Dodaj do ulubionych

Francja czy Czechy? Kto największym błaznem II WŚ

07.09.06, 13:48
To w jaki sposób potęzna armia francuska została rozłożona na łopatki,zupełny
brak woli walki a potem kolaboracja z Niemcami,wołają o pomstę do nieba.
Z drugiej strony Czesi skapitulowali bez walki,co jest żałosnym przykładem
tchórzostwa i braku honoru.
Kto więc był większym błaznem? Bo że to wlasnie te dwa państwa walczą o palmę
pierwszeństwa nie ulega wątpliwości.
Obserwuj wątek
    • czescjacek Re: Francja czy Czechy? Kto największym błaznem I 07.09.06, 14:06
      może Polska, bo z czwartą największą armią sojuszniczą skończyła jako przydupas
      ZSRR?

      a tak serio to kiedyś wyraziłem przypuszczenie że Japonia w wojnie z USA i chyba
      to podtrzymuję. za:

      1) nierealistyczne plany
      2) stosunek strat coś jak 10:1
      • wolf34 WP nie była IV armią koalicji antyhitlerowskiej 07.09.06, 15:25
        Nawet po zsumowaniu (l)WP z siłami PSZ na zachodzie i partyzantami.
        IV armią w latach 1944-1945 była armia francuska,oprócz tego w przeciwieństwie
        do WP na wschodzie i PSZ na zachodzie podlegała ona
        jednemu dowództwu i rządowi uznawanemu przez Wielką Trójkerezydującemu najpierw
        w Algierze a pózniej(od sierpnia 1944)w Paryżu.

        Odręna kwestia to sprawa Chin-ten kraj będący członkiem koalicji wystawił
        kilkumilionową armię(acz b.słabo wyszkoloną i słabo uzbrojoną)walczącą w Azji.
        • wolf34 Straty niemieckie w ludziach były większe weFrancj 07.09.06, 15:37
          w roku 1940 niż w Polsce w kampanii wrześniowej 1939 roku to samo dotyczy
          strat w sprzęcie acz Francuzi mieli znacznie liczniejszą i lepiej uzbrojoną
          armię i nie walczyli sami lecz współdziałając z mniejszymi oddziałami aliantów
          (korpusem brytyjskim,2 sformowanymi dywizjami piechoty WP,10 brygadą pancerną
          itd).Co do okresu pózniejszego to przypominam że rekord co do ilości
          zniszczonych w ciągu doby na froncie zachodnim czołgów niemieckich ustanowiła
          latem 1944 roku fracuska dywizja pancerna.
          • maxikasek Re: Straty niemieckie w ludziach były większe weF 07.09.06, 21:30
            dokładnie. Francuzi mieli przewagę w 1940 w ludziach i sprzęcie nad Niemcami. Po drugie w polskiej armii nie było DPanc. ani w 1939 ani w 1940. po trzecie Francuzi ze swoją 4,5 milionową armią walczyli o 5 dni dłużej niż Polacy z 1 milionową.
            • ignorant11 Warto doadac,ze 08.09.06, 00:57
              maxikasek napisał:

              > dokładnie. Francuzi mieli przewagę w 1940 w ludziach i sprzęcie nad Niemcami.
              P
              > o drugie w polskiej armii nie było DPanc. ani w 1939 ani w 1940. po trzecie
              Fra
              > ncuzi ze swoją 4,5 milionową armią walczyli o 5 dni dłużej niż Polacy z 1
              milio
              > nową.

              Sława!

              Niemcy Francje atakowali waskim frontem przez Ardeny, gdzy Polske z 3 stron i w
              dodatku mocno im pomogli Rosjanie napadajac na Polske 17IX z 4tej strony, gdy
              jeszcze WP stawiało zorganizowany opór i były rezerwy...

              Forum Słowiańskie
              gg 1728585
              • poglodzio Re: Warto doadac,ze 08.09.06, 17:04
                Warto również dodać że wraz z niemcami uderzyli na polskę slowacy a rosjanom
                pomagały bandy komunistów i litwa
                • maxikasek Re: Warto doadac,ze 08.09.06, 21:47
                  a gdzieś o Litwie wyczytał?
                  Ignorant a ironii w moim poście nie wyczułes :-)
                  • plmlp Ale, ale: rzadko słyszymy,że Monte Cassino zostało 22.09.06, 21:59
                    zajęte, ponieważ francuski korpus ekspedycyjny gen. Juina (głównie Marokańczycy gwałcacy na potęgę Włoszki) uderzył na zachodnim skrzydle linii Gustawa, pogonił Niemców (którzy potem sami przyznawali w pamiętnikach, że byli to świetni żołnierze górscy) i stworzył warunki do otoczenia niemieckiej 1. Dywizji Spadochronowej. Kesselring musiał powtarzać rozkaz o wycofaniu o czym pisze w swoich wspomnieniach. Francuzi nie byli złymi zołnierzami, mieli w 1940 po prostu przestarzałą doktrynę.
                • ignorant11 Re: Warto doadac,ze 09.09.06, 01:31
                  poglodzio napisał:

                  > Warto również dodać że wraz z niemcami uderzyli na polskę slowacy a rosjanom
                  > pomagały bandy komunistów i litwa


                  Sława!

                  NO ale ich znaczenie było raczej dośc symboliczne. Slowacy okupowali coś na
                  poludniu...

                  Forum Słowiańskie
                  gg 1728585
                • dion_hater Re: Warto doadac,ze 11.09.06, 19:56
                  A w 1940 roku Niemcom pomagali Włosi.
                  • poglodzio Słowacy wysłali 2 dywizje na Polske w tym 12.09.06, 14:16
                    dywizje janosik, mój wujek osobiście wraz ze swoim oddziałem rozbili kilka
                    słowackich oddziałów, ( podobnie jak słowacy również SS w kampani polskiej nie
                    miało żadnych zwycienstw lecz porażki). Ruscy to wiadomo 17 września, Niemcy
                    również, V kolumna działała tuz przed rospoczęciem działań i w trakcie, bandy
                    komunistów orzywiły się 10 września( na kresach) zaś litwa wspomogła RUSKICH w
                    ataku na polskę otrzymując za to wilno w okupację wzieli nawet kilku jeńców
                    lecz wiekszośc zbiegła lub oddali ich ruskim, zresztą następowało szachowanie
                    jeńcami lub ich wymiana
                    • dion_hater Re: Słowacy wysłali 2 dywizje na Polske w tym 12.09.06, 15:49
                      A Francję zaatakowali nie tylko Niemcy, ale również Włosi. Ruscy zaatakowali
                      Polskę dopiero SZESNAŚCIE dni po Niemcach.
                      • poglodzio Re: Słowacy wysłali 2 dywizje na Polske w tym 12.09.06, 20:09
                        Taką armią jaką zaatakowali włsi też chciał bym być zaatakowany, zresztą jest
                        to uważane za incydent o charakterze przygranicznym, i również odbyło się to
                        później niż zaatakowali niemcy
                        • decisive Re: Słowacy wysłali 2 dywizje na Polske w tym 21.09.06, 15:28
                          poglodzio napisał:

                          > Taką armią jaką zaatakowali włsi też chciał bym być zaatakowany, zresztą jest
                          > to uważane za incydent o charakterze przygranicznym, i również odbyło się to
                          > później niż zaatakowali niemcy

                          właśnie dlatego tym bardziej ośmiesza to Francję
                          • banzai123 Re: Słowacy wysłali 2 dywizje na Polske w tym 21.09.06, 19:39
                            "French rifles for sale. Never fired. Dropped only once." :)
                            • swistak336 Zapominacie o Włochach! 21.09.06, 22:25
                              Słowacy, Francuzi i Polacy razem wzięci nigdy nie zrobili tak tchórzowskiego manewru jak włoski marszałek Graziano, który poddał 250 000 żołnierzy Brytyjczykom, dysponującym piętnastoma tysiącami.
                              • zigzaur Sądząc po rezultatach wojny i powojnia, 22.09.06, 07:51
                                Najgorszą armię miała Rosja:
                                1. W kontakt bojowy weszła z Niemcami już około 20 września 1939. Potem front
                                doszedł aż do Wołgi, pod Leningrad i pod Moskwę.
                                2. 30 mln zabitych
                                3. Zachodnie granice CCCP z maja 1945 prawie dokładnie takie jak z czerwca 1941.
                                4. Po 50 latach od zakończenia wojny zupełna utrata "stref wpływów"

                                I w dodatku prześmieszne "parady pabiedy".
                              • marcowsky Re: Zapominacie o Włochach! 22.09.06, 21:16
                                Tak wloska armia tez w czolowce najbardziej smiesznych wojsk II wojny swiatowej!
                      • mac.card Re: Słowacy wysłali 2 dywizje na Polske w tym 15.09.06, 17:07
                        dion_hater napisał:

                        > A Francję zaatakowali nie tylko Niemcy, ale również Włosi. Ruscy zaatakowali
                        > Polskę dopiero SZESNAŚCIE dni po Niemcach.

                        A Włosi ruszyli na Francję w TRZYDZIEŚCI dni po Niemcach.
                        • poglodzio Re: Słowacy wysłali 2 dywizje na Polske w tym 17.09.06, 19:53
                          Dodaj jeszcze że na polskę wraz z niemcami uderzyła słowacja a potem litwa
                          • dion_hater Re: Słowacy wysłali 2 dywizje na Polske w tym 18.09.06, 18:48
                            Słowacja nie uderzyła na Polskę, a jedynie umożliwiła Niemcom atak na RP ze
                            swojego terytorium.
                            • icchaq Re: Słowacy wysłali 2 dywizje na Polske w tym 22.09.06, 15:47
                              Słowacy działali na wschód od Niemców (2 dywizje, głównie przeciwko Armii
                              Karpaty), walczyli z Polakami, brali jeńców ( o tych jeńcach był +/-2-3 lata
                              temu artykuł w "Przeglądzie Historyczno-Wojskowym".
                          • profes79 Re: Słowacy wysłali 2 dywizje na Polske w tym 21.09.06, 20:25
                            Cos ty sie tak tej Litwy uczepil jak pijany plotu...
                        • dion_hater Re: Słowacy wysłali 2 dywizje na Polske w tym 18.09.06, 18:47
                          To bez znaczenia.
                          • mac.card Re: Słowacy wysłali 2 dywizje na Polske w tym 18.09.06, 19:41
                            Rozumiem, że znaczenie mają tylko te okoliczności, które mogą potwierdzić Twoje
                            zdanie? Inne fakty unieważniasz mocą własnego autorytetu!
                            • poglodzio Słowacy wysłali swoje wojsko 2 dywizje piechoty 19.09.06, 14:44
                              troche czołgów i 216 samolotów z czego 27 zestrzeliliśmy choć słowacy zawsze z
                              polakami przegrywali podobnie jak jednostki SS w czasie kampani wrześniowej to
                              i tak się niemcom przydali
                              • 999s Re: Słowacy wysłali swoje wojsko 2 dywizje piecho 21.09.06, 18:06
                                Na szczeście ze Słowakami nie kotłowaliśmy się tak jak z innymi narodami
                                (Niemiaszkami, czy Ruskimi) więc to "zawsze" jest odrobinkę niemądrym stwierdzeniem.
                      • decisive Re: Słowacy wysłali 2 dywizje na Polske w tym 21.09.06, 15:27
                        Ruscy zaatakowali Polske po Niemcach a Włosi zaatakowali Francje też po NIemcach

                        ... i niby dlatego Francja niechciał a sie bronić bo Włosi ją zaatakowali a już
                        mieli ma karku Niemców - POlska broniła sie dzielnie nawet na dwóch frontach

                        do kubła na smieci z Francja wstyd wstyd wstyd!!!
                        • dion_hater Re: Słowacy wysłali 2 dywizje na Polske w tym 21.09.06, 16:17
                          "Polska broniła sie dzielnie nawet na 2 frontach"

                          HAHAHAHAHA!

                          Niemieckie wojska podeszły pod Warszawę już 8 września.
                          • decisive Re: Słowacy wysłali 2 dywizje na Polske w tym 21.09.06, 16:29
                            skąd ty nadajesz z Francji? czy z Polski? brakim patriotyzmu zadziwiasz!
                            • dion_hater Re: Słowacy wysłali 2 dywizje na Polske w tym 21.09.06, 16:47
                              A czy ja powiedziałem, że jestem Polakiem?
                              • decisive Re: Słowacy wysłali 2 dywizje na Polske w tym 21.09.06, 17:19
                                no to mamy tu zabojada
                                a może idz ty bronić Francji przed arabami bo niedługo rewolucja i będzie po was
                                • dion_hater Re: Słowacy wysłali 2 dywizje na Polske w tym 21.09.06, 17:39
                                  Nie bój się o nas, poradzimy sobie. Tylko trzeba Sarkosia (albo najlepiej de
                                  Villiersa) wybrać na prezydenta. Oni już sobie z tym problemem poradzą.
                                  • 999s Re: Słowacy wysłali 2 dywizje na Polske w tym 21.09.06, 18:16
                                    > Nie bój się o nas, poradzimy sobie. Tylko trzeba Sarkosia (albo najlepiej de
                                    > Villiersa) wybrać na prezydenta. Oni już sobie z tym problemem poradzą.

                                    oni tak bo wy nic nie potraficie zrobić.
                                    • dion_hater Re: Słowacy wysłali 2 dywizje na Polske w tym 21.09.06, 18:18
                                      Aha, czyli twoim zdaniem oni nie są Francuzami. Ile masz lat?
                                      • 999s Re: Słowacy wysłali 2 dywizje na Polske w tym 22.09.06, 14:49
                                        Sarkozy Francuzem? Z dziada pradziada? hahahahahahaha.
                            • 999s Re: Słowacy wysłali 2 dywizje na Polske w tym 21.09.06, 18:15
                              decisive napisał:

                              > skąd ty nadajesz z Francji? czy z Polski? brakim patriotyzmu zadziwiasz!

                              A co to patriotyzm oznacza ślepy zachwyt nad tym co polskie oraz uporawianie
                              załośnego masochistycznego onanizmu historycznego:
                              oh jacy my POLACY byli wspaniali i cudowni w przeciwieństwie do:
                              -rusków- komunistów
                              -niemiaszków- nazistów
                              -pepików- bez dumy i woli walki
                              -żabojadów- jęczących pierdół popijąjących wino
                              -Włochów- patałachów
                              -Litwinów- faszystowskich nacjonalistów
                              -Ukrainców -bandyckich banderowców ?
                              -o niższości nad najmarniejkszym polskim nawalonym parobkiem sztabowców
                              chińskich czy nippońskich juz nie wspomnę.
                          • poglodzio 8 września doszły pod warszawe kolumny pancerne 01.10.06, 11:11
                            które zostały zniszczone, sami niemcy wrócili pod warszawe dopiero 19 września
                    • mikka07 Re: Słowacy wysłali 2 dywizje na Polske w tym 22.09.06, 12:33
                      Chłopaki, czy wy w ogóle wiecie co to jest wojna? Oprócz gry w karty oczywiście.
                  • decisive Re: Warto doadac,ze 21.09.06, 15:21
                    na którym froncie?
                    z tą pomocą włoska dla NIemiec to było tak ze to Niemcy pomagali Włochom a nie
                    odwrotnie
                    • dion_hater Re: Warto doadac,ze 21.09.06, 16:24
                      Któregoś dnia 700000 żołnierzy włoskich przekroczyło granicę Francji i
                      zaatakowało wojsko francuskie. Link: www.answers.com/topic/battle-of-france
                  • pm53 Włosi wsparli Niemców we Francji??????? 21.09.06, 21:46
                    Kiedy im pomogli, gdy właściwie Francja była na kolanach???
                    Dla mnie najgorszą armią jest wlaśnie armia włoska. Gdy walczyli sami to mieli
                    diabelne klopoty. Cudem zdobyta Albania, baty w Grecji, nie mówiąc już o
                    kompromitacji w Etiopii. Nie wspomnę o przemianie na aliantów w 1943, czy o
                    stanie włoskiej armii w Afryce Polnocnej przed przybycie Rommla (z tego co
                    pamiętam to Dewizja Pancerna "Ariete" dysponowała 80 !!!! czolgami, a morale
                    Włochów no cóz no comments). Tak Włosi dwa razy wywinęli Niemcom ten sam numer.
                    W IWŚ też przeszli na strone aliantów. Tylko nieuolności dowództwa
                    amerykańskiego (udane lądowenia na plaży i potem "odpoczynek") Niemcy mogą
                    zawdzięczać spokojny Front Południowy
                    Tak moi Panowie i Panie Armia Włoska była najgorszą armią II Wojny Światowej
                    • konstant1 Skoro mowa o morale... 22.09.06, 01:15
                      Tak się składa, że wysokie morale przypisują sobie ci, co zawsze biorą ciężkie
                      cięgi.
                      A ci, co się już nawojowali, i wiedzą że po wojnie ich sojusznicy będą
                      kombinowali z ich wrogami, i że nie ma co nadstawiać d..py do bicia, są
                      besztani za niskie morale. A tak naprawdę, kto był mądrzejszy, Czesi, czy
                      Polacy, któzy dali się wymordować, podczas gdzy Czesi uratowali skórę a
                      jeszcze i dobytek...
                      A Francja - dostała takiego łupnia, jak Polska albo i W.Brytania? Ilu ich
                      dzięki "niskiemu morale" wróciło pomyślnie do domu, i mogło spokojnie
                      okpupowac Niemcy po wojnie?
                      • uii Re: Skoro mowa o morale... 22.09.06, 09:48
                        Nie mozna porownywac Francji i Polski, bo polozenie geograficzne tych krajow
                        troszke sie rozni i dlatego mogli sobie Niemcow okupowac a i pomoc finansowa z
                        USA dostac.
                        Co do Czechow, to jest tak ze tylko male kraje moga sobie pozwolic na
                        neutralnosc. Polska byla po prostu za duzym krajem, z milionowa armia, zawsze
                        stanowilaby zagrozenie dla Niemcow. Niemcy i tak pierwsza rzecza jaka by
                        zrobili to zaczeliby mordowac polskich zolnierzy i innych potencjalnie
                        niebezpiecznych ludzi.
                  • comrade Re: Warto doadac,ze 22.09.06, 12:27
                    > A w 1940 roku Niemcom pomagali Włosi.

                    Włosi weszli do wojny jak nie było juz wątpliwosci ze Francja jest rozbita i
                    trwa tylko czyszczenie resztek. Tak samo jak ZSRR weszło jak było wiadomo ze
                    Polska została pokonana.
              • dion_hater Bzdura 11.09.06, 19:51
                Po pierwsze, Niemcy nie zaatakowali Francji przez Ardeny, tylko przez Belgię i
                Luksemburg.

                Po drugie, Francuzi i Brytyjczycy spodziewali się właśnie, że Niemcy zaatakują
                przez Ardeny (ale tak się nie stało) i właśnie tam rozlokowali swoje wojska,
                które potem razem z wojskami belgijskimi ewakuowali do WB.

                Po trzecie, terytorium Polski w 1939 roku było większe niż Francji, a mimo to
                Polska padła 5 dni szybciej niż Francja.
                • poglodzio Re: Bzdura 12.09.06, 14:12
                  Ale atakowano nas z większej liczby stron i większą armią, w dodatku armia
                  francji była wieksza i miała jeszcze armie pomocnicze i umocnienia
                  • dion_hater Re: Bzdura 12.09.06, 15:48
                    Terytorium Polski było w 1939 roku większe niż Francji, a liczba ludności była
                    taka sama. ZSRR przystąpił do wojny dopiero 17 września. W dniu wybuchu IIWŚ
                    Wehrmacht liczył zaledwie półtora miliona żołnierzy, w 1940 roku już kilka
                    milionów. A w latach 1941-1944 10,2 miliona.
                    • poglodzio Re: Bzdura 12.09.06, 20:10
                      Terytorium Francji było większe ale to w następnym wątku
                      • dion_hater Re: Bzdura 18.09.06, 18:45
                        Terytorium Francji było mniejsze, sprawdź mapę albo statystyki.
                        • uii Niewazne, bez WB Francja padla by od razu. 22.09.06, 09:54
                          Gdyby Francja byla osamotniona jak Polska i zostala zaatakowana jako pierwsza w
                          39 to nie wiem czy wojna potrwalaby dluzej niz tydzien.
                    • jorn Re: Bzdura 21.09.06, 21:00
                      Terytorium Francji było (i jest) znacznie większe od terytorium Polski (F: 544
                      tys. km2 bez kolonii i terytoriów zamorskich, PL: 388 tys. km2). W liczbie
                      ludności rozbieżności nie były tak wielkie (F: ok. 40 mln, PL: ok. 35 mln).
                      Gó.. wiesz, a się wymądrzasz. A najbardziej skompromitowałeś się twierdzeniem,
                      że Niemcy nie zaatakowali Francji przez Ardeny, tylko przez Belgię i
                      Luksemburg. Następnym razem, zanim napiszesz taką bzdurę, zobacz sobie, w
                      jakich górach leży Luksemburg i południowa część Belgii.
                  • decisive Re: Bzdura 21.09.06, 15:41
                    Francja zawzięcie budowała linie MAginota bo genialny francuz wyliczył że na
                    jej zbudowanie trzeba mniej wydać niż na pociski które mialyby ją zrównać z
                    ziemia
                    ...tylko że niemieccy dowódcy nie byli takimi partaczami jak francuscy i ne
                    zamierzali linni zdobywać natomiast linie Siegfrieda alianci musieli zdibywać
                    hehehe!!!!!!
                    • tricky2 Niemcy przełamali linię Maginota 15 czerwca 1940 21.09.06, 15:46
                      A z tym gościem lepiej nie dyskutować. To jest troll odporny na wiedzę.
                      • decisive Re: Niemcy przełamali linię Maginota 15 czerwca 1 21.09.06, 16:08
                        jasne durniu że przełamali linię 15 czerwca 1940 tylko że 14 czerwca Niemcy
                        weszli do PAryża

                        a ty powinienes sie nazywać tricky troll! rozważ!
                        • tricky2 Re: Niemcy przełamali linię Maginota 15 czerwca 1 21.09.06, 16:19
                          Kolego więcej kultury proszę. Napisałem ci jak komu dobremu żebyś nie
                          dyskutował z dionem bo to troll a ty mi po chamsku odpowiadasz. Kultury cię na
                          Kołymie uczyli?
                          • decisive Re: Niemcy przełamali linię Maginota 15 czerwca 1 21.09.06, 16:37
                            tricky2 napisał:

                            > Kolego więcej kultury proszę. Napisałem ci jak komu dobremu żebyś nie
                            > dyskutował z dionem bo to troll a ty mi po chamsku odpowiadasz. Kultury cię
                            na
                            > Kołymie uczyli?

                            sorry tricky ale twój post odebralem jako cios wymierzony we mnie sorry a co do
                            diona widze że masz racje
                            poza tym Ich freue mich Sie kennenzulenen
                            • tricky2 Re: Niemcy przełamali linię Maginota 15 czerwca 1 21.09.06, 16:43
                              Ok. Nie ma sprawy. Sorry jeśli byłem zbyt złośliwy. Gość jest wkurzającym
                              trollem więc ci się nie dziwię. Wczoraj admin miał coś z nim zrobić ale widzę
                              że bez reakcji. Myślę że on te brednie wypisuje specjalnie. JAk można pisać że
                              Niemcy nie atakowali przez Ardeny albo że Francja kontynentalna była mniejsza
                              od Polski? Ja rozumiem że każdy się moze pomylić ale jak jest sto źródeł które
                              mówią co innego to w grę wchodzi albo ciężka głupota albo czysta bezinteresowna
                              złośliwość.
                              • michalgajzler Re: Niemcy przełamali linię Maginota 15 czerwca 1 21.09.06, 17:19
                                Tricky i Decisive - odbierzcie maile.
                              • decisive Re: Niemcy przełamali linię Maginota 15 czerwca 1 21.09.06, 17:26
                                tricky2 napisał:

                                > Ok. Nie ma sprawy. Sorry jeśli byłem zbyt złośliwy. Gość jest wkurzającym
                                > trollem więc ci się nie dziwię. Wczoraj admin miał coś z nim zrobić ale widzę
                                > że bez reakcji. Myślę że on te brednie wypisuje specjalnie. JAk można pisać
                                że
                                > Niemcy nie atakowali przez Ardeny albo że Francja kontynentalna była mniejsza
                                > od Polski?

                                Hitler zamierzal powtórzyc manewrz I wojny polegający na zaatakowaniu Francji
                                od strony Ardenów to zrobił i jest to oczywiste ale nie dla diona

                                Ja rozumiem że każdy się moze pomylić ale jak jest sto źródeł które
                                > mówią co innego to w grę wchodzi albo ciężka głupota albo czysta
                                bezinteresowna
                                >
                                > złośliwość.

                                druga sprawa że koles jes złośliwy i do tego zawziety ale wybaczmy bo ma
                                kompleksy z powodu jak wiemy Francji i jej "walecznej" armii hehehe
                                • dion_hater Re: Niemcy przełamali linię Maginota 15 czerwca 1 21.09.06, 17:41
                                  Hitler zamierzal powtórzyc manewrz I wojny polegający na zaatakowaniu Francji
                                  od strony Ardenów to zrobił i jest to oczywiste ale nie dla diona

                                  Bzdura. Wiedziałbyś o tym, gdybyś przeczytał "Historię Niemiec" aut. Jerzego
                                  Krasuskiego.

                                  > koles jes złośliwy

                                  Złośliwy? Może to prawda :)
                                  • tricky2 Re: Niemcy przełamali linię Maginota 15 czerwca 1 21.09.06, 17:57
                                    Powiedz zatem proszę jak przebiegała trasa ataku XIX korpusu pancernego w
                                    trakcie tej kampani. Poproszę o dokładny cytat z podaniem numeru strony.

                                    Powiedz jeszcze jak na podstawie map bez podziałki i skali stwierdziłeś że
                                    Francja była mniejsza od Polski.
                                    • dion_hater Re: Niemcy przełamali linię Maginota 15 czerwca 1 21.09.06, 18:03
                                      tricky2 napisał:

                                      > Powiedz zatem proszę jak przebiegała trasa ataku XIX korpusu pancernego w
                                      > trakcie tej kampani. Poproszę o dokładny cytat z podaniem numeru strony.

                                      Nie będę podawał dokładnego cytatu, za dużo pisania.

                                      > Powiedz jeszcze jak na podstawie map bez podziałki i skali stwierdziłeś że
                                      > Francja była mniejsza od Polski.

                                      Sprawdziłem atlasy historyczne. W tych atlasach są mapy z podziałką i skalą.
                                      Mapa Francji i mapa Polski. Skala ta sama. Polska była większa. Jednak to są AH
                                      a nie strony internetowe, więc nie uwierzycie mi, ale to bez znaczenia, ale
                                      fakt, wikipedia nie stanowi w tej sprawie żadnego dowodu.
                                      • tricky2 Re: Niemcy przełamali linię Maginota 15 czerwca 1 21.09.06, 18:15
                                        wikipedia nie stanowi w tej sprawie żadnego dowodu

                                        No ale wsprawie sił Francuskich już stanowi. W każdej encyklopedii znajdziesz
                                        info że II rp miała 389 tys km2 a Francja metropolitalna ma 551 tys km2.
                                        Zaklinanie rzeczywistości nic tu nie da.

                                        Jednak nie odpowiedziałeś na żadne z moich pytań, zatem nie mamy o czym gadać.
                                        Trolluj sobie dalej z kim innym, a najlepej jakbyś wylewał swoją żółć na innym
                                        forum. Bo tu generalnie dyskutują ludzie poważni a nie złośliwi frustraci z
                                        kompleksem niższości.

                                        EOT
                                        • dion_hater Re: Niemcy przełamali linię Maginota 15 czerwca 1 21.09.06, 18:16
                                          Ty, Mac i Decisive ludźmi poważnymi? HAHAHA! Ty nawet nie słyszałeś o twierdzy
                                          Bir Hakeim!
                                        • dion_hater Re: Niemcy przełamali linię Maginota 15 czerwca 1 21.09.06, 18:17
                                          I o jakim kompleksie niższości? Kto zarabia więcej, ja czy wasi rodzice razem
                                          wzięci?
                                      • bartoszcze Re: Niemcy przełamali linię Maginota 15 czerwca 1 23.09.06, 14:57
                                        dion_hater napisał:

                                        > tricky2 napisał:
                                        >
                                        > > Powiedz zatem proszę jak przebiegała trasa ataku XIX korpusu pancernego w
                                        >
                                        > > trakcie tej kampani. Poproszę o dokładny cytat z podaniem numeru strony.
                                        >
                                        > Nie będę podawał dokładnego cytatu, za dużo pisania.
                                        >
                                        Wyręczymy dionka:)
                                        "Dowództwo francuskie spodziewało się powtórzenie operacji niemieckich wg planu
                                        Schlieffena, tzn. wkroczenia Niemców do Belgii i zwrócenia się ich następnie na
                                        południowy zachód w kierunku Paryża. Licząc się z taką ewentualnością Francuzi
                                        skupili główne swoje siły, wspierane przez Brytyjczyków, na północy, z zamiarem
                                        powstrzymania ofensywy niemieckiej na terenie Belgii. Tym razem jednak główne
                                        uderzenie niemieckie nastąpiło w Ardenach, na styku Francji, Belgii i
                                        Luksemburga (..)"
                                        (Jerzy Krasuski, "Historia Niemiec", s. 457)
                                        img122.imageshack.us/img122/4231/francjauj4.jpg
                                        Może czas by było wreszcie przeczytać ten podręcznik, a nie tylko myśleć
                                        "egzamin daleko":)))
                                  • zigzaur Re: Niemcy przełamali linię Maginota 15 czerwca 1 22.09.06, 08:03
                                    Było inaczej.
                                    Atak z roku 1914 był prowadzony wg planu marszałka von Schlieffen, szefa
                                    niemieckiego Sztabu Generalnego (zmarł 1913). Wg oryginalnego planu, 6/7 sił
                                    miało być skoncentrowane na północnej części frontu a tylko 1/7 na południowej.
                                    Prawe skrzydło miało ruszyć przez Belgię ku wybrzeżu i obejść Paryż od północy
                                    (takie było powiedzenie "ostatni żołnierz prawego skrzydła ma moczyć rękę w
                                    morzu"). Liczono się nawet z wtargnięciem Francuzów do Stuttgartu czy Mannheim.

                                    W rzeczywistości było inaczej. Na prawe skrzydło dano za mało sił, Francuzi
                                    wcześniej zaatakowali Lotaryngię a w dodatku Rosja uderzyła na Prusy Wschodnie.

                                    Z planu von Schlieffen niemiecki szef Sztabu Generalnego, von Moltke,
                                    zrezygnował. Potem został zdymisjonowany z powodu choroby i wkrótce zmarł.
                        • zigzaur Re: Niemcy przełamali linię Maginota 15 czerwca 1 22.09.06, 07:57
                          Linia Maginota walczyła pomimo ataku OD TYŁU (Guderian). Poddała się dopiero
                          wtedy, gdy poddało się francuskie państwo.

                          Armią francuską dowodził marszałek Philippe Petain (urodzony w 1853, to też
                          trzeba mieć na uwadze). Wsławił się bitwą pod Verdun, w której Niemcy atakowali
                          piechotą (jak Rosjanie pod Wiaźmą w 1942) "im gleichen Schritt und Tritt" a
                          Francuzi walili z armat.

                          Myślano, że kolejna wojna będzie wyglądać podobnie.
                • mac.card Re: Bzdura 15.09.06, 17:06
                  dion_hater napisał:

                  > Po pierwsze, Niemcy nie zaatakowali Francji przez Ardeny, tylko przez Belgię i
                  > Luksemburg.

                  Spójrz na mapę. Ardeny znajdują się właśnie w obszarze zbiegu granic Belgii
                  (największa część), Francji i Luksemburga.


                  > Po trzecie, terytorium Polski w 1939 roku było większe niż Francji,

                  Możesz podać źródło tej rewelacyjnej informacji?
                  • dion_hater Re: Bzdura 18.09.06, 18:49
                    A nie łaska sprawdzić mapę albo podręcznim historii?
                    • mac.card Re: Bzdura 18.09.06, 19:38
                      dion_hater napisał:

                      > A nie łaska sprawdzić mapę albo podręcznim historii?

                      Twoja uwaga nt. położenia Ardenów świadczy, że sam powinieneś popatrzeć na mapę.

                      Dodakowo chciałbym dodać, że Polska w 1939r, razem z niedawno zajętym Zaolziem,
                      mierzyła 389.720 km2. Francja miała powierzchnię ponad 500 tys. km2, a więc o
                      prawie 1/3 więcej.

                      Musieliśmy zatem korzystać z jakichś innych map i podręczników.
                      Dlatego też pytam o źródła, gdyż chciałbym wiedzieć, czy swoje wypowiedzi
                      opierasz na czymś więcej niż własne zadufanie.
                      • dion_hater Bzdury piszesz 19.09.06, 21:21
                        Jeśli chodzi o powierzchnię Polski - w innym temacie zamieściłem odpowiednie
                        linki, sprawdź ten temat.
                      • dion_hater Trasa ataku 19.09.06, 21:22
                        Jeśli chodzi o trasę ataku niemieckiego - przeczytaj książkę J. Krasuskiego
                        "Historia Niemiec". Jest to podręcznik akademicki.
                • maxikasek Re: Bzdura 18.09.06, 18:56
                  "Po pierwsze, Niemcy nie zaatakowali Francji przez Ardeny, tylko przez Belgię i
                  Luksemburg.
                  Po drugie, Francuzi i Brytyjczycy spodziewali się właśnie, że Niemcy zaatakują
                  przez Ardeny (ale tak się nie stało) i właśnie tam rozlokowali swoje wojska,
                  które potem razem z wojskami belgijskimi ewakuowali do WB"

                  po pierwsze uderzenie na Belgię miało wciągnąć BEF i oddziały francuskie w głąb Belgii aby je otoczyć. Główne uderzenie wyszło kilka dni później z rejonu Arden- to ono odcięło oddziały w Belgii.
                • decisive Re: Bzdura 21.09.06, 15:35
                  dion_hater napisał:


                  > Po pierwsze, Niemcy nie zaatakowali Francji przez Ardeny, tylko przez Belgię i
                  > Luksemburg.

                  tak to te słynne zaskoczenie które ośmieszyło Belgów na wieki - atak Niemców na
                  twierdze Eben Emael z wykorzytaniem szybowców i ładunków kumulacyjnych

                  >
                  > Po drugie, Francuzi i Brytyjczycy spodziewali się właśnie, że Niemcy zaatakują
                  > przez Ardeny (ale tak się nie stało) i właśnie tam rozlokowali swoje wojska,
                  > które potem razem z wojskami belgijskimi ewakuowali do WB.

                  fakt! w dodatku żeby Francuzi mysleli że dobzre ulokowli swoje wojska Niemcy
                  wyslali cześć oddziałów w Ardeny

                  > Po trzecie, terytorium Polski w 1939 roku było większe niż Francji, a mimo to
                  > Polska padła 5 dni szybciej niż Francja.

                  może i było wieksze ale pamietaj że dopiero od 20 lat była krajemniepodległym a
                  Francja...
                • tricky2 Dziecko neostrady wróciło ze szkoły 21.09.06, 15:58
                  Już ci pisałem że jeśli będziesz wykazywał taki ośli upór i niechęć do nauki to
                  nie dostaniesz się do dobrego gimnazjum. Czy już dowiedziałeś się od pani co to
                  jest skala i podziałka?

                  Po pierwsze, Niemcy nie zaatakowali Francji przez Ardeny, tylko przez Belgię i
                  > Luksemburg.

                  Przecież na magicznej mapie do której link sam tu dałeś jest trasa ataku przez
                  Ardeny. Trollujesz żeby trollować? Pamiętaj że oprócz ciebie inne dzieci też
                  mogą czytać to forum:

                  en.wikipedia.org/wiki/Image:BattleofFrance.png
                  Tu masz opisane jak Guderian atakował XIX korpusem przez Ardenny z
                  przejeżdzajac przez waleczną francję z najszybszym tempem w historii wojen do
                  czasu drugiej wojny irackiej.

                  www.findarticles.com/p/articles/mi_m0PAB/is_5_113/ai_n6355282

                  A terytorium Polski wynoszące 389 tys. km2 było o 162 tysiące KM2 mniejsze od
                  terytorium kontynentalnej Francji które miało 551 tys km2. Jeśli będziesz tak
                  nieprzemakalny na wiedzę to jedyne co cie może czekać wykładanie towaru w
                  hipermarkecie.

                  NA koniec masz tu zestawienie, na podstawie swoich własnych linków z wczoraj:


                  Niemcy - Polska 1939

                  żołnierze 2 do 1
                  samoloty 7 do 1 (lub 3 do 1)
                  działa 2,3 do 1
                  czołgi 3,18 do 1
                  liczba Niemców zabitych przez statystycznego żołnierza WP: 0,017
                  średnia prędkość „poddawania” terytorium 11114 km kw. na dobę
                  siły RKKA użyte inwazji 17.09 w stosunku do całego WP 0,88 do 1 (co najmniej)

                  Niemcy- Francja 1940

                  żołnierze 1,17 do 1
                  samoloty 1,76 do 1
                  działa 1 do 2
                  czołgi 1 do 1,3
                  Liczba Niemców zabitych przez statystycznego żołnierza armii francuskiej: 0,015
                  średnia prędkość „poddawania” terytorium 12813 km kw. na dobę, lub 11978 km kw.
                  na dobę.
                  siły włoskie w stosunku do armii francuskiej 1 do 4

                  Wniosek:
                  Francuzi mając armię porównywalną z Niemcami i lepszą sytuacje geostrategiczną
                  osiągnęli wynik relatywnie o wiele słabszy od Polaków, którzy w każdym rodzaju
                  wojsk byli wielokrotnie słabsi. Biorąc pod uwagę miażdzącą niemiecką przewagę
                  można powiedzieć że skuteczność polskiej obrony była trzykrotnie wyższa od
                  francuskiej. GDyby w Polsce zamiast Polaków walczyłoby 900 tys Francuzów z
                  polskim sprzętem ,poddali by się po 10 dniach walki. Na korzyść Francji
                  przemawia fakt że Niemcy wykorzystali doświadczenia z kampanii wrześniowej i
                  dopracowali blitzkrieg. Chodź z drugiej strony pojawia się pytanie dlaczego
                  Francja nie wyciągnęła żadnej lekcji z września 1939 (poza uznaniem Polaków za
                  kiepskich żołnierzy). Dodatkowo skala i siła sowieckiej inwazji nie daje się
                  porównać z analogicznym atakiem włoch na Francję.
                  • dion_hater Re: Dziecko neostrady wróciło ze szkoły 21.09.06, 17:18
                    > Niemcy - Polska 1939

                    > Niemcy- Francja 1940

                    Ja udowodniłem, że 1) faszyści mieli przewagę nad Polakami i że 2) faszyści
                    mieli przewagę nad aliantami. Nt. przewagi Niemców nad Polakami i Niemców nad
                    Francuzami się nie wypowiadałem.
                • asiaczersk Re: Bzdura 22.09.06, 13:35
                  A tak z ciekawosci, gdzie wg Ciebie leza Ardeny???
              • kluha666 Re: Warto doadac,ze 21.09.06, 16:31
                tylko i wylacznie cofalismy sie. co by bylo gdyby za plecami juz byla granica ?
                • ss85 Re: Warto doadac,ze 22.09.06, 19:05
                  Zależy jaka granica :/ Francuzi za kanałem mieli dobrego sąsiada, a Polska nie.
                  Francuzi się za bardzo nie cofali, bo albo się zdążyli poddać albo byli otoczeni i musieli się poddać;)
                  A trwanie na pozycjach przy miażdżącej przewadze przeciwnika świadczyłoby o skrajnej głupocie dowódców.
                  Same różnice w sprzęcie (jakość i liczba) między Polską a Francją wskazują na to, którzy żołnierze byli słabsi: vide samoloty (p.11c - me109), czołgi(7TP - pzkpfw III), nieistotna skądinąd flota itd.
                  p.11c nie mógł nawet dogonić niemieckich he-111, a 7TP był co najwyżej dużą tankietką...
                  Francuskie Devoitine'y 520 i Morane'y 406 nieznacznie tylko ustępowały osiągami messerschmittom 109.
                  I chyba nie powiecie, że Włochy zaatakowały Francję od tyłu... ZSRR Polskę jak najbardziej, a to robi znaczną różnicę.

                  Wiecie po co na Polach Elizejskich rosną drzewa? Żeby Niemcy mogli defilować w cieniu.
                  P.S. Polecam książkę Wiktora Suworowa pt. "Lodołamacz", rola, intencje i stosunek Stalina do Hitlera(i vice versa) jak na dłoni. Los Polski był od początku wojny wiadomy.
                  • marek_boa Re: Warto doadac,ze 22.09.06, 19:32
                    Niestety jeśli chodzi o tematy "techniczne" to piszesz lekko mówiąc "obok"!:)
                    7Tp nie był żadną "przerośniętą tankietką" tylko "rasowym" czołgiem lekkim!
                    Wynik starcia między Pz.Kpfw.III i 7Tp zależał tylko od tego kto kogo pierwszy
                    zobaczył!Co do samolotu myśliwskiego Devoitine De-520 to razem z Marcel Bloh MB-
                    152 tworzyły parę ,która miała parametry porówywalnez Messerschmittem Bf-109E!
                    Bf-109B i Bf-109D wyraźnie pod tym względem im ustępowały! Morane Saulnier MS-
                    406 miał osiągi porównywalne do Bf-109B/D zaś ustępował Bf-109E!
                    -Pozdrawiam!
                    • michalgajzler D.520 22.09.06, 19:51
                      marek_boa napisał:

                      Co do samolotu myśliwskiego Devoitine De-520 to razem z Marcel Bloh MB
                      > -
                      > 152 tworzyły parę ,która miała parametry porówywalnez Messerschmittem Bf-109E!

                      Co do D.520, święta prawda (o Blochu się nie wypowiadam). W konfrontacji z Bf
                      109E sporo zależało od wyszkolenia pilota (D.520 był dość nerwowy i
                      początkujący mogli mieć z nim problemy - zresztą tu można się posługiwać
                      przykładem Niemców - Molders ocenił D.520 jako, cytuję "...wspaniały samolot",
                      szkolący się na nich Niemcy mieli za to sporo problemów), i sytuacji taktycznej.
                      Same samoloty były porównywalne. Po testach porównawczych przeprowadzonych przez
                      Francuzów okazało się, że Bf 109E-2 odznaczał się większą prędkością maksymalną
                      oraz lepszym wznoszeniem na małych wysokościach, natomiast D.520 był samolotem
                      zwrotniejszym, ponadto charakteryzował się lepszym wznoszeniem powyżej 3000m.
                      • uruk-hai Re: D.520 22.09.06, 23:19
                        michalgajzler napisał:

                        > marek_boa napisał:
                        >
                        > Co do samolotu myśliwskiego Devoitine De-520 to razem z Marcel Bloh MB
                        > > -
                        > > 152 tworzyły parę ,która miała parametry porówywalnez Messerschmittem Bf-
                        > 109E!
                        >
                        > Co do D.520, święta prawda

                        Swiętą prawdą jest to że w Armée de l'Air latało się na ogół na gruchotach
                        takich jak MS-406


                        D-520 to był niezły myśliwiec ale większy potencjał rozwojowy miał Arsenal VG-
                        33. Na Dewoitine D 520 Pommier-Layrargues z GC II/7 zestrzelił Moldersa a inny
                        pilot le Gloan zestrzelił 18 samolotów (w tym RAFu i R.A.)

                        >(o Blochu się nie wypowiadam).

                        ja powiem słówko - na temat tego samolotu w nTW było nieco i jak koledzy mi
                        donoszą wyszło na to że był za drogi za ciężki i miał słaby przegrzewający się
                        silnik. O wiele lepszym rozwiązaniem była decyzja o zakupie samotów Curtiss
                        Hawk H-75. Z tego co znalazłem w mojej biblioteczce wynika że od początku 2
                        Wojny Światowej z dostarczonych do jednostek 85 sztuk MB.152C-1 w tym czasie
                        wiele nie miało celowników i nie tylko - bo zdarzało się że i śmigieł producent
                        nie dostarczył, nie mówiąc o innym wyposażeniu. Do zawieszenia broni
                        dostarczono 593 sztuk tych kontrowersyjnych maszyn. Walczyli na nich również
                        Polacy (np Henneberg i Szaposznikow)


                        > (...) Francuzów okazało się, że Bf 109E-2 odznaczał się większą prędkością
                        maksymalną


                        Niemcy nie używali E-2 tylko E-1 i E-3, jeśli chodzi o Emile w tym czasie...

                        • michalgajzler Re: D.520 23.09.06, 00:16
                          uruk-hai napisał:


                          > Swiętą prawdą jest to że w Armée de l'Air latało się na ogół na gruchotach
                          > takich jak MS-406

                          Biorąc pod uwagę, że gdzieniegdzie trafiały się i D.510 to MS-406 i tak nie był
                          tak tragiczny;-). Co nie zmienia faktu, że rewelacją nie był.

                          > D-520 to był niezły myśliwiec ale większy potencjał rozwojowy miał Arsenal VG-
                          > 33.
                          D.520 też w miejscu nie stał - do produkcji mającego wyrźnie lepsze osiągi D.551
                          było całkiem blisko (w momencie kapitulacji 18 sztuk w fazie montażu). Potencjał
                          Arsenala i linii D.520 i tak w kolejnych latach wojny w sporej mierze zależał by
                          od losów HS-12Z;-). To temat na osobny wątek.

                          >Na Dewoitine D 520 Pommier-Layrargues z GC II/7 zestrzelił Moldersa
                          Się wie;-) (niestety dzień później sam został zestrzelony)

                          >a inny
                          > pilot le Gloan zestrzelił 18 samolotów (w tym RAFu i R.A.)
                          i niemieckich. 5 Włochów w jednym locie... Cóż, Le Golanowi ostatecznie zeszło
                          się śmiercią wyjątkowo pechową...

                          >O wiele lepszym rozwiązaniem była decyzja o zakupie samotów Curtiss
                          > Hawk H-75.
                          Hawk był akurat całkiem niezłym samolotem (no, pomijając przeboje wersji
                          napędzanych Cyclone'ami - w końcu jednak rozwiązane)

                          > Niemcy nie używali E-2 tylko E-1 i E-3, jeśli chodzi o Emile w tym czasie...
                          Szczerze mówiąc - zbytnio się nie zastanawiając (błąd) powtórzyłem bezkrytycznie
                          za Bączkowskim i Ledwochem. W każdym razie testy prowadzono z udziałem Emila
                          zdobytego wczesną wiosną 1940r. i drugiego prototypu D.520.
                          Pozdr.

                          • uruk-hai Re: D.520 23.09.06, 00:36
                            Ale, ale: i MB-152 - jak przeczytałem - pokazał jaki z niego kozak ---> jeden
                            taki po walce z 12 (!) Me-109 (nazwisko pilota pls! - ale jaka wersja Me-109 ?)
                            powrócił o własnych siłach do bazy z 360 "bullet hols" :DD . Zdziwko wielkie.
                            Wydarzyło się to 15 maja roku pamiętnego.
                            • michalgajzler Re: D.520 23.09.06, 00:48
                              uruk-hai napisał:

                              > Ale, ale: i MB-152 - jak przeczytałem - pokazał jaki z niego kozak ---> jed
                              > en
                              > taki po walce z 12 (!) Me-109 (nazwisko pilota pls! - ale jaka wersja Me-109 ?)

                              Może w mushroomowym "Fighters over France and the Low Countries" coś o tym będzie?
                              • michalgajzler Re: D.520 23.09.06, 09:00
                                michalgajzler napisał:

                                > Może w mushroomowym "Fighters over France and the Low Countries" coś o tym będz
                                > ie?
                                Sprawdziłem i odpowiem sam sobie;-) - niestety nie ma. Zestawienia zwycięstw i
                                strat bez podania podtypów.
                                • marek_boa Re: D.520 23.09.06, 10:54
                                  Michał nie łam sobie głowy tym,bo nie warto!:)Było chyba coś na ten temat w
                                  monografii De-520 wydanej przez "Ajaksa"!Faktem jest ,że ten samolot był bez
                                  wątpienia najlepszym myśliwcem jakim dysponowała wtedy Francja!Co do Le Gloan'a
                                  to 13 czerwca 1940 roku "zaliczył" nad lotniskiem Heyres 1 bombowca Fiat BR.20
                                  Cicogna(z 13.Stormo) a 15 czerwca nad lotniskiem Provenza zestrzelił w jednym
                                  locie 3 myśliwskie Fiaty CR-42 Falco(z 53.Stormo)i jeden samolot bombowy Fiat
                                  BR.20 Cicogna(ze 172 Squadrigli RST)! "Militaria i Fakty" nr 5-6/2003
                                  >Działania Regia Aeronautica przeciwko lotnictwu francuskiemu w 1940 roku<
                                  artykuł napisany przez p. Zbigniewa Lalaka!
                                  -Pozdrawiam!
                                  • michalgajzler Re: D.520 23.09.06, 11:25
                                    marek_boa napisał:

                                    > Michał nie łam sobie głowy tym,bo nie warto!:)
                                    Hehe... Akurat brak porządnej monografi wspomnianych Blochów, po polsku czy
                                    angielsku, stwierdzam z bólem. Co prawda Blochy doczekały się porządnej
                                    monografii, niestety w języku dla mnie nieprzyswajalnym;-))

                                    >Było chyba coś na ten temat w
                                    > monografii De-520 wydanej przez "Ajaksa"!
                                    Ajaks i D.520? Pierwsze słysze. Jak narazie dorwałem monografie Ledwocha (stare
                                    Aero), Bączkowskiego (tego kto robił korektę należałoby pogonić - nie wierzę że
                                    Mr. Bączkowski popełnił takie błędy w datach;)), Belcarza i coś ze Squadronów...
                                    i mi mało;).

                                    >Co do Le Gloan'a
                                    >
                                    > to 13 czerwca 1940 roku "zaliczył" nad lotniskiem Heyres 1 bombowca Fiat BR.20
                                    > Cicogna(z 13.Stormo) a 15 czerwca nad lotniskiem Provenza zestrzelił w jednym
                                    > locie 3 myśliwskie Fiaty CR-42 Falco(z 53.Stormo)i jeden samolot bombowy Fiat
                                    > BR.20 Cicogna(ze 172 Squadrigli RST)! "Militaria i Fakty" nr 5-6/2003

                                    Podobną wersję podaje duet Wawrzyński/Lalak w "Regia Aeronautica 1935-1943".
                                    Bączkowski pisze o 5 (4 Falco i 1 BR.20).
                                    • marek_boa Re: D.520 23.09.06, 20:04
                                      Z tym "Ajaksem" to chyba palnąłem?!:) Ale świta mi ,że była monografia po
                                      Polskiemu!:)Może "AJ-Press"?Sorki ale chyba nie pamietam?!:)
                                      -Pozdrawiam!
                                      • michalgajzler Re: D.520 24.09.06, 14:51
                                        Zapewne chodzi o monografię D.520 autorstwa Bączkowskiego (Books International).
            • 999s Re: Straty niemieckie w ludziach były większe weF 21.09.06, 18:02
              trzeba też wziąc pod uwagę, że Żaobojadów nie drapał w plecki ZSRR tak jak nas.
          • decisive Re: Straty niemieckie w ludziach były większe weF 21.09.06, 15:19
            > itd).Co do okresu pózniejszego to przypominam że rekord co do ilości
            > zniszczonych w ciągu doby na froncie zachodnim czołgów niemieckich ustanowiła
            > latem 1944 roku fracuska dywizja pancerna.

            nie wiem wilku skąd masz te informacje ale przesadziłeś i to bardzo, pewnie
            wiesz że latem 1944 we Francji przebywały dywizje pancerne SS ze swoimi Pzkmfwg
            Tiger VI(Erwina ROmmla "lisa pustyni" jednego z najlepszych dowodców
            niemieckich) które nie miały sobie równych na polu walki i nie pisz głupot że
            jakaś dywizja francuskia byłaby w stanie zniszczyć niemiecką

            druga sprawa że mieli tam też Tiger II czołgi nie do zniszczenie które nie
            miały przeciwwagi na tamtejszym polu walki; i jeszcze jedno pojawienie sie
            czołgów typu Tiger wywoływało nieokiełznaną panikę wśród aliantów

            ... a i mam do ciebie pytanie czy słyszałem kiedyś o Wittman`ie? dobrze żebyś
            sprawdził za nim napiszesz coś mądrego następnym razem!
            • wolf34 Re: Straty niemieckie w ludziach były większe weF 21.09.06, 20:15
              Rekord dobowy na froncie zachodnim w ilości zniszczonych czołgów niemieckich w
              1944r ustanowiła 2 francuska dywizja pancerna generała"Leclerca".
              Nie napisałem że zniszczyli dywizję.
              • wolf34 Re: Straty niemieckie w ludziach były większe weF 21.09.06, 20:27
                Było to 12-13 września 1944 a rozbiciu uległa wtedy niemiecka brygada pancerna.
            • marek_boa Re: Straty niemieckie w ludziach były większe weF 21.09.06, 23:01
              Nie wiem jak Ty Decisive ale ja posiadam "na stanie" wiedzę ,że nie ma
              NIEZNISZCZALNYCH czołgów!Tak Pz.Kpfw.VI Tiger jak i Pz.Kpfw.VIB Kónig Tiger
              były niszczone przez Shermanny Firefly jak i przez niszczyciele czołgów M-18!
              Na froncie Wschodnim znana była historia rozstrzelania Tygrysa-II przez T-34/85
              (fakt,że z bliskiej odległości)!O spotkaniu KónigsTigera z działami pamcernymi
              typu SU-152 i ISU-152 nawet nie warto wspominać bo po zaliczeniu
              PRZECIWBETONOWEGO "kuferka" 152mm się po prostu rozpadał na części! Alianci
              Zachodni DOSKONALE wiedzieli o posiadaniu przez Niemcy wspomnianych przez
              Ciebie czołgach bo wszystkie parametry techniczne i sposób zwalczania uzyskali
              od Radzieckiego wywiadu zaraz po "debiucie" tych wozów na Froncie Wschodnim!
              Dodatkowo od ZSRR dostali specjalne instrukcje po testach zdobytego sprzętu a
              dotyczących następójących wozów bojowych:
              -Pz.Kpfw V Panther
              -Pz.Kpfw VI Tiger
              -Pz.Kpfw.VIB KonigsTiger
              -Sd.Kfz. Ferdinand
              Czołgiem ,którego najbardziej się "bali" czołgiści Brytyjscy i Amerykańscy
              była Pantera!
              -Pozdrawiam!
              • amante Re: Straty niemieckie w ludziach były większe weF 22.09.06, 11:18
                Zgadza sie to cu to piszesz. Niemniej sa dodowy historyczne na to ze 1 Tygrys
                potrafil nawet w walce rozwalic 18 Shwermanow ktore to byly kekkim czolgiem
                bojowym i potrafily pokonac Tygrysa tylko na filmach Amerykanskiej
                Kinematografii.A Pantera to byl co tu duzo mowic zaje..ty czolg. Minusem
                niemcow bylo to ze nie mieli paliwa oraz duzej ilosci czolgow na to aby wygrac
                wojne a sprzet robili niezly. Czolgi Tygrysa i Pantery - uwazam za najlepszy
                sprzet 2 wojny swiatowej.
                • uruk-hai Re: Straty niemieckie w ludziach były większe weF 22.09.06, 13:52
                  Drogi chłpcze zanim coś powiesz pogoogluj sobie chciaz nieco ... a dowiesz sie
                  że 1)Sherman w swej wielkiej ilości odmian wszelakich nigdy nie zdołał uzyskać
                  klasy : czołgu lekkiego :D, 2) 18 Shermanów, o których wspominasz i tym samym
                  wprowadzasz w błąd błądzących w niewiedzy o Wittmanie Michaelu (skurczybyk był
                  cholernym faszystą!! - o czym warto pamiętać wychwalając jego - jakby nie było -
                  wyczyny)a więc te Zapalniczki w liczbie 18 sztuk z jego konta zasilonego dn. 12
                  czerwca '44 w Villers Bocagne (Normandia, Francja)po przejściu przez co
                  najmniej googla - np: SS(Schwere)Pz.Abt.101 - powinno zamienić się w (mniej
                  wiecej): po pierwszym ataku na droge - stawiam ze o tym pisałeś(bo dwa razy
                  koles atakował to zgrupowanie) 6 czołgów średnich (stawiam na czołgi typu
                  Cromwell) 3 lekkie + 12 transporterów opancerzonych, po tym ataku Wittman
                  zawrócił, na pozycję wyjściową (zniszczył jeszcze 2 Cromwelle które go
                  zaczepiły), zatankował uzupełnił paliwo i amunicję po czym powrócił do drugiego
                  ataku :P .. I tak właśnie kuje się legendę niezniszczalnego Pz VI Tiger :D
                  • decisive Re: Straty niemieckie w ludziach były większe weF 22.09.06, 21:16
                    właśnie tak przytaczałem juz jednemu historie MIchaela Wittmana i jego wyczynów
                    ale niektórzy dalej ci nie uwierzą do zego były zdolne te czołgi prowadzone
                    przez dobrego oficera

                    ...warto przy okazji dodac że Wittman opracował sztbsza metode skretu czołgu
                    jesli czołg za wolno skrecał
                    • uruk-hai Re: Straty niemieckie w ludziach były większe weF 23.09.06, 00:31
                      ... tia nie ma to jak doświadczenie w walce na StuGach :D
              • decisive Re: Straty niemieckie w ludziach były większe weF 22.09.06, 21:08
                marek_boa napisał:

                Tak Pz.Kpfw.VI Tiger jak i Pz.Kpfw.VIB Kónig Tiger
                > były niszczone przez Shermanny Firefly

                w tym przypadku nie masz racji, oczywiscie ze żaden Sherman nie miał szans w
                starciu z Tiger`em i nie wspominając o Tiger II, jeden w brytyjkich żołnierzy
                wspominał że nie widział nigdy żeby Sherman zniszczył Tygrysa natomiast jak
                Tygrysy niszczyły Shermany wiele razy i to naprawde z duzej odległości

                Shermany i Cromwelle były tak kruche że Niemcy nazywali je "kociołkami do
                parzenia herbatki" - a to ciekawostka, warto sprawdzic bo prawdziwa

                > Na froncie Wschodnim znana była historia rozstrzelania Tygrysa-II przez T-
                34/85
                > (fakt,że z bliskiej odległości)!

                1.zgadza sie z bliskiej odległości tak np w terenie zabudowanym gdzie czołgi
                szczególnie Tiger II były nieporeczne ze względu na swoja wielkość(dł łaczna
                armatą ponad 10m, szer. 3,75)
                2.druga sprawa że działo Tiger II miało bardzo dobre charakterystyki
                balistyczne i wielu specjalistów uwaza je za najlepsze działo czołgowe
                produkowane seryjnie podczas II wojny
                3. w przypadku pojedynków ogniowych na wiekszych dystansach ŻADEN Z CZOŁGÓW
                ALIANTÓW NIE MIAŁ SZANS w starciu z czołgami Tiger Konig


                O spotkaniu KónigsTigera z działami pamcernymi
                > typu SU-152 i ISU-152 nawet nie warto wspominać bo po zaliczeniu
                > PRZECIWBETONOWEGO "kuferka" 152mm się po prostu rozpadał na części!

                fact ale nie piszesz z jakiej odległości ale mimo wszystko nawet cieżkie czołgi
                radzieckie nie mogly dorównac Tieger`owi II i tak:
                pocisk ppanc. wystrzelony z Tigera II osiagał predkość 1000m/s , z odległości
                1000m przebijał pancerz o grubości 165mm, z odległości 1500m - 147mm a z
                odległości 2000m - 132mm i zauważ teraz że zaden czołg radziecki nie miał szans
                bo np IS miał pancerz grubości do 120mm a np KW1 do 82mm



                > Czołgiem ,którego najbardziej się "bali" czołgiści Brytyjscy i Amerykańscy
                > była Pantera!
                to znaczy według ciebie że "tygrysia gorączke" wywoływała "pantera"
                > -Pozdrawiam!

                mimo niedociągnieć z twojej strony nareszcie trafia ktoś z kim można
                podyskutować pozdr:)
                • marek_boa Re: Straty niemieckie w ludziach były większe weF 22.09.06, 22:05
                  No więc tak na szybko!~:) Sherman Firefly był uzbrojony w doskonałą Angielską
                  armatę 76,2mm,która potrafiła jednak Tigera pokonać!Nie pamiętam już o jakie
                  odległości chodziło (pewnie też z bliska)!Większość bojów czołgowych toczyła
                  się jednak na bliskie odległości,gdzie przewagą Shermannów jak i T-34 była ich
                  ilość!Nie pisałem o odległości strzału z ISU-152 bo paradoksalnie pocisk
                  przeciwpancerny lub przeciwbetonowy z WIĘKSZEJ odległości robił więcej szkud po
                  trafieniu!Jak by nie było to prawie 50 kg stali!!!Zdażały się i takie
                  przypadki,że po trafieniu w czołg Pz.Kpfw.V Panther po prostu wyrywało wieżę z
                  Pantery! O Pz.Kpfw.III i Pz.Kpfw.IV nawet nie warto wspominać bo były
                  przypadki,że po uderzeniu pocisku w odległości kilku metrów od tych czołgów się
                  po prostu ...przewracały!Wracając do tematu pojedynków między ISU-152 a
                  Pz.Kpfw.VI Tiger i Pz.Kpfw.VIB KonigsTiger to po uderzeniu pocisku 152mm w
                  Tygrysie potrafiły popękać spawy pancerza lub całkowicie odpaść wyłamane przez
                  pocisk a w Królewskim Tygrysie nawet gdy pocisk nie przebił pancerza to i tak
                  uderzenie eliminowało załogę z dalszej walki!Po próbach zdobycznych czołgów
                  Niemieckich Rosjanie stwierdzili naocznie ,że wnętrze czołgu nawet po tym jak
                  pocisk pancerza nie przebił nie nadaje się do dalszej walki!Większość urządzeń
                  była pozrywana i nie nadająca się do użytku!Co do większych dystansów to Masz
                  rację! Z tym ,że czy Tygrysów czy Królewskich Tygrysów było po prostu zbyt mało
                  by mogły wpłynąć na przebieg wojny!Jako ciekawostkę można przytoczyć ,że
                  Rosjanie poradzili sobie też z najcięższym i najlepiej opancerzonym czołgiem II
                  WŚ! Piszę o pojedynku właśnie dział pancernych ISU-152 z Niemieckim
                  superczołgiem "Mause" broniącym kancelarii Rzeszy!Po trzech trafieniach
                  zniszczyli mu wieżę i...walka się skończyła! Teraz stoi w muzeum Wojsk
                  Pancernych na Kubince!:)Z tym ,że wieże dodano z drugiegi egzemplarza zdobytego
                  na Niemieckim poligonie badawczym!
                  -Pozdrawiam!
                  • tricky2 Re: Straty niemieckie w ludziach były większe weF 22.09.06, 23:04
                    1000 m standardowym pociskiem przeciwpancernym (według wikipedii) i 2000 m
                    APDS. Choć nie piszą z której strony.

                    en.wikipedia.org/wiki/Sherman_Firefly
                    Poza tym zdaje się podkoniec wojny niemcom brakowało jakiegoś metalu który
                    dodaje się do stali (nie pamietam w tej chwili nazwy) i zastępowali go jakimś
                    zamiennikiem co sprawiało że pancerz był dużo słabszy a KoenigsTiger okazał się
                    stanowczo przereklamowany.
                  • decisive Re: Straty niemieckie w ludziach były większe weF 23.09.06, 21:22
                    marek_boa napisał:

                    > No więc tak na szybko!~:) Sherman Firefly był uzbrojony w doskonałą Angielską
                    > armatę 76,2mm,która potrafiła jednak Tigera pokonać!

                    nie sądze żeby to była doskonała armata być może skopiowana od t-34 bo kaliber
                    taki sam ale nie jestem pewny

                    Większość bojów czołgowych toczyła
                    > się jednak na bliskie odległości,gdzie przewagą Shermannów jak i T-34 była
                    ich
                    > ilość!

                    tak
                    Armia Czerwona to bezwładna masa która wygrywała tylko dzięki przewadze
                    liczebnej!


                    Nie pisałem o odległości strzału z ISU-152 bo paradoksalnie pocisk
                    > przeciwpancerny lub przeciwbetonowy z WIĘKSZEJ odległości robił więcej szkud
                    po
                    >
                    > trafieniu!Jak by nie było to prawie 50 kg stali!!!Zdażały się i takie
                    > przypadki,że po trafieniu w czołg Pz.Kpfw.V Panther po prostu wyrywało wieżę
                    z
                    > Pantery!

                    sprawdziłem dane i prosze bardzo:
                    ciężkie działa samobiezne o których piszesz SU-152 były uzbrojone w armatę M-10
                    wz. 1938/40 kal. 152mm która strzelała pociskami o masie 52kg i (40kg pocisk
                    przeciwbetonowy)które przebijały pionową płytę pancerną o grubości zaledwie
                    72mm z odległości 1500 natomiast Tiger II jak już wcześniej napisałem z 1500m
                    pancerz o grubości 147mm a sam posiadał pancerz nawet do 15cm wiec radzieckie
                    działa ppanc. mogły mu wyrządzic szkode tylko z bliskiej odległości zresztą tak
                    jak i inne działa ppanc. czy czołgi

                    z drugiej strony jest oczywiste że z odległosci np 300 czy nawet 500m nawet
                    Tygrys zostanie rozbity z tym tylko że nawet takie działa jak SU-152 czy czołgi
                    KW2 uzbrojone w haubice też M-10 152mm(to ta sama armata była) musiały byc
                    dobrze ukryte przed wzrokem Tygrysów bo w przeciwnym wypadku zostałyby
                    wyelimonowane znacznie wczesniej

                    ale tak jak napisałeś Tigerów było znacznie za mało żeby mogły odegrać znaczącą
                    role pod koniec II wojny gdzie ilość zwyciężyła jakość!

                    • marek_boa Re: Straty niemieckie w ludziach były większe weF 23.09.06, 22:13
                      Przykro mi Stary ale Twoje "sądzenie" nie ma nic do rzeczy!Angielska 17-sto
                      funtówka NIE MIAŁA nic wspólnego z Radziecką armatą Ł-11 czy F-32/34! W
                      Angielskiej nomenklaturze było to działo 3 calowe!Była to jedna z lepszych (o
                      ile nie najlepsza!)armat czołgowych kalibru 76,2mm w II WŚ! Co do wygrywania
                      bojów pancernych to mówiąc oględnie mimo doskonalszego sprzętu Niemcy jednak
                      wojnę przegrały jak by nie patrzeć!:)Chłopie ja piszę o ISU-152 (na podwoziu
                      czołgu IS-2 z armato-haubicą 152,4mm ML-20S wz.1937/43) a nie o SU-152(na
                      podwoziu czołgu KW-1 z tym samym nie znacznie zmodernizownym działem)! Czołg
                      ciężki(tzw.przełamania)KW-2 był uzbrojony w haubicę M-10S wz. 1940 o tym samym
                      kalibrze!Co do przebijalności to prawie dobrze!:)Pocisk 152,4mm PBR przebijał
                      pancerz 73mm z odległości 2000 metrów a 78mm z 1500 metrów! Tylko ja napisałem
                      jak komu dobremu,że po oberwaniu takim "kuferkiem" wcale nie musiało dojść do
                      przebicia pancerza by Niemiecki czołg przestał nadawać się do walki!Samo
                      uderzenie z dalekiej odległości rozwalało spawy pancerza a wnętrze czołgu
                      zamieniało się w mozaikę rozbitego sprzętu!Załogi SU-152 czy ISU-152 i tak były
                      lepiej ukryte od Tygrysów czy Królewskich Tygrysów!:)Decydowała o tym wysokość
                      tych wozów!SU-152 - 2,45m ,ISU-152 - 2,48m,Pz.Kpfw.VI Tiger - 2,93m,Pz.Kpfw.VIB
                      KonigsTiger - 3,08m!Jak myślisz,który z tych wozów był widziany z dalszej
                      odlgłości?Co do walki z bliskiej odległości pociski przeciwpancerne używane
                      przez ZSRR kal.122mm(D-25 z czołgu IS-2 i działa pancernego ISU-122) i
                      kal.152,4mm z dział pancernych SU-152 i ISU-152 miały następujące parametry:
                      z 500 metrów:
                      -122mm BR-471(przeciwpancerny) - 152mm pancerza
                      -152,4mm PBR (przeciwpancerny) - 87mm pancerza
                      Z tym ,że wracając do MASY tych pocisków BR-471(25kg) i PBR(40kg) z takiej
                      odległości to one pancerza nie przebijały tylko go PRZEŁAMYWAŁY! Już to kiedyś
                      pisałem na forum ale powtórzę jeszcze raz spotkałem się z opinią ,że Niemcy
                      właśnie dla tego przegrały wojnę bo...wprowadzały zbyt często nowe konstrukcje
                      czołgów zamiast skupić się na rozwijaniu i produkowaniu na skalę masową już
                      posiadanych typów!
                      -Pozdrawiam!
                      • uruk-hai Re: Straty niemieckie w ludziach były większe weF 24.09.06, 00:51
                        Bardzo rozbawiło mnie przypuszczenie że Brytyjczycy udoskonalili armatę F-32 i
                        powstała jedna z najlepszych armat p-panc w 2 Wojnie Światowej, po prostu
                        zalałem sobie tors łzami :DDD.

                        Pocisk p-panc z 17 futówki penetrował przedni pancerz Tygrysa i mógł go przebić!

                        Rosjanie zauważyli że trafiając pociskiem typu HE w Pz VI są czynione o wiele
                        większe szkody. Czołg ciężki typu IS-2 w założeniu służył do przełamywania
                        frontu stąd zabierał więcej pocisków z głowicami HE nierzadko w stosunku AP
                        70/30 % - po co zresztą zabierać wiecej AP kiedy trzeba walczyć z umocnieniami
                        stałymi i siłą żywą - po uderzeniu takim 25 kg HE odpadała wieża a w najgorszym
                        razie od wstrząsu pękały instalacje i oprzyrządowanie silnika ... i po
                        Tygrysie :)

                        ISU122/152 nie kierowano do walki z niemieckimi wozami! Te pojazdy służyły do
                        walki z fortyfikacjami i wspierały piechotę - za użycie ich przeciw czołgom
                        groził sąd!!
                        • marek_boa Re: Straty niemieckie w ludziach były większe weF 24.09.06, 13:12
                          Zgadza się całkowicie! Jedynym usankcjonowanym przypadkiem gdzie specjalnie
                          zostały użyte przeciwko Niemieckim czołgom była bitwa na Łuku Kurskim po
                          której....sąd polowy oczyścił z tego oskarżenia dowódcę zgrupowania dopiero po
                          osobistej interwencji dowódcy Frontu!Do walki z Niemieckimi czołgami służyły
                          czołgi średnie T-34/76,T-34/85 i działa samobieżne SU-85 a także jedyny
                          praktycznie niszczyciel czołgów w ZSRR działo samobieżne SU-100!
                          -Pozdrawiam!
                          • wolf34 Re: Straty niemieckie w ludziach były większe weF 24.09.06, 13:20
                            Hmm ISU-122 1 KPanc WP walczyły w operacji łużyckiej z niemieckimi czołgami i
                            nikt za to sądem nie groził...
                            • wolf34 25 papanc II Armii używał ISU-152 przeciw czołgom 24.09.06, 13:24
                              i nikt ich za to nie sądził.
                              • marek_boa Re: 25 papanc II Armii używał ISU-152 przeciw czo 24.09.06, 14:08
                                Wolfie podane przez Ciebie wyjatki potwierdzają regułę!:)Nikt przy zdrowych
                                zmysłach nie będzie sądził ludzi za użycie w razie zagrożenia sprzętu,który
                                według rozkazów służył do czegoś innego! Na to miast użycie ciężkich dział
                                pancernych w bitwie na Łuku Kurskim skończyło się sądem dla dowódcy zgrupowania!
                                Fakt ,że chodziło chyba wtedy o duże straty jakie poniosły "samochodki"! Po
                                rozpatrzeniu sprawy i policzeniu Niemieckich czołgów zniszczonych
                                przez "zwieroboje" sąd na wniosek dowódcy Frontu oczyścił dowódcę zgrupowania z
                                zarzutów!
                                -Pozdrawiam!
                                • uruk-hai Re: francuskie wozy pancerne i ich użycie 24.09.06, 14:45
                                  Ponieważ dyskusję wyniosło z najgorszej armii świata 2 wojny światowej
                                  (przewagę ma Francja nad Włochami) na pancerny sprzęt radziecki w drugiej
                                  połowie tejże wojny - proponuję sprwadzić dyskputę z manowców na przedpola
                                  Paryża.

                                  Francuzi dysponowali przyzwoitymi czołgami lekkimi Hotchkins i Renaulut a te
                                  jak innyy sprzęt był rozproszony po różnych jednostkach. W zasadzie nic nie
                                  wiem o francuskich dywizjach pancernych poza tym że jednak jakieś pojedyńcze
                                  istniały. Jak na tym tle wyglądała nasza jednostka pancerna Maczka w kampanii '
                                  40 ?

                                  Czołgi francuskie posiadały niewielką wieżę mieszczącą dowódcę który w zasadzie
                                  sam musiał wykrywać cele , namierzać je i jeszcze wydawać rozkazy załodze -
                                  warunki pracy nie do pozazdroszczenia - na tym tle Pz III to komfortowa bryka

                                  Dawajta co sądzicie o czołgach Żab :D
                                  • marek_boa Re: francuskie wozy pancerne i ich użycie 24.09.06, 14:49
                                    Nie licząc Hotchkissa H-39 i Char-B nic ciekawego!:)
                                    -Pozdrawiam!
                                  • wolf34 Re: francuskie wozy pancerne i ich użycie 24.09.06, 15:42
                                    Francuzi mieli 4 dywizje pancerne(dowódcą jednej z nich był de Gaulle)jednak
                                    mieli błedną doktrynę użycia broni pancernej(Czołgi jako wsparcie piechoty)i
                                    większość swoich czołgów rozproszyli zamiast skoncentrować je w parunastu
                                    dywizjach i sformować w korpusy pancerne.
                                    • uruk-hai Re: francuskie wozy pancerne i ich użycie 24.09.06, 18:54
                                      A jak wypadały w przysłowiowym "pojedynku na szeryfa" z wozami niemieckimi ?
                                      Służyły tylko jako cele dla niemieckich artylerzystów czy lotników LW? Czy
                                      odbyły się jakieś bitwy (raczej bitewki) pancerne ??.

                                      Babcia która wtedy tam przebywała widziała tylko drogi zapełnione wszalkimi
                                      czołgami i taborem ale kierunek takich kolumn był zupełnie przeciwny do tego
                                      jakiego się spodziewała. Nie wszyscy Francuzi oczywiście "mieli pełno w
                                      gaciach" - akurat Ci gapie z którymi oglądała przedstawienie mieli pozaciskane
                                      pięści + łzy w oku i niejednokrotnie wygrażali wiejącym żołnierzom-żabom
                                      • wolf34 Re: francuskie wozy pancerne i ich użycie 24.09.06, 19:24
                                        Odbyły się parę bitew pancernych np 17-20V 1940r 4 DPanc dowodzonej przez płk
                                        Charlesa de Gaulle.
                                        De Gaulle w kampanii francuskiej był chyba jedynym francuskim dowódcą który 28
                                        V 1940 wraz ze swoją dywizją taką bitwę wygrał.
                                  • marek_boa Re: francuskie wozy pancerne i ich użycie 24.09.06, 20:19
                                    Znaczy się napiszę Ci Uruk-Hai od innej strony!:)W czasie walk na Wschodzie
                                    Niemcy użyli pewnej ilości czołgów Renault R-35{Pz.Kpfw.35(R)731(f)},Hotchkiss
                                    H-35{Pz.Kpfw.35(H)740(f)),Hotchkiss H-39{Pz.Kpfw.39(H)741(f)},Samua S-35
                                    {Pz.Kpfw.35(S)732(f),Char-B1bis{Pz.Kpfw.B-1(C)734(f)},Char-2C{Pz.Kpfw.2C(C)742
                                    (f)} i samochodów pancernych Panhard P-178{Pz.SpWg(f)Pz.LHW P-204}! Część tego
                                    sprzętu zdobyli Rosjanie i w ciężkich czasach(1942 rok)bojowo używali!Ze
                                    wszystkich tych czołgów tylko chyba eksperymentalnie przezbrojono po jednym R-
                                    35/H-35 w Razdieckie działka 45mm 20K wz.1932/34 po czym...skierowano je na
                                    złom! Jedynym sprzętem chwalonym przez Rosjan był Panhard P-178! I to było w
                                    czasach gdy remontowano Niemieckie Pz.Kpfw.I i Pz.Kpfw.II i po namalowaniu
                                    gwiazd wysyłano na front!To samo działo się z Czeskimi Lt-35 i Lt-38!Każda
                                    zdobyta sztuka była remontowana i wcielana po remoncie abarot do armii!
                                    -Pozdrawiam!
                      • decisive Pzkpfw IV Tiger vs. IS-2 - tyko dla wtajemiczonych 24.09.06, 21:42
                        witam
                        kazdy kto czyta ten post niech go potraktuje jako literaturę
                        obala on rzekomą wielka skutecznośc radzieckich wynalazków typu IS-1, IS-2, ISU-
                        122, SU-152, KW-2, Sherman Firefly w starciu z Pzkpfw Tiger i Konigstiger

                        ma pierwszy ogień niech bedzie IS-1 i IS-2

                        próbne strzelania z armat kal. 85mm w które wyposazone były IS-1 do zdobycznego
                        czołgu Pzkfpw Tiger oraz wnioski z bitwy pod Kurskiem wykazały niewielka
                        skutecznośc radzieckich dział tego kalibru a zatem też czołgów IS-1 w starciu z
                        Tiger I
                        dlatego też radzieccy inzynierowie doszli do wniosku ze czołg IS trzeba uzbroić
                        w działo kal. 122mm - tak powstał IS-2
                        wyniki strzelań próbnych były zadowalające ale nie rewelacyjne, pod względem
                        przebijalności pancerza były TYLKO PORÓWNYWALNE Z NIEMECKĄ ARMATĄ 88mm w które
                        były wyposazone Tigery; tak sie składa że duży kaliber wcale nie przesądzał o
                        skuteczności armat D-25T 122mm w które były wyposazone IS-2 chociaz podkreslam
                        ze właśnie te czołgi stanowiły największe zagrożenie dla niemieckich czołgów
                        ciężkich
                        tal naprawdę to można porównać niemieckie działo Pak 43 kal. 88 do radzieckie
                        D-25T 122mm z tym tylko że te pierwsze było o znacznie lepszej balistyce i
                        strzelano z niego nowoczeniejszą amunicją - dlatego IS-2 mógł nawiazac walke z
                        Tygrysami chociąz pomimo większego kalibru wcale nie okazywał sie
                        skuteczniejdszy

                        max predk. TIGER I i II po 38km/h
                        max prędk IS-2 37km/h czyli porównywalna

                        zasięg Tiger I i II = 110km
                        zasięs IS-2 240km tutaj bije Tygrysa o 130km różnica ogromna głównie ze wględu
                        na mase Tiger II 69,7 t;IS-2 46 t


                        weźmy teraz KW-2 i ISU-152
                        otóż ISU-152 miały lepsze charakterystyki od SU-122 a jednak tak jak już to
                        kiedyś pisałem z 1500m przebijały pociskiem o masie 52kg płytę pancerna o
                        grubości tylko 72mm więc z tej odległości unieruchomiłaby Tigera zaleznie od
                        tego gdzie pocisk trafiłby bo jesli w 15cm stal to zapewne nie
                        poza tym szczególnym przypadkiem to tygrysy niszczyły radzieckie działa
                        samobieżne o oszałamiajacych ilościch tylko że ich ciągle przybywało jeszcze
                        więcej

                        co do Sherman Firefly

                        załogi czołgów Sherman Challenger ora dział samobieznych Achilles i Archer
                        uzbrojonych w armaty 17 funtowe te wg Ciebie doskonałe miały szanse przeżycia
                        spotkania z czołgami Tiger wyłącznie wtedy gdy atakowały z ukrycia z zasadzki i
                        strzelały z bliskiej odległości (500m). Jednak ile takich sprzyjajacych
                        sytuacji zdarza sie na polu walki?
                        nie dziwie sie ze wybuchła wsród aliantów "tygrysia gorączka"


                        jeszcze troche co do starć dywizji pancernych nieieckich z radzieckimi

                        od pocz. 1943 do końca II 1943 r niedawno utworzony 502 batalion czołgów
                        ciężkich Tiger w walkach nad jeziorem Ladoga zniszczył 162 radzieckie i działa
                        samobiezne; do 23 II 1944 czołgiści tego batalionu na czołgach Tiger zniszczyli
                        ok 500 czołgów radzieckich

                        od 5 VII do 10 IX 1943 czołgiści 503 bczc zniszczyli 501 czołgów, 399 dział
                        ppanc. 79 dział artylerii polowej oraz zestrzelili 8 samolotów. Wtym okresie
                        otracono tylko 10 czołgów TIger (!) - jesli ktoś nie wierzy to odeśle do
                        odpowiedniej literatury

                        z kolei w rejonie Winnicy na Ukrainie czołgisci 503. bczc wraz z pododziałami
                        pułku czołgów cięzkich "Backe" zniszczyli 267 czołgów sowieckich tracac 1 czołg
                        Tiger, 4 czołgi Panther

                        warto także zainteresować sie wyczynami najsławniejszych niemieckich dowódców
                        pancernych takich jak Michael Wittman, Belter czy Knispel razem zniszczyli
                        ponad 300 czołgów nieprzyjaciela - tyle maszyn zniszczyły czołgi typu Tiger
                        którymi dowodzili

                        podsumowanie
                        czołgi Pzkfpw Tiger odznaczały sie barzdo wysokimi walorami bojowymi i w
                        połączeniu z dobrym wyszkoleniem załóg oraz przemyslaną taktyką stanowiły broń
                        strszna niemajaca sobie równych na polu bitwy w starciu.
                        i nie ma sensu rozwazanie ze z 500 m wieza od Tigera czy Pantery odpadała
                        najpierw trzeba sie zastanowić jak często zdarzały sie takie przypadki że
                        strzał z 500m byl możliwy - statystyki mówią ze nie czesto

                        jest taki przypadek kiedy to batalion czołgów Konigstiger wpadł w zasadze pod
                        Staszowem i pod Olesnica i poniósł powazne straty około 11 czołgów co dowództwo
                        niemieckie uznało za powazną strate nie tylko dlatego że koszt produkcji tych
                        czołgów był wysoki ale głównie dlatego ze takie 11 Konigstigerów likwidowalo
                        przecieytnei 200 radzieckich czołgów i dział samobieżnych

                        jednak nawet najlepsze czołgi Tiger i Konigstiger nie były w stanie powstrzymac
                        rzdzieckigo walca pancenego czyli doslownie tysiecy maszyn ktore produkowalo
                        sie w sowieckich fabrykach prawie 24h(na dwie zmiany) na dobe w tamtym okresie

                        chyba uswiadomilem co poniektórych o możliwosciach niemieckich czołgów cieżkich
                        Pzkpfw Tiger oraz zagrozeniach ze strony radzieckich maszyn
                        • wolf34 Re: Pzkpfw IV Tiger vs. IS-2 - tyko dla wtajemicz 24.09.06, 22:09
                          W zasadzce pod Staszowem w sierpniu 1944 radzieckie czołgi w tym IS-2 i działa
                          zniszczyły\unieruchomiły 14-15 atakujących Królewskich Tygrysów w tym 3 maszyny
                          zdobyto nieuszkodzone/słabo uszkodzone -wóz o numerze 502 dostał się w ręce
                          Rosjan bez uszkodzeń(był w pełni sprawny) gdyż został porzucony przez swoją
                          załogę.
                          Taki był debiut Królewskich Tygrysów na froncie wschodnim....
                          Badania wykazały że pancerze tych czołgów nie trzymają teoretycznych założeń-
                          chodziło zdaje się o pogorszenie jakości stosowanego przezNiemców stopu.
                          • wolf34 Re: Pzkpfw IV Tiger vs. IS-2 - tyko dla wtajemicz 24.09.06, 22:12
                            Zamiast molibdenu którego zródła Niemcy juz utracili zaczęli używać wanadu-co
                            wpłynęło na pogorszenie jakości pancerza.
                        • marek_boa Re: Pzkpfw IV Tiger vs. IS-2 - tyko dla wtajemicz 24.09.06, 23:03
                          Chłopie Piszesz fajne rzeczy tylko szkoda ,że nie na temat!:)IS-1(czyli IS-85)
                          został wyprodukowany w "oszałamiającej" liczbie aż 67 czołgów,czyli jak na
                          warunki Radzieckie był to typ bardzo "niszowy"! KW-2 wyprodukowano 330 sztuk i
                          do momentu pojawienia się Niemieckich Tygrysów i Królewskich Tygrysów nie
                          pozostało po nich śladu w Radzieckiej Armii!ISU-122 i ISU-152 nie były
                          przeznaczone do walki z czołgami nieprzyjaciela tylko do torowania drogi
                          piechocie w terenie umocnionym!Dla tego też celu skonstruowano czołg IS-2! Do
                          niszczenia Niemieckich czołgów służyły własne czołgi średnie i niszczyciele
                          czołgów takie jak SU-100 uzbrojone w armatę D-10S o kal.100mm! Pocisk z tego
                          działa (BR-412)z odległości 2000 metrów przebijał pancerz o grubości 100mm,a z
                          500 metrów 155mm!Radzieccy inżynierowie w 1943 roku doszli do wniosku(i
                          słusznie),że armata o mniejszym kalibrze,i o mniejszej masie pocisku na nic się
                          nie zda PODCZAS NISZCZENIA BUNKRÓW I UMOCNIEŃ!Chłopie pomyśl trochę zanim coś
                          napiszesz!Proszę Cię!JUż ,któryś post z kolei piszemy Ci w kilku jak komu
                          dobremu,że ciężki pocisk o masie 25-42 kilogramy wcale nie musiał przebijać
                          pancerza aby unieszkodliwić czołg!Jesteś w stanie to pojąć czy nie?Co do
                          niszczenia Radzieckich dział samobieżnych w zastraszających ilościach,to
                          chciałbym zaznaczyć,że SU-122 był wyprodukowany TYLKO w ilości 481 egzemplarzy
                          i produkcja trwała od końca 1942 do połowy 1943 roku!SU-152 produkowany był
                          jeszcze krócej bo od lutego do września 1943 roku i wyprodukowano tylko 700
                          wozów!ISU-122 weszła do produkcji na początku 1944 roku i uzbrojona była w
                          armatę A-19!Działa ISU-152 zaczęto produkować w roku 1944 i przez cały rok
                          wyprodukowano około 1000 sztuk!Powtarzanie Niemieckich danych na temat ilości
                          zniszczonych Radzieckich czołgów i dział pancernych prowadzi do nikąd drogi
                          kolego!W "mnożeniu" sukcesów nie mieli sobie równych!:)To samo dotyczyło
                          Niemieckich lotników!Przykro mi ale Niemieckie żródła w tym temacie nigdy nie
                          były wiarygodne!Co do strzału z 500 metrów kolego to już na radzieckim
                          poligonie przy strzelaniu z ISa-2 pociskiem podkalibrowym do zdobycznej Pantery
                          okazało się,że pocisk przweszedł przez Niemiecki czołg prawie na wylot(utkwił w
                          silniku)a tylna płyta pancerna została zerwana ze spawów i leżała kilka metrów
                          za czołgiem!Z 500 metrów pocisk przeciwpancerny 122mm(BR-471) przebijał 152mm
                          pancerza!Uświadomiłeś tylko co po niektórych kolego,że Wiesz ,że dzwonią tylko
                          jeszcze nie Wiesz w ,którym kościele!
                          -Pozdrawiam!
                          • decisive Re: Pzkpfw IV Tiger vs. IS-2 - tyko dla wtajemicz 25.09.06, 16:17
                            nie musisz pisać za każdym razem że pocisk nie musiał przebić pancerza zeby
                            unieruchomic czołg bo to doskonale wiem
                            wiem też od ciebie jaki skuteczny był IS-2 z 500m do PAntery ale wiem tez ze z
                            jakis powodów nie chcesz przyjąc do wiadomości że niemieckie czołgi były
                            znacznie skuteczniejsze na polu walki od radzieckich! nie wiem czemu!

                            teraz prosze o informacje co działo sie po wystrzale z 500m z Konigstigera(bo
                            drasnięciu z 1500 to już doskonale wiem) do IS-2 czy T-34...


                            co do twoich danych o ilościach wyprodukowanych sowieckich dział pancernych to
                            po prostu BZDURA! człowieku tam produkcja szła na okragło w dzień i w nocy, ta
                            masówka nie miała umiaru, najwazniejsze było tylko wyprodukowac i jak najwięcej
                            sprzetu od razu n front! a oto przwdziwe dane:

                            Na podwoziu czołgu ciężkiego IS wyprodukowano w okresie 1944 - IX 1945 lącznie
                            aż 4635 egz. a do zakończenia produkcji 1947 r. - 6102 egz. tzn wiecej niz
                            czołgów ciężkich IS) ciążkich dział pancernych ISU-122 z działem A-19, ISU-122S
                            z działem D-25S oraz ISU-152 z haubicoarmata ML-20S. Takze wyprodukowano ponad
                            650 egz. SU-152 na podwoziu czułgu ciązkiego KW do tego wiele innych czołgów
                            miotaczy ognia czy ze zbiornikami srodków chemicznych!

                            tak więc masz jakies niedokładne dane!!!

                            piszesz żeby nie wierzyć niemieckim danym bo niewiarygodne, ja szczególnie nie
                            wierzylbym własnie radzieckim i podaje przykład:

                            predkośc max czołgu sowieckiego KW-2(wg danych sowieckich) wynosiła 32-35km/h
                            ale Niemcy badający dokładnie zdobyczne czołgi KW-2 w Ośrodku Badawczym Urzędu
                            Uzbrojenia w Kummersdorfie(a oni to już sie znali na tych sprawach) nie byli w
                            stanie wycisnąć z wozów tego typu więcej niż 26km/h co bylo wynikiem bardzo
                            marnym

                            historia jakoś uczy żeby stosowac zasadę ograniczonego zaufania co do
                            radzieckich czy nawet teraz rosyjskich obiektywnych danych

                            nie ufaj radzieckij literaturze czy postradzieckij!

                            czekam na info o strzale z Tigera do IS z 500m?
                            pozdro
                            • uruk-hai Re: Pzkpfw IV Tiger vs. IS-2 - tyko dla wtajemicz 25.09.06, 18:07
                              Drogi kolego decisive

                              Otóż nikt nie kwestionuje tego że niemieckie wozy Tiger I i II to były bardzo
                              zaawansowane konstrukcyjnnie i technologiczne pojazdy. I były w wielu
                              okolicznościach rewelacyjnym sprzętem. Chiałbym Ci jednak przypomnieć a jeśli
                              się tego nie domyśliłeś jeszcze to uzmysłowić że ta technologia i konstrukcja
                              stała się w równym stopniu ich wadą - dodatkowo warunki wojny pokazały że
                              kierunek ewolucji w stronę wozów ciężkich to ślepy zaułek. To pewnie teraz już
                              banał ale okazało się że lepiej wyprodukować duże ilośći całkiem niezłych Pz IV
                              i znakomitych Pz V niż pakować się w Tygrysa. Zresztą było go zaledwie tyle że
                              starczył na ekwipunek kilku specjalnych batalionów czołgów ciężkich wysyłanych
                              w ostatnich momencie do ratowania frontu lub jeśli się zdecydowano na jakąś
                              operację miał służyć do przałamywania frontu. Myślę że Rosjanie - nie pomylę
                              się za bardzo i nie nadużyję słowa jeśli powiem że panzerwaffe powstawała pod
                              silnym wrażeniem niemieckich oficerów wizytujących ZSRR i obserwujących rozwój
                              tego rodzaju broni w tym kraju jeszcze długo przed wojną na poligonach -
                              wymyślili do tego celu jeszcze sensowniejszy pojazd: IS-2 mógł wygarnąć w każde
                              umocnienie jak należy i poradzić sobie nawet z Tygrysem - chociaż nie do tego
                              go powołano - a zwłaszcza przetrwać jego ostrzał, czy też każdej innej broni o
                              podobnym kalibrze. Jak już wielokrotnie napisano u aliantów wschodnich czy
                              zachodnich do walki z czołgami służych wyspecjalizowane pojazdy a przede
                              wszystkim LOTNICTWO (na tym polu również Niemce nie dali d...)!

                              >predkośc max czołgu sowieckiego KW-2(wg danych sowieckich) wynosiła 32-35km/h
                              > ale Niemcy badający dokładnie zdobyczne czołgi KW-2 w Ośrodku Badawczym
                              Urzędu
                              > Uzbrojenia w Kummersdorfie(a oni to już sie znali na tych sprawach) nie byli
                              w
                              > stanie wycisnąć z wozów tego typu więcej niż 26km/h co bylo wynikiem bardzo
                              > marnym


                              Kula w płot! Tak to się już dzieje że maszyny zdobyczne≠maszyny
                              seryjne≠maszyny prototypowe. Tak uzyskane dane nie są wiarygodne, tak samo jak
                              nie wierzę w uber osiągi radzieckiej techniki (wykonanie!)

                              Tu można nieco odwrócic i powiedzieć że prędkości max szwabskich czołgów nijak
                              się ma do danych z tabelek bo nazistowska syntetyczna benzyna była wyjątkowo
                              beznadziejnym syfem. Nie wspomnę już o uberpancerzu w tym czasie...

                              Zacytuję kolegę Thoan 022 z dws.rog.pl :

                              Do IS-2 stosowano pociski odłamkowo- burzące OF-471 i OF-471N oraz p.pancerne
                              BR-471 i BR-471B

                              IS-2 przebijał przód wieży Tygrysa z 1500 m.

                              Tygrys przebijał przód wieży IS-2 ze ... 100 m !!! Tj. "przebijalność" działa
                              Tygrysa w konfrontacji z IS-2 była wręcz żałosna..

                              Oto relacja czołgisty IS-2, Józefa Rogowskiego walczącego w 4 Korpusie
                              Pancernym gen. Połubojarowa :
                              "...Polubiłem go za gruby i solidny pancerz, zwłaszcza z przodu. Widziałem
                              uszkodzone czołgi IS z przebitymi bokami lub tyłem... Widziałem urwane wieże
                              i "rozkwitłe" lufy armat, ale NIGDY nie zaobserwowałem, żeby jakiś pocisk
                              przebił pancerz tego wozu z przodu...".

                              Aha a props Wittmana i kolegi który wspominał o zniszczeniu przez
                              niego "pewnego razu" 16stu Shermanów, otóż było to: 17 Shermanów , 5 pojazdów
                              opancerzonych i 6 ciężarówek to nie on rozwalił tylko Berkmann i nie Tygrysem
                              tylko Panterą. A było to 27 lipca 1944 roku :D


                              A innemu koledze wypomnę niemieckich lotników :P - tak sie złożyło że
                              niejaki "Bubi" Hartman który zestrzelił w 2 Wojnie Światowej ponad 30
                              samolotów został "prześwietlony" na tę okoliczność i uzyskał bardzo wysoką
                              wiarygodność w "kwitach" na wraki tych maszyn rzędu 90 kilka %.W
                              przeciwieństwie do polskich lotników którzy w Bitwie o Wielką Brytanię zgłosili
                              126 samolotów "pewnych" ale współczesne badania potwierdzają 42-43% jeno tych
                              zgłoszeń. Smutne nie ? :) Tym bardziej że pomiatani tu przez wielu Czesi
                              wypadli lepiej!

                              Ilość setek zestrzeliwanych maszyn na listach pilotów LW bierze się z tego że
                              najczęściej (chociaż nie Bubi) walczyli przez całą wojnę a "wypoczynek po np 25-
                              30 lotach bojowych i "uziemienie" od lotów bojowych po następnej kolejce jak w
                              wypadku US AF czy RAFu to Ubermensze tylko mogli sobie pomarzyć!
                              • tricky2 Re: Pzkpfw IV Tiger vs. IS-2 - tyko dla wtajemicz 25.09.06, 22:29
                                W przeciwieństwie do polskich lotników którzy w Bitwie o Wielką Brytanię
                                zgłosili
                                126 samolotów "pewnych" ale współczesne badania potwierdzają 42-43% jeno tych
                                zgłoszeń. Smutne nie ? :) Tym bardziej że pomiatani tu przez wielu Czesi
                                wypadli lepiej!


                                JAk to mówią jest kłamstwo, wielkie kłamstwo i statystyka. Generalnie w trakcie
                                bitwy o wielką brytanie luftwaffe przeceniało liczbę własnych zwycięstw co
                                najmniej trzykrotnie. Na każdego prawdowmównego Hartmanna przypadać musiała
                                zatem spora liczba fantastów wielokrotnie przeceniajacych liczbę własnych
                                zwycięstw, ale tych już kolega nie wskazuje jako przeciwagę dla Polaków.
                                • uruk-hai Re: Pzkpfw IV Tiger vs. IS-2 - tyko dla wtajemicz 25.09.06, 23:19
                                  Pewnie że zawyżali osiągnięcia ale chciałem wskazać że właśnie nie tylko
                                  Niemcom przydarzała się ta choroba mnożenia zwycięstw - myślę że kuriozum
                                  osiągnęli amerykańscy strzelcy pokładowi :D .
                                  • tricky2 Re: Pzkpfw IV Tiger vs. IS-2 - tyko dla wtajemicz 26.09.06, 09:49
                                    A tak przy okazji czy zweryfikowano wszystkie dywizjony RAF i czy 303 pozostaje
                                    nadal dywizjonem o największej liczbie zestrzeleń?
                                    • uruk-hai Re: Pzkpfw IV Tiger vs. IS-2 - tyko dla wtajemicz 26.09.06, 23:35
                                      Wygooglu sobie nazwisko: Jacek Kutzner - człowiek bardzo kompetentny w tych
                                      kwestiach. Powinieneś trafić na jakąś jego stronę. Taka weryfikacja była chyba
                                      pprzytoczona przez tego Pana w Skrzydlatej Polsce coś mi świta że 2 - 3 lata
                                      temu o tym tam pisał. W RAFie było tylko nieco lepiej i z tego co pamiętam
                                      zbliżyli sie do prawie 50 % :D. Badania przeprowadzała jakaś grupa wojskowych
                                      historyków brytyjskich - praca była bardzo rzetelna.
                              • decisive Re: Pzkpfw IV Tiger vs. IS-2 26.09.06, 12:59
                                > Zacytuję kolegę Thoan 022 z dws.rog.pl :
                                >
                                > Do IS-2 stosowano pociski odłamkowo- burzące OF-471 i OF-471N oraz p.pancerne
                                > BR-471 i BR-471B
                                >
                                > IS-2 przebijał przód wieży Tygrysa z 1500 m.
                                >
                                > Tygrys przebijał przód wieży IS-2 ze ... 100 m !!! Tj. "przebijalność" działa
                                > Tygrysa w konfrontacji z IS-2 była wręcz żałosna..

                                musze przyznac ze mnie rozbawiłeś powyższym ale to czyba skopiowałeś wiec
                                prawdopodobnie to nie z tobą jest nie w porządku!

                                OTÓŻ OD RAZU ZAZNACZAM ZE JEŚLI KTOŚ TWIERDZI ŻE MOJE INFORMACJE SĄ
                                NIEPRAWDZIWE TO OD RAZU ODSYŁAM DO ODPOWIEDNIEJ LITERATURY(2005)! JA NIE BIORE
                                TYCH INFORMACJI Z KOSMOSU!

                                Pzkpfw VI Konigstiger

                                Płytę czołową pancerza kadłuba zwiększono z 100(Tiger I) do 150mm i pochylono
                                pod kątem 50 stopni bo pionowa płyta była największa wada Tygrysa I, natomiast
                                płyty boczne pancerza były o grubości 80mm tak jak w Tygrys I. Pancerz czołowy
                                wieży miał AŻ 180mm GRUBOŚCI, sciany boczne i tył po 80mm.

                                ty napisałeś:

                                > IS-2 przebijał przód wieży Tygrysa z 1500 m.

                                możliwe bo miał armate o podobnych charakterystykach balistycznych jak armata
                                lotnicza Tygrysa chociaż ta z IS`a strzela mniej nowoczesną amunicją

                                i teraz mnie zadziwiłeś głupotą którą zacytowałeś ale sam powinieneś na te
                                bzdury zwrócić uwage!

                                > Tygrys przebijał przód wieży IS-2 ze ... 100 m !!! Tj. "przebijalność" działa
                                > Tygrysa w konfrontacji z IS-2 była wręcz żałosna..


                                grubośc pancerza wieży IS:
                                w części przedniej wynosiła 100mm
                                boki 90mm
                                tył 60mm
                                strop 30m

                                człowieku armata czołgu Konigstigera KwK 43 L/71 kal. 88mm uwazana przezwielu
                                spejalistów za najlepsze działo czołgowe produkowane seryjnie strzelała
                                pociskami ppanc. PzGr 39/43 o wadze 10,16kg który osiągał ogromna prędkośc
                                początkową 1000m/s i odległośći 2000m POWTARZAM 2000m przebijał pancerz o
                                grubości 132mm - to IS-2 nawet w najlepiej opancerzonym miejscu czyli w
                                podstawie wieży osiągał 120mm grubości a przód wieży miał 100mm(tak jak TIgerI)

                                A TERAZ JESZCZE RAZ PRZECZYTAJ CO NAPISAŁEŚ

                                > Tygrys przebijał przód wieży IS-2 ze ... 100 m !!! Tj. "przebijalność" działa
                                > Tygrysa w konfrontacji z IS-2 była wręcz żałosna..

                                po prostu nie orientujesz sie jeśli chodzi o czołgi II wojny ale na litośc nie
                                cytuj postów jakiegoś przygłupa który nie wie co pisze , ty to jeszcze
                                komentujesz

                                do wszystkich czytających jeszcze raz powtarzam
                                OTÓŻ OD RAZU ZAZNACZAM ZE JEŚLI KTOŚ TWIERDZI ŻE MOJE INFORMACJE SĄ
                                NIEPRAWDZIWE TO OD RAZU ODSYŁAM DO ODPOWIEDNIEJ LITERATURY(2005)! JA NIE BIORE
                                TYCH INFORMACJI Z KOSMOSU!
                                • uii Ludzie swieci, a co z celnoscia? 02.10.06, 09:50
                                  Ale bezkrytycznie przytaczacie tutaj dane techniczne. Co z tego ze dzialo IS-2
                                  mialo duza penetracje z odleglosci 2000m, skoro z tej odleglosci pociski tego
                                  czolgu lecialy sobie gdzie chcialy. No chyba zeby mialo to jakiekolwiek
                                  znaczenie to pocisk musial trafic w cel? A wystarczy popatrzec jak wygladal IS-
                                  2. Nieproporcjonalnie duze dzialo i wieza w malutkim czolgu. Tak konstrukcja
                                  byla bardzo niestabilna i powodowala bardzo duzy rozrzut przy strzelaniu
                                  (celnosc dziala nie rowna sie celnosci czolgu). Dodatkowo rosyjskie czolgi
                                  mialy kiepskie przyrzady celownicze. Nie zapominajcie tez ze strzelajac z
                                  wiekszej odleglosci trzeba brac pod uwage predkosc wiatru, wilgotnosc
                                  powietrza, itp. Rosjanie mieli slabo wyszkolone zalogi, tak ze chyba nie wielu
                                  sobie z tym wszystkim radzilo. Kolejna rzecza jest bardzo mala szybkostrzelnosc
                                  IS-2, ktorego zaloga musiala montowac pocisk przed strzalem oraz niewielki
                                  zapas amunicji. A strzelanie z czolgu czesto wyglada tak, ze czesto strzala sie
                                  pierwszy pocisk probe i pozniej odpowiednio koryguje ustawienia.
                                  Tak naprawde IS-2 przy walce z dystansu byl bezbronny, bo zwyczajnie nie byl w
                                  stanie trafic tygrysa i skonczcie juz z mnozeniem bezsensownych danych o
                                  penetracji pocisku.
                                  • uruk-hai Re: Ludzie swieci, a co z celnoscia? 03.10.06, 14:24
                                    uii napisał:

                                    > Ale bezkrytycznie przytaczacie tutaj dane techniczne. Co z tego ze dzialo IS-
                                    2
                                    > mialo duza penetracje z odleglosci 2000m, skoro z tej odleglosci pociski tego
                                    > czolgu lecialy sobie gdzie chcialy. No chyba zeby mialo to jakiekolwiek
                                    > znaczenie to pocisk musial trafic w cel? A wystarczy popatrzec jak wygladal
                                    IS-
                                    > 2. Nieproporcjonalnie duze dzialo i wieza w malutkim czolgu. Tak konstrukcja
                                    > byla bardzo niestabilna i powodowala bardzo duzy rozrzut przy strzelaniu
                                    > (celnosc dziala nie rowna sie celnosci czolgu). Dodatkowo rosyjskie czolgi
                                    > mialy kiepskie przyrzady celownicze. Nie zapominajcie tez ze strzelajac z
                                    > wiekszej odleglosci trzeba brac pod uwage predkosc wiatru, wilgotnosc
                                    > powietrza, itp. Rosjanie mieli slabo wyszkolone zalogi, tak ze chyba nie
                                    wielu
                                    > sobie z tym wszystkim radzilo. Kolejna rzecza jest bardzo mala
                                    szybkostrzelnosc
                                    >
                                    > IS-2, ktorego zaloga musiala montowac pocisk przed strzalem oraz niewielki
                                    > zapas amunicji. A strzelanie z czolgu czesto wyglada tak, ze czesto strzala
                                    sie
                                    >
                                    > pierwszy pocisk probe i pozniej odpowiednio koryguje ustawienia.
                                    > Tak naprawde IS-2 przy walce z dystansu byl bezbronny, bo zwyczajnie nie byl
                                    w
                                    > stanie trafic tygrysa i skonczcie juz z mnożeniem bezsensownych danych o
                                    > penetracji pocisku.

                                    UII -
                              • decisive Re: Pzkpfw IV Tiger vs. IS-2 - tyko dla wtajemicz 26.09.06, 13:02
                                > Tygrys przebijał przód wieży IS-2 ze ... 100 m !!! Tj. "przebijalność" działa
                                > Tygrysa w konfrontacji z IS-2 była wręcz żałosna..

                                ...a i co do trafienia z Tygrysa do IS-2 ze 100m to podejrzewam że ten
                                radziecki wynalazek nie przypominałby już czołgu!
                            • marek_boa Re: Pzkpfw IV Tiger vs. IS-2 - tyko dla wtajemicz 26.09.06, 00:47
                              Facet mnie na prawdę trudno ze złościć ale Tobie się to zaczyna powoli udawać!:)
                              Czy Ty jesteś taki "Pancerny na wiedzę" czy udajesz???Pocisk wystrzelony z
                              Tygrysa lub Królewskiego Tygrysa z odległości 500 metrów jeśli trafił w bok lub
                              tył kadłuba ISa-2 to go niszczył!To samo było z T-34 z tym ,że w czołgu średnim
                              trafienie w wieżę lub przedni pancerz też było niszczące!Pocisk z ISa-2 z 500
                              metrów "rozłupywał" Tygrysa gdzie by go nie trafił!Moje dane opierają się nie
                              na BDURNYCH zasłyszanych danych tylko na wielkości produkcji poszczególnych
                              zakładów produkujacych ten sprzęt! W okresie ,który podałem wyprodukowano
                              właśnie tyle tych pojazdów! ISU-152 był produkowany nie do 1947 roku tylko do
                              na potrzeby własne do końca 1945 roku!Później produkowano te wozy TYLKO na
                              eksport(do Polski,na Kubę i do krajów Arabskich!)! Wracając do czołgów z
                              miotaczami ognia to produkowano od 1942 roku OT-34(na bazie T-34 wz.1941),od
                              1943 roku )OT-34 (na bazie T-34 wz.1943),od 1944 roku OT-34-85 (na bazie T-34-
                              85 wz.1944),w 1942 roku wyprodukowano małą serię KW-8 z miotaczem ognia ATO-41
                              na bazie KW-1 i rok później w 1943 małą serię KW-8S z miotaczem ognia ATO-42 na
                              bazie KW-1S!Oba typy pojazdów zamiast armaty ZIS-5 kal.76,2mm miały
                              zainstalowane działko 45mm wz.1932-38! Wszystkie te pojazdy nosiły
                              nazwę "ogniomietnyje" lub "Chimiczieskije"! Nie było żadnych innych czołgów z
                              innymi instalacjami chemicznymi! Wracając do danych liczbowych to w moich
                              postach są one ścisłe! Np.Dział samobieżnych SU-76/SU-76M w czasie wojny(od
                              połowy 1943 do maja 1945)wyprodukowano 11 442 sztuki!Całość produkcji,łącznie z
                              powojenną to 14 292 sztuki!Wszelkie informacje na temat ilości wyprodukowanych
                              dział i czołgów czerpię z ich monografii wydanych przez wydawnictwo "Newski
                              Bastion" z Sankt Petersburga w 2000 roku!Dokładniejsze dane na ten temat NIE
                              ISTNIEJĄ!Ty tak specjalnie głupoty Piszesz czy ktoś Cię do tego namawia Facet?
                              Jak na liczniku "Malucha" było 140km/h to rozwijał on taką prędkość???Zastanów
                              się troszki!Wiesz co to jest zyżycie silnika?Jaki czołg Niemcy badali na
                              poligonie u siebie?Nowy prosto z fabryki?Czy zdobyty na polu walki po
                              przejechaniu ileś tam set kilometrów?Po za tym te badania też sobie mogli w
                              buty wsadzić! Według tych badań pancerz kadłuba z przodu wyliczyli na 200
                              milimetrów gdzie tak na prawdę miał 75 milimetrów,a maskę działa na...370
                              milimetrów a tak na prawdę miała 110 milimetrów!Nawet Guderian potwierdził tę
                              bzdurę w swoich pamiętnikach!Normalnie Facet zaczynasz mnie śmieszyć! Mam nie
                              ufać producentowi danego sprzętu podającemu dane liczbowe o wielkości produkcji
                              tylko komu??? Temu co mu się zdawało,że czegoś tam było mniej lub więcej?I na
                              jakiej podstawie może wiedzieć lepiej niż producent?Plotek?Na jakim Ty świecie
                              żyjesz?
                              -Pozdrawiam!
                              • decisive Re: Pzkpfw IV Tiger vs. IS-2 - tyko dla wtajemicz 26.09.06, 13:06
                                marek-boa twój problem polega na tym ze masz obszerne informacje na temat
                                sowieckiego sprzetu(chociaż różnia sie od moich) ale prawdopobobnie posiadasz
                                niewielką wiedze jeśli chodzi o niemieckie uzbrojene a wsczególności czołgi
                                Pzkpfw Tiger i Konigstiger
                                • marek_boa Re: Pzkpfw IV Tiger vs. IS-2 - tyko dla wtajemicz 26.09.06, 23:38
                                  Och dziękuję łaskawy dobrodzieju!:)A tak z innej beczki Wiesz co to był "nos
                                  szczupaka"?
                                  -Pozdrawiam!
                                • uruk-hai Re: Pzkpfw IV Tiger vs. IS-2 - tyko dla wtajemicz 27.09.06, 00:37
                                  Cytat zastosowałem w swej złośliwości wobec Ciebie, bo bardzo nie podoba mi się
                                  butny Twój ton wszystko wiedzącego wujka. Równie dobrze mógłbym przytoczyć
                                  literaturę która kwestionuje to co napiał Thaon22 ale przewrotnie tego nie
                                  zrobię - widzę że żyłka Ci pęka i bardzo mnie to już bawi - nie tylko zresztą
                                  mnie jak czytam :P

                                  OTÓŻ OD RAZU ZAZNACZAM ZE JEŚLI KTOŚ TWIERDZI ŻE MOJE INFORMACJE SĄ
                                  NIEPRAWDZIWE TO OD RAZU ODSYŁAM DO ODPOWIEDNIEJ LITERATURY(2005)! JA NIE BIORE
                                  TYCH INFORMACJI Z KOSMOSU!

                                  Pzkpfw VI Konigstiger

                                  Płytę czołową pancerza kadłuba zwiększono z 100(Tiger I) do 150mm i pochylono
                                  pod kątem 50 stopni bo pionowa płyta była największa wada Tygrysa I, natomiast
                                  płyty boczne pancerza były o grubości 80mm tak jak w Tygrys I. Pancerz czołowy
                                  wieży miał AŻ 180mm GRUBOŚCI, sciany boczne i tył po 80mm.

                                  ty napisałeś:

                                  > IS-2 przebijał przód wieży Tygrysa z 1500 m.

                                  możliwe bo miał armate o podobnych charakterystykach balistycznych jak armata
                                  lotnicza Tygrysa chociaż ta z IS`a strzela mniej nowoczesną amunicją

                                  i teraz mnie zadziwiłeś głupotą którą zacytowałeś ale sam powinieneś na te
                                  bzdury zwrócić uwage!

                                  > Tygrys przebijał przód wieży IS-2 ze ... 100 m !!! Tj. "przebijalność" działa
                                  > Tygrysa w konfrontacji z IS-2 była wręcz żałosna..


                                  grubośc pancerza wieży IS:
                                  w części przedniej wynosiła 100mm
                                  boki 90mm
                                  tył 60mm
                                  strop 30m

                                  człowieku armata czołgu Konigstigera KwK 43 L/71 kal. 88mm uwazana przezwielu
                                  spejalistów za najlepsze działo czołgowe produkowane seryjnie strzelała
                                  pociskami ppanc. PzGr 39/43 o wadze 10,16kg który osiągał ogromna prędkośc
                                  początkową 1000m/s i odległośći 2000m POWTARZAM 2000m przebijał pancerz o
                                  grubości 132mm - to IS-2 nawet w najlepiej opancerzonym miejscu czyli w
                                  podstawie wieży osiągał 120mm grubości a przód wieży miał 100mm(tak jak TIgerI)

                                  >A TERAZ JESZCZE RAZ PRZECZYTAJ CO NAPISAŁEŚ



                                  Przytoczyłem



                                  > Tygrys przebijał przód wieży IS-2 ze ... 100 m !!! Tj. "przebijalność" działa
                                  > Tygrysa w konfrontacji z IS-2 była wręcz żałosna..

                                  po prostu nie orientujesz sie jeśli chodzi o czołgi II wojny ale na litośc nie
                                  cytuj postów jakiegoś przygłupa który nie wie co pisze , ty to jeszcze
                                  komentujesz

                                  Uważaj z takimi epitetami wobec mnie i moich kolegów - nawet jeśli napisali a
                                  ja powtórzyłem - niemądre rzeczy - po to jest dyskusja i spór aby dojść do
                                  jakiegoś konsensusu. Ja niegdzie jeszcze nie napisałem co sądzę o Twojej
                                  osobie - wypowiadałem się tylko w kwestii "Pzkpfw IV Tiger vs. IS -2" . Gdybym
                                  stosował Twoją retorykę napisałbym że jakiś matoł napisał "Pzkpfw IV (...) "
                                  zamiast Pzkkpfw VI .....

                                  Przyznaję że przytoczony cytat kolegii Thaona22 (z dws.org gdzie toczy się od
                                  lat podobna dysputa) d/t armaty Kwk 36 L/56 czołgu Tiger I a nie następnego
                                  modelu Kwk 43 L/71 stosowanego na Tiger II - to zupełnie inny sprzęt - ofkorz

                                  do wszystkich czytających jeszcze raz powtarzam
                                  OTÓŻ OD RAZU ZAZNACZAM ZE JEŚLI KTOŚ TWIERDZI ŻE MOJE INFORMACJE SĄ
                                  NIEPRAWDZIWE TO OD RAZU ODSYŁAM DO ODPOWIEDNIEJ LITERATURY(2005)! JA NIE BIORE
                                  TYCH INFORMACJI Z KOSMOSU!

                                  Ja też :D

                                  ("Ruchome Twierdze" nb. też Janusza Magnuskiego) autor opisał test czołgu IS-2
                                  wykonany na podmoskiewskim Poligonie Naukowo-Badawczym Wojsk Pancernych w
                                  początku grudnia 1943r. (w obecności m.in. Woroszyłowa) cytata:

                                  Co do pancerza "...Przeprowadzone następnie próby ostrzału zmodernizowanych
                                  czołgów z wykorzystaniem zdobycznych armat niemieckich PaK 40 kalibru 75 mm,
                                  wykazały że nowej, pochyłej płyty kadłuba nie przebijał nawet pocisk
                                  podkalibrowy tego kalibru. Natomiast 88 mm pocisk armaty KwK 43 działa
                                  samobieżnego Nashorn - najsilniejszej niemieckiej armaty tego kalibru,
                                  montowanej także w Ferdynandach i Królewskich Tygrysach - przebijał ten pancerz
                                  pod wszelkimi kątami, ale dopiero z odległości 420 m. Produkcję nowych kadłubów
                                  rozpoczęto w fabryce nr 200 w czerwcu 1944 r...."

                                  "...Okazało się, że standardowe pociski przeciwpancerne przebijają silnie
                                  nachylony pancerz czołowy Panter dopiero z odległości 600-700 m, zaś pionowy
                                  pancerz czołowy Tygrysa z odległości 1200 m. Skuteczniejszy był ostrzał z
                                  dystansy 1500-1800 m granatami odłamkowo-burzącymi. Powodował on pękanie szwów
                                  spawalniczych i oderwanie wyposażenia ze ścian trafionego czołgu niemieckiego.
                                  Faktycznie jednak osiągi armaty D-25T wcale nie były tak fantastyczne jak przez
                                  lata usiłowała nam wmówić sowiecka propaganda, były on porównywalne, jeśli
                                  chodzi o przemijalność, z 88 mm armatą PaK 43. ..."

                                  W całym tym rozważaniu jedno jak na razie umyka: Porównujemy IS-2 to Tigra II ,
                                  tymczasem powstał on (IS) po to by sobie m/in poradzić z Tigrem I który powstał
                                  by radzić sobie z T-34 i KW. Jeśli chcesz porównać Tigra II to porównuj go z
                                  IS .... 3 :DD

                                  Podstawowy problem polaga na tym że Tiger II z 2000m mógł trafić ISa-2 ale
                                  nikonieczne "załatwić" tymczasem jeśli IS-2 trafił takiego Tigra II z 2000m
                                  to ... danke shöne, dlaczego?
                                  Stwierdzono że jakość pancerza Tiger II jest niższa od Tiger I ausf. H a
                                  powodowało to pękania i odrywanie się jego kwałków wewnątrz wozu które
                                  masakrowały załogę. Dlatego nie dziwi mnie to że 25 pocisk burzący wystrzelony
                                  z armaty D-25 był tak skuteczny chociaż nie dochodziło do penetracji pancerza.

                                  Rosjanie w strzelaniach do Tigra II na poligonie stwierdzili że pancerz boczny
                                  tego wozu mógł być przebity przez rosyjską armatę 85mm z odległości od 800-
                                  2000m a jeszcze lepiej sobie radziły armaty alianckie 76 mm :D (Więc wnoszę że
                                  Firefly nie był wobez Dużego Kota II taki bezradny)

                                  W zasadzie chłopaki nie zpozostawili na Tygrysie II suchej nitki pozostając
                                  jedynie w uznaniu wobeż oręża czołgu tj armaty Kwk 43 L/71. Eta puszka oczien'
                                  ponrawiłas' :D. Ale to pewnie wiesz ...

                                  pozdrawiam....




                                  • aso62 Re: Pzkpfw IV Tiger vs. IS-2 - tyko dla wtajemicz 27.09.06, 00:49
                                    uruk-hai napisał:

                                    > Rosjanie w strzelaniach do Tigra II na poligonie stwierdzili że pancerz
                                    > boczny tego wozu mógł być przebity przez rosyjską armatę 85mm z odległości od
                                    > 800-2000m a jeszcze lepiej sobie radziły armaty alianckie 76 mm :D (Więc
                                    > wnoszę że Firefly nie był wobez Dużego Kota II taki bezradny)

                                    Alianckie armaty 76 o które chodziło tu Sowietom to amerykańska M1 z Shermana
                                    nie 17pdr. Sowieci nigdy nie dostali tej armaty od Anglików.
                                    • marek_boa Re: Pzkpfw IV Tiger vs. IS-2 - tyko dla wtajemicz 27.09.06, 01:16
                                      A w co uzbrojony był Amerykański niszczyciel czołgów M-18 Hellcat?Nie właśnie w
                                      17-sto funtówkę? 5 sztuk dostarczono do ZSRR w ramach L&L!Pewny nie jestem
                                      przyznaję!:)
                                      -Pozdrawiam!
                                      • aso62 Re: Pzkpfw IV Tiger vs. IS-2 - tyko dla wtajemicz 27.09.06, 08:59
                                        marek_boa napisał:

                                        > A w co uzbrojony był Amerykański niszczyciel czołgów M-18 Hellcat?Nie właśnie
                                        > w 17-sto funtówkę?

                                        Nie, też w M1.
                                        • mac.card Re: Pzkpfw IV Tiger vs. IS-2 - tyko dla wtajemicz 27.09.06, 09:04
                                          wg wszelkich, znalezionych przeze mnie "na szybko" źródeł, M 18 Hellcat był
                                          wyposażony w amerykańskie działo M4A1 lub M4A2 kalibru 76,2 mm. Ta druga wersja
                                          była z hamulcem wylotowym.

                                          Sherman Firefly miał 17 funtówkę, bo był brytyjską wersją Shermana.
                                  • marek_boa Re: Pzkpfw IV Tiger vs. IS-2 - tyko dla wtajemicz 27.09.06, 01:08
                                    No i hwatit!:)Jeśli tego nie zrozumie to chyba trzeba będzie zakończyć
                                    dyskusję!:)Bo szkoda...klawiatury!:)
                                    -Pozdrawiam!
                                    P.S. A co Powiesz Uruk-Hai na ISa-7 wyprodukowanego w kilku egzemplarzach w
                                    1948 roku?Masa-68 ton,uzbrojenie długolufa armata S-70 kal.130mm,2 wkm 14,5mm
                                    KPWT,6 km 7,62mm SGT,silnik Diesel M-50T o mocy 1050KM,V max - 55km/h,zasięg
                                    300km,opancerzenie - przód kadłuba-150mm,wież odlewana w całości przód
                                    250mm,wys.czołg - 248 centymetrów!Wracając do armaty S-70 to była to
                                    konstrukcja W.Grabina powstała na bazie...morskiej armaty 130mm B-13 wz.1935!
                                    Maksymalna donośność....25000 metrów!Z odległości 1000 metrów zwykły pocisk
                                    przeciwpancerny o masie 33,4 kg przebijał pancerz grubości 230mm!Prędkość
                                    początkowa pocisku - 900m/s!
                                    • uruk-hai Re: Pzkpfw IV Tiger vs. IS-2 - tyko dla wtajemicz 27.09.06, 12:21
                                      No miodzio! :DD

                                      Wtedy to już chyba wykluwał się T-54 i powoli następowała era czołgów średnich
                                      z których wprost wywodzą się współczesne MBT .... ale to już zupełny odlot od
                                      pierwszego posta w tym temacie czyli która armia najgorsza/najlepsza :DD

                                      Ale jednak coś mnie korci ... czy Twój IS-7 byłby odpowiedzią na .... Myszkę?

                                      ;)
                                      • marek_boa Re: Pzkpfw IV Tiger vs. IS-2 - tyko dla wtajemicz 28.09.06, 01:09
                                        Jeśli już miałby być odpowiedzią to raczej na niezrealizowany projekt
                                        Niemieckiego czołgu ciężkiego "E-100",które to plany zostały przez Rosjan
                                        zdobyte w 1945 roku!Co do czołgów średnich to i racja,tylko nie ma co
                                        zapominać,że ZSRR utrzymywał aż do lat 80-tych w rezerwie mobilizacyjnej dość
                                        pokaźną ilość czołgów ciężkich T-10/T-10A/T-10B/T-10M(Obiekt 272)/T-10M(Obiekt
                                        734)!Po za tym ,ostatnim projektowanym czołgiem ciężkim w ZSRR był Obiekt 770
                                        w ...1957 roku a wtedy po poligonach ZSRR chasały już całe stada T-54-1(Obiekt
                                        137),T-54-2(Obiekt 137-2),T-54-3(Obiekt 137-3),OT-54(Obiekt 481),T-54A(Obiekt
                                        137G),T-54B(Obiekt 137G2)!
                                        -Pozdrawiam!
                                  • decisive Re: Pzkpfw IV Tiger vs. IS-2 - tyko dla wtajemicz 27.09.06, 21:58
                                    uruk-hai nie zastosowałes cytatu ze złośliwosci do mnie tak myślałeś naprawde
                                    hehe... żartuję!

                                    tak na powaznie to chętnie sie dowiem z jakiej literatury korzystasz(chyba nie
                                    z jakiejs radzieckiej) autor, tytuł i równie chętnie przeczytam!

                                    mógłbym z tobą jeszcze dykutować na temat Panzewaffe, z marek_boa na ten temat
                                    nie ma sensu, ale wolałbym sprawdzić najpierw twoje booki chociaż uwazam ze
                                    moje dane są prawdziwe!
                                    pozdro
                                    • uruk-hai Re: Pzkpfw IV Tiger vs. IS-2 - tyko dla wtajemicz 27.09.06, 23:21
                                      od kilku lat w tym temacie korzystam z tego:

                                      www.dws.org.pl/viewtopic.php?t=6121&highlight=tiger
                                      • decisive Re: Pzkpfw IV Tiger vs. IS-2 - tyko dla wtajemicz 28.09.06, 21:50
                                        fajna stronka którą podaleś, wczesniej tam nigdy nie zaglądałem bo informacje
                                        czerpie głównie z książek i filmów dokumentalnych(co do II wojny), całe forum
                                        na temat Pzkpfw Tiger vs. IS-2 przejże dokładniej jak będzie czas, póżniej
                                        zweryfikuje info na forum;

                                        na razie po stronce widze że dane są bardzo rozbieżne i nie zawsze możesz im
                                        ufać bo kazdy coś tam od siebie doda niekoniecznie zgodnego z prawdą ale warto
                                        sie zainteresować,

                                        polecam książke z której również obecnie korzystam "Czołgi II wojny światowej"
                                        Andrzeja Zasiecznego, sam autor nie wydał wiele ksiażek ale jest ogólnie
                                        chwalony za swoje publikacje, mamy tam opisy zwięzłe ale szczegółowe które
                                        potwierdzaja też informacje przedstawione przeze mnie na forum,
                                        również Janusz Ledwoch jest autorem wartym polecenia który zajmuje sie opisem
                                        szczegółowym poszczególnych czołgów niemieckich
                                        co do interpretacji czyjejś wypowiedzi (czy nawet skopiowania części artykułu z
                                        pozornie wiarygodnej strony) często okazuje sie ona błedna jeśli nie znamy
                                        tematu bardziej szczegółowo - czyli nie możesz ufac komuś kto sie wypowiedział
                                        na forum internetowym tak czy inaczej nie posiadając wiedzy książkowej!
                                        • uruk-hai Re: Pzkpfw IV Tiger vs. IS-2 - tyko dla wtajemicz 28.09.06, 23:22
                                          decisive napisał:

                                          > fajna stronka którą podaleś, wczesniej tam nigdy nie zaglądałem bo informacje
                                          > czerpie głównie z książek i filmów dokumentalnych(co do II wojny), całe forum
                                          > na temat Pzkpfw Tiger vs. IS-2 przejże dokładniej jak będzie czas, póżniej
                                          > zweryfikuje info na forum;


                                          Nie masz co weryfikować to Oni Ciebie zweryfikują :DDD


                                          > na razie po stronce widze że dane są bardzo rozbieżne i nie zawsze możesz im
                                          > ufać bo kazdy coś tam od siebie doda niekoniecznie zgodnego z prawdą ale
                                          warto
                                          > sie zainteresować,

                                          Tak właśnie wygląda rzeczowa dyskusja - za nazwanie kogoś głupkiem czy idiotą
                                          dostaje się bana - niestety podobne zwyczaje tutaj nie funkcjonują - przez co
                                          wątki kosmicznie się rozjeżdżają i do tego dochodzi do rzucania łajnem i nikt
                                          za to nie ponosi konsekwencji.

                                          OK proponuję już zakończyć o Tygrysie bo staje się to nudne .......

                                          pozdrówko wszystkim!
                                          • marek_boa Re: Pzkpfw IV Tiger vs. IS-2 - tyko dla wtajemicz 28.09.06, 23:54
                                            A ja tak na koniec się wtrącę!:)W Polskich opracowaniach na temat broni
                                            pancernej Niemiec proponuję "Niemiecka Broń Pancerna 1939-1945" napisana przez
                                            pp.Dariusza Jędrzejewskiego i Zbigniewa Lalaka i oczywiście śp.Cappo di tutti
                                            Cappi wszelkich opracowań o broni pancernej na świecie JANUSZA MAGNUSKIEGO!
                                            -Pozdrawiam!
                                            • uruk-hai Re: Pzkpfw IV Tiger vs. IS-2 - tyko dla wtajemicz 29.09.06, 08:12
                                              Toć Waćpana Magnuskiego cytowałem !!!!

                                              :DD
                                              • marek_boa Re: Pzkpfw IV Tiger vs. IS-2 - tyko dla wtajemicz 29.09.06, 23:35
                                                I chwała Ci za to!:)Takich specjalistów jak On już nie ma i chyba raczej nie
                                                będzie!Jeno żal za nim i żałość okrutna,że ostawił nas sierotami po sobie!
                                                -Pozdrawiam!
                                    • marek_boa Re: Pzkpfw IV Tiger vs. IS-2 - tyko dla wtajemicz 28.09.06, 01:14
                                      Chłopie sorry ale Powalasz ...śmiesznością!:)Podałem Ci źródła moich danych
                                      (które no ta bene należą do najdokładniejszych opracowań na temat produkcji
                                      techniki pancernej w ZSRR)a ty NIE PODAŁEŚ ani jednego źródła swoich"rewelacji"!
                                      Więc o czym tu dyskutować?
                                      -Pozdrawiam!
                              • marek_boa Re: Pzkpfw IV Tiger vs. IS-2 - tyko dla wtajemicz 27.09.06, 00:02
                                Sorki wielkie ale w ferworze "dyskusji" zapomniałem o jeszcze trzech pojazdach
                                używanych w Armii Radzieckiej kole roku 1943 a posiadających jako uzbrojenie
                                miotacz ognia! Były to dostarczone w ramach L&L z Wielkiej Brytanii czołgi MK
                                IV Churchill VII-Crocodile i transportery opancerzone Universal Carrier WOSP
                                II! Ostatnim pojazdem był zdobyczny czołg Niemiecki Sd.Kfz.122 Sd.Kpfw.II
                                Ausf.D Flammo(F)! Pominąłem Radzieckie czołgi lekkie takie jak OT-26
                                (wprowadzony na uzbrojenie w 1933 roku na bazie T-26 wz.31),OT-130 (wprowadzony
                                na uzbrojenie w 1938 roku na bazie T-26 wz.36),T-133(wprowadzony na uzbrojenie
                                w 1939 roku na bazie T-26 wz.38) ze względu na to ,że w 1943 roku nie było ich
                                jużw linii!
                                -Pozdrawiam!
                • smakoskejt Re: Straty niemieckie w ludziach były większe weF 19.05.14, 17:57
                  > radzieckie nie mogly dorównac Tieger`owi II i tak:
                  > pocisk ppanc. wystrzelony z Tigera II osiagał predkość 1000m/s , z odległości
                  > 1000m przebijał pancerz o grubości 165mm, z odległości 1500m - 147mm a z
                  > odległości 2000m - 132mm i zauważ teraz że zaden czołg radziecki nie miał szans
                  > bo np IS miał pancerz grubości do 120mm a np KW1 do 82mm

                  mowisz tutaj o Pzgr39/43, bo kompozytowy Pzgr40/43 osiagal ponad 1150 :) ruskie d25-t mialo slabsze zdolnosci penetracyjne niz Pzgr 39/42 z 7,5cm KwK 42 z Panterki :)
          • amral najlepsi i najgorsi 22.09.06, 15:46
            37 oficerów brytyjskiej armii walczących na różnych frontach II wojny światowej
            przeprowadziłą między sobą głosowanie na temat najlepszych i najgorszych
            żołnierzy biorących udział w tej wojnie(w ankiecie nie uwzględniono
            Finlandczyków gdyż żołnierze brytyjscy nie brali udziału w walkach
            fińsko-sowieckich)

            oto jego wyniki:

            najlepszymi żołnie­rzami w drugiej wojnie zostali:

            1. Niem­cy (78% wszystkich głosów), 2. Polacy, 3. Japończycy.

            Najgorsi: 1. Włosi (100%).

            Najlepsi w natarciu:

            1. Niemcy (37%), 2. Szkoci (górale szkoccy, jako przeci­wieństwo Brytyjczyków),
            3. Polacy i Japończycy.

            Najlepsi w odwrocie:

            1. Niemcy (45%), 2. Brytyjczycy, 3. Oddziały mieszane.

            Zdyscyplinowani:

            1. Japończycy (33%), 2. Niemcy, 3. oddziały mieszane.

            Bez dyscypliny:

            1. Włosi (44%), 2. Ame­rykanie, 3. Australijczycy.

            Odporni na trudy wojny:

            1. Brytyjczy­cy, 2. Niemcy, 3. Polacy.

            Najmniej odporni:

            1. Grecy (46%), 2. Włosi, 3. Francuzi.

            Obdarzeni wyobraźnią:

            1. Brytyjczycy (62%), 2. Francuzi, 3. oddziały mieszane.

            Bez wyobraźni:

            1. Japończycy (35%), 2. Gurkowie, 3. Niemcy.

            Odważni:

            1. Gurkowie (37%), 2. Japoń­czycy, 3. Polacy.

            Tchórze:

            1. Włosi (84%), 2. oddziały mieszane.

            Najszybciej wpadają w panikę:

            1. Włosi i Amerykanie (po ­48%), 2. oddziały mieszane.

            Najbardziej bezwzględni:

            1. Niemcy (44%), 2. Amerykanie, 3. oddziały mie­szane.

            Najwięksi indywidualiści:

            1. Brytyjczy­cy (88%), 2. Norwegowie, 3. Polacy



            źródło :
            www.paranormalne.home.pl/Forum/viewtopic.php?t=1499&highlight=%BFo%B3nierze++wojny+%B6wiatowej
      • decisive Re: Francja czy Czechy? Kto największym błaznem I 21.09.06, 15:05
        nigdy w życiu Japonia błaznem II wojny - dobrze wiesz że Japonia walczyła do
        samego końca bez względu na straty zadane ze strony USA i nie wiadmo jak to by
        sie skończyło gdyby nie niemieccy inżynierowe którzy byli bliscy opracowania
        bomby atomowej i którzy zostali zaprzegnieci do pracy dla nowych panów w 1945

        gdyby Francja czy Czechy walczyli tak jak JAponia to mielibyśmy inną historię
        • and0k Re: Francja czy Czechy? Kto największym błaznem I 21.09.06, 20:03
          Czechy największym patałachem- przypomnijcie sobie "powstanie" w Pradze. Był
          taki niesmaczny dowcip: Dwóch wtedy zginęło- wypadli przez okno. A! i mieli 3
          partyzantów. No może czterech...
      • posampas Polska armia to byly narwane,nielogiczne patalachy 22.09.06, 03:04
        Rozmawialem z angielskim odpowiednikiem polskiego porucznika w czasie II WS. To
        co mowil o polakach bylo przerazajace...szkoda gadAC... Emocjonalni,
        nieprzygotowani, wybuchowi, nieobliczalni ludzie z nad Wisly !!!
        • uii Historia jednego z tych 'patalachow' 22.09.06, 10:24
          Wiesz co czlowieku, moj dziadek walczyl pod Monte Cassino i bardzo smuci mnie
          to co napisales. Wiec opisze ci losy czlowieka, ktorego nazwales 'nielogicznym
          patalachem'
          w 1939 r zostal wywieziony na Syberie do obozu pracy, pozniej ze skrajnie
          zimnego do skrajnie goracego, do Kazachstanu. Smierc z glodu i chorob to byla
          codziennosc. Zeby wstapic do wojska musial przez miesiac plynac Amudaria, bez
          jedzenia, przezyl tylko dlatego ze ukradl z Kolchozu woreczek z ziarnem, ktore
          podczas drogi sobie wydzielal. Nigdy nie byl zolnierzem, po doprowadzeniu do
          zdrowia (stracil wzrok z glodu) odbyl tylko krotkie przeszkolenie wojskowe. I
          ten czlowiek zdobyl Monte Cassino.
          To razej za takich ludzi jak Ty mi wstyd. Jakis Angol cos Ci tam naopowiadal, a
          Ty jak glupek zaraz to podchwytujesz i powtarzasz, bez znajomosci tematu.
          • rafikzabki Re: Historia jednego z tych 'patalachow' 22.09.06, 15:11
            tylko pozazdrościć takich pięknych kart w historii rodziny!!!!
      • dc99 Japonia akurat miała całkiem dobry plan 22.09.06, 18:24
        > a tak serio to kiedyś wyraziłem przypuszczenie że Japonia w wojnie z USA i chyb
        > a to podtrzymuję. za:
        >
        > 1) nierealistyczne plany

        Japonia miała całkiem dobry plan:
        1) szybkim atakiem z zaskoczenia na nie przygotowanych do wojny przeciwników
        zdobyć tereny będące źródłem surowców strategicznych (głównie dzisiejszą
        Indonezję - po to w ogóle Japończycy zaczynali wojnę)
        2) zdobyć i umocnić tyle terenu ile się da do czasu aż Anglia nie poradzi sobie
        z Niemcami a USA nie zdążą przygotować się do wojny
        3) w dalszej kolejności bronić do updałego zdobytych terenów licząc że duże
        straty w ludziach zmuszą władze (demokratyczne, a zatem czułe na opinię
        publiczną!) GB i USA do rozmów pokojowych

        A czemu plan nie wypalił?
        1) Anglicy mieli kaca po Chamberlainie, a Amerykanie chcieli zemsty za Pearl
        Harbor - więc rządy miały pozwolenie opinii publicznej na prowadzenie wojny.
        Japończycy kompletnie tego nie przewidzieli.
        2) Nowa taktyka Nimitza i MacArthura którzy zamiast zdobywać po kolei setki
        wysepek (a na każdej ginęły by tysiące amerykańskich chłopców) wykonywali
        pojedyńcze desanty w kluczowych punktach, a lwią część japońskich pozycji (nawet
        tak potęznych jak Rabaul!) neutralizowali przy pomocy lotnictwa i blokady
        morskiej (ponosząc znikome w porównaniu z desantem straty w ludziach).

        > 2) stosunek strat coś jak 10:1

        Tonący brzytwy się chwyta
    • grogreg Re: Francja czy Czechy? Kto największym błaznem I 07.09.06, 14:21
      Czechow sprzedano.
      • piotrek_zalogowany Re: Francja czy Czechy? Kto największym błaznem I 07.09.06, 14:25
        grogreg napisał:

        > Czechow sprzedano.

        ...co wcale nie znaczy,że musieli się z tym pogodzić. Nikt przecież nie mógł im
        przeszkodzić w stawieniu oporu Niemcom. Bez względu na układy polityczne.

        Na też sprzedano. To było wiadomo już po kilku dniach wojny. Czy wtedy
        zaprzestaliśmy walki?

        Pzdr.
        • piotrek_zalogowany Re: Francja czy Czechy? Kto największym błaznem I 07.09.06, 14:27
          > Na też sprzedano.

          Nas
          • grogreg Re: Francja czy Czechy? Kto największym błaznem I 07.09.06, 14:30
            Ale Czesi nie brali w tym udzialu.
            • czescjacek Re: Francja czy Czechy? Kto największym błaznem I 07.09.06, 14:50
              jednak czechosłowacja to był troszkę mniejszy kraj niż Polska.
              • grogreg Re: Francja czy Czechy? Kto największym błaznem I 07.09.06, 16:14
                Prawda.
                Ale latwiejszy do obrony. I lepiej przygotowany.
        • vicvic2 Re: Francja czy Czechy? Kto największym błaznem I 21.09.06, 18:03
          Pytanie tylko czy miała sens walka w sytuacji beznadziejnej, bez szans na zwycięstwo, czy też lepsza była kapitulacja i uniknięcie strat w ludności oraz mieniu.
        • kalokagathia nie zaprzestaliśmy 21.09.06, 18:08
          wzruszajace
        • adam_mich Re: Francja czy Czechy? Kto największym błaznem I 22.09.06, 08:34
          Śmiejcie się głupie Polaczki, a to trzeba umieć być sprzedanym. Czesi produkowali Messerschmitty dla Niemiec dopóki trwała wojna, a po wojnie te same Messerschmitty sprzedawali bez zająknięcia, już jako Avie, Izraelowi, dzisiaj Avia już jako Boeing produkuje doskonałe odrzutowe samoloty szkolno-bojowe. A my, bohaterami jesteśmy tylko we własnym mniemaniu. Na świecie znani jesteśmy tylko z tego że wymordowaliśmy Żydów w obozach koncentracyjnych.
          • michalgajzler Aero 22.09.06, 10:04
            adam_mich napisał:

            > dzisiaj Avia już

            Aero Vodochody

            > jako Boeing
            Aero Vodochody nigdy nie zmieniło nazwy na Boeing. Zresztą współpraca z
            Boeingiem jest już przeszłością, a Aero najlepiej na niej nie wyszło. Firma
            przez pare oststnich lat balansowała/balansuje na skraju bankructwa
            podtrzymywana przez rząd (który też się niecierpliwił). Może współpraca z
            Włochami przy pozyskaniu samolotów transportowych wyjdzie im lepiej.

            >produkuje doskonałe odrzutowe samoloty szkolno-bojowe.
            Z tą doskonałością też bym nie przesadzał. ALCA (czyli lekki samolot bojowy)
            problemów miał całkiem sporo, a poza tym jak do tej pory zarówno L-159A jak i
            szkolno-bojowy wariant (L-159B) odbiorców poza Czechami nie znalazł.
          • rafikzabki Re: Francja czy Czechy? Kto największym błaznem I 22.09.06, 15:53
            co do Francji:
            ktoś kiedys pisał na necie że znał człowieka który z kolegami na francuskim
            froncie nie zgodzili się oddać broni popędzili Francuzów i dowódce Francuza pod
            giwerami zabierajac im CKM i bronili stanowska bojowego jeszcze przez 3 czy 6
            dni [Francuzi chcieli sie poddać jak tylko nadeszli Niemcy].
            Co do Czechów to zgadzam się że nie wyszli najgorzej. Zresztą generalnie wg mni
            dla Polski lepiej byłoby wystapić w tej wojnie jako sojusznik III Rzeszy oddac
            Gdańsk i jakąś autstradę eksterytorialna przez nasz korytarz do morza.
            Przeciwnikom przypominam że takie autostrady zapobiegłay poźniej konfliktom -
            Berlin ZAchodni i RFN oraz obecnie kolej przez Litwe do Kaliningraduw ramach
            UE... A gdybysmy rządzili się sami u siebie jako sojusznicy to może nie
            doszłoby do ludobójstwa Żydów poza jakimiś ograniczeniami typu getto. A gdyby
            nawet razem nie udało się pokonać Rosji [na co byłby duże szanse] to cóz by nam
            się stało gorszego niż innym państwom OSI i niż się stało???? Dodam że ktos kto
            sie śmieje z czeskiego powstania w Pradze to drań bo powstanie nie zostało
            utoopione we krwi dzieki ROA[ sprzedana poźniej w nagrode przez alinatów
            Ruskim] o ile pamietam którzy popędzili NIemców.
            Łatwo pozowlić ludziom byc bohatemi i umierac ale politycy powinni się kierować
            realiami i dobrem państwa -nasi tego nie robią od czasów Piłsudskiego który
            chciał wojny prewencyjnej ze zbrojącymi się Niemcami kiedy byłe na to
            szanse...który wczesniej nie chiał połknąc zbyt wieliego obszaru Kresów ze
            względu na mniejszości narodowe ...
            A po nim utopili Warszawę we krwi i tak jak z Powstańców jestem dumny ale czy
            z Powstania? z rozkazodawców? Naiwnośc i romantyzm zamiast realpolitik....
    • wredny_adam4 Francja 07.09.06, 15:06
      Primo : z liczniejsza armią od armi nie niemieckiej dokanać tak mizeryjnych
      wyników to poprostu wstyd
      Drugie Primo: mieli do pomocy Brytyjczyków i 0,5 mln armie belgijską.

      To pakazuje jaką niekompetencją popisało sie francuskie sily zbrojne.
      • ignorant11 Re: Francja 07.09.06, 20:08
        wredny_adam4 napisał:

        > Primo : z liczniejsza armią od armi nie niemieckiej dokanać tak mizeryjnych
        > wyników to poprostu wstyd
        > Drugie Primo: mieli do pomocy Brytyjczyków i 0,5 mln armie belgijską.

        +++Belgia wystawiła w IIWS az 500tys armie?
        To chyba jaka literówka?

        >
        > To pakazuje jaką niekompetencją popisało sie francuskie sily zbrojne.
        • maxikasek Re: Francja 07.09.06, 21:37
          Belgowie w 1940: 18 DP, 2 DGór, 2 DKaw, 1 Bkaw, jednostki korpuśne i forteczne,
          Holendrzy w1940: 25 pp, 5 pkaw, jednostki forteczne i piechoty morskiej,
          BEF: 13 DP, 1 DGór, 3 BPanc, jednostki korpuśne,

          • ignorant11 Re: Francja 07.09.06, 23:54
            maxikasek napisał:

            > Belgowie w 1940: 18 DP, 2 DGór, 2 DKaw, 1 Bkaw, jednostki korpuśne i
            forteczne,
            > Holendrzy w1940: 25 pp, 5 pkaw, jednostki forteczne i piechoty morskiej,
            > BEF: 13 DP, 1 DGór, 3 BPanc, jednostki korpuśne,
            >


            Sława!

            Czyli Belgowie mieli ze 20 dywizji, a gdzie mamy dywizje po 25tys?

            Forum Słowiańskie
            gg 1728585
            • maxikasek Re: Francja 08.09.06, 21:54
              a jednostki korpuśne i forteczne. 1100 ludzi w forcie Eben Emael, a takich fortów było kilkanaście. Do tego jednostki pomocnicze. A jednostki korpuśne: np 2 i 3 korpus armjny opócz jednostke artylerii i saperskich miały po 4 pułki piechoty dodatkowo.
              • ignorant11 Re: Francja 09.09.06, 01:33
                maxikasek napisał:

                > a jednostki korpuśne i forteczne. 1100 ludzi w forcie Eben Emael, a takich
                fort
                > ów było kilkanaście. Do tego jednostki pomocnicze. A jednostki korpuśne: np
                2
                > i 3 korpus armjny opócz jednostke artylerii i saperskich miały po 4 pułki
                piech
                > oty dodatkowo.


                Sława!

                NIe przecze, nie znam sie, ale do 500 tys to nawet na oko sporo mi brakuje.

                Forum Słowiańskie
                gg 1728585
                • maxikasek Re: Francja 16.09.06, 19:15
                  szczerze mówiąc nie znam liczebności dywizji piechoty w armii belgijskiej. Ale biorąc pod uwagę liczebności dywizji polskich czy niemieckich to ok. 20 tys.
        • tornson Re: Francja 15.09.06, 15:56
          ignorant11 napisał:

          > +++Belgia wystawiła w IIWS az 500tys armie?
          > To chyba jaka literówka?
          Fakr, bo Belgia zmobilizowała 900tys żołnierzy, z czego 650tys służyło w armii
          czynnej.
      • dion_hater A Polska to co? Obroniła się? 11.09.06, 19:09
        Polska, której terytorium było większe w 1939 roku niż Francji, padła tydzień
        szybciej niż Francja.
        • poglodzio Re: A Polska to co? Obroniła się? 12.09.06, 14:19
          broniła się mniejszą armią która zresztą potem bywała na wszystkich
          europejskich frontach wychodząc jao 4 armia koalicji antyniemieckiej i padła 5
          dni wcześniej
          • dion_hater Re: A Polska to co? Obroniła się? 18.09.06, 18:54
            Polska armia NIE była 4 armią koalicji antyniemieckiej. IV wojskiem KA było
            wojsko francuskie, Wolf34 już ci to udowodnił.

            Taa, polscy żołnierze walczyli na wszystkich europejskich frontach... tyle że
            nie od nich zależały losy wojny. Alianci wygraliby bez Polaków.

            A gdyby Japonia nie wzięła udziału w wojnie, to imperium brytyjskie wygrałoby ją
            samo.

            Zatopienie pancernika Admiral Graf Spee, pierwsza bitwa przegrana przez Niemcy
            podczas IIWŚ, była sprawą IB, statek został zatopiony przez 2 statki brytyjskie
            i jeden nowozelandzki.
            • poglodzio Tu już napisałeś kompletną głupotę 19.09.06, 20:52
              bez amerykanów brytyjczycy wojny by niewygrali, bez polaków również nie wygrali
              by wojny gdyz jak nie po stronie aliantów to po stronie niemiec staneła by 2
              mln armia polska z dośc dobrym wyposażeniem, anglia w tak szybkim czasie nie
              roszyfrowała by enigmy, hitler oszczedził by życie wielu żołnierzom wermachtu,
              nie dowiedzieli by się o V1, V2 a natarcie na rosje było by o wiele silniejsze
              W planach Hitlera było że jeżeli polska przyłączy się do niego to wraz z nią,
              ochotnikami z zachodniej europy i krajami które walczyły by po jego stronie
              uderzył by razem na ZSRR ( siły rumuni,węgier,polski,słowacji, Vichy,
              włoch,ukraińcy, jugosławianie,bułgarzy, finlandczycy to znaczne siły)
              • dion_hater Re: Tu już napisałeś kompletną głupotę 19.09.06, 21:19
                > bez amerykanów brytyjczycy wojny by niewygrali

                WYGRALIBY - gdyby w wojnie nie wzięła udziału Japonia. Szef brytyjskiego MON
                dowodził wojskami nie tylko z metropolii, ale również z Kanady, Australii, NZ,
                RPA i wielu innych krajow afrykańskich, Indii, Pakistanu, Bangladeszu, HK,
                Singapuru i Gujany. Nie mówiąc o fabrykach przemysłu zbrojeniowego w tych
                koloniach, których Niemcy nie mogli zniszczyć (ale Brytyjczycy przeprowadzali
                naloty na Niemcy). Aha, i popracuj nad ortografią.

                Zatopienie pancernika Admiral Graf Spee, pierwsza przegrana przez Niemcy podczas
                IIWŚ bitwa, była sprawą IB (brały w tym udział 2 statki RN i 1 statek RNZN).
                Żadni Amerykanie ani Polacy nie byli w to zaangażowani.

                BOA, pierwsza przegrana przez Niemców wojna powietrzna, była sprawą wyłącznie
                brytyjską (Dyw. 303 itp. dywizjony wchodziły w skład RAF).

                Bitwa o Tobruk, pierwsza porażka Niemców na lądzie podczas IIWŚ, była sprawą
                wyłącznie australijską (tak samo jak bitwa nad zatoką Milne była pierwszą bitwą
                podczas IIWŚ przegraną przez Japońców - i znów, była to sprawa wyłącznie
                australijska).

                bez polaków również nie wygrali
                >Bzdura. Polacy nie mieli ŻADNEGO, powtarzam, ŻADNEGO wpływu na IIWŚ. Polska
                przegrała IIWŚ, padając w 35 dni i zadając symboliczne straty Niemcom. Z
                Polakami lub bez nich alianci by wygrali.

                > by wojny gdyz jak nie po stronie aliantów to po stronie niemiec staneła by 2
                > mln armia polska z dośc dobrym wyposażeniem

                Najpierw pisałeś jakie to mało liczne i słabo uzbrojone było WP, teraz piszesz
                jakie ono było potężne. Zdecyduj się, bo sam sobie przeczysz.

                anglia w tak szybkim czasie nie
                > roszyfrowała by enigmy,

                Nie musiałaby. Rozszyfrowanie kodu Enigmy było ułatwieniem wygrania bitwy o
                Atlantyk, ale nie zdecydowało o zwycięstwie Brytoli. KM nie miała ŻADNYCH,
                powtarzam, ŻADNYCH, szans w starciu z RN (największą ówcześnie MW świata), nie
                mówiąc o połączonych MW metropolii i kolonii Imperium Brytyjskiego. Niemcy
                wyprodukowali 1158 U-bootów - i co? Wszystkie zostały zatopione.

                >a natarcie na rosje było by o wiele silniejsze

                To bez znaczenia, cały Wehrmacht, doliczając nawet życie żołnierzy, którzy
                zginęli w Polsce, był słabszy liczebnie od Armii Czerwonej.
                • michalgajzler Re: Tu już napisałeś kompletną głupotę 20.09.06, 11:33
                  dion_hater napisał:


                  > Zatopienie pancernika Admiral Graf Spee, pierwsza przegrana przez Niemcy podcza
                  > s
                  > IIWŚ bitwa, była sprawą IB (brały w tym udział 2 statki RN i 1 statek RNZN).

                  Po pierwsze - jakie statki? OKRĘTY (lekkie krążowniki Ajax i Achilles oraz
                  ciężki Exeter). Po drugie - może lepiej sprawdź kiedy formalnie powstała Royal
                  New Zealand Navy (podpowiadam 1941r.) bo skrótu użyłeś w sposób nieuprawniony.
                  Po trzecie - bezpośrednią przyczyną zatonięcia Grafa było samozatopienie (co
                  akurat specjalnie nie umiejsza sukcesu).
                  • tricky2 Re: Tu już napisałeś kompletną głupotę 20.09.06, 14:51
                    Szkoda twojego czasu z człowiekiem uodpornionym na wiedzę. To jakieś
                    niewydarzone dziecię neostrady albo giertychowski maturzysta. Nie wiem z jakiej
                    szkoły wypuszczają ludzi, którzy twierdzą, że III republika Francuska była
                    mniejsza od II RP. Edukacja w naszym kraju każdym razie zeszła na psy.
                    Każdy może się raz pomylić, ale uparte trwanie w błędzie to już głupota.
                    Zaraz. Czy to nie jest czasem ten sam "intelektualista" który pisał o
                    morderczej Norwegii przyznającej pokojową nagrodę Nobla?
                    • dion_hater Re: Tu już napisałeś kompletną głupotę 20.09.06, 15:09
                      Aha, czyli ja podaję linki do odpowiednich map, a ty mnie wyzywasz? I ty śmiesz
                      mnie wyzywać od "giertychowskich maturzystów"?
                      • michalgajzler Re: Tu już napisałeś kompletną głupotę 20.09.06, 15:35
                        Można Panów o spokój prosić?
                      • poglodzio Re: Tu już napisałeś kompletną głupotę 20.09.06, 18:38
                        ty się nawet mapą posługiwac nie umiesz nawet w głupiej wikipedi pisza że
                        francja była większa od polski nawet ta kontynentalna
                      • tricky2 Re: Tu już napisałeś kompletną głupotę 20.09.06, 18:40
                        Na tych mapach dobry człowieku nie ma skali, podziałki ani jakiejkolwiek
                        informacji o powierzchni. Mapa Francji nie obejmuje nawet całego kraju. Równie
                        dobrze mógłbyś dowodzić swojej tezy dając linki mapy pcimia dolnego i wólki
                        głodowej.
                        Jeśli twoim zdaniem te mapy są dowodem na to że Polska była w 1939 większa od
                        Francji to w najlepszym razie jesteś giertychowskim maturzystą. W najgorszym
                        zaś uczniem podstawówki, tudzież idiotą który prześliznął się przez polski
                        system kształcenia za sprawą bombonierek wręczanych paniom nauczycielkom przez
                        mamusię, albo żywym dowodem na koniecznosć głębokiej reformy oświaty.
                        Każdy może się pomylić ale uporczywe trzymanie się błędu i powoływanie się na
                        jakieś bezsensowne linki z mapami to już ciężka głupota.
                        • dion_hater Klasyka 20.09.06, 18:56
                          Klasyka. Klasyczne zachowanie osoby nie umiejącej dyskutować: jeśli ktoś ci
                          udowodni, że nie masz racji, to co najlepiej zrobić? Wyzwać go od idiotów i osób
                          cierpiących na głupotę. Tak właśnie ty się zachowujesz.

                          Oczywiście zachowaniem tym tylko się ośmieszasz.
                          • tricky2 Proste pytanie 20.09.06, 19:08
                            Odpowiedz mi na prościutkie pytanie a odszczekam wszystko co napisałem. W jaki
                            sposób jesteś w stanie stwierdzić patrząc na mapy dwóch krajów, bez informacji
                            o skali, bez podziałki i bez danych o powierzchni, z których jedna obejmuje
                            tylko część państwa, że jedno państwo jest większe od drugiego?

                            Umiesz odpowiedzieć czy nie?
                    • poglodzio Bez Francji również wygrano by wojnę 22.09.06, 17:50
                      bez polakówq raczej nie lub okupiono by ją większymi stratami i trwała by o
                      wiele dłużej zakładam że o 4 -5 lat
                  • dion_hater Re: Tu już napisałeś kompletną głupotę 20.09.06, 15:08
                    > Po pierwsze - jakie statki? OKRĘTY (lekkie krążowniki Ajax i Achilles oraz
                    > ciężki Exeter).

                    Statki, okręty - co za różnica?

                    > Po drugie - może lepiej sprawdź kiedy formalnie powstała Royal
                    > New Zealand Navy (podpowiadam 1941r.) bo skrótu użyłeś w sposób nieuprawniony.

                    Oczywiście, że RNZN powstała w 1941 r. Tylko że napisanie "1 okręt RNZN" trwa
                    krócej niż napisanie "1 okręt nowozelandzki podległy dowództwu brytyjskiemu".
                    • michalgajzler Re: Tu już napisałeś kompletną głupotę 20.09.06, 15:33
                      dion_hater napisał:


                      > Statki, okręty - co za różnica?

                      Zasadnicza. Nawet wg. słownika języka polskiego.

                      > Oczywiście, że RNZN powstała w 1941 r. Tylko że napisanie "1 okręt RNZN" trwa
                      > krócej niż napisanie "1 okręt nowozelandzki podległy dowództwu brytyjskiemu".

                      To trzeba było poświęcić kilkanaście sekund.
                      • dion_hater Re: Tu już napisałeś kompletną głupotę 20.09.06, 16:08
                        > To trzeba było poświęcić kilkanaście sekund.

                        Litości...
                        • michalgajzler Re: Tu już napisałeś kompletną głupotę 20.09.06, 19:00
                          To chęć oszczędzenia kilku czy też kilkunastu sekund usprawiedliwia świadome
                          rozpowszechnianie błędnej (a przynajmniej nieścisłej) informacji? To już trzeba
                          było lepiej napisać "nowozelandzki". Z mojej strony EOT.
                          • dion_hater Re: Tu już napisałeś kompletną głupotę 20.09.06, 19:12
                            > To chęć oszczędzenia kilku czy też kilkunastu sekund usprawiedliwia świadome
                            > rozpowszechnianie błędnej (a przynajmniej nieścisłej) informacji?

                            Tak.
                          • dion_hater Straty Niemców 20.09.06, 19:14
                            W wyniku inwazji na Polskę Niemcy stracili 16,343 żołnierzy. W wyniku inwazji na
                            Francję stracili 27,074 żołnierzy. Linki:

                            www.answers.com/topic/poland-invasion-of
                            www.answers.com/topic/battle-of-france
                            • tricky2 Re: Straty Niemców 20.09.06, 19:27
                              No , tylko zapomniałeś że 900 tys Polaków zabiło 16 tys niemców a 2 860 tys
                              Francuzów zabiło 27 tys niemców.
                              • mac.card Nie kłóć się... ;-) 20.09.06, 19:31
                                na pewno się okaże, że te 27 tysięcy to było samych generałów.
                                • tricky2 Już po dobranocce 20.09.06, 19:48
                                  Zdaje się że Dion musiał pójść spać. Pewnie napisze coś jak tylko wróci jutro
                                  ze szkoły. Boże co to za troll.
                                  • dion_hater Re: Już po dobranocce 20.09.06, 20:04
                                    Chciałoby się, dzieciaku.
                                • michalgajzler Re: Nie kłóć się... ;-) 20.09.06, 19:52
                                  mac.card, tricky2 mam prośbę, odbierzcie pocztę z gazetowej skrzynki.

                                  A do wszystkich mam prośbę natury ogólnej - o odrobinę spokoju w wypowiedziach;-).
                              • zigzaur Re: Straty Niemców 22.09.06, 08:14
                                Ta liczba poległych i zaginionych Niemców została oficjalnie podana przez
                                Hitlera w przemówieniu w Reichstagu 6 października 1939. Czy nie czas zweryfikować?

                                Nawiasem mówiąc, to przemówienie trzeba poznać. Hitler wtedy zaoferował Anglii i
                                Francji zawarcie układu pokojowego.
                            • 1410_tenrok Dion-hater - nie podniecaj sie!!! 21.09.06, 17:51
                              Te dane znajdziesz wszedzie!!! I są one powalające!!! Francja miała najwieksza
                              armie w Europie, najwieksza ilosc czołgów (duzo wiecej niz Niemcy!!!) oraz
                              najwyzszy budzet militarny w Europie!!! Została rozbita, poniewza:
                              a. po raz kolejny dała sie nabrac na plan Schlieffena (to taki niemiecki genrał
                              z przed I WS)
                              b. wiekszosc armii nie chciała umierac za Gdansk....
                              c. Niemcy po prostu byli od Francuzów lepsi, a ich lotnictwo - po
                              doswiadczeniach w Hiszpanii i w Polsce, po prostu "bombowe"
                              kleska byłaby całkowita, gdyby nie rozkaz Hitlera zabraniajacy Guderianowi
                              uderzyc czołgami do konca. Wten sposob ludzie mogli sie wyewakuowac pod
                              Dunkierka. Hitler chciał w ten sposob dac szanse Anglikom.
                              Summa sumarum - kleska Francja była smieszna.
                              I nie porownuj tej kleski z kleska Polski, ktora miała budzet w wysokosci 15%
                              francuskiego!!! Była rownie zle dowodzona, ale zolnierz bił sie do konca, choc
                              sam.......
                              Ja rozumiem, ze rok 1940 to plama na honorze Francji, podobnie zrestzą, jak
                              okres Vichy!!!!! ale pomysl o I Wojnie Swiatowej i Verdun oraz o Sommie!!! To
                              są lepsze, daleko lepsze wspomnienia.
                              • dion_hater Re: Dion-hater - nie podniecaj sie!!! 21.09.06, 17:59
                                Bzdura. Wojsko francuskie wcale nie było najliczniejszym w Europie,
                                najliczniejszym był Wehrmacht liczący 3350000 żołnierzy (link:
                                www.answers.com/topic/battle-of-france).
                                Jeśli chodzi o plan ataku... plan tego ataku na Francję opracował Manstein, a
                                nie Schlieffen, przeczytaj książkę Krasuskiego.
                                • zigzaur Re: Dion-hater - nie podniecaj sie!!! 22.09.06, 08:29
                                  Najliczniejsza w Europie była wtedy armia rosyjska. Akurat właśnie wtedy
                                  wprowadzano w życie plan generalnej mobilizacji Szaposznikowa, wymieniono kadrę
                                  dowódczą, wprowadzono nowe bronie (T-34, BT-7m, KW-1, T-40, Pe-2, Su-2)
                              • zigzaur Re: Dion-hater - nie podniecaj sie!!! 22.09.06, 08:28
                                do A:
                                Plan von Schlieffena (marszałka!) przewidywał atak prawym skrzydłem, plan
                                Mansteina - lewym

                                do B:
                                Nie chcieli umierać za Gdańsk, umierali za Paryż. To wpływ LEWICOWEJ propagandy.
                                Nie każdy wie, że w roku 1940 francuskiemu żołnierzowi przysługiwały 2 litry
                                wina dziennie...

                                co C:
                                Klinem pancernym w kierunku Dunkierki dowodził nie Guderian ale Ewald von Kleist
                                (moim zdaniem najlepszy niemiecki dowódca lądowy tej wojny).

                                W I wojnie światowej Francja walczyła wspaniale ale wykrwawiła się (ujemny
                                przyrost naturalny po wojnie) i była zmęczona.

                                Natomiast szybką porażkę Polaków z 1939 można wytłumaczyć czymś innym:
                                Polskie wojsko było ustawione nie do obrony ale do ataku na Niemcy, ponieważ
                                Niemcy pierwotnie planowali zaatakować najpierw Francję. Oto przykłady:
                                - Armia Kraków na samej granicy Górnego Śląska. W razie niemieckiego ataku od
                                Słowacji już od razu w okrążeniu
                                - Armia Pomorze wciśnięta w korytarz, bo przewidziana do zajęcia Gdańska
                                (generał Władysław Bortnowski dowodził także zajęciem Zaolzia)
                                - Armia Poznań wysunięta daleko na zachód, w razie niemieckiego ataku od razu
                                odcięta, ale w razie polskiego ataku mogła iść na Wrocław albo Szczecin
                                - grupa operacyjna Narew z silnymi oddziałami kawalerii - przeznaczona do
                                szybkiego zajęcia Prus, w czasie wrześniowych walk prawie nie zniszczona,
                                podporządkowała się grupie Polesie Kleeberga i walczyła pod Kockiem

                                Przed wojną polski wywiad wiedział, że Niemcy nie mają zapasów na długotrwałą
                                wojnę. Zresztą, pierwotnie Niemcy planowały zaatakować Francję już 10 listopada
                                1939. Termin ten przekładano prawie bez końca aż do maja 1940.
                                • mac.card Re: Dion-hater - nie podniecaj sie!!! 22.09.06, 09:32
                                  zigzaur napisał:

                                  > Polskie wojsko było ustawione nie do obrony ale do ataku na Niemcy, ponieważ
                                  > Niemcy pierwotnie planowali zaatakować najpierw Francję.

                                  Moje źródła podaja inną przyczynę takiego ustawienia wojsk polskich.
                                  Dowództwo było świadome, że linie graniczne są nie do obrony. Korzystniej
                                  byłoby się ustawić na naturalnej zaporze. Taką była linia Wisły. Byłoby to
                                  łatwiejsze do długotrwałej obrony. Ale był to już czas po Anschlussie i po
                                  Monachium, a Hitler cały czas przekonywał świat, że on pragnie tylko pokoju, a
                                  wszelkie jego kroki służą wyłacznie zapewnieniu bezpieczeństwa mniejszości
                                  niemieckich. Istniała bardzo poważna obawa, że Niemcy wejdą do Polski, zajmą
                                  teren niebroniony (połowę kraju) i ogłoszą, że właśnie ich słuszne potrzeby
                                  zostały zaspokojone. A wtedy Pan z Parasolem wsiądzie drugi raz w życiu do
                                  samolotu i szybciutko poleci podpisać kolejny pakt o "pokoju na wieki". Polska
                                  zaś zostanie na lodzie, tak jak została Czechosłowacja.
                                  Dlatego decyzją polityczną było ustawienie wojsk tak, aby już od granic stawić
                                  opór. Ze świadomością, że pociągnie to ogromne straty. Polska jednak nigdy nie
                                  zakładała, że samodzielnie się obroni. Założeniem była obrona wystarczająco
                                  długa, aby sojusznicy zdążyli się zmobilizowac i uderzyć z drugiej strony.
                                  Może by się to udało, gdyby nie 17 września...?
                                  • zigzaur Re: Dion-hater - nie podniecaj sie!!! 22.09.06, 11:53
                                    Masz rację o tyle, że najcenniejsze terytoria Polski leżały przy granicy z Niemcami.
                                    Jednakże polski wywiad wiedział, że Niemcy mają zapasy na 3 tygodnie walki i
                                    dlatego Polacy nie przewidywali, że Francuzi nie wykorzystają doskonałej okazji
                                    do pokonania Niemiec.

                                    Jednakże, pierwotnie Hitler chciał zaatakować najpierw Francję.
                                    Uderzenie z Polski mogłoby w tej sytuacji dobić Niemcy.

                                    Co ciekawsze, natrafiłem w internecie na zarządzenie z 1 września 1939
                                    nakazujące zaciemnianie nie tylko w Szczecinie i Wrocławiu ale także w Berlinie...
                                    • mac.card Re: Dion-hater - nie podniecaj sie!!! 22.09.06, 13:00
                                      Co do pierwszeństwa uderzenia na Francję, spotkałem się z opinią, że nie tyle
                                      chodziło o pierwszeństwo natarcia, co rozważane były po prostu rózne opcje.
                                      Niemcy nie czuli się natyle silni, żeby uderzyć na Francję i Polskę
                                      jednocześnie. Ciążyła też na nich, zaszczepiona w I wojnie światowej, obawa
                                      przed walką "na dwa fronty". Trzeba było wybrać, kogo zaatakowac pierwszego.
                                      Zwyciężył pogląd, że w przypadku zaatakowania Francji Polska natychmiast ruszy
                                      do pomocy. Jeśli zaatakowana zostanie Polska, jest ona na tyle słaba, że
                                      zostanie rozbita, zanim Francuzi zbiorą siły.

                                      To było postawienie wszystkiego na jedną kartę, bo front zachodni Niemcy
                                      pozostawili niemal odsłonięty. Ale okazało się, że Francuzi spełnili
                                      oczekiwania Niemców z nawiązką i nie ruszyli się, nie tylko w 1939 roku.

                                      Nigdy nie dowiemy się, jaki byłby rozwój wydarzeń gdyby nie weszli Sowieci.
                                      Polska stawiała jeszcze zorganizowany opór. Walki przeniosły się na tereny
                                      sprzyjające działaniom wojsk pieszych i kawalerii oraz łatwy od obrony - bagna
                                      prypeckie. Nie wierzę co prawda, aby Francja zaatakowała na poważnie, ale może
                                      udzielono by nam pomocy sprzętowej. Jeśli w dodatku Niemcom wyczerpałyby się
                                      zapasy mobilizacyjne to może musieliby podjąć jakieś rokowania. Nie byłoby to
                                      wiele lepsze dla Polski, ale II wojna światowa mogła się nie rozwinąć w pełnym
                                      zakresie - przynajmniej nie wtedy.
                                      • wolf34 Re: Dion-hater - nie podniecaj sie!!! 22.09.06, 13:59
                                        Co do tego "zorganizowanego oporu" to armie "Prusy", "Łódz","Karpaty" już wtedy
                                        nie istniały jako związki operacyjne porzucone zostały też przez swoich
                                        dowódców,przestała istnieć SGO "Narew" zaś poważnie osłabione
                                        armie "Poznań","Pomorze","Kraków","Lublin" właśnie dogorywały bezskutecznie
                                        próbując wydostać się z okrążającego je pierścienia.
                                        W Stawach koło Dęblina 14IX na rozkaz Dęba -biernackiego wysadzono centralną
                                        składnice uzbrojenia WP...
                                        Zaś polski Wódz Naczelny po opuszczeniu Warszawy oddawał się wycieczkom
                                        krajoznawczym na trasie Brześć nad Bugiem-Włodzimierz Wołyński-Kołomyja-Kuty
                                        praktycznie bez łączności z armiami oraz mianowaniem dezerterów i nieudaczników
                                        (zbiegłych dowódców armii) na kolejne wysokie stanowiska-Deba Biernackiego-na
                                        dowódcę Frontu Północnego,Rummla -na dowódcę Armii "Warszawa" zaś Fabrycego na
                                        dowódcę przedmościa rumuńskiego.Dąb rozłożył Front Północny po czym ponownie
                                        zdezerterował ,Rummel zachował faktyczną bierność wobec przebijania się do
                                        Warszawy wojsk Kutrzeby i nie umiał ułożyć stosunków z dowódcą obrony
                                        Modlina,zaś Fabrycy nie przygotował obrony przedmościa i 18 września był już w
                                        Rumunii.
                                        Sowiety w 1939 wyłączyli z walki\wzięli do niewoli jedną polską dywizję
                                        rezerwowa(35 DP rez i ani jednej pierwszorzutowej.
                                        Którędy miała dotrzeć ta pomoc sprzętowa-przez przerażoną,neutralną Rumunię
                                        blokującą transporty w Konstancy i jakie wyczerpywanie się zapasów niemieckich
                                        masz na myśli-zapasy niemieckie zostały ledwo nadszarpnięte pisał kiedyś o tym
                                        na tej grupie kolega Aso-podawał zestawienia.
                                      • wolf34 Re: Dion-hater - nie podniecaj sie!!! 22.09.06, 14:12
                                        Ile dywizji WP regularnych lub rezerwowych było wówczas w rejonie bagien
                                        prypeckich i okolicy?Ile dywizji było na Kresach w ogóle?
                                        Jakie polskie wielkie jednostki miały wówczas swobodę ruchów -możność działania
                                        w wybranym przez siebie kierunku bo ja znam 2 ale dotyczyło to brygad a nie
                                        dywizji.
                                  • wolf34 Re: Dion-hater - nie podniecaj sie!!! 22.09.06, 12:46
                                    O Abbeville coś słyszałeś i znasz date tej konferncji?
                                    • mac.card Re: Dion-hater - nie podniecaj sie!!! 22.09.06, 13:09
                                      O Abbeville słyszałem. Ale przedłużający sie opór Polaków
                                      postawiłby "sojuszników" w bardzo trudnej sytuacji dyplomatycznej. Uważam, że
                                      wojska by nie ruszyli, ale udzielili pomocy sprzętowej. Możliwe, że doszłyby
                                      jakieś siły ochotnicze. Mimo niechęci po Zaolziu, nawet jakieś grupki wojska
                                      czechosłowackiego przyłaczyły się ochotniczo we Wrześniu.

                                      Wiem, że tylko gdybanie, ale ja lubię sobie snuć takie historie alternatywne.
                                      • wolf34 Re: Dion-hater - nie podniecaj sie!!! 22.09.06, 13:39
                                        Rumunia wystraszona polskimi "sukcesami" ogłosiła całkowitą neutralność i
                                        całkowicie zablokowała tranzyt przez swoje terytorium.
                                        We wrześniu istniał w Polsce tzw Legion Czechów i Słowaków(jego brygada
                                        dowodzona przez płk Ludwika Svobodę) złożony z uchodzców z Protektoratu i
                                        Słowacji,który jednak nie walczył.
                                        W siły ochotnicze przerzucone do Polski nie wierzę -podobnie w długi polski
                                        opór-do 17 września 1939 Niemcy rozbili\zmusili do kapitulacji większość
                                        polskich dywizji zaś ostatnie regularne Dywizje Piechoty walczące w polu
                                        przestały istnieć po II bitwie pod Tomaszowem Lubelskim -SGO "Polesie" składała
                                        się wyłącznie z dywizji improwizowanych(Kobryń,Brzoza,Zaza) nie istniejących w
                                        pierwszej dekadzie września i z nieetatowymi stanami ludzi a zwłaszcza
                                        sprzętu.Sowieci w 1939 zniszczyli(a właściwie praktycznie bez walki wzięli do
                                        niewoli)JEDNĄ polską dywizję-35 DPrez we Lwowie.
                                  • comrade Re: Dion-hater - nie podniecaj sie!!! 22.09.06, 16:22
                                    > Moje źródła podaja inną przyczynę takiego ustawienia wojsk polskich.
                                    > Dowództwo było świadome, że linie graniczne są nie do obrony. Korzystniej
                                    > byłoby się ustawić na naturalnej zaporze. Taką była linia Wisły. Byłoby to
                                    > łatwiejsze do długotrwałej obrony. Ale był to już czas po Anschlussie i po
                                    > Monachium, a Hitler cały czas przekonywał świat, że on pragnie tylko pokoju, a
                                    > wszelkie jego kroki służą wyłacznie zapewnieniu bezpieczeństwa mniejszości
                                    > niemieckich. Istniała bardzo poważna obawa, że Niemcy wejdą do Polski, zajmą
                                    > teren niebroniony (połowę kraju) i ogłoszą, że właśnie ich słuszne potrzeby
                                    > zostały zaspokojone. A wtedy Pan z Parasolem wsiądzie drugi raz w życiu do
                                    > samolotu i szybciutko poleci podpisać kolejny pakt o "pokoju na wieki". Polska
                                    > zaś zostanie na lodzie, tak jak została Czechosłowacja.

                                    Mimo wszyskto rozstawienie sil jakie zastosowano to był najgorszy błąd
                                    strategiczny. Trzeba było pogodzić jedno z drugim - 70% sił skoncentrować na
                                    wschodzie za wisłą i wokół Wawy, z miasta zrobić twierdze przygotowana do walki
                                    w duzym "kotle" przez kilka miesiecy, az do zimy, przygotowac plan ewakucji
                                    wiekszosci ludnosci cywilnej i wykonac go w pierwszych dniach wojny. 30% sił dać
                                    na zachod przy granicy, głownie powinna to być kawaleria ktora powinna szybko
                                    odskakiwac i raczej wycofywać się, ale nie bez walki. Innymi słowy - pokazać że
                                    wojna jest realna i leje sie krew a jednoczesnie przygotowac sie do walki w
                                    głębi kraju, ze znacznie lepszej pozycji. Anglia i Francja i tak by
                                    wypowiedziały wojne Niemcom, niezaleznie czy na granicy walke podjeloby milion
                                    polskich zolnierzy w beznadziejnej pozycji strategicznej (jak to bylo w
                                    rzeczywistosci) czy kilka duzych zgrupowan kawalerii (a reszta piechoty
                                    skoncentrowana bezpiecznie na Wiśle).

                                    Pamiętajmy ze nawet bez tego specjalnego przygotowania - Niemcy Warszawy nie
                                    zdobyli, miasto poddało sie w wyniku braku zasobów do prowadzenia walki oraz
                                    opłakanych warunków ludnosci cywilnej. Miasto nie nadaje sie do blitzkriegu,
                                    czołgi są bezuzyteczne (zwłaszcza ówczesne lekko uzbrojone, ktore stanowiły
                                    przeciez gros sił niemieckich a ktore mozna było skutecznie dziurawić zwykłymi
                                    rusznicami ppanc). My walczylismy w polu, na rozciagnietym na 2,5 tys km froncie
                                    - kompletnie bez sensu. Gdyby zastosować dobry plan i wszystko skoncentrować w
                                    pierscieniu ciasnym a głębokim, to Niemcy utkneliby pod Wawą do zimy, a
                                    pamietajmy ze czas grał na ich niekorzyśc - w koncu Francja by musiała ruszyć, a
                                    wtedy koniec, wojna na wiosne 1940 skonczona wygrana sojuszu
                                    polsko-francusko-brytyjskiego. Sowieci nie wkroczyliby widząc ze Polska sie
                                    broni i los Hitlera jest niepewny, bo nie chcieliby ryzykowac wojny z
                                    mocarstwami zachodnimi.

                                    To ze Niemcy mieli przewage ilosciową i jakosciową na poziomie taktycznym to
                                    fakt, wg mnie spartolona została strategia, mozna było tą wojne rozegrać
                                    znacznie lepiej. Warszawa poniosłaby znacznie wieksze straty, niz we wrzesniu
                                    1939 ale tez i znacznie mniejsze niz w wyniku tego co zdarzyło sie wskutek
                                    przegrania kampanii wrzesniowej i dalszych biegów wojny (powstanie '44)
            • poglodzio Re: A Polska to co? Obroniła się? 19.09.06, 20:53
              > Zatopienie pancernika Admiral Graf Spee, pierwsza bitwa przegrana przez Niemcy
              > podczas IIWŚ, była sprawą IB, statek został zatopiony przez 2 statki
              brytyjskie
              > i jeden nowozelandzki.
              była to pierwsza wygrana bitwa morska niemcy ponieśli kilka porażek w 39
              • dion_hater Re: A Polska to co? Obroniła się? 19.09.06, 21:20
                Była to pierwsza bitwa podczas IIWŚ w ogóle, którą Niemcy przegrali. W 1939 roku
                walczyli tylko z Polską i WB. Z Polakami nie przegrali ani jednej bitwy, w
                Brytyjczykami owszem.
                • poglodzio Przegrali choc zapewne uważasz je za potyczki 20.09.06, 18:42
                  choć i ta twoja bitwa to potyczka, niemcy przegrywali z polakami np. nigdy
                  podczas kampani wrześnowej nie wygrąlo SS zawsze rozbijaliśmy te jednostki,
                  wydaliśmy własną bitwę ( bzura) i co troche niszczyliśmy siły wermachtu i
                  słowaków
                  • dion_hater Re: Przegrali choc zapewne uważasz je za potyczki 20.09.06, 18:58
                    Ah, jakie to oszałamiające zwycięstwa wojskowe odnieśli ci Polacy! To czemuście
                    nie wygrali? Huh? Czemu jakoś Niemcy niepowstrzymanie maszerowali na Warszawę?
                    Czemu wygrali bitwę nad Bzdurą? Odpowiedź: bo WP było i jest do bani i PRZEGRAŁO
                    IIWŚ.
                    • poglodzio Wp wygrało bo nie skapitulowało tak jak francja 21.09.06, 14:44
                      i walczyło od poczatku do końca zdobywając berlin. Możliwe że wygralibyśmy
                      kampanie wrześnową lub przedłużyli ją troche gdyby nie rosjanie
                      • dion_hater Re: Wp wygrało bo nie skapitulowało tak jak franc 21.09.06, 15:27
                        Bzdura. Francja NIE skapitulowała, skapitulował Petain, czego wielu Francuzów, z
                        de Gaullem na czele, nie uznała. I oni walczyli dalej. Pomijanie tego FAKTU jest
                        dowodem albo głupoty, albo ignorancji, albo niewiedzy. Nie dociekam, którego w
                        tym przypadku. Chyba, że przyznajesz, że Polska też skapitulowała. BTW, tak jak
                        powiedziałem, Warszawa skapitulowała.

                        Polska nie wygrała IIWŚ, Polska ją przegrała, takie są fakty. Niemcy i Sowieci
                        zajęli całą Polskę, od 1945 roku Sowieci niepodzielnie rządzili Polską. PRL to
                        była generalna gubernia pod sowiecką okupacją. Polacy walczący po kampanii
                        wrześniowej to byli Polacy walczący w wojskach alianckich (np. brytyjskim) pod
                        alianckim dowództwem, nie tak jak Wolni Francuzi.

                        Jeśli chodzi o Berlin... po pierwsze nie szturmowało go WP, tylko LWP. Po drugie
                        LWP nie było wojskiem polskim, tylko wojskiem złożonym z Polaków kolaborujących
                        z sowieckim okupantem i podlegających Stalinowi. Po trzecie LWP wzięło udział w
                        oblężeniu Berlina dopiero od 30 kwietnia.

                        Przeczytaj jakiś podręcznik historyczny zamiast wypisywać bzdurne generalizmy.

                        • marek_boa Re: Wp wygrało bo nie skapitulowało tak jak franc 21.09.06, 23:07
                          Znaczy się Ludowe Wojsko Polskie składające się z Polskich żołnierzy i
                          dowodzone przez Polskich dowódców nie było...Polskie???Facet Ty się zacznij
                          leczyć!!!Choć myślę,że jest już za późno!
                          -Pozdrawiam!
                        • zigzaur Re: Wp wygrało bo nie skapitulowało tak jak franc 22.09.06, 08:34
                          Skapitulował Petain, owszem, ale jako PREMIER RZĄDU FRANCJI.
                          Czyli, Francja skapitulowała.

                          W przeciwieństwie do Polski, Niemcy nie ogłosili likwidacji francuskiego
                          państwa. Tylko okupowali część francuskiego terytorium od strony Atlantyku (a
                          resztę po lądowaniu Amerykanów w Maroku bez oporu Francuzów). W roku 1941 odbyła
                          się konferencja trójstronna w Vichy: Hitler-Petain-Franco (jako trzech równych
                          sobie przywódców państw), zapewne Hitler chciał zachęcić te państwa do wysłania
                          wojsk przeciwko Rosji.
                        • poglodzio Niemcy też zajeli całą francję 22.09.06, 16:58
                          polacy nigdy nie skapitulowali wojsko miało się ewakuować na zachód lub
                          tworzyć partyzantkę
                    • janptak Re: Przegrali choc zapewne uważasz je za potyczki 28.09.06, 18:54
                      ion_hater napisał:

                      > Ah, jakie to oszałamiające zwycięstwa wojskowe odnieśli ci Polacy! To czemuście
                      > nie wygrali? Huh? Czemu jakoś Niemcy niepowstrzymanie maszerowali na Warszawę?
                      > Czemu wygrali bitwę nad Bzdurą? Odpowiedź: bo WP było i jest do bani i PRZEGRAŁ
                      > O
                      > IIWŚ.

                      Czemusmy przegrali? Boscie za..ani zabojadzi pierdzieli w linii maginota w
                      stolki. Najpierw nie chcieliscie umierac za Gdansk, potem nie chcieliscie
                      zdychac za Paryz. A WP moze i bylo do bani, ale i tak francuskiej armii do WP
                      tak daleko jak stad do Ksiezyca
      • tornson Re: Francja 15.09.06, 15:57
        wredny_adam4 napisał:

        > Primo : z liczniejsza armią od armi nie niemieckiej dokanać tak mizeryjnych
        > wyników to poprostu wstyd
        > Drugie Primo: mieli do pomocy Brytyjczyków i 0,5 mln armie belgijską.
        Czyli nie tylko Francuzi popisali się niekompetencją.
    • cyberski Re: Francja czy Czechy? Kto największym błaznem I 07.09.06, 15:43
      Z tych popozycji wybieram Francję...
      Czesi wiedząc, że i tak nie wygrają z "układem", spokojnie się poddali i pili piwo zamiast biegać z samopałami po lasach...
      W efekcie mieli proporcjonalnie dużo mniejsze straty niż uniesiona również i honorem Polska...
      Po wojnie też jakoś się (przynajmniej na początku) lepiej ustawili :)
      • ignorant11 Re: Francja czy Czechy? Kto największym błaznem I 07.09.06, 20:22
        cyberski napisał:

        > Z tych popozycji wybieram Francję...

        ++++Chyba jednak Francuzi pobili rekordy, a przeciez wojska niemieckie ledwo
        dotarła przedpola Paryza i mogli sie bronic jeszcze dluuuugo...

        Flota fancuska bezproduktywnie zatopiona mogła dluugo zadac straty Kriegsmarine.

        No i to zaplecze w koloniach...

        Nawet gdyby Niemcom udalo sie zajac całe terytorium Francji to przeciez rzad
        mogł sie przeniesc do Londynu czy do Algieru i Niemcy nie zajeliby tak latwo
        Afryki.

        No i gdyby resistance był autentyczny, a nie złozony z brytyjskich agetów to
        poteżna gospodarka farncuska nie wzmacniałaby potencjału niemieckiego.

        A tu przeciez rzad w Vihy wbył de facto koalicjantem III Rzeszy.

        Dla mnie błaznem byli Sowieci, bo wojen fińska tez zliczamy do IWS no i te
        błyskawicne straty latem 1941.

        Jednak jak ktoś zauwazył najwiekszymi błaznami byly państwa osi, przez swoje
        nierealistyczne plany.

        Niemcy nie byli w stanie wygrac wojny ladowej z Sowietami, nie byli wygrac
        wojny morskiej ani powietrzenej z UK ani z USA osobno, a tu rzucili sie na
        wszystkich razem.

        No ale by bylo gdyby Hitler nie byl psychpata, ale rozgrywal bardziej
        metodycznie swoje podboje, pewnie nie kliklibysmy na tym forum.


        > Czesi wiedząc, że i tak nie wygrają z "układem", spokojnie się poddali i pili
        p
        > iwo zamiast biegać z samopałami po lasach...
        > W efekcie mieli proporcjonalnie dużo mniejsze straty niż uniesiona również i
        ho
        > norem Polska...

        ++NO CZesi mimo,że mieli potezny potencjał wojskowy i mgli sie dlugo bronic
        albo tez zadac niepowetowane dośc słabemu jeszcze Wermachtowi przekazali caly
        swój potencjal bez walki i bez ruchu oporu, nawet bez akcji sabotazowych, wiec
        podobnie jak Francuzi przyczyli sie do przedluzenia wojny.

        > Po wojnie też jakoś się (przynajmniej na początku) lepiej ustawili :)
        >
        • cyberski Re: Francja czy Czechy? Kto największym błaznem I 07.09.06, 21:41
          ignorant11 napisał:

          [...]
          > NO CZesi mimo,że mieli potezny potencjał wojskowy i mgli sie dlugo bronic
          > albo tez zadac niepowetowane dośc słabemu jeszcze Wermachtowi przekazali caly
          > swój potencjal bez walki i bez ruchu oporu, nawet bez akcji sabotazowych, wiec
          > podobnie jak Francuzi przyczyli sie do przedluzenia wojny.
          [...]

          A przyczynili się i owszem...
          Ale na tym przyczynieniu się i tak wyszli lepiej niż my na przyczynieniu się do skrócenia wojny...
          • ignorant11 Re: Francja czy Czechy? Kto największym błaznem I 07.09.06, 23:55
            cyberski napisał:

            > ignorant11 napisał:
            >
            > [...]
            > > NO CZesi mimo,że mieli potezny potencjał wojskowy i mgli sie dlugo bronic
            >
            > > albo tez zadac niepowetowane dośc słabemu jeszcze Wermachtowi przekazali
            > caly
            > > swój potencjal bez walki i bez ruchu oporu, nawet bez akcji sabotazowych,
            > wiec
            > > podobnie jak Francuzi przyczyli sie do przedluzenia wojny.
            > [...]
            >
            > A przyczynili się i owszem...
            > Ale na tym przyczynieniu się i tak wyszli lepiej niż my na przyczynieniu się
            do
            > skrócenia wojny...
            >


            Sława!

            Ale chyba nie mieli nabytków terytorialnych na Niemcach?
            Bo nie pamietam...

            Ciekawe czy sojusz polsko-czeskoslowacki mialby szanse wygrac z Niemcami w
            1938...


            Forum Słowiańskie
            gg 1728585
            • jorn Re: Francja czy Czechy? Kto największym błaznem I 21.09.06, 21:51
              ignorant11 napisał:

              > Ale chyba nie mieli nabytków terytorialnych na Niemcach?
              > Bo nie pamietam...

              Nie mieli. Z wykładu na studiach (dr Morawski) pamiętam, że nie chcieli mieć -
              polscy komuniści i sowieci proponowali im Kotlinę Kłodzką, ale odmówili z tego
              samego powodu, dla którego PPR im ją proponowała (żeby też wzięli udział w
              rozbiorze Niemiec). Tak więc w 1945 r. odzyskali tylko to, co stracili w
              1938/39 z wyjątkiem Rusi Zakarpackiej, którą zabrali im Węgrzy (a później
              sowieci, teraz terytorium to jest częścią Ukrainy).
          • grimone075 Re: Francja czy Czechy? Kto największym błaznem I 22.09.06, 16:43
            to stanowisko jest bardzo kontrowersyjne w oczach wielu polaków. Wielekroć
            próbowałem dyskutować o sensowności naszej polityki przed IIwŚ, nie da rady!
            Nie było mowy o swobodnej, bez emocji rozmowie. Sam mam mieszane uczucia, gdy
            założę, że współdziałamy z niemcami, albo, jak czesi kładziemy uszy po sobie. A
            już, jak była mowa o powstaniu warszawskim, to na noże szło. Może i tu trzeba
            było, by zeszło jakieś pokolenie, by można rozważać wszystkie "opcje"
            polityczne? Pokutujące przekonanie, dość powszechne, to, że trzeba zapłacić
            daninę krwii...etcetc Pytam, czy ci, którzy walczą są pytani, czy chcą tę
            danine zapłacić? Poza tym, ta sromotna ucieczka wodza naczelnego, nie mam słów,
            by nazwać jego postępowanie. Zastanawiam się czasem, co gorsze, albo lepsze-
            stracić tyle dobrego materiału genetycznego, ile straciliśmy w powstaniu
            warszawskim, albo dać szansę awansu społecznego tylu ludziom ze wsi, jaki miał
            miejsce po wojnie? Czy petain zadawał sobie podobne pytania, albo prezydent
            czech, gdy brał na siebie odium hańby poddania takiej armii? Tak lekko ocenia
            się ludzi z perspektywy, nie znając uwarunkowań, lub strategii. Zazdroszczę
            tym, którzy znają odpowiedź, gdy nawet pytanie nie postawione.
    • poglodzio Francja dlatego że nawet nie była IV armią 07.09.06, 15:44
      koalicji i prawie wogóle się nie broniła,kolaboralowali, podstawy ich
      partyzantek musieli stanowić obcoktajowcy,nikły wywiad, marna armia u
      sprzymierzonych, Zaś czechy które się poddały w 1938 już w 1940 miały 2 po
      polakach największą liczbę lotników obcokrajowców
      • dion_hater Re: Francja dlatego że nawet nie była IV armią 11.09.06, 19:07
        Wojsko francuskie BYŁO 4 co do liczebności wojskiem alianckim, ich wojsko
        liczyło 650 tys. żołnierzy w 1945 roku a więc było liczniejsze niż połączone
        siły LWP i PSZNZ.

        W Norwegii zginęło więcej Francuzów niż Polaków.

        Polska była większa w 1939 roku niż Francja. Padła w czasie o tydzień krótszym
        niż Francja.
        • zigzaur Re: Francja dlatego że nawet nie była IV armią 22.09.06, 08:38
          Nie.
          Powierzchnia Polski z 1939 około 388 tys. km2
          Powierzchnia Francji 504 tys. km2 bez Korsyki i terytoriów zamorskich.

          Do tytułu "czwartej co do wielkości armii koalicji" mają pretensję też Rumuni.
          Aczkolwiek bardzo krótko w tej koalicji walczyli.
        • atopyla Re: Francja dlatego że nawet nie była IV armią 22.09.06, 15:49
          Wojsko francuskie BYŁO 4 co do liczebności wojskiem alianckim, ich wojsko
          > liczyło 650 tys. żołnierzy w 1945 roku a więc było liczniejsze niż połączone
          > siły LWP i PSZNZ.

          W 45 to juz wszystko bylo pozamiatane:)
    • wielki_czarownik Polacy 07.09.06, 15:58
      Mimo, iż teoretycznie byli w obozie wygranych i się w przeważającej części do tego zwycięstwa przyczynili (Enigma) to jednak stracili absolutnie wszystko.

      A Czesi to znowu jedni z najmądrzejszych uczestników tej wojny. Ponieśli niemal zerowe straty.
      • poglodzio Re: Polacy 07.09.06, 16:07
        Z tym bym się niezgodził z dwóch a nawet trzech powodów gdyż
        1. dotrzymaliśmy sojuszniczych zobowiązań i nie byliśmy kolaborantami ( nie tak
        jak francja)
        2. Kolejna chwalebna karta historii
        3. Najlepsza od tysiąca lat granica z niemcami z terenami o dużym
        uprzemysłowieniem i oczywiście doprowadzenie do jednolitości kraju
        • cyberski Re: Polacy 07.09.06, 19:01
          Tak na mój gust to wolałbym być żywym niechwalebnym Czechem niż nieżywym chwalebnym Polakiem...
        • ignorant11 Re: Polacy 07.09.06, 20:26
          poglodzio napisał:

          > Z tym bym się niezgodził z dwóch a nawet trzech powodów gdyż
          > 1. dotrzymaliśmy sojuszniczych zobowiązań i nie byliśmy kolaborantami ( nie
          tak
          >
          > jak francja)
          > 2. Kolejna chwalebna karta historii
          > 3. Najlepsza od tysiąca lat granica z niemcami z terenami o dużym
          > uprzemysłowieniem i oczywiście doprowadzenie do jednolitości kraju
          +++S traty na wschodzie wcale nie okzaly sie az tak tragiczne, gdyz teraz
          procentuja znakomitymi stosunkami ze wschodnimi sasiadami...
        • wielki_czarownik Re: Polacy 08.09.06, 15:20
          poglodzio napisał:

          > Z tym bym się niezgodził z dwóch a nawet trzech powodów gdyż
          > 1. dotrzymaliśmy sojuszniczych zobowiązań i nie byliśmy kolaborantami ( nie tak
          >
          > jak francja)

          I co z tego? Zapłaciliśmy życiem +/-7000000 obywateli za ten niezwykły zaszczyt dotrzymania zobowiązań.

          > 2. Kolejna chwalebna karta historii

          Widziałem w TV rozmowę z powstańcem warszawskim. Na pytanie dziennikarza o "kolejne moralne zwycięstwo" powiedział:
          "Jeszcze kilka takich moralnych zwycięstw a naród całkiem zniknie."


          > 3. Najlepsza od tysiąca lat granica z niemcami z terenami o dużym
          > uprzemysłowieniem i oczywiście doprowadzenie do jednolitości kraju

          Czesi mają dokładnie to samo ale o wiele niższym kosztem.
          BTW na tych "ziemiach odzyskanych" to w 45 były zgliszcza a nie przemysł.
          • poglodzio Czesi wprawdzie powiedziawszy to prawie nic nie 08.09.06, 16:14
            zyskali
            • wielki_czarownik A czy coś stracili? /nt 09.09.06, 12:08

              • marcowsky Re: A czy coś stracili? /nt 21.09.06, 16:49
                Terytorialnie oczywiscie ze stracili-tzw. Ukraine Zakarpacka na rzecz ZSRR
                oczywiscie obecnie terytorium Ukrainy.
                • zigzaur Re: A czy coś stracili? /nt 22.09.06, 08:41
                  Czesi po wojnie pozbyli się niemieckiej piątej kolumny.
                  W roku 1938 w Czechosłowacji żyło ok. 3,5 miliona Niemców. Więcej niż rodowitych
                  Słowaków.

                  W roku 1938 a nawet po utracie Sudetów Czechy miały potężne lotnictwo.
                  I właśnie dlatego padły łupem Niemiec.
        • abstrakt2003 a wypchaj się taką chwałą! n/t 08.09.06, 18:56

      • gregorxix Re: Polacy 08.09.06, 10:05
        zawsze gdy czytam takie opinie bierze mie chec wielka by zapytac jak by
        wygladala europa gdyby np anglia i usa chcialy byc takie 'mondre' jak
        czechoslowacja czy francja? zastanowiles sie kiedys nad tym? anglicy od biedy
        mogliby sie zabarykadowac na swej wyspie amerykanow tez do europy nie ciagnelo..
        caly kontynent we wladaniu niemiec i zsrr albo tez silniejszego z tej dwojki..
        ciekawa perpektywa? wiec uwazaj z tymi 'mondrosciami'.. madralo
        • wielki_czarownik I wiesz co by było? 08.09.06, 15:21
          Jakbyśmy nie fikali to dzisiaj nazywałbym się Hans Schmidt, byłbym Niemcem i jeździł BMW po autostradach wokół miasta Breslau.
          • wujcio44 Re: I wiesz co by było? 08.09.06, 15:50
            wielki_czarownik napisał:

            > Jakbyśmy nie fikali to dzisiaj nazywałbym się Hans Schmidt, byłbym Niemcem i je
            > ździł BMW po autostradach wokół miasta Breslau.

            Może byś i jeździł, ale furmanką z gnojówką na pole. Hans Schmidt też byś się
            nie nazywał. Niemcy nie planowali germanizacji Polaków, a tym bardziej
            dostarczania im samochodów. Poza tym Breslau leżał w Niemczech. Cały ten twój
            post jest kompletnym bełkotem.
            • wielki_czarownik Re: I wiesz co by było? 08.09.06, 23:06
              Podpisałbym volkslistę. Zresztą gdyby Poalcy nie byli tacy niepokorni to by nas Hitler zniemczył - sam o tym mówił w 1938.
              • wujcio44 Re: I wiesz co by było? 12.09.06, 14:23
                wielki_czarownik napisał:

                > Podpisałbym volkslistę.

                A masz jakichś niemieckich przodków?

                Zresztą gdyby Poalcy nie byli tacy niepokorni to by nas
                > Hitler zniemczył - sam o tym mówił w 1938.

                Nikt by nas nie zniemczył. Co to byłaby za rasa panów bez niewolników?
                • wielki_czarownik Re: I wiesz co by było? 15.09.06, 16:07
                  wujcio44 napisał:

                  >
                  > A masz jakichś niemieckich przodków?

                  Znaleźliby się.

                  >
                  > Nikt by nas nie zniemczył. Co to byłaby za rasa panów bez niewolników?

                  Jako nowemu Volksdeutchowi zwisałoby mi to.
                  • zigzaur Re: I wiesz co by było? 22.09.06, 08:46
                    To tak zwane "podpisanie volkslisty" nie było niczym innym niż podpisaniem
                    otrzymania nowego dowodu osobistego (Ausweisu) przez osoby zamieszkałe na
                    obszarach anektowanych przez Niemcy.
                    Kto odmówił odebrania nowego dowodu osobistego, był karany zesłaniem do łagru
                    (sorry, Lageru).
                    Podobnie dzisiaj, w wolnej Polsce, brak prawa jazdy czy niezłożenie rocznego
                    PITu podlegają karze.

                    Tak zwani Volksdeutsche występowali tylko na terenach okupowanych (GG). Rodowici
                    Niemcy nazywali ich pogardliwie "Beutegermanen" (zdobyczni Germanowie).
    • marek_ogarek Re: Francja czy Czechy? Kto największym błaznem I 08.09.06, 02:19
      Patrzac na stosunek kosztow do zyskow to zarowno francja jak i czechy znajduja
      sie znacznie wyzej od polski.
      • zigzaur Re: Francja czy Czechy? Kto największym błaznem I 22.09.06, 08:47
        Tylko, że w przypadku Francji, Niemcy nie planowały wraz z Rosją zlikwidowania
        państwa francuskiego. Państwo francuskie pod niemiecką okupacją formalnie
        istniało, tylko rząd był przeniesiony do Vichy.
    • lukas2307 Re: Francja czy Czechy? Kto największym błaznem I 08.09.06, 08:19
      jestem pewien ze czechy, ale francja tez jest na podium.
      • poglodzio Popieram czech z francją są na podium 08.09.06, 16:17
        na tych samych miejscach do tego dodał bym jeszcze kilka innych państw
    • abstrakt2003 Mussolini 09.09.06, 08:34
      Narody jako taki trudno oceniać w takiej kategorii ale poszczególnych rzywódców
      czy dowódców owszem.
      ===========================
      Mussolini wygrywa dlatego że w jego przypadku rozdźwięk pomiędzy planami,
      ambicjami a realnymi mozliwościami był największy!
      No i jeszcze styl w jakim przemawiał.
    • dion_hater Francja błaznem? I to mówi Polak! 11.09.06, 19:01
      Francja błaznem? Czy ty wiesz, o czym gadasz?

      Pytanie: Kto wyzwolił Paryż?

      Odpowiedź: Francuzi. Nie Amerykanie, nie Polacy, tylko Francuzi.

      A co do WP... ile lotniskowców ma MWRP? Ile łącznie ma okrętów? Ile ma głowic
      nuklearnych?
      • poglodzio Re: Francja błaznem? I to mówi Polak! 12.09.06, 14:10
        Chodzi tu o II wojne światową gdzie francja się specjalnie nie wsławiła, co do
        powstania w paryżu to wybuchło ono w czasie wycofywania się niemców z tego
        rejonu franjci a samo powstanie uratowali amerykanie zdobywając paryż
        • dion_hater Re: Francja błaznem? I to mówi Polak! 12.09.06, 15:46
          Oj, Wania, Wania, jakiś ty durny!

          Paryż to zdobyli Francuzi, dowodzeni bodajże przez gen. Manoury'ego. A Francuzi
          stracili więcej żołnierzy niż Polacy. Polacy nic nie potrafili, tylko pozwolić
          Niemcom na szybkie zajęcie swojego terytorium. W Norwegii zginęło więcej
          żołnierzy francuskich niż polskich. W Afryce obronili Bir Hakeim. We Włoszech
          walczył korpus generała Juina, zginęło podczas bitwy na Monte Cassino 2500
          Francuzów i 1700 Polaków.
          • poglodzio Re: Francja błaznem? I to mówi Polak! 13.09.06, 19:56
            Nie znajomośc wielu wątków jest tu widoczna polska choć mniejsz broniła się
            lepiej od Francji i został anapadnięta przez II mocarstwa i II kraje pomocnicze
            + V kolumna ( nikła ale jakoś działała i komunistyczne bandy) A Paryż zdobyli
            amerykani wraz z francuzami podobnie było z warszawą którą zdobyli polacy i
            nasi przyjaciele rosjanie
            • dion_hater Re: Francja błaznem? I to mówi Polak! 18.09.06, 18:56
              Polska padła szybciej niż Francja, a została napadnięta przez 2 państwa
              faszystowskie.

              W wyzwalaniu Paryża uczestniczyli tylko Francuzi.
              • zigzaur Re: Francja błaznem? I to mówi Polak! 22.09.06, 08:49
                Polska została napadnięta przez 2 (Słowacji i Litwy nie ma co liczyć) państwa
                SOCJALISTYCZNE. Jedno narodowe, drugie antynarodowe (internacjonalistyczne).
              • hubba_hubba Re: Francja błaznem? I to mówi Polak! 22.09.06, 11:38
                I jeszcze Ernest Hemingway z kumplami.
          • tornson Re: Francja błaznem? I to mówi Polak! 15.09.06, 16:00
            dion_hater napisał:

            > podczas bitwy na Monte Cassino 2500
            > Francuzów i 1700 Polaków.
            Do tego podczas tej bitwy to manewr oskrzydlający Francuzów zmusił Niemców do
            odwortu i pozwolił Polakom wkroczyć do pustego klasztoru.
            • dion_hater Re: Francja błaznem? I to mówi Polak! 18.09.06, 18:59
              FAKT:

              Klasztor na MC zostałby przez aliantów zdobyty tak czy owak, z pomocą Polaków
              lub bez niej.

              W 1939 roku Polskę pokonano w 35 dni.

              W 2006 roku Polska przegrała po 92 minutach (mecz futbolu).
          • mac.card Re: Francja błaznem? I to mówi Polak! 18.09.06, 19:55
            dion_hater napisał:

            > Oj, Wania, Wania, jakiś ty durny!
            >
            > Paryż to zdobyli Francuzi, dowodzeni bodajże przez gen. Manoury'ego.

            Dowodzeni byli przez gen. Philippe'a de Hauteclocque "Leclerc'a". Zajęli Paryż
            tylko dzięki politycznej decyzji Eisenhowera, który rozkazał wstrzymanie marszu
            armii gen. George'a Pattona.

            Znowu zaglądałeś do niewłaściwego podręcznika?
            • dion_hater Re: Francja błaznem? I to mówi Polak! 20.09.06, 16:51
              Powiedziałem "bodajże", pewny nie byłem. LeClerk też był Francuzem, więc na
              jedno wychodzi. Decyzja Eisenhowera wcale nie była polityczna, chciał on
              maszerować prosto na Niemcy unikając niepotrzebnych jego zdaniem walk i
              oszczędzając życie amerykańskich żołnierzy. Celem USA były Niemcy. I tak zrobił.
              Na przeszkodzie stanęła mu dopiero rzeka Ren.
              • mac.card Re: Francja błaznem? I to mówi Polak! 20.09.06, 17:43
                dion_hater napisał:

                > Powiedziałem "bodajże", pewny nie byłem. LeClerk też był Francuzem, więc na
                > jedno wychodzi. Decyzja Eisenhowera wcale nie była polityczna, chciał on
                > maszerować prosto na Niemcy unikając niepotrzebnych jego zdaniem walk i
                > oszczędzając życie amerykańskich żołnierzy.

                Większośc źródeł uznaje ją jednak za polityczną.
                Tu masz link: 66.249.93.104/search?
                q=cache:_fzSxfKs6b0J:pl.wikipedia.org/wiki/George_Patton+de+hauteclocque+genera%
                C5%82&hl=pl&gl=pl&ct=clnk&cd=2&lr=lang_pl

                I wstrzymanie Pattona spowodowało raczej opóźnienie, bo Francuzi musieli się
                najpierw przegrupować do ataku na Paryż.

                Zaczynam już tracić do Ciebie cierpliwość.
                • mac.card Link jeszcze raz. 20.09.06, 17:46
                  pl.wikipedia.org/wiki/George_Patton
                  Czytaj ostatnie zdanie w rozdziale Normandia.
                  • dion_hater Re: Link jeszcze raz. 20.09.06, 18:19
                    A ja radzę ci przeczytać podręczniki akademickie nt. historii Niemiec i Francji.
                    • dion_hater Re: Link jeszcze raz. 20.09.06, 18:22
                      Albo przeczytaj, co jest napisane na tej stronie:

                      www.answers.com/topic/jacques-philippe-leclerc
                      Cytat:

                      "Sent in from Normandy, his 2nd Armoured Division freed Paris. Some argue that
                      General George S. Patton freed the bulk of northern France, and was ordered to
                      halt at the outskirts of Paris by General Dwight D. Eisenhower, to give Leclerc
                      the appearance of freeing the city. _Others note that the Allied troops were
                      avoiding Paris, moving around it clockwise towards Germany_, and that Leclerc
                      and De Gaulle had to persuade Eisenhower to let some troops help the Parisians
                      who had risen against the German troops."
                      • mac.card Re: Link jeszcze raz. 20.09.06, 18:40
                        Niestety, link potwierdza moje informacje. Twoja wersja jest bowiem podana w
                        drugiej kolejności, jako "inni twierdzą...".

                        Zrozumiałe, że z punktu widzenia Francuzów wygodniejszy jest taki punkt
                        widzenia, że cała Francję wyzwolili Francuzi z niewielką pomocą innych
                        aliantów. W latach powojennych zdołali przecież przekonać samych siebie, że w
                        Ressistance brał udział cały naród, a de Gaulle od 1940 roku cieszył się
                        powszechnym poparciem. Szkoda tylko, że to nie jest prawda.
                        • dion_hater Re: Link jeszcze raz. 20.09.06, 18:54
                          Nie, link nie potwierdza twojej bzdurnej tezy. Strona tylko wspomina tylko o
                          dwóch tezach i nie jest tam napisane, które jest prawdziwa. A kolejność, w
                          których są wymieniane, nie ma znaczenia. Nie jest też napisane, że teza druga
                          jest wyznawana tylko przez Francuzów (bo nie jest).
          • 1europejczyk Za to w ladowaniu na wojsk amerykanskich 21.09.06, 19:40
            na francuskich plazach bylo dokladnie (podawalo to nie bez autoironi francuskie
            radio przy okazji rocznicy chyba 60 rocznicy) 178 (wbrew oczekiwaniom za tymi
            trzema cyframi nie ma juz nic) zolnierzy francuskich.
            • wolf34 Re: Za to w ladowaniu na wojsk amerykanskich 21.09.06, 20:38
              Ta cyfra dotyczy pierwszej doby gdyż 1 armię franuską i 2 DPanc desantowano
              pózniej .
              • 1europejczyk Tak czy inaczej jest wymowna szczegolnie jesli 21.09.06, 22:38
                brac pod uwage, jakie olbrzymie straty poniesli w tych wlasnie walkach Amerykanie.
                Ta sytuacje (nie naleganie z jednej strony na udzial w jakby nie bylo pierwszym
                rzucie wojsk sprzymierzonych na Francje, a z drugiej gloryfikowanie "wyzwolenia"
                Paryza przez francuska dywizje /czy armie/ Le Clerc) kontrastuje w niebywaly
                sposob z zupelnie odwrotnym zachowaniem Polakow: wszedzie tam gdzie latwo bylo
                zginac nas bylo najwiecej i w pierwszym szeregu czesto bez rozkazu i niestety
                czesto rowniez bez najmniejszych szans na wygranie!
      • poglodzio Re: Francja błaznem? I to mówi Polak! 12.09.06, 14:11
        mógłbyś podobnie powiedziec że polacy wyzwolili warszawę
        • swantevit Re: Francja błaznem? I to mówi Polak! 12.09.06, 14:15
          a armie Holandii, Belgii, Norwegii, Danii..?
          Typowe dla katolakow pastwic sie po Czechach.
          Wyszli z wojny z minimalnymi stratami, dokonali dekomunizacji juz dawno i
          oddaja sie robieniu kasy.
          Ich swiadomosc narodowa ma sie dobrze, mimo ze ruchawek nie wszczynali i
          siedzieli cicho jak trzeba bylo cicho siedziec, bedac malym narodem z wielki
          bandyta za sasiada.
          • poglodzio Kogo masz namyśli mówiąc 12.09.06, 14:18
            bedac malym narodem z wielki
            > bandyta za sasiada.
            Polske czy niemcy??
            • swantevit Re: Kogo masz namyśli mówiąc 12.09.06, 14:19
              to chyba jest jasne?! Niemcy.
              • poglodzio Re: Kogo masz namyśli mówiąc 12.09.06, 14:20
                niezabardzo bo za bandytę czesi uważają często polaków
          • poglodzio Prawda zapomnieliśmy o dani 13.09.06, 19:57
            bo norwegi czy holandia stawiały jakiś opór a belgowie nawet bronili francji
            • decisive Re: Prawda zapomnieliśmy o dani 21.09.06, 15:49
              poglodzio napisał:

              > bo norwegi czy holandia stawiały jakiś opór a belgowie nawet bronili francji

              o ile dobrze pamietam to Holandia skapitulowała po 5 dniach po zbombardowaniu
              Amsterdamu ot tak jedno bombardowanie i po wszystkim hehe
          • mac.card Re: Francja błaznem? I to mówi Polak! 18.09.06, 20:03
            swantevit napisał:

            > Typowe dla katolakow pastwic sie po Czechach.
            > Wyszli z wojny z minimalnymi stratami,
            > Ich swiadomosc narodowa ma sie dobrze, mimo ze ruchawek nie wszczynali i
            > siedzieli cicho jak trzeba bylo cicho siedziec,

            Mimo to o masakrze w Lidicach słyszał cały świat. A o Wawrze, Palmirach,
            Michniowie nikt na Zachodzie nie wiedział.
            • and0k Re: Francja błaznem? I to mówi Polak! 21.09.06, 20:09
              I to nmnie wnerwia-
      • and0k Re: Francja błaznem? I to mówi Polak! 21.09.06, 20:07
        taa
        ale jakby się sojusznicy nie pospieszyli....
    • serwal Re: Francja czy Czechy? Kto największym błaznem? 15.09.06, 13:44
      Przypominam, że Dania też skapitulowała bez walki. W Luksemburgu było podobnie.
      • poglodzio W luksemburu żołnierze skapitulowali na wieść 15.09.06, 14:56
        ilu jest niemców a że mieli antyczne uzbrojenie niemcy ich wypuścili z niewoli
        • maxikasek Re: W luksemburu żołnierze skapitulowali na wieś 19.09.06, 18:07
          jak w dowcipie: połowa armii zamiata podwórko pałacu, a połowa poszła na spacer z dziećmi JKM.
          O ile pamiętam to armia Liechtensteinu liczyła ok. 140 żołnierzy i pełnili funckję reprezentacyjną.
          • maxikasek Re: W luksemburu żołnierze skapitulowali na wieś 19.09.06, 18:08
            miało być leksemburgu :_)
            • poglodzio prawda tak było 19.09.06, 20:56
              co do tego puszczenia wojska luksemburskiego wolno jeżeli macie wątpliwości
              zaglądnijcie na portal historycy.org
            • zigzaur Re: W luksemburu żołnierze skapitulowali na wieś 22.09.06, 08:52
              Armia księstwa Liechtenstein została już dawno raz na zawsze rozwiązana.
              Policja tegoż księstwa liczy 2 funkcjonariuszy.
    • dion_hater Potęga Niemiec 20.09.06, 16:17
      Ani Francja, ani Polska nie miały szansy na obronienie się przed Niemcami - to
      jes t fakt. Ja już nie chcę nikogo wyzywać od błaznów, bo Niemcy były wtedy za
      silne.

      W dniu ataku na Francję Niemcy były najsilniejszym państwem Europy
      kontynentalnej i były silniejsze niż kiedykolwiek przedtem albo później.
      Górowały nad Francuzami liczbą czołgów, a na dodatek Francuzi musieli liczyć się
      z ewentualnością, że trzeba będzie bronić kolonii. Te kolonie były, mówiąc w
      przenośni, "kulą u nogi". I Hiszpania, i Włochy chciały je zająć. Proponowano
      nawet Hitlerowi umowy w tej sprawie. Radzę poczytać "Historię Niemiec"
      Krasuskiego, jest to podręcznik akademicki.

      Natomiast już parę lat później, nawet już w 1942 roku, Niemcy nie były tak
      silne. Klęski w Afryce Północnej i ZSRR skutkowały ogromnymi stratami, nie
      mówiąc o włączeniu się Jankesów do walki przeciw Kriegsmarine. Bombardowania
      alianckie tylko pogarszały sytuację Niemców.
      • mac.card Re: Potęga Niemiec 20.09.06, 17:20
        Powtarzasz nieprawdziwe stereotypy o rzekomo przygniatającej przewadze
        liczebnej Niemców.

        Podam Ci kilka danych, chociaż nie sądzę żebys je przyswoił.

        dion_hater napisał:

        > Ani Francja, ani Polska nie miały szansy na obronienie się przed Niemcami - to
        > jes t fakt. Ja już nie chcę nikogo wyzywać od błaznów, bo Niemcy były wtedy za
        > silne.
        > W dniu ataku na Francję Niemcy były najsilniejszym państwem Europy
        > kontynentalnej

        W 1940 roku Niemcy mieli przewagę jedynie w lotnictwie: 3834 samoloty przeciwko
        2372. Zaznaczam, że w myśliwcach siły były prawie wyrównane: 1016 + 248
        ciężkich wobec 1151 myśliwców aliantów.

        W siłach lądowych stosunek wyglądał następująco:
        Niemcy - 118 dywizji piechoty, 10 dywizji pancernych, 1 dyw. kawalerii, 4 dyw
        zmotoryzowane i 2 zmotoryzowane dywizje SS oraz 1 dyw. powietrzno-desantowa.

        Alianci - 119 dywizji piechoty, 11 dywizji pancernych i 7 dywizji
        zmotoryzowanych.


        > Górowały nad Francuzami liczbą czołgów,

        Niemcy: 2574

        Alianci: 3373

        Jak widzisz, za wyjątkiem lotnictwa Niemcy nie mieli przewagi liczebnej, a w
        liczbie czołgów byli wyraźnie słabsi. W dodatku czołgi francuskie Char 1B były
        wyraźnie lepsze od wszystkich ówczesnych czołgow niemieckich. Nawet stosunkowo
        nieliczne Panzer IV, ze swoją krótkolufową armatą nie miały gwarancji sukcesu
        przy bezpośrednim trafieniu.

        Marynarki wojenne były tak nieporównywalne, że nie warto o tym wspominać.

        Jeśli chodzi o kampanię 1939r to stosunek sił przedstawiał się następująco.

        Niemcy - 37 dywizji piechoty, 6 dywizji pancernych, 4 dywizje zmotoryzowane, 2
        dyw. zmechanizowane (lekkie), 3 dywizje piechoty górskiej.

        Polska - 38 dywizji piechoty, 1 brygada zmotoryzowana, 11 brygad kawalerii.

        Czołgów nie da się porównać, bo Polska nie miała ich wcale.

        Niemcy - 3195 opancerzonych pojazdów (czołgów, transporterów, dział
        samobieżnych itp)

        Polska - 1134 pojazdy opancerzone (tankietki i niektóre ciągniki artyleryjskie).

        Samoloty: Niemcy - 2093, Polska - 745 (przeważnie przestarzałych).

        Jak widzisz, stosunek sił w obu kampaniach nie był porównywalny. Niemcy, mimo
        że w 1939r były słabsze niż w 1940r, to jednak były znacznie silniejsze od sił
        Polski. W dodatku Polska 17 września została zaatakowana przez drugiego
        potężniejszego od niej przeciwnika (ataków słowackich, litewskich i ukraińskich
        nie będę tu wyliczał). Mimo to, Polska broniła się zaledwie o kilka dni krócej
        niż Francja, której broniły siły liczbowo chyba przewyższające Niemców.

        A terytorium Polski było jednak mniejsze.

        Przypominam też, że Polska nie kapitulowała.

        > a na dodatek Francuzi musieli liczyć się
        > z ewentualnością, że trzeba będzie bronić kolonii. Te kolonie były, mówiąc w
        > przenośni, "kulą u nogi".

        Zadziwiające, jak wybiórczo traktujesz fakty. W koloniach brytyjskich
        dostrzegasz, że stanowiły pomocne zaplecze. Francuskie kolonie były "kulą u
        nogi".

        > I Hiszpania, i Włochy chciały je zająć. Proponowano
        > nawet Hitlerowi umowy w tej sprawie. Radzę poczytać "Historię Niemiec"
        > Krasuskiego, jest to podręcznik akademicki.

        Co innego umowy, a co innego rzeczywiste możliwości. Włosi nie byli w stanie
        utrzymać własnej kolonii w Etiopii. W Afryce Płn. dostawali okrutne baty i było
        jasne, że się tam nie utrzymają. Hiszpanie swoje kolonie już mieli i to w
        bezpośrednim sąsiedztwie Francuzów (Maroko). Nie wykonali żadnego działania,
        aby zademonstrować chęć podboju.

        Jeśli nawet prowadzono rozmowy na temat podziału kolonii, to nie bardzo wiem w
        którym momencie miałyby się one odbywać i kiedy ten przewidywany podział miałby
        nastąpić.

        > Natomiast już parę lat później, nawet już w 1942 roku, Niemcy nie były tak
        > silne.

        Mylisz się. Były znacznie silniejsze, w liczbach bezwzględnych. Rzecz w tym, że
        przeciwnicy rośli w siłę jeszcze szybciej, dlatego malała realna siła Niemców.

        > Klęski w Afryce Północnej i ZSRR skutkowały ogromnymi stratami,

        W Afryce Północnej ogromne straty ponieśli najpierw alianci. A w ZSRR Niemcy
        brali początkowo miliony jeńców.

        > nie
        > mówiąc o włączeniu się Jankesów do walki przeciw Kriegsmarine.

        Przeciw jakiej Kriegsmarine? Ona nigdy nie stanowiła realnego zagrożenia dla
        alianckich marynarek, a czas pokazał, że nie zdołała nawet rzetelnie zagrozić
        żegludze handlowej.

        > Bombardowania
        > alianckie tylko pogarszały sytuację Niemców.

        Na pewno nie poprawiały tej sytuacji. Ale aż do ostatniego roku wojny
        bombardowania nie spowodowały zakłoceń w produkcji zbrojeniowej, która
        systematycznie rosła.

        Podsumowując.
        Uważam, że jesteś swoistą ozdobą forum Militaria. Takiej masy bzdur nie napisał
        tu jeszcze żaden użytkownik.
        • dion_hater Re: Potęga Niemiec 20.09.06, 17:46
          Oj, Wania, Wania! Jakiś ty durny!

          Znów wypowiadasz się na temat, o którym absolutnie nic nie wiesz (czego dowodem
          jest twój ostatni post). Ciesz się, że jesteś anonimowy, inaczej cała Polska
          śmiałaby się z ciebie.

          Niemcy były silniejsze i od Polski, i od Francji - to jest fakt. Francuzi to nie
          tchórze, gdyby byli silniejsi, to by się obronili.

          > W 1940 roku Niemcy mieli przewagę jedynie w lotnictwie: 3834 samoloty przeciwko
          >
          > 2372.

          Tym samym przyznałeś mi rację (nie mówiąc o tym, że WSZYSTKO zależy od tego, kto
          zdobędzie przewagę powietrzną).

          > 1016 + 248
          > ciężkich wobec 1151 myśliwców aliantów.

          Gdybyś zadał sobie trud przeczytania moich postów, wiedziałbyś, że mówię
          wyłącznie o Niemcach i Francuzach, a nie Niemcach i aliantach.

          > Alianci - 119 dywizji piechoty, 11 dywizji pancernych i 7 dywizji
          > zmotoryzowanych.

          Already dealt with.

          > Marynarki wojenne były tak nieporównywalne, że nie warto o tym wspominać.

          Marynarki wojenne nie dość że nie były nieporównywalne (francuska MW to nie RN),
          ale też były bez znaczenia, atak na Francję był kampanią lądową.

          > A terytorium Polski było jednak mniejsze.

          Already dealt with.

          > Przypominam też, że Polska nie kapitulowała.

          Nie, tylko polskie władze uciekły... a poza tym Warszawa, stolica Polski,
          skapitulowała, więc na jedno wychodzi.

          > Zadziwiające, jak wybiórczo traktujesz fakty.

          Nie, ja po prostu znam się na historii i na geografii. Ty - nie. Ty się na
          niczym nie znasz, prawdę powiedziawszy.

          > W koloniach brytyjskich
          > dostrzegasz, że stanowiły pomocne zaplecze. Francuskie kolonie były "kulą u
          > nogi".

          Pewnie jesteś maturzystą giertychowskim i tego nie zrozumiesz, ale i tak to
          napiszę: istnieje różnica między Algierią i Australią. W Australii (i kilku
          innych byłych koloniach brytyjskich) są duże złoże rud żelaza, węgla kamiennego,
          rudy uranu etc. W Algierii nie znajdziesz złóż żadnego z tych surowców. Tylko
          trochę złóż gazu ziemnego. Nie mówiąc o tym, że kolonie brytyjskie były
          ludniejsze od francuskich.

          > Co innego umowy, a co innego rzeczywiste możliwości.

          Aha, czyli teraz uważasz, że wiesz lepiej niż Franco, Petain, etc. Takiej bzdury
          dawno nie czytałem.

          > Włosi nie byli w stanie
          > utrzymać własnej kolonii w Etiopii. W Afryce Płn. dostawali okrutne baty i było
          >
          > jasne, że się tam nie utrzymają.

          Chyba, że z pomocą Niemców (której Niemcy udzielili).

          > Hiszpanie swoje kolonie już mieli i to w
          > bezpośrednim sąsiedztwie Francuzów (Maroko).

          W XX w. Hiszpania nie miała już żadnych kolonii. W XIX w. straciła wszystkie.
          Argentynę, Boliwię, Kolumbię, Peru, Chile, etc. Słyszał może o kimś takim jak
          Bolivar? Nie słyszałeś? Tak myślałem. Powtarzam: przeczytaj podręcznik historii
          (nie polski) zamiast wypisywać bzdury.
          • dion_hater Re: Potęga Niemiec 20.09.06, 17:59
            >Jeśli nawet prowadzono rozmowy na temat podziału kolonii, to nie bardzo wiem w
            > którym momencie miałyby się one odbywać i kiedy ten przewidywany podział miałby
            nastąpić.

            Wiedziałbyś, gdybyś poczytał książkę, o której wcześniej wspominałem.

            > Mylisz się. Były znacznie silniejsze

            Bzdura. Od 1942 roku Niemcy były słabym państwem toczącym wojnę obronną. Na
            wszystkich frontach ponosili ogromne straty, zarówno na froncie afrykańskim, jak
            i wschodnim. Sprawdź jakiekolwiek statystyki. Kto ponosi wielkie straty osobowe,
            jest słaby. Bombardowano Niemcy (gdybyś widział zdjęcia Niemiec wykonane w 1942,
            1943, 1944 lub 1945 roku, to byś nie wypisywał takich bzdur). Niemiecka MW była
            dziesiątkowana na morzu przez RN i USN. W 1942 roku większość Afrika Korps
            zostało unicestwione podczas bitwy pod El Alamein, a w styczniu 1943 roku
            większość niemieckich sił walczących na froncie wschodnim została unicestwiona
            (słyszałeś o bitwie pod Stalingradem?)

            > W Afryce Północnej ogromne straty ponieśli najpierw alianci.

            Bzdura. Podać dokładne statystyki? Oprócz tego przypominam, że alianci, w
            przeciwieństwie do Niemców, mogli uzupełniać łatwo swoje straty, bo to BRYTYJSKA
            MW, a nie KM, kontrolowała Morze Śródziemne.

            > A w ZSRR Niemcy
            > brali początkowo miliony jeńców.

            Do końca 1942 roku wzięli do niewoli kilkaset tysięcy (a nie miliony) jeńców.
            Potem już jeńców brali tylko Sowieci, bo tylko Sowieci wygrywali.

            Przeciw jakiej Kriegsmarine? Ona nigdy nie stanowiła realnego zagrożenia dla
            alianckich marynarek,

            A teraz już sam sobie przeczysz - najpierw napisałeś, że Niemcy były w 1942
            silne, a teraz piszesz, że KM była słabiutka, a więc, że Niemcy były słabe
            (przypominam: losy wojny zależały właśnie od walk morskich i powietrznych).

            > Na pewno nie poprawiały tej sytuacji. Ale aż do ostatniego roku wojny
            > bombardowania nie spowodowały zakłoceń w produkcji zbrojeniowej, która
            > systematycznie rosła.

            Bzdura. Powtarzam: obejrzyj zdjęcia Niemiec wykonane w roku 1942, 1943, 1944
            albo 1945. Alianci zrównali Niemcy z ziemią i totalnie zakłócili niemiecką
            produkcję zbrojeniową, I ZRESZTĄ O TO WŁAŚNIE IM CHODZIŁO.
            • zigzaur Re: Potęga Niemiec 22.09.06, 09:09
              Pod Stalingradem wcale nie "większość sił niemieckich została unicestwiona".
              Niemcy stracili około 250 tysięcy żołnierzy, z czego połowa była Włochami i
              Rumunami. Rosjanie stracili w tej bitwie ponad milion (szturmowali umocnienia
              Stalingradu, które sami wcześniej budowali).
              Gdyby zamiast szturmowania Stalingradu Rosjanie zaatakowali wzdłuż Donu w
              kierunku Morza Azowskiego, to odcięliby Grupę Armii B na Kaukazie. Podczas
              szturmowania Stalingradu Grupa Armii B spokojnie wycofała się i uniknęła
              okrążenia. Potem Niemcy odzyskali Charków. Czyli nie był to wcale punkt zwrotny.
              A już na pewno nie wielkie rosyjskie zwycięstwo.
          • dion_hater Re: Potęga Niemiec 20.09.06, 18:18
            >Jeśli nawet prowadzono rozmowy na temat podziału kolonii, to nie bardzo wiem w
            > którym momencie miałyby się one odbywać i kiedy ten przewidywany podział miałby
            nastąpić.

            Wiedziałbyś, gdybyś poczytał książkę, o której wcześniej wspominałem.

            > Mylisz się. Były znacznie silniejsze

            Bzdura. Od 1942 roku Niemcy były słabym państwem toczącym wojnę obronną. Na
            wszystkich frontach ponosili ogromne straty, zarówno na froncie afrykańskim, jak
            i wschodnim. Sprawdź jakiekolwiek statystyki. Kto ponosi wielkie straty osobowe,
            jest słaby. Bombardowano Niemcy (gdybyś widział zdjęcia Niemiec wykonane w 1942,
            1943, 1944 lub 1945 roku, to byś nie wypisywał takich bzdur). Niemiecka MW była
            dziesiątkowana na morzu przez RN i USN. W 1942 roku większość Afrika Korps
            zostało unicestwione podczas bitwy pod El Alamein, a w styczniu 1943 roku
            większość niemieckich sił walczących na froncie wschodnim została unicestwiona
            (słyszałeś o bitwie pod Stalingradem?)

            > W Afryce Północnej ogromne straty ponieśli najpierw alianci.

            Bzdura. Podać dokładne statystyki? Oprócz tego przypominam, że alianci, w
            przeciwieństwie do Niemców, mogli uzupełniać łatwo swoje straty, bo to BRYTYJSKA
            MW, a nie KM, kontrolowała Morze Śródziemne.

            > A w ZSRR Niemcy
            > brali początkowo miliony jeńców.

            Do końca 1942 roku wzięli do niewoli kilkaset tysięcy (a nie miliony) jeńców.
            Potem już jeńców brali tylko Sowieci, bo tylko Sowieci wygrywali.

            Przeciw jakiej Kriegsmarine? Ona nigdy nie stanowiła realnego zagrożenia dla
            alianckich marynarek,

            A teraz już sam sobie przeczysz - najpierw napisałeś, że Niemcy były w 1942
            silne, a teraz piszesz, że KM była słabiutka, a więc, że Niemcy były słabe
            (przypominam: losy wojny zależały właśnie od walk morskich i powietrznych).

            > Na pewno nie poprawiały tej sytuacji. Ale aż do ostatniego roku wojny
            > bombardowania nie spowodowały zakłoceń w produkcji zbrojeniowej, która
            > systematycznie rosła.

            Bzdura. Powtarzam: obejrzyj zdjęcia Niemiec wykonane w roku 1942, 1943, 1944
            albo 1945. Alianci zrównali Niemcy z ziemią i totalnie zakłócili niemiecką
            produkcję zbrojeniową, I ZRESZTĄ O TO WŁAŚNIE IM CHODZIŁO. Dlatego też
            Wehrmachtowi dostarczano za mało czołgów, dział itd.
            • atopyla Re: Potęga Niemiec 22.09.06, 15:14
              >a w styczniu 1943 roku
              > większość niemieckich sił walczących na froncie wschodnim została unicestwiona
              > (słyszałeś o bitwie pod Stalingradem?)

              gdzie zes takie bzdury wyczytal ? 300tys to chyba nie wiekszosc.
              Kolejne to :

              >Do końca 1942 roku wzięli do niewoli kilkaset tysięcy (a nie miliony) jeńców.

              kolejne:

              >Przeciw jakiej Kriegsmarine? Ona nigdy nie stanowiła realnego zagrożenia dla
              >alianckich marynarek,

              KM prawie zagodziala Anglie

              kolejne bzdury:

              > (przypominam: losy wojny zależały właśnie od walk morskich i powietrznych).

              kolejne:

              >Bzdura. Powtarzam: obejrzyj zdjęcia Niemiec wykonane w roku 1942, 1943, 1944
              >albo 1945. Alianci zrównali Niemcy z ziemią i totalnie zakłócili niemiecką
              >produkcję zbrojeniową,

              wlasnie 44 Niemcy wyprodukowali najwiecej w czasie 2WS. gdyby nie naloty
              wyprodukowali by jeszcze o 30% wiecej.
              • mac.card Re: Potęga Niemiec 22.09.06, 16:40
                atopyla napisał:

                > >Przeciw jakiej Kriegsmarine? Ona nigdy nie stanowiła realnego zagrożenia d
                > la
                > >alianckich marynarek,
                >
                > KM prawie zagodziala Anglie

                Jak mawia marek_boa, mam na stanie dane, które trochę zaprzeczają tezie
                o "prawie zagłodzeniu". Teza ta była głoszona przez Brytyjczyków podczas wojny,
                gdyż była im wygodna. Dzięki temu mogli narzucać ludności konieczne
                ograniczenia zaopatrzeniowe - konieczne w sytuacji, kiedy trzeba było wykarmić
                wielusettysięczną rzeszę nie produkujących niczego żołnierzy. Pomogła też w
                skutecznym żądaniu pomocy od USA.
                Wg książki "Hitlera, wojna u-bootów" C. Blaira, w rzeczywistości u-booty
                poniosły klęskę, gdyż nigdy nie udało im się poważnie zagrozić wielkości dostaw.

                Do sierpnia 1942 roku, w okresie największych sukcesów, u-booty zatopiły na
                wszystkich akwenach około 2 tysięcy alianckich statków o pojemności około 9,3
                miliona BRT.
                W tym czasie produkcja amerykańskich stoczni osiągnęła 10 mln BRT rocznie, a do
                tego w Wlk. Brytanii zbudowano jeszcze 1 mln BRT oraz wyremontowano ogromną
                liczbę statków uszkodzonych.
                W dalszej części wojny u-booty zatopiły jeszcze około 1 tysiąca statków.
                Łączne straty w tonażu wyniosły około 14 mln. BRT. Takie straty wyrównywała z
                nadwyżką 18 miesięczna produkcja stoczni.

                W rozbiciu na straty zadane wszystkim konwojom transatlantyckim (czyli
                decydującym o zaopatrzeniu Brytanii), autor podaje takie dane:

                rok 1942, statków w konwojach 3402, straty - 89;
                rok 1943, statków w konwojach 12 754, stracono - 158;
                rok 1944, statków - 12 856, straty - 18;
                rok 1945, statków - 8514, utracono - 7.
                (dane pochodzą z dokumentów US 10 Fleet, dlatego obejmują tylko okres udziału
                USA w wojnie).

                Łączne straty nie przekroczyły 1 procenta statków przeprowadzonych. I w żadnym
                okresie nie osiągnęły poziomu, który byłby naprawdę groźny dla zaopatrzenia
                Wlk. Brytanii.
          • mac.card Re: Potęga Niemiec 20.09.06, 18:23
            Jak brakuje argumentów to się sięga po inwektywy?

            Ciebie nawet durniem trudno nazwać. Ty przecież lasu nie dostrzeżesz, bo
            powiesz że drzewa Ci zasłaniają.

            Teraz kilka odpowiedzi, w porządku Twojego postu.

            Jeśli chodzi o przewagę w powietrzu, to w 1939r, kiedy armia niemiecka była w
            Polsce, Francuzi mieli przewagę w każdym z rodzajów broni, mniej więcej jak
            1:100. Co z tą przewaga zrobili? Nic!
            Istotne jest bowiem, jak się tą przewagę wykorzysta.

            Jeśli się omawia kampanię 1940 roku to mówienie wyłacznie o Francuzach, z
            pominięciem pozostałych aliantów, ma taki sens jak oddzielanie Austriaków
            spomiędzy Niemców. Wszyskie jednostki alianckie walczyły razem na każdym
            ówczesnym froncie. I razem były liczebniejsze niż niemieckie, a liczbą czołgów
            przewyższały je bardzo wyraźnie (o 800 sztuk).

            Co do władz polskich to wolę jednak takie co uciekają, aby podjąć walkę gdzie
            indziej, od takich co podejmują otwartą kolaborację z własnym okupantem.

            O znajomości geografii... brak mi słów. Człowiek powtarzający piramidalne
            banialuki geograficzne chwali się znajomością geografii. Czy Ty w sklepie nie
            próbowałeś przypadkiem kupić globusa Paryża?

            Zaplecze kolonialne. Oczywiste jest, że potencjał przemysłowy Algierii i Maroka
            był nieporównywalny z Australią, a jeszcze bardziej z Kanadą. Ale potencjał
            ludnościowy można było porównywać. Jednostki Legii oraz jednostki senegalskie
            były chyba przydatne w walce?
            Btw. pisanie o zasobach rudy uranu, w kontekście wydarzeń roku 1940, nie ma
            chyba sensu?

            Co do rzekomych umów na temat podziału kolonii francuskich.
            Ja napisałem o rzeczywistych wydarzeniach, a nie o pobożnych życzeniach
            Mussoliniego i Franco. Włosi w koloniach dostali w dupę, a Franco nie zrobił
            nawet ruchu w kierunku zagarnięcia czegokolwiek.
            Zadziwia mnie zresztą, że oni się nie umawiali na podział kolonii brytyjskich.
            Przecież były większe.

            Jeśli chodzi o kolonie hiszpańskie, mój mędrcze, to istotnie większość
            Hiszpania utraciła. Ale to nie znaczy, że utraciła wszystkie! Może zajrzysz do
            swoich, jakże mądrych poręczników i przypomnisz skąd Franco przewiózł swoje
            oddziały, które umożliwiły mu rozpoczęcie wojny domowej. Przecież nie z Filipin.
            Część Maroka pozostawała kolonią hiszpańską do 1956 roku. Po dziś dzień
            Hiszpania utrzymuje władzę nad dwiema wyspami u wybrzeży Maroka: Ceutą i
            Melillą. Hiszpańskie Maroko sąsiadowało z Marokiem francuskim. Stosunki między
            nimi były więcej niż poprawne.
            • dion_hater Re: Potęga Niemiec 20.09.06, 18:49
              > Jak brakuje argumentów to się sięga po inwektywy?

              Ty właśnie tak postępujesz. Podaję dokładny prawdziwy opis jakichś zdarzeń, a ty
              tylko potrafisz odpowiedzieć inwektywami typu:

              > Człowiek powtarzający piramidalne
              > banialuki geograficzne chwali się znajomością geografii. Czy Ty w sklepie nie
              > próbowałeś przypadkiem kupić globusa Paryża?

              A ty nie próbowałeś kupić mapy podziału Luksemburga na strefy czasowe?


              >
              > Jeśli chodzi o przewagę w powietrzu, to w 1939r, kiedy armia niemiecka była w
              > Polsce, Francuzi mieli przewagę w każdym z rodzajów broni, mniej więcej jak
              > 1:100. Co z tą przewaga zrobili? Nic!
              > Istotne jest bowiem, jak się tą przewagę wykorzysta.

              Mówimy o stanie z roku 1940. W 1940 roku przewaga Niemców (pomijając kwestię
              marynarek wojennych) była BEZDYSKUSYJNA, o czym szczegółowo mówiłem już wcześniej.

              > Jeśli się omawia kampanię 1940 roku to mówienie wyłacznie o Francuzach, z
              > pominięciem pozostałych aliantów, ma taki sens jak oddzielanie Austriaków
              > spomiędzy Niemców. Wszyskie jednostki alianckie walczyły razem na każdym
              > ówczesnym froncie. I razem były liczebniejsze niż niemieckie, a liczbą czołgów
              > przewyższały je bardzo wyraźnie (o 800 sztuk).

              Austria została w 1938 roku przyłączona do Niemiec. Nie słyszałem nigdy o
              Anschlussie Francji do WB. A wojska WB, Belgii i Francji podlegały każde swojemu
              narodowemu dowództwu, nie było naczelnego dowódcy alianckiego (jeszcze wtedy),
              to nie wojna w Iraku. Albo, mówiąc krótko, mylisz się.

              > Co do władz polskich to wolę jednak takie co uciekają, aby podjąć walkę gdzie
              > indziej, od takich co podejmują otwartą kolaborację z własnym okupantem.

              Władze polskie uciekły do Rumunii, gdzie zostały internowane. Dalszą walką
              pokierował Raczkiewicz. Jeśli chodzi o Francuzów: wielu Francuzów nie pogodziło
              się z kapitulacją i TEŻ utworzyło rząd na emigracji i TEŻ walczyło dalej. Ale
              oczywiście ponieważ nie znasz się na historii, to nie słyszałeś o gen. de
              Gaulle'u. A nawet reżim Petaina nie współpracował z Niemcami w takim zakresie,
              jak chcieli tego Niemcy.

              > Zaplecze kolonialne. Oczywiste jest, że potencjał przemysłowy Algierii i Maroka
              >
              > był nieporównywalny z Australią, a jeszcze bardziej z Kanadą.

              Czyli przyznajesz mi rację, czyli się mylisz. Czyli koniec dyskusji.

              Ale potencjał
              > ludnościowy można było porównywać.

              HAHAHAHAHAHAHA! Takiej bzdury dawno nie czytałem! Porównywanie liczby ludności
              Imperium Brytyjskiego z liczbą ludności francuskiego imperium kolonialnego!
              HAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHA!

              Jednostki Legii oraz jednostki senegalskie
              > były chyba przydatne w walce?

              FLC wzięła udział w wojnie nawet po kapitulacji Petaina.

              > Btw. pisanie o zasobach rudy uranu, w kontekście wydarzeń roku 1940, nie ma
              > chyba sensu?

              Jasne, że nie ma sensu, jeśli pominąć 2 następujące fakty:

              1) Niemcy rozszczepili jądro uranu już w 1938 roku
              2) Einstein o tym doniósł rządowi USA już w 1939 roku i wtedy zaczęto "Manhattan
              Project"

              > Co do rzekomych umów na temat podziału kolonii francuskich.
              > Ja napisałem o rzeczywistych wydarzeniach, a nie o pobożnych życzeniach
              > Mussoliniego i Franco.

              Nie, ty napisałeś tylko o swoich debilnych teoriach wykluczających zajęcie
              kolonii francuskich przez państwa faszystowskie. To niczego nie udowadnia.
              Powtarzam: przeczytaj "Historię Niemiec".


              > Zadziwia mnie zresztą, że oni się nie umawiali na podział kolonii brytyjskich.
              > Przecież były większe.

              Te też chcieli zdobyć.

              > Jeśli chodzi o kolonie hiszpańskie, mój mędrcze, to istotnie większość
              > Hiszpania utraciła. Ale to nie znaczy, że utraciła wszystkie!

              Jasne, że nie wszystkie, parę kolonii jeszcze mieli. Ale to bez znaczenia,
              hiszpańskie imperium kolonialne już wtedy nie istniało. No, wymień, ile kolonii
              Hiszpania miała w 1940 roku. Chętnie się pośmieję.

              > Część Maroka pozostawała kolonią hiszpańską do 1956 roku. Po dziś dzień
              > Hiszpania utrzymuje władzę nad dwiema wyspami u wybrzeży Maroka: Ceutą i
              > Melillą. Hiszpańskie Maroko sąsiadowało z Marokiem francuskim.

              > Stosunki między
              > nimi były więcej niż poprawne.

              To tylko twoja (bzdurna) teza.
              • dion_hater Przewaga Niemiec 20.09.06, 19:20
                Niemcy były w 1940 silniejsze. Link:

                French and participating Allies to German forces : 2,862,000 soldiers, 13,974
                guns, 3,384 tanks, 3,099 aircraft (Allies)

                to 3,350,000 soldiers, 7,378 guns, 2,445 tanks, 5,446 aircraft (Germany).

                Czyli Niemcy mieli mniej dział i czołgów, ale górowali liczbą żołnierzy i - co
                najważniejsze - liczbą samolotów.

                Link: www.answers.com/topic/poland-invasion-of
              • mac.card Wiesz co Dion? 20.09.06, 19:22
                Poddaję się.

                Jeśli chcesz, przyznam Ci rację we wszystkim. Nawet w tym, że:

                - Francja była mniejsza od Polski,

                - Niemcy nie atakowali przez Ardeny, tylko przez Luksemburg i Belgię. Ardeny,
                aby nie przeszkadzały w ataku, zostały czasowo przeniesione gdzie indziej.

                - Heinz Guderian dowodził całym atakiem na Polskę. Przybrał sobie wtedy
                pseudonim Adolf Hitler. Z kolei w ataku na Francję wogóle nie dowodził. Stał
                sobie tylko na czele grupy pancernej, ale dowodzić...? W żadnym razie nie
                dowodził!

                - gen. de Gaulle już w 1940 został wybrany na prezydenta (skoro Wolni Francuzi
                powołali rząd na uchodżdztwie to dlaczego by nie?). Był też jednocześnie
                premierem i radą ministrów.

                - Projekt Manhattan został rozpoczęty już w 1939 roku.

                - Włosi zaatakowali Francję równo z Niemcami i natychmiast poczynili
                oszałamiające postępy (zapewne tylko cudem nie zdobyli Paryża).

                - Francuzi wyzwolili Paryż na podstawie własnej decyzji opracowanej
                niewątpliwie we francuskim sztabie generalnym, który był niezalezny od
                Eisenhowera.

                - Hiszpanie aż przebierali nogami, żeby przyłączyć się do wojny i zagarnąć
                kolonie francuskie i brytyjskie na dokładkę. Możliwe, że nie przystąpili do
                wojny tylko na wyraźne życzenie Hitlera i Mussoliniego, którzy nie chcieli się
                dzielić zdobyczą.

                Przyznaję Ci rację również we wszystkich innych sprawach, jakie tylko przyjdą
                Ci do głowy.

                Na koniec mam jedną prośbę, którą oczekuję, że spełnisz - skoro ja sie tak
                pokajałem. Nie zmieniaj już nicka, pozostań warmongerem lub dion_haterem (ale
                tylko jednym z nich). Pozwoli mi to unikać dyskusji z Tobą w przyszłości.
                • dion_hater Re: Wiesz co Dion? 20.09.06, 20:11
                  > - Niemcy nie atakowali przez Ardeny, tylko przez Luksemburg i Belgię. Ardeny,
                  > aby nie przeszkadzały w ataku, zostały czasowo przeniesione gdzie indziej.

                  Powtarzam po raz dziesiąty: przeczytaj tą cholerną książkę pt. "Historia
                  Niemiec" autorstwa Jerzego Krasuskiego! Jak można nie przeczytać podręcznika
                  akademickiego! Autor wyraźnie napisał, że podczas IIWŚ Niemcy poszli inną trasą
                  niż podczas I WŚ.

                  > - Heinz Guderian dowodził całym atakiem na Polskę. Przybrał sobie wtedy
                  > pseudonim Adolf Hitler. Z kolei w ataku na Francję wogóle nie dowodził. Stał
                  > sobie tylko na czele grupy pancernej, ale dowodzić...? W żadnym razie nie
                  > dowodził!

                  Zrozum, że dowodzenie JEDNĄ GRUPĄ PANCERNĄ to ZUPEŁNIE INNE POJĘCIE niż
                  dowodzenie CAŁOŚCIĄ WOJSK INWAZYJNYCH. Guderian dowodził 19 Korpusem Pancernym,
                  a nie całością atakujących Francję wojsk niemieckich.

                  > - gen. de Gaulle już w 1940 został wybrany na prezydenta (skoro Wolni Francuzi
                  > powołali rząd na uchodżdztwie to dlaczego by nie?). Był też jednocześnie
                  > premierem i radą ministrów.

                  De Gaulle nie był prezydentem, tylko przewodniczącym Komitetu Wolnej Francji i
                  premierem na uchodźstwie (a przynajmniej takim się ogłosił). KWF to był właśnie
                  taki rząd na uchodźstwie organizujący walkę przeciw Niemcom. De Gaulle nie
                  działał sam.

                  > - Projekt Manhattan został rozpoczęty już w 1939 roku.

                  A może nie?

                  > - Włosi zaatakowali Francję równocześnie z Niemcami i natychmiast poczynili
                  > oszałamiające postępy (zapewne tylko cudem nie zdobyli Paryża).

                  Tego nigdy nie napisałem.

                  > Francuzi wyzwolili Paryż na podstawie własnej decyzji opracowanej
                  > niewątpliwie we francuskim sztabie generalnym, który był niezalezny od
                  > Eisenhowera.

                  Nie, Eisenhower przygotował plan wyzwolenia Paryża, a Wolni Francuzi tylko go
                  wykonali, bez dyskusji z naczelnym dowódcą aliantów, bo on był nieomylny.

                  > - Hiszpanie aż przebierali nogami, żeby przyłączyć się do wojny i zagarnąć
                  > kolonie francuskie i brytyjskie na dokładkę. Możliwe, że nie przystąpili do
                  > wojny tylko na wyraźne życzenie Hitlera i Mussoliniego, którzy nie chcieli się
                  > dzielić zdobyczą.

                  Przeczytaj wspomnianą książkę.
          • decisive Re: Potęga Niemiec 21.09.06, 16:04
            dion hater chcesz porownywac Niemcy i samą Francje co jest bledem bo we Francji
            walczyla cala miesanina wojsk i jeszce raz Niemcy pod względem wyposażenia nie
            mieli przewagi nad francuzami siły były wyrównane i wygląda że ty tylko
            probujesz usprawiedliwiać Francje za jej porazki
            • dion_hater Re: Potęga Niemiec 21.09.06, 16:28
              Gdybyś zadał sobie trud sprawdzenia faktów (link:
              www.answers.com/topic/battle-of-france) zamiast wypisywać bzdury,
              dowiedziałbyś się, że faszyści nasłali na Francję więcej żołnierzy niż tam
              stacjonowało wszystkich żołnierzy alianckich razem wziętych, a jeśli chodzi o
              wyposażenie, przewaga faszystów jeśli chodzi o samoloty była BEZDYSKUSYJNA.
              • tricky2 Re: Potęga Niemiec 21.09.06, 16:38

                Niemcy- Francja 1940

                żołnierze 1,17 do 1
                samoloty 1,76 do 1
                działa 1 do 2
                czołgi 1 do 1,3
                Liczba Niemców zabitych przez statystycznego żołnierza armii francuskiej: 0,015
                średnia prędkość „poddawania” terytorium 12813 km kw. na dobę, lub 11978 km kw.
                na dobę.
                siły włoskie w stosunku do armii francuskiej 1 do 4


                Clausewitz pisze że atakujący powinien mieć trzykrotną przewagę nad broniącym.
                Tymczasem francuzi mieli porównywalne siły z Niemcami, w niektórych kategoriach
                byli nawet liczniejsi, a mimo to bronili się tydzień dłużej niż Polacy którzy
                mieli trzy razy mniej czołgów, samolotów i żołnierzy niż Niemcy.

                A jeśli chodzi o samoloty to w trakcie BOA relacja wynosiła 1:1,74 na korzyść
                niemców. Dokładnie jak we Francji. Problem w tym że francuzi nie umięli walczyć
                i z latania najbardziej lubili zwrot o 180 stopni i odrywanie się od
                nieprzyjaciela.

                • dion_hater Re: Potęga Niemiec 21.09.06, 16:45
                  Bzdura. I po raz kolejny wypisujesz swoje zdanie zamiast podać prawdziwe
                  statystki. Tak jak powiedziałem, siły faszystów były liczniejsze i miały więcej
                  samolotów (o 2000 więcej samolotów), więc siły alianckie nie były porównywalne.

                  Siły włoskie były 4 razy mniej liczne od sił... alianckich, nie francuskich.

                  Link: www.answers.com/topic/battle-of-france

                  Powtarzam po raz ostatni: sprawdź fakty, zanim zaczniesz wypisywać bzdury.
                  • waha1 Re: Potęga Niemiec 21.09.06, 21:00
                    dion_hater napisał:
                    ...
                    > Link: www.answers.com/topic/battle-of-france
                    >
                    > Powtarzam po raz ostatni: sprawdź fakty, zanim zaczniesz wypisywać bzdury.

                    Czyli wycofujesz swoje wczesniejsze bzdury:
                    dion_hater 11.09.06, 19:51 :

                    "Po pierwsze, Niemcy nie zaatakowali Francji przez Ardeny, tylko przez Belgię i
                    Luksemburg."

                    bo na stronie ktora podajesz jest jak byk:

                    "German armored units pushed through the Ardennes, outflanking the Maginot Line
                    and unhinging the Allied defenders."

        • marek_boa Re: Potęga Niemiec 20.09.06, 22:39
          Szanowny Kolega Mac.Card troszki się jednak pomylił!:) Polska MIAŁA czołgi w
          Kampanii Wrześniowej!:)Piszę tu oczywiście o 132 czołgach lekkich 7Tp + 49
          sztukach czołgów lekkich Renault R-35 + 3 sztukach Hotchkiss H-35 + 38 sztukach
          Vickers E! Czyli 211 czołgów lekkich!Fakt ,że przy ilości czołgów
          zaangażowanych w batalię ze strony Niemców to śmiesznie mało a przy stanie
          liczbowym sił pancernych RKKA to tak jak by tych czołgów wogóle nie było!
          -Pozdrawiam!
          • mac.card Re: Potęga Niemiec 21.09.06, 08:41
            Oprócz dion_hatera, wszyscy inni są omylni.
            • dion_hater Re: Potęga Niemiec 21.09.06, 15:29
              A ty zwłaszcza.
              • mac.card Re: Potęga Niemiec 21.09.06, 16:01
                Ja już złożyłem samokrytykę Towarzyszu Dion. Przyznałem Ci rację we wszystkim,
                nawet w tym czego jeszcze nie napisałeś.
                Nie mogę się jeszcze powstrzymać przed podkresleniem głebokiej przenikliwości
                jaką się wykazałeś pisząc o nożu wbitym w plecy Hitlera. Niewątpliwie,
                kapitulacja Francji była nożem wbitym w plecy Niemiec. Od tego ciosu juz się
                nie podnieśli. W zasadzie, dzięki tej kapitulacji, można Francuzów uznać za
                jedynych wyzwolicieli Europy. Strach pomyśleć, co by było gdyby walczyli
                dalej..?

                Masz może podobne przemyślenia nt. roli Francuzów w pokonaniu Cesarstwa
                Japonii? Tam się poddali wogóle bez walki, więc pewnie był to mocniejszy cios
                niż bomba atomowa?

                A teraz Towarzyszu Dion, bardzo proszę juz mnie nie zaczepiać. Spocznij na
                laurach. Pokonałeś mnie swoją błyskotliwością i zasłużyłeś na dłuuugi
                odpoczynek. Najlepiej gdybyś dożywotnio odpoczął od tego forum. Wyszłoby Ci to
                na zdrowie.

                Żegnam. Bez odbioru.
                • dion_hater Re: Potęga Niemiec 21.09.06, 16:32
                  Na Dalekim Wschodzie Francuzi się nie poddali. Chociaż też nie walczyli. Tyle że
                  Japończycy zdobyli bez walki nie tylko Indochiny, ale też np. HK. Czy ktoś
                  nazwałby Brytyjczyków tchórzami, kapitulantami i kolaborantami?

                  > Nie mogę się jeszcze powstrzymać przed podkresleniem głebokiej przenikliwości
                  > jaką się wykazałeś

                  Oczywiście ponieważ nie znasz się na historii, nie rozumiesz znaczenia faktu, że
                  nawet kolaborant Petain nie wydał Niemcom floty francuskiej. Gdyby doszło do
                  współpracy niemieckiej, włoskiej i francuskiej MW, RN zostałaby pokonana. To
                  Niemcom zapewniłoby kontrolę nad Morzem Śródziemnym i pozwoliłoby uzupełniać
                  straty ponoszone w Afryce Północnej. Dlaczego to było ważne, to chyba nie muszę
                  pisać.
                  • profes79 Re: Potęga Niemiec 22.09.06, 00:35
                    HK rozumiem Hong-KOng? Przede wszystki nie poddal sie bez walki - co prawda
                    walki trwaly krotko, bo i miasto specjalnie do obrony szykowane nie bylo.
                    Porownanie Indochin z HongKongiem jest co najmniej dziwne. I powierzchniowo i
                    wojskowo...
                  • janptak Re: Potęga Niemiec 28.09.06, 18:33
                    >...
                    > Oczywiście ponieważ nie znasz się na historii, nie rozumiesz znaczenia faktu, ż
                    > e
                    > nawet kolaborant Petain nie wydał Niemcom floty francuskiej. Gdyby doszło do
                    > współpracy niemieckiej, włoskiej i francuskiej MW, RN zostałaby pokonana. To
                    > Niemcom zapewniłoby kontrolę nad Morzem Śródziemnym i pozwoliłoby uzupełniać
                    > straty ponoszone w Afryce Północnej. Dlaczego to było ważne, to chyba nie muszę
                    > pisać.

                    To prawie jak towarzysz Josif Stalin. w znanym dowcipie " ....a mogl zabic" :-)

                • dion_hater Re: Potęga Niemiec 21.09.06, 16:35
                  Odpoczynek od forum to tobie się należy... za to, co napisałeś 2 dni temu. A za
                  to, co napisałeś dzisiaj, należy się tobie proces sądowy z urzędu (to samo
                  dotyczy innych). Nie myśl, że jesteś bezkarny, słyszałeś o europejskim nakazie
                  aresztowania? Policja francuska może ciebie aresztować i wywieźć do Francji za
                  bezczelne znieważanie grobów 90000 żołnierzy francuskich którzy zginęli podczas
                  ataku na Francję w 1940 roku i 24000 jeńców francuskich którzy zginęli w obozach
                  pracy przymusowej.
                  • marek_boa Re: Potęga Niemiec 21.09.06, 23:18
                    Synku policja Francuska bez zgody odnośnych władz Polskich może Polakom w
                    Polsce "skoczyć na pędzel"!Przestań się w końcu wydurniać i popisywać bo się
                    tylko ośmieszasz!Jestem policjantem i tak troszki na przepisach się znam!
                    -Pozdrawiam!
                    P.S. Jak na razie to tylko Ty swoimi wypowiedziami ośmieszasz kraj w którym
                    mieszkasz!
          • zigzaur Re: Potęga Niemiec 22.09.06, 09:18
            W roku 1939 Polska miała więcej czołgów niż Wielka Brytania i USA razem.

            Takie kiedyś były proporcje.
            • marek_boa Re: Potęga Niemiec 22.09.06, 19:50
              Jeśli chodzi o porównanie stanu sił pancernych Polski,Wielkiej Brytanii i USA
              to dyskusja na ten temat już kiedyś była na tym forum! Polska miała więcej
              czołgów od USA za to mniej niż Wielka Brytania!USA w 1939 roku posiadało na
              stanie ...24 czołgi!
              -Pozdrawiam!
      • decisive Re: Potęga Niemiec 21.09.06, 15:55
        dion_hater napisał:

        > Ani Francja, ani Polska nie miały szansy na obronienie się przed Niemcami - to
        > jes t fakt. Ja już nie chcę nikogo wyzywać od błaznów, bo Niemcy były wtedy za
        > silne.
        >
        nie gadaj że armia francuska nie miał aszans na obronienie sie przed niemcami
        ilośc sprzetu pomiędzy aliantami i niemcami byla mniej wiecej wyrównana tylko
        romańscy francuzi byli żołnierzami takimi jakimi byli jeśli mozna o nich wogóle
        powiedziec żołnierze a może tchórze

        • dion_hater Re: Potęga Niemiec 21.09.06, 16:41
          Tchórze? Tak jak te 90000 które zginęło wtedy za La Patrie? Tak jak te 24000
          które zginęło w obozach pracy przymusowej za La Patrie?
          • decisive Re: Potęga Niemiec 21.09.06, 16:56
            tchórze i to w dodatku opóznili mobilizacje Polski poprzez swoje zapewnienia o
            pomocy w razie agresji Niemiec tak sie składa że Francja po I wojnie skupiła
            sie głównie na osłabieniu pozycji nimiec i dlatego popierała wszelki postutaty
            pogarszające sytuacje Niemiec takze odrodzona Polske stąd tez te wszystkie
            sojusze Francuskie które w rzeczywistości nie miały za dnego znaczenia

            nawet Francuzi wiedzą ze dali dupy w II wojnie ale ty bedziesz
            przytaczał "fakty"
      • zigzaur Re: Potęga Niemiec 22.09.06, 08:59
        Ani Francja ani Polska nie miały szansy na obronienie się przed Niemcami.
        W pojedynkę.

        Niemcy natomiast nie miały szansy na obronienie się przed wspólnym atakiem
        Polski i Francji.

        We wrześniu roku 1939 Niemcy miały około 3000 czołgów. Z tym, że połowa z nich
        to były PzKpfw-I - bez działa, tylko z karabinem maszynowym. PzKpfw-II miały
        działka kalibru 20 mm.
        We wrześniu 1939 Niemcy walczyły głównie piechotą i artylerią haubiczną ze
        wsparciem lotniczym. Czołgi nie odegrały większej roli.
        Zresztą, część lotnictwa trzeba było przerzucić na zachodni front, bo Francja i
        Anglia wypowiedziały wojnę.

        W roku 1940 Francuzi nie musieli bronić kolonii bo nikt ich nie chciał atakować.
        Japonia wkroczyła do Indochin znacznie później, Włochy nie miały czym atakować
        np. zachodniej czy równikowej Afryki.

        W 1942 Niemcy jeszcze nie ponosiły dużych klęsk. W Afryce szło jak po grudzie
        ale niemiecki kontygent nie był duży. Na rosyjskim froncie wtedy Niemcy odniosły
        wiele taktycznych zwycięstw.
    • dion_hater Zapomniałeś o wolnych Francuzach 20.09.06, 16:22
      Zapomniałeś o Wolnych Francuzach i o fakcie, że reżim Petaina nie wydał Niemcom
      floty francuskiej.
    • dion_hater Polska się ośmieszyła 20.09.06, 18:32
      Aha, mówiłem kiedyś, że Niemcy szybciej zajmowali Polskę niż Francję.

      Atak niemiecki zaczął się 1 września. 8 września Wehrmacht dotarł pod Warszawę.
      Od połowy września wojska polskie (oprócz KOP i sił broniących Wawy) nie
      walczyły, tylko się wycofywały na Wschód. 1 października, 30 dni po inwazji
      niemieckiej, całe polskie terytorium było już zajęte. Link:
      www.answers.com/topic/poland-invasion-of
      • poglodzio Ale polacy nadal walczyli a ostatnie oddziały 20.09.06, 18:46
        przestały walczyć ( jako armia) w październiku przypomne że zaatakowaly nas
        również inne państw nie tylko niemcy
        • dion_hater Re: Ale polacy nadal walczyli a ostatnie oddziały 20.09.06, 18:51
          Tak, 5 października przestały walczyć ostatnie polskie oddziały. 35 dni po ataku
          niemieckim.

          Francuzi też walczyli dalej po kapitulacji Petaina.

          Francję też zaatakowały nie tylko Niemcy.
          • poglodzio Polcy nigdy nie skapitulowali w przeciwieństwie do 21.09.06, 14:46
            Francji
            • dion_hater Re: Polcy nigdy nie skapitulowali w przeciwieństw 21.09.06, 15:28
              Francuzi też nie skapitulowali - skapitulował marszałek Petain. O tym zresztą
              już mówiłem, przeczytaj inny mój post zamiast wypisywać bzdurne generalizmy.
              • zigzaur Re: Polcy nigdy nie skapitulowali w przeciwieństw 22.09.06, 09:21
                Podpisując w Compiegne akt kapitulacji, Philippe Petain był premierem Francji.
          • waffenss77 Re: Ale polacy nadal walczyli a ostatnie oddziały 21.09.06, 21:46
            Jak czytam twoje posty, to doslownie noz mi sie otwiera w kieszeni... Zacznij
            kolego moze nakladac do czytania tych swoich dwoch ksiazek okulary albo powiedz
            pani w szkole zeby ci poczytala. Twoje 'fakty' to stek bzdur i byloby dobrze
            zebys przed pisaniem pomyslal. Twierdzenia typu:" w 42 tylko Rosjanie brali
            jencow " powoduja u mnie chec spotkania sie z toba w realu. A Charkow kolego to
            co? Pisza o tym w twoich ksiazkach?
        • decisive Re: Ale polacy nadal walczyli a ostatnie oddziały 21.09.06, 17:10
          skapitowaliśmy 5 pażdziernika pod Kockiem
          • dion_hater Re: Ale polacy nadal walczyli a ostatnie oddziały 21.09.06, 17:21
            Stolica Polski skapitulowała 28 września.
            • zigzaur Re: Ale polacy nadal walczyli a ostatnie oddziały 22.09.06, 09:23
              Natomiast państwo polskie nie skapitulowało. Rząd emigracyjny był uznawany przez
              większość państw świata (oczywiście, poza Niemcami i Rosją), nawet przez
              sojuszników Niemiec (Węgry).

              Na mocy Konstytucji Kwietniowej, Prezydent RP miał prawo mianować swojego
              następcę i cały rząd. To zapewniało ciągłość władzy państwowej nawet w warunkach
              podboju Polski przez wroga.
      • poglodzio My chociąz wydawaliśmy bitwy i wygrywalismy 22.09.06, 17:02
        starcia a nie tak jak francuzi uciekaliśmy lub masowo się poddawaliśmy, nawet w
        przeliczeniu liczby żołnierzy pod koniec wojny mieliśmy ich więcej
    • dion_hater Nóż w plecy wbito... Hitlerowi 20.09.06, 19:10
      Fakty związane z francuską "kapitulacją"
      1) Francuska MW nie została wydana Niemcom (a to było potrzebne aby pokonać RN),
      Brytyjczycy początkowo zatopili 1 pancernik ale potem już nie atakowali
      francuskiej MW bo nie musieli, a poza tym niektóre francuskie okręty przyłączyły
      się do aliantów
      2) De Gaulle ogłosił powstanie Komitetu Wolnej Francji już 18 czerwca, na
      tydzień przed podpisaniem aktu kapitulacji przez Petaina
      3) Wiele francuskich kolonii przyłączyło się do de Gaulle'a, a nie do Petaina
      • dion_hater Re: Nóż w plecy wbito... Hitlerowi 20.09.06, 19:15
        Link:
        www.answers.com/topic/battle-of-france
        • marcowsky Re: Nóż w plecy wbito... Hitlerowi i bdb!!! 21.09.06, 16:57
          • dion_hater Re: Nóż w plecy wbito... Hitlerowi i bdb!!! 21.09.06, 17:23
            Tak, to bardzo dobrze... Europa jest wolna, a Niemcy są słabe.

            Tak właściwie to dopiero od 1949 roku Niemcy (wtedy były 2 państwa niemieckie)
            nie są państwem agresywnym.
            • marcowsky Re: Nóż w plecy wbito... Hitlerowi i bdb!!! 21.09.06, 17:38
              ...i gdyby Francuzi z Anglikami we IX 39 ruszyli z ofensywa na Niemcy...
    • decisive Re: Francja czy Czechy? Kto największym błaznem I 21.09.06, 14:59
      FRancja okazała sie błaznem II wojny a do tego zdrajcą, opóżniła mobilizacja
      POlski przez swoje papierkowe sojusze, lepiej gdyby francisi dzieci niańczyli
      niż na wojne sie wybierali w `39 czy w `40; druga sprawa że tchórze i
      kolaboranci nie walczyli w obronie swojej ojzyzny i kraju ale dla nich dobrze
      jest w niewoli

      jak Francuzi dostana sie do niewoli arabskiej w samej Francji co niedługo
      nastapi to nie będziemy po nich płakać:)
      • marcowsky Re: Francja czy Czechy? Kto największym błaznem I 21.09.06, 16:22
        Stawiam na Francuzow!Zdradzili na we wrzesniu 39,nie wyciagneli wnioskow z wojny
        polskiej,stworzyli kolaborancki rzad i de facto wspomagali hitlera.Honor im
        uratowal de Gaulle.A przeciez w oparciu o kolonie mogli walczyc dalej,przeniesc
        rzad np do Algierii i czekac na pomoc USA.
        Stawiam na Francje!Vive la France!
        • dion_hater Re: Francja czy Czechy? Kto największym błaznem I 21.09.06, 16:26
          Daruję już sobie odpowiadanie na większość bzdurnych generalizmów, odpowiem
          tylko na jeden: jeśli chodzi o kolonie, to np. w jednej z nich była twierdza Bir
          Hakeim, broniona przez wojska podległe de Gaulle'owi. Francuzi broniący tej
          twierdzy odparli wszystkie ataki wojsk włoskich.
          • marcowsky Re: Francja czy Czechy? Kto największym błaznem I 21.09.06, 16:35
            Na co czekali Francuzi z Anglikami we IX 39 kiedy wiekszosc sil niemieckich byla
            w Polsce?Na co?Teraz wiemy ze to byla nie wykorzystana szansa na szybsze
            zakonczenie wojny a z powodu defensywnej (blednej) strategii Francji wojna
            trwala ponad 5 lat a mogla np 2!
          • decisive Re: Francja czy Czechy? Kto największym błaznem I 21.09.06, 17:03
            chyba chciałes napisać legia cudzoziemska

            dawaj jeszcze o walecznej Francji heh
            • dion_hater Re: Francja czy Czechy? Kto największym błaznem I 21.09.06, 17:21
              A nie łaska przeczytać np. "Historii Francji" Baszkiewicza?
    • dion_hater Re: Słowacy wysłali 2 dywizje na Polske w tym 21.09.06, 16:16
      A ty to niby kim jesteś? Skąd pewność, że Polska odparłaby atak 700000 żołnierzy
      włoskich?

      Francuzi to tchórze i zdrajcy? A co powiesz o 90000 żołnierzy francuskich którzy
      zginęli podczas tych 2 miesięcy ataku na Francję w obronie ojczyzny? A co
      powiesz o ponad 24000 wziętych wtedy do niewoli Francuzach którzy zginęli w
      niemieckich obozach pracy? Nie radzę ci już nigdy pisać postów na żadnym forum,
      bo tylko się ośmieszasz.
      • tricky2 Re: Słowacy wysłali 2 dywizje na Polske w tym 21.09.06, 16:25
        A co powiesz o 90000 żołnierzy francuskich którz
        > y
        > zginęli podczas tych 2 miesięcy ataku na Francję w obronie ojczyzny?

        Za wolno uciekali?

        • dion_hater Re: Słowacy wysłali 2 dywizje na Polske w tym 21.09.06, 16:47
          Aha, czyli te 66000 żołnierzy polskich, którzy zginęli w obronie Polski w 1939
          roku to też było 66000 tchórzy, którzy za wolno uciekali.
          • tricky2 Re: Słowacy wysłali 2 dywizje na Polske w tym 21.09.06, 16:55
            W odróżnieniu od francuzów Polacy nie uciekali, tylko bronili swojego kraju
            zaatakowani z trzech stron, przez trzykrotnie liczniejszego przeciwnika i
            zdradzeni przez aliantów. A kiedy nie mogli już bronić kraju na własnym terenie
            walczyli o niego gdzie się dało. francuzi natomiast, nie umieli obronić własnej
            ojczyzny mając porównywalne siły, czekali w którą stronę zawieje wiatr. Jak
            wiatr wiał w żagle hitlera włazili mu w dupę bez wazeliny. Jak już było wiadomo
            że hitler nie ma szans bo pokonali go inni wtedy dzielni francuzi ruszyli do
            walki i stworzyli czwartą armię koalicji.
            • dion_hater Re: Słowacy wysłali 2 dywizje na Polske w tym 21.09.06, 17:06
              I kolejny raz piszesz, jakie jest twoje zdanie, a nie jak wydarzyło się naprawdę.

              Fakt, że pomimo tego, że Francuzi zabili WIĘCEJ Niemców niż wy Poloki, i
              ponieśli większe straty osobowe, ty nadal uparcie twierdzisz, że to Francuzi, a
              nie Polacy, uciekali, świadczy tylko o twojej głupocie. Twoja głupota jest
              faktem. Może dlatego administrator tego forum nie potraktował poważnie twojej
              prośby o zbanowanie mnie (choć guzik mnie to obchodzi).

              Kapitulacja Petaina... a słyszałeś o obronie twierdzy Bir Hakeim? Nie słyszałeś?
              Czemu mnie to nie dziwi?
              • kiksonek Re: Słowacy wysłali 2 dywizje na Polske w tym 22.09.06, 00:31
                caly czas wspominasz o jednej twierdzy ale zapominasz podac ze sami zolnierze francuscy uciekajac przed niemcami patrzyli z niedowierzaniem na Polakow ktorzy walczyli z niemcami do konca iw przypadku braku jakichkolwiek srodkow na prowadzenie walki wycofywalis ie do szwajcari lub na pld Francji zeby dostac sie do Afryki a z tamtad do Anglii aby kontynuowac dalsza walke. Francja w czasnie trwania calej wojny nie stracila tyle ludnosci co Polska. Francuzi przegrali walke na wlasne zyczenie ba sam de Goulle(na pewno jest tu blad w pisowni)chcial skorzystac z polskich doswiadczen z kampanii wrzesniowej i twierdzil ze byli w stanie przy odpowiednim dowodzeniu wygrac z niemcamii a takto dostali baty a zolnierz francuzki uciekal bez honoru porzucajac bron ktora zbiuerali wycofujacy sie za nimi Polacy o czym przeczytalem we wspomnieniach francuzkiego zolnierza. Gdyby ie Polacy to alianci nie wiedzieli by jak dziala i gdzie sa budowane rakiety v1i v2 oraz o wielu przesiewzieciach w Niemczech. Polacy niszczyli linie komunikacyjne na froncie wschodnim, czego nie slyszalem o francuzach ktorzy by przeszkadzaliw transporcie rakiet v1 i v2. Jestes ignorantem ktory nie potrafi sluchac i przyznac innym racji podjesz linki ktore obalaja twoje tezy moze kurs nauki angielskiego by sie przydal. Z doswiadczenie wiem ze Francuzii nie z ignorancji nie ucza sie angielskiego natomiast polscy uczniowie potrafia sie poslugiwac tymi oboma jezykami
              • poglodzio Słyszałeś o tobruku albo westerplatte 22.09.06, 17:05
                nawet sami alianccy dowódcy przyznawali że z żołnierzy najlepsi są polacy,
                mówili o tym sami dowódcy niemieccy
                • decisive Re: Słyszałeś o tobruku albo westerplatte 22.09.06, 20:01
                  poglodzio napisał:

                  > nawet sami alianccy dowódcy przyznawali że z żołnierzy najlepsi są polacy,
                  > mówili o tym sami dowódcy niemieccy

                  oczywiście bo po stronie aliantów tylko Polacy i Rosjanie wykazywali
                  determinacje i zapał równy oddziałom SS
                  • poglodzio Prawda 23.09.06, 11:28
                    dla samych niemców zesłanie na front wschodni lub do Polski było karą, kiedyś
                    oglądałem niemieckie kroniki filmowe i było tam słynne HURRA polaków i rosjan
                    razem atakujących na niemców
      • decisive Re: Słowacy wysłali 2 dywizje na Polske w tym 21.09.06, 16:26
        pisze tylko jak było
        gdyby Polska posiadała uzbrojenie francuskie oraz takie umocnienia jakie miała
        Francja to inaczej by historia sie potoczyła a to ze Francuzi okazali sie
        tchórzami w II wojnie to wiedza nawet oni sami

        a i jeszcze jedno a co powiesz o francuskich kobietach które szydzily z Polaków
        walczących we Francji i wracających z frontu; francuskie kobiety pluły ma nas
        że pzez nas ta wojna ze ich rodacy giną mężowie itd
        a moze lepiej zeby Polacy poddali sie tak jak czesi czy belgowie czy holendrzy?
    • tricky2 Re: Niemcy przełamali linię Maginota 15 czerwca 1 21.09.06, 16:29
      Niemcy - Polska 1939

      żołnierze 2 do 1
      samoloty 7 do 1 (lub 3 do 1)
      działa 2,3 do 1
      czołgi 3,18 do 1
      liczba Niemców zabitych przez statystycznego żołnierza WP: 0,017
      średnia prędkość „poddawania” terytorium 11114 km kw. na dobę
      siły RKKA użyte inwazji 17.09 w stosunku do całego WP 0,88 do 1 (co najmniej)

      Niemcy- Francja 1940

      żołnierze 1,17 do 1
      samoloty 1,76 do 1
      działa 1 do 2
      czołgi 1 do 1,3
      Liczba Niemców zabitych przez statystycznego żołnierza armii francuskiej: 0,015
      średnia prędkość „poddawania” terytorium 12813 km kw. na dobę, lub 11978 km kw.
      na dobę.
      siły włoskie w stosunku do armii francuskiej 1 do 4

      Sam sobie odpowiedz trollu jeśli potrafisz. Ale to zdaje się przekracza twoje
      możliwości.
      • dion_hater Re: Niemcy przełamali linię Maginota 15 czerwca 1 21.09.06, 16:51
        Nie dość, że nie podałeś linku do statystyk, to jeszcze nie umiesz nawet
        wskazać, które są najważniejsze.

        Ignorujesz też fakt, że Francja broniła się dłużej, i że ani Polska, ani Francja
        nie zostały zaatakowane tylko przez Niemcy. A siły włoskie były 4-krotnie mniej
        liczne od całości sił alianckich, nie od sił francuskich.
        • tricky2 Re: Niemcy przełamali linię Maginota 15 czerwca 1 21.09.06, 17:04
          Dobry człowieku. Dane wziąłem z linków które ty powklejałeś tu wczoraj, z
          answers com coś tam, oni z kolei wzięli te dane z wikipedii. Przeliczyłem je na
          proporcje. Domyślam się że w twojej klasie nie było jeszcze ułamków? Zapytaj
          tatę jak się liczy ułamki, weź kalkulator, wróć do swoich własnych postów ze
          swoimi własnymi linkmmi, weź sobie z nich dane i sobie policz. Jeśli nie wiesz
          jak to policzyć mogę cię poinstruować krok po kroku.
          Nie ignoruję faktu że francja broniła się dłużej. Przeliczyłem utratę
          terytorium przez długość kampanii. Francja traciła terytorium szybciej od
          Polski.
          "A siły włoskie były 4-krotnie mniej
          > liczne od całości sił alianckich, nie od sił francuskich."

          Według twoich linków siły włoskie wynosiły 700 tys i były czterokrotnie niższe
          od sił broniących francji. Dla porównania według twoich linków siły RKKA
          wynosiły 800 tys w porównaniu do 900 tys. WP.

          Czekam na odpowiedź na jakiej podstawie stwierdziłeś że Francja jest mniejsza
          od Polski bazując na mapach bez skali, podziałki i danych o powierzchni.
          • dion_hater Re: Niemcy przełamali linię Maginota 15 czerwca 1 21.09.06, 17:15
            Gdybyś zadał sobie trud przeczytania wikipedii, dowiedziałbyś się że, tak jak
            zgodnie z prawdą wcześniej napisałem:

            1) Siły aliantów (Francuzów i narodów sprzymierzonych) liczyły 2.862 mln
            żołnierzy. 4 razy więcej niż siły włoskie. Ty twierdziłeś, że siły włoskie były
            4-krotnie mniej liczne od sił FRANCUSKICH, nie wypieraj się teraz. Udowodniłem,
            że to była bzdura. W ogóle ty podałeś nieprawdziwe dane, tzn. uważasz, że
            Francji bronili tylko Francuzi i że przewaga Francuzów nad Niemcami jeśli chodzi
            o działa wynosiła 2:1, co było bzdurą. Taką przewagę uzyskali ALIANCI, czyli
            Francuzi i narody sprzymierzone.

            2) Przewaga faszystów jeśli chodzi o liczbę samolotów była BEZDYSKUSYJNA.
            Ułamek, który podałeś, jest prawdziwy - przewaga wynosiła 1,76:1. To jest
            przewaga BEZDYSKUSYJNA. Przeliterować? To bez znaczenia, czy wynosiła 3:1, czy
            1,76:1, liczy się to, że była bezdyskusyjna. A od tego wszystko zależało. Siły
            lądowe były bez znaczenia - Niemcy mogli je zabić z powietrza.

            Zignorowałeś też naloty niemieckie na Francję, których nie można porównywać z
            nalotami niemieckimi na Polskę.
            • profes79 Re: Niemcy przełamali linię Maginota 15 czerwca 1 21.09.06, 20:47
              POzwole sobie skomentowac spora czesc Twojej wypowiedzi.
              1. Twierdziles, ze Niemcy nie uderzyli przez Ardeny tylko przez Belgie i
              Holandie. Teraz wez mape i popatrz, gdzie sa Ardeny.
              2. Przejscia przez Ardeny bronione byly przez Belgow. Na porzadnych
              umocnieniach miala sie zatrzymac ofensywa Niemcow, a na pomoc mialy nadejsc
              jednostki francuskie. Belgowie otrzymali rozkaz wycofania sie, a jednostki
              francuskie pozbawione lacznosci i dobrego zwiadu zostaly jedna po drugiej
              rozbite. Tylko w miejscu gdzie Nimcy przecieli lacznosc z tylami paradoksalnie
              obrona trwala dluzej - po prostu Belgowie nie dostali rozkazu wycofania sie i
              walczyli do konca, zmuszajac Niemcow do rozwiniecia wojsk z kolumn marszowych
              do ataku.
              3. Atak Wloski nastapil juz PO zawieszeniu broni - Mussolini zdrowo sie
              nasluchal od Hitlera za to.
              4. Gdyby ktokolwiek w dowodztwie francuskim wyciagnal wnioski z kampanii
              wrzesniowej nie byloby problemu przewagi lotniczej. Francuskie lotnictwo w
              wiekszosci zostalo zniszczone na lotniskach juz pierwszego dnia.
              5. "Zignorowałeś też naloty niemieckie na Francję, których nie można porównywać
              z nalotami niemieckimi na Polskę"
              Masz racje. Ty wiesz ile krzywdy moga zrobic spadajace z nieba ulotki? jak sie
              ich wczesniej nie rozwiaze, to moga nawet przypadkiem kogos zabic...
              6. Francja padla. Niestety nie mam w tej chwili przed soba zestawienia sprzetu,
              ktory czekal na dostawe na front. Bylo tam m.in kilkaset samolotow MS-406
              ktorych brak dotkliwie dawal sie we wznaki pilotom (zarowno francuskim jak i
              sprzymierzonym, bo musieli latac na Dewoitine`ach - latajacych trumnach). Byly
              zapasy amunicji i broni. Nie bylo zolnierzy, ktorzy chcieliby to obslugiwac.
              Pod Montpelier polscy czolgisci bronili wylomu w liniach na tyle dlugo, zeby
              Francuzi mogli dac noge. Gdy nie byli w stanie dluzej wytrzymac naporu i
              zaczeli sie wycofywac, nie bylo chetnych, aby wesprzec obrone.
              7. NIe bylo czolgu niemieckiego zdolnego nawiazac rowna walke z CharB
              francuskim. POkazal to zreszt a kontratak pod Arras ktory Niemcy odparli
              glownie ze wzgledu na brak zaopatrzenia u Aliantow, kiepska koordynacje dzialan
              i przewage w lotnictwie.
              8. Francja nie byla przygotowana do wojny. Nie militarnie, ale organizacyjnie.
              Gdyby wyciagnieto wnioski z kampanii wrzesniowej i nie zastanawiano sie jakby
              tu wesprzec walczaca z ZSRR Finlandie, tylko wzieto sie za organizowanie obrony
              (Ze juz nie wspomne o ataku, bo o "dziwnej wojnie" jakos kolega milczy -
              zapewne uzasadni, ze to z nadmiaru odwagi Francuzi ograniczyli sie do
              przepedzania swin przez pola minowe w celu uzyskania pewnych zdobyczy
              terytorialnych. (Fakt autentyczny, cytat za gazeta francuska z 1939r.)
              9. Nie wiem, czy wiesz, ale De Gaulle`a Alianci mieli serdecznie dosyc, ponadto
              byl on dla nich postacia baardzo niewygodna ze wzgledow politycznych.
              10. Masz racje co do floty - Francuzi nie oddali floty Niemcom, nie oddali jej
              tez aliantom. Stad potem Mer-El-Kebir. I Tulon. Alianci otrzymali po Tulonie w
              42r. cale 4 statki - okrety podwodne. Zreszta nawet nie wiem, czy polynely one
              do Aliantow, czy do Afryki Polnocnej. Reszta floty francuskiej zrobila sobie
              drugi Pearl Harbour. Bez pomocy przeciwnika.

              Gdyby ktos chcial dyskutowac nie tylko na forum - zapraszam na maila gazetowego.
              • mac.card Ależ profes79, daremny wysiłek... 21.09.06, 21:14
                Podajesz argumenty racjonalne. One tu nie działają.
            • kiksonek Re: Niemcy przełamali linię Maginota 15 czerwca 1 22.09.06, 00:40
              chce ci przypomniec ze Anglicy mowia ze najwiekszy nalot byl na Cowentry najwiekszy nalot byl na Warszawe w39 pozbawionej lotnictwa wiec masz porownanie o lotnictwie poza tym na polskim niebie niemcy nie mili z kim konkurowac chodzi mi o sprzet nie o lotnikow bo sami anglicy podkreslali z ePolacy mieli bardzo dobre wyszkolenie.Natomiast Francuzi mogli rywalizowac z Niemcami lepiej niz Polacy. Nastepnie wspominasz ze Niemcy ruszyli przez ardeny czyli jak mowisz kraje obecnego beneluksu czyli wynika z tego ze musieli przejsc przez trzy kraje przeprowadzic linie zaopatrzenia przez wrogie kraje wniosek mili trudniej niz w Polsce bo Polske zaatakowali z 3 stronw tym2 na200% mili bardzo dorze zorganizowane zaopatrzenie plus trzecia strona niedawno zjeta gdzie jeszcze moglo troche byc gorzej z organizacja
            • braat1 Re: Niemcy przełamali linię Maginota 15 czerwca 1 22.09.06, 08:20
              > 2) Przewaga faszystów jeśli chodzi o liczbę samolotów była BEZDYSKUSYJNA.
              > Ułamek, który podałeś, jest prawdziwy - przewaga wynosiła 1,76:1. To jest
              > przewaga BEZDYSKUSYJNA. Przeliterować? To bez znaczenia, czy wynosiła 3:1, czy
              > 1,76:1, liczy się to, że była bezdyskusyjna. A od tego wszystko zależało. Siły
              > lądowe były bez znaczenia - Niemcy mogli je zabić z powietrza.


              Czekalem kilka dni, ale w koncu sie doczekalem:) Hurra!!!. Wiedzialem, ze w
              koncu kolega dion_hater wyciagnie wnioski, ze wojne da sie wygrac bez armii
              ladowej, a wystarczy samo lotnictwo.
              Zastanawiam sie tylko, dlaczego zadne panstwo nie skupia sie tylko na
              lotnictwie, a jak glupiec brnie w slepa uliczke rozwoju sil ladowych????
        • kiksonek Re: Niemcy przełamali linię Maginota 15 czerwca 1 22.09.06, 00:35
          dion_hater napisał:

          > Nie dość, że nie podałeś linku do statystyk, to jeszcze nie umiesz nawet
          > wskazać, które są najważniejsze.
          >
          > Ignorujesz też fakt, że Francja broniła się dłużej, i że ani Polska, ani Francj
          > a
          > nie zostały zaatakowane tylko przez Niemcy. A siły włoskie były 4-krotnie mniej
          > liczne od całości sił alianckich, nie od sił francuskich.
          Polska odzyskala niepodleglosc po176 latach musiala odbudowac cale panstwo bedac caly czas nekana wojnami z rosja radziecka i niemcami na poczatku
          a wspomnie ze wlosi uzywajac gazwo bojowych samolotow czolgow mialy problemz podbiciem cesarstwa etiopii nie pamietam dokladnej liczby uzbrojonych jako tako uzbrojonych zolnierzy cos okolo15tys wiec jak porownywac ich atak na Francje
        • janptak Re: Niemcy przełamali linię Maginota 15 czerwca 1 28.09.06, 18:40
          dion_hater napisał:

          > Nie dość, że nie podałeś linku do statystyk, to jeszcze nie umiesz nawet
          > wskazać, które są najważniejsze.
          >
          > Ignorujesz też fakt, że Francja broniła się dłużej, i że ani Polska, ani Francj
          > a
          > nie zostały zaatakowane tylko przez Niemcy. A siły włoskie były 4-krotnie mniej
          > liczne od całości sił alianckich, nie od sił francuskich.

          Najwiekszym wkladem francuskim w IIww byl tryper jakim zarazali sie niemieccy
          zolnierze wypoczywajacy w Paryzu po wyczerpujacych dzialaniach na froncie
          wschodnim. Gdyby nie dzielne francuskie prostytutki, IIWW bylaby przegrana
    • szuja3 Re: Francja czy Czechy? Kto największym błaznem I 21.09.06, 16:41
      Ani Francja, ani Czechy, tylko MY jesteśmy największymi frajerami. Od zawsze
      mamy beznadziejną politykę(szczególnie zagraniczną) i dowódców o wątpliwych
      kwalifikacjach. Nasze działania opierają się na jakichś fobiach, sympatiach,
      antypatiach a nigdy na chłodnej kalkulacji. Ciągle te pobrzękiwanie szabelką,
      od którego chce się wymiotować. Historia uczy,że niczego nas nie nauczyła.
      Jakie np. mamy korzyści z obecności w Iraku,czy Afganistanie (niedługo). A może
      raczej trzeba było się ruszyć (też w ramach ONZ) popilnować interesów Polskiej
      Miedzi ?
    • decisive Re: Potęga Niemiec 21.09.06, 16:58
      miałem cie za wroga od pierwszego posta hehe a teraz podpisuje sie pod tym
      ostatnim
      normal
    • ryssio A czym się różni "wyczyn" Francuzów od polskiego? 21.09.06, 17:07
      Niczym. Tak samo na początku wojny w d... brali od Niemców Francuzi, Anglicy (w
      kampanii francuskiej), Polacy czy Rosjanie.
      Na blitzkrieg nie było wtedy mocnych.
    • bachoolka Re: Francja czy Czechy? Kto największym błaznem I 21.09.06, 17:11
      Oczywiście, że Francuzi. A Czesi nie bronili się no bo nie mieli i tak
      większych szans więc po co trwonić życie tysięcy ludzi?
      • krzycza Polska była i jest ofermą 21.09.06, 17:30
        i najśmieszniejsze, że teraz mówimy o Francji, Czechach, jak my jako słabiaki
        zostaliśmy przejchani i rozwaleni przez kogo tylko mozna było. Ale to już taka
        mentalność...
        • dion_hater Re: Polska była i jest ofermą 21.09.06, 17:43
          Zgadzam się.
    • the.gypsy Re: Francja czy Czechy? Kto największym błaznem I 21.09.06, 17:35
      francja.
    • r_mol Stawiałbym na Polskę, niestety(: 21.09.06, 18:22
      Uzasadnienie:
      1. Nieprzygotowanie kraju do wojny pod względem politycznym (wrogowie na
      wszystkich granicach, sojusznicy daleko i niepewni) i wojskowym
      2. Spóźniona i niedokończona mobilizacja, szybko przegrana kampania bez zadania
      nieprzyjacielowi istotnych strat
      3. Pełna miotania się polityka w czasie wojny, przez którą nasze interesy nie
      były dobrze reprezentowane u sojuszników
      4. Nieudane powstanie warszawskie, zakończone masakrą ludności
      5. Efekt: jako jeden z nielicznych jeżeli nie jedyny) krajów teoretycznie
      należących do obozu zwycięzców wyszliśmy z wojny nie tylko zrujnowani, ale i
      potężnie uszczupleni terytorialnie; już sojusznicy Hitlera lepiej wyszli na
      wojnie.
      • zigzaur Re: Stawiałbym na Polskę, niestety(: 22.09.06, 09:29
        Co do twojego uzasadnienia:
        1. Polska miała sojusze z Rumunią i Łotwą (wiadomo, kto był wrogiem nr 1), Litwa
        była podjudzana przez Rosję przeciwko Polsce (a wyszła na tym gorzej niż Polska).
        2. Mobilizacja była faktycznie spóźniona ale pod dyplomatycznym naciskiem
        Hendersona.
        3. W czasie wojny Rząd RP się nie miotał.
        4. W Warszawie w sierpniu 1944 mogło być gorzej, gdyby dowództwo AK utraciło
        kontrolę nad sytuacją, Niemcy zapędziliby młodzież do budowania umocnień
        polowych i wybuchłyby spontaniczne bunty.
        5. Polska dlatego wyszła poszkodowana z wojny, że głównym agresorem nie były
        Niemcy tylko Rosja. Zachód po prostu nie miał sił do walki z Rosją, także sił
        duchowych.
        • r_mol Odpowiadam: 22.09.06, 14:22
          ad. 1. Dużo nam dały te sojusze? Trzej głowni sąsiedzi byli naszymi wrogami. To
          naprawdę trzeba się postarać (:
          ad. 2. OK, ale to nie Henderson był Naczelnym Wodzem ani też prezesem RM -
          prawda?
          ad. 3. Miotał się w tym sensie, że wbrew stanowisku Anglii i USA upierał się
          przy traktowaniu ZSRR jako wroga i nienaruszalności granic na wschodzie. Nic
          dziwnego, że traktowano go w Londynie i Waszyngtonie jak natręta.
          ad. 4. Dowództwo AK utraciło kontrolę nad sytuacją tak czy inaczej.
          A "spontaniczne bunty" nie - ile przyniosłyby strat? A ile powstanie?
          ad. 5. Zachód nie widział interesu w walce z Rosją -ale to nasza wina, bo np.
          w Korei widział.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka