          przykład. Głównie AL BCh i innych lewicowych organizacji tłukło sie bez względu
          na to ilu cywilów by potem ucierpiało. Do tego należy dodać działanie licznych
          grup spadochronowych z zaprzyjaźnionej mateczki rasiji. Owszem AK wysadzało
          mosty i inne cele wojskowo-strategiczne ale zawsze próbowano robic to w takich
          miejscach i w taki sposób by ludność wychodziła na niewinną. Proponuję poczytać
          choćby "Pięć mostów..". Dobrze opisano tam działanie AK na przykładzie jednego
          z oddziałów AK.
          pzdrw.
          • caerme Re: Ad.7 13.11.02, 21:43
            z tym staraniem bylo roznie natomiast waznym jest ze w odwecie za dzialania ak
            niemcy tracili amse ludnosci przejedz sie po wiekszych miastach znajdziesz
            multum pamiatek ku czci i pamieci zamordowanych w odwecie...
            • szarywilk Re: Ad.7 14.11.02, 09:02
              Kłócic się możemy...ale faktem jest że niemcy przypisywali każdą większą akcję
              AK często gęsto nie rozrózniając kto kiedy atakował bo zresztą co ich to
              obchodziło....AK było najliczniejsze więc im było łatwo przypiąć łatke....
    • Gość: macek Re: Czy Polska wygrala czy przegrala II wojne swi IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 10.11.02, 21:49
      Z perspektywy czasu uważam że możemy czuć się zwycięzcami. Jesteśmy państwem
      jednonarodowym (o korzyściach z tego płynących mówić chyba nie trzeba), a
      ziemie które zostały do nas przyłączone (głównie chodzi o Śląsk i Pomorze
      Zachodnie)posiadały i nadal posiadają duże walory jeśli chodzi o geopolitykę i
      gospodarkę- nieporównywalnie większe niż Kresy. Pozostał natomiast sentyment
      za tym co bezpowrotnie utraciliśmy.
      • Gość: podroznik Re: Czy Polska wygrala czy przegrala II wojne swi IP: *.dip.t-dialin.net 11.11.02, 04:45
        Czesc macek,
        moge sie tylko przylaczyc do Twojej wypowiedzi (nie wiem doprawdy jak by taka
        ankieta wypadla w Angli ktory utracila cale imperium ...)
        Polska mimo iz utracila ziemie wschodnie to nie ma czego oplakiwac - WRACAJAC
        na zachodnie zrealizowala plany krolow polskich o Mieszka poczynajac wywalajac
        razem z Armia Czerwona teutonska holote za Odre i Nyse !
        Juz samo odzyskanie Gdanska musialo sprawic ze Batory przekrecil sie w swoim
        grobie na Wawleu z zadowoleniem - nie mowiac o Szczecinie i Wroclawiu.
        Polska nie przegrala gdyz wojna we wrzesniu byla jedynie prologiem wojny
        swiatowej na frontach ktorej polski lotnik(Bitwa o Anglie),marynarz(ochrona
        konwojow),piechur(Monte Cassino,Tobruk) bil w dupe Wehrmacht,Luftwaffe.
        Nie zapomiajmy o tych ktorzy nie zdazyli na pociag do Iraku i u boku Armii
        Czerwonej przeszli od Lenino do Berlina zatykajac bialo-czerwona na pruskiej
        kolumnie zwyciestwa w stolicy tysiacletniej Rzeszy.
        Ze wszystkich zajetych panstw Europy zo wlasnie Polska miala najwieksza armie,
        marynarke i lotnictwo (wraz z personelem naziemnym)- postrzeganie wyniku wojny
        jako przegranej jest zalosnym nieporozumieniem.
        Zalosnym jest takze ze Polacy nie pamietaja o grobach Rosjan pozwalajac na
        dewastacje ich grobow budujac jednoczesnie okazale nekropolie zbrodniarzom z
        Wehrmachtu i SS jak to ladnie opisal "NIE" w artykule pt. "SS idzie do nieba".
        pozdrawiam
        "podroznik"

        PS.
        Zamiast zawodzic uwazajmy lepiej zeby tego wszystkiego nie stracic !
        • Gość: DSD Re: Czy Polska wygrala czy przegrala II wojne swi IP: 212.33.88.* 11.11.02, 10:05
          > moge sie tylko przylaczyc do Twojej wypowiedzi (nie wiem doprawdy jak by taka
          > ankieta wypadla w Angli ktory utracila cale imperium ...)

          Tyz prowda, ale :

          > Polska mimo iz utracila ziemie wschodnie to nie ma czego oplakiwac - WRACAJAC
          > na zachodnie zrealizowala plany krolow polskich o Mieszka poczynajac wywalajac
          > razem z Armia Czerwona teutonska holote za Odre i Nyse !
          > Juz samo odzyskanie Gdanska musialo sprawic ze Batory przekrecil sie w swoim
          > grobie na Wawleu z zadowoleniem - nie mowiac o Szczecinie i Wroclawiu.

          Jacy krolowie? Jakie plany? Mieszko i Chrobry brali wszystko, co sie dalo wziasc - vide Slowacja i proba zajecia
          Czech. Takie to byly czasy, wladcy rozpychali sie lokciami, niektore ich twory mialy przyszlosc, inne
          (imperium Kanuta Wielkiego) - nie. Ostatnim wladca, ktory na serio myslal o Drang nach Westen byl chyba Kazimierz
          Wielki (niestety, zmarl w momecie kiedy myslal o marszu na Ziemie Lubuska). Batory wojowal z Gdanskiem, ale
          znacznie wieksza uwage przykladal do kampanii zupelnie gdzie indziej...
          Co nie zmienia faktu, ze przynajmniej Polska zyskala na II WS lepsze granice i sklad narodowosciowy - brzmi to
          okropnie, ale lepiej miec 3% mniejszosci niz 30%.

          > Zalosnym jest takze ze Polacy nie pamietaja o grobach Rosjan pozwalajac na
          > dewastacje ich grobow budujac jednoczesnie okazale nekropolie zbrodniarzom z
          > Wehrmachtu i SS jak to ladnie opisal "NIE" w artykule pt. "SS idzie do nieba".

          Sorry, jak sie buduje jednym, to wypadaloby i drugim (moze SSmanom nie). W mojej rodzinnej miejscowosci jest
          austriacki cmentarz z I WS, spoczywaja tam zolnierze wielu C. i K. narodowosci, obok kilku 'unbekannteren
          Russischen Soldaten'.
          • forward Re: Czy Polska wygrala czy przegrala II wojne swi 11.11.02, 10:45
            Polska przegrała II wojnę światową,bo z państwa prowadzącego niezależnie swoją
            politykę zagraniczną stała się państwem w obrębie bloku wschodniego ( RWPG,
            UW ), pod presją ZSRR nie mogliśmy skorzystać z planu Marshalla. Polska
            straciła swój dotychczasowy ustrój i jego instytucje, staliśmy się państwem
            socjalistycznym na drodze budowy komunizmu, straciła swoje terytorium, wreszcie
            straciła swoich obywateli, którzy pozostali na Wschodzie.
            Z punktu widzenia więźnia Auschwitz albo kazamat i katowni Gestapo Armia
            Czerwona była wyzwolicielem, ale dla wielu AK-owców to wyzwolenie było
            preludium do katowni UB i równie okrutnych zabójstw i tortur jak tych na
            Gestapo.

            Forward
            • mac.card Re: Czy Polska wygrala czy przegrala II wojne swi 11.11.02, 11:35
              forward napisał:

              > Polska przegrała II wojnę światową,bo z państwa prowadzącego niezależnie
              swoją
              > politykę zagraniczną stała się państwem w obrębie bloku wschodniego ( RWPG,
              > UW ), pod presją ZSRR nie mogliśmy skorzystać z planu Marshalla. Polska
              > straciła swój dotychczasowy ustrój i jego instytucje, staliśmy się państwem
              > socjalistycznym na drodze budowy komunizmu, straciła swoje terytorium,
              wreszcie
              >
              > straciła swoich obywateli, którzy pozostali na Wschodzie.
              > Z punktu widzenia więźnia Auschwitz albo kazamat i katowni Gestapo Armia
              > Czerwona była wyzwolicielem, ale dla wielu AK-owców to wyzwolenie było
              > preludium do katowni UB i równie okrutnych zabójstw i tortur jak tych na
              > Gestapo.
              >
              > Forward

              Tak to już jest, że co dla jednym jest dobrodziejstwem, dla innych może stać
              się przekleństwem. Myślę jednak, że uwzględniając zagrożenia ze strony Niemców
              (byliśmy przeznaczeni do wytepięnia zaraz po Żydach), wyszliśmy z wojny obronną
              ręką. Obecność sowiecka, mimo jej dokuczliwości i w pierwszych latach - nawet
              zbrodni, nie jest jednak porównywalna z okupacją niemiecką. Rosjanie nie dążyli
              do eksterminacji Narodu.
              • forward Re: Czy Polska wygrala czy przegrala II wojne swi 11.11.02, 11:51
                Mnie zawsze interesowała jedna rzecz, co by było gdybyśmy zostali satelitą III
                Rzeszy jak Bułgarzy, Rumuni, Słowacy, Chorwaci a to przecież też były narody
                Słowiańskie, Hitler ich nie tępił ograniczając się do Żydów lub zachowali
                bierność jak Czesi. Zresztą Hitlera poparli też nie-Słowianie z Europy Środkowo-
                Wschodniej: Łotysze, Estończycy, Litwini, Węgrzy, Albańczycy i muzułmanie z
                Bośni dziś zwani Bośniakami.




                Forward
                • mac.card Re: Czy Polska wygrala czy przegrala II wojne swi 11.11.02, 12:00
                  forward napisał:

                  > Mnie zawsze interesowała jedna rzecz, co by było gdybyśmy zostali satelitą
                  III
                  > Rzeszy jak Bułgarzy, Rumuni, Słowacy, Chorwaci a to przecież też były narody
                  > Słowiańskie, Hitler ich nie tępił ograniczając się do Żydów lub zachowali
                  > bierność jak Czesi. Zresztą Hitlera poparli też nie-Słowianie z Europy
                  Środkowo
                  > -
                  > Wschodniej: Łotysze, Estończycy, Litwini, Węgrzy, Albańczycy i muzułmanie z
                  > Bośni dziś zwani Bośniakami.
                  >
                  >
                  >
                  >
                  > Forward

                  "Jedna jest tylko rzecz w życiu narodów i państw, która jest bezcenna. Tą
                  rzeczą jest honor!"

                  Józef Beck - Minister Spraw Zagranicznych RP.

                  Myślę, że to jest odpowiedź na pytanie, dlaczego nie zostaliśmy satelitą III
                  Rzeszy.
                  • Gość: macek Re: Czy Polska wygrala czy przegrala II wojne swi IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 11.11.02, 12:20
                    Wielu naszych drogich rodaków przykłada dużą wagę do wydarzeń symbolicznych,
                    vide obrona Jasnej Góry, cud pod Radzyminem itp., natomiast na kanwie toczącej
                    się tutaj dyskusji przypomnieć należy o jednym bardzo istotnym akcencie (nb.
                    wspomniał o tym gość portalu- Podróżnik)dotyczącym II wojny światowej,
                    mianowicie o zatknięciu polskiej flagi w zdobytym Berlinie. Moim skromnym
                    zdaniem jest to wydarzenie niezwykle doniosłe (propagandowo również), ale
                    dzisiaj z racji innych priorytetów politycznych bardzo niewygodne, jak niegdyś
                    bitwa warszawska 1920.
                    • forward Re: Czy Polska wygrala czy przegrala II wojne swi 11.11.02, 20:01
                      No tak, ale Józef Beck spakował manatki i uciekł z kraju przez Rumunię,
                      podobnie jak marszałek Polski Rydz-Śmigły ten od sloganu "nie oddamy nawet
                      guzika". A na drogach i w miastach pozostali polscy obywatele, opuszczeni przez
                      rząd i masakrowani przez Luftwaffe. Prosto mówić slogany zza biurka i kazać
                      ludziom walczyć, w istocie we wrześniu biliśmy się nie o Polskę, ale o to by
                      Francja z Wielką Brytanią wygrały jeszcze trochę czasu.
                      W całkiem głupi sposób podłożyliśmy się Niemcom, wiedząc że nie wygramy ani z
                      nimi ani z ZSRR. Jeżeli mieliśmy możliwość ułożenia się z Niemcami za cenę
                      uniknięcia tak krwawych represji jakie miały miejsce podczas okupacji to chyba
                      warto było wykorzystać tą ofertę.



                      Forward
                      • Gość: barnaba Re: Czy Polska wygrala czy przegrala II wojne swi IP: *.lodz.msk.pl / 10.120.17.* 13.11.02, 17:17
                        forward napisał:

                        > W całkiem głupi sposób podłożyliśmy się Niemcom, wiedząc że nie wygramy ani z
                        > nimi ani z ZSRR. Jeżeli mieliśmy możliwość ułożenia się z Niemcami za cenę
                        > uniknięcia tak krwawych represji jakie miały miejsce podczas okupacji to
                        chyba
                        > warto było wykorzystać tą ofertę.

                        Obawiam się, że układając się z Niemcami skończylibyśmy podobnie jak Finlandia-
                        czyli z samymi stratami terytorialnymi. Najprawdopodobniej Armia Czerwona
                        pokonałaby wojska polsko-niemieckie (może nie pod Stalingradem tylko jakieś 100
                        km dalej) W efekcie wschodnią granicą Polski byłaby linia Curzona, zachodnią-
                        granica z 1939r- może trochę poprawiona na korzyść Polski na Śląsku i Mazurach.
                        Oczywiście pod warunkiem, że nie zostalibyśmy wcieleni przymusowo do ZSRR jako
                        Polska Socjalistyczna Republika Radziecka- losem sojusznika Hitlera nikt by się
                        nie przejął, odpadłby również argument o "sojuszniczej armii walczącej pod
                        polskimi sztandarami z hitlerowskim najeźdźcą na wszyskich frontach II WŚ".

                        pozdrawiam
                  • caerme Re: Czy Polska wygrala czy przegrala II wojne swi 11.11.02, 20:42
                    taaaaak tylko te slowa nie przychodzily na mysl beckowi kiedy do spoly z
                    hitlerem popieral byl jego zabiegi i podejscie wzgledem hiszpanii...[vide
                    majski, eden] kiedy jako sep rzucil byl sie na czechoslowacje w ramach
                    wyrownywania starych rachnukow czyli koppania lezacego - gdziez wtdy byl honor
                    o ktorym beck szumnie mowil?
                    ja uwazam ze polityka nie ma nic wspolengo z honorem, a ci ktorzy sie honorem
                    podpieraja nie sa politykami dobrymi albo nie nadaja sie do tego zawodu co na
                    jedno wychodzi...
          • Gość: podroznik Re: Czy Polska wygrala czy przegrala II wojne swi IP: *.dip.t-dialin.net 12.11.02, 04:20

            > Sorry, jak sie buduje jednym, to wypadaloby i drugim (moze SSmanom nie). W
            moje
            > j rodzinnej miejscowosci jest
            > austriacki cmentarz z I WS, spoczywaja tam zolnierze wielu C. i K.
            narodowosci,
            > obok kilku 'unbekannteren
            > Russischen Soldaten'.

            Czesc DSD,
            widze ze nie czytales artykulu w "NIE" (nie.com.pl) sam tekst jest wystarczajaca
            ostry a do tego jeszcze zdjecia (polski oficer na jednym nie wyglada na
            zachwyconego)
            Tez jestem zdania ze czlowiek zasluguje na godne miejsce pochowku z zym ze
            ksztalt i wystroj tego cmentarze wybiega daleko po za ramy tego co wystarcza.
            Co sie tyczy mniejszosci to tez jestem zdania ze 3% wystarcza choc mozna miec
            nawet klopoty z 3% jak ukazuje wywiad w "NIE" (Nr.42)z ideologiem "narodu
            slaskiego" ktoremu sie marzy oderwanie Slaska od Rzeczpospolitej.
            Pozdrawiam
            "podroznik"
          • swiatlo Re: Czy Polska wygrala czy przegrala II wojne swi 13.11.02, 20:50
            Gość portalu: DSD napisał(a):

            [...]
            > Co nie zmienia faktu, ze przynajmniej Polska zyskala na II WS lepsze granice
            > i sklad narodowosciowy - brzmi to
            > okropnie, ale lepiej miec 3% mniejszosci niz 30%.

            Mowienie, ze jest korzyscia z wojny to ze mniejszosc (czytaj Zydzi) spadla z
            30% do 3%, jest cynicznym, diabelskim i okrutnym zlem. Prostym logicznym
            wnioskiem z tego rozumowania jest stwierdzenie, ze znaczniej korzystniejszym
            rozwiazaniem dla Polski byloby osiagniecie tego samego nie za pomoca
            wyniszczajacej wojny, ale za pomoca prostego wymordowania tych mniejszosci
            wlasnymi silami.
            Nie wiem jaki psychopata bylby w stanie cos takiego powiedziec.
      • caerme Re: Czy Polska wygrala czy przegrala II wojne swi 11.11.02, 19:27
        hmmmm...
        twoje zdanie oznacza jedno ze uznajesz za dobre ze wygral stalin [inaczej -
        mial duzo do gadania] gdyz to wlasnie efektem tego bylo wlasnie przesuniecie
        granic na zachod - bo stalin dal nam to jako czesciowa rekompensate[?] a wl.
        jego celem bylo oslabienie niemiec..
        a to ze jestemy panstwem jednonardoowsciowym [+-] to tez efekt polityki stalina
        ktory o przesiedleniu tych kilku milionow niemmcow mial stwierdzic - tylko tyle.
        a tez to zonacza ze przerznelismy [mowie o londynie i calej opcji "kresowej"]
        wiec pozdr
        • Gość: macek Re: Czy Polska wygrala czy przegrala II wojne swi IP: *.acn.waw.pl 11.11.02, 20:46
          liczą się tylko korzyści polityczne a nie sentymenty. Stalin był potwornym
          bandytą, ale tak się składa, że na skutek jego decyzji możemy dzis mieszkać w
          takich a nie innych granicach( cały czas upieram się że zamiana Kresów na tzw.
          Ziemie Odzyskane wuszła nam na dobrze), a spoglądając na różne konflikty
          etniczne(nie tylko militarne)uważam że jednonarodowość jest zbawienna.
          • Gość: +++Ignorant Wygrała i przegrała jednocześnie... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.11.02, 06:36
            Sława!

            Przecież prowadziliśmy, a może nie prowadiliśmy ale faktycznie nam narzucono
            wojnę na dwa fronty...

            Na froncie zachodnim niewątpliwie wygraliśmy i nawet z nadwyżką zrealizowaliśmy
            cele wojny:

            1. Likwidacja Prus
            2. Linia graniczna na Odrze tzw linia Dmowskiego z korektami na zachód, choć
            należy pamiętać, że radykalni narodowcy postulowali linię Łaby i chyba dopiero
            ta linia rekompesowałaby nasze straty...
            3. POlska stała stała się państwem mononarodowym więc obecne problemy z
            mniejszościami są zupełnie marginalne i raczej tworzone na własne życzenie...
            5. Uzyskalismy bardzo dobry dostęp do morza stając się jednym z głownych państw
            Bałtyckich...

            Na wschodzie:

            1. Całkowita i sromotna klęska
            2. Utrata ok 50% terytorium
            3.hekatomba ludności kresowej
            4. utrata tak ważnych historycznie i kulturalnie miast jak Wilno, Lwów,
            Brześć...
            5. Niebezpieczne przesunięcie granicy wschodniej w kierunku stolicy, choć może
            przy dzisiejszej technice ma to mniejsze już znaczenie

            W obecnej sytuacji geopolitycznej myślę, że możemy uważąć się za zwyciezców:

            1. Na wschodzie potencjalnie potężna i przyjazna Ukraina

            2. Drobne państewka, wobec których Polska może pełnić fcję przywódczą

            Niepokój budzą trzy kwestie:

            1. Brak całkowitej suwerenności ndad Zatoką Gdańską, problem Kaliningradu
            2. Niejasna sytuacja farwateru do portów Świnoujścia i Sczecina...
            3. Sprawa Łużyc, gdzie bratni lud słowiaski pozostaje w germańskiej niewoli
            4. Sprawa zapisów w niemieckiej konstytucji, gdyż nie udało się zmusić Niemców
            do zmiany zapisu iż istnieje III Rzesza Niemiecka w granicach z 1937 roku, a
            był to postulat Pani Tatcher


            Pozdrawiam!

            Ignorant
            +++
            • caerme Re: Wygrała i przegrała jednocześnie... 12.11.02, 20:51
              nie..
              na 2 ws wyruszalismy z pewnymi zalozeniami i rzadem i wojskiem ktore poplynelo
              w ten czy inny sposob na zachod.
              stalin i kosciuszkowcy [czyli wschod] to byla chec odgryzienia sie stalina za w
              znacznej mierze debilna postawe londynu i pokazania ze tgarnitur takich
              politykow jak tam to on sam moze sobie uzbierac i beda rownie niezalezni co
              londyn z tym ze "promotor" silnieszy. co i pokazal.
              a to co mamy obecnie - mowie o granicach i calej geografii zalezalo tylko i
              wylacznie od tego wn ktorym stopniu palcem kiwnal i jak amereyce zalezalo na
              pomocy na dalekim wschodzie...

              • Gość: cykloop Re: stalin sponsorem PRL !!! IP: 213.171.64.* 13.11.02, 10:04
                caerme napisał:

                > nie..
                > na 2 ws wyruszalismy z pewnymi zalozeniami i rzadem i wojskiem ktore
                poplynelo
                > w ten czy inny sposob na zachod.
                > stalin i kosciuszkowcy [czyli wschod] to byla chec odgryzienia sie stalina za
                w
                >
                > znacznej mierze debilna postawe londynu i pokazania ze tgarnitur takich
                > politykow jak tam to on sam moze sobie uzbierac i beda rownie niezalezni co
                > londyn z tym ze "promotor" silnieszy. co i pokazal.
                > a to co mamy obecnie - mowie o granicach i calej geografii zalezalo tylko i
                > wylacznie od tego wn ktorym stopniu palcem kiwnal i jak amereyce zalezalo na
                > pomocy na dalekim wschodzie...
                >
                Miary debilizmu w/w postu nie da sie wyrazic w dostepnych w jezyku polskim
                slowach.Stek bredni i wyswiechtanych komunalow,calkowita ignorancja i
                pomieszanie pojec.Stalin uzbieral nie tyle "garnitur",co polatana siermiege.
                Pewnie po ujawnieniu sie mordu katynskiego ,zamiast przyjmowac debilne postawy
                prawowity rzad polski w Londynie powinien siarczyscie batiuszke Stalina
                wycalowac,co? Pomocy i to niezwlocznie potrzebuje caerme,a nie USA dysponujace
                w tym czasie bomba A.
                • caerme Re: stalin sponsorem PRL !!! 13.11.02, 21:53
                  Zebys wiedzial...
                  a tak przy okazji: poczytaj innych autorow nie tylko polakow albo inaczej
                  piszacych to sie doiwesz zarowno o postawie naszej kochanej armii [kadry
                  dowodczej ktora sie znalazla na zachodzie np, lub w kraju wlaczyla] - np
                  kuropieska kirchmayer...
                  na zachodzie byli politycy ktorzy tworzyli rozne partie srednio zwiazane z tym
                  co bylo u nas - jeden z emigrantow powiedzial o ktoryms z rzadow francuskich:
                  co to jest emigracja? pierwsi trzej to kinistrowie - reszta to petenci, itd.
                  -wojsko polskie potrzebne bylo jako sila bojowa i kanonenfutter a nie realna
                  sila polit [mowie po 41..]
                  - od pewnego momentu dokladnie widac od 30-07-41 churchill w wielu sprawach
                  mowil co ma rzad robic ktory i sam sie blaznil swymi wypowiedziami [vide st.
                  cat mackiewicz.
                  - potem bylo z gorki.
                  a garnitur politykow - cuz - pierwszy nie byl, stalin tez mial podobnych i
                  podbnie "niezaleznych" z tym ze byli innej wiary cuz lajf is brutal a polska
                  zadnej reoli nie grala w swiecie politycznym od 41 do 45
                • Gość: barnaba Re: stalin sponsorem PRL !!! IP: *.lodz.msk.pl / 10.120.17.* 14.11.02, 16:46
                  Gość portalu: cykloop napisał(a):

                  > Miary debilizmu w/w postu nie da sie wyrazic w dostepnych w jezyku polskim
                  > slowach.Stek bredni i wyswiechtanych komunalow,calkowita ignorancja i
                  > pomieszanie pojec.

                  Jest takie powiedzenie: obelgi to znakomity sposób pokrycia braku argumentów
                  merytorycznych.

                  >Stalin uzbieral nie tyle "garnitur",co polatana siermiege.

                  Stalin nie potrzebował męzów stanu (których zresztą poza Sikorskim w Londynie
                  również nie było), tylko marionetek, które można było zainstalować w Warszawie,
                  by sprawiały pozory niezależnośći powojennej Polski. A i z tymi marionetkami
                  były pewne problemy (vide "sprawa Gomułki").

                  > Pewnie po ujawnieniu sie mordu katynskiego ,zamiast przyjmowac debilne
                  postawy
                  > prawowity rzad polski w Londynie powinien siarczyscie batiuszke Stalina
                  > wycalowac,co?

                  Nie da się ukryć, że powierzenie zbadania sprawy Czerwonemu Krzyżowi (na
                  terenach zajętych przez wojska niemieckie) zbyt szczęśliwe nie było. Każdy
                  wynik mógł być bardzo łatwo, przez ZSRR bądź Niemcy podważony. W ten sposób
                  daliśmy Stalinowi doskonały pretekst do zerwania z legalnym rządem stosunków
                  dyplomatycznych.
                  Może faktycznie było lepiej uznać "pro publico bono", że zbrodni dokonali
                  Niemcy. Do czegoś takiego zresztą namawiał Winston Churchil.

                  > [...]a nie USA dysponujace
                  > w tym czasie bomba A.

                  Właśnie tak. BOMBĄ a właściwie DWOMA BOMBAMI A. Jedna poszła na Hiroszimę,
                  druga na Nagasaki. Trzecią zbudowano dopiero po pewnym czasie. :)

                  pozdrawiam
                  • caerme Re: stalin sponsorem PRL !!! 14.11.02, 20:27
                    Gość portalu: barnaba napisał(a):
                    >
                    > Jest takie powiedzenie: obelgi to znakomity sposób pokrycia braku argumentów
                    > merytorycznych.

                    lubie takich dyskutantow...

                    > >Stalin uzbieral nie tyle "garnitur",co polatana siermiege.
                    > Stalin nie potrzebował męzów stanu (których zresztą poza Sikorskim w Londynie
                    > również nie było), tylko marionetek, które można było zainstalować w
                    Warszawie,

                    powiedzmy ze dla mnie i sikorski mezem stanu najwytzszego nie byl - ale to inna
                    bajka
                    powiedzmy ze moze londyn marionetka w niczyich rekach nie byl - raczej jak
                    dziecko ktoremu pozwala sie brykac byle starych slychalo, czyli raz na iles
                    mocno po tylku, a jesli wydaje mu sie ze na swoim postawi to mu sie wydaje

                    > > Pewnie po ujawnieniu sie mordu katynskiego ,zamiast przyjmowac debilne
                    > postawy
                    > > prawowity rzad polski w Londynie powinien siarczyscie batiuszke Stalina
                    > > wycalowac,co?

                    polityka to polityka a nie moralne spotkanie kolka rozancowego, mimo zadraznien
                    churchill powiedzial w 40 roku cos o piekle diable i hitlerze, a wg majskiego w
                    pazdzierniku 39 zminil swoja postawe, w imie "wspolnego wroga" mowic do
                    radzieckiego ambasadora imc p. majskiego "bylo minelo, teraz sa nowe czasy..."

                    > Nie da się ukryć, że powierzenie zbadania sprawy Czerwonemu Krzyżowi (na
                    > terenach zajętych przez wojska niemieckie) zbyt szczęśliwe nie było. Każdy
                    > wynik mógł być bardzo łatwo, przez ZSRR bądź Niemcy podważony. W ten sposób
                    > daliśmy Stalinowi doskonały pretekst do zerwania z legalnym rządem stosunków
                    > dyplomatycznych.
                    > Może faktycznie było lepiej uznać "pro publico bono", że zbrodni dokonali
                    > Niemcy. Do czegoś takiego zresztą namawiał Winston Churchil.
                    >
                    po prostu pewbnie churchill chcial miec spokoj z tabunem marionetek pt rzady na
                    uchodzctwie ktorych w londynie bylo conajmniej o pare za duzo, a przynajmniej
                    kilku z nim wydawalo sie ze sa najwazniejsze...
                  • Gość: cykloop Re: belkot caerme i argumenty. IP: 213.171.64.* 15.11.02, 09:09
                    caerme napisal(a):"na 2 ws wyruszalismy z pewnymi zalozeniami i rzadem i
                    wojskiem ktore poplynelo
                    w ten czy inny sposob na zachod."..

                    Tylko stylistyka(o merytoryce zamilcze) w/w belkotu,zaprezentowana przez tego
                    caerme zwalnia mnie od obowiazku przedstawienia jakiekolwiek argumentu.Ale do
                    konca roku szkolnego zostalo jeszcze kilka m-cy,moze caerme je wykorzysta i
                    poprawi przynajmniej troche swoja polszczyzne,he,he.
                    • Gość: macek Re: belkot caerme i argumenty. IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 15.11.02, 14:52
                      Hej cykloop jest fajny temat dla Ciebie-"największe sukcesy polskiego oręża",
                      może napiszesz coś o "bitwie" pod Borowem.
                      • Gość: macek do cykloopa IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 15.11.02, 14:56
                        poprzednia wiadomość tylko tytułu nie zmieniłem
                      • Gość: cykloop Re: belkot caerme i argumenty. IP: 213.171.64.* 15.11.02, 16:18
                        Gość portalu: macek napisał(a):

                        > Hej cykloop jest fajny temat dla Ciebie-"największe sukcesy polskiego oręża",
                        > może napiszesz coś o "bitwie" pod Borowem.

                        Poczekam na temat:"batalie cycka pod koldra"
                    • caerme moj belkot a twoja polszczyzna... 15.11.02, 20:12
                      pewnie ale idealnym mottem byloby : "... i znow jestesmy moprlanymi zwyciezcami"
                      ale nie to najwazniejsze, na wojenke ktopra sie zaczela jako zewykla miedzy
                      dwoma krajami a skonczyla jako 2ws wyruszalismy z zalozeniami ze zachod nas
                      obroni i pokonamy niemcow na linii np wisly lub w najgorszym razie o przedpole
                      rumunskie. a wojsko albo uciekalo z roznych oboznow internowania na zachod albo
                      jakos kombinowalo by sie tam dostac. w ten czy inny sposob.
                      politycy raczej trzeciorzedni tez sie tam roznisty sposob dostawali i tworzyli
                      rzady i rzadziki ktore byly uznawane dopoki dopoty sie starsi bracia do tej gry
                      nie wlaczyli [rosja usa] mnie tam ganz egal jak, ale sie wlaczyli i od tej pory
                      te polskie rzady i rzadziki mogly sobie by obradowac i na jakiejs zapomnianej
                      wysepce bo mialy zadne znaczenie w tej grze sil.
                      nie wpsominam co zrobili rosjanie bo to ich broszka i akurat w tej wymianie
                      zdan nie ma to najmniejszego wplywu bo nie o tym mowimy.
                      a czemu przerznelismy? prosze spojrzec na oboz mape jak byly traktowane wojska
                      i kto mowil jakie beda granice - my czy "ktos inny" - bo mi sie wydaje ze ktos
                      inny.
            • Gość: Flieger Radosna tworczosc Ignoranta IP: proxy / 212.6.124.* 13.11.02, 07:51
              Gość portalu: +++Ignorant napisał(a):

              >
              > 3. Sprawa Łużyc, gdzie bratni lud słowiaski pozostaje w germańskiej niewoli

              ROTFL

              > 4. Sprawa zapisów w niemieckiej konstytucji, gdyż nie udało się zmusić
              Niemców
              > do zmiany zapisu iż istnieje III Rzesza Niemiecka w granicach z 1937 roku, a
              > był to postulat Pani Tatcher

              Jesli Twoje pozostale zrodla sa na tym poziomie, to tylko gratulowac :->

              Dla ogolnosci: w niemieckiej konstytucji nie ma takiego zapisu. Ani nawet
              zblizonego. Ignorant raczy bredzic.

              > Pozdrawiam!
              > Ignorant

              Pozdr.

              F.
              • Gość: walrus Re: Radosna tworczosc Ignoranta IP: *.cymes.net / *.mitre.org 13.11.02, 09:34
                Gość portalu: Flieger napisał(a):



                >
                > > 4. Sprawa zapisów w niemieckiej konstytucji, gdyż nie udało się zmusić
                > Niemców
                > > do zmiany zapisu iż istnieje III Rzesza Niemiecka w granicach z 1937 roku,
                > a
                > > był to postulat Pani Tatcher
                >
                > Jesli Twoje pozostale zrodla sa na tym poziomie, to tylko gratulowac :->
                >
                > Dla ogolnosci: w niemieckiej konstytucji nie ma takiego zapisu. Ani nawet
                > zblizonego. Ignorant raczy bredzic.
                >
                > > Pozdrawiam!
                > > Ignorant
                >
                > Pozdr.
                >
                > F

                DLA IGNORANTA:
                byla p.premier GB to M.Thatcher
                co do drugiej wzmianki to istnieje wzmianka o granicach z 1937 w artykule 116
                cytuje:
                "Artykuł 116 nie mówi nic o funkcjonowaniu państwa niemieckiego w granicach z
                1937 roku. W artykule tym zdefiniowane jest pojęcie Niemca i tutaj rzeczywiście
                występują granice z 1937 roku. To mniej więcej tak, jakby polska konstytucja
                definiowała jako Polaków wszystkich obywateli polskich żyjących w państwie
                polskim według granic z sierpnia 1939.


                Artykuł 116 :
                1. Niemcem w sensie konstytucji jest ten (dopuszczając inne ustawowe
                uregulowania), kto posiada niemieckie obywatelstwo lub jako uciekinier lub
                wypędzony niemieckiej narodowości lub jego małżonek lub potomek został przyjęty
                na terenie rzeszy Niemieckiej według stanu z 31 grudnia 1937 roku
                2. Obywatelom niemieckim, którym w okresie od 30.1.1933 do 8.5.1945 z przyczyn
                politycznych, rasistowskich lub religijnych odebrano niemieckie obywatelstwo
                oraz ich potomkom, ma ono zostać na ich wniosek przywrócone.
                Pozbawienie obywatelstwa uznaje się jako automatycznie nieważne, jeśli osoby,
                których to dotyczy po 8 maja 1945 roku zamieszkali w Niemczech i nie wyraziły
                sprzeciwu.

                Punkt pierwszy dotyczy tych wszystkich, którzy byli obywatelami Niemiec w 1937
                roku oraz ich potomków. Mają oni prawo do niemieckiego obywatelstwa. Specjalnie
                wzięto granice z 1937, żeby wykluczyć aneksje terytorialne Hitlera.
                Natomiast punkt 2 dotyczy przede wszystkich niemieckich Zydów, których reżim
                hitlerowski pozbawił obywatelstwa. Jeśli nie wyrażą oni sprzeciwu, to zostaje
                im ono przywrócone. Automatycznie, jeśli mieszkają na terenie Niemiec, a na
                wniosek, jeśli tam nie mieszkają.
                Artykuł ten reguluje tylko sprawy obywatelstwa ."

                • Gość: Flieger Re: Radosna tworczosc Ignoranta IP: proxy / 212.6.124.* 13.11.02, 15:20
                  Hi
                  Gość portalu: walrus napisał(a):

                  Ignorant:
                  > > > 4. Sprawa zapisów w niemieckiej konstytucji, gdyż nie udało się zmusi
                  > ć
                  > > Niemców
                  > > > do zmiany zapisu iż istnieje III Rzesza Niemiecka w granicach z 1937
                  > roku,

                  Flieger:
                  > > Dla ogolnosci: w niemieckiej konstytucji nie ma takiego zapisu. Ani nawet
                  > > zblizonego. Ignorant raczy bredzic.
                  > >
                  >

                  walrus:
                  > DLA IGNORANTA:
                  > byla p.premier GB to M.Thatcher
                  > co do drugiej wzmianki to istnieje wzmianka o granicach z 1937 w artykule 116
                  > cytuje:
                  [...]

                  Artykul 116 jest mi z roznych (rowniez osobistych) przyczyn znany, jednakoz
                  nijak ma sie do twierdzenia p.t. Ignoranta, ktore jest wytworem (chwilami nawet
                  nieco chorej) wyobrazni.

                  Pozdr.

                  F.
                  • Gość: walrus Re: Radosna tworczosc Ignoranta IP: *.cymes.net / *.mitre.org 13.11.02, 16:17
                    Gość portalu: Flieger napisał(a):
                    > Artykul 116 jest mi z roznych (rowniez osobistych) przyczyn znany, jednakoz
                    > nijak ma sie do twierdzenia p.t. Ignoranta, ktore jest wytworem (chwilami
                    nawet
                    >
                    > nieco chorej) wyobrazni.
                    >
                    > Pozdr.
                    >
                    > F.
                    trafiles w sedno.
                    pozdr.
                • Gość: +++Ignorant Re: Radosna tworczosc Ignoranta IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.11.02, 09:04
                  Gość portalu: walrus napisał(a):

                  > Gość portalu: Flieger napisał(a):
                  >
                  >
                  >
                  > >
                  > > > 4. Sprawa zapisów w niemieckiej konstytucji, gdyż nie udało się zmusi
                  > ć
                  > > Niemców
                  > > > do zmiany zapisu iż istnieje III Rzesza Niemiecka w granicach z 1937
                  > roku,
                  > > a
                  > > > był to postulat Pani Tatcher
                  > >
                  > > Jesli Twoje pozostale zrodla sa na tym poziomie, to tylko gratulowac :-
                  > 2
                  > >
                  > > Dla ogolnosci: w niemieckiej konstytucji nie ma takiego zapisu. Ani nawet
                  > > zblizonego. Ignorant raczy bredzic.
                  > >
                  > > > Pozdrawiam!
                  > > > Ignorant
                  > >
                  > > Pozdr.
                  > >
                  > > F
                  >
                  > DLA IGNORANTA:
                  > byla p.premier GB to M.Thatcher
                  > co do drugiej wzmianki to istnieje wzmianka o granicach z 1937 w artykule 116
                  > cytuje:
                  > "Artykuł 116 nie mówi nic o funkcjonowaniu państwa niemieckiego w granicach z
                  > 1937 roku. W artykule tym zdefiniowane jest pojęcie Niemca i tutaj
                  rzeczywiście
                  >
                  > występują granice z 1937 roku. To mniej więcej tak, jakby polska konstytucja
                  > definiowała jako Polaków wszystkich obywateli polskich żyjących w państwie
                  > polskim według granic z sierpnia 1939.
                  >
                  >
                  > Artykuł 116 :
                  > 1. Niemcem w sensie konstytucji jest ten (dopuszczając inne ustawowe
                  > uregulowania), kto posiada niemieckie obywatelstwo lub jako uciekinier lub
                  > wypędzony niemieckiej narodowości lub jego małżonek lub potomek został
                  przyjęty
                  >
                  > na terenie rzeszy Niemieckiej według stanu z 31 grudnia 1937 roku
                  > 2. Obywatelom niemieckim, którym w okresie od 30.1.1933 do 8.5.1945 z
                  przyczyn
                  > politycznych, rasistowskich lub religijnych odebrano niemieckie obywatelstwo
                  > oraz ich potomkom, ma ono zostać na ich wniosek przywrócone.
                  > Pozbawienie obywatelstwa uznaje się jako automatycznie nieważne, jeśli osoby,
                  > których to dotyczy po 8 maja 1945 roku zamieszkali w Niemczech i nie wyraziły
                  > sprzeciwu.
                  >
                  > Punkt pierwszy dotyczy tych wszystkich, którzy byli obywatelami Niemiec w
                  1937
                  > roku oraz ich potomków. Mają oni prawo do niemieckiego obywatelstwa.
                  Specjalnie
                  >
                  > wzięto granice z 1937, żeby wykluczyć aneksje terytorialne Hitlera.


                  +++Ignorant: I jednocześnie zakwestionować polską suwerenność na ziemiami
                  zachodnimi...

                  > Natomiast punkt 2 dotyczy przede wszystkich niemieckich Zydów, których reżim
                  > hitlerowski pozbawił obywatelstwa. Jeśli nie wyrażą oni sprzeciwu, to zostaje
                  > im ono przywrócone. Automatycznie, jeśli mieszkają na terenie Niemiec, a na
                  > wniosek, jeśli tam nie mieszkają.
                  > Artykuł ten reguluje tylko sprawy obywatelstwa ."
                  >
                  • Gość: walrus Re: Radosna tworczosc Ignoranta IP: *.cymes.net / *.mitre.org 14.11.02, 09:30


                    > Gość portalu: walrus napisał(a):

                    >
                    > +++Ignorant: I jednocześnie zakwestionować polską suwerenność na ziemiami
                    > zachodnimi...
                    Sorry dla ciebie
                    Jestes typowym przedstawicielem tzw. afazji semantycznej, tzn. czytasz a nie
                    wiesz co!!!

                    "Do najczęstszych przyczyn afazji należą: uszkodzenie naczyń mózgowych, urazy
                    czaszki, zapalenie mózgu, zmiany chorobowe (np. guzy), a także krótkotrwałe
                    niedotlenienie. W formach przejściowych afazja występuje w przebiegu niektórych
                    chorób (m.in. cukrzycy) oraz pewnych rodzajach zatruć toksynami. Leczenie jest
                    zwykle długotrwałe, rehabilitacja opiera się na stosowaniu kombinacji
                    psychologicznych technik podtrzymujących oraz ćwiczeń logopedycznych."
                    Zglos sie w przychodni specjalistycznej, moze ci ktos pomoze.
      • Gość: mk przegralismy - straty moralne IP: *.twcny.rr.com 28.11.02, 03:07
        Nadal uwazam ze przegralismy: mysle o stratach moralnych i updaku ekonomicznym
        spowodowanym komunizmem.
    • dreaded88 Mogło być jeszcze gorzej 12.11.02, 18:28
      Ogólne straty ludnościowe koło 6 mln, dwukrotne przejście frontu a zatem
      wszystko zniszczone, przy władzy agentura jednego z napastników z 9.1939 -
      Francuzi mieli lepiej w lipcu 1940, a trudno nazwać kampanię wiosenną w ich
      wykonaniu zwycięską.
      Ale przy innych planach Stalina granica Polska od zachodu wyglądałaby jak przed
      wojną a od wschodu byłaby nią linia Curzona, więc całkiem najgorzej nie było.
    • Gość: macek Re: Czy Polska wygrala czy przegrala II wojne swi IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 13.11.02, 12:03
      Czytając poszczególne wypowiedzi dochodzę do wniosku, iż aby tę dyskusję
      kontynuować należałoby ustalić pewne kryteria zwycięstwa i porażki.Można by
      było bowiem stwierdzić, iż wojnę przegrali wszyscy poza ZSRR i USA. A
      przegrali dlatego, że ponieśli olbrzymie straty materiałowe nic w zasadzie
      poza pokonaniem Niemiec nie zyskując. Najbardziej chyba bolesną stratą Europy
      Zachodniej była utrata hegemonii na świećie na rzecz USA ( vide dzisiejsze
      czasy)o koloniach nie wspominając( II wojna spowodowała pośrednio rozpad
      systemu kolonialnego). Europa Wschodnia utraciła natomiast suwerenność kosztem
      sukcesu ZSRR, ponadto żaden z konfliktów etnicznych nie został rozwiązany (
      Siedmiogród, Jugosławia, a ostatnio kwestie związane z wysiedleniem Niemców
      itp.). W tej sytuacji należy zrobić prosty rachunek zysków i strat Polski( z
      perspektywy czasu) odrzucając równocześnie wszelkie sentymenty.
      • Gość: Tomasz Re: Czy Polska wygrala czy przegrala II wojne swi IP: *.ibch.poznan.pl 13.11.02, 12:13
        Gość portalu: macek napisał(a):

        > Czytając poszczególne wypowiedzi dochodzę do wniosku, iż aby tę dyskusję
        > kontynuować należałoby ustalić pewne kryteria zwycięstwa i porażki.Można by
        > było bowiem stwierdzić, iż wojnę przegrali wszyscy poza ZSRR i USA. A
        > przegrali dlatego, że ponieśli olbrzymie straty materiałowe nic w zasadzie
        > poza pokonaniem Niemiec nie zyskując. Najbardziej chyba bolesną stratą Europy
        > Zachodniej była utrata hegemonii na świećie na rzecz USA ( vide dzisiejsze
        > czasy)o koloniach nie wspominając( II wojna spowodowała pośrednio rozpad
        > systemu kolonialnego). Europa Wschodnia utraciła natomiast suwerenność kosztem
        > sukcesu ZSRR, ponadto żaden z konfliktów etnicznych nie został rozwiązany (
        > Siedmiogród, Jugosławia, a ostatnio kwestie związane z wysiedleniem Niemców
        > itp.). W tej sytuacji należy zrobić prosty rachunek zysków i strat Polski( z
        > perspektywy czasu) odrzucając równocześnie wszelkie sentymenty.

        Jedynym prawdziwym zwycięzcą były Stany Zjednoczone. W przypadku Rosji
        zwycięstwo było raczej pyrrusowe. O ile zniszczenia w ZSRR mozna było odbudować,
        to poniesione straty w ludziach były nie do naprawienia. W Polsce tych faktów się
        raczej nie zna, ale straty wojenne, oraz te poniesione w wyniku zbrodni Stalina spowodowały
        załamanie demograficzne w regionach zamieszkałych przez ludnosć słowiańską.
        Doszły do tego także zmainy obyczajowe sprowadzające się do zmniejszenia liczby
        urodzin. W rezultacie pod koniec Związku Radzieckiego połowa dzieci rodziła się w
        rodzinach muzułmańskich, chociaż muzułmanie stanowili wtedy 20% ludnosci.
        • Gość: macek Re: Czy Polska wygrala czy przegrala II wojne swi IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 13.11.02, 13:01
          Zgodze się, iż z perspektywy czasu zwycięzcą okazały się tylko Stany
          Zjednoczone. Jednak straty ludnościowe i materiałowe ZSRR zrekompensował w
          jakimś stopniu osągając nieograniczoną kontrolę nad Europą Wschodnią. Jeśli
          zaś chodzi demografię to z chwilą upadku w ZSRR żyło ponad 90 procent
          ludności słowiańskiej. To nie deficyt ludnościowy był bolączką ale sprawy
          związane z szeroko pojęta gospodarką i nowymi technologiami. Gigantyczne
          wydatki na zbrojenia były najpoważniejszą przyczyną upadku ZSRR.
          • Gość: Tomasz Re: Czy Polska wygrala czy przegrala II wojne swi IP: *.ibch.poznan.pl 13.11.02, 17:23
            Gość portalu: macek napisał(a):

            > Zgodze się, iż z perspektywy czasu zwycięzcą okazały się tylko Stany
            > Zjednoczone. Jednak straty ludnościowe i materiałowe ZSRR zrekompensował w
            > jakimś stopniu osągając nieograniczoną kontrolę nad Europą Wschodnią. Jeśli
            > zaś chodzi demografię to z chwilą upadku w ZSRR żyło ponad 90 procent
            > ludności słowiańskiej. To nie deficyt ludnościowy był bolączką ale sprawy
            > związane z szeroko pojęta gospodarką i nowymi technologiami. Gigantyczne
            > wydatki na zbrojenia były najpoważniejszą przyczyną upadku ZSRR.

            Patrzenie na wynik wojny z poprzez pryzmat demografii może wydawać się
            nieco odległą perspektywą. Warto jednak pamietać, że stopniowy upadek armii
            rzymskiej wynikał z trudnosci w rekrutacji obywateli rzymskich do legionów.
            Proces ten dał się już zauważyć w czasach Oktawiana Augusta, a w czasach
            Flawiuszy był poważnym problemem. Z tego też powodu niektórzy cesarze
            (m.in., August i Trajan) wprowadzali specjalne ustawodastwo mające zachęcić
            Rzymian do posiadania większej ilosci dzieci.

            Co do rzeczywistych powodów upadku Związku Radzieckiego, to były to jak
            najbardziej przyczyny subiektywne, czyli błędy ludzkie, a konkretnie Gorbaczowa,
            który można powiedzieć że zdradził sprawę, której miał służyć. To tak jakby
            papież zaczął nagle głosić, że historia koscioła sprowadza się jedynie do inkwizycji,
            mordowania narodów w imię wiary, czy arogancji kleru i wszelkich nieprawosci z
            tym związanych. A ponadto gdyby zniósł celibat. Sądzę, że szybko by go otruto.
            Inaczej mówiąc, gdyby Gorbaczow był takim drugim Breżniewem, tylko o lepszym zdrowiu,
            to nadal tkwilibysmy w realnym socjaliźmie.
            • Gość: macek Re: Czy Polska wygrala czy przegrala II wojne swi IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 13.11.02, 19:09
              Jeśli chodzi o wojny i związane z nimi katastrofy demograficzne warto na
              marginesie wspomnieć o konflikcie Paragwaju z Argentyną, Urugwajem i Brazylią.
              W wyniku wojny Paragwaj utracił 2/3 populacji( przy życiu pozostało ok. 30
              tys. mężczyzn).
    • Gość: cykloop Re: jak dwoch sie bije..... IP: 213.171.64.* 13.11.02, 12:50
      Cala dyskusja na ten temat ma i zawsze bedzie miala charakter
      akademicki.Dowodzi tego ponizsza scenka.Mamy wczesne lata 80-te,Polka rocznik
      1924 poraz pierwszy w zyciu odwiedza Niemcy Zachodnie.Wieczorem dociera do celu
      i rano z gospodarzami udaje sie na zwiedzenie centrum+sklepy.Po powrocie z
      przchadzki,wyraznie zaszokowana pyta gospodarza(Polak):"ONI przegrali wojne?"
      I chyba tu jest pies pogrzebany.....
      • Gość: macek Re: jak dwoch sie bije..... IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 13.11.02, 13:11
        W zasadzie można byłoby dojść do konkluzji, że wojnę wygrywa ten kraj, którego
        mieszkańcy osiągają wyższy stopień cywilizacji i dobrobytu niż przed
        konfliktem. Ale tak się najczęściej składa że aby to osiągnąć to już przed
        wojną trzeba być krajem wysoko rozwiniętym. Polska takim krajem nie była- była
        bardzo zacofana.
        • Gość: cykloop Re: zacofana??? IP: 213.171.64.* 13.11.02, 14:09
          Jak pozostawimy na boku retoryke propagandowa minionej epoki,to dojdziemy do
          wniosku,ze tak bardzo zacofana Polska nie byla.Zostawila nam w spadku
          Gdynie ,Mielec i Swidnik,zeby tylko kilka wymienic.A sila polskiego zlotego nie
          byla,jak teraz sztucznie zawyzana.To byla naprawde twarda waluta.Polska nawet
          wygrala z Niemcami wojne celna!Byl to wyczyn nie znajacy podobnego przykladu.A
          teraz?Nawet na kije z niemiaszkami bysmy nie nie wygrali.Wracajac do
          porownan:takie Czechy przed wojna po wzgledem gospodarczym bily na leb i szyje
          Holandie,a teraz?Jakos Czechy nie utrzymaly swojego przedwojennego prymatu,wiec
          niekoniecznie zasobni zawsze musza pozostawac zasobnymi,jak to
          twierdzisz.Niewielu tez wie ,jak wygladaly Niemcy w 45'r.Np.substancja
          mieszkaniowa Düsseldorfu byla zniszczona w 95%,a to jest skala warszawska!
          Zrerszta kazdy wie,co osiagneli Niemcy po zachodniej ,a co po wschodniej
          stronie Muru ,a wiec ci sami ludzie niemieccy.Tam tez tkwi odpowiedz,kto wojne
          wygral i dlaczego.
          • Gość: macek Re: zacofana??? IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 13.11.02, 16:30
            Bardzo zacofana. Gospodarka miała pod wieloma względami strukturę archaiczną,
            rolnictwo bylo rodem ze średniowiecza( choć miało główny udział w produkcji),
            forsowna inustrializacja rozpoczęła się dopiero w połowie lat 30-stych. Jeśli
            chodzi o okręgi przemysłowe to ich budowa była dopiero na półmetku. Do tego
            dochodziły konflikty etniczne na Kresach, ogólna nędza i wysokie bezrobocie.
            Jeśli zaś chodzi o Czechosłowację to chyba jednak trudno mówić o jakimś
            prymacie w Europie( nawet wschodniej),jednak posiadali znakomicie rozwinięty
            przemysł zbrojeniowy, który pozostał takim po wojnie.
            • Gość: cykloop Re:splantowany umysl... IP: 213.171.64.* 14.11.02, 09:22
              Przeciez umawialem sie ,ze zostawiamy propagandowa sieczke minionej
              epoki,zindoktrynowany robocie!Te brednie dyskwalifikuja cie,jako dyskutanta.
              • Gość: macek Re:splantowany umysl... IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 14.11.02, 11:23
                Gość portalu: cykloop napisał(a):

                > Przeciez umawialem sie ,ze zostawiamy propagandowa sieczke minionej
                > epoki,zindoktrynowany robocie!Te brednie dyskwalifikuja cie,jako dyskutanta.
                chętnie bym się dowiedział jaką Ty literaturą dysponujesz "intelektualisto". A
                poza tym propaganda ostatnich 10 lat zrobiła rzeczywiście sieczkę- w twoim
                umyśle. I lepiej będzie byś odrzucił emocje bo z kimś kto rzuca inwektywami a
                nie faktami nie warto polemizować.
    • swiatlo Re: Czy Polska wygrala czy przegrala II wojne swi 13.11.02, 20:51
      Gość portalu: DSD napisał(a):

      [...]
      > Co nie zmienia faktu, ze przynajmniej Polska zyskala na II WS lepsze granice
      > i sklad narodowosciowy - brzmi to
      > okropnie, ale lepiej miec 3% mniejszosci niz 30%.

      Mowienie, ze jest korzyscia z wojny to ze mniejszosc (czytaj Zydzi) spadla z
      30% do 3%, jest cynicznym, diabelskim i okrutnym zlem. Prostym logicznym
      wnioskiem z tego rozumowania jest stwierdzenie, ze znaczniej korzystniejszym
      rozwiazaniem dla Polski byloby osiagniecie tego samego nie za pomoca
      wyniszczajacej wojny, ale za pomoca prostego wymordowania tych mniejszosci
      wlasnymi silami.
      Nie wiem jaki psychopata bylby w stanie cos takiego powiedziec.

      Swiatlo
      • Gość: macek Re: Czy Polska wygrala czy przegrala II wojne swi IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 13.11.02, 22:01
        Powinieneś pamiętać o mniejszości białoruskiej i ukraińskiej (litewska to w
        zasadzie margines), która stanowiła większość na Kresach . Istniał tam bardzo
        poważny konflikt etniczny z którym Polska nie potrafiła sobie poradzić( nie
        oceniam tutaj postępowania poszczególnych nacji i rządu). Zmiany granic
        spowodowały, że Rzeczpospolita raz na zawsze owego problemu się pozbyła (
        zdaję sobie sprawę że brzmi to ciut brutalnie).
      • Gość: DSD Czy jestem psychopata? IP: 212.33.88.* 13.11.02, 22:09
        > Mowienie, ze jest korzyscia z wojny to ze mniejszosc (czytaj Zydzi) spadla z
        > 30% do 3%, jest cynicznym, diabelskim i okrutnym zlem. Prostym logicznym
        > wnioskiem z tego rozumowania jest stwierdzenie, ze znaczniej korzystniejszym
        > rozwiazaniem dla Polski byloby osiagniecie tego samego nie za pomoca
        > wyniszczajacej wojny, ale za pomoca prostego wymordowania tych mniejszosci
        > wlasnymi silami.

        Kiedy to pisalem, nawet mi nie przeszli przez mysl Zydzi (stanowili zreszta ok. 10%). Myslalem o mniejszosciach
        bialoruskiej, ukrainskiej i niemieckiej. Mysle po prostu, ze panstwo w ktorym 1/3 ludnosci stanowia mniejszosci
        narodowe ma wieksze szanse podazenia droga Jugoslawii niz takie, ktore ma ich 3%. Tyle i tylko tyle. Po co kusic
        los? Akurat Zydzi nie chcieliby odrywac czesci Polski aby przylaczyc sie do innego kraju. Nie uwazam rowniez
        Ukraincow czy Bialorusinow za bardziej agresywne nacje niz Polacy, ktorzy potrafili wykrecic podobny numer z
        Wilnem (Zeligowski). Boje sie, ze wizja walk na tle narodowosciowym moglaby sie naprawde ziscic - na Kresach
        krew lala sie przed wojna, w trakcie i po jej zakonczeniu. Nie pochwalam ani holocaustu, ani masowych przesiedlen
        (zreszta i Polacy padali ich ofiara). Opisuje tylko ich skutki, jak patolog badajacy ofiare wypadku.

        Maly przyklad - uwazam, ze zrzucenie bomb atomowych przyspieszylo koniec wojny na Pacyfiku. To jest skutek ale
        jesli tak pisze, nie znaczy ze pochwalam zrzucenie ich na duze miasta - uwazam ze na miejsce 'pokazu' mozna bylo
        wybrac jakas baze wojskowa czy wysepke u brzegow Japonii.

        > Nie wiem jaki psychopata bylby w stanie cos takiego powiedziec.

        Nie powiedzialem tego, co mi zarzucasz (pochwala ludobojstwa i sugerowanie, ze Polacy mogliby tak na wlasna
        reke...). Podobne do moich rozwazania snul tez Kisielewski (ze jaki Stalin byl, to byl, ale dal nam panstwo o lepszych
        granicach i skladzie narodowosciowym niz II RP. Niestety, nie moge podac dokladnego namiaru na zrodlo). Nie
        uwazam sie za psychopate.
        Wiem, ze to co pisze moze sie wydawac okrutne. Wiem ile cierpienia kryje sie za prostym stwierdzeniem: 'zmienil sie
        sklad narodowosciowy Polski'.

        Pozdrawiam.
        • swiatlo Nie jestes, przepraszam 13.11.02, 23:39
          Sorry, nie zamierzalem ciebie personalnie obrazic. Tak tylko wyszly slowa.
          Po prostu troche mnie ciarki przechodza po plecach kiedy czytam "korzyscia jest
          zmniejszenie sie mniejszosci narodowosciowej", bo wiem jakim to bylo kosztem.

          Pozdrawiam
          Swiatlo

          • Gość: DSD Nie ma sprawy, nie poczulem sie obrazony IP: 212.33.88.* 14.11.02, 08:38
            Bo po przeczytaniu radosnej' tfurczosci' na Forum Swiat rzeczywiscie mozna miec odruchy obronne...
        • Gość: cykloop Re: Czy jestem psychopata? IP: 213.171.64.* 14.11.02, 09:40
          Psychopata nie jestes,ale zwyklym nieukiem!Inaczej wiedzialbys,ze Wilno
          zamieszkiwal dokladnie 1% ludnosci litewskiej.Tak wiec akcja Zeligowskiego byla
          calkowicie uzasadniona.Na Kresach owszem lala sie krew,ale glownie polska.I tak
          owi niewinni Ukraincy spod znaku UPA/OUN wymordowali -bagatela-prawie 200 tys.
          Polakow.Przesiedlenia ,czyli brutalne czystki etniczne dotyczyly nie miedzy
          innymi,ale wylacznie ludnosci polskiej.Slyszales o transportach Ukraincow na
          Syberie?Wywozono i mordowano tylko tych,ktorych glowna wina bylo to,ze sa
          Polakami!!!
          • Gość: macek Re: Czy jestem psychopata? IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 14.11.02, 11:47
            Ja w sprawie deportacji na Syberię. Otóż tak się składa, że w latach 1940-41
            Sowieci deportowali z Kresów co najmniej kilkaset tysięcy Ukraińców.
            Oczywiście inne były tego przyczyny niż w przypadku osób narodowości polskiej.
            • Gość: +++Ignorant Czy to forum dojrzewa i krzepnie..? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.11.02, 12:25
              Sława!

              Bo do tej pory były dyskusje tylko merytorzyczne: ktoś coś napisał, ktoś
              uzupełnił, ktoś zapytał, ktoś sprostwoał, czyli kulturalnie i na temat...

              A teraz widać, że nadchodzi "normalność" czyli zwyczaje z innych forów: jeden
              drugiem wymyśla od bęcwałow...
              Pojawili sie specjaliści od medycyny: czyli tacy, co z braku argumentów
              imputują innym chorobę najczęściej umysłową...
              Ale i tak jest jeszcze spokojnie...
              W porównaniu do tego, co się dzieje na forum świat i innych aktualnościach, to
              u nas jeszcze sielanka koszarowa...

              Pozdrawiam!

              Ignorant
              +++
              • swiatlo Moja wina 14.11.02, 22:47
                Gość portalu: +++Ignorant napisał(a):

                > Sława!
                >
                > Bo do tej pory były dyskusje tylko merytorzyczne: ktoś coś napisał, ktoś
                > uzupełnił, ktoś zapytał, ktoś sprostwoał, czyli kulturalnie i na temat...
                >
                > A teraz widać, że nadchodzi "normalność" czyli zwyczaje z innych forów: jeden
                > drugiem wymyśla od bęcwałow...
                > Pojawili sie specjaliści od medycyny: czyli tacy, co z braku argumentów
                > imputują innym chorobę najczęściej umysłową...
                > Ale i tak jest jeszcze spokojnie...
                > W porównaniu do tego, co się dzieje na forum świat i innych aktualnościach,
                to
                > u nas jeszcze sielanka koszarowa...
                >
                > Pozdrawiam!
                >
                > Ignorant

                Troche to moja wina. To ja uzylem slowa "psychopata". Rzeczywiscie mozna by
                zinterpretowac ze uzylem tego slowa w odniesienie do DSD, ale naprawde nie
                mialem takiego zamiaru. Tak niefortunnie wyszlo. Slowa tego uzylem
                abstrakcyjnie chcac napisac, ze tylko psychopata moze sie cieszyc ze wojna
                spowodowala procentowe zmniejszenie mniejszosci narodowosciowych. Dziecko idace
                do komory gazowej lub palone zywcem w stodole mialo troche inna perspektywe na
                ten rodzaj rozwiazania problemu mniejszosci.

                Pozdrawiam
                Swiatlo


          • Gość: DSD Psychopatyczny nieuk, kim jeszcze zostane? :-) IP: 212.33.88.* 14.11.02, 14:50

            > Psychopata nie jestes,ale zwyklym nieukiem!Inaczej wiedzialbys,ze Wilno
            > zamieszkiwal dokladnie 1% ludnosci litewskiej.Tak wiec akcja Zeligowskiego byla
            > calkowicie uzasadniona.

            Nie mam dokladnych danych, kto gdzie mieszkal. Na kresach wschodnich miejscami ludnosc byla chyba jednak na
            pewno w przewazajacej mierze bialoruska lub ukrainska. Tak wiec akcja jakiegos ukrainskiego Zeligowskiego
            odrywajacego czesc terytorium Polski bylaby 'calkowicie uzasadniona', podobnie jak przylaczenie Gdanska do
            Germanskiej Macierzy. I tego sie wlasnie balbym. Nie jestem zwolennikiem okreslania granic panstw na podstawie
            kryteriow etnicznych, ale sporo innych osob jest. Dlatego ciesze sie, ze w moim kraju nie maja duzo do roboty.

            > Na Kresach owszem lala sie krew,ale glownie polska.I tak
            > owi niewinni Ukraincy spod znaku UPA/OUN wymordowali -bagatela-prawie 200 tys.
            > Polakow.Przesiedlenia ,czyli brutalne czystki etniczne dotyczyly nie miedzy
            > innymi,ale wylacznie ludnosci polskiej.Slyszales o transportach Ukraincow na
            > Syberie?Wywozono i mordowano tylko tych,ktorych glowna wina bylo to,ze sa
            > Polakami!!!

            Jak ktos napisal, wywozki Ukraincow jednak byly. Ja ze swej strony przypomne o Wielkim Glodzie - Ukraincy mieli za
            batiuszki Stalina wrecz gorzej niz Polacy. Ale nie mieszajmy w to jeszcze bolszewikow, pozostanmy przy Polakach i
            Ukraincach - mi nie chodzilo o to, czy przy czarnym scenariuszu a la Jugoslawia to Ukraincy rzneliby Polakow w 1990
            czy Polacy Ukraincow. Ciesze sie z tego, ze ani jedni ani drudzy nie mieli takiej okazji.

            Pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka