Dodaj do ulubionych

Przeciwwaga dla USA

12.05.03, 20:20
Nie ma sensu kontynuowac tej dyskusji na watku o bojkocie Miszy, wiec robie
specjalny watek.

Gość portalu: JOrl napisał(a):

> Wiem dlaczego o tym piszesz. O nieuniknionym konflikcie Rosja-USA. Bedzie?
> Jest zawsze. Ale jakie formy osiagnie, jest ciekawe.
> Interesuje sie historia. Dlugo i dokladnie analizowalem dlaczego Hitler a
> wlasciwie Niemcy takie sie staly. Przeciez byl to wysokorozwiniety,
> solidny, humanistyczny kraj. Ale fakt, droga do czegos takiego jak faszyzm
> jest z zachodnich demokracji otwarta. Ale musza nastapic wiele warunkow aby
> kraj ta droga podazyl. Niektore warunki sa juz teraz spelnione. Ale duzo
> waznych jeszcze nie. Nie musi cos takiego nastapic. Ale kraj
> wysokouprzemyslowiony,
> ktory sie na cos takiego zdecyduje rozwija potworna sile. Wiem do czego
> byly zdolne Niemcy. A mialy slabe surowcowe i geograficzne polozenie. A USA?
> Z jednej strony uwazam, ze nie jest to za duze prawdopodobienstwo. Ale nic
> nie mozna zostawic przypadkowi. I do tego jest potrzebna silna Rosja. Dla
> Swiata. I to przedewszystkim dla Swiata.

Nie przecze ze przydalaby sie silna przeciwwaga dla USA. I twierdze to jako
amerykanski patriota. Przydaloby sie to mojemu obecnemu krajowi tylko na
zdrowie. Pod warunkiem ze bedzie to zdrowa przeciwwaga. Demokratyczne silne
centrum, z silna niezalezna gospodarka, oraz silne i samodzielne politycznie,
militarnie i kulturowo.
Uwazam ze obecna sytuacja moze rzeczywiscie doprowadzic do pewnych
niekontrolowanych procesow w USA. Obecnie jeszcze nie widze
ruchow "faszyzujacych" w USA, i nie widze nawet ich zalazkow, ale jednak nie
wykluczam ze jednobiegunowosc swiata moze teoretycznie stworzyc kiedys taka
pokuse.
Amerykanie coraz bardziej sie utwierdzaja w przekonaniu ze ich droga jest
jedynie sluszna i wszystkie inne sa bledne. I sumie objektywnie maja racje.
Bo rzeczywiscie jak sie nie spojrzymy, to ich droga jest jedyna ktorej
historia dzien po dniu, wydarzenie po wydarzeniu, kryzys po kryzysie,
systematycznie przyznaje racje.
I ja uwazam ze jest to sytuacja niezdrowa. Niezdrowa nawet dla samej Ameryki.

Nie wiem co moze byc takim drugim centrum. Europa moze sie stac nim za jedno
pokolenie, pod warunkiem jednak ze zmieni zupelnie kierunek swojego rozwoju.
Byc moze tez nastapi cud i za pare pokolen stanie sie nim Ameryka Poludniowa.

Jednak Rosja juz nigdy nie bedzie taka skuteczna przeciwwaga. Swiat zyl w
iluzji ze Rosja byla taka przeciwwaga przez ostatnie 50 lat, co bylo tylko
propagandowa iluzja i odbywalo sie na koszt prawie 40% calej sowieckiej
gospodarki pracujacej na potrzeby armii. Byla to sytuacja sztuczna i musiala
sie wreszcie zawalic. To tak jakby nagle kompletnie zmilitaryzowac Polske,
uczynic z ludzi niewolnikow i cala gospodarke i spoleczenstwo przestawic na
super zbrojenia. Faktycznie wtedy mozemy przez jakis krotki czas stanowic
realne zagrozenie dla stabilizacji Europy, jednak jest to polityka samobojcza
i bardzo krotkotrwala.
Taka polityke prowadzi obecnie Korea Polnocna i zmierza ona ku wlasnej
zagladzie. Taka polityke prowadzil przez 50 lat ZSRR i takze sie zawalil.
Rosja nie ma bazy spolecznej aby byc trwala i silna przeciwwaga dla
kogokolwiek.
Jest to w sumie wsteczne i zacofane spoleczenstwo rzadzone przez nieliczne
skorumpowane elity i taka sytuacja nic normalnego i trwalego nie moze
stworzyc.
Obserwuj wątek
    • dreaded88 Prawidła geopolityki są wieczne 13.05.03, 16:34
      A wedle nich, przynajmniej w interpretacji np. Mackindera czy Haushofera osią
      historii jest walka o panowanie nad światem między Imperium Morskim a Imperium
      Lądowym.
      W dawnych czasach przybierało to najpierw postać walki o to, kto stworzy IM
      (konflikty Anglia-Hiszpania, Akty Nawigacyjne). Na przełomie wieków XVIII/XIX
      ku IL zmierzała napoleońska Francja, jednak Anglikom udało się temu zapobiec. W
      końcu XIX w. potencjalnym jednoczycielem IL stały się Niemcy - i to
      doprowadziło do I W.Ś. I Wojna wytrąciła przewodzenie IM Anglikom, których
      sukcesorami stali się Amerykanie. W II wojnie chodziło o to, kto zdobędzie
      Heartland, nieskrępowane wyjście na ocenay i ukonstytuuje IL - Hilter czy
      Stalin. Wygrali ją Anglosasi, utrzymując podział Europy.
      Ameryce skutecznie może się przeciwstawić tylko supermocarstwo eurazjatyckie,
      kontrolujące kontynent od Lizbony po Władywostok, kluczem do panowania jest
      niepodzielne posiadanie Heartlandu - czyli obszaru od Renu po Syberię. Ten kto
      ma Heartland rządzi Wyspą Świata (Europa, Azja plus Afryka). Inne potęgi, Chiny
      czy Indie są skazane w obecnej formie na bycie jedynie mocarstwami lokalnymi,
      choć na tyle mocnymi, aby oprzeć się podbojowi przez Amerykę.
      W obecnej chwili, obok konwencjonalnych dróg zdobycia wypy świata - czyli
      zjednoczenia Zachodniej Europy i zwalsalizowania - militarnie czy gospodarczo,
      byle skutecznie - Rosji lub ruchu w drugim (współpraca partnerska w grze o taką
      stawkę jest niemożliwa, vide wojny Napoleon-Aleksander i Hitler-Stalin po
      chwilowej kooperacji) zarysowuje się jeszcze trzecie wyjście - parcie przez
      Chiny na Syberię, później wasalizacja Moskwy a la Mongołowie i powtórka z
      Czyngis-Chana (a w zasadzie Ogodeja). Tylko jedna z dróg wydaje mi się ciekawa,
      mianowicie pierwsza. Władztwo rosyjskie czy chińskie byłoby zdecydowanie
      nieprzyjemne.
      • Gość: grogreg Re: Prawidła geopolityki są wieczne IP: 212.160.165.* 14.05.03, 12:21
        Jesli mialaby powstac przeciwwaga dla USA to musilaby ona laczyc dwa czynniki.
        1. Wysoko rozwinieta kultura gospodarczo polityczna
        2. Olbrzymi potencjal gospodarczy w postaci zasobow naturalnych

        Obecnie poza Stanami Zjednoczonymi nie ma osrodka polityczno-gospodarczego,
        ktory laczylby te dwie cechy. No moze Chiny Ludowe, ale w kaleki sposob.

        Tak wiec jedyna taka przeciwaga moze sie okazac twor powstaly z polaczenia
        krajow Uni Europejskiej i Rosji. Czy to jest mozliwe? Obie strony musialy
        poniesc pewne ofiary. Unia Europejska sfinansowalaby przemiany systemu
        administracyjnego i gospodarczego w Rosji (co jest mozliwe). Rojsa musialaby
        przejsc trzecia w tym stuleciu rewolucje. System spwawowania wladzy powiniuenby
        byc calkowicie przekonstruowany. Calokowicie zmieniona tez powinna byc polityka
        zewnetrzna. Obie te operacje jesli nie niemizliwe do przeprowadzenia to
        przynajmniej trudne. I ostatnia rzecz, ktora z pewnascia nie nastapi. Rosja
        musialaby zrezygnowac nie tylko ze swojej pozycji samowladnego imperium, ale i
        uznac wladze nadrzedna. Dla Rosji jest to niewyobrazalne. Dlatego Moskwa
        promuje wielobiegunowy model swiata. Tylko w takiej sytuacji zametu moze cos
        znaczyc.

        Co do USA. Jakos nie widze (obserwator zewnetrzny) symptomow rozpadu czy
        degradacji sytemu panstwowo-spolecznego w Ameryce. Amerykanom zyje sie
        stosunkowo dobrze i bezpiecznie. Slaba to pozywka dla faszyznu, komunizmu czy
        nazizmu.
        W momencie dojscia Hitlera do wladzy Niemcy byly ogarniete kryzysem
        gospodarczym, a rzadzacy nie mieli poparcie wsrod spoleczenstwa. Zreszta w
        uwczesnym solczenstwie niemiecki panowalo przekonanie ze za racja polityczna
        powinna stac sila. Taka sile mieli Nazisci i Komunisci. Nazisci mieli wieksza.
        Tak wiec USA pod tym wzgledem sa bezpieczne. Dostatnie zycie i bezpieczenstwo
        sa rownie cementuja ce co wspolny wrog.
        Jesli juz bym sie mial bac ekstremistow u wladzy to, niestety, we wlasnym kraju.


    • Gość: 4a Re: Przeciwwaga dla USA IP: *.sfpl.org 14.05.03, 21:57

      Nikt nie patrzy na to, ze to amerykanskie cudo, to w rzeczywistosci bankrut.
      Mozna zapodac wiele faktow, ale jeden fakt jest niezaprzeczalny: USA to
      papierowy tygrys i ktos predzej czy pozniej sciagnie z niego skore.
      • swiatlo Re: Przeciwwaga dla USA 14.05.03, 22:34
        Gość portalu: 4a napisał(a):

        >
        > Nikt nie patrzy na to, ze to amerykanskie cudo, to w rzeczywistosci bankrut.
        > Mozna zapodac wiele faktow, ale jeden fakt jest niezaprzeczalny: USA to
        > papierowy tygrys i ktos predzej czy pozniej sciagnie z niego skore.

        Od bodajze juz wieku wielu tak mysli...
      • Gość: Rosa Re: Przeciwwaga dla USA IP: *.acn.pl / 10.68.4.* 15.05.03, 13:02
        Jeśli amerykanie to bankrut to jak nazwać rosję ,która trwa jedynie dzięki
        swoim kopalinom.
        • Gość: indis bankrut USA - hipotetyczny IP: *.lubin.dialog.net.pl 15.05.03, 13:26
          Gość portalu: Rosa napisał(a):

          > Jeśli amerykanie to bankrut to jak nazwać rosję ,która trwa jedynie dzięki
          > swoim kopalinom.

          Jeżeli euro zaczęłoby odgrywać rolę światowego pieniądza tezauryzacyjnego, jak
          obecnie $, to co sie stanie z gigantyczna ilością zielonych papierków
          cyrkulujacych po całym świecie? Chyba znaczna ich część powinna wrócić do
          domciu w zamian za coś, np. jakiś export z USA. A jeśli bardzo dużo tych
          papierków będzie jednocześnie chciało zamienić sie w jakieś dobro trwałe to
          chyba wartość $ trochę spadnie. I raczej nie będzie to miało pozytywnego wpływu
          na NYSE itp.
          • Gość: 4a Re: bankrut USA - hipotetyczny IP: *.sfpl.org 15.05.03, 22:19

            Popatrzcie z tego punktu widzenia:

            - dlug rosnie w skali geometrycznej
            - spekulacyjna banka na gieldzie
            - spekulacyjna banka na rynku nieruchomosci
            - olbrzymia spekulacja na rynku derywatow ( celuja tutaj najwieksze banki takie
            jak JP Morgan Chase i Citibank)
            - brak jakichkolwiek rezerw czy to w zlocie czy w srebrze ( uciekaja one do
            Azji)
            - olbrzymi deficyt w handlu zagranicznym
            - przenoszenie firm technologicznych ( nie tych internetowych) do Indii i Chin
            i okolic
            - od kilku lat problemy z surowcami energetycznimi: gas naturalny i ropa (
            tutaj mamy obecnie szczyt produkcji swiatowej)
            - gospodarka oparta o wydatki konsumenta, ktory to finansuje kredytem oraz
            wzrostem "wartosci" nieruchomosci ( home equity loans).
            - manipulacja podstawowymi wskaznikami ekonomicznymi: CPI, GDP, bezrobocie i
            inne
            - interwencje na wiekszosci rynkow akcji, dlugu i surowcow tzw Working Group on
            Financial Markets
            - wielki wzrost podazy pieniadza od 20 lat i spadek inflacji :)

    • Gość: miki Re: Przeciwwaga dla USA IP: *.dip.t-dialin.net 16.05.03, 11:02
      USA 48%potencjalu militarnego swiata.Reszta lacznie z Europa Chinami i Rosja 52%
      Teraz mozecie pogdybac.
      • Gość: indis USA 48% IP: *.lubin.dialog.net.pl 16.05.03, 19:33
        Gość portalu: miki napisał(a):

        > USA 48%potencjalu militarnego swiata.Reszta lacznie z Europa Chinami i Rosja
        52
        > %
        > Teraz mozecie pogdybac.

        IMHO te procenty moga skutecznie (vide Iraq), ale jednynie doraźnie, odwracać
        jakieś trendy trochę dłuższe w czasie. A jakie jest lekarstwo na zdarzenia
        gwałtowne a i takie na giełdach się zdarzają. Co wtedy? Jakieś siły bardzo
        szybkiego reagowania z rozkazem zajęcia paru giełd europejskich i azjatyckich?
        • wielki_czarownik Jedno ale 17.05.03, 11:09
          Zobacz, że w USA obywatele domagają się luksusów (samochodów, tanich kredytów,
          komputerów, dobrych dróg itp.), więc wydatki na zbrojenia siłą rzeczy pewnego
          poziomu nigdy nie przekroczą. Zaś w Chinach czy Rosji można będzie przeznaczyć
          na zbrojenia większość budżetu, bo tam "wolność to miska ryżu". Weźmy jeszcze
          pod uwagę jaki procent budżetu obronnego USA idzie na żołdy, warunki bytowe dla
          żołnierzy itp. a jaki na sprzęt i wyszkolenie. Ponadto weźmy różnicę w wartości
          dolara w różnych krajach. Wtedy te proporcje nie będą aż tak wielkie.
          • swiatlo Armia za miske ryzu 18.05.03, 09:37
            wielki_czarownik napisał:

            > Zobacz, że w USA obywatele domagają się luksusów (samochodów, tanich
            > kredytów, komputerów, dobrych dróg itp.), więc wydatki na zbrojenia siłą
            > rzeczy pewnego poziomu nigdy nie przekroczą. Zaś w Chinach czy Rosji można
            > będzie przeznaczyć na zbrojenia większość budżetu, bo tam "wolność to miska
            > ryżu". Weźmy jeszcze pod uwagę jaki procent budżetu obronnego USA idzie na
            > żołdy, warunki bytowe dla żołnierzy itp. a jaki na sprzęt i wyszkolenie.
            > Ponadto weźmy różnicę w wartości dolara w różnych krajach. Wtedy te
            > proporcje nie będą aż tak wielkie.

            Takiego steku bzdur dawno nie czytalem. Armia ze miske ryzu!
            Przykladem takiej armii za miske ryzu byli Chinczycy w wojnie koreanskiej,
            gdzie setki tysiecy tego miesa piechotnego szlo na przemial prosto pod lufy
            amerykanskiej artylerii, bomb napalmowych i miotaczy ognia. Wprost, jak to
            nazywal Ridgeway, pod "maszynki do mielenia miesa".
            Za miske ryzu to sobie mozesz wlasnie zafundowac takie wlasnie mieso
            piechotne, ale nie prawdziwa profesjonalna i wyszkolona armie.
            • wielki_czarownik Re: Armia za miske ryzu 18.05.03, 09:57
              Nie za dosłowną miskę ryżu, ale fakt jest taki, że chińczycy mają o wiele
              mniejsze wymagania socjalne - chiński oficer nie potrzebuje mieć 200 metrowego
              domu z ogrodem, 3 samochodów i wczasów na Karaibach. Jemu wystarczy niewielkie
              mieszkanko i już. Oczywiście, że nie będą ci żołnierze tak wyszkoleni jak
              amerykańscy, ale chińczyków jest grubo ponad miliard! Weź pod uwagę, że za 10 $
              w USA w zasadzie nic nie kupisz, a Chinach można ponoć bardzo skromnie ale
              przeżyć przez miesiąc! Dlatego 1000$ włożonych w armię w USA to jest o wiele
              mniej niż ten sam tysiąc włożony w armię chińską.
            • Gość: jarek Re: Armia za miske ryzu IP: *.fastres.net 18.05.03, 22:11
              Moze czarownik cos przesadzil ale w jego rozumowaniu jest pewna logica.

              Moze nie wszyscy znaj te czerwone scyzoryki szwajcarskie, normalnie na wyposarzeniu ich armii, orginalny kosztuje 30 euro a chinski dobrej jakosci 3 euro i obydwami mozna sobie paznokcie odciac. Amerykanska wysoko wyszkolona armia jest dobra w Iraku ale juz mniej dobra w Columbi, gdzie nie moga sobie poradzic z handlarzami nartotykow, tak jak Mercedes jest dobry na autostradzie ale bez asfaltu lepiej miec Pande.
              • being28 Re: Armia za miske ryzu 18.05.03, 22:43
                Niestety pontonem do USA nie doplyniesz:) A USA maja lotniskowce, bazy na
                calym swiecie i moga wybrac i kiedy chca zaatakowac. Wszystkie ostatnie wojny
                USA byly w znacznym stopniu ograniczone. Nie atakowac tego, tamtego, nie
                niszczyc zabytkow, najmniejsze straty wsrod przeciwnika itp. Juz w Korei
                MacArtur chcial slac atom na Chiny i ZSRR. Zamiast tego mamy tera 38
                rownoleznik i spory kolopot. Wyslac do Iraku kilka Sturmitigerow, zaorac,
                wypalic i wymordowac kazdy potrafi.

                Spoleczenstow chinskie powoli otwiera sie na swiat, partia jest krytykowana za
                min. SARS i nie wiem czy kazdy bedzie walczyc z imperializmem. To juz troche
                inne czasy, kazdy chce miec komorke, lodowke, samochow, pograc na kompie.
                Wszystko jest made in taiwan, ale za kilka dolarow wiecej mozna to wszystko
                robic takze w USA lub np. w Polsce. Ponadto to wszystko wymyslono jednak w USA.

                USA zniesie wizy Polakom i w miesiac maja kilka milionow zolnierzy gotowych
                walczy za Busha w zamian za paszport USA:)
                • Gość: jarek Re: Armia za miske ryzu IP: *.fastres.net 20.05.03, 09:08
                  To tez prawda , ale jak wytlumaczysz , ze odlew z e stali inox na pompe prozniowa dla przemyslu papierniczego kosztuje tam 1/3 ( razem ze stala) niz w Europie i 1/4 niz w USA. W Polsce probowalem ,ale tam cos zrobic to mi sie wydawalo , ze musze dac lapowke, probowalismy kupic blache bobinowa z tej Huty co teraz zamykaja i z ktorej ciezarowka wywozila na lewo.patrz www1.gazeta.pl/katowice/1,35019,1482312.html
                  W Rosji kosztuje mniej, ale zanim cos zrobia to sie umrze czekajac, chinczykom poslisz rysunek a oni po miesiacu ci posla gotowe, niebezpieczne jest tylko , ze oni majac tradycje prawie 2000 ( z przerwa kommunistyczna i inna ( od ostatniej wojny opiumowej ) bardzo szybko sie ucza i tak czesto mysle , co beda moi synowie robic, moze bylo lepiej abym im nie pozwolil studiowac tylko nauszyc sie zawodu ( Hydraulika, automechanika, kucharza itd)
                  Moze by bylo dobrze postudiowac czemu upadlo Cesarstwo Zachodnio Rzymskie jako struptura polityczna , bo jako struptura gospodarcza upadlo po wojnach gotyckich( calkowite zniszczenie gospodarki).
                  • wielki_czarownik Otóż to. 20.05.03, 16:55
                    Pamiętaj, że w Chinach czy Rosji dolar ma inną wartość. W Chinach za płacę
                    1$/godzina masz całe mnóstwo robotników. W USA nie masz nikogo. Dlatego 1000
                    dolarów w USA nie starczy nawet na jedną pensję dla żołnierza. W Chinach za te
                    pieniądze utrzyma się i wyszkoli kilku żołnierzy przez cały miesiąc. W USA
                    robotnikom w fabryce budującej czołgi na pewno nie płacą mniej niż 10$/godzina.
                    W Chinach czy Rosji za 1 dolca na godzinę będą pracować. Materiały i robocizna
                    jest tam o wiele tańsza. Technologii też nie brakuje - to są mądrzy ludzie, a
                    ponadto zawsze mogą coś kupić lub wykraść. I o to chodzi w tej "misce ryżu". Po
                    prostu 1 dolar w Chinach starcza na wiele wiele więcej niż ten sam dolar w USA.
                    • being28 Re: Otóż to. 20.05.03, 17:10
                      Jednak ostatnie konflikty wykazaly, ze armia zlozona z prostych i
                      niewyksztalconych zolnierzy, uzbrojona w sprzet za kilka dolarow nie jest w
                      stanie oprzec sie wojskom dobrze wyszkolonym i wyposazonym. Jezeli nie ma
                      ograniczen jak np. w czasie wojny w Wietnamie to chlopcy z kalsznikowami na
                      sznurkach, z granatnikami wywodzacymi sie z bazooki i klapkami z opon
                      samochodowych padaja tysiacami.

                      Ostatnio kladzie sie nacisk na wojska specjalne i armia poborowa odchodzi w
                      zapomnienie. Czasy milionow zolnierzy z "Hurra" na ustach minely. A na razie w
                      Chinach, Indiach itp technika w stosunku do USA jest o kilka dekad do tylu i
                      szybko to sie nie wyrowna.

                      Mozna ukrasc technologie, plany itp ale kowadlem i mlotem to sie ich nie
                      wykorzysta. Jak na razie w Chinach i Indiach sa problemy ze zlozeniem
                      rosyjskich samolotow, chinskie okrety podwodne to poniemieckie U-booty i jakos
                      ta tania sila robocza nie jest zbyt dobrze wykorzystana.
                      • Gość: jarek Re: Otóż to. IP: *.fastres.net 20.05.03, 22:13
                        Tak samo myslalem ,jak przyjechalem z Danii do Wloch 30 lat temu, i musze powiedziec, ze sie pomylilem, w danii robotnik bral 4 razy wiecej na godzine.
                      • Gość: jarek Re: Otóż to. IP: *.fastres.net 20.05.03, 22:16
                        Od oktobra do aprila pracowalem w Ekateriburgu (z pausami), teraz mialem pojechac do Wolgogradu, ale chyba pojade na Sachalin, po tym pobycie w Rosji mam coraz wiecej watpliwosci do tych prawd co nie sa juz prawdami.
                      • wielki_czarownik Re: Otóż to. 20.05.03, 22:53
                        being28 napisał:

                        > Jednak ostatnie konflikty wykazaly, ze armia zlozona z prostych i
                        > niewyksztalconych zolnierzy, uzbrojona w sprzet za kilka dolarow nie jest w
                        > stanie oprzec sie wojskom dobrze wyszkolonym i wyposazonym. Jezeli nie ma
                        > ograniczen jak np. w czasie wojny w Wietnamie to chlopcy z kalsznikowami na
                        > sznurkach, z granatnikami wywodzacymi sie z bazooki i klapkami z opon
                        > samochodowych padaja tysiacami.


                        My tu mówimy o tym, że Chinach czy Rosji można armię dobrze wyposażyć i
                        wyszkolić o wiele niższym kosztem.

                        > Ostatnio kladzie sie nacisk na wojska specjalne i armia poborowa odchodzi w
                        > zapomnienie. Czasy milionow zolnierzy z "Hurra" na ustach minely. A na razie
                        w
                        > Chinach, Indiach itp technika w stosunku do USA jest o kilka dekad do tylu i
                        > szybko to sie nie wyrowna.
                        >

                        Na razie. W 1933 Niemcy nie mieli ani jednego czołgu, ani jednego samolotu
                        bojowego. Tak samo Rosja w 1917. A co było potem?

                        > Mozna ukrasc technologie, plany itp ale kowadlem i mlotem to sie ich nie
                        > wykorzysta. Jak na razie w Chinach i Indiach sa problemy ze zlozeniem
                        > rosyjskich samolotow, chinskie okrety podwodne to poniemieckie U-booty i
                        jakos
                        > ta tania sila robocza nie jest zbyt dobrze wykorzystana.

                        Na razie. Pamiętaj, że jeszcze 150 lat temu USA to był dziki kraj. W Chinach 50
                        lat temu nie istniał żaden przemysł.
                        • wielki_czarownik I jeszcze jedno. 20.05.03, 22:55
                          W WIetnami ci chłopcy z AK i sandałami z opon pogonili amerykańcom (z M-16 i
                          wysokimi butami) kota jak się patrzy. Straty mieli wysokie, ale wygrali.
                          • swiatlo Re: I jeszcze jedno. 20.05.03, 23:09
                            wielki_czarownik napisał:

                            > W WIetnami ci chłopcy z AK i sandałami z opon pogonili amerykańcom (z M-16 i
                            > wysokimi butami) kota jak się patrzy. Straty mieli wysokie, ale wygrali.

                            Nie wygrali. To Amerykanie przegrali, a to kolosalna roznica.
                            • being28 Re: I jeszcze jedno. 20.05.03, 23:19
                              Ciekawa dyskusja o Wietnamie jest tez na watku o Korei i polecam zaglebienie
                              sie w tamte wpisy. Jest roznica miedzy wojna typu Rosja vs Czeczenia gdzie
                              mozna mordowac wszystkich wkolo w tym kobiety dzieci bo to terrorysci, a wojna
                              z mandatem ONZ w stylu Korea i Wietnam.
                            • wielki_czarownik Różnica?? 21.05.03, 11:53
                              swiatlo napisał:

                              > wielki_czarownik napisał:
                              >
                              > > W WIetnami ci chłopcy z AK i sandałami z opon pogonili amerykańcom (z M-16
                              > i
                              > > wysokimi butami) kota jak się patrzy. Straty mieli wysokie, ale wygrali.
                              >
                              > Nie wygrali. To Amerykanie przegrali, a to kolosalna roznica.
                              >

                              Jaka to niby różnica? Obronili swój kraj, zdobyli cały Wietnam czyli
                              zrealizowali wszystkie swoje cele, więc było to totalne zwycięstwo. Jeżeli na
                              meczu żółtych z białymi jest wynik 5:0 dla żółtych, to biali przegrali, ale
                              żółci nie wygrali??
                              • Gość: DSD Re: Różnica?? IP: 212.33.88.* 21.05.03, 12:22
                                Różnica istnieje. Nikt przytomny nie wątpi, że gdyby Jankesi użyli w Wietnamie całej swej potęgi, wynik mógłby być
                                tylko jeden. Można tylko pytać, dlaczego nie użyli.
                                P.S. Polecam rozważania Kurtza w 'Czasie Apokalipsy', co sprawiło, że poczuł się trafiony kryształową kulą między
                                oczy.
                                • wielki_czarownik Re: Różnica?? 21.05.03, 12:48
                                  Gość portalu: DSD napisał(a):

                                  > Różnica istnieje. Nikt przytomny nie wątpi, że gdyby Jankesi użyli w
                                  Wietnamie
                                  > całej swej potęgi, wynik mógłby być
                                  > tylko jeden.

                                  Gdyby babcia miała wąsy to by była dziadkiem. Gdybym wiedział jakie dziś padną
                                  numery w totku to byłbym milionerem. Dostali w dupę i tyle. Wojny zawsze
                                  wygrywa się dlatego, że druga strona popełnia błąd. Nie liczą się środki i
                                  intencje. Liczy się efekt. I dlatego wietnamczycy wygrali. Równie dobrze można
                                  powiedzieć, że Hitler nie przegrał wojny, bo nie użył gazów bojowych, a mógł
                                  (więc nie wykorzystał całego swojego potencjału wojskowego).

                                  Można tylko pytać, dlaczego nie użyli.

                                  Szczerze mówiąc nuklearny atak na dżunglę jest głupim pomysłem. A broni
                                  chemicznej to oni używali aż nadto, i tak nic im z tego nie przyszło.

                                  • being28 Re: Różnica?? 21.05.03, 13:38
                                    Uzycie calego potencjalu to desant na Wietnam Pn, bombardowania dywanowe miast
                                    itp. Ale i tak USA jest zle i przegrali juz tyle wojen: Wietnam, Somalia i
                                    niedlugo beda pionkami:)
                                    A Chinczycy to dopiero potega...
                                  • Gość: jarek Re: Różnica?? IP: *.fastres.net 21.05.03, 18:29
                                    USA przegrala militarnie a teraz sie widzi ,ze wygrala ekonomicznie, gdyby mogli i cos za to dostali to Vietnamczycy by zmienili nazwe miasta Ho.chi-min na Nixonburg.
    • Gość: Pzl samotne USA- czas zaczac sie bac IP: 217.97.177.* 16.05.03, 21:33
      Jezeli wszystko bedzie sie toczyc tak dalej, to niedługo USA zamienia sie w
      kraj typowo totalitarny, a wszystko to w ramach ochrony swoich obywateli przed
      terroryzmem. Juz teraz podsłuchuje sie wszystkie połaczenia tel. w USA.
      Przeglada sie poczte el. Inwigilacja zwykłych ludzi w USA juz jest tak totalna
      ze az strach. Kazda operacja karta to slad w wielkiej bazie danych.
      Jak ktos te wszystkie nitki połaczy bedzie mogł kontrolowac zycie ludzi w tym
      kraju, a moze juz ktos to robi ?!
      Czy taka władza nie moze spowodowac checi władzy absolutnej ?
      Taki kraj nie zniesie powrotu do dwubiegunowego swiata, juz nie pozwoli na to.
      • Gość: michal_pilot Re: samotne USA- czas zaczac sie bac IP: *.rev.o1.com 17.05.03, 07:22
        ale bredzisz - kto tobie tak wypral mozg - nowa lewica czy to ta stara PZPR-
        owska ?
        • Gość: jarek Czy Swiatu potrzeba dwoch polizjantow? IP: *.fastres.net 17.05.03, 11:26
          Chyba nie, jeden wystarczy, jedyna rzecz by byla dobra, aby inni za jego utrzymanie tez placili i moze w ten sposob mogli go wiecej kontrolowac.
          Euro juz osiagnal poziom , ktory zaczyna byc za wysoki dla ekonomi europejskiej, moze jeszcze urosnie do 1.2 $ na wskutek wiekszej stabilnosci i zmiany sposobu rachunku kosztow w krajach takich jak Rosja. Chiny, Tajwan, S.Korea nie maja zadnego interesu do dollara slabego, np. piataforme , ktora buduja sie w Busan od 2 lat ,cene ustalono w dollarach i teraz Koreanczycy zmuszeni do instalowania tez materialow europejskich, nie sa z tego szczesliwi, ale nie potrafili otrzymac zadnej korekcji ceny, i chyba bedzie to ich kosztowac conajmiej 20 % wiecej, bo tez prawie wszystkie place wspolpracownikow europejskich i ich premie sa liczone w Euro.
        • Gość: Pzl Re: samotne USA- czas zaczac sie bac IP: 217.97.177.* 17.05.03, 22:35
          Gość portalu: michal_pilot napisał(a):

          > ale bredzisz - kto tobie tak wypral mozg - nowa lewica czy to ta stara PZPR-
          > owska ?

          Moze i bredze, bardzo bym chciał by tak było.
          Sprobuj wykazac brak logiki w tym co napisałem i lepiej wbij sobie do glowki ze
          nie wszyscy co mysla inaczej o USA to komuchy i lewica.
          • Gość: michal_pilot Re: samotne USA- czas zaczac sie bac IP: *.rev.o1.com 18.05.03, 01:31
            > Sprobuj wykazac brak logiki w tym co napisałem

            Nie wiem jak z twoja logika ale fakty masz wymyslone. Nikt nie podsluchuje
            wszystkich rozmow telefonicznych ani nie czyta listow. Na poczatku oducz sie
            wypisywania bajek a potem zajmiemy sie twoja logika ...
    • Gość: JOrl Nie tak cz.I IP: *.dip.t-dialin.net 22.05.03, 20:07
      Nie tak, jak Ty myslisz, drogi Swiatlo. Z faszyzmami itd. Wiec dokladniej.
      Niestety trzeba sie niezle cofnac do historii. Niemcy. Na przestrzeni dziejow
      Niemcy byly praktycznie gospodarczo nie gorzej rozwiniete jak takie kraje jak
      Francja czy Anglia. Ale nie stanowily jednego organizmu panstwowego bo byly
      podzielone na wiele pansw, czesto wrogich do siebie. Cos w rodzaju starych
      Grekow. Dlatego tez zjednoczone kraje jak Anglia czy Francja mogly tworzyc
      panstwowe floty wojenne i pod ich ochrona expandowac w Swiat. Kolonie
      naturalnie. A Niemcy przez to swoje rozdrobnienie przespali ten czas. I pod
      koniec 19w jak sie Niemcy zjednoczyly Swiat byl juz podzielony. Wtedy juz
      zaczelo byc widoczne, ze wysokouprzemyslowione kraje potrzebuja duzo wiecej
      surowcow niz te dostepne na swoich terenach panstwowych. Conajmniej jesli
      chodzi o kraje europejskie. Bo USA miala zapasy jeszcze ze swoich rozleglych
      terenow. Co najmniej na przelomie wiekow 19/20.
      Wlasnie te "syte" panstwa utworzyly sojusz przeciwko tym starajacym sie wyjsc
      na Swiat. I wlasciwie 1WS byla ta proba Niemiec i sojusznikow ktorzy przespali
      te zaleglosci nadrobic. Bo wiedziano, ze bedzie w perspektywie dziesiecioleci
      potrzebna np. ropa naftowa i duzo innych surowcow u siebie nie dostepnych.
      Niemcy jak wiadomo ta wojne przegraly. Mimo ze byly tak silnym panstwem, ze z
      kazdym z osobna mogliby wygrac. Ale nie przeciw koalicji. Tez przegraly z
      powodow braku surowcow. Ta przegrana nie byla kapitulacja chociaz warunki byly
      surowe. Okupacja czesci kraju, armia 100 tys. Wtedy nawet tak slaba w stosunku
      do Niemiec Polska miala silniejsza armie.
      I co dalej? Niemcy, mimo posiadania dalej ogromnego potencjalu, byly skazane na
      przestanie byc mocarstwem. Musialy sie pojawic tendencje powrotu do roli
      supermocarstwa. Oczywiscie bylo tutaj wielkie ryzyko, bo szanse byly nikle (a
      tak naprawde zadne) ten cel osiagnac. Dlatego dopiero taki nieprofesjonalista
      polityczny jak Hitler zdecydowal sie na ten krok. Aby ta wojne optymalnie
      prowadzc Niemcy musialy zdobyc sie na najwyzszy wysilek. Gospodarczy i
      ideologiczny. Wlasnie ideologia Herrenvolku byla do tego potrzebna. Zwiekszala
      zdolnosc do poswiecen zolnierzy. Tez przesladowania Zydow wlasciwie sluzyly tez
      temu celowi. Konsekwentnie mowieniem ludziom, ze naleza do lepszej rasy,
      podnosi ich sprawnosc i gotowosc do poswiecen.
      To mialo gleboki sens zwlaszcza w stosunku do nizej stojacych cywilizacyjnie
      narodow. Bo glowny kierunek uderzenia Niemcow byl teraz Wschod. Zachod okazal
      sie za trudny. Juz w 1 WS. Takze wojna z Francja w 1940r. byla tylko
      prewencyjna.
      Niemcy zawsze zazdroscili Anglikom jak to malymi silami potrafili efektywnie
      trzymac pod butem ogromne rzesze ludzi. Jak Indie.Ale to bylo spowodowane
      ogromna roznica cywilizacyjna Anglikow i tych ludow, i tacy Hindusi patrzeli na
      bialych jak na polbogow. Dzieki temu byly te kolonie gospodarczo dla Angli
      bardzo efektywne. Niemcy na Wschodzie spotkali sie nie z Hindusami. Dlatego,
      aby przeksztalcic zdobyte wschodnie kraje optymalnie bylo obnizyc ich
      do "hinduskiego" poziomu. Dlatego mieli w planach i czesciowo je realizowano,
      wyniszczyc inteligence. Tez mordowanie zydow, czesto wyzej cywilizacyjnie
      stojacych od miejscowych pasowalo do tego. Dlatego Niemcy jakby mieli wiecej
      czasu, przerobiliby Polske na Indie. Szkoly do 4 klasy, radykalne zmniejszenie
      ludnosci. Naturalnie Rosjan czekal ten sam los. Jakby wojne wygrali. I wtedy by
      mieli kolonie. Jak Anglia. I by byli supermocarstwem.
      Na szczescie wojne przegrali. Glownie przez opor Rosjan. Dzeki nim NIE jestesmy
      my Polacy teraz robotnikami rolnymi z 4 klasami pracujacymi dla Herrenvolku. Bo
      jakby im sie udalo pokonac Rosje w tym 1/2 roku to by majac tamte surowce
      byliby nie do pokonania.
      Wlasnie to niebezpieczenstwo zmusilo USA i Anglie Rosji pomagac. Dostawami.
      Jak sie skonczylo, kazdy wie. Niemcy nie sa supermocarstwem i juz nigdy nie
      beda. Ale powstalo nowe. USA. Ktore ma dazenia do panowania nad swiatem. Sprawa
      surowcow staje sie coraz bardziej palaca. Zachod, a zwlaszcza Amerykanie,
      potrzebuja ich ogromne ilosci. Musza je sprowadzac z innych krajow. Niestety
      inne kraje maja coraz wiecej ludnosci. Ktora na glowe zuzywa ich smiesznie
      malo. Ale nie zamierza na tym poprzestac. I jezeli maja podniesc swoj poziom
      cywilizacyjny musza te miliardy tez coraz wiecej surowcow zuzywac. Czyli Zachod
      musialby ich import z reszty swiata zmniejszac. Na to jednak jak widac nie chce
      pojsc. Glownie USA. Bo to wiaze sie z obnizeniem stopy zyciowej. Po upadku
      komuny wygladalo, ze sie da rozwalic Rosje i dzieki temu otworzy sie droga do
      bogactw Syberii. Kazdy widzi, nie udalo sie. Tez probowano za pomoca
      ograniczenia wytwarzania CO2, podobno ze wzgledu na klimat, zmusic te milirdy w
      3 Swiecie sie cywilizacyjnie nie rozwijac. Nie mogli wiecej zuzywac surowcow
      energetycznych jak dotychczas. Jak wiadomo nie udalo sie. Uklad nie jest w
      zyciu.
      Cdn.
    • Gość: JOrl Nie tak cz.II IP: *.dip.t-dialin.net 22.05.03, 20:08
      Ciag dalszy z poprzedniego postu
      Teraz sila USA. Na poczatku lat 90 potega USA byla najwieksza. Jak wiemy np. w
      Wojnie z Irakiem w 91 miala poparcie RB ONZ. Tez nawet Rosji. Nawet kraje
      arabskie czynnie walczyly w koncu ze swoimi bracmi-arabami. Dlaczego? Bo
      wygladalo, ze Amerykanie wszystkim rzadza. Gdzies do polowy lat 90 udawalo sie
      od Rosji uzyskiwac przyzwolenia na rozne rezolucje przeciw Jugoslawii. Ale juz
      napasc na Serbow w 1999 r. musiala nastapic bez zgody RB ONZ. Pierwszy problem.
      Ale nie koniec na tym. Teraz juz jest nie tylko Rosja. Tez Francja, Niemcy.
      Wladza USA sie zmniejsza. W pierwszej polowie lat 90 wystarczylo tylko
      Amerykanom nacisk polityczno-gospodarczy. Teraz musza juz nie tylko grozic
      militarnie ale i wojowac.
      Tez w latach 90 zaczela USA korzystac ze swoje roli wladcy Swiata. Polega to na
      tym, ze za pomoca "inzynierii finansowej" poprzez silny dolar, masowo
      importowala duzo wiecej towarow jak exportowala. I to wynosi juz ok 500 mid $
      rocznie. Czyli wiecej jak amerykanskie wydatki na zbrojenia. Mozna powiedziec,
      Swiat finansuje Amerykanom armie, dzieki ktorej Amis ta danine wymuszaja. Bo
      czasy brutalnego rabunku sie skonczyly. Teraz te same cele aby zmusic innych do
      danin sa zalatwiane inaczej. Tak, ze ten ktory w pocie czola Amis towry
      produkuje za jakies zielone papierki nie zdaje sobie sprawe z tego co sie
      dzieje. I sie jeszcze cieszy, ze mu to wolno robic. Sie pocic.
      Wlasnie dlatego Amerykanie sa przeciwko €. Bo ono moze obnizyc mozliwosc
      utrzymywania cale lata deficytu handlowego Amerykanow. Ktory nigdy nie bedzie
      praktycznie splacony.
      Ale czasy sie zmieniaja. Wasale w Europie nie zamierzaja dalej nimi byc. Rosja
      swoimi startegicznymi silami moze i to drugim uderzeniem USA zniszczyc. Ta
      mozliwosc temperuje Amerykanow. Bo nic tak nie jest skuteczne jak grozba
      nieuchronnego zabicia. Przez € dolar spada. Trudno powiedziec kiedy Amerykanie
      beda zmuszeni przestac zabierac Swiatu danine poprzez swoj ogromny deficyt
      handlowy.
      Tez przedstawicele tych miliardow nie zamierzaja sie dac przerabiac na
      niewolnikow. Zaczyna sie wojna slabego czyli terroryzm. Zreszta wynalazca
      terroryzmu muzulmanskiego sa sami Amerykanie. Uzywali go przeciwko Rosji w
      Afganistanie i uzywaja teraz w Czeczenii. No coz, zwrocil sie on przeciwko jego
      wynalazcy. Patrz WTC. Takie sa koszty.
      Co teraz zrobia Amerykanie? Tutaj dochodze do faszyzmu. Tak jak Niemcy kiedys
      dazacy wszelkimi silami do powrotu na pozycje supermocarstwa musieli sie
      takiego systemu chwycic, moga Amerykanie podobna droge wybrac. Jest sporo
      podobienstw. Dla Amerykanow swiat podaza w kierunku zmniejszania ich znaczenia.
      Proba opanowania zrodel ropy naftowej (Iraq!) w celu szantazowania Europy
      Zachodniej nie daje sie za latwo przeprowadzic. Za duzy opor polityczny. Jesli
      jeszcze terzeba bedzie zrezygnowac z towarow ze swiata uzyskiwanymi silnym $ i
      splacic te ogromne dlugi z ostatnich 10 lat to moze dojsc do niezlego kryzysu w
      USA. A nawet do niestabilnosci politycznej. Dlatego zaprowadzenie
      niedemokratycznego rzadu moze byc widziane przez elity amerykanskie jako dobra
      mozliwosc utrzymac swoje znaczenie w swiecie i stabilnosc w USA. Wlasnie taki
      system umozliwia rzucenie ogromnych srodkow na zbrojenia. Obnizenie konsumpcji.
      Bo tak jak Niemcy kiedys, USA moze wygrac wojne z kazdym pojedynczo (no nie
      atomowa z Rosja), ale jest slabsza od koalicji swiatowej. Ktora sie tworzy i to
      tez z wysokorozwinietych krajow. Czyli tych nagrozniejszch.
      Drugie wyjscie naturalnie dla USA jest zrezygnowac z tych dazen. Wladcy Swiata.
      I powoli godzic sie na tracenie znaczenia. Zyc na wlasny koszt, zmniejszyc
      zuzycie surowcow umozliwiajac tym samym innym sie rozwinac.
      W porownaniu z Niemcami za Hitlera, fakt posiadania broni atomowej przez Rosje
      pogarsza zdecydowanie pozycje USA. Dlatego mysle ze mimo ciagotek w kierunku
      dyktatury w Stanach, wyrazajace sie w tamtejszej propagandzie (Ty drogi Swiatlo
      jestes jej produktem!) cos takiego sie nie stanie. Chociaz kto wie. Probowac
      beda. Tarcza rakietowa? Nie tylko przeciw Korei Pn a Rosji? Technicznie
      przeciwko Rosji bez szans. Rosjanie tez nie spia. I czytalem ostatnio, ze
      wlasnie tworza nowe systemy bronii strategicznej. Jakie? Napewne skuteczne. Czy
      beda probowali Amerykanie przetransforomania gospodarki na system gospodarczy
      jaki byl w Niemczech w czasie Hitlera dzieki ktoremu tak wiele osiagnal w
      dziedzinie militarnej? Na pewno byloby to niebezpieczne. Bo obecne amerykanskie
      zbrojenia nie sa tak naprawde grozne. I moga wlasciwie gospodarczo sie zle
      skonczyc. Dla nich samych. Ale faszyzm? Dlatego wazna jest Rosja. Bo wtedy dla
      ludzkosci bedzie jedyny ratunek w podobnych zbrojeniach. W Euroazji. EU z
      Rosja. Naturalnie ze wzgledu na potencjal i surowce pod przywodstwem Rosji.
      Taki sojusz sie zarysowywuje. I dobrze.
      Tak, drogo Swiatlo, mysle ze Tobie lepiej przyblizylem co ja w moim poprzednim
      poscie chcialem powiedziec. A Ty go, jak sam chyba widzisz, falszywie
      interpretowales. Bo myslales, ze faszyzm powstaje z pozycji sily. Niestety, on
      powstaje z pozycji slabosci. I dlatego takie niebezpieczenstwo w USA istnieje.
      Pozyjemy, zobaczymy.
      Pozdrowienia

      • swiatlo Re: Nie tak cz.II 22.05.03, 20:32
        Jezus Maria, ale zes sie rozpisal.
        Majac 5 minut na odpowiedz powiem tylko ze swiat jest skomplikowany. Nie sadze
        jednak aby rzadzil sie takimi logicznymi prawami, jak ty usilujesz to
        powiedziec. Zalozenie ze swiatem rzadza logiczne prawa prowadzi do wniosku o
        istnieniu swiatowych konspiracji ktore tymi prawami manipuluja.
        Otoz tak wedlug mnie nie jest. Swiat jest rzadzony w glownej mierze przez chaos
        i przypadkowosc. Zadna konspiracja nie jest w stanie przewidziec co sie bedzie
        dzialo, ani w jakim kierunku swiat sie bedzie rozwilam nawet za 10 lat.
        Jest za wiele nieprzewidywalnych niewiadomych.
        Za sto lat moze w ogole nie byc Ameryki, a przynajmniej w obecnym ksztalcie,
        albo tez moze w ogole nie byc Rosji. Moze nastapic upadek Zachodniego Imperium
        i zalew barbarzynstwa. Swiat sie moze cofnac o tysiaclecia, jak to juz nastalo
        po upadku Rzymu. Islam moze byc tym chrzescijanstwem XXI wieku, ktory
        doprowadzil do upadku dominujaca cywilizacje doprowadzajac do poltora tysiaca
        lat ciemnosci, barbarzynstwa i zastoju.
        Ale moze tak tez nie byc.
        Surowce zawsze byly wazne, ale oprocz tego ze cywilizacje coraz wiecej ich
        potrzebuja, tak samo tez sie ucza byc surowco-efektywne. Zwlaszcza cywilizacje
        technicznie rozwiniete.

        Musze leciec, powiem tylko jedno. Rosja nie jest obecnie dla USA zadnym
        zagrozeniem. Wlacznie z militarnym. To upadajace panstwo, ktore nie ma pewnosci
        czy przezyje kolejny wiek.
      • wielki_czarownik Jestem pod wrażeniem. 22.05.03, 20:57
        Bardzo dobry tekst. Całkowicie się zgadzam z jego treścią. Ja bym jednak dodał
        trzecią siłę - Chiny. Należy pamiętać, że jest tam grubo ponad milard ludzi i
        oni też chcą mieć coś do powiedzenia i też mają broń nuklearną. A Amerykanie?
        Cóż oni stanowią tylko 5% światowej populacji. Powinni się nad tym zastanowić.
        • Gość: jarek Ja tez - zalozmy nowy watek! . IP: *.fastres.net 22.05.03, 22:00
          I moze cos jeszcze z ekonomi i poniewaz duzo z nas mieszkalo w wiecej niz w dwoch krajach ,porownania i majac nadzieje , ze potrafimy utrzymac Tomsona i jego uczni za druga strona dzwi ( nie mylic z rasizmem)
        • swiatlo Na pewno nie 22.05.03, 22:39
          wielki_czarownik napisał:

          > Bardzo dobry tekst. Całkowicie się zgadzam z jego treścią. Ja bym jednak
          > dodał trzecią siłę - Chiny. Należy pamiętać, że jest tam grubo ponad milard
          > ludzi i oni też chcą mieć coś do powiedzenia i też mają broń nuklearną. A
          > Amerykanie? Cóż oni stanowią tylko 5% światowej populacji. Powinni się nad
          > tym zastanowić.

          Chiny, w ogole cala Azja, byc moze Ameryka Pld, moze Europa. Jednak na pewno
          nie Rosja. Rosja jest juz skonczona na zawsze.
          Zacofany wyludniajacy sie kraj, z jednej strony agresywny islam, z drugiej
          wyludniajaca sie Syberia i przeludnione Chiny. Chiny ktore juz niedlugo beda
          cala lata swietlne w rozwoju cywilizacyjnym i militarnym przed Rosja, majac
          zaraz po drugiej stronie granicy pusta i zasobna w bogactwa Syberie. Taka
          nierownowaga nie moze sie dlugo utrzymac.
          To czego nie zrobili Napoleon ani Hitler, zdolal zrobic Lenin. Czyli
          doprowadzenie do zaglady narodu.

          W ogole mam apel: temat Rosji zajmuje o wiele za duzo miejsca na forum niz ta
          Rosja na to zasluguje. Rozumiem wolnosc slowa i pozycja jaka Rosja ma w
          historycznych umyslach Polakow, ale objektywnie jest to nienaturalne.
          • wielki_czarownik Re: Na pewno nie 22.05.03, 23:02
            swiatlo napisał:

            >>
            > Chiny, w ogole cala Azja, byc moze Ameryka Pld, moze Europa. Jednak na pewno
            > nie Rosja. Rosja jest juz skonczona na zawsze.

            Hahaha! Tak samo myślano w 1917. Wtedy rosjanie nie mieli ani jednego czołgu
            czy samolotu! Rosja już kilka razy była skończona i zawsze odzyskiwała siły.

            > Zacofany wyludniajacy sie kraj, z jednej strony agresywny islam, z drugiej
            > wyludniajaca sie Syberia i przeludnione Chiny. Chiny ktore juz niedlugo beda
            > cala lata swietlne w rozwoju cywilizacyjnym i militarnym przed Rosja, majac
            > zaraz po drugiej stronie granicy pusta i zasobna w bogactwa Syberie. Taka
            > nierownowaga nie moze sie dlugo utrzymac.

            Na początku Chiny będą załatwiać mniejsze kraje jak Wietnam, Korea Pn itp.
            Potem dopiero zajmie się Rosją. A co z tego wyjdzie? Chyba koniec świata.

            > To czego nie zrobili Napoleon ani Hitler, zdolal zrobic Lenin. Czyli
            > doprowadzenie do zaglady narodu.
            >
            > W ogole mam apel: temat Rosji zajmuje o wiele za duzo miejsca na forum niz ta
            > Rosja na to zasluguje. Rozumiem wolnosc slowa i pozycja jaka Rosja ma w
            > historycznych umyslach Polakow, ale objektywnie jest to nienaturalne.
            >

            Dlaczego? Rosja to potężny kraj. Ma on teraz kłopoty, ale nie z takich kłopotów
            rosjanie wychodzili.

            >
            • swiatlo Re: Na pewno nie 22.05.03, 23:10
              wielki_czarownik napisał:

              > swiatlo napisał:
              > > Chiny, w ogole cala Azja, byc moze Ameryka Pld, moze Europa. Jednak na
              > > pewno nie Rosja. Rosja jest juz skonczona na zawsze.
              >
              > Hahaha! Tak samo myślano w 1917. Wtedy rosjanie nie mieli ani jednego czołgu
              > czy samolotu! Rosja już kilka razy była skończona i zawsze odzyskiwała siły.

              Pozyjemy, zobaczymy...
            • Gość: caton panslawizm czy słowianofilstwo?? IP: 217.153.114.* 23.05.03, 15:06
              czarowniku, twoje posty zaczynają sprawiać na mnie wrażenie, że jesteś wielkim
              patriotą rosyjskim. ok - można nie przepadać za amerykanami. ale bez przegięć -
              żeby popierać rosję? popierać w zasadzie we wszystkim pana m. (z jednym
              chlubnym wyjątkiem dyskusji z o katyniu)?
              jesteś tylko słowianofilem, czy może panslawistą?

              nawet jeśli rosja jest dobra w uzbrojeniu (a jest!) i ma silną armię, to nie
              wiem z czego tu się cieszyć? moim skromnym zdaniem historia uczy, że im
              silniejsza rosja tym większe zagrożenie dla polski (niekoniecznie militarne)

              howgh
              • wielki_czarownik Re: panslawizm czy słowianofilstwo?? 23.05.03, 15:59
                Gość portalu: caton napisał(a):

                > czarowniku, twoje posty zaczynają sprawiać na mnie wrażenie, że jesteś
                wielkim
                > patriotą rosyjskim.

                Nie jestem, ale doceniam możliwości tego kraju. Bardzo żałuję, że my mieliśmy
                wielkie chwile 300 lat temu, a Rosja zaledwie 30.

                ok - można nie przepadać za amerykanami. ale bez przegięć -
                >
                > żeby popierać rosję? popierać w zasadzie we wszystkim pana m. (z jednym
                > chlubnym wyjątkiem dyskusji z o katyniu)?

                Nie we wszystkim. Ja po prostu wiem co może ten kraj i widzę, że czasami
                rosjanie mają rację. Nie popieram rosyjskich napaści na Polskę, ale popieram
                politykę Moskwy w Czeczeni. Popieram Rosję w pewnych kwestiach, ale w innych
                nie.

                > jesteś tylko słowianofilem, czy może panslawistą?

                Chyba słowianofilem. :)

                >
                > nawet jeśli rosja jest dobra w uzbrojeniu (a jest!) i ma silną armię, to nie
                > wiem z czego tu się cieszyć? moim skromnym zdaniem historia uczy, że im
                > silniejsza rosja tym większe zagrożenie dla polski (niekoniecznie militarne)

                Całkowita racja. Wcale mnie nie cieszy to, że Rosja jest taka silna, a jeszcze
                mniej cieszy mnie, że z nią graniczymy ale uważam, że dobrze że USA wciąż mają
                jakąś przeciwwagę. Ale jakby co to ja się powołam na kontakty z Miszą ;)

                >
                > howgh

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka