Dodaj do ulubionych

Test oct a poród...

18.09.10, 09:27
Niestety jestem już przeterminowana(podobnie jak w 1 ciąży). Tylko teraz jakoś szybciej zapisali mnie na test oct. Przy 1 synku zdążyłam go urodzić w 40+5 a teraz szpital się upiera, że to już czas na test oct. I tu pojawia się moje pytanie: jak często po takim teście następuje poród? Pani Kasiu ma Pani pewnie jakieś spostrzeżenia w tej kwestii.
Dziewczyny jak to było u Was?
Mam szyjkę miękką, ale skróconą w 50% i puszczającą 1 palec. Nie chce rodzić w taki sposób, chciałabym aby akcja zaczęła się sama. Podczas drażnienia brodawek występują u mnie skurcze, nawet czasem trochę bolesne, ale chwile później zanikają.
Z góry dziękuję za wszelkie informacje.
Obserwuj wątek
    • aska80 Re: Test oct a poród... 18.09.10, 09:35
      U mnie po podłączeniu oksytocyny w ciągu pół godziny zaczęły się silne i bolesne skurcze, które wytrzymałam tylko 6 godzin, potem mnie odłączyli, bo nie dawałam rady a rozwarcie nie postępowało. Przetrwałam noc ze skurczami, które dało się wytrzymać, a które dalej nie dawały efektu. Rankiem znów podłączyli mi oksytocynę i wtedy dopiero rozwarcie zaczęło postępować (były też masaże szyjki jak dzień wcześniej) i urodziłam po 3,5 godzinie. Dodam, że trafiłam na porodówkę z sączącymi się wodami i kompletnie niedojrzałą zamkniętą szyjką. Więc u mnie oksytocyna działała od razu, ale znam osoby, na które w ogóle nie działała albo po kilku dniach kroplówek.
    • anthija Re: Test oct a poród... 18.09.10, 23:19
      u mnie podczas testu pojawiły sie skurcze - nie jakies bolesne, ale bardzo wyraźne, a po odłączeniu szybko się wyciszyły. Test miałam robiony w 37/38tc, urodziłam z tydzień później
    • katarzynaoles Re: Test oct a poród... 20.09.10, 22:53
      Z opisu szyjki i pojawiających się skurczy wynika, że może Pani zaregować na OCT dość szybko. Radziłabym wzmożenie naturalnych metod, bo myślę, że mają duże szanse zadziałać. W każdym razie a pewno zwlekałabym nieco z tym testem. POzdrawiam i życzę udanego porodu :)
      • sulikatka Re: Test oct a poród... 22.09.10, 14:27
        Test wyszedł negatywny (modliłam się o to). Skurcze były piękne ale po odpięciu mnie ucichły. Jutro mam nowe oct, ale dzisiaj od rana od 9 mam skurcze co 10, 15, 20 min. Są raczej słabe ale jednak idą od krzyża i boleśniejsze niż wszystkie do tej pory. No i nie znikają od 5,5h! Nawet po kąpieli. Czekam jeszcze chwilkę i jade do szpitala. Mam tez taką brązowawo-różowawą wydzielinę. Ciekawa jestem czy mój mądry synek chce już się urodzić, by nie serwować mamie kolejnego wstrętnego oct?...
        Dam znać
        • sulikatka Re: Test oct a poród... 26.09.10, 21:14
          No i ja już po. Rzeczywiście skurcze miałam od 9 rano do 21 słabe, a od 21 zaczęły się bolesne. W szpitalu byłam ok 23(nie chciałam tam spędzić żadnej zbędnej chwili) a urodziłam synka o 5 rano. Od północy skurcze były już co 2 minuty i bardzo bolały.
          Jestem szczęśliwa, mam już mojego synka w łóżeczku:) Chciałam tylko powiedzieć, że porody mogą być dobre, piękne. Nie zdążyłam się jakoś zasmucić czy zestresować. Wszystko działo się szybko i sprawnie. Skurcze parte 10 min i wielkie plum. Wiele też zawdzięczam położnej, swojej.
          Polecam, bo jest różnica...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka