Dodaj do ulubionych

Czy zgadzacie sie z tym? Kampania 1939r.

IP: *.chello.pl 03.04.03, 17:43

Taką wypowiedz znalazłem na Onecie!


Wojna byl przegrana juz po tygoniu. Po dwoch rzad uciekl z kraju i bylo to

dobijanie niedobitkow broniacych sie bez zadnej koordynacji.

Przy tym wszystkim polska armia nalezala do jednej z wiekszych w Europie.
Portafila stawic zorganizowany opor armmi niemieckiej moze przez jeden dzien,
niektorzy mowia, ze nie bylo wogole zadego zorganizowanego oporu tylko
skazane na kleske epizody, jak Bzura czy obrona Warszawy. Nie trzeba przy tym
dodawac ze dysporporcja miedzy Niemcami a Polska bylo duzo mniejsza od tej
miedzy Irakiem a USA.
Np. USA ma 350 razy wiekszy budzet wojskowy niz Irak. Miedzy Polska a
Niemcami bylo to jak 1 to 5. Armia polska byla nawet liczbnie wieksza od
niemieckiej zaangazowanej w Polsce. Poza tym ludnoscowa Polska byla tylko dwa
razy mniejsza od Niemiec. Jak tu porownac Irak do USA?
Slowem jest wielkim wstydem ze polska armia stawila tak slaby opor we
Wrzesniu i nie bylo to tylko spowodowane slabszym wyposarzeniem.
Abisyniczycy wyposazeni w dzidy i luki bronili sie duzo dluzej przeciw
nowoczesnej armii wloskiej.

Dla porowania. Niemcy cofajac sie przed armia czerwona przy czesto 3 do 6
krotnej przewadze w ludziach i sprzecie po stronie tej ostatnie potrzebowali
prawie roku zeby utracic zupelnie ziemie polskie, teren ktorego sami Polacy
byli w stanie bronic moze przez 2 tygodnie, choc nawet to jest naciagane.
Nawet bitwa nad Bzura byla tylko proba przedluzenia agoni.

W takim stanie jak jest obecnie armia polska nie stawila by ona zednego oporu
nie tylko armii USA. Takze woja z takimi krajami jak Ukraina, trwala by pare
dni. Polska nie ma ani lotnictwa ani sil pancernych ani nic!!!

Obserwuj wątek
    • wielki_czarownik Szkoda mi słów na komentowanie takich pierdoł /nt 03.04.03, 18:26
      • szarywilk Re: Szkoda mi słów na komentowanie takich pierdoł 22.04.03, 11:51
        ....ja to nie wiem czy nie pobrudziłbym sie, odzywając na taką głupotę...ale
        powiem że popieram przedmówcę...tu nie ma co gadać....a swoją droga to przykre
        że takie nieuki sie jeszcze zdarzają:(((pzdrw
    • dreaded88 Re: Czy zgadzacie sie z tym? Kampania 1939r. 03.04.03, 18:28
      Wojna była przegrana chyba koło 10-tego dnia.
      Porównywanie września 1939 do obecnej wojny w Iraku to bzdura, której w
      zasadzie nie warto nawet komentować. Niech głoszący ją zauważą, że III Rzesza
      używała przeciwko Polsce całego swego potencjału i wszystkich środków walki,
      jakie posiadała. Gdyby USA użyły całego dostępnego potencjału przeciw Irakowi,
      po godzinie od rozpoczęcia wojny ten kraik ostatecznie i nieodwołalnie
      przeszedłby do historii.
      Odnośnikiem dla kampanii wrześniowej jest kampania wiosenna'1940.
      Co nie zmienia faktu, że planowanie strategiczne w 1939 było fatalne a
      działalność Rydza to kompromitacja.
    • Gość: zuwiadowca Re: Czy zgadzacie sie z tym? Kampania 1939r. IP: 141.18.4.* 03.04.03, 19:04
      Stek bzdur - szkoda slow... W Polsce Whrmacht posuwal sie najwolniej w calej
      Europie - 4 mile na dobe. Dla porownania we Francji 12, a pod Paryzem 30...
      • Gość: ax Re: Czy zgadzacie sie z tym? Kampania 1939r. IP: 207.191.243.* 04.04.03, 04:54
        Polska w 1939 roku nie byla przygotowana do wojny. Nie byla rowniez przygotowana Francja a i Anglia
        miala klopoty. Polska w 39 popelnila historyczny blad odrzucajac zadania Hitlera. Trzeba bylo sie ulozyc i
        przetrwac. Zrobila to Francja a potem nawet dzielila Europe. Skutek byl tragiczny . 6 mln.obywateli
        Polski stracilo zycie w tym 3.5 mln. obywateli polskich pochodzenia zydowskiego.
        W tym sensie Polska jest odpowiedzialna za wymordowanie Zydow poniewaz nie skorzystala
        z wszystkich srodkow do ktorych dyplomacja nalezala rowniez. Ambitny rzad ktory po prostu uciekl
        z kraju a spoleczenstwo zostalo wystawione niemcom i sowietom. Rzad sie zawsze wyzywi.
        To stwierdzenie jak dotychczas nie stracilo swej aktualnosci.
        I dzisiaj Polska nie przedstawia zadnej sily ani militarnej ani gospodarczej. Sny o potedze istnieja.
        Rzad w warunkach ponad 20% bezrobocia sni o wspanialych amerykanskich samolotach za miliardy
        dolarow zapominajac ze Polska nie ma w chwili obecnej infrastruktury do wykorzystania offsetu.
        Tylko walka o pokoj i dyplomacja sa przyszloscia Polski na arenie miedzynarodowej.
        • Gość: Marcin Re: Czy zgadzacie sie z tym? Kampania 1939r. IP: *.sympatico.ca 04.04.03, 17:40
          Gość portalu: ax napisał(a):

          > Polska w 1939 roku nie byla przygotowana do wojny.

          A kto oprocz Niemiec byl przygotowany?

          > Nie byla rowniez przygotowan a Francja a i Anglia
          > miala klopoty. Polska w 39 popelnila historyczny blad
          >odrzucajac zadania Hitler a. Trzeba bylo sie ulozyc i
          > przetrwac. Zrobila to Francja a potem nawet dzielila
          >Europe. Skutek byl tragiczny . 6 mln.obywateli
          > Polski stracilo zycie w tym 3.5 mln. obywateli
          >polskich pochodzenia zydowskiego .
          > W tym sensie Polska jest odpowiedzialna za wymordowanie
          >Zydow poniewaz nie skorzystala z wszystkich srodkow do
          >ktorych dyplomacja nalezala rowniez.

          Moze nie wiesz kto stal na czele polskiej dyplomacji to
          Ci powiem ze Jozef Beck ktory byl pochodzenia zydowskiego

          >Ambitny rzad ktory po prostu uciekl z kraju a
          >spoleczenstwo zostalo wystawione niemcom i sowietom.

          Na pewno ten rzad o ktorym piszesz chwaly nam nie
          przyniosl ale powstal tzw.Rzad Emigracyjny ktory aktywnie
          wlaczyl sie do dzialan wojennych

          >Rzad sie zawsze wyzywi.
          To bylo powiedzenie Jerzego Urbana na jednej z
          konferencji prasowej i z druga wojna swiatowa ma niewiele
          wspolnego,a raczej nic wspolnego nie ma

          > To stwierdzenie jak dotychczas nie stracilo swej
          aktualnosci.
          > I dzisiaj Polska nie przedstawia zadnej sily ani
          militarnej ani gospodarczej.
          > Sny o potedze istnieja.
          > Rzad w warunkach ponad 20% bezrobocia sni o wspanialych
          amerykanskich samolotach za miliardy
          > dolarow zapominajac ze Polska nie ma w chwili obecnej
          infrastruktury do wykorzystania offsetu.
          > Tylko walka o pokoj i dyplomacja sa przyszloscia Polski
          na arenie miedzynarodowej.
        • Gość: Szok Re: Czy zgadzacie sie z tym? Kampania 1939r. IP: *.adsl.hansenet.de 05.04.03, 18:09
          Gość portalu: ax napisał(a):

          > Polska w 39 popelnila historyczny blad odrzucajac zadania Hitler
          > a. Trzeba bylo sie ulozyc i
          > przetrwac.

          Nawet nie chce mi sie tego komentowac. A skutek tego bylby taki, ze ludzi
          mowiacych po polsku moznaby bylo spotkac chyba tylko gdzies w jakims skansenie
          otoczonym bagnami nad Narwia i byc moze jeszcze w Chicago.
          Na drugi raz zastanow sie co Piszesz.


          Szok
        • Gość: lukas Re: Czy zgadzacie sie z tym? Nie zgadam się z tym! IP: *.acn.pl 05.04.03, 23:00
          Polska musieła twardo walczyć na granicach ryzykując całkowitą klęske,aby
          wciagnąć do wojny Angle i Francje.Niemcy przegrały wojne 3 września kiedy
          lokalny konflikt przerodził się w Wojne świetową.Opór Polski miał wiec sens.
          • Gość: Aldona. Re: Czy zgadzacie sie z tym? Nie zgadam się z tym IP: *.12.14.vie.surfer.at 21.04.03, 12:35
            Gość portalu: lukas napisał(a):

            > Polska musieła twardo walczyć na granicach ryzykując całkowitą klęske,aby
            > wciagnąć do wojny Angle i Francje.Niemcy przegrały wojne 3 września kiedy
            > lokalny konflikt przerodził się w Wojne świetową.Opór Polski miał wiec sens.
            >jak ktos sie bardzo uprze to sensu doszuka sie nawet w grzebaniu w gownie jak
            budowie dalszych kosciolow w tym biednym kraju z glupim spoleczenstwem.
            • Gość: lukas Re: Czy zgadzacie sie z tym? Nie zgadam się z tym IP: *.acn.pl / 10.69.4.* 23.04.03, 15:11
              Gość portalu: Aldona. napisał(a):

              > Gość portalu: lukas napisał(a):
              >
              > > Polska musieła twardo walczyć na granicach ryzykując całkowitą klęske,aby
              > > wciagnąć do wojny Angle i Francje.Niemcy przegrały wojne 3 września kiedy
              > > lokalny konflikt przerodził się w Wojne świetową.Opór Polski miał wiec sen
              > s.
              > >jak ktos sie bardzo uprze to sensu doszuka sie nawet w grzebaniu w gownie j
              > ak
              > budowie dalszych kosciolow w tym biednym kraju z glupim spoleczenstwem.
              Nierozumiem twojej agresji, mam w dupie kościoły i gownianych dyskutantow.
        • serwal Re: Czy zgadzacie sie z tym? Kampania 1939r. 08.04.03, 09:12
          Gość portalu: ax napisał(a):

          > Polska w 1939 roku nie byla przygotowana do wojny. Nie byla rowniez
          przygotowan
          > a Francja a i Anglia
          > miala klopoty.

          Rzeczywiście. Polacy niepotrzebnie bronili się na granicy zamiast przyjąć
          uderzenia w trudnym terenie, nawet w głębi kraju.

          Polska w 39 popelnila historyczny blad odrzucajac zadania Hitler
          > a. Trzeba bylo sie ulozyc i
          > przetrwac. Zrobila to Francja a potem nawet dzielila Europe. Skutek byl
          tragi
          > czny . 6 mln.obywateli
          > Polski stracilo zycie w tym 3.5 mln. obywateli polskich pochodzenia
          zydowskiego
          > .
          > W tym sensie Polska jest odpowiedzialna za wymordowanie Zydow poniewaz nie
          skor
          > zystala
          > z wszystkich srodkow do ktorych dyplomacja nalezala rowniez.

          A gdybyśmy się ułożyli, to musielibyśmy płacić Izraelczykom odszkodowania.
          Ułożenie się z Hitlerem doprowadziłoby do zajęcia Polski tak czy siak. A wtedy
          nic nie uratowałoby ludności polskiej pochodzenia żydowskiego. Nawet stwierdzę:
          układanie się z Niemcami doprowadziłoby do większego zachęcania do kolaboracji
          i zwiększenia strat wśród ludności polskiej pochodzenia żydowskiego i
          nieżydowskiego.

          Ambitny rzad ktory
          > po prostu uciekl
          > z kraju a spoleczenstwo zostalo wystawione niemcom i sowietom. Rzad sie
          zawsze
          > wyzywi.
          > To stwierdzenie jak dotychczas nie stracilo swej aktualnosci.

          Uciekali dość szybko. Dobrze, że droga na Rumunię była jeszcze wolna. Gdyby
          ówczesny rząd się ociągał, to nie mielibyśmy żadnego przedstawicielstwa na
          Zachodzie i nie miałby kto nawet pisnąć, o dzieleniu Europy po wojnie.

          > I dzisiaj Polska nie przedstawia zadnej sily ani militarnej ani
          gospodarczej.
          > Sny o potedze istnieja.
          > Rzad w warunkach ponad 20% bezrobocia sni o wspanialych amerykanskich
          samolotac
          > h za miliardy
          > dolarow zapominajac ze Polska nie ma w chwili obecnej infrastruktury do
          wykorzy
          > stania offsetu.

          Rzeczywiście - nie ma na to warunków albo są one skromne. Trochę mi to
          przypomina sytuację z Iranu (przed rewolucją). Szach kupował wspaniałe rzeczy
          od Amerykanów: kompletne szpitale, nowoczesny sprzęt wojskowy, maszyny do
          fabryk. Nie rozwinął natomiast infrastruktury. Przestarzałe nadbrzeża portowe
          nie były w stanie wchłonąć tej masy towarów. Ludność nie byłaby w stanie
          wykorzystać tej nowoczesności, bo nie była wyedukowana.

          > Tylko walka o pokoj i dyplomacja sa przyszloscia Polski na arenie
          miedzynarodow
          > ej.

          A jak sobie wyobrażasz "walkę o pokój"? Bo pojęcie "dyplomacja" rozumiem.
        • Gość: jarek Re: Czy zgadzacie sie z tym? Kampania 1939r. IP: *.fastres.net 19.04.03, 21:33
          Jak Polska mogla sie obronic jezeli juz w pierwszym dniu wojny zostala zaatakowana z trzech stron przez wojska ktore byly zbudowane na calkiej innej koncepcji (poloczenie lotnistwa z wojskami zmotoryzowanymi) a od 17.09 jeszcze doszedl Stalin, nawet majac 3 razy tyle zolnierzy niz Wehrmacht ale tylko 1/10 srodkow pancernych nie miala szans, liczyla na pomoc sojusznikow ktorzy niestety w tym czasie rzucali ulotki.( Wojsko Polskie na froncie Wloskim wykazalo ze maja takie same srodki techniczne jak Wehrmacht mogla ich zmusic do wycofania).
      • Gość: Flieger Re: Czy zgadzacie sie z tym? Kampania 1939r. IP: 212.6.124.* 04.04.03, 07:44
        Gość portalu: zuwiadowca napisał(a):

        > W Polsce Whrmacht posuwal sie najwolniej w calej
        > Europie - 4 mile na dobe. Dla porownania we Francji 12, a pod Paryzem 30...

        Taaa, czyli po dziesieciu dniach Wehrmacht w Polsce zaszedl tylko 64 kilometry,
        o ile dobrze zrozumialem Twoja wypowiedz.

        Jestes pewien, czy cytujesz bez sprawdzenia?

        POzdr.

        F.
        • Gość: zwiadowca Re: Czy zgadzacie sie z tym? Kampania 1939r. IP: 141.18.6.* 04.04.03, 10:50
          Gość portalu: Flieger napisał(a):

          > Gość portalu: zuwiadowca napisał(a):
          >
          > > W Polsce Whrmacht posuwal sie najwolniej w calej
          > > Europie - 4 mile na dobe. Dla porownania we Francji 12, a pod Paryzem 30..
          > .
          >
          > Taaa, czyli po dziesieciu dniach Wehrmacht w Polsce zaszedl tylko 64
          kilometry,
          >
          > o ile dobrze zrozumialem Twoja wypowiedz.
          >
          > Jestes pewien, czy cytujesz bez sprawdzenia?
          >
          > POzdr.
          >
          > F.

          >>> Cytuje bez sprawdzenia - nie mam niestety pod reka zadnych moich
          materialow. Wszystko zostalo w Polsce, a ja jestem aktualnie (i dosc dlugo
          bede) w kraju, ktory nas wtedy najechal :-)
          • jorland Francuskie kompleksy? 04.04.03, 11:36
            Danymi statystycznymi mozna dowolnie manipulowac, w zaleznosci od tezy jaka
            chce sie dowiesc, i tak czyni autor watku. Porownanie kampanii wrzesniowej z
            obecna wojna w Iraku to komplety idiotyzm - bylo tu juz podkreslane, ze gdyby
            USA prowadzily te wojne w stylu hitlerowskich Niemiec, dzis juz oplakiwalibysmy
            Irak i jego mieszkanscow. Niemcy prowadzily z Polska wojne totalna - Amerykanie
            prowadza wojne polsrodkami, "wojne w bialych rekawiczkach". Niemcy
            skoncentrowaly i uzyly przeciw nam caly swoj militarny potencjal, Amerykanie
            przeciw Irakowi ledwie czesc swoich sil. Niemcy atakowali nas na wyjatkowo
            dlugich granicach, z polnocy (Prusy), z zachodu i poludnia (Slowacja),
            Amerykanie atakuja z jednego kierunku. W 1939 r. do wojny po 17 dniach wlaczyl
            sie ZSRR milionowa armia atakujac wschodnia Polske - bylo to w momencie gdy
            Niemcy zajeli tylko okolo 45-50% polskiego terytorium.

            Autor argumentacja z pierwszego wpisu powtarza wiec pewnie tezy jakiegos
            zakompleksionego Francuza, ktorego boli wypominanie mu, ze w 1940 Francja tak
            zalosnie "dala dupy" - i to bedac w znacznie lepszym polozeniu niz Polska,
            majac nowoczesniejsza i wieksza armie i majac krotsze granice z Niemcami. Tak
            zwykle jest, ze jak sie samemu nie ma czym pochwalic trzeba szkalowac innych.
          • Gość: Stanislaw. Re: Czy zgadzacie sie z tym? Kampania 1939r. IP: *.12.14.vie.surfer.at 21.04.03, 12:37
            Gość portalu: zwiadowca napisał(a):

            > Gość portalu: Flieger napisał(a):
            >
            > > Gość portalu: zuwiadowca napisał(a):
            > >
            > > > W Polsce Whrmacht posuwal sie najwolniej w calej
            > > > Europie - 4 mile na dobe. Dla porownania we Francji 12, a pod Paryzem
            > 30..
            > > .
            > >
            > > Taaa, czyli po dziesieciu dniach Wehrmacht w Polsce zaszedl tylko 64
            > kilometry,
            > >
            > > o ile dobrze zrozumialem Twoja wypowiedz.
            > >
            > > Jestes pewien, czy cytujesz bez sprawdzenia?
            > >
            > > POzdr.
            > >
            > > F.
            >
            > >>> Cytuje bez sprawdzenia - nie mam niestety pod reka zadnych moich
            > materialow. Wszystko zostalo w Polsce, a ja jestem aktualnie (i dosc dlugo
            > bede) w kraju, ktory nas wtedy najechal :-)
            >A ktoremu aktualnie probujemy wejsc do dupy.
        • Gość: BRvUngern-Sternber Re: Czy zgadzacie sie z tym? Kampania 1939r. IP: *.bg.am.lodz.pl 07.04.03, 13:36
          Gość portalu: Flieger napisał(a):

          > Gość portalu: zuwiadowca napisał(a):
          >
          > > W Polsce Whrmacht posuwal sie najwolniej w calej
          > > Europie - 4 mile na dobe. Dla porownania we Francji 12, a pod Paryzem 30..
          > .
          >
          > Taaa, czyli po dziesieciu dniach Wehrmacht w Polsce zaszedl tylko 64
          kilometry,
          >
          > o ile dobrze zrozumialem Twoja wypowiedz.
          >
          > Jestes pewien, czy cytujesz bez sprawdzenia?
          >
          > POzdr.
          >
          > F.--->Rzeczywiscie pomylil sie.To bylo 12 mil do Warszawy.Pozniej wolniej.We
          Francji 14 mil w strefie ufortyfikowanej 30 w normalnej.W Grecji (gory!!!) 18
          mil.Tak gdyby uklad granic byl inny Wojsko Polskie zatrzymalo by Wehrmacht.
          • Gość: and Re: Czy zgadzacie sie z tym? Kampania 1939r. IP: 192.9.200.* 08.04.03, 13:42
            Gość portalu: BRvUngern-Sternber napisał(a):

            >Tak gdyby uklad granic byl inny Wojsko Polskie zatrzymalo by Wehrmacht.
            G* prawda. Niemcy - jeśli by musieli - pokonaliby każdą polską (możliwą)
            obronę. Kwestia przewagi technicznej oraz umiejętności żołnierzy. Te zdolności
            udowodnili choćby walcząc z Aliantami w kampanii 44/45.
            No i co to znaczy "inny układ granic"? Polsko-niemiecka na Kanale La Manche?
            Wojnę prowadzi się w konkretnych warunkach, a nie abstrakcyjnie.
            • Gość: BRvUngern-Sternber Re: Czy zgadzacie sie z tym? Kampania 1939r. IP: *.bg.am.lodz.pl 08.04.03, 13:55
              To proste gdyby na przyklad granica polsko-niemiecka przebiegalaby tak jak
              niemiecko-francuska powstrzymanie Niemcow przy takich samych silach nie byloby
              takie trudne biorac pod uwage swietne wyszkolenie Wojska Polskiego i jego
              niezlomna wole walki oraz biorac pod uwage wysoki poziom Naczelnego
              Dowodztwa.Rydz-smigly byl przeciez najwybiniejszym dowodca tej wojny.Poziom
              dowodcow sredniego szczebla byl moze nizszy ale daloby sie to skorygowac.Niemcy
              poza uzbrojeniem( w tym swietnym czeskim) i tradycyjna dyscyplina.Nie mieli ani
              szczegolnie dobrego wyszkolenia ani szczegolnie dobrych dowodcow co jaskrawo
              udowodnila II wojna.A co do aliantow to szkoda mowic ich sztuka wojenna byla
              prymitywna.Przeciez na dobra sprawe nie mieli oni wojska z prawdziwego
              zdarzenia.Stworzyli je z cywilow i dopiero na wojnie sie uczyli.Tylko
              gigantyczna przewaga ich ratowala.
              • Gość: and Re: Czy zgadzacie sie z tym? Kampania 1939r. IP: 192.9.200.* 09.04.03, 09:27
                Gość portalu: BRvUngern-Sternber napisał(a):

                > gdyby na przyklad granica polsko-niemiecka przebiegalaby tak jak
                > niemiecko-francuska powstrzymanie Niemcow przy takich samych silach nie
                byloby
                > takie trudne biorac pod uwage swietne wyszkolenie Wojska Polskiego i jego
                > niezlomna wole walki oraz biorac pod uwage wysoki poziom Naczelnego
                > Dowodztwa.Rydz-smigly byl przeciez najwybiniejszym dowodca tej wojny.Poziom
                > dowodcow sredniego szczebla byl moze nizszy ale daloby sie to skorygowac.
                Raczej wątpię. Jedyną szansą dla Polski było prowadzenie wojny z Niemcami w
                koalicji. Granice były, jakie były i przenoszenie realiów 1 września '39 np. na
                wyspy Pacyfiku to chyba zbyt daleko idące gdybanie.
                >Nie mieli ani
                > szczegolnie dobrego wyszkolenia ani szczegolnie dobrych dowodcow co jaskrawo
                > udowodnila II wojna.
                Tu bym polemizował. Argument: piloci Luftwaffe i ich liczby zestrzeleń (nie
                tylko na Ostfroncie). Co do dowódców, to choćby wynik kampanii na zachodzie
                Europy w 1940 daje pojęcie o ich możliwościach.
                >A co do aliantow to szkoda mowic ich sztuka wojenna byla
                > prymitywna.Przeciez na dobra sprawe nie mieli oni wojska z prawdziwego
                > zdarzenia.Stworzyli je z cywilow i dopiero na wojnie sie uczyli.Tylko
                > gigantyczna przewaga ich ratowala.
                Przed czym? Przeciez walczyli z - niby - nie najlepszymi Niemcami. A poważnie:
                o wartości zwycięstwa decyduje klasa pokonanego, ale głównie w sporcie. Wojnę
                prowadzi się zawsze pod przymusem, nawet, gdy jest się stroną atakującą. Sztuką
                jest takie prowadzenie działań, aby osiągnąć zakładany rezultat. Pod tym
                względem Alianci mają się czym pochwalić. Odmiennie, niż Rydz-Śmigły.
                Pozdrawiam.
                • Gość: BrvUngern-Sternber Re: Czy zgadzacie sie z tym? Kampania 1939r. IP: *.bg.am.lodz.pl 10.04.03, 15:28
                  > > dowodcow sredniego szczebla byl moze nizszy ale daloby sie to skorygowac.
                  > Raczej wątpię. Jedyną szansą dla Polski było prowadzenie wojny z Niemcami w
                  > koalicji. Granice były, jakie były i przenoszenie realiów 1 września '39 np.
                  na
                  >
                  > wyspy Pacyfiku to chyba zbyt daleko idące gdybanie.--->Nic nie przenosze.Po
                  prostu znajac przebieg tej wojny widac ze przy prostych granicach inaczej by
                  sie potoczyla.

                  > Tu bym polemizował. Argument: piloci Luftwaffe i ich liczby zestrzeleń (nie
                  > tylko na Ostfroncie).--->To dopiero 1941 rok.Poza tym wystarczy porownac z
                  polskimi...
                  Co do dowódców, to choćby wynik kampanii na zachodzie --->To swiadczyl ze
                  mieli wybitnych dowodcow?Czy ze Armia Francuska nie nadawala sie do wojny?
                  > Europy w 1940 daje pojęcie o ich możliwościach.
                  > >A co do aliantow to szkoda mowic ich sztuka wojenna byla
                  > > prymitywna.Przeciez na dobra sprawe nie mieli oni wojska z prawdziwego
                  > > zdarzenia.Stworzyli je z cywilow i dopiero na wojnie sie uczyli.Tylko
                  > > gigantyczna przewaga ich ratowala.
                  > Przed czym?--->Przed kleska.Gdy mieli rowne sily wychodzila Dunkierka.
                  Przeciez walczyli z - niby - nie najlepszymi Niemcami.--->Mowilem ze przewaga
                  ich ratowala.Czyli uwazasz ze Niemcy byli najlepsi?
                  A poważnie:
                  > o wartości zwycięstwa decyduje klasa pokonanego, ale głównie w sporcie. Wojnę
                  > prowadzi się zawsze pod przymusem, nawet, gdy jest się stroną atakującą. ---
                  >????Ciekawa teoria???
                  Sztuką
                  >
                  > jest takie prowadzenie działań, aby osiągnąć zakładany rezultat. Pod tym
                  > względem Alianci mają się czym pochwalić. Odmiennie, niż Rydz-Śmigły.--->Aha
                  czyli poniewaz alinaci pokonali Hitlera to byli wybitnymi strategami a skoro
                  marszalek Rydz-Smigly nie pokonal to nie byl?A tu cie zaskocze.Celem Polski
                  bylo wciagniecie aliantow w wojne i przeksztalcenie ja w swiatowa.I to sie
                  udalo.Celem aliantow bylo pokonanie i obrona swiata przed zbrodniarzem i to sie
                  im nie udalo.Zastapili Hitlera Stalinem.Kto wiec osiagnal cel?
                  > Pozdrawiam.
                  • Gość: and Re: Czy zgadzacie sie z tym? Kampania 1939r. IP: 192.9.200.* 11.04.03, 13:04
                    Gość portalu: BrvUngern-Sternber napisał(a):

                    >Celem aliantow bylo pokonanie i obrona swiata przed zbrodniarzem i to sie
                    > im nie udalo.Zastapili Hitlera Stalinem.Kto wiec osiagnal cel?
                    > > Pozdrawiam.
                    Polski przed Stalinem nie obronili. Ale Europę na zachód od Łaby - tak. A po 50
                    latach rosyjska strefa wpływów mocno się skurczyła. Rydza próbuję oceniać z
                    punktu widzenia tego, jak on i jego ekipa realizowali interes państwa i
                    społeczeństwa. Bo chyba nie chcieli tu instalować reżimu zależnego od sowietów
                    na 45 lat? W tym sensie osiągnięcia Aliantów widzę jako większe.
                    Łączę wyrazy szacunku
                  • Gość: and Re: Czy zgadzacie sie z tym? Kampania 1939r. IP: 192.9.200.* 11.04.03, 13:10
                    Gość portalu: BrvUngern-Sternber napisał(a):

                    > Wojnę prowadzi się zawsze pod przymusem, nawet, gdy jest się stroną
                    atakującą. -
                    > --
                    > >????Ciekawa teoria???
                    Nie teoria, ale skrót myślowy. Uderzasz pierwszy, wybierasz czas, siłę i
                    miejsce, ale musisz liczyć się z reakcją zaatakowanego. To jest element
                    przymusu, niezależny od twojej woli, choć oczywiście nie do końca.
                    Pozdrowienia (Uprzejme, rzecz jasna)
                    • Gość: BRvUngern-Sternber Re: Czy zgadzacie sie z tym? Kampania 1939r. IP: *.bg.am.lodz.pl 11.04.03, 15:34
                      > > >????Ciekawa teoria???
                      > Nie teoria, ale skrót myślowy. Uderzasz pierwszy, wybierasz czas, siłę i
                      > miejsce, ale musisz liczyć się z reakcją zaatakowanego. To jest element
                      > przymusu, niezależny od twojej woli, choć oczywiście nie do końca.
                      > Pozdrowienia (Uprzejme, rzecz jasna)--->Czyli jednak ty wybierasz czy to
                      przymus?Co innego u obroncy.
                      • Gość: and Re: Czy zgadzacie sie z tym? Kampania 1939r. IP: 192.9.200.* 11.04.03, 15:49
                        Wybierasz ty. Ale konsekwencje już nie calkiem zależą od Ciebie. Powtarzam:
                        skrót myślowy (to odnosi się do pojęcia "przymus"). Równie dobrze można
                        zastąpić "przymus" "adaptacją do istniejących warunków". Guderian z Brześcia
                        miał do Moskwy coś ok. 1000 km i jego kwatermistrz musiał to uwzględnić przy
                        planowaniu natarcia. W tym sensie nawet atakujący jest do czegoś przymuszony.
                        Wyrazy Szacunku.
      • maniek182 Re: Czy zgadzacie sie z tym? Kampania 1939r. 07.04.03, 11:49
        Zgadzam sie ze zwiadowca pozatym był taki mały szczególik...17 wrzsień Ruscy
        zaatakwoali podczas bitwy nad Bzura...Niemcy wtedy jeszcze Niemcy wtedy zajeli
        raptem 1/3 Polski jak nie mniej...Może powiecie żabojady czy holendzry czy
        belgowie czy nawet norwedzy przy wsparci u Angoli dłużej sie bronili????Wcale
        nie dłuzej a Włosi na poczatku w Afryce jak dostali w pałe az pod TAbruk
        podeszli gdyby nie DAK to było by po nich...
      • Gość: Aniol Panski. Re: Czy zgadzacie sie z tym? Kampania 1939r. IP: *.12.14.vie.surfer.at 21.04.03, 12:31
        Gość portalu: zuwiadowca napisał(a):

        > Stek bzdur - szkoda slow... W Polsce Whrmacht posuwal sie najwolniej w calej
        > Europie - 4 mile na dobe. Dla porownania we Francji 12, a pod Paryzem 30...
        >Jezeli posuwal sie tak wolno,to tylko z powodu fatalnych drog w
        Polsce,najgorszych w calej Europie.Pewnie dlatego i teraz mamy najgorsze
        drogi,aby w razie czego chwalic sie dlugim czasem opanowywania tego kraju przez
        ewentualnego wroga.Madra strategia i tania.
    • windows3.1 tak, nie 04.04.03, 11:46
      porównywanie skuteczności działań obronnych II RP we wrześniu 1939 do
      skuteczności działań obronnych Iraku dzisiaj uważam generalnie za pozbawione
      sensu (acz ciekawe), tak bardzo te kampanie różnią się od siebie.

      Co do samej kampanii wrześniowej:

      Że była przegrana po tygodniu: zgadzam się
      Że po ucieczce rządu kampania była tylko „dobijaniem niedobitków” – zgadzam się
      Że armia polska stawiała zorganizowany opór tylko jeden dzień – nie zgadzam się
      Że nie było w ogóle zorganizowanego oporu – nie zgadzam się
      Że bitwa nad Bzurą była przedłużaniem agonii – zgadzam się
      Że postawa armii polskiej we wrześniu jest wstydem – nie zgadzam się

      Kampania wrześniowa nie została przegrana we wrześniu. Została przegrana w 60%
      przy stołach dyplomatycznych w latach 1933-1938, w 30% przez błędy w polskiej
      doktrynie wojennej, a w 10% przez błędy popełnione podczas kampanii i
      bezpośrednio przed nią.

      Generalnie trudno mi się zgodzić, że rozpatrując kampanię wyłącznie w
      kategoriach militarnych można mówić o kompromitacji. Jeżeli już, to
      kompromitacją było raczej doprowadzenie do tego, co zaczęło się 1 września 1939.
    • Gość: zenek Re: 2 korekty IP: 217.8.188.* 04.04.03, 11:57
      Po pierwsze - Niemcy walili świadomie po ludziach od początku wojny, a 17
      września ruscy nas dobili od tylu . Są opracowania, któte mówia że Niemcy we
      wrześniu zużyli np. ok. 85% zapasów amunicji ; jak by było bez udziału Rosji -
      można by dywagować, finał byłby pewnie podobny, tylko póżniej.
      • wielki_czarownik Re: 2 korekty 04.04.03, 17:43
        Tak - też o tym słyszałem. Ponoć 17 września Niemcy mieli zapasów na około 3-4
        tygodnie walk, a połowa kraju była jeszcze w naszych rękach. Warto zauważyć, że
        około 50% naszych jednostek nie weszło wtedy jeszcze do akcji, albo nie
        poniosło w zasadzie żadnych strat. Tak więc gdyby nie parszywe komuchy (tfu!)
        to może nie skończyłoby się to całkowitą klęską.
        • windows3.1 nie róbmy Sowietom awansów 05.04.03, 00:21
          W czasie walk w Rosji w ciągu jednego dnia na jednym odcinku frontu niemiecka
          artyleria potrafiła wystrzelać więcej amunicji niż w czasie całej kampanii
          polskiej. I ubytki te uzupełniano na na bieżąco. A ktoś pisze o wyczerpujących
          się niemieckich zapasach.

          W czasie kampanii wrześniowej Niemcy stracili równowartość jednej dywizji. W
          czasie walk w Rosji średnio tracili miesięcznie po trzy dywizje. Przez kilka
          lat walk, początkowo cały czas mając inicjatywę operacyjną, a potem o nią
          walcząc. I są ludzie, którzy piszą, że pod koniec września 1939 niemiecki impet
          zaczynał się wyczerpywać.

