ann_a30
08.03.09, 15:34
Może nie do końca w temacie, ale ostatecznie jest to pytanie do położnej.
Zresztą pisałam o swoich "przygodach" wcześniej.
W ciąży miałam kolposkopię, jako że pojawiły się krwawienia (26tc). Lekarze w
szpitalu uznali (bo kilku to oglądało), że to nie ma nic wspólnego z ciąża, po
prostu szyjka tak się zachowuje po współżyciu i tyle. Kolposkopia zrobiona na
wszelki wypadek, nic poważnego nie wykazała - prawdopodobnie nadżerka. Kilka
miesięcy po porodzie miała być kolejna kolposkopia (ew. biopsja). Poród
nastąpił w 28 tc. Przyczyna: mięśniaki lub "tak miało być". Niestety,
wyprowadziliśmy się (mieszkaliśmy w Anglii) i konsultacji lekarskich zaprzestałam.
Rozumiem, że mięśniaki i nadżerka nie mają ze sobą nic wspólnego. Na mięśniaki
wpływu nie mam - są, to będą, nic nie poradzę. Ale co z tą nadżerką? Tak
sobie myślę, czy z tym nie zrobić porządku, przed kolejną ciążą. Wiem, wybrać
się do lekarza, ale w moim przypadku to oznacza lot samolotem i w ogóle
większą wyprawę... A do tego karmię piersią, więc nie dość że wyprawa to
jeszcze z maleństwem...