patmate
06.07.09, 20:17
Akurat niedawno wróciłem z "zainfekowanego" rejonu. No może nie
dokładnie, ale kręciłem sie po okolicy.
Rejon Singapuru - w kwietniu przepadł bez śladu holownik z barką
jakieś 100nm na północny-wschód od Singapuru. Pierwotne raporty
sytuacyjne przypuszczały zatonięcie zespołu holowniczego, ale
później sprawę "przesunieto" do kat. piractwa. holownik uznano wtedy
za zaginiony.
W okolicy Somalii po staremu, jedynie obszar operacyjny znowu się
powiększył.
Moja firma (dość duży operator tankowców) podzielił sposoby
przeciwdziałania na 3 rodzaje:
- jednoski o niskiej wolnej burcie (wysokość od wody do pokładu
statku) poniżej 7.5m - w ogóle mają unikać rejonu wód wokół Somalii
(Gulf of Aden).
- wolna burta 7,5-9m - na przejście rejonu na statku instalowane są
LRAD-y oraz okrętują 3 ochronioarze, ale nieuzbrojeni.
- wolna burta powyżej 9.0m - żadnych dodatkowych zabezpieczeń
oprócz standartowych.
Generalnie trochę wrzy w światku, koncepcje są różne od uzbrajania
i treningu militarnym dla oficerki do żądań nowych uregulowań IMO (M-
narod. Org. Morskiej). Zdarza się że pojedyńczy członkowie załóg
odmawiają podróży w ten rejon (ostatnio u nas tak postąpił kapitan).
Zobaczymy co z tym zrobią
PZdr