mateusz572
11.12.10, 11:38
Tamtej pamiętnej zimy pisaliśmy rozdział pierwszy tej historii. Szczególnie jak w styczniu Anno Domini 2010 przyszła zima nie na żarty, łamiąca dosyć solidnej grubości drzewa, trzymająca nas dosyć długo w okowach śniegu i mrozu, sceptycznie dosyć zaczęliśmy spoglądać na piewców globalnego ocieplenia. Alan Gore wydawał nam się człowiekiem z innego świata, z innej planety. Hałaśliwi wyznawcy global warming jakby ucichli w ciągu tego roku.
Jakby tego było mało, ta zima zawitała do nas ponad miesiąc wcześniej. Naukowcy skwapliwie liczący w Arktyce i Antarktyce każdy centymetr ubywającego lodu wreszcie będą musieli zacząć dodawać metry sześcienne rosnącej pokrywy lodowej.
Oczywiście Unia Europejska nie spuszcza z tonu i chce być prymusem w temacie „ redukcja emisji dwutlenku węgla do atmosfery”, grzebiąc tym samym gospodarki wschodzące,także polską. Tymczasem jeden wybuch wulkanu typu Tambora może spowodować globalną kilkuletnią zimę. Wybuch superwulkanu Yellowstone może nam zafundowac kilkusetletnią zimę.
Na dzisiaj więc, drodzy Częstochowianie, nie pozostaje nam nic innego jak zaopatrzyć się w wiele ciepłych par gaci tudzież innych części ubioru, zapas opału i ze spokojem oczekiwać nadejścia globalnego ocieplenia w okolicach Częstochowy i nie tylko. ;-)
Przy okazji należy rozliczac lokalną, nową władzę z tematu: odśnieżanie dróg dojazdowych do pracy i domu. ;-)