Dodaj do ulubionych

Ciecia w USAF

18.10.08, 02:34
Wycofaja okolo 300 samolotow mysliwskich. Okolo 130 F-15, 180 F-16 i
kilka A-10. Wszystkie kilkanascie lat przed planowanym czasem
wycofania. Chca oszczedzac srodki na F-35.
Pentagon takze zrezygnowal z programu smiglowca rozpoznawczego dla
USARMY. Recesja zaczyna zbierac zniwo takze i w amerykanskim wojsku.
A to dopiero byly pierwsze klosy.
Obserwuj wątek
    • deart Re: Ciecia w USAF 18.10.08, 15:35
      Amerykańskie Centrum Studiów Strategicznych i Międzynarodowych (CSIS), opublikowało analizę o procedurach pozyskiwania sprzętu przez US Air Force. Wynika z niej, że przy obecnym wzroście kosztów i niedotrzymywaniu terminów, lotnictwo USA utraci zdolność do wykonywania postawionych przed nim zadań.

      altair.com.pl/start-1901
      • marek_ogarek Re: Ciecia w USAF 18.10.08, 15:57
        > Amerykańskie Centrum Studiów Strategicznych i Międzynarodowych
        (CSIS), opubliko
        > wało analizę o procedurach pozyskiwania sprzętu przez US Air
        Force. Wynika z ni
        > ej, że przy obecnym wzroście kosztów i niedotrzymywaniu terminów,
        lotnictwo USA
        > utraci zdolność do wykonywania postawionych przed nim zadań.

        To zalezy jakie zadania sie przed nim postawi. Jesli nawet USAF
        zostanie z 1000 maszyn wielozadaniowych to wciaz bedzie to potezna
        flota. Do obrony bezposrednich interesow usa wystarczy. Martwic
        natomiast beda sie musiec zaczac sojusznicy.
        Ostatnio czytalem za ktos bardzo sie martwil o zdolnosc
        przelamywania silnej obrony plot zlozonej z nowoczesnych sam-ow i
        mysliwcow. Moze chodzilo o te analize ?
        > altair.com.pl/start-1901
        • grogreg Re: Ciecia w USAF 18.10.08, 17:19
          Nie ma co się dziwić.
          Dla USAF i lotniczego elementu USNAVY zniszczenie lotnictwa każdego kraju nie
          stanowi większego problemu. Ale naziemne środki obrony p.lot są większym
          problemem. Nie chodzi nawet o to, że uniemożliwią wykonanie zadania, bo tego nie
          zrobią, ale o to że mogą zadać straty. Amerykańska opinia publiczna jest na
          straty bardzo wrażliwa.
          • billy.the.kid Re: Ciecia w USAF 18.10.08, 17:57
            jak u nich taka bida to i chiba tych patryjotów wolsce nie wynajmą.
            • axx611 Re: Ciecia w USAF 18.10.08, 19:05
              Czekam na likwidacje programu "tarczy" z niecierpliwoscia.
              Bedzie zlikwidowany bo z kasa nie najlepiej.
              Konkretnie USA moga ja budowac ale byloby najlepiej gdyby to bylo
              na terenie USA czy innych rownie bogatych krajow. Czy Polska musi
              sama z wlasnej woli narazac sie na atak w imie wolnosci i
              demokracji.
          • marek_ogarek Re: Ciecia w USAF 18.10.08, 20:53
            > Dla USAF i lotniczego elementu USNAVY zniszczenie lotnictwa
            każdego kraju nie
            > stanowi większego problemu.

            I tak i nie. Nie sa w stanie kazdego dopasc ze wzgledow
            logistycznych, ale gdyby ktos wyszedl do otwartej bitwy to raczej
            nie ma wiekszych szans.

            > zrobią, ale o to że mogą zadać straty. Amerykańska opinia
            publiczna jest na
            > straty bardzo wrażliwa.

            Nie powiedzialbym tego. Przynajmniej porownujac z innymi krajami
            zachodniej cywilizacji. Amerykanie zawsze mieli jakas wojne.
            Przywykli do strat.
    • jorl Re: Ciecia w USAF 18.10.08, 21:08
      A tutaj jest powod tych ciec. Sprawa sie rypla USA juz nie bedzie rabowala
      Swiata deficytem handlowym to i trzeba bedzie symolociki zredukowac. I nie tylko
      bo i poziom zycia tez.
      Od dawna o tym rabowaniu pisze ale dopiero teraz jeden polski ekonomista to
      zauwazyl:

      gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,5824715,Swiat__ktory_oszalal___poradnik_na_ciekawe_czasy__.html
      A trzeba bylo mnie wczesniej czytac to by sie nie obudzil dopiero teraz.
      Pozdrowienia
      • marek_ogarek Re: Ciecia w USAF 19.10.08, 03:15
        Nie takie to proste jorl. Przecietny amerykanin nie jest taki znowu
        bajecznie bogaty i ponad stan tez nie zyje. przynajmnie 50 mln nie
        ma nawet ubezpieczenia zdrowotnego. Na ulicach fakt sporo samochodow
        uwazanych w polsce czy ue za luksusowe. Ale to tylko z powodu tego
        ze rzad usa nie okrada az tak wlasnych obywateli jak robia to rzady
        krajow ue. Z drugej strony widac tez mase gratow w takim stanie
        technicznym ze w polsce pierwszy patrol policji by je zatrzymal,
        odebral dowod rejestracyjny i wezwal towing.
        Ceny nieruchomosci w zasadzie byly w szczycie nie tak znowu duzo
        wieksze niz w polsce. Teraz sa tansze. Gdzie to zycie pond stan ???
        Towary w sklepach ciut tansze ? Owszem bo nie ma zlodziejskiego VAT-
        u tylko kilka % podatku. Za to podatek od nieruchomosci ogromny do
        tego wysokie ceny ubezpieczen zdrowotnych zupelnie rownowaza ten
        bonus. Tanio i atrakcyjnie to moze jest dla turystow ale nie dla
        mieszkancow.
        Chinczycy ciezko pracuja a amerykanie sie bawia ??? Byc moze
        chinczycy pracuja wiecej, ale przecietny amerykanin w tydzien
        pracuje tyle co przecietny europejczyk w dwa. 12 godzin dziennie nie
        jest niczym niezwyklym, i to niezaleznie czy jestes sprzataczem,
        inzynierem czy finansista.
        Przyczyna obecnego kryzysu jest tylko jedna. Chciwosc. Inwestorzy na
        calym swiecie nadmuchali banke na rynku nieruchomosci. Przez lata to
        zwylky ciezko pracujacy amerykanin tracil na tym najwiecej. Gdzies
        mieszkac trzeba. A tu srednie mieszkanie na przedmiesciach
        kosztowalo po 300, 400tys$. Ludzie byli zmuszeni przeplacac. I
        plcili do kad mogli. W koncu jezyczek u wag sie przewazyl i w
        klopocie sa inwestorzy. I w sumie dobrze sie stalo, niech gina
        chciwe gnidy. Szkoda tylko ze tak pozno.
        A co do USAF. To mw sumie tez dobrze. Czemu ja mam placic podatki na
        obrone calego swiata. Niech sie szwaby, zydzi czy tajwanczycy bronia
        sami.
        • jorl marek 19.10.08, 08:12
          marek_ogarek napisał:

          > Nie takie to proste jorl. Przecietny amerykanin nie jest taki znowu
          > bajecznie bogaty i ponad stan tez nie zyje. przynajmnie 50 mln nie
          > ma nawet ubezpieczenia zdrowotnego. Na ulicach fakt sporo samochodow
          > uwazanych w polsce czy ue za luksusowe. Ale to tylko z powodu tego
          > ze rzad usa nie okrada az tak wlasnych obywateli jak robia to rzady
          > krajow ue. Z drugej strony widac tez mase gratow w takim stanie
          > technicznym ze w polsce pierwszy patrol policji by je zatrzymal,
          > odebral rejestracyjny i wezwal towing.

          Nie musisz mi tego tlumaczyc marek. To ze Amis nie sa tacy bogaci wiem sam.
          Mieszkam w Niemczech. Przed ponad 10 laty bylem w Kanadzie na rozmowie
          kwalifikacyjnej w jednej elektronicznej firmie. Zaplacili za lot, hotel,
          samochod. Tam stwierdzilem ze mialbym mniej jak mam w Niemczech. Wtedy docenilem
          tak naprawde Niemcy.
          Ten Orlowski jest z Polski wiec nie wie tego.
          Ale jedno zauwazyl co ja od dawna pisze. Ze do USA wplywa duzo wiecej towarow
          jak wyplywa. Ostatnio za 800mil$/rok. I aby taki cyrk urzadzic wasi finansowi
          zonglerzy za pozwoleniem waszych wladz tworzyli te oszukancze instrumenty
          finansowe. Teraz wlasnie w formie tego krachu sprawa sie rypla. Te oszustwa.
          Efektem bedzie ze juz sie nie da osukiwac Swiata dalej, pieniadze nie beda
          wplywaly do USA i deficyt handlowy bedzie sie zerowal. Czyli na rynku USA
          spadnie podaz towarow o ok. 25%.
          Do tego te kradzione pieniadze szly wiecej na tak naprawde niepotrzebna prace
          waszych finansowych zonglerow. Troche inaczej jak w komunie gdzie w pracy
          wszyscy gruchy obijali u was w USA po prostu duzo ludzi wykonuje prace nawet sie
          pocac nic nie dajaca spoleczenstwu. Stad inni, wytwarzajacy cos konkretnego,bieduja.
          A wszystko przez to ze Rosje Clinton nie rozwall. Nie zabral rakiet i broni
          atomowej. Bo byscie Swiat dalej rabowali trzymajac np. zrodla ropy. W Iraqu
          byscie sie nie bawili taktyczna bron atomowa 25% zabic reszta sie czolga.
          Trzymajac surowce trzymalibyscie Swiat ktory by wam dalej towary przysylal. Z
          tym ze by bylo jak w Starym Rzymie. Oligarchowie przy ktorych Bil z Okienka to
          biedak i plebs czekajacy na statki z towarami z koloni. Zreszta macie teraz juz
          podobnie.

          A Ty sie o nas nie martw marek. To wlasnie wy czyli USA jest zrodlem wojen w
          Swiecie. Jak ustapicie Swiat bedzie sobie dawal rade duuuzo lepiej. Dziekujemy
          za wasza "obrone".
          Pozdrowienia
          • marek_ogarek Re: marek 19.10.08, 17:00
            > Nie musisz mi tego tlumaczyc marek. To ze Amis nie sa tacy bogaci
            wiem sam.
            > Mieszkam w Niemczech. Przed ponad 10 laty bylem w Kanadzie na
            rozmowie
            > kwalifikacyjnej w jednej elektronicznej firmie. Zaplacili za lot,
            hotel,
            > samochod. Tam stwierdzilem ze mialbym mniej jak mam w Niemczech.
            Wtedy docenile


            Owszem nie sa az tacy bogaci. Jednak w usa system sprzyja bardzeij
            efektywnemu wykorzystaniu swoich pieniedzy niz w ue. Zeby zyc w
            iekszosci krojow ue na tym poziomie co w usa, trzeba by zarabiac ze
            dwa razy wiecej. Pomijajac juz fakt ze bardzo czesto i tak taki
            poziom bylby wogole niemozliwy ze wzgledu na brak infrastruktury,
            znacznie bardziej zdewastowane srodowisko naturalne, zacofane
            szkolnictwo, gorsza opieke medyczna itp.

            > m
            > tak naprawde Niemcy.
            > Ten Orlowski jest z Polski wiec nie wie tego.
            > Ale jedno zauwazyl co ja od dawna pisze. Ze do USA wplywa duzo
            wiecej towarow
            > jak wyplywa. Ostatnio za 800mil$/rok. I aby taki cyrk urzadzic
            wasi finansowi
            > zonglerzy za pozwoleniem waszych wladz tworzyli te oszukancze
            instrumenty
            > finansowe. Teraz wlasnie w formie tego krachu sprawa sie rypla. Te
            oszustwa.

            Jorl, czy ty myslisz ze robily to tylko banki amerykanskie ? To
            czemu problemy maja i finansisci z ue. Ano bo robili dokladnie to
            samo. Banki dawaly kredyt kazdemu. Nielegalny emigrant, bez pracy.
            Alez prosze bardzo 500k$ kredytu. Mysleli ze ceny pojda w gore w
            nieskonczonosc wiec w najgorszym razie zlicytuja mu dom za rok czy
            dwa i odbiora swoje.

            > A wszystko przez to ze Rosje Clinton nie rozwall. Nie zabral
            rakiet i broni
            > atomowej. Bo byscie Swiat dalej rabowali trzymajac np. zrodla
            ropy.

            Nie slyszalem zeby usa nie placila za rope wiec nie rozumie o jakim
            rabowaniu piszesz. Rabunek to uprawiaja ale wlasnie rzady krajow ue
            zdzirajac ogromne podatki od paliw.

            > A Ty sie o nas nie martw marek. To wlasnie wy czyli USA jest
            zrodlem wojen w
            > Swiecie. Jak ustapicie Swiat bedzie sobie dawal rade duuuzo
            lepiej. Dziekujemy
            > za wasza "obrone".

            Jorl mnie uczyli ze dwie wojny swiatowe to niemcy wywolali a usa
            gasily pozar. Moze w niemczech ucza inaczej. Generalnie nawet mnie
            to nie dziwi.
            Zobacz sobie tez jak dzis funkcjonuja panstwa "okupowane" przez usa.
            Z twoim wlasnym wlacznie. A zobacz sobie jak przeda
            kraje "wyzwalane" przez twoich pupilkow ze wschodu. Oczywiscie nie
            rzady usa to nigdy nie byly aniolki, ale nie odwracajmy kota ogonem.
            W iraku wiecej niz 90% ofiar cywilnych nie zginela z rak usa i
            sojusznikow.
            • jorl Re: marek 19.10.08, 17:38
              marek_ogarek napisał:
              > Owszem nie sa az tacy bogaci. Jednak w usa system sprzyja bardzeij
              > efektywnemu wykorzystaniu swoich pieniedzy niz w ue. Zeby zyc w
              > iekszosci krojow ue na tym poziomie co w usa, trzeba by zarabiac ze
              > dwa razy wiecej. Pomijajac juz fakt ze bardzo czesto i tak taki
              > poziom bylby wogole niemozliwy ze wzgledu na brak infrastruktury,
              > znacznie bardziej zdewastowane srodowisko naturalne, zacofane
              > szkolnictwo, gorsza opieke medyczna itp.

              Jakiej infrastruktury nie ma w Niemczech a ktora jest w USA?? Zacofane
              szkolnictwo?? Chyby przesadzasz albo chodzi tylko Tobie o Uniwesytety. Bo
              podstawowe czy srednie szkoly to srednio biorac w Europie sa lepsze jak w USA.
              Co do uniwesytetow mozemy podyskutowac. Jesli chodzi o techniczne kierunki to
              nie sadze aby bylo u was lepiej. Zgadza sie ze jakies busines szkoly u was sa
              lepsze. Ale sam widzisz tak sa lepsze ze wlasnie ich absolwenci niezle narozrabiali.
              Sluzba zdrowia? Nie mam zastrzezen w Niemczech.


              > Jorl, czy ty myslisz ze robily to tylko banki amerykanskie ? To
              > czemu problemy maja i finansisci z ue. Ano bo robili dokladnie to
              > samo. Banki dawaly kredyt kazdemu. Nielegalny emigrant, bez pracy..

              Oczywiscie ze jest zasadnicza roznica pomiedzy bankami USA a EU. Bo przeciez
              wasz deficyt handlowy jest spowodowany ze sprzedawaliscie tez EU swoje zle
              dlugi. Oczywiscie ktos je kupowal. I jak sie sprawa rypla to maja te zle dlugi i
              w USA i w reszcie Swiata. Ale te pieniadze wyladowaly u waszych finansowych
              zonglerow. I wlasnie aby sie to krecilo dawaliscie pozyczki takim emigrantom. Bo
              tylko wtedy mogliscie je przysteplowane USA agencjami AAAA+++ sprzedawac zagranice.
              My nie odzyskamy od was pieniedzy ktore wzielisci. Ale wasz problem jest ze nie
              bedziecie dostawali nastepnych. A wiec nie bedziecie mogli finansowac deficytu
              handlowego. Czyli mniej towarow czyli biedniej czyli mniej wojska itd.
              Bo w zeszlym roku Swiat wrzucil wam w pysk 800mild$ Zreszta rok po roku tak. To
              wiecej jak wydajecie na swoje wojsko. Czyli Swiat wam wojsko finasowal. I troche
              wiecej.


              > Nie slyszalem zeby usa nie placila za rope wiec nie rozumie o jakim
              > rabowaniu piszesz. Rabunek to uprawiaja ale wlasnie rzady krajow ue
              > zdzirajac ogromne podatki od paliw.

              Podatki na benzyne po to aby zmniejszyc jej zuzycie! Tylko dlatego. Bo jak by
              ich w Niemczech nie bylo tez jezdzilibysmy SUVami. 15l/100km


              > Jorl mnie uczyli ze dwie wojny swiatowe to niemcy wywolali a usa
              > gasily pozar. Moze w niemczech ucza inaczej. Generalnie nawet mnie
              > to nie dziwi.
              > Zobacz sobie tez jak dzis funkcjonuja panstwa "okupowane" przez usa.
              > Z twoim wlasnym wlacznie. A zobacz sobie jak przeda
              > kraje "wyzwalane" przez twoich pupilkow ze wschodu. Oczywiscie nie
              > rzady usa to nigdy nie byly aniolki, ale nie odwracajmy kota ogonem.
              > W iraku wiecej niz 90% ofiar cywilnych nie zginela z rak usa i
              > sojusznikow.

              Co bylo a nie jest nie pisze sie w rejestr. Teraz wlasnie staliscie sie zrodlem
              wojen na Swiecie. Na zaslugi sie nie ma co powolywac. Jest inaczej.
              A jakbyscie na Irak nie najechali i do tego by nie mial embarga to by sobie sam
              dobrze zyl. Wiec wasza wina. Tylko wasza.

              Pozdrowienia
              • marek_ogarek Re: marek 19.10.08, 19:36
                > Podatki na benzyne po to aby zmniejszyc jej zuzycie! Tylko
                dlatego. Bo jak by
                > ich w Niemczech nie bylo tez jezdzilibysmy SUVami. 15l/100km

                Ja ta mam japonski suv 3.5l i pali okolo 10/100km. Nastepne
                generacje z hybrydami beda palic tyle co te wasze golfy albo i mniej.
                Tak wiec zeby chronic srodowisko niekoniecznie trzeba przesadzac
                ludzi na rowery lub jakies mikro samochody. Wystarczy troche tylko
                pomyslec.
                • matrek Re: marek 19.10.08, 19:40
                  marek_ogarek napisał:

                  > > Podatki na benzyne po to aby zmniejszyc jej zuzycie! Tylko
                  > dlatego. Bo jak by
                  > > ich w Niemczech nie bylo tez jezdzilibysmy SUVami. 15l/100km
                  >
                  > Ja ta mam japonski suv 3.5l i pali okolo 10/100km. Nastepne
                  > generacje z hybrydami beda palic tyle co te wasze golfy albo i mniej.
                  > Tak wiec zeby chronic srodowisko niekoniecznie trzeba przesadzac
                  > ludzi na rowery lub jakies mikro samochody. Wystarczy troche tylko
                  > pomyslec.



                  Niestety, zadna z niemieckich szkol wyzszych nie zalicza sie nawet do pierwszej
                  2-setki zadnego ze swiatowych rankigow, wiec kto ma myslec?
                  • jorl Re: marek 19.10.08, 20:36
                    matrek napisał:

                    > Niestety, zadna z niemieckich szkol wyzszych nie zalicza sie nawet do pierwszej
                    > 2-setki zadnego ze swiatowych rankigow, wiec kto ma myslec?

                    Jeszcze raz. Mowie o szkolach wyzszych ksztalcacych inzynierow.
                    Naprawde myslicie ze jak dostalbym w "swoje" rece inzyniera po amerykanskim
                    uniwesytecie zamiast po niemeckim to bylby duzo lepszy?
                    To jak tam w USA wiecej sie materialu przerabiacie? Jak w Niemczech?
                    Watpie bardzo.
                    A teraz jak juz o tym.
                    Moja corka skonczyla niedawno medycyne w Berlinie. Wlasnie jak zaczynala to
                    wprowadzono "amerykanski" system nauki. A dokladnie podzialu materialu. W
                    klasycznym niemieckim pierwsze 2 lata medycyny to bylo anatomia chemia fizyka
                    czyli przedmioty podstawowe. Nastepne 3 lata to kliniczne. Po 2 latach byl duzy
                    egzamin.
                    I wlasnie moja cora robila system ten amerykanski. Polegal na tym ze nie bylo 2
                    lata podstaw a byly one, te podstawy, wplatane w kliniczna nauke. To znaczy ze w
                    efekcie bylo wiecej praktyki i uczenie sie przy pacjetach jak teorii.
                    Teraz pytanie co jest lepsze. Do tego aby pojsc do szpitala po studiach i zaraz
                    pracowac wydajnie ten amerykanski system jest lepszy. Ale np. do prowadzenia
                    badan naukowych, gdzie potrzebna jest chemia, fizyka klasyczny jest lepszy.
                    Ja osobiscie sie zloscilem i mawialem do cory ze bedzie dobrym felczerem. A
                    uniwesytet jest placowka naukowa i powinien ksztalcic ludzi aby byli zdolni do
                    posuwania nauki swiatowej. Na jakims tam swoim odcinnku.
                    Zreszta ten amerykanski system znam tez z teorii. Bo moja (byla teraz) zona
                    robila roczny kurs aby uczyc w szkolach poloznych. Calodzienny. Tam miala tez
                    teorie uczenia. Wlasnie taki system uczyc sie przy praktyce jest dobry dla np.
                    personelu sredniego. Bo dobrze przygotowywuje do pracy.
                    Ale do teoretycznej pracy naukowej nie daje tego co trzeba.
                    Oczywiscie 70% studentow nie przyklada sie za bardzo do teorii. I tak naprawde
                    nie nadaje sie do pracy naukowej. Ale ta reszta juz tak. Po amerykanskim
                    systemie ZADEN nie nadaje sie do pracy naukowej.
                    Wlasnie dlatego sciagacie na swoje uniwesytety obcokrajowcow. Wyksztalconych
                    klasycznie. Nie mowie o waszych szkolach biznesowych. Bo w tym jestescie
                    swiatowa czolowka. Wlasnie widac w Swiecie co ci wasi finansisci narobili.

                    Co do rankingow. Placicie w USA za studia a wiec wazny jest ranking. W
                    Niemczech jest praktycznie bezplatne studiowanie. Bo panstwowe sa unis. A wiec
                    po co jakies reklamy? Rankingi? Dla waszych Unis sa rankingi wazne bo daja
                    pieniadze dla nich. U nas nie. I to jest powod.
                    Do tego szkoly podstwowe czy srednie. W zawodach technicznych dla naukowca wazne
                    jest ze od malego umie matematyke i fizyke. Bo jako student juz sie tych
                    przedmiotow nigdy dobrze nie nauczy. Za pozno. A te szkoly u was w USA leza. Z
                    poziomem. Zreszta ja nie jestem naukowcem ale uwazam ze wlasnie dzieci temu ze
                    bylem dobry w mat/fiz w szkole sredniej dobrze mi w pracy idzie.

                    Pozdrowienia


                    • matrek Re: marek 19.10.08, 21:15
                      jorl napisał:

                      > matrek napisał:
                      >
                      > > Niestety, zadna z niemieckich szkol wyzszych nie zalicza sie nawet do pie
                      > rwszej
                      > > 2-setki zadnego ze swiatowych rankigow, wiec kto ma myslec?
                      >
                      > Jeszcze raz. Mowie o szkolach wyzszych ksztalcacych inzynierow.
                      > Naprawde myslicie ze jak dostalbym w "swoje" rece inzyniera po amerykanskim
                      > uniwesytecie zamiast po niemeckim to bylby duzo lepszy?
                      > To jak tam w USA wiecej sie materialu przerabiacie? Jak w Niemczech?
                      > Watpie bardzo.


                      ownie dobrze mozna bys apytac, czy w Heidebergu czy gdzie tam, przerabiaja
                      wiecej materialu niz w Islamabadzie.

                      Rzecz nie tylko w programach jorl, ale i w sposobie ksztalcenia. Wez pod uwage,
                      ze rankigi ukladane sa na podstawie mnóstwa, calej listy parametrow, a nie
                      wysokosci czesnego.



                      > A teraz jak juz o tym.
                      > Moja corka skonczyla niedawno medycyne w Berlinie. Wlasnie jak zaczynala to
                      > wprowadzono "amerykanski" system nauki. A dokladnie podzialu materialu. W
                      > klasycznym niemieckim pierwsze 2 lata medycyny to bylo anatomia chemia fizyka
                      > czyli przedmioty podstawowe. Nastepne 3 lata to kliniczne. Po 2 latach byl duzy
                      > egzamin.
                      > I wlasnie moja cora robila system ten amerykanski. Polegal na tym ze nie bylo 2
                      > lata podstaw a byly one, te podstawy, wplatane w kliniczna nauke. To znaczy ze
                      > w
                      > efekcie bylo wiecej praktyki i uczenie sie przy pacjetach jak teorii.
                      > Teraz pytanie co jest lepsze. Do tego aby pojsc do szpitala po studiach i zaraz
                      > pracowac wydajnie ten amerykanski system jest lepszy.


                      Chyba zwariowales. Amwerykanskim szpitalu, aby dostac samodzielnie pierwszego
                      pacjenta, musisz miec iles lat praktyki jako pomocnik, a po drodze musisz zdac
                      iles egzaminow, z ktorych przy kazdym sluzy ci urlop na przygotowanie.

                      Nie wiem czy chwytasz sie na tym, ze kwestionujesz wiedze medyczna i praktyczna
                      niemieckich profesorow i zarzadzajacych niemieckimi uczelniami medycznymi, skoro
                      sugerujesz ze byli tak glupi aby przyjac u siebie beznadziejny amerykanski system.

                      A beznadziejnosci zas, decyduje twoja corka i Ty oczywiscie.

                      Ale np. do prowadzenia
                      > badan naukowych, gdzie potrzebna jest chemia, fizyka klasyczny jest lepszy.
                      > Ja osobiscie sie zloscilem i mawialem do cory ze bedzie dobrym felczerem. A
                      > uniwesytet jest placowka naukowa i powinien ksztalcic ludzi aby byli zdolni do
                      > posuwania nauki swiatowej. Na jakims tam swoim odcinnku.
                      > Zreszta ten amerykanski system znam tez z teorii. Bo moja (byla teraz) zona
                      > robila roczny kurs aby uczyc w szkolach poloznych. Calodzienny. Tam miala tez
                      > teorie uczenia. Wlasnie taki system uczyc sie przy praktyce jest dobry dla np.
                      > personelu sredniego. Bo dobrze przygotowywuje do pracy.
                      > Ale do teoretycznej pracy naukowej nie daje tego co trzeba.


                      W pracy naukowej zaangazowanych zostaje promil absolwentow uczelni, reszta
                      trafia do leczenia.


                      > Oczywiscie 70% studentow nie przyklada sie za bardzo do teorii. I tak naprawde
                      > nie nadaje sie do pracy naukowej. Ale ta reszta juz tak. Po amerykanskim
                      > systemie ZADEN nie nadaje sie do pracy naukowej.


                      I wlasnie dlatego, wiekszosc noblistow z roznych dziedzin, to wyksztalceni w
                      systemie amerykanskim.


                      > Wlasnie dlatego sciagacie na swoje uniwesytety obcokrajowcow. Wyksztalconych
                      > klasycznie.


                      ... ktorzy za amerykanow zdobywaja nagrody Nobla jak wiadomo.



                      >
                      > Co do rankingow. Placicie w USA za studia a wiec wazny jest ranking.


                      Malo coczytant jestes, poza oczywiscie prasa rosyjka. Tak sie sklada, ze rankigi
                      swiatowe nie sa prowadzone przez organizacje ameryknaskie. No ale to prosta
                      sprawa - jak sie fakty nie podobaja, to tym gorzej dla faktow.



                      W
                      > Niemczech jest praktycznie bezplatne studiowanie. Bo panstwowe sa unis. A wiec
                      > po co jakies reklamy? Rankingi? Dla waszych Unis sa rankingi wazne bo daja
                      > pieniadze dla nich. U nas nie. I to jest powod.


                      I dlatego wlasnie ze rankingi nie sa dla niemieckich wazne, tak slabo w nich
                      wypadaja.
                    • ignorant11 Jorl hartuje stal:)) 21.10.08, 01:15
                      Sława!

                      Zamiast balablac z jorlem zwróce uwage na listy nagrod Nobla...

                      Na rozwoj nowoczesnych dziedzin jak elektronika, informatyka,
                      telekomunikacja czy lotnictwo...

                      USA sa 50 lat przed nawet Japonczykami a stechla europka nawet za
                      Azja...

                      Czy jakaolkwoiek europejska firma potrafi zbudowac wspolczesny
                      mikoprocesor???


                      NIE

                      I długo nie podskoczy Intelowi czy Amd...

                      Ot i wszystko!



                      Forum Słowiańskie
                      gg 1728585
                • jorl Re: marek 19.10.08, 20:41
                  marek_ogarek napisał:


                  > Ja ta mam japonski suv 3.5l i pali okolo 10/100km. Nastepne
                  > generacje z hybrydami beda palic tyle co te wasze golfy albo i mniej.
                  > Tak wiec zeby chronic srodowisko niekoniecznie trzeba przesadzac
                  > ludzi na rowery lub jakies mikro samochody. Wystarczy troche tylko
                  > pomyslec.

                  Japonski? Czyli nie Ty Amerykanin myslales. A wiec nie podlaczaj sie.
                  Wlasnie Japonczycy majacy te same problem z ropa bo i oni jej nie maja
                  opracowywuja dobre bo oszczedne samochody.

                  Tu nie chodzi o jakas ochrone srodowiska a o zmniejszesnie zuzycia surowcow. Bo
                  one sie koncza.
                  I napewno w Europie sprawnosc samochodow czyli zuzycie benzyny sa mniejsze jak w
                  USA. Ale musza byc mniejsze wagowo. Bo waga zre energie.
                  Pozdrowienia


                  • marek_ogarek Re: marek 19.10.08, 22:19
                    > Japonski? Czyli nie Ty Amerykanin myslales. A wiec nie podlaczaj
                    sie.
                    > Wlasnie Japonczycy majacy te same problem z ropa bo i oni jej nie
                    maja
                    > opracowywuja dobre bo oszczedne samochody.

                    Nissana o ktorym pisze zaprojektowalo biuro konstrukcyjne z
                    kalifornii, wyprodukowano w japonii. Zreszta i europejskich
                    wynalazkow pewnie jest tam sporo. W koncu scisle wspolpracuja z
                    francuzami.
                    Tylko ze mi nie chodzilo o mysl techniczna, ale o polityke. Kraje
                    europejskie lupia swoich obywateli podatkami od samochodow wmawiajac
                    im ze to sluszne. Bo biale misie, bo ropa droga, bo zasoby sie
                    koncza. Tylko ze prawda jest taka ze chodzi im tylko i wylacznie o
                    kase. super oszczedne hondy i tojoty tez sa u was duzo drozsze niz u
                    nas. Zreszta niedawno szukalem drugiego malego samochodu na dojazdy
                    do pracy. Szukalem miedzy japonskimi i niemieckimi. I okazalo sie ze
                    wszystkie niemiecki pala wiecej niz japonskie. I do tego sa drozsze.
                    A o hybrydzie to mozna zapomniec. Byc moze na europejski rynek
                    wychodza oszczedniejsze wersje, ale te tu naprawde trudno zaliczyc
                    do ekonomicznych.
        • matrek Re: Ciecia w USAF 19.10.08, 13:35
          marek_ogarek napisał:

          > Przyczyna obecnego kryzysu jest tylko jedna. Chciwosc. Inwestorzy na
          > calym swiecie nadmuchali banke na rynku nieruchomosci. Przez lata to
          > zwylky ciezko pracujacy amerykanin tracil na tym najwiecej. Gdzies
          > mieszkac trzeba. A tu srednie mieszkanie na przedmiesciach
          > kosztowalo po 300, 400tys$. Ludzie byli zmuszeni przeplacac. I
          > plcili do kad mogli. W koncu jezyczek u wag sie przewazyl i w
          > klopocie sa inwestorzy. I w sumie dobrze sie stalo, niech gina
          > chciwe gnidy. Szkoda tylko ze tak pozno.


          Nie tlumaczysz jednak co masz na mysli piszac "inwestorzy" i "chciewosc'. U mnie
          w Key West, gdzie ceny nieruchomosci zawszye byly jednymi z najwyzszych w USA,
          kupujac maly dom 2B za 500 tys., po dwoch latach sprzedawalo sie o za 2 mln.
          Tylko ze nie trzeba bylo byc zadnym wielkim "inwestorem', aby zrobic taki deal.
          Osobiscie znam dosc sporo ludzi ktorzy zrobili tego typu deal, i nie byli to
          jacys wielcy inwestorzy gieldowi, lecz zwykli zjadacze chleba, na codzien ciezko
          pracujacy - jak piszesz - na dwie shifty.



          > A co do USAF. To mw sumie tez dobrze. Czemu ja mam placic podatki na
          > obrone calego swiata. Niech sie szwaby, zydzi czy tajwanczycy bronia
          > sami.



          Dokladnie.
          • marek_ogarek Re: Ciecia w USAF 19.10.08, 16:39
            > Nie tlumaczysz jednak co masz na mysli piszac "inwestorzy"
            i "chciewosc'. U mni
            > e
            > w Key West, gdzie ceny nieruchomosci zawszye byly jednymi z
            najwyzszych w USA,
            > kupujac maly dom 2B za 500 tys., po dwoch latach sprzedawalo sie o
            za 2 mln.
            > Tylko ze nie trzeba bylo byc zadnym wielkim "inwestorem', aby
            zrobic taki deal.
            > Osobiscie znam dosc sporo ludzi ktorzy zrobili tego typu deal, i
            nie byli to
            > jacys wielcy inwestorzy gieldowi, lecz zwykli zjadacze chleba, na
            codzien ciezk

            Oweszem. Banki spekulacyjne maja to do siebie ze niektorzy
            zarabiaja. Wiekszosc jednak traci. I to duzo. Po pierwsze, ludzie
            ktorzy kupili sobie dom powiedzmy w 2001 za 500k$ faktycznie,
            teoretycznie w 2005 zyskali duzo. Czasem i drugie tyle. Tylko ze
            jesli kupili ten dom po to zeby w nim mieszkac, a nie na handel, to
            go wtedy nie sprzedali bo i ceny innych domow wzrosly
            proporcjonalnie i wymiana nie bylaby oplacalna. A nawet jesli
            wymienili na cos wiekszego to doplacili wiecej niz zyskali. W miedzy
            czasie lokalne wladze oszacowaly podatki od nieruchomosci wg nowej
            wartosci. Przez ostatnie dwa lata ceny spadly. Domy, ktore w 2005
            kosztowaly po milionie dzis czesto mozna kupic za mniej niz 500k$.
            Lokalne wladze zwykle bardzo opieraja sie zmniejszeniu podatkow bo i
            tak wplywy spadly przez miliony domow za ktore nikt nie placi.
            Wiec ta rodzina, ktora kupila sobie dom na poczatku dekady, dosc
            krotko cieszyla sie, calkiem zreszta teoretycznym zyskiem. Dzis
            zwykle ich dom jest wart nawet mniej niz wtedy a do tego placa od
            niego dwa razy wiekszy podatek. W moajej okolicy podatki dzis
            wynosza okolo 2 do 2.5% realnej wartosci rocznie.
            Najbardziej jednak dostali ci ktorzy uwierzyli ze banka
            nieruchomosciowa bedzie trwac wiecznie i nakupili sobie po kilka
            domow na inwestycje. Znam osoby, ktore kilka lat temu byly
            milionerami a dzis bank odbiera im ostatni dom, w ktorym mieszkaja.
            • matrek Re: Ciecia w USAF 19.10.08, 18:50
              marek_ogarek napisał:

              > Oweszem. Banki spekulacyjne maja to do siebie ze niektorzy
              > zarabiaja. Wiekszosc jednak traci. I to duzo. Po pierwsze, ludzie
              > ktorzy kupili sobie dom powiedzmy w 2001 za 500k$ faktycznie,
              > teoretycznie w 2005 zyskali duzo. Czasem i drugie tyle. Tylko ze
              > jesli kupili ten dom po to zeby w nim mieszkac, a nie na handel, to
              > go wtedy nie sprzedali bo i ceny innych domow wzrosly
              > proporcjonalnie i wymiana nie bylaby oplacalna. A nawet jesli
              > wymienili na cos wiekszego to doplacili wiecej niz zyskali. W miedzy
              > czasie lokalne wladze oszacowaly podatki od nieruchomosci wg nowej
              > wartosci. Przez ostatnie dwa lata ceny spadly. Domy, ktore w 2005
              > kosztowaly po milionie dzis czesto mozna kupic za mniej niz 500k$.
              > Lokalne wladze zwykle bardzo opieraja sie zmniejszeniu podatkow bo i
              > tak wplywy spadly przez miliony domow za ktore nikt nie placi.
              > Wiec ta rodzina, ktora kupila sobie dom na poczatku dekady, dosc
              > krotko cieszyla sie, calkiem zreszta teoretycznym zyskiem. Dzis
              > zwykle ich dom jest wart nawet mniej niz wtedy a do tego placa od
              > niego dwa razy wiekszy podatek. W moajej okolicy podatki dzis
              > wynosza okolo 2 do 2.5% realnej wartosci rocznie.
              > Najbardziej jednak dostali ci ktorzy uwierzyli ze banka
              > nieruchomosciowa bedzie trwac wiecznie i nakupili sobie po kilka
              > domow na inwestycje. Znam osoby, ktore kilka lat temu byly
              > milionerami a dzis bank odbiera im ostatni dom, w ktorym mieszkaja.


              Ja rowniez znam wszytskich o jakich piszesz, cale znam tez 4 wspolpracownikow,
              ktorzy kupili dom za kilkaset tysiecy i sprzedali go za 1,5 mln - 2 po dwóch 3
              latach. Interes zycia.
    • wojciech6j Re: Ciecia w USAF 18.10.08, 21:59
      Po co USA tak liczne siły powietrzne skoro realni wrogowie ameryki znajdują się
      na ziemi i nie dysponują ani jednym samolotem bojowym.
      • billy.the.kid Re: Ciecia w USAF 19.10.08, 08:06
        zwłszcza że ten "cały świat" jakoś tak śmiesznie z rzadka o to "ratownie prez
        usa" prosił.
    • misza36 Re: Ciecia w USAF 19.10.08, 11:45
      sypie sie hameryka i bardzo dobrze zostanie im za kilka lat ze 300
      samolotow w miare nowoczesnych reszta to beda 25 letnie zabytki
      • billy.the.kid Re: Ciecia w USAF 19.10.08, 13:06
        tak jakoś smiesnie te busie mają tego sprzętu tyle że mogliby prowadzic
        wojenki z połową świata. na cholerę tyle tego? ano po to żeby pokazac
        saddamom,sanchezom i fidelom że mogą im zrobic im kuku. a najsmieszniejsze w tym
        to że niejki fidel kładł od zawsze na to lachę.
    • misza36 Re: Ciecia w USAF 19.10.08, 13:29
      ktos wie ile obecnie usaf ma tego zlomu chodzi mi odnosnie typow i
      ich wersji w linii

      i ile jest w miare nowoczesnych
      • billy.the.kid Re: Ciecia w USAF 19.10.08, 13:59
        taki film-jfk.
        lbj w momencie zaprzysięgnia na prezia-dobrze ,dam wam te wojnę.
    • jorl marek 20.10.08, 20:47
      Najpierw piszesz o hybrydach to:

      marek_ogarek napisał:

      > Ja ta mam japonski suv 3.5l i pali okolo 10/100km. Nastepne
      > generacje z hybrydami beda palic tyle co te wasze golfy albo i mniej.


      A teraz to:
      marek_ogarek napisał:
      > A o hybrydzie to mozna zapomniec. Byc moze na europejski rynek
      > wychodza oszczedniejsze wersje, ale te tu naprawde trudno zaliczyc
      > do ekonomicznych.

      Troche sie nie zgadzaja ze soba obydwa Twoje stwierdzenia.

      No chyba ze myslisz ze ze kiedys hybrydy beda lepsze.
      A wiec hybrydy moga byc lepsze tylko w specyficznych warunkach. W jezdzie w
      miescie z korkami. Przy ciaglym starcie i hamowaniu. Bo na trasie to zalety nie
      maja. Ale maja powazne wady. A wiec musza ciagle wozic z soba sporo ciezaru w
      postaci akumulatora a to zre energie. Poza tym sa bardzo skaplikowane, duzo
      elektroniki ktora sie oczywiscie psuje jak tez te silniki elektryczne i baterie.
      Jakby tak policzyc ile wiecej energii sie zuzylo na wyprodukowanie tych
      dodatkowych w stosunku do klasycznego samochodu elementow i podzielilo sie przez
      zywotnosc samochodu by "spozycie" energii samochodu niezle skoczylo. W gore.
      Co duzo daje? Zmniejszyc wage samochodu. Nozna sie gimnastykowac ale prawa
      fizyczne sa nieublagane. A wiec mniejsze samochody.

      Jakos widze u Ciebie marek ze jestes nieufny do swojego rzadu. Takie zle
      doswiadczenie? A ja dosc ufam swojemu. Ze nawet niepopularne decyzje (a czesto
      wlasnie takie tym bardziej!) sa sluszne. Nawet jak przecietny obywatel tego nie
      widzi. Co najmniej tak jest w Europie a napewno w Niemczech.

      Pozdrowienia
    • jorl matrek 20.10.08, 21:45
      matrek napisał:

      > ownie dobrze mozna bys apytac, czy w Heidebergu czy gdzie tam, przerabiaja
      > wiecej materialu niz w Islamabadzie.
      > Rzecz nie tylko w programach jorl, ale i w sposobie ksztalcenia.

      Nie tak latwo ze mna matrek. Najpierw material. Wezmy techniczne studia
      dokladnie elektronike kierunek uklady. Trzeba najpierw matematyke i fizyke. To
      jest aparat aby dalej cos sie uczyc. Dalej teoria obwodow kobyla, teoria pola
      tez solidna. Wszystko znane i jak sie nie nauczysz to nie umiesz.
      Dalej teoria ciala stalego aby polprzewodniki pojac. Tez duzo fizyki.
      Dalej uklady elektroniczne. Ich obliczenia. Rozne. Analogowe, cyfrowe. Dalej
      syntezy ukladow elektronicznych. Obliczenia, uzywanie programow do tego.
      Dodatkowo rozne systemy modulacji sygnalow ich kodowania. Technologia urzadzen
      elektronicznych. Programowanie Assembler jak i wyzsze jezyki. C np. Ale tez i
      inne. Rozne laboratoria pasujace do przedmiotow.
      Gdzie macie jakas wiedze tajemna ze np w Niemczech jej nie ma? Na studiach nie
      uczy sie jakis wielkich nowosci a podstawy aby te nowosci sobie w przyszlosci
      przyswajac. Dopiero praca doktorska moze dojsc, i powinna do granicy wiedzy
      ludzkosci na jakims malutkim oddcinku. Ale nie studia.
      A teraz inaczej czyli metodyka. Co jest najlepsza metodyka? Ano przerabiac co
      trzeba ze studentami i bezlitosnie i czesto kontrolowac co umieja. I jak za malo
      sie nauczali won, kopac rowy.
      Takie to trudne? Myslisz ze tylko w USA sie to da? Tak robicie? W tych lepszych
      w rankingu?


      >Wez pod uwage
      > ,
      > ze rankigi ukladane sa na podstawie mnóstwa, calej listy parametrow, a nie
      > wysokosci czesnego.

      A te rankingi nie ukladaja jakies oddzialy tych waszych firm ktore stawiaja te
      stepelki na paczuszkach zgnilych dlugow jako AAAAAA++++ zamist XXXXX-----?
      Lepiej juz badz cichutko z rankingami matrek bo wlasnie Swiat widzi jak oszukujecie.

      > Chyba zwariowales. Amwerykanskim szpitalu, aby dostac samodzielnie pierwszego
      > pacjenta, musisz miec iles lat praktyki jako pomocnik, a po drodze musisz zdac
      > iles egzaminow, z ktorych przy kazdym sluzy ci urlop na przygotowanie.

      Ja zwariowalem??
      Pracujesz w szpitalu? Czy tylko wiesz z filmow? I w Niemczech wlasnie moja corka
      robi samodzielne narkozy ale ZAWSZE musi byc w zasiegu paru minut jakis starszy
      lekarz. W koncu mlody musi sie nauczyc. Naturalnie mlody lepszy ma wiecej wolnej
      reki gorszy mniej. Ale sie cos moze poslizgnac i wtedy ten starszy biegnie
      ratowac. Jak nie uratuje to bledy lekarza przykrywa ziemia.
      Po chyba 5 latach z wypelnionym katalogiem z roznych narkoz i innych czynnosci i
      egzaminie przepisanych bedzie tym "starszym" lekarzem. I mniej wiecej jest tak
      wszedzie.


      > Nie wiem czy chwytasz sie na tym, ze kwestionujesz wiedze medyczna i praktyczna
      > niemieckich profesorow i zarzadzajacych niemieckimi uczelniami medycznymi, skor
      > o
      > sugerujesz ze byli tak glupi aby przyjac u siebie beznadziejny amerykanski syst
      > em.
      >
      > A beznadziejnosci zas, decyduje twoja corka i Ty oczywiscie.

      A co to dla mnie profesor? Bog? Jak sie nalezy uczyc to ja naprawde wiem. I na
      tym corki uni byl jeden kurs ten klasyczny i jeden ten "amerykanski" Tutaj
      pozwolilem zonie zadecydowac bo uwazala sie za madra z pedagogiki. Ale jak
      zwykle to ja musialem naprawiac jej bledne decyzje. Bo na klasycznym mialaby
      semestr fizyki i chemii a w tym amerykanskim byly te przedmioty niby kawalkami
      przez cale studia. Ale takimi mikrokawalkami zeby sie studeci tym nie
      przemeczyli. Bo doswiadczenie uczy ze i tak tego 80% sie nie nauczy wiec Amis
      praktyczni won z tym. Te 20% naukowcow sprowadzimy z zagranicy.
      A wiec zmusilem corke do wziecia na "moim", bo tam robilem informatyke Uni,
      zaoczny przedmiot fizyka medyczna. I z nia jego przerobilem. Nawet ciekawe bylo
      dla mnie tez. Az do podstaw fizyki kwantowej. Dodatkowo i absolutnie nie
      wymagane przez tych profesorow popaprancow zamerykanizowanych.
      Tez przed koncowym egzaminem, jako ze chciala byc anastezjologiem, siedzielem z
      nia wiele godzin nad fizyka i pluc i ukladu krwionosnego i maszyn do podawania
      powietrza. Oczywiscie mozna fizyki nie umiec tylko krecic galkami na znane
      kreski w aparaturze. Bez zrozumienia dlaczego. Ale mnie nie interesuja
      sredniacy. Ja mowie tylko o czolowce.
      Tez pisze, wlasnie konczy swoja prace doktorska. W tym chemia bo traktowanie
      komorek roznymi odczynnikami. Tez trzeba bylo chemie dorobic bo Amerykanie jej
      ja zzarli.

      > W pracy naukowej zaangazowanych zostaje promil absolwentow uczelni, reszta
      > trafia do leczenia.


      I dlatego takich sprowadzacie z zagranicy. BO u was i tego promilla wylewacie z
      kapiela.


      > I wlasnie dlatego, wiekszosc noblistow z roznych dziedzin, to wyksztalceni w
      > systemie amerykanskim.

      Dzisiejsi noblisci dostaja nagrode za osiagniecia sprzed 20 lat. A wiec pokazuja
      stan nauki sprzed 20 lat. Dzisiejszy stan nauki zobaczymy po noblach za lat 20.
      Zreszta zeszloroczna nagroda Nobla z fizyki. O zjawiskach magnetycznych.
      Wymagala ogromnej teorii. Wiem co to bylo bo wlasnie uzywamy przyrzady na tych
      zjawiskach zbudowane. Dostali Europejczycy.
      O tej nagrodzie mialem 200 postowa dyskusje na innym forum. Z fizykiem. Myslal
      ze jak ja inzynier to mi kit wcisnie. Przejechal sie i to go bolalo.
      Co do niemieckich Unis. Wcale nie sa za dobre. Dlatego ze za malo gonia do
      roboty. Ale jak kto chce moze naprawde b. duzo sie nauczyc. Jak mu nie
      zamerynizuja. Aby tylko praktyka.
      Ja nie mam nic przeciw praktyce. W przemysle jest to naprawde potrzebne tez. Ale
      od czasu do czasu sa matematczne problemy i u nas i wtedy albo ja albo jeden moj
      czlowiek po NRD studiach go rozwiazuje. A inni moi inzynierowie to bardziej
      praktyczne.
      Pozdrowienia

      Pozdrowienia
      • matrek Re: matrek 21.10.08, 01:22
        jorl napisał:

        > > Chyba zwariowales. Amwerykanskim szpitalu, aby dostac samodzielnie pierws
        > zego
        > > pacjenta, musisz miec iles lat praktyki jako pomocnik, a po drodze musisz
        > zdac
        > > iles egzaminow, z ktorych przy kazdym sluzy ci urlop na przygotowanie.
        >
        > Ja zwariowalem??
        > Pracujesz w szpitalu? Czy tylko wiesz z filmow? I w Niemczech wlasnie moja cork
        > a
        > robi samodzielne narkozy ale ZAWSZE musi byc w zasiegu paru minut jakis starszy
        > lekarz.

        Oooo jorl. Al mnie zazyles. Odpadlem, poddaje sie.
        Moj syn spedzil 1,5 miesiaca po urodzeniu w amerykanskim szpitalu. Wiem kto i z
        jakimi kompetencjami sie niem opiekowal. Wiem ile egzaminow musiala zdac
        kobieta, aby dostac stopien mlodszego asystenta neonatologa - przez 1,5 miesiaca
        mialem duzo czasu aby znia porozmawiac.

        Ale Ty oczywsciue wiesz lepiej jak jest w Stanach, bo "Twoja corka paracuje w
        szpitalu" na peryferiach...



        W koncu mlody musi sie nauczyc. Naturalnie mlody lepszy ma wiecej wolne
        > j
        > reki gorszy mniej. Ale sie cos moze poslizgnac i wtedy ten starszy biegnie
        > ratowac. Jak nie uratuje to bledy lekarza przykrywa ziemia.
        > Po chyba 5 latach z wypelnionym katalogiem z roznych narkoz i innych czynnosci
        > i
        > egzaminie przepisanych bedzie tym "starszym" lekarzem. I mniej wiecej jest tak
        > wszedzie.
        >


        A moglbys z laski swojej wyt,lumaczyc, dlaczego sadzisz ze w USA gosc zaraz po
        uniwerku ma swoich pacjentow? Jaka strona lewica.de to napisala?



        >
        > > Nie wiem czy chwytasz sie na tym, ze kwestionujesz wiedze medyczna i prak
        > tyczna
        > > niemieckich profesorow i zarzadzajacych niemieckimi uczelniami medycznymi
        > , skor
        > > o
        > > sugerujesz ze byli tak glupi aby przyjac u siebie beznadziejny amerykansk
        > i syst
        > > em.
        > >
        > > A beznadziejnosci zas, decyduje twoja corka i Ty oczywiscie.
        >
        > A co to dla mnie profesor? Bog? Jak sie nalezy uczyc to ja naprawde wiem. I na
        > tym corki uni byl jeden kurs ten klasyczny i jeden ten "amerykanski" Tutaj
        > pozwolilem zonie zadecydowac bo uwazala sie za madra z pedagogiki. Ale jak
        > zwykle to ja musialem naprawiac jej bledne decyzje. Bo na klasycznym mialaby
        > semestr fizyki i chemii a w tym amerykanskim byly te przedmioty niby kawalkami
        > przez cale studia. Ale takimi mikrokawalkami zeby sie studeci tym nie
        > przemeczyli. Bo doswiadczenie uczy ze i tak tego 80% sie nie nauczy wiec Amis
        > praktyczni won z tym. Te 20% naukowcow sprowadzimy z zagranicy.


        Acha, to ilu naukowców z zagranicy jest w stanach? 750.000 ?


        > A wiec zmusilem corke do wziecia na "moim", bo tam robilem informatyke Uni,
        > zaoczny przedmiot fizyka medyczna. I z nia jego przerobilem. Nawet ciekawe bylo
        > dla mnie tez. Az do podstaw fizyki kwantowej. Dodatkowo i absolutnie nie
        > wymagane przez tych profesorow popaprancow zamerykanizowanych.

        Och tygeniuszu metodyczny. Uczelnia ktora ciebie w Polsce wyksztalcila rowniez
        jest taka madra? To dlaczego przez 50 lat PRL-u nikt na swiecie nie uznawal jej
        dyplomow?




        > Tez przed koncowym egzaminem, jako ze chciala byc anastezjologiem, siedzielem z
        > nia wiele godzin nad fizyka i pluc i ukladu krwionosnego i maszyn do podawania
        > powietrza. Oczywiscie mozna fizyki nie umiec tylko krecic galkami na znane
        > kreski w aparaturze. Bez zrozumienia dlaczego. Ale mnie nie interesuja
        > sredniacy. Ja mowie tylko o czolowce.


        :)
        Jorl, Toz Ty z powolaniem sie minales! Nie mysleles przypadkiem o leczeniu ludzi?




        > Tez pisze, wlasnie konczy swoja prace doktorska. W tym chemia bo traktowanie
        > komorek roznymi odczynnikami. Tez trzeba bylo chemie dorobic bo Amerykanie jej
        > ja zzarli.
        >
        > > W pracy naukowej zaangazowanych zostaje promil absolwentow uczelni, reszt
        > a
        > > trafia do leczenia.
        >
        >
        > I dlatego takich sprowadzacie z zagranicy. BO u was i tego promilla wylewacie z
        > kapiela.
        >
        >
        > > I wlasnie dlatego, wiekszosc noblistow z roznych dziedzin, to wyksztalcen
        > i w
        > > systemie amerykanskim.
        >
        > Dzisiejsi noblisci dostaja nagrode za osiagniecia sprzed 20 lat. A wiec pokazuj
        > a
        > stan nauki sprzed 20 lat. Dzisiejszy stan nauki zobaczymy po noblach za lat 20.
        > Zreszta zeszloroczna nagroda Nobla z fizyki. O zjawiskach magnetycznych.
        > Wymagala ogromnej teorii. Wiem co to bylo bo wlasnie uzywamy przyrzady na tych
        > zjawiskach zbudowane. Dostali Europejczycy.
        > O tej nagrodzie mialem 200 postowa dyskusje na innym forum. Z fizykiem. Myslal
        > ze jak ja inzynier to mi kit wcisnie. Przejechal sie i to go bolalo.
        > Co do niemieckich Unis. Wcale nie sa za dobre. Dlatego ze za malo gonia do
        > roboty. Ale jak kto chce moze naprawde b. duzo sie nauczyc. Jak mu nie
        > zamerynizuja. Aby tylko praktyka.
        > Ja nie mam nic przeciw praktyce. W przemysle jest to naprawde potrzebne tez. Al
        > e
        > od czasu do czasu sa matematczne problemy i u nas i wtedy albo ja albo jeden mo
        > j
        > czlowiek po NRD studiach go rozwiazuje. A inni moi inzynierowie to bardziej
        > praktyczne.
        > Pozdrowienia
        >
        > Pozdrowienia




        A teraz bedzie o polskim uniwersyteckim systemie i sposobie ksztalcenia, ktory
        wychowal takiego goscia jak Ty
        Gdy moja zona miala klopoty w ciazy i wyladowala w amerykanskim szpitalu,
        znajomi w polsce zasiegneli porady u polskiego profesora z Akademii Medycznej.
        Ten poradzil cos, co gdy powtorzylismy lekarzom w Miami, ci powiedzieli, ze nie
        stosuja tego juz od dwudziestu lat, bo to, to, i to.
        • browiec1 Re: matrek 21.10.08, 02:24
          Coz,gdyby Jorl chcial leczuc ludzi,moglbym tylko zaproponowac stare
          przyslowie - lekarzu lecz sie sam:) Co do sprawy z AM i
          niestosowaniem pewnych metod w USA,pamietaj matrek o tym,ze aby
          stosowac jakies nowoczesne metody trzeba miec po pierwsze primo
          sprzet do tego,po drugie primo pieniadze na realizowanie
          nowatorskich a pozniej juz tylko drogich kuracji i po trzecie
          lekarzy w kraju a nie za granica.
          • matrek Re: matrek 21.10.08, 12:10
            browiec1 napisał:

            > Coz,gdyby Jorl chcial leczuc ludzi,moglbym tylko zaproponowac stare
            > przyslowie - lekarzu lecz sie sam:) Co do sprawy z AM i
            > niestosowaniem pewnych metod w USA,pamietaj matrek o tym,ze aby
            > stosowac jakies nowoczesne metody trzeba miec po pierwsze primo
            > sprzet do tego,po drugie primo pieniadze na realizowanie
            > nowatorskich a pozniej juz tylko drogich kuracji i po trzecie
            > lekarzy w kraju a nie za granica.


            Wiesz o co chodzilo? O to ze wg polskiego profesora Am kob iecie trzeba
            uzupelniac wody z zewnatrz. Wg lekarzy amerykanskich natomiast, ryzyko infekcji
            w takim przypadku jest tak duze, ze nie nalezy tego w ogole stosowac. W zamian
            za to, lozysko kobiety ma ona powrot wytworzyc wody.

            Plynna dieta, i galony magnezu w kroplówce - ot i cala technologia, browiec.
            Trzba po prostu miec wiedze, zwyczajnie uczyc sie w dobrych szkolach.
            • browiec1 Re: matrek 21.10.08, 14:45
              Tu nie chodzi o braki wiedzy tylko o to co maja do dyspozycji
              lekarze.Widac ze dawno z naszrej sluzby zdrowia nie korzystales,do
              niedawna nie bylo niczym szczegolnym ze brakowalo strzykawer
              jednorazowych czy glupich gumowych rekawiczek.I nie jet to wina
              bardzo niskiego finansowania ale zlego wykorzystywania srodkow i
              zarzadzania,gdzie lekarze nie maja az tak duzo do powiedzenia. W
              szpitalach przeksztalconych w prywatne spolki poziom niczym nie
              odbiega od poziomu Zachodu. Problemem moze byc owszem niedobor kadry
              ktora wywialo za granice,ale nie poziom wiedzy naszych lekarzy
              uznawanych za jednych z najlepszych na swiecie.Tu problemem jest jak
              zwykle kasa,kasa,kasa.Bo juz nie jeden szpital dla dobra pacjenta
              robil zaawansowane operacje a potem tonal w dlugach jak NFZ nie
              chcial tych operacji refundowac bo nie mieli ich w papierach.
              • matrek Re: matrek 21.10.08, 16:07
                browiec1 napisał:

                > Tu nie chodzi o braki wiedzy tylko o to co maja do dyspozycji
                > lekarze.Widac ze dawno z naszrej sluzby zdrowia nie korzystales,do
                > niedawna nie bylo niczym szczegolnym ze brakowalo strzykawer
                > jednorazowych czy glupich gumowych rekawiczek.I nie jet to wina
                > bardzo niskiego finansowania ale zlego wykorzystywania srodkow i
                > zarzadzania,gdzie lekarze nie maja az tak duzo do powiedzenia. W
                > szpitalach przeksztalconych w prywatne spolki poziom niczym nie
                > odbiega od poziomu Zachodu. Problemem moze byc owszem niedobor kadry
                > ktora wywialo za granice,ale nie poziom wiedzy naszych lekarzy
                > uznawanych za jednych z najlepszych na swiecie.Tu problemem jest jak
                > zwykle kasa,kasa,kasa.Bo juz nie jeden szpital dla dobra pacjenta
                > robil zaawansowane operacje a potem tonal w dlugach jak NFZ nie
                > chcial tych operacji refundowac bo nie mieli ich w papierach.


                Posluzyles sie tym samym manewrem, ktorym posluguje sie tu stale kilku
                forumowiczow - pomicniecie skopiowania [postu na ktory sie odpowiada, po czym
                napisanie wlasnego tekstu, ze zingornowaniem postu na ktory odpowiada.

                Powtarzam wiec. Polski profesor najwyrazniej nie wiedizal, ze przy odpowiednio
                duzej ilosci podawanych kobiecie plynow, lozydko jest w stanie samo odtworzyc
                wody plodowe.

                Wiedza ktora posiada amerykanski lekarz bez tytulu naukowego.
                Technologia, pieniadze, i organizacja, nie maja tu nic do rzeczy
                • browiec1 Re: matrek 21.10.08, 17:45
                  Nie za bardzo wiem o czynm piszesz bo z medycyna to ja mam tyle
                  wspolnego co z fizyka kwantowa,ale nie mozna po jednym przypadku
                  miec opinii o wszystkich lekarzach.Poza tym pisales ze znajomi
                  znajomych pytali o cos lekarza ktry byl na innym kontynencie i nawet
                  nie wiedzial i nie rozmawial z pacjentka.Tak ze to troche naciagana
                  teoria a gdyby nasi lekarze tak nic nie umieli nie byliby tak
                  szanowani i rozchwytywani na swiecie,zaczynajac od zwyklych
                  pielegniarek na chirurgach konczac.
                  • matrek Re: matrek 21.10.08, 21:37
                    browiec1 napisał:

                    > Nie za bardzo wiem o czynm piszesz bo z medycyna to ja mam tyle
                    > wspolnego co z fizyka kwantowa,ale nie mozna po jednym przypadku
                    > miec opinii o wszystkich lekarzach.Poza tym pisales ze znajomi
                    > znajomych pytali o cos lekarza ktry byl na innym kontynencie i nawet
                    > nie wiedzial i nie rozmawial z pacjentka.Tak ze to troche naciagana
                    > teoria a gdyby nasi lekarze tak nic nie umieli nie byliby tak
                    > szanowani i rozchwytywani na swiecie,zaczynajac od zwyklych
                    > pielegniarek na chirurgach konczac.



                    Pielegniarki sa chetnie przyjmowane w Europie - bo ich wszedzie brakuje.
                    Tymczasem, zeby pracowac w stanach, polska pilegrniarka musiala by sie jeszcze
                    duzo uczyc. Po pierwsze, po drugie i po trzecie - kultury osobistej i stosunku
                    do pacjenta, bo ze stosunkiem do pacjenta jaki jest powszechny wsrod personelu
                    medycznego w Polsce, w USA wylecialaby z roboty po pierwszym dniu. Wlasnie ow
                    stosunek amerykanskiego perrsonelu - zwlaszcza sredniego - to bylo cos czym
                    bylem najbardziej zachwycony. Driuga sprawa czego musialaby sie nauczyc
                    pielegniarka, to wiedzy merytorycznej - bo zakres obowiazkow i odpowiedzilanosci
                    amerykanskiej pielegniarki jest duzo szerszy niz w Polsce, obejmuje szereg zadan
                    ktore w polsce naleza do obowiazkow lekarzy, lacznie z przeprowadzaniem prostych
                    badan. O tyn polskie pielegniarki nie maja pojecia.
                    • browiec1 Re: matrek 22.10.08, 03:22
                      To ja nie wiem Matrek kiedy i gdzie Ty sie spotkales z takimi
                      pielegniarkami,a moze tylko o tym slyszales? Polskie pielegniarki sa
                      zatrudniane glownie przez swoje wysokie kwalifikacje,nie raz przy
                      strajkach one zajmowaly sie pacjentami.Z ta "chamowa" tez od dawana
                      nie jest tak straszne jak to opisujesz.Poza tym przy odpowiednim
                      nastawiniu pracodawcy do pracownika i jego odpowiednim wynagradzaniu
                      zmienia sie nastawienie pracownika do pracy i klienta.Ty takie
                      podstawowe rzeczy powinienes wiedziec doskonale:)) Bo szpital
                      powinien po prostu byc jak dobrze funkcjonujace przedsiebiorstwo
                      (oczywsiscie pod wzgledem zarzadzania i finansow).
        • jorl Re: matrek 21.10.08, 20:13
          matrek napisał:

          > Oooo jorl. Al mnie zazyles. Odpadlem, poddaje sie.
          > Moj syn spedzil 1,5 miesiaca po urodzeniu w amerykanskim szpitalu. Wiem kto i z
          > jakimi kompetencjami sie niem opiekowal. Wiem ile egzaminow musiala zdac
          > kobieta, aby dostac stopien mlodszego asystenta neonatologa - przez 1,5 miesiac
          > a
          > mialem duzo czasu aby znia porozmawiac.
          >
          > Ale Ty oczywsciue wiesz lepiej jak jest w Stanach, bo "Twoja corka paracuje w
          > szpitalu" na peryferiach...

          Dobra matrek. Jak rozumiem chcesz powiedziec ze u was w USA mlody lekarz po
          studiach nic przy pacjencie nie robi dopoki nie sie nie nauczy. Bo krzywde
          zrobilaby.
          No to wezmy np. chirurga. Mlody dopiero co po studiach i w szpitalu. Na Swiecie
          wyglada wtedy tak. Najpierw trzyma haki przy starszym. Przyglada sie. Potem
          dostaje igle do szycia i noz do koncowych prostych czynnosci. Ale wtedy ten
          starszy przy nim stoi i jak ten cos spi.przy reperuje. No i mowi. Potem zaczyna
          ten mlody robic coraz trudniejsze ciecia. Tutaj znowu przetnie nie co trza, krew
          sie leje reperuje i lata starszy. Ale tak krok po kroku robi coraz trudniejsze
          rzeczy. Potem, ale ciagle podczas swojego szkolenia, nawet sam staje jako
          operator. Starszy jest obok jak co dobiegnie aby ratowac. Ten mlody ma katalog
          do wypelnienie. Roznych operacji i to sa tego tysiace. Pomiedzy tym ma rozne
          potrzebne szkolenia. I po chyba 5 latach, jak ma caly katalog, ma egzamin. W
          Niemczech nazywa sie na Facharzta. W Polsce chyba 2 stopien spezializacji ale
          nie wiem tego do konca.
          A u was w USA przez 5 lat sie przyglada operacjom uczy sie pilnie po 5 latach
          egzamin wtedy dostaje pierwszy raz noz i startuje czlowieka kroic. Tak jest?

          Jak juz o tym. Pisalem ze mam dodatkowe ubezpieczenie prywatne gdzie moge
          zazadac aby mnie taki co sie uczy nie operowal/leczyl. Oczywiscie gdzies ci
          mlodzi MUSZA sie uczyc. A dokladnie na kims. I w Niemczech sa prywatne szpitale
          gdzie maja TYLKO Facharztow. Mlodych nie. Fajne dla pacjentow tam. Ale zato
          stada mlodych majstruja przy proporcjonalnie wiecej w tych (u was chyba
          miejskich) "normalnych" szpitalach. Dla takich biedniejszych pacjentow. I
          zapewne tam maja pacjenci przez to gorzej. Co prawda ja robie to samo z moim
          prywatnym dodatkowym ubezpieczeniem ale chociaz wiem to. Z tym ze jeszcze nie
          bylem w szpitalu co mnie troche usprawiedliwie z egoizmu. Tylko place.


          > A moglbys z laski swojej wyt,lumaczyc, dlaczego sadzisz ze w USA gosc zaraz po
          > uniwerku ma swoich pacjentow? Jaka strona lewica.de to napisala?

          Wytlumaczenie wyzej. Jak jest na Zachodzie to JA wiem sam lepiej od dowolnych
          pisemek z Polski.


          > Amis
          > > praktyczni won z tym. Te 20% naukowcow sprowadzimy z zagranicy.
          >
          >
          > Acha, to ilu naukowców z zagranicy jest w stanach? 750.000 ?

          Faktycznie cos spie.lem! Chyba cos wycelem i stad taki bajzel w moim kawalku o
          tych procentach! Nobody ist perfekt i teraz errata:
          Chodzilo mi o to ze Amis stwierdzili ze jak 80% i tak fizyki czy chemii sie nie
          nauczy i im te przedmioty smierdza to je zlikwidowali.A ze z tych 20% mieliby
          tez takich co by mogli i chceli byc naukowcami wiec sobie powiedzieli to
          sprowadzimy takich z zagranicy. Nie CALYCH 20%! Praktyczni ludzie w koncu.



          > Och tygeniuszu metodyczny. Uczelnia ktora ciebie w Polsce wyksztalcila rowniez
          > jest taka madra? To dlaczego przez 50 lat PRL-u nikt na swiecie nie uznawal jej
          > dyplomow?

          Mi w Niemczech uzanano politechnike. Ale jesli chodzi o moj zawod uznanie
          formalne nie ma wiekszego znaczenia. W kapitalizmie jest "pokaz co umiesz".
          Pokazalem i umiem.
          Ale nawet medycyny. Pisalem o corce ze robi prace doktorska. Taka laboratoryjna
          bo hodowle komorek, chemia ale tez i badania na ludziach. Na skorze. A wiec
          akurat w tej waskiej oczywiscie dziedzinie swiatowej slawy jest jeden Polak
          pracujacy w USA. Polak z polskiej uczelni medycznej. Moja corke jej prof chcial
          aby u niego pracowala i powiedzial jej ze wysle ja wlasnie do tego Polaka do USA
          na 1-1,5 roku. Jakos mu uznano dyplom i zapewne ze umial dobrze chemie to i w
          USA mu szlo. Tez corki prof przed kilku laty wyuczyl swoja doktorantke Niemke
          tak ze teraz jest szefowa w laboratorium w NY.
          Corce tez to proponowal ale ona ma inne plany zyciowe. Chce miec duza klinike i
          kosic kase. W Niemczech. Odmowila.
          I tak to sie ratujecie. Bedzie tak dlugo szlo?


          > Jorl, Toz Ty z powolaniem sie minales! Nie mysleles przypadkiem o leczeniu ludz

          Bzdura. Nigdy nie chcialem byc lekarzem, zawsze inzynierem. Ale jak sie chce
          dokladnie w medycynie to natyka sie czlowiek na fizyke. I chemie. A to juz moja
          dzialka. Miala corka jedna gruba ksiazke z anastezjologi i tam te autor
          opisujac oddychanie, przeplyw krwi uzywal nawet wzorow mat-fizycznych.
          Oczywiscie sredniak tego nie potrzebuje ale mnie sredniacy nie interesuja. I ja
          corce to wyjasnialem. Ale nie anatomie czy inne medyczne sprawy. To olewam.



          > Gdy moja zona miala klopoty w ciazy i wyladowala w amerykanskim szpitalu,
          > znajomi w polsce zasiegneli porady u polskiego profesora z Akademii Medycznej.
          > Ten poradzil cos, co gdy powtorzylismy lekarzom w Miami, ci powiedzieli, ze nie
          > stosuja tego juz od dwudziestu lat, bo to, to, i to.

          matrek napisał:

          > Wiesz o co chodzilo? O to ze wg polskiego profesora Am kob iecie trzeba
          > uzupelniac wody z zewnatrz. Wg lekarzy amerykanskich natomiast, ryzyko infekcji
          > w takim przypadku jest tak duze, ze nie nalezy tego w ogole stosowac. W zamian
          > za to, lozysko kobiety ma ona powrot wytworzyc wody.
          >
          > Plynna dieta, i galony magnezu w kroplówce - ot i cala technologia, browiec.
          > Trzba po prostu miec wiedze, zwyczajnie uczyc sie w dobrych szkolach.

          No to najpierw matrek inne tlumaczenie dlaczego tego u was nie stosuja.
          Infekcja? Bo macie BRUD w szpitalach! Bo infekcje sa wlasnie TYLKO dlatego!
          Ale dalej abys sie nie zaslinil w obronie USA.
          Jezeli dobrze opisales ta sytuacje to ta kroplowka miala za cel pobudzenie
          produkcji plynu. Druga metoda "polska" podanie z zewnatrz. Popatrzmy na obydwie.
          W tej "Twojej" napewno jest tez szansa ze sie nie pobudzi do produkcji. I
          dziecko umiera. W drugiej tej z zewnatrz infekcja efekt w koncu taki sam.
          Teraz mozna rozwazyc prawdopodobienstwa. W "Twojej" sie akurat udalo. Fajne. Ale
          moglo sie NIE udac! To biologia rozne czynniki roznie moze byc. W koncu matka ma
          z czegos te problemy. Infekcja w tej drugiej? Tutaj prawdopodobienstwo straty
          dziecka DUUUZO zalezna od opieki. Juz nie od biologii tyle co od opieki
          medycznej. Ktore wieksza? Zalezy od brudu!
          Ale mysle ze akurat w USA wybor tej nie infekcyjnej metody jest spowodowany
          KASA! Bo lekarz/szpital moze byc latwo oskarzony. Za kupe forsy. I teraz gdy
          byla infekcja to trudno sie szpitalowi wybronic. Bo wiadomo brud. A jak
          kroplowki to jak sie nie uda mozna pokiwac smutno glowa ale do oskarzenia nie
          bardzo moze dojsc. A ze ubezpieczenia lekarzy, adwokaci w USA niezle kosztuja
          wybieraja lekarze ta bezpieczniejsza dla siebie wlasnie z tego powodu metode.
          Ktora moze nawet dawac mniejsze prawdopodobienstwo sukcesu.
          No i nie trzeba tak sie o brud w szpitalu martwic.

          Ja nie mam za wielkiego mniemania o medycyni polskiej. Zwalszcza odzwyczailem
          sie od chamstwa. Ale to co opisujesz to w Polsce NAPEWNO wiedza. To nie
          High-tech, zadna filozofia. Ale nie maja sepow adwokatow i moze czysciej w
          szpitalach. Stad wybieraje co innego. A sepy adwokaci w USA napewno w ostatnich
          20 latach sie niezle zsepily.

          Widzisz matrek jak malo wiesz a sie madrzysz?

          Pozdrowienia
          • axx611 Re: matrek 21.10.08, 20:48
            W uzupelnieniu medycyny to corka mojego przyjaciela ukonczyla szkole
            srednia w USa i chciala studiowac medycyne w USa.Okazalo sie to
            praktycznie niemozliwe z uwagi na koszt studiow. Zatem tatus pomogl
            corce studiowac medycyne ...w Polsce. W tym czasie dwie Akademie
            Medyczne prowadzily studia dla innych obywateli. Oplata za te studia
            byla niesamowicie niska.Mieszkanie nic nie kosztowalo bo mieli
            wlasny dom w Polsce. Corka ukonczyla studia z wyroznieniem,miala tam
            rowniez specialistyczne przedmioty a zwlaszcza prawo w USA.Po
            przyjezdzie zaczela odbywac dobra praktyke w jednym ze szpitali a
            pozniej zajela sie praktyka prywatna. Nikt nigdy jej jeszcze nie
            zapytal gdzie ukonczyla studia.Na scianie powiesila sobie dyplom
            studiow podyplomowych a takze przyjela angielskie nazwisko meza.
            Dyplomy polskich czy rosyjskich uczelni sa uznawane bez zadnych
            problemow.Inzynierow obowiazuje tylko ewoluacja dyplomu czyli
            porownanie ilosci godzin na kierunkach z odpowiednim wyksztalceniem
            w USA.Prawnicy i lekarze musza dodatkowo zdawac przewidziane
            egzaminy.Z moich obserwacji wynika ze jest bardzo trudno spotkac
            bialego kompetentnego lekarza. Jest ich bardzo malo. Natomiast jest
            bardzo duzo lekarzy z innych krajow a zwlaszcza z Indii i Afryki.
            Oni sa przysylani do USA w ramach roznej masci programow dla
            biednych krajow. Tutaj koncza studia .Odbywaja praktyke z reguly w
            biednych dzielnicach a i klientela jest podobna. Studia sa oplacane
            przez rzad wysylajacy a nie przez USA. Zatem czysty business.
            Rezultat jest znany.Nikt nie wraca do biedoty w Afryce.
            W Waszyngtonie DC czy Florydzie jest ich naprawde duzo tak wiec kol
            matrek Twoja zona miala prawdziwe szczescie.
            • matrek Re: matrek 21.10.08, 21:11
              axx611 napisał:

              > W uzupelnieniu medycyny to corka mojego przyjaciela ukonczyla szkole
              > srednia w USa i chciala studiowac medycyne w USa.Okazalo sie to
              > praktycznie niemozliwe z uwagi na koszt studiow. Zatem tatus pomogl
              > corce studiowac medycyne ...w Polsce. W tym czasie dwie Akademie
              > Medyczne prowadzily studia dla innych obywateli. Oplata za te studia
              > byla niesamowicie niska.Mieszkanie nic nie kosztowalo bo mieli
              > wlasny dom w Polsce. Corka ukonczyla studia z wyroznieniem,miala tam
              > rowniez specialistyczne przedmioty a zwlaszcza prawo w USA.Po
              > przyjezdzie zaczela odbywac dobra praktyke w jednym ze szpitali a
              > pozniej zajela sie praktyka prywatna. Nikt nigdy jej jeszcze nie
              > zapytal gdzie ukonczyla studia.Na scianie powiesila sobie dyplom
              > studiow podyplomowych a takze przyjela angielskie nazwisko meza.
              > Dyplomy polskich czy rosyjskich uczelni sa uznawane bez zadnych
              > problemow.


              Niestety. Zwlaszcza w przypadku medycyny, musisz przeprowadzic nostryfikacje
              polskiego dyplomu, co jest ciezsze niz zrobienie od zera studiow. Ja tez mam
              znajomych (wlasnych, a nie znajomych znajomych), ktorzy szli ta droga.
              Nostryfikacja polskiego dyplomu z medycyny i polskiej specjalizacji zajela im
              6,5 roku idac normalnym tokiem.



              Inzynierow obowiazuje tylko ewoluacja dyplomu czyli
              > porownanie ilosci godzin na kierunkach z odpowiednim wyksztalceniem
              > w USA.Prawnicy i lekarze musza dodatkowo zdawac przewidziane
              > egzaminy.



              Musza nostryfikowac dyplomy.


              Tak zwlaszcza europejscy kontynentalni prawnicy - nie majacy pojecia o common law


              > Z moich obserwacji wynika ze jest bardzo trudno spotkac
              > bialego kompetentnego lekarza. Jest ich bardzo malo. Natomiast jest
              > bardzo duzo lekarzy z innych krajow a zwlaszcza z Indii i Afryki.
              > Oni sa przysylani do USA w ramach roznej masci programow dla
              > biednych krajow.


              Indie chwala sie ze 30% amerykanskich lekarzy, to hindusi -nie wiem czy to
              prawda, ale spotyka sie ich naprawde czesto. Te roznej masci programy jak
              piszesz, natomiast - polegaja na specjalnej kolejce dla obywateli Indii po
              zielone karty. Nie sa wrzuceni jak wszyscy inni do jednego worka, lecz czekaja w
              osobnej kolejce tylko dla Hindusów.



              Tutaj koncza studia .Odbywaja praktyke z reguly w
              > biednych dzielnicach a i klientela jest podobna. Studia sa oplacane
              > przez rzad wysylajacy a nie przez USA. Zatem czysty business.
              > Rezultat jest znany.Nikt nie wraca do biedoty w Afryce.
              > W Waszyngtonie DC czy Florydzie jest ich naprawde duzo tak wiec kol
              > matrek Twoja zona miala prawdziwe szczescie.

              Nie rozumiem, kogo jest naprawde duzo? Afrykanczyków? Nie wiem czy kiedykolwiek
              spotkalem prawdziwego afrykanczyka na Florydzie.
              Wiem, ze moja zona miala szczescie - w koncu rodzila w najlepszym szpitalu na
              florydzie i jednym z 5 - 6 najlepszych w USA, dokladnie ktory w tym samym czasie
              uratowal zycie najmniejszego dziecka na swiecie, urodzonego z waga 277 g. W
              szpitalu posiadajacym jeden z 30 w USA prawdziwych odzialow NICU (w calym UE
              jest tylko jeden)
              • browiec1 Re: matrek 22.10.08, 03:10
                Sprawa o ktorej piszesz(Hindusi) nie jest niczym nowym - od dawna do
                Stanow bez wiekszych problemo przyjmowano ludzi bedacych cennym
                nabytkiem dla amerykanskiego panstwa i spoleczenstwa.
                Co do szpitali,piszesz ze byl to jeden z najlepszych.W takim razie
                jak jest w innych?Jesli raz sie przejechalo Maybachem nie mozna
                powiedziec ze np. Passat to samochod do dupy.
              • axx611 Re: matrek 22.10.08, 03:45
                Inzynier w USA nie musi nostryfikowac dyplomu. Wymagana jest tylko
                jego ewaluacja czyli porownanie studiow i ilosci godzin z
                odpowiednikiem amerykanskiego programu w danej specialnosci. Zajmuja
                sie tym specialne biura ktorych ewaluacje sa honorowane we
                wszystkich urzedach i uczelniach.Ja np zalatwilem sprawe w "World
                Education Service,Inc" www.wes.org tam jestem przypisany jako ze
                naleze do okregu Washington D.C.Oplata o ile pamietam ponad $100.00
                ale chyba wzrosla. Moje dyplomy (2) zostaly takze uznane bez zadnej
                nostryfikacji w UK. Dodam ze dyplomy z polskich a z sovieckich
                uczelni w szczegolnosci sa oceniane bardzo dobrze.
                Wobec lekarzy i prawnikow jest inne postepowanie.
            • jorl Re: matrek 21.10.08, 21:23
              axx611 napisał:

              > W uzupelnieniu medycyny to corka mojego przyjaciela ukonczyla szkole
              > srednia w USa i chciala studiowac medycyne w USa.Okazalo sie to
              > praktycznie niemozliwe z uwagi na koszt studiow. Zatem tatus pomogl
              > corce studiowac medycyne ...w Polsce. W tym czasie dwie Akademie
              > Medyczne prowadzily studia dla innych obywateli. Oplata za te studia
              > byla niesamowicie niska.Mieszkanie nic nie kosztowalo bo mieli
              > wlasny dom w Polsce.

              Wiem ze tak jest. Juz nie chcialem matrka martwic ze go moze leczy lekarz ktory
              sie w Polsce uczyl.
              Na 6 roku studiow w Niemczech na medycynie maja rok stazu. W szpitalach. Corka
              chciala skorzystac z polsko-niemieckiej wymiany i 3 miesiace odbyc staz w
              Poznaniu na Akademi medycznej. Zalatwione bylo wszystko dostala stypendium i
              tydzien przedtem pojechalem z nia do tego Poznania. Miala miec akademik,
              jednoosobowy pokoj. Okazalo sie ze prawie caly ten akademik byl zajety przez
              ludzi ze Swiat co tam medycyne studiowali. Miala miec zamiast jedno dwuosobowy
              pokoj naturalnie jak dla niej za maly bo jezdzi na urlopy z trzydzwiowa szafa
              ciuchow do tego dowiedziala sie ze w szpitalu jest ciasno, bedzie miala slaba
              opieke i sie w ostatniej chwili wycofala. Tam studiowali i Tajwanczycy ale tez i
              z USA ludzie. Za mala jak na USA warunki pieniadze.
              I tacy beda Martka leczyc! Katastrofa!
              Pozdrowienia
          • matrek Re: matrek 21.10.08, 20:57
            jorl napisał:


            > No to najpierw matrek inne tlumaczenie dlaczego tego u was nie stosuja.
            > Infekcja? Bo macie BRUD w szpitalach!

            Jorl, przestan śnic na jawie. Pojedz sobie do jakiegokolwiek amerykanskiego
            szpitala, a juz zwlaszcza do Baptist Hospital w Miami. Tylko przypadkiem nie
            uzywaj swojej bialej koszuli do wycierania kibla, bo go pobrudzisz.


            Bo infekcje sa wlasnie TYLKO dlatego!


            Infeckje kochanienki sa na przyklad od dostarczania czystej zywej wody do
            ustroju, do krwioobiegu.

            > Ale dalej abys sie nie zaslinil w obronie USA.
            > Jezeli dobrze opisales ta sytuacje to ta kroplowka miala za cel pobudzenie
            > produkcji plynu.



            Znowu sie odezwal Twoj inzynierski umysl? Czy tez przeczytane wraz z corka
            ksiazki medyczne. A moze Twoja wiedza chemiczna?

            Wiesz do czego wykorzystuje sie w medycynie magnez? Jako silny i bezpieczny
            srodek rozkurczowy. Jesli medycyna niemiecka tego nie wie, to radze twojej corce
            zmienic kraj wyksztalcenia. I do tego wlasnie wykorzystuje sie u ciezarnych
            kroplowki z magnezem. A ze przy okazji to jakis plyn, "nawadnia" sie nim
            organizm w celu ulatwienia mu produkcji wod plodowych.


            Druga metoda "polska" podanie z zewnatrz. Popatrzmy na obydwie
            > .
            > W tej "Twojej" napewno jest tez szansa ze sie nie pobudzi do produkcji. I
            > dziecko umiera.


            Nie ma szansy, bo reprodukcja wód jest naturalna dla kobiety, tylko polska
            medycyna tego nie wie.

            W drugiej tej z zewnatrz infekcja efekt w koncu taki sam.
            > Teraz mozna rozwazyc prawdopodobienstwa. W "Twojej" sie akurat udalo. Fajne. Al
            > e
            > moglo sie NIE udac! To biologia rozne czynniki roznie moze byc. W koncu matka m
            > a
            > z czegos te problemy. Infekcja w tej drugiej? Tutaj prawdopodobienstwo straty
            > dziecka DUUUZO zalezna od opieki. Juz nie od biologii tyle co od opieki
            > medycznej. Ktore wieksza? Zalezy od brudu!



            Brud, to Ty masz za paznokciami.

            > Ale mysle ze akurat w USA wybor tej nie infekcyjnej metody jest spowodowany
            > KASA! Bo lekarz/szpital moze byc latwo oskarzony. Za kupe forsy. I teraz gdy
            > byla infekcja to trudno sie szpitalowi wybronic. Bo wiadomo brud. A jak
            > kroplowki to jak sie nie uda mozna pokiwac smutno glowa ale do oskarzenia nie
            > bardzo moze dojsc.

            Jasne, w humanitarnych niemczech, lekarz moze pacjenta zabic, cZy pozbawic go
            zdrowia na cale zycie, a odszkodowanie mu sie nalezy jak swini siodlo.


            > Ja nie mam za wielkiego mniemania o medycyni polskiej. Zwalszcza odzwyczailem
            > sie


            Tyu masz przede wszytskim nadzwyczaj wysokie mniemanie o samym sobie.
            • habeas_corpus Re: matrek 21.10.08, 21:00
              matrek napisał:

              > Jorl, przestan śnic na jawie. Pojedz sobie do jakiegokolwiek amerykanskiego
              > szpitala,

              Matrek przestań śnić na jawie. Po co jorl ma tam jechać? Przecież on wie lepiej
              od Ciebie jak tam jest bo był raz w Kanadzie.
            • jorl Re: matrek 21.10.08, 21:14
              Wiesz co matrek? masz wiedze jak to medycy nazywaja "pacjentowa".
              Pomysl co to oznacza.
              I pomysl tez o tym ze lekarze zwlasza w USA MUSZA sie ze wzgledow prawnych
              zabezpieczac. I maja wycwiczone opowiastki dla takich pacjentow jak Ty. Bo tu
              chodzi o ogramna kase w raze wpadki. Wystarczy ze Tobie ladnym glosem z powazna
              mina popowiada jakis Twoje Polbog czyli Amerykanin i Ty lykasz. Nie zdajac
              sobie sprawe ze on tak musi.

              I pomysl naprawde ze w Polsce jak to nie pierwszy lepszy a jakis specjalista to
              co Twojej zonie zaaplikowali NAPEWNO tez wie. Jak mial inne zdanie to znaczy ze
              mial jakies swoje racje.
              A Twoi w USA tez mieli swoja racje. Bo nad nimi wisza sepy. Wlasnie dlatego tez
              macie tak droga sluzbe zdrowia. Bo lekarze musza miec ogromne ubezpieczenia.
              Wiec sie chronia. Padlo na Ciebie.

              Pozdrowienia
              • matrek Re: matrek 21.10.08, 21:19
                jorl napisał:

                > Wiesz co matrek? masz wiedze jak to medycy nazywaja "pacjentowa".
                > Pomysl co to oznacza.
                > I pomysl tez o tym ze lekarze zwlasza w USA MUSZA sie ze wzgledow prawnych
                > zabezpieczac. I maja wycwiczone opowiastki dla takich pacjentow jak Ty. Bo tu
                > chodzi o ogramna kase w raze wpadki. Wystarczy ze Tobie ladnym glosem z powazna
                > mina popowiada jakis Twoje Polbog czyli Amerykanin i Ty lykasz. Nie zdajac
                > sobie sprawe ze on tak musi.
                >
                > I pomysl naprawde ze w Polsce jak to nie pierwszy lepszy a jakis specjalista to
                > co Twojej zonie zaaplikowali NAPEWNO tez wie. Jak mial inne zdanie to znaczy ze
                > mial jakies swoje racje.
                > A Twoi w USA tez mieli swoja racje. Bo nad nimi wisza sepy. Wlasnie dlatego tez
                > macie tak droga sluzbe zdrowia. Bo lekarze musza miec ogromne ubezpieczenia.
                > Wiec sie chronia. Padlo na Ciebie.
                >
                > Pozdrowienia

                Co padlo na mnie? Ja mialem laczne rachunki razem z transportem helikopterem,
                rzedu 300 tys dol za jednososobowa sale dla mnie i zony, operacje i 1,5 miesiaca
                lezenia dziecka na NICU, z czego z wlasnej kieszeni musialem wysuplac w sumie 10
                tys.


                To byl moj pierwszy kontakt z amerykanska medycyna i amerykanskim personelem. Z
                jego uprzejmoscia i fachowoascia. Moge tylkjo zyczyc wszystkim kobietom i
                rodzicom w Polsce takiej "obslugi".
                • jorl Re: matrek 21.10.08, 21:32
                  matrek napisał:

                  > Co padlo na mnie? Ja mialem laczne rachunki razem z transportem helikopterem,

                  Padlo na Ciebie bo opowiadali Tobie co i dlaczego robia uzasadniajac to
                  medycznie a Ty przeciez tego czy to jest naprawde tak nie mozesz sprawdzic. Bo
                  masz wiedze "pacjentowa".
                  Przeciez ja wiem z "drugiej" strony jak sie z pacjentami rozmawia. I dlaczego.
                  W Niemczech nie ma az takich sepow adwokatow a wlasciwie takiego systemu
                  prawnego ale tez trzeba pacjentowi ladnie mowic. I uzasadniac dlaczego co sie
                  robi i ze to tylko tak medycznie jest najlepiej.

                  Ciesz sie ze sie Tobie udalo i OK. Ale masz obraz taki jaki miales miec.
                  Pozdrowienia
                  • matrek Re: matrek 21.10.08, 21:39
                    jorl napisał:

                    > Ciesz sie ze sie Tobie udalo i OK. Ale masz obraz taki jaki miales miec.


                    Wolnosc wyboru? Jedni chca korzystac ze szpitala w Heidegrosse, inni w Miami.
            • browiec1 Re: matrek 22.10.08, 03:06
              Daj matrek spokoj z tym wiecznym negowaniem poziomu polskich uczelni
              w kazdej dziedzinie.Byli juz naukowcy,teraz medycy,kto
              nastepny,astronomowie? Poza tym Ty zdaje sie tez nie siedzisz od
              urodzenia w Stanach i uczelnie konczyles w Polsce,a z tego co mozna
              czasem wywnioskowac z Twoich postow niezle Ci sie w zyciu
              udalo.Oczywsicie duzo dopowiedzenie ma tez tu tzw. szczecie i wlasne
              wrodzone umiejetnosci i talenty,ale to dotyczy tez absolwentow
              roznych uczelni i roznycjh kierunkow.No i nie myslelm ze
              kiedykolwiek zgodze sie z Jorlem ale w sprawie tego strachu lakarzy
              przed pozawmi(zanaczam - tymi bezpodstawnymi,co przy konstrukcji
              prawa w Stanach nie jest czyms wyjatkowym) mial dosc duzo
              racji.Pozdro.
              • browiec1 Re: matrek 23.10.08, 21:28
                To tak Matrek jeszcze odnosnie tych nic nieumiejecych Polakow;))
                www.altair.com.pl/start-1935
                Swoja droga to taka Tunguskopodobna Loara moze miec niezle
                wziecie.Moze jednak daloby sie do tego np. Chile przekonac?
    • ignorant11 Rzumiem USAF ale nie Wasze komentarze...:)) 21.10.08, 00:57
      marek_ogarek napisał:

      > Wycofaja okolo 300 samolotow mysliwskich. Okolo 130 F-15, 180 F-16
      i
      > kilka A-10. Wszystkie kilkanascie lat przed planowanym czasem
      > wycofania. Chca oszczedzac srodki na F-35.
      > Pentagon takze zrezygnowal z programu smiglowca rozpoznawczego dla
      > USARMY. Recesja zaczyna zbierac zniwo takze i w amerykanskim
      wojsku.
      > A to dopiero byly pierwsze klosy.


      Sława!

      Przeciez o wycofaniu F15 i A10 mowi sie od dawna, ze chca sie ich
      pozbyc.. napewno tez co bardziej wylatanych F16.

      Zatem oni przyspiesxzaja wymiane pokoleniowa samolotów, wiec raczej
      zyskuje USAF na sile bojowej niz traci....

      A ze kasowanie zlomu przynosi oszczednosci to juz inna sprawa i unas
      tez nalezy pomyslec i pozłomowaniu tego i owego...

      Forum Słowiańskie
      gg 1728585
      • browiec1 Re: Rzumiem USAF ale nie Wasze komentarze...:)) 21.10.08, 02:26
        W tym problem Ignorant,ze wlasnie samoloty USAF wykruszaja sie
        szybciej niz zastepuja je nowe,a najwiekszym problemem jest to ze
        nowe maszyny sa tak drogie ze niemozliwe staje sie zastapienie
        starych samolotow nowymi w stosunku 1:1.
        • ignorant11 No własnie to dowodzi potegi USAF:)) 21.10.08, 11:38
          browiec1 napisał:

          > W tym problem Ignorant,ze wlasnie samoloty USAF wykruszaja sie
          > szybciej niz zastepuja je nowe,a najwiekszym problemem jest to ze
          > nowe maszyny sa tak drogie ze niemozliwe staje sie zastapienie
          > starych samolotow nowymi w stosunku 1:1.


          Sława!

          Skoro dzisiejsze samoloty wygrywaja z wszystkimi innymi w stosunku
          1;5,a naste[pna wprowadzana generacja wygrywa w stosunku 1:20, to
          jaki jest sens zasatepowac je4j w stosunku 1:1...?

          Przeciwnie nalezy wprowadzac do linni ale bez zpalenia płuc..,
          sukcesywnie kolejnymi partiami, rozmaite wersje.., zbierac
          doswiadczenia...

          A dopiero w razie jakis powazniejszch zagrozen wprowadzac masowo
          najnoszy krzyk mody...


          Forum Słowiańskie
          gg 1728585
        • bmc3i Re: Rzumiem USAF ale nie Wasze komentarze...:)) 21.10.08, 12:17
          browiec1 napisał:

          > W tym problem Ignorant,ze wlasnie samoloty USAF wykruszaja sie
          > szybciej niz zastepuja je nowe,a najwiekszym problemem jest to ze
          > nowe maszyny sa tak drogie ze niemozliwe staje sie zastapienie
          > starych samolotow nowymi w stosunku 1:1.

          Dobrze browiec, tylko zapominasz o tym, ze wartosc bojowa jednego raptora nie
          jest rowna wartosci jednego F-16 Block 40, lecz co najmniej kilku.
          • ignorant11 Re: Rzumiem USAF ale nie Wasze komentarze...:)) 21.10.08, 12:43
            bmc3i napisał:

            > browiec1 napisał:
            >
            > > W tym problem Ignorant,ze wlasnie samoloty USAF wykruszaja sie
            > > szybciej niz zastepuja je nowe,a najwiekszym problemem jest to
            ze
            > > nowe maszyny sa tak drogie ze niemozliwe staje sie zastapienie
            > > starych samolotow nowymi w stosunku 1:1.
            >
            > Dobrze browiec, tylko zapominasz o tym, ze wartosc bojowa jednego
            raptora nie
            > jest rowna wartosci jednego F-16 Block 40, lecz co najmniej kilku.


            Sława!

            No ja tez probowalem to browcowi wytłumaczyc. I czy az block40 czy
            starsze???
            W ogóle to co oni wycofuja?

            A przeciez czesc Falconów maja modernizowac...


            Forum Słowiańskie
            gg 1728585
            • bmc3i Re: Rzumiem USAF ale nie Wasze komentarze...:)) 21.10.08, 12:48
              ignorant11 napisał:


              >
              > Sława!
              >
              > No ja tez probowalem to browcowi wytłumaczyc. I czy az block40 czy
              > starsze???
              > W ogóle to co oni wycofuja?
              >
              > A przeciez czesc Falconów maja modernizowac...
              >



              Wile krajow chcialoby dostac Block 40 z zapasem resursu, ale przy ilosci godzin
              wylatywanych treningowo przez USAF...
          • browiec1 Re: Rzumiem USAF ale nie Wasze komentarze...:)) 21.10.08, 14:42
            Zgoda,ale mimo wszystko inni w miejscu tez nie stoja.I nie mozna
            zapominac ze Stany dzialaja i pewnie beda chcialy dzialac na roznych
            teatrach dzialan na swiecie.I nawet jesli przyjmiemy ze taki Raptor
            zatsepuje 10 F-16 to po jego utracie strata jest o wiele wieksza niz
            po utracie jednego F-16.A Raptora mimo wszystko tez da sie
            zestrzelic.No i pamietajcie tez Koledzy o jednym - jesli ma sie np.
            200 samolotow zamiast 2000 to nie jest tez tak latwo podzielic je do
            roznych zadan.Bo to ze jeden raptor= 10 samolotow zwyklych,nie
            oznacza ze mozna go przeciac na pol bio gdzies potrzebujemy tylko
            ekwiwalent 5 maszyn zwyklych.Jesli sie go gdzies juz zaangazuje to
            moze byc np. wykorzystany tylko w 30-40%.Nie mozna tez zapominac ze
            np. F-22 nie do konca spelni zadania A-10.Starzejace sie bombowce to
            tez problem. Wiec ja nuwazam ze jesli juz to powinni wedlug starych
            planow zakupic 381 raptorow jako maszyn typowo uzyskujacych
            panowanie w powietrzu,dla marynarki dokupic kolejna partie F-18 i
            zobaczyc jak sie bedzie rozwijala sprawa z F-35.Bo jak beda jakies
            tyly to dorobic np. kolejne 400 setki F-22 a reszte uzupelnic nowymi
            wersjami F-16.
            • bmc3i Re: Rzumiem USAF ale nie Wasze komentarze...:)) 21.10.08, 15:26
              browiec1 napisał:

              > Zgoda,ale mimo wszystko inni w miejscu tez nie stoja.I nie mozna
              > zapominac ze Stany dzialaja i pewnie beda chcialy dzialac na roznych
              > teatrach dzialan na swiecie.I nawet jesli przyjmiemy ze taki Raptor
              > zatsepuje 10 F-16 to po jego utracie strata jest o wiele wieksza niz
              > po utracie jednego F-16.A Raptora mimo wszystko tez da sie
              > zestrzelic.No i pamietajcie tez Koledzy o jednym - jesli ma sie np.
              > 200 samolotow zamiast 2000 to nie jest tez tak latwo podzielic je do
              > roznych zadan.Bo to ze jeden raptor= 10 samolotow zwyklych,nie
              > oznacza ze mozna go przeciac na pol bio gdzies potrzebujemy tylko
              > ekwiwalent 5 maszyn zwyklych.Jesli sie go gdzies juz zaangazuje to
              > moze byc np. wykorzystany tylko w 30-40%.Nie mozna tez zapominac ze
              > np. F-22 nie do konca spelni zadania A-10.Starzejace sie bombowce to
              > tez problem. Wiec ja nuwazam ze jesli juz to powinni wedlug starych
              > planow zakupic 381 raptorow jako maszyn typowo uzyskujacych
              > panowanie w powietrzu,dla marynarki dokupic kolejna partie F-18 i
              > zobaczyc jak sie bedzie rozwijala sprawa z F-35.Bo jak beda jakies
              > tyly to dorobic np. kolejne 400 setki F-22 a reszte uzupelnic nowymi
              > wersjami F-16.


              Rozumujesz prawidlowo, ale nie bierzesz pod uwage struktury amerykanskiego
              lotnictwa.
              Wiekszosc samolotow znajduje sie w dyspozycji USAF i Gwardii Narodowej, i nigdy
              nie opuszcza terytorium USA. Kilka, czy tam kilka nascie skrzydel lotniczych na
              lotniskowcach oraz w bazach w japonii i w Europie, to jest to, czym przewaznie
              USA przeprowadzaja jakies akcje. Pozostala, kontynentalna czesc szeroko
              rozumianych sil powietrznych, nie faktycznie nie spelnia roli pierwszoliniowcyh
              sil uderzeniowych, maszyny tam latajace nie musza wiec byc wszystkie najnowszej
              generacji.

              • browiec1 Re: Rzumiem USAF ale nie Wasze komentarze...:)) 21.10.08, 17:43
                Zgadza sie ze nie musza to byc maszyny klasy Raptora,ale przede
                wszystkim musza po prostu latac - co np. w przpadku F-15 GN staje
                sie problematyczne. A i musza miec jednak jakies co najmniej srednie
                mozliwosci bojowe, bo nigy nie wiadomo czy nagle glownym wrogiem nie
                stanie sie jakies silne panstwo a nie ludzie z pogranicza afgansko-
                pakistanskiego. I pozostaje jeszcze jedna kwestia - USA to nie
                Rosja,ktora moze ma mniej zaawansowanych i sprawnych maszyn ale za
                to ma terytorium tak nasycone OPLotka o dosc duzych mozlowosciach ze
                nikt normalny sie tam nie bedzie pchal.Wiec nawet te
                mysliwce "kontynentalne" musza byc niezlej klasy skoro w sumie na
                nich spoczywac ciazar obrony powietrznej ogromnego kraju. Co do
                samolotow ekspedycyjnych to tez nie moze byc ich ilosc "na styk" bo
                intensywne wykorzystywanbie powoduje krotsze ich zycie i tak cz
                inaczej trzeba bedzie je szybciej wymienic na nowe.Wiec chyba lepiej
                miec i w domu i na froncie wiecej maszyn nowoczesnych
                wykorzystywanych rownomiernie niz zlom zad stolica i nowoczesne ale
                wyrypane mysliwce na frontach walk.Wiec wydaje mi sie po prostu ze
                jak napisalem trzeba by miec ze 4 setki maszyn klasy raptora na
                front i nowoczesne ale "konwencojonalne" maszyny w kraju,np.
                najnowsze F-16 w Gwardii Narodowej,ktore od bidy moga z
                powodzeniem "wylatywac" swoje resursy w misjach uderzenowych..
                • ignorant11 Re: Rzumiem USAF ale nie Wasze komentarze...:)) 21.10.08, 18:36
                  browiec1 napisał:

                  > Zgadza sie ze nie musza to byc maszyny klasy Raptora,ale przede
                  > wszystkim musza po prostu latac - co np. w przpadku F-15 GN staje
                  > sie problematyczne.

                  +++I dlatego nalezy je wycofac zamiast sie bawic w ich reanimacje...
                  :))


                  A i musza miec jednak jakies co najmniej srednie
                  > mozliwosci bojowe, bo nigy nie wiadomo czy nagle glownym wrogiem nie
                  > stanie sie jakies silne panstwo a nie ludzie z pogranicza afgansko-
                  > pakistanskiego.

                  +++Ale konkretnie! Które silne "silne państwo"...?
                  :))
                  Które było az tak silne by atakowac chocby o połowe słabsze USA..?
                  :))


                  I pozostaje jeszcze jedna kwestia - USA to nie
                  > Rosja,ktora moze ma mniej zaawansowanych i sprawnych maszyn ale za
                  > to ma terytorium tak nasycone OPLotka o dosc duzych mozlowosciach ze
                  > nikt normalny sie tam nie bedzie pchal.

                  +++A kto "normalny: zaatakuje USA..?


                  Wiec nawet te
                  > mysliwce "kontynentalne" musza byc niezlej klasy skoro w sumie na
                  > nich spoczywac ciazar obrony powietrznej ogromnego kraju.

                  +++NIe ogromnego kraju ale jego granic. Doskonale wiadomo skad moga nadleciec i
                  tam wystarczy skoncentrowac lotnictwo i oplotki...
                  :))

                  Chyba ze znasz jakis kraj, który ma wielkie lotnictwomorskie i podjedzie na
                  lotniskowacach z dowolnego kierunku...
                  :))


                  Co do
                  > samolotow ekspedycyjnych to tez nie moze byc ich ilosc "na styk" bo
                  > intensywne wykorzystywanbie powoduje krotsze ich zycie i tak cz
                  > inaczej trzeba bedzie je szybciej wymienic na nowe.

                  +++Jasne ale wtedy zawsze mozna zwiekszyc zamowienia.

                  Skoro na banki mozna bylo dac 0,7 bln$ to tym bardziej mozna dac ze 100- 200mld
                  $ na zwiekszoen zakupy lotnicze w chwili zagrozenia.



                  Wiec chyba lepiej
                  > miec i w domu i na froncie wiecej maszyn nowoczesnych
                  > wykorzystywanych rownomiernie niz zlom zad stolica i nowoczesne ale
                  > wyrypane mysliwce na frontach walk.Wiec wydaje mi sie po prostu ze
                  > jak napisalem trzeba by miec ze 4 setki maszyn klasy raptora na
                  > front i nowoczesne ale "konwencojonalne" maszyny w kraju,np.
                  > najnowsze F-16 w Gwardii Narodowej,ktore od bidy moga z
                  > powodzeniem "wylatywac" swoje resursy w misjach uderzenowych..
                  • browiec1 Re: Rzumiem USAF ale nie Wasze komentarze...:)) 22.10.08, 02:52
                    Zgoda ze trzeba je wymienic tylko napisz czym,za ile i kiedy?
                    "Silne panstwo" za jakies 20 lat moze byc nie jedno i nie dwa.Bo o
                    takiej prspektywie wykorzystania samolotow co najmniej mowimy,a nie
                    o najblizszym dziesiecioleciu.Co do Rosji chodzilo o to ze przy
                    posadanej obronie p.lot moze miec nawet slabsze lotnctwo,Stany tego
                    komfortu nie maja.
                    Co do kraju to po to system nazywa sie systemem powietrznym kraju a
                    nie granic,ze ma funkcjonowac na calej powierzchni panstwa.Nigdy nie
                    wiadomo gdzie i z czym za kilkanascie lat przyjdzie sie zmierzyc.
                    No i zmowien tez nie da sie zwiekszyc ot tak sobie z tygodnia na
                    tydzien.Moze tez nie byc czasu,wolnej kasy,czy przede wszystkim
                    mozliwosci produkcyjnych(np. zamknieta linia produkcyjna) a w
                    zaklady produkcyjne tez latwo przywalic.
                    • ignorant11 Re: Rzumiem USAF ale nie Wasze komentarze...:)) 22.10.08, 11:38
                      browiec1 napisał:

                      > Zgoda ze trzeba je wymienic tylko napisz czym,za ile i kiedy?
                      > "Silne panstwo" za jakies 20 lat moze byc nie jedno i nie dwa.Bo o
                      > takiej prspektywie wykorzystania samolotow co najmniej mowimy,a nie
                      > o najblizszym dziesiecioleciu.

                      +++JAkos nie zauwazasz jaki jest cykl projektowania i wdrazania nowego samolotu...
                      :))
                      Kto jest w stanie wprowadzaic na duza skale cos lepszego niz FF22 i 35..?

                      W ciagu 20 lat????

                      Nie ma potrzeby drastycznego zwiekszania budzetu i zakupow juz teraz na tej
                      tylko podstawie, ze Tobie sie wydaje, ze byc moze za 20 lat pojawi sie jakies
                      silne i wrogie państwo...
                      Zatem pytam Cie jakie państwo chocby jedno, a TY prorokujesz az dwa...

                      Zatem jeszcze raz powtarzam jakie państwo? CI co moze ono przedstawiac za juz 20
                      lat????

                      Zdecydowanie USA utrzymuja swoje przywodztwo przez nastepne 20 lat.

                      Nie czytsz prasy? Zobacz ze w ekonomii, finansach, polityce wszystko nadal
                      zalezy od USA.

                      Nawet gdyby starcili az połowe wplywow, to kto mialby az tak silny aby zagrozic
                      chocby połowie dzisiejszych USA..???





                      Co do Rosji chodzilo o to ze przy
                      > posadanej obronie p.lot moze miec nawet slabsze lotnctwo,Stany tego
                      > komfortu nie maja.

                      ???????????
                      Rosjanie maja patrioty, maja EGIS?

                      > Co do kraju to po to system nazywa sie systemem powietrznym kraju a
                      > nie granic,ze ma funkcjonowac na calej powierzchni panstwa.Nigdy nie
                      > wiadomo gdzie i z czym za kilkanascie lat przyjdzie sie zmierzyc.

                      +++Wieszczysz,że nagle powstanie zagrozenie ze strony Kanady czy Mexyku, albo
                      usańskiego interioru?????


                      > No i zmowien tez nie da sie zwiekszyc ot tak sobie z tygodnia na
                      > tydzien.Moze tez nie byc czasu,wolnej kasy,czy przede wszystkim
                      > mozliwosci produkcyjnych(np. zamknieta linia produkcyjna) a w
                      > zaklady produkcyjne tez latwo przywalic.

                      +++Bez jaj! Wojny nie wybuchaja nagle, ale po raczej dluzszym okresie napiec, i
                      duzo wczesniej widac, kto moze przywalic.

                      A z perspektywy roku latwo zwiekszyc budzet i wprowadzic nowe samoloty.

                      Nikt tez nie mowi o zamykani linii dla F22 czy F35.., a raczej przeciwnie.

                      Caly czas sa w produkcji F18 i F16- mozna tez w miare szybko zmodernizowac je
                      nawet gdyby wdrozenia raptorów i F35 byly trudne.

                      A przeciez nie ma duzej konkurencji nawet dla F18 i najnowszych F16.

                      A wchodza nowe F22 i F35 nadal ciagle dopracowywane i ulepsane...
                      • browiec1 Re: Rzumiem USAF ale nie Wasze komentarze...:)) 22.10.08, 14:39
                        A potrafisz tak ladnie przewidzec co bedzie za 20 lat? Cholera wie
                        co do tego czasu lkudzie wykombinuja. A panstwa moga byc
                        rozne,chocby gdyby np. w krajach arabskich do wladzy doszli
                        fundamentalisci,majacy kase na zakup i rozwoj nowoczesnego sprzetu.
                        Patrioty i AEGIS nie sluza do obrony powietrznen USA,te zadania
                        realizuje wylacznie lotnictwo z tego co sie orientuje(matrek chyba
                        tez cos o tym kiedys pisal).
                        Co do linii produkcyjnych to po poerwsze mozliwosci zakladow sa
                        ograniczone a nowych zakladow nie stawia sie i wyposaza w maszyny w
                        ciagu tygodnia,dwa jak nie ma zamowien z USAf a np. raptora za
                        grance nie sprzedadza to lipa.Wiec przynajmniej z 20 sztuk rocznie
                        trzeba kupowac,bo na hurrra to mogla armia radziecka atakowac.
                        Co do F-16 to linia jest bo jeszcze za granice schodza,linia F-15
                        bedzie nidlugo zamknieta a ta z SuperHornetami jeszcze dziala dzieki
                        zamowiniom marynarki i ostro walcza o kolejne oraz o upchniecie ich
                        za granice(np. ostra walka w Brazylii).Ale jesli rodzime lotnictwo
                        ich nie kupi to linie tez pojda niedlugo do piachu.
                        • bmc3i Re: Rzumiem USAF ale nie Wasze komentarze...:)) 22.10.08, 14:43
                          browiec1 napisał:

                          > A potrafisz tak ladnie przewidzec co bedzie za 20 lat? Cholera wie
                          > co do tego czasu lkudzie wykombinuja. A panstwa moga byc
                          > rozne,chocby gdyby np. w krajach arabskich do wladzy doszli
                          > fundamentalisci,majacy kase na zakup i rozwoj nowoczesnego sprzetu.
                          > Patrioty i AEGIS nie sluza do obrony powietrznen USA,te zadania
                          > realizuje wylacznie lotnictwo z tego co sie orientuje(matrek chyba
                          > tez cos o tym kiedys pisal).
                          > Co do linii produkcyjnych to po poerwsze mozliwosci zakladow sa
                          > ograniczone a nowych zakladow nie stawia sie i wyposaza w maszyny w
                          > ciagu tygodnia,dwa jak nie ma zamowien z USAf a np. raptora za
                          > grance nie sprzedadza to lipa.


                          No to ju znie jest takie pewne. Ostatnio mowi sie o mozliwej sprzedazy Raptorów
                          Australii

                          • browiec1 Re: Rzumiem USAF ale nie Wasze komentarze...:)) 22.10.08, 14:53
                            Od mowienia do realizacji to troche czasu uplynie jesli w ogole do
                            niej dojdzie.Poza ty nie wiem czmu mieliby sprzedac Australii jak
                            nie chcieli japonii, o wiele wazniejszej w regionie.No i jesli
                            juzile taka australia by kuila,20 - czyli roczna produkcje?
                            • bmc3i Re: Rzumiem USAF ale nie Wasze komentarze...:)) 22.10.08, 15:01
                              browiec1 napisał:

                              > Od mowienia do realizacji to troche czasu uplynie jesli w ogole do
                              > niej dojdzie.Poza ty nie wiem czmu mieliby sprzedac Australii jak
                              > nie chcieli japonii, o wiele wazniejszej w regionie.No i jesli
                              > juzile taka australia by kuila,20 - czyli roczna produkcje?


                              Na razie tylko mowi sie o tym. To poklosie opoznien F-35.

                              • browiec1 Re: Rzumiem USAF ale nie Wasze komentarze...:)) 22.10.08, 15:09
                                No to wlasnie (opoznenie F-35) jeden z podstwaowych problemow.
                                • bmc3i Re: Rzumiem USAF ale nie Wasze komentarze...:)) 22.10.08, 15:15
                                  browiec1 napisał:

                                  > No to wlasnie (opoznenie F-35) jeden z podstwaowych problemow.

                                  No tak, ale to opoznienie w rozwoju konstrukcji. Developing kiedys dsie jednak
                                  konczy, i samolot trafia do produkcji. Wowczas mozna wyklepac dowolna ilosc.

                                  Opoznienia dotycza zreszta wszystki, nie tylko Stanow Zjednoczonych, rowniez
                                  Rosji i europejczykow.

                                  • browiec1 Re: Rzumiem USAF ale nie Wasze komentarze...:)) 22.10.08, 15:22
                                    Ale my piszem o silach USA a nie Europy. No i jesli F-35 bedzie sie
                                    dalej ciagnal jak flaki z olejem to na rozwoj konstrukcji pojdzie
                                    tle kasy ze mniejsze beda zamowienia na gotowe maszyny.Tak jak to
                                    bylo w przypadku Raptora.Mialo byc cos kolo 750 a bedzie jak na
                                    dzisiaj 183.Poza tym to wlasnie opoznienie powoduje ze niedoborow w
                                    USAF nie mozna uzupelniac maszynami nowej gneracji.
                            • ignorant11 Pokielbasilo Ci sie...:)) 24.10.08, 12:34
                              browiec1 napisał:

                              > Od mowienia do realizacji to troche czasu uplynie jesli w ogole do
                              > niej dojdzie.Poza ty nie wiem czmu mieliby sprzedac Australii jak
                              > nie chcieli japonii, o wiele wazniejszej w regionie.No i jesli
                              > juzile taka australia by kuila,20 - czyli roczna produkcje?

                              Wyprodukuje tyle ile beda mieli zamowionych, moze nie 40 rocznie i nie od razu
                              ale czemu nie mieliby zwiekszyc do np 30 rocznie i Australiczyków zalatwic np w
                              2 lata...

                              16tek dla Polski tez nie dostarczali w ciagu jednego szonu...
                              • browiec1 Re: Pokielbasilo Ci sie...:)) 24.10.08, 14:07
                                Ale wlasnie Tobie sie cos pokielbasilo:)) Ja pisalem to w zwiazku z
                                innym postem,mianowice ze jesli nie bedzie zamowien na Raptory z
                                USAF a na zamowienia zagraniczne nie ma co liczyc bo sie rzad na
                                sprzedaz nie zgodzi linie po prostu zamkna.I dlatego lepiej
                                produkowac systematycznie dla USAF np. po 20 raptorow na rok,ale
                                przy takiej dzialnosci trzeba zastapic np. nowymi F-18 maszyny teraz
                                wymagajace wymiany. I nie chodzilo o szybkosc dostaw dla
                                Australii,tylko o co innego.Matrek napisal ze ewentualnie moza
                                Australia kupi F-22(co mi sie nie widzi skoro nawet japonii jak na
                                razie odmowili),ale to i tak niewiele zmieni bo Australia kupi gora
                                20 maszyn,czyli tyle co produkuja w rok - i o tyle moze uda sie
                                przedluzyc dzialalnosc linii produkcyjnej.A po tym roku nadal dupa
                                zbita.
                        • ignorant11 Re: Rzumiem USAF ale nie Wasze komentarze...:)) 24.10.08, 12:42
                          browiec1 napisał:

                          > A potrafisz tak ladnie przewidzec co bedzie za 20 lat? Cholera wie
                          > co do tego czasu lkudzie wykombinuja. A panstwa moga byc
                          > rozne,chocby gdyby np. w krajach arabskich do wladzy doszli
                          > fundamentalisci,majacy kase na zakup i rozwoj nowoczesnego sprzetu.

                          ??????????? I ktos im sprzeda wtedy nowoczesny sprzet? I ktos im rozwinie? I
                          beda w stanie zrobic cos lepszego do raptorow i 35???

                          Bez srwisu nie beda w stanie utrzymac w linni tego co juz maja...

                          BAdz powazny!

                          USA maja nadal potezna przewage nad cala reszta swiata i ilosciowa i jakosciowa
                          a 22 i 35 gotowe juz do wdrozenia...

                          Mysl nieco i politycznie i technicznie.


                          > Patrioty i AEGIS nie sluza do obrony powietrznen USA,te zadania
                          > realizuje wylacznie lotnictwo z tego co sie orientuje(matrek chyba
                          > tez cos o tym kiedys pisal).

                          Oplotki...


                          > Co do linii produkcyjnych to po poerwsze mozliwosci zakladow sa
                          > ograniczone a nowych zakladow nie stawia sie i wyposaza w maszyny w
                          > ciagu tygodnia,dwa jak nie ma zamowien z USAf a np. raptora za
                          > grance nie sprzedadza to lipa.Wiec przynajmniej z 20 sztuk rocznie
                          > trzeba kupowac,bo na hurrra to mogla armia radziecka atakowac.
                          > Co do F-16 to linia jest bo jeszcze za granice schodza,linia F-15
                          > bedzie nidlugo zamknieta a ta z SuperHornetami jeszcze dziala dzieki
                          > zamowiniom marynarki i ostro walcza o kolejne oraz o upchniecie ich
                          > za granice(np. ostra walka w Brazylii).Ale jesli rodzime lotnictwo
                          > ich nie kupi to linie tez pojda niedlugo do piachu.
                          • browiec1 Re: Rzumiem USAF ale nie Wasze komentarze...:)) 24.10.08, 14:13
                            No wlasnie to robie.Jak jest kasa to i specjalistow oraz gotowych do
                            sprzedazy roznego zlomu nie zabraknie.Rosjanie jakos dzis nie maja
                            oporow co do sprzedazy techniki atomowej do Iranu,ktorego prezio
                            otwarcie mowi o wymazaniu Izraela z mapy swiata,a USA tez chcetnie
                            by wyrownal z gleba. Poza tym przy dobrym finansowaniu to i wielu
                            naukowych "wolnych strzelcow" sie znajdzie.
                            No i po drugie F-22 sa juz wdrazane,tylko ze jak tak dalej pojdzie
                            bedzie ich malo,F-35 sie opoznia a wiec tez bedzie drozszy=bedzie
                            ich mniej,stare samoloty sie sypia i dochodzimy do tego co pisze od
                            dawna - USA moga szybko stracic dwoja dominacje i panowanie w
                            powoietrzu,moze nie na rzecz kogos innego,ale nie bda w stanie
                            osiagnac miazdzacej przewagi tam gdzie chca,a beda musieli sie
                            ograiczyc do najblizszych sobie terenow.
                            No i nie wiem do czego napisales to "opelotki"? To ze nimi sa?
                            Lotniskowce tez sa okretami a nie sluza za jednostki obrony wybrzeza.
                    • bmc3i Mozliwosci produkcyjne w USA zawsze sie znajda 22.10.08, 12:11
                      browiec1 napisał:

                      >
                      > tydzien.Moze tez nie byc czasu,wolnej kasy,czy przede wszystkim
                      > mozliwosci produkcyjnych(np. zamknieta linia produkcyjna) a w
                      > zaklady produkcyjne tez latwo przywalic.


                      Mozliwosci produkcyjne zawsze sie w US znajdą. Mozna podac przyklad
                      przygotowania patriotow na pierwsza wojne iracką. Po rozpoczeciu irackiej
                      inwazji na Kuwej Patriot PAC-2 były w fazie przygotowania produkcji zaś pierwsze
                      systemy miały zejść z taśmy produkcyjnej dopiero za około 5 miesięcy. W
                      inwentarzu US Army znajdowały się wowczas jedynie 3 sztuki tych pocisków.

                      W pierwszym tygodniu sierpnia 1999 r. przygotowania do produkcji zestawów PAC-2
                      były na etapie przygotowywania urządzeń produkcyjnych, mimo to Szef Sztabu oraz
                      wowczas gen. jedynie Colin Powell, podjęli decyzję o rozmieszczeniu systemów
                      PAC-2 w Zatoce Perskiej. Zastępca szefa projektu PAC-2 - bez formalnego
                      kontraktu - za pomocą jednej rozmowy telefonicznej poinformował biuro projektu
                      PAC-2 Raytheona o konieczności wszczęcia produkcji tak szybko jak to tylko
                      możliwe. Cale dzialy radarowy i rakietowy raythona przestawiły się w tryb
                      24-godzinnej produkcji, 7 dni w tygodniu. (Rzeczywisty kontrakt produkcyjny
                      został podpisany dopiero kilka tygodni później.)

                      Wraz z produkcją PAC-2 w Stanach Zjednoczonych, rozpoczęto też produkcje PAC-2 w
                      Niemczech, przy czym okazało się, że na skutek strajku pracowników u
                      amerykańskiego producenta głowic bojowych, ich produkcja zanotowała
                      dwumiesięczne opóźnienie. Wobec tego faktu, Biuro Projektu Patriot podjęło
                      decyzje o transferze wyprodukowanych w Niemczech głowic do zakładu produkcyjnego
                      w USA. W rezultacie, zostal pobity rekord swiata w shipingu do Stanów -
                      zorganizowano trwający jednorazowo jeden dzień transport głowic z zakładów MBB w
                      Bawarii do bazy Ramstein, a następnie poprzez bazę Sił Powietrznych w Denver w
                      stanie Delaware do East Camden, Arkansas dla uzupełnienia podzespołów, aby
                      końcowo trafiły do ostatecznego montażu pocisków w zakładach Martin-Marietta w
                      Orlando na Florydzie. W styczniu 1991 r., 424 pociski PAC-2 trafily do Zatoki
                      Perskiej.
                      • browiec1 Re: Mozliwosci produkcyjne w USA zawsze sie znajd 22.10.08, 14:47
                        Ale co to ma udowodnic? Ze sie spieli.Dobrze tylko co z tego? Nie
                        mowimy tu o jakiejs wojence ekspedycyjnej gdzie trzeba dostarczyc
                        pare setek rakiet(do tego produkowanych po czesci tez w innym
                        kraju),gdzie sa wolne srodki i inne zaklady nie sa obciazone
                        maksymalna produkcja.Nie sa zagrozone tez linie np. transportu
                        lotniczego. Mowim u o powaznym konflikcie gdzie caly przemysl
                        zbrojeniowy zapiernicza jak maly Kaziu,zamowienia i kasa oraz moce
                        produkcyjne ida w rozne rodzaje sprzetu,zaklady moga zostac
                        zniszczone a do tego delikatnie chcialbym dodac ze zbudowanie
                        takiego raptora jest nieco trudniejsze niz pocisku PAC-2.Poza tym w
                        opisywanym przypadku linia byla otwierana i wszystko juz lada dzien
                        mialo ruszac,a nie byla mobilizowana czy wrecz otwierana od nowa.
                • bmc3i Re: Rzumiem USAF ale nie Wasze komentarze...:)) 21.10.08, 22:31
                  browiec1 napisał:

                  > Zgadza sie ze nie musza to byc maszyny klasy Raptora,ale przede
                  > wszystkim musza po prostu latac - co np. w przpadku F-15 GN staje
                  > sie problematyczne. A i musza miec jednak jakies co najmniej srednie
                  > mozliwosci bojowe, bo nigy nie wiadomo czy nagle glownym wrogiem nie
                  > stanie sie jakies silne panstwo a nie ludzie z pogranicza afgansko-
                  > pakistanskiego. I pozostaje jeszcze jedna kwestia - USA to nie
                  > Rosja,ktora moze ma mniej zaawansowanych i sprawnych maszyn ale za
                  > to ma terytorium tak nasycone OPLotka o dosc duzych mozlowosciach ze
                  > nikt normalny sie tam nie bedzie pchal.Wiec nawet te
                  > mysliwce "kontynentalne" musza byc niezlej klasy skoro w sumie na
                  > nich spoczywac ciazar obrony powietrznej ogromnego kraju. Co do
                  > samolotow ekspedycyjnych to tez nie moze byc ich ilosc "na styk" bo
                  > intensywne wykorzystywanbie powoduje krotsze ich zycie i tak cz
                  > inaczej trzeba bedzie je szybciej wymienic na nowe.Wiec chyba lepiej
                  > miec i w domu i na froncie wiecej maszyn nowoczesnych
                  > wykorzystywanych rownomiernie niz zlom zad stolica i nowoczesne ale
                  > wyrypane mysliwce na frontach walk.Wiec wydaje mi sie po prostu ze
                  > jak napisalem trzeba by miec ze 4 setki maszyn klasy raptora na
                  > front i nowoczesne ale "konwencojonalne" maszyny w kraju,np.
                  > najnowsze F-16 w Gwardii Narodowej,ktore od bidy moga z
                  > powodzeniem "wylatywac" swoje resursy w misjach uderzenowych..

                  Flota powietrzna Stanów to - niech mnie ktos poprawi jesli sie myle - ok. 5,5
                  tysiaca samolotow bojowych, z czego w wojskach nazwimy to ekspedycyjnych
                  (lotniskowce i bazy zagraniczne) sluzy powiedzmy z 1000. zostaje 4,5 tysiaca
                  samolotow USAF, USNAVY i Gwardii w kraju. Naprawde nie potrzeba tam samolotow
                  nowoczesniejszych niz 4 generacja. Kto mialby zaatakowac z powietrza
                  kontynentalne stany zjednoczone - Wenezuela, czy rosyjskie niedzwiedzie z
                  kamczatki, ktore nieatakowane nawrt ledwo zdolalyby wrocic znad Los Angeles ?
                  z jakim potencjalnym przeciwnikiem nie poradzlo by sobie 4,5 tysiaca
                  amerykanskich maszyn nad kontynentem, najdalej IV generacji? Wazne jedynie aby
                  byly sprawne.
                  • browiec1 Re: Rzumiem USAF ale nie Wasze komentarze...:)) 22.10.08, 03:27
                    No ale zeby nie ponoscis znaczacych strat trzeba wlasnie miec
                    miniumum ten 1000 najnowoczesniejszych maszyn plus reszta co
                    najmniej poziom najnowszych F-16 i F-18.No i jak sam zauwazyles
                    musza one byc w stanie lotnym,a nie jak jest w sytuacji obecnej
                    kiedy mozna jedynie zgadywac ktory model teraz i w jaki
                    sposob "zastrajkuje".Czyli ogolnie piszemy o tym samym - najnowsze
                    konstrukcje na "wojny" reszta jako obrona kraju/maszyny
                    do "bezpeiczniejszych" zadan,uzupelniajace,luzujace,ograniczajace
                    wyekspolatowanie tych supernowoczesnych i oczywiscie tansze.Ale tak
                    czy inaczej musza to byc samoloty klasy SuperHorneta,F-16 Block 60
                    czy ewentualnie cos w rodzaju koreanskich "pietnastek" a nie
                    wyeksploatowane i sypiace sie maszyny,ktore po prostu trzab juz lub
                    niedlugo wymienic.
                    • marek_ogarek Re: Rzumiem USAF ale nie Wasze komentarze...:)) 22.10.08, 07:47
                      > No ale zeby nie ponoscis znaczacych strat trzeba wlasnie miec
                      > miniumum ten 1000 najnowoczesniejszych maszyn plus reszta co
                      > najmniej poziom najnowszych F-16 i F-18.No i jak sam zauwazyles
                      > musza one byc w stanie lotnym,a nie jak jest w sytuacji obecnej
                      > kiedy mozna jedynie zgadywac ktory model teraz i w jaki
                      > sposob "zastrajkuje".Czyli ogolnie piszemy o tym samym - najnowsze
                      > konstrukcje na "wojny" reszta jako obrona kraju/maszyny
                      > do "bezpeiczniejszych" zadan,uzupelniajace,luzujace,ograniczajace
                      > wyekspolatowanie tych supernowoczesnych i oczywiscie tansze.Ale
                      tak
                      > czy inaczej musza to byc samoloty klasy SuperHorneta,F-16 Block 60
                      > czy ewentualnie cos w rodzaju koreanskich "pietnastek" a nie
                      > wyeksploatowane i sypiace sie maszyny,ktore po prostu trzab juz
                      lub
                      > niedlugo wymienic.

                      Na dzien dzisiejszy to usaf i tak ma za duzo maszyn w stosunku do
                      mozliwosci finansowych kraju. Skasowac 30% najbardziej zuzytych i
                      tyle. Najwazniejsza sprawa jest natomiast rozwoj. Kontynuacja
                      programow kolejnych generacji maszyn. Przy obecnym stopniu
                      skomplikowania, jesli sie ja przerwie, to koniec. Juz nigdy wiecej
                      nie bedzie sie w stanie dogonic innych. Dlatego tez uwazam ze
                      program naprawczy usaf pod wzgledem technicznym powinien skladac sie
                      z 3-ch elementow.
                      1) wyselekcjonowac z eksploatowanych maszyn nadajace sie do dluzszej
                      eksploatacji/modernizacji. Reszta nazlom.
                      2) jak najszybciej wprowadzic f-35. nie koniecznie w dzis
                      zakladanych ilosciach.
                      3) Dalej rozwijac programy takie jak f-35, f-22, b-2018,
                      bezpilotowce oraz prowadzic prace nad maszynami kolejnych generacji.

                      samo zakupienie maszyn 4 generacji i datluczenie kilkuset raptorow
                      niczego nie zalatwia. czym je zastapisz za 30 lat. Kupisz J-xx od
                      chinczykow ?
                      • ignorant11 Re: Rzumiem USAF ale nie Wasze komentarze...:)) 22.10.08, 11:46
                        marek_ogarek napisał:


                        >
                        > Na dzien dzisiejszy to usaf i tak ma za duzo maszyn w stosunku do
                        > mozliwosci finansowych kraju. Skasowac 30% najbardziej zuzytych i
                        > tyle. Najwazniejsza sprawa jest natomiast rozwoj. Kontynuacja
                        > programow kolejnych generacji maszyn. Przy obecnym stopniu
                        > skomplikowania, jesli sie ja przerwie, to koniec. Juz nigdy wiecej
                        > nie bedzie sie w stanie dogonic innych. Dlatego tez uwazam ze
                        > program naprawczy usaf pod wzgledem technicznym powinien skladac sie
                        > z 3-ch elementow.
                        > 1) wyselekcjonowac z eksploatowanych maszyn nadajace sie do dluzszej
                        > eksploatacji/modernizacji. Reszta nazlom.
                        > 2) jak najszybciej wprowadzic f-35. nie koniecznie w dzis
                        > zakladanych ilosciach.
                        > 3) Dalej rozwijac programy takie jak f-35, f-22, b-2018,
                        > bezpilotowce oraz prowadzic prace nad maszynami kolejnych generacji.
                        >
                        > samo zakupienie maszyn 4 generacji i datluczenie kilkuset raptorow
                        > niczego nie zalatwia. czym je zastapisz za 30 lat. Kupisz J-xx od
                        > chinczykow ?



                        Sława!

                        Dokladnie!
                        :))

                        A w razie wzrostu napiecia, jakiegos nowego wyscigu zbrojen zwiekszyc zakupoy
                        F22 i F35( opracowanych juz wersji).


                        Kto moze szybciej zbudoac 1000 -2000 nowych samoloto bojowych?

                        I to klasy F22 lub F35...?

                        I to w ciagu nawet 20 lat???

                        No gdzie jest taakie panstwo????
                        Na Marsie?

                        NAsze expedycje na tej planecie nie sa atakowane...
                        :))



                        Tyle,ze moze nie nalezy az tak pzyspieszac F35.., bo nie ma alarmu.
                        Przeciwnie dopracowywac i wprowadzac juz dojrzale konstrukcje....

                        Forum Słowiańskie
                        gg 1728585
                      • browiec1 Re: Rzumiem USAF ale nie Wasze komentarze...:)) 22.10.08, 14:32
                        Czy ja gdzies pisalem o likwidacji kluvzowych programow? Oczywiscie
                        ze rozwoj jest najwazniejszy.Mnie chodzilo jedynie o to o co
                        chodzilo w artykule poczatkujacym ta dyskusje: ze niedlugo USAF
                        bedzie mialo taka luke sprzetowa ze nie da sie jej szybko
                        zalatac.Wiec jakies rozwiazania trzeba znalezc,czyms stare maszyny
                        zastapic.Dlatego sadze ze jak piszesz czesc trzeba zezlomowac
                        zasepujac je np. SuperHornetami spokojnie rozwijajac np. F-35.Tyle
                        ze to troche potrwa i bedzie kosztowac duzo,co obecnie przy kryzysie
                        jest problemem,a maszyny powinny byc na wczoraj.A majac jako-tako
                        sprawne i nowczesne sily lotnicze mozna sie dalej bawic w rozwoj
                        Raptorow kupujac np. po 20 sztuk rocznie,ciagle je doskonalac i
                        pracowac na rozwojem innych konstrukcji.Tak zeby za ok 20 lat miec
                        dalej przewage nad innymi(a do tego czasu np. S.Hornety stykna) a
                        nie uziemione 3/4 samolotow i budzet lotnictwa zarzniety.
                        • ignorant11 Re: Rzumiem USAF ale nie Wasze komentarze...:)) 24.10.08, 11:06
                          browiec1 napisał:

                          > Czy ja gdzies pisalem o likwidacji kluvzowych programow? Oczywiscie
                          > ze rozwoj jest najwazniejszy.Mnie chodzilo jedynie o to o co
                          > chodzilo w artykule poczatkujacym ta dyskusje: ze niedlugo USAF
                          > bedzie mialo taka luke sprzetowa ze nie da sie jej szybko
                          > zalatac.Wiec jakies rozwiazania trzeba znalezc,czyms stare maszyny
                          > zastapic.Dlatego sadze ze jak piszesz czesc trzeba zezlomowac
                          > zasepujac je np. SuperHornetami spokojnie rozwijajac np. F-35.Tyle
                          > ze to troche potrwa i bedzie kosztowac duzo,co obecnie przy kryzysie
                          > jest problemem,a maszyny powinny byc na wczoraj.A majac jako-tako
                          > sprawne i nowczesne sily lotnicze mozna sie dalej bawic w rozwoj
                          > Raptorow kupujac np. po 20 sztuk rocznie,ciagle je doskonalac i
                          > pracowac na rozwojem innych konstrukcji.Tak zeby za ok 20 lat miec
                          > dalej przewage nad innymi(a do tego czasu np. S.Hornety stykna) a
                          > nie uziemione 3/4 samolotow i budzet lotnictwa zarzniety.


                          Sława!

                          Ktos twierdził,ze USA maja ca 5tys samolotow bojowych...

                          Dla mnie jest sporo ponad biezace potrzeby. Dlatego skasowanie wylatanych 15tek
                          i 16tek jest baaaaaaaardzo ccelowe, bo nie ma sensu pakowac kase w wylatany
                          sprzet, nie ma tez co udawac wiekszej niz sie faktycznie jest...
                          Dodatkowo kasujac kilkaset samolotow wywieraja prsje na podatnika aby sypnal
                          groszem.

                          Warto zauwazyc,ze rapotory i 35 sa zapewne ostatnimi samolotami załogowymi, a i
                          tak beda one lataly prze 3 dekady stale sie rozwijajac...

                          Tak ze calkowicie popieram te decyzje.
                          A Ty zdajesz sie myslec po rusku, oni trzymaja nawet T54 nie wiadomo po co..,
                          gdy Polacy zastanawiaja sie nad wywaleniem T72.


                          Forum Słowiańskie
                          gg 1728585
                          • browiec1 Re: Rzumiem USAF ale nie Wasze komentarze...:)) 24.10.08, 14:02
                            Co do ruskich to ich sprawa,ale ogolnie jest to sprzet
                            mobilizacyjny.Co do sedna watku,ja nigdzie nie pisalem zeby trzymac
                            stary sprzet,gdzies Ty to wyczytal? Ja tylko pisalem ze wobec braku
                            mozliwosci szybkiego(i finansowych brakow) wymieniena F-15 i F-16 na
                            F22/35 moze warto zastapic czesc z nich obecnie produkowanymi
                            maszynami w najnowszych konfiguracjach.
                            Jak chodzi o ilosc,to formacje lotnicze GN,jednostek pomocniczych i
                            USAF maja 5800 ale zalogowych statkow powietrznych,czyli wszystkiego
                            co lata z czlowiekiem na pokladzie.WSB jest 2400(wszedzie), czyli
                            jak pokasujesz np 1/3 bez jej zastapienia to bedzie dziura jak po
                            kopalni Belchatow:)Do tego dochodza maszyny niezbedne do dzialania,a
                            czesciowo tez wymagajace wymiany maszyny USMC i US NAVY
                • zarat.hustra Od bidy :) 21.10.08, 22:43
                  browiec1 napisał:

                  > najnowsze F-16 w Gwardii Narodowej,ktore od bidy moga z
                  > powodzeniem "wylatywac" swoje resursy w misjach uderzenowych..

                  ha, ha, :))
                  Powiedz jakiemus pilotowi Gwardii Narodowej, ze on jest od bidy pilotem, to zobaczysz :)))

                  Zasadniczo, piloci Gwardii sa bardzo wrazliwi na punkcie swojej sprawnosci bojowej - jak wszyscy rezerwisci swiata, twierdza ze sa lepsi od pilotow liniowych USAF, czy UC Navy. Cos w tym moze byc, zwlaszcza biorac pod uwage, ze sa to przewaznie byli piloci tamtych formacji, z ogromnymi ilosciami wylatanych godzin.
                  • browiec1 Re: Od bidy :) 22.10.08, 03:32
                    Zle mnie zrozumiales - napisalem ze np. za 20 lat,maszyny obecnie
                    wprowadzone do linni a nie bedace Raptorami/F-35,oczywscie
                    modernizowane,przy panowaniu Stanow w powietrzu moglyby dalej
                    wykonywac "rutynowe" misje typu bombardoanie talibow gdzie nie jest
                    potrzebna maszyna klasy Raptora.Tylko ze po prostu musza bycsprawne
                    i "od bidy" moga byc wysylane w regiony zapalne gdy sytuacja jest
                    pod kontrolu lub maszyny nowoczesne sa bardzo zajete utrzymywaniem
                    przewagi.Czyli jdnym slowem wykonywanie drugorzednych zadan.Nigdzie
                    nie napisalem ze piloci GN sa pilotami gorszymi,pilotami od
                    bidy,szczegolnie ze sam pare razy pisalem o oczywistej sprawie -
                    ilosci zolnierzy GN ktora sluzy w Afganistanie czy Iraku,w tym duzej
                    liczbie pilotow.
                    • marek_ogarek Re: Od bidy :) 22.10.08, 07:28
                      Do bombardowania talibow to akurat znacznie lepiej ad f-16 nadaja
                      sie maszyny takie jak reaper. Najbardziej zreszta pozadana dzis
                      maszyna w usaf. zabiera prawie 2 tony uzbrojenia i moze z tym
                      patrolowac kilkanascie godzin. Zreszta bywalo juz ze jednostki
                      uzywajace wczesniej f-16 przezbrajalo sie wlasnie na te maszyny.
                      Piloci siedza sobie w newadzie a samolot nad afganistanem. to jest
                      technika a nie jakiestam raptory ;)

                      www.airforcetimes.com/news/2008/09/airforce_uav_pilots_092908w/
                      • browiec1 Re: Od bidy :) 22.10.08, 14:25
                        Czepiasz sie szczegolow:)) Zanim wszystko zrobia maszyny bezpilotowe
                        chwila minie(jesli w ogole nastapi) a talibowie to byl taki skrót
                        myslowy:)) Poza tym owe wspomniane F-16 mialyby za zadanie glownie
                        obrone terytorium USA a ewentualne wyreczenia maszyn klasy raptor w
                        mniej waznych zadaniach.A bezpilotowce obecnie i jeszcze dlugo do
                        walk p-p czy przechwytywania wrogich maszyn nadawac sie nie beda.
                        • marek_ogarek Re: Od bidy :) 22.10.08, 15:05
                          > myslowy:)) Poza tym owe wspomniane F-16 mialyby za zadanie glownie
                          > obrone terytorium USA a ewentualne wyreczenia maszyn klasy raptor
                          w
                          > mniej waznych zadaniach.A bezpilotowce obecnie i jeszcze dlugo do

                          Chcialbym tez zauwazyc ze jednak np. w dziedznie zwalczania celow
                          ladowych, morskich raptor puki co dysponuje znacznie mniejszym
                          asortymentem uzbrojenia niz F-16.
                          • browiec1 Re: Od bidy :) 22.10.08, 15:11
                            To juz jest w ogiole oczywista oczywistosc:) Poza tym jednak pilot w
                            kabinie nad celem jest bardziej precyzyjny i moze podjac lepsza
                            ostateczna decyzje niz koles w budynku w stanach.
                            • marek_ogarek Re: Od bidy :) 22.10.08, 15:16
                              browiec1 napisał:

                              > To juz jest w ogiole oczywista oczywistosc:) Poza tym jednak pilot
                              w
                              > kabinie nad celem jest bardziej precyzyjny i moze podjac lepsza
                              > ostateczna decyzje niz koles w budynku w stanach.

                              Czyzby ? Koles w budynku w stanach przy waznych misjach moze miec za
                              plecami swojego generala i kilku roznych ekspertow, ktorzy mu
                              powiedza czy to zbiegowisko na dole to odzial talibow czy tylko
                              afganskie wesele. Do tego czas misji jest przynajmniej 10 razy
                              dluzszy. Nie musi sie spieszyc z decyzja. F-16 jest tez nacznie
                              latwiej wykrywalny dla talibow niz wiszacy na duzej wysokosci reaper.
                              • browiec1 Re: Od bidy :) 22.10.08, 15:25
                                A jak padnie lacze to jest po ptokach i pozamatane.A zbiegowisko tez
                                nie bedzie czekac na zakonczenie analiz w pentagonie.Taki predator
                                samodzielnej decyzji nie podejmie,a po awarii systemow lacznosci
                                jest bezuzyteczny.Pilot moza zawsze podjac sam decyzje bez
                                konsultowania ze sztabem generalnym i generalami:) poza tym ile F-16
                                zostalo zestrzelonych przez talibow/spadlo z powodu awarii,a ile
                                bezpilotowcow? Oczywsicie maszyny bezpilotowe to raczej przyszloac
                                lotnictwa,ale jeszcze nie na obecnym etapie ich rozwoju,jak i nie w
                                najblizeszej dekadzie-dwoch.
                                • marek_ogarek Re: Od bidy :) 23.10.08, 04:27
                                  > A jak padnie lacze to jest po ptokach i pozamatane.A zbiegowisko
                                  tez
                                  > nie bedzie czekac na zakonczenie analiz w pentagonie.Taki predator
                                  > samodzielnej decyzji nie podejmie,a po awarii systemow lacznosci

                                  Lacznosc czesto mozna odtworzyc. Zreszta po zupelnym zerwaniu lacza,
                                  samolot moglby wrocic do bazy sam. Technicznie calkowicie wykonalne.
                                  Kwestia implementacji.
                                  • browiec1 Re: Od bidy :) 23.10.08, 15:31
                                    To przeciez nie chodzi tylko o ewnetualna utrate maszyny,tylko o co
                                    innego. Np. na dole wykryto Osame a w tym momencie pada lacze i albo
                                    maszyna zgodnie z implementacja wraca sobie spokojnie do bazy lejac
                                    na terroryste nr 1,albo chlopaki w USA sie biedza jak tu lacznaosc
                                    odtworzyc,Predator sobie spokojnie z 15 minut krazy nad Osama,ktory
                                    za ten czas wsiada sobie do Toyoty i odjezdza w sina dal.I szukaj
                                    wiatru w polu. w tym samym czasie zywy pilot po otrzymaniu danych
                                    zdazylby w parenasie sekund zrzucic np. 4 bomby GBU a po Osami nawet
                                    broda by nie zostala:)
                  • marek_ogarek Re: Od bidy :) 22.10.08, 07:18
                    > ha, ha, :))
                    > Powiedz jakiemus pilotowi Gwardii Narodowej, ze on jest od bidy
                    pilotem, to zob
                    > aczysz :)))

                    Dokladnie. Jak by byli od bidy to by im raptorow nie dawali. Poza
                    tym to nie jest rezerwa. Przynajmniej nie w polskim rozumieniu.
                    Gwardia narodowa to cos w rodzaju sil zbrojnych danego stanu.
                    • bmc3i Re: Od bidy :) 22.10.08, 11:50
                      marek_ogarek napisał:

                      > > ha, ha, :))
                      > > Powiedz jakiemus pilotowi Gwardii Narodowej, ze on jest od bidy
                      > pilotem, to zob
                      > > aczysz :)))
                      >
                      > Dokladnie. Jak by byli od bidy to by im raptorow nie dawali. Poza
                      > tym to nie jest rezerwa. Przynajmniej nie w polskim rozumieniu.
                      > Gwardia narodowa to cos w rodzaju sil zbrojnych danego stanu.


                      Nie "cos w rodzaju", tylko dokladnie tak jest. Kazdy stan ma wlasna Gwardie
                      Narodową, ktora formalnie podlega wladzom tego stanu. Prezydent USA musi uzyskac
                      zgode wladz stanu na uzycie nalezacych do niego jednostek GN.

                      Mysle takze, ze nie ma wiekszej przesady w okresleniu Gwardii "rezerwą", gdyz w
                      rzeczywistosci taka spelnia rolę.
                      • ignorant11 Re: Od bidy :) 22.10.08, 11:52
                        bmc3i napisał:


                        >
                        > Nie "cos w rodzaju", tylko dokladnie tak jest. Kazdy stan ma wlasna Gwardie
                        > Narodową, ktora formalnie podlega wladzom tego stanu. Prezydent USA musi uzyska
                        > c
                        > zgode wladz stanu na uzycie nalezacych do niego jednostek GN.
                        >
                        > Mysle takze, ze nie ma wiekszej przesady w okresleniu Gwardii "rezerwą", gdyz w
                        > rzeczywistosci taka spelnia rolę.


                        Sława!

                        I sa finasowane przez budzety stanowe?

                        A jaki stan ma najsilniejsza Gwardie?


                        Moze uda sie porownywac z niektorymi "mocarstwami"..???

                        Forum Słowiańskie
                        gg 1728585
                        • bmc3i Re: Od bidy :) 22.10.08, 12:17
                          ignorant11 napisał:

                          > bmc3i napisał:
                          >
                          >
                          > >
                          > > Nie "cos w rodzaju", tylko dokladnie tak jest. Kazdy stan ma wlasna Gward
                          > ie
                          > > Narodową, ktora formalnie podlega wladzom tego stanu. Prezydent USA musi
                          > uzyska
                          > > c
                          > > zgode wladz stanu na uzycie nalezacych do niego jednostek GN.
                          > >
                          > > Mysle takze, ze nie ma wiekszej przesady w okresleniu Gwardii "rezerwą",
                          > gdyz w
                          > > rzeczywistosci taka spelnia rolę.
                          >
                          >
                          > Sława!
                          >
                          > I sa finasowane przez budzety stanowe?

                          Na pewno tego nie wiem - musialbym sprawdzic, ale biorac pod uwage ze policja
                          jest finansowana w calosci przez budzety stanowe oraz budzety hrabstw, jest to
                          calkiem prawdopodobne.


                          >
                          > A jaki stan ma najsilniejsza Gwardie?
                          >
                          >
                          > Moze uda sie porownywac z niektorymi "mocarstwami"..???


                          To proste - Kalifornia. Ona sama pod kazdym wzgledem jest silniesza i bardziej
                          rozwinieta od wiekszosci mocarstw swiata.

                      • marek_ogarek Re: Od bidy :) 22.10.08, 15:12
                        > Nie "cos w rodzaju", tylko dokladnie tak jest. Kazdy stan ma
                        wlasna Gwardie
                        > Narodową, ktora formalnie podlega wladzom tego stanu. Prezydent
                        USA musi uzyska
                        > c
                        > zgode wladz stanu na uzycie nalezacych do niego jednostek GN.
                        >
                        > Mysle takze, ze nie ma wiekszej przesady w okresleniu
                        Gwardii "rezerwą", gdyz w
                        > rzeczywistosci taka spelnia rolę.

                        Pisze "cos w rodzaju" bo stan to jednak nie jest niepodlegle panstwo.
                        I nie jest to rezerwa w polskim znaczeniu. Ja np. jestem szeregowym
                        rezerwy WP. W zyciu na zadnych cwiczeniach nie bylem. Do rezerwy
                        przeniesli mnie zaraz po studiach bo lata byly tak ciekie ze kasy na
                        przeszkolenie absolwentow braklo. Zreszta jakos nad tym nie
                        ubolewalem ;). Mam kolege ktory jest w gwardii narodowej. Jego zycie
                        wyglada tak ze pracuje u nas w firmie pare miesiecy na kontrakcie a
                        potem nie ma go pol roku bo "zwiedza" ciekawe kraje jak irak czy
                        afganistan albo prechodzi szkolenia. Mysle ze ta jak to
                        okreslasz "rezerwa", skopalaby tylki wiekszosci regularnych armii
                        swiata. A ja polski rezwerwista nie wiedzilbym nawet jak sie trzyma
                        karabin.
                        • browiec1 Re: Od bidy :) 22.10.08, 15:18
                          No masz racje,tyle ze GN to nie jakas tam rezerwa,tylko rezerwa na
                          braki kadrowe w silach regularnych.Bo typowi rezerwisci armii
                          federalnej to sa chyba w USAR - US Army Reserve.
                          • bmc3i Re: Od bidy :) 22.10.08, 15:28
                            To rozmowa o wyzszosci swiat bozego narodzenia, nad wielkanocnymi.
                            • browiec1 Re: Od bidy :) 22.10.08, 18:16
                              W sumie cos takiego w wersji wosjkowej
                              www.altair.com.pl/start-1917
                              byloby chyba nawet lepsze do wojen asymetrycznych niz Presator.
                              Dziwi mnie tez ze mimo powstawania wielu aerostatow sa one w tak
                              malych ilosciach uzywane przez wosjko.Niby sa jakies plany,ale chyba
                              jedyne Rosjanie na powaznie sie tym zajmuja.
                              • bmc3i Re: Od bidy :) 23.10.08, 01:49
                                browiec1 napisał:

                                > W sumie cos takiego w wersji wosjkowej
                                > www.altair.com.pl/start-1917
                                > byloby chyba nawet lepsze do wojen asymetrycznych niz Presator.
                                > Dziwi mnie tez ze mimo powstawania wielu aerostatow sa one w tak
                                > malych ilosciach uzywane przez wosjko.Niby sa jakies plany,ale chyba
                                > jedyne Rosjanie na powaznie sie tym zajmuja.


                                Kto rozsadny uzywalby do celow wojksowych pojzadu powtrznego, ktory zestrzelic
                                mozna ostrym kamieniem rzuconym z dobrego rozmachu.
                                • browiec1 Re: Od bidy :) 23.10.08, 02:46
                                  A potrafisz rzucic kamieniem w cos tak na pare kilosow w gore? Jesli
                                  tak to moze jakas olimpiada w polskich barwach,co? Medal
                                  gwarantowany:))
                                  • bmc3i Re: Od bidy :) 23.10.08, 03:06
                                    browiec1 napisał:

                                    > A potrafisz rzucic kamieniem w cos tak na pare kilosow w gore? Jesli
                                    > tak to moze jakas olimpiada w polskich barwach,co? Medal
                                    > gwarantowany:))


                                    oczuwiscie wiesz co chcialem przez to powiedziec.
                                    • browiec1 Re: Od bidy :) 23.10.08, 03:11
                                      Oczywiscie wiem i oczywiscie wiem rowniez ze sie mylisz.Bo nikt
                                      oczywiscie nie uzywalby sterowca do celow szturmowych na
                                      kilkudziesieciu-kilkuset metrach.Wystarczyloby po prosty zrobic z
                                      nich wiszace np. nad Afganistanem 24 h/dobe powietrzne ciezarowki
                                      obwieszone bombami/rakietami,odpalanymi przez sygnal z ziemi na
                                      pozycje namierzone np. przez zwiad komandosow. Odpada zmeczenie
                                      pilotow,koniecznosc dolotu w jakies miejsce,koszty paliwa,nie jest w
                                      to zaangazowany pilot.Poza tym gdyby sterowce wspolczesne byly tak
                                      latwe do zniszczenia nie stosowano by ich czesto jako np. platform
                                      obserwcyjnych.Dlatego zastanowilo mnie czemu sie ich nie uzywa jako
                                      platform bojowych.
                                      • bmc3i Re: Od bidy :) 23.10.08, 03:18
                                        browiec1 napisał:

                                        > Oczywiscie wiem i oczywiscie wiem rowniez ze sie mylisz.Bo nikt
                                        > oczywiscie nie uzywalby sterowca do celow szturmowych na
                                        > kilkudziesieciu-kilkuset metrach.Wystarczyloby po prosty zrobic z
                                        > nich wiszace np. nad Afganistanem 24 h/dobe powietrzne ciezarowki
                                        > obwieszone bombami/rakietami,odpalanymi przez sygnal z ziemi na
                                        > pozycje namierzone np. przez zwiad komandosow. Odpada zmeczenie
                                        > pilotow,koniecznosc dolotu w jakies miejsce,koszty paliwa,nie jest w
                                        > to zaangazowany pilot.Poza tym gdyby sterowce wspolczesne byly tak
                                        > latwe do zniszczenia nie stosowano by ich czesto jako np. platform
                                        > obserwcyjnych.Dlatego zastanowilo mnie czemu sie ich nie uzywa jako
                                        > platform bojowych.

                                        No, przeciwko dzikusom uzbrojonym w dzidy i palki moglbys je stosowac jako
                                        wiezyuczki straznicze i do rzucania w nich kamieniami, ale juz na prawdziwym
                                        polu walki, nie sadze abys zaryzykowal poslanie w na front zolnierzy na ich
                                        pokladzie...
                                        • browiec1 Re: Od bidy :) 23.10.08, 03:40
                                          No a o czym ja pisze, o wojnie asymatrycznej gdzie potrzebny jest 24-
                                          godzinny "karzacy straznik" czy wojnie pelnoskalowej Rosja - Usa?:)
                                          Przeciez wyrazalem sie jasno o czym pisze. A sterowca wiszcego pare
                                          kilosow nad ziemia bronia strzelecka ani naramienna wyrzutnia nie
                                          zdejmiesz,lotnictwa partyzanci zas nie maja.No i taki sterowiec,np.
                                          dwa razy wiekszy od prezentowanego troche "dzwignac" moze.I skad
                                          pomysl o zolnierzach na pokladzie? Nigdzie o tym nie piusalem i
                                          wlasnie glowna zaleta byloby to ze bylaby to platforma automatyczna
                                          i bezzalogowa.Jak pisalem - wiszacy w powietrzu nosnik
                                          uzbrojenia,tani,skuteczny,ciezki do zniszczenia,a przez paryzantow w
                                          zasadzie niemozliwy do zestrzelenia.
                          • aso62 Re: Od bidy :) 23.10.08, 01:06
                            browiec1 napisał:

                            > No masz racje,tyle ze GN to nie jakas tam rezerwa,tylko rezerwa na
                            > braki kadrowe w silach regularnych.Bo typowi rezerwisci armii
                            > federalnej to sa chyba w USAR - US Army Reserve.

                            Odwrotnie - głównym sensem isnienia USAR jest uzupełnianie strat w
                            jednostkach regularnych w razie "wielkiej wojny". Gwardia Narodowa
                            ma dostarczać zwarte związki taktyczne i pododdziały, nie pojedyncze
                            uzupełnienia.
                            • browiec1 Re: Od bidy :) 23.10.08, 01:16
                              To ja wlasnie o tym myslalem,zle mnie zrozumiales.Chodzilo mi o to
                              ze kiedy regularna armia nie daje rady wspomaga ja GN. A piszac o
                              uzupelnianiu brakow mialem na mysli np. brak ludzi na kolejne tury
                              np. w Iraku,czy jednostek lotniczych,a nie dosylanie pojedynczych
                              zolnierzy.
                    • browiec1 Re: Od bidy :) 22.10.08, 14:22
                      Zgadza sie i wlasnie dlatego nie jest to typowa armia jak np. US
                      Army,ktora jedzie gdzie kaza w danym momencie,a na wyjazd GN musi
                      sie chyba zgodzic dany stan.Wiec jak dla mnie jest to bardziej armia
                      obronna (cos jak dawne milicje) niz do prowadzenia operacji
                      zagranicznych(a robia to po prostu z powodu brakow kadrowych).I
                      powtarzam jescze raz - niegdzie nie pisalem ze zolnierze Gwardii sa
                      gorsi,ale ze w wiekszosci ich sprzet nie jest tak nmowoczesny jak
                      jednostek "liniowych".
                      • aso62 Re: Od bidy :) 23.10.08, 01:10
                        browiec1 napisał:

                        > Zgadza sie i wlasnie dlatego nie jest to typowa armia jak np. US
                        > Army,ktora jedzie gdzie kaza w danym momencie,a na wyjazd GN musi
                        > sie chyba zgodzic dany stan.

                        Stan nie ma nic do gadania - Prezydent wydaje Executive
                        Order "federalizujące" daną jednostkę Gwardii i może robić z nią co
                        mu się podoba. Stan może w zamian wystawić nową jednostkę Gwardii na
                        jej miejsce.
                        • browiec1 Re: Od bidy :) 23.10.08, 01:14
                          Na pewno? Mnie sie wydaje ze musi przynajmniej oficjalnie byc zgoda
                          stanu.
            • ignorant11 Re: Rzumiem USAF ale nie Wasze komentarze...:)) 21.10.08, 18:27
              Sława!

              Circa sensownie piszesz...

              Tylko po co wprowadazac F16 skoro wchodzi juz F35.

              Sensowniej jest przyspieszyc wejscie F35.

              To przeciez tak jakby Polskie Dywizjony wyposazac w PZL!!c zaiast Spitefire w
              czasie Bitwy o Anglie...


              Inna rzecz, ze tak duzo samolotów teraz na dzisiaj nie potrzeba skoro nie grozi
              konflikt z powaznym adwersarzem...


              Forum Słowiańskie
              gg 1728585
              • browiec1 Re: Rzumiem USAF ale nie Wasze komentarze...:)) 22.10.08, 02:47
                Tyle ze obecnie juz maszyny sie sypia i niedlugo nie bedzie czym
                zapchac dziur w jednostkach liniowych nie mowiac juz
                o "gwardyjskich"(to tak dla rosjolubnych forumowiczow:). A
                wprowadzenie F-35 troche potrwa,jeszcze dluzej zanim bedzie maszyna
                pelnowartosciowa,nie mowiac juz o cenie jednostkowej.Oczywsicie sam
                osobiscie wolalbym zeby lotnictwo USA skladalo sie np. z 1000
                Raptorow i 3000 F-35 ale jest to w najblizszej(czyli najbardziej
                palacej) przyszlosci niemozliwe.
                • ignorant11 Re: Rzumiem USAF ale nie Wasze komentarze...:)) 22.10.08, 11:50
                  browiec1 napisał:

                  > Tyle ze obecnie juz maszyny sie sypia i niedlugo nie bedzie czym
                  > zapchac dziur w jednostkach liniowych nie mowiac juz
                  > o "gwardyjskich"(to tak dla rosjolubnych forumowiczow:). A
                  > wprowadzenie F-35 troche potrwa,jeszcze dluzej zanim bedzie maszyna
                  > pelnowartosciowa,nie mowiac juz o cenie jednostkowej.Oczywsicie sam
                  > osobiscie wolalbym zeby lotnictwo USA skladalo sie np. z 1000
                  > Raptorow i 3000 F-35 ale jest to w najblizszej(czyli najbardziej
                  > palacej) przyszlosci niemozliwe.



                  Sława!

                  Ni8eco racji masz. Ale z jednym sie nie zgodze...
                  Tylko z jednym słowem.
                  :))

                  Przyszlosc wcale nie jest "PALĄCA"

                  Forum Słowiańskie
                  gg 1728585
                  • browiec1 Re: Rzumiem USAF ale nie Wasze komentarze...:)) 22.10.08, 14:41
                    A czytales zapodany na poczatku artykul? Przyszlosc najblizsza jest
                    wlasnie najbardziej trudnym okresem,a bez dzialania bedzie tylko
                    gorzej.
                  • axx611 Re: Rzumiem USAF ale nie Wasze komentarze...:)) 22.10.08, 14:42
                    Jednym z najlepszych ilotow gwardyjskich (Texas) byl obecny prez
                    Bush.Latal ostro i czesto Laura mowila "George nie pij tyle albo ja
                    albo samolot" Wybral Laure i olal Vietnam.
                    Co do ilosci samolotow liczonych na tym forum juz na tysiace to mam
                    niezbyt mila uwage. Sa ich setki ale istnieje tez mozliwosc bardzo
                    dobrej eliminacji samolotow z pola walki. Konkretnie mam na mysli
                    zniszczenie lotniskowcow wraz z samolotami albo takie ich
                    uszkodzenie ze samoloty po prostu nie wyladuja zarowno na
                    lotniskowcu czy na ladzie. Powiedzmy ze jeden lotniskowiec ma na
                    pokladzie 100 super sprawnych maszyn razy okolo 12 lotniskowcow co
                    czyni 1200 samolotow tylko w jednym uderzeniu a nie byloby to
                    ostatnie slowo. Zatem dla tylko jednego lotniskowca mozna by bylo
                    stracic jedna lodz atomowa co z pewnoscia byloby lepsze bo
                    wyeliminowalo by bron ofensywna. A jakby jedna lodz upolowala dwa to
                    byloby super.To oczywiscie tylko taka teoretyczna operacja na
                    ekranie.
                    • bmc3i Re: Rzumiem USAF ale nie Wasze komentarze...:)) 22.10.08, 14:46
                      axx611 napisał:

                      > Jednym z najlepszych ilotow gwardyjskich (Texas) byl obecny prez
                      > Bush.Latal ostro i czesto Laura mowila "George nie pij tyle albo ja
                      > albo samolot" Wybral Laure i olal Vietnam.
                      > Co do ilosci samolotow liczonych na tym forum juz na tysiace to mam
                      > niezbyt mila uwage. Sa ich setki ale istnieje tez mozliwosc bardzo
                      > dobrej eliminacji samolotow z pola walki. Konkretnie mam na mysli
                      > zniszczenie lotniskowcow wraz z samolotami albo takie ich
                      > uszkodzenie ze samoloty po prostu nie wyladuja zarowno na
                      > lotniskowcu czy na ladzie. Powiedzmy ze jeden lotniskowiec ma na
                      > pokladzie 100 super sprawnych maszyn razy okolo 12 lotniskowcow co
                      > czyni 1200 samolotow tylko w jednym uderzeniu a nie byloby to
                      > ostatnie slowo.


                      Nigdy nie zdarzylo sie aby razem bylo wiecej niz 6 lotniskowcow. Tylko jeden raz
                      w histroi, w jednej bazie (Norfolk) spotkalo sie 5 lotniskowcow atomowych.

                      Zniszczenie takiej liczby na raz to marzenie scietej glowy.




                      Zatem dla tylko jednego lotniskowca mozna by bylo
                      > stracic jedna lodz atomowa co z pewnoscia byloby lepsze bo
                      > wyeliminowalo by bron ofensywna. A jakby jedna lodz upolowala dwa to
                      > byloby super.To oczywiscie tylko taka teoretyczna operacja na
                      > ekranie.
                      • browiec1 Re: Rzumiem USAF ale nie Wasze komentarze...:)) 22.10.08, 14:55
                        Axx pewnie myslal ze np. Rosja wyslalaby wszystko co ma sprawnego we
                        flocie podwodnej i kazda z tych lodzi ubilaby jeden(a moze i dwa)
                        lotniskowce,nawet za cene utraty tych lodzi. No chyba ze do akcji
                        wkroczylyby nasz ulubione i niezniszczalne Tuszki:)) Wtedy to juz
                        lepiej zeby zalogi lotniskowcow dokonaly samozatopienia okretow i
                        odeszly z honorem;)))
                        • ignorant11 Re: Rzumiem USAF ale nie Wasze komentarze...:)) 24.10.08, 12:18
                          browiec1 napisał:

                          > Axx pewnie myslal ze np. Rosja wyslalaby wszystko co ma sprawnego we
                          > flocie podwodnej i kazda z tych lodzi ubilaby jeden(a moze i dwa)
                          > lotniskowce,nawet za cene utraty tych lodzi. No chyba ze do akcji
                          > wkroczylyby nasz ulubione i niezniszczalne Tuszki:)) Wtedy to juz
                          > lepiej zeby zalogi lotniskowcow dokonaly samozatopienia okretow i
                          > odeszly z honorem;)))


                          Sława!

                          Na sama mysl o tym USA UE Japonia i reszta swiata powinna przejsc na rubla i
                          zaczac mowic po rosyjsku i jescze zapisac sie do fr wnp czy innego gówna albo
                          nawet odbudowac imperium zla mocno przpraszajac ruskich i płacac im ogromne
                          kontrybucje...
                          :))

                          Forum Słowiańskie
                          gg 1728585
                          • browiec1 Re: Rzumiem USAF ale nie Wasze komentarze...:)) 24.10.08, 14:08
                            Teraz to juz za pozno na wyjazd do Eldorado - FR.Jorl juz wszystki
                            wolne dzialki wykupil:)
                    • browiec1 Re: Rzumiem USAF ale nie Wasze komentarze...:)) 22.10.08, 14:51
                      McCain tez lubil ponoc "uziemic" na stale jakis samolot;))Co do
                      twojej teorii to owszem masz racje to tylko teoria;)) A samolotow sa
                      naprade tysiace,nie setki,lotnictwo to ne tylko lotnictwo pokladowe
                      (gdzie owszem sa setki:) A zniszczenie wszystkich lotniskowcow (i
                      baz USAF )byloby ogromna sztuka.
                      • axx611 Re: Rzumiem USAF ale nie Wasze komentarze...:)) 22.10.08, 15:03
                        Na wlasne oczy widzialem 5 a moze i nawet 6 bo doplynal francuz w
                        bazie Norfolk. Ich zniszczenie w bazie nie wnioslo by nic do
                        sprawy. Najlepszy efekt to eliminacja samolotow i zniszczenie ich
                        na pelnym oceanie przed ofensywa sil ladowych .Przy okazji mozna
                        byloby zniszczyc i lotniskowiec czyli dwa zajace jednym strzalem.
                        Historia mowi ze w podobnych zatokach zostaly zniszczone okrety
                        powiedzmy UK jedorazowym uderzeniem (chyba Scapa Flow) bez samolotow
                        bo to nie byly lotniskowce.
                        Przy dobrym rozplanowaniu i zastosowaniu rakiet istnieje chyba
                        prawdopodobienstwo zniszczenia lotniskowca bo nie nalezy przesadzac
                        z jego obrona. Zawsze sie cos slabego znajdzie.
                        • browiec1 Re: Rzumiem USAF ale nie Wasze komentarze...:)) 22.10.08, 15:15
                          To nikt nie pisze ze nie da sie zatopic lotniskowcow(jedynie Tuszek
                          sie zestrzelic nie da;)),tlko ich wszystkich zniszczenie jest malo
                          realne.A moglbys zapodac cos wiecej o tych zniszczonych okretach
                          brytyjskich?
                        • bmc3i Re: Rzumiem USAF ale nie Wasze komentarze...:)) 22.10.08, 15:17
                          axx611 napisał:

                          > Na wlasne oczy widzialem 5 a moze i nawet 6 bo doplynal francuz w
                          > bazie Norfolk.

                          Mowa o atomowych. Maksymalnie zdarzylo sie 5 atomowych i to tylko raz w histori.
                          Mogles widziec konwencjonalne.

                          • axx611 Re: Rzumiem USAF ale nie Wasze komentarze...:)) 22.10.08, 15:24
                            Szkoda ze nie zrobilem zdjec a moglem,nie zapisalem takze
                            numerow.Prawdopodobnie mozna by bylo ustalic kto tam byl (zdjecia
                            sat) Odbywalem wycieczke na malym kutrze wewnatrz bazy i troche na
                            zewnatrz a kuter wycieczkowy przeplywal doslownie obok stojacych
                            lotniskowcow i nie tylko ich ale i innych okretow.
                            A w ogole to ile maja lotniskowcow w sluzbie czynnej?
                            • browiec1 Re: Rzumiem USAF ale nie Wasze komentarze...:)) 22.10.08, 15:29
                              To moze to byly lotniskowce stojace w muzem,z II wojny?
                              Lotniskowcow jest najczesciej kolo 10 w sluzbie. Teraz bedzie 10
                              Nimitzow(jak dokoncza Busha Seniora:) Kitty Hawk(konwencjonalny) ma
                              byc w ciagu roku wycofany, i zostaje jesszcze Enterprise(ale on jest
                              chyba w rezerwie).Wiec sytuacja bedzie jaka byla - 12 lotniskowcow w
                              sluzbie,wszystki atomowe.A w kolejce czeka nowy typ - budowany Ford.
                            • bmc3i Re: Rzumiem USAF ale nie Wasze komentarze...:)) 22.10.08, 15:30
                              axx611 napisał:

                              > Szkoda ze nie zrobilem zdjec a moglem,nie zapisalem takze
                              > numerow.Prawdopodobnie mozna by bylo ustalic kto tam byl (zdjecia
                              > sat) Odbywalem wycieczke na malym kutrze wewnatrz bazy i troche na
                              > zewnatrz a kuter wycieczkowy przeplywal doslownie obok stojacych
                              > lotniskowcow i nie tylko ich ale i innych okretow.
                              > A w ogole to ile maja lotniskowcow w sluzbie czynnej?

                              Dla laika z zewnatrz jedne od drugich sa slabo rozpoznawalne. Natomiast fakt
                              jest faktem co do tego jedynego spotkania. mialo miajsce 4 lipca 1997 roku.
    • kstmrv Re: Ciecia w USAF 26.10.08, 23:41
      Przyczyna jak zawsze jest ta sama - bezgraniczna i niepohamowana
      chciwość właścicieli amerykańskich koncernów zbrojeniowych
      (oczywiście niczym sie w tej kwestii nie różnią od właścicieli
      koncernów z innych branż i innych państw). Gdyby mogli to by
      wymieniali flotę samolotów co 10 lat. Oczywiście po tych redukcjach
      lotnictwo USA nadal znacznie góruje nad konkurentami (bo posiadają
      równiez znaczący kontyngent AWACS, WRE, JTIDS-Link, oraz świetnie
      wyszkolonych pilotów), co pośrednio świadczy jak gigantyczne forsa
      jest topiona w zupełnie zbędnych wydatkach sprzętowych.
      Można jedynie żałowac że kryzys nie wybuchł 10 lat temu - wtedy być
      może program JSF anulowanoby, podobnie jak RAH-66, i stare F16 (F15,
      F18) A/B z lat 80-tych zastąpiono by nowymi F16 E/F Block 60+ i
      F15,F18 E/F.
      • bmc3i Re: Ciecia w USAF 26.10.08, 23:50
        kstmrv napisał:

        > Przyczyna jak zawsze jest ta sama - bezgraniczna i niepohamowana
        > chciwość właścicieli amerykańskich koncernów zbrojeniowych
        > (oczywiście niczym sie w tej kwestii nie różnią od właścicieli
        > koncernów z innych branż i innych państw).


        A jak to sobie wyopbrazasz? "Bezgraniczna i niepohamowana chciwosc" Taka sama
        jak w przypadku kazdego innego komercyjnego przedsiebiorstwa na swiecie. Nie
        roznia sie niczym od innych przedsiebiorstw. A a propos tej cciwosci... W dobrym
        tonie wsrod amerykanskich korporacji lezy przesciganie sie w dzialalnosci
        harytatywnej. Dotyczy to zarówno Lockheeda martina, Northropa Grummana, jak i
        McDonnalda, sponsorujacego domy z bardzo tanimi noclegami dla rodziców majacych
        dzieci w szpitalach w miejscowosciach odleglych od miejsca zamieszkania.

        • axx611 Re: Ciecia w USAF 27.10.08, 01:57
          Tylko propagandowy efekt i obnizka podatkow. Stara dobra metoda "Na
          fundacje" tutaj prosze sobie wstawic co sie chce np.pani
          Kwasniewskiej na biedne i kalekie dzieci czy ojca Rydzyka itp.
          Amerykanskie firmy maja to opanowane do perfekcji.
          Wydatki te nie maja zadnego znaczenia dla korporacji co ujawniono
          ostatnio. Doszlo do niesomowitych zaklocen finansowych a szefowie
          brali miliony i nadal mowia o dobroci dla biednych nieszczesliwych
          dzieci w USA podobnie jak szczygiel rozdajacy...cukierki w
          Afganistanie. Zatem tylko pic.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka