DOD o poborze

26.11.06, 15:51
DOD skalkulował że przywrócenie poboru przez amerykański Kongres kosztowałoby
4 miliardy dolarów (12 mld zł) niż wojsko zawodowe. Link:
www.globalsecurity.org/military/library/news/2006/11/mil-061120-afps04.htm
A zwolennicy poboru twierdzą, że wojsko poborowe jest tańsze, i krytykują
Sikorskiego! Ha!

No i to jest właśnie bycie "owned". Kiedy im się znudzi "strzelanie sobie w
stopę"?
    • axx611 Re: DOD o poborze 26.11.06, 20:59
      Zdecydowanie jest tansze . Nowa ustawa znajdzie sie po nowym roku w
      Kongresie.Bedzie rowniez nowa amnestia dla emigrantow a tych trzeba wlasnie
      wcielic do wojska i moga przeciez smialo ginac zamiast amerykanow. Armia caly
      czas twierdzi ze brakuje chetnych. A chetni chodza po ulicach i sa w dobrej
      kondycji fizycznej. Trzeba ich tylko wcielic do wojska.Obecnie warunkiem
      przyjecia do wojska jest staly pobyt.To za duzo i trzeba to zmienic. Rowniez
      brakuje pieniedzy.
      • zibi_mazurak Re: DOD o poborze 27.11.06, 21:11
        "Zdecydowanie jest tansze."

        Udowodniłem, że tak nie jest. Jeżeli zaprzeczasz faktom udowodnionym, tzn. że
        jesteś ignorantem. Czy będziesz również zaprzeczać, ignorancie, że dzisiaj nie
        jest poniedziałek.

        "Armia caly czas twierdzi ze brakuje chetnych."

        Bzdura, rowniez to ja udowodnilem ze tak nie jest - pare miesiecy temu.
        Statystyki pokazuja, ze do wszystkich 5 rodzajow amerykanskich sil zbrojnych
        zaciaga sie co najmniej tylu ludzi, ile potrzeba.

        A co do "nowej ustawy"... ona nawet nie jest ustawa, tylko projektem ustawy, bo
        zeby byc ustawa musialby byc uchwalony przez Kongres i podpisana przez
        prezydenta, a Rangela nie popiera NIKT, nawet jego partyjni koledzy, wiec ten
        projekt ustawa nie bedzie.
    • marek_ogarek Re: DOD o poborze 26.11.06, 21:02
      Ostatnio slysalem ze jeden z wplywowych politykow partii demokratycznej
      stwierdzil ze wprowadzenie poboru zapobiegloby kolejnym wojnom z udzialem USA.
      Zdaje sie ze demokraci bardzo nie chca wygrac kolejnych wyborow prezydenckich.
      • axx611 Re: DOD o poborze 27.11.06, 00:53
        Sa takie twierdzenia i dochodzi do tego ta amnestia dla 12 mln. ktorej
        amerykanie nie chca. Zatem prawdopodobnie bedzie pobor i amnestia. Beda
        specialne bataliony uzywajace jezyka hiszpanskiego. Jest nawet
        prawdopodobienstwo dosc duze ze tak bedzie bo straty USA sa bardzo duze.
        Oprocz zabitych sa jeszcze tysiace okaleczonych. Rachunek ekonomiczny jest
        prosty. Amerykanin zabity jest wart znacznie wiecej od immigranta. Zatem trzeba
        ich wcielac do wojska i wysylac na front. Dlatego ma byc pobor i amnestia.
        • zibi_mazurak Re: DOD o poborze 27.11.06, 21:17
          "Zatem prawdopodobnie bedzie pobor i amnestia."

          Czy bedzie amnestia - nie wiadomo. I nie obchodzi mnie to.

          Natomiast jesli chodzi o pobor, to jest pewnie, ze NIE zostanie przywrocony,
          poniewaz przeciwna jest temu wiekszosc, jesli nie wszyscy, Demokraci (i wszyscy
          Republikanie) oprocz proponenta przywrocenia poboru, Charlesa Rangela. Przywodcy
          Partii Demokratycznej juz powiedzieli jednoznacznie, ze sa PRZECIWNI
          przywroceniu poboru. Wszyscy kongresjonalni Demokraci oprocz Rangela sprzeciwili
          sie przywroceniu poboru. Czy ty chociaz czytasz GW?
          • zibi_mazurak Re: DOD o poborze 27.11.06, 21:23
            Podsumujmy. Pamietajcie, ze kazda z tych organizacji sprzeciwia sie przywroceniu
            poboru:

            1) Partia Republikanska
            2) Partia Demokratyczna (oprocz Rangela)
            3) Departament Obrony, ktory niedawno sprzeciwil sie przywroceniu poboru

            A ten ignorant Axx61, sam nie bedacy amerykanskim obywatelem, nie znajacy sie na
            amerykanskiej polityce ani w ogole na USA, twierdzi, ze to on mowi prawde. Jesli
            tylko takie osoby korzystaja z tego forum, to ja moze zaprzestane uzywania go,
            bo niecelowe jest gadanie z kims, kto twierdzi, ze Demokraci przywroca pobor,
            podczas gdy sami Demokraci zaprzeczaja, ze to zrobia.
      • zibi_mazurak Re: DOD o poborze 27.11.06, 22:02
        marek_ogarek napisał:

        > ze demokraci bardzo nie chca wygrac kolejnych wyborow prezydenckich.

        Nie generalizuj. Przywrocenie poboru popieraja tylko Charles Rangel i John
        Murtha, reszta PD jest temu przeciwna.
    • zibi_mazurak Procedura glosowania - why pobor nie zostanie przy 27.11.06, 21:45
      Procedura glosowania - why pobor nie zostanie przywrocony:

      1) Demokraci tego nie zrobia. Nie sa az tak glupi, zeby nie rozumiec, ze
      oklamanie wyborcow zagwarantuje kleske wyborcza za 2 lata. A przypominam, ze
      PRZYWODCY PD POWIEDZIELI ZE PARTIA, OPROCZ RANGELA, JEST PRZECIWNA PRZYWROCENIU
      POBORU (link: serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34254,3745849.html). Jezeli by
      jednak Howard Dean, prezes PD, zdecydowal sie przywrocic pobor, to byloby to
      oszukiwanie wyborcow. Jest to najgorsza zbrodnia, jaka mozna popelnic wobec
      wyborcow. Ale zalozmy, ze - tak jak by Axx61 chcial - PD oszuka wyborcow i
      zaglosuje za przywroceniem poboru tylko po to, zeby uchwalic jedna ustawe ktora
      zreszta okazalaby sie szkodliwa dla Ameryki. Wtedy:
      2) Bush by zawetowal ustawe. Jest republikaninem, a PR jest przeciwna poborowi
      (glosowala 2 razy przeciw przywroceniu poboru). Poza tym, Rangel mowiac, ze "ten
      prezydent i ta administracja nigdy nie zdecydowaliby się na inwazję na Irak,
      gdybyśmy mieli pobór i członkowie rządu i Kongresu myśleliby, że ich dzieci oraz
      dzieci z ich środowisk" bylyby zagrozone smiercia - jakoby zolnierze
      amerykanscy, mlodzi ludzie, nie zaslugiwali na to, by byc traktowanymi tak
      troskliwie, jak "rodzone dzieci prezydenta".
      3) Gdyby Demokraci nie zaprzestali proby przywrocenia poboru, musieliby
      uniewaznic prezydeckie weto wiekszoscia 2/3 glosow, czyli 66% czlonkow OBYDWU
      izb kongresu musialoby zaglosowac za. Czyli 66 senatorow musialoby zaglosowac
      za. A sposrod 100 amerykanskich senatorow tylko 51 jest Demokratami, 49 zas jest
      Republikanami. Przypominam, ze gdy 9 miesiecy temu Rangel proponowal
      przywrocenie poboru, ANI JEDEN REPUBLIKANIN Z ZADNEJ Z 2 IZB KONGRESU NIE
      ZAGLOSOWAL ZA. Wiec teraz tez nie zaglosuja za, a to oznacza, ze Kongres nie
      uniewazni weta, a to oznacza, ze pobor nie zostanie przywrocony.
    • zibi_mazurak Statystyki rekrutacyjne 27.11.06, 22:21
      Statystyki rekrutacyjne:

      Realizacja celow rekrutacyjnych - paxdziernik:
      US Army - 108%
      US Marine Corps - 101%
      USN - 100%
      USAF - 100%

      Link:
      www.globalsecurity.org/military/library/news/2006/11/mil-061109-dod01.htm
      A zwolennicy poboru mowia, ze zniesienie poboru grozi spadkiem liczebnosci
      wojska! HAHAHAHAHAHAHAHAHA!

      LOL, jakie jeszcze klamstwa lewactwo bedzie opowiadac? Efekt cieplarniany,
      polityka gospodarcza Busha jest szkodliwa, niesienie poboru grozi spadkiem
      liczebnosci wojska, Korea Polnocna nie ma broni nuklearnej... Ale jestescie
      glupi, lewaki!
      • axx611 Re: Statystyki rekrutacyjne 28.11.06, 00:10
        Inicjatywa powszechnego poboru w USA wyszla od samego Busha i to okolo 2 lat
        temu. Czy bedzie o tym zadecyduje Kongres.Zadnego znaczenia nie ma co mowia
        demokraci czy republikanie. Wygrac wybory mieli republikanie a wygrali
        demokraci. Sugerowane sa trzy wojny na bliskim wschodzie w ktorych moze byc
        militarne zainteresowanie USA. Armia potrzebuje wiecej zolnierzy ale slabiej
        wyszkolonych bo tylko do pelnienia funkcji okupacyjnych. Zatem pobor bo i kasa
        pustawa.
        Jezeli z niesmakiem czytasz to co napisalem to zrob sobie dobra lewatywe z
        pepsi lub poruszaj troche skorka przed albo wcale nie czytaj tego bo stajesz
        sie agresywny.
        • zibi_mazurak Re: Statystyki rekrutacyjne 28.11.06, 16:49
          To nie Bush proponował, by przywrócić pobór, tylko Rangel, i nie 2 lata temu,
          tylko 9 miesięcy temu.

          "Czy bedzie o tym zadecyduje Kongres."

          Którego wszyscy członkowie, oprócz Rangela i Murthy, zadeklarowali, że zagłosują
          przeciw przywróceniu poboru.

          Jeśli chodzi o Demokratów i Republikanów... skończ pieprzyć. Nie twierdź, że
          wiesz lepiej od nich jak zagłosują, bo nie wiesz lepiej od nich. Nie twierdź, że
          wiesz lepiej od nich, czy pobór zostanie przywrócony, czy nie, bo nie wiesz
          lepiej od nich.

          Nie mówiąc o tym jak naprawdę głosowały obydwie partie. Rangel 2-krotnie
          proponował przywrócenie poboru: 3 lata temu i 9 miesięcy temu. I w 2003 roku, i
          9 miesięcy temu, wszyscy republikanie i wszyscy demokraci oprócz Rangela i
          Murthy głosowali przeciwko przywróceniu poboru, tym samym udowodnili dwukrotnie,
          że gdyby Rangel jeszcze raz chciał się ośmieszyć, to zagłosują przeciw.

          Ja rozumiem, że chciałbyś, żeby przywrócono pobór, ale nie ty o tym decydujesz.
          A ludzie o tym decydujący już 2 razy zdecydowali, że pobór nie zostanie przywrócony.
      • remov Prawdziwe statystyki rekrutacyjne 28.11.06, 02:02
        zibi_mazurak napisał:

        > Statystyki rekrutacyjne:
        Znowu nie zrozumiał :)

        Chłopie, będzie jak dziecku - Amerykanie radykalnie i drastycznie zredukowali
        liczebność sił zbrojnych. Stąd mają chwilową nadprodukcję względem ustalonych
        limitów, ale jednocześnie brakuje im żołnierzy. Biurokratyczne przesunięcia z
        rezerw do aktywnej służby dają ciekawe dla naiwnych efekty, ale tak długo bawić
        się nie można, polecam sprawdzić gdzie są braki i jakie.

        Co więcej, aby móc w wyznaczonym limicie rozszerzyć liczebność po pierwsze
        rezygnuje się z wojskowych na stanowiskach logistycznych zastępując ich
        cywilami. I tak właśnie limity wpływają na pojawienie się ochroniarzy (PMC) i
        wszelkiego rodzaju korporacji na polu walki, ktoś to musi wykonać. Po drugie, w
        Kongresie trwają walki o zwiększenie tej liczebności, tylko tylko, że według
        analiz będą braki chętnych. Stąd pomysł o przywróceniu poboru, aby mieć obok
        armii zawodowej rezerwę, do powołania w każdej chwili, nie zaś bazować na NG, w
        której występują największe wahania - po prostu liczba chętnych spada, co
        zresztą doskonale widać w ujęciu nie miesięcznym, jak to kompletnie źle pojął
        rozmówca, a rocznym, tinyurl.com/yzvsec . Zastanawiam się, jak biedak
        zareaguje na statyski za FY2006, gdy przeczyta:

        "Reserve Attrition. Losses in all Reserve components were within acceptable
        limits. However, enlisted attrition through August 2006 is higher than the same
        period reported last year, but lower than the same period in the base year of
        fiscal 2000. The U.S. Naval Reserve presents a concern with its increasing
        attrition rates. We expect September 2006 to continue the current trend."

        I w takim kontekście należy postrzegać i pobór i brak rezerw. Ale oczywiście,
        obawiam się, że nasz krzykacz tego nie zrozumie, do tego tekstu się nie
        odniesie, potupie i ucieknie, aby za jakiś czas wrócić pod zmienionym
        pseudonimem.
        • zibi_mazurak Re: Prawdziwe statystyki rekrutacyjne 28.11.06, 16:40
          > Amerykanie radykalnie i drastycznie zredukowali
          > liczebność sił zbrojnych.

          W porównaniu z okresem wojny wietnamskiej i okresem lat 80-tych - tak.

          > Stąd mają chwilową nadprodukcję względem ustalonych
          > limitów, ale jednocześnie brakuje im żołnierzy.

          Bzdura. W Iraku stacjonuje obecnie 144000 amer. żołnierzy, tj. 5% całego
          amerykańskiego wojska. Nie brakuje żołnierzy - wystarczy wysłać do Iraku tych
          stacjunujących w CONUS albo Niemczech.

          Z brakami żadnymi się wojsko amerykańskie nie boryka (według Amerykanów, nie
          nicniewiedzących Polaków takich jak ty).

          Jeśli chodzi o projekt ustawy przywracającej pobór, to jak już napisałem ja,
          dziennikarze polscy i dziennikarze amerykańscy, jest wykluczone, że Kongres ten
          projekt poprze, więc przestań pieprzyć o poborze, bo nigdy nie zostanie
          przywrócony. Czy to tak trudno rozumieć, czy po prostu jesteś zarozumiałym
          ignorantem uważającym, że wie lepiej niż ja, wszyscy dziennikarze, Rumsfeld i
          amerykański Departament Obrony?

          Rumsfeld powiedział niedawno, że "jest wykluczone, że pobór zostanie
          przywrócony", mogę podać link. Rumsfeld to kolejna osoba, którą ignorujesz.
          Przestań udawać znawcę tematyki obronności, bo nim nie jesteś i każdy, kto
          przeczytał twój post, wie o tym.

          > Ale oczywiście,
          > obawiam się, że nasz krzykacz tego nie zrozumie, do tego tekstu się nie
          > odniesie, potupie i ucieknie, aby za jakiś czas wrócić pod zmienionym
          > pseudonimem.

          Nie rozumiem o co ci chodzi - wyjaśnij. Może być mailem.
          • remov Re: Prawdziwe statystyki rekrutacyjne 29.11.06, 04:10
            zibi_mazurak napisał:

            > Bzdura. W Iraku stacjonuje obecnie 144000 amer. żołnierzy,
            Znaczy się znowu nie pojąłeś sensu wypowiedzi? Wytłumaczyć jeszcze raz,
            prostymi słowami, aby coś dotarło? :)

            > Jeśli chodzi o projekt ustawy przywracającej pobór, to jak już
            > napisałem ja, dziennikarze polscy i dziennikarze amerykańscy,
            > jest wykluczone, że Kongres ten projekt poprze, więc przestań
            > pieprzyć o poborze, bo nigdy nie zostanie przywrócony.
            ROTFL

            Czyli nie dość, że nie rozumiesz tekstu, to jeszcze masz zwidy. Gdzie ja niby
            napisałem, że pobór zostanie przywrócony? Co jeszcze widzisz oczyma swojej
            wyobraźni? :)

            > Nie rozumiem o co ci chodzi - wyjaśnij. Może być mailem.
            Po co? Już wykonałeś 100% normy :)
    • remov Re: DOD o poborze 28.11.06, 01:45
      ROTFL, kolejny analfabeta funkcjonalny. Zdanie, dla przypomnienia, w oryginale
      brzmiało: "A Government Accountability Office report, he said, estimated that a
      draft would add $4 billion in annual costs to DoD." Niech ktoś temu typowi
      wytłumaczy, zanim zacznie tupać nóżkami i pokrzykiwać (zmienił pseudonim, idee
      fix i brednie pozostały te same), jak to ma w zwyczaju, obrzucając oponentów
      inwektywami (jak już sprawdzi w słowniku, co to słowo znaczy), że chodzi tutaj
      o rozbudowę armii, stąd naturalnie zwiększy to koszta jej działania. Pobór w
      tym znaczeniu, w którym oni go analizują jest obok armii zawodowej, a nie
      zamiast. Teraz jaśniej?

      Natomiast biedak tego nie zrozumiał, dodał dwa do dwóch i wyszło mu
      siedemnaście i teraz bredzi, że armia zawodowa jest tańsza od poborowej, bo
      tekstu nie zrozumiał, że chodzi o jej rozszerzenie o pobór, jako dodatek. I
      traktuje to jeszcze jako koronny argument, no kupa śmiechu! :)
      • zibi_mazurak Re: DOD o poborze 28.11.06, 17:06
        Piszesz takie bzdury, że śmieję się tak głośno, że mnie sąsiedzi słyszą.

        Fakty:

        1) Osobą używającą inwektyw jesteś ty. Przykład: "ROTFL, kolejny analfabeta
        funkcjonalny".
        2) "zmienił pseudonim, idee fix i brednie pozostały te same" - nie wiem o co ci
        chodzi, i szczerze powiedziawszy, nie obchodzi mnie to, tak samo jak to, co
        sądzisz na temat mnie lub poboru. Na szczęście nie ty o tym decydujesz.
        3) Angielskie słowo "draft" oznacza pobór. Pobór oznacza zwiększenie liczebności
        wojska, ale autor raportu, który zacytowałem, napisał "a draft would add $4
        billion of annual costs to DoD". Użył słowa draft. "Draft" znaczy "pobór".
        Zdanie "a draft would add $4 billion of annual costs to DoD" oznacza: "pobór
        oznaczałby, że do kosztów [utrzymania amerykańskiego wojska - ZM] ponoszonych
        przez DoD należałoby dodać cztery miliardy dolarów". Takie są fakty. Czyli
        przywrócenie poboru=zwiększenie budżetu o 4 mld dolarów. Ponieważ obecnie Stany
        Zjednoczone cierpią na skutek deficytu budżetowego, a dług publiczny USA jest
        najwyższym długiem publicznym kiedykolwiek zanotowanym przez władze
        jakiegokolwiek państwa, wykluczone jest, że pobór zostanie przywrócony
        (pomijając fakt, że obydwie partie polityczne są przeciwne przywróceniu poboru).
        Gdyby tak nie było, nie cytowałbym tego raportu.

        Ciekawe, że nawet Charles Rangel, zwolennik przywrócenia poboru, jest
        jednocześnie zwolennikiem radykalnego obniżenia wydatków na wojsko. Przywrócenie
        poboru wymaga, jak udowodniłem, zwiększenia wydatków na obronę o 4 mld dolarów.
        Musi on więc zdecydować: albo będzie proponował przywrócenie poboru, albo
        obniżenie wydatków na wojsko. (Chociaż pobór i tak nie zostanie przywrócony,
        więc niezależnie od tego, jak on zdecyduje, reszta Kongresu zagłosuje przeciw
        przywróceniu poboru i - jak się obawiam - za obniżeniem wydatków na wojsko.

        Pozostali kongresmeni już zdecydowali:
        1) Jack Murtha popiera przywrócenie poboru i nie obchodzi go, że wzrośnie przez
        to dług publiczny
        2) Reszta Partii Demokratycznej oraz Partia Republikańska są przeciw
        przywróceniu poboru.
        • zibi_mazurak Re: DOD o poborze 28.11.06, 17:10
          Zapomniałem napisać: dobrze wiem, że mieliby nadał służyć żołnierze zawodowi, i
          wcale nie napisałem, że tak by nie było. Napisałem tylko - i słusznie napisałem
          - że przywrócenie poboru, tj. zmuszenie tych kilkunastu milionów młodych
          Amerykanów do służenia w wojsku, kosztowałoby państwo 4 mld dolarów, bo o tyle
          trzebaby było zwiększyć budżet DoD.

          Oczywiście zwiększy to liczebność wojska amerykańskiego, bo oprócz 2.6 mln
          żołnierzy zawodowych będzie służyć kilka milionów poborowych (chyba że Rangelowi
          chodzi o krótką służbę), ale tak jak powiedziałem, kosztowałoby to 4 mld
          dolarów. Remova to nie obchodzi, ale tacy są ignoranci.
        • remov Coup de grace ;-) 29.11.06, 04:05
          zibi_mazurak napisał:

          > Piszesz takie bzdury, że śmieję się tak głośno, że mnie sąsiedzi słyszą.
          No skąd wiedziałem, że tak zareagujesz? To twierdzisz, że śmiejesz się jak
          głupi i to samo odczuwają Twoi sąsiedzi, taaak? ;)

          > 2) "zmienił pseudonim, idee fix i brednie pozostały te same" -
          > nie wiem o co ci chodzi
          Czyli nie dość, że tekstu biedaku nie rozumiesz, to jeszcze w tak młodym wieku
          masz zaniki pamięci? Czy naprawdę uważasz, że jak zmienisz pseudonim to nikt
          Cię nie pozna, warmonger, zibi_mazurak, czy jak Cię tam zwać? (vide wątek
          tinyurl.com/yzy34d ) ;)

          > Przywrócenie poboru wymaga, jak udowodniłem, zwiększenia wydatków
          > na obronę o 4 mld dolarów.
          Jak udowodniłeś? ROTFL!

          Słuchaj, zagoniony w kozi róg analfabeto funkcjonalny, który stara się za
          wszelką cenę odwrócić kota ogonem, widzę, że nie tylko masz problem ze
          zrozumieniem tekstu w języku angielskim, ale jeszcze wypierasz się tego, co
          napisałeś w pierwszym liście tego wątku: "DOD skalkulował że przywrócenie
          poboru przez amerykański Kongres kosztowałoby 4 miliardy dolarów (12 mld zł)
          _niż_ (podkreślenie moje) wojsko zawodowe (...) A zwolennicy poboru twierdzą,
          że wojsko poborowe jest tańsze, i krytykują Sikorskiego". Komentować to zdanie,
          czy nie trzeba, podkulisz ogon i uciekniesz piszcząc cichutko? ;)

          No więc, dziecko, zdecyduj się, czy w końcu do Ciebie DOTARŁO, że jak
          ZWIĘKSZASZ liczebność armii (niezależnie czy będzie to pobór czy służba
          ochotnicza), to koszta jej utrzymania WZRASTAJĄ czy nie bardzo? Bo o to
          chodziło w cytowanym fragmencie, którego w pierwszej chwili, zanim Ci się tego
          nie wytłumaczyło, z właściwą finezją nie umiałeś pojąć i pomyliły Ci się koszta
          utrzymywania takiej samej liczebnie armii zawodowej i poborowej, stąd tak
          wybitnie głupie komentarza. A jeżeli DOTARŁO, to jak odniesiesz się do bredni,
          które wypisywałeś wcześniej? Nie odniesiesz się? Tak też myślałem :)

          I oczywiście, że armia poborowa jest tańsza, odpada tysiące obciążeń, jakie
          trzeba ponosić na żołnierza zawodowego.
    • jopekpl Zibi wytłumacz mi dlaczego ..... 28.11.06, 19:39
      Podczas każdej większej awantury (czytaj wojny) państwa posiadające armie
      zawodowe natychmiast wprowadzały pobór??? Dlaczego podczas IIwojny światowej
      nie walczyła Amerykańska,Brytyjska armia zawodowa tylko ta zwykła szara masa z
      poboru , dlaczego tak samo działo się podczas wojny w Korei i Wietnamie???
      Zastanów się ile czasu zajęło tym państwom zmobilizowanie poborowych i
      odpowiednie ich przeszkolenie i czy w obecnych czasach kiedy konflikty zbrojne
      rozstrzygają się w parę dni taka ewentualność mogła by się udać.Bogate państwa
      jak USA stać na utrzymywanie płatnej rezerwy jak gwardia narodowa ,ale czy nasz
      kraj by było na to stać???
      • zibi_mazurak Re: Zibi wytłumacz mi dlaczego ..... 28.11.06, 22:05
        Oczywiście że wojsko amerykańskie i wojsko brytyjskie były wtedy armiami
        poborowymi. Ale konsekwencją były wysokie straty. Wojsko amerykańskie, jak
        również brytyjskie, sprofesjonalizowano dekady temu, więc straty teraz ponoszone
        są niskie.

        II Wojna światowa: trwała 4 lata (wybuchła w 1939 roku, ale do 7.12. 1941 roku
        Amerykanie izolowali się od reszty świata), straty USA: 400000 żołnierzy
        (średnio 100000 żołnierzy rocznie).

        Wojna koreańska: trwała 3 lata, straty USA: 51000 żołnierzy (średnio 17000
        żołnierzy rocznie).

        Wojna wietnamska: trwała 9 lat (licząc od incydentu tonkińskiego), straty USA:
        59000 żołnierzy (średnio 6500 żołnierzy rocznie).

        Pierwsza wojna przeciw Irakowi: trwała nie dłużej niż miesiąc, straty USA: 293
        żołnierzy. Gdyby ta wojna trwała rok, straty USA wyniosłyby 3516 żołnierzy.

        Pierwsza wojna przeciw Irakowi: trwa od 3 lat, straty USA: 2700 żołnierzy (900
        żołnierzy rocznie).

        A co do tego, że USA są bogatsze - myślisz, że utrzymywanie dobrej państwowej
        firmy kolejowej, budowa autostrad itd. nie kosztują ani grosza?
        • jopekpl Re: Zibi wytłumacz mi dlaczego ..... 29.11.06, 10:24
          A teraz wylicz kolego ilu było rannych w poszczególnych wojnach.Dodam ze do
          wojny w Wietnamie stosunek rannych do zabitych wynosił 3:1 obecnie wynosi ok
          8:1 w ostatniej wojnie w Iraku rannych zostało już ponad 20 000 żołnierzy z
          tego ok połowa już nie nadaje się do dalszej służby.
          A o Afganistanie ani słowa??? czyżby tam nie zginął ani jeden Amerykanin i
          nikt nie został ranny???
          Napisz po prostu ze jesteś tchórzem boisz się "FALI" i nie chcesz iść do
          wojska, to cię zrozumiem.
    • zibi_mazurak Re: DOD o poborze 28.11.06, 22:07
      No niestety, Remov i Axx61 nie potrafią napisać nic oprócz obelg, więc jestem
      zmuszony do zaprzestania korzystania z forum o wojsku, gdyż jest to strata czasu.
      • remov Uciekaj, uciekaj! ;-) 29.11.06, 04:12
        zibi_mazurak napisał:

        > No niestety, Remov i Axx61 nie potrafią napisać nic oprócz obelg,
        > więc jestem zmuszony do zaprzestania korzystania z forum o wojsku,
        > gdyż jest to strata czasu.
        "Ale oczywiście, obawiam się, że nasz krzykacz tego nie zrozumie, do tego
        tekstu się nie odniesie, potupie i ucieknie, aby za jakiś czas wrócić pod
        zmienionym pseudonimem." ;)
Pełna wersja