Dodaj do ulubionych

Najlepsze i najgorsze filmy batalistyczno-wojenne

IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 18.12.02, 16:40
Na początek dwa moje typy z rodzimej kinematografii:
"Potop"- w kat. najlepsze,po trzykroć genialny, mój najukochańszy film w
ogóle
"Ogniem i Mieczem"- kat. najgorsze, chciałem zabić Hoffmana, darowałem ze
względu na "Potop" i "Pana Wołodyjowskiego"

Obserwuj wątek
    • fazi Re: Najlepsze i najgorsze filmy batalistyczno-woj 18.12.02, 16:47
      Kto pamięta "Waterloo" z Bondarczukiem w roli Napoleona?
      Nigdy więcej nie widziałem scen batalistycznych z okresu napoleońskiego
      zrobionych z takim rozmachem. Chętnie bym popatrzył na ten film jeszcze raz,
      ale jakoś zniknął.
      • Gość: Misza "Wojna i pokoj" RULZZ ;)) IP: *.ic.ru / *.ic.ru 19.12.02, 10:25
        fazi^ napisał:

        > Kto pamięta "Waterloo" z Bondarczukiem w roli Napoleona?

        Bondarczuk jeszcze nakrecil "Wojne i pokoj" i "Cichy DOn". O to wlasnie moje
        typy, jak i przede wszystkim "Bronenosiec Potiomkin" ROmma - pierwszy film
        wojskowy batalistyczny. Dlugo byl przykladem nawet dla Hollywoodu...

        Pozdr
        Misza

    • dreaded88 Re: Najlepsze i najgorsze filmy batalistyczno-woj 18.12.02, 16:53
      Preferuję w tej kategorii dzieła rekonstruujące realne wydarzenia, zatem
      odpadają rzeczy typu "Nie tylko dla orłów" czy "Parszywe dwunastki".

      Najlepsze :
      "Black Hawk Down"
      "O jeden most za daleko" - z dużym minusem za "niemieckie pojazdy pancerne".
      "Wojna zimowa" - taki mało znany fiński film.
      "Czas Apokalipsy" - jako coś w rodzaju wyjątku od reguły podanej we wstępie..

      Szajs wszechczasów - "Pearl Harbour" z 2001. Szczególnie cudne były te stojące
      w porcie w czasie japońskiego ataku fregaty, chyba OHP. Reszta niewiele lepsza,
      poza samolotami.
      • Gość: Słoju Re: Najlepsze i najgorsze filmy batalistyczno-woj IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 18.12.02, 17:41
        Szczególnie cudne były te stojące
        > w porcie w czasie japońskiego ataku fregaty, chyba OHP.
        Widziałem jakieś zdjęcie w prasie filmowej i to były chyba Spruance.
        Co do najlepszego to Black Hawk Down nawet poza kategorią militarna bardzo
        dobry film), przetoczył się przez ekrany kompletnie niezauważony.
        Pytanko o ten fiński film, widziałeś go w Polsce i gdzie.
        Pozdr
        • dreaded88 Re: Najlepsze i najgorsze filmy batalistyczno-woj 18.12.02, 17:54
          Black Hawka nasza krytyka zjechała, np. Jełowiecki. Zupełnie nie zrozumieli
          zamysłu reżysera, głównym zarzutem był brak jednego głównego bohatera, z którym
          można się utożsamić.
          Jeśli chodzi o fiński film to puszczano go w TVP 2, chyba przed 5 laty. Link z
          opisem :
          us.imdb.com/Title?0098437
        • Gość: Odyn Re: Najlepsze i najgorsze filmy batalistyczno-woj IP: 212.182.32.* 19.12.02, 09:52
          Możesz poszukać w wypożyczalniach video. Każda szanująca się firma, ma ten
          film, choć wydano go na kasecie kilka lat temu. W Lublinie, znalazłem go w 2 z
          3 wypozyczalni z których korzystam.
      • Gość: macek Re: Najlepsze i najgorsze filmy batalistyczno-woj IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 18.12.02, 17:51
        "Wojna zimowa" rzeczywiście fantastyczna (wcale nie taka mało znana), zarówno
        sceny walk jak i dbałość o szczegóły super. Skąd ci Finowie wzięli tyle T-26(o
        ile się nie mylę) do nakręcenia zdjęć z atakującmi Rosjanami.

        Jeśli chodzi o najlepsze to myślę, że trzeba dodać "Szeregowca Ryana".
        Polska "Jarzebina czerwona" też była nie kiepska, sceny walk były całkiem
        dobre. Ponadto "Steiner-Zelazny krzyż"- majstersztyk.
        Natomiast dobre filmy nie związane z II WS to na
        pewno: "Braveheart", "Krzyżacy"(ile to już lat minęło, a Grunwald wciąż ogląda
        się z zapartym tchem), "Cromwell", niezły był "Gettysburg"

        Za jeden z gorszych uznaję "Ardeny"
      • swiatlo Black Hawk Down 18.12.02, 19:44
        dreaded88 napisał:

        > Najlepsze :
        > "Black Hawk Down"

        Nie rozumiem jednego. Cos tam nie wyszlo w operacji, jak to czesto bywa
        zreszta. Tak czy inaczej zginelo ile, nie pamietam, jakies 18 czy 19
        amerykanow, oraz okolo 1000 brudasow terrorystow. I zaraz potem Clinton sra w
        gacie ze strachu i wynosi sie z Somali. Gdyby Rosjanom sie zdarzyla taka
        proporcja strat to by chyba trabili na caly swiat wielkie zwyciestwo.
        • Gość: Misza Re: Black Hawk Down IP: *.ic.ru / *.ic.ru 19.12.02, 10:33
          swiatlo napisał:

          > dreaded88 napisał:
          >
          > > Najlepsze :
          > > "Black Hawk Down"
          >
          > Nie rozumiem jednego. Cos tam nie wyszlo w operacji, jak to czesto bywa
          > zreszta. Tak czy inaczej zginelo ile, nie pamietam, jakies 18 czy 19
          > amerykanow, oraz okolo 1000 brudasow terrorystow.

          A nie pamietasz przypadkiem kto uratowal dupy Dlety i Rangers ? ;)) Wlasnie "Ci
          samer" brudasy Paki ;))) Bez pomocy muslimow zabili by wszystkich zachwalonych
          beretow...

          >I zaraz potem Clinton sra w
          > gacie ze strachu i wynosi sie z Somali.

          A jak ze inaczej. Bez masowych bombardowan z 7 km walczyc nie mozecie :)))

          > Gdyby Rosjanom sie zdarzyla taka
          > proporcja strat to by chyba trabili na caly swiat wielkie zwyciestwo.

          Nie bylo by, bo celow misji nie osiagnieto - gdyby Delta zlapala Aidida to u
          was to nazwali by zwyciestwem i nie przejmowali sie iloscia strat. A tak po
          prostu przyszli dostali w dupe i uniesli sie ;) Co nie zmkniejsza faktu ze film
          mi sie spodobal, szczegolnie jak Blackburn wypadl z helikopteru - tez mi
          Specnaz ;)))

          Pozdr
          Misza

        • Gość: cykloop Re: Black Hawk Down IP: 213.171.64.* 19.12.02, 11:30
          swiatlo napisał:

          > dreaded88 napisał:
          >
          > > Najlepsze :
          > > "Black Hawk Down"
          >
          > Nie rozumiem jednego. Cos tam nie wyszlo w operacji, jak to czesto bywa
          > zreszta. Tak czy inaczej zginelo ile, nie pamietam, jakies 18 czy 19
          > amerykanow, oraz okolo 1000 brudasow terrorystow. I zaraz potem Clinton sra w
          > gacie ze strachu i wynosi sie z Somali. Gdyby Rosjanom sie zdarzyla taka
          > proporcja strat to by chyba trabili na caly swiat wielkie zwyciestwo.


          Nakrecili oni(Rosjanie) tez straszny gniot p.t. "Wyzwolenie"(Kursk) ,gdzie
          wyraznie widac T-55.Nawiasem film ten byl odpowiedzia na "Najdluzszy dzien"(D-
          day),z fantastyczna obsada gwiazd od Wayna po Michuma czy S.Connory.Odpowiedz
          zreszta byla tego samego gatunku ,co Lunochod na ladowanie Amerykanow na
          Ksiezycu...
          Natomiast film w ktorym Rosjanie najbardziej zblizyli sie do czlowieczenstwa
          to "Opowiesc o prawdziwym czlowieku",zadna bolszewicka propaganda,tylko czysty
          real o sile woli, ktora moze wykrzesac z siebie istota Boza,dziwne,ze cenzura
          to przepuscila.
        • dreaded88 (post)demokracja, panie dzieju 19.12.02, 16:14
          Nie jestem fanem rosyjskiej szkoły wojowania, ale taka sytuacja jak w Mogadiszu
          świadczy, że źle się dzieje w państwie, amerykańskim w tym momencie. Chyba, że
          ktoś skonstatował przytomnie, że pchanie się do Somalii było od początku
          bezsensem i potraktował sprawę jako pretekst do w miarę honorowego zwinięcia
          majdanu. W innym wypadku świadczy to o totalnym braku gotowości społeczeństwa
          do walki o swój byt, coś w rodzaju niewolniczej filozofii "better red than
          dead". Ameryka ma jednak zapas sił żywotnych, widać to po 11.9.2001. Gdyby
          trafiło na któreś ze zmurszałych, sklerotycznych państw europejskich byłaby to
          jego eutanazja.
      • Gość: Misza Re: Najlepsze i najgorsze filmy batalistyczno-woj IP: *.ic.ru / *.ic.ru 19.12.02, 10:31
        dreaded88 napisał:

        > Preferuję w tej kategorii dzieła rekonstruujące realne wydarzenia, zatem
        > odpadają rzeczy typu "Nie tylko dla orłów" czy "Parszywe dwunastki".
        >
        > Najlepsze :
        > "Black Hawk Down"

        Niezly. Zgadzam sie

        > "O jeden most za daleko" - z dużym minusem za "niemieckie pojazdy pancerne".

        Chyba na batalistyczny nie nadaje sie - bo wowczas polowa naszych filmow o
        wojnie mozna do tej kategorii zaliczyc ;))

        > "Wojna zimowa" - taki mało znany fiński film.

        Gowno!

        > "Czas Apokalipsy" - jako coś w rodzaju wyjątku od reguły podanej we wstępie..

        The best!

        > Szajs wszechczasów - "Pearl Harbour" z 2001. Szczególnie cudne były te
        stojące
        > w porcie w czasie japońskiego ataku fregaty, chyba OHP. Reszta niewiele
        lepsza,
        >
        > poza samolotami.

        Ktos zauwazyl ze wsrod samolteow byli Spitfire z okresu 1944-1945 ;))

        A mi sie bardzo jeszcze spodobali:
        Windtalkers i We were soldiers. Mowie z p. widzenia batalistyki a nie tresci...

        Pozdr
        Misza

        • Gość: Odyn Re: Najlepsze i najgorsze filmy batalistyczno-woj IP: 212.182.32.* 19.12.02, 10:39
          Główny bohater latał w Angli na Spitfire, który miał oznaczenia polskiego
          dywizjonu - RF, tzw. Rafałki. W 1940 latali oni jednak na Hurricanach.
        • Gość: tygiel Re: Najlepsze i najgorsze filmy batalistyczno-woj IP: *.chello.pl / *.chello.pl 24.12.02, 17:19

          >
          > A mi sie bardzo jeszcze spodobali:
          > Windtalkers i We were soldiers. Mowie z p. widzenia batalistyki a nie
          tresci...
          >
          > Pozdr
          > Misza
          >

          HAHAHAHAHAHAHA windtalkers ? lol zabili go i uciekl :) swietny gust :)
      • serwal Re: Najlepsze i najgorsze filmy batalistyczno-woj 30.12.02, 17:28
        Zawsze powtarzałem swoim kumplom, że w końcowych napisach filmu "Żelazny Orzeł"
        powinna pojawić się notka: "W roli Mig-23 wystąpiły Mirage F-1" albo w
        przypadku "O jeden most za daleko": "W roli Pzkw. VI TIGER wystąpiły czołgi
        Crommwel". Zdaje się, że dopiero Spielberg w "Szeregowcu Rayanie" pokazał,
        że "Marder III M" jaki jest każdy widzi. A jak on to osiągnął (animacja
        komputerowa itp.) to inna sprawa.
    • Gość: Szef Re: Najlepsze i najgorsze filmy batalistyczno-woj IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 18.12.02, 18:12
      Z najlepszych to :
      - Blackhawk down
      - O jeden most za daleko
      - Szeregowiec Ryan ( szczególnie za pierwsze 30 min)
      - Patton ( minus za "niemieckie" czołgi no ale nie można mieć wszystkiego)
      - Bitwa o Anglie ( byli nawet Polacy którzy gadali po polsku )

      Co do tych najgorszych :
      - Pearl Harbor 2001
      - Byliśmy żołnierzami ( Mel szaleje troche za bardzo )
      - Ogniem i mieczem ( fajnie się na tym spało w kinie )
    • Gość: . Re: Najlepsze i najgorsze filmy batalistyczno-woj IP: *.intranet.opi / 192.2.1.* 18.12.02, 18:40
      Top
      Z zagranicznych: Das Boot
      Z polskich: Kanał
      Knoty
      Z zagranicznych: Bitwa o Moskwę
      Z polskich: Lotna (za szarżę na czołgi)
    • swiatlo Stalingrad 18.12.02, 19:59
      Chodzi mi o "Stalingrad" zrobiony przez Josepha Vilsmaiera w 1993.
      Bije na glowe wszystkie inne. Zrobiony w sposob wstrzasajacy przez samych
      Niemcow. Nie znam innego pokazujacy w sposob podobny horror wojny.

      "Dziecko Wojny". Radziecki. Pieprzyc propagande, niektore sceny beda siedzic w
      mojej glowie do konca zycia. Szczegolnie sceny snu kiedy chlopak zbiera jablka
      w sadzie z siostrzyczka. Jeden z wstrzasajacych filmow o horrorze i
      nieszczesciu jakie przynosi wojna.

      "Ballada o Zolnierzu". Nie ma nic wspolnego z batalistyka, ale osadzony w
      wojnie i przepiekny film w ogole.

      Inny: "Black Hawk Down". Dobrze zrobiony film. Lubie sceny kiedy helikoptery
      zmiataja brudasow z dachu.

    • Gość: Tommy Re: Najlepsze i najgorsze filmy batalistyczno-woj IP: *.net.pl 18.12.02, 20:33
      1. Szeregowiec Rayan - za scene ladowania na plazy. Do dzis pamietam jak mnie
      wgniotlo w fotel.
      I co sie wiaze z tym filmem takze serial Kompania Braci.

      2. Black Howk Down - super zdjecia, super muzyka, super film.

      3. Chwała - za tematyke

      4. Gettysburg - za pokazanie o co naprawde chodzilo.

      5. O jeden most za daleko - za Gene Hackman'a i slynne "Sznur, sznur...":)

      6. Joanna D'Arc - za sceny batalistyczne

      Pozdrawiam
      Tommy
      • Gość: Szef Re: Najlepsze i najgorsze filmy batalistyczno-woj IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 18.12.02, 22:42
        A mi jeszcze się przypomniało coś : " Wróg u bram ". Całkiem ciekawy i podobno
        na fatkach , oczywiście jako jeden z lepszych filmów.
        A o te niestety tandetne to jeszcze można dorzucić " Za linią wroga " gdzie
        może poza sceną z masowym grobem to jest totalną bzdurą i kiszką.
        • Gość: macek Re: Najlepsze i najgorsze filmy batalistyczno-woj IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 18.12.02, 23:50
          Gość portalu: Szef napisał(a):

          > A mi jeszcze się przypomniało coś : " Wróg u bram ". Całkiem ciekawy i
          podobno
          > na fatkach , oczywiście jako jeden z lepszych filmów.

          Atak sztukasów nad Wołgą to batalistyczny majstersztyk. Zajcew to rzeczywiście
          postać autentyczna, miał na koncie 149 Niemców (warto zaznaczyć, iż wcale nie
          był najlepszym radzieckim snajperem w czasie wojny, byli tacy, którzy mieli na
          koncie ponad 200 szkopów)


          > A o te niestety tandetne to jeszcze można dorzucić " Za linią wroga " gdzie
          > może poza sceną z masowym grobem to jest totalną bzdurą i kiszką.
    • Gość: brAT Re: Najlepsze i najgorsze filmy batalistyczno-woj IP: proxy / 217.96.43.* 18.12.02, 22:39
      Witam!
      A słyszał ktos moze o filmie "Posterunek" -chyba taki tytuł, nie pamietam dokl,
      chodzi o "zycie" na ros. posterunku gdzies w czeczeni, ros. film, jakies trzy
      lata temu w TV. musze przyznac ze calkiem calkiem:)
      jakby ktos mial namiary na ten filmik...
      pozdrawiam
      • Gość: macek Re: Najlepsze i najgorsze filmy batalistyczno-woj IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 18.12.02, 23:46
        Gość portalu: brAT napisał(a):

        > Witam!
        > A słyszał ktos moze o filmie "Posterunek" -chyba taki tytuł, nie pamietam
        dokl,
        >
        > chodzi o "zycie" na ros. posterunku gdzies w czeczeni, ros. film, jakies
        trzy
        > lata temu w TV. musze przyznac ze calkiem calkiem:)

        Jeśli to ten gdzie jest motyw z kobietą snajperem to rzeczywiście niezły. To
        był chyba posterunek na granicy czeczeńsko-dagestańskiej ale mogę się mylić


        > jakby ktos mial namiary na ten filmik...
        > pozdrawiam



      • Gość: hardegen Re: Najlepsze i najgorsze filmy batalistyczno-woj IP: *.um.poznan.pl 19.12.02, 08:39
        Miałem to szczęście, że "Wojnę zimową" i "Posterunek" widziałem w TV. Oceny pozytywne jak najbardziej nie są
        przesadzone. Swoją drogą, czy pamiętacie rosyjski film o samotnym czołgu, który zagubił (?) się gdzie w Afganistanie
        i latając po okolicy powoli wytraca siły i załogę. Tytuł był chyba "Besta" ale nie jestem pewien. Mnie tez się podobał.
        Poza tym czy ktoś widział mało znany film "Bunkier SS". Nisko budżetowa produkcja chyba sprzed roku lub dwóch.
        Nieźle trzyma w napięciu, bo to raczej dreszczowiec (mnie niekiedy nieodparcie przypominały się klimaty z książek
        H.P. Lovcrafta) - rozbity oddziałek trafia do samotnego bunkra w środku lasu, zostaje otoczony a jedyne wyjście
        prowadzi przez niedokończone lochy pod bunkrem... Mimo różnych niedomagań zebrał całkiem dobre recencje
        (przynajmniej takie trafiły mi w ręce). "Monolith Film" mają go w sprzedaży wysyłkowej.
        Na koniec zapadajacy w pamięc radziecki "Idź i patrz". Scena pacyfikacji wioski białoruskiej....
        • Gość: Odyn Re: Najlepsze i najgorsze filmy batalistyczno-woj IP: 212.182.32.* 19.12.02, 10:01
          "Bunkier SS" to faktycznie mocny dreszczowiec, który trzyma do końca w
          napięciu. Jest tam jednak dośc dużo buraków, które psują smak.
          1. Tytuł - nie ma tam żadnych ss-manów, co prawda żołnieże mają spodnie i
          panterki we wzorze, który używany był tylko przez ss, ale z kolei na rękawach i
          pagonach mają oznaczenia dywizji "Grossdeutschland". Tytuł został zmyślony, bo
          w wypozyczalnich był już inny "Bunkier".
          2. Tłumaczenie kwestii jest tragiczne, lektor, który wprowadza nas na początku
          filmu czyta jakieś straszne głupoty niezgodne z tym co pisze na ekranie po
          angielsku.
          3.Kupa niezgodności i dowolności, jeśli byłby to film historyczny to pała z
          wykrzyknikiem. Jak na horror 5!
        • Gość: Misza Re: Najlepsze i najgorsze filmy batalistyczno-woj IP: *.ic.ru / *.ic.ru 19.12.02, 10:43
          Gość portalu: hardegen napisał(a):

          > przesadzone. Swoją drogą, czy pamiętacie rosyjski film o samotnym czołgu,
          który
          > zagubił (?) się gdzie w Afganistanie
          > i latając po okolicy powoli wytraca siły i załogę. Tytuł był chyba "Besta"
          ale
          > nie jestem pewien. Mnie tez się podobał.

          Nazywal sie "Bestia". Spodobal mi sie Stefen Baldwin w roli mlodego zolnierza -
          wygladal wlasnie tak jak musi ;))

          > Na koniec zapadajacy w pamięc radziecki "Idź i patrz". Scena pacyfikacji
          wioski białoruskiej....

          Kiedy w dziecinstwie zobaczylem ten film, to byl to dla mnie szok...
      • Gość: Misza Re: Najlepsze i najgorsze filmy batalistyczno-woj IP: *.ic.ru / *.ic.ru 19.12.02, 10:40
        Gość portalu: brAT napisał(a):

        > Witam!
        > A słyszał ktos moze o filmie "Posterunek" -chyba taki tytuł, nie pamietam
        dokl,

        Po naszemu "Blokpost"

        > chodzi o "zycie" na ros. posterunku gdzies w czeczeni, ros. film, jakies trzy
        > lata temu w TV. musze przyznac ze calkiem calkiem:)
        > jakby ktos mial namiary na ten filmik...
        > pozdrawiam

        zobacz na stronie www.ctb.ru

        Ta wytwornia robi wojskowe filmy. Nailepszy z ostatnich to "Wojna".

        Pozdr
        Misza
      • Gość: Sasza Re: Najlepsze i najgorsze filmy batalistyczno-woj IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 20.12.02, 00:22
        Gość portalu: brAT napisał(a):

        > Witam!
        > A słyszał ktos moze o filmie "Posterunek" -chyba taki tytuł, nie pamietam
        >dokl, chodzi o "zycie" na ros. posterunku gdzies w czeczeni, ros. film,
        > jakies trzy lata temu w TV. musze przyznac ze calkiem calkiem:)
        > jakby ktos mial namiary na ten filmik...
        > pozdrawiam

        Heheh, tak sie sklada, ze "Blokpost" stoi u mnie na polce - przywiozlem sobie z
        Moskwy. Faktycznie bardzo dobry, kameralny rzeklbym, film o wojnie pokazanej
        nie przez pryzmat wielkich operacji i tysiecy zolnierzy z setkami czolgow.
        Swietna gra Romana Roamncowa i Kiryla Ulianowa, no i wystepuje tam ulubiony
        chyba aktor Rogozkina Aleksiej Buldakow - fizjonomia uderzajaco podobny do sw.
        p. gen. Lebiedzia, tak, ze zwykle gra wlasnie generalow ;)
        Zreszta Rosjanie potrafili stworzyc nie tylko potezne monumentalne dziela
        vide "Bitwa nad Wolga", czy "Zwyciestwo" ale i filmy wrecz poetyckie. Oprocz
        juz wspomnianych Losu czlowieka" Bondarczuka i "Ballady o zolnierzu" - wg mnie
        absolutne arcydzielo - Czuchraja, trzeba by wspomniec jeszcze chocby
        o "Czterdziestym pierwszym" Czuchraja i "Leca zurawie" Kalatozowa. A mi jeszcze
        utkwil mocno w pamici film "..А зори здесь тихие..." - tytul przypomnial mi
        Misza, polskiego nie pamietam. W kazdym razie opowiadal o walce kobiecej
        baterii plot z niemieckim desantem. Tylko dowodca byl mezczyzna, reszta to byly
        kobiety. I bardzo silnie wryla mi sie w pamiec scena gdy jedna z nich tonie w
        bagnie.
        Z zachodnich filmow to bez watpienia "Das boot" ale i nasz Orzel" rowniez
        bardzo dobry, "Na zachodzie bez zmian", australisjkie "Galipoli" z mlodym Melem
        Gibsonem, "Chwala", "Pluton" oraz Szeregowiec Ryan" - ladowanie na Omacha Beach
        faktycznie wdusza w fotel. Z polskich to bez watpienia "Kanal" "Krzyzacy" oraz
        trylogia Hoffmana. Ktos tam watpil czy Rosjanie mieli jakis udzial w powstaniu
        Potopu. Otoz mieli i to wcale pokazny - Armia Czerwona dostarczyla caly pulk
        kawalerii, ktory blyszczal w masowych scenach.

        Sasza
        • Gość: Mazurek Re: Najlepsze i najgorsze filmy batalistyczno-woj IP: *.dip0.t-ipconnect.de 20.12.02, 02:48
          Gość portalu: Sasza naisał:
          > A mi jeszcze utkwil mocno w pamici film "..А зори зkесь тихие..." - tytul
          przypomnial mi Misza, polskiego nie pamietam. W kazdym razie opowiadal o walce
          kobiecej baterii plot z niemieckim desantem. Tylko dowodca byl mezczyzna,
          reszta to byly kobiety. I bardzo silnie wryla mi sie w pamiec scena gdy jedna
          z nich tonie w bagnie.
          > Sasza

          Ten film miał polski tytuł "Tak tu cicho o zmierzchu" - moim zdaniem jeden z
          najlepszych filmów o wojnie. Tragedia tego małego kobiecego oddziału, gdzie
          dziewczyny wytracone są do ostatniej przypomina heroizm kobiecego batalionu
          obrony Pałacu Zimowego w 1917 r. Tamte dziewczyny (te z 1917-go) jako jedyne
          trzymały się dzielnie i potem wyśmiewane i sponiewierane przez bolszewików
          zachowały godność do końca.

          Mazurek
    • Gość: Odyn Re: Najlepsze i najgorsze filmy batalistyczno-woj IP: 212.182.32.* 19.12.02, 10:27
      Najlepsze:
      "Okręt", "Stalingrad", "Wojna Zimowa", "Szeregowiec Ryan", "Kompania
      braci", "Wróg u bram", "O jeden most za daleko", niektóre sceny z "Cienkiej
      czerwonej linii". Z innych klimatów to "Braveheart", "Joanna D'Arc", sceny
      batalistyczne z "Barrego Lyndona" i "Patrioty" (choć to straszna sztampa).
      Niezłe są "Full metal jacket" i "Czas Apokalipsy". Z polskich niezły
      jest "Westerplatte".

      Najgorsze:
      "Pearl Harbor", dużo filmów amerykańskich z lat 60 i 70tych,
      typu :"Ardeny", "Anzio" i wiele innych, również dużo filmów radzieckich, gdzie
      w 1941 czołgi T-34/85 walczą z tygrysami osadzonymi na podwoziach T-34.
      "Lotna" - co za szajs, ja rozumię, że to poetycka metafora, ale za scenę ataku
      na czołgi postawiłbym genialnego reżysera pod ścianą, a naprzeciwko pluton
      egzekucyjny SS.
      • Gość: Odyn Re: Najlepsze i najgorsze filmy batalistyczno-woj IP: 212.182.32.* 19.12.02, 10:34
        Zapomniałem, że Wołoszański kręci coraz fajniejsze inscenizacje!!! Choć i u
        niego można dopatrzyć się kilku drobniejszych anachronizmów. Czy ktoś z
        polskich reżyserów nie mógłby się wziąć za jakiś dobry epizod z kampani
        Wrześniowej zamiast kręcić bzdury na podstawie lektur i kino społeczne.
        Wrrrrrrrrrrrrrrrr.
    • Gość: Cykloop rodzima kinematografia... IP: 213.171.64.* 19.12.02, 11:04
      Gość portalu: macek napisał(a):

      > Na początek dwa moje typy z rodzimej kinematografii:
      > "Potop"- w kat. najlepsze,po trzykroć genialny, mój najukochańszy film w
      > ogóle
      > "Ogniem i Mieczem"- kat. najgorsze, chciałem zabić Hoffmana, darowałem ze
      > względu na "Potop" i "Pana Wołodyjowskiego"
      >

      Pierwszy raz slysze ,ze Potop nakrecili ruscy!Mozna by tak sadzic , skoro Macak
      okresla ten film jako produkt rodzimej(!?) kinematografii.
      • Gość: macek Re: rodzima kinematografia... IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 19.12.02, 14:47
        Gość portalu: Cykloop napisał(a):

        > Gość portalu: macek napisał(a):
        >
        > > Na początek dwa moje typy z rodzimej kinematografii:
        > > "Potop"- w kat. najlepsze,po trzykroć genialny, mój najukochańszy film w
        > > ogóle
        > > "Ogniem i Mieczem"- kat. najgorsze, chciałem zabić Hoffmana, darowałem ze
        > > względu na "Potop" i "Pana Wołodyjowskiego"
        > >
        >
        > Pierwszy raz slysze ,ze Potop nakrecili ruscy!Mozna by tak sadzic , skoro
        Macak
        > okresla ten film jako produkt rodzimej(!?) kinematografii.

        Cykloop, jest jakiś wątek o NSZ na forum-przenieś się tam, a nie tu dyrdymały
        jakieś wypisujesz
    • Gość: Tomasz Re: Najlepsze i najgorsze filmy batalistyczno-woj IP: *.ibch.poznan.pl 19.12.02, 18:50
      "Szeregowiec Ryana" ma dobrze zrobione sceny batalistyczne,
      oczywiscie jeżeli ktos lubi "realizm". Fabuła jest typowym amerykańskim
      idiotyzmem. Prawdę mówiąc nie przypominam sobie dobrych amerykańskich
      filmów wojennych, gdzie wojna traktowana jest poważnie (O jeden most..
      trudno uznać za film amerykański).
      Co do szczegółów uzbrojenia, nikt nie zrobił Tygrysa (lub Pantery), który miałby
      identyczne podwozie -proszę na to zwrócić uwagę. Realizując "Wyzwolenie"
      Rosjanie zbudowali pewną ilosć Tygrysów, ale zmiany dotyczyły nadwozia
      (były dobrze skopiowane).
      W jednym z filmów dotyczących początku wojny radziecko-niemieckiej użyto
      pewną ilosć BT i KW1. Same sceny batalistyczne nie były jednak udane.
      • dreaded88 Tygrysy - z T-44 19.12.02, 18:57
        • Gość: macek Re: Tygrysy - z T-44 IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 19.12.02, 19:11
          Nie jestem pewien ale Tygrysy z "Szeregowca.." podobnie jak pojazdy z
          fimu "Złoto dla zuchwałych" (tytuł polski, film podaje dla przykładu, gdyż do
          omawianej tutaj kategorii nie zaliczam go) zrobione były na bazie Cromwelli
          (widać to choćby na przykładzie małych kół napinających)

          Jeśli chodzi o dobrze zrobione "tygrysy" to były chyba takowe w pierwszych
          częściach "Czterech pancernych" (m.in. Studzianki)

          • Gość: Odyn Re: Tygrysy - z T-44 IP: 212.182.32.* 20.12.02, 08:38
            A jeszcze lepiej były zrobione Panthery. Miodzio!
      • Gość: Odyn Re: Najlepsze i najgorsze filmy batalistyczno-woj IP: 212.182.32.* 20.12.02, 08:41
        Ej, Tomasz! Nie pisz, że fabuła "Szeregowca ..." to amerykański idiotyzm, bo
        sytuacja taka miała miejsce naprawdę. Prawdziwy Ryan nazywał się
        Frideric "Fritz" Niland i służył w kompanii E 506 pułku spadochronowego. Możesz
        sobie o tym przeczytać w "D-day..." i "Kompanii braci" Ambrose'a. Czasem
        prawdziwe historie są jeszcze niewiarygodniejsze niż to, co wymyślą
        scenarzyści!!!
        • Gość: Tomasz Re: Najlepsze i najgorsze filmy batalistyczno-woj IP: *.ibch.poznan.pl 20.12.02, 10:53
          Gość portalu: Odyn napisał(a):

          > Ej, Tomasz! Nie pisz, że fabuła "Szeregowca ..." to amerykański idiotyzm, bo
          > sytuacja taka miała miejsce naprawdę. Prawdziwy Ryan nazywał się
          > Frideric "Fritz" Niland i służył w kompanii E 506 pułku spadochronowego. Możesz
          >
          > sobie o tym przeczytać w "D-day..." i "Kompanii braci" Ambrose'a. Czasem
          > prawdziwe historie są jeszcze niewiarygodniejsze niż to, co wymyślą
          > scenarzyści!!!

          Dla mnie wszelkie sceny z amerykańską flagą w tle to żałosna blaga, nie mająca wiele wspólnego
          z wojną. Możliwe że jest to prawdziwa historia, z tym że trąci propogandą, gdyż nikt
          rozsądny nie będzie ryzykował życia większej liczby żołnierzy dla ratowania jednego
          żołnierza, który ma takie same szanse zginąć jak jego koledzy z jednostki. Nie zapominaj,
          że Amerykanie oszczędzali swoich żołnierzy, i gdy tylko mogli starali się rozbić Niemców
          atakami z powietrza lub za pomocą artylerii.
          • Gość: Maks Re: Najlepsze i najgorsze filmy batalistyczno-woj IP: *.acn.pl 20.12.02, 11:05
            Gość portalu: Tomasz napisał(a):

            Możliwe że jest to prawdziwa historia, z tym że trąci propogandą, gdyż
            > nikt
            > rozsądny nie będzie ryzykował życia większej liczby żołnierzy dla ratowania
            jed
            > nego
            > żołnierza, który ma takie same szanse zginąć jak jego koledzy z jednostki.

            A co powiesz na ratowanie zestrzelonych pilotów w Wietnamie, często z
            beznadziejnych sytuacji. Takie postępowanie ma bardzo duże znaczenie dla
            morale. Jeśli żołnierz wie że jak tylko przeżyje to koledzy zrobią wszystko
            żeby go wyciągnąć z g.... to jest w stanie zrobić znacznie więcej i z większą
            odwagą.
            • Gość: Tomasz Re: Najlepsze i najgorsze filmy batalistyczno-woj IP: *.ibch.poznan.pl 20.12.02, 11:34
              Gość portalu: Maks napisał(a):

              > A co powiesz na ratowanie zestrzelonych pilotów w Wietnamie, często z
              > beznadziejnych sytuacji. Takie postępowanie ma bardzo duże znaczenie dla
              > morale. Jeśli żołnierz wie że jak tylko przeżyje to koledzy zrobią wszystko
              > żeby go wyciągnąć z g.... to jest w stanie zrobić znacznie więcej i z większą
              > odwagą.

              To nie jest to samo. W ratowaniu pilotów uczestniczą wyspecjalizowane jednostki,
              ponadto teren jest "zabezpieczony", gdyż Amerykanie zawsze mają miażdżącą
              przewagę w powietrzu, a to zasadniczo zmniejsza ryzyko.
              Poza tym oni bardzo źle znoszą swoje starty, szczególnie gdy przeciwnik nie przestrzega
              norm.
              • Gość: barnaba Re: Najlepsze i najgorsze filmy batalistyczno-woj IP: *.lodz.msk.pl / 10.120.17.* 20.12.02, 18:43
                Gość portalu: Tomasz napisał(a):

                > Gość portalu: Maks napisał(a):
                >
                > > A co powiesz na ratowanie zestrzelonych pilotów w Wietnamie, często z
                > > beznadziejnych sytuacji. Takie postępowanie ma bardzo duże znaczenie dla
                > > morale. Jeśli żołnierz wie że jak tylko przeżyje to koledzy zrobią wszystk
                > o
                > > żeby go wyciągnąć z g.... to jest w stanie zrobić znacznie więcej i z więk
                > szą
                > > odwagą.
                >
                > To nie jest to samo. W ratowaniu pilotów uczestniczą wyspecjalizowane
                jednostki
                > ,
                > ponadto teren jest "zabezpieczony", gdyż Amerykanie zawsze mają miażdżącą
                > przewagę w powietrzu, a to zasadniczo zmniejsza ryzyko.
                > Poza tym oni bardzo źle znoszą swoje starty, szczególnie gdy przeciwnik nie
                prz
                > estrzega
                > norm.

                Ponadto dla każdej armii dobrze wyszkolony pilot jest bardzo cenny. O wiele
                bardziej niż żołnierz piechoty.

                pozdrawiam
          • Gość: Tommy Re: Najlepsze i najgorsze filmy batalistyczno-woj IP: *.net.pl 20.12.02, 22:36
            Wlasnie ta flaga jest dla zolnierza symbolem tego za co walczy. Film jest o
            amerykanach to jest amerykanska flaga. Dla Ciebie barwy narodowe to pewnie
            niepotrzebna pompa i glupi sentyment?

            Tommy
    • velsatis Wróg u bram 20.12.02, 11:13
      Jakoś nikt nie ppisze o najdroższym filmie europejskim ENEMY AT THE GATES o
      Talingradzie. Były tam bardzo fachowo zrobione sceny (m in ataku na fabrykę) i
      szatkowania Rosjan na promie przez Stukasy.

      Co myślicie?
      • Gość: Odyn Re: Wróg u bram IP: 212.182.32.* 20.12.02, 12:56
        Myślę, że pomimo wszystkich zalet, włącznie z autentycznymi Pz. III, film
        wypadł nieco blado i nudnawo. Brak mu dramatyzmu, nie czujemy wagi wydarzeń, w
        których uczestniczy Zajcew, bo są one pokazywane ledwie w tle i to słabiutko.
        • velsatis Re: Wróg u bram 23.12.02, 15:56
          Nia zgadzam się, poczatek jest słabawy (cholera prawie identyczny jak na
          czterech pancernych) ale dalej jest znacznie lepoiej, niejkótre ze scen są
          wstrząsające (np trzech kolesi i jeden karabin albo NKWD masakrujące
          wysofujących się po ataku). Moim zdaniem fim oddaje dramatyzm, może nie tak jak
          wspomniany wyżej Stalingrad ale jest ok.

          Dobry film za duża kasę to jest to
      • Gość: Misza Re: Wróg u bram IP: *.ic.ru / *.ic.ru 20.12.02, 13:25
        velsatis napisał:

        > Jakoś nikt nie ppisze o najdroższym filmie europejskim ENEMY AT THE GATES o
        > Talingradzie.

        Moze o Stalingradzie :) ?

        > Były tam bardzo fachowo zrobione sceny (m in ataku na fabrykę) i
        > szatkowania Rosjan na promie przez Stukasy.

        Ale to jest za malo zeby nazwac ten film wybitnym...

        Pozdr
        Misza
        • Gość: macek Re: Wróg u bram IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 20.12.02, 15:10
          Na targach książki historycznej wpadła mi w ręce kniga o Stalingradzie. Nie
          kupiłem jej bo była dość droga ale przeczytałem sobie rozdział poświęcony
          walce snajperów. Zajcew zabił ponoć 149 szkopów i choć obiecał, że zabije 150
          słowa nie dotrzymał. Ale byłi od niego lepsi -mieli na koncie ponad 200
          Niemców.
          • Gość: Misza Re: Wróg u bram IP: *.ic.ru / *.ic.ru 20.12.02, 21:42
            Gość portalu: macek napisał(a):

            > Na targach książki historycznej wpadła mi w ręce kniga o Stalingradzie. Nie
            > kupiłem jej bo była dość droga ale przeczytałem sobie rozdział poświęcony
            > walce snajperów. Zajcew zabił ponoć 149 szkopów i choć obiecał, że zabije 150
            > słowa nie dotrzymał. Ale byłi od niego lepsi -mieli na koncie ponad 200
            > Niemców.

            To prawdfa. Zajcew nie byl najlepszym snajperem. Poczekaj troche. Jutro podam
            troche liczb :))

            Pozdr
            Misza
            • Gość: Misza Re: Wróg u bram IP: *.ic.ru / *.ic.ru 21.12.02, 12:45
              Jak obiecalem:
              Pare linkow na poczatek:

              wio.boom.ru/tank/sniperru.htm

              A jednak Zajcew zabil 242 faszysta. Wlasnie on powiedzial: "Poki wrog jest u
              Bram Stalingradu dla nas za Wolga ziemi nie ma!"

              Wsrod snajperow bylo okolo 1000 kobiet.
              1: Nikolaj Iljin - 494
              2: Ivan Sidorenko - okolo 500
              3: Ivan Kulbertinow - 489
              4: Pczelincew - 456 (w tym 14 snajperow)
              5: Djachenko - 425
              6: Golosow - 422 (w tym 70(!) snajperow)

              Najlepsza wsrod kobiet: Kostyrina - +400
              Jeszcze okolo 10 czxlowiek zabili ponad 400 faszystow i kilkanascie ponad 300




              • Gość: macek Re: Wróg u bram IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 21.12.02, 13:21
                Super stronka, niezły jest ten co rozwalił sztukasa, ciekawe jak to zrobił.
                Interesujące, że niektórzy osiągali niezłe wyniki strzelając z pistoletu
                maszynowego (chyba że się mylę bo może chodzi o Tokariewa z optyką)
                • Gość: Misza Nie TT IP: *.ic.ru / *.ic.ru 21.12.02, 14:48
                  Gość portalu: macek napisał(a):

                  > Super stronka, niezły jest ten co rozwalił sztukasa, ciekawe jak to zrobił.

                  Chyba zestrzelil pilota, albo moze trafil w silnik...

                  > Interesujące, że niektórzy osiągali niezłe wyniki strzelając z pistoletu
                  > maszynowego (chyba że się mylę bo może chodzi o Tokariewa z optyką)

                  Blednie przetlumaczyles slowo пулемет - po naszemu to znaczy KM. Pistolet
                  maszynowy to pistolet-pilemet po naszemu.
                  Podczas ataku zadanie snajpera polegalo na zabiciu obslug KMow, dzial i
                  oficerow. CZesto snajpery uzywali rowniez KMow. Dlatego czesto ilosc zabitych
                  przez nich faszystow przekraczala 50 (a nawet 1000). Zaznaczam ze w tej tabeli
                  sa podane liczby zabitych ze snajperki !

                  Pozdr
                  Misza

                  P.S> Wersji TT z optyja nie bylo...

                  • Gość: macek Re: Nie TT IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 21.12.02, 16:32
                    Gość portalu: Misza napisał(a):

                    > Gość portalu: macek napisał(a):
                    >
                    > > Super stronka, niezły jest ten co rozwalił sztukasa, ciekawe jak to zrobił
                    > .
                    >
                    > Chyba zestrzelil pilota, albo moze trafil w silnik...
                    >
                    > > Interesujące, że niektórzy osiągali niezłe wyniki strzelając z pistoletu
                    > > maszynowego (chyba że się mylę bo może chodzi o Tokariewa z optyką)
                    >
                    > Blednie przetlumaczyles slowo пулемет
                    > - po naszemu to znaczy KM. Pistolet
                    > maszynowy to pistolet-pilemet po naszemu.
                    > Podczas ataku zadanie snajpera polegalo na zabiciu obslug KMow, dzial i
                    > oficerow. CZesto snajpery uzywali rowniez KMow. Dlatego czesto ilosc
                    zabitych
                    > przez nich faszystow przekraczala 50 (a nawet 1000). Zaznaczam ze w tej
                    tabeli
                    > sa podane liczby zabitych ze snajperki !
                    >
                    > Pozdr
                    > Misza
                    >
                    > P.S> Wersji TT z optyja nie bylo...

                    Mam nadzieję że ten skrót nie oznacza TT-tki, bo mi chodziło o karabin
                    samopowtarzalny Tokariewa SWT 40. Wydaje mi się że one jednak mogły być
                    wyposażane w celowniki optyczne.
                    >
                    • Gość: Misza Teraz rozumiem ;)) IP: *.ic.ru / *.ic.ru 21.12.02, 17:26
                      Gość portalu: macek napisał(a):

                      > Mam nadzieję że ten skrót nie oznacza TT-tki, bo mi chodziło o karabin
                      > samopowtarzalny Tokariewa SWT 40. Wydaje mi się że one jednak mogły być
                      > wyposażane w celowniki optyczne.

                      Teraz zgadzam sie. Moze rzeczywiscie strzelal z SWT...
                      Pozdr
                      Misza


              • Gość: Maks Re: Wróg u bram IP: *.acn.pl 21.12.02, 15:55
                Gość portalu: Misza napisał(a):

                > Jak obiecalem:
                > Pare linkow na poczatek:
                >
                > <a
                href="http://wio.boom.ru/tank/sniperru.htm"target="_blank">wio.boom.ru/tank/
                > sniperru.htm</a>
                >
                > A jednak Zajcew zabil 242 faszysta. Wlasnie on powiedzial: "Poki wrog jest u
                > Bram Stalingradu dla nas za Wolga ziemi nie ma!"
                >
                > Wsrod snajperow bylo okolo 1000 kobiet.
                > 1: Nikolaj Iljin - 494
                > 2: Ivan Sidorenko - okolo 500
                > 3: Ivan Kulbertinow - 489
                > 4: Pczelincew - 456 (w tym 14 snajperow)
                > 5: Djachenko - 425
                > 6: Golosow - 422 (w tym 70(!) snajperow)
                >
                > Najlepsza wsrod kobiet: Kostyrina - +400
                > Jeszcze okolo 10 czxlowiek zabili ponad 400 faszystow i kilkanascie ponad 300

                Mam wrażenie że to zwykła propaganda. Czy te dane były weryfikowane przez kogoś
                wiarygodnego, a jeśli tak to w jaki sposób?
                • Gość: Misza Re: Wróg u bram IP: *.ic.ru / *.ic.ru 21.12.02, 17:26
                  Gość portalu: Maks napisał(a):

                  > Mam wrażenie że to zwykła propaganda.

                  Oczywiscie ze masz. jak zwykle trudno uwierzyc ze "ruskie" umieja walczyc ;))

                  > Czy te dane były weryfikowane przez kogoś
                  > wiarygodnego, a jeśli tak to w jaki sposób?

                  Oczywisice ze byli. Snajpery pracowali w parach. Kazdy naboj byl liczony.
                  Liczby podane powyzej to _potwierdzone_ fragi. Niepotwierdzonych fragow byli
                  wiecej. Dlaczego uwazasz te iczby na nadzwyczajne? Snajper dziala nie tylko w
                  trybie "freelancer" ale rowniez w zwyklej atakie piechoty. W takich warunkach
                  dobry snajper za jedena walke spokojnie zalatwi 20-30 frycow... Jesli wezmiesz
                  pod uwage ze niektorzy ze snajperow walczxyli z 41 po 45 to zrozumiesz ze
                  liczba 500 nie jest az tak duza...
                  • Gość: Marcin Re: Wróg u bram IP: *.sympatico.ca 21.12.02, 18:04
                    Czesc Misza mam do Ciebi pytanie odnosnie filmu
                    "Wrog u bram" .W mojej opini byl to film moze nie
                    wybitny ale napewno dobry,jest tam scena gdzie nowym
                    rekrutom daja jednym amunicje a drugim bron bez amunicji
                    czy rzeczywiscie taki nonsens mial miejsce?
                    • Gość: Misza Re: Wróg u bram IP: *.ic.ru / *.ic.ru 21.12.02, 20:55
                      Gość portalu: Marcin napisał(a):

                      > Czesc Misza mam do Ciebi pytanie odnosnie filmu
                      > "Wrog u bram" .W mojej opini byl to film moze nie
                      > wybitny ale napewno dobry,jest tam scena gdzie nowym
                      > rekrutom daja jednym amunicje a drugim bron bez amunicji
                      > czy rzeczywiscie taki nonsens mial miejsce?

                      TO jest dobry film o wojnie. Tylko... nie o Wielkiej Wojnie Ojczyznianej. Jest
                      na tyle autentyczny jesli chodzi w WWO, jak Rambo w Awganistanie o wojnie w
                      Afganie ;))
                      Ogladajac ten film myslalem : jak ci glupie i bezradne ruskie wygrali z takimi
                      sprawnymi i madrymi Nimcami ? Naprawde. Ale coz - jest to poglad zachodnich
                      ludzi o WWO... Ten film nie jest o Stalingradzie, nie ma nic wspolnego aniz
                      Zajcewym, ani z rzeczywistymi walkami - jest po prostu zbiorem stereotypow i
                      tyle... A szkoda, bo wiele oczekiwalem po tym filmie...

                      Pozdr
                      Misza






                      • Gość: Flieger Re: Wróg u bram IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 21.12.02, 21:28
                        Hi

                        Gość portalu: Misza napisał(a):
                        >
                        > Ogladajac ten film myslalem : jak ci glupie i bezradne ruskie wygrali z
                        > takimi
                        > sprawnymi i madrymi Nimcami ? Naprawde.

                        Odpowiedz masz w statystykach strat. I statystykach ilosci dostaw sprzetu dla
                        obu stron. Rowniez tych dostaw, co przez Murmansk doszly.

                        > Pozdr
                        > Misza

                        Pozdr.

                        F.
                        • Gość: Misza Re: Wróg u bram IP: *.ic.ru / *.ic.ru 22.12.02, 13:22
                          Gość portalu: Flieger napisał(a):

                          Czesc

                          > Odpowiedz masz w statystykach strat. I statystykach ilosci dostaw sprzetu dla
                          > obu stron. Rowniez tych dostaw, co przez Murmansk doszly.

                          Mowimy o Stalingradzie. Znasz liczby stosunku sil i strat w tej bitwie?
                          Faszysci: 6 Armia, 4 Armia Pancerna, 8 Armia Wloska, 3 i 4 Rumunska. Plus 4
                          Flota powietrzna w ktorej byli jedni z najlepszych pilotow Luftwaffe.

                          Z naszej strony walczyli 62, 63, 64, 21, 57 Armii 1, 4 czolgowe Armii, 8
                          POwietrzna Armia plus ochotnicy z Stalingradu 17500 ludzi.

                          W poczatkowej fazie operacji Niemcy mieli 270 tys. zolnierzy, 3 tys. dzial, 500
                          czolgow i 1200 samolotow. My mielismy 160 ty. zolnierzy, 2200 dzial, 400
                          czolgow oraz 454 samolotow.

                          Potem Hitlerowcy zwiekszyli sily o 4 dywizje. Nasza gruppa powiekszyla sie o 2
                          dywizji pechoty, 2 brygady, 9 batalionow czolgow i 3 pulki dzial.

                          Poznej w sklad frontu wlaczyli 28, 38 i 57 Armie. Hitlerowcy wprowadzili
                          jeszcze 7 dywizji.

                          Potem nasze sily powiekszyli sie jeszcze o 6 dalekowschodnuch dywizji i 200
                          samolotow.

                          Walka trwala 200 dni i w nej Niemcy stracili 1,5 mln. ludzi.

                          A z filmu widac tylko jak nasze zolnierze gina tysiacmi za nic. Ja bylem w
                          Wolgogradzie, rozmawialem z weteranami tej bitwy. Wiem ze bylo im ciezko, ze
                          nie bylo tak jak pozkazywali w naszych sowieckich filmach, ale wiem rozwniez ze
                          oni walczyli bohatersko i smialo. Czy cos takiego jest pokazane w filmie? Nie
                          zauwazylem...

                          Pozdr
                          Misza

                          P.S> Jeszcze jeden fakt dlaczego nie lubie tego filmu - aktor Jude Low (ktory
                          zagral Zajcewa) powiedzial tak: "Chyba u Rosjan malo bohaterow jesli zrobili z
                          Zajcewa bohatera..."
                          Mysle ze to zdanie znakomicie pasuje do ogolnego nastroju filmu, ktory rezyser
                          chcial przekazac wizdom...

                  • Gość: Maks Re: Wróg u bram IP: *.acn.pl 21.12.02, 20:32
                    Gość portalu: Misza napisał(a):

                    > Gość portalu: Maks napisał(a):
                    >
                    > > Mam wrażenie że to zwykła propaganda.
                    >
                    > Oczywiscie ze masz. jak zwykle trudno uwierzyc ze "ruskie" umieja walczyc ;))

                    Za to ty jak zwykle nigdy wątpliwości nie masz.
                    • Gość: Misza Re: Wróg u bram IP: *.ic.ru / *.ic.ru 21.12.02, 20:44
                      Gość portalu: Maks napisał(a):

                      > Gość portalu: Misza napisał(a):
                      >
                      > > Gość portalu: Maks napisał(a):
                      > >
                      > > > Mam wrażenie że to zwykła propaganda.
                      > >
                      > > Oczywiscie ze masz. jak zwykle trudno uwierzyc ze "ruskie" umieja walczyc
                      > ;))
                      >
                      > Za to ty jak zwykle nigdy wątpliwości nie masz.

                      :) Po prostu glupio miec jakies watpliwosci na ten temat. Jesli takie liczby sa
                      duze (choc mysle ze sa normalne) to wychodzi dziesiatki osob klamali. Nie sadze
                      zeby tak bylo. Ja wiem ze u nas przed wojna b. duzy nacisk byl na przygotowanie
                      snajperow. W kazdej dzielnicy miasta byli kluby przygotowania snajperow,
                      wszyscy mlodzi chlopaki mazyli dostac oznaczenie "Voroshilowskiego strelka".
                      Jak juz mowilem, liczba 500 zabitych dla snajpera walczacego 4-5 lat jest za
                      mala, bo to oznacza ze srednio 100 za rok. Jesli wezmiesz pod uwage ze snajper
                      codziennie wychodzil na zadanie, jest to stanowczo za malo - mysle ze w
                      rzeczywistosci zabitych bylo wiecej, ale nie bylo stoprocentowego
                      potwierdzenia.
                      Jeszcze musze powiedziec, ze prawie u kazdego naszego zolnierza byl
                      tzw. "licznyj sczet" dla faszystow - czyli zolnierz liczyl ile faszystow zabil.
                      I robil to raczej dla siebie, a nie dla statystyki...

                      Pozdr
                      Misza

        • velsatis Re: Wróg u bram 23.12.02, 15:57
          Hej stary, obejżyj jeszcze raz ten film. On jest naprawde oki. To na górze to
          luterówka i chciałbym nadmienić że nie jestem pracownikiem dystrybutora albo
          włąścicielem wyporzyczalni kaset hehe.

          pzdr
          • Gość: Misza Ten post byl do mnie ? IP: *.ic.ru / *.ic.ru 23.12.02, 22:03
            velsatis napisał:


            > Hej stary, obejżyj jeszcze raz ten film.

            Obejrzylem jeden raz i mi starczylo. Po raz drugi tracic czas nie zamierzam

            > On jest naprawde oki.

            Gdyby ten film opowiadal np. o walce marsian z ziemianami to moze
            zobaczylbym :)) Mysle ze ten film obraza uczucia Rosjan, a z tego wzgledu ze
            nim jestem, to moje uczucia tez ;))

            > To na górze to
            > luterówka

            CZy mogl byc wyjasnic co chciales powiedziec. Nie rozumiem sensu tego zdania...

            > i chciałbym nadmienić że nie jestem pracownikiem dystrybutora albo
            > włąścicielem wyporzyczalni kaset hehe.

            Ja rowniez ;))

            pozdr
            Misza
    • Gość: zwiadowca Re: Najlepsze i najgorsze filmy batalistyczno-woj IP: *.gl-jp.digi.pl 20.12.02, 22:58
      >>> Dobrych filmow bylo wiele - wymieniliscie je powyzej. Ja rzuce od
      siebie "Das Boot", dzielo wszechczasow. Totalny realizm zarowno w detalach jak
      i w fabule. Wysoko cenie "Pluton", "O jeden most za daleko", "Lowce jeleni"

      >>> Najgorszy... tu jest problem, bo kandydatow straszne zatrzesienie... Od
      porazek technicznych takich jak "Pearl Harbour" po knoty takie jak "Bestia" z
      beznadziejna nierealistyczna fabula.
      • Gość: Flieger Re: Najlepsze i najgorsze filmy batalistyczno-woj IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 21.12.02, 11:02
        Hi
        Gość portalu: zwiadowca napisał(a):

        > >>> Dobrych filmow bylo wiele - wymieniliscie je powyzej. Ja rzuce od
        > siebie "Das Boot", dzielo wszechczasow. Totalny realizm zarowno w detalach

        Jesli tak, to po director's cut bedziesz zipial, a jak dostaniesz serie TV, to
        bedzie czysty ogazm.

