Dodaj do ulubionych

Czołgi II wojny.

19.02.03, 22:05
Według mnie najlepszym czołgiem był T34/85 model 1944. A jakie są wasze
opinie? Jest może wśród was jakiś miłośnik Shermanów?
Obserwuj wątek
    • Gość: DSD Re: Czołgi II wojny. IP: 212.33.88.* 19.02.03, 22:23
      Oj, Czarowniku, taki temat pojawia sie zawsze u zarania kazdego militarystycznego Forum. Poszukaj w archiwum,
      bylo to walkowane dosc dlugo. Chyba stanelo na Panterze.
      • Gość: wielki_czarownik Re: Czołgi II wojny. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.03, 22:53
        Aha - ja mam net od 2 tyg i nie wiedziałem
        • being28 Re: Czołgi II wojny. 19.02.03, 23:33
          Znajdziesz tez tam tematy w stylu najlepszy: mysliwiec, czolg, okret itp.
          I straciles pogadanki z misza...
    • Gość: trooper Armata vs pancerz - bardzo ciekawe!!! IP: *.revers.nsm.pl 20.02.03, 01:58
      Zamieściłem ciekawe fragmenty z opisu radzieckich testów zdobycznych Tygrysów
      Królewskich. Jeden posłużył za "pancerz", drugi był jednym z egzekutorów.
      Testowano m.in. takie armaty jak:
      - 76 mm radziecka (beznadziejna w teście)
      - 76 mm amerykańska (nadspodziewanie skuteczna)
      - 85 mm radziecka (zaskakująco mierna)
      - 88 mm niemiecka (dobra powiem to: niebotycznie doskonała)
      - większe kalibry radzieckie (100, 122, 152) - b. skuteczne (taaaki kaliber)
      Dla kalibrow 76-88 amunicja p-panc, dla 100-152 testowano p-panc i odłamkowe.

      Całość pod:
      www.battlefield.ru/library/bookshelf/weapons/weapons7.html

      Zwroccie uwage na pkt 6:
      "85 mm armor-piercing projectiles from the D-5 and S-53 gun failed to penetrate
      the tank's front hull plates or cause any structural damage at distances of 300
      metres."

      Czyli z dystansu przewyższającego 300m Tiger Ausf.B byl "od czoła" do pokonania
      dopiero dla artylerii 100 mm. Z efektywnym zasiegiem własnego działa do 2000m
      byl killerem z zasadzki. Zwazywszy ze czolg atakujacy rozwija predkosc - np. 10
      m/s (36 km/h), to pokonanie 1500 m zajmuje mu 2.5 minuty. Ktos wie jaka byla
      praktyczna szybkostrzelnosc? Rzedu 8-10 sek?

      Takze na punkt 7 i 8:
      "The tank's side armor plates were notable for their sharply unequal durability
      in comparison with the frontal plates and appeared to be the most vulnerable
      part of the tank's hull and turret. The tank's hull and turret side plates were
      penetrated by armor-piercing projectiles from the domestic 85 mm and American
      76 mm guns at ranges of 800-2000 metres."

      A zatem "boczków" lepiej było nie wystawiać, bo jakość pancerza była kiepska w
      porównaniu do czoła. Z 800-2000 m nastąpiła perforacja na skutek działania
      radzieckim 85 mm i amerykanskim 76 mm.

      No chyba że trafiliśmy na T-34/76, wtedy bezstresowo (punkt 9):
      "The tank's hull and turret side plates were not penetrated by armor-piercing
      projectiles from the domestic 76 mm guns (ZIS-3 and F-34)."

      Widac czemu wprowadzono T-34/85, nawet za cene podwyższenia sylwetki czołgu.
      Radziecka 76 mm nie przebijała nawet bocznego pancerza.

      Dalej o wyższości techniki USA nad ZSRR (punkt 10):
      "American 76 mm armor-piercing projectiles penetrated the "Tiger-B" tank's side
      plates at ranges 1.5 to 2 times greater the domestic 85 mm armor-piercing
      projectiles."

      Amerykanska 76 przebijala boczny pancerz z dystansu 1.5-2 x wiekszego niz
      radziecka 85 mm.

      I o legengarnym acht-koma-acht (porównajcie z punktem 6.)
      "The penetration capability of the 71-caliber long 88 mm KwK 43 gun, with its
      muzzle velocity of 1000 m/s for its armor-piercing projectiles, was 165 mm at a
      30 degree impact angle at 1000 metres. In particular, the "Tiger-B" projectile
      went completely through the turret of its 'colleague' at a range of 400 m"

      Przypomnę teraz, że radzieckie 85 mm nie ugryzło pancerza od czoła z 300m!
      Ale: Z 1000 m niemiecka 88 mm przebijała płyte panc. 165 mm pod katem 30st.
      W szczegolnosci, strzelając z Tygrysa do Tygrysa z odległości 400 metrow,
      nastąpiło przebicie pancerza czołowego wieży! Mało tego, pocisk przeszedł na
      wylot dodatkowo przez cieńszy pancerz tylni wieży!!!

      pozdr,M
      • Gość: kubas Re: Armata vs pancerz - bardzo ciekawe!!! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.02.03, 09:42
        ekstra link

        ale jednoznacznie wynika z niego, że mechanicznie Tygrys Królewski to po prostu
        kupa szmelcu, poza tym wypadałoby porównywać jabłka z jabłkami a gruszki z
        gruszkami, Tygrysy niech grają w jednej lidze z Is-ami a T34/85 z T-IV, T-V,
        Shermanami i Cromwellami, i kto jest wygramym ????

        jeszcze raz dzięki za podanie linku, w moich młodzieńczych latach jedynym
        źródłem informacji były publikacje byłego reżimu, z których co najwyżej można
        było się dowiedzieć, że nasz, układowy sprzęt jest najlepszy na świecie,
        pancerze są odpowiednie a uzbrojenie wystarczające
    • Gość: Gamling Re: Czołgi II wojny. IP: *.bsipl.com.pl 20.02.03, 12:41
      troche ciezko powiedziec jaki byl najleprzy czolg II wojny, a to z tego powodu
      ze byly ciezkie i lekkie i srednie i wsparcia i niszczyciele czolgow itd.
      A raczej nie da sie porownac shermana z M26 albo T-34/85 z IS2
      • joseph.007 Re: Czołgi II wojny. 20.02.03, 13:18
        Ano właśnie, cóż z tego, że np. w 1939 r. najlepszy był, powiedzmy, TNHP? Dwa
        lata później był już wszak zupełnie passe... Jeżeli już bawić się w takie
        rankingi, to wypadałoby nie tylko w kategoriach "wagowych", ale i dzielić na
        roczniki.
        Pzdr
      • Gość: Leo151 Re: Czołgi II wojny. IP: *.zamoyski.edu.pl 20.02.03, 13:44
        A może by tak wybrać najgorszy czołg II wojny?
        Mój faworyt to japoński Typ 89 "Chi Ro". Można go było zatrzymać nawet
        pociskami z 0,5 calowych km-ów (vide kampania na Filipinach w 1944r.)
        • Gość: DSD Re: Czołgi II wojny. IP: 212.33.88.* 20.02.03, 14:21
          'Najgorszy czolg' to chyba tez bylo na Forum. Moze amerykanski 'Lee' - spora sztuka, zrobic cos o wysokosci
          normalnego czolgu i ograniczonych ruchach armaty jak w dziale samobieznym.
          • Gość: Gamling Re: Czołgi II wojny. IP: *.bsipl.com.pl 20.02.03, 17:02
            Anglicy zrobili kiedys taki plywajacy czolg niestety nie pamietam jak sie
            nazywal, ale przy pierwszym bojowym zastosowaniu 75% ZATONELO!!! To byl chyba
            najwiekszy szajs na gasiennicach.
            • Gość: Cargol Re: Czołgi II wojny. IP: *.bydgoska.krakow.pl 20.02.03, 20:02
              Gość portalu: Gamling napisał(a):

              > Anglicy zrobili kiedys taki plywajacy czolg niestety nie pamietam jak sie
              > nazywal, ale przy pierwszym bojowym zastosowaniu 75% ZATONELO!!! To byl chyba
              > najwiekszy szajs na gasiennicach.
              Czy chodzi Ci moze o uzycie czolgow-amfibii DD w czasie operacji Overlord, bo
              jezeli tak to slowo "szajs" jest troche nie na miejscu. Zostaly one uzyte w
              zbyt trudnych warunkach do ktorych nie byly przygotowane (zbyt mocno wzburzone
              morze).

              Pzdr Cargool
          • Gość: Gamling Re: Czołgi II wojny. IP: *.bsipl.com.pl 20.02.03, 17:17
            "Amerykański M3 Lee Grant jest przykładem szybkiej modyfikacji czołgu, zwany
            także General Lee. W 1940 roku dowództwo armii USA zrozumiało, że czołg M2
            jest uzbrojony zbyt słabo (działo 37 mm), by móc walczyć z niemieckimi
            czołgami. Zmiana armaty na większą wymagałaby znacznych i czasochłonnych
            modyfikacji wieży i kadłuba. Zamiast tego dodano drugie działo (75 mm),
            umieszczając je w kadłubie, obok kierowcy. Działo 37 mm pozostawiono w wieży" -
            www.termhp.prv.pl
            To byla tylko czasowa przerobka alienci nie maili gotowego nowego czolgu a na
            gwaltu potrzebowali wiekszej sily ognia i tak powstal Lee, zreszta potem
            zamieniono miejscami dziala i bylo juz troche lepiej. Co nie zmienia faktu ze
            byl to bardzo kiepski pomysl glownie przez masywna sylwetka w ktora bardzo
            latwo bylo trafic.
            • Gość: Speedy Re: Czołgi II wojny. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.02.03, 01:59
              A ja dodam od siebie ze Lee miał jeszcze jedno ciekawe urządzenie -
              stabilizowane armaty (obie!). Jest to wiec jeden z nielicznych w dziejach
              przypadkow zastosowania stabilizowanej armaty w kadłubie.
    • dreaded88 Nihil novi sub sole 20.02.03, 17:40
      Wszystko juz było.
      Problem najlepszości/najgorszości można zdefiniować przez kontekst - do jakich
      zadań był przeznaczony, jakich miał przeciwników, jak się wywiązywał.
      Z tego wg mnie wynika, że najlepszy był dopracowany Panther, Ausf. G -
      ruchliwy, ze skutecznym przeciw praktycznie wszystkim przeciwnikom uzbrojeniem
      i przyzwoitym opancerzeniem, dobrą optyką , zawieszeniem itp.
      A najgorszy - Cromwell, z uwagi na zupełnie niedostateczne jak na podstawowy
      czołg armii brytyjskiej walczącej w Europie w 1944 uzbrojenie i pancerz. Drobne
      przekonstruowanie w Cometa ze skutecznym działem zupełnie odmieniało obraz.
      • Gość: Leo151 Re: Nihil novi sub sole IP: *.zamoyski.edu.pl 24.02.03, 10:20
        O.K. Ten tekst o najgorszych czołgach to była taka mała prowokacja :)
        Wiadomo, że problem jest niewymierny.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka