Dodaj do ulubionych

Saga rodu Rawinisów - epizod częstochowski

01.04.10, 10:42
Pismo rozrastało się...dobre sobie
to pisem,ko nigdy nie miało redakcji...
i nie jest tak że czasami dość odwazny redaktor
nie przestawal korzystać z niektórych piszących - śmiem
twierdzić,że najlepszych
co do pani Batorek...nic o niej nie wiadomo poza zananym tatą, ale
może...oby...rokręciła toto
Obserwuj wątek
    • Gość: ".odwazny redaktor Re: Saga rodu Rawinisów - epizod częstochowski IP: *.centertel.pl 01.04.10, 14:53
      A któszto "zanany tata" jest? Odpowiec danton2009!
      • danton2009 Re: Saga rodu Rawinisów - epizod częstochowski 01.04.10, 15:09
        "znany" oczywiście miało być, był przed panią Barbara naczelnikiem
        wydziału kultury w UM Częstochowa
        a w ogóle to orbita Gazety nie moja -
      • danton2009 Re: Saga rodu Rawinisów - epizod częstochowski 01.04.10, 15:10
        a tys napisał/a odpowiec no to co to jest
    • Gość: danka Re: Saga rodu Rawinisów - epizod częstochowski IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 03.04.10, 11:49
      "Saga rodu Rawinisów" - mój boże, ale to miasto (czytaj media) potrzebuje
      mitów... legend artystycznego podziemia i naziemia. Niech będzie Rawinis Marian
      Piotr (pseud. Rawinis M. P. lub Janees Peter), zasłużony w walce o wolność,
      płodny twórca (36. tomowa opowieść, w drodze kolejne 52.tomy), ale żeby od razu
      "saga rodu"... , biorąc nawet poprawkę na licentia poetica brzmi to
      "groźnie"...i fałszywie.
      Czekam na sagę rodu Batorków...

      Ciekawszy byłby wątek "Wynoszę się!" - "częstochowska kultura jest wewnętrznie
      skłócona" - z osłabiającą wymowę faktu oceną "jak w całej Polsce". To, w mojej
      opinii, tanie usprawiedliwienie stanu rzeczy i nieuprawnione... "jak w całej
      Polsce" - tu i ówdzie w Polsce coś kwitnie, coś pulsuje i fermentuje w
      kulturze. Tam i siam ludziska żywią się artystycznym klimatem, dojrzewają,
      osiągają kolejny stopień duchowego wtajemniczenia. Twórcy prowokują i zmuszają
      do myślenia - wietrzą zatęchłe przestrzenie skundlonych, prowincjonalnych
      instytucji, ośmieszają ponowoczesną dulszczyznę...
      Wiem, wiem to nie program na pojedyncze istnienie, ale też faktyczne niedobory
      miasta w tej dziedzinie (zabójcza zależność od sponsora) nie są wystarczającym
      alibi dla manifestacyjnej abandonady miasta przez twórców...
      • Gość: xx Re: Saga rodu Rawinisów - epizod częstochowski IP: *.icis.pcz.pl 03.04.10, 12:00
        1.
        A jednak tytuł SAGA jest jak najbardziej uprawniony - bo to nawiązanie do tytułu
        ksiazki Pana Rawinisa, którą można spotkać nawet w zwykłym kiosku Ruchu na
        terenie Polski.

        2. Miło jest spotykać takie ślady twórczości Częstochowskich artystów i pisarzy
        w różnych miastach w Polsce - jak ten z Panem Rawinisem, czy ostatnio z Panem
        Sętowskim w samym centrum Warszawy w Hotelu Mariott.

        3. życzę zdrowych i pogodnych Świat Wielkanocnych i nienadużywania słów takich
        jak "abandonada", raczej mało uprawnionych w naszym pięknym języku.
        • Gość: danka Re: Saga rodu Rawinisów - epizod częstochowski IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 03.04.10, 15:17
          xx - nie wiem o co Panu chodzi, jak zwykle... mimo wyostrzenia
          wielorakich kanałów percepcji...
          Ja o pasiastej piżamie, a pan o śmietanie...
          Pański argument, że jakąś książkę "można spotkać nawet w zwykłym kiosku Ruchu na
          terenie Polski", a "Pana Sętowskiego w samym centrum Warszawy w Hotelu Mariott",
          jest słaby w obronie czegokolwiek, a autorom takich książek i obrazów nie musi
          dodawać splendoru. Marzenie dawnego poety by książki jego zbłądziły pod
          strzechy - choć dręcząco aktualne - inne ma dzisiaj wymiary.
          W królestwie marketingowych strategii pułapek i podstępu, różnej wartości dzieła
          oferowane są tylko w najlepszych księgarniach.
          A codzienna lektura poważnej lektury przydałaby się przede wszystkim
          utytułowanym zerom panoszącym się w życiu publicznym, budzącym litościwe
          zniecierpliwienie i zawstydzenie.
          W kwestii nadużywania słów i innych moich swawoli - pozwolisz łaskawco - iż
          "goniąc za żywiołkami drobniejszego płazu" sama sobie będę "sterem, żeglarzem,
          okrętem"...

          PS Dla przypomnienia fragmencik Adamowych strof - "niepoprawnych" -
          pomija bowiem w marzeniach edukację wieśniaków, koncentrując się na
          "wieśniaczkach" i ich rękach:

          ... O, gdybym kiedy dożył tej pociechy,
          Żeby te księgi zbłądziły pod strzechy,
          Żeby wieśniaczki, kręcąc kołowrotki,
          Gdy odśpiewają ulubione zwrotki
          O tej dziewczynie, co tak grać lubiła,
          Że przy skrzypeczkach gąski pogubiła,
          O tej sierocie, co piękna jak zorze
          Zaganiać gąski szła w wieczornej porze,
          Gdyby też wzięły na koniec do ręki
          Te księgi, proste jako ich piosenki!
          (...)

          Radosnych Świąt wszystkim forumowiczom!
          • Gość: xx Re: Saga rodu Rawinisów - epizod częstochowski IP: *.icis.pcz.pl 03.04.10, 18:07

            Ja o konkretach - po-pierwsze, gdyby Pani troszke szerzej spogladala na świat,
            wiedzialaby Pani, że tytul "Saga" w artykule Pana Piersiaka jest jak
            najbardziej uprawniony.

            Pewna zaś staranność w doborze słów i nie zaśmiecanie naszego języka kolejna
            nowomową jest wskazana.

            • Gość: danka Re: Saga rodu Rawinisów - epizod częstochowski IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 03.04.10, 20:09
              Panie xx - na świat spoglądam dostatecznie szeroko, na ile tylko lorneta
              mego umysłu pozwala, czasem nawet dokupię dioptrii i zmieniam ogniskowe oraz
              perspektywy mego oglądu rzeczywistości. Uważnie też słucham, latami całymi,
              mądrzejszych od siebie ku własnej uciesze i nauce. Uciekam od prymitywnych
              prostaków, którzy kreują i manipulują rzeczywistością. I ku memu zmartwieniu
              dominują w publicznym dyskursie zaniżając i tak już niskie jego standardy.

              Od czasu do czasu jakieś dziwo, najczęściej niekumate i dlatego wszystowiedzące
              przesłania mi widok i wtedy ogarnia mnie szewska pasja, kiedy głupkowaty
              recenzent, chłopek roztropek, prowokator, wuj-dobra rada wtrąca swoje trzy
              grosze bez sensu i związku byle tylko pleść androny.
              Panie xx - konkret to beton, mnie frapują subtelności języka i tajemnice, które
              można nim odsłonić.
              My się nigdy nie porozumiemy, dzieli nas przepaść języka i parę jeszcze innych
              drobiazgów.

              "Nie wiem, czy był sens. Wiem, że był mus" (TK).

              PS
              Ród Rawinisów da sobie radę bez niczyjej pomocy - czego serdecznie życzę...



          • Gość: xx Re: Saga rodu Rawinisów - epizod częstochowski IP: *.icis.pcz.pl 03.04.10, 18:20
            P.S. Cieszę się z każdego sukcesu twórcy z Częstochowy i smucę się, gdy ktoś
            taki jak Pan Rawinis nasz opuszcza.

            Tym bardziej że to on właśnie jest twórcą kryminału z Częstochową w tle, w
            którym jest też trochę motywów związanych z moją Uczelnią czyli Politechnika.
            • Gość: ? Re: Saga rodu Rawinisów - epizod częstochowski IP: *.alfanet24.pl 03.04.10, 18:25
              Gość portalu: xx napisał(a):

              > Tym bardziej że to on właśnie jest twórcą kryminału z Częstochową w tle, w
              > którym jest też trochę motywów związanych z moją Uczelnią czyli Politechnika.

              a co takiego mogło się wydarzyć na Politechnice? ktoś podpieprzył krany w toalecie?
              • Gość: xx Re: Saga rodu Rawinisów - epizod częstochowski IP: *.icis.pcz.pl 03.04.10, 18:49
                Przeczytaj :))

                Tam chodzi o ludzi, którzy skończyli Politechnikę i są pozytywnymi bohaterami :)
            • danton2009 do xx 09.04.10, 12:25
              gości "śrubokręcie" kogo znasz poza tymi 2
      • danton2009 danka super 09.04.10, 12:20
        wietrzą zatęchłe przestrzenie skundlonych, prowincjonalnych
        instytucji, ośmieszają ponowoczesną dulszczyznę...
        piękne,
        prawdziwe, straszne
        kiedy on redagował pismo jak w tym czasie napisał 10 tomów,a
        złośliowści w tym pisemku nie brakowało, a to nie skłócania było...
        • Gość: Iwan Durak Re: danka super IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.10, 20:43
          Ojj, Panie Prezesie...
          • Gość: warlock Re: teraz nastały czasy IP: 195.205.202.* 05.05.10, 21:08
            Kazdy moze zawiązac apache pod dziub i ryczec rymy z latryny. Znam takiego
            pachujca,ktory sztuki wypisuje,"szkoda" tylko,ze nie doceniane :-)))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka