Dodaj do ulubionych

Atomowy vs. konwencjonalny op

23.06.07, 15:53
Ktos dysponuje wiedza na temat mozliwych przewag okretu podwodnego o napedzie
konwencjonalnym nad okretem napedzanym turbina parowa zasilana energia z
reaktora atomowego?

Okret atomowy:
- mozliwosc przebywania w zanurzeniu ograniczona jedynie psychiczna
wytrzymaloscia zalogi oraz zapasami broni i zywnosci;
- nieporownywalnie wieksza moc turbin/-y napedowych i awaryjnych baterii
elektrycznych, a co za tym idzie:
- ogromna roznica in plus manewrowosci, predkosci, przyspieszenia,
predkosci i glebokosci zanurzenia - wynurzenia
- wieksze rozmiary zapewniajace:
* wiekszy komfort zalogi, co w oczywisty sposob wplywa na jej
sprawnosc bojowa,
* mozliwosc posiadania wiekszej ilosci uzbrojenia, systemow
defensywnych i elektronicznych srodkow walki,
- nic wiecej nie przychodzi mi w tej chwili do glowy, ale moze ktos potrafi
wskazac jeszcze inne zalety..


Okrety konwencjonalne:
- nie widze zadnych zalet, moze poza tymi wynikajacymi z mozliwosci budowania
okretow o bardzo malych rozmiarach, lepszych na bardzo plytkich akwenach.

Obserwuj wątek
    • matrek poprzedni watek podobnym tyt. wyslal sie za szybko 23.06.07, 15:54
      przepraszam
    • berkut1 Re: Atomowy vs. konwencjonalny op 23.06.07, 16:10
      > - nie widze zadnych zalet, moze poza tymi wynikajacymi z mozliwosci budowania
      > okretow o bardzo malych rozmiarach, lepszych na bardzo plytkich akwenach.

      Lepsze charajterystyki akustyczne niż na AOP.
      • matrek Re: Atomowy vs. konwencjonalny op 23.06.07, 16:11
        berkut1 napisał:

        > > - nie widze zadnych zalet, moze poza tymi wynikajacymi z mozliwosci budow
        > ania
        > > okretow o bardzo malych rozmiarach, lepszych na bardzo plytkich akwenach.
        >
        > Lepsze charajterystyki akustyczne niż na AOP.


        ?
        • berkut1 Re: Atomowy vs. konwencjonalny op 23.06.07, 16:27
          poprostu są cichsze :)
          • matrek Re: Atomowy vs. konwencjonalny op 23.06.07, 16:43
            Czy okret podwodny poruszajacy sie na dieslu (przypominam ze konwencjonalne op.
            wciaz jeszcze wiekszosc rejsu spedzaja na powierzchni) jest cichszy od
            supercichego atomowego Ohio?
            • berkut1 Re: Atomowy vs. konwencjonalny op 23.06.07, 18:23
              > Czy okret podwodny poruszajacy sie na dieslu (przypominam ze konwencjonalne
              op.
              > wciaz jeszcze wiekszosc rejsu spedzaja na powierzchni) jest cichszy od
              > supercichego atomowego Ohio?

              TAK MOZE BYC CICHSZY obecnie konwencjonalne OP też mogą dosyć długo przebywać.
              Nowoczesny konwencjonalny OP może być cichszy od Ohio a nawet Seawolfa
              • matrek Re: Atomowy vs. konwencjonalny op 23.06.07, 18:26
                Z czego to wynika?
                • axx611 Re: Atomowy vs. konwencjonalny op 23.06.07, 18:59
                  Prawdopodobnie z dobrej izolacji okretu i urzadzen. Podobno "Kursk" mial
                  powloke z gumy grubosci 0.5 m. na calosci.
                  Okrety o napedzie konwencjonalnym nie beda wycofane bo sa tansze od atomowych
                  i zaloga moze mniec mniejsze kwalifikacje,z paliwem problemu nie ma.Atomowy
                  chyba takze dobrze zanieczyszcza i chyba istnieje mozliwosc wykrycia
                  promieniowania.
                  • matrek Re: Atomowy vs. konwencjonalny op 23.06.07, 19:20
                    axx611 napisał:

                    > Prawdopodobnie z dobrej izolacji okretu i urzadzen. Podobno "Kursk" mial
                    > powloke z gumy grubosci 0.5 m. na calosci.
                    > Okrety o napedzie konwencjonalnym nie beda wycofane bo sa tansze od atomowych
                    >
                    > i zaloga moze mniec mniejsze kwalifikacje,z paliwem problemu nie ma.Atomowy
                    > chyba takze dobrze zanieczyszcza i chyba istnieje mozliwosc wykrycia
                    > promieniowania.

                    Kursk byl przeciez okretem atomowym, nie konwencjonalnym.
                    Nie prawda, ze zaloga moze miec mniejsze kwalifikacje na konwencjonalnym. Czuy
                    do obslugi sonaru na konewncjonalnym wymagane sa mniejsze kwalifikacje niz na
                    atomowym? Do obslugi uzbrojenia? poza tym, zadne panstwo nie oszczedza na
                    kwalifikacjach zolnierzy, w tym takze marynarzy. Tzn., z wyjatkiem panstw ukladu
                    warszawskiego, ktore do sluzby na op kierowaly przypadkowych szwejkow z poboru -
                    w tym na ruskich atomowych okretach podwodnych, co wymagalo stworzenia
                    dodatkowego stanowiska "miczmana", ktory jako zawodowiec sluzyl tylko do tego,
                    aby kontrolowac prace niedouczonych poborowych.
                    • marek_boa Re: Atomowy vs. konwencjonalny op 24.06.07, 10:10
                      Matrek nie wiem s kąd Ty Bierzesz te bajki? Na żadnym czy to Radzieckim czy
                      Rosyjskim atomowym op NIGDY nie było załogi składającej się z żołnierzy
                      poborowych!Zwykle przydzielano 2-3 takich żołnierzy do załogi ale NIGDY nie
                      CAŁA załoga!Co by było śmieszniej to na niektórych atomowych op służyli TYLKO
                      oficerowie(np.typ Projekt 705/705K Lira)!
                      -Pozdrawiam!
                    • misza_kazak Marku przestan czytac Clancy'ego:) 25.06.07, 10:49
                      Bo jak czytam twoje posty to mam wrazenie ze cala wiedze czerpiesz z jego
                      bajecznych rusofobskich ksiazek :))
                      Jesli chcesz zeby twoje zdanie w dyskusji odbierali na powaznie to czytaj
                      informacji faktologicznej a nie jakies bajki czy gazetki :)
                      • misza_kazak To bylo do matrka, a nie do marka_boa! :) 25.06.07, 11:03
                        n/t
                  • matrek Re: Atomowy zanieczyszcza? 23.06.07, 19:38
                    axx611 napisał:


                    >
                    > i zaloga moze mniec mniejsze kwalifikacje,z paliwem problemu nie ma.Atomowy
                    > chyba takze dobrze zanieczyszcza i chyba istnieje mozliwosc wykrycia
                    > promieniowania.

                    Chyba odchodami zalogi :)

                    Nie ma promieniowania na atomowych okretach podwodnych. Inaczej zaden
                    cywilizowany kraj nie dopuscilby takiego okretu do sluzby. Szerzej znany jest
                    tylko jeden taki wypadek - okrety typu Victor I (Project 671 Yorzh)
                    • marek_boa Re: Atomowy zanieczyszcza? 24.06.07, 10:06
                      Z kąd informacja o tym ,że op typu Projekt 671 Jersz "promieniowały"?
                      -Pozdrawiam!
                • crannmer Re: Atomowy vs. konwencjonalny op 23.06.07, 19:06
                  matrek napisał:

                  > Z czego to wynika?

                  Z braku halasliwych instalacji urzymujacych reaktor w komfortowych warunkach. Sa
                  tez obecnie na rynku op z napedem niezaleznym od powietrza, ktore nie musza
                  ladowac akumulatorow zegluga na chrapach.

                  Poza tym maly konwencjonalny op jest zwrotniejszy od atomowego i ma mniejsze
                  emisje cieplne. Szczegolnie na ciasnych i trudnych nawigacyjnie akwenach (np.
                  Baltyk) atomowe op nie maja szans.

                  MfG
                  C.
                  Dewulotopodobne, w_r_e_d_n_e i inne trole sa w smietniku
                  • matrek Re: Atomowy vs. konwencjonalny op 23.06.07, 19:26
                    Pisalem o tym wyjatku zwiazanym z malymi akwenami. Co do zwrotnosci natomiast,
                    to juz nie masz racji. Owszem, normalny konwencjonalny op jest mniejszy od
                    przecietnej atomowki, ale tez moc najmniejszej atomowki jest nieporownywalna z
                    jakimkolwiek okretem o napedzie konwencjonalnym, co daje atomowce ogromna
                    przewage nad okretem konwencjonalnym, takze w zakresie manewrowosci. Dzieki mocy
                    wlasnie, okret atomowy szybciej wykona zwrot o 180* czy szybciej wynurzy sie z
                    tej samej glebokosci tego samego morza, niz okret konwencjonalny. To tylko
                    przyklady.

                    Nie slyszalem jeszcze, aby ktos to kwestionowal :)
                    • crannmer Re: Atomowy vs. konwencjonalny op 23.06.07, 21:47
                      matrek napisał:

                      > moc najmniejszej atomowki jest nieporownywalna z
                      > jakimkolwiek okretem o napedzie konwencjonalnym, co daje atomowce ogromna
                      > przewage nad okretem konwencjonalnym, takze w zakresie manewrowosci. Dzieki
                      > mocy
                      > wlasnie, okret atomowy szybciej wykona zwrot o 180*

                      Atomowy op jest z reguly dluzszy i ma znacznie wieksza mase, niz klasyczny op. A
                      powierzchnia platow sterowych nie jest to ten sam czynnik wieksza. Stad zwrot o
                      180 stopni predzej wykona jednostka lzejsza i krotsza, majaca zdecydowanie
                      mniejszy moment bezwladnosci.

                      Szczegolnie w zakresie malych (cichych) predkosci, gdzie nadwyzka mocy nie gra roli.

                      czy szybciej wynurzy sie z
                      > tej samej glebokosci tego samego morza, niz okret konwencjonalny. To tylko
                      > przyklady.

                      Co do predkosci zmiany glebokosci, to decydujacy bedzie stosunek masy zbiornikow
                      balastowych do wypornosci podwodnej, a nie moc napedu. I tu znowu mniejszy i
                      niosacy mniej martwego balastu (technika nuklearna i parowa) klasyczny op jest w
                      przewadze.

                      Poza tym stosunek mocy napedu do masy nowoczesnych klasycznych op nie jest taki zly.

                      > Nie slyszalem jeszcze, aby ktos to kwestionowal :)

                      Zawsze jest kiedys pierwszy raz.

                      MfG
                      C.
                      Dewulotopodobne, w_r_e_d_n_e i inne trole sa w smietniku
                      • matrek Re: Atomowy vs. konwencjonalny op 23.06.07, 22:05
                        Tylko nie bierzesz w swoich wywodach wspierania usterzenia czy regulacji balastu
                        przez system napedowy okretu. Atomowy op, posiada wystarczajaca moc aby
                        umozliwic jednostce wynurzenie sie bez oproznaia zbiornikow balastowych...

                        W tym wypadku, naped dziala jak silniki samolotu we wznoszeniu pionowym.
                        • crannmer Re: Atomowy vs. konwencjonalny op 23.06.07, 22:31
                          matrek napisał:

                          > Tylko nie bierzesz w swoich wywodach wspierania usterzenia czy regulacji
                          > balastu
                          > przez system napedowy okretu. Atomowy op, posiada wystarczajaca moc aby
                          > umozliwic jednostce wynurzenie sie bez oproznaia zbiornikow balastowych...

                          Kazdy op ma mozliwosc dynamicznego zanurzania i wynurzania sie przy pomocy
                          sterow glebokosci. To nie jest nic nowego.

                          I dalej nie ma zwiazku miedzy moca napedu a zwrotnoscia pozioma.

                          BTW krazownik atmowy ma tez zdecydowanie wieksza moc napedu, niz np. korweta.
                          Jednakze nik nie wpadlby na pomysl, aby twierdzic, ze krazownik bedzie
                          zwrotniejszy :-)

                          MfG
                          C.
                          Dewulotopodobne, w_r_e_d_n_e i inne trole sa w smietniku
                          • matrek Re: Atomowy vs. konwencjonalny op 23.06.07, 23:47
                            crannmer napisał:

                            > matrek napisał:
                            >
                            > > Tylko nie bierzesz w swoich wywodach wspierania usterzenia czy regulacji
                            > > balastu
                            > > przez system napedowy okretu. Atomowy op, posiada wystarczajaca moc aby
                            > > umozliwic jednostce wynurzenie sie bez oproznaia zbiornikow balastowych..
                            > .
                            >
                            > Kazdy op ma mozliwosc dynamicznego zanurzania i wynurzania sie przy pomocy
                            > sterow glebokosci. To nie jest nic nowego.


                            Tylko ze klasyczny okret nie bardzo moglby stawac w szranki w tym manewrze z
                            okretem atomowym. Poza tym, wspomnialem o "wspieraniu usterzenia przez naped"
                            tylko dlatego ze napisales stosunku powierzchni platow sterowych do wielkosci
                            okretu. Tak naprawde, aby uswiadomisc Ci znaczenie dla manewrowosci okretu
                            nadwyzki mocy dawanej przez naped atomowy, nie mam na mysli klasycznego
                            wynurzania sie na sterach, w ktorym naped wytwarza jedynie sile pchajaca okret w
                            poziomie, natomiast stery glebokosci korzystajac z tego ruchu unosza go w coraz
                            wyzsze warstwy wody, na wznoszacej rowni pochylej. Pisze o wynurzaniu niemalze
                            pionowym, w ktorym rola sterow ogranicza sie jedynie do utrzymania stabilnosci
                            (zapobiezeniu ruchowi obrotowemu wokol wlasnej osi), caly natomiast wektor i
                            sila wznoszaca, wytwarzany jest jedynie przez prace wlasnego napedu okretu. Stad
                            wczesniejsze porownanie do samolotu we wznoszeniu pionowym.

                            Nie siedze przy "deskach kreslarskich", jednakze nie jestem chyba daleki od
                            prawdy twierdzac, ze czegos takiego, z powodu braku wystarczajacej mocy, nie
                            jest w stanie wykonac zaden skonstruowany obecnie okret swiata o napedzie
                            elektryczno-spalinowym


                            >
                            > I dalej nie ma zwiazku miedzy moca napedu a zwrotnoscia pozioma.
                            >
                            > BTW krazownik atmowy ma tez zdecydowanie wieksza moc napedu, niz np. korweta.
                            > Jednakze nik nie wpadlby na pomysl, aby twierdzic, ze krazownik bedzie
                            > zwrotniejszy :-)
                            >


                            Oczywiscie, bo kazdy wie ze konstrukcja wspolczesnych atomowych okretow
                            podwodnych calkowiecie zrywa z klasyczna hydrodynamika, zgodnie z ktora wciaz sa
                            konstruowane okrety nawodne. Krazownik, czy lotniskowiec, to "pionowa" sciana
                            stali, w ruchu obrotowym stawiajaca gigantyczny opor oplywowi wody. Zupelne
                            przeciwienstwo oplywowego w kazdej plaszczyznie ksztaltu kropli. Zgoda, moze
                            mniejszy okret o napedzie klasycznym zrobi zwrot o 180* w mniejszym promieniu,
                            ale okret z napedem atomowym zrobi go szybciej.
                            • crannmer Re: Atomowy vs. konwencjonalny op 24.06.07, 10:12
                              matrek napisał:

                              > Tylko ze klasyczny okret nie bardzo moglby stawac w szranki w tym manewrze z
                              > okretem atomowym. Poza tym, wspomnialem o "wspieraniu usterzenia przez naped"
                              > tylko dlatego ze napisales stosunku powierzchni platow sterowych do wielkosci
                              > okretu.

                              Przykro mi, ale to jest bzdura. Ciag sruby okretu podowdnego lezy w osi kadluba
                              i jest nieprzestawialny. W dodatku w wiekszosci obecnych op sruba znajduje sie
                              za powierzchniami sterowymi. Dodanie gazu przy zwrocie predkosci katowej obrotu
                              nie zwieksza, a wykonanie zwrotu przy maksymalnej predkosci predkosc katowa
                              mocno zmniejsza i czas zwrotu wydluza.

                              Rowniez wyobrazenie o prawie pionowym wynurzaniu sie sa rodem z mitow i Discovery.

                              1. wszystkie op niezaleznie od napedu dokonuja w normalnych warunkach zmiany
                              zanurzenia dynamicznie, uzywajac zbiornikow balastowych jedynie do trymowania
                              wzdluznego i ew. wyrownania wyporu (aby ciagle byc blisko zerowego wyporu)

                              2. mozliwosc prawie pionowego ustawienia kadluba i pikowania czy nurkowania tez
                              nie jest zalezna od rodzaju napedu i jego mocy. Poniewaz sila ciezkosci jest
                              rownowazona wyporem, wiec taki numer wyszedlby nawet przy mocy napedu nie 50
                              000, lecz 50 KM. Na przeszkodzie stoi jednak reszta konstrukcji op (niezaleznie
                              od rodzaju napedu) i zaloga. Stad przeglebienia wzdluzne rzedu 30 st. sa rzadko,
                              a 45 praktycznie nigdy nie przekraczane. Niezaleznie od rodzaju napedu.

                              > Tak naprawde, aby uswiadomisc Ci znaczenie dla manewrowosci okretu
                              > nadwyzki mocy dawanej przez naped atomowy, nie mam na mysli klasycznego
                              > wynurzania sie na sterach, w ktorym naped wytwarza jedynie sile pchajaca okret
                              > w poziomie,

                              Braki w wiedzy. Od zaczatkow op stery glebokosci mozna uzyc dwojako
                              - wychylenie w tym samym kierunku - sila nosna wytwarzana jest tylko sterami
                              - wychylenie w przeciwnych kierunkach - w celu uzyskania przeglebnienia
                              wzdluznego, przez ktore caly kadlub jest powierzchnia nosna.

                              > natomiast stery glebokosci korzystajac z tego ruchu unosza go w coraz
                              > wyzsze warstwy wody, na wznoszacej rowni pochylej. Pisze o wynurzaniu niemalze
                              > pionowym, w ktorym rola sterow ogranicza sie jedynie do utrzymania stabilnosci
                              > (zapobiezeniu ruchowi obrotowemu wokol wlasnej osi), caly natomiast wektor i
                              > sila wznoszaca, wytwarzany jest jedynie przez prace wlasnego napedu okretu.
                              > Stad
                              > wczesniejsze porownanie do samolotu we wznoszeniu pionowym.

                              Analogia zupelnie kuleje, bo i uklad sil zupelnie inny. Musialbys raczej uzyc so
                              porownania sterowca.

                              Rowniez wyobrazenie o ciagu sruby jako glownej skladowej wektora sily wznoszacej
                              jest rodem z mitow Discovery.

                              > Nie siedze przy "deskach kreslarskich",

                              To widac, slychac i czuc.

                              > jednakze nie jestem chyba daleki od
                              > prawdy twierdzac, ze czegos takiego, z powodu braku wystarczajacej mocy, nie
                              > jest w stanie wykonac zaden skonstruowany obecnie okret swiata o napedzie
                              > elektryczno-spalinowym

                              Z blednych przeslanek bledne wyniki.

                              > konstruowane okrety nawodne. Krazownik, czy lotniskowiec, to "pionowa" sciana
                              > stali, w ruchu obrotowym stawiajaca gigantyczny opor oplywowi wody. Zupelne
                              > przeciwienstwo oplywowego w kazdej plaszczyznie ksztaltu kropli.

                              Ksztalt kaluba op niezupelnie koreluje z rodzajem napedu. Sa nuklearne op prawie
                              cylindryczne, a sa klasyczne op w ksztalcie blisko kroplowym.

                              I jedne i drugie moga (o ile to zostalo konstrukcyjnie przewidziane) manewrowac
                              jak Skipjack.

                              > Zgoda, moze
                              > mniejszy okret o napedzie klasycznym zrobi zwrot o 180* w mniejszym promieniu,
                              > ale okret z napedem atomowym zrobi go szybciej.

                              Jak juz sie uparles na samoloty, to masz: porownaj promien skretu i czas zawrotu
                              przy pelnej predkosci F-16 i Sopwitch Camel.

                              I jeszce jedno: uprecyzuj, ktore atomowe i ktore klasyczne op masz na mysli. Bo
                              wewnatrz tych kategorii roznice miedzy niektorymi typami sa czasem wieksze, niz
                              miedzy samymi kategoriami.

                              MfG
                              C.
                              Dewulotopodobne, w_r_e_d_n_e i inne trole sa w smietniku
                              • speedy13 Re: Atomowy vs. konwencjonalny op 24.06.07, 10:40
                                Hej

                                Ogólnie masz rację jednak chciałbym się przyczepić w jednym miejscu:

                                crannmer napisał:

                                > 2. mozliwosc prawie pionowego ustawienia kadluba i pikowania czy nurkowania
                                tez
                                > nie jest zalezna od rodzaju napedu i jego mocy. Poniewaz sila ciezkosci jest
                                > rownowazona wyporem, wiec taki numer wyszedlby nawet przy mocy napedu nie 50
                                > 000, lecz 50 KM.

                                I naprawdę nie stosuje się "dodania gazu", wspomagania szybkiego wynurzenia
                                pracą silników? Wydawało mi się że tak się właśnie zwykle robi, przestawia
                                stery i zwiększa moc siłowni...?
                                • crannmer Re: Atomowy vs. konwencjonalny op 24.06.07, 11:00
                                  speedy13 napisał:

                                  > I naprawdę nie stosuje się "dodania gazu", wspomagania szybkiego wynurzenia
                                  > pracą silników? Wydawało mi się że tak się właśnie zwykle robi, przestawia
                                  > stery i zwiększa moc siłowni...?

                                  Owszem, ale ten manewr pikowania wychodzi niezaleznie od tego, czy maksymalnie
                                  osiagane podwodne 2 w pochodza z silnika 50 KM, czy tez maksymalne podwodne
                                  20..25 w pochodza z 5000 KM silowni elektrycznej albo 15 000 KM silowni nuklearnej.

                                  Oczywiscie przy mocy silnika 50 KM manewr bedzie trwal troche dluzej :-)

                                  Problem matrka jest, ze widzi tylko z jednej strony nikle osiagi u-bootow z
                                  drugiej wojny, a z drugiej strony Alfy, Sierry, Skipjacki i Los Angelesy. I nic
                                  pomiedzy.

                                  MfG
                                  C.
                                  Dewulotopodobne, w_r_e_d_n_e i inne trole sa w smietniku
                                  • speedy13 Re: Atomowy vs. konwencjonalny op 25.06.07, 09:25
                                    Hej

                                    crannmer napisał:

                                    > speedy13 napisał:
                                    >
                                    > > I naprawdę nie stosuje się "dodania gazu", wspomagania szybkiego wynurzen
                                    > ia
                                    > > pracą silników? Wydawało mi się że tak się właśnie zwykle robi, przestawi
                                    > a
                                    > > stery i zwiększa moc siłowni...?
                                    >
                                    > Owszem, ale ten manewr pikowania wychodzi niezaleznie od tego, czy maksymalnie
                                    > osiagane podwodne 2 w pochodza z silnika 50 KM, czy tez maksymalne podwodne
                                    > 20..25 w pochodza z 5000 KM silowni elektrycznej albo 15 000 KM silowni
                                    nuklear
                                    > nej.
                                    >
                                    > Oczywiscie przy mocy silnika 50 KM manewr bedzie trwal troche dluzej :-)

                                    No więc właśnie o to mi chodzi.Ten manewr robi się przecież po to by "nie trwał
                                    dłużej", by się gwałtownie i dynamicznie wynurzyć. Więc w tym momencie ma
                                    znaczenie jaką mamy moc do dyspozycji, czy możemy się nią realnie wspomóc czy
                                    nie.
                                    • funnypunch Re: Atomowy vs. konwencjonalny op 25.06.07, 11:38
                                      Wyobraź sobie, że masz samochód, który ma 200KM i jego V max = 200km/h. Teraz
                                      dodaj mu kolejne 200KM. Jego V max wzrośnie, ale nie o 200km/h. A wynika to z
                                      oporu aerodynamicznego. Opór hydrodynamiczny jest znacznie większy. Tak więc
                                      MOIM zdaniem różnica między 15000KM op, a 45000KM op, przy takim wynurzaniu
                                      (kiedy ciężar jest równoważony przez siłę wyporu), będzie minimalna, bo zanim
                                      różnica zacznie być naprawdę widoczna, to op będą już na powierzchni. Chyba, że
                                      mówimy o wyścigach wynurzania się z rowu mariańskiego. Nie zapominaj też o tym,
                                      że a=F/m, czyli nie moc jest najważniejsza, a stosunek mocy (wiem, chodzi o
                                      siłę, wytworzoną przez śrubę, ale mówię moc, żeby wszyscy rozumieli o co
                                      chodzi) do masy, która u konwencjonalnych op jest jednak mniejsza (masa).
                                      Pozatym niewiem ile zajmuje reaktorowi dojście z powiedzmy 60% mocy do 100%,
                                      ale napewno silnki elektryczny szybciej sobie z takim przejściem poradzi.
                                      • speedy13 Re: Atomowy vs. konwencjonalny op 25.06.07, 13:03
                                        Hej

                                        Może masz i rację przykład jest taki sztuczny dosyć...

                                        funnypunch napisał:

                                        > Tak więc
                                        > MOIM zdaniem różnica między 15000KM op, a 45000KM op, przy takim wynurzaniu
                                        > (kiedy ciężar jest równoważony przez siłę wyporu), będzie minimalna,

                                        Raczej różnica między 5000 KM a 45000 KM, tego rzędu.

                                        Główna zaleta klasycznego (elektrycznego) OP to niska cena w porównaniu z
                                        okrętami atomowymi. Zalety taktyczne są natomiast mocno dyskusyjne. To prawda
                                        że taki okręt może skradać się na silnikach elektrycznych niemal bezgłośnie, w
                                        przeciwieństwie do atomowców w których nieustannie musi krążyć chłodziwo
                                        reaktora. NIemniej taki okręt nie może przejść pod wodą więcej niż kilkaset
                                        mil. Jeśli przeciwnik dysponuje możliwością ciągłego monitorowania oceanu (np.
                                        zwiadem satelitarnym) to strona używająca okrętów o napędzie klasycznym ma
                                        bardzo ciężko - ich położenie jest z grubsza znane. Nie chodzi o samo tylko
                                        znalezienie takiego okrętu, przeszukanie setek mil oceanu nadal jest zajęciem
                                        bardzo trudnym, ale o zorientowanie się w zamiarach strony przeciwnej - skoro
                                        wiemy że okręt wynurzył się (czy też podniósł chrapy) w punkcie A, potem B,
                                        potem C to najprawdopodniej zmierza do punktu D lub coś w tym rodzaju. Pod tym
                                        względem okręt z napędem jądrowym ma o wiele lepiej, może zanurzyć się po
                                        wyjściu z portu i całą misję wykonać pod wodą.
                                        Najpoważniejszą wadą okrętów klasycznych jest mały zapas energii a co za tym
                                        idzie brak jest praktycznie możliwości pościgu (i ucieczki) pod wodą. Okręt
                                        klasyczny może tylko klasycznie zaczaić się na drodze zespołu floty
                                        przeciwnika, a jeśli źle ocenił kurs celu to ma małe szanse by zmienić pozycję
                                        na dogodniejszą. Okręt nuklearny może swobodnie prowadzić nawet długotrwały
                                        pościg. No i - jeśli sam stał się już celem ataku - okręt nuklearny ma jeszcze
                                        pewne szanse uciec przed torpedą, klasyczny raczej zerowe.
    • lew.erwin Re: Atomowy vs. konwencjonalny op 23.06.07, 20:15
      Konwencjonalny:
      1. Cena - pomniejszona o kosztowny program atomowy
      2. Niewykrywalność - SS idący na bateriach z małą prędkością jest bardzo cichy.
      Turbiny SSN zawsze generują szum, niezależnie od sposobu izolacji.

      Atomowy:
      1. Zasięg - jednorazowe tankowanie pozwala ponoć na pokonanie 80.000 mil
      morskich (w przypadku klasy Los Angeles)
      2. Prędkość - dla większości SSN 30 knots nie stanowi problemu.
      3. Uzbrojenie - 30-40 torped lub innych środków rażenia.
      Po za tym olbrzymia moc reaktora umożliwia budowanie dużych jednostek. Średnia
      wyporność SSN to 4000 ton, podczas gdy SS to 1000 ton. Dzięki temu w kadłubie
      mieści się więcej systemów uzbrojenia.
      • matrek Re: Atomowy vs. konwencjonalny op 23.06.07, 20:37
        lew.erwin napisał:

        > Konwencjonalny:
        > 1. Cena - pomniejszona o kosztowny program atomowy
        > 2. Niewykrywalność - SS idący na bateriach z małą prędkością jest bardzo cichy.
        > Turbiny SSN zawsze generują szum, niezależnie od sposobu izolacji.

        najglosniejszym elementem napedu atomowego op., nie sa wcale turbiny pracujace
        na lozyskach gazowych, gazowo-olejowych lub elektromagnetycznych, na dodatek
        doskonale wyciszone w nowoczesnych okretach, lecz turbina sprezarki chlodziwa
        reaktora, ktora nieslychanie trudno wyciszyc, pracuje praktycznie bez przerwy w
        trakcie rejsu, a i w tym przypadku amerykanie maja spore sukcesy. Nic natomiast
        nie jest tak glosne, jak silnik diesla na okretach konwencjonalnych.

        >
        > Atomowy:
        > 1. Zasięg - jednorazowe tankowanie pozwala ponoć na pokonanie 80.000 mil
        > morskich (w przypadku klasy Los Angeles)
        > 2. Prędkość - dla większości SSN 30 knots nie stanowi problemu.


        Predkosc nie jest najwazniejsza dla okretu podwodnego. Swoja droga, to radziecka
        mania budowanie superszybkich jednostek, jak Alfa wyciagajaca 47 wezlow, za to
        halasujacych przy tym na pol oceanu.


        > 3. Uzbrojenie - 30-40 torped lub innych środków rażenia.
        > Po za tym olbrzymia moc reaktora umożliwia budowanie dużych jednostek. Średnia
        > wyporność SSN to 4000 ton, podczas gdy SS to 1000 ton. Dzięki temu w kadłubie
        > mieści się więcej systemów uzbrojenia.
        • lew.erwin Re: Atomowy vs. konwencjonalny op 24.06.07, 09:39
          matrek napisał:


          > najglosniejszym elementem napedu atomowego op., nie sa wcale turbiny pracujace
          > na lozyskach gazowych, gazowo-olejowych lub elektromagnetycznych, na dodatek
          > doskonale wyciszone w nowoczesnych okretach, lecz turbina sprezarki chlodziwa
          > reaktora, ktora nieslychanie trudno wyciszyc, pracuje praktycznie bez przerwy w
          > trakcie rejsu, a i w tym przypadku amerykanie maja spore sukcesy. Nic natomiast
          > nie jest tak glosne, jak silnik diesla na okretach konwencjonalnych.
          >

          Nieprecyzyjnie się wyraziłem. Chodziło mi o cały układ przeniesienia napędu.
          Po za tym silnik diesla, jak doskonale zapewne wiesz, jest uruchamiany tylko od
          czasu do czasu w sprzyjających ku temu warunkach. Podczas podejścia do celu SS
          używa baterii.

          > Predkosc nie jest najwazniejsza dla okretu podwodnego. Swoja droga, to radzieck
          > a
          > mania budowanie superszybkich jednostek, jak Alfa wyciagajaca 47 wezlow, za to
          > halasujacych przy tym na pol oceanu.

          Z tego co wiem duża prędkość Alfy kosztem skrytości wynikały z założeń
          taktycznych dla tego okrętu. Alfa MUSIAŁA podejść do celu i wystrzelić torpedę
          (np. z głowicą atomową do lotniskowca).

          Ciekawe, jak głośny jest Typ 212 (ten nowy Niemiecki) podczas pracy napędu
          Sterlinga?

          • crannmer Re: Atomowy vs. konwencjonalny op 24.06.07, 10:20
            lew.erwin napisał:

            > Ciekawe, jak głośny jest Typ 212 (ten nowy Niemiecki) podczas pracy napędu
            > Sterlinga?

            Naped Sterlinga jest na tym okrecie nieslyszalny, bo go tam nie ma :-)

            Typ 212 ma niezalezny od otoczenia naped ogniwami paliwowymi plus diesel dla
            przemarszow jawnych.

            W zakresie niskich predkosci taki okret zachowuje sie jak czarna dziura w
            wodzie. Czyli jest lokalizowalny tylko srodkami aktywnymi.

            MfG
            C.
            Dewulotopodobne, w_r_e_d_n_e i inne trole sa w smietniku
        • marek_boa Re: Atomowy vs. konwencjonalny op 24.06.07, 10:04
          Matrek to ,że okręty myśliwskie typu Projekt 705/705K "Lira" robiły wiele
          hałasu płynąc z prędkościa maksymalną(43 w.) w tamtych czasach nie miało
          większego znaczenia z tego powodu ,że okręt ten i tak był szybszy od WSZYSTKICH
          torped przeciwko okrętom podwodnym jakie na uzbrojeniu miał Zachód!:)
          Innowacyjność tego typu okrętu polegała na tym ,że dzięki kadłubowi wykonanemu
          z tytanu mógł zanurzać się na głębokość 700 metrów i jego reaktor (BM-40/A lub
          OK-550) był chłodzony stopem ołowiu z bizmutem!
          - Najszybszym okrętem podwodnym jak do tąd pozostał uderzeniowy op typu
          Projekt 661 "Anczar",który zbudowany został w 1968 roku a podczas prób osiągnął
          prędkość 44,7 w.!
          -Pozdrawiam!
    • grogreg Re: Atomowy vs. konwencjonalny op 24.06.07, 00:24
      Podstawowa zaleta okretu o klasycznym dieslowsko-elektrycznym napedzie jest to
      iz nie jest on okretem o napedzie atomowym.
      Wynikaja z tego nastepujace korzysci:
      - jest tani w zakupie i stac na niego wiekszosc krajow, ktore tego potrzebuja.
      - jest tani w eksploatacji, oraz mniej klopotliwy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka