Dodaj do ulubionych

Piąta ciąża- ryzyko?

12.10.09, 09:59
Urodziłam sn czwórkę dzieci, ostatnie dwa lata temu. Rodzenie idzie
mi, pochwalę się, całkiem nieźle- sprawnie, bez nacięć i
komplikacji. ;-) Mój ginekolog twierdzi, że cztery porody nie
pozostawiły żadnych śladów- szyjka niepopękana, mocno "trzyma".
Teraz jestem w 11. tygodniu piątej ciąży. Spotkałam się z opinią, że
u matek już tak "konkretnie" wielodzietnych jak ja ;-) w znaczący
sposób rośnie prawdopodobieństwo wystąpienia problemów w ciąży i
przy porodzie- przedwczesne rozwieranie szyjki, nieprawidłowe
ułożenie płodu z racji rozciągnięcia macicy itd.
Pani Ekspert, rzeczywiście jest to już ciąża obarczona ryzykiem?
Pytam nie po to bynajmniej, żeby fundować sobie stres i zamartwiać
się na zapas (nie leży to w mojej naturze), ale- wolę wiedzieć, jak
to statystycznie wygląda. Będę wdzięczna za odpowiedź.
Obserwuj wątek
    • eli-mama Re: Piąta ciąża- ryzyko? 12.10.09, 12:54
      Zanim wypowie się P. Kasia chciałam tylko wtrącić, że "ryzykiem" piątej lub dalszej ciąży może być urodzenie dziecka na tzw ulicy, czyli trzeba się pilnować w okolicach terminu:)
      I jeszcze jedno - w dzisiejszych czasach mniej jest rodzin wielodzietnych i również stąd biorą się obawy mam. Mam dużą rodzinę, ze strony mamy i ojca jest wiele rodzin wielodzietnych (nawet 10 dzieci) i wiem z opowieści, że kolejne ciąże i porody przebiegały bez zbędnych komplikacji, a mamy tych dzieci nierzadko fizycznie ciężko pracowały do ostatniego dnia ciąży.
    • katarzynaoles Re: Piąta ciąża- ryzyko? 12.10.09, 21:30
      E tam, zaraz ryzykiem. Przecież wszystkie badania wskazują na to, że
      nie ma powodów do niepokoju. Niewydolna szyjka zdarza się i w
      pierwszej ciąży, niekoniecznie jest to związane z ilością porodów.
      Pewne obciążenia związane z większą ilością ciąż i porodów mogą się
      pojawiać, ale należy je rozpatrywać indywidualnie. Z mojego
      doświadczenia wynika, że nie należy obawiać się na wyrost.
      Pozdrawiam serdecznie :)
      • lucy_cu Re: Piąta ciąża- ryzyko? 13.10.09, 07:33
        Eeee, czuję się rozczarowana- myślałam, że mi tu Pani podsunie
        jakieś straszliwe krwawe statystyki. ;-))) Oczywiście żartuję-
        bardzo dziękuję za odpowiedź. Podchodzę do sprawy na zasadzie:
        A- każdy poród jest niewiadomą, nieważne, pierwszy, czy dziesiąty
        B- skoro cztery razy poszło dobrze, dlaczego miałoby pójść źle za
        piątym? :-) A Pani słowa dodatkowo mnie uspokoiły.
        Pozwolę sobie jeszcze w najbliższym czasie odezwać się do Pani na
        priv- od lat kiełkuje nam w głowach pewien sztański plan, a chyba
        Pani będzie w stanie nam udzielić kilku wskazówek. :-)
        Dziękuję raz jeszcze, pozdrawiam. :-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka