Kurowski, "Kurlandia 1945" - odradzam

05.11.08, 21:20
Gdyby ktoś się zastanawiał, czy wydac te trzydzieści ileś złotych na
wspomnianą książkę, to serdecznie odradzam.

Po pierwsze, książka jest całkowicie jednostronna. Oparta tylko na materiałach
niemieckich, przedstawia tylko działania strony niemieckiej. O Sowietach nie
dowiadujemy się niemal nic, a tym samym książka nie może nawet udawac
całościowego opracowania historii kotła. Tytuł książki powinien raczej brzmiec
„Siły niemieckie w Kurlandii”.

Po drugie, sam opis działań niemieckich byłby interesujący, gdyby był choc
trochę uporządkowany. Autor ma jednak zdecydowaną skłonnośc do szczegółu
kosztem syntezy, i de facto książka jest zbiorem pogrupowanych w rozdziały
anegdot i epizodów. Brak jakiegokolwiek syntetycznego spojrzenia na działania
strony niemieckiej.

Po trzecie, rozdziały uszeregowane są chaotycznie. Wielokrotnie autor
przeskakuje do przodu, potem cofa się w czasie, znowu przeskakuje do przodu. A
to już oddaliśmy Estonię, a to jeszcze ewakuujemy Tallin, a to walczymy o
wyspy. To samo z geografią – skoki od Tallina po Kłajpedę.

Po czwarte, wydarzenia opisane są nie dośc ze chaotycznie, to mieszają się w
nich rzeczy ważne i epizodyczne. Proces kształtowania się kotła i walk z
okresu lipiec-wrzesień 1944 jest opisany tak, że nie sposób dowiedziec się jak
właściwie doszło do utworzenia kotła. Kurowski tylko półgębkiem wspomina o tak
kluczowym wydarzeniu, jak chwilowe odcięcie wojsk niemieckich już w sierpniu,
kluczowa data powstania kotła ginie w powodzi wielu drobnych i mało istotnych
wydarzeń.

Po piąte, książka jest niemal pozbawiona map, jeśli nie liczyc dwu
mikroskopijnych szkiców. Już nie śmiem prosić o szkice najważniejszych walk w
czasie sześciu bitew kurlandzkich, ale przynajmniej duża mapa Kurlandii to
chyba minimum przyzwoitości.

Po szóste, nie można wyrobic sobie poglądu, jak właściwie przebiegały walki w
kotle, a zwłaszcza na jakiej zasadzie wyodrębniono te 6 bitew, co działo się
między nimi, jak można te bitwy porównac (skala, geografia) etc.

Po siódme, kompletnie brak zestawień liczbowych – stany dywizyjne, sprzęt,
straty, logistyka etc.

Po ósme, dla polskiego czytelnika denerwujący jest zelotyzm autora,
zafascynowanego bohaterstwem własnych sił zbrojnych

Po dziewiąte, niemal nic nie dowiemy się z książki o łotewskich dywizjach
Waffen SS, a o ich postawie bojowej krążą zupełnie sprzeczne opinie – że jedne
z najlepszych nieniemieckich formacji, albo że zerowa wartośc, dezercje,
niemal rozpad i tylko rozstrzeliwaniem utrzymano tam porządek.

Po dziesiąte, tłumacz też mógłby lepiej się przyłożyc. Dlaczego łotewskie,
estońskie i litewskie nazwy własne podane są za Kurowskim w wersji
niemieckiej? To że Schaulen to Szawle można się domyślec, ale z wieloma innymi
nie jest tak prosto.

Po jedenaste, nie mamy ani słowa na temat tego, czemu Hitler trzymał 300
tysięcy ludzi w Kurlandii w chwili, gdy Sowieci stali 70 km od Berlina. Są
tacy co twierdzą, że Kurlandia miała być kartą przetargową Ponurego Adolfa w
chwili, gdy Zachód wspólnie z nim zdecyduje się zaatakowac Ziutka Słoneczko.
Są tacy co twierdzą, że Adolf po prostu tak miał – co zdobył, trzymał w
łapkach do upadłego.

Po dwunaste, od lat słyszałem, że nawet wiosną 1945 do Kurlandii posyłano ze
Świnoujścia posiłki – niesamowite, prawda? Tymczasem oprócz opisania jednego
epizodu, i to bardziej z powodu zatonięcia transportowca „Getynga”, Kurowski
w ogóle nie zajmuje się tematem.

Podsumowując: można spokojnie sobie darowac.
    • m98 Re: Kurowski, "Kurlandia 1945" - odradzam 05.11.08, 21:36
      Dzięki za recenzję. Dla takich wpisów warto czytać fora internetowe.
    • ueberflieger Re: Kurowski, "Kurlandia 1945" - odradzam 06.11.08, 08:55
      Ja takze dziekuje za te recenzje, dolaczam sie do poprzednika,
      takie wpisy sa jak rodzynki w ciescie ale bardzo ich malo na tym forum.
    • odyn06 Re: Kurowski, "Kurlandia 1945" - odradzam 06.11.08, 09:44
      Dziękuję. Miałem kupić - nie kupię.
    • windows3.1 Kurlandia - wielki obóz jeniecki? 06.11.08, 12:16
      dziękuję za dobre słowo.

      zapomniałem napisać jeszcze jednego. W całej historii kotła
      kurlandzkiego zawsze ciekawiło mnie, na ile poważnie Sowieci dążyli
      do jego likwidacji.

      W propagandzie radzieckiej i rosyjskiej często spotkać można uwagę,
      że kocioł kurlandzki był de facto gigantycznym obozem jenieckim, w
      dodatku o wiele dla Sowietów wygodniejszym niż normalny obóz: nie
      musieli Niemców karmić i ubierać, bo ci troszczyli się o to sami, a
      nawet jeździli na urlopy i z nich wracali. A na poważnie: stosunkowo
      niewielkie siły radzieckie blokowały dużą Grupę Armii, eliminując ją
      z walki na kluczowym kierunku frontu, i Stawce po prostu nie
      opłacało się odciągać wielkich sił z centralnego odcinka frontu po
      to, żeby zlikwidować Kurlandię.

      Oczywiście cała książka Kurowskiego jest jednym wielkm zaprzeczeniem
      tej tezy: na kolejnych stronach czytamy, z jaką determinacją Sowieci
      rzucali do boju kolejne dywizje, i z jakim bohaterstwem dzielni
      żołnierze te ataki odpierali. Niemniej już ta właśnie fascynacja
      autora niemieckimi wyczynami pozwala powątpiewać w obiektywizm
      autora i jego zdolność do rozważania na poważnie wspomnianej tezy. A
      to, że nie silił się nawet na pozór analizy strony radzieckiej
      sprawia, że w tytułowej kwestii książka nie wnosi zupełnie nic.

      **

      PS. Na plus muszę powiedzieć, że edytorsko książka jest bez zarzutu.
      • odyn06 Re: Kurlandia - wielki obóz jeniecki? 06.11.08, 13:25
        Z opisów operacji berlińskiej wynika, że niemieccy sztabowcy wielokrotnie sugerowali Hitlerowi konieczność ewakuacji kotła i przerzut tych "waletujacych" wojsk do obrony Berlina.
        Trudno zrozumieć stanowcze NEIN w sytuacji, gdy w Europie było już 'pozamiatane"
        Z materiałów niemieckich wynika, że możliwości transportu morskiego były, a te wojska przydałyby się Heinriciemu, Wenckowi i innym do obrony miasta.
        • windows3.1 ewakuacja 06.11.08, 16:08
          zgadza się, Kurowski wspomina o przynajmniej dwu momentach (w
          styczniu i marcu) kiedy OKW nie tylko że rozważało ewakuację, ale
          nawet w połączeniu z Kriegsmarine sporządziło konkretne plany.
          Wychodziło z nich, że dominująca niemal do końca wojny na Bałtyku
          flota niemiecka była w stanie w ciągu kilku (2-3?) tygodni
          wyewakuować całą AG Kurland. W obu przypadkach Ponury Adolf odrzucił
          te plany - ale nie ma wzmianki, dlaczego.

          Że plany owe były realne, świadczy to co stało się 8 maja. Jak
          podaje Kurowski, kilkadziesiąt statków i okrętów, w większości
          małych i średnich (trałowce, holowniki, patrolowce, ścigacze etc),
          wywiozło tego dnia z Kurlandii 25 700 osób. W styczniu i marcu, gdy
          po Bałtyku pływały jeszcze wielkie okrętu kirgsmariny, na pewno
          dziennie dałoby się ewakuować nawet 30 tysięcy ludzi. Oczywiście
          kosztem uchodźców cywilnych, którzy ze strachu odchodzili wtedy od
          zmysłów i bili się o miejsca na trapie na nabrzeżach Gdyni i Gdańska.
          • p08 Re: ewakuacja 06.11.08, 18:31
            "W obu przypadkach Ponury Adolf odrzucił
            > te plany - ale nie ma wzmianki, dlaczego."

            Powodami byly(argumenty groefaza z lipca 44), ktorych trzymal sie
            az do konca swoich dni;
            odnosily sie one do Festung Baltikum

            1.
            oddanie Estoni spowoduje odpadniecie Finlandii od sojuszu, finlandia
            byla jedynym eksporterem niklu dla rzeszy
            2.
            Estonia ma najwieksze/jedyne poklady lupku bitumicznego, potrzebnego
            dla floty
            3.
            posiadanie wybrzeza estonskiego gwarantuje blokade sowjeckiej floty
            byltyckiej
            4.
            strata hegemonii na baltyku doprowadzi do
            pogorszenia stosunkow z szwecja i dostaw rudy zelaznej
            5.
            posiadanie wladzy nad baltykiem jest warunkiem wdrozenia do sluzby
            nowych ubootow i odzyskania inicjatywy w wojnie podmorskiej´

            Zrodlo:
            Das Deutsche Reich und derZwite Weltkrieg,
            tom 8 str.626
            Powyzsze powody rozwialy sie naturalnie juz we wrzesniu 44 roku, bo
            sytuacja na froncie obalila wszystkie te argumenty.
            Hitler myslal strategicznie i twierdzil ze porzebuje kurladie jako
            przyczolek , z ktorego dokona ataku na rosyjskie flanki po "zmianie
            ogolnej sytuacji ".
            Do zmiany sytuacji miala doprowadzic ofensywa ardenska, ah ludzil
            sie ze doprowadzi przez nia do zalamania frontu zachodniego i
            rozpadu sojuszu z sowjetami, co byloby warunkiem do nowej ofensywy
            na froncie wschodnim, a ktora miala wyjsc z przyczolka kurlandzkiego
            Zrodlo
            Grier, Hitler´s Baltic Strategy,
            str 438
            booksxyz.com/profile3204882.php
            Obsesja ah bylo oddanie obszaru na ktorym staly oddzialy zbrojne,
            wiec zabronil kategorycznie ewakuacji kurlandii, doszlo wiec
            paradoksalnie pod koniec wojny jakby do drugiej Dunkierki ale z
            zakazem ewakuacji!
        • wladca_pierscienii Re: Kurlandia - a Czechy ?!? 16.12.08, 12:55
          odyn06 napisał:

          > Z opisów operacji berlińskiej wynika, że niemieccy sztabowcy
          wielokrotnie suger
          > owali Hitlerowi konieczność ewakuacji kotła i przerzut
          tych "waletujacych" wojs
          > k do obrony Berlina.
          > Trudno zrozumieć stanowcze NEIN w sytuacji, gdy w Europie było
          już 'pozamiatane
          > "
          > Z materiałów niemieckich wynika, że możliwości transportu
          morskiego były, a te
          > wojska przydałyby się Heinriciemu, Wenckowi i innym do obrony
          miasta.

          z Kurlandii - to były trudności transportowe

          ALE...

          jak wytłumaczyć, że gdy Ruscy byli niedaleko Berlina
          w Czechach były spore wojska niemieckie !?!?!
      • p08 Re: Kurlandia - wielki obóz jeniecki? 07.11.08, 13:30
        zapomniałem napisać jeszcze jednego. W całej historii kotła
        > kurlandzkiego zawsze ciekawiło mnie, na ile poważnie Sowieci
        dążyli
        > do jego likwidacji.
        >
        Mysle ze dosc powaznie, staraly sie o to tez sily 2 frontow, a
        straty rosjan byly dosc znaczne, wedlug Haupt´a
        "Heeresgruppe Nord" wyd.1967 sowjeci ztracili miedzy pazdz.44 a
        majem 45 r. 90tys zabitych, 300tys. rannych,2651 czolgow i 722
        samoloty;niestety autor nie podaje zrodel z ktorych pobral te dane.
        Istnieje ale rosyjska praca autorstwa Gurkina z roku 1999
        pt "Ljudskie poteri Sobvjetskich Vooruzennych Sil v 1941-45"
        w ktorym podaje straty 2.Frontu Baltyjskiego w czasie od 16.2-8.8.45
        r. ( czyli czas 5. i 6. bitwy kurlandzkiej) wynosza one 160 948 ludzi
        w tym 30501 KIA.
        Biorac pod uwage ze w tym okresie natezenie atakow AC znacznie
        oslablo przez odciagniecie znacznych sil na inne pola walki i przez
        to ze pod koniec wojny zapal do walki znacznie oslabl to podane
        przez haupta dane wcale nie sa takie niewiarygodne.
        Interesujacym faktem jest rowniez ze w sowjeckiej historiografii 7
        miesiecy walk w kurlandii sa biala plama ,w wydanej w zssr
        "История Великой Отечественной войны Советского Союза 1941-1945 гг.
        (М.: Воениздат, 1960-65 гг., в 6-ти томах" rozdzial opisujacy walki
        w Kurlandii konczy sie slowami "Dowodztwo sil zbrojnych odznaczylo
        sie/pokazalo znaczne braki"
        > W propagandzie radzieckiej i rosyjskiej często spotkać można
        uwagę,
        > że kocioł kurlandzki był de facto gigantycznym obozem jenieckim, w
        > dodatku o wiele dla Sowietów wygodniejszym niż normalny obóz: nie
        > musieli Niemców karmić i ubierać, bo ci troszczyli się o to sami,
        >
        No to raczej jest oznaka wlsnej tzn sowjeckiej nieudolnosci.

        A na poważnie: stosunkowo
        > niewielkie siły radzieckie blokowały dużą Grupę Armii, eliminując

        2 fronty to male sily?

        > z walki na kluczowym kierunku frontu,
        >
        Guderian zadal przeniesienia/likwidacji Kurlandii ale irracjonalny
        ah nie zgodzil sie na to, Guderian juz pokpiwal ze w kurlandii jest
        wiecej czolgow niz na zachodnim froncie.

        • odyn06 Dla uzupenienia 07.11.08, 14:18
          GA NORD składała się z 16. i 18. Armii.
          Skład 18. A
          III Korpus Pancerny SS
          11. Ochotnicza Dywizja Grenadierów Pancernych SS Nordland
          28. Ochotnicza Dywizja Grenadierów Pancernych SS (1. walońska) Wallonien.
          27. Ochotnicza Dywizja Grenadierów Pancernych SS (1. flamandzka) Langemarck
          23 Dywizja Grenadierów Pancernych SS Nederland

          L Korpus Armijny
          LIV Korpus Armijny
          XXVI Korpus Armijny
          XXVIII Korpus Armijny
          XXXVIII Korpus Armijny
          23 Dywizja Grenadierów Pancernych SS Nederland
          Skład 16. A
          XXXXIII Korpus Armijny
          XVI Korpus Armijny
          VI Korpus SS
          12 Dywizja Pancerna
          24 Dywizja Piechoty
          19 Dywizja Grenadierów SS (2 łotewska)

          Proszę zwrócić uwagę na dużą ilość "obcych" związków taktycznych w tej GA
          • p08 Re: Dla uzupenienia 07.11.08, 20:50
            Sorry ale nie podales daty tego zestawu:
            pare uzupelnien

            >GA NORD składała się z 16. i 18. Armii.
            > Skład 18. A
            > III Korpus Pancerny SS
            > 11. Ochotnicza Dywizja Grenadierów Pancernych SS Nordland

            Byla na stanie 13.10.44, od 01.45 na Pomorzu

            > 28. Ochotnicza Dywizja Grenadierów Pancernych SS (1. walońska)
            Wallonien.

            powstala dopiero 19.10 w okolicach Hannoveru, w Kurladii jej nie bylo

            > 27. Ochotnicza Dywizja Grenadierów Pancernych SS (1. flamandzka)
            Langemarck

            powstala tez 19.10.44 kolo Luenenburga, rowniez jej w Kurladii nie
            bylo

            > 23 Dywizja Grenadierów Pancernych SS Nederland

            Dywizji nie bylo , powstala dopiero 10.2.45 roku w Szczecinie
            byla ale BrygadaPanzerna "Netherland" trzon pozniejszej dywizji
            20.Dywizja Grenadierow SS(estonska) na stanie 13.10.44, przeniesiona
            na Slask jeszcze w 44 roku

            > L Korpus Armijny
            > LIV Korpus Armijny
            > XXVI Korpus Armijny
            > XXVIII Korpus Armijny
            > XXXVIII Korpus Armijny


            > Skład 16. A
            > XXXXIII Korpus Armijny
            > XVI Korpus Armijny
            > VI Korpus SS
            > 12 Dywizja Pancerna
            > 24 Dywizja Piechoty
            > 19 Dywizja Grenadierów SS (2 łotewska)
            (14 tys Lotyszydostalo sie w maju 45 roku do sowjeckiej niewoli)

            > Proszę zwrócić uwagę na dużą ilość "obcych" związków taktycznych w
            tej GA
            Az tak duzo tez ich nie bylo, do konca zostali Lotysze


            nie wiem jakiego okresu dotycza Twoje dane
            ponizej link
            z skladem armii w poszczegolnych okresach:

            www.kurland-kessel.de/gliederungen/gliederungen.html
        • windows3.1 Gurkin, Haupt i Kriwoszejew 07.11.08, 14:30
          dzięki za info.

          Jeśli Gurkin dobrze policzył, to średnie dziennie straty ogólne 2.
          Frontu Bałtyckiego w tym okresie wyniosły 1.988 ludzi. Oto z czym to
          porównałem (źródło: Kriwoszejew i Excel):

          2.Bałtycki, Bałtycka: 1.028
          1.Białoruski, Wisła-Odra: 3.667
          1.Ukraiński, Wisła-Odra: 5.524
          2.Białoruski, Wschodniopruska: 1.206
          3.Białoruski, Wschodniopruska: 4.137
          2.Białoruski, Zachodniopomorska: 3.264

          (niestety nie znalazłem danych Kriwoszejewa dla całości walk w
          Kurlandii)

          Wychodzi na to, że choć średnie straty 2.Bałtyckiego były na ogół
          zauważalnie niższe niż innych frontów w czasie różnych kluczowych
          operacji, to jednak w kilku przypadkach okazały się i wyższe. Nie
          można więc chyba żadną miarą mówić o pasywnej postawie Sowietów,
          ograniczonej tylko do blokowania HG Kurland.

          Co do tego Haupta, to jeśli artymetycznie ekstrapolować dzienne
          straty podane przez Gurkina na cały okres od 15 października do
          końca wojny, wychodzi około 76 tysięcy KIA i 407 tysięcy razem. A
          jeśli założyć, że w okresie październik-luty radzieckie ataki były
          intensywniejsze (chyba logiczne?), to faktycznie może być 90 tysięcy
          KIA i nawet pół miliona razem.
Pełna wersja