ignorant11
17.08.07, 10:43
Sława!
www.gazetawyborcza.pl/1,75477,4394199.html
Chiny nie zgadzają się na przyjęcie Iranu do Grupy Szanghajskiej nazywanej na
Zachodzie złośliwie klubem dyktatorów, rosyjskim anty-NATO, a nawet nowym
Układem Warszawskim
Manewry, w których uczestniczyło 4 tys. żołnierzy (trzy razy więcej niż przed
dwoma laty), były tłem dla wczorajszego szczytu prezydentów Grupy
Szanghajskiej (SCO), czyli Rosji, Chin, Kazachstanu, Kirgizji, Tadżykistanu
oraz Uzbekistanu. Powołana w 2001 r. Grupa Szanghajska jest dla Rosji kolejną
próbą "porządkowania" obszaru poradzieckiego i stworzenia na nim przeciwwagi
dla wpływów Zachodu.
Szczyt w kirgiskim Biszkeku świętowano w Moskwie jako kolejny sukces
prezydenta Putina oraz symbol odradzającej się potęgi Moskwy. Władimir Putin
wezwał w Biszkeku do zacieśnienia współpracy energetycznej, czyli - jak
tłumaczyli Rosjanie - stworzenia azjatyckiego "klubu energetycznego", oraz
budowy wielobiegunowego porządku międzynarodowego.
- Grupa Szanghajska to najbardziej udana inicjatywa międzynarodowa Kremla -
mówił nam niedawno Siergiej Karaganow, szef Rady Polityki Zagranicznej i Obronnej.
Ale sukces odtrąbiony w Rosji jest raczej kwestią kremlowskiej propagandy niż
rzeczywistych intencji wszystkich uczestników SCO. Organizację stworzono dla
stabilizacji Azji Środkowej w obliczu zagrożenia ze strony radykalnych ruchów
muzułmańskich i zdaniem wielu komentatorów m.in. Chiny nie są gotowe
przekształcać jej w silny blok militarno-polityczny.
- W Grupie Szanghajskiej ściera się pogląd Rosji, która chce politycznej
konsolidacji krajów SCO i włączenia ich w swą grę strategiczną, oraz Chin
stawiających na zacieśnienie współpracy gospodarczej i miękką ekspansję
ekonomiczną w regionie - uważa Aleksiej Małaszenko z moskiewskiego Centrum
Carnegie.
Tworzenia silnych sojuszy wojskowych z potężnymi sąsiadami nie chce też
Kazachstan - zręcznie balansujący między Rosją i Zachodem - który pomimo
wspólnych manewrów wojskowych nie zezwala na tranzyt chińskich żołnierzy oraz
uzbrojenia przez swoje terytorium.
Oznaką napięcia między opcją rosyjską i chińską jest kwestia Iranu, który chce
wstąpić do Grupy Szanghajskiej. Irański prezydent Mahmud Ahmadineżad już drugi
raz uczestniczył w szczycie SCO jako obserwator i po raz kolejny w obecności
Władimira Putina perorował przeciw dyktatowi USA. Tym razem Ahmadineżad mówił
o planach budowy tarczy antyrakietowej w Europie Środkowej, które - jak
zapewniał - zagrażają bezpieczeństwu Azji.
Moskwa chętnie włączyłaby Iran do SCO (irańskie zasoby gazu wzmocniłyby nowy
"klub energetyczny"), ale Pekin sprzeciwia się prowokowaniu USA oraz Europy i
wetuje irańskie plany.
Źródło: Gazeta Wyborcza
Wyślij Wydrukuj Podyskutuj na forum
Forum Słowiańskie
gg 1728585