Dodaj do ulubionych

problem wychowawczy

27.03.06, 22:35
"Ja się nie skarżę na swój los" (pamieta ktoś jak Geppertowa to pięknie
śpiewała?) ale teraz się trochę poskarżę i prosze mnie podnieść na duchu.
Jędrek zawsze był energiczny ale teraz energia go tak rozpiera że jest
demolujący. On nie idzie tylko biegnie, rzuca czymś, rękoma macha, rozbija,
rozsypuje a ja sobie z tym nie radzę. Dzisiaj najpierw wyeliminował babcię (i
tak dała radę od 8 do 16), potem ciocię (wysiadła po 1,5 godz), potem mnie
(byłam dzielna, ok 20 kiedy kuchnia była mokra po wspólnym myciu garów
wysłałam go do łóżka chociaż wiedziałam, że nie zaśnie tak prędko bo jest
niezniszczalny, double duracelle do potęgi) a potem tatę, który się zarzekał,
że da radę. Wiem, że pisze to w smiesznym tonie ale czasem nie jest mi do
śmiechu. W dodatku mam wrażenie, że na najwięcej sobie Jędrek pozwala kiedy
jest ze mną. Nie pozwalam mu na wszystko, nie rozczula mnie kiedy właśnie coś
rozbił i rozsypał ale wręcz fizycznie nie daję rady go opanować. Oczywiście
czasem jest w miare spokojny i grzeczny ale to rzadko. To nie jest u niego
bunt i robienie na złość ( a może czasem jest?) tylko raczej nadmiar energii
i niemożność opanowania się kiedy można coś zniszczyć. Czy to mija? Czy Wasze
2-latki tez tak mają? Wiem, że na badania w kierunku ADHD jest sporo za
wcześnie ale pocieszcie mnie, że dam radę.
Obserwuj wątek
    • martha_s Re: problem wychowawczy 28.03.06, 07:12
      to mi trochę p[rzypomina Sergiusza sprzed kilku miesięcy... podejrzenia o ADHD
      też przerabiałam, ale jakoś mu przeszło i 'wyleczył się' z tego. Wierze więc w
      Ciebie, że dasz radę i mam nadzieję, że u Jędrka takie zachowanie jest
      przejściowe (może to znak że wiosna idzie?) ;)

      pozdrawiam

      Marta
      • luca28 Re: problem wychowawczy 28.03.06, 09:28
        Jusia marta ma racje to przejdzie. Jak obserwuje moją Olgę to widze to samo.
        Ona nie chodzi ale biega, nie siedzi ale skacze, jak coś podnosi to po to aby
        tym rzucić itd. Rozładowuje ją tylko spacer. Może spróbuj to samo. Po 30
        minutach sie zmeczy i łatwiej nad nim zapanujesz

        pozdr
    • mamcianatalki Re: problem wychowawczy 28.03.06, 09:42
      Może moja wypowiedź będzie się różnić od 2 poprzednich...
      Moge Ci w takiej sytuacji dać tylko rady... z tego co piszesz synuś ma już 2
      latka... taki chłopczyk już w brew pozorom wszystko rozumie... jeśli chcesz
      choć troszke nad nim zapanować już teraz musisz być stanowcza i konsekwentna....
      jeśli zacznie czymś rzucać... pominnaś stanowczo powiedzieć NIE WOLNO!! wziąć
      tą zabawke i ją schować;), jeśli o coś go poprosisz... nie możesz "odpuścić"...
      muszi wyegzekwować!!!....
      Co do biegania i nie spożytej energi... polecałabym spacery ... długie... żeby
      się wybiegał itd...

      Naprawde nie zgodzę się z opinią że dziecko wyrośnie... być może nieraz się
      zdaza... jednak dziecko szybko przyjmuje "złe" nawyki... z którymi czym dalej
      tym gorzej, ciężko później oduczyć... Należy reagować od samego początku, a nie
      czekać na lepsze jutro:-)

      Napewno dasz sobie rade... :-)
      Jeśli masz jakieś konkretne pytania co do zachowania i twojej reakcji pisz na
      priv... myśle że dam rade udzielić Ci pare dobrych wskazówek:-)

      pozdrawiam serdecznie Ania
      • gewaina Re: problem wychowawczy 28.03.06, 11:16
        Cierpliwość i konsekwencja. Nie pozwól, że by rzucał i rozwalał. Może nasze
        Jedrki są z tej samej gliny ulepione:) Jędras też nie chodził, ale biegł, nie
        siedział, ale kręcił się non stop. Na moje pytanie czy ma owsiki odrzekł
        spokojnie: "mam, nawet dwa!" Tymczasem teraz nieco lepiej, może dlatego, że
        ciągle go wywalam na dwór, do ogródka i szaleje tam ile chce. jednak czasem
        rozwala (demolition man), np. ksiązeczki z półki wszystkei na podłogę. Co
        robię? Pakuję spokojnie wszystkie te książeczki do reklamówki i mówię, ze jada
        do Babci i Dziadka, bo J. jest dla nich niedobry. Książeczki znikają na tydzień
        lub dwa. Podobnie robię jak wyżywa sie na zabawce. Robi to już rzadko teraz:)
        Jak przestał spac po południu (2 lata i trochę) to pada na twarz o 19.30.
        Jak masz jeszcze jakieś pytania "Jędrkowe" to czekam. Pozdro, Marta
      • luca28 Re: problem wychowawczy 28.03.06, 12:07
        wiesz co mysle, że obie pisałyśmy o tym samym. Ja piszac, "że to przejdzie"
        miałam na mysli, że w tym wieku zachowuje sie tak większość dzieci. Typowy
        przebieg dojrzewania dzieci w mądrych ksiązkach opisany jako "bunt dwulatka".
        Ten etap w życiu dziecka przechodzi ale oczywiście nie wolno dziecka zostawić z
        tym zachowaniem samemu sobie.
        Trzeba po prostu cierpliwie wytyczac granice co wolno a co nie wolno i trzymac
        sie tego. Prędzej czy poźniej mały zdrozumie i będzie lepiej.
        U nas też najskuteczniejsze są spacery a teraz jest na nie wymarzona pogoda.


        pozdr.
        • natalya20 Re: problem wychowawczy 01.04.06, 21:54
          moj maly ma dopiero 8 miesiecy, od samego poczatku jak mu czegos ne pozwalalam
          ruszac to nie pozwalalm i koniec..a teraz jak mu czegos nie pozole to zaczyna
          okropnie krzyczec plakac i doslownie sie zucac...mam nadzieje ze to minie bo
          nie da sie wytrzymac normalne:(

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka