Gość: Witold
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
22.03.04, 21:34
Panie Tadeuszu! Chochlik drukarski najprawdopodobniej "postarzał" rezerwat o
co najmniej 5-8 lat. Wprowadziłem się do bloku przy rezerwacie w 1958 roku i
na terenie obecnego znaleziska dzieciaki z okolicy "dzierżawiły" słynną i
przez wielu już zapomnianą, czereśnię. Było to największe drzewo owocowe
jakie kiedykolwiek znałem, a jego owoce były chyba najsmaczniejsze na
świecie.Do dzisiaj niejeden z nas wspomina wspaniałego właściciela tego sadu
p. Kucharka, który czasami w przypływie dobrego humoru pozwalał podebrać
trochę owoców. Biada temu jednak, kto zerwał choć jedną gałązkę. Och, łza się
w oku kręci.