Gość: Kubeł
IP: *.uwoj.wroc.pl
24.09.03, 10:35
Myslalem ze ten temat wyskoczy przy innej okazji, ale tamten watek zdechl.
Mam pytanie do forumowiczow o zdanie na temat dróg rozowju polskiej broni
pancernej w 1939. Innymi słowy czy uważacie, ze - zakładając, że wojna by
nie wybuchła w 1939 roku miała szanse z produkcji krajowej zyskac dobry,
równorzedny sprzet do sowieckiego czy niemieckiego. Tutaj kluczowa wydaje
sie kwestia czołgu 10 TP. Czy jego koncepcja wydaje sie wam przyszłosciowa.
To samo sie tyczy lekkich czołgów piechoty 4TP i PZInż 130 (ten pływający).
A co jezeli chodzi o czołgi cięzsze - wiem ze były studia na ten temat, nie
wiecie czy szły w strone nieproduktywnych kolosów jak w sowietach T-28 i T-
35 czy w strone konstrukcji bardziej podobnych PNazerkamfwagen IV?
Pozdrowienia