          Przykro to przyznać, ale 17 września rzeczywiście, tak jak głosił radziecki
          komunikat, państwo polskie de facto przestało istnieć. Nie istniał rząd, nie
          istniał centralny aparat administracyjny, nie istniał ośrodek dowodzenia, nie
          istniał front. Były tylko coraz bardziej izolowane grupy obronne oraz
          istniejące mniej czy bardziej na papierze jednostki, mające być może stany
          etatowe, ale częściowo nie mające nawet umundurowania, nie wspominając już o
          uzbrojeniu. Dotarcie do granicy ryskiej zajęłoby Niemcom październik, po drodze
          pewnie zaatakowała by nas Litwa, a w województwach południowo-wschodnich
          mielibyśmy ukraińskie powstanie.
          • Gość: barnaba Re: nie róbmy Sowietom awansów IP: 62.233.181.* 05.04.03, 17:45
            windows3.1 napisała:

            > W czasie kampanii wrześniowej Niemcy stracili równowartość jednej dywizji.

            Najprawdopodobniej 16-20 tys.zabitych zaginionych i zmarłych z ran.

            > Przykro to przyznać, ale 17 września rzeczywiście, tak jak głosił radziecki
            > komunikat, państwo polskie de facto przestało istnieć. Nie istniał rząd, nie
            > istniał centralny aparat administracyjny, nie istniał ośrodek dowodzenia, nie
            > istniał front.

            Istniał rząd, działał sztab generalny na obszarze tzw. przedmościa rumuńskiego.
            Oprócz bitwy nad Bzurą, trwały walki o Tomaszów Lubelski, a na Lwów przebijały
            się wojska Frontu Południowego.

            > Były tylko coraz bardziej izolowane grupy obronne oraz
            > istniejące mniej czy bardziej na papierze jednostki, mające być może stany
            > etatowe, ale częściowo nie mające nawet umundurowania, nie wspominając już o
            > uzbrojeniu.

            Klęska Armii "Poznań" i "Pomorze" faktycznie była kwestią czasu- nawet gdyby
            pewnych błędów nie popełnił gen Rómmel.
            Ale wojska Frontu Południowego miały na pewno realną szansę dotarcia na
            przedmoście, niewykluczone, że ostatecznie udałoby się to też dywizjom rozbitym
            pod koniec września pod Tomaszowem Lubelskim.

            > Dotarcie do granicy ryskiej zajęłoby Niemcom październik,

            Niestety, to prawda.
            Najprawdopodobniej w połowie października wojska niemieckie stanęłyby na
            granicy polsko-radzieckiej, pod koniec października padłoby Wilno i może Lwów.
            Przedmoście rumuńskie w najlepszym razie wytrzymałoby do końca listopada.

            po drodze
            >
            > pewnie zaatakowała by nas Litwa,

            Tu się nie zgodzę. Litwa była nawet na to zbyt słaba. O dziwo we wrześniu
            1939r. dominowały na niej nastoje pro-polskie.

            > a w województwach południowo-wschodnich
            > mielibyśmy ukraińskie powstanie.

            Również się nie zgodzę. Te województwa miały stanowić ostatni ośrodek
            zorganizowanego oporu. Naszych wojsk byłoby tam od diabła i trochę.

            pozdrawiam
            • windows3.1 nie róbmy Sowietom awansów 05.04.03, 23:08
              w czasie kampanii polskiej Niemcy stracili 16 434 zabitych i mieli 320
              zaginionych - razek niemal dokładnie stan jednej dywizji.

              Co do rządu, sztabu etc - oczywiście, formalnie istniały. Tak jak wiosną
              1940... ale przecież nie o to chodzi...

              Bzura, Tomaszów, Lwów - święta racja, walki trwały. Odosobnione ogniska oporu.
              O froncie już trudno mówić - nie istniał.

              Litwa - tak, tu może masz rację, trochę przesadziłem. Wielka Brytania wywierała
              na Kowno ogromną presję żeby im przypadkiem nie przyszła do głowy jakaś
              awantura. Ale jak pisze Łossowski, ciągoty w Kownie jednak były, i to spore.

              Ukraińcy - no, tu to nie wiadomo. Ogromna koncentracja polskich wojsk i
              uciekającej administracji oczywiście zniechęcała, ale przecież w niektórych
              wrześniowych wspomnieniach uciekinierów można spotkać wzmianki o strzelających
              zza węgła Ukraińcach. Skoro potrafili zacząć wyrzynać komisarzy latem 1941, to
              myslę że wyrzynaliby też polskich panów w październiku 1939.
              • Gość: and Re: nie róbmy Sowietom awansów IP: 192.9.200.* 09.04.03, 11:20
                windows3.1 napisała:

                > Skoro potrafili zacząć wyrzynać komisarzy latem 1941, to
                > myslę że wyrzynaliby też polskich panów w październiku 1939.
                Grube przegięcie!! Porównanie sytuacji Ukraińców w Galicji wsch. przed
                wrześniem z okupacją sowiecką nie ma najminiejszego uzasadnienia.
                • windows3.1 zgadzam się całkowicie 09.04.03, 13:59
                  zgadzadzam się całkowicie.

                  Totalitarnego systemu opartego z zasady na zbrodni i terrorze nie da się
                  porównać do nieudolnej, umiarkowanie szkodliwej dyktatury, która z trudem
                  zasługuje nawet na miano państwa autorytarnego.

                  Tak to jednak jest, że ważniejsze od rzeczywistości są 1. ludzie wyobrażenia o
                  niej; 2. komparatystyka. W II RP Ukraińcy czuli się obywatelami II kategorii,
                  bo mogli porównać się z obywatelami I kategorii. W ZSRR wszyscy byli
                  obywatelami IV kategorii...

          • jorland Re: Cios laski Sowietow? 07.04.03, 11:05
            windows3.1 napisała:
            [...]
            > Przykro to przyznać, ale 17 września rzeczywiście, tak jak głosił radziecki
            > komunikat, państwo polskie de facto przestało istnieć.

            Wedlug jakich kryteriow? Prawa miedzynarodowego, czy komisarza Molotowa? Zalezy
            jak sobie zdefiniujemy "panstwo". Panstwo polskie przestawalo istniec w tym
            sensie, ze bylo podbijane przez Niemcy.

            > Nie istniał rząd,

            Istniał. Nie dzialal - to fakt, z oczywistych przyczyn.

            > nie
            > istniał centralny aparat administracyjny, nie istniał ośrodek dowodzenia, nie
            > istniał front.

            Zadne z tych "nieistnien" nie przekresla istnienia panstwa w rozumieniu
            miedzynarodowego uznania i kontynuacji miedzynarodowych zobowiazan. Panstwo
            polskie w tym sensie przestalo istniec po 3 rozbiorze, a nie po kampanii
            wrzesniowej.

            > Były tylko coraz bardziej izolowane grupy obronne oraz
            > istniejące mniej czy bardziej na papierze jednostki, mające być może stany
            > etatowe, ale częściowo nie mające nawet umundurowania, nie wspominając już o
            > uzbrojeniu.

            To, ze Niemcy wygraliby te wojne to banal. Czego ten banal ma dowodzic? Bo
            chyba nie wlasnie tego, ze Niemcy wygraliby z nami wojne?

            > Dotarcie do granicy ryskiej zajęłoby Niemcom październik, po drodze
            >
            > pewnie zaatakowała by nas Litwa, a w województwach południowo-wschodnich
            > mielibyśmy ukraińskie powstanie.

            Skad to wiadomo? Ktos mial jakies prorocze sny? Objawienie? Bo jesli to
            gdybologia rownie dobrze mozna napisac, ze Litwa by nas nie zaatakowala, a w
            wojewodztwach poludniowo-wschodnich nie mielibysmy ukrainskiego powstania.
            • Gość: DSD Re: Cios laski Sowietow? IP: 212.33.88.* 07.04.03, 11:49
              > > pewnie zaatakowała by nas Litwa, a w województwach południowo-wschodnich
              > > mielibyśmy ukraińskie powstanie.
              >
              > Skad to wiadomo? Ktos mial jakies prorocze sny? Objawienie? Bo jesli to
              > gdybologia rownie dobrze mozna napisac, ze Litwa by nas nie zaatakowala, a w
              > wojewodztwach poludniowo-wschodnich nie mielibysmy ukrainskiego powstania.

              No nie, w ten sposób nigdy do niczego nie dojdziemy. Ukraińcy walczyli z Polakami w
              latach 1943-1947. Abstrahując od tego, kto miał rację, fakt pozostaje faktem - walczyli.
              W 1939 roku powstanie ukraińskie miałoby większe szanse na sukces niż opór
              stawiany Polakom w 1947, czy Sowietom jeszcze później. Wcześniej zdarzały się
              morderstwa polksich polityków. Więc dlaczego nie mieliby powstać? Pewnie nie byłoby
              to świetnie przygotowane wystąpienie, ale nawet chaotyczna ruchawka mogłaby
              skutecznie rozłożyć opór naszej armii. BTW - ma ktoś dane, ilu Ukraińców służyło
              wtedy w Polskiej Armii?
              Nie znaczy to, że takie powstanie w 1939 NAPRAWDĘ MOGŁO WYBUCHNĄĆ. Ale
              potencjał istniał i nie są to czyjeś 'objawienia'.
            • windows3.1 1.gdybologia; 2.kryteria; 3.teza 07.04.03, 13:05
              Co do gdybologii: na tym forum nie zajmujemy się uprawianiem nauki. Rozumiem,
              na seminarium doktoranckim poświęconym wrześniowi 1939 profesor doktor
              habilitowany skarciłby panów doktorantów za ahistoryczne gdybanie. Ale my tu
              sobie amatorsko plotkujemy; po to chyba stworzono to forum (między innymi,
              oczywiście. Jak ktoś chce przedystkutować tu nieopublikowane jeszcze fragmenty
              swojej nieobronionej dysertacji, to chyba każdy chętnie przeczyta?).

              Oczywiście, również gdybologia powinna być jakoś zakotwiczona w rzeczywistości.

              Co do Litwy i Ukraińców to nieco rozszerzyłem swoje spekulacje w sobotę, w
              odpowiedzi na zastrzeżenia barnaby. Wspomniałem Łossowskiego, który opisywał
              parokrotnie dylematy rządu litewskiego we wrześniu 1939 i wskazywał, że w
              Kownie istniała znacząca partia prowojenna (zresztą przyznałem, że chyba jednak
              przesadziłem i tak presja Wielkiej Brytanii, jak zdrowy rozsądek Litwinów
              przeważyłyby szalę i do wyprawy na Wilno chyba by jednak nie doszło).
              Wspomniałem też o ukraińskim strzelaniu zza węgła we wrześniu i o tym, że mieli
              nawet odwagę wycinać Sowietów w czerwcu 1941. Masz kontrargumenty – proszę,
              chętnie przeczytam.

              Pytasz o kryteria którymi posługuję się, pisząc o upadku państwa. Nie, nie
              chodzi mi o kryteria formalnoprawne – też wspomniałem o tym powyżej. Posługując
              się tymi kryteriami można udowadniać, że państwo polskie istniało nawet w maju
              1940 roku. Chodzi mi o stan faktyczny.

              Pytasz też czemu wyważam otwarte dni udowadniając, że Niemcy wygraliby kampanię
              wrześniową. Nie, mylisz się, nie udowaniam tego. Parę osób w tym wątku wydawało
              się przypuszczać, że być może gdyby nie radziecki atak 17 września, kampania
              nie miałaby tak katastrofalnego dla nas przebiegu. To bardzo ciekawa teza, ale
              według mnie nieprawdziwa – i o niej właśnie piszę.
              • jorland Re: Gdyby babcia miala jajca... 07.04.03, 15:22
                Nie ma nic przeciw gdybologii, sam tez lubie sie w nia zabawiac. Gdy jednak z
                gdybologii wyciaga sie - jak to ladnie okresliles - "ahistoryczne gdybanie" i
                m.in. na tej podstawie ocenia wrzesien 39 to slusznym jest przypomnienie, ze to
                jest wlasnie "ahistoryczne", a mowiac po naszemu z rzeczywistoscia moze nie
                miec wiele wspolnego.
                [...]

                > Co do Litwy i Ukraińców to nieco rozszerzyłem swoje spekulacje w sobotę, w
                > odpowiedzi na zastrzeżenia barnaby. Wspomniałem Łossowskiego, który opisywał
                > parokrotnie dylematy rządu litewskiego we wrześniu 1939 i wskazywał, że w
                > Kownie istniała znacząca partia prowojenna (zresztą przyznałem, że chyba
                jednak
                >
                > przesadziłem i tak presja Wielkiej Brytanii, jak zdrowy rozsądek Litwinów
                > przeważyłyby szalę i do wyprawy na Wilno chyba by jednak nie doszło).
                > Wspomniałem też o ukraińskim strzelaniu zza węgła we wrześniu i o tym, że
                mieli
                >
                > nawet odwagę wycinać Sowietów w czerwcu 1941. Masz kontrargumenty – prosz
                > ę,
                > chętnie przeczytam.

                Najpierw wyjasnij, czy to "strzelanie zza węgła" uznajesz za powstanie. Bo to,
                że ktoś do kogoś gdzieś strzelił to jeszcze nie jest powstanie. Co do wycinania
                Sowietów: kiedy wycinali? Jak Niemcy wchodzili na te tereny. Czy we Lwowie
                atakowanego przez Niemcow wybuchlo antypolskie powstanie? Czy w innych miastach
                takowe wybuchlo? Moze wybuchlo, jesli tak to opisz jak i gdzie.

                > Pytasz o kryteria którymi posługuję się, pisząc o upadku państwa. Nie, nie
                > chodzi mi o kryteria formalnoprawne – też wspomniałem o tym powyżej. Posł
                > ugując
                > się tymi kryteriami można udowadniać, że państwo polskie istniało nawet w
                maju
                > 1940 roku. Chodzi mi o stan faktyczny.

                Tzn. chodzi o to, ze terytorium Polski bylo pod okupacja? To oczywiscie tak.

                >Pytasz też czemu wyważam otwarte dni udowadniając, że Niemcy wygraliby
                >kampanię wrześniową. Nie, mylisz się, nie udowaniam tego. Parę osób w tym
                >wątku wydawało się przypuszczać, że być może gdyby nie radziecki atak 17
                >września, kampania nie miałaby tak katastrofalnego dla nas przebiegu. To
                >bardzo ciekawa teza, ale według mnie nieprawdziwa – i o niej właśnie piszę.

                Teza jest rzeczywiscie nieprawdziwa, ale po prawdzie to nie przypominam sobie,
                by ktos sugerowal, ze agresja Sowietow zmienila losy wojny. Pisano natomiast,
                ze agresja ta przyspieszyla kleske i okupacje kraju - co jest jak najbardziej
                prawdziwe.
                • wielki_czarownik O sowietach 07.04.03, 16:47
                  Ja nie mam złudzeń, że nawet jeśli by sowieci nas nie zaatakowali to i tak
                  byśmy przegrali. Myślę jednak, że mogłoby to nie skończyć się całkowitą
                  kapitulacją, ale czymś w rodzaju pokoju z Francją w 1940.
                  • Gość: BRvUngern-Sternber Re: O gdybaniu. IP: *.bg.am.lodz.pl 07.04.03, 17:09
                    Po pierwsze ze by rozmawiac o historii trzeba:
                    a)Miec wiedze a wiec nie bredzic o calkowiej kapitulacji Polski.Kiedy to niby
                    nastapila calkowita kapitulacja Polski?Francji tak ale Polski?Nie bredzic o
                    roli ZSRR.Gdyby nie ZSRR wojny by nie bylo wiec nie byloby mozliwosci kleski.
                    b)Nie byc komuchem i nie nazywac agresji sowietow i mordowania ludzi z
                    oficerami na czele ,,ciosem laski''.Ja wiem ze bylo duzo komunistycznych smieci
                    ktorzy zajeli miejsce polskiej elity.I teraz zyja ich potomkowie.I sa wdzieczni
                    Stalinowi i Hitlerowi za rozpetanie tego piekla.Ale to najgorsza holota dno o
                    ktorym pozadny czlowiek nie powinien wspominac.
                    c)Myslec logicznie.To chyba jasne.
                    d)Nie czytac komunistycznych ksiazek jesli ktos nie potrafi odroznic prawdy od
                    falszu.
                    To tyle.
                    • wielki_czarownik Racja - źle się wyraziłem. Nie było kapitulacji!!! 07.04.03, 18:35
                      Nie chodziło mi o kapitulację, ale o całkowitą okupację. Nie wiem skąd ten
                      błąd. Mea maxima culpa! Myślałem o kapitulacji Francji i tak wpisałem. Jednakże
                      według zachodniej nauki historycznej Polska SKAPITULOWAŁA!! Moje maile ze
                      sprostowaniami słane do różnych zachodnich stron nie doczekały się odpowiedzi.
                      • Gość: BRvUngern-Sternber Re: Racja - źle się wyraziłem. Nie było kapitulac IP: *.bg.am.lodz.pl 08.04.03, 13:57
                        Dzieki za to ze sie starasz prostowac.Widzisz wiec jak niemiecka propaganda
                        oddzialuje na zachod i jak widac dociera do Polski.
                  • Gość: jarek Re: O sowietach IP: *.fastres.net 19.04.03, 22:01
                    Nie sadze biorac pod uwage pierwsze zarzadzenia wladz okupacyjnych w Polsce, i ich dzialanie przed calkowita kleska Polski.
                    Polecam przeczytac Martin Gibert-Druga wojna swiatowa-I kapital, i choc Gilbert jest z pochodzenia Polski Zyd nie mozna go oskarzyc o stronnosc.
                • windows3.1 unos, dos, tres (dalej nie umiem) 07.04.03, 23:09
                  1. „nie mam nic przeciwko gdybologii”

                  to fajnie, bo początkowo tak mi się wydawało.

                  2. „slusznym jest przypomnienie, ze to jest wlasnie "ahistoryczne", a mowiac po
                  naszemu z rzeczywistoscia moze nie miec wiele wspolnego”.

                  Cała przyjemność w dociekaniu, czyja gdybologia ma więcej wspólnego z
                  rzeczywistością... właśnie to robimy, no nie?

                  3. „Najpierw wyjasnij, czy to "strzelanie zza węgła" uznajesz za powstanie. Bo
                  to, że ktoś do kogoś gdzieś strzelił to jeszcze nie jest powstanie. Co do
                  wycinania Sowietów: kiedy wycinali? Jak Niemcy wchodzili na te tereny. Czy we
                  Lwowie atakowanego przez Niemcow wybuchlo antypolskie powstanie? Czy w innych
                  miastach takowe wybuchlo? Moze wybuchlo, jesli tak to opisz jak i gdzie”

                  Ee, to nie domyśliłeś się, że strzelania zzw węgła nie uznaję za powstanie? No
                  to informuję cię, że nie. A że nie wybuchło we Lwowie? No wiesz, pełną
                  powtarzalność osiągniesz tylko w warunkach laboratoryjnych. Ale to fakt, głowy
                  bym nie dał, że w przypadku przedłużania się wojny doszłoby do ukraińskiej
                  partyzantki w dolinie Dniestru czy na Wołyniu. Co najwyżej rękę (lewą).

                  4. „Tzn. chodzi o to, ze terytorium Polski bylo pod okupacja? To oczywiscie tak”

                  No to już jedną rzecz sobie wyjaśniliśmy.

                  5. „nie przypominam sobie, by ktos sugerowal, ze agresja Sowietow zmienila losy
                  wojny. Pisano natomiast, ze agresja ta przyspieszyla kleske i okupacje kraju -
                  co jest jak najbardziej prawdziwe”.

                  Na szczęście co kto napisał, każdy może przeczytać powyżej.
                  • jorland ...to by byla dziadkiem 08.04.03, 09:18
                    windows3.1 napisała:
                    [...]
                    > 2. „slusznym jest przypomnienie, ze to jest wlasnie "ahistoryczne", a mow
                    > iac po
                    > naszemu z rzeczywistoscia moze nie miec wiele wspolnego”.
                    >
                    > Cała przyjemność w dociekaniu, czyja gdybologia ma więcej wspólnego z
                    > rzeczywistością... właśnie to robimy, no nie?

                    Tak i ciesze sie, ze moglem nieco naprostowac Twoj wpis. Gdybys od razu
                    napisal, ze jest to "ahistoryczne plotkowanie" to od razu sytuacja bylaby jasna.

                    > 3. „Najpierw wyjasnij, czy to "strzelanie zza węgła" uznajesz za powstani
                    > e. Bo
                    > to, że ktoś do kogoś gdzieś strzelił to jeszcze nie jest powstanie. Co do
                    > wycinania Sowietów: kiedy wycinali? Jak Niemcy wchodzili na te tereny. Czy we
                    > Lwowie atakowanego przez Niemcow wybuchlo antypolskie powstanie? Czy w innych
                    > miastach takowe wybuchlo? Moze wybuchlo, jesli tak to opisz jak i gdzie”
                    >
                    > Ee, to nie domyśliłeś się, że strzelania zzw węgła nie uznaję za powstanie?
                    No
                    > to informuję cię, że nie. A że nie wybuchło we Lwowie? No wiesz, pełną
                    > powtarzalność osiągniesz tylko w warunkach laboratoryjnych. Ale to fakt,
                    głowy
                    > bym nie dał, że w przypadku przedłużania się wojny doszłoby do ukraińskiej
                    > partyzantki w dolinie Dniestru czy na Wołyniu. Co najwyżej rękę (lewą).

                    To teraz przyjmujesz jednak przedluzanie sie wojny? To po co wczesniej pisales,
                    zgadzajac sie z tow. Molotowem, ze "panstwo polskie , front i opor zbrojny
                    wlasciwie nie istnial?" Kto mial przedluzac te wojne (w dodatku z ukrainskim
                    powstaniem na tylach)? Nawiasem mowiac jesli powolales sie na tow. Molotowa to
                    jemu chodzilo wlasnie o "formalnoprawne" a nie potoczne - jak chciales -
                    rozumienie panstwa. Sluzylo mu to do uzasadnienie agresji sowieckiej i zlamanie
                    paktu o nieagresji miedzy Polska a ZSRR. Jesli panstwo polskie przestalo
                    istniec, to przestal istniec tez pakt o nieagresji, bo jak mozna dotrzymac
                    paktu z czyms, co nie istnieje?
                    [...]

                    > 5. „nie przypominam sobie, by ktos sugerowal, ze agresja Sowietow zmienil
                    > a losy
                    > wojny. Pisano natomiast, ze agresja ta przyspieszyla kleske i okupacje kraju -

                    > co jest jak najbardziej prawdziwe”.
                    >
                    > Na szczęście co kto napisał, każdy może przeczytać powyżej.

                    Ja czytalem i nic takiego nie widzialem. Mozesz zacytowac kto, gdzie i kiedy
                    postawil taka teze? Bo na razie to polemizujesz ze swoimi wyobrazeniami.
                    Pisales wczesniej, zeby nie robic anonsow Sowietom. Mialo to chyba znaczyc,
                    zeby bagatelizowac znaczenie sowieckiej inwazji - "bo i tak wojna byla
                    przegrana". Wojna byla przegrana, ale to nie znaczy, ze Sowieci sie do tego nie
                    przyczynili milionowa armia atakujac Kresy wypelniajac w ten sposob sojusznicze
                    zobowiazania z Niemcami. Pomijam tu gehenne polskie ludnosci cywilnej, wywozki
                    na Sybir, odciecie przedmoscia rumunskiego, przez co nie moglo sie ewakuowac
                    wiecej polskich zolnierzy i wybicie w Katyniu naszej kadry oficerskiej. Jesli
                    wspomnienie o takich rzeczach uwazasz za "robienie anonsow Sowietom" to juz
                    jest bardzo zle.
                    • Gość: BRvUngern-Sternber Re: ...to by byla dziadkiem IP: *.bg.am.lodz.pl 08.04.03, 14:02
                      A jeszcze ciekawsze jest to ze sowietom NIE BYLO WOLNO POWOLYWAC SIE NA FAKT ZE
                      PANSTWO POLSKIE NIE ISTNIEJE bo takie byly zapisy w traktatach.WPROWADZONE NA
                      ZADANIE STRONY SOWIECKIEJ!!!A ten gosciu co to pisze to pewnie jakis syn
                      komucha jednego z tych ktorzy zajeli miejsce tych pomordowanych.To i broni pana
                      ktory dal mu taka pozycje.Inaczej pasl by krowy jak powinien...
                    • windows3.1 albo miała sklep z nabiałem 08.04.03, 15:00
                      „Tak i ciesze sie, ze moglem nieco naprostowac Twoj wpis. Gdybys od razu
                      napisal, ze jest to "ahistoryczne plotkowanie" to od razu sytuacja bylaby
                      jasna”.

                      No widzisz, od prostowania od razu robi się jasno (zresztą po to ludzkość
                      wynalazła prostowniki)

                      ***

                      ”To teraz przyjmujesz jednak przedluzanie sie wojny? To po co wczesniej
                      pisales, zgadzajac sie z tow. Molotowem, ze "panstwo polskie , front i opor
                      zbrojny wlasciwie nie istnial?" Kto mial przedluzac te wojne (w dodatku z
                      ukrainskim powstaniem na tylach)?”

                      No tak, tu mnie przyłapałeś, rzeczywiście gdyby nie uprzejmość ZSRR, oddawanie
                      guzików przez nasze wojska potrwałoby trochę dłużej, nie jak twierdziłem
                      poprzednio, krócej.

                      ***

                      „Nawiasem mowiac jesli powolales sie na tow. Molotowa to jemu chodzilo wlasnie
                      o "formalnoprawne" a nie potoczne - jak chciales - rozumienie panstwa. Sluzylo
                      mu to do uzasadnienie agresji sowieckiej i zlamanie paktu o nieagresji miedzy
                      Polska a ZSRR. Jesli panstwo polskie przestalo istniec, to przestal istniec tez
                      pakt o nieagresji, bo jak mozna dotrzymac paktu z czyms, co nie istnieje?”

                      pomyłka. Ja nie zajmowałem się egzegezą słów narkomindieła Mołotowa. I nie
                      muszę, świetnie ci idzie – zwłaszcza że od razu zorientowałeś się, do którego
                      sławnego cytatu piję. Brawo!

                      ***

                      Ja czytalem i nic takiego nie widzialem. Mozesz zacytowac kto, gdzie i kiedy
                      postawil taka teze?

                      Mogę. Ale to nic nie da.

                      ***

                      ”Pisales wczesniej, zeby nie robic anonsow Sowietom. Mialo to chyba znaczyc,
                      żeby...”

                      Proponuję przeczytac jeszcze raz to trudne słowo, bo na razie wyjaśniasz
                      znaczenie nie tego słowa co trzeba.
    • Gość: BRvUngern-Sternber Re: Czy zgadzacie sie z tym? Kampania 1939r. IP: *.bg.am.lodz.pl 04.04.03, 13:01
      Nie dziwia mnie takie stwierdzenia.Mlodzi ludzie nie wiedza ze ksiazki ktore sa
      pod reka pochodza z czasow komuny.I nie mozna ich czytac a nastepnie powolywac
      sie jako na fakty.Poza tym tylko jedna osoba zauwazyla ze byla jakas tam armia
      czerwona.Moge tylko porownac Irak z Polska w 1939.Polska nie byla jak wiadomo
      krajem naftowym.Ale porownajmy.
      Czolgi Polska 900-2600 Niemcy Irak 3000-1000 alianci
      Brygad Polska 135--210 Niemcy Irak --85- -11 alianci
      samolotow Pol 400-2000 Niemcy Irak -300-1000 alianci
      dzial pow105 460-1400 Niemcy Irak 2200- 300 alianci
      Jak widac Irak ma w wielu dziedzinach przewage.Polska w zadnej.Poza tym o czym
      mowa Irak w ogole nie stawia oporu.Juz praktycznie koniec wojny.Naprawde trzeba
      troche znac temat.
      • joseph.007 Re: Czy zgadzacie sie z tym? Kampania 1939r. 04.04.03, 13:13
        Dawno już mineły czasy, kiedy przewagę mierzyło się sama liczebnością wojsk i
        sprzętu. W 1939 r. polskie lotnictwo, mając znacznie słabsze liczenbie i mniej
        nowoczesne lotnictwo, było w stanie przeprowadzać misje bojowe, zadając
        przeciwnikowi poważne straty. Obecnie lotnictwo irackie, mając znacznie słabsze
        liczebnie i mniej nowoczesne lotnictwo nie jest w stanie nawet wystartować. To
        samo - z zachowaniem wszelkich proporcji - odnosi się do wozów bojowych, czy
        ciężkiej artylerii.
        • Gość: BRvUngern-Sternber Szczegolnie jak sie nie wysadza mostow i wpuszcza IP: *.bg.am.lodz.pl 04.04.03, 15:42
          przeciwnika ktoremu nawet z tego ciezko skorzystac bo ma tak wielkie
          zaopatrzenie ze wszystko sie placze i samo tarasuje...
      • Gość: jarek Re: Czy zgadzacie sie z tym? Kampania 1939r. IP: *.fastres.net 19.04.03, 22:05
        Jezeli Pan podaje czolgi polskie jako czolgi, to mozna tez podac kompanie rowerowe jako kompanie zmotoryzowane.
    • Gość: barnaba Re: Czy zgadzacie sie z tym? Kampania 1939r. IP: 62.233.181.* 04.04.03, 15:06
      Gość portalu: barnie napisał(a):


      > Wojna byl przegrana juz po tygoniu.

      Dokładniej- w momencie klęski fatalnie dowodzonej armii "Prusy".

      > Po dwoch rzad uciekl z kraju i bylo to
      >
      > dobijanie niedobitkow broniacych sie bez zadnej koordynacji.

      Po 17 dniach.
      Wcześniej rozwijał koncepcję "przedmościa rumuńskiego", będącą de facto zgodą
      na przegraną w kampanii i próbą jedynie przedłużenia oporu, by związać część
      wojsk niemieckich.

      > Przy tym wszystkim polska armia nalezala do jednej z wiekszych w Europie.

      Rzeczywiście należała. Tylko, że mniejsze armie miały np. Litwa,
      Czechosłowacja, Norwegia etc.

      > Portafila stawic zorganizowany opor armmi niemieckiej moze przez jeden dzien,

      Dużo dłużej. Przynajmniej do 17 IX.

      > niektorzy mowia, ze nie bylo wogole zadego zorganizowanego oporu tylko
      > skazane na kleske epizody, jak Bzura czy obrona Warszawy.

      Prawdopodobnie Bzura przedłużyła kampanię o jakiś tydzień.

      > Np. USA ma 350 razy wiekszy budzet wojskowy niz Irak. Miedzy Polska a
      > Niemcami bylo to jak 1 to 5. Armia polska byla nawet liczbnie wieksza od
      > niemieckiej zaangazowanej w Polsce. Poza tym ludnoscowa Polska byla tylko dwa
      > razy mniejsza od Niemiec. Jak tu porownac Irak do USA?

      Jak to już większość osób pisała- USA prowadzą wojnę "na pół gwizdka".

      > Abisyniczycy wyposazeni w dzidy i luki bronili sie duzo dluzej przeciw
      > nowoczesnej armii wloskiej.

      Abisynia to kraj kilkakrotnie większy od Polski, z bardzo słabo rozwiniętą
      siecią dróg, położony w sporej odległości od Włoch, co wymuszało dowóz
      zaopatrzenia drogą morską. Ponadto armia wloska była sporo słabsza i dużo
      gorzej uzbrojona niż niemiecka.

      > Dla porowania. Niemcy cofajac sie przed armia czerwona przy czesto 3 do 6
      > krotnej przewadze w ludziach i sprzecie po stronie tej ostatnie potrzebowali
      > prawie roku zeby utracic zupelnie ziemie polskie

      A policz czas rzeczywistej ofensywy wojsk radzieckich od Bugu do przedwojennej
      granicy Polski. (Niemcy dużo dalej niż na linię Bugu nie doszli)

      pozdrawiam
    • Gość: Ufny. Re: Czy zgadzacie sie z tym? Kampania 1939r. IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 05.04.03, 22:18
      Gość portalu: barnie napisał(a):

      >
      > Taką wypowiedz znalazłem na Onecie!
      >
      >
      > Wojna byl przegrana juz po tygoniu. Po dwoch rzad uciekl z kraju i bylo to
      >
      > dobijanie niedobitkow broniacych sie bez zadnej koordynacji.
      >
      > Przy tym wszystkim polska armia nalezala do jednej z wiekszych w Europie.
      > Portafila stawic zorganizowany opor armmi niemieckiej moze przez jeden
      dzien,
      > niektorzy mowia, ze nie bylo wogole zadego zorganizowanego oporu tylko
      > skazane na kleske epizody, jak Bzura czy obrona Warszawy. Nie trzeba przy
      tym
      > dodawac ze dysporporcja miedzy Niemcami a Polska bylo duzo mniejsza od tej
      > miedzy Irakiem a USA.
      > Np. USA ma 350 razy wiekszy budzet wojskowy niz Irak. Miedzy Polska a
      > Niemcami bylo to jak 1 to 5. Armia polska byla nawet liczbnie wieksza od
      > niemieckiej zaangazowanej w Polsce. Poza tym ludnoscowa Polska byla tylko
      dwa
      > razy mniejsza od Niemiec. Jak tu porownac Irak do USA?
      > Slowem jest wielkim wstydem ze polska armia stawila tak slaby opor we
      > Wrzesniu i nie bylo to tylko spowodowane slabszym wyposarzeniem.
      > Abisyniczycy wyposazeni w dzidy i luki bronili sie duzo dluzej przeciw
      > nowoczesnej armii wloskiej.
      >
      > Dla porowania. Niemcy cofajac sie przed armia czerwona przy czesto 3 do 6
      > krotnej przewadze w ludziach i sprzecie po stronie tej ostatnie potrzebowali
      > prawie roku zeby utracic zupelnie ziemie polskie, teren ktorego sami Polacy
      > byli w stanie bronic moze przez 2 tygodnie, choc nawet to jest naciagane.
      > Nawet bitwa nad Bzura byla tylko proba przedluzenia agoni.
      >
      > W takim stanie jak jest obecnie armia polska nie stawila by ona zednego
      oporu
      > nie tylko armii USA. Takze woja z takimi krajami jak Ukraina, trwala by pare
      > dni. Polska nie ma ani lotnictwa ani sil pancernych ani nic!!!
      >
      Ale za to ma dywizję klechów opłacanych lepiej niż zawodowi żołnierze.To
      czarne wojsko, pod dowództwem "generała" Głódzia,jak weżmie się do modlitwy,to
      Polska nie zostanie pokonana przez żadną armię świata.To dobry pomysł w kraju
      w którym jest "90%" katolików,bo wiara "cuda czyni".Będzie można rozwiązać
      Polską Armię,a zaoszczędzone pieniadze przeznaczyć na budowę kaplic polowych i
      kupno strojów liturgicznych.
      • Gość: DSD Re: Czy zgadzacie sie z tym? Kampania 1939r. IP: 212.33.88.* 06.04.03, 10:18
        >.Będzie można rozwiązać
        > Polską Armię,a zaoszczędzone pieniadze przeznaczyć na budowę kaplic polowych i
        > kupno strojów liturgicznych.

        Masz może jakieś dane na temat kosztów ornatów i kaplic polowych? Jak się to ma to kosztów jednego dobrego
        samolotu bojowego?
        • Gość: Matylda. Re: Czy zgadzacie sie z tym? Kampania 1939r. IP: *.12.14.vie.surfer.at 21.04.03, 13:06
          Gość portalu: DSD napisał(a):

          > >.Będzie można rozwiązać
          > > Polską Armię,a zaoszczędzone pieniadze przeznaczyć na budowę kaplic polowy
          > ch i
          > > kupno strojów liturgicznych.
          >
          > Masz może jakieś dane na temat kosztów ornatów i kaplic polowych? Jak się to
          ma
          > to kosztów jednego dobrego
          > samolotu bojowego?
          >Tu chodzi o nowe miejsca modlitw i "umundurowania nowego wojska",ktorego
          obrona bedzie skuteczniejsza od klasycznej,wyszkolonej i dobrze uzbrojonej
          armii.Wiec po co tu mieszasz o kosztach samolotow bojowych,ktore beda
          niepotrzebne.Sprobuj opanowac sztuke rozumienia tego co czytasz,bo sztuke
          pisania juz opanowales.
    • Gość: MayNarD__ Re: Czy zgadzacie sie z tym? Kampania 1939r. IP: *.lubin.dialog.net.pl 05.04.03, 23:44
      Gość portalu: barnie napisał(a):

      >
      > Taką wypowiedz znalazłem na Onecie!
      >
      >
      > Wojna byl przegrana juz po tygoniu. Po dwoch rzad uciekl z kraju i bylo to
      >
      > dobijanie niedobitkow broniacych sie bez zadnej koordynacji.
      >
      > Przy tym wszystkim polska armia nalezala do jednej z wiekszych w Europie.
      > Portafila stawic zorganizowany opor armmi niemieckiej moze przez jeden dzien,
      > niektorzy mowia, ze nie bylo wogole zadego zorganizowanego oporu tylko
      > skazane na kleske epizody, jak Bzura czy obrona Warszawy. Nie trzeba przy tym
      > dodawac ze dysporporcja miedzy Niemcami a Polska bylo duzo mniejsza od tej
      > miedzy Irakiem a USA.
      > Np. USA ma 350 razy wiekszy budzet wojskowy niz Irak. Miedzy Polska a
      > Niemcami bylo to jak 1 to 5. Armia polska byla nawet liczbnie wieksza od
      > niemieckiej zaangazowanej w Polsce. Poza tym ludnoscowa Polska byla tylko dwa
      > razy mniejsza od Niemiec. Jak tu porownac Irak do USA?
      > Slowem jest wielkim wstydem ze polska armia stawila tak slaby opor we
      > Wrzesniu i nie bylo to tylko spowodowane slabszym wyposarzeniem.
      > Abisyniczycy wyposazeni w dzidy i luki bronili sie duzo dluzej przeciw
      > nowoczesnej armii wloskiej.
      >
      > Dla porowania. Niemcy cofajac sie przed armia czerwona przy czesto 3 do 6
      > krotnej przewadze w ludziach i sprzecie po stronie tej ostatnie potrzebowali
      > prawie roku zeby utracic zupelnie ziemie polskie, teren ktorego sami Polacy
      > byli w stanie bronic moze przez 2 tygodnie, choc nawet to jest naciagane.
      > Nawet bitwa nad Bzura byla tylko proba przedluzenia agoni.
      >
      > W takim stanie jak jest obecnie armia polska nie stawila by ona zednego oporu
      > nie tylko armii USA. Takze woja z takimi krajami jak Ukraina, trwala by pare
      > dni. Polska nie ma ani lotnictwa ani sil pancernych ani nic!!!
      >

      Cala ta dyskusja nie ma sensu. Gdyby Stany uzyly calego swojego potencjalu
      (chodzi mi tu glownie o bron nuklearna) i przy tym traktowala by wojne tak jak
      hitlerowskie Niemcy, to wojna skonczylaby sie po kilku minutach (po
      jednoczesnym zbombardowaniu wszystkiego co zyje )
      koniec
      • Gość: +++Ignorant Gdy już gdybamy, to może historycznie..? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.04.03, 07:36
        Sława!

        Z zainteresowaniem przeczytałem dotychczasowe posty...

        I wielkim zdumieniem nie zauważyłem`, aby kotokolwiek zwrócił uwagę na brak
        odsieczy z zachodu, co było przecież podstawą ówczensej doktryny wojennej...

        O ile pamietam, to umowa koalicyjna zakładała, chyba w ciągu dwóch tygodni
        ofenzywę na zachodzie...

        Gdy Niemcy mieli całkowicie odsłonięte swoje miękkie podbrzusze, tak jak my na
        wschodzie...

        Nie jestem historykiem, więc nie potrafię odpowiedzieć, czy bitwa graniczna nie
        była celowym działaniem mającym na celu przygotwanie obrony w głębi kraju...

        Tzn czy rozlokowanie głównych sił pierwszego rzutu na garnicach nie było
        celowe dla przygotowania kontruderzenia, po ofenzywie aliantów i spotanie
        naszych wojsk na defiladzie w Berlinie...

        Pozatem porównania sytuacji z 1939 do 1945 też nie mają racji bytu, bo wtedy
        zmieniła się cała geopolityka, była też znacznie większa koncentracja Niemców
        niż do wojny z Polską...

        Natomiast przypomiam iż cele wojny z Niemcami zostały w ostacznym rozrachunku
        całkowicie osiągniete: likwidacja Prus, rozszerzenie dostepu do morza, granica
        na Odrze, choć o Nysie czy o Szczecinie nikt nawet nie myślał...

        Ale ja wcale nie sądzę iż Niemcy nauczone swoim przykrym doświadczenie są już
        spacyfikowane...
        Dlatego warto snuć rozważania historyczne w dzisiejszej sytuacji...

        Weźmy pod uwagę sojusz z Czechamni.

        Gdybyśmy się z nimi dogadali stawili wspólny opór Niemcom, to losy wojny mogły
        być zupełnie odmienne, bo przecież Czesi mieli znacznie większy potencjał
        militarny i znacznie nowocześniejszy od polskiego ( samolty, działa) i jeszcze
        na dodatek trudny górski teren umocniony dla bitwy granicznej...

        I jeszcze na dodatek alianci na zachodzie...

        Myślę że sam Hitler nawet zdawał sobie sprawie sprawę, że w takich warunkach
        wojna była dla nich czystym samobójstwem.

        Pragnę też zwrócić uwagę moim przedmówcom, że Niemcy zupełnie nie wykorzystali
        i zastosowali współczensych wymogów walki w przebiegu całości IIWŚ.

        A ich jedyny atut czyli szpice pancerne szybko opanowali nawet Sowieci i
        Amerykanie wykorzystując znacznie lepiej niż Niemcy ( Kursk, czy gen Patton.

        Całkowicie przegrali wojnę morską, zaś ich "ofenzywa" powietrzna była testem o
        skali laboratoryjnej dla koncepcji RAF...

        Zresztą RAF rozwijał swoją kocepcję wojny powietrznej na długo przed wojną, na
        co Niemcy nie zdobyli się do końca traktując lotnictwa tylko jako artylerię
        dalekiego zasięgu...

        Pozatem trzeba pamiętać o ataku sowieckim, który całkowicie zmienił całą
        sytuację, a był przewidziany chyba tylko przez Niemców.....

        To właśnie pacyfizm i kapitulanctwo Francuzów zmieniło lokalną i krótką wojenkę
        w wojnę światową...

        Bo inaczej cała zadyma skończyłaby się już pod koniec 1939!

        Wynik łaatwy do przewidzenia: znacznie mnijsze nabytki terytorialne Polski na
        zachodzie ale z zachowanym wschodem...

        Może międzynarodowa kontrola Niemiec, z narzuconymi nowymi i znacznie
        cięższymi ograniczeniami niż powersalkie.., coś ala operacja antyiracka z
        1991...

        Zresztą taką akcję proponowali Polacy na długo przed wojną...

        Ale pacyfy francuskie przestraszyły sie i wolały milczeć podwijając ogonek już
        przy remilitaryzacji Nadrenii, coś przecież było najoczywstszym złamaniem
        Traktatu...

        Widać też, że oni niczego się nie nauczyli i dzisiaj taką samą politykę stosują
        wobec Iraku...

        Ale podobnie jak wtedy już sie spieszą czerpać profity i na defiladę zwycięstwa
        w Bagdadzie...

        Pragne też zauważyć, że strefa okupacyjne i pozycja czwartego mocarstwa
        należała się Polsce, która ją sobie wywalczyła, pdoczas gdy Francji ja
        podarowano...

        Pozdrawiam!

        Ignorant
        +++
        • Gość: jarek Re: Gdy już gdybamy, to może historycznie..? IP: *.fastres.net 19.04.03, 22:12
          Czy te 3 +++nie stoja zamiast anti?
      • Gość: +++Ignorant Gdy już gdybamy, to może historycznie..? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.04.03, 07:36
        Sława!

        Z zainteresowaniem przeczytałem dotychczasowe posty...

        I wielkim zdumieniem nie zauważyłem`, aby kotokolwiek zwrócił uwagę na brak
        odsieczy z zachodu, co było przecież podstawą ówczensej doktryny wojennej...

        O ile pamietam, to umowa koalicyjna zakładała, chyba w ciągu dwóch tygodni
        ofenzywę na zachodzie...

        Gdy Niemcy mieli całkowicie odsłonięte swoje miękkie podbrzusze, tak jak my na
        wschodzie...

        Nie jestem historykiem, więc nie potrafię odpowiedzieć, czy bitwa graniczna nie
        była celowym działaniem mającym na celu przygotwanie obrony w głębi kraju...

        Tzn czy rozlokowanie głównych sił pierwszego rzutu na garnicach nie było
        celowe dla przygotowania kontruderzenia, po ofenzywie aliantów i spotanie
        naszych wojsk na defiladzie w Berlinie...

        Pozatem porównania sytuacji z 1939 do 1945 też nie mają racji bytu, bo wtedy
        zmieniła się cała geopolityka, była też znacznie większa koncentracja Niemców
        niż do wojny z Polską...

        Natomiast przypomiam iż cele wojny z Niemcami zostały w ostacznym rozrachunku
        całkowicie osiągniete: likwidacja Prus, rozszerzenie dostepu do morza, granica
        na Odrze, choć o Nysie czy o Szczecinie nikt nawet nie myślał...

        Ale ja wcale nie sądzę iż Niemcy nauczone swoim przykrym doświadczenie są już
        spacyfikowane...
        Dlatego warto snuć rozważania historyczne w dzisiejszej sytuacji...

        Weźmy pod uwagę sojusz z Czechamni.

        Gdybyśmy się z nimi dogadali stawili wspólny opór Niemcom, to losy wojny mogły
        być zupełnie odmienne, bo przecież Czesi mieli znacznie większy potencjał
        militarny i znacznie nowocześniejszy od polskiego ( samolty, działa) i jeszcze
        na dodatek trudny górski teren umocniony dla bitwy granicznej...

        I jeszcze na dodatek alianci na zachodzie...

        Myślę że sam Hitler nawet zdawał sobie sprawie sprawę, że w takich warunkach
        wojna była dla nich czystym samobójstwem.

        Pragnę też zwrócić uwagę moim przedmówcom, że Niemcy zupełnie nie wykorzystali
        i zastosowali współczensych wymogów walki w przebiegu całości IIWŚ.

        A ich jedyny atut czyli szpice pancerne szybko opanowali nawet Sowieci i
        Amerykanie wykorzystując znacznie lepiej niż Niemcy ( Kursk, czy gen Patton.

        Całkowicie przegrali wojnę morską, zaś ich "ofenzywa" powietrzna była testem o
        skali laboratoryjnej dla koncepcji RAF...

        Zresztą RAF rozwijał swoją kocepcję wojny powietrznej na długo przed wojną, na
        co Niemcy nie zdobyli się do końca traktując lotnictwa tylko jako artylerię
        dalekiego zasięgu...

        Pozatem trzeba pamiętać o ataku sowieckim, który całkowicie zmienił całą
        sytuację, a był przewidziany chyba tylko przez Niemców.....

        To właśnie pacyfizm i kapitulanctwo Francuzów zmieniło lokalną i krótką wojenkę
        w wojnę światową...

        Bo inaczej cała zadyma skończyłaby się już pod koniec 1939!

        Wynik łaatwy do przewidzenia: znacznie mnijsze nabytki terytorialne Polski na
        zachodzie ale z zachowanym wschodem...

        Może międzynarodowa kontrola Niemiec, z narzuconymi nowymi i znacznie
        cięższymi ograniczeniami niż powersalkie.., coś ala operacja antyiracka z
        1991...

        Zresztą taką akcję proponowali Polacy na długo przed wojną...

        Ale pacyfy francuskie przestraszyły sie i wolały milczeć podwijając ogonek już
        przy remilitaryzacji Nadrenii, coś przecież było najoczywstszym złamaniem
        Traktatu...

        Widać też, że oni niczego się nie nauczyli i dzisiaj taką samą politykę stosują
        wobec Iraku...

        Ale podobnie jak wtedy już sie spieszą czerpać profity i na defiladę zwycięstwa
        w Bagdadzie...

        Pragne też zauważyć, że strefa okupacyjne i pozycja czwartego mocarstwa
        należała się Polsce, która ją sobie wywalczyła, pdoczas gdy Francji ja
        podarowano...

        Pozdrawiam!

        Ignorant
        +++
        • Gość: and Re: Gdy już gdybamy, to może historycznie..? IP: 192.9.200.* 09.04.03, 09:45
          Gość portalu: +++Ignorant napisał(a):

          > Pragne też zauważyć, że strefa okupacyjne i pozycja czwartego mocarstwa
          > należała się Polsce, która ją sobie wywalczyła, pdoczas gdy Francji ja
          > podarowano...
          Nic sobie Polska nie wywalczyła, a dostała się pod zależność od Sowietów. Skala
          militarnego zaangażowania w wojnę nie miała takiego znaczenia, jak potencjał
          społeczno-polityczny i gospodarczy, który Francja miała, mimo osłabienia wojną,
          nieporównanie większy od Polski. A jedyne do dziś istniejące "strefy
          okupacyjne" Niemiec to nasze ziemie zachodnie i obwód królewiecki.
        • windows3.1 mocna rzecz... 09.04.03, 11:01
          dla mnie za mocna, nie podejmuję się dyskutować
        • Gość: Kuba Re: Gdy już gdybamy, to może historycznie..? IP: 217.97.129.* 10.04.03, 11:16
          I tak i nie, choc z wieloma rzeczami pozostaje sie zgodzic ale :

          Myslenie ze w 1939r. nie ma ZSRR jest anachroniczne i wynika z polskiej szkoly
          historycznej lat powojennych czyli propagandy sowieckiej. ZSRR byl w mniejszym
          czy wiekszym stopniu ( w zaleznosci od tego ile teorii Suworowa jest
          prawdziwych) zainteresowany wojna. Niemcy byly wiec na reke Stalinowi. Pytanie
          tutaj o wiedze rzeczywista Aliantow Zachodnich na temat roli Moskwy, jej sily i
          przygotowan do wojny z Polska choc dalej bardziej z Europa kapitalistyczna...
          Czy naparwde nikt z Londynie czy Paryzu nie zdawal sobie sprawy z rzeczywistego
          zagrozenia zwiazanego z realizacja Paktu R-M, czy nikt nie widzial ze ZSRR
          uzbraja dywizje w czolgi a pulki lotnicze w samoloty na skale niespotykana w
          normalnym demokratycznym swiecie? Pewnie i Francja i W.Brytania doskonale
          zdawala sobie sprawe z zagrozenia i stad ta niechec do wojny o wschod...
          Nawet jesli uporano by sie z IIIRzesza to pytanie- Co dalej z Rosja?
          pozostawalo bez odpowiedzi. Polska musiala i tak w niedalekiej przyszlosci
          stawic czola ZSRR, co oceniajac realny potencjal i gospodarczy i militarny obu
          krajow stawialo nas naprawde bez szans...Pokonane i nieuzbrojone Niemcy, z
          silnymi anty anglosaskimi i antyfrancuskimi nastrojami stawaly sie tak czy
          inaczej albo sojusznikiem sowieckim albo ofiara co realnie oznaczalo ze juz
          kolo 1940 roku mielibysmy spotkanie rosyjskich i francusko-brytyjskich sil
          ekspedycyjnych nad Renem. Wniosek jest prosty. Choc nikt tego oficjalnie nie
          przyzna ze wzgledu na milion okolicznosci z IIws wlacznie, polityka Anglii i
          Francji prowadzila do wzmacniania pozycji Niemiec w Europie.A ze Rezsza rzadzil
          szaleniec to skutki byly tragiczne, z tym ze w latach 30-tych latwiej bylo
          jednak postawic na to ze zcywilizowanego europejskiego kraju jakim byly jednka
          Niemcy latwiej bedzie stworzyc wiarygodnego sojusznika anizeli ze zlepku
          slabych i zacofanych krajow Europy Srodkowej nie mowiac juz o probach rozmow z
          ZSRR...Wydaje sie ze to po prostu niemieccy faszysci zaskoczyli Europe swoim
          barbarzynstwem, agresywnioscia, buta i glupota zarazem stad taki "dziwny
          przebieg wojny". Oczywiscie juz po fakcie, kola polityczne w WB czy wogole na
          zachodzie przyjmowaly zasade ze oto niezdecydowanie Chamberlaina spowodowalo
          katastrofe, no ale trudno bylo w obliczu obozow koncentracyjnych, nalotow na
          angielskie miasta, kleski Francji itd. przyznac sie ze oto efekt eksperymentu-
          III Rzesza pzrerosla oczekiwania i stala sie zagrozeniem dla swoich w sumie
          tworcow...

          Rola Polski w tym calym politycznym rzogrywaniu byla minimalna ze wzgledu i na
          slabosc kraju i na slabosc polityczna ekipy rzadzacej. Nikt w zasadzie nie
          mial specjalnie pojecia co robic w sytuacji gdy dwa wielekie i silne panstwa
          budowaly swe militarne potegi...stad rozpaczliwe proby malej ententyn sojusze z
          Rumunia, wspolpraca wojskowa z Wlochami Mussoliniego i w koncu sojusz z Francja
          i Anglia. Oczywiscie ostatecznie ten ostatni dal IIws czyli polityczny sukces
          (wypowiedzenie wojny Niemcom przez zachodnich aliantow) choc oczywiscie mozna
          by godzinami dyskutowac czy jestesmy wygranym ,przegranym w wojnie i il
          eosiagnelismy a ile moglibysmy osiagnac...

        • Gość: Dean Re: Gdy już gdybamy, to może historycznie..? IP: 157.25.119.* 10.04.03, 17:26
          Gość portalu: +++Ignorant napisał(a):

          > Sława!
          >
          > Z zainteresowaniem przeczytałem dotychczasowe posty...
          >
          > I wielkim zdumieniem nie zauważyłem`, aby kotokolwiek zwrócił uwagę na brak
          > odsieczy z zachodu, co było przecież podstawą ówczensej doktryny wojennej...

          Raczej niestety, naszych pobożnych życzeń...

          > O ile pamietam, to umowa koalicyjna zakładała, chyba w ciągu dwóch tygodni
          > ofenzywę na zachodzie...
          >
          > Gdy Niemcy mieli całkowicie odsłonięte swoje miękkie podbrzusze, tak jak my
          na
          > wschodzie...

          To się zgadza - ale Francja i UK walczyć nie chciały (słynne "bombardowania"
          ulotkami)i de facto były raczej nie gotowe (Anglia nie miała własciwie armii
          lądowej).

          > Nie jestem historykiem, więc nie potrafię odpowiedzieć, czy bitwa graniczna
          nie
          >
          > była celowym działaniem mającym na celu przygotwanie obrony w głębi kraju...
          Nie - po prostu istniała obawa, że gdybyśmy przyjeli obronę w głębi kraju
          (oddając Pomorze, Wielkopolskę ,Śląsk) to Niemcy mogli zrobic "stop" i
          powiedzeić że im powrót do granic z 1914 wystarczy a "nasi sojusznicy" by to
          przyklepali.

          > Tzn czy rozlokowanie głównych sił pierwszego rzutu na garnicach nie było
          > celowe dla przygotowania kontruderzenia, po ofenzywie aliantów i spotanie
          > naszych wojsk na defiladzie w Berlinie...

          > Pozatem porównania sytuacji z 1939 do 1945 też nie mają racji bytu, bo wtedy
          > zmieniła się cała geopolityka, była też znacznie większa koncentracja Niemców
          > niż do wojny z Polską...
          Cokolwiek to była różna sytucja -pomijając drobiazg w postaci ataku z
          zaskoczenia na niezmobilizowane ( mob. powszechna) WP
          > Natomiast przypomiam iż cele wojny z Niemcami zostały w ostacznym rozrachunku
          > całkowicie osiągniete: likwidacja Prus, rozszerzenie dostepu do morza,
          granica
          > na Odrze, choć o Nysie czy o Szczecinie nikt nawet nie myślał...
          Tak, tylko za ile...
          > Ale ja wcale nie sądzę iż Niemcy nauczone swoim przykrym doświadczenie są już
          > spacyfikowane...
          > Dlatego warto snuć rozważania historyczne w dzisiejszej sytuacji...
          Zgadzam się - moja babcia mawiała "jak świat światem nie będzie ..." i miała
          rację. Robić interesy tak- ale bardzo patrzeć na ręce...
          > Weźmy pod uwagę sojusz z Czechamni.
          >
          > Gdybyśmy się z nimi dogadali stawili wspólny opór Niemcom, to losy wojny
          mogły
          > być zupełnie odmienne, bo przecież Czesi mieli znacznie większy potencjał
          > militarny i znacznie nowocześniejszy od polskiego ( samolty, działa) i
          jeszcze
          > na dodatek trudny górski teren umocniony dla bitwy granicznej...

          To była szansa - umocnienia w Sudetach, bardzo długa linia do ataku itp
          Oczywiście w przypadku koncentracji na nas i Czechosłowacji i tak padlibyśmy w
          parę miesięcy (pogoda w 1939 była za ładna jak na nasze potrzeby). ALe byłaby
          wteddy szansa,że Franca (przepraszam - "Francja") z Anglią się ruszą. Ponadto
          Niemcy w 1938 i 1939 były relatywnie silniejsze niż alianci ale proporcja z
          każdym rokiem by się zmianiała na ich niekorzyść (zwłaszcza bez Czechosłowacji)
          Ale to teoria - ani Czesi ani my sojuszu nie chcieliśmy. Każdy miał tych
          drugich za państwo tymczasowe. No i kwestia Zaolzia oraz rusofilstwa
          Czechosłowacji wobec naszej zrozumiałej nieufności.
          > I jeszcze na dodatek alianci na zachodzie...

          > Myślę że sam Hitler nawet zdawał sobie sprawie sprawę, że w takich warunkach
          > wojna była dla nich czystym samobójstwem.
          >
          > Pragnę też zwrócić uwagę moim przedmówcom, że Niemcy zupełnie nie
          wykorzystali
          > i zastosowali współczensych wymogów walki w przebiegu całości IIWŚ.
          >
          > A ich jedyny atut czyli szpice pancerne szybko opanowali nawet Sowieci i
          > Amerykanie wykorzystując znacznie lepiej niż Niemcy ( Kursk, czy gen Patton.
          >
          > Całkowicie przegrali wojnę morską, zaś ich "ofenzywa" powietrzna była testem
          o
          > skali laboratoryjnej dla koncepcji RAF...
          >
          > Zresztą RAF rozwijał swoją kocepcję wojny powietrznej na długo przed wojną,
          na
          > co Niemcy nie zdobyli się do końca traktując lotnictwa tylko jako artylerię
          > dalekiego zasięgu...
          Skuteczną wprawdzie jak diabli, ale fakt że lotnictwa do bombardowań
          strategicznych nie mieli.
          > Pozatem trzeba pamiętać o ataku sowieckim, który całkowicie zmienił całą
          > sytuację, a był przewidziany chyba tylko przez Niemców.....
          Anglia ponoć o tym wiedziała - to miałby byc powód udzielenia nam w ostatniej
          chwili (26 VIII 1939 ?)gwarancji, że się ze Szkopami nie dogadamy.
          > To właśnie pacyfizm i kapitulanctwo Francuzów zmieniło lokalną i krótką
          wojenkę
          >
          > w wojnę światową...
          >
          > Bo inaczej cała zadyma skończyłaby się już pod koniec 1939!
          Owszem mogła. Ale odważni Fancuzi wygieli 20 lat wcześniej.
          > Wynik łaatwy do przewidzenia: znacznie mnijsze nabytki terytorialne Polski na
          > zachodzie ale z zachowanym wschodem...
          >
          > Może międzynarodowa kontrola Niemiec, z narzuconymi nowymi i znacznie
          > cięższymi ograniczeniami niż powersalkie.., coś ala operacja antyiracka z
          > 1991...
          >
          > Zresztą taką akcję proponowali Polacy na długo przed wojną...
          Tzw. wojna prewencyjna Piłsudzkiego nie została potwierdzona dowodami pisemnymi
          ale przypuszczam, ze ustne sondowanie tematu na pewno było...
          > Ale pacyfy francuskie przestraszyły sie i wolały milczeć podwijając ogonek
          już
          > przy remilitaryzacji Nadrenii, coś przecież było najoczywstszym złamaniem
          > Traktatu...
          >
          > Widać też, że oni niczego się nie nauczyli i dzisiaj taką samą politykę
          stosują
          >
          > wobec Iraku...
          >
          > Ale podobnie jak wtedy już sie spieszą czerpać profity i na defiladę
          zwycięstwa
          >
          > w Bagdadzie...
          Oj tak!
          > Pragne też zauważyć, że strefa okupacyjne i pozycja czwartego mocarstwa
          > należała się Polsce, która ją sobie wywalczyła, pdoczas gdy Francji ja
          > podarowano...
          Niestety - liczą się lufy a nie zasługi...
          > Pozdrawiam!
          >
          > Ignorant
          > +++

          Pozdrawiam
    • Gość: S. Re: Czy zgadzacie sie z tym? Kampania 1939r. IP: *.konin.cvx.ppp.tpnet.pl 18.04.03, 21:49
      Przeczytałem wszystkie wpisy, niektóre mi sie odobają, są starannie wyważone,
      widać, że autorzy mają pojęcie o czym piszą, ale inni....

      Nie mozna porównywać kampanii 1939 z aktualnym konfliktem irackim, to nie ma
      żadnego sensu, jakiegokolwiek i nic owocnego nie przyniesie.

      Kampania 1939 była dla Polski przegrana już 1 września 1939 przy założeniu, że
      zachodni alianci nie ruszą. Polski Sztab Główny, generałowie na forncie i
      wreszcie Naczelny Wódz marszałek Śmigły-Rydz o tym doskonale wiedzieli.
      Przecież byli zawodowymi wojskowym, kompetentnymi oficerami. Polska
      samodzielnie wojny z Niemcami za nic nie była w stanie wygrac ! O tym Śmigły-
      Rydz mówił już w 1936 roku, w roku, w którym przystapił do intensywnej
      modernizacji wojska.

      Gdyby nawet Sowieci nie weszli 17 wrzesnia, kampania trawałaby tylko dłużej,
      na tzw. rumuńskim przedmościu, powiedzmy do października, listopada, ale nie
      dłużej. po prostu przedmoście nie posiadało mozliwości odtwarzania amunicji
      itp.

      Powstanie ukraińskie by nie wybuchło, czym by walczyli Ukraińcy stojąc
      naprzeciw KOP, policji i wojska ? Lokalne pogromy, strzelanie do wojska było i
      skończyło sie egzekucjami i spaleniem chałup (czy wsi nie wiem).

      Litwini nic by nie zrobili, mieli Sowietów na karku.

      Odpowiadając tym, którzy wzorem radzieckiej i pereelowskiej historiografii
      świadomie lub nie, de facto bronią wejścia Sowietów 17 września odpisuję:
      Polska nie przestała funkcjonować jako Państwo, istniał legalny rząd,
      stacjonujący na terenie kraju, istniała armia, jej naczelne dowództwo. Istniał
      ZORGANIZOWANY opór wojsk i trwała bitwa nad Bzurą, aż do wojny z ZSRR
      największa bitwa II w. św. Tak więc Sowiety "pieprzyły bez sensu" ustami
      Mołotowa. Hitler żądzał już od 1 września, by Sowiety wypełniły swoje
      zobowiązania, ale Stalin czekał na rozwój wypadków, uderzył 17 bo bał się, że
      Hitler pominie go w łupach i sam zajmie w końcu całość Polski.

      Rząd i Wódz Naczelny opuścili Kraj nie ze strachu, ale by bic się dalej, po
      przedostaniu się do Francji, woleli Rumunię niz niewolę Sowiecką. Czas
      pokazał, że mieli rację.

      Polska z premedytacją podpisała w kwietniu 1939 umowę wojskową z Anglią,
      wychodząc z założenia, że nie można samemu iść na dno, ale należy w wojnę,
      która była już nieuchronna, wciągnąć innych. Anglicy nie wiedzieli jeszcze, że
      od stycznia Polska miała niemieckie ultimatum i wiedzę, co ono oznacza.

      Anglicy Polsce pomóc nie mogli, nie posiadali takich sił, korpus ekspedycyjny
      w Europie to była farsa, litnictwo nie istniało. Siłą dysponiwali tylko
      Francuzi, ale oni nie mieli ducha walki. We wrześniu mozna było uniknąć II
      wojny światowej, wystarczyło, gdyby francuska armia ruszyła na Niemcy.

      Anglicy skalkulowali, że nawet okupowana Polska zwiąże duże siły niemieckie co
      de facto ułatwi przyszłe pokonanie Niemiec.

      I to na razie tyle, zobaczymy jak dalej będzie wyglądała dyskusja :)
      • Gość: +++Ignorant To dla mnie sensacja! IP: 217.30.132.* 19.04.03, 03:15
        Sława!

        napisałeś:

        Polska z premedytacją podpisała w kwietniu 1939 umowę wojskową z Anglią,
        wychodząc z założenia, że nie można samemu iść na dno, ale należy w wojnę,
        która była już nieuchronna, wciągnąć innych. Anglicy nie wiedzieli jeszcze, że
        od stycznia Polska miała niemieckie ultimatum i wiedzę, co ono oznacza.

        To oni rzeczywiście nie wiedzieli o niemieckim parciu do wojny?

        I uważali to za takie sobie "pogróżki"......?

        Czy też popełniłeś laps, bo potem piszesz implicite, że właśnie dla Anglii była
        to cyniczna gra by związać Niemców okupacją Polski...

        Zresztą i to wydaje mi słabe, bo przecież lepiej wiąże regularna armia niż
        partyzantka, której rozwoju nie mogli przewidzieć...

        Pozdrawiam!

        Ignorant
        +++
        • Gość: andre Jeszcze troche "gdybania" ...o pogodzie IP: *.tpgi.com.au 19.04.03, 06:52
          Wrzesien 1939 r to przepiekna pogoda niski stan wody w wiekszych rzekach
          prawie puste koryta miejszych idealne warunki dla wysoce zmechanizowanych
          wojsk niemieckich.Bezchmurne niebo wymarzone warunki dla lotnictwa. W
          pazdzierniku kiedy kampania dobiegala konca te warunki byly juz wiele gorsze
          to a listopad komletnie deszczowy.Tu wlasnie mozna troche "podgybac "GDYBY nie
          interwencja Rosjan prawdopodobnie czesc nie rozbitych oddzialow Wojska
          Polskiego szczegolnie na terenach wschodniej i poludniowo-wschodniej Polski
          moglaby ta nieszczesna kampanie przedluzyc i jeszcze sporo krwi napsuc Niemcom.
          Slynne polskie bezdroza zamienily sie w nieprzejezdne blota,przewaga Niemcow w
          mechanzacji zostalaby wyrownana(wiekszosc czolgow,samochodow,ciagnikow
          ugrzezla by w blocie).Lotnictwo niemieckie rowniez byloby czesciowo
          sparalizowane.W takich prawdziwie jesiennych warunkach po raz pierwszy nasza
          piechota i kawaleria mialaby szanse na nawiazanie w miare rownorzednej walki.

          no to sobie pogdybalem
          pzdr.
          • Gość: jarek Re: Jeszcze troche 'gdybania' ...o pogodzie IP: *.fastres.net 19.04.03, 22:24
            To jest pierwsza dyskusja na tym forum o temacie bolesnym, gdzie nikt nikogo nie nazwal baranem,zydkiem itd,albo moze tylko dlatego ze znajduje sie pod haslem Militaer, szkoda tylko ze w niej nie wzial udzial Mischa z Rostoku nad Donnem,szkoda..
        • Gość: S. Re: To dla mnie sensacja! IP: *.konin.cvx.ppp.tpnet.pl 22.04.03, 00:16
          No nie, jaka tam sensacja, przeczytaj np. Batowskiego, tytułu nie pamiętam,
          ale moge wyszperać, Anglicy faktycznie nie wiedzieli nic o niemieckim
          ultimatum wobec Polski, nie piszę o jakims parciu do wojny, ale właśnie o
          konkretach, a takim było ultimatum niemieckie, które Polska dostała już w
          styczniu 1939. Nie sądzę, i inni historycy także, by w kwietniu 39 Anglia
          wiedząc o ultimatum od Polaków, podpisałaby cokolwiek, co faktycznie
          wciągnęłoby ją w wojnę europejską. Konflikt posko-niemiecki, wbrew
          oczekiwaniom Hitlera nie mógł byc konfliktem lokalnym, o tym wiedzieli
          dokładnie wszyscy, Hitler atakując Polskę tylko zmienił pierwotny kierunek
          natarcia, najpierw zamierzał iść na Francję, ale wobec polskich "wyskoków"
          typu wojna prewencyjna czy ew. konflikt w 1936 związany z remilitaryzają
          Nadrenii, kiedy Polacy zapytali Francję, czy nalezy uważać to za cacus belli i
          wykonać zapisy umowy wojskowej.

          Jaki laps... takie teksty znajdziesz w pracach angielskich historyków i nie
          tylko, poczytaj pamiętniki szefa sztabu imperialnego...

          Co do partyzantki się zgadzam w jednym, nigy nie wiadomo, jak dużymi siłami
          trzeba kontrolować okupowany kraj, dlatego stosowano terror jako zastraszenie,
          ale nie wyszło, reakcja rodziła kontrreakcję. Tutaj Angole mieli "czuja",
          słusznie założyli duże niemieckie siły na kontrolowanie Polski. raz jeszcze
          powtórzę, Anglia od samego początku uważała, że Polska padnie, założyli z
          góry, że jest na DANY moment nie do obrony przez aliantów.
      • windows3.1 z Moskwy do Konina 20.04.03, 20:22
        ”Odpowiadając tym, którzy wzorem radzieckiej i pereelowskiej historiografii
        świadomie lub nie, de facto bronią wejścia Sowietów 17 września”

        rozumiem, że pijesz do mnie. Więc według Ciebie, „de facto bronię wejścia
        Sowietów”... i to jeszcze „wzorem radzieckiej i peerelowskiej
        historiografii”... No więc „odpowiadając tym, których logika jest szarża
        polskiej kawalerii...

        **

        „Powstanie ukraińskie by nie wybuchło, czym by walczyli Ukraińcy stojąc
        naprzeciw KOP, policji i wojska ? Lokalne pogromy, strzelanie do wojska było i
        skończyło sie egzekucjami i spaleniem chałup (czy wsi nie wiem)”

        Jak wiadomo, powstania wybuchają zawsze w sposób zorganizowany i tylko w
        sytuacji, gdy powstańcy są w stanie nawiązać równorzędną walkę.

        **

        „Litwini nic by nie zrobili, mieli Sowietów na karku”

        ciekawe spostrzeżenie. Już się wycofałem z mojej przedwczesnej uwagi o
        prawdopodobnej agresji Litwy, niemniej jako czynnik kluczowy uważam tu nacisk
        Londynu na Kowno. A Sowieci... stosunek litewskiej dyktatury do ZSRR był bardzo
        dwuznaczny. Z jednej strony, reżim Smetony był propagandowo przesycony
        antybolszewizmem. Z drugiej strony, traktat litewsko-radziecki i ustalona w nim
        granica (przyznająca Litwie nie tylko Wilno i Suwałki, ale również Lidę i
        Grodno) były usankcjonowane kontytucyjnie, stały się podstawą litewskiej racji
        stanu i wiecznie powracającym motywem litewskiej propagandy. Z tego tytułu
        Kowno miało tendencję do delikatnego romansu z Moskwą, a nawet przeciwstawiania
        dobrej Moskwy krwiożerczej Warszawie. Ta nieistniejąca, papierowa granica
        litewsko-radziecka była przez dziesięciolecia marzeniem Kowna, więc niezbyt bym
        się zgodził z tezą, że perspektywa bliskości Sowietów tak bardzo Litwinów
        odstręczała. Cóż, instynkt samozachowawczy nie zawsze idzie w parze ze zdrowym
        rozsądkiem.
        • Gość: S. Re: z Moskwy do Konina IP: *.konin.cvx.ppp.tpnet.pl 22.04.03, 00:28
          hehehehe, jak nie wiesz to walisz z tą kawalerią ?! Uprzedzam, nie pisałem nic
          na temat wspaniałości polskich szarż kawaleryjskich. Zresztą użycie kawalerii
          w zaplanowanej szarży było zakazane, pułki jazdy wyszły na front nawet bez
          lanc, bo po cholerę im byłyby? Polscy dowódcy idiotami nie byli, wiedzieli
          świetnie, że kawaleria przegra a propagandy hitlerowskiej ruszać nie będę bo
          to już omówiono kiedy indziej. Obrażaj innych wiedząc jeszcze coś....

          Ukraińskie powstanie... wybuchło ?! To się zastanów dlaczego nie a potem
          komentuj, ale rozsądnie. Nikt nie wywołałby (spośród ukraińców) powstania na
          obszarze najeżonym wojskiem, a powstania wybuchają nie ad hoc ale zawsze jest
          JAKIŚ PLAN a tu nie było go wcale.

          Litwa... a czy ja zaprzeczam, że dla Litwinów Wilno było stolicą ? Nie.
          Zresztą było to jedyne miasto, histaoryczna stolica tego kraju. Ale prawda też
          taka, ze wbrew wszystkiemu, woleli nie mieszać sie do tego konfliktu. Zresztą
          dziś wiemy, że Litwa na chwilę cieszyła się Wilnem, a jednocześnie "cieszyła"
          się radzieckimi garnizonami. Co lepszę wolność bez Wilna czy Wilno z okupacją ?

          Aha i na finał, niekoniecznie piłem do Ciebie z tą radziecka historiografia,
          ale skoro tak uważasz :)
          • Gość: and Co lepsze? IP: 192.9.200.* 23.04.03, 08:21
            Gość portalu: S. napisał(a):

            >wolność bez Wilna czy Wilno z okupacją ?
            Okupacja sowiecka Litwy to już przeszłość, a Wilno jest stolicą Litwy. Litwini -
            z perspektywy lat można to ocenić - i tak znaleźliby się pod okupacją (czyli w
            ZSRR). Więc brali, co mogli. No i tylko w ten sposób mogli "zdobyć" Wilno.
            Polska z Wilna nigdy (poza wymuszoną sytuacją po 1944) by nie zrezygnowała, ale
            to, co się stało, pozwala nam mieć dobre stosunki z Litwą. Przykra sprawa, ale
            mogło być gorzej...
          • windows3.1 piernik, wiatrak, wół i kareta 23.04.03, 09:43
            "Polscy dowódcy idiotami nie byli, wiedzieli świetnie, że kawaleria przegra a
            propagandy hitlerowskiej ruszać nie będę bo to już omówiono kiedy indziej.
            Obrażaj innych wiedząc jeszcze coś"

            czy ja pisałem w wrześniowej szarży kawaleryjskiej? Trochę ich sie zdarzyło i
            wcześniej, no słyszałeś o nich? I widzę, że strasznie jesteś obraźliwy, całe
            szczęście że nie jestem od Ciebie na wyciągnięcie szabli...

            ***

            "Ukraińskie powstanie... wybuchło ?! To się zastanów dlaczego nie a potem
            komentuj, ale rozsądnie. Nikt nie wywołałby (spośród ukraińców) powstania na
            obszarze najeżonym wojskiem, a powstania wybuchają nie ad hoc ale zawsze jest
            JAKIŚ PLAN a tu nie było go wcale."

            Mówił piernik do wiatraka. Jak wiadomo, powstania wybuchają zawsze po wnikliwej
            analizie szans i zawsze z planem działania. Mnóstwo przykładów. Ktoś na
            ochotnika chce przypomnieć?

            ***

            "Litwa... a czy ja zaprzeczam, że dla Litwinów Wilno było stolicą ?"

            No no, nie wykręcaj tak od razy kotka ogonkiem. Każdy może przeczytać, co
            napisałeś wyżej: "Litwini nic by nie zrobili, mieli Sowietów na karku". Twoje
            dywagacje o roli Wilna w mitologii Litwy są tu akurat jak wół do karety.

            ***

            ach to "niekoniecznie" do mnie piłeś? szkoda. Niemniej czuję się zaszczycony.
            • Gość: S. Re: piernik, wiatrak, wół i kareta A CYPISEK GÓRĄ IP: *.konin.cvx.ppp.tpnet.pl 24.04.03, 18:52
              No nie, albo sam siebie nie czytasz albo lubisz sie przywalać... :) ale nic
              to, nie wnikam w to.

              Aha, taki krewki nie jestem szablą bym nie przyłożył, ale podyskutować
              chętnie, dlaczego nie, sądzę wręcz, że dogadlibysmy się odnośnie kampanii w
              wielu szczegółach. Pozdrawiam.
              • windows3.1 przywalanie i znoszenie 24.04.03, 19:43
                fakt, czasem lubię się poprzywalać. Zwłaszcza jak dziewczyna ma wszystko na
                miejscu. Czytać siebie natomiast nie znoszę.
                • Gość: S. Re: przywalanie i znoszenie IP: *.konin.cvx.ppp.tpnet.pl 28.04.03, 00:00
                  hahahaha odnosnie dziewczyn to pasuje mi twoje podejscie, popieram !
    • Gość: Aniol Panski. Re: Czy zgadzacie sie z tym? Kampania 1939r. IP: *.12.14.vie.surfer.at 21.04.03, 12:25
      Gość portalu: barnie napisał(a):

      >
      > Taką wypowiedz znalazłem na Onecie!
      >
      >
      > Wojna byl przegrana juz po tygoniu. Po dwoch rzad uciekl z kraju i bylo to
      >
      > dobijanie niedobitkow broniacych sie bez zadnej koordynacji.
      >
      > Przy tym wszystkim polska armia nalezala do jednej z wiekszych w Europie.
      > Portafila stawic zorganizowany opor armmi niemieckiej moze przez jeden dzien,
      > niektorzy mowia, ze nie bylo wogole zadego zorganizowanego oporu tylko
      > skazane na kleske epizody, jak Bzura czy obrona Warszawy. Nie trzeba przy tym
      > dodawac ze dysporporcja miedzy Niemcami a Polska bylo duzo mniejsza od tej
      > miedzy Irakiem a USA.
      > Np. USA ma 350 razy wiekszy budzet wojskowy niz Irak. Miedzy Polska a
      > Niemcami bylo to jak 1 to 5. Armia polska byla nawet liczbnie wieksza od
      > niemieckiej zaangazowanej w Polsce. Poza tym ludnoscowa Polska byla tylko dwa
      > razy mniejsza od Niemiec. Jak tu porownac Irak do USA?
      > Slowem jest wielkim wstydem ze polska armia stawila tak slaby opor we
      > Wrzesniu i nie bylo to tylko spowodowane slabszym wyposarzeniem.
      > Abisyniczycy wyposazeni w dzidy i luki bronili sie duzo dluzej przeciw
      > nowoczesnej armii wloskiej.
      >
      > Dla porowania. Niemcy cofajac sie przed armia czerwona przy czesto 3 do 6
      > krotnej przewadze w ludziach i sprzecie po stronie tej ostatnie potrzebowali
      > prawie roku zeby utracic zupelnie ziemie polskie, teren ktorego sami Polacy
      > byli w stanie bronic moze przez 2 tygodnie, choc nawet to jest naciagane.
      > Nawet bitwa nad Bzura byla tylko proba przedluzenia agoni.
      >
      > W takim stanie jak jest obecnie armia polska nie stawila by ona zednego oporu
      > nie tylko armii USA. Takze woja z takimi krajami jak Ukraina, trwala by pare
      > dni. Polska nie ma ani lotnictwa ani sil pancernych ani nic!!!
      > Otoz mylisz sie bardzo,Polska posiada najwieksza armie ksiezy i budowli
      koscielnych.Biorac pod uwage ,ze w/g badan w Polsce jest 90% katolikow i tak
      olbrzymia ilosc ksiezy, to w wierzacym tak gleboko Narodzie nie jest potrzebna
      ani armia ani uzbrojenie.Modlami i gleboka wiara,ten Narod jest w stanie
      pokonac wszystkich najezdzcow razem wzietych i jeszcze wyprowadzic ich na droge
      cnoty. To popierdolony kraj z zidiocialym spoleczenstwem,ktore nie wyciaga
      zadnych wnioskow z przeszlosci,a i teraz zachowuje sie jak kon z klapkami na
      oczach.Widzi tylko przed soba i tylko to co widziec powinno w/g uznania
      kleru.Do dzialania samodzielnego nie jest zdolne,co widac w kazdej
      dziedzinie.Wszystko lezy,tylko kler ma sie dobrze i przybywa kosciolow.
      • sufit2 Re: Czy zgadzacie sie z tym? Kampania 1939r. 23.04.03, 03:13
        Gość portalu: Aniol Panski. napisał(a):

        > Gość portalu: barnie napisał(a):
        >
        > >
        > > Taką wypowiedz znalazłem na Onecie!
        > >
        > >
        > > Wojna byl przegrana juz po tygoniu. Po dwoch rzad uciekl z kraju i bylo to
        >
        > >
        > > dobijanie niedobitkow broniacych sie bez zadnej koordynacji.
        > >
        > > Przy tym wszystkim polska armia nalezala do jednej z wiekszych w Europie.
        > > Portafila stawic zorganizowany opor armmi niemieckiej moze przez jeden dzi
        > en,
        > > niektorzy mowia, ze nie bylo wogole zadego zorganizowanego oporu tylko
        > > skazane na kleske epizody, jak Bzura czy obrona Warszawy. Nie trzeba przy
        > tym
        > > dodawac ze dysporporcja miedzy Niemcami a Polska bylo duzo mniejsza od tej
        >
        > > miedzy Irakiem a USA.
        > > Np. USA ma 350 razy wiekszy budzet wojskowy niz Irak. Miedzy Polska a
        > > Niemcami bylo to jak 1 to 5. Armia polska byla nawet liczbnie wieksza od
        > > niemieckiej zaangazowanej w Polsce. Poza tym ludnoscowa Polska byla tylko
        > dwa
        > > razy mniejsza od Niemiec. Jak tu porownac Irak do USA?
        > > Slowem jest wielkim wstydem ze polska armia stawila tak slaby opor we
        > > Wrzesniu i nie bylo to tylko spowodowane slabszym wyposarzeniem.
        > > Abisyniczycy wyposazeni w dzidy i luki bronili sie duzo dluzej przeciw
        > > nowoczesnej armii wloskiej.
        > >
        > > Dla porowania. Niemcy cofajac sie przed armia czerwona przy czesto 3 do 6
        > > krotnej przewadze w ludziach i sprzecie po stronie tej ostatnie potrzebowa
        > li
        > > prawie roku zeby utracic zupelnie ziemie polskie, teren ktorego sami Polac
        > y
        > > byli w stanie bronic moze przez 2 tygodnie, choc nawet to jest naciagane.
        > > Nawet bitwa nad Bzura byla tylko proba przedluzenia agoni.
        > >
        > > W takim stanie jak jest obecnie armia polska nie stawila by ona zednego op
        > oru
        > > nie tylko armii USA. Takze woja z takimi krajami jak Ukraina, trwala by pa
        > re
        > > dni. Polska nie ma ani lotnictwa ani sil pancernych ani nic!!!
        > > Otoz mylisz sie bardzo,Polska posiada najwieksza armie ksiezy i budowli
        > koscielnych.Biorac pod uwage ,ze w/g badan w Polsce jest 90% katolikow i tak
        > olbrzymia ilosc ksiezy, to w wierzacym tak gleboko Narodzie nie jest
        potrzebna
        > ani armia ani uzbrojenie.Modlami i gleboka wiara,ten Narod jest w stanie
        > pokonac wszystkich najezdzcow razem wzietych i jeszcze wyprowadzic ich na
        droge
        >
        > cnoty. To popierdolony kraj z zidiocialym spoleczenstwem,ktore nie wyciaga
        > zadnych wnioskow z przeszlosci,a i teraz zachowuje sie jak kon z klapkami na
        > oczach.Widzi tylko przed soba i tylko to co widziec powinno w/g uznania
        > kleru.Do dzialania samodzielnego nie jest zdolne,co widac w kazdej
        > dziedzinie.Wszystko lezy,tylko kler ma sie dobrze i przybywa kosciolow.


        z tymi księżmi miałes racje -bo kto pokona fanatyków -tylko inni fanatycy
    • Gość: ERYK To są bzduty :-)))) IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 21.04.03, 14:40


      absolutnie sie z tym nie zgadzam.
      To wyglada tam jakby Polscy nie chcieli walczyc.
      Jednak w 1920 zatrzymalismy najwieksza armie świata-Bolszewików.
      Zatrzymaliśmy Bolszewików i to w świetnym stylu,
      a pomoc która dostaliśmy z zachodu przychodziła z opóznieniem
      i nie byla wcale tak kluczowa. Wygraliśmy głownie dzieki sobie.

      Kampania w 1939 roku to abslutnie ŻADNA hańba.

      Dlaczego przgraliśmy (chronologicznie):

      1. niezmobilizowana armia do konća, między innymi daltego że
      francuziki nam radzili tego nie robić aby nie drażnić Adolfa
      2. przewaga technologiczna-militarna Niemiec, nie chodzi o czołgi
      bo tych nie mieli aż tak dużo wtedy, chodzi o lotnictwo które
      rozbijało wojsko, komunikacje, miasta - to był klucz a nie czołgi
      Ameryka w Iraku 70% bitew wygrała lotnictwem
      3. Nowa nieznana nikomu taktyka "wojny błyskawicznej", nikt nie
      znał na nią wtedy antidotum. Francja super wyposarzona padła
      a młoda Polska nie jest cudotwórczynią
      4. Jednym z najważniszych był efekt zaskoczenia który jest najważniejszy
      w takich wojnach. Zobaczcie na Perth Harbour, to była twierdza
      a Japońce zrobili z tego sieczke większa niż w Niemcy w Polsce
      5. Ostatnim moim zdaniem najważniejszym faktem to wejście ZSRR,
      to był gwóźdz do trumny. Polacy cofająć sie chcieli zastosować
      efekto rozciągnięcia linii wroga. Na wschodzi znajdowało sie bardzo
      dużo sprzętu a Polska armia bardzo chciała sie bić, morale bylo
      niezłomne. Weszli Sowieci i zabrakło "terenu".

      te w/w powody które moim zdaniem usprawidliwiaja Polske.
      Walczyliśmy z najlepsza armią świata która omal nie podbiła świata.
      Podpisaliśmy umowy o pomocy wojskowej, a "przyjaciele" nie dość że
      nie wywiązali sie z umowy to prawdopodobnie wiedzieli o: dacie oraz
      wariancie ataku i nie ostrzegli Polski. Teraz wiadomo że zrobili to
      specjalnie aby zyskać na czasie i aby głowny impet nienawiści hitlera
      poszedł na wschód. Chcieli aby tam wyleczył swoje kompleksy narodowe
      a oni sie z nim "jakoś dogadają".

      Kampania 39r. to sukces taktyczny Niemiec. Współpraca wszystkich
      rodzajów sił zbrojnych w określonych miejscach to bylo coś nowego.

      Absolutnie nie można mieć pretęsji to dzielnej polskiej armii która
      robiła co mogła, walczyła do ostaniego naboju. Takie miejsca jak
      Westerplatte to klasyczny, czysty przykład męstwa i brawury.
      Przegraliśmy boleśnie ale nie straciliśmy honoru i twarzy.
      Nie mieliśmy szans w wojnie z dwiema największymi potęgami
      europy Niemiec i ZSRR. Cudów nie ma.

      Natomiast kampania Francuska to śmiech na sali :-))))
      Totalna kompromitacja, klęska nad klęski i wieczna hańba.
      1. 4 bogatych, super wyposarzonych aliantów oraz jednostki kolonialne.
      2. Wiedzieli już jaka taktyka będzie na przykładzie Polski.
      3. Cud techniki "linia Maginota".
      4. Nieograniczone zaplecze logistyczne.
      5. Alianci mieli więcej czołgów i samolotów od Niemców.
      można by tu chyba wymienić 100000 takich punktów

      Francja sie zhańbiła. Po prostu stchórzyli. Polak by tak nie postąpił.
      Od tego dnia Francja na zawsze straciła w oczach Polaków wizerunek.
      Na dodatek kolaborowli z Niemcami i mordowali sami żydów (można sprawdzić).
      Anglicy uciekali za kanał aż sie za nimi kurzyło.
      Belgia zniszczona. Holandia bombardowana.

      Kampania 39, stała sie od czasu klęski Francji nie klęską
      tylko przykładem męstwa i poświęcenia.
      Kampania 1939 to kolejny dowód wspaniałości Polskiego narodu.

      wszystkie fakty za tym przemawiają.

      Tchórzliwi Francuzi ze strachu oczywiście chca pewne fakty historyczne
      poprzekręcać i zwalić coś na Polskę, jak zwykle :-)


      pozdr
    • Gość: Kuba WEHRMACHT najwieksza sila militarna do 1943 IP: 217.97.129.* 22.04.03, 13:05
      Wehrmacht od kampanii wrzesniowej az do 1943 pozostawal najwieksza sila zbrojna
      swiata. Kleska Polski byla tylko prel;udium, Francja ktora tak naprawde byla
      nowoczesnym krajem z nowoczenym na owe czasy przemyslem militarnym i dobrze
      wyposazona armia (wystraczy poerownac techniczne dane czolgow, samolotow....)
      nie byl aw stanie powalczyc jak rowny z rownym z Wehrmachtem. Przyczyn przewag
      armii niemieckiej bylo kilkanascie wymienie najistotniejsze moim zdaniem:
      1.) nowa taktyka wojsk oparta na manewrze blitzkriegu- proste jak swinska kiata
      ale do konca wojny nikt nic lepszego nie wymyuslil
      2.) bardzo nowoczesna na owe czasy bron pancerna (panzerkampfwageny III i IV
      jeszcze kilka lat pozniej walczyly na frontach podczas gdy francuskie Renaulty
      nie mialyby juz szans wod 1942r.)
      3. Nowatorskie wykorzystanie lotnictwa bombowego (Goering upierajacy sie ze
      kazdy niemeicki bombowiec ma miec mozliwosc nurkowania). To wlasnie Stukasy daly
      sygnal ze lotnictwo nie tylko bombarduje miasta ale tez aktywnie na zasadach
      szturmowych wspiera dzialania wojsk ladowych czyli de facto spelnia role
      artylerii...)
      4.Doswiadczenie taktyczne z Hiszpanii (my tego nie mielismy, ale juz Sowieci
      tak dlatego szykowali sie do innej wojny niz np. Anglicy czy Francuzi)
      5. W zasadzie gotowa struktura spoleczenstwa, tradycja zwiazane z Prusami a
      wlasciwie I ws.
      Wiekszosc naropdu czekala 20 lat w wyjatkowej biedzie i upodleniu na zemste.
      Prym wiedli oficerowie, w wiekszosci uczestnicy poprzedniej wojny, wowczas
      mlodzi ludzie, ktorzy teraz mieli okazje wziecia rewanzu. Do tego tradycyjne
      wartosci niemieckie jak karnosc zolnierza, dryl ale i bitnosc porownywalna
      chyba tylko z nami Polakami (bez przesady ale chyba tak jest)
      6. Prawdziwe przygotowania do wojny od momentu dojscia Hitlera do wladzy. Inni
      krotkomowiac bawili sie podczas gdy Niemcy szykowali projekty broni, budowali
      prototypy czolgow, samolotow...W efekcie pzrewaga techniologiczna niemiec byla
      olbrzymia na poczatku wojny i co ciekawe wiele pomyslow zrodzilo sie wlasnie w
      glowach niemieckich inzynierow (samoloty odrzutowe, napedy do Ubootow, V1, V2,
      Enigma itd...)
      7. Slabosc przeciwnika. Klasyczna rzecz.

      Pamietajmy ze III Rzesza padla w sytuacji gdy prowadzila wojne na dwoch
      fronatch, z ogromna militarna sila jaka byl ZSRR i przy gospodarczej potedze
      jaka byly Stany Zjednoczone ktore wojne w Europie traktowaly jako priorytet.
      Niemcy byly bombardowane przez tysiace samolotow, Niemcy tracily setki czlgow,
      zolnierzy i samolotow ale mimo przewagi aliantow walczyly przez blisko 2,5 roku
      w wojnie obronnej...Niewielkie w sumie sily na zachodzie skutecznie dlugo
      stawialy opor aliantom po Overlordzie. Ardeny byly najlepszym przykladem
      skutecznosci neimieckiej armii..a przeciez byl to fragment wielkiej calosci
      jaka byl Wehrmacht - zrestza na wschodzie tez Rosjanom szlo bardzo ciezko.
      Mozemy sobie opowiadac ze olbrzymie starty Rosjan to przede wszystkim efekt ich
      bledow na szczebl;u dowodzenia ale czesto przy tak solidnej obronie nie bylo
      innego wyjscia jak zdobyc za wszelka cene, kosztem wlasnei start w ludziach...
      Zrestza jesliktos ma jakies watpliwosci co do sily armii niemieckiej jeszcze w
      1944 roku czynawet w 1945 r. to wystarczy popatrzec jak wygladala kampania
      Sowietow w Mandzurii z oslawiona armia japonska..Sowieci ich po prostu
      rozjechali...






      • Gość: JAREK4 Re: WEHRMACHT najwieksza sila militarna do 1943 IP: *.wlop.ppp.polbox.pl 22.04.03, 15:26
        Zgadzam sie ze kampania 1939 byla prawie nie do wygrania ale to co sie stalo to
        byl wynik braku jakiejkolwiek koncepcji obrony! obrona calosci granic odwolanie
        mobilizacji, ucieczka rzadu z polski, bezwlad sztabu generalnego to nie jest
        wynik tego ze zwykly zolnierz sie zle bil!! to kwestia szmatławej generalizji z
        kilkoma wyjatkami!! im sie wojna pozycyjna snila! polska przespala cale lata 30-
        te! uzbrojenie pancerne mielismy mizerne, lotnictwo oprocz łosi to zlom,
        doktryna do kitu (co robil nasz wywiad?, kupa tchorzy na najwyzszych
        szczeblach, to jest prawda! oby nigdy wiecej
        • Gość: S. Re: WEHRMACHT najwieksza sila militarna do 1943 IP: *.konin.cvx.ppp.tpnet.pl 22.04.03, 23:21
          FAKTY, FAKTY, FAKTY... podaj jakieś konkrety na poparcie twej tezy... Ja
          przypomne tylko, że od 1936 roku Polska wydawała na wojsko 50 % swego budżetu,
          nadrabiano zaległości, ale by to zrobic trzeba było też budować np huty.
          Niezdrowo się podniecasz a nie piszesz o konkretach, uwzględnij polskie
          mozliwości i to czego dokonano w latach 1936-39.
          • Gość: Kuba Re: WEHRMACHT najwieksza sila militarna do 1943 IP: 217.97.129.* 23.04.03, 09:44
            Problem jest chyba glebszy. Najpierw trzeba by porownac potencjal gospdarczy
            Niemiec i Polski, bo liczenie czystego x procent wydatkow budzetowych jest bez
            sensu. Oczywiscie z uwzglednieniem parytetu sily nabywczej. Uwzgledniajac go
            Polska z gory byla na stracoenj pozycji bo nowe technologie ( w tym zbrojeniowe
            i prosty zakup broni) musial byc dokonywany na zachodzie, a wiec za prawdziwa
            wymienialna walute (zloto nie zloty). Do tego tak naparwde nie zapominajmy o
            kwestiach typu: bariery w handlu przed IIws, niechec do sprzedazy najnowszych
            technologii (naturalna zreszta). Zwlaszcza ten ostatni fakt zaowocowal tym ze w
            zasadzie nie bylo szans by kupic np. nowoczesne mysliwce typu Hurricane czy
            nawet Dewoitine...A Niemcy i Rosjanie mieli wlasne biura konstrukcyjne i wlasne
            zaklady lotnicze na najwyzszym swiatowym poziomie...
            Nie mielismy de facto przemyslu motoryzacyjnego co przekladalo sioe w skrocie
            na tarnsport i logistyke przy pomocy koni ale i zerowe szanse na skonstruowanie
            i masowa produkcje nowoczesnej sily pancernej...a Niemcy mieli VW, Porsche,
            Daimlera-Benza, Audi, BMW, Avie, Mana itd.. i dziesiatki innych malych
            mniejszych zakladow zdolnych do produkcji najabrdziej zaawansowanych na owe
            czasy pojazdow i podzespolow. Nam pozostawal import ograniczony ilosciowo ze
            wzgledu na finanse ale i bariery polityczne czy niechec do eksportu technologii
            ze strony wieskszosci panstw zachodnich.




        • Gość: barnaba Re: WEHRMACHT najwieksza sila militarna do 1943 IP: *.lodz.msk.pl / 10.120.17.* 23.04.03, 17:10
          Gość portalu: JAREK4 napisał(a):

          > Zgadzam sie ze kampania 1939 byla prawie nie do wygrania ale to co sie stalo
          to
          >
          > byl wynik braku jakiejkolwiek koncepcji obrony! obrona calosci granic

          Nie bardzo mieliśmy wyjście. Władze obawiały się, że gdy Niemcy bez walki
          opanują Śląsk, Pomorze i Wielkopolskę, mogą wymusić na Polsce i zachodnich
          mocarstwach uznanie tych aneksji.
          Błąd tkwił raczej w oparciu planu strategicznego na najsłabszej
          armii "Karpaty", która w założeniu miała bronić osi wzdłuż której odbywałby
          się odwrót wojsk polskich. Plan należało zmienić, albo też znacząco wzmocnić
          armię, która 1 IX dysponowała głównie zbieraniną oddziałów ON.

          > odwolanie
          >
          > mobilizacji,

          Tutaj przysłużyli się Francuzi...

          > ucieczka rzadu z polski,

          "Uciekł" 17 IX- głównie dlatego, że wkroczyła armia radziecka.

          > bezwlad sztabu generalnego to nie jest
          > wynik tego ze zwykly zolnierz sie zle bil!!

          Dowodzenie marsz. Śmigłego-Rydza rzeczywiście było fatalne, a brak
          jakiejkolwiek sensownej reakcji na wkroczenie Rosjan i liwidacja obrony
          przedmościa rumuńskiego obciążają go osobiśćie.
          Wódz Naczelny zakładał, ze wojna rozstrzygnie się na zachodzie. Już w pierwszym
          tygodniu jego pomysł na kampanię ograniczał się do skracania frontu i ściągania
          wojsk na przedmoście rumuńskie.

          > to kwestia szmatławej generalizji z
          >
          > kilkoma wyjatkami!!

          Wyjątkami wśród generalicji były raczej "czarne owce". Wśród dowódców armii:
          gen. Dąb-Biernacki i gen. Fabrycy. Niczym szczególnym nie wykazali się też gen.
          Bortnowski, gen. Młot-Fijałkowski i gen. Rómmmel. W sumie pięciu...

          > im sie wojna pozycyjna snila! polska przespala cale lata 30

          Nie tylko im. Wojna błyskawiczna zaskakiwała wszystkich jeszcze w 1941r.

          > te! uzbrojenie pancerne mielismy mizerne,

          To wina niedorozwoju przemysłowego kraju, a nie braku dobrej myśli technicznej.
          7TP był lepszy od ówczesnych czołgów niemieckich. Było ich jednak niewiele.

          > lotnictwo oprocz łosi to zlom,

          Zabrakło 1,5 roku...

          > doktryna do kitu (co robil nasz wywiad?,

          Wywiad akurat spisał się dobrze. kierunki ataku wojsk niemieckich były
          rozpracowane.

          pozdrawiam
          • Gość: Dean Re: WEHRMACHT najwieksza sila militarna do 1943 IP: 157.25.119.* 25.04.03, 10:28
            Gość portalu: barnaba napisał(a):

            > Gość portalu: JAREK4 napisał(a):
            >
            > > Zgadzam sie ze kampania 1939 byla prawie nie do wygrania ale to co sie sta
            > lo
            > to
            > >
            > > byl wynik braku jakiejkolwiek koncepcji obrony! obrona calosci granic
            >
            > Nie bardzo mieliśmy wyjście. Władze obawiały się, że gdy Niemcy bez walki
            > opanują Śląsk, Pomorze i Wielkopolskę, mogą wymusić na Polsce i zachodnich
            > mocarstwach uznanie tych aneksji.

            Niestety prawda.

            > Błąd tkwił raczej w oparciu planu strategicznego na najsłabszej
            > armii "Karpaty", która w założeniu miała bronić osi wzdłuż której odbywałby
            > się odwrót wojsk polskich. Plan należało zmienić, albo też znacząco wzmocnić
            > armię, która 1 IX dysponowała głównie zbieraniną oddziałów ON.
            > > odwolanie
            > >
            > > mobilizacji,
            >
            > Tutaj przysłużyli się Francuzi...
            Też prawda - ale jeden dzień cudu by nie uczynił..
            > > ucieczka rzadu z polski,
            >
            > "Uciekł" 17 IX- głównie dlatego, że wkroczyła armia radziecka.
            >
            > > bezwlad sztabu generalnego to nie jest
            > > wynik tego ze zwykly zolnierz sie zle bil!!
            >
            > Dowodzenie marsz. Śmigłego-Rydza rzeczywiście było fatalne, a brak
            > jakiejkolwiek sensownej reakcji na wkroczenie Rosjan i liwidacja obrony
            > przedmościa rumuńskiego obciążają go osobiśćie.
            > Wódz Naczelny zakładał, ze wojna rozstrzygnie się na zachodzie. Już w
            pierwszym
            >
            > tygodniu jego pomysł na kampanię ograniczał się do skracania frontu i
            ściągania
            >
            > wojsk na przedmoście rumuńskie.
            >
            > > to kwestia szmatławej generalizji z
            > >
            > > kilkoma wyjatkami!!
            >
            > Wyjątkami wśród generalicji były raczej "czarne owce". Wśród dowódców armii:
            > gen. Dąb-Biernacki i gen. Fabrycy. Niczym szczególnym nie wykazali się też
            gen.
            >
            > Bortnowski, gen. Młot-Fijałkowski i gen. Rómmmel. W sumie pięciu...

            Generalicja była przyzwoita - bez cudów ale i bez rażących wpadek jako całość.
            > > im sie wojna pozycyjna snila! polska przespala cale lata 30
            >
            > Nie tylko im. Wojna błyskawiczna zaskakiwała wszystkich jeszcze w 1941r.
            >
            > > te! uzbrojenie pancerne mielismy mizerne,
            >
            > To wina niedorozwoju przemysłowego kraju, a nie braku dobrej myśli
            technicznej.
            >
            > 7TP był lepszy od ówczesnych czołgów niemieckich. Było ich jednak niewiele.
            Zgadza się - przewaga ekonomiczna o tym decydowała a nie decyzje rządu.
            > > lotnictwo oprocz łosi to zlom,
            >
            > Zabrakło 1,5 roku...
            Tutaj się nie zgodzę do końca - była pomyłka w rozwoju lotnictwa myśliwskiego
            (nieudany Wilk zamiast jednosilnikowca). Choć nie bez znaczenia był brak
            silników o dużych mocach produkowanych w Polsce.

            > > doktryna do kitu (co robil nasz wywiad?,
            >
            > Wywiad akurat spisał się dobrze. kierunki ataku wojsk niemieckich były
            > rozpracowane.
            >
            > pozdrawiam
            Teraz to my sobie gdybamy, wiedząc wszystko. Proste pytanie: czy gdyby któryś z
            nas cofnął się w czasie i (nie będąc uznanym za wariata) uzyskałby by posłuch w
            polskich władzach w latach 30, to zmieniłby ( w kategoriach stricte
            militarnych - nie mówię o manewrach politycznych) wynik kampanii wrześniowej ?
            Może poprawiłby wynik - ale chyba tylko to.

            Pozdrowienia dla realistów.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka