halinar
19.04.10, 22:32
To przeżycie jest dla mnie traumą na cale życie. Znałam większość z poległych
tam osób. Oni byli pełni energii, wiary w przyszłość ,zupełnie nie spodziewali
się śmierci. W czwartek i piątek przed tragicznym wypadkiem rozmawialiśmy w
sejmie=- omawialiśmy najważniejsze sprawy. Grzesiu Dolniak przekazywał nam,
kto poleci z Prezydentem samolotem na uroczystości katyńskie ( w tym jak
powiedział –jego skromna osoba). Normalnie. Aż nadto. Polecieli i zginęli.
Wsiedli do samolotu ,który nie wylądował – spadł………………i pogrzebał ich jeszcze
bardzo twórcze życie: Grzesia, Krysi, Arama, Sebastiana, Grażyny ,Macieja,
Oli, Joli, Izy i wszystkich z Prezydentem Polski na czele. Wszystkich, którzy
tam byli. Zginęli ,choć wcale tego nie chcieli i nie spodziewali się.
Najbardziej przeżywam fakt, na ile oni zdążyli się dowiedzieć się o możliwej
katastrofie i mam nadzieję, że najpóźniej niż trzeba było, żeby ograniczyć ich
cierpienie- straszne cierpienie – bo myślę, że fakt nawet 5 sekundowy o
możliwej śmierci jest najgorszym cierpieniem.
Znałam większość z nich, z wieloma byłam blisko. Nie umiem się pogodzić z
faktem ich śmierci i pewnie nie pogodzę się nigdy. Mogę tylko oddać hołd ich
pamięci