Dodaj do ulubionych

pytanko o statystyki

17.04.08, 20:45
Pani Kasiu czy orientuje się Pani (mniej więcej) jak często
występują nieprawidłowości w przebiegu ciąży po 40 tygodniu? Nie
chodzi mi o to by straszyć kochane ciężarówki. Chciałabym natomiast
zrozumieć presję niektórych lekarzy na bezwzględną hospitalizację po
terminie porodu. Wiem, że w różnych szpitalach różnie to wygląda,
ale u mnie akurat istnieje obowiązek stawienia się w szpitalu w dniu
terminu. I chciałabym wiedzieć czy istnieją jakieś merytoryczne
przesłanki ku temu. Czy rzeczywiście w 41 czy 42 tygodniu ciąży
zagrożenie tak drastycznie rośnie???
Ja urodziłam w 42 tygodniu, ale lekarze pukali się w głowy, gdy nie
zgadzałam się na wywoływanie w 41...
Obserwuj wątek
    • kaeira Re: pytanko o statystyki 17.04.08, 22:50
      Jeżeli znasz angielski, masz tu świetne źródło: www.childbirthconnection.org

      Cała ta strona poświęcona jest ciąży i porodowi w świetle tzw. "evidence-based
      medicine", czyli medycyny opartej na faktach/badaniach naukowych. Tu definicja:
      pl.wikipedia.org/wiki/Medycyna_oparta_na_faktach
      Chodzi o analizowanie wszelkich zaleceń i praktyk w świetle dostępnych naukowych
      badań, statystki: czy coś - np. wywoływanie porodu - ma jakikolwiek wpływ na coś
      innego np. na przeżywalność noworodków, i czy negatywny czy pozytywny.

      Wniosek z dostępnych danych jest taki, że wywoływanie porodu przed ukończonym 41
      tygodniem nie ma pozytywnych skutków i nie jest zalecane. Natomiast przy
      wywoływaniu po skończonym 41t odnotowuje się niewielkie ale istotne zmniejszenie
      śmiertelności noworodków. Przy wywoływaniu po 41t spada także ilość CC.
      Autorzy podkreślają, że w ogromnej wiekszosci przypadków poród po terminie jest
      fizjologią.
      www.childbirthconnection.org/pdfs/gecpc3ch26.pdf

      PS. Ja twardo czekałam po terminie (lekarka nie miała nic przeciwko). Wody
      odeszły 9 dni po terminie, ale po długim próbowaniu SN skończyło się CC 48
      godzin później. Jeżeli chodzi o dziecko, zero problemów.
      • katarzynaoles Re: pytanko o statystyki 18.04.08, 21:16
        Witam. Już widzę, że temat się rozwija :). Nawet w polskich
        podręcznikach położnictwa wszędzie pisze, że niebezpieczeństwo
        rośnie po ukończeniu 42 tc. Proszę pamiętać, ze bardzo silna jest
        tendencja do ststystycznego traktowania ciąży, podczas, kiedy jest
        wiele badań, które pozwalają ocenić przygotowanie do porodu (np.
        test Bishopa), oraz stan łożyska i dziecka (np. tzw. przepływy itd).
        mam wrażenie, że się tego wszystkiego nie robi, bo łatwiej
        prowokować, a w razie czego zrobić cc - tak jest bezpieczniej z
        punktu widzenia medyka. Wątpię, żeby ktoś skarżył lekarza o indukcję
        w 41tc, a nawet jeśli, to i tak nie ma szans. Natomiast o brak
        działań - o, to jak najbardziej! Proszę pamiętać, że wiele metod
        postępowania ma uzaadnienie w obawach o ewentualne roszczenia
        pacjentów - jak dotąd medykalizacja jest znacznie lepiej postrzegana
        przez wymiar sprawiedliwości i sądy koleżenskie. Jest bardzo fajna
        pozycja nt indukcji, napisana przez angielską położną Sarę
        Wickham "Induction. Do I Really Need it?" wydane przez AIMS w 2004 -
        naprawdę kompendium wiedzy na ten temat i do tego przystępnie
        napisane. Polecam też : "Induction and acceleration of labour in
        modern obstetric practice”, „The changing epidemiology of mortality
        and morbidity in mothers and babies inrecent years” – opracowania
        przedstawione przez Medical Information Unit of The Spastics
        Society Tunbridge Welles, kwiecień 1975, R.H. Tripton, B.V>
        Lewis „Inductiion of labour and perinatal mortality” British Medical
        Journal 361, 1975, „ D. Luthy „Elective Induction doubles cesarean
        risk” American Journal of Obstetrics and Gynecology” 191, 2004,
        zajmowali się tym jeszcze Henci Goer, Cardozo, Marjorie Tewns ale
        nie mam pod reka tytułów publikacji. Źrodło podane prze kaeirę -
        czyli childbirthconnection - naprawde świetne. Niestety, nie znam
        polskich badań na ten temat... Pozdrawiam serdecznie :)
        • oldzinka Re: pytanko o statystyki 21.04.08, 17:06
          Pani Kasiu dziękuję. Jest Pani kopalnią wiedzy :). Link podany przez
          Kaeirę również!
          Dlaczego lekarze nie czytają takich rzeczy? Ja się naczytam i potem
          będę miała poważny problem, żeby wytłumaczyć dlaczego śmiem nie
          zgadzać się na wywołanie. Lekarze bardzo nie lubią jak pacjentka ma
          własne zdanie :/
          • kaeira Re: pytanko o statystyki 21.04.08, 17:13
            oldzinka napisała:
            >Ja się naczytam i potem będę miała poważny problem, żeby wytłumaczyć
            > dlaczego śmiem nie zgadzać się na wywołanie.

            Hehe. No.

            Dlatego trzeba mieć lekarza, o którym wiadomo, że nie jest fanem ciąży i porodu
            zrutynizowanego i zmedykalizowanego.
            Ja miałam lekarkę, która była konsultantką w Domu Narodzin (tam miałam rodzić,
            ale się nie udało), czyli nastawiona pozytywna do "natury" i dlatego miałam
            zaufanie do jej opinii.
            • oldzinka Re: pytanko o statystyki 21.04.08, 17:52
              No jak się mieszka w stolycy albo innym dużym mieście to można
              szukać lekarza o odpowiednich poglądach. ja niestety mieszakam na
              głębokiej polskiej prowincji, gdzie ostatnio lekarz na szkoleniu był
              w latach 80-tych :)
              • lilka69 Re: pytanko o statystyki 28.04.08, 13:45
                nie rozumiem, dalczego piszesz o obowiazku stawienia sie. a jak sie nie stawisz
                TO CO?
                • 987ania Re: pytanko o statystyki 28.04.08, 14:37
                  No jak to co??? Policja i doprowadzenie! A tak na serio pies z kulawą nogą się
                  tym nie zainteresuje dopóki nie pójdziesz im o sobie przypomnieć.
                  • oldzinka Re: pytanko o statystyki 28.04.08, 21:02
                    Pisałam o obowiązku stawienia się, bo ja odmówiłam położenia się na
                    patologię w dniu terminu (z dzidzią i ze mną wszystko było 100% ok).
                    A gdy pojechałam kilka dni potem do tego szpitala zrobić sobie
                    kontrolne ktg to lekarz odmówił wykonania badania. W sumie to
                    zabronił komukolwiek za mną rozmawiać, a pielęgniara w recepcji
                    straszyła, że wezwą policję do mnie, bo stanowię zagrożenia dla
                    życia dziecka (wszystko cały czas było ok, tylko po prostu "termin"
                    minął).
                    Tak właśnie w praktyce mogą wyglądać prawa pacjenta. Tfu!
                    Dodam jeszcze, że to szpital w Kamieniu Pomorskim, który dostał w
                    ostatniej akcji Rodzić po ludzku, cztery gwiazdki i pięć serduszek.
                    • 987ania Re: pytanko o statystyki 28.04.08, 21:15
                      oldzinka szpital może dostał, szkoda, że lekarz nie dorósł do tej oceny. Życzę,
                      żebyś następnym razem urodziła tak jak Ci się marzy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka