Dodaj do ulubionych

cudowna polozna

03.09.08, 00:47
Jestem dwa tygodnie po porodzie, ktory byl dla mnie najpiekniejszym dniem w
zyciu!!! wszystko to dzieki cudownej poloznej:))))Monika Drozdziel ze Szpitala
Sw. Zofii jest polozna o wielkim powolaniu, oddaniu sie pacjentce...Jej
profesjonalizm, opanowanie, a przede wszystkim dobre serce zasluguja na
wielkie uznanie!!! Moja coreczka dzieki prowadzeniu Moniki urodzila sie
blyskawicznie,a ja po porodzie tryskam energia (duzy plus,ze krocze moje nie
zostalo naciete...)
Pozdrawiam i zycze tak cudownego porodu, jaki mialam ja;)))
Obserwuj wątek
    • goniasok Re: cudowna polozna 03.09.08, 23:12
      Super że masz takie wspomnienia, wszystkie z nas marzą aby tak samo
      ten dzień wspominać. pozdrawiam
    • katarzynaoles Re: cudowna polozna 03.09.08, 23:33
      Gratuluję Pani i córeczce! Ijak to miło przeczytać coś pozytywnego o
      położnej :)Pozdrawiam
      • ann_a30 Re: cudowna polozna 04.09.08, 14:42
        Ja opisywałam swój poród, bardzo traumatyczny zresztą :-(, ale faktycznie -
        może nie dodałam, że położne były fantastyczne!
        Tak więc to nie odosobniony przypadek! I od razu ma się inne wspomnienia z
        porodu :-) A fakt nienacięcia krocza to znaczna ulga dla duszy i ciała :-)
    • detroit5 Re: cudowna polozna 09.09.08, 12:14
      dodam że nie tylko p. Monika z tego szpitala jest warta polecenia -
      ja rodziłam z Marią Romanowską i również jestem zachwycona porodem i
      opieką położnej - profesjonalna, ciepła z poczuciem humoru - chroni
      krocze, dodaje otuchy, mobilizuje - fantastyczna, gorąco polecam!
      • wlgs Re: cudowna polozna 10.09.08, 00:01
        Tak, zgadzam się, na Żelaznej są cudowne położne:) Ja rodziłam
        z p. Edytą Dzierżak-Postek. Poród przebiegał bardzo sprawnie i
        szybko, również dzięki podpowiedziom i zabiegom położnej (okłady,
        masaże). Była bardzo pomocna i świetnie mnie mobilizowała:) dzięki
        takiemu wsparciu poradziłam sobie bez zzo.
        Przy dziecku o wadze 4690 p. Edyta ocaliła krocze więc tym bardziej
        jestem wdzięczna:)))
        • katarzynaoles Re: cudowna polozna 10.09.08, 00:53
          Jak miło! Podrzucę koleżankom linka, a co!
          • lamri Re: cudowna polozna 16.09.08, 19:56
            Ja też się dołączam do zachwytów:-) Rodziłam w maju z Edytą i przy
            udziale Marii Romanowskiej, tyle że nie na Żeleznej. Położne
            wspaniałe, dzieki nim poród ekspresowy a wspomnienia cudowne. Może
            nawet zbyt dobrze się spisały, bo przez to cała rodzina dopytuje
            się, kiedy następne dziecko;-)
        • zulub_77 Re: cudowna polozna 18.09.08, 09:07
          Witam, mam pytanie czy położne są także tak cudowne kiedy się ich
          nie opłaci. To straszne koszty. Czy wtedy traktują pacjentki jak te
          drugiej kategorii???
          • katarzynaoles Re: cudowna polozna 18.09.08, 14:19
            Łyżka dziegciu bo za słodko? To odbiję piłeczkę: jak może się
            pracować położnej z podopieczną, która podejrzewa ją o skrajny
            materializm? Pozdrawiam :)
            • ogz Re: cudowna polozna 03.06.09, 00:33
              To chyba rzeczywiscie Sw. Zofia jest wyjątkiem w Warszawie/ szkoda
              że tak trudno sie tam dostać/ i moze jeszcze Orłowski, bo reszta
              szpitali do szybkiego odstrzału. Tak się złożyło, ze ostatnie
              rodziło kilka moich koleznek i poza jedną, która rodziła w Orłowskim
              pozostałe mają bardzo złe wspomnienia, a dziewczyny to albo
              weterynarze, więc wiedziały ze poród to nie spa albo pielęgniarki.
              Generalnie króluje chamstwo, znieczulica, w najlepszym razie
              obojetność,brak poszanowania intymnosci poród w większosci z tych
              szpitali w pozycji horyzontalnej, nacinanie krocza i zabieg
              Kristellera na porzadku dziennym, oxytocyna leje się strumieniami, a
              po porodzie pies z kulawa nogą nie interesuje się mamą i dzieckiem/
              szczególnie w sobotę i niedzielę/. Ja rodziłam na
              Inflanckiej.Połozna była opłacona. Znałam ją ze szkoły rodzenia.
              Niewiele brakowało a nie przeżylibyśmy z synem tego porodu. To był
              najwiekszy koszmar w moim życiu i wcale nie chodzi o ból, to jest do
              przeżycia ale ta niepewność o dziecko, własne życie się wtedy nie
              liczy. Dlatego po prostu zazdroszczę, kiedy czytam o takim porodzie,
              po którym zostają dobre wspomnienia. Ja nie mogę zapomnieć , chociaż
              mineło juz prawie 7 miesiecy. Nie wymieniam nazwiska położnej celowo
              bo nie chcę żeby wygladało to na tanią zemstę.
          • mamabe2 Re: cudowna polozna 01.06.09, 11:34
            Tak, Edyta Dzierżak Postek niezależnie czy z dyżuru czy prywatnie zawsze pełen
            profesjonalizm, zaangażowanie i wsparcie. Mogę to powiedzieć z czystym
            sumieniem, bo za pierwszym razem rodziłam z Nią z dyżuru. Za drugim opłaciłam
            dlatego, żeby mieć pewność, że to Ona poprowadzi mój poród. Nie wyobrażam sobie
            rodzić z nikim innym. Daje niesamowite poczucie bezpieczeństwa i intymności.
            Cudowna kobieta. polecam.
          • swinka-morska Re: cudowna polozna 01.06.09, 12:16
            Położne z Zelaznej są znane z tego, że tak samo dobrze traktują pacjentki kiedy
            są na zwykłym dyżurze i kiedy są umówione z konkretną osobą.
    • smerfetka8801 Re: cudowna polozna 15.09.08, 16:48
      a ja polecam Wyszogrodzka ze szpitala na ul Kopernika w Krakowie
      profesjonalistka.2 dziecko też tam urodzę jesli się na nie
      zdecydujemy.
      byłam nacinana ale dla mnie to nie problem
      • jaktosik Re: cudowna polozna 01.06.09, 13:01
        Rodziłam na Żelaznej 2 lata temu i podkreślam, że NIE PŁACIŁAM za
        opiekę położnej. Poród odbierała Magda Witkowska z Agnieszką
        (nazwiska nie pamiętam) i również cudownie wspominam ten czas i tą
        opiekę. Po porodzie w trakcie tygodniowego pobytu w szpitalu również
        nie mogę nic złego napisać. Mam do porównania dwa inne warszawskie
        szpitale - niebo a ziemia :)
    • arieta Re: cudowna polozna 01.06.09, 19:44
      A to wszystko w Warszawie tak?
      Moze pojade tam rodzić:):)
      • k_sawa Re: cudowna polozna 08.06.09, 11:37
        A ja polecam Magdę Modrzejewską anioł i położna w jednym.
        • stokrotka_2406 Re: cudowna polozna 08.06.09, 12:24
          A z którego szpitala jest p. Magda Modrzejewska?
          • katarzynaoles Re: cudowna polozna 08.06.09, 13:31
            św. Zofia :)Ale w innych miejscach też pracują fajne dziewczyny.
            Warto poszukać i pogadać przed porodem - naprawdę zachęcam.
            • stokrotka_2406 Re: cudowna polozna 08.06.09, 15:19
              Moje drogie szukam położnej z MSWiA godnej polecenia Proszę o radę i z góry dziękuję
    • gluston Re: cudowna polozna 08.06.09, 22:07
      Ja zdecydowanie i z całego serca polecam panią Joasię Radomską ze św. Zofii. To
      był przepiękny poród. Koleżanki, po wysłuchaniu moich porodowych opowieści
      twierdzą, że miałam najlepszy poród w kraju. Jestem pewna, że gdyby nie pani
      Joasia, nie byłoby takich wspomnień. Od porodu minął tydzień, a ja i Tosia
      czujemy się świetnie. Co więcej, dwie godziny po porodzie nie czułam już że
      rodziłam! :)
    • mamamada Re: cudowna polozna 09.06.09, 07:16
      To i ja dołączę do chórku ;) Edyta Dzierżak-Postek, św Zofia,
      nieopłacona położna "z dyżuru" - cud nad Wisłą :)

      Profesjonalizm, nienarzucające sie ciepło i życzliwość,
      komunikatywność, wsparcie, zrozumienie potrzeb i intuicji rodzącej.
      Poród prawie idealny (prawie - bo ten idealny był już kiedyś w domu -
      tam nie musiałam się martwić, że położna kończy dużur o określonej
      godzinie).

      Minęło dwa i pół roku, a ja wciąż mam potrzebę napisać - bardzo
      dziękuję, Pani Edyto!
      • cota Re: cudowna polozna 09.06.09, 15:41
        ja chciałam mieć i miałam dwie cc, więc przy porodzie jej nie było, ale za to
        później - naprawdę jedna położna z PSK 4 w Lublinie bardzo dzielnie mnie
        wspierała. Szkoda, ze nie zapamiętałam nazwiska, pomagała we szystkim, mówiła,
        ze słabo wyglądam, zebym się przespała parę godzin w nocy, ona się chętnie
        zajmie dzieciątkiem, odpowiadała z cierplwością na 1000 pytań, pocieszała (gdyż
        był problem), naprawdę wodziłam za nią oczami pełnymi podziwu. I to dla każdego,
        dodam,z e nic nie płaciłam. Pani ok. czterdziestu paru lat, niższa, z krótkimi
        włosami. Chciałam jej podziękować w dniu wypisu, ale niestety jej nie było.
        Szkoda, bo kobieta tak oddana, mega cierpiwość, ehh naprawde super, szkoda, ze
        nie przeczytałam plakietki, ale trochę miałam nerwową sytuację wtedy domową - z
        dzieckiem było ok, ale za to pare rzeczy w domu nagle siadło - i na to znalazła
        parę ciepłych słów. Oddziałowa - p. Danuta frąc - gdzieś krytkowana, ale to taki
        kobieta kapral - zszła do sali, zagadała do każdej, postawiła na baczność,
        postarała sie o gratisy do wypisu, naprawdę fajna babeczka, mimo, ż "starłam się
        z nią o daokarmianie - poprosiłam o dokarmienie, to naprawde fajnie ją wspominam.
    • kai_30 Re: cudowna polozna 10.06.09, 20:24
      ooo, to i ja sie dopisze, z prowincji ;)

      położna p. Iwona ze szpitala wojewódzkiego w koszalinie, dzięki której 11 maja
      rano urodziłam bez nacięcia synka o słusznej wadze 4690g :) anioł, nie kobieta :)
      • malwes Re: cudowna polozna 10.06.09, 20:54
        No to ja też :)...ja też urodziłam w Św. Zofii z Agnieszką Pilaszek.
        Wprawdzie mój poród był super ekspresowy bo rodziłam w szpitalu całe
        10 minut (przyjechałam już w drugim okresie) a cały trwał mniej
        więcej godzinę...to i tak chciałam jej serdecznie podziękować za
        spokój, zorganizowanie - czułał się z nią bezpiecznie. I jeszcze
        jednej położnej, która pani Agnieszce pomagała - nie znam jej
        imienia i nazwiska, chyba miała lekko kręcone włosy i okulary.
        Bardzo ciepło i serdecznie mną pokierowały.


        Ale największe podziękowania to chyba dla wszystkich położnych z
        SPS...za ogromne wsparcie i pomoc w karmieiu piersią synka.
        Wszystkim, wszystkim - bo leżelliśmy długo, 8 dni, i nie ma takiej,
        której nie należałyby się tu podziękowania. Wspierały mnie,
        pocieszały, budowały moja wiarę w siebie jako matki (mimo, że to
        drugie dziecko było ale pierwszego nie udało mi się karmić piersią
        głównie dzięki "dobrym radom" położnych ze szpitala gdzie go
        rodziłam i nie była to Św. Zofia).
        Opisywałam swój poród w wątku "Urodziłam po ludzku choć ekspresowo"
        ale powtórzę to...byłam w lekkim "szoku", że tak można zająć się
        matką i dzieckiem w szpitalu. Mam ciągle do siebie żal, że nie
        rodziłam pierwszego synka na Żelaznej bo nie miał tak pięknego
        startu jak ten młodszy.
        Jeśli Panie Położne z SPS czytają ten wątek to przesyłam ogromniaste
        buuuuziaki ode mnie i synka - dzięki Wam karmimy się już 5ty m-c i
        mamy zamiar jeszcze długo.
        • malwes Re: cudowna polozna 10.06.09, 21:00
          I chciałam w osobnym wątku podziękować też położnej, z którą
          rodziłam pierwszego synka. Wprawdzie to nie był szpital gdzie rodzi
          się "w harmonii z naturą" ale to była wspaniała, ciepła, pełna
          serdeczności kobieta, dzięki której uniknęliśmy z synkiem porodu
          kleszczowego. Nie mam z nią już teraz kontaktu, nie pracuje już w
          tym szpitalu ale mam nadzieję, że może czyta to forum.
          To była Pani Iga Kłosińska (wtedy z Karowej).
          • a.kowalik1 Re: cudowna polozna 12.06.09, 20:21
            Wszystko ponoć zależy od tego, jak sie trafi, o każdym szpitalu są opinie dobre
            i złe. Ja rodziłam również w św. Zofii i połozna, którą wybrałam jest
            najwspanialszą położną na świecie!!! Nie wyobrażam sobie porodu z inna położną,
            nie ujmując ich kompetencjom. Następne dziecko tylko z nią!!! Dzięki niej poród
            wspominam jak najpięknieszy dzień w życiu, a 30 minut po porodzie sama dzwoniłam
            do wszystkich (Dzidzie niestety zabrano na oddział noworodków), wykapałam się,
            wstałam i czułam się jak nowo narodzona... Codziennie wracam myslami do tej
            pięknej chwili!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka