Gość: macek
IP: *.acn.waw.pl
10.05.03, 22:54
Kiedyś gdzieś wyczytałem, że Polska mogłaby byc największym skansenem
militarno-historycznym Europy, ba nawet SWIATA.
Daleko nam jednak do Europy, o całym świecie nie wspominając.
Z jednej strony akcentujemy przywiązanie to tradycji i narodowych wartości,
a z drugiej strony dajemy swiadectwo ignorancji i "olewania" tego o co dbać
powinniśmy i co należałoby eksponować.
Spójrzmy jak to wygląda "tam na zachodzie"....
Verdun to jedno wielkie muzeum i sanktuarium zarazem, pole bitwy w dużej
mierze pozostało takim jakim było prawie 90 lat temu (tyle, że roślinność
sie nieco odrodziła he he). W fortach są obrazowe ekspozycje, a teren wokoło
usiany jest pamiątkami z okresu. No i te cmentarze...
Normandia to również eldorado muzeów i izb pamięci (było ich trochę i u nas
za PRL-u), sprzęt pancerny (m.in. wydobyty z wód wokół plaż) jest ustawiony
w wielu miejscach związanych ze zmaganiami 1944 roku.
Podobnie jest w Belgii i Holandii, gdzie dba się o każdą armatę i czołg
pochodzący z pobobojowisk 1944 roku, a takze o twierdze z I i II wojny
światowej, o które toczyły sie walki.
W Anglii wielkim szacunkiem cieszą się miejsca bitew wojny domowej 1642-
1646, a nawet pole batalii pod Hastings. Lokuje sie tam muzea, a przedmioty
związane z konkretnym starciem są wyjątkowo szanowane i eksponowane.
Waterloo jest jednym z chętniej odwiedzanych miejscowości w Belgii, a
zobaczyć tam można m.in. zabudowania pamiętające krwawe zmagania 1815 roku.
W USA prawdziwą czcią objęte są pobojowiska wojny secesyjnej, a każde z
większych pól bitewnych stanowi park historyczny objęty ochroną.
A u nas.....
No cóż, jest Grunwald -a na polu bitwy muzeum, w którym w jednej z gablot są
przedmioty pochodzące z wykopalisk (groty, bełty, fragment miecz i rękawicy
rycerskiej i in.)
w Sochaczewskim Muzeum jest chyba jedna z najciekawszych ekspozycji w
Polsce, poświecona konkretnej bitwie, znaganiom z września 1939
Podobne zbiory (choć skala zdecydowanie mniejsza) są w Biłgoraju i
Tomaszowie Lubelskim.
Wystawa w muzeum w Ostrołęce (dotycząca bitwy 1831 roku) jest delikatnie
mówiąc skromna, a mauzoleum wygląda wprost załośnie ( stoją tam teraz
radzieckie haubice, chyba 122-ki, hi hi)
Skansen na przyczólku warecko-magnuszewskim to obraz nędzy i rozpaczy (choć
sam pomysł jest trafny moim zdaniem).
Na warszawskiej Woli są jeszcze szańce z 1831 roku, ale raczej nikt o nie
nie dba.
A w Muzeum WP ile jest przedmiotów związanych z konkretnymi bitwami...?
Ja pamietam przede wszystkim bagnet spod Raszyna, i zakurzone siodło
Napoleona, aha i pistolet Bema.
No a co z Trzcianą (nieczęsto zdarzały się nam takie zwysięstwa nad
Szwedami), Racławicami (potyczka co prawda, ale jaki symbol), Olszynką?
Co z Bitwą Warszawską ( tą z 1656 i 1920). Czy nędzne w formie pomniczki lub
tabliczki powinny nam wystarczyć?
No tak są jeszcze forty Przemyśla, panzerwerki Wału Pomorskiego i MRU, ale o
ekspozycjach i wystawach nie ma co marzyć.
JAKIE SĄ WASZE SPOSTRZEŻENIA...
pozdr