saalo
28.09.05, 16:32
zgadzam sie. repertuar FN jest obrzydliwie drobnomieszczanski i nudny. Na
milosc boską ile można sluchac Bethovena, Mozarta albo Haydna? Klasykow nie
sobie graja na festiwalach, w plenerach, w Wilanowie, na Zamku, a filharmonia
jest od tego by prezentowac roznorodny i ambitny repertuar tym bardziej ze
jest dotowana z kasy ministerstwa kultury.
Z muzyki wspolczesnej w FN promuje sie co najwyzej Kilara, ktorego tworczosc
jest wtorna, nadęta i nadaje sie bardziej do kina niz filharmonii. Ktos kto
ustala tam repertuar ma po prostu kiepski gust i nie jest to własciwa osoba
na tym miejscu.
ale na szczęscie mamy co roku warszawską jesien...