        Po obejzeniu serii (5 x 2 h) sam film w wersji standard wydaje sie zwyklym
        hollywoodskim action movie :-)

        POzdr.
        F.
    • Gość: Misza Rebiata zapomnielismy o PLATOONIE! IP: *.ic.ru / *.ic.ru 21.12.02, 17:31
      TO jest jeden z najlepszych filmow o Vietnamie obok z "Deer Hunter" i "Born
      4th July" (czy jakos tak)

      Z filmow o Pearl Harbour najlepszym jest "Tora-Tora". Ogladalem go kilka razy -
      podroba Brukheimera moze isc popalic paierosa w rogu ;))

      Pozdr
      Misza
      • serwal Re: Rebiata zapomnielismy o PLATOONIE! 30.12.02, 17:53
        W "Tora, Tora, Tora ..." nie trzeba przynajmniej pisać, że w roli B5N2 KATE
        wystąpiły TBD "Devastator", a jakież przy tej produkcji były możliwości
        animacji komputerowej. Wtedy trzeba było używać latających samolotów z epoki!
    • Gość: macek Zdobycie Basry??? IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 21.12.02, 17:42
      Może ktoś z Was pamięta film (tytułu nie pamiętam) o walkach z Turkami w
      czasie I Wojny na Bliskim Wschodzie. Kulminacyjną sceną jest szarża
      Australijczyków (zamiast szabli używają bagnetów od Lee-Enfielda) na silnie
      bronione przez turecką piechotę miasto. Fantastycznie zrobione.
      • Gość: Maks Re: Zdobycie Basry??? IP: *.acn.pl 21.12.02, 20:30
        Gość portalu: macek napisał(a):

        > Może ktoś z Was pamięta film (tytułu nie pamiętam) o walkach z Turkami w
        > czasie I Wojny na Bliskim Wschodzie. Kulminacyjną sceną jest szarża
        > Australijczyków (zamiast szabli używają bagnetów od Lee-Enfielda) na silnie
        > bronione przez turecką piechotę miasto. Fantastycznie zrobione.

        To chyba chodzi o "Galipoli"
        • Gość: macek Nie pisałem o Gallipoli IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 21.12.02, 23:24
          Walki na półwyspie Gallipoli to zupełnie inny epizod (oczywiscie że film z
          Gibsonem widziałem) nie zdobywano tam żadnego miasta i nie walczyła tam
          kawaleria. W filmie o którym ja mówię bohaterami byli zołnierze brygady
          lekkiej kawalerii (i to bynajmniej nie ci z wojny krymskiej)
          • serwal Re: Beer Shewa! 30.12.02, 17:37
            Tak to się chyba pisze. Był taki serial "Kroniki młodego Indiany Jones'a". To
            tam kawaleria australijska tak szybko szła do ataku, że Niemcy (Turcy) nie
            nadążali szacować odległości za pomocą dalmierzy. Atakowano Beer-Shewę - jedyny
            punkt zaopatrzenia w wodę. Na koniec kawalerzyści poili konie wodą ze zdobytych
            studzien, których nieprzyjaciel nie zdążył wysadzić. Tak nawiasem mówiąc Basra
            to ważny port w Iraku - obecnie przepompowywuje się tam ropę na statki.
      • Gość: Sasza Re: Zdobycie Basry??? IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 21.12.02, 22:57
        Przeciez juz wspomnialem w swym poprzednim poscie z 19 12 o "Galipoli". To
        faktycznie byla masakra, a jej sprawca byl nie kto inny jak W. Churchill.
        Blysnal tam mlody Mel Gibson zreszta i jeszcze jeden australijski aktor, chyba
        najbardziej kojarzony z Australia. Nie pamietam nazwiska, ale gral na przyklad
        w filmie o wojnie burskiej gdzie zostal rozstrzelany za rozwalnie jakiegos
        burskiego pastora, no i oczywiscie w tym australijskim serialu gdzie
        Chambarlain gral ksiedza - coz tam z ciernistym krzewem .
        Tak sobie mysle, ze gdyby nasza kinomatografia miala takie mozliwosci moglaby
        nakrecic wcale dobry film o zdobyciu "Monte Cassino". Nakrecono kiedys film o
        Lenino, gral tam m.in Jerzy Trela, ale zze zrozumialych wzgledow wszystkiego o
        tej bitwie tam nie powiedziano, choc sam film zly nie byl.

        Sasza
        • Gość: macek Basra nie Gallipoli IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 21.12.02, 23:29
          Gość portalu: Sasza napisał(a):

          > Przeciez juz wspomnialem w swym poprzednim poscie z 19 12 o "Galipoli". To
          > faktycznie byla masakra, a jej sprawca byl nie kto inny jak W. Churchill.
          > Blysnal tam mlody Mel Gibson zreszta i jeszcze jeden australijski aktor,
          chyba
          > najbardziej kojarzony z Australia. Nie pamietam nazwiska, ale gral na
          przyklad
          > w filmie o wojnie burskiej gdzie zostal rozstrzelany za rozwalnie jakiegos
          > burskiego pastora, no i oczywiscie w tym australijskim serialu gdzie
          > Chambarlain gral ksiedza - coz tam z ciernistym krzewem .
          > Tak sobie mysle, ze gdyby nasza kinomatografia miala takie mozliwosci
          moglaby
          > nakrecic wcale dobry film o zdobyciu "Monte Cassino". Nakrecono kiedys film
          o
          > Lenino, gral tam m.in Jerzy Trela, ale zze zrozumialych wzgledow wszystkiego
          o
          > tej bitwie tam nie powiedziano, choc sam film zly nie byl.
          >
          > Sasza

          To dwa zupełnie inne filmy, choć bohaterami są żołnierze australijscy , z tą
          różnicą, że na półwyspie Gallipoli nie walczyli kawalerzyści. Natomiast w
          filmie, o którym ja mówię była klasyczna kawaleryjska szarża.
          • serwal Re: "Aneks do Weira - Gallipoli" 30.12.02, 17:48
            Taki to tytuł miał kiedyś w polskiej telewizji film o bitwie na płw. Gallipoli.
            To tam młody adept lekkiej atletyki zostaje powołany do wojska i trafia na
            plaże tego nieszczęsnego półwyspu, jako żołnierz ANZAC. W finalnej scenie
            brytyjska artyleria strzela na pozycje tureckie. Turcy wycofują się do kolejnej
            linii obrony. Brytyjczycy przestają strzelać z armat. Australijczycy powinni
            wtedy iść do natarcia. Jednakże umowa z brytyjczykami nakazywała ruszać do
            natarcia o określonej godzinie. Niestety zegarek dowódcy australijskiego
            spóźnia o kilka minut. Nikt o tym nie wie. Część żołnierzy łudzi się, że
            brytyjska artyleria chce dobić wroga ostatnią salwą. Gdy rozlegają się gwizdki -
            sygnały do natarcia - Turcy są z powrotem w okopach pierwszej lini i ogniem
            CKM-ów masakrują ruszających do szturmu Australijczyków. Oczywiście bohater
            filmu też ginie.
    • Gość: sagan Re: Najlepsze i najgorsze filmy batalistyczno-woj IP: *.dialog.net.pl / *.zgora.dialog.net.pl 21.12.02, 18:20
      Memphis Belle
      świetny film, scena kołowani do startu całej formacji B-17 jest genialna
      ale jest również wpadka; B-17 traci w trakcie nalotu kopułę dolnego strzelca a
      przy lądowaniu widać ją w całej okazałości;
      • Gość: Szef Re: Najlepsze i najgorsze filmy batalistyczno-woj IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 21.12.02, 19:29
        Misza ma racje żeby zapomnieć o " Tora Tora Tora " to niemożliwe , jest chyba
        najlepszym filmem o II wojnie na Pacyfiku.
        A co myślicie o "Patriocie" z Gibsonem ?
        • Gość: Tommy Re: Najlepsze i najgorsze filmy batalistyczno-woj IP: *.net.pl 21.12.02, 23:17
          > A co myślicie o "Patriocie" z Gibsonem ?

          Byl to jeden z tych filmow, na ktorych super sie bawilem siedzac i komentujac
          go glosno z kumplami. Pol kina sie smialo:)
    • Gość: Holy dog Re: Najlepsze i najgorsze filmy batalistyczno-woj IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 23.12.02, 03:15
      Do;Najwieksi rozkminiacze na tym forum
      z lat szczeniecych pamietam radziecki film ktory ogladalem spod koldry-zaloga
      czolgu chowa go w stercie siana a potem wyzwala jakas wioske ktora jest chyba
      pacyfikowana tyle mi swita ktos pamieta tytul?o zenskim oddziale na bagnach juz
      pisaliscie,switaja mi jeszcze w glowie amerykanskie filmy o wojnie na pacyfiku
      jakies scigacze wychodzace z portu(chyba filipiny) i jeszcze film w koncowej
      scenie wybucha jakis wazy bunkierpoczatek -lat 80-ych kino nocne hehe.
      A przypominacie sobie jugosłowiańskie kino batalistycze?-partyzancka eskadra
      toz to byl prawdziwy wypas huehue
      pozdr.
    • velsatis Szeregowiec, kompania 23.12.02, 15:59
      Oprócz WROGA jeszcze SZEREGOWIEC RYAN, zabija efektami (zwłaszcza pierwsze 30
      min) no i KOMPANIA BRACI
      • Gość: Misza O czym wy mowicie ? ;)) IP: *.ic.ru / *.ic.ru 23.12.02, 22:11
        velsatis napisał:

        > Oprócz WROGA

        "WROG" (domyslam, sie ze chodzi Cie o "Enemy at the gates") nie zasluguje na
        prawo nawet znajdowac w jednej liscie z Ryanem.
        Mysle ze wrog jest popularny tylko dlatego ze tam jest pokazany (w dosc
        smieszny sposob ;)) Nikita Chruszczow i totalna bezradnosc RKKA... Zbior
        stereotypo. Zreszta jak powiedzial jeden nasz satyryk: "Ich filmy o nas sa
        rownie debilne jak nasze o nich" :)) Chyba gdyby nasz rezyser nakrecil film o
        wojnie USA kontra Japonia to wyszlo by cos w stylu Wroga ;))

        A tak w ogole najlepszymi zachodnimi filmami o wojnie sa:
        - Platoon
        - Saving private Ryan
        - Windtalkers
        - Das Boot
        - Deer Hunter
        - Born 4th july

        Pozdr
        Misza

        • Gość: macek Re: O czym wy mowicie ? ;)) IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 23.12.02, 23:23
          Gość portalu: Misza napisał(a):

          > velsatis napisał:
          >
          > > Oprócz WROGA
          >
          > "WROG" (domyslam, sie ze chodzi Cie o "Enemy at the gates") nie zasluguje na
          > prawo nawet znajdowac w jednej liscie z Ryanem.
          > Mysle ze wrog jest popularny tylko dlatego ze tam jest pokazany (w dosc
          > smieszny sposob ;)) Nikita Chruszczow i totalna bezradnosc RKKA... Zbior
          > stereotypo. Zreszta jak powiedzial jeden nasz satyryk: "Ich filmy o nas sa
          > rownie debilne jak nasze o nich" :)) Chyba gdyby nasz rezyser nakrecil film
          o
          > wojnie USA kontra Japonia to wyszlo by cos w stylu Wroga ;))

          Misza, kwestie wiarygodności historycznej tego filmu to jedno, a widowiskowość
          scen to drugie. Każdy kto choć trochę myśli zdaje sobie sprawę, że Rosja nie
          wygrała wojny strzelając do własnych żołnierzy (jest taka scena) ale do wroga
          (i to dosyć celnie). Jednak zgodzić się musisz, że scena ataku sztukasów na
          Wołdze to jedna z najlepszych sekwencji w historii kina. Samo miasto wyglądało
          również bardzo realistycznie (choć tworzyły je głównie komputery).


          >
          > A tak w ogole najlepszymi zachodnimi filmami o wojnie sa:
          > - Platoon
          > - Saving private Ryan
          > - Windtalkers
          > - Das Boot
          > - Deer Hunter
          > - Born 4th july
          >
          > Pozdr
          > Misza
          >
          • Gość: Misza Re: O czym wy mowicie ? ;)) IP: *.ic.ru / *.ic.ru 24.12.02, 07:26
            Gość portalu: macek napisał(a):

            > Misza, kwestie wiarygodności historycznej tego filmu to jedno, a
            widowiskowość
            > scen to drugie. Każdy kto choć trochę myśli zdaje sobie sprawę, że Rosja nie
            > wygrała wojny strzelając do własnych żołnierzy (jest taka scena) ale do wroga
            > (i to dosyć celnie).

            Dzieki, ale jednak w filmie robiony nacisk wlasnie na glupote, bezradnosc i
            niekompetencje naszej Armii. Ale nie oto nawet chodzi. W tym filmie po prostu
            Rosjanie nie wygladaja na Rosjan. Wszyscy sa zbyt powazne i smutne, bez
            tzw. "zadoru". Caly film wywoluje smutny nastroj. A kiedy na koncvu filma mowia
            ze ROsjanie rowalili Niemcow, to to dla widza jest zaskoczeniem :))

            > Jednak zgodzić się musisz, że scena ataku sztukasów na
            > Wołdze to jedna z najlepszych sekwencji w historii kina.

            CZego takiego wybitnego zauwazyles w tej atace ? Pytam powaznie, bo ja nie
            zauwazylem ? Zobacz atak Zero na Pearl Harbour z filmu Tora-Tora - o to
            prawdziwy "Drive", czy nawet nasz nowy film o WWII "Gwiazda". Przy dzisiejszym
            poziomie rozwoju komputeryzacji mozna zrobic wszysttko - od ataku mrowek, do
            statkow kosmicznych ;)))

            > Samo miasto wyglądało
            > również bardzo realistycznie (choć tworzyły je głównie komputery).

            Czy myslisz ze to jest trudne? POjedz do Kosowa to nakrecisz
            taki "Stalingrad" :))

            POzdr
            Misza
            • velsatis Re: O czym wy mowicie ? ;)) 24.12.02, 10:43
              Eeee Misza malkontent jesteś,

              Dobry film wojenny pokazuje woję i walkę. Dopiero na drugim planie jest
              zgodność historyczna, klimat i tak dalej i tak dalej. Do każdego filmu można
              się przyczepić (szczególnie do twojego Urodzonego 4 lipca-nuda jak cholera) ale
              tu nie o to chyba chodzi. Liczy sie dbałość o szczegóły i ogólne wrażenie a to
              w przypadku WROGA jest zajebiste, tak jak napisał Macek klimat porozwalanego
              Stalingradu jest przerażający.

              Tak nawiasem mówiąc to widziałem juz duzo filmów rosyjskich a raczej
              radzieckich o wojnie i poza jednym (nie pamietam tytułu to były knoty w stylu
              Urraaaaaa na germańxca. Przyganiał kocioł garnkowi hehe).

              A propos tego radzieckiego filmu (nie znam tytułu) pamietam taką scenę: trzech
              Miemców w siedzi w bunkrze zimową pora na jakiejś linni obronnej. Wnętrze
              bunkra wygląda jak ich pokój, porowieszane zdjęcia z gołymi babami itd. Nie
              byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie fakt że wszyscy trzej są przykuci do betonu
              łancuchami (żeby nie zwiali) a podczas ataku Rosjan popijają wódeczkę i łoją z
              MG ile wlezie. Straszny widok. Nawet jeśli to nieprawda.

              pzdr
              • Gość: Misza Re: O czym wy mowicie ? ;)) IP: *.ic.ru / *.ic.ru 24.12.02, 15:27
                velsatis napisał:

                > Eeee Misza malkontent jesteś,

                Nie jestem, po prostu inaczej podchodze do filmow historycznych.

                > Dobry film wojenny pokazuje woję i walkę.

                No to wtedy Wrog napewno nie zalicza sie do najlepszych. Jest nudny i szary.
                Jesli podchodzic wg. Twoich schematow to najlepszymi filmami o wojnie sa nasze
                (radzieckie) :))

                > piero na drugim planie jest
                > zgodność historyczna, klimat i tak dalej i tak dalej.

                Przepraszam, ale ile masz lat? Bo takie podejscie do filmow wojennych maja
                zwykle mlodzi chloaki - oni patrza na "tancziki" i "samolotiki" a historia,
                klimat, wiarygodnosc ich nie interesuje (wiem to bo mam mlodszego brata - 16
                lat) :))

                > każdego filmu można
                > się przyczepić (szczególnie do twojego Urodzonego 4 lipca-nuda jak cholera)

                Urodzony bazuje sie na autentycznej historii dlatego w nim malo "Boom-bamg" ;))

                >tu nie o to chyba chodzi. Liczy sie dbałość o szczegóły i ogólne wrażenie a to
                > w przypadku WROGA jest zajebiste,

                Buhahaa! jaka "dbalosc o szczegoly"? Jakie tu "szczeguly"?
                Ten film ma nic wspolnego z rzeczywistoscia. Wszystko zaczynajac od muindurow
                do anturazu jest zmyslone, nie majace nic wspolnego z rzeczywistoscia.
                Np. taki jeden moment: widziales jak wosjskowy pociag "literowy" przywozil
                cywili i wojsjkowych razem? Gowno prawda1 A jak ten parowoz wygladal? Nowiutki
                i z czerwonymi flagami ze wszystkich stron, zupelnie jak ci, ktorzy wracali z
                wojny do Rosji z Europy. I z takich "szczegolow" jest zrobiony caly film.
                Problem w tym ze tio sazachodnie stereotypy, a nie prwdziwe szczeguly.
                Zenada... A "stukasy" rzeczywiscie sa niezle - a dlaczego im takimi nie byc,
                jesli film czesciowo byl robiony przez Niemcow ? ;))))

                Gdyby producentom zalezalo na prawdzie to wzieli by chocby w doradctwo
                prawdziwych uczestnikow tamtej bitwy, Jak to np. zrobil Spielberg kiedy krecil
                Ryana - i wlasnie dlatego nikt nie ma zastrzezen do tego filmu...

                A Wrog jest nawet gorszy od Peral Harboura, bo tamten chociaz jest smieszny :)))

                > Tak nawiasem mówiąc to widziałem juz duzo filmów rosyjskich a raczej
                > radzieckich o wojnie i poza jednym (nie pamietam tytułu to były knoty w stylu
                > Urraaaaaa na germańxca. Przyganiał kocioł garnkowi hehe).

                A czy ja mowil ze wszystkie nasze filmy sa autentyczne? Moze ideowo sa glupie
                ale przynajmniej w nich mozna zobaczyc naszych prawdziwych zolnierzy a nie to
                co zrobili we Francji ;))

                > Miemców w siedzi w bunkrze zimową pora na jakiejś linni obronnej. Wnętrze
                > bunkra wygląda jak ich pokój, porowieszane zdjęcia z gołymi babami itd. Nie
                > byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie fakt że wszyscy trzej są przykuci do
                betonu
                > łancuchami (żeby nie zwiali) a podczas ataku Rosjan popijają wódeczkę i łoją
                > MG ile wlezie. Straszny widok. Nawet jeśli to nieprawda.

                Prawda taka ze to jest prawda. Niemcy byli tchorzami i przykowali swoich
                zolniwerzy do CKMow. Bylem w Wolgogradzie i widzialem takie bunkry...

                Pozdr
                Misza
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka