Dodaj do ulubionych

Badgad vs Grozny

10.04.03, 08:46
Tak sobie patrze na dysproporcje kosztow i efektow dzialan jakie prowadza
Amerykanie w Bagdaniedzie i Rosjanie w Groznym i dochodze do jednego wniosku.
Armai Rosyjska powinna sie gleboko zastanowicz czy aby nie czas wymienic
calosc swojego korpusu oficerskiego od lejtnanta do generala. Niekompetencja
rosyjskich dowodcow stoi w takim kontrascie z tym co pokazano w Iraku, ze
jedynym rozsadnym wyjsciem moze sie okazato to co slobili Estonczycy. Czyli
zatrudnienie emerytowanych amerykanskich oficerow.
Obserwuj wątek
    • Gość: Maks Re: Badgad vs Grozny IP: *.acn.pl 10.04.03, 09:52
      Bagdad był praktycznie nie broniony więc nie wiem czy jest tu co porównywać, .
      Jak widać Irakijczycy wcale nie postrzegają Amerykanów jako wrogów. Ale gdyby
      postępowali w Iraku tak jak Rosjanie w Czeczenii to na pewno byłoby inaczej.
      Sądzę że można tu znaleźć analogię do ataku Niemców na ZSRR. Początkowo byli
      witani kwiatami, ale gdy zaczęli palić i mordować wszystko się zmieniło.
      • Gość: michal_pilot Re: Badgad vs Grozny IP: *.rev.o1.com 10.04.03, 10:02
        > Jak widać Irakijczycy wcale nie postrzegają Amerykanów jako wrogów. Ale gdyby
        > postępowali w Iraku tak jak Rosjanie w Czeczenii to na pewno byłoby inaczej.

        Moze tak moze nie. Z drugiej stronie Czeczency nie mieli nigdy 800 czolgow (czy
        maja jakies wogole ?) a armia Iracka miala ich okolo 800 jeszcze 3 tygodnie
        temu. I to z wieloma doborowymi dywizjami wysposazonymi w rakiety ziemia-
        powietrze. Fakt jest faktem ze ruscy oprocz kiepskiego sprzetu maja strasznie
        zacofana strategie wojskowa i ich poborowi szeregowscy sa zdemoralizowani.
        • Gość: and Re: Badgad vs Grozny IP: 192.9.200.* 10.04.03, 11:04
          Gość portalu: michal_pilot napisał(a):

          > Fakt jest faktem ze ruscy oprocz kiepskiego sprzetu maja strasznie
          > zacofana strategie wojskowa i ich poborowi szeregowscy sa zdemoralizowani.
          Rosjanie nie są ani tak słabi, jak sądzą jedni, ani tak silni, jak sądzą inni.
          Pobór to dyskusyjna sprawa. Armia zawodowa nadaje się zdecydowanie lepiej do
          takich wojen jak w Iraku. Natomiast obrona kraju przed agresją w wielkiej skali
          musi opierać się na ZMOTYWOWANYCH żołnierzach z poboru, a właściwie
          przeszkolonych rezerwistach, jak w Izraelu (wojna Jom-Kipur).
      • Gość: mjabol Re: Badgad vs Grozny IP: *.acn.waw.pl 10.04.03, 10:15
        Gość portalu: Maks napisał(a):

        > Bagdad był praktycznie nie broniony więc nie wiem czy jest tu co
        porównywać, .

        Rzeczywiście trochę nie dobre to porównanie. Arabowie to nie Czeczeni (
        potomkowie Awarów, postrachu wczesnośredniowiecznej Europy ), ale i Amerykanie
        nie są tak głupi jak Rosjanie. Ponadto jest jedna zasadnicza różnica. W
        kulturze zachodniej niezwykle szanuje sie jednostkę, a koszt wyszkolenia
        żołnierza zawodowego USArmy jest niezwykle wysoki. Należy wziąć pod uwagę
        także wyczulenie amerykańskiego społeczeństwa na ofiary wojny, w końcu
        relacjonowanej na żywo, oraz ogromną przewagę technologiczną i co
        najważniejsze informacyjną. Sumując myślę ( choć wiem że to enigmatyczne
        stwierdzenie)że poradzili by sobie zdecydowanie lepiej niż Rosjanie w Groznym,
        a na pewno z mniejszymi ofiarami.

        Przed nimi jeszcze Tikrit, może on okaże się prawdziwym sprawdzianem. Już
        przerzucają 4 Dyw.Zmech., a to ona była w sposób szczególny szkolona do walki
        miejskiej.
        > Jak widać Irakijczycy wcale nie postrzegają Amerykanów jako wrogów. Ale
        gdyby
        > postępowali w Iraku tak jak Rosjanie w Czeczenii to na pewno byłoby inaczej.
        > Sądzę że można tu znaleźć analogię do ataku Niemców na ZSRR. Początkowo byli
        > witani kwiatami, ale gdy zaczęli palić i mordować wszystko się zmieniło.

        Zawsze tak było. Kiedy w 1655 r. Szwedzi wkroczyli do Polski też zyskali
        szerokie poparcie szlachty ( chłopom i tak było wszystko jedno). Do czasu aż
        zaczęli "palić i mordować", a do tego grabić ponad ówczesny standard, szybko
        wywołali ogólnonarodowy zryw.
    • Gość: and Re: Badgad vs Grozny IP: 192.9.200.* 10.04.03, 10:00
      Wszystko zupełnie inaczej. Teraz dopiero zaczną się problemy. Nie militarne,
      ale prawdziwe. Amerykańska przewaga w dziedzinie wojskowej nie budzi żadnych
      wątpliwości, zobaczymy, czy mają pomysł na odbudowę Iraku a zwłaszcza
      stworzenie tam nowoczesnego społeczeństwa.
      • Gość: Zolnierz Re: Badgad vs Grozny IP: *.telia.com 10.04.03, 10:33
        Panowie nie ma co rozprawiac nad tym co bylo,jak sie ma dobre rozeznanie na
        ziemi i na niebie to wiadomo czego mozna oczekiwac.Wyciagnieto dobre wnioski z
        II wojny swiatowej i Z Pustynnej Burzy,zatrudniono tylko zawodowcow i pokazano
        swiatu jak sie prowadzi dalsza polityke tylko sila, czyli wojne.Wiadomo ze na
        wojnie ludzie gina,ale tak naprawde to sa chyba w histori ludzkosci najmneijsze
        straty jakie ponioslo wojsko i ludnosc cywilna i efekt osiagnieto.Pamietajcie
        ze Czeczenia jest poligonem doswiadczalnym i niczym wiecej.
        • Gość: ktos Re: ale mi POROWNANIE IP: *.dialup.zonnet.nl 10.04.03, 22:49
          Ale mi porownanie ...
          Po co porownywac SUPERMOCARSTWO do biednego i zacofanego kraju,ktorym jest tzw.
          Federacja Rosyjska ?
    • Gość: J. T. Radosny Grozny - Bagdad - "Inna bajka" IP: *.local.pl / 172.16.202.* 11.04.03, 01:52
      Porównanie "wyzwalania" Bagdadu przez Amerykanów do zdobywania Groznego przez
      Rosjan jes zupełnie chybione i bezsensowne, aczkolwiek trzeba przyznać, ze owo
      porównanie samo się nasuwa.Partyzanci czeczeńscy stosowali (dalej stosują)
      typową taktykę partyzancką (guerilla warfare) a siły irackie w 95% stosują
      (stosowały) taktykę konwencjonalną (choc trzeba przyznac znacznie zmodyfikowaną
      w porównaniu do "otwartej", zabójczej dal sił irackich, taktyki z 91 roku).Te
      5% zostawiłem różnego rodzaju Fedainom czy innym fanatykom.Rosjanie mieli w
      Groznym o wiele, wiele trudniejsze zadanie.Ich lotnictwo nie miało takich
      łatwych celów jak czołgi, stanowiska o.pl., budynki dowodzenia itp, pałace
      (Fakt w Groznym był jeden - prezydencki - został zupełnie zniszczony).W Groznym
      nawet Amerykanie przy swej bajecznej technologii nie byliby w stanie rozróżnić
      celu cywilnego od wojskowego.CZeczeńcami nie dowodzą "skostniali" generałowie,
      którzy sprawdzili się tylko w konfrontacji z równie "skostaniałymi" generałami
      irańskimi.W latach 65 - 73 w Wietnamie Amerykanie też mieli przeogromną
      przewagę technologiczną lecz mimo to wojnę przegrali (tu dochodzimy do starego
      pytania czy armia konwencjonalna jest w stanie prowadzić skuteczne działnia
      antypartzanckie i wygrać wojnę z dobrze zorganizowaną partyzantką).Walka Rosjan
      w Czeczeni to walka z "cieniami" a nie zabawa w Iraku w demolowanie
      pomników.Faktem jest oczywiscie niekompetencja niektórych dowódców rosyjskich
      ale większość tych głów poleciała po pierwszej wojnie czeczeńskiej, a stary
      Rosjan w czasie II interwencji spowodowane już były w większości charakterem
      samych dzialań ze strony partzantów niż błędów dowódczych (choć te oczywiście
      też się zdarzały).Wreszcie ostatnia kwestia: Rosjanie nie wchodzili do
      Czeczenii jako wyzwoliciele niosący bogactwo i demokrację.Armia rosyjska
      pojawiła się na Zakaukaziu jako siłą tłumiąca dążenia narodowościowe narodu
      czeczeńskiego.Pamietajmy, że dla Czeczenów Saddamem jest Putin więc nie dziwmy
      się większemu zaangażowaniu, sile oporu, skali i charakterowi czeczeńskiej
      obrony Groznego.Amerykanie już mieli swoją Czeczenię w Wietnamie i niech Bogu
      dziękują, ze Irakijczycy mając do wyboru Saddama i Amerykę, wybrali
      to "mniejsze zło".Pzdr
    • Gość: iperyt Zasadnicze różnice IP: 80.51.11.* 12.04.03, 16:01
      Moim zdaniem najbardziej istotną rożnicą miedzy Groznym a Bagdadem byla
      motywacja strony broniącej.W Groznym Czeczeńcy dzielnie walczyli o swoją
      faktyczną niepodleglosć,poza tym śmierć w walce byla lepsza perspektywą niż
      tortury w ktorymś z obozow filtracyjnych.W bagdadzie sytuacja byla nieco
      inna.Najbardziej zaciekle walczyly jednostki którym zależalo na utrzymaniu
      wladzy Saddama.Motywowała ich cheć utrzymania pobierania obecnych
      profitow,ktore w kazdym panstwie totalitarnym przypadają w udziale aparatowi
      bezpieczeństwa.Zwykli rakijczycy zaś mimo deklaracji,,oddania krwi i duszy
      Saddamowi''tak naprawde miiel już dosc reżimu,i nie traktowali sprzymierzonych
      jako okupantow.Oprócz rożnic mentalnych rownie istotne są sposoby prowadzenia
      wojny przez koalicje i rosjan.Koalicji mimo kilku niedociagnięć nie można
      zarzucić braku profesjonalizmu.Natomiast szczególnie pierwsza wojna czeczeńska
      poprzez swój zachowawczy charakter(uderzenie wojsk lądowych praktycznie baz
      wsparcia z powietrza)spowodowala rozbicie przez stosunkowo slabo uzbrojonych
      partyzantow doborowych jednostek OMON-u czy ODON-u.Nie wspominajac juz takich
      kompromitacji jak szpital w Budionnowsku czy Kizlar. Pozdr.
      • zwyczajny Zasadnicze różnice i o to chodzi! 13.04.03, 02:12
        Co innego jest walka z narodem czeczeńskim a co innego z rezimem Hussajna.
        Czeczeni wierzyli (a pewnie i wierzą) w to o co sie biją. W takim razie
        jedynie okrucieństwa i przytłaczająca przewaga Rosjan mogła ich zmusić
        do układów. A USA nie zaatakowałyby Iraku, gdyby uważali, że ludność będzie
        walczyła. Stawialy opor tylko rózne elementy rezimu, a wiekszość Irakijczyków
        czekała sobie.
        Zreszta, co tu mówić: wielu zwyklych Arabów marzy o USA jako kraju emigracji i
        ma gdzieś krzyki swoich religijnych lub politycznych przywódców.

        Pzdr.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka