27.03.06, 20:25
juz niydugo do nos przindzie, juz sie richtuje:))

schlesien.nwgw.de/foto/displayimage.php?album=76&pos=22
Obserwuj wątek
          • vitalia Re: laband,,,, 27.03.06, 22:27
            Znalazłam Cię tutaj bo,,,chciałam Cię pozdrowić...i powiem Ci że miałeś rację
            wtedy pisząc o tych obozach..Nie było mnie wtedy kilka dni...Przepraszam za
            tych co nie rozumieli o czym pisałeś.Miałeś rację.
            Serdecznie Cię pozdrawiam.
            Ewa
                • vitalia Re: laband,,,, 28.03.06, 15:39
                  rita100 napisała:

                  > Laband, jakie miłe znasz forumowiczki, jestem pełna podziwu.
                  > A jednak świat jest piękny.
                  > pozdrawiam
                  rito!!!! a ja szukam labanda,,jest mi potrzebny i nie odzywa się ...
                  pozdrawiam.
                    • vitalia Re: laband,,,, 28.03.06, 20:45
                      szwager_z_laband napisał:

                      > juz zech je i juz dzioynkuja ze reakcja od serca:)
                      >
                      > ps
                      >
                      > w czym moga pomoc???
                      labandzie....
                      jestem Ci winna przeprosiny..Jak pisałeś wtedy o polskich obozach to mnie nie
                      było..Byłam na święcie Purim,,jak wróciłam to już było po wątku schował się.Ale
                      dziś jest nowy i zostanie...Wstawiłam tam coś,, co było w tym poprzednim ,,to
                      co Ty tam wklleiłeś,i mam nadzieję że można będzie w końcu niektóryn
                      wytłumaczyć,że o TYCH obozach również trzeba pisać ....
                      Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie....i zapraszam do dyskusji jeśli masz ochotę
                      jeszcze w ogóle..Ale wiesz jak jest,,lepiej niektórym udawać ,że wszystkie
                      obozy to Hitlera była idea,,gdzie już tyle lat wcześniej to się działo..
                      Ewa..
            • szwager_z_laband Re: Zajonczek 28.03.06, 20:37
              Hazok (zajonc) odgrywo juz we egipskyj mitologii rola jako symbol puodnosci.
              Symbol hazoka(zajonca) jako tego kery przinosi jajka je we niymcach juz we XVII
              w., a gynau(dokuadnie) nad Rynym(Ren), Nacker i Saar(jak te rzeki sie mianujom
              po polsku?). Juz we sredniowieczu natrefio sie na hazoka jako symbol kery
              przipomino nom o zmartwychwstaniu Krystusa.
              • rita100 Re: Zajonczek 29.03.06, 13:45
                No popatrz, zajączek , symbolem płodności i on to przynosi jajak w Niemczech ?
                A skad ten zajączek bierze jajka ?
                To ja tez mam ciekawostkę , więc pierwsza kartka pocztowa czyli pocztówka jaka
                powstała na świecie była z zajączkiem, moze przez to tak rozkwitł przemysł
                pocztówkowy i widokówkowy. A było to w Anglii w 1840 roku
                • szwager_z_laband Re: Zajonczek 29.03.06, 15:15
                  No niywiym czi ta odpowiydz bydzie na konicu satysfakcjonujonco, ale ciekawy
                  tyn tekst je na zicher:)

                  "Jajka, pisanki, kraszanki
                  Uroczyste śniadanie wielkanocne poprzedza ceremonia dzielenia się
                  poświęconym jajkiem oraz serdeczne życzenia radości, zdrowia i szczęścia w
                  życiu rodzinnym, które składają sobie nawzajem uczestnicy święconego. Dzielenie
                  się jajkiem przypomina przełamywanie opłatka na początku wieczerzy wigilijnej i
                  wyraża — podobnie jak obrzęd bożonarodzeniowy — przyjaźń, miłość i życzliwość
                  uczestników wielkanocnej biesiady, a ponadto rzadko kiedy świadomie wypowiadane
                  życzenia płodności.

                  Bogata, różnorodna, czasem wewnętrznie sprzeczna jest symbolika jajka. W
                  wielu kulturach uważano, że ma ono wspólny rytm ze światem i wszechświatem, ze
                  Słońcem, Ziemią, siłą życiową, płodnością, odrodzeniem, zmartwychwstaniem,
                  kojarzono je z powrotem wiosny, poczuciem bezpieczeństwa, domem, gniazdem, ale
                  także uważano za więzienie, z którego pisklę uwalnia się rozbijając dziobem
                  skorupkę. U wielu ludów na różnych kontynentach jajka używano w magii
                  leczniczej i oczyszczającej, często wykorzystywano do rozmaitych zabiegów
                  służących ochronie człowieka przed szeroko rozumianym złem oraz występowało we
                  wszelkich rytuałach mających na celu wyzwolenie lub wzmocnienie sił witalnych.

                  Wśród najstarszych i najbardziej rozpowszechnionych symboli są narodziny
                  świata z jaja wyłaniającego się z chaosu. W mitach śródziemnomorskich jajo
                  oznacza nieboskłon złożony z siedmiu sfer. Fiński epos Kalewala upatruje
                  początku wszechświata w sześciu złotych jajach. Jednakże mityczna genealogia
                  świata nie wyczerpywała symboliki początku.

                  W poetyce normatywnej pojęcie „od jaja" — ab ovo pojawia się za sprawą
                  Horacego, który w swojej Sztuce poetyckiej chwali Homera za to, że w Iliadzie
                  przystąpił od razu do sedna sprawy, do gniewu Achillesa. Łaciński zwrot z
                  zakresu sztuki kulinarnej czy zwyczajów biesiadnych: ab ovo usque ad mala
                  przypomina o jajku podawanym na początku posiłku: „od jajka do jabłek", czyli —
                  od zakąski do deseru.

                  Jajko odgrywa ważną rolę w wierzeniach religijnych jako symbol
                  zmartwychwstania. W niektórych grobowcach antycznych umieszczano posążki
                  Dionizosa trzymającego w dłoni jajko oznaczające powrót do życia, wkładano
                  jajka do grobowców egipskich i katakumb rzymskich.

                  Najstarsze pisanki znaleziono podczas prac wykopaliskowych na terenie
                  sumeryjskiej Mezopotamii. Malowanie jajek znane było w czasach cesarstwa
                  rzymskiego. Wzmiankują o tym zwyczaju Owidiusz, Pliniusz i Juwenalis. U nas
                  zaś — jak pisze Kadłubek charakteryzując wewnętrzną sytuację polityczną kraju —
                  „Polacy z dawien dawna (...) bawili się z panami swymi jak z malowanymi
                  jajkami". Owa zabawa, nazywana „na wybitki", „w bitki" lub „walatka", polegała
                  na uderzaniu jednej pisanki o drugą — wygrywał ten, kto stłukł jajko
                  przeciwnika. „Zwyczaj malowania jaj wielkanocnych był powszechny w narodzie" —
                  pisze Gloger w Encyklopedii staropolskiej i podaje różne sposoby, do dziś
                  zresztą stosowane, przygotowywania pisanek i kraszanek. „Farbują jaja w brezy-
                  lii czerwonej i sinej, w odwarze z łupin cebuli, z kory dzikiej jabłoni,
                  listków kwiatu malwy, kory olszowej, z robaczków czerwcem zwanych, w szafranie,
                  krokoszu itd. Rysują jajko rozpuszczonym woskiem, aby farba miejsc
                  powoskowanych nie pokryła. Rysowanie zowią «pisaniem», stąd nazwa «pisanki»,
                  tak jak dawnych «dzbanów pisanych» (...). Upowszechnione desenie mają swe nazwy
                  od wzorów i podobieństw, rysują więc w gałązki, w drabinki, w wiatraczki, w
                  jabłuszka, w serduszka, w kurze łapki itd. Jako narzędzi do pisania używają
                  szpilek, igieł, kozików, szydeł, słomek i drewienek".

                  Zdobieniem jajek zajmowały się dawniej tylko kobiety i to nie wszystkie;
                  np. jeśli któraś w tym czasie była „nieczysta", nie powinna wykonywać pisanek.
                  Na Podlasiu, w niektórych wsiach, kobiety „piszące" jajka zbierały się w jednej
                  izbie, do której wzbraniano wstępu innym, zwłaszcza mężczyznom. Gdy któryś z
                  nich przypadkiem czy celowo wszedł do wnętrza, kobiety wypędzały go i zacierały
                  ślady po intruzie spluwając ukradkiem lub rzucając za siebie odrobinę soli. We
                  wsiach jeszcze dalej ku wschodowi leżących odczyniano urok, który mógł rzucić
                  mężczyzna, posypując solą pisanki i jajka jeszcze nie ozdobione, a także
                  przybory do „pisania". — „Sól tobie w oczach, kamień w zębach — szeptały
                  kobiety. — Jak ziemia woskowi nie szkodzi, tak twoje oczy niech nie szkodzą
                  pisankom".

                  Malowane lub kraszone jajka otrzymywali najpierw członkowie rodziny oraz
                  dzieci chrzestne, a później, w tygodniu po Wielkanocy — osoby zaprzyjaźnione.
                  Podarowanie pisanki chłopcu czy dziewczynie poczytywano za dowód
                  sympatii. „Dorastający chłopak — czytamy w relacji sprzed wieku — poczuwszy
                  wolę bożą do którejś z dziewcząt, czeka uroczystości Zmartwychwstania
                  Pańskiego; wtedy wyraża jej swoje uczucia miłosne przez doręczenie pisanki.
                  Jeżeli dziewczyna przyjmie pisankę i w zamian da swoją, to każe tym się
                  domyślać, że będzie wzajemną. Trzyma się jednak z dala, jeżeli jest przezorna,
                  dopóki nie zmiarkuje, że chłopak ma uczciwe zamiary. Nawiązane tym sposobem
                  miłostki kończą się często małżeństwem" („Wisła" 1897, t. XI).

                  Pisankami obdarowywano nie tylko żywych, lecz także zmarłych, dając w ten
                  sposób wyraz pamięci o przodkach i — być może nie całkiem świadomie —
                  nawiązując do prastarych wierzeń, które kazały upatrywać w jajku zalążka życia
                  i jego potencji, a więc możliwości odrodzenia, ciągłości trwania. Stąd pisanki
                  na cmentarzach, głównie prawosławnych, składane tam w drugą Niedzielę
                  Wielkanocną. Prawdopodobnie jedną z form takiego właśnie obrzędu zaduszkowego
                  była pierwotnie krakowska Rękawka. Gloger nie miał co do tego wątpliwości,
                  skoro w Encyklopedii staropolskiej napisał:

                  „Corocznie w dniu trzecim świąt Wielkanocnych, po południu, śpieszą
                  gromadnie mieszkańcy Krakowa za Wisłę, na wzgórze zwane Krzemionkami, przy
                  potężnej mogile Krakusa, i tłumowi biednych chłopców czepiających się na
                  pochyłości, rzucają z wyżyny: bułki, chleb, pierniki, jabłka, orzechy i jaja
                  wielkanocne. Dawniej zwyczaj ten wyglądał inaczej, gdyż ubodzy schodzili się
                  pod górę lub mogiłę Krakusa, a mieszczanie rozdawali im obfite resztki
                  święconego. (...) Rękawka jest pamiątką starożytnej polsko-słowiańskiej stypy
                  pogrzebowej, czyli ugoszczenia ludu, zebranego na obrzęd pogrzebowy Krakusa dla
                  usypania mu potężnej mogiły. Sypano ją rękami, noszono ziemię rękawami,
                  a «rękawka» oznacza górę z ziemi, rękami usypaną".

                  Jeszcze po pięciu wiekach od przyjęcia chrześcijaństwa mieszkańcy Krakowa
                  i okolic przybywali na wiosnę pod kopiec nazywany Rękawką, aby — według relacji
                  Stanisława Sarnickiego w Księgach Hetmańskich z około 1475 roku — sadzić
                  drzewka, palić ogniska, brać udział w igrzyskach i zawodach szermierczych.
                  Uczestnicy obrzędu zakopywali u podnóża wzniesienia drobne pieniądze. Tylko w
                  naszym stuleciu pod darnią Kopca Krakusa odkryto 28 monet, z których najstarsza
                  to trzeciak koronny Władysława Jagiełły, a najmłodsza pochodzi z czasów
                  współczesnych.

                  Dotychczas nie wyjaśniono przekonująco pochodzenia nazwy „Rękawka"
                  oznaczającej domniemaną mogiłę. Przyjmuje się na ogół, także w opracowaniach
                  naukowych, wersję pochodzącą z dzieła E H. Pruszcza Kleynoty Stołecznego Miasta
                  Krakowa..., wydanego po raz pierwszy w 1647 roku, zbieżną z przytoczoną wyżej
                  informacją Encyklopedii staropolskiej. Obdarowywanie biednych żywnością nosi
                  znamię stypy pogrzebowej urządzanej podczas wiosennego wspominania zmarłych.
                  Zdaniem cracovianisty J. Łepkow
                  • szwager_z_laband Re: Zajonczek 29.03.06, 15:16
                    Dotychczas nie wyjaśniono przekonująco pochodzenia nazwy „Rękawka" oznaczającej
                    domniemaną mogiłę. Przyjmuje się na ogół, także w opracowaniach naukowych,
                    wersję pochodzącą z dzieła E H. Pruszcza Kleynoty Stołecznego Miasta
                    Krakowa..., wydanego po raz pierwszy w 1647 roku, zbieżną z przytoczoną wyżej
                    informacją Encyklopedii staropolskiej. Obdarowywanie biednych żywnością nosi
                    znamię stypy pogrzebowej urządzanej podczas wiosennego wspominania zmarłych.
                    Zdaniem cracovianisty J. Łepkowskiego, „jajecznica i jaja przy tych ucztach na
                    mogiłach, a tłuczenie jaj i tarzanie ich po kurhanach, jest w obrzędach owych
                    koniecznością nieodzowną".

                    Obecnie zwyczaj Rękawki, podobnie jak urządzany w Poniedziałek Wielkanocny
                    na krakowskim Zwierzyńcu Emaus, przypomina tradycyjny odpust odbywający się
                    pośród kramów, gdzie można kupić słodycze, serduszka, tandetne pamiątki i
                    zabawki, piszczałki, fujarki, popróbować swoich umiejętności na strzelnicy i
                    szybować na karuzeli.

                    Fragmenty książki Józefa Smosarskiego „Świętowanie doroczne w Polsce”
                    Biblioteka „Więzi”
                    Jajko wielkanocne


                    W mitologiach wielu ludów można znaleźć opowieść o jaju, z którego
                    powstał świat. Uważano je rownież za symbol zmartwychwstania, nieustannego
                    odrodzania się życia w przyrodzie, symbolem życia ukrytego w zarodku, symbolem
                    tajemniczej siły istnienia. W symbolice chrześcijańskiej zostało skojarzone ze
                    świętem Zmartwychwstałego Chrystusa, który "wstał z grobu jak z jaja
                    kurczę"(Galicja XIXw.) W ludowych wierzeniach jajo było lekarstwem na chorobę,
                    urok, chroniło przed pożarem, pomagało zdobyć upatrzoną dziewczynę albo
                    chłopaka, zapewniało urodzaj, szczęście i pomyślność. Taczanie jaja po ciele
                    chorego miało "wlewać" w niego nowe siły. Noworodka myło się w wodzie, do
                    której wkładano, poza innymi przedmiotami mającymi zapewnić szczęście i
                    bogactwo, również jajo. Wydmuszki pisanek wielkanocnych położone pod drzewami
                    owocowymi miały chronić je przed szkodnikami. Wierzono, że wrzucone w płomienie
                    ugaszą pożar.
                    Zwyczaj zdobienia jaj i wykorzystywania ich w celach magicznych jest bardzo
                    stary, sięga bowiem starożytności. Wykorzystywano je w obrzędach pogrzebowych,
                    a także związanych z kultem zmarłych. Najstarsze pisanki odnaleziono w
                    grobowcach i wykopaliskach na Bliskim Wschodzie, w Asharah. Datuje się je na
                    III w. Sztuka zdobienia jajek znan była Egipcjanom, Persom, Chińczykom,
                    Fenicjanom, Grekom i Rzymianom.
                    Najdawniejsze polskie pisanki pochodzą z X w. (Opole na Ostrówku),
                    przyjmuje się powszechnie, że zdobienie jaj było Słowianom znane już wcześniej.
                    Zdobione jaja określa się różnymi nazwami w zależności od techniki wykonania.
                    Jajka malowane na jeden kolor (zazwyczaj czerwony) to: kraszanki, malowanki lub
                    byczki. Jajka ozdobione jedno-lub wielobarwnym deseniem, naniesionym na
                    jednolite tło, nazywa się pisankami. Znane są jeszcze rysowanki, skrobanki,
                    nalepianki i wyklejanki. Najbardziej rozpowszechniona w polszczyźnie ogólnej
                    jest nazwa pisanka, którą określa się dziś każde zdobione jajko, bez względu na
                    rodzaj zastosowanej techniki.
                    Pisanki, kraszanki, rysowanki, oklejanki miały sens symboliczny. Uważano,
                    że malowanie jaj jest jednym z warunków istnienia świata. Ich zdobieniem we
                    wzory geometryczne lub roślinne zajmowały się dawniej tylko kobiety, które
                    wypędzały z izby każdego przybysza płci męskiej i odczyniały urok, który mógł
                    rzucić na pisanki i jeszcze nie ozdobione jajka: "Sól tobie w oczach, kamień w
                    zębach. Jak ziemia woskowi nie szkodzi, tak twoje oczy niech nie szkodzą
                    pisankom".
                    Początkowo kościół zabraniał jedzenia jajek w okresie wielkanocnym. Dopiero w
                    XII w. zakaz ten cofnięto, nakazując jednak odmawianie przed posiłkiem
                    specjalnej modlitwy. Fakt ten tłumaczyć można tym, że Święta Wielkanocne
                    nałożyły się na prastare święta pogańskie, poświęcone zmarłym. Jajko, jako
                    dające początek nowemu życiu, było uważane za istotę żywą i ożywiającą, element
                    siły twórczej i wzmacniającej. Z tego powodu odgrywało ono ważną rolę m.in. w
                    obrzędach związanych z kultem zmarłych.
                    W minionych wiekach pięknie wykonane jajko wykorzystywano jako prezent.
                    Obdarowywano nimi dzieci, krewnych, znajomych i przyjaciół. Pełniły one też
                    rolę wykupu w obrzędach wielkanocnych, np. w czasie smagania, dyngusu,
                    chodzenia z barankiem lub kurkiem.
                    Jajo wykonane ze złota i kamieni szlachetnych było kosztownym prezentem.
                    Panna mogła dostać także słodkie jajo z czekolady i marcepanu - czasem
                    znajdowała w nim pierścionek z brylantem, ofiarowany przez adoratora. Tak od
                    XVIII w. obdarowywano się w wytwornym towarzystwie. Do najdroższych i
                    najpiękniejszych jaj wykonanych ze szlachetnych metali i kamieni należą jaja z
                    pracowni Faberge.

                    Zajączek
                    W wielu kulturach, począwszy od starożytności, zając był symbolem
                    odradzającej się przyrody, wiosny i płodności. Czczony i otaczany kultem z
                    racji swojej witalności, bywał także uznawany za symbol zmysłowości i
                    tchórzostwa. Wierzono również, że pod postacią zająca ukazują się wiedźmy na
                    rozstajnych drogach. W XVII w. skojarzono go z jajkiem wielkanocnym. Do Polski
                    dotarł prawdopodobnie z Niemiec na początku XX w. Współcześnie jest raczej
                    świątecznym rekwizytem aniżeli bohaterem obrzędu.

                    Przygotowano na podstawie:
                    "Zwyczaje i obrzędy, rok polski", Renata Hryń-Kuśmierek, wyd.: Podsiedlik
                    Raniowski i Spółka, Poznań 1998, www.priska.com.pl
                    "Wielkanoc w polskiej kulturze", praca zbiorowa pod redakcją Marii Borejszo,
                    wyd. W drodze, Poznań 1997r.
                    "Rok kościelny a polskie tradycje", Ewa Ferenc-Szydełkowa, wyd. Księgarnia
                    św.Wojciecha, Poznań 1988r."
                    • rita100 Re: Zajonczek 29.03.06, 20:31
                      Laband, poczekaj , ja odpisze, bo wsadziłeś bardzo interesujące ciekawostki.
                      Popatrz mieszkam obok kopca Krakusa i tyle nie wiedziała rzeczy co jest w tym
                      napisane i w tym wszystkim brałam udział i nie widziałam tak tego jak teraz.
                      Doskonałe teksty i wcale mi nie znane. Muszę to dokładnie przeczytać.
                      Nie mowiąc , ze mam w kapeluszu też kroliczka :)
                        • rita100 Re: Zajonczek 29.03.06, 22:33
                          Dawniej nie święcono jajek , ale robiono zajęcze gniazda z prezentami i
                          kladzione je w ogrodach opod drzewkami. To tylko tak narazie, by niespodzianka
                          była bardziej oczekiwana ;)
                          Ale to o Krakowskich zwyczajach to wspaniałe. Wiesz jak jest czasmi chodzi się
                          codziennie stalymi drogami i nic się o tych miejscach nie wie.
                          A czy w Gliwicach czy na Ślasku tez odbywały sie Emause ?
                          Chyba już w tamtym roku o tym rozmawialiśmy, ale w tym roku pokaże Wam to na
                          zdjeciach.
                          • szwager_z_laband Re: Zajonczek 29.03.06, 22:35
                            co to znaczy dawniyj? :)), jo za bajtla tysz te gniozdka musiou szukac - a moj
                            synek jak bou mauy tysz je sam szukou :)))


                            no to je zech ciekawy co to bydzie :))

                            a tera juz pyrsk naprowdy :))
                            • rita100 Re: Zajonczek 29.03.06, 22:38
                              Prawdziwa tradycja to właśnie gniazda zajęcze. Nie wiem dalczego tego już nie
                              ma.
                              Powiedz co kładło sie do tych gniazd , oprócz bónbónów i jajek w czekoladzie w
                              których były pierścionki. To już wiem , ale co jeszcze sie tam kładli ?
                                • szwager_z_laband Re: Zajonczek 31.03.06, 10:00
                                  :)), prawie to oglondouech i czi wierzysz czi niy tysz to sam chciouech dac ze
                                  twojyj galerii:)


                                  A te gniozdka to my robili abo we kosyczkach fajnie ze sianym abo suomom i
                                  dowauo sie tam suodycze(jajeczka-bombony) i tysz kroszonki, ale do tego i jakis
                                  mauy geszynk do bajtli:)

                                  Robiyli my tysz ale niykedy tak ze sie na wacie nasonczonyj wodom siouo
                                  rzezucha abo pszynica i jak juz fajnie rosuy kieuki to sie tam dowauo te same
                                  rzeczy co do tego koszyczka i to mama nom kroua kajs we ogrodku a my to
                                  szukali.


                                  Sam zech to dowou tysz niykedy w kole uonkow i krzokow na takyj gorce na keryj
                                  som stacje drogo krzizowyj i kaj ludzie na "Zajonczka" sie sjyzdzajom bajtlom
                                  geszynki chowac - coby "szukali zajonczka" :))
      • rita100 Re: Zajonczek 31.03.06, 14:42
        Z wiatrem przyleciałam , bo u nas tak wieje, że aż śpiewa po katach
        jechałem , jechałem
        koło mi zbyrcało ... hej!

        Do tematu wracam , bo zaskoczyłeś mnie tym zdjęciem. Takiego wystroju
        światecznego to nie widziałam. STRASZNIE DUŻE TE JAJA , oj , nawet literki się
        duże napisały z wrażenia. Opadne z emocji wzrokowej i powiem , że u nas
        pokazały się w handlu takie wiszące małe jajka. Byłam strasznie zdziwiona,
        myślę sobie co ci Niemcy , choinke stawiają i jaja wieszają ? No i tak
        wymyśliłam , zę te jajka z kokardkami powieszę sobie na wiązance bukietu z bazi
        i sztucznych narcyz. I nawet to fajnie wyglądało. Chyba nie ma takiej u nas
        tradycji wieszania jajek. Gniazd zajęczych równiez , a szkoda - ale mamy
        koszyki i one dopiero weszły do tradycji po wojnie.
        To ja takie gniazdko zajęcze zrobię , gniazdko niespodzianek.
          • rita100 Re: Zajonczek 31.03.06, 14:54
            Nie , Laband, ja kupiłam jajka , takie wydmuszki w pudełku jak się kupuje
            bombki i tam napsane było made in Germany - stąd bylo zdziwienie.

            Uciekam , u nas pierwsza burza
            a wieje wiatr , bedzie zmiana pewnie na lepsze.

            Wieczorem inna niespodzianka jajeczna.
        • rita100 Re: Zajonczek 31.03.06, 14:50
          Laband , jeszcze raz chciałam podziękować za bardzo interesujący tekst o
          zwyczajach wielkanocnych.
          schlesien.nwgw.de/foto/displayimage.php?album=72&pos=8
          Tu jest ten kopiec Krakusa, u podnóża jego odbywa się ta słynna Rękawka.
          Uchowała się tez tradycja Siudej Baby - wiesz gdzie się ona odbywa ?

          No i zagadka dla wszystkich
          Jest tu na Forum Glaywic zajączek , który podpija nam piwo ?
          Kto wie gdzie jest ?
          Kto go znajdzie ?
          • szwager_z_laband Re: Zajonczek 31.03.06, 14:55
            Siuda Baba to dawny zwyczaj ludowy obchodzony w Poniedziałek Wielkanocny.

            Tradycja ta nawiązuje do wiosennych obrzędów słowiańskich i ma swe źródło w
            legendzie o pogańskiej świątyni na Lednicy. Kapłanka, która strzegła w niej
            ognia, wychodziła raz do roku na wiosnę w poszukiwaniu następczyni. Wybrana
            przez nią dziewczyna mogła się wykupić, ale jeśli nie było jej na to stać,
            zajmowała miejsce w świątyni. Siuda Baba jest czarna od sadzy, bo przez cały
            rok pilnowania ognia nie wolno jej było się myć.

            Zwyczaj ten obecnie zachował się jedynie w okolicach Krakowa, tradycyjnie co
            roku widowisko Siudej jest wystawiane w Poniedziałek Wielkanocny w Wieliczce.

            W orszaku Siudej Baby wśród przebierańców znajduje się strzelający z bata
            cygan. Aktorzy zbierają wśród widzów pieniądze, kto się nie wykupi, tego mogą
            wysmarować czarną pastą.


            A tego hazoka poczekomy aze kery inkszy mozno znondzie:)


            ps

            tak mi sie sam te suowo "siuda" kojazy ze powiedzyniym "siudej mi stond"
            abo "kogos wysiudac":))
        • sloneczko1 Re: Zajonczek 31.03.06, 21:42
          pamiyntom,że jako dziecko sioliśmy owies do doniczki i tam sie słodycze
          szukało,a to były tysz baranki i kureczki,jajka i zajonczki,albo jeszcze szło
          sie do krzikopy umyć i na łonce szło coś słodkigo znyjść,a tym co niy umieli iść
          sie myć to woda sie przinosiyło i w doma sie myli ,szczególnie oczy:),i to było
          wszystko we wielki piontek,a jak sie szło pocałować Jezusa na krziżu we wielko
          sobota tysz dzieci znojdywały pod krzizym coś słodkiego
    • szwager_z_laband wysznupane 31.03.06, 20:59
      " Jüdische Wurzel
      Das christliche Osterfest hat seine Wurzel nicht in der germanischen Welt,
      sondern im jüdischen Pessach (aramäisch und bibelgriechisch Pas:cha
      gesprochen), einem Fest, das von den Juden noch immer am 14. Tag des jüdischen
      Frühlingsmonats Nisan gefeiert wird. Das christliche Ostern wird immer am
      Sonntag nach dem ersten Frühlinsvollmond gefeiert (frühestens am 22. März,
      spätestens am 25. April). Es gibt Unterschiede zwischen west- und
      ostkirchlichen Kalendern."
        • rita100 Re: wysznupane 31.03.06, 23:02
          A to znasz Laband ?
          Tak abys trochę się usmiał ;)

          Oferta na malowanie jaj

          USŁUGOWA SPÓŁDZIELNIA PRACY
          "Kraszanka"
          30 - 020 Kraszanice
          ul. Wydrapywanki 2

          Szanowny Panie,
          Usługowa Spółdzielnia Pracy "Kraszanka"
          poleca swoje usługi

          Już Wielkanocne nadchodzą święta, więc niechaj każdy o tym pamięta, by w tym
          okresie, z zwyczajem, zrobić porządek koło swych jajek. Bo nabiał męski, mówiąc
          logicznie, musi raz w roku wyglądać ślicznie. Z takiej okazji każdy chłop
          wszędzie, czyści do glanu swoje narzędzie. Czasem pędzelkiem ultramaryny malują
          jaja śliczne dziewczyny. Ale nie każdy, przyznajcie sami, umie obchodzić się z
          jajeczkami. Więc naszym członkom wpadł pomysł nowy, by powstał taki punkt
          usługowy.
          W nim panie: Julia, Zosia i Maja fachowo będą malować jaja. Takim, co mają jaja
          jak wory, malować będą w przepiękne wzory. A tym, co maja małe kuleczki, malują
          w groszki oraz w kropeczki. Kto chce mieć względy u swej kochanki powinien jaja
          stroić w pisanki. A kto ma jaja niczym granaty - to polecamy w paski i w kwiaty.
          Obsługę ręczną też zapewniamy - wszystko bezpłatnie w ramach reklamy. Gdy do
          nas przyjdziesz, siądziesz wygodnie, wystarczy tylko, że spuścisz spodnie.
          Potem mistrz jaj wyperfumuje i elegancko je pomaluje, a po obsłudze pożegna
          grzecznie, a ty domu wrócisz świątecznie. Zaniesiesz nabiał dumny jak basza, bo
          tak pracuje Spółdzielnia nasza.
          Więc popierajcie naszą spółdzielnie, która maluje jaja rzetelnie.

          Zarząd Spółdzielni Pracy Prezes Spółdzielni
          Malowanie jaj
          "Kraszanka" mgr Marian Zbuk
          • rita100 Re: wysznupane 31.03.06, 23:05
            Widziałam zdjęcia, piekne i nietypowe dekoracje macie. Już się przygotowuję do
            albumowych dekoracji. Z Siudą Babą miałes rację, tak , to jest jedyna i
            nietypowa tradycja taka. Będe miała pytania , ale teraz już uciekam.

            Prosze , wytęz wzrok i znajdź zajączka , ktory upija piwo. Jest tu na waszym
            forum. Będzie nagroda :)
                • rita100 Re: wysznupane 01.04.06, 18:43
                  Gratuluję i obiecana nagroda. Oczywiście , że była inna nagroda przygotowana,
                  szybciutko dekoracje zmieniłam i oto wyłania się nagroda zwycięzcy.
                  schlesien.nwgw.de/foto/displayimage.php?album=76&pos=13
                  Zajączka zostawię przy piwie, nich sobie spokojnie dulda. Piękna naklejka.
                        • rita100 Re: wysznupane ploteczki o jojkach 02.04.06, 22:00
                          Mleko na kuchty świąteczne już było , może czas na inne ploteczki jajeczne.


                          "...W niektórych regionach Niemiec, jeszcze pod koniec 19 wieku, używano jaj
                          wielkanocnych jako metryk urodzenia. Na pięknie malowanym jaju wydrapywano
                          starannie motywy artystyczne, nazwisko i imię dziecka, datę i miejsce
                          urodzenia, i jajko takie służyło za metrykę urodzenia. Uznawane było także w
                          sądach jako dokument. Wyobrażam sobie zdumienie kiwiskiego urzędnika
                          imigracyjnego, do którego zgłasza się obywatel niemiecki z ...jajkiem.
                          Teoretycznie rzecz jest możliwa, najmłodsi obywatele z jajecznymi dokumentami
                          mieliby teraz zaledwie koło setki.. "



                          • rita100 Re: wysznupane ploteczki o jojkach 02.04.06, 22:01
                            "...Twarz klowna jest jego wyłączną własnością, niejako znakiem towarowym.
                            Tradycyjnie maluje się ją na jajku i rejestruje w 'Międzynarodówce Klownów'. Po
                            śmierci, jajko z ilustracją twarzy klowna idzie z nim do grobu."
                            • rita100 Re: wysznupane ploteczki o jojkach 02.04.06, 22:02
                              "...Od czasu do czasu nadarza się okazja zakupu złotego jaja. Na przykład w
                              1985 na aukcji w Londynie wystawiono jedno ze słynnych jaj Fabergé'go -
                              'Trofeum miłości' - jakie car Mikołaj II podarował w 1905 roku carycy z okazji
                              urodzenia syna Alekseja (tej carycy od Rasputina). Cena wywoławcza wynosiła 3
                              miliony dolarów, ale miliarder Malcolm Forbes zapłacił tylko 1.760.000 $ i
                              zaniósł je triumfalnie do domu. W ten sposób pokonał Kreml, ponieważ było to
                              jedenaste jajo Fabergé'go w jego kolekcji, a w kolekcjach kremlowskich jest ich
                              tylko dziesięć."
                              • rita100 Re: ślimacze joja 02.04.06, 22:04
                                "...Alain Chatillon z Renre-le-Château w południowo-zachodniej Francji
                                sprzedaje jaja po 3000 $ za kilogram. Rzecz w tym, że są to jaja ślimacze,
                                niezwykły delikates dla najbardziej grymaśnych smakoszy z pieniędzmi. Chatillon
                                ma na swojej ślimaczej farmie milion ślimaków sprowadzonych w 1979 roku z
                                Tybetu, a każdy ślimak produkuje mu 2.8 g ślimaczych jaj rocznie. Licząc, że
                                jeden ślimak daje mu około 10 dolarów rocznie (ślimaki są obupłciowe), więc
                                pewnie wychodzi na swoje."
                                • rita100 Re: rekordziści jojek 02.04.06, 22:06
                                  "...Rekordzistkami w składaniu jaj są zwierzęta bezkręgowe, jak koralowce,
                                  ogóreczniki, mięczaki. I tak na przykład olbrzymia małża pacyficzna Tridacna
                                  gigas (ma nawet swoją polską nazwę - przydacznia olbrzymia) potrafi za jednym
                                  zamachem wyrzucić miliard jaj, i może to robić przez trzydzieści, a nawet
                                  czterdzieści lat swego życia! Ten sam gatunek wytwarza też olbrzymie perły -
                                  największa z nich miała wymiary 23 x 14 x 15 cm! Zwierzątko też nie jest małe -
                                  może ważyć nawet 200 kg i mierzyć 135 cm. Niestety, perły te nie mają wartości
                                  handlowej, ale małże pewnie o tym nie wiedzą."
                                  • rita100 Re: tradycja 02.04.06, 22:12
                                    Jeszcze będą fajne ciekawostki.
                                    Laband , masz bardzo ładny album .
                                    Pytam sia chto tak pięknie wyhaftował serwetkę na której leżą te jajka ?
                                    Ktos bardzo ładnie dzierga na szydełku - już takie serwetki wychodzą z mody ,
                                    wszystko jest sztuczne. I chcę sie zapytać jaka tradycję wielkanocną
                                    obchodzicie , tą z przed wojny czy tą po wojnie .
                                    Bo jednak dawniej nie bylo ani święceni jajek , ani oblewania się wodą.
                                    Były tylko takie smagania.
                                    • szwager_z_laband Re: tradycja 03.04.06, 06:43
                                      Rita, tyn obrus(serwta) prziwiozuech ze Swiyntyj Lipki:)) - tam stouy starsze
                                      kobiyty i sprzedowauy obrus, miod, i inksze rozstomaitosci:))

                                      A niywiym co mosz na mysli jak godosz o tradycji przedwojynnyj(?) - mysla ze z
                                      czasym wszysko sie konsek zmiynio ale
                                      • rita100 Re: tradycja 03.04.06, 15:17
                                        aż , ze Św, Lipki. Co tam możno eszcze kupsić ?
                                        serwetki, hafty , miód - nie zauważyłeś tam coś regionalnego ?
                                        Chodzi mi o to , Laband, że ludzie opowiadają o innych tradycjach, a w
                                        rzeczywistości mamy już inne tradycje. To dlaczego nie pielegnujemy te
                                        wcześniejsze tradycje i jak to się stało , że tradycje nam się zmieniły ?
                                        Tak tylko się pytam.
                                        • rita100 Re: tradycja 03.04.06, 15:24
                                          schlesien.nwgw.de/foto/displayimage.php?album=55&pos=5
                                          znów nowości
                                          Co to za rzeźba ?
                                          No i o tego chińczyka sie spytam co jest na obrazie, chodzi mi o portret.
                                          Chyba sobie w tym roku jajka powieszę.
                                          I czas na bazie z żąkilami.
                                          A tymczasem z lupą chodzę w poszukiwaniu ksiotka :)
                                          I jak myślisz , że skończyłam z jajami to się mylisz , dopiero zaczynam
                                          plotkować o jajkach ;)))

                                          Acha, cis to jest nazwyklejszy, w kazdym razie nie kwitnie, bo są takie
                                          kwitnące , mają czerwone kuleczki, ale ten jest krzczasty i formowany. Ma już
                                          chyba z 20 lat , a wygląda dośc rześko. Dbam o niego ;)))
                                          Klawiaturke mam gdzie indziej , monitor grzie indziej , być może dużo błędów
                                          znajdziesz, ale mam taki rozkład biura . Komputer jest tu tylko dekoracją.
                                        • szwager_z_laband Re: tradycja 03.04.06, 23:13
                                          bouy tam jeszcze bursztyny i mocka rozancow i roztomaitych "swiyntosci", a kole
                                          miodu tysz wszysko inksze co od pszczouow momy:)

                                          Ta rzezba to je Rzepior(Liczyrzepa) ze Anabergu, a tyn Chinczyk jak klikniesz
                                          na powiynkszynie to merkniesz ze je namalowany na lisciach tytoniu -
                                          prziwiozuech go ze Malajzji. Mom taki zwyczaj ze zawsze ze kozdyj
                                          wycieczki/urlopu cos prziwoza:))

                                          Z tymi tradycjami to mosz recht rita, ale tak juz to je na tym swiecie ze i we
                                          tradycjach widac zmiany/postymp, egal jak to nazwac. Mie tysz je zol kozdyj
                                          staryj tradycji kero zaniko i starom sie w miara mozliwosci je zachowywac.
                                          Jake tradycje ze Wielkanocom mosz Ty zachowane? Mozno i inksze nom sam cosik
                                          odsia opedzom:)

                                          • szwager_z_laband ps 03.04.06, 23:20
                                            taki oskard jak na tym zdjynciu od gajowego na dole ze lewyj mom tysz wisiec -
                                            kedys go pokoza na galerii:)

                                            schlesien.nwgw.de/foto/displayimage.php?album=101&pos=31
                                            • rita100 Re: ps 04.04.06, 15:53
                                              To jest ta karczma na Ślasku w Knurowie. Fajny ten Śląsk macie. Waszym hasłem
                                              powinno być - jak pić piwo to tylko na Śląsku - a to dlatego, że poszukując
                                              pewnych materiałów wpadłam na prywatną stronę i tam nawet Krakusy wyjeźdzają na
                                              sobotnie niedzielne wypady - pytali się co w tym takiego jest, w tym piwie, co
                                              za magnes ? ;))) No ale żeby zajączek się nam nie upił to uciekam do pracy, a o
                                              jajeczku póżniej.
                                              • rita100 Re: tradycja 04.04.06, 21:21
                                                Laband, tradycje są piękne i te dawniejsze i te teraźniejsze. Pamietasz dawniej
                                                to nawet w Święto Bożego Narodzenia nie łamano sie opłatkiem. Teraz nam sie ta
                                                tradycja zmienia. Co jajeczko oznacza dla Wielkanocy to już wiemy , ale co z
                                                jajeczkiem robiono dawniej to też ciekawe. Właśnie jestem na tropie jajeczka i
                                                fajne ciekawostki wyszukuję. A jaka jest magia jajka wielkanocnego , bo to
                                                jajko niezwykłe, ale wszystko musze sobie uporządkować. Jakoś wszystko naraz mi
                                                sie zbiera i sprzatanie domowe i przygotowanie coś orginalnego na Swięta. Czaję
                                                sie na Niedziele Palmową , na Emaus , na Siudą Babę i na Rękawkę. Wszytko to
                                                jest obok mnie na wyciągnięcie ręki. Tylko, żeby pogoda była, bo w te Święta
                                                jest ona bardzo ważna dla tradycji.

                                                • rita100 Re: tradycja 04.04.06, 21:22
                                                  A tu jajeczna dieta ;)

                                                  "...Źródła medyczne podały w 1991, że pewien dziarski staruszek jadł przez co
                                                  najmniej 30 lat codziennie 24 jaja gotowane na miękko. Kiedy w wieku 88 lat dał
                                                  się zbadać, okazało się, że ma zdumiewająco niski poziom cholesterolu we krwi.
                                                  Wniosek? Kilka (kilkadziesiąt?) jaj wielkanocnych nie powinno zaszkodzić! " ;)
                                                • szwager_z_laband Re: tradycja 05.04.06, 06:37
                                                  To Emaus to zech je kompletnie zielony - byda ci wdziynczny za kozdo
                                                  informacja:)

                                                  a to znoduech we wikipedii:)

                                                  "Emaus
                                                  From Wikipedia
                                                  Skocz do: navigation, szukaj

                                                  Emaus to nazwa krakowskiego odpustu odbywającego się w Poniedziałek Wielkanocny
                                                  przy klasztorze Norbertanek na Salwatorze.

                                                  Odpust wziął nazwę od miasta Emaus do którego podążał zmartwychwstały Chrystus.
                                                  Po drodze spotkał dwóch swoich uczniów, przez których nie został rozpoznany.
                                                  Zdarzenie to opisuje Ewangelia Łukasza.

                                                  Na pamiątkę biblijnej historii tradycja odwiedzania kościoła poza miastem
                                                  (kościół na Salwatorze znajdował się kiedyś poza bramami Krakowa) w drugi dzień
                                                  świąt była powszechna w Europie, zwłaszcza w okresie kontrreformacji. Emaus
                                                  znany był kiedyś również w Poznaniu, ale do czasów obecnych przetrwał tylko w
                                                  Krakowie. W tym ludowym święcie w XIX wieku brali udział wszyscy mieszkańcy
                                                  miasta.

                                                  Odpustowi towarzyszą kramy, strzelnice sportowe, karuzele dla dzieci, loterie
                                                  fantowe itp. Na straganach wyłożone są plastikowe zabawki, pierścionki z
                                                  kolorowymi oczkami, słodycze, w tym tradycyjne serca z piernika. Osobliwością
                                                  krakowskiego odpustu są drewniane figurki żydowskich grajków i żydów
                                                  studiujących torę.

                                                  Dzisiejszy Emaus jest dla Krakowian sposobem rodzinnego spędzenia drugiego dnia
                                                  świąt, okazją do spotkań ze znajomymi. Popularności dawnego obyczaju sprzyja
                                                  bliskie sąsiedztwo Lasku Wolskiego i Kopca Kościuszki, tradycyjnych tras
                                                  spacerowych.

                                                  Zobacz też: Arcybractwo Męki Pańskiej, dziady śmigustne, Jezusek Palmowy,
                                                  Lajkonik, Niedziela Wielkanocna, palma wielkanocna, pisanki, pogrzeb żuru i
                                                  śledzia, pucheroki, Rękawka, śmigus-dyngus, Siuda Baba, święcone, walatka,
                                                  Wielkanoc, wieszanie Judasza, z kurkiem po dyngusie."
                                          • rita100 Re: tradycja 04.04.06, 22:23
                                            schlesien.nwgw.de/foto/displayimage.php?album=55&pos=4
                                            Faktycznie , że jak sie wpatrzsz to widać liście tytoniu.
                                            Liście tytoniu to i u nas są , ale nikt nie wymyslił jeszcze takich dzieł.
                                            Ten Chinczyk na nich jak prawdziwy.
                                            No tak , mogłam się domyśleć, że 'świętości' tam bedzie najwiecej.
                                              • rita100 Re: tradycja 05.04.06, 13:54
                                                Lanand napisałeś ' z braku laku'. A znasz wyroby z laki ? To chyba z Chin i
                                                Japoni przywożą , bo taki na nich ornament ozdobny, mam coś takiego w cepeli
                                                kupioną rzecz.
                                                Ciekawy jest ten liśc tytoniu, jak sie tak blizej przypatrzyc to znać go na
                                                obrazie.
                                                Ja byłam często na Emausie - to jest jarmark ze wszystkim. Tylko odbywa się on
                                                w smingus dyngus, to czasmi stwarza kłopot, bo mlodzież jest nieobliczalna,
                                                Dlatego bardziej pasuje mi to smaganie dawne, bo byc oblanym i to z wiadra to
                                                niezbyt dobrze dla tych ludzi. Czasami się człowiek boi iść.
                                                A ja już uciekam
                                                kic, kic
                                                zajączek przyniesie wic :)

                                                t
                                                • rita100 Re: tradycja 05.04.06, 21:28
                                                  kic , kic zajónczek niesie wic ;)

                                                  Idzie rano zajónc do sklepu. Sklep eszcze zawrzity, ale przed sklepym uż je
                                                  frónta zwierzóntek. Naroz se wyplańcze zajónc i smiało idzie do przodku.
                                                  Niedzwiedzia to zdenerwowało i drap zajónczka chynył na koniec frónty. Zajónc
                                                  se otrzepoł stanył i zaś idzie do przodku. Niedzwiedź go porwoł trzasnył z nim
                                                  aż o stróm przi kóńcu frónty. A zajónc wytrwale, otrzepie se
                                                  i idzie na poczóntek. Jak uż to było po piónte. Tak se zajónc otrzepie i prawi:
                                                  - Tóż, kruci, jo dzisio asi tyn sklep nie odewrzym!
                                                  • rita100 Re: tradycja 06.04.06, 22:39
                                                    A ja takie cos mom :)
                                                    aby utrwalić tradycje

                                                    "Od dawien dawna symbolami nowego życia są jaja i woda. Może to dlatego te dwa
                                                    symbole najbardziej pasują do atmosfery Wielkanocy, która obchodzona jest wraz
                                                    z początkiem wiosny, kiedy to wszystko budzi się z zimowego letargu?
                                                  • rita100 Re: tradycja 06.04.06, 22:39
                                                    Kraszanki i pisanki
                                                    "Wierzenia mówią, że to z jaja pochodzi wszelkie życie, dlatego zawsze
                                                    ozdabiano je i darzono szczególnym szacunkiem. Naukowcy twierdzą, że
                                                    najistotniejszym elementem pozwalającym na segregację jaj wielkanocnych jest
                                                    sposób zdobienia. Kraszanki są to bowiem jaja gładkie, jednokolorowe, natomiast
                                                    pisanki ozdabiane są woskiem, który po wyjęciu jaja z barwnika usuwa się. - I
                                                    nieprawdą jest fakt, że na pisankach zwykle pojawiały się symbole baranków,
                                                    zajączków, kwiatuszków i krzyży. Najstarsze pisanki były ozdabiane poprzez
                                                    rysunki słońca, księżyca, gwiazd oraz jodłowych gałązek – oponują naukowcy."
                                                  • rita100 Re: tradycja - toczenie jajeczek ;) 06.04.06, 22:40
                                                    wierzenia
                                                    "Co ciekawe, wg wierzeń, jaja gwarantowały urodzaj w polu czy w sadzie,
                                                    oczywiście wcześniej zakopane lub powieszone na gałęziach. Aby przywrócić
                                                    chorego do zdrowia, jaja były po nim toczone a aby noworodek miał przed sobą
                                                    dobrą przyszłość, do wody w której był kąpany dodawano, poza innymi wróżącymi
                                                    pomyślność i szczęście przedmiotami, właśnie jajo. "

                                                    A więc co musimy zrobić :
                                                    - jajeczko powinniśmy zakopać w ziemi lub powiesić na gałązkach drzewa
                                                    - aby być zdrowym możemy jajo potoczyć po ciele
                                                    - a żeby pomyślność i szczęscie nigdy nas nie opuszczało do wody w której się
                                                    kąpiemy wrzucamy jajo.
                                                  • rita100 Re: tradycja - toczenie jajeczek ;) 07.04.06, 22:56
                                                    "Drugim, obok jaja, symbolem życia jest woda. Niezwykle istotnym elementem
                                                    każdych świąt, mającym iście magiczne znaczenie, było polanie nią kogoś, gdyż
                                                    poza życiem, jest też symbolem płodności i oczyszczenia. W niektórych regionach
                                                    kraju nie polanie którejś z dziewcząt wodą było oznaką braku sympatii do niej i
                                                    przysparzało wstydu. W innych natomiast wręcz przeciwnie: polanie dziewczęcia
                                                    było jednoznaczne z oświadczynami.
                                                    Innym, ważnym elementem symboliki wody, była kąpiel w potokach, gwarantująca
                                                    oczyszczenie, lub pocieranie twarzy kamieniami z potoków, aby zapewnić piękną i
                                                    zdrową cerę."

                                                    Ooo, nie wiedziałam , ze w ten sposób szuka się wody studziennej. Nie trzeba
                                                    róższczkaża. Laband , a tam u was jest Niedziela Palmowa ?
                                                    U nas jest, a raczej był jeszcze zwyczaj chodzenia chodzenia z piosenkami po
                                                    jajka. Chlopaki chodziły , najczęściej w czwórkę i śpiewali , prosząc
                                                    gospodarzy o dary i tak dostawali rózne jojka, bómbóny i pieniądze, a te
                                                    pieniądze w karczmie wydawali. Fajne mieli przyspiewki o jajkach.
                                                  • rita100 Re: tradycja - toczenie jajeczek ;) 08.04.06, 22:29
                                                    schlesien.nwgw.de/foto/thumbnails.php?album=102
                                                    I już zrobiłam zakup na Rynku Krakowskim. Jutro Niedziela Palmowa.
                                                    Dlaczego oblewają się woda i to niebieską ? Czyj to jest zwyczaj ?
                                                    Zrobiłam wycieczke po Krakowie - 200 zdjęć
                                                  • szwager_z_laband Re: tradycja - toczenie jajeczek ;) 09.04.06, 11:18
                                                    Baaa!, to sie nazywo PALMA!!!
                                                    :)))

                                                    Fajne fotki Rita:)

                                                    Rita sam tysz som tradycje co zanikajom, i z tego co mi miejscowe opowiadlali
                                                    to ta tradycja tysz juz zaniko - ale to je tako tradcja kero sam wieki zoua ...

                                                    Poczamu ta woda farbujom to jeszcze niywia, ale mom nadzieja ze jeszcze to
                                                    wysznupia, narazie ci na to ajnfach niy poradza odpedziec, bo mauokere sam ze
                                                    miejscowych to som wiy:)

                                                    ps

                                                    ida tera posznupac na strych - powiniynech tysz miec jakes palmy kajs
                                                    schowane:))
                                                  • szwager_z_laband kto mi zezar palmy:)) 09.04.06, 12:10
                                                    Ha,ha!!, bouech na strychu i znoduech moje palmy. ale zech sie usmiou - same
                                                    sztyngle sie ostauy i kupa marasu = wszysko mi jakos mysza zezarua.
                                                    Tera wiym ze mom na strychu mysz - nic ino wojna wypowiadom!!!

                                                    :)
                                                  • rita100 Re: kto mi zezar palmy:)) 10.04.06, 11:21
                                                    hehe, myszy trenują przed Mundialem i rajcują Ci na strychu.
                                                    A ja znalazłam starrą palmę w piwnicy, tyle lat ma i jest w całości. Co ja nie
                                                    mam w piwnicy , nawet stare zabawki dziewczynek, nawet Wańke Stańkę i
                                                    Lokomorywę i robota - hehe - cały raj z dawnych lat.


                                                  • rita100 Re: kto mi zezar palmy:)) 10.04.06, 13:02
                                                    hehehehe, aleś mnie rozbawił ;)
                                                    Wańka Stańka to taka zabawka, taki pajacyk , który nie da się go połozyć.
                                                    Ulubiona zabaweczka mojej malutkiej, bo co próbowała tą zabawke połozyć to
                                                    ciągle wstawała. Wiesz czego ta zabawka uczy , ze choćbyś się jak starał to i
                                                    tak celu nie osiągniesz ;))))
                                                    Zrobię jej zdjęcie , to sobie wyobrazisz tą zabaweczkę hehehe
                                                    Może coś jeszcze znajdę w piwnicy ciekawego
                                                  • rita100 Re: tradycja 10.04.06, 11:29
                                                    schlesien.nwgw.de/foto/displayimage.php?album=102&pos=15
                                                    Zgodnie z tradycją wchodze z Palmą poswięconą. Dużo mówię o tradycji, a sama
                                                    wybrałam taką nowoczesną palmę. To zaczynamy gorący Wielki Tydzień.
                                                    Palma w wazonie , a teraz tylko zawinąć rękawy i do pracy.

                                                    hehe, rozważam czy powinniśmy pisać Wielka Noc czy Wiekanoc ?
                                                  • rita100 Re: tradycja 10.04.06, 11:43
                                                    Dołączę do tradycji ten wspaniały stary juz watek, niech przypomina o tradycji
                                                    Wielkiej Nocy.
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=170&w=11755503&v=2&s=0
                                                  • rita100 Re: tradycja 10.04.06, 13:19
                                                    ale pomysłowa, klosy zboża wyplecione w postaci kwiatka. Kupiłam tez w Cepeli
                                                    jajko wydmuszkę w siateczce wyhaftowanej do powieszenia na drzewie w ogrodzie
                                                    zgodnie z tradycją. Leżało tego dużo i jak się zapytałam sprzedwaczyni czy wie
                                                    do czego to służy, to oczywiście , że pierwszy raz słyszała - że będę nim
                                                    odganić złe moce w ogrodzie i będzie mi to jajeczko dobre plony niosło.
                                                    Już je powiesilam w siateczce z koronki robionej na szydełku.
                                                    Cały dom szuka jajek do powieszenia jak im powiedziałam o tej magii :)
                                                  • rita100 Re: tradycja 10.04.06, 23:07
                                                    Zapis "Święta Wielkanocne"

                                                    Z okazji świąt Wielkanocy albo świąt wielkiejnocy, albo Świąt Wielkiej Nocy,
                                                    albo świąt wielkanocnych, albo Świat Wielkanocnych - wszystkie zapisy są
                                                    prawidłowe.

                                                    Skąd się wzieła, dlaczego występuje dziś w polszczyźnie jako jedno słowo ?
                                                    Wyjaśnia Maciej Malinowski w artykule 'Angory'.

                                                    Otóz nazwe tą przyjelismy wraz z chrześcijaństwem od Czech, u których
                                                    funkcjonuje określenie Velkonoce.
                                                    Jednak w niektórych językach słowiańskich najważniejszego święta w religi
                                                    rzymskokatolickiej nie nazywa się Wielkanocą , tylko Wielkim Dniem. W
                                                    bułgarskim jest to Wiekiden. W języku rosyjskim mówi się Pesach, podobnie i w
                                                    jezyku francuskim i hiszpańskim i włoskim.
                                                    Natomiast po niemiecku Wielkanoc to Ostern, a po angielsku Easter, co trzeba
                                                    podobno łączyć ze słowem Wschód, czyli Wschód Słońca, wzejście nowego dnia po
                                                    nocy, zmartwychwstanie Jezusa po nocy jego śmierci.
                                                    Niektórzy jednak zestawiają Ostern z Ostarą, pragermańską boginią wiosny,
                                                    będącą opiekunką brzasku, wiosny i płodności.
                                                    Ale popatrzcie jak Węgry nazywają naszą Wielkanoc. Oni nazywają ją Husvet,
                                                    czyli 'jedzenie mięsa', bo przecież skończył się post.
                                                    Wielkanoc puka do drzwi
                                                    Otwórzmy serca
                                                    pachnące , rześkie powietrze
                                                    gładzi chłód świątecznego poranka
                                                    promieniami słońca
                                                  • rita100 Re: tradycja 10.04.06, 23:10
                                                    Jutro się odniosę do tych zajączków Ballesta,bo slyszałam , ze w Berlinie
                                                    bedzie ogromne jajo :)
                                                    A tu Laband ta Wańka Stańka, znalazlam ją w piwnicy

                                                    schlesien.nwgw.de/foto/displayimage.php?album=76&pos=15
                                                    i cos smiesznego
                                                    schlesien.nwgw.de/foto/displayimage.php?album=76&pos=14
                                                  • rita100 Re: tradycja 11.04.06, 19:18
                                                    Paschalne Triduum lub Triduum Paschalne
                                                    Jutro Wielka Środa – jako taka nie należy jeszcze do obrządku Triduum
                                                    Paschalnego, jest do niego jakby przygotowaniem. Z dawnej tradycji, do dziś
                                                    przetrwały tylko ciemne jutrznie, czyli recytacje brewiarza. Warto wspomnieć,
                                                    że dawniej jutrznie odbywały się przy trójkątnych świecznikach z piętnastoma
                                                    świecami. Wierni śpiewali psalmy, a po każdym z nich gasili jedną świecę.
                                                    Przypisywano temu znaczenie symboliczne: 12 świec miało symbolizować dwunastu
                                                    apostołów, 2 – dwóch uczniów, którzy zwątpili i wreszcie 1 świeca, która
                                                    płonęła do końca, symbolizowała samego Jezusa. Ciemne jutrznie odprawiane są
                                                    również w Wielki Czwartek i Wielki Piątek, rankiem.
                                                  • rita100 Re: tradycja 11.04.06, 19:20
                                                    Czy juz słyszeliście o tym jajku w Berlinie ?
                                                    To będzie największa ozdoba świateczna. Jajo podświetlane nocom , będzie
                                                    największe na świecie i bedzie ozdobą świateczną miasta i całych Niemiec.
                                                    Ciekawe jak to jajo będzie wyglądać. Jak zdobędziecie zdjęcia, to pokażcie mi
                                                    jak to ono wygląda :)
                                                  • rita100 Re: Zajonczek 14.04.06, 23:23
                                                    broneknotgeld napisał:

                                                    > Gryfny kroszonki tako winszuja
                                                    > Z niom szczyńście w doma - to forszteluja
                                                    >

                                                    a to tak przy okazji
                                                    jajeczko z okazji ;)))
                                                  • hanys_hans Re: Zajonczek 15.04.06, 09:08
                                                    • Pozor ! hazoki w akcji ! IP: *.dip.t-dialin.net
                                                    Gość: Wasz Marjanek 13.04.06, 19:07 + odpowiedz

                                                    W ostnie dni coros wjyncy widzi sie w miastach i nie ino tam – skokajoncych,
                                                    abo spokojnie lazoncych hazokow, kere rozdowajom rozmajite maszkety – njy ino
                                                    dzieckom, ale i doroslym tysz.
                                                    Ta - na pjyrszy rzut oka – na nic zlego niy wyglondajonco akcja, jest po
                                                    prowdzie colkiym wyrafinowanym i blank njybespiecznym dzielem spoleczynsta
                                                    dlugouchow.
                                                    Jak wiadomo, slodke maszkedy, abo i kolorowe jajka na twardo, to nic
                                                    inkszego, jak cholesterynowe bomby. A co robi cholesteryna z ludzi – wiedzom
                                                    njy ino hazoki – ale i same ludzie.
                                                    Isniejom podejrzynia, co akcje tego typu na Gornym Slonsku, skierowane som
                                                    zasadniczo przeciw Hanysom – bo jak wszyjscy wiedzom, lubiom oni maszkecic
                                                    (wjym po sobie) – i majom za zadanie im zaszkodzic. Je prawie ze sprawdzone,
                                                    co hazoki zwerbowane zostali bez naslanych z Warszawy emisariuszy. Do tego –
                                                    jak podowo dobrze poinformowane zrodlo – czynsc hazokow, to wcale njy som
                                                    hazoki, ino poprzeblykane za hazoki Gorole !

                                                    No tosz uwaga ! Wto chyci takigo hazoka na goroncym uczynku, mo go nojlepi
                                                    odstawic na nojbliszczy posterunek policji. Jako metoda pomocnicza przi
                                                    chytaniu hazokow, polecajom eksperty w ty dziedzinie – nasucie im trocha soli
                                                    na ogon.
                                                    Tosz do dziela!!
                                                    Przijymnych Swiont hazokowo-smiyrgusdyngusowych !
                                                    Zyczy Wom
                                                    Wasz Marjanek
                                                  • rita100 Re: Zajonczek 15.04.06, 17:11
                                                    Tylko jak poznać tego fałszywego zajączka od prawdziwego ? Chyba tylko po
                                                    jajkach. Jeśli będzie miał żółto niebieskie jajka to prawdziwy ;))))
                                                    hehe, solą to my kazde jajko posypujemy, może lepiej zajączka takiego posmagać
                                                    po ogonie ? ;)))
                                                  • rita100 Re: Zajonczek 15.04.06, 18:02
                                                    Ach, nie wiem czy dobry pomysł z tą solą , przecież sól chroni przed zepsuciem.
                                                    :)
                                                    Jak posypie się solą to go bardziej zakonserwujemy ;)
                                                  • szwager_z_laband Re: Zajonczek 15.04.06, 18:46
                                                    jo uwielbiom jajka na pou twardo(no tak prawie na twardo ale blank dryny som
                                                    jeszcze konsek miynke i na na uzeczka se je biera poleku ze konskym masua i
                                                    troszka musztardy sarepskyj - pycha:)))

                                                    moge tysz byc ze masuym i solym i pieprzym:)
                                                  • rita100 Re: Zajonczek 15.04.06, 18:50
                                                    A ja na jutro zaopatrzyłam sie w specjalne jajka, drewniane , by nikt mnie nie
                                                    pobił w tłuczeniu. Domyslam się , że Ty masz jajka toczone w hucie takie
                                                    metalowe ;)))) Cięzko mi będzie je pokonać ;)))
                                                  • szwager_z_laband Re: Zajonczek 15.04.06, 18:54
                                                    a wisz ze chopcy kedys kulali jajka na tykj ekstra zobionyj muldzie - to bouo
                                                    we opolskim i niywia eli dzisiej to jeszcze kajs idzie trefic - to bouo cos tak
                                                    bodobnego jak duca i murmle ale ze mauom tribionom gorkom:)
    • ballest Re: tradycja 12.04.06, 08:42
      Wspaniale spedzonych Swiat Wielkiej Nocy zycze wszystkim forumowiczkom i
      forumowiczom, kere tu zaglondajom:
      www.coolphotos.de/bilder2/04/img_9001_1.jpg
      • rita100 Re: Zajonczek 14.04.06, 23:12
        Wierszy wielkanocny :)

        No to joja ługotowane, szpek łupieczony i nawet popisałam. Najgorsze , ze
        komputer w pracy mam zawirusowany, cięzko wchodzić.
        Ło rany a tu juz tak późno - a pamietacie jak dawniej bylo przygotowanie do
        świąt , jak wyciągano banie i się cała rodzina kąpała od najmłodzszego do
        najstarszego i hyc pod piec kaflowy się grzać i jeszcze nocka i mięsko ham ,
        ham :)

        Teraz to zrozumiałam kto jest zającem, po tym hanysowym opowiadaniu :)
        • szwager_z_laband Re: Zajonczek 15.04.06, 09:18
          pamiyntom to jeszcze, ale wiynkszo atrakcja mi sie przipomino - bouech czy<nsto
          na wakacjach we polsce za bajtla - tam zbiyrali dyszczowka do takyj srogyj
          beczki i my bajtle mogli potym sie w tym kompac - to boua uciecha:))

          a tak to tysz we rzece sie bajtle uaziyli kompac - take cos sie niy zapomino:)))

          We takyj srogyj bali to my puywali po wsi za bajtla jak powodz tam boua
          • rita100 Re: Zajonczek 15.04.06, 16:57
            Czy wiesz, ż etakie balie mozna jeszcze spotkać na budowach, czasmi w tym cos
            mieszają, a ja kiedyś z taką balie zakopałam w ziemi i zrobiłam stawek. Fajne
            to bylo tylko duzo pracy przy pielęgnowaniu tej wody, no i jeże mi tam wpadały.
            Ciekawe czy jeszcze gedzieś takie balie się spotka ?
              • rita100 Re: Zajonczek 15.04.06, 18:54
                Teraz jest moda na starocie, często u nas mozna zobaczyć w ogrodach dawne wozy
                drabiniaste , a na nich kwietnik - fjnie to wygląda, ale te krasnoludki z
                Niemiec w ogrodzie co do nas przyszły wraz z modą nie były zbyt urokliwe.

                Masz na święta zajączki w czekoladzie ?
                Powiem Ci , że i ta moda mineła, już wyroby z czekolady w postaci zwierząt nie
                robi taką furrore jak dawniej.
                Co jest w modzie u Was w tym roku w koszyczku ?
                • szwager_z_laband Re: Zajonczek 15.04.06, 19:00
                  u mie wdoma je tradycyjnie, ale do bajtli zerch nakupowou czekoladowych
                  zajonczkow, do wiynkszych frelkow fajne maskotki zajonczki, synkowi zech kupiou
                  tak symbolicznie zajonczka ze czekolady i jedyn heft(zeszyt poswiyncony
                  wszyskim ciekawostkow ze WM i jedyn ze karykaturami itd, itp o WM:)

                  dlo naszyj maluckyj Nelki schlesien.nwgw.de/board/download.php?id=363 to
                  zech kupiou blank malucke zoki i laclik(sliniaczek:))
    • szwager_z_laband Re: Zajonczek 16.04.06, 08:12
      PIĘKNE KROSZONKI
      W ub. niedzielę w świetlicy w Wilczy (ul. Karola Miarki 123) otwarta została
      Gminna Wystawa Kroszonkarska. Zaprezentowano na niej świąteczne stroiki,
      pięknie zdobione kroszonki i inne ozdoby nieodłącznie związane ze Świętami
      Wielkanocnymi. Wykonały je m.in. członkinie Koła Gospodyń Wiejskich w Wilczy,
      którego przewodniczącą jest Janina Wymysło, a także dzieci z okolicznych szkół
      i przedszkoli, a także osoby prywatne, które chciały wziąć udział w tym
      przedsięwzięciu.
      • szwager_z_laband Re: Zajonczek 16.04.06, 08:27
        WYSTAWA NAJPIĘKNIEJSZYCH KROSZONEK
        Muzeum - Willa Caro
        Gliwice ul. Dolnych Wałów 8a
        do 20 kwietnia 2006r.

        W Willi Caro można podziwiać najpiękniejsze kroszonki, które wykonali
        uczestnicy tegorocznego konkursu. Amatorzy pięknęgo zdobienia jaj pochodzą z
        całego województwa śląskiego, z przewagą ziemi gliwickiej. Jak podkreślają
        przedstawiciele gliwickiego muzeum, z roku na rok poziom dostarczonych prac
        jest coraz wyższy zarówno pod względem technicznym, jak i ornamentacyjnym.
        Prace wykonane są niezwykle precyzyjne, mają ciekawe kompozycje i dużą
        różnorodność.

        W zdobnictwie przeważają tradycje występujące na Śląsku, przede wszystkim
        technika skrobania z dominacją motywów roślinnych. Widoczne jest także
        występowanie technik charakterystycznych dla innych regionów, zwłaszcza ze
        wschodniej i północnej Polski o przewadze motywów geometrycznych, takich jak
        wyklejanie rdzeniem sitowia oraz malowanie woskiem (m. in. Kurpie,
        Huculszczyzna). Warto podpatrzeć, jak tworzą mistrzowie. Prace są tworzone po
        pierwsze w tradycyjnej technice - prace wykonane techniką rytowniczą, malowane
        woskiem i oklejane sitowiem. Po drugie - w nowych technikach, takich jak
        zdobienie jajek ażurami, nitkami, koronkami, metalem i in. Istotne jest, by w
        drugiej grupie dominowały walory artystyczne i estetyka wykonania. W grupach
        dziecięcych i młodzieżowych widoczne są nawiązania do tradycyjnych technik, ale
        także wykorzystanie nowego wzornictwa propagowanego w przedszkolach i szkołach.

        W technice rytowniczej ex equo pierwsza nagroda przypadła wielokrotnym
        tryumfatorom gliwickiego konkursu - Klaudii Swobodzie ze Świbia i Szymonowi
        Dylusowi z Sośnicy. Warto dodać, że córka pani Klaudii, Anna, otrzymała w
        tegorocznym konkursie wyróżnienie.
            • rita100 Re: Zajonczek 17.04.06, 10:36
              Czas zakończyć jedzenie jojej, świeta się już kończą , a ja żadnych zajeczych
              gniazd nie znalazła, szukałam , szukałam i tylko takie ciekawostki znalazłam.
              Za czym popatrzycie na te zdjęcia , to uzbrojcie się w humor, bo tylko tak
              trzeba odebrać moje pszukiwanie zajeczego gniazdka. Wyprawa w poszukiwanie
              skarbów zaskoczyła mnie całkowicie, bo gniazd gwołt , no ale sami zobaczcie
              jakie to gniozdeczka ;))))
              schlesien.nwgw.de/foto/thumbnails.php?album=104
              • rita100 Re: Zajonczek 17.04.06, 10:37
                Laband , obiecałam Emaus i Sidą Babę. Czekam aż się trochę rozpogodzi, bo leje
                u nas z nieba niesamowicie. Może w południe wystartuję.
                  • rita100 Re: Zajonczek 17.04.06, 13:42
                    Jednak wyszlo słoneczko - będzie dużo zdjęć - fantastycznych i zaskakujacych ,
                    ledwo udało mi się ucieć od nachalnego calowania przez Siudą babę, a Emaus z
                    Macharskim - łoj, zabieram się za zdjecia i pije winko, wreszcie , nareszcie :)
                        • rita100 Re: Zajonczek 17.04.06, 17:17
                          kurcze blade , ale rozrabiacie dziś, zaraz i ja wam opokaże

                          to tylko wstęp :)
                          schlesien.nwgw.de/foto/thumbnails.php?album=106
                          Zaraz i Siuda Baba Was wysmaruje ;)
                          • rita100 Re: Zajonczek 17.04.06, 20:53
                            schlesien.nwgw.de/foto/thumbnails.php?album=83
                            Autor: szwager_z_laband

                            Siuda Baba to dawny zwyczaj ludowy obchodzony w Poniedziałek Wielkanocny.

                            Tradycja ta nawiązuje do wiosennych obrzędów słowiańskich i ma swe źródło w
                            legendzie o pogańskiej świątyni na Lednicy. Kapłanka, która strzegła w niej
                            ognia, wychodziła raz do roku na wiosnę w poszukiwaniu następczyni. Wybrana
                            przez nią dziewczyna mogła się wykupić, ale jeśli nie było jej na to stać,
                            zajmowała miejsce w świątyni. Siuda Baba jest czarna od sadzy, bo przez cały
                            rok pilnowania ognia nie wolno jej było się myć.

                            Zwyczaj ten obecnie zachował się jedynie w okolicach Krakowa, tradycyjnie co
                            roku widowisko Siudej jest wystawiane w Poniedziałek Wielkanocny w Wieliczce.

                            W orszaku Siudej Baby wśród przebierańców znajduje się strzelający z bata
                            cygan. Aktorzy zbierają wśród widzów pieniądze, kto się nie wykupi, tego mogą
                            wysmarować czarną pastą.
                            --------------
                            Niestety Orszaku nie było , bo poszli do centrum pod kopalnie zarabiać
                            pieniądze, a została fałszywa i na flaszeczkę zarobiła , bo pozowała specjalnie
                            dla Was. A tak była zachwycona z daru, że chciała mnie wycałować i musiałam
                            szybko uciekać, bo zapach alkocholu , a nie sadzy był staszny ;)))
                            schlesien.nwgw.de/foto/thumbnails.php?album=83&page=2