Dodaj do ulubionych

Czego się boją buszmeni?-(zamachy z 11 wrzesienia

01.04.06, 14:45
wiadomosci.onet.pl/1299388,12,item.html
Po raz kolejny wychodzi na to ze z zamachami z 11 września nie było tak jak
to oficjalnie podaje propaganda buszowska ciekawe czego się boją ze utajnili
treść rozmów dzwoniących po pomoc ludzi?Każdy umiejący samodzielnie myśleć
człowiek zauważyłby ze oficjalne komunikaty ,jak i rozwój sytuacji w tamtym
dniu nijak się mają do rzeczywistości .Pewnie skończy się to tak jak z
zamachem na JFK ,oficjalnie dokonał go tego Oswald ale już chyba nikt nie
wierzy w tą ściemę.Tak jak w samolot który walnoł w pentagon z którego nie
zostały zadne szczatki i którego nie ma na zadnym zdjęciu z kamer
przemysłowych.
Obserwuj wątek
    • piotrek_zalogowany Lecz się chory czlowieku 01.04.06, 14:56
      Oki,zamachu dokonała CIA do spółki z Mossaadem i cyklistami a w ogóle to ziemia
      jest płaska,Elvis żyje a Titanik wcale nie zatonął.
      • jopekpl Re: Lecz się chory czlowieku 01.04.06, 15:05
        piotrek_zalogowany napisał:

        > Oki,zamachu dokonała CIA do spółki z Mossaadem i cyklistami a w ogóle to
        ziemia
        >
        > jest płaska,Elvis żyje a Titanik wcale nie zatonął.
        Typowa reakcja człowieka bezkrytycznie wierzącego w propagandę , może tak
        trochę samodzielnego myślenia człowieku???
        • piotrek_zalogowany Re: Lecz się chory czlowieku 01.04.06, 15:10
          Jest "drobna" różnica między samodzielnym myśleniem a doszukiwaniem się
          spisowych teorii,tę różnicę lekarze nazywają paranoją,urojeniami czy siakoś
          tak ;)
          • jopekpl Re: Lecz się chory czlowieku 01.04.06, 15:16
            piotrek_zalogowany napisał:

            > Jest "drobna" różnica między samodzielnym myśleniem a doszukiwaniem się
            > spisowych teorii,tę różnicę lekarze nazywają paranoją,urojeniami czy siakoś
            > tak ;)
            wtakim razie znajdz mi tutaj 100tonowy samolot lub chociaz jakąś jego część,
            albo wytłumacz jakoś sensownie po co zasypano NIENARUSZONY trawnik warstwą
            ziemi,skoro tak dobry jesteś w kojarzeniu faktów.
            pentagon.hotnews.pl/index.html
            • piotrek_zalogowany Re: Lecz się chory czlowieku 01.04.06, 15:27
              Taa no bo oczywiście wszystkie telewizje świata w tym Armeńska,Mołdawska i
              Tanzańska pokazały taśmę którą podrzucił im Donald Rumsfeld a WTC stoi nadal.
              Puknij się w głowę zanim zaczniesz wymagać od prostych kamer przemysłowych
              zarejestrowania mknącego kilkaset km/h samolotu,miałeś ty kiedyś do czynienia z
              taką kamerą?!
              Nie wiem jak ty chcesz znaleźć wrak samolotu który rozpieprzył się o potężny
              budynek,widziałeś kiedyś jak zbudowany jest Pentagon?
              Zobacz sobie co zostało z tego F-16 pomimo że uderzył tylko w piach
              cbs4.com/topstories/topstories_story_089193419.html
              a co dopiero wypełniony benzyną pasażerski kolos.
              Równie dobrze mógłbyś doszukiwac się spisowych teorii w zamachach samobójczych
              no bo przecież po zamachowcy nie zostaje ślad,ech brak mi słów stary,szkoda
              czasu na ciebie.
              Żegnam i polecam sprawdzić,czy aby nie zapomniałeś dziś zażyć żółtych tabletek.
              EOT
              • jopekpl Re: Lecz się chory czlowieku 01.04.06, 16:31
                Gdybyś logicznie myślał to byś przeczytał co sam napisałeś i zauważyłbyś ze sam
                sobie zaprzeczasz,(ale jak ktoś bezmyślnie wierzy w propagandę ten nie myśli
                logicznie)tak samolot rozpieprzył się właśnie o bardzo solidny budynek i
                DZIWNYM TRAFEM NA ZEWNĄTRZ NIE POZOSTAŁ ŻADEN SKRAWEK ogromnego samolotu który
                według ciebie schował się do dziury wielkości ciężarówki .Człowieku TY NIE MASZ
                ŻADNEGO POJĘCIA o budowie samolotów (nawet teoretycznego)o prawach fizyki nie
                mówiąc .Gdyby TAKI SAMOLOT PRZYWALIŁ W BUDYNEK I KADŁUB BY SIĘ SCHOWAŁ (jak
                oficjalnie się mówi)skrzydła musiały by zostać na zewnątrz oderwane siłą
                uderzenia nie mówiąc już o stateczniku pionowym który jest wyższy od tego
                budynku , a każdy laik wie gdzie jest paliwo w takich samolotach(widać oprócz
                ciebie) a teraz weź wielkość takiego samolotu i porównaj z dziurą w
                budynku,tylko głupiec by uwierzył ze taki samolot by się tam mógł zmieścić.No i
                gdzie te szczątki??? widziałeś miejsca katastrof samolotów pasażerskich (było
                ich ostatnio kilka)na powierzchni wieluset metrów są porzucane szczątki ,a
                gdzie one są tutaj?
                na koniec zauważę ze przytoczyłeś oczywisty fakt okrągłej ziemia zastanowiłeś
                się dlaczego teraz to jest fakt oczywisty (pomijając ze to prawda nie do
                ukrycia).Bo był w czasach gdy oficjalnie ziemia była uznawana za płaską taki
                facecik ,Kopernik się nazywał który umiał samodzielnie myśleć a nie wierzył
                OFICJALNE dane, jego tez uważano za wariata ,a nawet przestępcę ,a jednak
                dzięki takim ludziom jak on wiele OFICJALNYCH wersji wydarzeń zostało
                skorygowanych co nie bardzo było na rękę ludziom podobnym do ciebie
                TO DZIĘKI POSZUKIWACZOM JAK TO nazywasz spiskowych teorii często poznajemy
                prawdę to tacy Kopernicy, ty niestety należysz do ŚWIĘTEJ INKWIZYCJI chroniącej
                jedna tylko słuszną teorie.
                bez powazania
                • cie778 Re: Lecz się chory czlowieku 03.04.06, 01:01
                  > NIE MASZ ŻADNEGO POJĘCIA o budowie samolotów

                  To ma być taka niewymuszona sugestia, że Ty masz? No to błąd - Ty też nie masz.


                  > tylko głupiec by uwierzył ze taki samolot by się tam mógł zmieścić.

                  A ignorant wiedzę zastępuje wiarą. Większość ignorantów to jednakowoż głupcy.

                  Pozdrawiam
                  jasiol
    • aso62 Re: Czego się boją buszmeni?-(zamachy z 11 wrzes 01.04.06, 15:52
      jopekpl napisał:

      > wiadomosci.onet.pl/1299388,12,item.html
      > Po raz kolejny wychodzi na to ze z zamachami z 11 września nie było tak jak
      > to oficjalnie podaje propaganda buszowska

      A co twoim zdaniem jest nowego w tej wiadomości? Jak żadnych sensacji się nie
      doczytałem.

      > ciekawe czego się boją ze utajnili treść rozmów dzwoniących po pomoc ludzi?

      A nie przyszło ci do głowy, że treść rozmów telefonicznych jest tajna z mocy
      prawa? Słyszałeś kiedyś o pojęciu "tajemnica korespondencji"? Podobna zasada
      obowiązuje w stosunku do rozmów telefonicznych.
      • james_bond_007 Re: Czego się boją buszmeni?-(zamachy z 11 wrzes 01.04.06, 16:01
        Buszmeni nie boją się niczego bo to mutanci pijący ropę.
      • jopekpl Re: Czego się boją buszmeni?-(zamachy z 11 wrzes 01.04.06, 16:33
        aso62 napisał:

        > jopekpl napisał:
        >
        > > wiadomosci.onet.pl/1299388,12,item.html
        > > Po raz kolejny wychodzi na to ze z zamachami z 11 września nie było tak j
        > ak
        > > to oficjalnie podaje propaganda buszowska
        >
        > A co twoim zdaniem jest nowego w tej wiadomości? Jak żadnych sensacji się nie
        > doczytałem.
        >
        > > ciekawe czego się boją ze utajnili treść rozmów dzwoniących po pomoc ludz
        > i?
        >
        > A nie przyszło ci do głowy, że treść rozmów telefonicznych jest tajna z mocy
        > prawa? Słyszałeś kiedyś o pojęciu "tajemnica korespondencji"? Podobna zasada
        > obowiązuje w stosunku do rozmów telefonicznych.
        z
        Zdaje się ze jest tam wzmianka o domaganiu się ujawnienia treści rozmów przez
        rodziny , którym też tego odmówiono
        • aso62 Re: Czego się boją buszmeni?-(zamachy z 11 wrzes 01.04.06, 17:03
          jopekpl napisał:

          > Zdaje się ze jest tam wzmianka o domaganiu się ujawnienia treści rozmów przez
          > rodziny , którym też tego odmówiono

          To nie jest żadna sensacja - rodzinie też nie można ujawniać czyichś rozmów
          telefonicznych. Tak samo lekarz nie może udzielać rodzinie info o stanie
          zdrowia pacjenta a policja nie może przekazać rodzinie adresu kogoś kto tę
          rodzinę porzucił. Nazywa sie to "ochrona prywatności".
          • marek_boa Re: Czego się boją buszmeni?-(zamachy z 11 wrzes 01.04.06, 19:08
            Łan moment Mister!:) A w jakim to kraju według obowiązujacego prawa lekarz nie
            może udzielac informacji o stanie chorego rodzinie??? Chyba żeś się Waszec
            zagalopował troszki?!:)Osobom postronnym a i owszem ale rodzinie?Policja nie
            może przekazywac rodzinie miejsca pobytu członka rodziny ale tylko wtedy gdy
            ten na piśmie swierdzi ,że sobie tego nie życzy!Inego trybu odmowy udzielenia
            tego typu informacji nie ma na całym świecie! Chyba ,że osoba ta jest objęta
            programem ochrony świadków!
            -Pozdrawiam!
            • aso62 Re: Czego się boją buszmeni?-(zamachy z 11 wrzes 01.04.06, 20:46
              marek_boa napisał:

              > Łan moment Mister!:) A w jakim to kraju według obowiązujacego prawa lekarz
              > nie może udzielac informacji o stanie chorego rodzinie??? Chyba żeś się
              > Waszec zagalopował troszki?!:)

              A np. w Polsce nie może. Nie zagalopowałem się a użyłem nieprecyzyjnego
              wyrażenia. Pisząc "stan chorego" nie miałem na myśli ogólnych informacji typu
              umarł/żyje albo "stan jest ciężki ale jesteśmy pełni optymizmu" ale informacje
              o tym co mu konkretnie dolega np. "stwierdziliśmy raka płuc".

              > Osobom postronnym a i owszem ale rodzinie?

              No niestety, rodzinie również. Nie wszyscy pacjenci dobrze żyją z rodziną a
              jeśli nawet to wolą sami wybrać czas i formę przekazania takich informacji.

              > Policja nie może przekazywac rodzinie miejsca pobytu członka rodziny ale
              > tylko wtedy gdy ten na piśmie swierdzi ,że sobie tego nie życzy!Inego trybu
              > odmowy udzielenia tego typu informacji nie ma na całym świecie! Chyba ,że
              > osoba ta jest objęta programem ochrony świadków!
              > -Pozdrawiam!

              Jest dokładnie odwrotnie - żeby ujawnić miejsce pobytu musicie mieć zgodę
              zainteresowanego. To, że wymagacie składania oświadczenia negatywnego to
              wewnętrzna, policyjna blacha na dupę. Jeżeli ujawnicie dane takie osoby bez jej
              pozytywnej zgody to podpieprzy was do GIODO i będziecie mieli duże kłopoty. Bo
              domyślnie obowiązuje założenie, że obywatel nie życzy sobie rozpowszechnia jego
              danych. Żadne dodatkowe oświadczenia nie są wymagane.
              • marek_boa Re: Czego się boją buszmeni?-(zamachy z 11 wrzes 01.04.06, 23:56
                No w pierwszej sytuacji tak!Jeśli pacjent nie życzy sobie udzielania takich
                informacji to w tedy Masz rację!Jeśli zaś dotyczy to pacjentów w sytuacjach
                kryzysowych to lekarz nie ma prawa NIE UDZIELIC informacji rodzinie na temat
                stanu jego zdrowia! W drugim wypadku odróciłeś sytuację ale wychodzi na to
                samo!:) Jeśli zgłoszone zostanie zaginięcie i wszczęte zostaną poszukiwania to
                po odnalezieniu dopiero na pisemne oświadczenie odnalezionego ,że nie życzy
                sobie kontaktu z rodziną informacja o aktualnym miejscu pobytu nie może byc
                przekazana!To nie jest zabezpieczenie tylko wymóg prawny!I dokładnie chodzi o
                adres aktualnego pobytu! Ogólna informacja o tym,że żyje nic mu nie jest i
                takie tam pierdoły nie są objęte tą klauzulą!
                -Pozdrawiam!
            • viking2 Re: Czego się boją buszmeni?-(zamachy z 11 wrzes 03.04.06, 04:06
              marek_boa napisał:

              > Łan moment Mister!:) A w jakim to kraju według obowiązujacego prawa lekarz nie
              > może udzielac informacji o stanie chorego rodzinie??? Chyba żeś się Wa

              Marek_boa, naprawde tak jest w Stanach i w Kanadzie. Jesli np. masz raka
              (odpukac - nikomu nie zycze!), to biuro Twojego lekarza zadzwoni i zaprosi Cie
              na rozmowe, ze to niby "doktor chcialby przedyskutowac z Toba Twoje wyniki".
              Powiedzenie czegos takiego jest na tyle przejrzyste, ze na pacjenta od razu pada
              blady strach (niestety, czesto uzasadniony) - i ludzie reaguja roznie. Jedni
              zabieraja ze soba zone/meza/dorosle dzieci/szwagra/diabli wiedza kogo jeszcze,
              bo przewiduja, ze bedzie im potrzebne wsparcie duchowe. Inni ida sami, bez zony.
              I jak facet przyszedl sam, bez zony, to lekarz nie ma prawa zwrocic sie do jego
              zony i zapytac "czy juz jej przekazal niedobre wiesci", bo smrod z tego bedzie
              taki, ze ptaki z nieba zaczna spadac.
              • marek_boa Re: Czego się boją buszmeni?-(zamachy z 11 wrzes 03.04.06, 17:16
                Wiem o co biega!:) Poprostu lekkie niezrozumienie!:)W przypadku ,ktory Podałeś
                obaj macie rację! W przypadku gdy z pacjentem jest"krucho" i np.czeka go
                operacja czy coś w tym stylu lekarze mają bezwzględny obowiązek poinformowac
                rodzinę o jego stanie!No chyba ,że wcześniej na piśmie sobie tego nie życzył!
                -Pozdrawiam!
        • ubersztumperumper Re: Czego się boją buszmeni?-(zamachy z 11 wrzes 01.04.06, 17:23
          Jopek spadaj na kongres ufologiczny bo to forum militaria jeśli nie zauważyłeś.
          My nie dyskutujemy o bajkach.
          • herr_uberszturmfuhrer Re: Czego się boją buszmeni?-(zamachy z 11 wrzes 01.04.06, 18:05
            Eee,bez przesady! Skoro dyskutujemy tu o polityce,religii,historii to czemu nie
            o bajkach? ;)



            ubersztumperumper napisał:

            > Jopek spadaj na kongres ufologiczny bo to forum militaria jeśli nie
            zauważyłeś.
            > My nie dyskutujemy o bajkach.
          • jopekpl Re: Czego się boją buszmeni?-(zamachy z 11 wrzes 01.04.06, 19:08
            ubersztumperumper napisał:

            > Jopek spadaj na kongres ufologiczny bo to forum militaria jeśli nie
            zauważyłeś.
            > My nie dyskutujemy o bajkach.

            JASNE lepiej wierzyć w niewidzialny ponad 100 tonowy samolot który prowadzony
            przez niedoświadczonego pilota szkolonego tylko na symulatorach , uderza z
            ogromną precyzją w ścianę czołową budynku bronionego przez rakiety plot
            (prawdopodobnie)tak ze nie pozostaje żaden lej przed tym budynkiem ,a potem
            litościwie spala się w całości tak ze nie ma po nim żadnych szczątków . jeżeli
            jest to oficjalna prawda to ja wolę wierzyć w BAJKI.
            CO do tego spadaj to nikt cię nie zmusza do czytania tego co piszę ani do
            odpisywania na to ,póki co jest to WOLNE forum a nie strona z oficjalną
            jedynie słuszną propagandą
            Tobie proponuję śledzenie oficjalnych komunikatów Białego Domu ,może powiedzą
            ze gó.. to czekolada i będziesz mógł zajadać się tym specjałem do woli we
            własnym kibelku!!!
            • ubersztumperumper Jak dostajesz sraczki też szukasz teorii spisku? 01.04.06, 19:37
              No co wtedy wymyślasz,że ABW na polecenie Rumsfelda dosypała ci do herbaty
              kreta?
              Ktoś kto wymyśla takie brednie jak sfingowany zamach na Pentagon czy sprawa
              irańskiego Airbusa musi też mieć wytłumaczenie na sraczkę!
              • herr_uberszturmfuhrer Re: Jak dostajesz sraczki też szukasz teorii spis 01.04.06, 19:45
                Akurat z Airbusem jest sporo racji,dziwna ta pomyłka conajmniej tak samo jak
                zestrzelenie przez sovietów koreańskiego "pasażera"...

                Ale Pentagon to oczywiście absurd.
                • jopekpl Re: Jak dostajesz sraczki też szukasz teorii spis 03.04.06, 08:57

                  >
                  > Ale Pentagon to oczywiście absurd.
                  Mam rozumieć ze z całym przekonaniem wierzysz w to ze to był samolot???
                  A może mi człowiekowi małej wiary wytłumaczysz czy są jakieś dowody na
                  potwierdzenie tej tezy?? (oczywiście oprócz nieomylnego oficjalnego komunikatu)
                  Moim zdaniem obecny prezydent USA musi być tym oczekiwanym drugim synem BOGA i
                  to znacznie lepszym od Jezusa ,bo ten musiał czynić cuda by w niego uwierzono,a
                  BUSZMEN wystarczy ze coś ogłosi i masa ludzi bez zastanowienia się czy to
                  prawda czy nie bezgranicznie mu wierzy.
                  • herr_uberszturmfuhrer Re: Jak dostajesz sraczki też szukasz teorii spis 03.04.06, 13:14
                    > Mam rozumieć ze z całym przekonaniem wierzysz w to ze to był samolot???

                    Tak

                    > A może mi człowiekowi małej wiary wytłumaczysz czy są jakieś dowody na
                    > potwierdzenie tej tezy?? (oczywiście oprócz nieomylnego oficjalnego
                    komunikatu)

                    Zdrowy rozsądek

                    > Moim zdaniem obecny prezydent USA musi być tym oczekiwanym drugim synem BOGA
                    i
                    > to znacznie lepszym od Jezusa ,bo ten musiał czynić cuda by w niego
                    uwierzono,a
                    >
                    > BUSZMEN wystarczy ze coś ogłosi i masa ludzi bez zastanowienia się czy to
                    > prawda czy nie bezgranicznie mu wierzy.

                    Nie chcę się zniżać do poziomu inwektyw Piotrka_Zalogowanego,ale z tobą stary
                    naprawdę coś nie tak.Nienawiść do Busha źle działa na Twoją zdolność logicznego
                    myślenia - niech cię przekona chociażby to,że nikt na tym forum nie dał się
                    przekonać w pierdoły jakie podaje "twoja" stronka.

                    Pomimo,że kilka fotek zręcznie podretuszowano tam w Photo Shopie by lepiej
                    pasowały do spiskowej teorii dziejów.

                    • jopekpl Re: Jak dostajesz sraczki też szukasz teorii spis 03.04.06, 23:59

                      >
                      > Nie chcę się zniżać do poziomu inwektyw Piotrka_Zalogowanego,ale z tobą stary
                      > naprawdę coś nie tak.Nienawiść do Busha źle działa na Twoją zdolność
                      logicznego

                      Akurat buszmen lata mi koło ...wiesz czego ani mnie ziębi ani grzeje,co do
                      mojego myślenia to wolę mieć wątpliwości niż brać za pewnik każde
                      oświadczenie,szczególnie gdy pada z ust polityka.

                      > myślenia - niech cię przekona chociażby to,że nikt na tym forum nie dał się
                      > przekonać w pierdoły jakie podaje "twoja" stronka.

                      To akurat nie jest żaden argument, prawda to nie demokracja nie da się jej
                      uchwalić większością głosów.(chciałbym umieć robić takie stronki)


                      > Pomimo,że kilka fotek zręcznie podretuszowano tam w Photo Shopie by lepiej
                      > pasowały do spiskowej teorii dziejów.

                      Jeżeli tak było to facio ma talent,ale na przykład dalej nie rozumiem po
                      cholerę zasypano nie naruszony trawnik nie mówiąc już o tym ze system kamer
                      musiał tą maszynę zarejestrować jak samolot dolatuje do budynku a kamer to tam
                      pewnie jest od za...a ,choć oczywiście nikt nie musiał ich publikować.


                      CO DO spiskowej teorii dziejów to wyobraź sobie jak by wyglądał kraj gdzie
                      wszyscy obywatele bezgranicznie wierzą w każde słowo władzy i gdzie nie ma ani
                      jednego człowieka który by sprawdzał czy to co mówią to prawda możesz to sobie
                      wyobrazić bo ja nie.Dzięki takim szukającym sensacji ludziom często poznajemy
                      prawdę którą władze różnych krajów chciały by głęboko ukryć.
                      Więc choćby dlatego POWINNIŚMY okazać odrobinę zrozumienia dla ich wysiłku(nie
                      mnie ja do nich nie nalezę),a nie obrzucać ich błotem.

                      ps
                      Przebywając w Niemczech spotkałem się z ludźmi którzy byli święcie przekonani
                      ze to Polacy napadli w 1939 na radiostację w Gliwicach i dlatego Niemcy musieli
                      dać nam nauczkę .Jak to wydarzenie by było teraz opisywane gdyby Niemcy wygrali
                      wojnę????jak by wyglądała oficjalna prawda??

                      pozdrawiam
              • cossack Re: Jak dostajesz sraczki też szukasz teorii spis 02.04.06, 01:02
                > Ktoś kto wymyśla takie brednie jak sfingowany zamach na Pentagon czy sprawa
                > irańskiego Airbusa musi też mieć wytłumaczenie na sraczkę!
                Jak rozumiem zestrzelenie irańskiego A 300 przez USS Vinceness z 290 osobami na
                pokładzie uważasz za brednie ?
                Ciekawe.
                • marek_boa Re: Jak dostajesz sraczki też szukasz teorii spis 02.04.06, 02:33
                  No i tu się trzeba zastanowic czy nie zostało to spowodowane właśnie...sraczką
                  dowódcy obrony przeciwlotniczej krążownika!:)
                  -Pozdrawiam!:)
                • ubersztumperumper Re: Jak dostajesz sraczki też szukasz teorii spis 02.04.06, 15:49
                  > Jak rozumiem zestrzelenie irańskiego A 300 przez USS Vinceness z 290 osobami
                  na
                  >
                  > pokładzie uważasz za brednie ?


                  Oczywiście że nie.Ale już twierdzenie,że Amerykanie specjalnie chcieli zarąbać
                  290 Irańczyków jak najbardziej.
                  • jopekpl Re: Jak dostajesz sraczki też szukasz teorii spis 02.04.06, 18:41
                    ubersztumperumper napisał:

                    > > Jak rozumiem zestrzelenie irańskiego A 300 przez USS Vinceness z 290 osob
                    > ami
                    > na
                    > >
                    > > pokładzie uważasz za brednie ?
                    >
                    >
                    > Oczywiście że nie.Ale już twierdzenie,że Amerykanie specjalnie chcieli
                    zarąbać
                    > 290 Irańczyków jak najbardziej.
                    NO I KTO TU PISZE BREDNIE!!!
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=539&w=39462259
                    Proszę cienki faceciku znajdź mi tu fragment gdzie stwierdziłem ze amerykanie
                    zrobili to specjalnie??? jak tak odbierasz wszystkie wiadomości to się nie
                    dziwię ze wierzysz we wszystko co ci wcisną
                  • cossack Re: Jak dostajesz sraczki też szukasz teorii spis 02.04.06, 20:57
                    A kto tak twierdzi ?
                    • jaski Pytanie mam.... 03.04.06, 02:29
                      Nie jestem zwolennikiem spiskowej teorii dziejow, ale moze ktos moglby mi
                      wytlumaczyc, jakim cudem facet, co to nigdy za sterami nie siedzial, potrafi
                      zejsc z podroznego, utrzymac samolot na kilkuset yardach przez pare mil i
                      jeszcze trafic(jako tako) w dosc niski budynek? Talent taki wrodzony czy co?
                      • jopekpl Re: Pytanie mam.... 03.04.06, 08:48
                        jaski napisał:

                        > Nie jestem zwolennikiem spiskowej teorii dziejow, ale moze ktos moglby mi
                        > wytlumaczyc, jakim cudem facet, co to nigdy za sterami nie siedzial, potrafi
                        > zejsc z podroznego, utrzymac samolot na kilkuset yardach przez pare mil i
                        > jeszcze trafic(jako tako) w dosc niski budynek? Talent taki wrodzony czy co?

                        Tez zadałem to pytanie ,ale oprócz stwierdzenia ze jestem wariat żadnej
                        sensownej odpowiedzi się nie doczekałem
                        Jest tez kilka innych ciekawych pytań tego dotyczących ale wątpiem czy oprócz
                        wyzwisk dostaniesz jakąś odpowiedz.
                        • aso62 Re: Pytanie mam.... 03.04.06, 10:05
                          Odpowiedź jest dość prosta - latanie samolotem pasażerskim nie jest tak
                          skomplikowane jak się wielu ludziom wydaje. Trudności pojawiają się przy
                          niektórych czynnościach jak star, lądowanie, gwałtowne manewrowanie w
                          powietrzu, manewrowanie na ziemi, itp. Ale te rzeczy w tym przypadku nie
                          wchodziły w grę. Natomiast samo utrzymanie już lecącego samolotu w powietrzu
                          jest bardzo proste.

                          Po drugie, chyba nie doceniasz faktu, że porywacze nie byli kompletnymi
                          neptkami jeżeli chodzi o latanie. Na pewno czytałeś, że przechodzili kursy
                          pilotażu i to nie kursy dla amatorów latających awionetkami ale kursy dla
                          pilotów komercyjnych. Jak myślisz, co się na takich kursach robi?

                          Facet który trafił w Pentagon miał licencję pilota komercyjnego. Wprawdzie
                          wszyscy którzy mieli z nim do czynienia dziwili się jakim cudem on tę licencję
                          dostał ale ich wątpliwości związane były z jego słabą znajomością angielskiego
                          oraz słabymi umiejętnościami właśnie startu, lądowania i kołowania na ziemi
                          czyli spraw nieistotnych z punktu widzenia jego misji. Nie czytałem żeby ktoś
                          twierdził, że on nie umiał latać samolotem.

                          Po trzecie, warto abyś postudiował historię japońskich kamikadze. To nie byli
                          doświadczeni piloci, wręcz przeciwnie. Krótki kurs podstaw pilotażu i do boju.
                          Mimo tego, ci którzy przedarli się przez amerykańską obronę, nie mieli wielkich
                          trudności z trafianiem np. w niszczyciele czyli cele mniejsze niż Pentagon i na
                          dodatek ruchome. No i latanie Zero było cokolwiek trudniejsze niż B757 czy 767.
                          • herr_uberszturmfuhrer Jopekpl - masz odpowiedź - Kamikadze - brawo Aso62 03.04.06, 13:22
                            Aso62 właśnie udowodowdnił Ci,ka bardzo się mylisz węsząc spisową teorię.
                            Kamikadze mieli jeszcze mniej doświadczenia od tych arabów i jeszcze
                            trudniejsze zadanie - utrzymanie odpowiedniego pułapu na tle morza jest
                            nieporównywalnie trudniejsze niż na tle ziemi.Nie ma
                            drzew,samochodów,budynków,słupów elektrycznych...
                            Poza tym wtedy nie było symulatorów - a na dzisiejszych symulatorach lotu na
                            niskiej wysokości można się nauczyć nieomal do perfekcji.

                            Czasem lepiej uwierzyć w "imperialistyczne" ;) CNN niż Photoshopowo-Corelowe
                            bujdy.
                            To nie my daliśmy się nabrać tylko Ty.
                          • cossack Re: Pytanie mam.... 03.04.06, 13:22
                            > Odpowiedź jest dość prosta - latanie samolotem pasażerskim nie jest tak
                            > skomplikowane jak się wielu ludziom wydaje. Trudności pojawiają się przy
                            > niektórych czynnościach jak star, lądowanie, gwałtowne manewrowanie w
                            > powietrzu, manewrowanie na ziemi, itp. Ale te rzeczy w tym przypadku nie
                            > wchodziły w grę. Natomiast samo utrzymanie już lecącego samolotu w powietrzu
                            > jest bardzo proste.
                            Pozwolisz, że się nie zgodzę. "Powożeniem" takim sprzętem to sztuka nie lada.
                            757 to nie corporate jet. Po wyłączeniu autopilota, samo zejście na tak małą
                            wysokość i utrzymanie w miarę spokojnego lotu, przy takiej prędkości to
                            naprawdę sztuka. Samo wytrymowanie maszyny (przy dużej prędkości i niskim
                            pułapie) tej wielkości to już niezły wyczyn. W normalnych warunkach pomoc
                            drugiego pilota jest wręcz konieczna. Poza tym porównanie do kamikaze raczej
                            nie na miejscu. Lot nurkowy, a lot koszący to dwie zupełnie różne historie. O
                            wielkości maszyn nie wspomnę.
                            www.airliners.net/open.file/0982095/M/
                            www.airliners.net/open.file/1025619/M/
                            • herr_uberszturmfuhrer Re: Pytanie mam.... 03.04.06, 13:24
                              Kamikadze bardo często uderzali w okręty własnie lotem koszącym - straty były
                              wtedy nieporównywalnie powazniejsze dla przeżywalności jednostki.
                              Nie żeby zdarzało się to częsciej niż z lotu nurkowego,ale zdarzało.
                              Proponuję zresztą przejrzeć filmy z II WŚ.
                          • marek_boa Re: Pytanie mam.... 03.04.06, 17:21
                            Przeginacie Panocku do bólu!:) Japońscy piloci Kamikadze na samym początku
                            działalności tych formacji to była elita !Dopiero później zaczęto stosowac
                            przestarzałe samoloty i Oki do tych celów i wtedy piloci to byli młokosy
                            zaledwie po przeszkoleniu!Bardziej doświadczeni piloci latali eskortując
                            Kamikadze nad cel! Właśnie wiele filmów pokazuje,że nawet ci doświadczeni
                            piloci bardzo często NIE TRAFIALI w okręty! Przyklad nie stety zbyt naciągany!:)
                            -Pozdrawiam!
    • braat1 Re: Czego się boją buszmeni?-(zamachy z 11 wrzes 03.04.06, 11:22
      >Tak jak w samolot który walnoł w pentagon z którego nie
      > zostały zadne szczatki

      Moje nastawienie do tej sprawy jest obojetne... Wierze w wersje oficjalna,
      aczkolwiek zdaje sobie sprawe ze sa pewne niejasnosci, ktore wedlug mnie
      zmniejszaja jej wiarygodnosc i same nasuwaja sie pytania, dlaczego ci co badali
      ta sprawe postepowali w niektorych przypadkach tak jakby chcieli cos ukryc.
      Tlumacze sobie to tym, ze takie sa procedury i nie wszystko musi byc jawne.

      Ale bardzo mnie zastanawiaja te "oczywiste" komentarze dotyczace resztek po
      samolocie. Tak sie spytam... Czy ktos widzial krasztest takiego samolotu????
      Jesli nie to wszystko jest gdybaniem i nic tu nie jest "oczywiste"!!!
      • herr_uberszturmfuhrer Dowód numer 2 03.04.06, 13:30
        Kiedyś pokazywali na TVN (obecnie powtzają to czasem na TVN Turbo w
        paśmie "Dokument" czy jakoś tak)) program dokumentalny o granicach
        wytrzymałości ludzkiego organizmu itd.
        Był tam test z tajnej bazy,gdzie F-4 Phantom umieszczono na szynach
        kolejowych,rozpędzono do kilkuset kilometrów na godzinę i uderzono w
        kiludziesięciometrowy betonowy blok,który znajdował się na koću owych szyn
        kolejowych.
        W zwolnionym tempie widać było,jak Phantom,roztrzaskując się o strop dosłownie
        ZNIKA,skraca się jakby ktoś wymazywał mu przód gumką, a gdy destrukcja doszła
        do zbiorników paliwa,samolot eksplodował kończąc ostetcznie swoją egzystencję.
        Nie zostało z niego absolutnie NIC.
        • braat1 Re: Dowód numer 2 04.04.06, 09:41
          Widzialem ten film. Teraz pytanie z czego byla zrobiona sciana Pentagonu.
          Chociaz wyciaganie wniskow na temat zachowania tego boeinga na podstawie
          wspomnianego krasztestu jest podobne do wrozenia z fusow (ale punkt jest dal
          tych co bronia wersji oficjalnej - samolot moze wyparowac)
          Ale wszystko to jest tylko gdybanie i naciaganie faktow do swoich wlasnych
          teorii. Chociaz nie przecze niektore pytania nasuwaja sie same i trudno nie
          wysnuwac teoriospiskowych wnioskow (mala dziura w budynku, ew, trudnosci z
          pilotowaniem samolotu tej wielkosci na malej wysokosci).
          A tak przy okazji czy jest ktos na tym forum kto Pilotowal taki samolot (nie
          pamietam numerku) i moze to udowodnic, a nastepnie wypowiedziec sie o skali
          trudnosci takiego ataku terrorystycznego???
          Smiesza mnie wypowiedzi w stylu "oczywistym jest ze... (do wyboru: jest to
          manewr extremalnie trudny | kazdy po godzinie cwiczen na symulatorze moze to
          zrobic).
          • aso62 Re: Dowód numer 2 04.04.06, 09:48
            braat1 napisał:

            > Chociaz nie przecze niektore pytania nasuwaja sie same i trudno nie
            > wysnuwac teoriospiskowych wnioskow (mala dziura w budynku,

            Mała dziura? Twoim zdaniem jaką wielkość miała ta dziura?

            > Smiesza mnie wypowiedzi w stylu "oczywistym jest ze... (do wyboru: jest to
            > manewr extremalnie trudny | kazdy po godzinie cwiczen na symulatorze moze to
            > zrobic).

            Dlaczego wszyscy 'spiskowcy' zakładają, że terroryści trafili dokładnie tam
            gdzie chcieli trafić? Może chcieli trafić w dach pierścienia C a to, że o mały
            włos rozbiliby się obok budynku jest właśnie świadectwem ich ograniczonych
            umiejętności pilotażowych.
            • braat1 Re: Dowód numer 2 04.04.06, 10:55
              > Mała dziura? Twoim zdaniem jaką wielkość miała ta dziura?

              Na pewno mniejsza od samolotu.

              > Dlaczego wszyscy 'spiskowcy' zakładają, że terroryści trafili dokładnie tam
              > gdzie chcieli trafić? Może chcieli trafić w dach pierścienia C a to, że o
              mały
              > włos rozbiliby się obok budynku jest właśnie świadectwem ich ograniczonych
              > umiejętności pilotażowych.

              Napisalem wyraznie, ze nie jestem spiskowcem. Moze masz racje, ze chcieli
              trafic Pentagon od gory, tego nie wiemy. W moim pytaniu chodzilo mi o skale
              trudnosci w manewrowaniu tym samolotem na malych wysokosciach (napisalem,ze
              smiesza mnie zarowno wypowiedzi ze to jest latwe jak i to ze to jest trudne, po
              prostu tak naprawde nic nie wiemy o skali trudnosci tego manewru, dlatego
              prosilem o wypowiedz pilota)
              • aso62 Re: Dowód numer 2 04.04.06, 11:21
                braat1 napisał:

                > Na pewno mniejsza od samolotu.

                A dlaczego miałaby być większa albo równa? Czy samolot ma strukturę pocisku
                przeciwpancernego? Przy tego typu zderzeniach destrukcja niektórych części
                samolotu (np. skrzydeł) zaczyna się jeszcze zanim te części zetkną się z
                przeszkodą. No i w przekroju czołowym samolot nie jest jednolity - gętość
                masowa i sztywność konstrukcji jest mocno zróżnicowana. Nie wszystkie elementy
                są w stanie zrobić dziurę, zostawiają jedynie rysy i obtłuczenia na fasadzie.

                > Napisalem wyraznie, ze nie jestem spiskowcem. Moze masz racje, ze chcieli
                > trafic Pentagon od gory, tego nie wiemy. W moim pytaniu chodzilo mi o skale
                > trudnosci w manewrowaniu tym samolotem na malych wysokosciach (napisalem,ze
                > smiesza mnie zarowno wypowiedzi ze to jest latwe jak i to ze to jest trudne,
                > po prostu tak naprawde nic nie wiemy o skali trudnosci tego manewru, dlatego
                > prosilem o wypowiedz pilota)

                Manewrowanie na małych wysokościach jest zawsze trudne, nie spodziewałbym się
                innej odpowiedzi. Tylko, że to jest źle postawione pytanie bo ten samolot ani
                nie leciał 'kosząc trawę' ani nie manewrował. Wszyscy świadkowie którzy dłużej
                śledzili lot twierdzą, że leciał prosto w płytkim nurkowaniu nie wykonując
                żadnych manewrów.
                • braat1 Re: Dowód numer 2 04.04.06, 11:36
                  > > Na pewno mniejsza od samolotu.
                  >
                  > A dlaczego miałaby być większa albo równa? Czy samolot ma strukturę pocisku
                  > przeciwpancernego? Przy tego typu zderzeniach destrukcja niektórych części
                  > samolotu (np. skrzydeł) zaczyna się jeszcze zanim te części zetkną się z
                  > przeszkodą. No i w przekroju czołowym samolot nie jest jednolity - gętość
                  > masowa i sztywność konstrukcji jest mocno zróżnicowana. Nie wszystkie
                  elementy
                  > są w stanie zrobić dziurę, zostawiają jedynie rysy i obtłuczenia na fasadzie.

                  Chyba sie troche nie rozumiemy, moze sie zle wyrazilem. Ja nie wiem jaka
                  powinna byc ta dziura, tak na prawde nikt nie wie. Ale wlasnie dlatego
                  teoriospiskowcy moga mowic ze to nie byl samolot tylko cos mniejszego. Nie mamy
                  poprostu punktu odniesienia i nie wiemy jak powinien wygladac pentagon po
                  uderzeniu samolotem, mozemy tylko gdybac, dlatego wlasnie powstaly dwie
                  frakcje, "wierzace" w jedna lub druga wersje. Ja z natury jestem przeciwny
                  wszystkim teoriom spiskowym dlatego zgadzam sie z wersja oficjalna (chociaz
                  niektory napewno moga mi zarzucic nadmiernom ufnosc oficjalnemu raportowi)

                  • aso62 Re: Dowód numer 2 04.04.06, 12:05
                    braat1 napisał:

                    > Chyba sie troche nie rozumiemy, moze sie zle wyrazilem. Ja nie wiem jaka
                    > powinna byc ta dziura, tak na prawde nikt nie wie.

                    Bez przesady. Amerykańskie Stowarzyszenie Inżynierów Budowlanych sporządziło
                    analizę uszkodzeń Pentagonu, działających sił, etc. Jacyś naukowcy z Purdue
                    University zrobili symulację komputerową zderzenia z filmikami pokazującymi co
                    sie działo z samolotem i budynkiem. To nie są jakieś zjawiska nadprzyrodzone.

                    > Ale wlasnie dlatego teoriospiskowcy moga mowic ze to nie byl samolot tylko
                    > cos mniejszego.

                    Ignorując zupełnie fakt, że było 50 czy 100 świadków którzy wszyscy widzieli
                    samolot, były setki strażaków, ratowników, etc na miejscu którzy widzieli
                    kawałki samolotu, kawałki ciał oraz zespół lekarzy-patologów którzy
                    zidentyfikowali wszystkich poza jednym pasażerów samolotu. 'Spiskowcy' lubią
                    używać terminów typu 'buszmeni' sugerując, że wszystko co wiemy to
                    jakaś 'wersja oficjalna' zmanipulowana przez władze. Tak jakby na miejscu nie
                    było nikogo poza Bushem, Rumsfeldem i jeszcze paroma neoconsami.

                    > Nie mamy poprostu punktu odniesienia i nie wiemy jak powinien wygladac
                    > pentagon po uderzeniu samolotem, mozemy tylko gdybac, dlatego wlasnie
                    > powstaly dwie frakcje, "wierzace" w jedna lub druga wersje.

                    'Wiara' w takich przypadkach to po prostu świadectwo ignorancji. Równie dobrze
                    możnaby twierdzić, że nie wiemy dlaczego taki Boeing w ogóle lata - jakiś cud
                    mniemany. Nie żyjemy w roku 1006 a 2006, nasza wiedza o zjawiskach zachodzących
                    w świecie trochę poszła do przodu od tamtych czasów.
          • speedy13 Re: Dowód numer 2 04.04.06, 10:36
            > Teraz pytanie z czego byla zrobiona sciana Pentagonu.

            Kiedyś znalazłem o tym jakiś materiał, raport strazy pożarnej z 11.09 ale teraz
            jakoś nie mogę na szybko odszukać. Był tam plan budynku także. O ile dobrze
            pamiętam frontowa ściana jest żelbetowa o grubości 60 cm, wewnętrzne ściany
            konstrukcyjne są murowane i dosyć nieliczne, tak raczej rzadko rozmieszczone -
            konstrukcja budynku wspiera się na betonowych słupach o kwadratowym przekroju
            (25 cm) których jest ponad 40 tys. tak że w srodku są głównie lekkie ściany
            działowe. W ramach remontu prowadzonego od 2000 czy 2001 dodaje się stalowe
            wzmocnienia stropów i dodatkowe słupy nośne, też stalowe.
      • speedy13 Re: Czego się boją buszmeni?-(zamachy z 11 wrzes 03.04.06, 13:31
        > samolocie. Tak sie spytam... Czy ktos widzial krasztest takiego samolotu????

        Nawet nie chodzi tylko o crashtest bo w nich to samolot od razu gaszą żeby
        sobie przebadać efekty na spokojnie. Natomiast widziałem kiedyś w TV materiał z
        jakiegoś wypadku w którym KC-135 (latający tankowiec, przeróbka B707) zderzył
        się przy lądowaniu czy starcie z jakimś małym samolotem sportowym. Tragedia,
        zginęly obie załogi, natomiast chcialem powiedzieć tu jak wyglądały oba wraki.
        Ten mały leżał odrzucony o kilkaset metrów i pogruchotany. KC-135 natomiast
        można powiedzieć "zniknął"; miejsce gdzie dupnął w ziemię i spłonął wyglądało
        tak, jakby ktoś obrysował na ziemi kontury samolotu i wysypał to miejsce żużlem
        i popiołem. Nie było odłamanych skrzydeł, blach poszycia, żadnych dających się
        na oko zidentyfikować szczątków, poza silnikami które leżały w tym całym
        pogorzelisku.
    • wujcio44 Re: Czego się boją buszmeni?-(zamachy z 11 wrzes 03.04.06, 14:33
      opekpl napisał:
      Tak jak w samolot który walnoł w pentagon

      Chyba ciebie ktoś w głowę "walnoł".
      • wilczasty Re: Czego się boją buszmeni?-(zamachy z 11 wrzes 03.04.06, 15:32
        wujcio44 napisał:
        > Chyba ciebie ktoś w głowę "walnoł".

        Wujcio44 wielki przjacielu USA nie baw się w belfegora bo i Ciebie na czymś
        się przyłapie.

        Czy Pentagon stoi na odludziu , czy w wielkiej metropoli?
        Tak dużym samolotem trzeba miec miejsce żeby zejśc na niski pułap.
        • wujcio44 Re: Czego się boją buszmeni?-(zamachy z 11 wrzes 03.04.06, 15:37
          wilczasty napisał:
          Wujcio44 wielki przjacielu USA nie baw się w belfegora bo i Ciebie na czymś
          > się przyłapie.

          Belfegor, upiór Luwru?
          A jeśli chodzi o przyłapywanie to zaproszom.
          • wilczasty Re: Czego się boją buszmeni?-(zamachy z 11 wrzes 03.04.06, 17:14
            wujcio44 napisał:
            > Belfegor, upiór Luwru?
            Gdzie się Wujcio44 wychowywał?
            Belfegorem nazywano kiedyś upierdliwego i starego nauczyciela.
            • mamlas_1 Re: Czego się boją buszmeni?-(zamachy z 11 wrzes 03.04.06, 17:27
              Chyba Belfrem ;-)
        • aso62 Re: Czego się boją buszmeni?-(zamachy z 11 wrzes 03.04.06, 15:45
          wilczasty napisał:

          > Czy Pentagon stoi na odludziu , czy w wielkiej metropoli?
          > Tak dużym samolotem trzeba miec miejsce żeby zejśc na niski pułap.

          A znasz jakieś wysokie budynki w Waszyngtonie?

          Ale masz rację - to wielka metropolia. Paręset metrów obok Pentagonu biegie 3-
          pasmówka z nieskrępowanym widokiem na miejsce uderzenia. Akcja miała miejsce
          parę minut po 9 rano, dzień roboczy, godziny szczytu. Czy naprawdę sądzisz, że
          ludzie którzy widzieli to z samochodów nie potrafią odróżnić Boeinga od rakiety
          czy mniejszego samolotu? A może sądzisz, że faceci w czerni błysnęli im po
          oczach?
          • wujcio44 Re: Czego się boją buszmeni?-(zamachy z 11 wrzes 03.04.06, 15:55
            aso62 napisał:
            Czy naprawdę sądzisz, że
            > ludzie którzy widzieli to z samochodów nie potrafią odróżnić Boeinga od rakiety
            >
            > czy mniejszego samolotu? A może sądzisz, że faceci w czerni błysnęli im po
            > oczach?

            Przecież Amerykanie to debile co czytać i pisać nie umieją.
            • mamlas_1 Re: Czego się boją buszmeni?-(zamachy z 11 wrzes 03.04.06, 15:58
              A podłużne ślady po skrzydłach Boeinga na Pentagonie to skąd się wzięły,agenci
              CIA przyszli z kilofami i wykuli? :-)

              Przecież ta dyskusja to absurd!

              Pozdrawiam
              • cie778 Re: Czego się boją buszmeni?-(zamachy z 11 wrzes 03.04.06, 21:22
                mamlas_1 napisał:

                > A podłużne ślady po skrzydłach Boeinga na Pentagonie to skąd się wzięły,agenci
                > CIA przyszli z kilofami i wykuli? :-)
                >
                > Przecież ta dyskusja to absurd!
                >
                To nie jest dyskusja, to jest wyznanie wiary. Koleś się uparł bo mu tak do
                światopoglądu pasuje a racjonalnych argumentów albo nie rozumie albo usuwa ze
                świadomości jako "heretyckie". Moża tak w nieskończoność :-(

                -----
                pozdrawiam
                jasiol
                -----
                "Problem jest jednak taki, iż aby wyjaśnić dlaczego jakaś banialuka [...] jest
                bezsensowną bzdurą, trzeba sporej wiedzy i długiego wyjaśniania. A żeby
                wypowiedzieć taką banialukę, wystarczy mieć gadane i nie przejmować się
                faktami." [Paweł Poręba]
                • jopekpl Re: Czego się boją buszmeni?-(zamachy z 11 wrzes 03.04.06, 23:18

                  > >
                  > To nie jest dyskusja, to jest wyznanie wiary. Koleś się uparł bo mu tak do
                  > światopoglądu pasuje a racjonalnych argumentów albo nie rozumie albo usuwa ze
                  > świadomości jako "heretyckie". Moża tak w nieskończoność :-(


                  I tu się waćpan mylisz, nie jestem zapatrzony w jedną "słuszną" opcję ale jako
                  człowiek myślący mam prawo wyrazić swoje wątpliwości.Jeżeli się znajdzie
                  człowiek który jasno i rzeczowo przedstawi sprawę bez żadnych krętactw i
                  podchodów to jestem w stanie uwierzyć w ten samolot ,tylko jakoś mi nie pasuje
                  ten prawie nie zniszczony (oprócz pożaru) budynek w który uderzył obiekt o
                  wadze ponad 100ton z szybkością ponad 500km i nawet porządnej dziury w nim nie
                  zrobił.Jak na razie nikt tu nic sensownego mi nie wyjaśnił łącznie z tobą.

                  > -----
                  > "Problem jest jednak taki, iż aby wyjaśnić dlaczego jakaś banialuka [...] jest
                  > bezsensowną bzdurą, trzeba sporej wiedzy i długiego wyjaśniania. A żeby
                  > wypowiedzieć taką banialukę, wystarczy mieć gadane i nie przejmować się
                  > faktami." [Paweł Poręba]
          • wilczasty Re: Czego się boją buszmeni?-(zamachy z 11 wrzes 03.04.06, 17:23
            aso62 napisał:
            >Paręset metrów obok Pentagonu biegie 3-
            > pasmówka z nieskrępowanym widokiem na miejsce uderzenia.
            W Nowym Jorku nisko przelaujące nad autostradą Boeningi nikogo z tubylców już
            nie ruszają.Czy tak jest też w Waszyngtonie?
    • wujcio44 Re: Czego się boją buszmeni? 04.04.06, 15:25
      Buszmeni przede wszystkim boją się lwów. I suszy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka