alpepe 14.10.09, 08:31 ta porada,by dziecko poprosiło nauczycielkę matematyki o dodatkowe zadania, by się wykazać, jest dla młodszego dziecka co najmniej niedpowiednia, tak to można robić w pracy. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: bel pomyślcie o dzieciach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.10.09, 08:50 których nie stać np. na wycieczki,wtedy - są takie przypadki - jako jedyne w klasie nie jedzie jak zwasze, czy to taki problem zrzucić sie każdorazowo po 5 zł i ufundować też wycieczke temu dziecku Odpowiedz Link Zgłoś
rowan_bean Mój syn nie lubi pani od matematyki 14.10.09, 09:48 Chciałbym się ustosunkować do wypowiedzi Pani Pedagog w temacie najgłębszego jeziora w Polsce. Osobiście uważam, ze należy natychmiast interweniować u prowadzącego przedmiot! Być może to nie jago pomyłka, a nowe dane zawarte w programie nauczania! Spotkałem się z podobnym problemem u moich drugoklasistów (dzieciaków, nie uczniów), gdzie wprowadzono im proste równania. Rozwiązanie takiego równania odbywa się przez odgadnięcie wyniku! Zapytałem nauczyciela po co robić taki korowód? Nie uczy się dzieciaków metodyki rozwiązywania równań, a jedynie zapisywania wyniku, gdzie niewiadoma musi znaleźć się po prawej stronie! Nie umieją tabliczki mnożenia powyżej chyba 30, a zapełnia im się głowę nieprawdziwymi danymi o równaniach z jedną niewiadoma! Interweniowałem u nauczyciela, ale dowiedziałem się, ze taki jest program! Sprawdziłem i o zgrozo tak jest! Jakiś debil na ministerialnym fotelu zatwierdził taki program! Musiał mieć same pały z matematyki! Chętnie poznałbym kto to jest i przekazał mu opinię o jego wiedzy matematycznej, a także pozostałej! Niepotrzebnie zdenerwowałem nauczycielkę, która jest młoda i w obawie o utratę pracy kurczowo trzyma się wytycznych! Muszę też dodać, że naprawdę się stara i pracuje z wszystkimi dziećmi i ogólnie nie mam do niej najmniejszych zastrzeżeń. Wręcz przeciwnie! Jest dobra i robi to co do niej należy z pasją! Zachęcam rodziców do interwencji po błędach nauczycieli, może się zdarzyć, że uczniowie tracą dla nich szacunek, a nie zawsze wynika to z braku ich wiedzy! Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
rowan_bean Re: Mój syn nie lubi pani od matematyki 14.10.09, 09:50 Przepraszam za błąd niewiadoma musi stać po lewej stronie! Poniosło mnie, bo dużo złych rzeczy jest w programach nauczania i poziom naszego szkolnictwa upada! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: angrusz1 Poziom upada IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.09, 10:18 Rowan napisał : "bo dużo złych rzeczy jest w programach nauczania i poziom naszego szkolnictwa upada" . Nie znam wszystkich programów , ba !! za bardzo mi nie jest potrzebny program mojego przedmiotu . Ot po prostu, w konkretnej klasie mam konkretny podręcznik , który mają także uczniowie - w tym sęk , że często tylko kilku z nich - i muszę z niego korzystać i starać się uczyć na podstawie tego ,czym dysponują uczniowie . Podręczniki są drogie i lepiej nie wymagać od uczniów zamiany na nowy z " nowy programem " wg " nowej podstawy programowej " jak to się chwali pani minister MEN . Dla mnie te podstawy to pierdoły biurokratyczne a istotne jest ,żeby na lekcji był porządek . A jak go utrzymać kiedy uczniowie wprowadzają zwyczaje stadionowe . I jeśli na stadionie nie boją sie policji , to tym bardziej nie boją się nauczyciela w klasie . Poziom nauczania upada dlatego ,że dyscyplina w szkole spada . Uczniom nie chce się uczyć a dyrektorzy naciskają , by promować każdego , nawet zatwardziałych nieuków, bo wskaźniki oceniania szkoły spadają . A i uczniowie wiedzą, że z jedną jedynką rada pedagogiczna może promować do następnej klasy . To po co się uczyć np angielskiego . Lepiej się zabawiać komórą na lekcji lub kosztem nauczyciela . A poziom nauczania - czyli zdobytej wiedzy - zależy przede wszystkim od ucznia , od jego wkładu pracy , od nauczyciela też ale to jakieś 20 % . Wykres zdania egzaminu gimnazjalnego z angielskiego - kształt grzbietu wielbłąda dwugarbnego - wskazuje, że część rodziców olała szkołę i nie liczy na jej skuteczną pracę , dlatego posyła dzieci na naukę języków prywatnie . Stąd taki kształt wykresu - ten drugi garb , czyli maksimum w pobliżu zdających dobrze i bardzo dobrze, to nie zasługa państwowej szkoły , tylko prywatnych korepetycji albo kursów . Ano , jeśli nauczycielowi zakłada się kosz na głowę , to trudno spodziewać się dobrych wyników nauczania . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bel Poziom upada nie całkiem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.10.09, 11:36 macie dużo racji, i zawsze dochodszi jeszcze to debilne kumoterstwo i podchlibianie, ale, ale są teksty i tu juz nikt nic nie wymysli, jesteś dobry dobrze napisałeś - musisz mieć odpowiednie do tego miejsce w rankingu...i tyle Odpowiedz Link Zgłoś
dyziek_o Re: Poziom upada nie całkiem 14.10.09, 12:48 No i ponownie muszą się zgodzić z " angruszem". Abstrahując od poziomu coponiektórych nauczycieli lub przyznając w wielu przypadkach rację krytykującym program nauczania, - widząc stosunek niektórych rodziców do swoich milusińskich - czarno widzę przyszłość naszego kochanego kraju. A w ogóle po co zamęczać dziatwę jakąś popier....ą nauką. To przecież niehumanitarne jest. Dyzio. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: realista Re: Poziom upada IP: *.adsl.inetia.pl 14.10.09, 13:02 Pieprzysz bzdury, wciąż to samo. Odpowiedz Link Zgłoś
rowan_bean Re: Poziom upada 22.10.09, 18:56 Muszę się zgodzić, że zachowanie uczniów (brak wychowania wyniesiony z domu rodzinnego) jest dużym problemem! Muszę się tutaj zgodzić całkowicie! Zauważam również to, że często rodzice promują i uczą swoje dzieci cwaniactwa i arogancji! Nauczyciele, którzy uważają, ze ich rolą jest 20% nie zdają egzaminu, są tylko w 20% nauczycielami. Męczy ich wszystko i wracają do domu wykończeni! Ja nie wymagam, aby jakikolwiek nauczyciel wychowywał mi dziecko. On ma być drogowskazem, ma mieć charyzmę. Jego postawa ma powodować, że dziecko widzi cel nauki i pragnie dorównać, a nawet przewyższyć swego nauczyciela. Jeśli dziecko widzi strzęp nerwów za biurkiem, to nie chce mu się uczyć! Często w domu tatuś siedzi z piwem przed telewizorem (ukończył zawodówkę) ale ma układy, ma kasę (często z kredytów bankowych) brykę i komórę, a ponadto jest na luzie! Dziecko więc myśli po co mam się uczyć? Ojciec nie chce i nie może dać dziecku ambicji zdobywania wiedzy, nauczyciel też nie (tylko 20%)! Tragedia! Przypomina mi się wychowawczyni ze szkoły średniej. Wspaniała kobieta (nie chodzi o urodę)! Jej pytanie co teraz godzina wychowawcza, czy przysposobienie do życia w rodzinie (komuna, brak internetu i innych pomocy w temacie seks)? Jeden z kolegów dopomina się tego drugiego. Jaka jest odpowiedź? Krótka i bardzo smutna dla kumpla! Wychowawczyni w kilku słowach, z dużą dozą humoru i bez żadnej wulgarności, objaśniła go "jak świecę", że w tych sprawach kobiety są o wiele mniej zawodne od mężczyzn. Już nigdy nie zachował się podobnie, zawsze był zwolennikiem godziny wychowawczej! Charyzma! Wcale nie musiała się tak zachować! Mogła wysłać go do dyrektora lub ukarać inaczej! Nie, nic z tych rzeczy! Na własna rękę przekroczyła 20%. Nigdy jej nie zapomnę! Spotykamy się bardzo rzadko na ulicy. Ja czterdziestoletni wychowanek i Pani Profesor! Najbardziej boli mnie to, że przez swoje dobre wychowanie zwraca się do mnie per pan! Byłoby dla mnie bardziej miłe usłyszeć takie określenie, jak dwadzieścia lat temu! Radzę przemyśleć, czy czasami nie warto choćby dla pojedynczego przypadku przekroczyć 20% i pokazać, że warto być człowiekiem mądrym i jednocześnie inteligentnym, błyskotliwym. Dać komuś lekcję, która będzie zapamiętana na całe życie! Muszę jeszcze dodać, ze to co robię zawodowo wypływa wprost z przedmiotu nauczanego przez Panią Profesor. Nigdy nie osiągnąłbym tego, gdybym nie chciał być od niej lepszy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: angrusz1 20 % IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.09, 21:05 Do rowan : Co ty masz na myśli powtarzając te 20 % . Ja, w jakimś innym, może i w tym wątku użyłem takiego stwierdzenia, że nauczyciel ma w 20 % wpływ na wiedzę ucznia . Nauczyciel solidnie wykonujący obowiązki taki mały ma wpływ na to, co uczeń potrafi . Reszta zależy od ucznia - no może jeszcze czynniki zewnętrzne , które mogą sprzyjać lub przeszkadzać . Ale to tylko w 20 % może nauczyciel pomóc uczniowi - to średnio . I ten z charyzmą i bez . Uczniowie wobec każdego nauczyciela winni zachowywać się przyzwoicie a nie tylko wobec tego z " charyzmą " . Czy jak dajesz buty do szewca to szukasz i sprawdzasz czy ma charyzmę , czy tylko stwierdzasz , że ma szyld szewca . Wchodzisz dajesz buty do naprawy i spodziewasz się , że je naprawi solidnie . I za to płacisz - tyle i tyle , a nie więcej. Tak samo i nauczyciel wykonuje swoją pracę . Czasy " siłaczek " o ile były , to minęły . Nauczyciel pracuje, zarabia na utrzymanie swoje i swojej rodziny . I każdy , każdy , kto jest solidny , rozsądny i poważnie podchodzi do swojego życia i swojej rodziny , to stara się wykonywać pracę solidnie , bo może ją stracić . Ale nauczyciel nie jest cudotwórcą . Jak uczeń nie chce, to i nauczyciel nic nie wskóra . Może zachęcać - ale ile można na lekcji zachęcać ? Nauczyciel ma uczyć a zachęcanie to drugorzędna rola nauczyciela . W granicach rozsądku można i indywidualnie podchodzić do ucznia ale ... ale zwykle nauczyciel ma ich około 100 do 300 ., więc trudno tu mówić o zindywidualizowaniu procesu nauczania . To pogląd chorych ludzi oderwanych od życia , że nauczyciel indywidualnie może skupić się na potrzebach indywidualnego ucznia . Przecież to jak taśma w fabryce , włącznie z takim pojęciem jak wydajność . Organ założycielski zaraz wytknie ile to utrzymanie szkoły kosztuje . Radzę rowanowi zejśc na ziemię . Nie będzie rozczarowany . Ale co do dyscypliny na lekcji to oczywiście ma rację . Odpowiedz Link Zgłoś
rowan_bean Re: 20 % 23.10.09, 10:05 do angrusz1 Zauważyłem, że niezbyt uważnie przeczytałaś mój post, lub też zdenerwował Cię i nie zrozumiałaś mojej myśli. Taką mam nadzieję! Sądzę, że jesteś nauczycielem. Wnioskuję również, ze praca ta nie daje pełnej satysfakcji! Porównując nauczyciela do szewca dałaś temu swój wyraz! Chyba nie znalazł się w czasie Twojej edukacji żaden nauczyciel z charyzmą! Osobiście cały czas myślałem, że nauczanie w szkole jest bardziej pokrewne sztuce i tworzeniu, niż mechanicznej pracy rzemieślnika. Porównam, ale trochę inaczej niż Ty! Wygospodarowałaś jakieś fundusze na kino lub teatr! Czy gwarancją dobrego spożytkowania tych pieniędzy i czasu będzie na przykład nazwisko aktora (Gajos, Janda na przykład), a może wybierzesz się na "Zemstę" Fredry w obsadzie całkowicie nieznanych postaci?! Zawsze myślałem, że nauczyciel to taki snycerz, co dłutkiem jakiejś kłodzie lipowej nadaje kształt. Pomyśl o sobie nie jako o rzemieślniku, bo wśród nich są partacze, którzy są momentalnie napiętnowani! Lepiej traktuj siebie jako artystę, zdarzają się artyści za życia niedoceniani, ale do nich nikt nie odnosi się jak do partacza rzemiochy. Zdaję sobie sprawę z tego, że to czego się nauczę zależy tylko ode mnie! Jeśli uraziłem, to proszę o wybaczenie! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: vc Wprowadzić badania psych. dla urzędników państ.... IP: *.apus-net.pl 14.10.09, 13:28 Wprowadzić obowiązkowe badania psychiatryczne dla urzędników państwowych, w tym dla NAUCZYCIELI. Jeśli dziecko dostaje rozwolnienia przed pójściem do szkoły, jest zniechęcone do przedmiotu "bo ta pani to prowadzi", to nauczycielem powinien zająć się lekarz. poziom polskiej szkoły jest denny. absolwenci polskich szkół na zachodzie Europy albo leją beton albo szorują gary. oszukiwać się można, ale "polska szkoła" to kumotersko-partyjne DNO. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Anka Re: Wprowadzić badania psych. dla urzędników pańs IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.09, 15:39 Angrusz często nazywasz uczni nieukami itp, a jak nazwać nauczyciela który pyta na lekcji przez 25 minut, czego mozna nauczyć przez pozostałe 20 minut? Niczego! Co lekcje powtarza się schemat z tym, że wymaga się już rzeczy, których na wcześniejszej lekcji nie zdążyło się uczniom przekazać. Nie twierdze, że ma nie pytać, owszem ale nie połowę przeznaczonego czasu. Jak nazwać nauczyciela który przez większość lekcji obecny jest tylko ciałem, uczniom w tym czasie każe czytać treść lekcji w podręczniku,a sam manipuluje i bawi się swoim telefonem ewentualnie wychodzi mówiąc wyjdę tylko na 5 minut, a nie ma go 15-20 min, pod koniec lekcji mówi: proszę zrobić notatkę i zadaje oczywiście prace domową. Lekcji kompletnie nie omawia, a zaznaczam, że jest to przedmiot rozszerzony i wymagający omawiania. Uczniowie szukają wiadomości w internecie, encyklopediach, które potem podobno są w/g nauczyciela złe, ale oni nawet nie wiedzą o, co mu konkretnie chodzi. Klasówka wypada fatalnie, dlaczego? Bo nauczyciel nie przekazał tego, co miał przekazać, a sama nauka z podręcznika to nie wszystko, równie dobrze w ten sposób mozna uczyć się w domu samemu, będzie taki sam efekt. Proszę, Angrusz powiedz jak się nazywają tacy nauczyciele? Ja ci powiem, uczeń jest nieukiem w/g ciebie a taki nauczyciel zwykłym obibokiem który przychodzi odbębnić te parę godzin, żeby później być wydajnym na korkach za 30 zł/h. Oczywiście nie piszę tu o wszystkich nauczycielach, ale niestety o większości. Młodzież jaka jest każdy widzi i tez nie wszyscy, ale ty to juz jesteś tak negatywnie nastawiony do wszystkich, że współczuje tylko tym których uczysz. Wyobrażam sobie ciebie jak idziesz do pracy cały nabuzowany i napompowany tą nienawiścią do uczniów nieuków. U kogoś w oku zauważamy źdźbło, a u siebie nie widzimy całego snopka, może przyjrzeć się należny najpierw swojemu środowisku, a dopiero potem wszystkich dookoła krytykować. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: angrusz1 Oczywiście IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.09, 23:10 Do Anki : że tacy nauczyciele są zwykłymi obibokami . Są obiboki w każdym zawodzie . Ale chyba to ich przełożony ich przyjmuje do pracy i .... zwalnia z niej . Przecież obiboka można zwolnić , nie jest świętą krową . Ba teraz dyrektorzy niechętnie przyjmują do pracy na umowę o pracę bezterminowo .Raczej na rok - to już jest sukces . Mogą nie odnowić ( chociaż często ta umowa na rok to jest zastępstwo za kogoś , kto po roku wraca do pracy ) . Mogą poszukać kogoś lepszego . Dyrektor już powinien mieć pewne wyczucie ,kto jest kim . Ryzyko zawsze jest - w każdym miejscu pracy . Ponieważ jednak z pracą w ogóle było od lat i jest kiepsko a już w szkolnictwie całkiem marnie , bo niż demograficzny powoduje znaczące zmniejszenie popytu , nawet na nauczycieli języków , to twoje twierdzenie "Oczywiście nie piszę tu o wszystkich nauczycielach, ale niestety o większości " brzmi mało wiarygodnie . Ale fakt obiboki są . Sam ich widziałem i dziwiłem się jak można taką osobę przyjąć . No właśnie jak i dlaczego ? To jest tajemnica . Domyślam się, że są naciski " bardzo ważnych osób " np wójta . Tak ja kiedyś straciłem pracę ( a znalazła ją właśnie protegowana wójta . Straciłem , nic szczególnego ? Nic poza tym, że to było na 3 dni przed nowym rokiem szkolnym a już w tej szkole uczyłem dobrych parę lat ). Tak , nienawidzę nieuków . Są oni często zwykłymi chamami . Ale przecież to nie cała klasa . Owszem bywa znacznie więcej średniaków, którym się nie chce .. lepiej uczyć - zwłaszcza w pierwszej i drugiej klasie gimnazjum . Ale jak tu nie nienawidzić, kiedy kreda ląduje ci pod okiem a nikt, nikt z klasy , nie widział , nie zauważył , nie przyznał się do tego - nawet po " śledztwie " dyrektorki . Nie było odważnego ani uczciwego , który by powiedział to ja albo chociaż to ten . Przecież każdy był o to pytany . To ktoś musiał widzieć silny zamach ręką . Jak tu nie mieć pretensji do całej klasy , skoro inny gostek na ochotnika idzie pościerać tablicą ale gąbkę wykręca nad twoją marynarką ( sukienką ), stojąc z tyłu . Ty nie widzisz ani nie czujesz , owszem widzisz głupie uśmieszki . To jest uczciwość , uczciwość każdego ucznia w tej klasie !! Tak bywa . Czy dalej mam ciągnąć te przewinienia . Może niewielkiej grupki uczniów . Może , ale jakoś reszta nie przeciwstawia się, toleruje, ba ze strachu się boi . To są dobre układy ? Taka często jest szkoła . Nie doborowe liceum , gdzie ucznia można wyrzucić za złe zachowanie . Ale są szkoły , dla których liczy się każda sztuka , bo za każdą sztuką idzie dotacja i los szkoły od tego zależy . Jednak powtórzę, są i dobrzy uczniowie , dobrzy , pracowici , nie wszyscy bardzo zdolni i oni są doceniani przeze mnie i wzajemnie . Ale jak to bywa jest ich mało i są zdominowani przez hołotę , która czuje się bezkarna , tak samo jak hołota na stadionie . Odpowiedz Link Zgłoś
100rima Re: Oczywiście 14.10.09, 23:34 Gość portalu: angrusz1 napisał(a): > Są obiboki w każdym zawodzie . Ale chyba to ich przełożony ich > przyjmuje do pracy i .... zwalnia z niej . Anka wyraznie napisala: o nauczycielach oszczdzajacych swe sily na lekcjach, aby potem wciskac korki za 30 dych, bez podatku. _____________________________________________________ Sam o tym pisales angrusz. Pluto ci to wypominal. _______________________________________ Czy koniecznie trzeba siegac archiwow FCz, odnosnie twych tragicznych wpisow???? _________________________________________________ Nie ma czlowieka w twym zawodzie. Ktory osmiesza sie kolejnym, glupim. Wprost. Glupim wpisem. Odpowiedz Link Zgłoś
rowan_bean Re: Oczywiście 23.10.09, 10:36 do angrusz1 Uwziąłem się chyba na Ciebie! Hahahahahaha Chamstwo w szkole i stadionowe zachowanie to chyba norma! Gonitwa za kasą zmusza rodziców do zaniedbywania dzieci i ich wychowania. Gorzej jeśli rodzice nie widzą nic złego w zachowaniu swoich dzieci! Muszę ci powiedzieć, że mój syn stał się kiedyś ofiarą takiego zachowania! Kolega na jakichś zajęciach dokuczył nauczycielce w sposób głupi i chamski!!!!!!!!!!!!! Przyznał się jak go postraszyła, ale po stadionowemu stwierdził, że było to zaplanowane działanie ośmiu uczniów! Zaczęła się afera. Mój syn bardzo to przeżył! Bardzo obawiał się relegowania ze szkoły. Nie uczestniczył w tym. Chyba nie sądzisz, ze do dolania jakiejś substancji do herbaty potrzeba zorganizowanej uczniowskiej grupy przestępczej. Najdziwniejsze jest to, ze nauczycielka wzywała rodziców tylko tych uczniów, którzy przez sprawcę zostali dopisani do spisku. Dla niego zastosowała łagodniejszą taryfę! Chyba nie zdziwisz się, że stanąłem w obronie syna! Znałem go wtedy od siedemnastu lat! Powiem ci jeszcze jedno! Pół roku później ta sama nauczycielka popełniła wykroczenie przeciwko regulaminowi szkoły. Były oceny niedostateczne i inne sankcje z jej strony wobec uczniów za czyn, który w myśl regulaminu nie mógł zaistnieć! Wystarczyło pójść do dyrektora i przekreślić jej karierę w tej szkole! Zwróciłem tylko pośrednio, poprzez wychowawcę klasy, uwagę w temacie jej niestosownego zachowania. Nie wiem ile było w tym siły perswazji wychowawcy, ale ta pani skorygowała swoje poprzednie działania. Nie można wszystkich mierzyć jedną miarką! Polecam fraszkę Jana Kochanowskiego "Na matematyka" http://kochanowski.nasz.info/na_matematyka.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mika Re: Wprowadzić badania psych. dla urzędników pańs IP: *.prenet.pl 17.10.09, 07:10 Dobry uczeń,przygotowany do lekcji ,nie ma problemów.Takie kłopoty mają tylko lenie.Istnieje też kłopot z mamusiami,które naczytały się Tiny i Pani Domu i już wiedzą wszystko. Odpowiedz Link Zgłoś
angrusz1 Na manipulacje i prowokacje 15.10.09, 09:20 forumowych durniów nie odpowiadam ani z nimi nie dyskutuję . Pozdrawiam resztę uczciwych i rozumnych forumowiczów Odpowiedz Link Zgłoś
storima 1. miejsce polskiej szk. w EU. 15.10.09, 22:23 angrusz1 napisał: > forumowych durniów nie odpowiadam ani z nimi nie dyskutuję . > Pozdrawiam resztę uczciwych i rozumnych forumowiczów Chodzi o zwodowy profesjonalizm. Swego czasu uczyniles sobie z forum pokoj nauczycielski. Opisujac twoje problemy z twojej szkoly. Przedstawiajac te sytuacje w taki sposob, ze twoich uczniow mozna bylo latwo zidentyfikowac przez publiczne forum. Obecnie, powtarzasz te same zwroty: nieuki, palanty, durnie. Z twoich opisow wyglada na to, ze polskie szkoly to jakie s zaklady poprawcze. A przeciez nie tak dawno podawalem ci chocby taki fakt, ze jedna z polskich szkol o profilu angielskim zajela 1. miejsce w UE dzieki najlepszym wynikom w miedzynarodowej maturze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: warlock Re: abstrahując IP: 195.205.202.* 17.10.09, 08:37 Storima wypisał: 1 "Czy koniecznie trzeba siegac archiwow FCz, odnosnie twych tragicznych wpisow????" Storima ty jestes sam jak archiwum, jak archiwum X ,haha ha. Storima napisał: 2 "Swego czasu uczyniles sobie z forum pokoj nauczycielski." Storima,ty jestes ostatni,ktory mogł cos takiego powiedziec.Przypominam,ze ty zrobiles z tego forum gabinet psychiatryczny.Zrobiles wydawnictwo,zamieszczajac wpisy bez ładu i skladu,katujac Forumowiczow swa "tworczoscia". Reprezentujesz soba Kalego.Kali ukrasc krowa to dobrze ... Storima napisał. 3 "Chodzi o zwodowy profesjonalizm." Osobiscie nie wierze,ze to zwykla "literowka".Mysle,ze dostajesz wswodu wchodząc na to Forum,tylko dlaczego nie szanujesz Forumowiczow skoro czerpiesz z nich tyle przyjemnosci ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: andd Re: Mój syn nie lubi pani od matematyki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.10.09, 10:58 Co Wy tak się uczepiliście tych nauczycieli...?! Na badania psychiatryczne to ja bym wysłał raczej samych psychologów. Wymyślają jakieś choroby-bzdury, bezstresowe wychowywanie itp. Czy drodzy psycholodzy nie widzicie co się dzieje z dzisiejszą młodzieżą? Może czas już zmienić podejście, ale gdzie tam, to właśnie w waszym interesie jest wymyślać bzdury bo dzięki temu się utrzymujecie i koło się zamyka. W efekcie mamy dzieci, które lada chwila będą rządzić wszystkim, nawet uwagi nie można już im zwrócić, bo aż strach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Anka Re: Mój syn nie lubi pani od matematyki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.09, 11:54 Rodzice najczęściej nie zgłaszają takich rzeczy, że nauczyciel olewa lekcje itp, z obawy że ich dziecko bedzie miało przechlapane. Wszyscy chyba wiedza o co chodzi... Jak nauczyciele potrafią byc wdzięczni za to, że im się wytknie ich olewactwo, zresztą nic nie można im powiedzieć. Dziecko powiedziało pani, że jej nie lubi, a ona się obraziła. O czym to świadczy? A czy ona lubi wszystkich? Niestety nauczyciele często mają wybrane osoby, które faworyzują, a inne gnębią bez żadnych podstaw, zazwyczaj za to, że są inteligentne i potrafią dyskutować dochodzić swego. Taki uczeń to wróg. Nie wiem w jakiej szkole uczyłeś, że ci kreda lądowała pod okiem i ktoś ci wykręcał gąbkę na marynarkę, jeśli o tym piszesz to musiałeś chyba tego doznać. Uważam, że piszesz zwykłe brednie pod wpływem wybryków pokazanych w TV i myślisz, że tak jest już wszędzie. Przez wszystkie lata szkoły mojego dziecka nic z tych rzeczy nie miało miejsca. Natomiast nauczyciele potrafili dać nieźle popalić praktycznie za nic np. tekst nauczyciela do ucznia to sugerujesz, że nauczyciel się myli? Owszem może się mylić, bo to tylko człowiek i nikt nie jest nieomylny, ale w waszym mniemaniu wy się nigdy nie mylicie jesteście wszystko wiedzący i z góry zakładacie, że rodzice niesłusznie bronią swoje dzieci i uczeń nie ma prawa do niczego, choć twierdzicie, że teraz uczeń wszystko może. Brednie nic nie może. Owszem są uczniowie którzy potrafią rozłożyć lekcje, ale są to jednostki. Przez wszystkie lata siedziałam cicho żeby nie zaszkodzić dziecku, ale teraz nie zamierzam choć wiem że to taka sama walka jak z PZPN. Nie mam zamiaru posyłać moje dziecko na korki tylko po to żeby zdał maturę. Po to chodzi do szkoły, żeby nauczyciel przekazał mu wiedzę. Ciągle się słyszy od nauczycieli my nie jesteśmy od wychowywania waszych dzieci. Ja nie oczekuję żeby nauczyciel wychowywał moje dziecko, sama sobie z tym świetnie radzę, ale wymagam żeby uczył, a tego praktycznie też nie robi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sawa Re: Mój syn nie lubi pani od matematyki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.09, 14:08 Anka- jeżeli nauczyciel nie prowadzi lekcji; uczniowie sami czytają podręcznik próbując zrozumieć o co chodzi, wychodzi podczas zajęć czyli generalnie olewa- to jest to sprawa dla dyrektora. I dyrektor powinien załatwić sprawę tak, by nauczyciel nie dowiedział się, którego ucznia rodzic się skarżył. Oczywiście jeżeli zarzuty będą prawdziwe. Też jestem nauczycielem i nie wyobrażam sobie zrobienia pracy klasowej z materiału, którego nie omówiłam. Inna sprawa,że materiał jest omówiony (przeze mnie), a i tak nie nauczony ( przez uczniów) Spotkałam się ostatnio z opinią, że w renomowanych szkołach nauczyciele olewają, bo wiedzą,że uczniowie i tak ową lekcję omówią na korepetycjach lub sami doczytają. W pozostałych szkołach tak się nie da- ale gdy przeciętne zdolności uczniów są bardzo niewielkie to też niewiele można zrobić ponad minimum. Nie wiem do jakiej szkoły chodzi Twoje dziecko. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Anka Re: Mój syn nie lubi pani od matematyki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.09, 15:43 Sprawę uczniowie zgłaszali juz do wychowawcy, który powiedział im, że "aż wierzyć mi się nie chce" oczywiście wypowiedziane to było z ironią. Na tym temat się zakonczył. Oczywiście tym, co się uczyc nie chce to im nie zalezy czy lekcja jest czy jej nie ma i, co dostana z klasówki. Mojemu dziecku i wielu innym zalezy na lekcjach i dobrych ocenach tym bardziej, że chca z tego przedmiotu zdawać maturę. Wiadomo, że jak ktoś nie chce sie uczyc to sie uczyć nie bedzie nawet jak lekcja bedzie super omówiona. Ale takich uczniów w klasie można policzyc na palcach jednej reki, chyba, że jest to juz szkoła z tak zwanego pogranicza. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sawa Re: Mój syn nie lubi pani od matematyki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.09, 16:11 No to może idź do dyrektora, skoro wychowawca nie podjął tematu. (Można zapytać go na wywiadówce co zrobił w tej sprawie, skoro była zgłaszana przez uczniów?) Z drugiej strony -jeżeli dyrektor też niewiele zrobi lub wizyta wręcz zaszkodzi? Chociaż to niepojęte to domyślam się,że dla niektórych nauczycieli krytyka ich zachowania może odbić się na klasie. Piszesz,że Twoje dziecko jest przed maturą- więc są to dorośli ludzie- w szkole mają pewnie nauczyciela, któremu mogą zaufać- niech jego spytają co robić. Często inny nauczyciel wie jak "podejść" kolegę lub u kogo można interweniować. W szkołach też są nauczyciele-rzecznicy praw ucznia- może tu uderzyć? Próbuj, mnie też wkurza takie zachowanie. Odpowiedz Link Zgłoś
dyziek_o Re: Mój syn nie lubi pani od matematyki 15.10.09, 18:11 Mój syn nie lubi pani od ............! No to co za ćmoka wychowałaś/eś? A ile to roboty kosz na łeb Pani/Pany założyć i skopać???! Albo umówić paru kolesi, którzy zaczekają pod blokiem jak Pan/Pani będzie do domu po pracy wracać?! I "wytłumaczą" matołowi po co nauczycielem został. Toż to Twoje dziecko jakieś takie...... Dyzio. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gość Re: Mój syn nie lubi pani od matematyki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.09, 22:04 Ta twoja ironia jest idiotyczna! Można nie lubić pani, a pani zazwyczaj tez wszystkich nie lubi i daje temu wyraz, co często uczniowie czuja. A uczeń to co? Nie ma prawa nie lubić? Może nie lubi, bo jest nie miła w stosunku do niego, ale najwyraźniej nie przyszło ci to do głowy. Odpowiedz Link Zgłoś
dyziek_o Re: Mój syn nie lubi pani od matematyki 16.10.09, 08:17 Ależ doskonale Cię rozumiem. Każda bowiem ironia jest "idiotyczną" dla tego, kogo dotyczy. Mojemu ojcu "wisiało" - czy ja jakiegoś nauczyciela lubiłem czy nie. Ja się miałem UCZYC! - a nie lubić lub nie nauczycieli. A jak przynosiłem ocenę " płocho" - "nagroda była oczywista. Może dla tego nikt z moich kolegów nawet nie pomyślał, by nauczycielowi kosz na głowę zakładać. I adresów nauczycieli nie utajniano w obawie o ich życie lub zdrowie. Ale pewnie Twoje dziecko to chodząca dobroć i anioł w jednym. I tą opinię tez rozumiem. Wbrew pozorom. Ale od czasu do czasu wpier...dal by się przydał. Tak "ku pamięci"! Dyzio. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: andd Re: Mój syn nie lubi pani od matematyki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.10.09, 08:28 Otóż to... Ja jakbym miał patrzeć na ludzi z miłością czy nienawiścią i przejmował się tym to bym dawno się powiesił. Dziecko ma wiedzieć, że uczy się przede wszystkim dla siebie i tak należy go przygotować do dorosłości. Ma nie być ofiarą "matczynej miłości" a w pełni przygotowanym na wszelkie zło i radzić sobie sam. W świecie zwierząt nie ma cyckania się, raz dwa i do roboty, radź sobie sam i jakoś to wszystko funkcjonuje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gość Re: Mój syn nie lubi pani od matematyki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.09, 09:01 Piszecie same głupoty. Przecież kobieta napisała wyraźnie. Dziecko powiedziało pani, że jej nie lubi, było w stosunku do niej szczere, co nie oznacza że jest do niej aroganckie, źle się uczy czy jest leniem. Zwyczajnie jej nie lubi! Gdyby mnie ktokolwiek powiedział, że mnie nie lubi, to powiedziałabym mu, że tak już w życiu jest, że jednych się lubi a innych nie. Ale lepiej jest się obrazić i wzywać rodziców żeby się poskarżyć, paranoja jakaś. A wy jak zwykle dobre rady...I ciągle jedno i to samo. Rodzice źli, uczniowie źli nic nie rozumieją, lenie, debile, smyki, z góry zakładacie, że źle im z oczu patrzy, a nauczyciele cacy i bez skazy i ten nieszczęsny kosz...To po prostu zdarza się na co dzień, taki biedny terroryzowany nauczyciel chodzący po szkole z koszem na głowie... To może zamknijcie szkoły i wszystkich razem z niedobrymi nieumiejącymi wychowywać rodzicami zamknijcie w jakimś ośrodku dla nie przystosowanych do życia. Ile razy jest temat o nauczycielach to tyle razy uczniowie i ich rodzice są krytykowani oczywiście z małymi wyjątkami. Nauczyciel to nawet rodzica ma za nic, rozmawia z nim jakby to on był najmądrzejszy, najlepiej sprawował władze rodzicielską, a ty marny rodzicu...jesteś nikim i wszystko robisz źle i nie broń swojego dziecka, bo z nauczycielem nie wygrasz! Odpowiedz Link Zgłoś
rosefinder Re: Mój syn nie lubi pani od matematyki 16.10.09, 10:13 Gość portalu: Gość napisał(a): > Gdyby mnie ktokolwiek powiedział, że mnie nie lubi, to powiedziałabym mu, że tak > już w życiu jest, że jednych się lubi a innych nie. Ale lepiej jest się obrazić > i wzywać rodziców żeby się poskarżyć, paranoja jakaś. Wiesz nie każdy myśli racjonalnie :) Szkoda, że nie wypowiada się tu więcej takich nauczycieli jak Sawa, potrafiących rozważyć problem od strony ucznia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Anka Re: Mój syn nie lubi pani od matematyki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.09, 12:54 Wyjąłeś mi to z ust, wielki ukłon w stronę Sawy, oby więcej takich nauczycieli. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sawa Re: Mój syn nie lubi pani od matematyki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.09, 15:20 He,he- wreszcie mnie ktoś docenił!! A z olewaniem pracy trzeba walczyć i o tym mówić, bo może osoba tak sprytnie się ukrywa,że naprawdę nikt o tym nie wie. I wbrew pozorom wielu nauczycieli myśli podobnie jak ja. Odpowiedz Link Zgłoś
rosefinder Re: Mój syn nie lubi pani od matematyki 17.10.09, 00:50 Jestem tego pewna - przecież w mojej włąsnej szkolnej karierze spotkałam tylko dwoje nauczycieli którzy wybrali zdecydowanie nieodpowiednią drogę życia (pana i panią, mimo iż, pozwólcie mi się tu nadąć, gdyż cytuję ostateczny autorytet: "jest to zawód sfeminizowany"). Jeden o żmijowatym charakterku, drugi nieco zbyt, powiedzmy, swobodny w rozmowie z uczennicami. Ale pracy nie olewali, trzeba im to przyznać. Realizowali program systematycznie, chociaż na miejscu matematyczki, która zawsze większość klasówek musi ocenić niedostatecznie, zastanowiłabym się nad sobą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zwang Re: Mój syn nie lubi pani od matematyki IP: *.pools.arcor-ip.net 17.10.09, 09:32 No i z intymnego problemu syna rodzic zrobil pokazowe i teatr dla ubogich na forum publicznym. A niech was. Zamiast delikatnie wspierac i pozwolic nie lubic belfra, bo ma do tego mlody prawo, rodzic popisuje sie swoimi mundrosciami. No to synek spotka dilera i sie wzmocni majac takiego rodziciela lubudu. Odpowiedz Link Zgłoś
rowan_bean Re: Mój syn nie lubi pani od matematyki 23.10.09, 11:06 dyziek - fajnego miałeś ojca! Ja wolałbym dostać od mojego Papy nawet po twarzy. Zawsze były rozmowy ostrzegawcze i inne środki przymusu! Dodam tylko, że mój ojciec przez bardzo wiele lat był zawodowym żołnierzem! Wyrosłem na ludzi. Nie zabijam i nie używam przemocy wobec rodziny! Stary też powiedział mi kiedyś "jak masz rację to się nie daj nikomu"! Smutne masz wspomnienia z dzieciństwa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ala Re: Mój syn nie lubi pani od matematyki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.09, 13:21 Mój ojciec tez był zawodowym żołnierzem i powtarzał mi to samo. Chayba tak juz maja zakodowane, że o racje trzeba walczyć i jej bronic. Jak mam racje to nie ma zmiłuj się, walcze jak lwica. To samo powtarzam mojemu dziecku. Porządek musi byc. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pseudo "elyta" "Nauczycielka okradła swoich uczniów" IP: *.apus-net.pl 22.10.09, 20:08 "Nauczycielka okradła swoich uczniów Nauczycielka z gimnazjum w Jerzmankach przywłaszczyła sobie 36 tys. zł uzbierane przez dzieci na wycieczkę do Hiszpanii. Sprawą zajmuje się już prokuratura i policja. To miała być podróż życia. Spełnienie marzeń. Wyjazd do słonecznej Hiszpanii był zaplanowany 16 września. Przygotowywała go pani Ela, nauczycielka z 30-letnim stażem pracy. Zawsze sumienna, miła i godna zaufania. Każdy, kto chciał pojechać, musiał jej wpłacić 980 zł i 40 euro. Chciało 22 gimnazjalistów i 12 dzieci z pobliskiej szkoły podstawowej. Gdy nadeszła data wyjazdu, okazało się, że żadnej wycieczki nie będzie. - Pani Ela przywłaszczyła sobie pieniądze - mówi mama Arka, gimnazjalisty, który na wycieczkę miał pojechać. - To dla nas szok. No i niemała strata, to ponad tysiąc zł - zaznacza. Zszokowani są rodzice i uczniowie, zszokowani i zasmuceni są nauczyciele. Anna Kotlarek, z-ca dyrektora szkoły, nie chce w ogóle o tym rozmawiać. Renata Mikołajów, dyrektor gimnazjum, przyznaje ze smutkiem. - To bardzo przykra sprawa, o której musieliśmy powiadomić odpowiednie organy, bo chodzi o duże pieniądze. Dyrekcja szkoły zorganizowała zebranie z rodzicami, podczas którego wspólnie zastanawiano się co dalej robić. Była też rodzina pani Eli, która zobowiązała się zwrócić wszystkim rodzicom pieniądze. Kolejne spotkanie ma się odbyć 4 listopada. - Mam nadzieję, że dowiemy się wtedy, czy uda się spełnić tę obietnicę - mówi dyrektorka. - Nie wiemy, co się stało. Ta pani to wieloletni i doświadczony pedagog, autorytet - mówi Marek Wolanin, naczelnik wydziału oświaty, który nadzoruje gminne szkoły. - Chcielibyśmy gorąco przeprosić wszystkich poszkodowanych rodziców i dzieci. Wierzymy, że pieniądze już wkrótce zostaną im zwrócone - dodaje. Sprawą zajmuje się prokuratura i policja. Nauczycielce za przywłaszczenia pieniędzy grozi do trzech lat więzienia. W szkole już nie pracuje. Przeszła na emeryturę." (Janusz Pawul ) wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Nauczycielka-okradla-swoich-uczniow,wid,11610341,wiadomosc_prasa.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: angrusz1 Re: "Nauczycielka okradła swoich uczniów" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.09, 20:49 Do pseudo : No właśnie . Jak to możliwe, że 30 lat pracy i w jedną chwilę nic . Bo ukradła . Czy odbiło komuś, może to wina przekwitania ? Tak też bywa w życiu . Smutne . Jak to w poprzednim watku ktoś napisał , może to była nauczycielka z charyzmą a tylko pod koniec kariery zawodowej coś w niej pękło i widząc , mając w ręce tyle kasy , coś w niej pękło - bo całe życie miała mało, o wiele za mało , by jechać gdziekolwiek . No i chciała zaszaleć . Czy zaszalała ? No bo to rodzina zwraca kasę , a nie ta pani emerytowana . Nieźle poszalała !!. Odpowiedz Link Zgłoś
dyziek_o Re: "Nauczycielka okradła swoich uczniów" 23.10.09, 08:54 Angrusz! - nie przesadzaj. Tak tego też tłumaczyć nie wolno. Nie ma takiej opcji, że usprawiedliwiamy kradzież " bo ktoś mało zarabiał". Ja też uważam, że ta kradzież nie była spowodowana zwykłą chęcią "dorobienia" sobie do pensji/emerytury. Podejrzewam, że kobiecie coś się stało z psychiką. Ale rozwikłanie tej zagadki pozostawmy sądowi lub lekarzom. Nie można odsądzać od czci i wiary kogoś, kto całe życie postępował w zgodzie z sumieniem a nawet prawem i nagle coś się człowiekowi dzieje, że postępuje irracjonalnie. Ja bym tak szybko tej kobiety nie potępiał. Pozdrawiam Dyzio. Odpowiedz Link Zgłoś
rosefinder Re: "Nauczycielka okradła swoich uczniów" 23.10.09, 09:54 Mnóstwo ludzi za mało zarabia. I jakoś nie kradną. Jeżeli już przy nauczycielach jesteśmy to zwróćmy uwagę że co roku w każdej szkole organizowane są droższe i tańsze wycieczki, a incydenty tego typu są jednostkowe. Klimakterium też nie ma tu nic do rzeczy - jeżeli pani jest już na emeryturze po ponad 30-letnim stażu pracy, to raczej ma już burzę hormonalną za sobą. Czy ty angrusz już masz takie utwalone skojarzenie nauczycielka=klimakterium? Podoba mi się Dyziu to zdanie "całe życie postępował w zgodzie z sumieniem a nawet prawem" - jest takie... rzeczywiste. Odpowiedz Link Zgłoś
rowan_bean Re: "Nauczycielka okradła swoich uczniów" 23.10.09, 10:12 do angrusz1 pisząc poprzedni post przepraszałem, jeśli uraziłem. Zmuszony jestem chyba cofnąć swoje słowa. Jeśli ktoś przepracuje 30 lat w szkole to nie oznacza, że był tym właściwym nauczycielem. Autorytetem może też być nauczyciel z niewielkim stażem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: max Re: "Nauczycielka okradła swoich uczniów" IP: 212.87.245.* 23.10.09, 19:23 ojej!!! synek nie lubi nauczycielki!? Jakiż problem straszny!!!Do jasnej cholery on się ma uczyć matematyki ,a nie musi lubić pani.Zapewne Twojego synalka tez nie wszyscy lubią i muszą z nim chodzić do klasy, i nikt z tego powodu nie robi problemu!Już przestańcie z tych waszych dzieciorów robić jakieś bożyszcza, spójrzcie trochę krytycznie,bo nie są to ideały .Dyscyplina jeszcze nikomu nie zaszkodziła ,a wręcz przeciwnie szkodzi to jej brak! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Anka Re: "Nauczycielka okradła swoich uczniów" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.09, 10:33 Człowieku czytaj ze zrozumieniem, tu nie chodzi o to że dziecko nie lubi pani, ma prawo jej nie lubić, ale o szczerość o to że powiedziało o tym pani, a pani się obraziła i wezwała rodziców. Jednym słowem zachowała się jak małe dziecko, które skarzy się mamie " bo ala mnie nie lubi", ale to jest małe dziecko i ma prawo, a tu dorosła kobieta. I nie powtarzaj sie po kimś. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: max Re: "Nauczycielka okradła swoich uczniów" IP: 212.87.245.* 24.10.09, 11:48 Nie powtarzam się po kimś! To jest moja opinia ,widocznie inni mają takie samo zdanie jak ja na ten temat! PO za tym gdyby pani powiedziała szczerze i otwarcie dziecku, że go nie lubi jest leniem itd. mamuśka zaraz by poleciała na skargę do dyrektora ,bo to przecież standard.Nie wolno w dzisiejszych czasach stresować smarkaczy,nic nie potrafią ale trzeba ich chwalić- jak pięknie, jak ślicznie. I rosną nam baranki przekonane o tym, iż sa zdolne, piękne, utalentowane itp., itd., Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Anka Re: "Nauczycielka okradła swoich uczniów" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.09, 12:10 To, że pani nie lubi dziecka - ucznia to nie musi mu mówić, bo to akurat da się odczuć po tym jak go traktuje i nikt nie leci z tym do nikogo. To, że jakiś uczeń jest leniem też ma prawo mu powiedzieć jeśli tak jest, jeszcze nie słyszałam żeby z tym tez ktoś leciał do dyrektora. Ale jeśli dziecko ma problemy z matematyka, daje przykład i pani zamiast powiedzieć słuchaj chce ci pomóc i takie tam bla bla wyśmiewa go przy całej klasie, że ty to już jakieś nowości tworzysz, a ty to jesteś leń to jak najbardziej rodzic ma prawo się upomnieć. Tak trudno zrozumieć, że ktoś nie rozumie tylko odrazu jest leniem. To, że ktoś jest mniej zdolny to nie znaczy, że leń, owszem lenie tez istnieją, ale im akurat zwisa, co myśli nauczyciel. Jeśli ktoś jest inteligentny potrafi odróżnić lenia od mniej zdolnego. Nie wolno stresować...to w/g ciebie szkoła ma byc jednym wielkim stresem? Przecież jest, ale zapomniał wół jak cielęciem był, dzisiaj to wszyscy tacy wspaniali uczniowie byli. A dzisiejsi to margines społeczny, lenie, szczeniaki, smyki, ćpuny, alkoholicy, nic nie umiejący jednym słowem dno. Pozdrawiam dawnych wspaniałych, grzecznych, utalentowanych, przemiłych omnibusów. Miłego dnia... P.S Ja nie zapomniałam jak dawniej było w szkole, ale najwyraźniej inni zapomnieli. Odpowiedz Link Zgłoś