Dodaj do ulubionych

Czwa i Akademia ks Kryńskiego

IP: *.chello.pl 06.02.02, 22:47
Jakie szanse - waszym zdaniem - ma Częstochowa, by stać sie "ośrodkiem myśli
europejskiej", jak chciałby i o czym zapewnia nas (a raczej studentów ks
Krynskiego) nasz ex-premier.
Dla mnie to bardzo bardzo bardzo mało prawdopodobne, ale zapraszam do wymiany
argumentów, jeśli się nie zgadzacie.
Obserwuj wątek
    • Gość: blanc Re: Czwa i Akademia ks Kryńskiego IP: 192.168.2.* / *.bcz.com.pl 07.02.02, 11:28
      Zgadzam się z Tobą Elle. Osoba byłego premiera nie jest - przynajmniej dla mnie
      (i myślę że nie tylko) - zbyt wiarygodna, jeśli chodzi o dyplomacje i sprawy
      związane z protokołem. Jednak wszystko jest kwestią pieniędzy, można
      wtedy "ściągnąć" osoby, które rzeczywiście zagwarantują pewien poziom i pomogą
      stać się tej uczelni jakimś tam w miarę istotnym trybikiem tej dziedziny w
      Polsce. Może to tylko początek, ale wydaje mi się że to stanowisko dla akurat
      tej osoby, ma konotację za bardzo polityczną. Z drugiej strony może chodziło o
      zatrudnienie następnego profesora - lepiej to wygląda w zestawieniu - bo czym
      miałby zajmować się inżynier chemii w stricte humanistycznej uczelni, jaką
      niewątpliwie jest AP? Pożyjemy - zobaczymy. Naszemu miastu potrzebne są szkoły
      wyższe jak rybom woda, a czy są to uczelnie państwowe, czy prywatne to już
      zupełnie inny temat (zawsze jest to wtedy większy wybór). Ważne jest, aby to
      były szkoły dobre. Ale upłynie jeszcze dużo wody w Warcie zanim szkoły prywatne
      będą się cieszyły porównywalną estymą co uczelnie państwowe (generalnie, nie
      chodzi mi tu o jednostkowe przypadki).
      Pozdrawiam
    • arkan Akademia? Uniwersytet? ... - gdzie??? 07.02.02, 14:15
      Powstające jak grzyby po deszczu uczelnie prywatne (również w Częstochowie) nie
      spełniają PODSTAWOWEGO WARUNKU AKDEMICKOŚCI jakim jest oprócz działalności
      dydaktycznej także PROWADZENIE BADAŃ NAUKOWYCH.

      Aby była wymiana myśli - musi ta MYŚL przede wszystkim zaistnieć. Musi być
      prężne ŚRODOWISKO NAUKOWE, które by taki zaczyn idei było w stanie wykreować.
      Niestety, badania naukowe (zwłaszcza tzw. badania podstawowe) są kosztowne -
      dotyczy to obszarów, które rzeczywiście na to miano ("nauki") zasługują, a wiec
      fizyka, chemia, biologia... (najmniej bodaj inwestycji potrzebuje matematyka).

      Uczelnie prywatne idą po najmniejszej linii oporu - werbuje się kadrę i
      prowadzi lepsze lub gorsze zajęcia dydaktyczne. To rozwiązanie dobre na krótką
      metę. Takiej instytucji nie sposób nazwać "szkołą wyższą" nawet, gdy może
      wydawać dyplomy magisterskie.
    • Gość: Mati Re: Czwa i Akademia ks Kryńskiego IP: *.xtreme.net.pl 07.02.02, 20:14

      Problem poruszony przez Ciebie moze byc rozpatrywany na wielu poziomach.
      Zastanawia mnie przede wszystkim stwierdzenie "ośrodek myśli europejskiej".
      Widać, ze slowa te wymawia polityk bo nic z nich nie wynika. Trudno powiedziec o
      co chodzilo naszemu bylemu.
      Padly pod tym tematem rozne zarzuty wobec bylego WSJOiA a obecnej AP. Mysle, ze
      na temat poziomu, realizacji idei akademickosci czy w koncu "europejskosci"
      uczelni (cokolwiek to znaczy) powinni sie wypowiedziec studenci tejze Akademii.
      Prawda jest, ze chodza anegdoty o ludziach tam uczeszczajacych, o egzaminach
      wstepnych, o tym, ze podobno wystarczy byc... Wiec dobrze byloby uslyszec czy
      jest to prawda czy tylko zazdrosne pomowienia biedniejszej (nie placacej
      wysokiego czesnego) mlodziezy uczeszczajacej do "nieelitarnych" uczelni wyzszych
      Czestochowy.
      Slowa przeze mnie wymowione powyzej sa prowokacja do wywolania dyskusji.
      Spodziewam sie waszej polemiki.

      Tak na marginesie, poza tematem, ciekawe czy przysluzyl sie premier, ze w nagrode
      dostal to lukratywne stanowisko, a jego zona Ludgarda zostala "patronem" filii AP
      w Gliwicach. Ciekawe ile nas (podatnikow) to kosztowalo?...

      Pozdrawiam
      Mati
    • Gość: Ewa Nikt nie znajdzie pracy IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 07.02.02, 20:27
      po tych studiach i wydziale z protokolu. Komuchy trzymaja sie dobrze i nawet
      jak sie ja skonczy sa niewielkie szanse znalezienia pracy bez znajomosci. Ci
      panowie co przyszli do Krynskiego przyszli na przetrwanie i po duze pieniadz.
      Przeciez studenci placa nie bagatene sumy za studia.
      • Gość: elle 24 właśnie... IP: *.chello.pl 07.02.02, 21:05
        Nie mieszajmy tu sprawy poziomu uczelni prywatnych i kwestie ich
        akadmemickości. To temat rzeka i na wielu wątkach forum był poruszany. Są
        uczelnie bardzo dobre i takie, na których wystarczy być. (Swoją drogą, ciekawa
        jestem co wiecie na temat poziomu studentów i szkoły ks K. , ja nie jestem na
        bieżąco.)

        Chodzi mi o to, jakie są szanse zrobienia z Częstochowy osrodka myśli
        europejskiej - cokolwiek to znaczy? Też uważam - niewielkie. Pomijam sens
        kierunku dyplomacja czy protokół. Dla mnie to mydlenie oczu. Praca po takim
        kierunku? Jeśli nawet - zależy od układów politycznych. Można zgadywać, jaki
        wpływ może mieć kierownictwo naszego ex-premiera (politycznego mega-bankruta)na
        powodzenie absolwentów na rynku.
        Dla mnie z daleka czuć, że to przerost formy nad treścią, a przede wszystkim
        metoda na dobry interes dla wszsytkich zainteresowanych.
        Z wyjątkiem najważniejszych - studentów.
        • Gość: paweł Re: właśnie... IP: 10.130.129.* 11.02.02, 20:25
          dotknęłaś sedna sprawy .. dla mnie takie uczelnie to po p rostu nabieranie
          naiwnych ludzików, którzy wierzą że po studiach na jakiejś akademii w
          czestochowie w zakresie protokołu dyplomatycznego wskoczą do MSZ. to tak jak
          kurs wdzięku w Pićwie koło Mićwy miałby dawac szansę zdobycia tytułu miss świata
          • Gość: elle 24 Re: właśnie... IP: *.chello.pl 11.02.02, 21:30
            ;-)
    • Gość: nie_stad Re: Czwa i Akademia ks Kryńskiego IP: *.imi.pcz.czest.pl 08.02.02, 21:26
      Witam,

      Ja pomijam sprawe b. premiera Buzka, ktory reczywiscie nie najlepiej
      zapisal sie w historii Polski.

      Wydaje mi sie jednak, ze nie warto calej sprawy tak jednoznacznie krytykowac.
      Rzeczywistosc jest taka, ze w zwiazku z przystapieniem do UNII bedziemy
      potrzebowali bardzo wielu fachowcow od tych spraw - przyszlosc regionu bedzie
      bardzo w duzym stopniu zalezec od sprawnosci w pozyskiwaniu pieniedzy z
      funduszy unijnych.

      Jestem przekonany, ze w tej chwili nie mamy zbyt wielu specjalistow w tym
      zakresie. Trzeba ich sciagac i ksztalcic. A dlaczego by nie w Czestochowie ?

      Pozdrawiam serdecznie wszystkich :)))))))
      • Gość: remig. Re: Czwa i Akademia ks Kryńskiego IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 12.02.02, 09:25
        Dokładnie się z Tobą zgadzam. Co by nie mówić to władze uczelni podnoszą
        prestiż nie tylko uczelni, ale przecież Cz-wy. Niech inni pokażą, co miasto
        może zyskać dzięki nim. Z tego, co zauważyłem to po kolei wszystkim
        wychodzą "gały" i co tu gadać, po prostu zazdroszczą, że forsa studentów jest
        inwestowana w ludzi i rozbudowę uczelni, właściwie chyba campus z prawdziwego
        zdarzenia.
        Nota bene 2 lata temu skończyłem tam studia podyplomowe i też początkowo z dużą
        rezerwą ( po obiegowych opiniach o studiach w uczelniach prywatnych)
        podejmowałem decyzję o edukacji w WSJOE. Jak się okazało zajęcia prowadzone
        były w iększości przez wykładowców - praktyków niestety nie z Cz-wy, co można
        uznać za duży plus. Ekonomości byli ekonomistami po SGH lub AE z Wrocławia, czy
        Krakowa, co w Cz-wie jest zjawiskiem wyjątkowo rzadkim. Najczęściej na polu
        nauk ekonomicznych działają niestety inżynierowie, o czym przekonałem się z
        relacji wielu osób studiujących np. na PCZ.
        Poza tym, że studia są płatne nie miałem zastrzeżeń. Jednak chyba wkrótce za
        edukację płacić będziemy coraz częściej?
        • Gość: Yeny Re: Czwa i Akademia ks Kryńskiego IP: *.xtreme.net.pl 12.02.02, 13:57
          Gość portalu: remig. napisał(a):

          > Dokładnie się z Tobą zgadzam. Co by nie mówić to władze uczelni podnoszą
          > prestiż nie tylko uczelni, ale przecież Cz-wy. Niech inni pokażą, co miasto
          > może zyskać dzięki nim. Z tego, co zauważyłem to po kolei wszystkim
          > wychodzą "gały" i co tu gadać, po prostu zazdroszczą, że forsa studentów jest
          > inwestowana w ludzi i rozbudowę uczelni, właściwie chyba campus z prawdziwego
          > zdarzenia.
          > Nota bene 2 lata temu skończyłem tam studia podyplomowe i też początkowo z dużą
          >
          > rezerwą ( po obiegowych opiniach o studiach w uczelniach prywatnych)
          > podejmowałem decyzję o edukacji w WSJOE. Jak się okazało zajęcia prowadzone
          > były w iększości przez wykładowców - praktyków niestety nie z Cz-wy, co można
          > uznać za duży plus. Ekonomości byli ekonomistami po SGH lub AE z Wrocławia, czy
          >
          > Krakowa, co w Cz-wie jest zjawiskiem wyjątkowo rzadkim. Najczęściej na polu
          > nauk ekonomicznych działają niestety inżynierowie, o czym przekonałem się z
          > relacji wielu osób studiujących np. na PCZ.
          > Poza tym, że studia są płatne nie miałem zastrzeżeń. Jednak chyba wkrótce za
          > edukację płacić będziemy coraz częściej?

          czesc!

          Nie moge sie z Toba zgodzic odnosnie kadry na P.Cz. Owszem jest troche inzynierow
          uczacych na P.Cz. na wydziale zarzadzania, ale osoby te nie wykladaja ekonomii.
          Wyklady z ekonomii prowadzi prof., ktory jest krajowym konsultantem ds. Unii
          Europejskiej (wiec chyba praktyk). Poza tym politechnika Czestochowska (jak chyba
          kazda w Polsce) nie ma jedynie swoich profeorow, czy ogolniej wykladowcow, ale
          rowniez kadre z innych miast uniwersyteckich. Sa to osoby znane w Polsce, autorzy
          wielu prac naukowych, jest przynajmniej jeden pracownik PAN...

          I tak na koniec. Znam troche byle WSJOiE i wiem dobrze, ze wykladowcy uczacy na
          P.Cz. i w WSJOiE to sa te same osoby.
          No a jesli chodzi o inzynierow, to ucza takich nauk jak np. zarzadzanie. Sa to w
          przewazajacej mierze praktycy z duzym doswiadczeniem i osiagnieciami. Ktos moze
          zapytac: jak moze inzynier uczyc zarzadzania? Odpowiadam: we wszystkich
          najwiekszych firmach czestochowy sa inzynierowie w zarzadzie i to przewaznie po
          wydziale metalurgii, no wiec chyba jest to mozliwe. Te firmy to nie tylko huta,
          ale rowniez firmy gieldowe (np. Yawal).

          pa
          Yeny

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka