ignorant11
26.09.07, 22:26
Sława!
www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_070926/swiat/swiat_a_2.html
Indie oddalają się od Rosji
Kreml postanowił dać swojemu sojusznikowi ostrzeżenie za współpracę z Waszyngtonem
swiat_a_2-1.F.jpg
Armia indyjska do dziś kupuje 70 procent uzbrojenia w Rosji
REUTERS/PARTH SANYAL
Wojskowe lotnisko niedaleko stolicy Tadżykistanu Duszanbe jest jedyną bazą
indyjskiej armii leżącą poza granicami kraju. Chociaż ma ogromne strategiczne
znaczenie w razie konfliktu z Pakistanem lub pogorszenia się sytuacji w
Afganistanie, prawdopodobnie Hindusi będą musieli ją niedługo opuścić.
Władze Tadżykistanu znalazły się pod ogromną presją Kremla, aby nie pozwalać
Indiom na dalsze korzystanie z lotniska. Zdaniem części ekspertów Indie, które
zabiegają o stałe miejsce w Radzie Bezpieczeństwa ONZ, nie mają też co liczyć
na poparcie Rosji. Kreml chce w ten sposób ukarać sojusznika za współpracę z USA.
Towarzysze demokraci
-Wczasach zimnej wojny Indie podzielały marksistowsko-leninowską ideologię
ZSRR. Indyjscy komuniści są ciągle bardzo silni. Mimo to Indie stały się
wzorem kraju demokratycznego i wyraźnie coraz lepiej się czują w towarzystwie
innych demokracji. Dlatego zacieśniają współpracę ze Stanami Zjednoczonymi,
Japonią oraz Australią - mówi "Rz" dr Alex Neill z Królewskiego Instytutu Sił
Zbrojnych w Londynie.
Przez cały okres zimnej wojny Stany Zjednoczone były sojusznikiem Pakistanu, a
Indie otrzymywały militarne i finansowe wsparcie z Rosji. Do dziś indyjska
armia kupuje tam 70 proc. uzbrojenia. Rosjanie budują w Indiach reaktory
nuklearne i zaopatrują je w paliwo. Ale od 1995 roku indyjska armia aż 13 razy
przeprowadzała wspólne manewry z wojskami USA. Ostatni raz - na początku
września. W gigantycznych manewrach, z wykorzystaniem m.in. indyjskich i
amerykańskich lotniskowców, wzięły też udział Japonia, Australia oraz Singapur.
- Indie stają się globalnym graczem i wiele krajów konkuruje o ich względy.
Dla Rosji naprawdę niepokojące byłoby zawarcie przez nie partnerstwa
strategicznego ze Stanami Zjednoczonymi. Ale myślę, że Indie wybiorą dobre
stosunki z obu krajami -mówi "Rz" Fiodor Łukianow, szef czasopisma "Rosja w
Globalnej Polityce".
Sąsiadów Indii zaniepokoiła m.in. niedawna propozycja głównodowodzącego
amerykańską flotą na Pacyfiku admirała Timothy'ego Keatinga, który stwierdził,
że w interesie Indii i USA jest zadbanie o bezpieczeństwo cieśniny Malakka.
Wąskim i płytkim przesmykiem między Półwyspem Malajskim a Sumatrą płynie 60
proc. światowego eksportu surowców energetycznych.
Jednak kluczowe w zacieśnianiu stosunków między Indiami a USA ma być
porozumienie o współpracy nuklearnej, jakie Amerykanie chcą podpisać w
listopadzie. Indie, które w 1998 roku zaskoczyły świat próbami atomowymi, będą
teraz musiały zagwarantować większą przejrzystość swojego programu atomowego.
W zamian mogą liczyć na technologiczne wsparcie w dalszym rozwoju energetyki
jądrowej.
- To znak, że Amerykanie zaakceptowali Indie jako mocarstwo nuklearne, mimo że
kraj ten nie podpisał traktatu o nierozprzestrzenianiu broni jądrowej.
Waszyngton nie widzi jednak przeszkód, aby wzmacniać demokratyczne państwo. A
to oczywiście musi wywoływać niepokój w Chinach czy Rosji, które z demokracją
mają niewiele wspólnego -wyjaśnia dr Neill.
Groźba utraty suwerenności
Ale zacieśnienie współpracy z USA wywołuje też gwałtowne protesty w samych
Indiach. Wielu polityków obawia się, że kraj utraci dotychczasową niezależność
i będzie musiał swoje decyzje konsultować z Waszyngtonem. -To propaganda.
Współpracujemy z wieloma krajami od początku lat 90., ale cały czas prowadzimy
niezależną politykę -zapewnia indyjski minister obrony A. K. Antony.
Władze w New Delhi próbują rozproszyć obawy potężnych sąsiadów. Regularnie
prowadzą manewry wojskowe wspólnie z Rosją. Zapowiedziały także zorganizowanie
w listopadzie ćwiczeń z Chinami. Obie armie spotkałyby się pierwszy raz od
1962 roku, kiedy przez miesiąc toczyły ze sobą wojnę o sporną granicę między
Tybetem a indyjskim stanem Arunaczal Pradesz oraz tereny w Kaszmirze. Indiom
najwyraźniej nie przeszkadza to, że spór terytorialny zakończył się wówczas
nie po ich myśli.
WOJCIECH LORENZ, a. pis.
Grożą nam konflikty wewnętrzne
Nasze związki z Rosją są bardzo silne. Ale jak w dobrym małżeństwie nie musimy
się chwalić, że dobrze się nam układa. Rosja zaopatruje nas w paliwo do
elektrowni atomowych i wypożycza części do atomowych okrętów podwodnych. Coś
takiego jest możliwe tylko między bardzo bliskimi sojusznikami.
W Rosji kupujemy wciąż 70 procent naszego uzbrojenia, bo amerykański sprzęt
jest bardzo drogi. Ale chcemy zacieśniać współpracę z USA i demokratycznymi
państwami naszego regionu. Warto zauważyć, że w ostatnich manewrach obok Indii
i USA uczestniczyły Japonia i Australia. Ćwiczenia w pobliżu cieśniny Malakka
nie były w nikogo wymierzone, dotyczyły bezpieczeństwa tego niezwykle ważnego
szlaku żeglugowego. W cieśninie dochodzi do aktów piractwa i istnieje poważne
zagrożenie, że terroryści mogą ją próbować zablokować. Amerykańska propozycja,
abyśmy ją wspólnie chronili, nie powinna nikogo niepokoić. W przewidywalnej
przyszłości Indie nie będą toczyć wojen z żadnym państwem. Ale potrzebujemy
silnej armii, bo jesteśmy otoczeni przez kraje, gdzie rozgrywają się
konflikty. Z jednej strony mamy Pakistan i Afganistan, z drugiej Sri Lankę.
Na szczęście nasze stosunki z Pakistanem bardzo się poprawiły. Sześć lat temu
staliśmy na skraju wojny. Od tamtej pory zrobiliśmy kolosalny postęp w
zakulisowych negocjacjach. Porozumienie w sprawie Kaszmiru jest bliskie.
Oczywiście mamy do czynienia z aktami terroru inspirowanymi w Pakistanie, ale
władze i społeczeństwo tego kraju wyraźnie po 60 latach sporów chcą pokoju.
Największym zagrożeniem dla Indii są konflikty wewnętrzne. Maoiści z
komunistycznej partyzantki działają na jednej trzeciej obszaru kraju.
Grozi nam także konflikt na tle religijnym. Do tej pory nie wymknął się spod
kontroli, tylko dzięki rozsądnemu zachowaniu partii politycznych. Ale do
wybuchu może dojść w każdej chwili. W Indiach mieszka 140 milionów muzułmanów.
To największa społeczność muzułmańska na świecie, zaraz po Indonezji.
Generał Ashok Mehta jest indyjskim analitykiem wojskowym
Drukuj artykuł Drukuj artykuł Wyślij artykuł
Forum Słowiańskie
gg 1728585